Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dress code

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.11, 17:46
    W firmie wprowadzono ostatnio dress code, tzn. przebąkiwało się już wczesniej że dżinsom mówimy nie, ale teraz po rozmowach rocznych podkreslono że mówimy stanowcze nie. Ma byc spódniczka, lub spodnie ale takie wiecie eleganckie, koszula, żakiecik. Żadnych dżinsów, swetrów, podkoszulków. Niby ok, ale:
    - nie mamy w naszym dziale żadnej styczności z klientem (tylko telefoniczną, dzial typowo administracyjno-wsparciowy),
    - nie dostajemy żadnego ekwiwalentu ani funduszu reprezentacyjnego.
    I teraz: czy firma może tak po prostu zażądac okreslonej odzieży? Kostiumy są drogie, byle żakiet kilkaset złotych. Przecież nie przechodzę całego roku w jednych spodniach, trzeba tego kupić więcej. A co jesli mnie zwyczajnie nie stać na to żeby sie zaopatrzyć w takie lepsze ciuchy?
    Obserwuj wątek
      • Gość: herba Re: Dress code IP: *.play-internet.pl 16.02.11, 13:09
        Nie każą Ci się drożej ubierac, tylko lepiej wyglądac.
        • Gość: :) Re: Dress code IP: *.gdynia.mm.pl 27.03.11, 11:18
          U mnie jest tak samo, też nie pracuję z klientem zewnętrznym. Ale kładę na to laskę, dojeżdżam rowerem i niech mnie w trąbkę całują. Śmierdzę sobie. Tak jak i kilka innych osób w tej części openspace zamieszkanej przez rowerzystów.
          • Gość: miu Re: Dress code IP: *.fbx.proxad.net 27.03.11, 11:46
            W Polsce w fimrach panuje ubraniowa psychoza paranoidalna.
      • agulha Re: Dress code 16.02.11, 18:20
        Podzielam Twoje zdanie, że w przypadku takiego działu to całkowicie bez sensu. Co do części drugiej, obawiam się jednak, że jesteście bez szans. Doczekacie się najwyżej skądinąd pomocnej sugestii odwiedzenia sklepów z odzieżą używaną.
      • Gość: berater Re: Dress code IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.11, 19:24
        Ja proponuję zakup kilku żakietów, sukienek, elegackich bluzeczek i bucików
        prośba o wystawienie rachunku i przedstawienie-przekazanie tego rachunku w firmie.
        Byłam w podobnej sytuacji rachunku nie przedstawiłam czego do dzisiaj żałuję.
      • majaa Re: Dress code 20.02.11, 18:12
        Szczerze mówiąc też nie bardzo rozumiem skąd się biorą szczególne wymagania ubraniowe na tego typu stanowiskach. Jak zwykle przerost formy nad treścią. No, ale skoro wprowadzono taki wymóg, to raczej nie ma wyjścia, dżinsy trzeba zostawić sobie na popołudnie albo urlop. A z tymi kostiumami to bez przesady, nie musisz przecież zaopatrywać się w markowe ciuchy w najdroższych butikach.
      • Gość: xixi Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.11, 19:31
        dotyczące wprowadzenia dress codu a w szczególności formy w jakiej firma zrefunduje zakup "firmowego wdzianka". Dress code to nic innego jak specjalistyczny strój roboczy którego zapewnienie leży po stronie firmy.
        Jeżeli firma nie ustosunkuje się do twojego pisma to życzenia (a raczej żądania) firmy odnośnie stroju możesz traktować jako niebyłe. Jeżeli będą próbować wyciągać jakiekolwiek konsekwencje to będzie to zwykły mobbing który można bez problemu podać do sądu.
        • Gość: ... Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.11, 23:27
          Kolejna specjalistka, która niewiele wie ale na forum lubi sobie popitolić.
          Masz wyglądać odpowiednio i koniec. To nie jest specjalistyczny strój roboczy i nikt nie musi za niego zwracać.
          Nie dostajecie ekwiwalentów ani funduszu reprezentacyjnego? Można powiedzieć tylko jedno - szkoda. I tyle.

          A ty xixi - rozumiem, że już byłaś taka "twarda" i potraktowałaś polecenie firmy jako "niebyłe"? A potem jak Cię objechali to "potraktowałaś to jako mobbing"? Czy tylko snujesz jakieś bajki na forach?
          • Gość: gość Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.net.novis.pt 27.02.11, 17:51
            "Specjalistka"ma całkowitą rację. Jeśli pracodawca życzy sobie stroju roboczego, ma go zapewnić lub sfinansować.

            Przeraża mnie Twój wpis - czy Ty jesteś wolnym człowiekiem, czy niewolnikiem?
            • Gość: najmądrzejszy Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 12:11
              Nie, to nie jest żaden specjalistyczny strój roboczy. Po prostu pracodawca chce, żeby jego pracownicy nie wyglądali jak uczestnicy niedzielnego pikniku. Nikt nie wymaga, żebyś kupił dokładnie ubranie o takich i takich parametrach i w takiej cenie, tylko żebyś założył coś innego niż dżinsy i adidasy.

              Rozumiem, że jak pracodawca wyda tobie polecenie to też mu odpowiadasz, że nie jesteś jego niewolnikiem i dlatego nie będziesz się stosował?

        • zigomar Re: Wystosuj pisemne zapytanie 22.02.11, 12:21
          A ja wam powiem tylko tyle - skoro się już zdrcydowaliście tyrać na kogoś, macie naturę niewolnika, to nie udawajcie, ze jestescie ludźmi wolnymi. Pan każe, sługa musi. Moze to brutalne, ale nie miejcie pretensji za swoje wybory do innych. Każdy ma w zyciu wybór. Albo wybierasz niewolę, ale za to masz zagwarantowany wikt i opierunek, albo wolność i możesz nawet u siebie w biiurze chodzić w bieliźnie, wtedy nikt ci nic nie bedzie dyktował. Zanim skomentujecie przemyślcie to. Tak było i jest o wieków.
          • ssdd1975b Re: Wystosuj pisemne zapytanie 22.02.11, 14:28
            na wszystko mozna znalezc rozwiazanie - jezlei wymagaja dress codu - to jak najbardziej mozna z tym walczyc uzywajac ich wlasnej broni - kup sobie jakies ciuchy na wyprzedazach lub na uzywanych - ale takie o 2 rozmiary za duze (ma byc workowate i nieladne), jakies bluzki i inne pie......

            nakladaj to w pracy (cobys nie najadla sie wstydu w drodze do niej),
            nie prasuj, nie dbaj itd (jak namowisz reszte z dzialu na takie same dzialania) to sadze ze szybko dyrekcja sie ugnie :) bo juz chyba lepiej zeby byc schludnie ubranym i w dzinsach niz w "kostiumie" jak ze stracha na wroble... :)

            jak ja sie ciesze ze nigdzie nie musialem takich szopek odstawiac (najblizej do dress codu to mialem pracujac w Polsce - ale wtedy totez tylko koszula byla wymagana i tyle...) no i nie moglem w sandalach smigac do pracy (takich sportowych a nie skorzano-wiesniackich... :)
            • Gość: ... Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.11, 21:46
              I co? Chodziłeś w pogniecionej koszuli i namówiłeś resztę działu? Czy spuściłeś głowę i co rano grzecznie prasowałeś? Wystarczy dodatkowy zapis w regulaminie, że ubiór ma być czysty i schludny. I te swoje teorie o chodzeniu w 2 numery za dużych ubraniach możecie sobie wsunąć do tyłka.

              Co za durne polactwo. I tak musisz kupić ubrania, żeby zrealizować swój idiotyczny plan. I kupisz 2 numery za duże i będziesz chodził w brudnych, żeby zrobić na przekór firmie.
              • lucusia3 Re: Wystosuj pisemne zapytanie 27.02.11, 16:38
                Dla mnie to żałosne, takie "dogryzania" firmie.
                Zresztą wydaje mi się, że w Polsce, być może przez komunizm, zapomina się o takich rzeczach jak normy społeczne. Inaczej się ubieram na piknik, inaczej do wino ze znajomymi, a inaczej do opery. Owszem mogę w polarze iść do opery czy w mini i na szpilkach na piknik, ale nie dość, ze będzie mi niewygodnie, to jeszcze będę wyglądać nie na miejscu. Podobnie w pracy - panienki w japonkach i panowie w spodenkach w pracy w biurze wyglądają tanio, co ewidentnie obniża obraz poziomu firmy. A nie ma takiego działu, gdzie klient nie wlezie, albo przynajmniej widzi jego pracowników na korytarzu.
                Nikt od pań z działu administracyjnego nie wymaga pewnie żakietów za kilkaset złotych - jak mają taka przyjemność, niech sobie kupują. Tańszych są setki, więc nie jest to problem znaleźć (choćby przy najbliższych zakupach w supermarkecie). Ja bym się osobiście jeansów nie czepiała, ale do marynarki, bluzki i czółenek (botków) a nie do podkoszulki po mężu i sandałów ortopedycznych.
                • Gość: Tez mi problemy Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.sta.asta-net.com.pl 27.02.11, 17:28
                  Nie rozumiem co to za problem. W lumpeksie mozna kupic nawet i dwa kilo zakietow za sume, za ktora w sklepie nie starczyloby na jeden. Spodnie moze byc trudniej dopasowac, ale jesli autorka ma wymiary "srednie ogolnopolskie" to zapewne i tutaj da sie przyoszczedzic. Poza tym sa rozne wyprzedaze, outlety czy hurtownie odziezowe, ktore prowadza sprzedaz detaliczna troche taniej niz butiki. Ostatecznie mozna sie tez udac na jakies targowisko/bazarek.
                  • Gość: theorema Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.11, 22:02
                    Taaak. A jednak wydaje mi sie, ze autorka tak bardzo nie przesadza. Jezeli zakiet kosztuje dajmy na to w H&M 160 zl, to na pewno jest z poliestru, no moze z wiskoza, poliestrowa ma tez podszewke. Co znaczy, ze sie czlowiek w tym poci, mimo nawet najlepszego antyperspirantu - w koncu trudno sie nim smarowac np. po karku, gdzie przylega wstretna podszewka. jezeli elegancka bluzka nie jest ze 100% bawelny - niestety efekt podobny. Z dwojga zlego bedac szefem wolalabym pracownika w podkoszulku pachnacym proszkiem do prania, niz w przepoconej marynarce. Jesli ktos chce miec wszystko ciagle swiezutkie - musi to albo w kolko prac, albo oddawac do pralni - co tanim ciuchom szybko zaszkodzi na urode...
                    ja mam jeden zakiet, ktory w oryginale kosztowal 600zl, a mnie sie udalo go zdobyc za 139 zl. Czarny aksamit bawelniany, podszewka czysty jedwab - i on sie sam wietrzy i z zapachu knajpy, kiedy sie nieopatrznie wstapilo do pizzeri i trudno go przepocic. Poliestrowe tzw eleganckie ciuchy niestety nie maja tej wlaciwosci. Mam tez kaszmirowy "samoodswiezajacy sie" sweterek - akrylowy, ten sam kolor i fason, nadaje sie do prania po jednym wlozeniu. To samo dotyczy butow - skorzane+spray do srodka pozwalaja przezyc nawet caly dzien w rajstopach bez smrodu. Plastiki + rajstopki - smredek umarlego na nogi postawi. facetom lepiej, moga nosic bawelniane skarpetki i nadal byc eleganccy.
                    Tak, ze, oczywiscie, garniturki z bazaru, buty z "Ambry", bluzeczki z lumpeksu wionace dozywotnio srodkiem odkazajacym - moga udawac eleganckie z daleka. Natomiast naprawde eleganckie rzeczy, ktore nie naruszaja norm wspolzycia spolecznego np. zapachem - niestety drogie sa. Nie mowie juz o tym, ze tandetne garniturki przynosza wstyd firmie, jesli szef uwaza inaczej, trudno, jego szefowskie prawo. Dlatego ja na miejscu autorki poszlabym jednak do szefa z lista powyzszych argumentow, niech sie sprobuje ustosunkowac. Mnie kiedys wrobiono w "stroj roboczy". Bardzo drogi projekt koncertowy - i jedna kiecka na cale tournee, poliestrowa, a jakze. Coz, szefem projektu byl facet, a krawcowa, jego znajoma, skupila sie glownie na tym, zeby bylo tanio. Tak koszmarnej, niewygodniej sukienki zadna z nas by sobie nie kupila, ale musialysmy sie podporzadkowac. Dlatego juz lepiej chyba kupic sobie ciuchy sama, tylko uzgodnic kwestie ew. doplaty do interesu.
                    • Gość: rita Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 15:35
                      a matko jedyna co za wywód!! ale ty pleciesz! głupota ze aż boli! szkoda że nie Ciebie!
                      • Gość: 1 Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.11, 11:14
                        mi ciebie debilko też szkoda
                    • gazeta_mi_placi Re: Wystosuj pisemne zapytanie 27.03.11, 13:06
                      >Mam tez kaszmirowy "samoodswiezajacy sie" sweterek - akrylowy, ten sam kolor i fason, nadaje sie do prania po jednym wlozeniu.

                      To Ty sweterków "normalnych" nie pierzesz po jednym dniu noszenia?
                      Fuj, niezła z Ciebie fleja skoro bulwersujesz się koniecznością wyprania po całym dniu sweterka, wszystko jedno z jakiego materiału.
                      • Gość: Long_Gans Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: 178.73.49.* 27.03.11, 20:05
                        Jeżeli pierzesz sweterk po jednym uzycoi - to albo cierpisza na straszną chorobę (i cuchniesz), albo masz nerwicę natręctw.
                      • Gość: buhahahahhahahhaaa Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: *.acn.waw.pl 27.03.11, 20:29
                        lol, pierzesz sweter pk jednym założeniu? ależ ty sie musisz śmierdząco pocić, biedaczyno.... a FUUUJ
                • strikemaster Re: Wystosuj pisemne zapytanie 27.03.11, 19:41
                  > Podobnie w pracy - panienki w japonkach i panowi
                  > e w spodenkach w pracy w biurze wyglądają tanio,

                  A teraz wyobraź sobie, ze jest lato, a biuro jest nieklimatyzowane. Uważasz, ze wygląd jest ważniejszy od zdrowia pracowników? A może tylko chory wygląda drogo (BTW co to znaczy wygladać tanio?)?
          • strikemaster Re: Wystosuj pisemne zapytanie 27.03.11, 19:38
            Fajnie to uzasaedniłeś przy pomocy średniowiecznych zwyczajów. Ciekawe tylko, czy zdajesz sobie sprawę, że feudalizm juz przeminął, ludzie teraz już potrafią pisać, czytać, są sobie mniej wiecej równi i nie muszą przy pomocy stroju identyfikować, kto jest panem, a kto sługą?
          • Gość: Long_Gans Re: Wystosuj pisemne zapytanie IP: 178.73.49.* 27.03.11, 20:00
            Ty, Cwaniaku, bezrobotny najwyraźniej jesteś. Więc wolny?:))))))))
      • Gość: Milka Re: Dress code IP: *.acn.waw.pl 27.02.11, 13:09
        Ok, ale jaki dress code wprowadzili?? Zazwyczaj na tzw. "back office" obowiązuje "business casual" a taki styl nie oznacza wizytacji w sklepie Solar i wydania 400zł na spódnicę z wełny. Jeżeli nie macie jasno wyznaczonych granic - poproś o sprecyzowanie jaki styl businessowy obowiązuje. Ja musiałam się przestawic na bussines cassual rok temu i teraz jakoś dziwnie nosi mi się jeansy ;)))

      • Gość: badrel Re: Dress code IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 13:15
        Oczywiście, że może "zażądać". Tak samo jak może oczekiwać, że pracownik będzie się mył, czesał, obcinał paznokcie, nie będzie przeklinał, nie będzie dłubał w nosie itd. Jeśli ci to nie odpowiada to nie ma obowiązku pracy w Polsce, możesz złożyć wypowiedzenie i znaleźć sobie pracę, w której zasady będą ci odpowiadały. Możesz też się zbuntować i olać oczekiwania firmy, ale nie zdziw się jeśli zostanie to ocenione i poniesiesz konsekwencje z utrata pracy włącznie (nie za strój oczywiście, zlikwidują twoje stanowisko pracy, nastąpi reorganizacja, twoje kwalifikacje okażą się zbyt niskie w relacji do wyzwań jakie stoją przed firmą, oddelegują cię na 3 miesiące do oddziału na drugim końcu Polski).
      • Gość: outsider Re: Dress code IP: *.aster.pl 27.02.11, 15:13
        Przede wszystkim nikt chyba nie wymaga zapewne stroju nieadekwatnie drogiego do zarobków. Jeżeli zarobki są niewielkie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kupić sobie strój w lumpeksie nie za 400, ale za 40 zł. W końcu praca to nie jest rewia mody. Jeżeli robotnik na budowie może założyć nawet poplamiony poprzedniego dnia pomarańczowy kombinezon, to pani w biurze może mieć nie koniecznie modny, ale spełniający wymogi pracodawcy żakiet.

        Mam wrażenie, że problem tak na prawdę nie leży w konieczności zmiany stroju, tylko w chęci noszenia modnych ciuchów takich, na jakie ma się ochotę. Takich, którymi można zaimponować koleżankom w pracy. A wystarczyłoby tylko zmienić sposób myślenia: Tak jak doktor ma biały fartuch a robotnik pomarańczowy kombinezon, tak pracownik biura może mieć swój, wcale nie koniecznie super drogi uniform.
      • Gość: małs Re: Dress code IP: 92.29.49.* 27.02.11, 15:23
        zigomar
        A ja wam powiem tylko tyle - skoro się już zdrcydowaliście tyrać na kogoś, macie naturę niewolnika, to nie udawajcie, ze jestescie ludźmi wolnymi. Pan każe, sługa musi. Moze to brutalne, ale nie miejcie pretensji za swoje wybory do innych. Każdy ma w zyciu wybór.


        Mysle, ze ten pan u góry wyjasnil wszystkim problem i jednoczesnie podsunal rozwiazanie :)
        no i racje ma facet!
        • strikemaster Re: Dress code 27.03.11, 19:43
          JAsne, wszyscy sobie załóżmy swoje firmy. No i wyjdzie nam szpital po reformie pani Kopacz.
      • Gość: fo.xy Re: Dress code IP: 188.121.29.* 27.02.11, 15:43
        nie rozumiem takiego wymogu, jesli nie macie bezposredniego kontaktu z klientem. Ale jesli juz chca to koniecznie przeforsowac i nie macie na to wplywu, to pozostaje sie tylko dostosowac.

        Z drugiej strony nie przesadzaj co do cen.
        Kilka dni temu kupilam w safari women zestaw 3-czesciowy (zakiet, spodnie, spodnica) za 370zl. Skad pomysl, ze za sam zakiet trzeba dac kilkaset zlotych? Poza tym mozna znalezc tez eleganckie ubrania w roznych halach targowych/kupieckich. Pamietam, ze jakis czas temu na zwyklym targu pod golym niebiem udalo mi sie kupic bardzo ladny kostium.
        Czesto szukam okazji na wyprzedazach, bedac akurat w delegacji udalo mi sie kupic eleganckie spodnie z fajnego niegniotacego sie matarialu za 5euro. To nie jest majatek przeciez.

        Poza tym poiwedzcie o swoich obawach, moze jakis okres przejsciowy wprowadzicie, zeby nie trzeba bylo wszystkiego w jednym miesiacu kupowac? I az trudno mi uwierzyc, ze nie masz w szafie nic eleganckiego. Same jeansy?? Zadnej spodnicy, spodni z materialu?
        • Gość: programmer Re: Dress code IP: 2.102.131.* 27.02.11, 21:52
          Gość portalu: fo.xy napisał(a):
          > pozostaje sie tylko dostosowac.

          Bzdura. Kiedyś byłem w takiej sytuacji i natychmiast wręczyłem wypowiedzenie. Podpisałem z firmą umowę na wykonywanie PRACY, a nie strojenie się i robienie z siebie pajaca. Nie miałem styczności z klientami, więc mój ubiór nie miał absolutnie żadnego znaczenia. Gdy rozmawiałem z dyrektorem był nieugięty, powiedział że takie są wymagania firmy i mam się dostosować. Pożegnałem go ozięble i już więcej się w firmie nie pojawiłem. Od kolegów dowiedziałem się, że potem przez rok włosy sobie rwali z głowy, bo nie byli w stanie znaleźć nikogo, kto byłby w stanie mnie zastąpić. Chytry dwa razy traci.
          • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.11, 23:40
            Z daleka słychać, że jesteś przemądrzałym programistą, który zarówno do pracy, do kościoła jak i na randkę ubiera się w jedną flanelową koszulę w kratę plus tanie dżinsy i oczywiście nie widzi w tym nic niestosownego. Miejmy nadzieję, że będziesz miał kiedyś okazję wyjść sprzed komputera i pospotykać się z 'normalnymi' ludźmi, zdobyć klienta, sprzedać produkt, itp. Ciekawe jak wytłumaczysz swój brak szacunku do innych nie przykładając wagi do własnego wyglądu kiedy inni będą poświęcali czas na dobranie właściwego ubioru?

            Wytłumacz jeszcze na czym polega robienie z siebie pajaca, gdy ktoś wymaga od ciebie abyś w pracy nie wyglądał jak amerykański farmer?

            Nie ma ludzi niezastąpionych, o czym sam się przekonałeś. To, że ty nie widzisz różnicy między ubraniem do pracy, a ubraniem na inne okazje wynika z twoich braków w edukacji, a nie z tego, że ktoś robi z siebie pajaca.
            • Gość: programmer Re: Dress code IP: 2.102.131.* 27.02.11, 23:51
              Widać z daleka, że jesteś przemądrzałym mądralą, który wie wszytko lepiej, nawet wtedy gdy nie zna szczegółów. Ubierałem się bardzo schludnie, lepiej od zdecydowanej większości informatyków, więc nie ma mowy o "nie przykładaniu wagi do swojego wyglądu", czy "flanelowych koszulach". Programista nie ma potrzeby "wychodzenia sprzed komputera, spotykania się z 'normalnymi ludźmi' i sprzedawania produktów, od tego są sprzedawcy i pracownicy działu obsługi klienta, ja nie miałem kontaktu z nikim poza współpracownikami z tej samej firmy. Mam nadzieję, że kiedyś będziesz miał okazję na własnej skórze się przekonać, że ludzie dla których kolor koszuli jest ważniejszy od efektów pracy są bardzo ograniczeni i proszą się o kłopoty. Nie ma ludzi niezastąpionych, ale jeżeli znalezienie mojego następcy zajęło firmie ponad rok, to znaczy że dyrektor nie nadawał się na swoje stanowisko, bo swoją nieodpowiedzialną, zupełnie nieuzasadnioną z ekonomicznego punktu widzenia decyzją, naraził firmę na poważne straty finansowe.
              • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 11:00
                Twój brak oryginalności w wypowiedzi w ogóle mnie nie dziwi :) Bo najłatwiej jest przecież użyć czyjejś konstrukcji wstawiając tylko słówka, co nie ;)?

                I niech jeszcze zgadnę: firma działa i ma się dobrze, dyrektor jest nadal dyrektorem mimo iż ciebie, tj. cenionego fachowca już tam nie ma, mam rację?

                Nie popadajmy w skrajność, ale tam gdzie pracuję w biurze naprzeciw pracują młodzi programiści i ubierają się dowolnie, również w szerokie spodnie z bluzami i czapki. Tylko kierownik jest ubrany w garnitur. Moim zdaniem wygląda to nieprofesjonalnie i szkodzi wizerunkowi firmy. A w praktyce jednak klient chce zobaczyć całe biuro.
                • Gość: programmer Re: Dress code IP: 2.102.131.* 28.02.11, 23:04
                  Twój upór świadczy o braku umiejętności czytania. Napisałem, że NIE MIAŁEM STYCZNOŚCI Z KLIENTEM. Żaden klient, ani generalnie nikt spoza firmy nie miał wstępu do pomieszczeń w których pracowałem, więc nie było mowy o sytuacjach o których piszesz. Nie każda firma wyglada jak Twoja.
                  Firma działa, radzi sobie średnio, a ja przeniosłem się tam, gdzie jestem traktowany jak człowiek, a nie przedmiot, na dodatek moje zarobki wzrosły dwukrotnie.

                  A przy okazji: gdyby szef kazał Ci się ogolić na zero, to od razu pobiegłbyś do fryzjera? Mój wygląd o ile nie jest niechlujny jest wyłącznie moją sprawą. Kolor i długość włosów, kolor koszuli, spodni - to wszystko moja prywatna sprawa i żadnemu pracodawcy nic do tego. Podpisałem kontrakt na wykonywanie PRACY, wywiązywałem się ze swoich obowiązków lepiej niż wzorowo. Nowego kontraktu zawierającego wymagania co do mojego stroju po prostu nie zaakceptowałem. Firma sama pozbyła się pracownika, który wiele razy uchronił ją przed stratą kilkuset tysięcy złotych.
                  • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 11:21
                    Podałeś głupi i nierealny argument z tym goleniem na łyso. Nikt przecież nie mówi tobie jak masz się ostrzyc, choć i tu są pewne normy.
                    Poza tym upraszczasz porównując proste zalecenie co do ubioru w pracy do poniżania i traktowania jak przedmiot, co jest oczywiście nieprawdą.

                    Zauważ, że im firma lepsza, tym ma mocniejsze wymagania co do ubioru i wyglądu. Pytanie: dlaczego?

                    Prawda jest taka, że młodzi ludzie u nas często ubierają się do pracy fatalnie i nieodpowiednio przede wszystkim, dlatego trzeba często im nakazać odpowiedni ubiór.

                    Dobrze mieć poczucie własnej wartości, ale łatwo zbliżyć się również do arogancji co u ciebie staje się widoczne. Jak się sam przekonałeś firma specjalnie nie starała się ciebie zatrzymać, bo gdyby tak było, to zrobiono by dla ciebie wyjątek, dano podwyżkę, itp. Więc twoje założenie o kluczowej wartości dodanej, którą rzekomo wnosiłeś nie do końca pokrywa się w faktach. Radzę zmienić postawę z mniej konfrotacyjnej na bardziej kompromisową, bo to może tylko pomóc.
                    • Gość: Hę? Re: Dress code IP: *.racelogic.co.uk 01.03.11, 15:06
                      Oj, niby "najmądrzejszy", a taki głupi...
                      Zarówno fryzura jak i strój stanowią wygląd człowieka.
                      Fakt, że firma nie starała się zatrzymać kluczowego pracownika świadzy tylko o jednym - głupocie zarządzających. To zjawisko jest w Polsce powszechne, stanowiska kierownicze zajmują zupełnie do tego nie nadający się ludize. A dlaczego pracodawca nie zmieni postawy z aroganckiej na kompromisową? Dlaczego tak uparcie bronisz nieudolnych pracodawców?
                      • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 16:45
                        Jasne: "wszyscy inni to głupki, tylko mnie nikt nie docenia choć jestem taki mądry". Firmy prowadzą i zakładają idioci, a rzeczywiście pracują tylko najmądrzejsi - ciekawa konstrukcja świata, naprawdę.

                        Kluczowym to on jest tylko w swoim mniemaniu, nie wiemy jak było naprawdę. Każdy się uważa za ważne aktywo firmy i niezbędnego pracownika.

                        Ty na pewno nie zajmujesz kierowniczego stanowiska, ale na pewno potrafisz ocenić kto się nadaje a kto nie do takiej funkcji. Z pewnością równiez powiesz, że rekrutacje przeprowadzają niekompetentne osoby co się w ogóle nie znają ;)?

                        A pracodawca nie ma nigdzie postawy aroganckiej - dress code jest standardem w najlepszych firmach. Proponuję pójść na rozmowę kwalifik. np. do Merill Lynch i powiedzieć, że oni nie mają prawa wymagać od ciebie garnituru ;).
                        No ale jak się całe życie pracuje w garażu ze szwagrem to później trudno się przestawić.
                        • Gość: Hę? Re: Dress code IP: *.racelogic.co.uk 01.03.11, 17:48
                          Pudło. Tak się składa, że zajmuję kierownicze stanowisko, panie przemądrzały.
                          Resztę pozostawiam bez komentarza.
                          • Gość: zakamarek Re: Dress code IP: *.globalconnect.pl 15.03.11, 16:58
                            Byłem pewien, że Hę tak odpowie. Standardowa reakcja. Z prawdą, oczywiście, nie ma nic wspólnego.
                            • Gość: :P Re: Dress code IP: 2.102.130.* 22.03.11, 20:50
                              Standardowa reakcja, spodziewałem się czegoś takiego. Rozumiem że znasz "Hę" osobiście?
                        • Gość: K Re: Dress code IP: 212.180.165.* 27.03.11, 16:20
                          Za mało widziałeś, żeby się tak wymądrzać.

                          Widziałem od środka sporo firm w IT w Stanach, Polsce, Indiach - i w każdej sensownej strój jest sprawą trzeciorzędną (oczywiście przy spełnieniu minimum przyzwoitości - często dokładnie zdefiniowanego). Jeżeli ten strój nie był tylko pretekstem - to wszędzie indziej popukano by sie w głowie, a taki kierownik miałby problem z zachowaniem stanowiska.
                          Z drugiej strony - wiele osób np. obszaru anglosaskiego zauważa, że Polacy przesadnie się stroją do pracy - tzn. nie jest to odbierane negatywnie, ale zauważane.
                    • strikemaster Re: Dress code 27.03.11, 19:51
                      > Zauważ, że im firma lepsza, tym ma mocniejsze wymagania co do ubioru i wyglądu.

                      A teraz jakis dowód na poparcie tej tezy proszę.
                      • Gość: gość Re: Dress code IP: *.aster.pl 06.06.11, 23:00
                        No jak to - nie oglądasz tych wszystkich seriali amerykańskich w telewizji ?! Nie widzisz, jak eligancko ci wszyscy ludzie w biurach są ubrani ?! Oto dowód!
                        ;))
                  • strikemaster Re: Dress code 27.03.11, 19:50
                    > A przy okazji: gdyby szef kazał Ci się ogolić na zero, to od razu pobiegłbyś do
                    > fryzjera? Mój wygląd o ile nie jest niechlujny jest wyłącznie moją sprawą. Ko
                    > lor i długość włosów, kolor koszuli, spodni - to wszystko moja prywatna sprawa
                    > i żadnemu pracodawcy nic do tego.

                    Rzeczywiście, bardzo jesteś niezależny. Nawet kolor spodni to Twoja sprawa. A, właśnie, a same spodnie? Przecież z powodów medycznych żaden spodnie sie dla mężczyzn nie nadają - są przyczyna poważnych chorób (już sama, dobrze udokumentowana naukowo bezpłodność wynikająca z przegrzania jader podpada pod Kodeks Karny), czy to Twoja sprawa? Bo moja na przykłąd nie jest, już nawet o kilcie nie wspominając, w szortach mi do pracy w nieklimatyzowanym biurze przyjść nie wolno (chociaż szorty to też spodnie, są tak samo niezdrowe tylko ciut wygodniejsze).
          • Gość: zz Re: Dress code IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 28.02.11, 16:12
            Gość portalu: programmer napisał(a):
            Pożegnałem go ozięble i j
            > uż więcej się w firmie nie pojawiłem. Od kolegów dowiedziałem się, że potem pr
            > zez rok włosy sobie rwali z głowy, bo nie byli w stanie znaleźć nikogo, kto był
            > by w stanie mnie zastąpić.

            :-)))) Bardzo zabawne.
            Kazdego mozna zastapic.
            A im bardziej kto jest przemadrzaly i wieksze ma wyobrazenie o sobie, tym mniej jest w stanie zaoferowac i latwiej wymienic go na lepszy model.
            Rwali sobie wlosy z glowy..... :-)))) Bardzo smieszne. Dodaj jeszcze, ze chodzili po firmie placzac, z zalu za utraconym pracownikiem.

            A co do postu glownego - chcesz pracowac? To masz sie dostosowac. Jak tego nie zrobisz to ryzykujesz ze cie zwolnia. A to czy zalecenie ma sens, czy nie, nie ma znaczenia.
            • Gość: programmer Re: Dress code IP: 2.102.131.* 28.02.11, 23:10
              Wiesz, jeżeli w całej polsce są trzy (słownie:TRZY) osoby z odpowiednimi kwalifikacjami, to pracodawca wykazał się skrajną głupotą pozbywając się takiego pracownika. Oczywiście, każdy jest do zastąpienia, tylko że zanim się takiego następce znajdzie, firma może stracić ogromne pieniądze.
              A co do Twojej ostatniej uwagi: pisałem to wcześniej, jeszcze raz powtórzę - podpisałem umowę o PRACĘ z której się wzorowo wywiązywałem.
              Ujmę to inaczej:
              PRACODAWCO! Chesz mieć dobrego pracownika? To masz się do niego dostosować!
              Z jakiej racji pracownik ma się dostosowywać do pracodawcy, przecież to pracodawca kupuje od pracownika usługę w postaci pracy.
              • Gość: programmer Re: Dress code IP: 2.102.131.* 28.02.11, 23:17
                Przepraszam, Polska powinna być z wielkiej litery, shift nie zadziałał.
                • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 11:26
                  3 w Polsce :))?
                  Po co w takim razie pracujesz dla kogoś zamiast prowadzić własną działalność lub dogadać się z 2 pozostałymi i zgarniać zlecenia i zyski tylko dla siebie?

                  Coś tu się 'kupy' nie trzyma ;)
                  • Gość: Hę? Re: Dress code IP: *.racelogic.co.uk 01.03.11, 15:09
                    A może w jego specjalności można tylko pracować dla kogoś i nie można "zgarniać zleceń"? Sam mam taką specjalność.
                    • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 16:50
                      Niech zgadnę: jesteś kierowcą TIR-a, ale nie masz własnej ciężarówki ;)?
                      • Gość: gnom_kartuski Re: Dress code IP: 95.108.92.* 15.03.11, 18:14
                        hehe, wypowiedzi korporacyjnych odmóżdżonych klonów, wcinających papkę jaką im podadzą i nawet po godzinach broniących swojego drugiego domu są rozkoszne :) Ale fakt, - niektórzy urodzeni są do "foremki" i nawet do pidżamy zawiążą krawat, bo a nuż "supervisor" zadzwoni i trzeba będzie na baczność z łóżka wyskoczyć i "ruki pa szwam" ułożyć.
                        • Gość: domina Re: Dress code IP: *.aster.pl 27.03.11, 11:05
                          Gość portalu: gnom_kartuski napisał(a):

                          > ) A
                          > le fakt, - niektórzy urodzeni są do "foremki" i nawet do pidżamy zawiążą krawat
                          > , bo a nuż "supervisor" zadzwoni i trzeba będzie na baczność z łóżka wyskoczyć
                          > i "ruki pa szwam" ułożyć.

                          boskie i jakie prawdziwe :)
            • strikemaster Re: Dress code 27.03.11, 19:53
              > A co do postu glownego - chcesz pracowac? To masz sie dostosowac. Jak tego nie
              > zrobisz to ryzykujesz ze cie zwolnia.

              A jak się dostosujesz - zachorujesz (patrz post o wpływie noszenia spodni przez mężczyzn, jak chcesz to mogę Ci tez jakieś publikacje odnośnie tematu podlinkować).
        • Gość: olka Re: Dress code IP: *.icpnet.pl 15.03.11, 18:23
          ja np. mam jedną "dyżurną" spódnicę, którą z bólem zakładam na wszelkie oficjalne spotkania ;p o spodniach "eleganckich" to juz w ogóle nie mówię, bo mam alergię na tego typu rzeczy.
          w wszelkego rodzaju żakiecikach i marynarkach zamieniam sie w harpię, tak mnie drażnią.

          i wbrew pozorom nie chodzę do pracy ubrana jak na pikink. bo pomiedzy "oficjalną zbroją" a "piknikowym" strojem jest jeszcze mnóstwo możliwości.

          ale całe szczęście nie musiałam nigdy pracować w kołchozie, który by zmuszał do jakiegoś konkretnego stroju bo długo bym nie popracowała ;)
      • Gość: zewsząd i znikąd Re: Dress code IP: 178.73.48.* 27.02.11, 16:25
        A ja powiem, że dla niektórych osób to naprawdę byłby problem. Jestem alergiczką - żadnej wełny, żadnych syntetyków; strój, który ma się stykać z moją skórą, musi być z włókna roślinnego. Nie jest oczywiście niewykonalne znalezienie odpowiednio eleganckich spodni z bawełny lub lnu*, ale nie jest też łatwe, zwłaszcza gdy w dodatku nie nosi się maleńkiego rozmiarzątka.

        *A propos: w zeszłym roku widziałam w pewnym sklepie bardzo ładne, szerokonogawiaste lniane spodnie... i sztuczna podszewka. Cholera mnie wzięła na tę pomysłowość i na niemal pełną niedostrzegalność w branży odzieżowej tego, że dla niektórych wybór materiału to wybór możliwości lub niemożliwości noszenia danego stroju.
        • lucusia3 Re: Dress code 27.02.11, 16:47
          Bez żartów - mam pół szafy eleganckich (bawełnianych, też flanelowych, czy lnianych) spodni. To naprawdę nie jest taki problem - owszem większe rozmiary są trudniejsze w szukaniu, ale HM, C&A, Wallis, Cubus nie są kosmicznie drogie, a można znaleźć mnóstwo bawełnianych czy jedwabnych rzeczy (nie słyszałam o uczuleniu na jedwab, choć nie wykluczam, być może ktoś ma).
          Dobre są tez second handy, bo rzeczy są sprane, więc mają mniej chemii - ja jako mama alergika dostałam swojego czasu zakaz ubierania dziecka w nowe rzeczy, a jeśli już to trzeba je było wiele razy po zakupie wyprać, więc ciuchy od znajomych czy z Allegro bardzo sprawę załatwiały.
          A swoją drogą pewnie w żadnym biurze się nie będą czepiać za czarne jeansy do koszuli. To czysta bawełna.
          • Gość: Lea Re: Dress code IP: *.ghnet.pl 27.02.11, 17:57
            Dokładnie :-)
            Mnie też jakoś rozbawił ten komentarz o cenach eleganckich ubrań.
            Nie mówiąc już o przecenach w sieciówkach, gdzie za naprawdę małe pieniądze można upolować super rzeczy.
          • Gość: domina Re: Dress code IP: *.aster.pl 27.03.11, 11:09
            HM, CA to sprzedają szmaty, takie właśnie na piknik dla nastolatki. Założysz dwa razy na śmietnik. Kiepska jakość zawsze wyglada tanio. Nie wiem czy pracownik w spodniach z HM i koszuli z CA podniesie prestiż firmy. Smiem watpic.
          • shigella Re: Dress code 27.03.11, 16:07
            lucusia3 napisała:
            > Bez żartów - mam pół szafy eleganckich (bawełnianych, też flanelowych, czy lnia
            > nych) spodni. To naprawdę nie jest taki problem - owszem większe rozmiary są tr
            > udniejsze w szukaniu, ale HM, C&A, Wallis, Cubus nie są kosmicznie drogie, a mo
            > żna znaleźć mnóstwo bawełnianych czy jedwabnych rzeczy (nie słyszałam o uczulen
            > iu na jedwab, choć nie wykluczam, być może ktoś ma).
            Znalezc sie da, ale trafienie lnu bez domieszek nie jest proste.
            Wallis mnie rozczarowal, ichnie ubrania po dwoch-trzech miesiacach noszenia zaczely sie przecierac, no i do spodni dodali obowiazkowa lycre.
      • Gość: gość Re: Dress code IP: *.net.novis.pt 27.02.11, 17:48
        Jak to co robić? Oświadczyć że proszę bardzo, chętnie się ubiorę wedle wskazań, ale:

        a/ za większe pieniądze (to jest sprzedaż elementu własnej godności, nie można tego oddać za darmo - zawsze dziwiłem się ludziom którzy dress code'y uznają za coś oczywistego)

        albo w ostateczności

        b/ niech odzież służbowa będzie zapewniona przez pracodawcę.
        • Gość: programmer Re: Dress code IP: 2.102.131.* 27.02.11, 21:54
          Właśnie - skoro pracodawca wymaga, niech pracodawca płaci.
          • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 12:20
            Rozumiem, że wolałbyś, aby pracodawca zakupił wszystkim ubrania jednakowego wzoru, jak np. w Macdonald's?
            Chciałbym zobaczyć na żywo czy jesteście tacy 'twardzi' w rozmowie z przełożonym i mówicie mu wprost, że jak wymaga to niech zapłaci, itp.
            • Gość: programmer Re: Dress code IP: 2.102.131.* 28.02.11, 23:15
              Tak - zawsze mówię szefowi wprost co o jego pomysłach myślę. Wiele razy bardzo mi to pomogło w pracy i generalnie taka postawa bardzo pomaga w życiu. Żadnego kombinowania, plotkowania za plecami, owijania w bawełnę - po prostu kawa na ławę, krótka piłka.
              Jeżeli pracodawca wymaga kupowania ubioru służbowego za prywatne pieniądze, to znaczy że coś nie tak.

              Chciałbym zobaczyć na żywo czy jesteś taki uległy w rozmowie z szefem, bo jeżeli jesteś, to tylko współczuję.
              • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.11, 11:47
                Człowieku, weź ty zejdź na ziemię! Bo im szybciej to zrobisz, to będzie mniej bolało.

                Z błahej i normalnej w zachodnich standardach kwestii odpowiedzniego ubioru do pracy robisz problem rangii zamachu na twoje wolności osobiste. Możesz jeszcze napiszesz, że dress code łamie twoje prawa konstytucyjne?

                Kreujesz się na alfę i omegę, przed którym wszyscy mają paść na kolana, a prawda jest taka, że jak postanowiłeś odejść, to po prostu poszedłeś w swoją stroną i nikt za tobą nie płakał.

                Mówiąc formalnie: pracowdawca zapewnia tobie miejsce pracy i ma prawo wymagać, abyś w miejscu pracy wpasował się do wizerunku firmy. Jeżeli pracujesz w domu, to możesz wyglądać jak chcesz.

                Mniej formalnie: niski poziom edukacji spowodował, że ludzie nie potrafią ubierać się odpowiednio do sytuacji, dlatego trzeba im odórnie nakazać pewien rodzaj ubioru, żeby firma miała jakikolwiek wizerunek.

                I gdzie ty widzisz uległość z mojej strony? Że nie chodzę w jednym dresie na wszystkie okazje? Zauważ, że ludzie, którzy coś osiągnęli chodzą zazwyczaj w eleganckich ubraniach, nie tylko do pracy. Dlaczego?
                • mrarm Re: Dress code 15.03.11, 19:20
                  Dlatego, bo zwykle 95% ich obowiązków to robienie dobrego wrażenia?
                  • najlepszygeorge Re: Dress code 15.03.11, 19:47
                    Teraz napisz, że tylko TY pracujesz, a reszta ludzi na wyższym szczeblu to pasi się na twojej ciężkiej pracy.
                • Gość: domina Re: Dress code IP: *.aster.pl 27.03.11, 11:14
                  Gość portalu: najmądrzejszy napisał(a):
                  Zauważ, że ludzie, którzy coś osiągnęli chodzą zazwyczaj w eleg
                  > anckich ubraniach, nie tylko do pracy. Dlaczego?

                  Akurat najlepsi specjaliści mogą się ubierać jak chcą. Przykład z życia: Pani X z wielce szanowanej (korporacyjnej) kancelarii prawnej: ubrania wygniecione, włosy zazwyczaj tłuste, rozczochrane, ogólne niechlujstwo. I nikt jej słowa na ten temat nie powie, nawet szefostwo zza oceanu. Dlaczego? może się boją ;-)
                  A marginesie, zeby mnie najmądrzejszy nie zjadł, nie daje jej za przykład. Uważam, że niezależnie od ubrania wodę, mydło i grzebień powinien każdy stosować.
            • Gość: gość Re: Dress code IP: 89.180.213.* 01.03.11, 00:06
              ja nie mam pracodawcy - pracuje na wlasna reke. i nie, moi zleceniodawcy nie maja prawa mowic mi w co mam sie ubierac tylko dlatego, ze mi placa.
      • Gość: Lea Re: Dress code IP: *.ghnet.pl 27.02.11, 17:50
        "byle żakiet kilkaset złotych"
        Jezu, gdzie Ty się chcesz ubierać. W mojej firmie też jest dress code, ja dodatkowo jestem managerem i nie mam ani jednego żakietu wartego nawet połowę tej kwoty ;-)
        Zakupy można robić choćby w ZARZE, H&M, Reserved, Aggi i wielu innnych - mają eleganckie kolekcje, można kupić dobre gatunkowo i modne marynarki, spodnie, bluzki i spódnice. Do tej pory wydawało mi się, że dużo wydaję na ubrania, bo wiele od nich wymagam w kwestii jakości i wyglądu, ale jak przeczytałąm że byle żakiet 600 zł to ja chyba się plasuję w jakimś dolnym rankingu :-)))))
        Aha, i tak jak pisali inni - dress code to nie strój roboczy, więc kupujesz sama. Ale ciekawa jestem jak by zareagował pracodawca na rachunek za kilka żakietów po 600zł, spróbuj i opisz wrażenia :D
      • Gość: casual Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.11, 17:55
        my od czasu do czasu mamy wizyte klienta w biurze, wtedy wszyscy maja ubrac dress code. Ja jestem typem sportowym i wbicie sie w zakiecik jest dla mnie meczarnia, wiec wtedy ubieram spodnie (w miare eleganckie, cos a'la garniturowe, do kupienia we wszystkich sieciowkach za ok 100 zl), do tego elegancka bluzka koszulowa z kolnierzykiem. I nic na wierzch, bo nie lubie warstw. Ostatnio odkrylam genialny wynalazek, mianowicie zwykle bluzki bawelniane z dekoltem z dlugimi rekawami, ktore maja doszywane mankiety i kolnierzyk (wdzianko to udaje, ze elegancka bluzka wystaje "spod").
      • litera_n Re: Dress code 27.02.11, 18:13
        widocznie wszyscy wygladaliscie jak fleje a pracodawca chcialby, zeby pracownicy jego firmy prezentowali sie na poziomie.. dla mnie to jest normalne, ze do biura przychodzimy ubrani odpowiednio, a po pracy wskakujemy w dresy, dzwony czy co kto lubi.

        fundusz reprezentacyjny.. :) ludzie maja w glowach ...
        • Gość: gość Re: Dress code IP: *.net.novis.pt 27.02.11, 18:32
          Dla Ciebie sprzedawanie prywatności jest normalne - dla innych normalne jest to, że sprzedajemy swój czas. Nic ponadto. A strój czy dieta są sprawami prywatnymi i jeśli ktoś chce je kupić, musi słono dopłacić.
          • Gość: malwinka Re: Dress code IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.11, 18:50
            dla innych normalne jest to
            > , że sprzedajemy swój czas.

            to pewnie jeden z tych bucow co odbija karte zegarowa na wejscie i wyjscie a miedzyczasie majster musi mu stac z pala nad glowa zeby wykonal norme bo inaczej caly dzien moze obijac gruche albo pierdziec w stolek
            • Gość: gość Re: Dress code IP: *.net.novis.pt 27.02.11, 22:01
              to jeden z tych buców, którzy zarabiają godne pieniądze na własną rękę, nie wyobrażając sobie, że inny buc ma mi dyktować co mam nosić.

              to również jeden z tych buców, którzy dziwią się ludziom z własnej woli przybierającym mentalność niewolnika.
              • Gość: najmądrzejszy Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 12:25
                Trochę pokory proponuję, bo to, że ktoś pracuje dla kogoś nie oznacza, że ma mentalność niewolnika. Prowadzenie własnej działalności jest ryzykowne i może się szybko skończyć, a wtedy to ty będziesz musiał zostać 'niewolnikiem'.
          • Gość: Lea Re: Dress code IP: *.ghnet.pl 27.02.11, 18:55
            Dieta i owszem, sprawa prywatna, pracodawca do talerza Ci nie ma prawa zajrzeć.
            Ale nie rozumiem czemu stawiasz ją na równi z ubiorem.
            Pracodawca ma prawo wymagać schludnego wyglądu i temu właśnie służy wprowadzenie dress code, stosowane w wielu firmach i instytucjach.
            Urzędników jakoś się też w dżinsach i podkoszulkach nie widuje ( na szczęście), a urząd im ubrań nie sponsoruje. Zarabiają też niewiele, więc jak widać da się ubrać elegancko bez kupowania żakietów za 600zł.
            • Gość: gość Re: Dress code IP: *.net.novis.pt 27.02.11, 22:04
              Doskonale wiesz, że dyskusja nie dotyczy s c h l u d n e g o wyglądu. Dotyczy noszenia ubrań ścisle określonych przez pracodawcę, czyli garniturów u mężczyzn, czy garsonek u kobiet. Dobre dżinsy również są schludne, nie o nią zatem idzie.

            • nople Re: Dress code 28.02.11, 08:25
              Schludne ubranie nie oznacza od razu garsonek/garniturów.
              Wątpię żeby cały dział nie ubierał się schludnie. To po prostu przerost formy nad treścią - skoro pracownicy nie mają kontaktu z klientem takie wymagania są bezpodstawne.
          • Gość: jan_dreptak Re: Dress code IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.11, 18:57
            dawno, dawno temu robiłem w korporacji ale noszenie krawata za bardzo kojarzyło mi się ze smyczą i obrożą, no to poszedłem na swoje, co prawda moja żona twierdzi, że wyglądam jak łachudra wyciągnięta ze śmietnika ale mnie tam pasuje,

            reasumując; nająłeś się za psa to musisz szczekać a jak nie pasi to zawsze można zabrać zabawki i iść na inne podwórko
      • Gość: Gość Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.11, 20:47
        Wiele nie poradzisz... na pocieszenie na necie albo w tańszych sieciówkach możesz spokojnie zgromadzić zapas na rok w granicach 600 PLN (wczoraj byłem z narzeczoną na zakupach, za 250 złotych kupiła dwa żakiety w reserved).

        To zmora ale się nie przeskoczy, ja pracowałem kiedyś w rozwoju oprogramowania, czyli styczności z klientem nie mieliśmy już totalnie żadnej, a szef kazał nam w garniturach przychodzić - bo często zaglądali do nas ludzie z centrali (projekt międzynarodowy, bank) i jego zdaniem to źle wyglądało - no coż. Przynajmniej zaprzeczyliśmy stereotypowi informatyka w klapkach.
      • adellante12 Re: Dress code 27.02.11, 22:04
        Jak cie nie stac na żakiet za kilkaset złotych to ZMIEŃ PRACĘ....
      • Gość: AGGI fan Re: Dress code IP: 178.73.48.* 02.03.11, 10:07
        AGGI sprzedaje fajne ubrania biznesowe - są w salonach krakowskich i na stronie
        www.aggi.pl/
      • Gość: Hę? Re: Dress code IP: *.racelogic.co.uk 02.03.11, 18:56
        Krótka odpowiedź na pytania zadane przez założycielkę wątku:
        Tak, firma może wymagać określonego stroju. Niestety.

        Co z tym zrobić?
        1. Wypiąć się na taką firmę i poszukać lepszej pracy (co ogólnie jest dobrym rozwiązaniem, chcemy się chyba rozwijać, nie?).
        2. Zacisnąć zęby i kupować wymagane ciuchy.
        3. Zebrać parę osób i spróbować wynegocjować dodatek do pensji na zakup eleganckiego ubrania. Można użyć np. argumentu, że podpisaliście konkretną umowę o pracę z dokładnie określonymi zarobkami, a konieczność wydania dodatkowych pieniędzy na ubranie oznacza w praktyce obniżkę tych zarobków. Wszystko zależy od szefa i zdolności negocjacyjnych "silnej grupy pod wezwaniem", ale szanse są wbrew pozorom dość duże. W przypadku niepowodzenia zawsze można wrócić do punktu 1 lub 2.

        Życzę powodzenia, nie zapomnij pochwalić się jak poszło.
        • Gość: abc Re: Dress code IP: *.146.168.244.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.03.11, 20:19
          stringi i koszulka na ramiączkach jest super, jak co to to na biurku nie ma problemu
      • jagger2009 Re: Dress code 15.03.11, 15:24
        ALE NUMERY, 1-SZE ABY ZNALEZC MNIEJ WIECEJ DOBRA PRACE TRZEBA ZNAC WIECEJ JAK DWA JEZYKI I TO W POLSCE, TERAZ Z UBIOREM, SMIECH NA SALI PUSTE KRZESLA, W KRAJU W KTORYM MIESZKAM JEST TAK: JEANS JEST W PORZADKU W PIATKI TAKI LUZ PRZED KONCEM TYGODNIA, A NORMALNIE SCHLUDNIE, BEZ EXTRAWAGANCJI I ZBYTNIEGO WYDEKOLTOWANIA LUB MINI I TO WSZYSTKO, SZCZERZE P......O LUDZI W POLSCE CO SA PRZY JAKIEJS TAM WLADZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: rita Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 15:31
        bardzo słusznie są wymagania co do ubioru.ludzie o siebie nie dbają i w biurze trzeba często oglądać kolesi w dresach i paniusie w powyciąganych swetrach. radzę spróbować na allegro. duży wybór gustownych ciuchów w przystępnych cenach.i nie musi to koniecznie być Armani . nie przesadzaj!przecież coś zarabiasz.powodzenia
        • zagubiona11 Re: Dress code 15.03.11, 16:31
          Wymagania co do ubioru może i są słuszne, ale trzeba to pracownikom powiedzieć PRZED zatrudnieniem. Wtedy pracownik może sobie skalkulować, czy opłaca mu się podjąć pracę na stanowisku z dress codem, czy może jednak więcej pieniędzy zostanie mu w kieszeni, jeśli zatrudni się gdzie indziej, gdzie może mniej płacą, ale przynajmniej nie trzeba wydawać pieniędzy na odzież roboczą, z której w życiu pozapracowym i tak się nie chodzi.

          Sytuacja opisana w wątku jest niedopuszczalna - zatrudnili ludzi nic nie mówiąc o dress codzie i teraz nagle wymagają, żeby pracownicy wyciągnęli pieniądze na reprezentowanie firmy? A chociaż określili dokładnie, jakie są wymagania co do tej odzieży służbowej? Bo kobieta wyda 500 złotych na brązowy elegancki kostium, bo w brązowym jej do twarzy, a potem się okaże, że w brązie to tylko do cioci na imieniny może pójść, bo do biura to, zdaniem zarządu, tylko szarości i granaty...
          • najlepszygeorge Re: Dress code 15.03.11, 18:08
            Jaka kalkulacja? To chyba normalne, że w pewnym wieku facet ma przede wszystkim koszule i marynarki, a kobieta trochę lepszych ubrań niż tanie dżinsy i bluzki? Więc w czym problem?

            I wg ciebie, to teraz w firmie mają tylko nowi chodzić wg 'dress code',a reszta jak chce?

            Pamiętam jak to było u mnie w firmie - też była taka grupa 'pewniaków' jak tu na forum typu 'nikt mi nie będzie mówił co mam nosić'. I wyszło zarządzenie od szefostwa, coś tam pobrzęczeli, a następnego dnia wszyscy ubrani jak było powiedziane. I o dziwo każdy z tych cwaniaczków do tej pory pracuje.

            • Gość: ... Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 21:55
              No popatrz popatrz. A takie harde zapowiedzi na forum.
              Może zapytamy autorkę wątku jak się potoczyły jej losy.
              Chodzi w za dużych ubraniach? Nie prasuje bluzek? Zbuntowała pół firmy?
              :)

              Przyjmujemy zakłady jak potoczyły się jej losy?:)
            • zagubiona11 Re: Dress code 16.03.11, 09:55
              Nie wiem, co jest normalne, ale niektóre kobiety zarabiają tyle, że stać je tylko na jedną elegancką garsonkę (w kolorze np. żółtym) a ubrania na co dzień mają mniej eleganckie.

              Podejmuje taka kobieta pracę jako księgowa, bez kontaktu z klientem, chodzi do pracy w "tanich bluzkach i dżinsach" i nagle jej mówią, że musi kupic sobie przynajmniej dwa zestawy eleganckie (jeden zestaw nie wystarczy, bo co ma zrobić, jak oddda ten jedyny do pralni - iść na urlop?). Pół pensji takiej księgowej mogą kosztować dwie eleganckie garsonki, które nie są "tanimi bluzkami i dżinsami".

              Tu widzę problem, ale to jest raczej problem pracodawcy, który nie przemyślał jak ma funkcjonować jego biznes - czy ma być aspirujący do eleganckiego (wtedy płaci pracownikom tyle, zeby księgową stać było na eleganckie zestawy!) czy oszczędno-siermiężny.

              Jest to zwyczajne przerzucanie kosztów pracy na pracownika. Zatrudnia z niską płacą i niskimi wymaganiami co do ubioru, a nagle w trakcie zabawy zmienia zasady.
        • Gość: domina Re: Dress code IP: *.aster.pl 27.03.11, 11:20
          nie przesadzaj!przecież coś zarabiasz.powo
          > dzenia

          Ale może ma inne cele do wydawania niż garsonka i koszula. Nikt jej nie uprzedził jak przychodziła do pracy. Jest na ten temat zapis w umowie/regulaminie?
          Najprawdopodobnej nie ma.

      • tow.janwinnicki Ponieważ przełożony wyżej sra niż dupę ma 15.03.11, 16:59
        nihil novi w tym państwie wolskim.
      • Gość: gfrq Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.11, 18:03
        kup jeden żakiet w uniwersalnym kolorze i kroju i trzymaj na wieszaku w biurze, jak drelich w fabryce
        • zagubiona11 Re: Dress code 16.03.11, 13:57
          Jednym żakietem opędzić cały okres zatrudnienia w jednej firmie? To chyba jak człowiek od razu na 3-miesięcznym okresie próbnym wie, ze przedłużać umowy nie będzie...

          A z tą szafą słuszna myśl - jeśli po przyjściu do pracy mam zmienić dżinsy i tanią bluzkę na żakiet i spódnicę, to muszę mieć zapewnione miejsce do przebrania. Nie będę się przecież przebierać w toalecie!...
          • Gość: ... Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.11, 21:13
            Nikt nie powiedział, że musisz się przebierać po przyjściu do pracy. Najpierw ktoś pisze, że na znak protestu będzie się przebierał jak w drelich a teraz ktoś pyszczy, że w takim razie MUSI być miejsce do przebierania.

            Mogę tylko powtórzyć - durne polactwo.
            • zagubiona11 Re: Dress code 17.03.11, 08:55
              No własnie o to chodzi, że chcę nie musieć się przebierać! Ale jak pracodawca każe mi w miejscu pracy występować w stroju roboczym, to powinien też zapewnić warunki do zmiany ubrania z prywatnego na służbowe.

              Jak sie powiedziało A, to trzeba powiedzieć B.

              A co do "polactwa" - gratuluję znajomości polskiego.
              • najlepszygeorge Re: Dress code 17.03.11, 13:56
                Polactwo jest słowem jak najbardziej właściwym przy tej dyskusji, bo w cywilozowanych krajach ludzie są zadowoleni, że mogą się elegancko ubierac do pracy, bo to oznacza prestiż.

                A 'polactwo' pragnie wyglądać jak amerykański farmer - najlepiej dżinsy z bazaru i T-shirt. Jakie to wygodne: i do domu, i na działkę, i na spotkanie z klientem oraz na rozmowę z szefem.
                Żenada.
                • zagubiona11 Re: Dress code 17.03.11, 14:29
                  Nie czepiam się słowa "polactwo", bo ono, chociaż obraźliwe (kojarzy się z "robactwem"), negatywnie świadczy o Panu, nie o mnie i moich rodakach. Szczerze i bez ironii gratulowałam znajomości języka polskiego, bo widzę, że Pan, nie będąc częścią tego "polactwa" czyli cudzoziemcem, świetnie opanował niuanse naszego trudnego języka.

                  A wracając do meritum - nie można być trochę w ciąży. Jeśli chce się prowadzić firmę na poziomie i wymaga się określonych standardów odzieżowych od pracowników, to trzeba być konsekwentnym i wymagać równie wysokich standardów od siebie - jako pracodawcy. Czyli zapewnić pensję, która pozwoli na zakup określonej odzieży i jej utrzymanie (eleganckich ubrań nie pierze się w pralce tylko oddaje do pralni - a pralnia kosztuje!), oraz pomieszczenie, w którym pracownica będzie mogła się przebrać z luźnego stroju, w którym przyjechała do pracy zatłoczonym autobusem, w: buty na słupku, spódnicę do połowy kolana, lekką bluzkę w kolorze pastelowym i żakiet odpowiedniego kroju.

                  A swoją drogą - dziwią mnie Pana komentarze, bo powinno to być dla Pana oczywistością, jako dla pracownika prestiżowej firmy, albo takiej firmy właściciela.
                • Gość: RęceOpadają Re: Dress code IP: 2.102.130.* 22.03.11, 20:58
                  Buhahaha.... Rozumiem że według Ciebie Wielka Brytania nie jest cywilizowanym krajem, bo tutaj wiele osób nawet na naprawdę wysokich stanowiskach ubiera się zupełnie normalnie. Kiedyś prezes mojej firmy przyszedł do pracy w starym dresie, na nikim nie zrobiło to wrażenia. Oczywiście na poważne spotkania zazwyczaj zakłada się garnitur, ale nie opowiadaj bajek, że każdy kto wykonuje prestiżową pracę jest nie wiem jak wystrojony. Jesteś pewnie typowym szczurem korporacyjnym, który nie rozumie że poza małym światem jego firmy istnieją jeszcze tysiące innych, gdzie panują zupełnie inne zasady.
                • Gość: domina Re: Dress code IP: *.aster.pl 27.03.11, 11:24
                  Widziałeś kiedy w pracy kobiety z południa Europy? Pewnie nie, bo inaczej nie gadałbyś bzdur. W biurach wyglądają jak na rance: dekolt, biżuteria jak na choince, mini. Owszem, czysto, pachnąco, ale czy korporacyjnie?
                  • Gość: jmx Re: Dress code IP: *.opera-mini.net 27.03.11, 14:49
                    A po godzinach bunga-bunga...
                    Czy naprawdę do takich standardów dążymy?
                • shigella Re: Dress code 27.03.11, 14:52
                  najlepszygeorge napisał:

                  > Polactwo jest słowem jak najbardziej właściwym przy tej dyskusji, bo w cywilozo
                  > wanych krajach ludzie są zadowoleni, że mogą się elegancko ubierac do pracy, bo
                  > to oznacza prestiż.
                  To ja musi w innych cywilizowanych krajach bylam.
                  W brytyjskiej ostoi elegancji, duzej firmie doradczej z oddzialami na calym swiecie, w centrali najelegantszy stroj nosza recepcjonistki. Nieco gorzej jest w dziale sprzedazy, przewazaja tam dobre gatunkowo spodnie garniturowe/spodnice i koszule, gora zazwyczaj wisi w szafie.
                  W dziale IT jest wszystko, od Hindusek w sari i Pakistanek w kameezach, przez pania kierownik w stroju do joggingu, helpdeska w tshircie i dzinsach po business casual, czyli u panow koszula i troche lepsze spodnie (www.milto.com/services-business.html), panie - bluzka (koszulowa lub elegancki podkoszulek) i spodnica/spodnie - cos jak na dolnym obrazku tutaj fashionistaguide.com/tips-for-plus-size-business-casual-dress .
                  W Stanach od wszystkich wymaga sie business casual (przepraszam za barbarzynski anglicyzm, ale nie znam polskiego terminu).

                  Ludzie z Zachodu dziwia sie naszej garniturkomanii i wrecz zaleca im sie, zeby na rozmowy w Polsce ubierali sie lepiej niz u siebie

                  Pakowanie sie w garsonke za 100 pln z Tesco czy garnitur z Zary i uwazanie, ze ich za eleganckie, to niestety typowo polska koncepcja.
                  Dramat zaczyna sie przy butach i odziezy wierzchniej.
                  Wloczkowa czapka i buty za 50 zl z bazaru do garnituru i plaszcza wygladaja zalosnie.
                  Naprawde lepiej wygladaja kurtka, dzinsy i buty trekkingowe, bo przynajmniej niczego nie udaja.
                  Niestety, szmatka z poliestru nie oddycha, defasonuje sie, zazwyczaj odstaje lub obciska. Lepiej wydac pieniadza na porzadny material i krawca, bo biednych nie stac na rzeczy tanie, a w ostatecznosci isc do lumpeksu i kupiona rzecz oddac do pralni.
                  • Gość: K Re: Dress code IP: 212.180.165.* 27.03.11, 16:26
                    Uff, wreszcie sensowny tekst, zamiast wypocin różnych zakompleksionych teoretyków...
              • Gość: ... Re: Dress code IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.11, 20:42
                Myślę, że do niczego nie dojdziesz tak długo jak długo nie wyjdziesz mentalnie poza "strój roboczy". Poczytaj trochę, zorientuj się jak to wygląda w firmach i co to jest strój roboczy a potem zapraszamy na forum.

                Nadal brakuje mi wypowiedzi autorki wątku. Jak tam "bunt" w dziale? Rozumiem, że wszyscy nadal chodzicie po swojemu?:) Czy może po swojemu ale już w innej firmie?:)
      • man_sapiens Re: Dress code 27.03.11, 13:08
        Zmień pracę. Jeżeli firma zajmuje się wydawaniem tego typu poleceń, to znaczy, że coś w niej jest nie tak. Albo firma jest już w kłopotach, o których nie wiesz i menedżerowie w panice zajmują się pierdołami byle dać popalić pracownikom, albo jest kierowana przez stado zidiociałych yuppie (co prowadzi prędzej czy później do kłopotów). Lepiej szukaj nowej pracy teraz - spokojnie, mając jeszcze etat w starej - niż na gwałt razem ze stadem kolegów kiedy firma zacznie się rozpadać. Chyba, że chcesz robić korporacyjną karierę, wtedy musisz takie idiotyzmy zaakceptować, uznać za standard i swój żywioł.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka