bowtie
19.05.11, 15:48
Wyciągnąłem dzis swoją niegdyś napisaną pracę magisterską z dna szuflady.
- O matko boska - krzyknąłem - to ja pisałem o czymś takim?! :D
- O tak, poświęciłeś na mnie 300 godzin - odpowiedziała nieśmiało praca.
Fajnie znaleźć ją po latach, tyle, że świadomość, że nie wiesz już nawet o czym ją pisałeś podchodzi pod żarty o godzinach bezsensownie marnowanego czasu... Pamiętacie jeszcze po 2 - 3 latach do czego wam była ta praca magisterska?