Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"!

    IP: *.home.aster.pl 30.08.11, 12:21
    Po ostatnich moich poszuiwaniach pracy tak się zastanawiam, po co są na rynku tego typu agencje? Czy ktoś dostał dzięki nim pracę? Rozmawiałam z kilkoma osobami, które aplikowały poprzez takie agencje do pracy i nic. Pomimo, że spełnia się 100% wymagań zawartych w ogłoszeniu - cisza. Nie rozumiem tego! Co więcej - czasem bywa tak, że równoczesnie z ogłoszeniem via agencja doradztwa, pojawia się ogłoszenie dawane bezpośrednio przez samą firmę, która szuka pracownika. I czesto gesto jest tak, że z firmy się odzywają zaprosić na rozmowę, a z "pośrednictwa" - nigdy. Sama doświadczyłam czegoś takiego. Więc po co jest ten cały Bigram, Hays, Most Wanted i inne takie? Czy naprawdę taki agencyjny rekruter lepiej utrafi potrafi znaleźć pracownika niż bezpośrednio zainterresowany? Przecież oprócz kompetencji zawodowych trzeba okreslić czy kandydat będzie pasował i czy odnajdzie się w firmie choćby pod względem osobowościowym. A o tym jaka atmosfera panuje w firmie, jak się tam pracuje i jacy są w niej ludzie chyba lepiej wie szef niż osoba z zewnątrz?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Toxic Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.toya.net.pl 30.08.11, 14:01
        Po ostatnich moich poszuiwaniach pracy tak się zastanawiam, po co są na rynku tego typu agencje?
        Agencje tego typu znam dobrze gdyż na 5 stanowisk pracy jakie miałem dotychczas, 4 otrzymałem z agencji doradztwa zawodowego, w tym 2 z nich z Hays, którą uważam za lidera branży w Polsce. Agencje służą świadczeniu następujących usług:
        1. rekrutacje różnego typu (executive search, active search, outplacement, i wiele innych)
        2. usługi doradztwa zawodowego
        3. najróżniejsze szkolenia
        4. psychologia doradztwa zawodowego

        Czy ktoś dostał dzięki nim pracę?
        Jak wyżej ;-)

        Rozmawiałam z kilkoma osobami, które aplikowały poprzez takie agencje do pracy i nic.
        Ja także. Mój kolega jako jeden z nielicznych w Polsce zna się na oprogramowaniu i serwisowaniu elektrowni wiatrowych. Jako że to temat bardzo na czasie obecnie, co miesiąc otrzymuje telefony od agencji z ofertami pracy.

        Pomimo, że spełnia się 100% wymagań zawartych w ogłoszeniu - cisza.
        Czy spełnianie wymogów w 100% zawartych w ofercie oznacza automatyczne zatrudnienie, albo zaproszenie na rozmowę? Przecież hasła zawarte w ofercie pracy czy CV nijak nie opisują profilu kandydata, jego specjalizacji zawodowej, orientacji branżowej, itd.
        Przykład: koleżanka pracowała kilka lat w banku, znała się nieźle na analizie ryzyka kredytowego. Było to jednocześnie wymogiem w jednej z ofert jaką znalazła na stronach chyba Artura Hunta na stanowisko specjalisty ds. szkoleń w BOŚ'u. Podczas rozmowy i testów okazało się że ma predyspozycje do pracy w roli szkoleniowej i robotę dostała. To właśnie profil i orientacja stanowiskowa jakiej firmy personalne szukają.

        Nie rozumiem tego! Co więcej - czasem bywa tak, że równoczesnie z ogłoszeniem via agencja doradztwa, pojawia się ogłoszenie dawane bezpośrednio przez samą firmę, która szuka pracownika.
        Pytałem o to. Jest zawsze tak że i firma docelowa i agencja szukają razem. A taki stan rzeczy ma podłoże w wielu kwestiach. Np. brak odpowiedniego kandydata na dane stanowisko, specyfika wyspecjalizowania kandydata, itd.


        I czesto gesto jest tak, że z firmy się odzywają zaprosić na rozmowę, a z "pośrednictwa" - nigdy.
        To aplikuj tylko do firm. Jak jednak zauważysz, obecnie oferty firm to jedynie ok. 30% rynku pracy, resztę rekrutacji przejęły agencje. Robią to przede wszystkim lepiej, sprawniej i szybciej. Mają szeroką bazę kandydatów, dodatkowo na prawdę niezłych specjalistów od rekrutacji.

        Czy naprawdę taki agencyjny rekruter lepiej utrafi potrafi znaleźć pracownika niż bezpośrednio zainterresowany?
        Zdecydowanie lepiej. Oto kilka faktów:
        1. ma cały zespół który kwalifikuje jakieś 100-200 CV jakie trafia się na stanowisko niższego szczebla i ok. 50 jakie przychodzi na stanowisko tzw. MML. To wielka robota.
        2. prowadzi testy, szczegółowy wywiad z kandydatami, zadania logiczne, czego nie ma szans zrobić pracodawca
        3. dostarcza pracodawcy tzw. portfolio kandydata, ze szczegółowym opisem doświadczenia, znajomości usług, branży, produktu, czego zwykle pracodawca nie robi (po CV stwierdza czy delikwent nadaje się czy nie). Np. uszczegółowienie zadań i obowiązków na danym stanowisku pracy
        4. posiada bazę kandydatów, z której może dobrze dopasować profil osoby do oferty

        To wszystko to ogrom pracy i czasu. A czas dodatkowo kosztuje. Obliczono, że gdyby przeciętna korporacja miała wykonać te zadania to działy personalne musiałyby zatrudniać większą liczbę pracowników co działy np. handlowe. To pociąga za sobą wielkie koszty i utrudnia logistykę całej operacji.

        Przecież oprócz kompetencji zawodowych trzeba okreslić czy kandydat będzie pasował i czy odnajdzie się w firmie choćby pod względem osobowościowym.
        Absolutnie i wybitnie się mylisz. Kompetencje zawodowe i profil osobowościowy to kompletnie dwie inne sprawy. Weź pierwszy lepszy podręcznik psychologii i poczytaj.

        A o tym jaka atmosfera panuje w firmie, jak się tam pracuje i jacy są w niej ludzie chyba lepiej wie szef niż osoba z zewnątrz?
        Zawsze jest tak że ostateczną decyzję o zatrudnieniu podejmuje firma docelowa. Agencja personalna jest tu cichym pośrednikiem i niczym więcej. Jak kandydat spotka się ze swoim szefem to już wstępnie będzie umiał oszacować atmosferę pracy, zadania, itd. Nie jest tak jak sobie wyobrażasz, że np. Most Wanted zatrudnia pracownika, a pracodawca nic o tym nie wie.
        • Gość: Harvelle Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.home.aster.pl 30.08.11, 15:25
          Brzmisz jak pracownik jednej z takich firm ;-)
          • Gość: Toxic Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.toya.net.pl 30.08.11, 15:46
            Brzmisz jak pracownik jednej z takich firm ;-)
            Z firmami personalnymi nie łączy mnie żaden stosunek pracy, a jedynie wiele wspomnień i doświadczeń. Co jest jeszcze bardzo wazne dla kandydata, który jest przez nie rekrutowany? Mam na myśli feedback.

            Podam przykład.
            1) Wysyłam np. do Grafon CV z aplikacją na stanowisko pracy, w którym nie do końca spełniam warunki. Za tydzień dostaję telefon z informacją, że rzeczywiście niezbyt idealnie wpasowałem się w wymagania, ale że jest nowy proces rekrutacji, w którym rekrutant chętnie by mnie widział bo spodobała się mu w moich CV znajomość języka holenderskiego, który okazałby się bardzo przydatny.
            2) Regułą jest, że po kazdym spotkaniu (zwykle tym finalizującym w firmie docelowej) rekrutant dzwoni i pyta o wrazenia, co poszło a co nie na rozmowie, obawy, chęc kolejnego spotkania lub rezygnacji z rekrutacji. To ważne, bo jest on jednocześnie moim - czytaj: reprezentantem kandydata wobec firmy zatrudniającej i wypowiada się w imieniu kandydata.
            3) To co również interesujące - często rekrutant, na pierwszym spotkaniu podaje stawkę jaka będzie omawiana na rozmowie ;-) a to stwarza świetną sytuację do wynegocjowania wyżej podczas spotkania z firmą docelową.
            4) Oczywiście nie każda rekrutacja kończy się złożeniem oferty. Ale jeśli Twoja osoba, profil i CV okażą się interesujące (np. znasz dobrze języki obce, specjalizujesz się w ściśle wyznaczonej branży, masz hobby powiązane z pracą - np. podróże, sport) to rekrutant odkłada Twoje CV na bok i na bieżąco konsultuje ze spływającymi ofertami. W praktyce wygląda to tak, że co miesiąc dostajesz mail lub telefon z informacją: "Szanowna Pani prosimy zapoznać się z ofertą pracy, na którą prowadzimy właśnie rekrutację.....". Zamiast szukać bezpańsko firm po internecie, masz gotową ofertę, rekrutant Cię poleca, Ty trafiasz do firmy docelowej jako polecony kandydat z referencjami.
            5) Wypadek sprzed, bodajże 5 dni. Dostaję telefon od pewnej agencji rekrutacyjnej z Wa-wy, gdzie około miesiąca temu wysłałem aplikację na stanowisko w branży logistycznej. Nie znałem jednak szczegółowych wymagań bo oferta była skomponowana bardzo ogólnikowo. Podczas rozmowy z bardzo uprzejmym Panem okazuje się że oferta kompletnie mi nie pasuje, gdyż dotyczy przesyłek drobnicowych, a to w ogóle mnie nie interesuje. Ale zaznaczam, że znając dobrze branżę, znam także osoby, które być może będą zainteresowane, na co rekrutant odpowiada że chętnie się także z nimi spotka, bo sam dopiero co zaczął projekt rekrutacyjny i mało co kojarzy specyfikę branży drobnicowej. Polecam więc 2 moich znajomych. Jeden z nich został zaproszony na rozmowę. Jak sama widzisz, stwarza to pole bardzo owocnej współpracy.

            Jak więc widzisz feedback to czynność której nie da się wykonać bez pomocy agencji personalnej. W tym wypadku rola takiej firmy jest ogromna i bardzo pomaga kandydatowi. Jako że odbyłem wiele rozmów i rekrutacji z takowymi firmami doceniam to chyba jako największą zaletę takowych firm w kontaktach na linii kandydat - rekrutant - firma docelowa.
            • Gość: Harvelle Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.home.aster.pl 31.08.11, 12:59
              No niestety nie do końca tak jest. Stąd - pewna frustracja. Bo wysyłam CV na ogłoszenie gdzie powiedzmy spełniam 100% wymogów w nim podanych i nie otrzymuję odpowiedzi, a potem ta sama agencja wystawia serię podobnych ogłoszeń (do różnych firm). I też nikt nie dzwoni, że "mamy coś podobnego do tego, na co kiedyś Pani aplikowała". Tu nie chodzi o złożenie od razu konkretnej propozycji zatrudnienia, ale o zwykły kontakt i rozmowę podczas której sporo dodatkowych rzeczy może się pojawiać i wyjaśnić!
              Dlatego powtórzę - jeśli z ręką na sercu mogę powiedzieć, że spełniam podanych 100% wymagań, wysylam CV raz, drugi, trzeci, to jednak coś "nie tak" jest albo z ofertą albo z agencją. Bo na co innego mam aplikować, jak nie na ogłoszenia, gdzie spełniam wymagania?
              • Gość: Toxic Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.toya.net.pl 31.08.11, 14:32
                Po prostu to co piszę wynika z mojej wiedzy i doświadczeń zdobytych na przestrzeni ponad 10 lat, kilkudziesięciu odbytych rekrutacjach, nawiązanych znajomościach i stanowiskach jakie mam (miałem) - jak pisałem wcześniej 4 z nich otrzymałem z agencji personalnych w tym dwie z Hays'a. Utrzymując ciągły kontakt z ok. 4-5 agencjami doradztwa nawet przy nagłej utracie pracy nie pozostaję "na lodzie"; wystarczy mail i telefon do konsultantów, którzy znając mnie będą mogli mnie "wpleść" w aktualne procesy rekrutacyjne szybciej niż przeciętnego Pana Xksińskiego z ulicy, który po raz pierwszy wysłał do nich CV.

                Za współpracą kandydata z agencją przemawiają nie tylko feedback, który w różnych odmianach opisałem wcześniej, ale również wsparcie ze strony konsultanta. Jeśli spotykam się z Panią z Hays po raz kolejny, zarówno ja jak i ona wie jaką zaproponować ofertę, jaką branżę, jaki profil, tak aby był zgodny z tym co lubię i na czym się znam. Sama za rekrutację udaną otrzymuje pieniądze i premie, więc uwierzcie - dodatkowo mobilizuje ją to do szybkiej i sprawnej rekrutacji.

                znam realia funkcjonowania takich firm, znam sporo osób, które tam pracują, wielokrotnie z nimi rozmawiałem na temat specyfiki pracy w takiej firmie. I nie mówię o firmach krzak, tylko znanych i uchodzących za profesjonalne, których kadra często wypowiada się w mediach, itd.
                Może łaskawie napiszesz:
                - skoro znasz realia tych firm napisz jak funkcjonują i co Ci się podoba w ich funkcjonowaniu a co nie?
                - specyfika pracy w firmie personalnej (jak każdej innej) to KOMPLETNIE inna kwestia względem spraw obsługi kandydata i firmy zatrudniającej. Mieszasz dwie różne sprawy.
                - które firmy "te wypowiadające się w mediach" zaszły Ci tak za skórę i dlaczego? Jakieś przykłady może podasz? Nazwiska, nazwy, miejsca, zdarzenia? Podyskutujemy.

                A korzystając z okazji - trochę kultury osobistej by Ci się przydało, bo osobiste wycieczki psują cukierkowy obraz kreowany w Twoich wypowiedziach.
                Polecam więcej merytorycznej wiedzy. To forum publiczne, a nie Twoja prywatna piaskownica, gdzie błotem możesz rzucać innym w oczy. Jak piszesz już coś do wiadomości ogólnej zadbaj o wartość tego co chcesz przekazać. I unikaj sformułowań typu "wszędzie", "wszystko", "zawsze", "nigdy", itd. Naucz się konkretyzować myśli i podpierać je dowodami i argumentacją, bo to co piszesz przypomina czasem wywiad z przeciętnym politykiem PiS. Prywatne Twoje narzekania nikogo tutaj nie interesują. To temat dla psychologa, nie zaś czytelnika forum.

                No niestety nie do końca tak jest. Stąd - pewna frustracja. Bo wysyłam CV na ogłoszenie gdzie powiedzmy spełniam 100% wymogów w nim podanych i nie otrzymuję odpowiedzi, a potem ta sama agencja wystawia serię podobnych ogłoszeń (do różnych firm). I też nikt nie dzwoni, że "mamy coś podobnego do tego, na co kiedyś Pani aplikowała". Tu nie chodzi o złożenie od razu konkretnej propozycji zatrudnienia, ale o zwykły kontakt i rozmowę podczas której sporo dodatkowych rzeczy może się pojawiać i wyjaśnić!
                Dlatego powtórzę - jeśli z ręką na sercu mogę powiedzieć, że spełniam podanych 100% wymagań, wysylam CV raz, drugi, trzeci, to jednak coś "nie tak" jest albo z ofertą albo z agencją. Bo na co innego mam aplikować, jak nie na ogłoszenia, gdzie spełniam wymagania?

                Cholera jasna! Inaczej już chyba nie można Ci przemówić do rozsądku - skąd taka utopijna teza że jak spełniasz tylko 100% wymogów to już zaproszą Cię na rozmowę, rozłożą dywan pod nogi, poczęstują święconym chlebem i solą, a w rękę wręczą umowę o pracę ???? Powodów są setki i już je wymieniłem.
                1. kandydat - taki jak np. ja - którego znają, jest sprawdzony i którego wolą zaprosić zamiast Ciebie
                2. możliwość że wybrany kandydat się wycofa w ostatnim etapie rekrutacji
                3. możliwość że kandydat podczas 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia będzie intensywnie szukał, coś znajdzie innego i nie zainteresuje go pierwotna oferta
                4. tzw. fake offer - służace budowaniu bazy CV pod dość unikatowy profil przyszłych ofert
                5. dodatkowy profil kandydata, którego nie umieszcza się w ofercie, a na który bardzo uwagę zwraca przyszły pracodawca
                6. itd., itp.

                Zakładam że nigdy nie byłaś w profesjonalnej warszawskiej firmie doradztwa personalnego, nie masz pojęcia o metodach rekrutacji, sposobach selekcji a swoje prywatne frustracje i rozczarowanie wylewasz niepotrzebnie na forum. Zadaj takie pytanie specjaliście np. z Hays, a zakładam że z miejsca dostaniesz odpowiedź.


                Dlatego powtórzę - jeśli z ręką na sercu mogę powiedzieć, że spełniam podanych 100% wymagań, wysylam CV raz, drugi, trzeci, to jednak coś "nie tak" jest albo z ofertą albo z agencją.

                Nie rozumiem dlaczego tak bardzo akcentujesz fakt że "w 100% spełniasz wymagania". Powiem Ci że na 4 stanowiska jakie dostałem, z każdego nie spełniałem przynajmniej jednego wymogu. Przykład: aplikowałem na stanowisko przedstawiciela handlowego w eksporcie (Czechy, Węgry, Słowacja). Wymagano doświadczenia w produkcji elektroprzekaźników i tranzystorów. Taką wiedzę posiadałem tylko sprzedażową (studia na polibudzie) które okazały się w trakcie rozmowy wystarczające żeby mnie przyjąć. Stwierdzam że wymóg spełniałem w 80%.

                Innych kwestii są setki:
                - np. Ty aplikujesz się w 100% na dane stanowisko, ale firma szuka np. kogoś z okreslonego rejonu Polski
                - szukają osób które w CV mają wszystkie doświadczenia ze sprzedaży, albo z produkcji
                - szukają osób które mają długi staż pracy na danym stanowisku
                - itd., itp.

                Napiszę jeszcze raz żeby wszyscy wiedzieli:
                Totalnie dziwią mnie opinie co niektórych. Obecnie na rynku pracy rekrutacje przejęły agencje personalne. Zamiast narzekać i wylewać swoje żalo-bóle może ktoś w końcu tutaj rozsądny zastanowi się jak z nimi współpracować, jak aplikować tak aby skutecznie otrzymać pracę? Jeśli nie zaczniemy angażować się w ten sektor rynku pracy to pozostanie nam niewielka część (jeszcze) istniejąca w ramach rekrutacji bezpośrednich, która na pewno nie wystarczy dla wszystkich (to ok. 30% ofert).
        • Gość: matja Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.ptim.net.pl 30.08.11, 19:31
          Znakomita część osób zatrudnionych w takich agencjach zna się na rekrutacji jak świnia na gwiazdach. Dodatkowo dochodzi brak branżowej wiedzy, która jest potrzebna, żeby chociażby zrozumieć to, co kandydat napisał w CV. Idą tam ludzie z przypadku, bo to poza akwizycją i call centre praca, gdzie najłatwiej dostać się wszelakiej maści humanistom. Mowa oczywiście o tych najbardziej popularnych. Są oczywiście też wyjątki (szczególnie wśród znacznie droższych)

          Uprzedzając komentarze kwestionujące moją znajomość realiów funkcjonowania agencji zajmujących się rekrutacją - tak - wiem, znam, mam rozeznanie.

          Oczywiście, że w większości przypadków sam zainteresowany pracodawca lepiej określi, czy dana osoba lepiej pasuje do jego zespołu. Ale też nie jest tak, że agencja kogokolwiek zatrudnia - ona tylko robi wstępne sito i rekomenduje np. 3 kandydatów do rozmowy z pracodawcą. Ten ostatni więc oszczędza czas, płacąc przy tym za to dość spore pieniądze. A jak firma od 6 miesięcy poszukuje pracownika i nie może sama znaleźć, to idzie do pośrednika. W końcu pracownik firmy X nie będzie dzwonił do konkurencji, żeby podkupić im pracownika... a pracownicy agencji robią to bardzo często.
          • Gość: Toxic Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.toya.net.pl 30.08.11, 20:18
            Znakomita część osób zatrudnionych w takich agencjach zna się na rekrutacji jak świnia na gwiazdach.
            Z jakiego powodu tak sądzisz? Znasz te osoby, miałaś z nimi styczność, przyjemność pracy?
            Oczywiście, wyjątki się zdarzają i tzw. "czynnik ludzki", ale znakomita (jak sama piszesz) część rekruterów to ludzie z szerokim doświadczeniem (zerknij choćby po ile pracują konsultanci Graftona na Goldenline) nie tylko branżowym ale także wcześniejszym doświadczeniem zadowowym. Przykładowo rekruterem w branży pharma, zostaje wieloletni manager tej branży znający specyfikę pracy, produkt, klientów, itd.
            Mogę polecić Ci warszawską firmę GBR, w której wszyscy managerowie i coach'owie pracowali w korporacjach na stanowiskach dyrektorskich. Teraz swoją wiedzą i doświadczeniami dzielą się na szkoleniach.

            Dodatkowo dochodzi brak branżowej wiedzy, która jest potrzebna, żeby chociażby zrozumieć to, co kandydat napisał w CV.
            Bzdura i to absolutna. Zaletą agencji personalnej jest przeprowadzenie tzw. executive interview służącemu wydobyciu informacji zawodowych, których w hasłowo opracowanym CV po prostu opisać się nie da. To szerszy wywiad zajmujący nawet ponad godzinę czasu i na który zwykle firma docelowa nie ma czasu, kiedy musi zrekrutować powiedzmy 20-30 kandydatów. Wywiad taki prowadzony jest pod kątem doświadczeń z poprzednich miejsc pracy pod kątem wymagań i perspektyw oferowanego stanowiska. W momencie kiedy wywiad taki prowadzi były specjalista np. w branży hutniczej, uwierz mi że "wydobędzie" z kandydata najdrobniejszy detal. Do tego dochodzą najrozmaitsze testy - od osobowościowych począwszy, skończywszy na językowych, czy stricte branżowych informacjach.

            Idą tam ludzie z przypadku, bo to poza akwizycją i call centre praca, gdzie najłatwiej dostać się wszelakiej maści humanistom.
            Prezentujesz wszystkim totalny debilizm - coś na pokrój Radia Maryja czy Jarosława Kaczyńskiego :-) Widać nigdy nawet nie spotkałaś się z takimi osobami.
            Są to głównie specjaliści po HR, psychologii, zarządzaniu, ale także szeroka ilość "branżowców". Jak wspomniałem wcześniej, akurat zetknąłem się na szkoleniach i rekrutacjach z farmaceutami i byli to ludzie po farmacji, chemii, biologii. Takie organizacje jak Hays czy Michaelpage, mają zbyt uznaną reputację na całym świecie żeby zatrudniać ludzi "z łapanki".

            Oczywiście, że w większości przypadków sam zainteresowany pracodawca lepiej określi, czy dana osoba lepiej pasuje do jego zespołu.
            Kolejna bzdura. Przeczytaj uważnie jeszcze raz moje wszystkie posty. Jasno to określiłem.
            Zadania agencji personalnej w rekrutacji i zadania firmy docelowej są diametralnie różne!
            W kilku punktach:
            agencja personalna
            1. przygotowywuje i publikuje ogłoszenie o pracę
            2. prowadzi selekcję i analizuje aplikacje kandydatów
            3. prowadzi własną bazę danych i uzupełnia ją względem otrzymywanych aplikacji
            4. dobiera odpowiednich kandydatów do prowadzonych procesów selekcji
            5. przeprowadza rozmowy kwalifikacyjne, testy, sprawdziany, itd.
            6. przygotowywuje tzw. poftfolio kandydata (opis charakterystycznych i specyficznych umiejętności, zadań i cech mogących być wykorzystanych na danym stanowisku pracy, doświadczeń, relacji partnerskich i osobowościowych, które są pożądane)
            7. prezentuje aplikacje łącznie z portfolio do firmy docelowej

            firma zatrudniająca:
            punkty 1-7 musi przygotować sama jeśli nie chce korzystać z usług agencji. Wiesz ile to kosztuje? Obliczono że na 1 kandydata nawet 500 zł!
            1. względem otrzymanych aplikacji razem z portfolio prowadzi rozmowy i wybiera odpowiedniego kandydata.

            Dodam tutaj, że bardzo uciążliwym procesem jest sama selekcja CV. Zerknijcie na portal infopraca, na którym obok ofert jest prezentowana liczba otrzymanych aplikacji. Są i takie mające powyżej 100 CV na 1 stanowisko! To ogrom pracy na które działy personalne wielkich firm, które na okrągło prowadzą rekrutacje nie mogą sobie pozwolić.

            A jak firma od 6 miesięcy poszukuje pracownika i nie może sama znaleźć, to idzie do pośrednika.
            Nonsens i głupota. Uważasz że w pośredniaku szybciej znajdą wykwalifikowanego specjalistę niż np. w Hays? Brednie. Idź chociaż raz na rekrutację do Hays, zobacz kto tam pracuje, na czym się zna i jak bogaty potrfel kandydatów mają. Gdyby tak myślano jak Ty można by zamknąć agencje rekrutacyjne i rekrutować przez pośredniak.....błahahahaha :-)

            W końcu pracownik firmy X nie będzie dzwonił do konkurencji, żeby podkupić im pracownika... a pracownicy agencji robią to bardzo często.
            To nie tak. Znów razi mnie Twoja niewiedza i brak jakiegokolwiek doświadczenia we współpracy z agencjami.
            Przykład: Wysłałem CV. Ogłoszenie nie do końca było zgodne z tym co mogę zaoferować. Nie zaproszono mnie na rozmowę. Ale za miesiąc agencja dzwoni sama i mówi że prowadzi właśnie proces już inny gdzie moje kompetencje zawodowe dobrze pasują do stanowiska i zapraszają mnie na rozmowę. Na rozmowie pada oferta stawki (tak jest najczęściej), bądź sam określam stawkę jaka mnie interesuje. To nie bazar czy lombard jak Ci się zdaje, gdzie firma X daje 10 tys a Y 11 tys. Dodatkowo i tak ostateczny głos należy do firmy docelowej, która stawkę podtrzyma lub nie. Agencja personalna jest tylko POŚREDNIKIEM w zatrudnieniu, nie zaś instytucją która decyduje o zatrudnieniu kandydata lub nie.

            Jeszcze raz - obecnie jak wszyscy doskonale wiedzą jedynie ok. 30% ogłoszeń pracy wychodzi bezpośrednio od firm zatrudniających. Resztę rynku rekrutacji na różnych szczeblach przejęły agencje doradztwa personalnego. To zresztą trend światowy, który zaobserowowałem w Holandii czy Belgii, gdzie często jeżdżę służbowo. W niektórych branżach wręcz wyjątkiem jest, że rekrutację prowadzi bezpośrednio firma docelowa. Są lepsze, wydajniejsze, tańsze, pracują w nich specjaliści. Chcąc nie chcąc, czy się podoba czy nie, należy zaznajomić się z ich podziałem, specyfiką pracy, metodami rekrutacji, tak aby na rynku pracy "skonsumować" większą część ogłoszeń jakie w tym momencie posiadają. I radzę sobie to mocno wziąść do serca żebym potem nie czytał na forum głupich tekstów typu: "nie ma pracy, bo rekrutują agencje personalne" albo "nie potrafię się odnaleść na rekrutacji w agencji".
            • Gość: matja Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.ptim.net.pl 30.08.11, 22:59
              Ładnie reklamujesz i tyle. Owszem (i pisałem to poprzednio, ale raczyłeś to zignorować) - znam realia funkcjonowania takich firm, znam sporo osób, które tam pracują, wielokrotnie z nimi rozmawiałem na temat specyfiki pracy w takiej firmie. I nie mówię o firmach krzak, tylko znanych i uchodzących za profesjonalne, których kadra często wypowiada się w mediach, itd.

              A korzystając z okazji - trochę kultury osobistej by Ci się przydało, bo osobiste wycieczki psują cukierkowy obraz kreowany w Twoich wypowiedziach.
            • Gość: hehe Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.aster.pl 31.08.11, 18:14
              sorry toxic, ale nie wiesz o czym mówisz, a twoje wnioski wyglądają jakby jedynym ich źródłem były profile w goldenline.

              naprawdę uważasz, że kompetencje twojego 'znajomego' od elektrowni wiatrowych miałby kto sprawdzić? oj, naiwny jesteś...

              tak się składa, że w Polsce jest tak, jak napisał matja, też orientuję się w branży. naprawdę profesjonalne podejście to może kilka procent przypadków.

              a już twoja teza, że ok 30% ofert, to oferty bezpośrednie firm jest tak wierutną bzdurą, że nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Czlowieku, w tak rozwiniętym rynku pod względem agencji rekrutacyjnych jak UK nie ma nawet takiej proporcji!!!! A u nas jest to ok 15-30% (od branży i stopnia specjalizacji), i to są sprawdzone dane.

              Przestań wierzyć w bajki i zejdź na ziemię.

              > Takie organizacje jak Hays czy Michaelpage, mają zbyt uznaną reputację na cały
              > m świecie żeby zatrudniać ludzi "z łapanki".
              Naprawdę? :D Ale jesteś NAIWNY :D Jakiś poziom to może prezentują specjalistyczne firmy szukające quantów do banków tier 1 w city, ale nie takie hurtownie CV. Ale co ja będę tłumaczył takim domorosłym specjalistom, poczytaj o carpet bombing.

              > A jak firma od 6 miesięcy poszukuje pracownika i nie może sama znaleźć, to i
              > dzie do pośrednika.

              > Nonsens i głupota. Uważasz że w pośredniaku szybciej znajdą wykwalifikowanego s
              > pecjalistę niż np. w Hays? Brednie. Idź chociaż raz na rekrutację do Hays, zoba
              > cz kto tam pracuje, na czym się zna i jak bogaty potrfel kandydatów mają. Gdyby
              > tak myślano jak Ty można by zamknąć agencje rekrutacyjne i rekrutować przez po
              > średniak.....błahahahaha :-)
              chyba go trochę nie zrozumiałeś, ale nie dziwię się w sumie ;)

              fajnie lejesz wodę, zupełnie bez sensu, ale przynajmniej fachowo to wygląda - dla kogoś, kto się nie wgłębi w ten twój pisany z wyższością bełkot :)

              krótko mówiąc, jeśli naprawdę dla ciebie 'rekruterzy' hays poza naprawdę nielicznymi wyjątkami dotyczącymi specjalistów, prezentują wysoki poziom, to boję się pomyśleć, co jest dla ciebie niskim poziomem. Człowieku, zejdź na ziemię, tu jest Polska, tu cv przesyła się dalej na podstawie infantylnych rozmów 'co chciałbyś robić za 5 lat'.

              czasami zdarzy ci się napisać coś mądrego, ale ja dalej nie mogę zapomnieć twojego bełkotu z artykułu o biurach dla freelancera, gdzie wyzwałeś autora od debili, a później zrobiłeś z siebie jeszcze większego wyciągając swoje wnioski na podstawie rozmowy z jakimiś pionkami od wizytówek i ustawiania routerów ;) Akurat twój posta zapamiętalem, bo pokazałeś się jak typowy burak który swoje informacje czerpie z jakiegoś kręgu zamkniętego, tymczasem wystarczy proste google search żeby znaleźć biura na godziny, nie mówiąc już o tym, że jeden mój znajomy robi na tym dobrą kasę. Tutaj tylko potwierdzasz moją opinię o tobie jako o kimś, kto lubi sobie budować wymyślne historie na podstawie skrawków informacji, czy też uogólniać wnioski na całą populację na podstawie dwóch przypadków. Poczytaj może trochę o statystyce, dobrze ci to zrobi ;)
              • Gość: hehe Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.aster.pl 31.08.11, 18:16
                > a już twoja teza, że ok 30% ofert, to oferty bezpośrednie firm jest tak wierutn
                > ą bzdurą, że nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Czlowieku, w tak rozwinięty
                > m rynku pod względem agencji rekrutacyjnych jak UK nie ma nawet takiej proporcj
                > i!!!! A u nas jest to ok 15-30% (od branży i stopnia specjalizacji), i to są sp
                > rawdzone dane.
                niestety wkradł się błąd, 15-30% tyczy się ofert z firm rekrutujących oczywiście.
              • Gość: Toxic Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.toya.net.pl 31.08.11, 19:14
                sorry toxic, ale nie wiesz o czym mówisz, a twoje wnioski wyglądają jakby jedynym ich źródłem były profile w goldenline.
                Widocznie mało uważnie przeczytałeś wątek. Jak wyjaśniłem wnioski i spostrzeżenia wyciągnąłem wyłącznie sam, z własnych doświadczeń i odbytych rekrutacji, nie zaś z Goldenline, na które powołałem się jedynie w przypadku uzmysłowienia co niektórym że nie pracują tam ludzie "z przypadku". Miałem na myśli P. Monikę Aleksandrowicz (zerknij na jej profil) z którą odbyłem chyba z 5-6 rekrutacji i która w firmie pracuje ponad 10 lat. Uważam ją za jedną z najlepszych specjalistek w branży personalnej (co ciekawe, która nie załatwiła mi pracy), ale wiedzą i podejściem do kandydata na prawdę "robi różnicę" :-) Chcesz inne przykłady? Pisz śmiało. Na biegu polecę Ci z 10 konsultantów, z czołowych warszawskich firm personalnych, których polecam każdemu w ciemno.

                naprawdę uważasz, że kompetencje twojego 'znajomego' od elektrowni wiatrowych miałby kto sprawdzić? oj, naiwny jesteś...
                Odezwij się do mnie na mail: stelmachpoczta@op.pl. Nie chcę podawać tu nazwiska pewnej osoby z pewnej znanej firmy, która niedawno odeszła z dość znanej firmy wiatrowej i przeniosła się do branży personalnej. Poza tym (zakładam że orientujesz się w branży) zbankrutowała dość znana firma spod Szadku.... nie będę Ci pokazywał palcem gdzie pracuje jeden z jej pracowników....

                tak się składa, że w Polsce jest tak, jak napisał matja, też orientuję się w branży. naprawdę profesjonalne podejście to może kilka procent przypadków.
                No więc kto to taki? Kto jest w porządku, a kto nie? Możesz raczyć łaskawie uzasadnić swój wniosły punkt widzenia i swojego widzi-mi-się?

                a już twoja teza, że ok 30% ofert, to oferty bezpośrednie firm jest tak wierutną bzdurą, że nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać. Czlowieku, w tak rozwiniętym rynku pod względem agencji rekrutacyjnych jak UK nie ma nawet takiej proporcji!!!! A u nas jest to ok 15-30% (od branży i stopnia specjalizacji), i to są sprawdzone dane.
                Dane dotyczą tzw. MLM - Medium Level Menagement (stanowiska średniego stopnia managerskiego). 70% z nich przejęły agencje, ok. 30% to oferty bezpośrednie. Na stanowiskach wyższych (dyrektor, zarząd) proporcje te są jeszcze bardziej przechylone na stronę agencji.

                Naprawdę? :D Ale jesteś NAIWNY :D Jakiś poziom to może prezentują specjalistyczne firmy szukające quantów do banków tier 1 w city, ale nie takie hurtownie CV. Ale co ja będę tłumaczył takim domorosłym specjalistom, poczytaj o carpet bombing.
                To tu się kompletnie mylisz w sprawie Hays czy MichaelPage. Jak już pisałem firmy mają wyznaczone sektory w rekrutacjach w których się specjalizują. W Hays jest to PharmaHays, w MP to dział FMCG z którego znam dwóch konsultantów. Sigmar ma dział inżynierii, w Grafton jest komórka Technologies. Piszesz wiele, ale z sensem za grosz. Merytoryki i argumentacji zero. Wodolejstwo do kwadratu. Z "carpet bombing" ironia wybitnie Ci się nie udała, ale miałem się z czego (kogo) pośmiać. Brawo ;-)

                krótko mówiąc, jeśli naprawdę dla ciebie 'rekruterzy' hays poza naprawdę nielicznymi wyjątkami dotyczącymi specjalistów, prezentują wysoki poziom, to boję się pomyśleć, co jest dla ciebie niskim poziomem.
                Napisałem chyba wyraznie (kilka razy), że nie odpowiadam za "poziom" rekruterów. Jak w każdym fachu są ludzie gorsi/lepsi, dochodzi też tzw. "czynnik ludzki". Nadmienię jednak, że umiejętnie z nimi współpracując łatwiej znaleźć pracę, dopasować swoje CV do wymagań rynku i pracodawcy. Poza tym to ludzie, którzy w pewnym sensie szukają za Ciebie pracy, kojarząc Twoje CV z ofertami jakie do nich spływają. A że robią to najczęściej lepiej, wydajniej i szybciej niż firmy docelowe, wiele firm właśnie korzysta z ich wiedzy i doświadczenia.

                Człowieku, zejdź na ziemię, tu jest Polska, tu cv przesyła się dalej na podstawie infantylnych rozmów 'co chciałbyś robić za 5 lat'.
                To akurat ważna kwestia i pytanie bo w domyśle służy ono wysondowaniu na ile lat kandydat chce daną pracę i dane stanowisko. Od odpowiedzi akurat wiele tu zależy i radzę potraktować Ci na serio udzielaną odpowiedź na rozmowach kwalifikacyjnych, bo jej sens często umiejętnie wychwyci rekruter a Ty ze swoją indolencją nawet sobie z tego nie będziesz zdawać sprawy ;-)

                ja dalej nie mogę zapomnieć twojego bełkotu z artykułu o biurach dla freelancera, gdzie wyzwałeś autora od debili, a później zrobiłeś z siebie jeszcze większego wyciągając swoje wnioski na podstawie rozmowy z jakimiś pionkami od wizytówek i ustawiania routerów ;)
                przeczytaj jeszcze raz to co napisałem (tym razem uważnie) i porozmawiaj konkretnie i rzeczowo z pierwszym lepszym freelancerem. Zobaczysz że mam 100% racji w tym co piszę. Ludzie na tym forum często zabierają głos w tematach na które w ogóle nie posiadają fachowej wiedzy, zero doświadczeń własnych czy nawet informacji w postaci plotek. W temacie z freelancerem było podobnie. Ktoś kto się wypowiada w tym temacie powinien mieć conajmniej blade pojęcie o tym co pisze. Ja akurat swego czasu z freelancerami współpracowałem sporo, mam do dziś kontakty z branży graficznej i uważam że znam to środowisko i jego klimat - zresztą: wróć do tematu, napisz co Cię tak urzekło w mojej wypowiedzi, do dyskusji chętnie powrócę. Na podanego wcześniej maila mogę Ci także wysłać kontakty do odpowiednich osób. Będziesz miał info z pierwszej ręki, skoro mi nie wierzysz ;-)

                Akurat twój posta zapamiętalem, bo pokazałeś się jak typowy burak który swoje informacje czerpie z jakiegoś kręgu zamkniętego, tymczasem wystarczy proste google search żeby znaleźć biura na godziny, nie mówiąc już o tym, że jeden mój znajomy robi na tym dobrą kasę.
                I znów mylisz TOTALNIE dwie sprawy. To co robi Twój znajomy wynajmujący biura, a to co robi typowy freelancer to KOMPLETNIE inna sprawa.

                Freelancer to najczęściej student, osoba młoda, pracująca w branży dorywczo, lub osoba z tzw. "szarej strefy" ukrywająca swoją działalność. Powtórze jeszcze raz!
                Żaden prawdziwy freelancer biura nie wynajmie gdyż:
                a) to duży koszt i musiałby podnieść cenę swoich usług, przez co stałby się mniej konkurencyjny, a jego działalność straciła sens
                b) zwykle do podpisania biura potrzebna jest umowa co zdekonspirowałoby jego działalność
                c) pracę freelnacer wykonuje nie w biurze gdzie godziny pracy są ściśle określone, ale najczęsniej w domu w nocy, po godzinach
                d) nie ma potrzeby wynajmu biura skoro freelancer spotyka się z klientami w pubie, kawiarni, na co niby byłoby mu potrzebne biuro???
                e) co w przypadku wymogu zarejestrowanej działalności gospodarczej której freelancer zwykle nie ma?

                Radzę unikać na przyszłość Ci Twojego potoczystego stylu wypowiedzi a podjąc dyskusję na ewentualne argumenty.



                Tutaj tylko potwierdzasz moją opinię o tobie jako o kimś, kto lubi sobie budować wymyślne historie na podstawie skrawków informacji, czy też uogólniać wnioski na całą populację na podstawie dwóch przypadków. Poczytaj może trochę o statystyce, dobrze ci to zrobi ;)
                • Gość: heh Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.aster.pl 01.09.11, 01:55
                  nie chce mi się już odpowiadać na te naciągane brednie o jakichś wyidealizowanych headhunterach, więc może tylko to:

                  > To akurat ważna kwestia i pytanie bo w domyśle służy ono wysondowaniu na ile la
                  > t kandydat chce daną pracę i dane stanowisko. Od odpowiedzi akurat wiele tu zal
                  > eży i radzę potraktować Ci na serio udzielaną odpowiedź na rozmowach kwalifikac
                  > yjnych, bo jej sens często umiejętnie wychwyci rekruter a Ty ze swoją indolencj
                  > ą nawet sobie z tego nie będziesz zdawać sprawy ;-)
                  myślisz że twój kolega specjalista od wiatraków usłyszy takie pytanie? oczywiście że nie, więc przestań już robić z siebie debila i silić się na mało śmieszne komentarze co do mojej osoby. boże, co za jełop...

                  > Freelancer to najczęściej student, osoba młoda, pracująca w branży dorywczo, lu
                  > b osoba z tzw. "szarej strefy" ukrywająca swoją działalność. Powtórze jeszcze r
                  > az!
                  aleś ty głupi....

                  > Żaden prawdziwy freelancer biura nie wynajmie gdyż:
                  i dalej z argumentami w stylu: bo ja tak mówię, a ja wiem lepiej.
                  chłopie, daj sobie spokój. wygooglaj może takie biura na godziny w wawie czy krk i zadzwoń do właściciela jakie ma obłożenie, a przestań piep**** głupoty.

                  nie będę już czytał tego bełkotu kolejny raz, masz przepiękne wyobrażenie wyniesione żywcem z jakiejś książki teoretycznej, niestety betonowy łeb nie pozwala ci wyjść poza czubek własnego nosa.

                  Freelancerzy wynajmują biura. deal with it. to że jedyni jakich znasz to studenci konfigurujący routery wcale nie zmienia tego faktu ;)

                  > Radzę unikać na przyszłość Ci Twojego potoczystego stylu wypowiedzi a podjąc dy
                  > skusję na ewentualne argumenty.
                  nie no, ty masz fantastyczne argumenty, typowy bełkot.
                  to, że sobie coś tam przemyślisz w nocy i wydaje ci się nad wyraz logiczne, nie znaczy, że tak jest :D a już twój opis typowego freelancera it tego co robi rozłożył mnie na łopatki ze śmiechu :D

                  adios, żyj dalej w swoim świecie. przecież wszystkich znasz lepiej i wszystko wiesz lepiej. Kolejnego elaboratu niie będzie mi się chciało czytać. byłbyś niezłym politykiem ;)
                  • Gość: Fiołka Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: 157.25.164.* 01.09.11, 11:05
                    Powiem, Wam, że z tego co Toxic pisze wiele rzeczy się zgadza i widać że ma duże doświadczenie w rekrutacjach przez agencję personalną. Moja siostra akurat kiedyś pracowała kiedyś w takiej firmie i sporo mi o niej opowiadała. Ja zresztą całkiem niedawno byłam rekrutowana w Sedlak & Sedlak z Krakowa i pani, która mnie rekrutowała potwierdziła to co napisaliście, że bardzo wazny jest profil kandydata. Ubiegałam się o pracę w dziale księgowym BPO, niby mam skończony kurs księgowości i spełniam warunki ogłoszenia, ale jak razem doszliśmy do szczegółowych pytań to sama stwierdziłam w trakcie rozmowy że raczej się nie nadam. Trzeba znać super podatek CIT. Pani powiedziała mi że, raczej moim większym plusem jest to że znam dobrze języki obce: angielski + niemiecki, i że będzie mnie uwzględniać w innych rekrutacjach, bo szukają również asystentki zarządu, który mówi tylko po niemiecku. Doradziła mi też żebym poszukała pracy w kadrach bo znam dobrze przepisy Kodeksu Pracy. Co do samych wrażeń z rozmowy, to nie jest jak piszecie. Te firmy to specjaliści, zadają wiele bardzo szczegółowych i podchwytliwych pytań. Umiejętnie potrafią pytać o powiązania tego co już się zna i robiło z tym czego wymaga się na nowym stanowisku. Zastanawiam się nawet, po tym co miałam czy na rozmowę rekrutacyjną do agencji personalnej nie trzeba napisać jakiegoś osobnego CV właśnie pod tym kątem ??? z bardzo dokładnym opisem zadań i obowiązków. Mam jeszcze do Ciebie pytanie Toxic, jakie Ty wysyłasz do nich CV? Ciebie też tak dokładnie pytali o wszystko?
                    • Gość: Toxic Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.toya.net.pl 01.09.11, 15:25
                      Mam jeszcze do Ciebie pytanie Toxic, jakie Ty wysyłasz do nich CV? Ciebie też tak dokładnie pytali o wszystko?

                      Mam CV napisane w formule Europass i takie również polecam. Jest to międzynarodowa forma CV pożądana w Europie, a także większych firmach polskich. Słowem korporacyjny standard autoprezentacji. Klarowny, przejrzysty, zwięzły i hasłowy. Największą jego zaletą jest łatwy dostęp do informacji.

                      Na drugą część pytania trudno o jednoznaczną odpowiedź. Powiem Ci że bardziej moje rozmowy kwalifikacyjne dotyczyły dwóch zasadniczych kwestii:

                      1) rozwinięcie punktów zawartych w CV przede wszystkim z zakresu wykonywanych zadań na danym stanowisku pracy i obowiązków

                      2) odniesieniu wykonywanych zadań do zdobytych doświadczeń i umiejętności w kontekście stanowiska na które aplikowałem

                      I tu moja prywatna rada, na którą też zwrócono mi uwagę bodajże w Hays - pisząc Wasze obowiązki starajcie wyrażać się rzeczowo i konkretnie - np. przedstawiciel handlowy pisze: "obsługa klientów w kanale tradycyjnym i nowoczesnym"; lepiej napisać np. "pozyskanie i obsługa sieci Baumax na rynku czeskim". To brzmi o wiele lepiej i od razu określa klienta oraz obszar działania. Dla pracodawcy ma to szalenie duże znaczenie bo np. mają w perspektywie pozyskanie takiego DIY do współpracy.

      • Gość: bla bla bla Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.11, 16:18
        Jak szukasz normalnej pracy to daj sobie spokój z taki "agencjami".
        Oni szukają albo super-hiper specjalistów, albo matołów do telemarketingu.
        Tu nie ma nic pośredniego.
        • Gość: Toxic Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.toya.net.pl 30.08.11, 16:50
          Jak szukasz normalnej pracy to daj sobie spokój z taki "agencjami".
          Niezbyt Cię rozumiem... co to jest "normalna" praca a co to jest "nienormalna" ?

          Oni szukają albo super-hiper specjalistów, albo matołów do telemarketingu.
          Tu nie ma nic pośredniego.

          Jest. Widać chcesz się wypowiedzieć, ale niezbyt wiesz jak, w jaki sposób i na jaki temat.

          Tak jak każda branża tak i branża doradztwa personalnego dzieli się na wąskie specjalizacje. Owszem agencje poszukują - jak to nazywasz - "super-hiper specjalistów" bo ogólnie w pracy jak i w życiu wiedza i umiejętności są w cenie i jeśli coś konkretnego potrafisz to inni się Tobą zainteresują. Jeśli jesteś za to "matołem" to jak trafnie określiłeś możesz szukać pracy w "telemarketingu", ale nie w agencjach personalnych, ale.... na ostatnich stronach Super Expressu czy Gratki.

          Agencje rekrutacyjne dzielą się i na te które rekrutują pracowników niższego szczebla (np. specjaliści ds. sprzedaży, ubezpieczeń, konsultanci, doradcy) i są to Most Wanted, Start People, BIG; są takie które szukają głównie pracowników tymczasowych jak Ranstadt, Manpower; są takie które szukają pośrednio i średniego szczebla managerskiego i pracowników niższych stanowisk - Adecco.
          Grafton, Michaelpage, Artur Hunt, Hays to już wysoka półka managerów, kierowników. Stopień Prezesa, Zarządu, Controlling rekrutuje bodajże tylko Astroman i jest to światowej klasy firma z branży. Są też rekrutacje bardzo secjalistyczne, które prowadzą działy Haysa i Sigmar - Hays Pharma i Sigmar Pharmaceutical, które szukają specjalistów dla wąsko pojętej branży farmaceutycznej (managerowie produktów, laboranci, specjalisci ds. rejestracji i wdrożeń leków, chemicy).

          Branże personalną polecam znać (poznać) dobrze gdyż są to firmy dzięki którym możemy zmienić, szukać i dowiedzieć się nowych, ciekawych informacji na temat pracy i pracodawców.
          • Gość: a Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.pools.arcor-ip.net 31.08.11, 20:02
            najlepsze było to o Holandii i o adecco. Generalnie kupa śmiechu.
            • Gość: Toxic Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.toya.net.pl 31.08.11, 20:15
              Możesz łaskawie bardziej rozwinąć swoją dość skąpo wyrażoną myśl i uzupełnić ją o mniej lub bardziej adekwatny argument?

              Będę wdzięczny i zobowiązany.
      • Gość: fachman Re: Hays, Bigram, Most Wanted, itp. - "żenuła"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 21:19
        nigdy nie aplikuje na ogloszenia wystawione przez takie firmy, bo chce wiedziec od poczatku do jakiej firmy startuje.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka