Gość: Prawde Ci powiem
IP: *.zone5.bethere.co.uk
17.04.11, 21:25
Oczywiscie za sama inteligencje sie nie placi. To dobrze zreszta - bylaby to jawna dyskryminacja ze wzgledu na to jaki sie kto urodzil, na co sie nie ma wplywu.
Inteligencja za to moze pomoc komus w zorientowaniu sie, jak zdobyc pieniadze. Wiec ktos naprawde inteligentny, komu zalezy na pieniadzach, bedzie zarabial niekoniecznie kokosy, ale przynajmniej niezle, bo wie i rozumie mechanizmy jak do tego w swiecie dojsc.
Ktos kto uwaza, ze jest bardzo ponadprzecietnie inteligentny, ale bide klepie (z nielicznymi wyjatkami, np. pechowi mieszkancy Korei Pln) na logike powinien sie kapnac, ze chyba taki inteligentny w takim razie nie jest. Ale ze tak naprawde inteligenty za bardzo nie jest, to sie nie kapnie, ze inteligentny nie jest. W konsekwencji bedzie dalej uwazal, ze on jest wybitnie inteligentny a jednoczesnie biedny co jest nie fair.
Oczywiscie mozna zarowbno byc inteligentnym i nie miec wlasnej firmy/ nie zarabiac swietnie, ale wtedy dzieje sie tak z wyboru - znaczy kasa dla takiego kogos nie jest na tyle wazna. Komus takiemu inteligencja podpowiada dajmy na to, ze moglby trzaskac kase bedac np. kierowca walca nie przemeczajac sie zbytnio i kierowac swym zyciem w tym kierunku od nastolakta. Ale dla niego moze byc istotniejsze na przyklad przebywanie w innym srodowisku - dlatego np. wybiera bycia adiunktem na uczelni. Jednak jest to swiadomy wybor; dlatego inteligentny czlowiek przyjmie to spokojnie, bo od dawna wiedzial, ze to go czeka i taka kombinacja najbardziej mu odpowiada. Jesli natomiast jest zaskoczony, ze ciezko zyc za to co dostaje tak jakby chcial, znaczy ze ta jego inteligencja jest urojona, skoro nie zalapal zwyklego zwiazku przyczynowo-skutkowego, ktora rozumie nawet czlowiek srednio rozgarniety.