mini-rekin
11.06.11, 20:00
Wątek ten poświęcony jest oczywiście naszym forumowym gwiazdom - panom b, r i w, a nie bezrobotnym ogółem.
Niedługo trzydziestka na karku (u rabarta chyba już), więc dobrze, żebyście sobie uświadomili kilka rzeczy.
Według was sytuacja wygląda następująco:
- polski rynek pracy jest OKRUTNY (bezrobotny);
- pracę można znaleźć tylko "po znajomości" (rabart i wycofany);
- jeśli ładne koleżanki mają pracę, to albo mają znajomości, albo "dały dupy" (rabart).
Psioczycie, że ludzie na forum nie okazują wam należnego szacunku. Tyle tylko, że kiedy ktoś odpowiada merytorycznie na wasze posty, zwykle to ignorujecie. Wycofany napisze "cha, cha, cha...", nie ustosunkowując się w ogóle do porady/pytania. Wspomni jeszcze, że studia kończą teraz debile, wymieniając m.in. prawo, przy czym sam jest absolwentem filozofii (sic!). Rabart przyczepi się do tego, że ktoś zrobił błąd ortograficzny albo nie pisze z zarejestrowanego konta. No i oczywiście trzeba wspomnieć, że jak ktoś pracuje, to "jest czyimś kuzynem" albo "wszedł pod biurko".
Co powinniście sobie uświadomić?
Przede wszystkim to, że ludzi z wyższym wykształceniem co roku przybywa kilkaset tysięcy. W tym kilka tysięcy osób o wykształceniu podobnym do Waszego (podobny profil i jakość). Wśród nich większość zna język angielski. W czym jesteście lepsi od nich w oczach pracodawcy, który przegląda CV? W niczym. Może trzeba było się wykazywać jakąś dodatkową działalnością w trakcie studiów, brać udział w różnych konkursach? Niestety, nigdy nie miałem okazji zobaczyć tego w waszych wpisach. To może doświadczenie zawodowe... Zaraz, przecież nie pójdziecie na bezpłatne czy symbolicznie płatne praktyki, bo wam od razu NALEŻY SIĘ zatrudnienie z umową o pracę. Mimo braku jakiegokolwiek doświadczenia i czegokolwiek, co wyróżniałoby was spośród rzeszy innych kandydatów.
Rabart zadeklarował się, że chce wyjechać za granicę. Nie ma pieniędzy na wyjazd, co oczywiście nie jest powodem do wyśmiewania go. Tyle tylko, że on nawet nie stara się ich uzbierać (co sprawia, że wątpię w chęć wyjazdu).
PANOWIE:
Zamiast SIEDZIEĆ i, mówiąc kolokwialnie, pierdzieć w stołek, od czasu do czasu użalając się nad sobą, trzeba zacząć coś ROBIĆ.
Pewnie moja wiadomość zostania zignorowana, albo skwitowana stwierdzeniem typu "cha, cha, cha, a co to za neoliberalna propaganda", ale mimo wszystko pozdrawiam i życzę powodzenia (przede wszystkim bezrobotnemu, bo komentarze i wpisy rabarta i wycofanego przekraczają granice przyzwoitości).