Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pracujący w Warszawie - lepsi ludzie?

    IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.04, 21:28
    Czy pracyjący w Warszawie a pochodzący z innych miast są lepsi od tych co
    zostali np w Krakowie, Wrocławiu i tam pracyją za gorsze pieniądze, tzn czy
    są lepiej wykształceni, ambitniejsi czy mają lepsze perspektywy życiowe?
    Obserwuj wątek
      • ka-8 Re: pracujący w Warszawie - lepsi ludzie? 29.04.04, 21:41
        Większych różnic pewnie nie ma, co najwyżej większa determinacja. Po prostu
        ruszają tam gdzie jest praca (niekoniecznie do Warszawy). To że na warsiafkę
        padło to raczej pochodna centralistycznego myślenia zarzadu tego chorego kraju.
        Jeżeli mam być szczery, to warsiafka warsiafce zgotowała ten los - gdyby
        pozwolić na trochę rozproszenia inwestycji i centrali firm po kraju wszyscy by
        na tym zyskali a i w stolycy żyłoby się przyjemniej.
        • Gość: jacek01g "pochodna centralistycznego myślenia zarzadu"..??? IP: 217.11.142.* 29.04.04, 22:37
          O ile kojarze - to własnie miasta poza Warszawa zdobywają inwestycje. W
          Warszawie stawia sie centra handlowe i biurowce, ew logistyczne a nie fabryki
          jesli juz.

          Mielismy ostatnio kilka przeniesien central bankow z miast X,Y,Z do Warszawy.
          Ew. fuzji/wykupieia bankow pozawarszawskich przez warszawskie. One wynikaly z
          tego ze Buzek czy inny Miller im tak kazal czy moze byly inne przyczyny? Jesli
          prezes BZ WBK mowi ze "na razie nie ma planów przeniesienia centrali banku do
          Warszawy" to chyba jednka ktos juz kiedys o tym myslal.

          Moze dlatego ze naturalne jest ze rynki finansowe koncentruja sie w jednym
          miejscu? Ile jest centrów finansowych w UK, Niemczech czy Francji? tylko kilka.
          Londyn, Paryz, Frankfurt i koniec, reszta zajmuje miejsce w II szeregu.

          A i dziala tu sprzezenie - centra finansowe przyciagaja najlepszych ludzi i
          tych ktorzy chca w finansach robic kariere. Co powoduje ze te centra sa jeszcze
          lepsze wiec maja sily i srodki na rozwijanie ekspansje i m.in rozwoj karier
          ludzi z innych mniejszych osrodkow ktorym nagle zrobilo sie za ciasno. itp itd.

          Pracowalem w firmie informaycznej i ten rynek dziala to dokladnie tak samo jak
          bankowy. Tutaj nie bylo fuzji czy przejec ale raczej upadki wynikajace bledami
          zarzadzania. Moja byla firma wroclawska nadal istnieje w odroznieniu od 2
          sasiednich hehe. I gdzie na ogol ladowali moi znajomi z tej i tych firm ktorzy
          sie zwolnili lub ladowali na bruku? Oczywiscie w Warszawie! jaki jest tego
          efekt - firmy informatyczne w Warszawie sa coraz potezniejsze nie tylko
          efeketem "centralizacji" ale tym ze maja sily, środki i zdolnosci na
          przyciagniecie odpowiednich ludzi itp. Ja majac te doswiadczenie ktore mam
          bedac teraz w Warszawue nigdy nie zdobylbym w moim rodzinnym miescie. Nawet w
          1/4.

          Poza tym - pracujac w Warszawie pracuje sie duzo bezpieczniej. Jesli strace
          prace - mam szanse na druga taka sama, moze nawet lepsza. Sam jestem tego
          przykladem. W mniejszych miastach nie ma takiej mozliwosci. Wiec moze naturalne
          jest to, ze sila Warszawy nie wynika z "centralizacji" ale naturalnego magnesu
          przyciagania wielkiego miasta.
      • Gość: jacek01g i są i nie są IP: 217.11.142.* 29.04.04, 22:10
        Ja np. jestem taką osobą.

        Rozumiem, ze czasami ludzie pracuja za grosze podczas gdy iles tam km na
        wsch/zach/polnoc/poludnie ludzie za te sama prace dostaje duzo wieksze
        pieniadze.

        Warszawiacy rodzeni albo flancowani bywają lepsi pod wzgledem zawodowym od
        reszty. To zalezy w jakim zawodzie/profesji. Moze nie dotyczy to lekarzy czy
        adwokatów ale predzej np. finansistów, artystów, informatyków itp. W kazdym
        razie tam gdzie dostep do wiedzy i doswiadczenia jest jakos ograniczony. W
        Warszawie jest wiekszy rynek dla tych zawodów więc więcej ludzi sie tym trudni
        co oczywiscie powoduje, ze jest top najlepszych ludzi, duzo przecietnych i
        sporo beznadziejnych. Porównując do mojego rodzinnego Wałbrzycha - ile jest w W-
        chu firm majacych pow 200 mln zł obrotu? Kilka. Co powoduje ze nie ma tam wielu
        głownych ksiegowych, administratorów sieci, logostyków ktorzy swoją pracą sa w
        stanie takie firmy obsłuzyc. Moga tez nie mieć odpowiedniego doświadcznia albo
        miec je duzo miejsze od firm ktore maja 1mld zlotych obrotu. W Warszawie takich
        ludzi jest o niebo więcej wiec mozna z kogoś wybrac. Niewykluczone ze byliby
        tez lepsi od tych z Walbrzycha gdyby tylko chcieli sie z nimi zmierzyc. a
        niewykluczone ze odwrotnie - ktos z Wałbrzycha moze byc lepszy od tego z
        Warszawy. Nie wiadomo. Nie mozna z góry zakładać ze ktos z poza Warszawy jest
        lepszy albo gorszy od tych z Warszawy. W kazdym razie - w Warszawie gdyby ktos
        szukał takich ludzi to byłoby w kim wybierać, niezależnie czy ktos szuka pracy
        bo nie ma czy chce zmienić prace na lepszą. jak pisałem - przekrój ludzi jest
        bardzo róznorodny - od wybitnych do beznadziejnych.

        Ci z poza Wawy nie przebiją przyjezdnych kontaktami z liceum, innych szkół i
        uczelni. No chyba ze ktos jest megaintrowertykiem wtedy juz nie mozna nic
        poradzic. Ci z poza Wawy maja kontaky raczej mniejsze niz wieksze. Choc sa
        oczywiscie wyjatki.

        Ci z poza nie są lepsi w sensie osobowości, charakteru. To ze codziennie jezdze
        metrem albo moge ocierac o "swiatowe zycie", chodzac do "modnych miejsc",
        ogladac biurowce itp bzdety nie czyni mnie lepszym ani nie mam prawa uważać sie
        za kogoś lepszego od ludzi z mojego rodzinnego miasta. To czy sięgam po książke
        czy nie zależy od miejsca zamieszkania. Owszem - takie rozrywki jak kino i
        teatr są tutaj łatwiej dostępne, ale do teatrów nie walą w Wawie tłumy więc
        można smiało powiedzieć ze pod tym względem przeciętny Warszawiak nie rózni się
        od mieszkańca Mławy czy Suwałk [przepraszam jesli kogos tytm uraziłem]. w wawie
        też są ludzie pędzący nudne i głupawe zycie tylko swoje buractwo pokrywają tym,
        ze czasami miewają kase i stac ich np. na wyjazdy zagraniczne albo na kupowanie
        tony zarcia w hipermarkecie albo na cokolwiek innego.

        Mieszkalem po drodze 10 lat we Wroclawiu i stwierdzam ze Warszawa rózni sie od
        Wroclawia tym, ze tu jest wszystkiego wiecej. Wiecej fajnych ludzi, wiecej
        fajniejszych firm, wiekszy rynek, wiecej matherfakerow, wieksze odległości,
        wiecej buractwa. Co nie znaczy ze we Wroclawiu nie ma wyscigu szczurów,
        buractwa czy ujowych stosunkow miedzyludzkich. Ja mieszkam tu od 4 lat i choc
        wiele razy zmienialem prace NIGDY nie zdarzyl mie sie mobbing albo cos w tym
        stylu. Po prostu na nich nie natrafiłem, dlatego ze Warszawa jest większa i
        kazdy tu znajdzie miejsce dla siebie. A we Wrocku - i owszem! Tak patrzac w
        przeszlosc - naparawde w warszafce nie zdarzylo mi sie pracowac z takimi
        burakami i idiotami z jakimi musialem pracowac we Wroclawiu. Naprawde! Fajny
        wrocławski Rynek i okolice [bo z reszta jest duzo gorzej] nie sprowadza sie
        automatycznie do tego ze sa tez fajni ludzie!

        Im dluzej jestem w Wawie tym bardziej stwierdzam, ze podzialy w stylu "o
        wyzszosci swiat wielkanocnych nad bozym narodzeniem" czyli - "studia dzienne sa
        lepsze od zaocznych" albo "Krakow jest lepszy od Warszawy" albo "Azja zaczyna
        sie 100km na wschod od Poznania' itp sa śmiesze i żałosne. Tym bardziej nie ma
        uzasadnienia dzielic ludzi na lepszych z Warszawy i gorszych spoza Warszawy.
      • Gość: popi Re: pracujący w Warszawie - lepsi ludzie? IP: *.acn.pl 30.04.04, 00:47
        Sukces to skrzyzowanie ambicji, zdolnosci i szczescia. Generalnie ludzie
        ambitni czesciej ruszaja do Warszawy, co nie znaczy ze w innych miastach nie ma
        ambitnych.

        A w odniesieniu do watkow powyzej - Warszawa jest bardzo malym miastem jak na
        40 milionowy kraj (porownajcie z Madrytem!, albo podzielcie ludnosc Londynu,
        Paryza, Rzymu przez poltora!), wiec bedzie jeszcze baaaardzo rosnac. Zgadzam
        sie, ze nie ma szans by inne miasta stawaly sie centrami finansowymi bo w tej
        dziedzinie rozproszenie nie robi dobrze biznesowi. Dlatego wlasnie Lodz lansuje
        sie jako miejsce rozwoju wysokich technologii i np. call-centers.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka