Gość: ryste
IP: *.adsl.inetia.pl
04.04.11, 13:09
Blisko miesiąc firma sprawdzała moje kwalifikacje. W końcu uznano, że jestem idealnym kandydatem i zaproszono mnie na rozmowę w sprawie zatrudnienia. Pokonałem 130 kilometrów, tylko po to, aby dowiedzieć się, że osoby z moimi kwalifikacjami są nie są firmie potrzebne. Na moją uwagę, aby firma bardziej precyzyjnie określała swoje wymagania zostałem wyproszony za drzwi.
Dlatego też przepraszam rekrutera z firmy Aarmsleff w Kutnie, za to, iż niesłusznie posądziłem go o posiadanie odrobiny kultury.