Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przemyślenia o naszych bezrobotnych

    11.06.11, 20:00
    Wątek ten poświęcony jest oczywiście naszym forumowym gwiazdom - panom b, r i w, a nie bezrobotnym ogółem.

    Niedługo trzydziestka na karku (u rabarta chyba już), więc dobrze, żebyście sobie uświadomili kilka rzeczy.

    Według was sytuacja wygląda następująco:
    - polski rynek pracy jest OKRUTNY (bezrobotny);
    - pracę można znaleźć tylko "po znajomości" (rabart i wycofany);
    - jeśli ładne koleżanki mają pracę, to albo mają znajomości, albo "dały dupy" (rabart).
    Psioczycie, że ludzie na forum nie okazują wam należnego szacunku. Tyle tylko, że kiedy ktoś odpowiada merytorycznie na wasze posty, zwykle to ignorujecie. Wycofany napisze "cha, cha, cha...", nie ustosunkowując się w ogóle do porady/pytania. Wspomni jeszcze, że studia kończą teraz debile, wymieniając m.in. prawo, przy czym sam jest absolwentem filozofii (sic!). Rabart przyczepi się do tego, że ktoś zrobił błąd ortograficzny albo nie pisze z zarejestrowanego konta. No i oczywiście trzeba wspomnieć, że jak ktoś pracuje, to "jest czyimś kuzynem" albo "wszedł pod biurko".

    Co powinniście sobie uświadomić?
    Przede wszystkim to, że ludzi z wyższym wykształceniem co roku przybywa kilkaset tysięcy. W tym kilka tysięcy osób o wykształceniu podobnym do Waszego (podobny profil i jakość). Wśród nich większość zna język angielski. W czym jesteście lepsi od nich w oczach pracodawcy, który przegląda CV? W niczym. Może trzeba było się wykazywać jakąś dodatkową działalnością w trakcie studiów, brać udział w różnych konkursach? Niestety, nigdy nie miałem okazji zobaczyć tego w waszych wpisach. To może doświadczenie zawodowe... Zaraz, przecież nie pójdziecie na bezpłatne czy symbolicznie płatne praktyki, bo wam od razu NALEŻY SIĘ zatrudnienie z umową o pracę. Mimo braku jakiegokolwiek doświadczenia i czegokolwiek, co wyróżniałoby was spośród rzeszy innych kandydatów.

    Rabart zadeklarował się, że chce wyjechać za granicę. Nie ma pieniędzy na wyjazd, co oczywiście nie jest powodem do wyśmiewania go. Tyle tylko, że on nawet nie stara się ich uzbierać (co sprawia, że wątpię w chęć wyjazdu).

    PANOWIE:
    Zamiast SIEDZIEĆ i, mówiąc kolokwialnie, pierdzieć w stołek, od czasu do czasu użalając się nad sobą, trzeba zacząć coś ROBIĆ.


    Pewnie moja wiadomość zostania zignorowana, albo skwitowana stwierdzeniem typu "cha, cha, cha, a co to za neoliberalna propaganda", ale mimo wszystko pozdrawiam i życzę powodzenia (przede wszystkim bezrobotnemu, bo komentarze i wpisy rabarta i wycofanego przekraczają granice przyzwoitości).
    Obserwuj wątek
      • marian446 Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 20:16
        Przede wszystkim miałbym ogromne problemy ze znalezieniem pracy bez przerwy siedząc w domy. To jest ich główny problem.
        • jestem_zerem Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 20:25
          Tak, bo np. w takim 20-tys. mieście codziennie powinno się odwiedzać ze 100 firm :-/ Tylko gdzie w takim wypadku zanieść CV po tygodniu???
          • marian446 Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 20:39
            A kto wam ku... karze szukać pracy po wsiach? Jedzcie sobie do Wawy lub innego Amsterdamu. Ale nie, lepiej jest napisać "jestem zerem" i użalać się nad sobą. To jest genialne rozwiązanie.
            • jestem_zerem Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 20:43
              To nie jest wieś, tylko miasto powiatowe.
              • Gość: crawler Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 20:52
                W pierwszym poście w tym temacie autor słusznie zauważył, że rabart/wycofany odpowiadają zwykle "cha, cha, cha" lub "neoliberalna propaganda" lub "zrobileś błąd ortograficzny - nie rozmawiam z tobą".

                Ty de facto zrobiłeś to samo - pomijając ten fragment z wsią, przekaz jest prosty - to bardzo małe miasto z, być może, sporym bezrobociem. Czyli - można spróbować gdzie indziej. Ale oczywiście zamiast odnieść się do tego, ty wypomniałeś błąd ortograficzny/neoliberalną propagandę/napisałeś "cha, cha, cha".

                Poza tym, z całym szacunkiem dla miast powiatowych, ile dobrej jakościowo pracy w nich znajdziesz? Ogólnie, na świecie, nie tylko u nas? Bo zakładam, że mówimy tu o absolwentach.
                • jestem_zerem Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 21:01
                  Nie stać mnie na życie w większym mieście, a poza tym w większych miastach jest bardziej niebezpiecznie: jest większa "szansa" na to, że ktoś mnie okradnie, pobije, porwie i będzie torturował, a nawet zabije.
                  • Gość: crawler Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 21:06
                    > Nie stać mnie na życie w większym mieście, a poza tym w większych miastach jest
                    > bardziej niebezpiecznie: jest większa "szansa" na to, że ktoś mnie okradnie, p
                    > obije, porwie i będzie torturował, a nawet zabije.

                    to lekarz psychiatra przepisze ci tabletki i wszystkie manie znikną. Wyluzuj, przezorny zawsze ubezpieczony, a szansa na taką śmierć czy tortury jest taka sama w mieście jak i w 'mieście powiatowym'.

                    To są proste wymówki, dodatkowo bezsensowne. Poczytaj na wikipedii ile osób żyje w dużych miastach, czemu ciebie miałoby nie stać? Wynajmujesz coś taniego pod miastem, w fajnej, bezpiecznej okolicy, dojazd do pracy wprawdzie 30min, ale za to ile więcej ofert tejże!

                    Ale o ile prościej się utopić w swoich pseudo argumentach o torturach czy niemożności utrzymania...
                    • jestem_zerem Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 21:17
                      Tylko że w moim mieście wiem, którędy mogę chodzić, a wieczorami w ogóle nie wychodzę. Gdybym pracował w większym mieście, to bardzo prawdopodobne, że musiałbym czasami (albo nawet często) wracać z pracy, gdy jest ciemno, a wtedy na ulicach jest dużo więcej pijanych ludzi.
                      • Gość: crawler Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 21:27
                        jasne, o 17, jak wracasz z pracy.

                        idź pogadaj z psychologiem/psychiatrą.
                        • jestem_zerem Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 21:37
                          Zimą o 17.00 jest już ciemno.
                          • Gość: crawler Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.11, 22:28
                            No tak, jest ciemno, a ulice pełne są zapijaczonych meneli, gotowych cię porwać i torturować dla nokii 3310.

                            Jakim cudem udało ci się przeżyć tyle lat? Że też żaden pijaczyna spod sklepu nie potrącił cię ze skutkiem śmiertelnym wracając z porannego piwka. To przecież normalne w 'miastach powiatowych'.

                            Jeśli sobie ze mnie nie żartujesz, to naprawdę pora porozmawiać z psychologiem.
                            • tanebo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 09:01
                              Ty się śmiej - pracowałem w banku. Z centrali padł pomysł żeby oddziały (backoffice) były czynne do 18-tej. Pytanie było który pierwszy. I co się okazało? Że 3/4 w tym wszystkie w Warszawie są ulokowane w tak niebezpiecznej okolicy że wychodzenie z pracy po 18-tej jest wykluczone :)
                              • annajustyna Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 11:44
                                Co za peerelowskie myslenie. Wychodzenie z pracy o 18 (lub tuz po) to luksus!
                                • tanebo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 12:03
                                  Podobno. Tylko co to za życie?
                                • peter_jurgen_boock Żaden luksus, skąd taki pomysł? 12.06.11, 13:41
                                  Wychodzę o 16-tej, ewentualnie o 17-tej, ale to wtedy jeśli przyjdę godzinę później niż zwykle.
                                  Może dlatego, że mam mądrych szefów, a nie tępych, wytresowanych korporacyjnych śmieci, których interesuje działanie na pokaz, żeby udowodnić jak to się strasznie się poświęcamy dla organizacji.
                                  • annajustyna Re: Żaden luksus, skąd taki pomysł? 12.06.11, 15:06
                                    Ja z panstwowej uczelni wychodzilam o 19:30,a prace zaczynalam ok. 7:10. Durna bylam, nie? :P
                            • jestem_zerem Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 12:04
                              Najbardziej boję się takich 18-20-latków, którzy sobie wypiją. W czasie studiów parę razy zdarzyło się, że spotykałem takich osobników pod klatką bloku, gdzie miałem stancję. Naprawdę bałem się, że coś mi mogą zrobić. W końcu tak sobie poprzekładałem zajęcia, żebym nie musiał wracać, gdy jest ciemno.

                              Parę lat temu chodziłem zarówno do psychologa, jak i psychiatry, ale nic to nie dało.
                              • Gość: mr Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.net-serwis.pl 12.06.11, 12:48
                                po pierwsze zwiększ masę ;)

                                poważnie,
                                poprawić si się humor - od sportu wydzielają się endorfiny
                                nabierzesz trochę pewności siebie
                                dumy, że co coś osiągnąłeś własną, ciężką pracę

                                widziałam kilka razy jak, powiedzmy "słabeusze" wyrastali na pewnych siebie gości
                                pomaga w życiu

                              • peter_jurgen_boock Ty naprawdę jesteś taki popie...ny, 12.06.11, 13:38
                                czy tylko udajesz?
                  • marian446 Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 21:06
                    jestem_zerem napisał:

                    > Nie stać mnie na życie w większym mieście, a poza tym w większych miastach jest
                    > bardziej niebezpiecznie: jest większa "szansa" na to, że ktoś mnie okradnie, p
                    > obije, porwie i będzie torturował, a nawet zabije.

                    To Ty ku... chcesz żyć wiecznie? Pewnego takiego kolesia ode mnie tez nie było stać, do czasu jak mu pokazali jak żyje się w takiej metropolii, jakie dupy tam może ru..., to od razu znalazł sposób na to, aby go było stać.
                    • jestem_zerem Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 11.06.11, 21:13
                      Nie, nie chcę żyć wiecznie. Mógłbym nawet zgodzić się na eutanazję, gdyby była ona legalna i miałbym pewność, że ktoś zrobi to szybko i skutecznie, a ru... "dup" kompletnie mnie nie interesuje, chociaż gejem też nie jestem.
                    • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 16:51
                      czasu jak mu pokazali jak żyje się w takiej metropolii, jakie dupy tam
                      > może ru...,

                      Powyższy wpis ukazuje kulturę i mentalność która powoduje że chcę wyjechać z dala od takich ludzi.
                      • marian446 Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:42
                        rabart napisał:

                        > czasu jak mu pokazali jak żyje się w takiej metropolii, jakie dupy tam
                        > > może ru...,
                        >

                        > Powyższy wpis ukazuje kulturę i mentalność która powoduje że chcę wyjechać z da
                        > la od takich ludzi.

                        Ty to jednak jesteś prymitywny. Jakby ludzie na zachodzie byli bardziej inteligentni, pomysłowi, ludzcy, przyjacielscy czy zaradni. Normalnie ku... średniowiecze. A wyjechać to nigdzie nie wyjedziesz, bo jesteś mameją, ofiarą losu, który bardziej woli gapić się w ścianę niż coś ze sobą zrobić. Kurwa jakby to same "mule książkowe" wyjechał po wejściu PL do UE, to jeszcze bym Twój wąski światopogląd zrozumiał. Ale w przypadku, kiedy większość wyjeżdżających to ludzie z konkretnym fizycznym fachem w ręku, dla których liczy się przede wszystkim ru...ie dupy, imprezy czy inne tańce(piszę tu o ludziach młodych), to Twoje pie...nie jest po prostu bez sensu. Oczywiście tego, ze większość ludzi z wyższym jebie na zachodzie na budowach, w fabrykach, czy innych hotelach też nie chcesz zobaczyć, bo po co? Dla Ciebie każdy z wyższym, kto nie ma pracy to biedny, zdolny polak, skrzywdzony przez złych polityków i żydów. A najbardziej śmieszy mnie to, że Ty chcesz do UK wyjechać. Chłopie jakbym ci teraz na konto( o ile je w ogóle masz) przesłał 20000zł, to i tak gó... byś z tym zrobił i byś nigdzie nie wyjechał. Żeby sobie poradzić w takim UK to trzeba być zaradnym, mieć trochę obycia w życiu, mieć pewne predyspozycje do wykonywania prac fizycznych, zdolności manualne, szybko się uczyć i przede wszystkim nie poddawać się w pierwszej lepszej okazji. A Ty maluśki polaczku myślisz, ze jak przeczytałeś "Nowy wspaniały świat" Huxleya czy czynną mądrą książkę, to od razy jesteś alfą i omega. A ty ku... miernotą jesteś, niczym innym. Z takich jak Ty to pożytku nigdy nie będzie. Normalnie teraz żałuje, ze broniłem Cię w wątku na temat Twojego niby wyjazdy do UK. W ogóle tez nie wiem po co Ci odpisuje. Przecież Ty wiesz swoje.
            • tanebo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 08:58
              Taaa. Znalazłeś rozwiązanie problemu bezrobocia - dwa miliony bezrobotnych pakuje się i przeprowadza do Warszawy!!! Pomijając to czy znalazłoby się tyle pracy w Warszawie to medal ma i drugą stronę. Gdybym przeprowadził się do Warszawy to oznacza to dla mnie 3,5 godziny jazdy pociągiem od domu. 5 godzin autem. To oznacza zerwanie kontaktu z tym miejscem w którym mieszkam. Ja mam rodziców którzy sami sobie mogą nie poradzić. Mam też przyjaciół z którymi nie chcę zrywać kontaktu. Ot taki towarzyski jestem. A wyjazd tam gdzie znalazłbym pracę skończy się zerwaniem kontaktu. Wiem to bo sam doświadczyłem że ze znajomymi którzy wyjechali kontakt się zerwał.
              • Gość: longin Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.11, 09:28
                Przez takie myślenie mam usrany żywot. W 1975 roku miałem okazję pitnąć do Francji lub Niemiec. We Francji miałem nawet załatwioną robotę w Tuluzie w zakładach lotniczych ale ku... rodzina, znajomi i inne bzdety.
                • Gość: najmądrzejszy Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 16:02
                  "Taaa. Znalazłeś rozwiązanie problemu bezrobocia - dwa miliony bezrobotnych pakuje się i przeprowadza do Warszawy!!!"

                  Argument ad absurdum nic nie wnosi do dyskusji. Po co marwisz się 2 milionami? Może zacznij najpierw od siebie?
                  • tanebo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 16:44
                    Nie chodzi o mnie. Nie jestem przedmiotem dyskusji. Chodzi mi o regułę.
                    • professional_scoffer Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:26
                      Regułę czego?

                      Migracja jest sposobem na podjęcie aktywności zawodowej. Zaprzeczysz? Oczywistym jest, że nie mogą wyjechać wszyscy.
                      • tanebo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:38
                        Zaprzeczę. Mobilność ludzi jest rzeczą naturalną. Ale nie powinno być koniecznością.
                        • professional_scoffer Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:46
                          A od kiedy jest koniecznością? Jakoś większość Polaków pracuje w Polsce, a nie zagranicą, więc jest to po prostu wybór.
              • annajustyna Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 11:45
                Ja przenioslam sie ponad 1000 km od domu, a kontakty z bliskim wciaz mam.
                • tanebo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 12:01
                  Może masz szczęście. Ale nie zakładaj że wszyscy takie mają. Sam wiem jak dla rodziny może być rujnujące takie oddalenie. Poza tym różnie ludzie pojmują kontakt. Niektórym wystarczy telefon raz na rok.
                  • annajustyna Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 15:07
                    Dzwonie co drugi dzien.
                    • Gość: najmądrzejszy Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 15:59
                      Przecież ta dyskusja jest totalnie bez sensu!
                      Poziom przedszkolny kontrargumentów chyba wyraźnie świadczy o tym, że tu nie chodzi o uzyskanie porad/wskazówek/rozwiązanie problemu, a o ciągłe "odbijanie" argumentów.

                      Z nudów? Braku zainteresowania na co dzień?
              • Gość: robotny Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 13:29
                Nie wszyscy muszą się przeprowadzać do Warszawy. Jeżeli 3,5 godziny jazdy pociągiem to jest dla Ciebie za duża odległość, to jedź gdzie indziej. Jest przecież jeszcze GOP, Trójmiasto, Poznań, Kraków, Wrocław.

                Poza tym czasem trzeba zadać sobie pytanie. Czy lepiej widywać się ze znajomymi jedynie w weekendy, ale za to mieć pieniądze na utrzymanie siebie i swojej rodziny. Czy lepiej widzieć się ze znajomymi codziennie, ale mieć problem z utrzymaniem siebie i swojej rodziny.
                • Gość: crawler dokładnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 15:03
                  dokładnie.

                  a poza tym, naprawdę nie macie jużinnych argumentów, tylko debilne "a co jeśli 2 mln się do Warszawy przeprowadzi?"

                  Co mam wam wymieniać wszystkie miejsca, gdzie jest więcej szans? Ufam, że jesteście wystarczająco inteligentni - ale jak widać w przypadku tanebo - nie bardzo. Dodatkowo biorę pod uwagę tych, którzy nigdy nie wyjadą, właśnie z podobnych przesłanek. Będą siedzieć i narzekać, ale nigdy nie wyjadą zmiejsca, gdzie pracy jest mało. Właśnie dlatego w Warszawie i wielu innych miejscach praca jest.
                  • Gość: najmądrzejszy Re: dokładnie IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 16:06
                    Te dyskusje zawsze sprowadzają się do wymianiu debilizmów. A te wymione trzy forumowe 'gwiazdy' to mają za sprawę honoru odpisać na każdy argument choćby było to totalnie głupie.
            • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 16:49
              Jedzcie sobie do Wawy lub innego
              > Amsterdamu.

              A dasz mi pieniądze na wyjazd, mieszkanie, jedzenie i ubranie?
              • Gość: robotny Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 17:01
                > A dasz mi pieniądze na wyjazd, mieszkanie, jedzenie i ubranie?

                A co, zaraz po przyjeździe do nowego miasta musisz sobie kupić nowe ciuchy?
                • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:10
                  Muszę mieć ubranie na rozmowę kwalifikacyjną. Obecnie wszystkie ubrania mam podarte i zacerowane...Marynarka też ma dziury.
                  • professional_scoffer Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:24
                    To pożycz od kogoś marynarkę i tyle.

                    Ubranie daje tylko tzw. efekt 'hello' - jeżeli nie masz nic do powiedzenia to najelegantszy garnitur tobie nie pomoże.
              • Gość: crawler Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 17:03
                biedniejsi od ciebie wyjeżdżali, pożyczając pieniądze, zarabiając je na budowie. I tak pasożytujesz na rodzicach, i tak się nie dokładasz, przez 3 miesiące byś odłożył te 500 euro na start, choćby z roznoszenia ulotek czy korepetycji czy rozkładania towaru w biedronce.

                Najłatwiej wyciągnąć rękę i powiedzieć, że się nie da. Biedniejsi od ciebie wyjeżdżali, ale nie mieli głowy zasra**j farmazonami i wybujałym ego, które nie pozwala brudzić rąk na budowie.

                A skoro jesteś taki znakomity, to aplikuj za granicę. Sporo firm zwróci ci za przyjazd na rozmowę i hotel, naprawdę, znam to z autopsji. Ale co to? Zagranica też nei odpowiada? Oni też się nie nabierają na filozofa z angielskim?
                • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:08
                  biedniejsi od ciebie wyjeżdżali,
                  Skąd wiesz że byli biedniejsi?
                  2mln ludzi nie wyjechało i jest bezrobotnych(tak naprawdę liczba ta jest oczywiście większa)
                  pożyczając pieniądze
                  Nie mam od kogo pożyczyć pieniędzy.
                  zarabiając je na budowie
                  Nie mogę pracować na budowie.
                  I tak pasożytujesz na rodzicach
                  Nie pasożytuję na nikim, codziennie wysyłam CV i szukam pracy.
                  rzez 3 miesiące by
                  > ś odłożył te 500 euro na start,

                  Ani ja ani moja rodzina nie widziała nigdy takiej sumy na oczy. Jesteś oderwany od rzeczywistości. To są olbrzymie pieniądze dla mnie.

                  i czy rozkładania towaru w biedronce.

                  Do pracy w supermarkecie kandyduje po kilkadziesiąt osób. Nie masz pojęcia o rynku pracy.

                  > Najłatwiej wyciągnąć rękę i powiedzieć, że się nie da

                  Najłatwiej być oderwanym od rzeczywistości i twierdzić że praca leży na ulicy, nie wiedzieć że do supermarketu kandyduje po kilkadziesiąt osób na jedno miejsce, i myśleć że 500 euro to grosze....

                  ale nie mieli głowy zasra**j farmazonami
                  Typowo więzienno-rynsztokowy język.

                  które nie po zwala brudzić rąk na budowie.

                  Nie pozwala mi lekarz i ciało.

                  Sporo firm zwróci ci za p
                  > rzyjazd na rozmowę i hotel, naprawdę, znam to z autopsji.

                  Tak tak na Księżycu też byłeś. Co z tego że mi "zwróci" ? Najpierw ja będę musiał wydać pieniądze-których nie mam. Z góry ich nie dadzą.
                  • Gość: crawler Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 17:35
                    > 2mln ludzi nie wyjechało i jest bezrobotnych(tak naprawdę liczba ta jest oczywi
                    jasne, jest większa. Pewnie o bezrobotne z wyboru matki, pracujących na czarno i tych, którzy się zarejestrowali i wyjechali.

                    > Ani ja ani moja rodzina nie widziała nigdy takiej sumy na oczy. Jesteś oderwany
                    > od rzeczywistości. To są olbrzymie pieniądze dla mnie.
                    Skoro i tak siedzisz na dupie, to mógłbyś zrobić cokolwiek. Czemu nie zbiłeś argumentu z korepetycjami? A skoro i tak się nie dokładasz, to przez cały okres siedzenia na dupie pomiędzy wysyłaniem cv mógłbyś już coś odłożyć.

                    > Do pracy w supermarkecie kandyduje po kilkadziesiąt osób. Nie masz pojęcia o ry
                    > nku pracy.
                    No jasne, nie mam. Mam lepsze niż ci się wydaje. Pochodzę z małej miejscowości. W czasie studiów dorabiałem w mcdonalds, zbierałem truskawki, pracowałem na nocną zmianę w tesco, malowałem mieszkania. I zrobienie czegokolwiek nie było trudne. Zarówno dla mnie, jak i dla moich znajomych. I choćby takie tesco: wiesz jaka tam jest rotacja? Czy ty w ogóle wiesz, o czym mówisz? Wiesz ile osób pracowało dorywczo z jobmana, bo nie było kandydatów?

                    > Najłatwiej być oderwanym od rzeczywistości
                    Typowe. Masz zbyt zakkuty łeb, żeby dopuścić do siebie, że wielu ludzi ma inaczej i że może być inaczej. Topisz się w swoim spaczonym myśleniu. No dalej, pisz o kaście uprzywilejowanych, o pracy tylko za znajomości. Ja i setki innych osób znajomości nie mieliśmy, dopiero teraz poznajemy. Ale nie płakaliśmy.

                    > Tak tak na Księżycu też byłeś. Co z tego że mi "zwróci" ? Najpierw ja będę musi
                    > ał wydać pieniądze-których nie mam. Z góry ich nie dadzą.
                    ja ci dam te pieniądze. Tylko najpierw się dostań na rozmowę. Skąd możesz wiedzieć, jak nawet pewnie nie spróbowałeś.
                  • Gość: janek Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 18:18
                    tą odpowiedzią tylko utiwerdziłeś mnie w przekonaniu, że pracy byś nie podjął nawet cię do niej zmuszano, albo spadła ci z nieba.

                    spoko, wysyłaj dalej cv, oszukuj się, że wszystko z tobą w porządku. przynajmniej masz co robić.
      • truten.zenobi znajomosci 12.06.11, 09:53
        mnie zaś dziwi ze zdeklarowani humaniści nie doceniają wagi stosunków społecznych, ba nawet je piętnują...
      • Gość: Mylton Frydman Patrz, jakoś nie odpisują... IP: *.echostar.pl 12.06.11, 11:57
        :|
        • rabart Re: Patrz, jakoś nie odpisują... 12.06.11, 16:52
          Bo byli zajęci wysyłaniem CV.
          • Gość: trollollo Re: Patrz, jakoś nie odpisują... IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 19:24
            to, zes sie napracowal. Nie kompormituj się i nie wysyłaj pustego dokumentu. ;)
      • wycofany Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 13:28
        Juz mialem nie pisac, bo nudy na tym piep... forum sa potworne, a ludzie tacy jak ty tu dominuja i terroryzuja glupota, ale jak juz napisales do mnie to odpisze w 3 zdaniach.


        1. nie pamietam kiedy pisalem ze ktos ma mi dac prace, powtarzalem tylko ze pracy dla takich jak ja nie ma

        2. ilosc absolwentow to problem do rozwiazania, a nie do zamiatania pod dywan, bo z twoich wypocin wynika, ze popierasz kupowanie dyplomow w prywatnych szkolach: wszyscy niech cos skoncza a potem siedza na dupie i nie narzekaja, dobrze zrozumialem?

        3. sam sobie zaprzeczasz piszac te pierdoly o pokonaniu innych kandydatow do pracy, przyznajac, ze tylko ci...lepsi? przebojowi? zaradni? znajda prace.
        • Gość: trollollo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 13:35
          hurra, super ze napisaleś i to w jakim stylu, twoim stylu, yeah, napisz cos jeszcze :) dobrze ci idzie, swietnie przelamujesz swoj marazm ;P
          • Gość: najmądrzejszy Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 16:04
            " tylko ze pracy dla takich jak ja nie ma"

            Czyli jakich? Nie masz rąk i nóg?
            • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 16:54
              Nie ma znajomości-nie ma pracy.
              • Gość: robotny Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 17:03
                > Nie ma znajomości-nie ma pracy.

                Bredzisz. Jakoś inni sobie radzą bez znajomości.
              • tycho99 Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 19:12
                rabart napisał:

                > Nie ma znajomości-nie ma pracy.

                ani dziewczyn!
        • mini-rekin Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 13:40
          Głupotą to terroryzujesz Ty i rabart.

          1. Jeśli masz na myśli, że nie ma pracy dla ludzi, którzy nie mają praktycznie żadnych kwalifikacji i w dodatku nie robią nic, żeby je zdobyć, to przyznaję Ci racje. Nie ma dla takich osób pracy.

          2. Źle zrozumiałeś. Jeśli idzie się na kierunek, na który co roku dostaje się kilkanaście tysięcy osób, to trzeba brać pod uwagę, że z pracą może być ciężko. Szczególnie jeśli mowa o kierunku mało przydatnym w gospodarce. Ogromna podaż i mały popyt - zatrudnienie znajdą tylko najlepsi.
          Prywatne szkoły mało mnie obchodzą, bo wiem, że większość ich absolwentów nie dorasta mi do pięt, a pracodawca przeglądając CV prędzej spojrzy na moje, niż na osoby po Wyższej Szkole Tego i Owego. Ale widać, że Ty się tego boisz - może w głębi duszy uważasz, ze Twoje wykształcenie jest warte mniej więcej tyle, co absolwentów szkół prywatnych?

          3. Najłatwiej znaleźć pracę najlepszym - to oczywiste. Jeśli nie mogę znaleźć i pracy, to czym czytam w różnych artykułach HR-owy bełkot o tym, co cenią pracodawcy i skłania mnie to do refleksji, co mogą zaproponować inni kandydaci, czego ja nie mogę. Ale Wy takiego "rachunku sumienia" chyba nigdy nie zrobicie.
          • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 16:55
            Jeśli masz na myśli, że nie ma pracy dla ludzi, którzy nie mają praktycznie
            > żadnych kwalifikacji i w dodatku nie robią nic, żeby je zdobyć

            Znam ludzi którzy nie mają kwalifikacji i umiejętności a pracę mają...
            • mini-rekin Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:15
              Znam kilku niezbyt urodziwych facetów, którzy mają bardzo ładne dziewczyny/żony.

              Co z tego, skoro większość jednak nie cieszy się zbyt dużym powodzeniem u płci przeciwnej?
              (tylko czekam, aż napiszesz coś o pieniądzach)
              Oczywiście można coś zmienić - zrzucić kilka kilogramów, schludniej się ubierać. Ale można też nic nie robić i narzekać na całkowity brak powodzenia u płci przeciwnej.
        • Gość: kachaaa88333 Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.06.11, 16:22
          sam sobie zaprzeczasz piszac te pierdoly o pokonaniu innych kandydatow do pracy, przyznajac, ze tylko ci...lepsi? przebojowi? zaradni? znajda prace

          - rowniez sie z tym w 100% zgadzam. bo z tego wynika, ze ci ktorzy nie pracowali na studiach teraz maja isc z linka na drzewo. darmowe praktyki?? ta.... nie dosc, ze pracodawcy robia i tak w konia z "dniem probnym" to jeszcze za darmo robic?! za chwile to trzeba bedzie im doplacac, zeby pracowac! zreszta i tak juz sa zalosne ogloszenia typu: "tydzien/dwa wolontraiatu, potem mozliwa umowa". oczywiscie, ze prace mozna znalezc bez znajomosci. tylko, ze jest to przypadek 2-3 na 10. tam gdzie obecnie pracuje wszyscy sa zatrudnieni w ramach "znajomosci" tj. ok. 10osob. ja dostalam prace tylko dzieki temu, ze zrezygnowala zona jednego pracownika i limit "znajomych bez pracy" sie wyczerpal, wiec dali ogloszenie do neta.
          • tanebo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 16:51
            No własnie. Społeczeństwo nam się dzieli. Mamy warstwę uprzywilejowanych - mających znajomości. Synowie i córki prawników, lekarzy, polityków. Ale nie tylko. Powiedzmy sobie szczerze - lepsze stanowiska są dostępne przez znajomości. Pozostała część społeczeństwa wegetuje za 1384 zł netto. Nawet jeśli zadawalają ją takie zarobki musi czasami pracować za darmo. Jedyne wyście dla niech to pracować lepiej. Przebić się. Ale nie jest to furtka dla wszystkich a dla wybranych. Może zamiast próbować przebić głową mur powinni go zburzyć?
            • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 16:53
              Pozo
              > stała część społeczeństwa wegetuje za 1384 zł netto.

              Nawet na takie zarobki trzeba już mieć znajomości...
              • Gość: janek Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 17:10
                W moim biurze, jednym z wielu dużej firmy, pracuje 15 osób. Nikt pracy nie dostał za znajomości. Ja sam pochodzę z małej miejscowości, nikogo nie znam. Zarobki? 3200 brutto na start. Takich firm było więcej, nie tylko ja jestem przykładem absolwenta bez znajomości, któremu odpowiadało po kilka firm, oferując >2500 brutto na start. Przykro mi, że takiej pracy nie ma dla wszystkich, ale jest. Jest jej całkiem sporo w większych miastach i dlatego takie piep***nie o pracy tylko za znajomości mnie śmieszy.

                przestań więc uogólniać na wszystkich, a jeśli już to robisz, przyjmij uogólnienia skierowane do ciebie - że jesteś śmierdzącym leniem, pasożytem na rodzicach, z wybujałym ego i bez żadnych kwalifikacji.
                • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:10
                  Cześć Anty-socjalista.
                  • Gość: janek Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 18:15
                    pudło.

                    ale zaskoczyłeś mnie. Spodziewałem się raczej, że powiesz, że nie masz na dyliżans, czy też zarzucisz mi kłamstwo. W końcu 'wszyscy' pracują za znajomośći.
            • mini-rekin Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:17
              Jeśli już narzekam, to 1384 brutto, a nie netto...
              • mini-rekin *Jeśli już narzekamy 12.06.11, 17:18
                -
      • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 16:48
        Zaraz, przecież nie pójdziecie na be
        > zpłatne czy symbolicznie płatne praktyki

        Ale ja mam za sobą praktyki :)

        Wśród nich większość zna język angielski. W czym jesteście
        > lepsi od nich w oczach pracodawcy, który przegląda CV?

        Ale dla pracodawcy liczy się to czy ktoś jest znajomym. Ja posiadam zresztą certyfikat z angielskiego, zdany na najwyższą ocenę.

        zeba zacząć coś ROBIĆ.

        Typowe farmazony. Może lepiej napisz co robić? Bo cv wysyłam i roznoszę codziennie.

        wpisy rab
        > arta i wycofanego przekraczają granice przyzwoitości).

        Prawda o polskim rynku pracy boli prawda? A możę napiszesz "nie ma nic złego w networkingu" jak każdy kto ma pracę po znajomości?
        • Gość: robotny Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 17:06
          > Prawda o polskim rynku pracy boli prawda? A możę napiszesz "nie ma nic złego w
          > networkingu" jak każdy kto ma pracę po znajomości?

          A ja mam swoją pracę nie po znajomości i uważam, że nie ma niczego złego w networkingu.
          • rabart Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:09
            Wiedziałem. Więzienno-rynsztokowy język od dawna wskazywał na twoje pochodzenie i środowisko.
            • professional_scoffer Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:22
              Hahaha! To pisanie jest już tak głupie, że śmieszne. :)

              Typowy dialog z rabartem:

              ktoś: A ja znalazłem pracę bez znajomości jak kilkanaście osób w firmie, w której pracuję.
              rabart: w PL praca jest TYLKO po znajomości!
              ktoś: ale mi się udało, więc nie masz racji
              rabart: kłamiesz i siejesz tylko propagandę - w PL praca jest tylko po znajomości
              ktoś: a może nie masz odpowiednich kwalifikacji do pracy, której szukasz?
              rabart: znam bardzo dobrze angielski, skończyłem studia wyższe i jestem inteligentniejszy od 90% Polaków
              ktoś: czym w takim razie wyróżniasz się od tysięcy ludzi o podobnym profilu?
              rabart: NIE MAM znajomości
              ...
              I tak w kółko :D
              • mini-rekin Świetny dialog. 12.06.11, 17:36
                -
            • Gość: trollollo Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.11, 19:32
              mylisz networking z nepotyzmem, dziecko
        • mini-rekin Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 17:34
          > Ale ja mam za sobą praktyki :)
          Ile? Jeden miesiąc?

          > Ale dla pracodawcy liczy się to czy ktoś jest znajomym.
          Tak wygląda rozmowa z Tobą. Nie potrafisz po prostu wskazać swoich atutów.

          > Typowe farmazony. Może lepiej napisz co robić? Bo cv wysyłam i roznoszę codzien
          > nie.
          Roznosisz codziennie? Ciekawe gdzie, bo pisałeś, że mieszkasz w mieście, "w którym nie ma pracy". Czyli pewnie jakieś niewielkie miasto.

          Oczywiście, że mogę napisać co robić, zresztą już to pisałem wiele razy. Przede wszystkim trzeba samemu się porozglądać. Ja nie znam dokładnie sytuacji, bo przecież nie zdradzisz, gdzie mieszkasz, ale mogę zaproponować kilka rzeczy.
          Przede wszystkim trzeba rozglądać się za wszelkimi darmowymi szkoleniami/warsztatami/kursami. Masz dużo wolnego czasu. Można zacząć zgłębiać na własną rękę jakąś dziedzinę. Co? Na przykład rachunkowość. Masz Internet i ponoć znasz język angielski, więc dostępnej za darmo wiedzy jest mnóstwo. Można zdobyć jakąś elementarną wiedzę i przejść się po biurach rachunkowych, spytać czy nie zgodziłby się ktoś przyuczyć trochę do zawodu.
          Można też uczyć się obsługi różnych programów komputerowych, w sam raz do CV.
          Ludzie piszą, że skoro jesteś gotowy gdzieś wyjechać, to możesz popracować 2-3 miesiące fizycznie i uzbierasz trochę kasy. Za każdym razem czepiasz się tej budowy, czyli jednej z najcięższych prac fizycznych. Oczywiście jak najbardziej rozumiem to, że nie możesz tam pracować.
          A można przecież robić rzeczy, które nie są aż tak obciążające fizycznie - roznosić ulotki (to akurat mało dochodowe), można "zaczepić się" gdzieś jako barman/kelner, szczególnie w okresie letnim (a napiwki często są niezłe).
          Znasz bardzo dobrze angielski - to czemu nie udzielasz korepetycji? Znów pojawia się kwestia tego gdzie mieszkasz - nie wiem jakie są stawki. 20 złotych na godzinę spokojnie mógłbyś brać, podejrzewam. Słaba stawka?! Gdybyś to robił przez ostatnie kilka miesięcy, w czasie których byłeś aktywny na forum, to już dawno uzbierałbyś te 500 euro, których nie widziałeś na oczy. Na wyjazd do jednego z dużych miast na pewno by to wystarczyło (nawet do W-wy).

          > A możę napiszesz "nie ma nic złego w
          > networkingu" jak każdy kto ma pracę po znajomości?
          Jest wiele złego w nepotyzmie i korupcji. Czy jest coś złego w polecaniu komuś kogoś do pracy? Co do tego nie byłbym taki pewien.

          Załóżmy, że studiujesz rachunkowość. Twój promotor jest specjalistą prowadzi biuro rachunkowe i zna wiele osób zajmujących się tym samym. Wie, że masz ogromną wiedzę i jesteś właściwie gotowy do wykonywania zawodu od zaraz. Jeden ze znajomych promotora potrzebuje akurat kogoś do pomocy w biurze na wakacje, bo pracownica idzie na macierzyński. Co robi? W pierwszej kolejności pyta swoich znajomych, czy nie mają kogoś sprawdzonego. Po co ma tracić czas na proces rekrutacyjny, który przecież kosztuje, jeśli zapyta Twojego promotora, a on już ma idealnego kandydata (czyli Ciebie)?
          • Gość: janek Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.11, 17:56
            Takich postów do niego było już sporo. Zaraz ci odpisze, że to wszystko jest nierealne. A koronnym argumentem będzie, że pracy nie ma, bo nie ma, a wyjeżdżać nie będzie, bo nie trafi na przystanek. I taka z nim rozmowa.
            • tibarngirl Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 20:53
              Wbrew pozorom, z tą pracą jako kelner/ barman czy nawet w markecie może być problem. Sama próbowałam się zaczepić w ten sposób, gdy byłam bezrobotna od 8 mies. Chodziłam po wszystkich restauracjach oraz sklepach. Wszędzie był ten sam problem: chcieli tylko z doświadczeniem, więc od razu mówili, że nawet nie chcą mojego CV oglądać. W tej sytuacji jeśli ktoś nie miał wcześniej przygody ze sklepem/ restauracją, to już nie może zacząć. Druga kwestia to fakt, że gdzie się nie zjawiłam, zawsze było mnóstwo innych chętnych, tak więc robili castingi - dzień próbny dla wybranych, z których potem oni wybiorą jedną osobę (najpewniej za darmo odbębniony). Nawet jak piszą, że szukają pilnie, że przyuczą, to i tak zawsze pracę dostanie osoba z doświadczeniem.
              Co do marketu, to jest podobnie. Byłam na szkoleniu na kasy, odbębniłam je... ale pracować nie poszłam. Do tej pory nie mam kontaktu z agencją, która obiecała, że dryndnie jak ustalą grafik. Od 3 m-cy cisza. Ich tel nie odpowiada. To już nie wiem, gdzie mam iść, skoro nawet w "takich" miejscach są castingi, wybieranie najlepszego! W jednej pizzerii chcieli pracy przez cały tydzień, doświadczonego barmana z castingu a dawali, cholera, 600 zł na rękę/ miesiąc!
              O pracy w biurze już nawet nie ma co marzyć. Pomijam, że teraz od każdego biurowego wymagają czynnego prawa jazdy.
              Ale to jeszcze nie koniec!
              Ostatnio modne jest, by zatrudniać "na próbę". To znaczy, że przyjmują kogoś na okres próbny, z góry zakładając, że nie przedłużą mu umowy. Oczywiście, nie dają po sobie poznać, że tak planują niecnie. Po miesiącu - dwóch znów się jest bez pracy, w dodatku z CV, sugerujących, że człowiek się do niczego nie nadaje, skoro spędza w pracy góra miesiąc raz na 4.
      • Gość: fryc Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych IP: *.net.autocom.pl 12.06.11, 17:40
        Mnie intrygują dwie kwestie.
        1. Jak rabart finansowo poradził sobie ze studiowaniem? Pewnie dostawał stypendium socjalne, a skoro się dobrze uczył, to od drugiego roku i naukowe. Niemniej, żadnego nie dostał na wstępie. Teraz bezustannie podkreśla, że nie ma pieniędzy nawet na bilet, jego rodzina nie widziała na oczy 500 euro etc. Skąd miał wtedy pieniądze?
        2. Dlaczego rabart i bezrobotny, skoro utrzymują, że świetnie znają angielski, nie zaczną go uczyć? Zrobienie uprawnień pedagogicznych kosztuje, ale można zacząć od dawania korepetycji. Jeśli będą dobrzy, to wieść pójdzie i klienci sami przyjdą, choć na początku pewnie nie byłoby łatwo. Bezrobotny zna 2 języki, więc mógłby uczyć też tego drugiego.
        • tibarngirl Re: Przemyślenia o naszych bezrobotnych 12.06.11, 21:02
          Też miałam stypendium na studiach. Obecnie nie mam z niego ani grosza. Szło na sprawy bieżące, takie jak utrzymanie domu, wydatki związane ze studiowaniem. Kasa przestała dopływać w czerwcu 2010 i przez ten cały czas miałam tylko same wydatki, związane nie tylko z życiem, ale i z dojazdami na rozmowy kwalifikacyjne; za migawkę, kupioną na bezpłatne praktyki też mi się nie zwróciło. Niby małe rzeczy, ale pożerają kasę. Dlatego nie dziwię się, że Rabart mówi, że nie ma ani grosza, bo sama także nie mam.
      • Gość: Mylton Frydman Dziś poniedziałek IP: *.echostar.pl 13.06.11, 11:16
        Nowe oferty pracy :-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka