Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Życie na fakturze

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 12:18
    A co będzie z emeryturą, samo zatrudnieni płacą najniższe stawki, ich emerytura będzie "głodowa". Oczywiście można płacić więcej ale kogo na to stać i kto z młodych teraz o tym myśli? Później będzie tragedia. Czy rządzący zdają sobie z tego sprawę?
    Obserwuj wątek
      • st1111 Życie na fakturze 20.09.11, 12:01
        Solidarność,Solidarność itd....
        • Gość: gall anonim Re: Życie na fakturze IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 12:47
          Ma to tez swoje pozytywne strony. Mozna szukac zlecen wszedzie i pewnego pieknego dnia gdy znajdzie sie lepsza okazja , poprostu nie przyjsc :)
          • Gość: Ężynjer To zależy od umowy IP: 134.191.221.* 20.09.11, 13:19
            Widziałem taką (nie, nie w Polsce - w Szwecji!), której podwykonawca nie mół w ogóle wypowiedzieć przed jej końcem. Za to zlecający mógł anulowac kontrakt z dnia na dzień!
            • Gość: Kagan Re: To zależy od umowy IP: *.dsl.telepac.pt 22.09.11, 13:29
              Szczegoly tej umowy prosze...
      • Gość: jacekplacek Re: Życie na fakturze IP: *.xz.pl 20.09.11, 12:02
        A wszystko przez to, że składka na ZUS jest horrendalna. Rządzący nie rozumieją jednej zasady, że sami swoimi decyzjami zmuszają ludzi do kombinowania. Ale skąd oni mają to wiedzieć, przecież, żaden z nich nigdy nie prowadził nawet sklepu z warzywami. Dla nich jest proste: brakuje to podniesiemy podatki, ale w takim warzywniaku jak brakuje nie da się podnieść cen bo doprowadzi to do bankructwa, a kupujących nie da się zmusić do kupowania drożej. Tak jak nas do płacenia podatków, ale jest pewna granica poza, którą ludzie zaczynają oszukiwać. Nie z własnej woli tylko z głupich decyzji naszych decydentów.
        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 13:52
          Nie, jacku-placku, wszystko przez to, że mamy w POlsce kapitalizm, a wiec i bezrobocie...
          • Gość: Anon Re: Życie na fakturze IP: *.open.pl 20.09.11, 14:55
            Dokładnie się przyjrzyj. W Polsce panuje ustruj socjalistyczny.
            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:20
              Bardzo bym chcial, aby w Polsce byl socjalizm, czyli ze nie byloby bezrobocia i powszechnej biedy...
              • dyzio_marudziciel Bardzo bym chciał, aby w Polsce był kapitalizm 20.09.11, 15:56
                i nie było całych sfor specjalnych, uprzywilejowanych grup, okradających na masę uczciwie próbujących związać koniec z końcem ludzi.

                Bardzo bym też chciał żeby Polacy wyleczyli się z resztek uwielbienia dla najgłupszego ustroju, którym była komuna, ale na to już w ogóle chyba nie ma co liczyć.
                • Gość: Kagan Bardzo bym chciał, aby w Polsce był kapitalizm? IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 16:29
                  Przeciez go masz od ponad 20 lat, razem z ogromnym bezrobociem, olbrzymim obszarem nedzy, ogromna emigracja i zapascia demograficzna!
                  • nannek Epidemia śmieciowych umów, w kraju rekordziście? 20.09.11, 21:24
                    Polska już dawno pobiła rekord europy w ilości śmieciowych umów jak i inne
                    biznes.interia.pl/wiadomosci/news/w-polsce-co-trzeci-pracuje-bez-stalej-umowy,1545825
                    Rekord w rozwarstwieniu i biedzie, długości pracy itd itd.

                    Ale jak widać to początek....teraz czas na rekordy światowe nędzy.


              • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 19:13
                Bo jak wiadomo zarówno Kuba jak i na przykład Białoruś to kraje bogate:)
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:36
                  Nie wem, czy bogate, ale zyje sie tam lepiej niz w Polsce.
                  • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 19:49
                    Byłeś kiedyś na Białorusi???
                  • qwerfvcxzasd Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:33
                    Z chorym Kaganem nie warto rozmawiac. W latach 70-tych i 80 -tych w polsce byl socjalizm, nie było "biedy i bezrobocia" a i tak miliony wyjezdzaly odpuszczajac sobie te cudownosci.
                    Ja sam chcialem przejsc na samozatrudnienie. Pracodawca mial na moje stanowisko w budzecie 10 tys. Moglbym byc na etacie i zarabiac 5 tys, albo na umowie i zarabiac 8 tys. Wybor był prosty.
                    Teraz zwiazki i PIS walcza, zebym znowu zarabial 5tys. Dla mojego dobra oczywiscie. ;)
                    • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 22:28
                      A jaki raj panował w ZSRR:)
                      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:01
                        Byles tam kiedys (w ZSRR)?
                        • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 10:30
                          Byłam, ale niewiele pamiętam:)
                    • silesia7 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 09:51
                      No dokładnie tak to wygląda, stronnicza gazeta pewnie wymysliła sobie te przykłady ludzi, co to na firmie zarabiają mniej niz na wczesniejszym etacie.
                      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:02
                        Na etacie zarabiasz zawsze wiecej, chyba ze jestes wzietym lekarzem czy adwokatem...
                        • silesia7 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 10:29
                          No to musisz zmienić słowo 'zawsze' na 'prawie zawsze (bez silesii7)', a nie jestem wcale wziętym, ani tym bardziej lekarzem :).
                      • asmok6 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 10:31
                        silesia7 napisał:

                        > No dokładnie tak to wygląda, stronnicza gazeta pewnie wymysliła sobie te przykł
                        > ady ludzi, co to na firmie zarabiają mniej niz na wczesniejszym etacie.

                        Nie, to zależy od kwoty. Dlatego podali przykłady tylko ludzi z zarobkami w takim zakresie.
                        Zarabiający mniej w ogóle nie mieliby uzasadnienia dla działalności, zarabiający więcej mieli by bardziej opłacalną. DG. Im większe brutto tym korzystniejsza działalność.
                        • silesia7 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 11:09
                          co nie zmienia faktu ze gazeta jest stronnicza wybierając takie przykłady. Zauważ ze nie ma ani słowa zalet tego rozwiązania (wiecej na ręke i to prawie dwukrotnie, elastyczne zatrudnienie)
                          • artificial_intelligence Re: Życie na fakturze 21.09.11, 13:02
                            Czyś Ty kiedy prowadził / ła jakąkolwiek działalność ? Czy kiedyś pracowałeś / aś na samo zatrudnieniu ?
                            Pewnie nie, a się wypowiadasz.
                            Doradzam Ci, spróbuj tego miodu. Wszystkim uważającym, że samo zatrudnieni kombinują i więcej zarabiają proponuję: niech sami spróbują !
                            Nie będzie: urlopów, L4 ( groszowe świadczenie w tym przypadku, a koszty są nadal, np. kredyt ), pewnych pieniążków, socjalu, bonów Sodexho itd.
                            Dla Państwa, urzędów, i niektórych firm, np UPC jesteś człowiekiem gorszej kategorii.
                            Na Śląsku jest takie powiedzenie:
                            " jeść jo ich nie jodł, ale żech godoł w takim, co je jeść widzioł "
                            tak, też zachowują się niektórzy piszący bzdury.

                            A swoją drogą to pozdrawiam tę panią z artykułu, która wlicza sukienki i kosmetyki, pozdrawiam w wypadku kontroli ze skarbowego oczywiście.
                            Mnie księgowy odradził wliczenie nawet garnituru, ewidentnie do działalności potrzebnego.

                            Pozdrawiam samo zatrudnionych.
                            • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 13:06
                              Ja prowadziłam DG i nie narzekałam. Absolutnie nie zamieniłabym tego na etat. Obecnie przeszłam na umowy o dzieło, bo bardziej mi się to opłaca, ale nie wykluczam ponownego przejścia na działalność gospodarczą za jakiś czas.
                              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:35
                                Bylas de facto pracownikiem i tyle...
                                • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 14:49
                                  Raczej pracodawcą, bo do obsługi największego zlecenia podpisałam umowy z kilkunastoma osobami. Jako pracownik nie miałabym takiej możliwości.
                                  • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:55
                                    To bylas "subcontractor". Czemu wiec dalej nie jestes?
                                    • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 15:01
                                      Z lenistwa i dla zysku:) Po pierwsze nie chce mi się już użerać z niekompetentnymi współpracownikami. Po drugie w moim przypadku umowa o dzieło z przekazaniem praw autorskich jest jednak korzystniejsza, bo płace bardzo niskie podatki. Zresztą teraz raczej stawiam na własny rozwój niż na zarobek i po prostu nie chce mi się angażować w prowadzenie firmy. Ale wychodziło mi to dobrze, więc nie wykluczam, że np. za jakieś dwa lata znów otworzę działalność.
                                      • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:02
                                        Nie stac bylo cie na referenta od 'użerania się z niekompetentnymi współpracownikami'?
                                        • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 17:12
                                          Referent to chyba w administracji państwowej. Zresztą to była rzecz z jaką sobie dobrze radziłam sama, tyle że mi się znudziło.
                                          • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 17:15
                                            Moze byc tez "specjalista"...
                                            • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 17:16
                                              Ze względu na mentalność niektórych ludzi rzekomo szukających pracy (studenci, absolwenci - bez różnicy) to przydałby się ktoś z doświadczeniem z zarządzania kołchozem. A tak serio to równie dobrze mogę sama pilnować współpracowników jak pilnować osoby, która ich pilnuje. Na jedno wychodzi.
                            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:32
                              100% racji, artificial_intelligence. Najbardziej za samozatrudniem gardluja ci, ktorzy maja etaty, podobnie jak wolny rynek ma najwiecej zwolennikow wsrod profesorow z tzw. tenura, czyli dozywotnimi etatami, najczesciej na panstwowych wyzszych uczelniach, taich jak np. SGH (Balcerowicz!).
                              lech.keller@gmail.com
                              • silesia7 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:21
                                Nie bede udowadnial ze nie jestem wielbłądem. Pracuje na umowe o dzieło i jest mi znacznie lepiej niz na etacie. Nie twierdze ze etat jest zly, trzeba na spokojnie rozwazyc co jest dla nas korzystniejsze, ale dla mnie umowa o dzieło jest znacznie lepsza i na pewno nie wroce na etat.
                            • Gość: Zuzza Re: Życie na fakturze IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.11, 16:42
                              A po co ci UPC? Jak sie ma powazny biznes to sie nie ma czasu na bzdury z UPC. 1, 2 pr seriale typu klon i m jak mdłości a na tvn tusek lub kłamczyński.pa.
                            • silesia7 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:16
                              > Czyś Ty kiedy prowadził / ła jakąkolwiek działalność ? Czy kiedyś pracowałeś /
                              > aś na samo zatrudnieniu ?
                              > Pewnie nie, a się wypowiadasz.

                              Pewnie tak, wiec sie wypowiadam

                              > Doradzam Ci, spróbuj tego miodu. Wszystkim uważającym, że samo zatrudnieni komb
                              > inują i więcej zarabiają proponuję: niech sami spróbują !
                              > Nie będzie: urlopów, L4 ( groszowe świadczenie w tym przypadku, a koszty są nad
                              > al, np. kredyt ), pewnych pieniążków, socjalu, bonów Sodexho itd.

                              Będą za to: prawie 2x wieksze pieniądze na reke, wolnosc wyboru klienta... . Wszystko ma plusy i minusy, trzeba byc ich po prostu swiadomym. Mi się zyje obecnie bardzo dobrze, mimo niepracującej zony i malego dziecka - gdybym pracowal na etacie byloby mi znacznie gorzej i ciezej.

                              > A swoją drogą to pozdrawiam tę panią z artykułu, która wlicza sukienki i kosmet
                              > yki, pozdrawiam w wypadku kontroli ze skarbowego oczywiście.
                              > Mnie księgowy odradził wliczenie nawet garnituru, ewidentnie do działalności po
                              > trzebnego.

                              To tylko dowód na to, ze gazeta reprezentuje trzecią prawdę góralska :DDDDDD. Jak to czytalem to cisneły mi sie na usta słowa "co za idiota to pisał", skarbówka kwestionuje, tak jak napisales garnitury, a co dopiero jakies kiecki i kosmetyki.

                              Na przyszłość proszę tez o wiecej szacunku, przeciez nie pisze z jakims chuliganem spod budki z piwem!
                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:00
                      Miliony Polakow to zaczely opuszczac Polske dopiero po roku 1990, kiedy w Polsce zapanowalo, dzieki Balcerowiczowi, Walesie i sce, olbrzymie bezrobocie!
                      I zauwaz, ze pracujac na umowie cywilnoprawnej, musisz sam oplacac skladki na ZUS, NFOZ etc, i ze nie przysluguja ci platne urlopy i platne zwolnienia lekarskie, czylie ze de facto na umowie cywilnoprawnej to zarabiasz mniej niz na umowie o prace!
                      • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 10:29
                        Kiedy pracujesz na umowie cywilnoprawnej - zlecenie to jest to umowa normalnie oskładkowana. Można też płacić dobrowolną składkę na ubezpieczenie chorobowe i wtedy jest prawo do zasiłku chorobowego. Bez składek jest umowa o dzieło, ale wtedy pracownik nie musi tez tych składek opłacać sam bo one nie obowiązują.
                        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 11:08
                          Trzeba miec na te skladki...
                          • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 11:16
                            Nadal nie rozumiesz. Jak podpisujesz umowę zlecenie to dostajesz do ręki kwotę, która jest już pomniejszona o składki i zaliczkę na podatek dochodowy, nie płacisz ich samodzielnie. Jak jest umowa o dzieło to w ogóle nie trzeba płacić składek.
                            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 11:27
                              A jak sie jest pomiedzy tymi umowami?
                              • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 11:32
                                Jak to pomiędzy? Albo jest umowa o dzieło, albo umowa zlecenie, nie ma form pośrednich. Oczywiście, możesz mieć jednocześnie z jedną firmą UoD, a z drugą UZ, ale wtedy każda funkcjonuje na swoich zasadach. A już opisywane w tekście tzw. samozatrudnienie nie ma żadnego związku z umowami cywilnoprawnymi. Poza takim, że jako właściciel jednoosobowej firmy możesz takie umowy podpisywać z osobami fizycznymi.
                                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:34
                                  Samozatrudnienie polega przeciez na umowach cywilnoprawnych z klientem, czyli bylym szefem.
                                  • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 14:52
                                    Kagan, ty nie odróżniasz podstawowych rzeczy a dyskutujesz o ekonomii i gospodarce!!! Zrozum, że istotą samozatrudnienia jest wystawianie faktur byłemu pracodawcy, albo w ogóle jakiejkolwiek firmie. Gdyby np. firma kurierska chciała zatrudniać osoby na umowę zlecenie to nie wymagałaby od kurierów rejestrowania działalności gospodarczej. Co więcej, właściciel jednoosobowej DG nie może zgodnie z prawem podpisać umowy cywilnoprawnej na zadania należące do zakresu dzialań firmy.
                                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:56
                                      Daruj sobie te ataki ad personam... I odroznij stan prawny od faktycznego!
                                      • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 14:59
                                        Kolejny błąd. Wskazanie dyskutantowi niewiedzy w danym obszarze jest ad rem, a nie ad personam. Samozatrudnienie służy właśnie temu, żeby nie stosować umów cywilnoprawnych. Nawet, jeśli jest to wymuszone przez pracodawcę to wymusza on to własnie po to, żeby jego były pracownik wystawił mu fakturę. Po co inaczej byłaby jednoosobowa firma, gdyby pracodawca dalej chciał umów cywilnoprawnych?
                                        • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:03
                                          Samozatrudnienie podlega prawu cywilnemu i handlowemu, a nie prawu pracy!
                                          • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 17:15
                                            Ale nie wszystko co nie podlega prawu pracy jest umową cywilnoprawną. Na przykład jak zamawiasz w restauracji obiad to dostajesz za to rachunek (lub fakturę, jak poprosisz), a nie podpisujesz umowę cywilnoprawną z szefem restauracji:) Umowa cywilnoprawna to umowa o dzieło lub umowa zlecenie, może ją podpisać tylko firma z osobą fizyczną. Natomiast ktoś kto zakłada jednoosobową DG jest już osobą prawną i nie może umów tego typu podpisywać, natomiast wystawia fakturę VAT. Uwierz, wiem to wszystko z doświadczenia.
                                            • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 22.09.11, 13:33
                                              Kupujac cokolwiek, zawieram umowe cywilnoprawna ze sprzedajacym i na odwrot, tyle, ze jesli to nie jest nieruchomosc czy tez samochod, statek (jacht) czy samolot albo helikopter taka umowa na ogol nie jest na pismie.
                                              Mylisz prawo podatkowe z cywilnym...
        • Gość: yyyy Re: Życie na fakturze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.11, 09:24
          bo nie ma odważnego który by wyrwał koryta milionom darmozjadów. A wybory to kolejny konkurs piękności w którym obietnice bez pokrycia nie mają końca, a żłobów na wikcie panstwa (czyli was płacących podatki i nie zatrudnionych w budżetówce) jest miliony i przybywa.
      • Gość: Aaa Życie na fakturze IP: *.net.stream.pl 20.09.11, 12:11
        Czy to ważne czy ludzie rządzący zdają sobie sprawę z tego, że za 30-50 lat Polska będzie krajem czarną dziurą, gdzie zdecydowana większość ludzi będzie grzebać po śmietnikach (już grzebią), a tylko nieliczni będą przemieszczać się opancerzonymi samochodami między swoimi willami-twierdzami? - dla większości ważne, dla ludzi u władzy - nie. Otóż cóż ich to obchodzi? Ważne jest tu i teraz. Ważne jest dla nich to, że mają rządowe posady, władzę i pieniądze. Dzięki temu mogą lokować kapitał za granicą, a swoje dzieci zatrudniać w państwowych instytucjach (np. Pawlak, Rostowski i wielu, wielu innych). Gdy system emerytalny się załamie, ci ludzie po prostu wyjadą za granicę i będą dostatnio żyć z ulokowanych wcześniej pieniędzy.
        Patologia nepotyzmu jest widoczna w całej strukturze administracji państwowej. W każdym urzędzie w Polsce można znaleźć pokrewieństwo, te same nazwiska, znajomych. Sektor prywatny też jest patologiczny, a świadczyć mogą o tym właśnie przerzucanie kosztów zatrudnienia na samego pracownika, umowy śmieciowe i marginalizacja związków zawodowych. Ale, póki jeszcze będziemy żyć, nie pozwolimy, by ludzie zamożni cieszyli się ze swego dobrobytu kosztem ludzi biednych. W powietrzu czuć cichy, ale coraz bardziej słyszalny dźwięk nadchodzącej rewolucji (nie mylić z komunizmem!).
        • wtes2 Spokojnie, system emerytalny padnie za 2 lata... 20.09.11, 12:36

          • Gość: Kagan Re: Spokojnie, OFE padna za 2 lata IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:23
            mikro.univ.szczecin.pl/bp/pdf/97/9.pdf
        • Gość: Max Zauważyłem coś dziwnego. Wyborcza codziennie.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 21:05
          .....pisze albo o ludziach na samozatrudnieniu, albo o bezrobotnych, albo o trudnym starcie młodych ludzi. Coś tu nie gra. Takie teksty przed wyborami? Krytyka nieudacznictwa rządu? Co jest grane?
          • Gość: Kagan Re: Zauważyłem coś dziwnego. Wyborcza codziennie. IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:21
            Sumienie Michnika gryzie?
          • asmok6 Re: Zauważyłem coś dziwnego. Wyborcza codziennie. 21.09.11, 10:38
            Gość portalu: Max napisał(a):

            > .....pisze albo o ludziach na samozatrudnieniu, albo o bezrobotnych, albo o tru
            > dnym starcie młodych ludzi. Coś tu nie gra. Takie teksty przed wyborami? Krytyk
            > a nieudacznictwa rządu? Co jest grane?

            Pewnie jakaś kontrowersyjna ustawa będzie wchodzić.
      • wtes2 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 12:35
        Facet to co wpłacisz do ZUS i tak za 2 lata przepadnie. Byłeś w śpiączce, nic nie słyszałeś ? Fundusz Rezerwy Demograficznej rozbierają, a ty na emeryturę chcesz składać. To już jest koniec.
      • Gość: 11krzych Życie na fakturze IP: *.181.170.130.static.crowley.pl 20.09.11, 12:51
        >> Teraz pracuje przy dwóch zleceniach.
        >> Ale i tak wyciągam około trzech na rękę

        Kierownik budowy, na dwu budowach wyciąga 3k na rękę. Chyba, że jedna budowa to psia buda a druga kiosk ruchu. Pan redaktor ma dane z doopy wzięte.
        • Gość: .. Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 14:00
          dokładnie to samo pomyślałem - 4000netto za kierowanie budową u dewelopera.... Jak mi znajdziecie sprawdzonego kierownika na dużą budowę w takiej cenie to stawiam piwo.
      • Gość: kowgli Życie na fakturze IP: 91.222.126.* 20.09.11, 13:03
        Jak zawsze demonizuje się wysokość opłat ZUS. Faktycznie jest to 900 zł, tyle, że jakoś nikt nie pamięta o tym, że ok. 300 zł z tego odlicza się w różniej formie od podatku. Realny koszt "pełnego" ZUS to więc 500zł, a nie 900zł.
        • Gość: kowgli Re: Życie na fakturze IP: 91.222.126.* 20.09.11, 13:04
          600 :)
        • Gość: Pawel Re: Życie na fakturze IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 13:39
          > Jak zawsze demonizuje się wysokość opłat ZUS. Faktycznie jest to 900 zł, tyle,
          > że jakoś nikt nie pamięta o tym, że ok. 300 zł z tego odlicza się w różniej for
          > mie od podatku.

          Jak się ma dochód, jak się nie ma to się nie odlicza.
          To jest może i mały problem, bo prowadzi się firmę po to, żeby mieć dochód, ale idealnie pokazuje proprzedsiębiorcze podejście Państwa - czy się ma lepszy okres czy gorszy to zapłacić trzeba, a jak jest gorszy to tym gorzej, bo zapłacisz więcej ;-).
      • Gość: gość Re: Życie na fakturze IP: *.146.72.209.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.09.11, 13:13
        Jakie bzdury w artykule!

        Wrzucanie w koszty wszystkiego, łącznie z jedzeniem, środkami czystości i ubraniami?! W razie kontroli leżysz.

        Praca na działalność na rzecz byłego pracodawcy i jednocześnie korzystanie z preferencyjnych składek ZUS przez pierwsze dwa lata? Też nielegalne.

        • Gość: Paweł Re: Życie na fakturze IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 13:42
          > Wrzucanie w koszty wszystkiego, łącznie z jedzeniem, środkami czystości i ubran
          > iami?! W razie kontroli leżysz.

          Dokładnie. Środki czystości się obronią (o ile to jest płyn do naczyń, a nie proszek do prania), ale ubrania, kosmetyki, jedzenie - no way.

          > Praca na działalność na rzecz byłego pracodawcy i jednocześnie korzystanie z pr
          > eferencyjnych składek ZUS przez pierwsze dwa lata? Też nielegalne.

          Pewnie na ten cel powstała u pracodawcy jakaś spółka córka ;-).
      • allerune Re: Życie na fakturze 20.09.11, 13:19
        > Oczywiście można płacić więcej ale kogo na to stać i kto z m
        > łodych teraz o tym myśli?

        oj myślą, i dziękują że jest taka możliwość, żeby nie oddawać tego państwu, tylko samemu pomnażać aby mieć na GODNĄ emeryturę

        Osobiście nigdy nie wrócę na etat, gdzie tak na prawdę dostaję może z 60% wypracowanych przez siebie pieniędzy. Jako własna działalność mam 80% a może nawet więcej bo niektóre koszty, które są kosztami firmy, i tak bym ponosił.

        a jak ktoś pisze, że po przejściu na własną działalność ma niższe dochody netto niż na etacie, to oznacza że zgodził się po prostu na obniżkę pensji, bo gdyby pracodawca ponosił na niego takie same koszty brutto, to dochód netto pracownika powinien pozostać ten sam (gdy pozostanie na progresji - przy niskich dochodach to opłacalne) lub gdy zarabia więcej (powyżej 7 tysięcy z tego co pamiętam), dochód netto powinien być znacząco wyższy niż na etacie.
        • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 13:54
          allerune napisał:

          > > Oczywiście można płacić więcej ale kogo na to stać i kto z m
          > > łodych teraz o tym myśli?
          >
          > oj myślą, i dziękują że jest taka możliwość, żeby nie oddawać tego państwu, tyl
          > ko samemu pomnażać aby mieć na GODNĄ emeryturę
          >
          > Osobiście nigdy nie wrócę na etat, gdzie tak na prawdę dostaję może z 60% wypra
          > cowanych przez siebie pieniędzy.

          Poniżej 50%. Nie uwzględniasz opłat nie wliczanych do "brutto".

          > Jako własna działalność mam 80% a może nawet w
          > ięcej bo niektóre koszty, które są kosztami firmy, i tak bym ponosił.

          A ja miałem profil typowo usługowy, niewiele kosztów. Zrezygnowałem i przeszedłem na umowę o dzieło. W kieszeni zostaje mi więcej niż z działalności. Poza tym kręcisz z tymi 80%. Vat 23%, dochodowy 19% i zus. Nawet jeśli część zusu odliczysz od podatku i narobisz tyle kosztów że Vat zbliży się do 0 to i tak wychodzi sporo poniżej 80%. Chyba że prowadzisz kreatywną księgowość i w ogóle nie wykazujesz dochodu.


          >
          > a jak ktoś pisze, że po przejściu na własną działalność ma niższe dochody netto
          > niż na etacie, to oznacza że zgodził się po prostu na obniżkę pensji, bo gdyby
          > pracodawca ponosił na niego takie same koszty brutto, to dochód netto p
          > racownika powinien pozostać ten sam (gdy pozostanie na progresji - przy niskich
          > dochodach to opłacalne) lub gdy zarabia więcej (powyżej 7 tysięcy z tego co pa
          > miętam), dochód netto powinien być znacząco wyższy niż na etacie.

          W zasadzie masz rację. Nie zawsze to wychodzi tak różowo, u mnie różnica była kosmetyczna. Za to w porównaniu z umową o dzieło DG wypadła gorzej. Akurat specyfika mojej pracy idealnie pasuje do umowy o dzieło.
          • allerune Re: Życie na fakturze 20.09.11, 15:01
            > A ja miałem profil typowo usługowy, niewiele kosztów. Zrezygnowałem i przeszedł
            > em na umowę o dzieło. W kieszeni zostaje mi więcej niż z działalności. Poza tym
            > kręcisz z tymi 80%. Vat 23%, dochodowy 19% i zus

            jaki VAT ? jako przedsiębiorcę VAT ani Cię grzeje ani ziębi, jedną stroną wpływa, drugą wypływa. Właściwie to jest to nawet pozytywna rzecz - zakupy na firmę. Kupujesz laptopa za 2460 brutto, VAT sobie odliczysz, podatek dochodowy też, w sumie kosztuje Cię ten laptop 1620 zł, taniej niż szmuglowany ze stanów...

            co do umowy o dzieło, masz rację, tam jest 19% z 50% kosztem uzyskania przychodu (jeśli zrzekasz się praw autorskich!!!), ale właśnie - jeśli masz jakieś koszty, to nie możesz ich odpisać. Ja też mam działalność usługową, ale lokal, telefon, internet, sprzęt (także gadżety), rachunki różne, paliwo, podróże - wszystko wliczam w koszty. Mankamentem jest tu ZUS, ale z drugiej strony... jak trafię do szpitala, to przynajmniej się mną zajmą... można niby wykupić ubezpieczenie prywatnie, ale żadne z dostępnych na rynku nie pokrywa w pełni tego co "państwowe"
            • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 15:46
              allerune napisał:

              > > A ja miałem profil typowo usługowy, niewiele kosztów. Zrezygnowałem i prz
              > eszedł
              > > em na umowę o dzieło. W kieszeni zostaje mi więcej niż z działalności. Po
              > za tym
              > > kręcisz z tymi 80%. Vat 23%, dochodowy 19% i zus
              >
              > jaki VAT ? jako przedsiębiorcę VAT ani Cię grzeje ani ziębi, jedną stroną wpływ
              > a, drugą wypływa. Właściwie to jest to nawet pozytywna rzecz - zakupy na firmę.
              > Kupujesz laptopa za 2460 brutto, VAT sobie odliczysz, podatek dochodowy też, w
              > sumie kosztuje Cię ten laptop 1620 zł, taniej niż szmuglowany ze stanów...

              Przecież piszę że miałem działalność usługową. Czyli mi naliczają VAT od wszystkiego ale ja nie mam czego odliczyć. VAT w polskim wydaniu nie jest podatkiem neutralnym. Tym bardziej gdy masz z kimś umowę na kwotę brutto.

              > co do umowy o dzieło, masz rację, tam jest 19% z 50% kosztem uzyskania przychod
              > u (jeśli zrzekasz się praw autorskich!!!), ale właśnie - jeśli masz jakieś kosz
              > ty, to nie możesz ich odpisać. Ja też mam działalność usługową, ale lokal, tele
              > fon, internet, sprzęt (także gadżety), rachunki różne, paliwo, podróże - wszyst
              > ko wliczam w koszty. Mankamentem jest tu ZUS, ale z drugiej strony... jak trafi
              > ę do szpitala, to przynajmniej się mną zajmą... można niby wykupić ubezpieczeni
              > e prywatnie, ale żadne z dostępnych na rynku nie pokrywa w pełni tego co "państ
              > wowe"

              Ja miałem za małe koszty, zrezygnowałem z lokalu i co bardziej obciążających a nie przynoszących przychodu rzeczy. Z większości klientów też zrezygnowałem. Wyszło mi na plus. Co do ubezpiecznia to przez kilka lat nie udało mi się ani razu skorzystać z lekarza państwowo. I tak zawsze za wszystko płaciłem. Statystycznie rzecz biorąc nie ma to sensu. Chociaż rozważam zmianę umowy na zlecenie.
              W każdym razie, teraz jestem bardzo negatywnie nastawiony do własnej DG. Wiecznie problemy z kasą, ciągły stres i liczenie czy mam wystarczająco dużo zleceń żeby wyjść na plus. Jeszcze większy stres gdy zeszło kiedyś na minus (pracujesz czy nie a zus i tak trzeba zapłacić). Do tego ja jestem techniczny, ja chcę pracować a nie rozmawiać o pracy, a mnóstwo dnia pracy zajmowało mi załatwianie spraw tzw. urzędowych (miałeś już jakąś kontrolę?) czynności które można zaliczyć do marketingu, rozmowy ze zleceniodawcami, negocjacja umow, czy nawet głupie rozmowy telefoniczne. Za to sendno pracy czyli właściwe zlecenia musiałem robić później gdy przestawali w końcu dzwonić i dało się skupić. W efekcie pracowałem po 12 godzin dziennie i ciągle byłem zestresowany.
              • Gość: taka prawda Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 11:59
                Czyli delikatnie mówiąc nie umiesz sobie wszystkiego w życiu tak pozałatwiać, aby mieć na wszystko czas. To nie dziwne że nie lubisz działalności gospodarczej, bo to zajęcie dla osób cierpliwych i sumiennych.
                • asmok6 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 13:37
                  Gość portalu: taka prawda napisał(a):

                  > Czyli delikatnie mówiąc nie umiesz sobie wszystkiego w życiu tak pozałatwiać, a
                  > by mieć na wszystko czas. To nie dziwne że nie lubisz działalności gospodarczej
                  > , bo to zajęcie dla osób cierpliwych i sumiennych.

                  Nie "nie umiem" tylko miałem tego dość. Przecież właśnie tak sobie załatwiłem w życiu że mam na wszystko czas :) Jeśli jeszcze otworzę działalność to już na pewno nie na małą skalę.
              • allerune Re: Życie na fakturze 22.09.11, 14:19
                > Przecież piszę że miałem działalność usługową. Czyli mi naliczają VAT od wszyst
                > kiego ale ja nie mam czego odliczyć. VAT w polskim wydaniu nie jest podatkiem
                > neutralnym. Tym bardziej gdy masz z kimś umowę na kwotę brutto.

                bzdura :)

                jeśli nadpłacisz VAT, to urząd Ci go zwraca! Ja akurat dużo usług świadczę za granicę (VAT EU - 0%) i zawsze mam nadpłatę VAT, co 3 miesiące więc piszę pismo do US aby VAT zaliczyć mi na podatek dochodowy, jeszcze nigdy nie miałem z tym problemu.

                To co mówisz jako "umowa na kwotę brutto" ma sens tylko jeśli umowę masz z osobą prywatną albo firmą nie będącą płatnikiem VAT, wtedy faktycznie, oni mają taniej. Ale szczerze mówiąc to z takim planktonem nie ma sensu współpracować...
            • Gość: gość Przy um. o dzieło też można ubezpieczyć się w NFZ IP: *.180.119.139.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.09.11, 16:11
              > Mankamentem jest tu [przy własnej działalności] ZUS, ale z drugiej strony...
              > jak trafię do szpitala, to przynajmniej się mną zajmą...
              > można niby wykupić ubezpieczenie prywatnie, ale żadne z dostępnych
              > na rynku nie pokrywa w pełni tego co "państwowe"

              Przy umowie o dzieło można opłacać "państwowe" dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne w NFZ.
              W praktyce kosztuje grosze (ok 40 PLN miesięcznie), bo większość odlicza się w PIT od podatku dochodowego.
      • Gość: cox Życie na fakturze IP: *.wobline.de 20.09.11, 13:22
        w tej biednej Polsce nigdy nie bedzie dobrze...
        kazdy tylko kombinuje i cwaniakuje, a pozniej placza ze drogi slabe, ze w przychodni trzeba czekac itp itd... zenada
        kto nie oszukuje na podatku VAT - frajer!
        duscie sie oszusci i 'frajerzy' we wlasnym sosie zwanym Polska
        przykre to ale prawdziwe
        • Gość: podatnik Re: Życie na fakturze IP: *.uznam.net.pl 21.09.11, 06:04
          Łatwizna, wyjechać i się mądrować samemu żerując na państwie pobudowanym przez innych, mądrzejszych. Polacy sami sobie swoje panstwo pobudowali w ten sposób, że stało się państwem wyzysku (tradycyjny model państwowości w katolicyzmie). Mnóstwo uprzywilejowanych: a to nie płacą ZUSu, a to ubezpieczenia zdrowotnego, odwrotnie - pobierają zasiłki, dopłaty, subwencje. I tylko te małe żuczki na własnej DG muszą na to zarobić razem z pracownikami małych i średnich firemek.

          Dziwisz się, że ludzie nie dają zgody na ten stan rzeczy? Nie chcą harować od rana do nocy na kościół, urzędników, małorolnych ze wschodu, górnicze emerytury, mundurówkę i kogo tam jeszcze władzuchna zechciała uposażyć cudzym? Sam król najjaśniejszy, hrabia Komorowski zżera codziennie całożyciowe podatki dwóch pracujących. Codziennie, "nie wyłączając świąt" - że zacytuję postać z Disneya. To więcej i drożej niż kosztuje Rosjan ich prezydent lub Anglików ich królowa. Robole z Solidarności wystrajkowali sobie feudalizm. Wałęsie władcy rzucili ochłap, reszta poszła pod nóż. Ale cóż, "robol" to nigdy nie oznaczało kogoś mądrego.
          • Gość: cox Re: Życie na fakturze IP: *.wobline.de 21.09.11, 08:40
            wcale nie jest tak latwo i rozowo. Sa niewatpliwe plusy i minusy zycia za granica. Przykro jednak z perspektywy normalnego rozwinietego trudno sie to wszystko czyta i slucha, jak ludzi rozkradaja ten biedny kraj ze wszystkich stron, a zeby to zatrzymac kazdy musialby zaczac od siebie samego i nie patrzec na innych...
            zycze tego Polsce i sobie
      • Gość: scott Usługi dla byłego pracodawcy. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.09.11, 13:39
        Przecież nie można korzystać z preferencyjnych stawek ZUS oraz być na liniowym picie 19% jeśli po odejściu z etatu świadczy się usługi na rzecz byłego pracodawcy (odpowiadające czynnościom jakie wykonywało się na etacie)...
        • Gość: KasHer Re: Usługi dla byłego pracodawcy. IP: 160.83.30.* 20.09.11, 14:09
          Niby dlaczego?
        • asmok6 Re: Usługi dla byłego pracodawcy. 20.09.11, 14:10
          Gość portalu: scott napisał(a):

          > Przecież nie można korzystać z preferencyjnych stawek ZUS oraz być na liniowym
          > picie 19% jeśli po odejściu z etatu świadczy się usługi na rzecz byłego pracoda
          > wcy (odpowiadające czynnościom jakie wykonywało się na etacie)...

          Pracodawca podpisuje umowę outsourcingową z jakąś firmą, najlepiej korzystającą z wszelkich możliwych zwolnień, bonusów, stref ekonomicznych i co się tylko da. Ta firma podpisuje umowy z podwykonawcami (byłymi pracownikami) na DG, zlecenia itd. a byłemu pracodawcy wystawia jedną fakturę za outsourcing. Im większy udział umów DG tym bardziej opłacalne bo VAT się równoważy, więc taka firma nie generuje dodatkowych kosztów (poza wynagrodzeniem dla kogoś kto ją oficjalnie poprowadzi).
          Były pracodawca na utrzymanie ludzi wydaje tyle samo pieniędzy ile wydawał wcześniej, ale za to jest to już koszt ovatowany, więc pomniejsza podatek. Ponadto spadają koszty związane z umowami o pracę: dział kadr, zaplecze socjalne, wszelkiego rodzaju urlopy itd.
          Zależnie od powodu z jakiego zredukowano zatrudnienie można więc albo zwiększyć nakłady na "pracowników" zwiększając produktywność albo uratować kondycję finansową firmy. Ten drugi przypadek jest chyba częstszy bo takie redukcje robi się wtedy gdy firma zaczyna być deficytowa.

          Pracownicy dostają mniej więcej to samo wynagrodzenie (czasem mniej, czasem więcej - to zależy od wielu czynników), dochodzi im za to problem martwienia się o urzędy i brak wygody jeśli chodzi o urlopy. Firma matka ma mniejsze koszty więc staje się bardziej konkurencyjna.
          Zmniejszają się za to wpływy do budżetu, bo skądś te pieniądze muszą się brać.
          Piękny samoregulujący się mechanizm. Im bardziej politycy przykręcają śrubę, tym więcej powstaje mechanizmów obronnych.
          • Gość: jarząbek Re: Usługi dla byłego pracodawcy. IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 18:58
            Dlaczego "koszt ovatowany, więc pomniejsza podatek"? Firma outsourcingowa doliczy do faktury VAT. Do wynagrodzeń nie jest doliczany VAT, do składek ZUS też nie, odliczymy sobie tyle, ile więcej zapłacimy więc skąd ta oszczędność? Chyba, że mając niższe koszty firma zewnętrzna może działać efektywniej, a to należy chwalić :-). Albo zlikwidować ulgi, strefy...
            • asmok6 Re: Usługi dla byłego pracodawcy. 21.09.11, 10:40
              Gość portalu: jarząbek napisał(a):

              > Dlaczego "koszt ovatowany, więc pomniejsza podatek"? Firma outsourcingowa dolic
              > zy do faktury VAT. Do wynagrodzeń nie jest doliczany VAT, do składek ZUS też ni
              > e, odliczymy sobie tyle, ile więcej zapłacimy więc skąd ta oszczędność? Chyba,
              > że mając niższe koszty firma zewnętrzna może działać efektywniej, a to należy c
              > hwalić :-). Albo zlikwidować ulgi, strefy...

              Bo firma outsourcingowa "zatrudnia" głównie na faktury. O tym przecież jest ten wątek, o samozatrudnieniu. Dzięki zatrudnieniu przez pośrednika samozatrudnieni nie tracą ulg na zus np.
          • Gość: pozdrawiam Re: Usługi dla byłego pracodawcy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 12:04
            Ale się czepiłeś tej DG. Jak nie potrafiłeś i ci nie wyszło to trudno, ale wielu innym się udaje. A co do urlopu to mam go w roku więcej niż jakbym pracował w firmie i biorę go sobie kiedy chce. Jak już ci pisałem DG jest dla ludzi zdyscyplinowanych i samodzielnych co nie muszą mieć szefa nad sobą aby coś zrobić.
      • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 13:44
        Gość portalu: Max napisał(a):

        > A co będzie z emeryturą, samo zatrudnieni płacą najniższe stawki, ich emerytura
        > będzie "głodowa".

        W sumie 900zł ZUS. To najniższe? Zazwyczaj i tak płacą więcej niż wynika z ich zarobków.
        • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:05
          Jeśli składki na ZUS stanowią 47% zarobków, to odpowiada to pensji ok. 1915 zł brutto (ładne mi "brutto" - tak naprawdę to brutto jest wtedy 2815 zł, przecież "składka" na ZUS to zwyczajny podatek), co odpowiada ok. 1570 zł netto (no może troszkę więcej). Tak więc, jeśli ktoś zarabiał mniej niż ok. 1600 zł na rękę, to zakładając, że były pracodawca płaci mu te same pieniądze co wynosił go bezpośredni koszt pracy przedtem, to traci na takiej zamianie, jeśli więcej, to zyskuje. Oczywiście jest to wyliczenie z pominięciem innych kosztów i ewentualnych odliczeń. Wydaje się jednak, że pracodawcy płacą im mniej niż poprzednia pensja "brutto" plus ZUS, zapewne ten ZUS pomijają i stąd te średnio tysiąc złotych mniej, na które skarżyli się rozmówcy autora artykułu. Dodatkowo przerzuca inne koszty na byłego pracownika. Który część z nich z kolei wlicza sobie w koszty i płaci mniejszy podatek dochodowy. Na tym MUSI stracić Skarb Państwa. Zyskują przede wszystkim pracodawcy, rzadko byli pracownicy, którzy zazwyczaj tracą finansowo w zamian zyskując dodatkowe godziny pracy na obsługę działalności, dodatkowe koszty, stres i niepewność jutra.

          No i zyskuje - teoretycznie - ZUS. Ale tylko teoretycznie bo spada ściągalność.

          Kto jeszcze traci? Ci przedsiębiorcy, którzy - jeszcze - nie oszukują na podatkach oraz ci pracownicy, którzy nie mają żadnych możliwości oszukiwania czy wliczania sobie w koszty działania. Bo im podnosi się podatki tak, aby zatkać dziurę wynikającą ze spadku realnych dochodów państwa. Oraz wszyscy "ostatni kupujący", którzy muszą kupować produkty za coraz wyższą cenę - podniesioną o powiększone VAT oraz akcyzy. W rezultacie mamy coraz większą szarą strefę. I to taką "półszarą" gdzie teoretycznie mamy do czynienia z legalną oficjalną działalnością i oficjalnym zatrudnieniem, ale w praktyce oficjalnie wykazywane są niskie pensje z dodatkowymi wypłatami "pod stołem". Od tych dodatków oczywiście nie ma ZUSu ani podatku dochodowego. I znowu trzeba podnieść podatki i akcyzy itd. Mamy ciekawe zjawisko - jak za komuny - gdzie znaczna część społeczeństwa wydaje więcej niż zarabia. A ZUS jest już praktycznie bankrutem. Ci co dziś płacą składki nie płacą na swoje przyszłe emerytury, tych pieniędzy już nie ma. Zostały wypłacone na aktualne zobowiązania wobec dzisiejszych emerytów. Okradzionych przez poprzednie systemy. Dlatego trzeba było wykonać skok na OFE.
          • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:10
            Dodam jeszcze, że współczuję temu pokoleniu, które dziś zaczyna pracę. Ich emerytury wyniosą kilkanaście procent zarobków. Bo gdy oni przejdą na emeryturę to jeden pracownik będzie musiał utrzymać państwo, a do tego kilku bezrobotnych i emerytów. Ciekawe jak z tego wybrną? Przedłużenie wieku emerytalnego do 75 roku życia? A może przymusowa eutanazja po osiągnięciu tego wieku?
            • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:13
              Kolega, który dziś przechodzi na emeryturę (i jest bardzo zadowolony z jej wysokości) zapewnia mnie, że nie muszę się martwić o swoją, bo nasze będą utrzymywane z wpływów za gaz łupkowy. Wydaje mi się jednak, że to będzie bardziej gaz głupkowy niż łupkowy i nie liczę na to źródło utrzymania.
      • Gość: Mati Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 13:48
        Przypominam, że istnieją firmy, dzięki którym zbieramy sobie emeryturę np. w Anglii, a tu osZUStom nie płacimy nic. Sam korzystam z tego rozwiązania i jestem mega zadowolony. W razie pytań pomogę mailowo kargul686@gmail.com
        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 13:53
          Angielskie emerytury sa tylko dla tych, ktorzy pracowali w Anglii!
          • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 14:12
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Angielskie emerytury sa tylko dla tych, ktorzy pracowali w Anglii!

            A nie dla tych którzy są _zatrudnieni_ w Anglii? Przecież można zatrudnić pracownika w UK i oddelegować go do pracy za granicą, czyli w Polsce. Prawda?
            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 14:23
              A jaki w tym sens, skoro place w UK sa wyzsze niz w PL? Firmie oplaca sie wiec zatrudnic kogos w PL, a oddelegowac go do pracy w UK, ale za polskie stawki...
              • Gość: Mati Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 15:42
                Najpierw trochę poczytaj i poprzyj swoje chore teorie praktyką, a wtedy pogadamy. Narazie dla mnie to Ty jesteś zielony jak trawa - kompletnie nie masz pojęcia na czym polega prowadzenie działalności, jakie to rodzi koszty, ile się zarabia i po co ma się księgowego.
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:56
                  Znow tylko ad personam?
              • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 15:51
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > A jaki w tym sens, skoro place w UK sa wyzsze niz w PL? Firmie oplaca si
                > e wiec zatrudnic kogos w PL, a oddelegowac go do pracy w UK, ale za polskie sta
                > wki...

                A dlaczego są wyższe? M.in. dlatego że koszty pracy są niższe. Napisałeś że nie da się mieć ang emerytury jeśli się tam nie pracuje więc podałem jak się da.
                W drugą stronę się zupełnie nie opłaca. Nikt się nie zgodzi pracować za polską stawkę i mieszkać w UK bo po prostu po tygodniu zabraknie mu na jedzenie.
                Za to żyć w polsce a kase brac z UK? To juz predzej. I to sie wlasnie bardziej oplaca i firmie i pracownikowi.
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 16:28
                  Koszta pracy w Polsce sa smiesznie niskie, stad tez przenosi sie do Polski z Zachodu wiele montowni i tzw. call centres. Przemysl wiec swoj post!
                  • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:22
                    hahahahah. Koszty pracy są w Polsce śmiesznie niskie. Nie wiesz co piszesz człowieku. To co pracownik dostaje do ręki to często raptem kilkanaście procent tego, co jego praca kosztuje pracodawcę (podatki, ZUS, koszty stanowiska pracy, koszty obsługi administracyjnej itd.). W UK jest odwrotnie, większość tych kosztów to pensja pracownika. I gdy porównuje się te WSZYSTKIE koszty do siebie, to koszty pracy w Polsce wcale nie są tak dużo niższe niż w UK. Zwłaszcza jak uwzględni się też niższą wydajność pracy - najczęściej nie zawinioną przez pracownika tylko przez kiepską jej organizację i niski poziom tzw. "zaplecza". Natomiast pprzedmówca mial na myśli niższe koszty utrzymania w Polsce niż w UK. W wartościach bezwzględnych oczywiście, a nie w procentach przeciętnych zarobków.
                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:05
                      Nie pytaj sie ile pracownik kosztuje pracodawce, ale ile na pracowniku moze w Polsce zarobic pracodawca? A swoja droga to koszta pracy są w Polsce śmiesznie niskie, stad tez otwiera sie w Polsce te liczne montownie.
                      • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 13:00
                        > Nie pytaj sie ile pracownik kosztuje pracodawce, ale ile na pracowniku moze
                        > w Polsce zarobic pracodawca
                        ?
                        Tyle ile zechce.
                        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:36
                          I tu lezy pies pogrzebany - w kapitalistycznym wyzysku!
                          • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 14:59
                            > I tu lezy pies pogrzebany - w kapitalistycznym wyzysku!
                            Rzeczywiście, to pewien problem, że każdy może (po zostaniu kapitalistą) zarabiać tyle ile zechce, bo to rozleniwia - ale jakoś trzeba ten fakt przecierpieć, cierpienia będzie można na szczęście obić sobie, gdy nastąpi "bunt ludu" w czasie którego będzie można całkowicie legalnie strzelać do Kaganów.
                            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:04
                              Tyle, ze kapital na zalozenie prawdziwej firmy ma mniej niz 5% Polakow.
                              • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 16:42
                                > Tyle, ze[b] kapital na zalozenie prawdziwej firmy ma mniej niz 5% Polakow
                                Ale co to mnie obchodzi?
                                Ja mam firme nieprawdziwą od lat '90 i wtedy zacząłem ok. 1000 zł, które musiałbym co miesiąc płacić ZUSowi gdybym robił to samo na etacie przeznaczać na zakupy złota - złoto trzymywało się wtedy grubo poniżej $400 za uncję, więc odkładałem po blisko 10 uncji rocznie (teraz już niestety tyle odkładać mi się nie udaje, choć zarabiam sporo więcej niż wtedy). Dziś moje oszczędności przekraczają 100 uncji, więc do szczęścia potrzeba mi jeszcze tylko "buntu ludu" w czasie którego będę mógł wyjść na ulicę i postrzelać sobie bezkarnie do Kaganów.
                                • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:58
                                  A powinno cie to obchodzic... Gdyz jak przyjdzie rewolucja, to twoja buzrzujska tepa glowa poleci jako jedna z pierwszych...
                                  • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:15
                                    > A powinno cie to obchodzic... Gdyz jak przyjdzie rewolucja, to twoja buzrzuj
                                    > ska tepa glowa poleci jako jedna z pierwszych...

                                    Jak już wyjaśniłem: wojsko i żołnierze będą wtedy mieli pełne ręce roboty z zamykaniem w reedukacyjnych obozach pracy i ucinaniem głów rodzinom, które zatrudniały opiekunki do swoich dzieci (w dużych polskich miastach około 50% rodzin posiadających dzieci przynajmniej raz na jakiś czas taką opiekunkę zatrudnia), pewnie nawet uda im się pewną ilość złota od tych rodzin pozyskać między innymi z ich obrączek ślubnych, więc bez problemu w takim zamieszaniu zwieję za granicę, a po drodze jeszcze "odstrzelę" z swojej broni paru Kaganów. Pisałem już, że z niecierpliwością czekam na tę rewolucję, bo po jej wybuchu będę mógł bezkarnie do Was strzelać.
                                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 17:19
                                      Rewolucja zacznie sie od eliminacji najbardziej tlustych burzujskich wieprzy, czyli takich jak np. TY!
                                      • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:28
                                        > [b]Rewolucja zacznie sie od eliminacji najbardziej tlustych burzujskich
                                        Historia temu przeczy. Przy okazji każdej rewolucji posiadaczom broni i złota najłatwiej było opuścić kraj, a największą grupą "wyeliminowanych" byli kułacy, lub jakiś ich odpowiednik.
                                        W przypadku naszego kraju, tym odpowiednikiem kułaków będą np. rodziny zatrudniające opiekunkę do swoich dzieci.

                                        >czyli
                                        właśnie nie będą to ludzie tacy jak ja.
                                        • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 17:34
                                          Podczas prawdziwych rewolucji najwieksza szanse utraty glowy i majatku maja zawsze ci, ktorzy byli najwyzej w przedrewolucyjnej hierarchi...
                                          • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:47
                                            > Podczas prawdziwych rewolucji najwieksza szanse utraty glowy i majatku maja za
                                            > wsze ci, ktorzy byli najwyzej w przedrewolucyjnej hierarchi.
                                            Czyli sam potwierdzasz, że jestem całkowicie bezpieczny - nie zajmuję żadnego stanowiska w rządzącej krajem hierarchii (w czym powinieneś się zorientować, bo wielokrotnie tę hierarchię nazywałem oszustami podatkowymi z racji obiecywania przez nich różnych świadczeń w zamian za płacenie podatków i nie zapewniania tych świadczeń) - jedyny rejestr w którym figuruję, to rejestr rolników (którym oczywiście nie jestem, ale pozwala mi to nie płacić ZUS'u).
                                            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 18:20
                                              Mowa byla wstretny burzuju i oszuscie o majatkach, a nie formalnych stanowiskach...
                                              • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 18:31
                                                > Mowa byla wstretny burzuju i oszuscie o majatkach, a nie formalnych stan
                                                > owiskach...
                                                Mylisz się. W ZSRR czy ChRL głowy poucinano tym, którzy zajmowali wysokie "formalne stanowiska" w przedrewolucyjnych władzach, Ci którzy byli poza strukturami władzy w komplecie i bez przeszkód zdołali opuścić kraj.
                                                Tak było w przeszłości i tak będzie w przyszłości.

                                                I jak już wyjaśniłem oszustami podatkowymi są Ci, którzy obiecują różne świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie zapewniają.

                                                Nie jest oszustem ktoś, kto nie zapłacił za tombakowe monety, gdy zorientował się, że nie są ze złota, jak zapewniał sprzedający.
                                                • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 19:48
                                                  W ZSRR czy ChRL głowy poucinano glowy TAKZE tym, którzy zajmowali wysokie "formalne stanowiska" w przedrewolucyjnych władzach, ale przede wszystkim roprawiono sie tam z burzuazja i ziemianstwem, z ktorych to pasozytniczych klas pochodzili ci, którzy zajmowali wysokie "formalne stanowiska" w przedrewolucyjnych władzach Rosji i Chin...
                                                  • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 20:15
                                                    > W ZSRR czy ChRL głowy poucinano glowy TAKZE tym, którzy zajmowali wysokie "form
                                                    > alne stanowiska" w przedrewolucyjnych władzach
                                                    Nie także a głównie i jeśli tak będzie i tym razem sam chętnie odstrzelę "po drodze" jakiegoś przedstawiciela dzisiejszych władz, jeśli mi się akurat szczęśliwie napatoczy - będzie to pewnie nawet przyjemniejsze od odstrzelenia śmiecia-Kagana Kagan tylko nagania by dostarczać (w postaci podatków i ZUS'u) pieniędzy dzisiejszej władzy, zaś ta władza te pieniądze konsumuje, więc jej przedstawicielom tymbardziej należy się kula w łeb
                                                    > ale przede wszystkim roprawiono sie tam z burzuazja i ziemianstwem...
                                                    ...poprzez postawienie ich de facto przed wyborem: śmierć/obóz albo opuszczenie kraju.
                                                    Dla tych, którzy mieli ziemię i nieruchomości mogło to faktycznie oznaczać problemy, dla tych którzy nie mieli ani ziemi ani nieruchomości tylko złoto nie był to wybór wiążący się z jakimiś realnymi stratami (jeśli będę musiał zostawić ten kawałek ugoru, który mam by móc figurować w spisach jako rolnik, to będzie to dla mnie strata podobna do tej jaką ponoszę przy "standardowych" zachwianiach kursu złota).

                                                    Tak było w przeszłości i tak będzie w przyszłości.
                                          • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:52
                                            > Podczas prawdziwych rewolucji najwieksza szanse utraty glowy i majatku maja za
                                            > wsze ci, ktorzy byli najwyzej w przedrewolucyjnej hierarchi..
                                            Okazuje się, zatem że to Ty masz całkiem sporą szansę utraty głowy jeśli wyda się, że naganiałeś do dostarczania pieniędzy (w postaci podatków i ZUS'u) w/w hierarchii.
            • Gość: Mati Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 15:45
              WIdzę, że znalazł się w końcu ktoś kto rozumie o czym pisze i ma trochę pojęcia o świecie, a nie jak kolega Kagan pieprzy od rzeczy.
              Oszczędność na tego typu rzeczach jest spora poza tym uniezależniamy się od złodzieja jakim jest ZUS.
              • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 16:30
                Ciekawe, do kogo sie zwrocisz, jak nie do ZUSu, jak osiagniesz wiek emerytalny...
                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:06
                  > Ciekawe, do kogo sie zwrocisz, jak nie do ZUSu, jak osiagniesz wiek emerytalny.

                  Jest kilka mozliwości:
                  1. Możesz się zwrócić do banku, aby wydał Ci złoto i srebro, które regularnie deponowałeś w skrytce bankowej
                  2. Możesz się zwrócić do gazety, aby zamieścila ogłoszenie, że chcesz sprzedać nieruchomości, które regularnie kupowałeś
                  3. Możesz się zwrócić do wynajmujących od Ciebie w/w nieruchomości aby zapłacili ci czynsz
                  itp. itd.
                  W każdym z powyższych przypadków otrzymasz więcej pieniędzy niż gdybyś zamiast kupować za nie złoto, srebro i nieruchomości oddał te pieniadze ZUS'owi
                  • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:41
                    1. Zloto i srebro zostanie upanstwowione, a poza tym bank moze zbankrutowac, zostac okradziony itp. a ty nie bedziesz mial ochoty oszczedzac na starosc, wiec skrytka okaze sie pusta.
                    2. Nieruchomosci tez zostana objete kwaterunkiem, a poza tym, to skad wezmiesz na nie pieniadze?
                    3. Jak w p. 2.
                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:59
                      >1. Zloto i srebro zostanie upanstwowione...
                      Nie zostanie jeśli do śmieci postulujących upańswowienie będziemy strzelać.

                      >a poza tym bank moze zbankrutowac
                      Zawartość skrytek bankowych nie wchodzi w skład masy upadłościowej banku - wraca w przypadku bankructwa do właścicieli

                      > zostac okradziony
                      wtedy i tak musi zwrócić właścicielowi równowartość zawartości okradzionej skrytki

                      > Nieruchomosci tez zostana objete kwaterunkiem,
                      Nie jeśli do śmieci postulujących objęcie kwaterunkiem będziemy strzelać.

                      > a poza tym, to skad wezmiesz na nie pieniadze?
                      Przecież pisałem: zamiast płacić ZUS'owi kupię za te pieniądze złoto, srebro i nieruchomości (no może jeszcze broń i naboje aby strzelać do wyżej wspomnianych śmieci)
                      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:03
                        1. Lud bedzie strzelac do wrogow upanstwowienia zlota.
                        2. Prawo sie moze szybko zmienic w tym wzgledzie.
                        3. Jak w p. 1.
                        Poza tym, to ponad 90% ludzi nie bedzie oszczedzac na starosc, majac trudnosci z przezyciem od wyplaty do wyplaty...
                        • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:19
                          > 1. Lud bedzie strzelac do wrogow upanstwowienia zlota.
                          "Lud" do nikogo nie będzie strzelać bo nie ma broni, to posiadacze złota ją mają (najczęściej nielegalnie, więc dodatkowo stoi po naszej stronie także element zaskoczenia).
                          > 2. Prawo sie moze szybko zmienic w tym wzgledzie.
                          "Szybko" czyli w kilka tygodni? Wystarczy by zabrać złoto i się ewakuować. Historia uczy, że w przypadku jakiejkolwiek zawieruchy najłatwiej "kupić sobie" ucieczkę z kraju właśnie za pomocą złota.
                          • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:22
                            1. Wojsko i policja to w 90% lud, wiec lud bedzie mial z czego strzelac do wyzyskiwaczy i oszustow!
                            2. A jak ta zmiana bedzie globalna? To gdzie uciekniesz i za co?
                            • Gość: whatever Re: Życie na fakturze IP: 95.108.93.* 20.09.11, 20:42
                              lulz, Kagan, Ty tak serio? Oplacanie ZUS ma go zabezpieczyc przed skutkami globalnej rewolucji podczas ktorej biedne masy powstana, chwyca za bron i beda wyrzynac bogatszych?
                              • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:47
                                A tu akurat Kagan ma rację, ZUS przed tym go ochroni, nie będzie tym którego łapią a będzie tym który z kałachem łapie innych, szacuję że większe szanse na przeżycie.
                              • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:49
                                ZUS nalezy przeciez do ludu!
                                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:02
                                  > ZUS nalezy przeciez do ludu!
                                  ... co oznacza tylko tyle, że większe szanse mam przeznaczając pieniądze na zakup złota (i w razie buntu ludu kupienia sobie za to złoto ucieczki z kraju) zamiast wpłacać je do ZUS'u.
                                • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:34
                                  Gość portalu: kagan napisał(a):

                                  > ZUS nalezy przeciez do ludu!

                                  Hahahahaha. Znowu bzdet. Dowiedz się ile zarabiają jego prezesi i czy to na pewno lud. Tak samo jak marmurowe pałaace, które ZUS stawia sobie w każdej większej wsi. Ciekawe, czy kiedyś się dowiemy ile naprawdę wynoszą "koszty działania" ZUSu. Słyszałem plotkę, wiem, to tylko plotka, nie mam dostępu do prawdziwych danych, że są one na poziomie 35% wpływów. Wcale by mnie jednak nie zdziwiło, gdyby tak było naprawdę. Te pensje prezesów i dyrektorów, te pałace, te nieudane "informatyzacje", ta armia urzędników ZUSu musi kosztować niemało.
                                  • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:06
                                    A to juz inna sprawa, ze lud powinien wziac w swoje rece zarzadzanie ZUSem.
                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 11:36
                                      > A to juz inna sprawa, ze lud powinien wziac w swoje rece zarzadzanie ZUSem.
                                      Fakt "wzięcia w swoje ręce" zarządzania swoimi składkami ZUS (czyli wpłacanie składek do swojego prywatnego ZUS'u mającego postać skrytki bankowej w postaci złota i srebra) zamiast wpłacania ich do ZUS'u automatycznie wyklucza taką osobę z klasy "lud".
                                • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 21.09.11, 09:19
                                  ZUS tak należy do ludu jak władza w PRL należała do ludu.
                                  • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:07
                                    A dzis w Polsce to wladza nalezy do zagranicznych bankierow.
                                    • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 21.09.11, 10:20
                                      A już kilka razy pisałem - to że mamy teraz różne patologie nie znaczy że wcześniej ich nie było, jesli będziemy mówić o tym do kogo dzisiaj władza należy to oki, jeśli mówimy o tym do kogo ZUS należy to zaryzykuję tezę że bzdury piszesz.

                                      Zresztą sprzeczność sam w sobie masz. Obecna władza kontroluje ZUS, to ona decyduje na co i jak są wydawane środki z ZUS, jeśli twierdzisz że władza działa pod dyktando bankierów to pośrednio bankierzy kontrolują także i ZUS - gdzie więc Ty widzisz ten lud kontrolujący ZUS? Bo ja idąc niejako Twoją logiką dochodzę do wniosku że bankierzy kontrolujący pzprzez rząd ZUS starają się nas okradać poprzez skłądki na ZUS i sensownym jest ucieczka przed złodziejem w tym temacie :))
                            • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:47
                              > 1. Wojsko i policja to w 90% lud, wiec lud bedzie mial z czego strzelac do wyzy
                              > skiwaczy i oszustow!
                              Wojska i policji jest na to za mało, wojsko i policja wystarczą by strzelać do jakiegoś odpowiednika kułaków*) , a nie do posiadaczy złota i nielegalnej broni - bądźmy realistami.

                              *) takim odpowiednikiem kułaków jest np. rodzina, która prowadziła wyzysk zatrudniając opiekunkę do swojego dziecka, albo zatrudniła faceta do pomalowania swojego mieszkania

                              > 2. A jak ta zmiana bedzie globalna? To gdzie uciekniesz i za co?
                              Za złoto Kagan, za złoto ucieknę - chętnych do przyjęcia gości mających złoto nigdy nie brakowało i nigdy nie zabraknie.
                              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:54
                                1. Lud zabierze zlodziejom, a wiec tez i burzujom, ich łupy. Wyzysk zas zaczyna sie wtedy, gdy placi sie za prace mniej, niz ona jest warta.
                                2. Zabraknie. Niejeden pociag czy okret z Zydami majacymi pelno zlota skierowano w ub. stuleciu z powrotem do Niemiec. A nawet jak cie przyjma, to ci zabiora to zloto, a ciebie skieruja do obozu pracy przymusowej.
                                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:27
                                  > 1. Lud zabierze zlodziejom wiec tez i burzujom, ich łupy. Wyzysk ...
                                  Zabierze odpowiednikowi kułaków: czyli np. rodzinie, która prowadziła wyzysk zatrudniając opiekunkę do swojego dziecka, albo zatrudniła faceta do pomalowania mieszkania.
                                  Lud nie zabierze posiadaczom złota i (najlepiej nielegalnej) broni.
                                  Tak to działało w przeszłości i tak będzie działało w przyszłości.

                                  > 2. Zabraknie. Niejeden pociag czy okret z Zydami majacymi pelno zlota skierowano w > ub. stuleciu z powrotem do Niemiec.
                                  Ani jednego z "mającymi pełno złoto" nie skierowano spowrotem do Niemiec - kierowano z powrotem wyłącznie te z nieposiadającymi złota.

                                  > nawet jak cie przyjma, to ci zabiora to zloto, a ciebie skieruja do obozu pracy
                                  > przymusowej.
                                  Nie było chyba ani jednego przypadku, by kogoś kto już uciekł z ZSRR'u albo z hitlerowskich Niemiec przyjmujące państwo pozbawiło przewiezionego złota i skierowało do obozu pracy.
                                  Złoto można było stracić wyłącznie w procesie kupowania sobie ucieczki z w/w krajów.
                                  Tak to działało w przeszłości i tak będzie działało w przyszłości.
                                  • qwerfvcxzasd Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:56
                                    Szefunio. Daj spokoj Kagan to rasowy komunista. On uwaza, ze jakakolwiek wlasnosc prywatna to zlo. Wszyscy powinnismy pracowac w kolchozie i zarabiac tyle samo. Wtedy zapanuje szczescie.

                                    To straszne, ze mielismy juz tyle przykladow czym konczy sie ta ideologia a wciaz sa na swiecie idioci i zbrodniarze, ktorzy ja propaguja.
                                    Kagan powinien byc zamkniety, tak jak zamyka sie za propagowanie ideologii faszystowskiej. Bo w sumie to jest to ta sama ideologia, zawsze prowadzaca do biedy, nieszczesc i wojen.
                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 22:29
                                      > To straszne, ze mielismy juz tyle przykladow czym konczy sie ta ideologia a wci
                                      > az sa na swiecie idioci i zbrodniarze, ktorzy ja propaguja.
                                      > Kagan powinien byc zamkniety, tak jak zamyka sie za propagowanie ideologii fasz
                                      > ystowskiej. Bo w sumie to jest to ta sama ideologia, zawsze prowadzaca do biedy
                                      > , nieszczesc i wojen.
                                      Nie ma takiej potrzeby. Prawie każdy kto gromadzi złoto i srebro ma też (najlepiej nielegalną) broń, więc jeśli przyjdzie wyczekiwany przez Kagana "bunt ludu" będziemy do takich Kaganów strzelać jak do kaczek - Kagany broni nie mają, więc nawet jak będzie 10 na jednego, to oni zginą a my przeżyjemy i zabierając ze sobą swój pakiet antykryzysowy*) przeniesiemy się do innego kraju.

                                      *) a pakiet antykryzysowy wygląda tak:
                                      www.adamduda.pl/wp-content/uploads/2010/05/pakiet-antykryzysowy.jpg
                                      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:20
                                        Bron ci nic nie da. Biali w RPA gromadzili bron ptrzez dlugie lata, ale oddali ja, praktycznie bez jednego wystrzalu, gdy wladze objeli tam czarni.
                                        I widze, ze nawolujesz do masowego zabijania ludzi, jak pewien facet z Norwegii. Skrajna prawica powinna byc dawno temu zakazana...
                                        • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 11:55
                                          > Bron ci nic nie da. Biali w RPA gromadzili bron ptrzez dlugie lata, ale
                                          > oddali ja, praktycznie bez jednego wystrzalu, gdy wladze objeli tam czarni.
                                          ... ale nie oddali zgromadzonego przez te długie lata złota. Właśnie dlatego, że mieli broń nie dało ich się zmusić do oddania złota.

                                          > I widze, ze nawolujesz do masowego zabijania ludzi, jak pewien facet z Norwegii
                                          Tak, ale legalnego - w obecnym systemie zabijanie ludzi jest nielegalnie, w związku z czy jestem przeciwko.
                                          Nawołuję do robienia tego po wybuchu "buntu ludu", bo wtedy zabijanie ludzi będzie już legalne.

                                          > . Skrajna prawica powinna byc dawno temu zakazana...
                                          Kagany natomiast powinny być legalne, a gdy wybuchnie "bunt ludu" powinny zostać (oczywiście legalnie) odstrzelone.
                                          • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:38
                                            Zloto tez oddali, tyle ze ratami... Reszty twej piasaniny nie ma zas sensu komentowac.
                                            • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 14:52
                                              > Zloto tez oddali, tyle ze ratami...
                                              Masz urojenia - złota zgromadzonego w prywatnych skrytkach bankowych nikt nie oddawał.
                                              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:57
                                                Ono bylo po prostu przejete wraz z calym bankiem...
                                                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 15:02
                                                  > Ono bylo po prostu przejete wraz z calym bankiem
                                                  Masz urojenia, po zmianie właściciela banku zawartość skrytek bankowych w RPA nadal pozostawała własnością tych samych osób co przed zmianą.
                                                  • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:05
                                                    Tylko formalnie...
                                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 16:26
                                                      > > Masz urojenia, po zmianie właściciela banku zawartość skrytek bankowych w RPA nadal
                                                      > > pozostawała własnością tych samych osób co przed zmianą
                                                      > Tylko formalnie...
                                                      ... i skoro tak jak samo jak właściciele skrytek bankowych w RPA będę mógł pójść do banku i zabrać zawartość swojej skrytki, to wszystko pozostałe mam głęboko w d.pie. G..no mnie obchodzi czy rządził tym bankiem będzie ten czy inny oszust podatkowy (przypominam: oszust podatkowy, to ktoś kto obiecuje różne świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie zapewnia), tak samo jak G..no mnie obchodzi, że zabroni taki oszust posiadania broni - ja i tak będę ją miał, tyle że nielegalnie.
                                                      Ale już się nie mogę doczekać tego "buntu ludu", bo gdy on się rozpocznie będę mógł sobie wyjść na ulicę i ze swojej broni strzelać bezkarnie do Kaganów. Może masz jakieś przewidywania kiedy ten bunt nastąpi - bo chciałbym choć w przybliżeniu wiedzieć jak długo przyjdzie mi jeszcze na ten upragniony moment czekać.
                                                    • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:27
                                                      Zrozum, ze rzad moze zmusic obywateli do oddania zlota, i ze to sie zdarzalo nawet i w USA!
                                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 16:52
                                                      > Zrozum, ze rzad moze zmusic obywateli do oddania zlota, i ze to sie zdar
                                                      > zalo nawet i w USA!
                                                      Dobry przykład, jeśli dotrzesz rządowego raportu końcowego, to znajdziesz tam informację, że udało się odebrać zaledwie 20-kilka procent złota będącego w prywatnym posiadaniu. Rząd odebrał zaledwie 20% mimo, że płacił za to złoto teoretycznie pełną wartość rynkową, ile by odebrał gdyby nie płacił nic? Pewnie tyle ile ZSRR i hitlerowska Rzesza - czyli najwyżej kilka procent.
                                                      Tak to działało w przeszłości i tak będzie działać w przyszłości.
                                                    • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:56
                                                      USA nie byly wtedy w trudnej sytuacji. Ale np. bolszewicy czy maoisci to odebrali praktycznie 100% zlota... Wystarczy, aby placic za kazde doniesienie na posiadajacego zloto, a za zweryfikowane, dawac tez nagrode do 10% wartosci skonfiskowanego zlota...
                                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:22
                                                      Gość portalu: kagan napisał(a):

                                                      > USA nie byly wtedy w trudnej sytuacji. Ale np. bolszewicy czy maoisci to odebra
                                                      > li praktycznie 100% zlota...
                                                      ... od tych, którzy nie uciekli. A którzy mieli złoto i broń niemal w komplecie uciekli.

                                                      > Wystarczy, aby placic za kazde doniesienie na posiadajacego zloto, a za zweryfikowane,
                                                      > dawac tez nagrode do 10% wartosci skonfiskowanego zlota...
                                                      "Posiadających złoto" (a to tego broń) już w tym momencie w kraju nie będzie, oczywiście rodziny "kułaków" posiadających złote obrączki ślubne z pewnością uda się zamknąć w obozach pracy albo poucinać im głowy, tak ja udało się to zrobić bolszewikom i maoistom, ale to już nie mój problem - dla mnie to nawet lepiej, bo łatwiej w takim bałaganie będzie strzelać do Kaganów.
                                    • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 21.09.11, 08:25
                                      Kaganowi w jednym przyznaję rację, kapitalizm też zapierdziela w ślepą uliczkę i może doprowadzić do ostrzejszych protestów niż komuna.
                                      Obecnie sprawdzają się chyba najlepiej systemy pośrednie, wolny rynek i kapitalizm z mocną kontrolą państwa nad całością. Tu niestety konieczne jako takie standardy władzy czego u nas mamy permanentny deficyt.

                                      Natomiast jego zachwalanie komunizmu może irytować bo ten system ma co najmniej dziesiątki milionów ofiar na sumieniu jesli nie więcej.
                                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:12
                                      Prywatna wlasnosc kapitalu prowadzi zawsze do wyzysku, bezrobocia i wojen... I widze, ze z braku sily argumentow, chcial bys uzyc argument sily i zamykac ludzi za przekonania. Gratuluje, gdyz jestes typowym, zaklamanym liberalem!
                                      • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 12:25
                                        > Prywatna wlasnosc kapitalu prowadzi zawsze do wyzysku, bezrobocia i wojen
                                        > ]
                                        ... w związku z czym najlepiej zamiast wpłacać pieniądze do ZUS'u kupować za nie złoto i srebro. Historia uczy, że posiadający złoto i srebro mają największe szanse uciec przed w/w zjawiskami. Dzięki za potwierdzenie mojego podejścia do problemu.

                                        > I widze, ze z braku sily argumentow, chcial bys uzyc argument sily
                                        No to jest was dwóch.
                                        Ja za to, jak pisałem jestem za strzelaniem do Kagan'ów dopiero po "buncie ludu", gdy zabijanie ludzi będzie już legalne (z w związku z tym jestem przeciwko ich zamykaniu - bo nie będę się fatygował do więzienia aby odstrzelić sobie jakiegoś Kagana, wolę strzelać do Kaganów chodzących sobie wolno po ulicach).


                                        > Gratuluje, gdyz jestes typowym, zaklamanym liberalem!
                                        Czy to znaczy, że ja jestem "nietypowym", bo chcę strzelać do ludzi dopiero po "buncie ludu", gdy zabijanie ludzi będzi już legalne?
                                  • Gość: KAGAN Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:10
                                    1. Lud zabierze burzujom bron i zloto, a ich samych wysle do reedukacyjnych obozow pracy.
                                    2. To skad Niemcy odzyskali az tyle zlota w Oswiecimiu, Majdanku czy tez Treblince?
                                    3. Slabo znasz historie...
                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 12:44
                                      > 1. Lud zabierze burzujom bron i zloto, a ich samych wysle do reedukacyjnych obo
                                      > zow pracy.
                                      W ZSRR nie odebrał - Ci, którzy mieli złoto i broń niemal w komplecie uciekli za granicę.
                                      Do reedukacyjnych obozów pracy zostali wysłani głównie tzw. kułacy.

                                      Tak samo będzie i tym razem: posiadający złoto i broń niemal w komplecie uciekną za granicę, a do reedukacyjnych obozów pracy trafi dzisiejszy odpowiednik kułaków, czyli np. rodzina, która prowadziła wyzysk zatrudniając opiekunkę do swojego dziecka (czy zatruniła gościa do pomalowania mieszkania).
                                      W dużych miastach w Polsce jakieś 50% rodzin posiadajacych dzieci przynajmniej raz na jakiś czas zatrudnia taką opiekunkę, płacąc jej góra 50 zł dniówki i nie płacąc jej ZUS'u i PIT'u, więc lud będzie miał sporo materiału do wypełnienia obozów - jakieś złoto i srebro też pewnie uda się od tych rodzin pozyskać (choćby z ich obrączek ślubnych), dla mnie to tym lepiej - łatwiej będzie w takim burdelu przekupić kogo trzeba i nawiać za granicę.

                                      > 2. To skad Niemcy odzyskali az tyle zlota w Oswiecimiu, Majdanku czy tez Trebli
                                      > nce?
                                      Ponad 90% odzyskanego tam złota to były złote zęby, pierścionki i naszyjniki.
                                      Czyli (podobnie jak w ZSRR) udało się wysłać do obozu tylko odpowiednik kułaków - prawdziwi posiadacze złota i broni zdążyli uciec za granicę

                                      > 3. Slabo znasz historie...
                                      j.w. - gdybym nie znał wpłacałbym pieniądze do ZUS, zamiast kupować za nie złoto.
                            • qwerfvcxzasd Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:47
                              "lud bedzie mial z czego strzelac do wyzyskiwaczy i oszustow! "

                              Facet nikogo nie oszukuje ani nie wyzyskuje. Zbiera uczciwie zarobione pieniadze i złoto na starosc. Dlaczego chcesz go okrasc śmieciu?
                              Dlaczego uwazasz, ze tylko ktos biedny jest uczciwy.

                              Kagan- twoje posty powinny byc podane do prokuratury, Nawolujesz ludzi do obalenia Panstwa i masowych grabiezy. Jeden taki w Anglii za cos takiego dostal juz kare wiezienia. Uwazaj.
                              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:14
                                A skad ma tyle pieniedzy, ze stac go na gromadzenie az tak wielkich oszczednosci? Czy aby na pewno placi on podatki? I nie strasz, bo sie zesrasz!
                                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 13:07
                                  > A skad ma tyle pieniedzy, ze stac go na gromadzenie az tak wielkich oszc
                                  > zednosci?
                                  Przecież wyjasniłem skąd: zamiast wpłacać pieniądze do ZUS'u kupuję za nie złoto i srebro.

                                  > Czy aby na pewno placi on podatki?
                                  Jakieś tam niestety płacę (choćby VAT i akcyzę zawartą w kupowanych produktach). I jeśli kiedyś oszuści podatkowi (czyli Ci, którzy obiecują różne świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie zapewniają) przestaną oszukiwać to chętnie zacznę płacić wszystkie.
                                  Przez analogię: jeśli kiedyś gość sprzedający obecnie tombak jako złoto zacznie faktycznie sprzedawać to co obiecuje (czyli złoto), to chętnie mu za nie zapłacę co do grosza. Póki jest to tombak a nie złoto nie zobaczy ani grosza moich pieniędzy.
                    • qwerfvcxzasd Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:42
                      "bank moze zbankrutowac"

                      A Państwo musi, to sie juz dzieje głąbie kapuściany.

                      "Zloto i srebro zostanie upanstwowione","Nieruchomosci tez zostana objete kwaterunkiem"
                      Spoko, jak spróbujecie to odstrzelimy tobie i twoim kolegom komunistom łby .
                      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:17
                        Zadne panstwo jeszcze nie zbakrutowalo, a jesli chodzi o banki, to jest to wrecz regula, gdyz banki posiadaja na ogol tylko to, co sa im winni ich klienci, gdyz banki daja pozyczki o wiele wieksze niz wynosza depozyty w nich zlozone.
                        • Gość: azkeel Re: Życie na fakturze IP: *.messagelabs.net 21.09.11, 13:11
                          Grecja, Islandia, Argentyna... A do tej zacnej listy wkrotce dolaczy USA.
                          • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:40
                            One nie zbankrutowaly, gdyz panstwo zbankrutowac nie moze, chyba ze inne panstwo je zajmie sila, jak to bylo np. z Polska w roku 1939.
          • Gość: Mati Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 15:15
            A kto Ci powiedział, że nie jestem zatrudniony w ANglii ? :) Poza zatrudnieniem mogę spokojnie prowadzić działalność nie płacąc złodzieją ani grosza.
            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:19
              To co robisz, to jest swiadome unikanie placenia podatkow, a za to idzie sie za kratki, czego tobie serdecznie zycze, jako iz przez takich oszustow jak ty, to uczciwi ludzie musza placic wyzsze podatki!
              • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 15:54
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > To co robisz, to jest swiadome unikanie placenia podatkow, a za to idzie
                > sie za kratki, czego tobie serdecznie zycze, jako iz przez takich oszustow
                > jak ty, to uczciwi ludzie musza placic wyzsze podatki!


                Nieprawda. Uczciwi ludzie płacą wyższe podatki przez tych którzy się dorwali do władzy. A to co on robi to nie jest oszustwo. Jeśli nie dasz się okraść to jesteś oszustem? Ciekawa koncepcja.
                Jakie niby ma być unikanie podatków jeśli nie świadome? To raczej świadczy o zdrowym rozsądku. I nie, za to nie idzie się za kratki. Za kratki się idzie za łamanie prawa a on to robi zgodnie z prawem.
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 16:32
                  Widze, ze nawolujesz do oszustwa i kradziezy, a pozniej sie dziwisz, ze w Polsce jest zle, gyz tak wielu Polakow oszukuje i kradnie...
                  • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:19
                    > Widze, ze nawolujesz do oszustwa i kradziezy, a pozniej sie dziwisz, ze
                    > w Polsce jest zle, gyz tak wielu Polakow oszukuje i kradnie...
                    Do pomocy w kradzieży i do oszustwa jak na razie przyznałeś się tutaj tylko Ty.
                    To ty jesteś oszustem pomagającym w kradzieżach - "naganiasz" bowiem tu obecnych, by płacili za coś, mimo, że tego nie otrzymali [tj. by płacili podatki mimo, że politycy nie dostarczają obiecanych za te podatki świadczeń] - nie różnisz się niczym od gościa "naganiającego" przechodniów by kupili tombak sprzedawany przez oszusta jako złoto.
                    • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:30
                      ZUS jest niestety typową piramidą finansową, spora część podatków jest grabiona przez kolesiów poprzez wałki. I pytanie czy ten co przesadnie broni się przed podatkami jest większym złodziejem niż ten który robi nagonkę na płacenie tego czego płacić się nie powinno. Ja gdybym płacił wszystko co trzeba to czułbym się jak złodziej okradający własne dzieci :))
                      • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:48
                        Polecam: mikro.univ.szczecin.pl/bp/pdf/97/9.pdf
                        Na poczatek wystarczy samo zakonczenie.
                        Prawda jest więc taka, że prywatnym właścicielom OFE i ich lobbystom zależy tylko na jednym, a mianowicie aby owe obowiązkowe opłaty prowizyjne (w roku 2009 - 7%, w perspektywie min. 3.5%) utrzymano jak najdłużej, jako iż w roku 2008 fundusze te straciły łącznie 22 mld zł, a rzeczywisty wzrost wartości środków na kontach emerytalnych, po odliczeniu kosztów zarządzania, jest niższy niż gdyby środki te były zgromadzone na zwykłej lokacie bankowej .
                        Właściciele OFE zakładają, że pewnego dnia system ten może się zawalić, tak jak się zawaliła piramida Madoff'a i jak pod koniec roku 2008 zawalił się podobny system emerytalny w Argentynie, na której to w 1998 r. wzorowali się nasi ,,reformatorzy”' z ekipy Balcerowicza i Buzka . A fakt, iż ZUS pokazał klasę, zarabiając w ostatnich dziesięciu latach więcej niż OFE, nie powinien dziwić, jako iż od czasów kanclerza Bismarck'a nic lepszego nie wymyślono niż państwowa, uczciwa, rozważna i kompetentna firma zajmująca się emerytami i finansująca je głównie z bieżących, a więc realnych dochodów państwa.
                        Zaś ponieważ OFE wypłacą tylko nominalne emerytury, to ile będą one warte realnie (tj. w dobrach i usługach potrzebnych emerytom), zadecyduje tylko i wyłącznie przyszły stan realnej gospodarki. Tak więc wysokość naszych emerytur zależeć będzie w ostatecznej instancji od wydajności pracy naszych dzieci, a nie od tego, jak będą inwestowane nasze składki.
                        Jedynym realistycznym rozwiązaniem wydaje się więc uzależnienie wysokości emerytury od aktualnych możliwości gospodarki przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy).
                        Moja propozycja to więc, w wielkim skrócie, likwidacja zarówno ZUSu jak też i OFE, oraz uzależnienie wysokości emerytur od aktualnych możliwości gospodarki, przy zapewnieniu emerytur na poziomie społecznie akceptowanego minimum (np. na poziomie minimalnej płacy) oraz finansowanie emerytur z budżetu, a więc inaczej z podatków, bez potrzeby utrzymywania zarówno ZUSu jak i prywatnych OFE, z ich rozdętą i kosztowną biurokracją. Oczywiście, jeśli ktoś zechce chce oszczędzać na starość, to mógłby to robić na własne ryzyko, albo też w oszczędzać na specjalnym bankowym koncie „emerytalnymi", które miałoby zagwarantowane nominalne odsetki w wysokości stopy inflacji (CPI) plus powiedzmy 1% (jeden punkt procentowy), a które to odsetki nie byłyby opodatkowane, jeśli pieniądze z tego konta nie były by odebrane przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
                        lech.keller@gmail.com
                        • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:53
                          Ale czy ja gdziekolwiek napisałem ze OFE to samo dobro? Mało tego, piszac o OFE piszę o tym że chętnie widziałbym twórców i beneficjentów tego systemu na chińskim stadionie z ładna pokazówką.

                          Co do końcówki, tego jak to zrobić to nie wiem, jestem skłonny zgodzić się z tym co proponujesz.
                          • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:00
                            Ok wiec. Jak widzisz, nie jestem entuzjasta ani OFE, ani tez ZUS, ale z dwojga zlego to juz wole ZUS. Podobnie jak wole mieszkac w UE czy Australii niz w USA.
                            • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:16
                              Ale nie chcesz mieszkać w krajach gdzie wszystko państwowe tylko tam gdzie zły kapitalizm funkcjonuje? :))

                              A do czegoś w postaci ZUSu pewnie wrócimy, pewnie nie bez ostrych protestów ulicznych. Chyba że wrócimy jeszcze do czegoś innego - masz dzieci które na starość zapewnią jedzenie to żyjesz, nie masz to zdychasz.

                              Co prawda Tusk już coś przebąkuje o takim systemie opartym na gazie ale jak dla mnie jest on kłamcą który każdą głupotę powie dla kilku % poparcia.
                              • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:26
                                Chesz powrotu do barabarzynstwa, tego idealu liberalow? A na gazie, to byl oparty pewien niemiecki oboz w okolicach miasta Oswiecim...
                                • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:37
                                  A tam zaraz barbarzyństwa, całą natura tak funkcjonuje, żyjesz do czasu jak potrafisz sobie zapewnić jedzenie, to natura w zasadzie barbarzyńska jest bo jeszcze trzeba uciekać by nie być zjedzonym ;)

                                  A co do gazu to coś spore ot przywaliłeś, ja o obietnicach Tuska co do łupków a Ty mi o Oświęcimiu.
                                  • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:55
                                    To czemu wiec nie mieszkasz naturalnie, czyli np. w jaskini?
                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:40
                                      > To czemu wiec nie mieszkasz naturalnie, czyli np. w jaskini?
                                      Bo wykorzystując stworzony przez naturę organ zwany mózgiem można mieszkać w przyjemniejszych niż jaskinia miejscach?
                                      • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:50
                                        Ja to miałbym jeszcze inny problem z tym, ciężko byłoby mi znaleźć samicę która poszła by tam dobrowolnie a jak bym to zrobił po staremu, jak dawni jaskiniowcy to chyba nie pozwoliliby mi tam długo pomieszkać ;)
                                      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:23
                                        Takze wiec, wykorzystując stworzony przez naturę organ zwany mózgiem można stworzyc system uczciwszy i efektywnejszy niz zlodziejski kapitalizm!
                                        • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 11:44
                                          > Takze wiec, wykorzystując stworzony przez naturę organ zwany mózgiem można stwo
                                          > rzyc system uczciwszy i efektywnejszy niz zlodziejski kapitalizm!
                                          No to go twórzcie (ale zanim wprowadzicie go wśród ludzi to najpierw przetestujcie na szczurach).
                                          Jak system będzie gotowy i przetestowany to zastanowię się czy warto za niego zapłacić.
                                          Tak samo jak nie dam ani grosza za nieukończony i nieprzetestowany pod względem wytrzymałości dom, tak samo nie będę płacił na wasz system - do tego czasu zamiast w ZUS'ie będę lokował te pienieniądze w postaci złota i srebra w skrytce bankowej.
                            • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 22:11
                              > Ok wiec. Jak widzisz, nie jestem entuzjasta ani OFE, ani tez ZUS, ale z
                              > dwojga zlego to juz wole ZUS.
                              A ja z dwojga złego wybieram niepłacenie ani na ZUS ani na OFE, pokazanie "wała" oszustom podatkowym (czyli tym, którzy obiecują określone świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie dostarczają) i przeznaczenie tych pieniędzy na zakup złota i serbra.
                              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:24
                                Masz obsesje na punkcie zlota i srebra. Juz ci tlumaczylem, ze w razie czego, to ci to zloto i srebro sila zabiora, oszuscie podatkowy!
                                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 12:05
                                  > Masz obsesje na punkcie zlota i srebra. Juz ci tlumaczylem, ze w razie c
                                  > zego, to ci to zloto i srebro sila zabiora,
                                  Historia temu przeczy, nie było chyba ani jednego przypadku, by komuś kto uciekł z ogarniętego "buntem ludu" ZSRR państwo do którego uciekł odebrało przewiezione przez granicę złoto i srebro.

                                  > oszuscie podatkowy!
                                  Juz ci wyjeśniłem, że oszustami podatkowymi są ci, którzy obiecują różne świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie zapewniają. Poprzez współudział w oszustwie są nimi także śmieci-Kagany, które naganiają do płacenia.
                                  Jak już wyjaśniłem wcześniej:
                                  Nie jest zaś oszustem ktoś, kto nie zapłacił za tombakowe monety, gdy zorientował się, że nie są złote, tak jak sprzedający obiecywał.
                        • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:56
                          Kagan, odpowiem Ci w dwu punktach tylko:
                          1. Szarą strefę tudzież szmugiel generują tylko i wyłącznie ZBYT wysokie podatki, akcyzy czy cła. Jeśli są one ustawione rozsądnie i godziwie, jeżeli ciężko pracującemu i/lub łebskiemu człowiekowi zostaje w kieszeni WIĘKSZOŚĆ tego co sobie wypracował i/lub wygłówkował, to wtedy ci ludzie zazwyczaj CHĘTNIE I UCZCIWIE płacą podatki, dla świętego spokoju, czystego sumienia i ponieważ się nie opłaca oszukiwać - zysk niewielki a ryzyko duże, bo niewielu wtedy oszukuje i łatwiej oszustów wyłapać. Jeśli te podatki, akcyzy i cła są ZBYT wysokie, to wtedy proceder oszukiwania, a właściwie samoobrony, staje się masowy, ryzyko wpadki maleje, a zyskać można dużo. Najczęściej nie tylko można, ale i trzeba bo inaczej zdechnie się z głodu i zatyrania się na śmierć. Jest taka granica, po przekroczeniu której wpływy państwa z podatków MALEJĄ po każdym ich podniesieniu. Bo podatnicy albo bankrutują, albo oszukują. Można ich ewentualnie zniewolić i zmusić do pracy, ale wtedy będą się opie...ć na potęgę i psuć efekty swej pracy gdzie się tylko da.

                          2. Kwestia OFE. Nawet przyjmując Twój punkt widzenia jak to mnie OFE "okradało", to robiło to tylko na kilka procent. Ostatnim skokiem na moje wpłaty dla OFE, państwo okradło mnie na 65% tych wpłat. Bo te pieniądze nie są juz moje w całości, te w OFE były moje w 90%. Z dwojga złodziei wolę takiego, który kradnie mi mniej. Z tych pieniędzy zabranych mi na ZUS może dostanę 30% kiedyś w przyszłości, a może wcale. Te ulokowane w OFE przynajmniej na dziś są moje.
                          • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:28
                            1. Szara strefe generuje zawsze chec osiagniecia niezasluzonego zysku. I zauwaz, ze w Skandynawii podatki sa wysokie, a szara strefa mala, zas w krajach III switya podatki sa niskie, a szara strefa wrecz olbrzymia.
                            2. Pieniadze w OFE nie sa twoje, gdyz nie wolno ci jest ich wyjac. Gdyby OFE byly naprawde dobre, to nie musialy by byc przymusowe!
                        • Gość: pikor Re: Życie na fakturze IP: 195.117.37.* 21.09.11, 08:17
                          jedno pytanie - a słyszałeś o takim kraju, bodajże grecja się nazywa?
                          • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:30
                            Grecje rozlozyl przeciez kapitalizm i rzadza zysku za wszelka cene.
                            • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 13:14
                              > Grecje rozlozyl przeciez kapitalizm i rzadza zysku za wszelka cene
                              Grecję rozłożyło zadłużanie się, które istniało we wszystkich systemach od niewolniczych i feudalnych po socjalizm i kapitalizm.
                    • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:37
                      Nie chcesz placic podatkow, to wyjedz do Somalii!
                      • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:48
                        > Nie chcesz placic podatkow, to wyjedz do Somalii!
                        Ha... I tu cię mam.
                        Oczywiście chętnie zapłacę podatki jeśli otrzymam to, co w zamian za te podatki otrzymam to co obiecują Ci, dla których prowadzisz nagonkę.
                        Przez analogię: chętnie zapłacę za monety, jeśli te monety będą za złota tak jak sprzedający obiecuje - jak będą z tombaku to pokażę sprzedającemu "takiego wała" a śmieciowi-Kaganowi który nagania, by te monety kupować jeszcze dam "po ryju" jeśli mi się szczęśliwie napatoczy.
                        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:52
                          To wyjedz do Szwecji, ale tam to szybko wyladujesz za kratkami.
                          Reszty nie komentuje, bo ponizej rynsztoka... :(
                          • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:30
                            > > Przez analogię: chętnie zapłacę za monety, jeśli te monety będą za złota tak jak sprzedający
                            > >obiecuje - jak będą z tombaku to pokażę sprzedającemu "takiego wała"

                            > To wyjedz do Szwecji, ale tam to szybko wyladujesz za kratkami.

                            I tu się mylisz - w Szwecji za kratkami wyląduje gość sprzedający tombakowe monety jako złote (razem ze śmieciem-Kaganem naganiającym do ich kupowania), a nie ten, który nie chciał za nie zapłacić gdy zorientował się, że sprzedawca nie dał mu tego co obiecał.

                            Poza tym, gdy zorientuję się, że w moim mieście ktoś sprzedaje tombakowe monety jako złote, a jakiś śmieć-Kagan nagania do ich kupowania, to wcale ten fakt nie zobowiązuje mnie do opuszczania miasta - po prostu mogę mimo tej wiedzy dalej sobie żyć w mieście, a sprzedawca tych monet po prostu nie zobaczy moich pieniędzy - no i od czasu do czasu śmieć-Kagan naganiający do ich kupowania dostanie ode mnie po ryju jeśli mi się akurat szczęśliwie napatoczy. Co i właśnie w chwili obecnej się dzieje.
                      • pawelekok Powiedział co wiedział 21.09.11, 00:32
                  • asmok6 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 10:56
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Widze, ze nawolujesz do oszustwa i kradziezy, a pozniej sie dziwisz, ze
                    > w Polsce jest zle, gyz tak wielu Polakow oszukuje i kradnie...

                    Wręcz przeciwnie, namawiam do tego żeby nie dać się okradać.
                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 11:09
                      Nawolujesz do oszustw podatkowych.
                      • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 13:09
                        > Nawolujesz do oszustw podatkowych.

                        Oszustwo podatkowe mamy, gdy ktoś obiecuje coś w zamian za płacenie podatków, a potem tego czegoś nie dostarcza. Więc to nie on a Ty zachęcasz do oszustw podatkowy naganiając ludzi by oszustom płacili.
      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 13:50
        Fikcyjna firma, fikcyjne zarobki a pozniej glodowa emerytura, tylko praca jest tu jak najbardziej realna. No, ale "takie", a nie "inne POlskie" sobie wystrajkowalismy w latach 1980. Mam wiec pretensje do gen. Jaruzelskiego o to, ze za malo skutecznie staral sie przepedzic te solidarnosciowa zaraze z Polski!
        lech.keller@gmail.com
        • Gość: KasHer Re: Życie na fakturze IP: 160.83.30.* 20.09.11, 14:27
          Firma po 2 latach odprowadza więcej na ZUS niż niejeden etatowiec.
          O wiele bardziej ucieszyłbym się jednak gdybym nie musiał wogóle nic odprowadzać.
          Złamałem wczoraj rękę i czekałem na pogotowiu 4,5 godz.
          Teraz tak myślę sobie że zrobiliby mi to w 30 min prywatnie za 60 zł. Pierwszy mój kontak z lekarzami (nie licząc prywatnie dentysty za którego sam zapłaciłem) od 3 lat.
          Wiesz ile na NFZ wydałem przez ten czas? A ile wydam na ZUS, który nie wiadomo czy będzie czy nie... Piramida finansowa, albo jak kto woli gra na wyż demograficzny...
          Oszczędzając sobie tą kase lepiej bym się nią zajmował. Mam teraz na oku jeden fundusz który gra na spadki (kontrakty)... 600 zł X 480 miesięcy plus odsetki, procent składany, indeksacja, nawet minus inflacja... Jeśli inflacja nie byłaby na wysokim poziomie to możliwe że nawet mógłbym żyć za same odsetki...
          Najlepszy eksperyment - pozwolić innym wybrać gdzie chcą oszczędzać.
          • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:12
            Prywatnie, to by ci to zrobili 'od reki', ale nie za 60, a za 600 i nie zlotych, a euro...
            Zas piramida finansowa to sa OFE - mikro.univ.szczecin.pl/bp/pdf/97/9.pdf
            • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 00:40
              Kagan, ale Ty głupi jesteś:) Przejdź się po Luxmedach i innych takich, może 60 zeta to rzeczywiście byłoby za mało, ale znacznie znacznie taniej niż te Twoje 600 Euro:) Facet, nie przesadzaj:)
              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:31
                I znow tylko ad personam???
              • Gość: KasHer Re: Życie na fakturze IP: 160.83.30.* 21.09.11, 15:30
                Prześwietlenie całej szczęki, prywatnie z nową aparaturą oraz w pewnym stroju ochronnym który mi założyli kosztowało mnie 30 zł i trwał 3 min mimo że obsugiwała mnie tylko jedna Pani...
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:06
                  A ile jej wymiana?
          • Gość: a Re: Życie na fakturze IP: *.alfanet24.pl 20.09.11, 19:16
            Ciekawe co powiesz, jak powaznie zachorujesz, czego Ci oczywiscie nie zycze. Wtedy Twoje skladki ubezpieczeniowe , z ktorych moze i przez 3 lata nie korzystales, bedą niczym przy sumie, jaka wyda panstwo na operacje itp badania specjalistyczne.
            • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:51
              Otoz to. Tylko wielkie, panstwowe fundusze ubezpieczeniowe maja szanse na przetrwanie, gdyz w nich koszta (np. leczenia) rozkaldaja sie na wielka ilosc osob, z ktorych olbrzymia wiekszosc nie potrzebuje w danej chwili zadnej pomocy...
              • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 00:52
                Wiesz jakie są zarobki kadry kierowniczej NFZ-ów?
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:31
                  I co z tego?
            • Gość: aaa Re: Życie na fakturze IP: 79.162.65.* 20.09.11, 22:42
              Pod warunkiem, że tzw. służba zdrowia wywiąże się należycie ze wszystkiego, co powinno być zrobione, byś wrócił do zdrowia. W co bardzo wątpię. Operację wyznaczą ci za rok, chociaż liczy się każdy dzień, więc nie chcąc zostać kaleką, lub chcąc żyć zapłacisz za nią. Nie zapłacisz tylko za pobyt w szpitalu, co i tak będzie niewielkim kosztem w tym przypadku. Będą cię leczyć najtańszymi lekami, bo na droższe nie mają, więc dopłacisz do tych droższych, żeby ratując jeden organ, nie zniszczyć sobie innych. Po operacji rehabilitację będziesz miał tylko w szpitalu. Po wypisie skierują cię do przychodni, gdzie najbliższy termin będzie za pół roku, a liczy się każdy dzień, bo im później tym mniejsze masz szanse na całkowity powrót do zdrowia. I sfinansują ci tylko np. 3 mies. a potrzeba co najmniej roku. Za to wszystko, nie chcąc zostać kaleką, czy chcąc wrócić do pełnego zdrowia, zapłacisz ze swojej kieszeni. Jeśli będziesz musiał przyjmować dłuższy czas leki, lub na stałe, zrefundują ci najtańszy. Jak ci nie odpowiada, bo ma słabe działanie, albo nie będziesz mógł go przyjmować, będziesz musiał kupić na receptę 100%. Ja to wszystko przerabiałam z moja matką trzy lata temu. 40 lat płaciła wysokie składki na ZUS, bo dosyć dobrze zarabiała, i nie chorowała. Od emerytury potrącali jej składkę zdrowotną. Jak już zachorowała poważnie, to ok. 70% kosztów leczenia trzeba było pokryć z własnej kieszeni. Twoje poczucie zabezpieczenia przed poważną chorobą w naszy systemie zdrowotnym jest bardzo iluzoryczne i opiera się na wyobrażeniach, a nie na faktach. Obyś nie musiał tego przerabiać na własnej skórze.
              • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 00:49
                Dziękuję za ten komentarz. Niestety są oszołomy, którzy kierując się propagandowymi hasłami sprawiają, że mamy taki syf jaki jest. Całe moje doświadczenie życiowe potwierdza, że służbę zdrowia może uratować tylko jej prywatyzacja. Ale z drugiej strony nie ma się czemu dziwić. 90% ludzkiej populacji są to ludzie nie obciążeni poważnymi chorobami psychicznymi i większość z nich mogłaby być rozsądna, a niektórzy z nich nawet genialni, gdyby tylko chcieli. Ale praktyka wykazuje, że głową w celu innym niż tylko wypełnienie pustego miejsca między uszami posługuje się od kilku do kilkunastu procent danej populacji. Ale ludziom się po prostu nie chce myśleć. Bo wymaga to wysiłku, a poza tym uświadamia, że istnieje coś takiego jak odpowiedzialność. A przecież lżej i łatwiej jest rżnąć głupa i liczyć, że jakiś mądrala naprawi Twoje błędy. Mało tego, przecież to jego obowiązek, prawda? Bo to on jest tym mądralą. Nie cierpię takich ludzi i gdybym tylko mógł kopałbym ich tyłki przy każdej okazji. Bo to ja ponoszę konsekwencje ich beztroski.
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:39
                  Prywatyzacja sluzby zdrowia w relatywnie biednym kraju jakim jest dzis Polska, oznaczac bedzie, ze na leczenie stac bedzie gora 10-20% ludnosci.
                  I widze, ze masz powazne problemy ze zdrowiem pychicznym...
                  • asmok6 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 11:06
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > Prywatyzacja sluzby zdrowia w relatywnie biednym kraju jakim jest dzis P
                    > olska, oznaczac bedzie, ze na leczenie stac bedzie gora 10-20% ludnosci.
                    > I widze, ze masz powazne problemy ze zdrowiem pychicznym...

                    O, to lepiej niż teraz.
                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 11:28
                      Znow nie na temat...
                • Gość: lekarz Re: Życie na fakturze IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.09.11, 22:59
                  Pitolicie panie... Prywatyzacja .. Człeku zejdź na polską ziemię bez lewackich poglądów.
              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:36
                Moja Mame to panstwowa służba zdrowia leczyla za darmo i bardzo skutecznie (dozyla 90 lat). I mam wiele podobnych przykladow wsrod rodziny i znajomych. Zas prywatne szpitale sa jednym wielkim nieporozoumieniem, gdyz biednych pacjentow wysla zaraz na "lono Abrahama", a bogatych beda trzymac tak dlugo jak sie da, i poddawac ich kosztownym, a calkowicie zbednym, a wiec i szkodliwym zabiegom i operacjom.
        • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 17:23
          Kagan, racz zauważyć że w 1989 roku ludzie nie wyszli na ulicę zamanifestować dobrobyt w którym żyją a jednym z głównych postulatów solidarności było "bo oni żyli tak jak i my". Można dyskutować co zrobili ci co u władzy byli po 89 ale komuną ja niestety pamiętam i niestety nie jako system powszechnego dobrobytu.
          Buty, cukier, mięso, mąka, ... w zasadzie chyba wszystko na kartki lub talony - o tym systemie szczęśliwości piszesz?
          • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 17:33
            Ludzie wyszli w Polsce na ulice w roku 1980, a nie 1989, i to na skutek takich obiecanek-cacanek Walesy i ski, jak:
            2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.
            3. Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku i publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań .
            4. Znieść represje za przekonania .
            6. Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez : podawanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej, umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom uczestniczenia w dyskusji nad programem reform.
            7. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku.
            8. Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł. na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen .
            9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.
            10. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki.
            11. Znieść ceny komercyjne oraz sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.
            12. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na podstawie kwalifikacji , a nie przynależności partyjnej oraz znieść przywileje MO ,SB i aparatu partyjnego przez zrównanie zasiłków itp. .
            13. Wprowadzić na mięso i przetwory kartki - bony żywnościowe ( do czasu opanowania sytuacji na rynku).
            14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat , a dla mężczyzn do lat 55 lub przepracowanie 30 lat dla kobiet i 35 dla mężczyzn ; bez względu na wiek. (obecnie rząd postsolidarnościowy postuluje zrównanie wieku kobiet i mężczyzn i przedłużenie wieku emerytalnego do 67 lat dla wszystkich, (przyp. L.S)
            15. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych ..
            16. Poprawić warunki pracy Służby Zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.
            17. Zapewnić odpowiednią ilość miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.
            18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka .
            19 Skrócić okres oczekiwania na mieszkanie .
            20. Podnieść diety z 40 zł. do 100 zł i dodatek za rozłąkę.
            21. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy.(.).
            newsgroups.derkeiler.com/Archive/Soc/soc.culture.polish/2009-08/msg01577.html
            • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 18:14
              W 1989 miałeś powtórkę, może nie w postaci masowych strajków ale jednak, wyszli 4 czerwca masowo by pokazać co myślą o władzy. Z byłego systemu nie przeszła w wyborach ani 1 osoba która nie miała tego zagwarantowane przy okrągłym stole.

              Gdy popatrzysz na te postulaty to zauważ że większość (lub spora część) z nich tyczy spraw bytowych a nie politycznych. Jeśli ta komuna była tak fajnym systemem to dlaczego takie postulaty? Wytłumacz mi co jest chorego np w żądaniu by płace nadążały za inflacją? Co jest chorego w żądaniu zaopatrzenia rynku w artykuły żywnościowe bez których żyć się nie da. Bez papieru toaletowego można, bez chleba już trudniej. Nawet żądanie kartek nie wynika z tego że ludzie kartek chcieli a z tego że w kraju który może mieć sporą nadwyżkę w produkcji żywności mięso było towarem dla wielu nieosiągalnym.

              Kagan, komunę w Polsce nie tylko Ty pamiętasz, upieranie się że to był dobry system, że ludziom żyło się wtedy dobrze jest z Twojej strony chore.
              • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 18:43
                Nie rozumiesz, ze Walesa i ogolnie NSZZ Solidarnosc zwyczajnie oszukali Polakow w roku 1980 i 1989, obiecujac gruszki na wierzbie? Ciekawe, ze dzis nikt nie startuje z takim programem, ktory by obecywal np. likwidacje drozyzny przez wzrost plac nominalnych i ich indeksacje, a zmniejszenie bezrobocia przez obnizke wieku emerytalnego o conajmniej 5 lat...
                I nie twierdze, ze PRL byl Polska idealna ani nawet dobra, ale tylko, ze byl lepsza Polska niz ta obecna.
                lech.keller@gmail.com
                • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 18:58
                  Patologie po 89 to jedno, chory system przed 89 to drugie. Sytuacja kiedy za pensje nie można kupić żarcia w sklepie bynajmniej nie jest zdrowsza od tej kiedy z ludzi robi się niewolników długu.

                  Indeksacja konieczna nie jest bo nie ma hiperinflacji (zaprzeczysz ze takie coś mieliśmy?). Presja na wzrost płacy minimalnej to nie presja na wzrost płac? A pomysły na redukcję bezrobocia poprzez redukcję godzin przepracowanych miesięcznie czy jeszcze niedawno wcześniejsze emerytury (choćby tzw pomostówki) by nowym miejsca pracy zwolnić to akurat ja widuję, może dlatego ze mieszkam w Polsce?
                  • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:09
                    Jaka patologia? W PRLu byly okresy, gdy trudno bylo kupic mieso po cenie dotowanej, ale dzis to juz nigdzie nie kupisz w Polsce miesa po cenie niekomercyjnej. A wiec zmienilo sie wiele, ale tez i nic sie nie zmienilo w Polsce przez ostatnie ponad 20 lat...
                    A poniewaz jest w PL inflacja, i to okolo 10% rocznie, wiec place realne w Polsce wciaz maleja, przynajmniej dla tej wiekszosci, ktora zarabia mniej niz srednia...
                    I ktora z liczacyc sie partii politycznych (PO, PiS, SLD, PSL + Palikot) ma w programie zmniejszenie bezrobocia przez skrocenie tygodnia pracy do np. 32-36 godzin, zakazie nieplatnych nadgodzin i obnizenie wieku emerytalnego do 55 lat dla obu plci?
                    • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:19
                      W PRL to akurat wszystko można było nazwać "ceną dotowaną" ale z ciekawości zapytam - gdzie można było kupić bez problemu mięso po jakiejś innej cenie? Jak mi napiszesz że gdzieś u rolnika to wprost zarzucę kłamstwo, ja też tamte czasy pamiętam i pamiętam realia wsi.

                      Z tym że inflacja jest sporo wyższa niż oficjalnie podawana (manipuluje się koszykiem inflacyjnym) chętnie się zgodzę.

                      Odeszło się od pomysłów skracania pracy co nie zmienia faktu że one były po 89, niemniej w ten temat nie chciałbym wchodzić, nie jestem ekonomistą i nie pokuszę się o sensowną ocenę sensowności takich czy innych rozwiązań w tym temacie. Bo z jednej strony armia emerytów to ogromne koszta dla państwa a z drugiem technika i automatyzacja sprawiają że w strefie produkcyjnej nie potrzebujemy takich rzesz jak kiedyś. A jak do tego dołożymy inne rynki z którymi trzeba konkurować to dla mnie za dużo zmiennych.
                      • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:43
                        1. Np. na bazarze...
                        2. Problemem nie jest pracooszczedny ze swej natury postep techniczny, a kapitalizm, ktory powoduje, ze korzysci z tego postepu ma gora 10 do 20% ludnosci...
                        • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:00
                          Co do tego bazaru - ale to złodzieje - wyzyskiwacze, prywaciarze, spekulanci byli ;)
                          Kagan, opisałem Ci przykład tokarki którą ojciec kupił za mięso i kupił ją po cenach rynkowych mięsa, gdyby było tak jak piszesz i stragan skutecznie uzupełniał braki w sklepach to nie byłoby takiej jatki. Ja mieszkając na wsi, znając sąsiadów miałem problem kupić mieso po cenach rynkowych a Ty mi chcesz napisać ze w mieście to było na porządku dziennym. Wybacz ale zarzucę ci tutaj kłamstwo.
                          • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:24
                            Wytlumacz mi wiec, jakim cudem Polacy wtedy z glodu nie umarli, skoro wedlug ciebie panstwowe sklepy byly puste, a poza nimi tez niczego nie mozna bylo kupic?
                            • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:45
                              Bo to był taki fajny system - Wszyscy pracowali a nic nie szło kupić, niczego w sklepach nie było a wszyscy wszystko mieli, wszyscy kradli a niczego nigdzie nie brakowało :))

                              A tak poważniej - no jak postałeś kilkanaście godzin w kolejce przed dostawą to mięso kupiłeś, jak postałeś kilka dni to nawet lodówkę czy wersalkę. Jedząc mniej mięsa nie umrzesz z głodu. Nie było tak źle by w barach mlecznych nie było jedzenia, nawet ono drogie nie było.

                              A państwowe sklepy też całkiem puste nie były, ocet prawie zawsze był :))
                              A tu taki z mięsem sklep
                              wiadomosci.wp.pl/gid,11666395,title,Duma-PRL,gpage,2,img,11666585,galeria.html
                              • Gość: KAGAN Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:57
                                Przez ponad 90% czasu istnienia PRLu, nie bylo w nim problemow z zaopatrzeniem...
                                • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:12
                                  Kurde, a my papieru toaletowego jakoś nigdy kupić nie potrafiliśmy :))

                                  Niemniej na koniec naszych "polemik" mogę iść na małe ustępstwo i napisać że ci nieco mniej zaradni ( a tacy też mają prawo do życia i też są normalnymi ludźmi) w tamtym systemie mogli mieć nieco łatwiej, byli poddani mniejszej presji.
                                  • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 01:48
                                    Fakt. To była jedyna wyższość PRL-u nad czasami dzisiejszymi. Wtedy władza udawała, że sie pochyla nad maluczkimi. Dziś nie próbuje nawet udawać.
                                • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 01:45
                                  Ale łżesz. Nie było problemów tylko przez kilka lat wczesnogierkowskich. A dlaczego nie było... te długi po dziś dzień niektóre nad nami wiszą.
                                  • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:42
                                    Problemy w Polsce zaczely sie wraz z wyborem kardynala Wojtyly na papieza.
                                    • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:03
                                      I podobnie jak w kwestii dostępności towarów za komuny chętnie się z Tobą zgodzę. Tyle że podobnie jak przy towarach to co opisujesz tyczy wąskiej grupy społeczeństwa, mianowicie nomenklatury partyjnej i UBectwa.

                                      A normalni ludzie co najwyżej nieco mniej bali się totalitarnego systemu bo czy Ci się to podoba czy nie to tamten system był totalitarnym, ludzi niepoprawnych politycznie w skrajnych wypadkach się zwyczajnie mordowało i robiła to władza.
                            • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 01:42
                              Był taki paradoks jak dzisiaj. Polacy wydawali o wiele więcej niż oficjalnie zarabiali. A jakim cudem to się mogło zdarzyć, sam pomyśl:)
                              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:44
                                Wole system, w ktorym mam zapewniona przyszlosc od takiego, ktory mi jej nie zapewnia.
                          • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 01:40
                            Zgadzam się, ale z jednym zastrzeżeniem. Walutą przeliczeniową było nie mięso a wódka. Wódka dziś jest jeszcze tańsza niż była za komuny. I nic nie jest warta. Nie tak jak wtedy. Mnie stać dziś na whiskey, za komuny mogłem tylko o niej pomarzyć.
                      • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 01:37
                        Z tą inflacją to sprawa wcale nie jest taka prosta. Jest ona rzeczywiście o wiele wyższa w przypadku cen żywności. Ale za to tzw. towary luksusowe - wg nomenklatury z czasów komuny - dziś są powszechnie dostępnym dobrem i to wiele o wiele tańszym w stosunku do mediany, niz były za komuny. Sprzęt AGD, samochody (inna sprawa, że z drugiej ręki zazwyczaj), komputery, tzw. audio-wideo kiedyś były bardzo drogie albo po prostu niedostępne. Dziś są codziennością i stac na nie nawet bezrobotnego Kagana.
                        • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 21.09.11, 07:45
                          Ano tak jest, niestety jest też tak że żywność kupować musisz i robisz to bardzo często, reszta jakby mniej niezbędna. Jeśli zarabiasz mało to po odliczeniu tego co niezbędne może nic nie zostawać.
                        • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:07
                          Kagana zawsze bylo stac na wszystko, ale co z tego?
                    • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 01:31
                      Kagan, Ty jesteś głupszy niż ustawa przewiduje. Wędliny po 10 zł za kilogram, gdy powinny kosztować 25 zł to co to jest Twoim zdaniem? Cena komercyjna?

                      Oczywiście, że są one wielkim gównem, ale i tak o wiele lepszej jakości niż tanie wędliny za komuny. Ja pamiętam ich smak i konsystencję.
                      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:45
                        Znow tylko ad personam?
                  • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 01:23
                    Wytworzyło się coś niesamowitego. Połowa Polaków nie ma pracy, narzeka, wielu z nich szuka jej tak, aby przypadkiem nie znaleźć. Druga połowa zapie... po kilkanaście godzin dziennie utrzymując ta drugą, a zostaje im w kieszeni 30% przychodu. To jest najniebezpieczniejsze. Ten coraz ostrzejszy podział na dwie takie Polski. Ci ludzie żyją w odmiennych światach i zupełnie się nie rozumieją. Oczywiście sa też tacy co zbieraja kokosy i oligarchizują Polskę. Ale gniew tych pierwszych kieruje się ku tym drugim głownie, tych co ich utrzymują, a nie tych co tak naprawdę kręcą lody. To jest straszne.
                • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 01:11
                  Gość portalu: kagan napisał(a):

                  > I nie twierdze, ze PRL byl Polska idealna ani nawet dobra, ale tylko,
                  > ze byl lepsza Polska niz ta obecna
                  .

                  To jest Twoje największe kłamstwo w dniu dzisiejszym. Gorsza dla jednych, dla większości jednak lepsza. Pomimo, że daleka od ideału. I wielu ludzi zwyczajnie krzywdzi. Tyle tylko, że dziś większości zyje się lepiej niż za komuny. Komuna zwyczajnie krzywdziła większość, większości za komuny żyło się gorzej. To, co w obecnym systemie jest najgorsze to obojętność dla tych, którym się nie powiodło. I ich odrzucenie, poczucie, że są poza nawiasem, że są gorsi. To jest złe. Ale to nie kapitalizm wogóle jako taki jest tego powodem, ale tylko i wyłącznie aktualna mentalność naszego społeczeństwa. Chowanie głowy w dupie gdy trzeba komuś pomóc. I najgorsi nie są wyłącznie celebryci tego systemu, tylko sąsiedzi, zwyczajni niezamożni ludzie, ci co widzą i nie reagują. To nie kwestia ustroju, tylko mentalności dzisiejszych Polaków. Ale mamy okres przejściowy, jedne ideały się zużyły i upadły, inne jeszcze nie wytworzyły. Mam nadzieję, że wytworzą, że nie zostaniemy jako naród na takim etapie jak dzisiaj. Ty jak wielu Tobie podobnych widzisz to zło, ale źle diagnozujesz. Nie da się wrócić do przeszlości, która wcale nie była idealna, a pod wieloma względami była o wiele gorsza. Dziś odrzuconych jest 20% społeczeństwa. To bardzo dużo. O wiele za dużo. Ale za komuny było ich 90%. Tyle tylko, ze było raźniej, bo wszyscy prawie byli jednakowymi głodującymi nędzarzami i to było normą - nie widzieli swej biedy. Chcesz byśmy wrócili do tego stanu. Ale nie wszyscy tego chcą. I nie tylko ci, którzy dorobili się kokosów. Większość przeciętnych ludzi też tego nie chce.
                  • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 21.09.11, 08:18
                    Zaletą komuny (o ile można tak napisać) było to że te 90% nie czuło się wykluczonych, żyło na swój sposób stosunkowo wesoło(na tle innych demoludów oczywiscie bo czasem ktoś obrywał) i jakoś sobie radziło. Były też o wiele lepsze relacje sąsiedzkie ale tu już socjologów trzeba by zapytać dlaczego tak było. Obecnie te 20% robi za margines, za część wykluczoną od normy, zostawioną samą sobie, jako nieudacznicy i nieroby. Kiedyś też jak się potknąłeś to o wiele łatwiej było o pomoc, dzisiaj nikt tego nie zauważy, jeśli nie wstaniesz sam to leżysz. Niestety zauważam to samo co Ty tutaj.

                    Co do poprzedniego wpisu - nie każdy luby tzw wyścig szczurów, nie każdy lubi życie na wysokich obrotach (ja żonę mam trochę taką, ja z kolei nie boje się wyzwań i szukam sobie nisz, idę tam gdzie inni się boją) ale ci ludzie najczęściej potrafią i będą pracować w miejscach gdzie mniejsza odpowiedzialność, mniejszy stres i nieco mniejsze obroty. Dzisiaj oni moga mieć kłopot z odnajdywaniem się. Ja nie napisałbym że połowa nie chce pracować, leserów jest znacznie mniej. To że młodych Polaków wyemigrowało za pracą ok 2 mln, że w znakomitej większości poszli na zmywak często z wyższym wykształceniem uważam za oznakę że mamy skrajnie chory rynek pracy i stosunkowo zaradny naród. Za to suchej nitki nie zostawię na rządach po 89 roku.
                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:51
                      A tu zgoda, że "młodych Polaków wyemigrowało za pracą ok 2 mln, że w znakomitej większości poszli na zmywak często z wyższym wykształceniem uważam za oznakę że mamy skrajnie chory rynek pracy i stosunkowo zaradny naród." I ja też za to (m. in.) suchej nitki nie zostawię na rządach po 89 roku.
                  • Gość: podatnik Re: Życie na fakturze IP: *.uznam.net.pl 21.09.11, 14:35
                    Okres PRL był najlepszym okresem dla Polaków w ciągu ostatnich 400-tu lat.

                    Oczywiście masz rację, że "komuna" krzywdziła ludzi. Krzywdziła szlachetków i kler, bo odebrała im dobra i niewolników, krzywdziła straszliwie chłpstwo wyciągając ich z ciemnych ziemianek do bloków, gwałcąc ich umysły wiedzą i dając pracę i telewizory na talony. Krzywdziła ich nakazując się myć i dbać o zdrowie...

                    > "większości za komuny żyło się gorzej. To, co w
                    > obecnym systemie jest najgorsze to obojętność dla tych, którym się nie powiodł
                    > o. I ich odrzucenie, poczucie, że są poza nawiasem, że są gorsi. To jest złe"

                    Mylisz sztafaż z jakością życia lub powtarzasz propagandę obecnego okupanta. Pewność jutra, pewne dochody, brak zagrożeń - to jest to czego ludzie pragną! Za "komuny" to mieli, teraz walczą o to całą siłą - wydzierając renty, zasiłki... Nie w plazmach i komórkach miara dobrobytu.

                    < ? Chowanie głowy w dupie gdy trzeba ko
                    > muś pomóc. I najgorsi nie są wyłącznie celebryci tego systemu, tylko sąsiedzi,
                    > zwyczajni niezamożni ludzie, ci co widzą i nie reagują.?

                    Obecny reżim zabiera im 70% dochodu pod pozorem ratowana biednych, których stworzył. Oni już zapłacili tyle, że ci "wymagający pomocy" powinni w złotogłowiach chodzić. A chodzi biskup i Komorowski. Mówi ci to coś? W każdym razie odwal się od nich - okradanych.

                    >Dz
                    > iś odrzuconych jest 20% społeczeństwa. To bardzo dużo. O wiele za dużo. Ale za
                    > komuny było ich 90%. Tyle tylko, ze było raźniej, bo wszyscy prawie byli jednak
                    > owymi głodującymi nędzarzami i to było normą - nie widzieli swej biedy.

                    Ale pojechałeś - "głodujący nędzarze" :) Swoją drogą co ta propaganda reżimowa dała radę ludziom z głów zrobić! "Głodujący nędzarze" - 90% w czasach PRLU - dobre sobie. W latach 50-ych, 60-ych mieliśmy porównywalny poziom życia do krajów zachodu, potem zaczęło być gorzej. Pogrążył kraj w biedzie Reagan i Solidarność przez zniszczenie naszej gospodarki. Fakt, słabość "komuny", he he.
                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze - do 'podatnika' IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:53
                      100% racja, 'podatnik'. Wlasnie chcialem napisac cos bardzo podobnego...
                      lech.keller@gmail.com
                      • krzysiozboj Re: Życie na fakturze - do 'podatnika' 21.09.11, 17:35
                        Co prawda nawet ojczyzna komunizmu upadła ale są jeszcze dwa kraje gdzie system ten się broni - Korea i Kuba, nie jesteście na straconej pozycji tyle że jakoś ... nie wierzę byście się tam wybierali. Niestety specyfika tych państw jest taka że ciemny lud nie potrafi docenić dobroci systemu i ucieka a ludność w sąsiednich krajach jest tak ogłupiana i represjonowana że nie wie ile mogłaby zyskać uciekając do takiej Korei.

                        Komuna może być fajnym systemem ale ... dla aparatu represyjnego, Castro, Kim, ich rodziny oraz funkcjonariusze partyjni tam źle nie mają, podobnie jak i w Polsce UBectwo.

                        Za dużo ludzi pamięta stary system, za dużo oberwało wtedy by to co piszecie odbierać inaczej niż kłamstwo.
                        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze - do 'podatnika' IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 18:25
                          Korea Pln. to feudalizm, a z Kuby uciekaja tylko kryminalisci - olbrzymia wiekszsosc Kubanczykow, ktora uciekla do USA, tez zreszta konczy w amerykanskich (US) zakladach karnych - stanowych i federalnych!
                          • krzysiozboj Re: Życie na fakturze - do 'podatnika' 21.09.11, 18:42
                            To dlaczego na Kubę nie uciekają masowo ludzie?

                            Kagan, ja jak i pewnie wielu nie negują pewnych rozwiązań z socjalizmu (tak jak Skandynawowie to czynią) ale Ty starasz się wmawiać innym że bolszewicki komunizm to coś dobrego. Kapitalizm ma sporo wad, jest mocno drapieżny, agresywny, wymagający ale ... komunizm w starciu z nim przegrał z kretesem. Nie wmówisz tu nikomu że to na zachodzie nie dawano paszportów by ludzie nie mogli nawiać na wschód, to niestety u nas była blokada i jeden wielki obóz.

                            Tak jak i przy Kubie, to jednak z Kuby uciekają do USA a nie odwrotnie. Nie wiem jakimi motywami Ty się kierujesz/kierowałeś ale ... też nie budowałeś chyba dobrobytu w PRL a nawiałes na zachód.
                            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze - do 'podatnika' IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 19:44
                              A kiedy to na Kubie byl komunizm? Z NRD zas tez uciekali, mimo iz zycie w NRD bylo wowczas marzeniem dla miliardow ludzi, i to nie tylko z III swiata. Po prostu w RFN bylo jeszcze lepiej, a kazdy Niemiec-uciekinier z NRD, zostawal automatycznie pelnoprawnym obywatelem RFN i dostawal od reki prace i spora pomoc na urzadzeniu sie...
                              A ja z PRLu wyjechalem tam, gdzie z PRLu wyjechaly wowczas moje pieniadze, czyli na Zachod...
                      • Gość: l Re: Życie na fakturze - do 'podatnika' IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.09.11, 16:04
                        Dołączam się do pochwał "Podatnika"
                        i chylę czoła ...
                        bardzo mądry komentarz
                  • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:48
                    PRL byl lepsza Polska niz obecna RP dla ogromnej wiekszosci Polakow, co oczywiscie nie oznacza, ze PRL byl dobra Polska! I jest to w ponad 90% wina obecnego ustroju, gdyz kapitalizm jest oparty na wyzysku, czyli inaczej na kradziezy i oszustwie.
                  • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:15
                    Za "komuny" nikt nie bylw Polsce odrzucony, a dzis odrzucone jest przez wladze ponad 90% ludnosci Polski...
      • shroeder1970 Życie na fakturze 20.09.11, 14:20
        Interesujące, że nie jest sprawą zainteresowany ZUS.
        W końcu wymuszane samozatrudnienie ma znamiona omijania prawa, a skutkiem takiego omijania jest płacony przez samozatrudnionych niższy ZUS, wg zadeklarowanej składki, czyli najniższy możliwy. A przecież samozatrudnieni zarabiali więcej na etacie i więcej odprowadzali.
        Tym samym ZUS stracił na omijaniu prawa przez przedsiębiorcę.
        Nie mówiąc o tym, że płacenie ZUS-u od etatu a ZUS-u wg najniższej stawki w kontekście przymusu płacenia ZUS jest dyskryminowaniem jednych lub drugich na rynku ekonomicznym - w zależności od punktu spojrzenia.
        Należałoby uznać, że ZUS powinni płacić wszyscy po równo - jak podatki.
        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 14:26
          Wystarczy przeprowadzic kontrole tych mikrofirm, i jesli swiadcza one uslugi tylko jednemu klientowi, to je zlikwidowac, a ich 'wlascicieli' oblozyc taka kara pieniezna, aby ja musieli splacac do konca zycia...
          • Gość: KasHer Re: Życie na fakturze IP: 160.83.30.* 20.09.11, 14:44
            Skasował mi się post w którym wyjaśniałem jak blokowałbyś programistów, firmy świadczące usługi kanalizacyjne itd. które mają często jednego kontrachenta przez 5 lat bo pracują nad wielki projektem, ale nie są na tyle duże że mogą podzielić się na wiele projektów.
            Chciałem więcej wytłumaczyć, ale teraz poczekam na twoje recepty ;]
            I tak wiem że nawet pokazując ci że 2+2=4 ty będziesz uważał że jest inaczej.
            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:13
              Zwyczajnie - jesli ktos ma jednoosobowa firme i jednego klienta, to jest pracownikiem, a nie przedsiebiorca!
              • sierzant_nowak te, mózgu myśli socjalistycznej... 20.09.11, 17:23
                > Zwyczajnie - jesli ktos ma jednoosobowa firme i jednego klienta, to jest pra
                > cownikiem, a nie przedsiebiorca!


                A jeżeli otworzyłem właśnie firmę (np. PRową), znalazłem pierwszego klienta (od czegoś trzeba zacząć) i przez pierwszy rok pracuję tylko dla nich?

                Wprowadzając, mózgu, regulacje o których piszesz wyeliminowałbyś możliwość otwarcia jednoosobowej firmy! Chyba, że otwierający "dla zasady" będzie musiał szukać innych klientów tylko po podkładkę. A pracuj w jednoosobowej firmie nad poważnym projektem dla więcej niż jednego klienta...
                • Gość: Kagan Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 17:35
                  Znow tylko ad personam? Jesli twym jedynym klientem jest twoj poprzedni szef, to zaden z ciebie biznesmen...
                  • pawelekok Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... 21.09.11, 01:53
                    Umiesz czytać tylko to co chcesz przeczytać. Ja zupełnie inaczej zrozumiałewm wypowiedź przedmówcy.
                    • Gość: Kagan Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:40
                      Znow ad personam... :(
                  • sierzant_nowak Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... 21.09.11, 16:44
                    > Znow tylko ad personam? Jesli twym jedynym klientem jest twoj poprzedni
                    > szef, to zaden z ciebie biznesmen...

                    1. Ty pisales o kryterium jednego klienta, nie jednego klienta ktory byl moim poprzednim szefem jednoczesnie...
                    2. Kwestie "poprzedniego szefa" juz omowilismy - moze otworzyc spolke-corke dla ktorej dla spokoju formalnego bede swiadczyl uslugi
                    3. Co jezeli dla "poprzedniego szefa" mam swiadczyc INNE uslugi (bylem sprzataczem, bede ogrodnikiem)?
                    4. Co jezeli - dla spokoju - przechodzac na samozatrudnienie zrobie jedno zlecenie dla innego klienta a potem bede pracowal dla "poprzedniego szefa"?
                    5. Dlaczego ja - jako byly pracownik - mam byc traktowany inaczej, niz osoba prowadzaca jednoosobowa firme ktora NIE byla wczesniej pracownikiem (czyli nowy "pracownik" od razu "zatrudniony" jako mikrofirma?

                    Jednym slowem - nie da sie tego zamknac administracyjnie i koniec. Nie jestes w stanie zlozyc takich regul prawnych, ktore bylyby czytelne, sprawiedliwe, spojne i eliminujace mikrofirmy pracujace dla bylych pracodawcow. Zwlacza, ze czesc bylych pracownikow CHCE tak dzialac...
                    • Gość: kagan Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 16:52
                      Znow ad personam!
                      1. Jesli jednoosobowa firma ma tylko jednego klienta, to to nie jest firma, a pracownik tegoz klienta.
                      2. Spolka kosztuje wiecej, niz ciebie jest na to stac.
                      3. Nie ma znaczenia.
                      4. Jak wyzej. Wyraznie chcesz obejsc przepisy, ale na taki numer to na Zachodzie nikt sie dzis nie da nabrac.
                      5. Poniewaz twoja "firma" na kilometry smierdzi oszustwem podatkowym!
                      • sierzant_nowak Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... 28.09.11, 17:47
                        > 1. Jesli jednoosobowa firma ma tylko jednego klienta, to to nie jest firma, a p
                        > racownik tegoz klienta.

                        z uporem maniaka... Jak mam rozruszać biznes - np. otwierając firmę świadczącą usługi PR?

                        Jak otworzyłem firmę, to zawsze mam pierwszego klienta, który jest jedynym klientem. ZAWSZE i z definicji, nie? Więc jak chcesz odróżnić tą sytuację (rozkręcam własną firmę, ale dopiero zacząłem i siłą rzeczy mam pierwszego, jedynego klienta) od takiej, którą nazywasz oszustwem?

                        Limit czasu założysz (np. nie możesz mieć jedynego klienta przez dłużej niż x miesięcy)? To ktoś to obejdze robiąc sobie co te X miesięcy minus tydzień udawane zlecenie dla kolegi.

                        > 5. Poniewaz twoja "firma" na kilometry smierdzi oszustwem podatkowym!

                        oszustwo jest wtedy, kiedy świadczysz nieprawdę gdzieś. Jeżeli poruszasz się w obszarze dozwolonym przepisami wybierając formę pracy - to jest Twój wybór, nie oszustwo...
                • shroeder1970 Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... 20.09.11, 17:46
                  przepisy dawno tę sprawę rozwiązały i mówią o sytuacji, gdy pracuje się na firmie dla byłego pracodawcy.
                  Probleme jest w istocie to, że ubezpieczenia emerytalne w ZUS jako oblig powinny przestać istnieć, z wielu różnych przyczyn. W istocie dyskryminują różne grupy społeczne (pracowników i względem przedsiębiorców, matki względem ojców), obniżają PKB. Dyskryminacja też istnieje poprzez relatywie różne obciążenie dużych i małych przedsiębiorców.
                  Tylko dlatego, że "państwo wie lepiej".
                  www.antyzus.wordpress.com
                  • Gość: Kagan Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 17:50
                    Przepisy niczego w dziedzinie bezrobocia nie rozwiazaly, gdyz kapitalizm=bezrobocie..
                    • shroeder1970 Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... 20.09.11, 19:29
                      Pokaż mi, w którym miejscu napisałem, że przepisy rozwiązały kwestię bezrobocia.
                      • Gość: Kagan Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:53
                        Czytaj ze zrozumieniem...
                        • pawelekok I kto to mówi:) 21.09.11, 02:05
                    • pawelekok Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... 21.09.11, 02:03
                      Gość portalu: Kagan napisał(a):

                      > Przepisy niczego w dziedzinie bezrobocia nie rozwiazaly, gdyz kapitalizm=bez
                      > robocie
                      ..

                      Zapomniałeś o czymś napisać, ze komuna = bezrobocie. Tyle tylko, że ukryte. Tak właśnie było za komuny. 30% bezrobocie ukryte. Ukryte w postaci milinów poborowych odbywających 2 lub 3 letnią służbę wojskowa, dla których nie było pracy. A także mnożenie etatów. Zatrudnianie 10 wózkarzy, gdzie wystarczyłoby 2, 20 sprzątaczek, gdzie wystarczyłoby 3. Sam pamiętam, był w firmie pokój dla sprzątaczek, wysyłały jedną by machała ścierą, a reszta piła kawkę. A syf był niesamowity, dzisiaj sprzątaczki muszą sie natyrać. Albo mnóstwo kierowców wożących towary z jednego końca Polski w drugi, gdy 5 km obok była fabryka je produkująca. Ale od niej nie wolno było kupować. Jak się miało firmę w Szczecinie trzeba było sprowadzać towar z Bieszczadów, sprowadzanie z Gryfic było zabronione. Przykłady możnaby mnozyć. Ale to byli "ludzie pracy" "sól tej ziemi". Kapitalizm te sprawy urealnił. I sprawił, że niepotrzebność pewnych etatów i ludzi stała się oczywista.
                      • Gość: Kagan Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:45
                        Ukryte bezrobocie to mamy dzis: miliony zbednych urzednikow, masa dawnych chloporobotnikow, ktorzy zmuszeni zostali do 100% powrotu na wies i utrzymywania sie na krawedzi nedzy z karlowatych gospodarstw rolnych oraz miliony, ktore emigrowaly z Polski po roku 1989. Poza tym, to dopiero dzis mamy bezsensowne wozenie na wielka skale towaru po calej Polsce: z magazynu do magazynu...
                        I daj sobie spokoj z chamskimi atakami ad personam!
                • Gość: amx Re: te, mózgu myśli socjalistycznej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.11, 21:49
                  sierzant_nowak napisał:

                  > Wprowadzając, mózgu, regulacje o których piszesz wyeliminowałbyś możliwość otwa
                  > rcia jednoosobowej firmy!

                  jak nie masz kasy żeby od razu otworzyć taką obsługującą kilku klientów to znaczy że jesteś za cienki i możesz być tylko pracownikiem najemnym

                  firmy jednoosobowe to szkodliwa hybryda i powinny być zakazane
            • Gość: Soze74 Do: KasHer'a IP: *.net 20.09.11, 15:27
              Z tym gościem nie warto dyskutować, zawsze wie lepiej. Jak go zapędzisz w kozi róg to napisze jakąś bzdurę lub najwyżej nie odpowie. Uświadomiłem to sobie gdy skompromitował się totalnie pisząc iż popiera reglamentacje pewnych towarów. ŻENADA I UTOPIA W JEDNYM. Umie narzekać jak jest źle, dojdzie do władzy to zrobi lepiej. A potem będzie jeszcze gorzej bo wszyscy zamiast pomagać to przeszkadzają i go nie słuchają. Drugi Łukaszenka/Castro. Takim fantastom już dziękujemy.
              • Gość: Kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:37
                Znow tylko ad personam?
                Zas reglamentacja podstawowych dobr takich jak np. chleb, mleko czy kartofle, jest bardzo dobrym wyjsciem w walce z drozyzna i wcale nie wyklucza istnienia rynku na dobra luksusowe.
                • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 17:30
                  No swego czasu dobrem luksusowym był np papier toaletowy, na szczęście ten z gazet był nieco inny niż obecny :D
                  Reglamentowali też i buty, ja miałem płaskostopie i pamiętam jakim utrapieniem byłem dla rodziców wtedy, talon na buty dostać nie było tak łatwo, towar luksusowy jak wiele innych.

                  Ja mogę się z Tobą zgodzić w ocenie niektórych patologii obecnego systemu ale z tym zachwalaniem komuny nieco przeginasz, reglamentacja podstawowych dóbr jako zaleta systemu to niezłe przegięcie.
                  • Gość: Kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 17:36
                    13. Wprowadzić na mięso i przetwory kartki - bony żywnościowe!
                    newsgroups.derkeiler.com/Archive/Soc/soc.culture.polish/2009-08/msg01577.html
                    • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 18:27
                      Wiesz co, przeginasz. Z czego to żądanie wynikało? Napiszesz czy nie? Nie było tak przypadkiem że w tamtych czasach w kraju mięsa nie było?

                      Opiszę Ci sytuacje z 1981 roku, okresu którego ta dyskusja tyczy. Ojciec wtedy miał warsztat ślusarsko-mechaniczny, potrzebował kupić maszyny. W Tarnowskich Zakładach Mechanicznych robiono tokarki, dla prywaciarza były niedostępne (tu nie będę polemizował dobrze czy źle) ale ojciec zapytał czy gdyby ją wypłacił mięsem to czy byłaby możliwość kupna. Kupił ją za mięso, jako że mieszkaliśmy na wsi i większość rodziny miała gospodarstwa to było to do zrobienia (ileś tam byków poszło pod nóż). Chyba rada pracownicza (czy jakoś tak się to zwało) podjęła decyzję że za mięso można sprzedać i to mięso podzielono póxniej jakoś między pracowników. Tego mięsa nie można było kupić za wypłatę.

                      W kraju który spokojnie mógł mieć nadprodukcję mięsa to mięso było towarem nieosiągalnym, zwyczajnie go nie było, ludzie o kartki prosili by każdy mógł mieć mały kawałek tego luksusu - Ty to nazywasz zdrowym systemem?

                      I do jasnej cholery doczytaj cały pkt 13. Wprowadzić na mięso i przetwory kartki - bony żywnościowe ( do czasu opanowania sytuacji na rynku). bo inaczej napiszę Ci że manipulujac tekstem kłamiesz i znów bedziesz marudził że personalnie jadę.
                      • Gość: Kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 18:45
                        Mieso w PRLu bylo, tyle ze nie w sklepach panstwowych. Czyli tak jak dzis.
                        A sytuacje na rynku nie sztuka uporzadkowac a la Balcerowicz, czyli radykalnie podnoszac ceny...
                        • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 19:10
                          No to inny PRL pamiętamy. No chyba że w Twoim PRL prócz państwowych sklepów mięsnych były jeszcze jakieś inne w których było to mięso, niestety ja tych innych sklepów z mięsem nie pamiętam.

                          Nie wiem gdzie mieszkałeś, pewnie w miescie w PRL, ja akurat na wsi to opiszę Ci to z pozycji wsi. Rolnicy żywność którą produkowali kontraktowali pod obietnicę przyszłych emerytur (piszę o małych prywatnych, kołchozy jakby z definicji były pod kontrolą dobrego państwa) i ciężko było od nich kupić to co wyhodowali bo ... oddawali to taniej pod obietnicę "emerytury". Co prawda ojciec nie pracował na rolnictwie ale z racji tego że mieliśmy jakieś pole nie przysługiwały nam kartki na mięso, nie szło go kupić na czarnym rynku to ... ojciec wybudował stodołę i hodowaliśmy sami by mieć co jeść. I tak, mieliśmy w domu mięso ale tylko dlatego że go sami sobie wyhodowaliśmy na podwórku.

                          Opisałem ci w innym miejscu przykład pokazujący bardzo jaskrawe niedobory mięsa, prości robotnicy w fabryce nie mieli go dla siebie ani dla swoich rodzin. To do jasnej cholery kto to mięso zjadał w nadmiarze skoro było?. Ja się mogę zgodzić że socjalizm w wydaniu Skandynawów czy Chińczyków może mieć sens, o ile to można socjalizmem nazwać ale za cholerę nie zgodzę się z tobą że PRL był systemem dobrym.
                          • szefunio1 Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 19:30
                            > No to inny PRL pamiętamy. No chyba że w Twoim PRL prócz państwowych sklepów mię
                            > snych były jeszcze jakieś inne w których było to mięso, niestety ja tych innych
                            > sklepów z mięsem nie pamiętam.

                            Były jeszcze sklepy "z firankami", do których wstęp tylko UB'cy SB'cy i wierchuszka PZPR'u - wszystko wskazuje na to, że Kagan należał do jednej z tych klas i dlatego pamięta taki PRL jaki pamięta a nie taki jaki pamiętają zwykli Polacy.
                            Chociaż nie jest prawdą, że za PRL'u nie dało się fajnie żyć - mam kumpla, który w latach '80 był cinkciarzem - poznał wtedy swoją dzisiejszą żonę - obywatelkę Anglii i jak obydwoje opowiadają zarabiał wtedy tyle, że to on - obywatel PRL'u kupował jej bilety lotnicze do Polski, aby mogła go odwiedzać.
                            • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 19:50
                              My żyliśmy nieco lepiej niz pracownicy w fabrykach ale okupione to było niestety sporą pracą (ja np w wieku 12 lat zostałem frezerem w zakładzie ojca i praca była kilkanascie godzin dziennie). Ale jest jak piszesz, SBecja i funkcjonariusze partyjni mieli sporo lepiej. Tzw cinkciarze działali nielegalnie, to trochę tak jak dzisiaj różnej maści przemytnicy, ci też dzisiaj źle nie mają. Była jeszcze jedna grupa świetnie żyjących - ci którym udało się jakoś wyjechać do pracy w hameryce i przywieźć stamtąd dularki :D Mieszkam obok Podhala to tego u nas trochę było, wyjazd na 2-3 lata, przywiezienie 10 tys $ i można było szastać kasą do oporu :D
                            • Gość: kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:57
                              Sklepy "z firankami" i UB to zlikwidowal Gomulka w roku 1957... Kiedy ja mialem 7 lat, a wiec moglem byc conajwyzej agentem UB w przedszkolu...
                              • pawelekok Kolejne łgarstwo 21.09.11, 02:28
                                Sklepy z firankami istniały do 1989 roku.
                                • Gość: kagan Re: Kolejne łgarstwo IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:39
                                  Masz na to jakies dowody?
                          • Gość: kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:55
                            W moim miescie byly np. bzary i sklepy PEWEXu. Nie wiem, jak to bylo w twoim...
                            I dajesz niereprezentatywne przyklady z roku, w ktorym Walesa i ska strajkami rozlozyli gospodarke Polski...
                            • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 20:07
                              A w Pewexie było, ceny były chore, pracownik fabryki w zasadzie nie miał tam po co wchodzić ale było.
                              Jak już przy Pewexie jesteśmy - było coś takiego jak urzędowy/państwowy kurs $ i czarnorynkowy. Do $ w urzędowej cenie mieli dostęp nieliczni, niestety SBecja i partyjniactwo. Jeśli mogłeś kupować owe $ państwowym kursem to przyznam, miałes wszystko ale Kagan nie oszukujmy się, ani ten kurs ani Pewex z racji cen nie był dla szaraka :))

                              Co do strajków i postulatów które sam zapodałeś - brak mięsa nie był wyłącznie domeną 1981 roku. Nie przypisuj Wałęsie wszystkiego co złe, pisałem Ci już - spora część postulatów miała tło bytowe, one nie powstały w kilka dni, Wałęsa i Solidarność powstały na bazie złej sytuacji w kraju a nie odwrotnie jak starasz się sugerować.
                              • Gość: kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:17
                                Dzis w Polsce tez sa chore ceny, stad tez Polacy praktycznie nie kupuja nowych samochodow czy tez nowych mieszkan. A dzis kurs oficjalny USD zostal zrownany z czarnorynkowym.
                                Zas kryzys w Polsce w roku 1980 byl wywolany poza nia, w celu dokuczenia ZSRR. Mianowanie kard. Wojtyly na papieza czy tez 100% polityczny Nobel Milosza byly elementami tej kampanii...
                                • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 20:28
                                  Wojtyła czy Miłosz to w jakimś stopniu pewnie były polityczne decyzje ale ich wpływ na gospodarkę?
                                  W jaki sposób ten kryzys w Polsce był wywołany? To PZPR nie sprawowało wtedy pełni władzy u nas? No w zasadzie zgodze się że PZPR działało pod dyktando ZSRR ale ZSRR zaleciło by PZPR bo to dokuczało swojemu wielkiemu bratu ze wschodu?

                                  Granica na zachód byłą zamknięta, mogli ja przekroczyć nieliczni a ci nieliczni to aparat władzy ówczesnej więc proszę nie pisz mi jak to zachód poprzez prostych obywateli doprowadził do kryzysu w gospodarce by zrobić na złosć PRLowi.
                                  • Gość: kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:33
                                    Nastroje ludnosci wplywaja na gospodarke...
                                    A kryzys w roku 1980 wywolano bardzo prosto - najpierw pozyczajac Polsce pieniadze, ale pozniej odmawiajac zakupu polskich towarow, a wiec uniemozliwiajac splate zadluzenia...
                                    I nie pisz, ze Polska produkowala wtedy glownie buble. Zobacz, co do dzis eksportuja Chiny, i to do UE, USA czy Australii - bardzo czesto jeszcze gorsza tandete niz ta 'made in PRP (PRL)'...
                                    • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 20:53
                                      No a Gierek w tym wypadku był bez winy jak pożyczki brał.
                                      A tego nie napiszę że produkowaliśmy buble, może nie mieliśmy technologii i nie wszystko wychodziło tak jak trzeba, może była niska kultura pracy ale z założenia towar miał być trwały a nie taki jak dzisiaj gdzie zakłada się bardzo krótki okres użytkowania i wymianę na nową jednorazówke.
                                      • Gość: kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:59
                                        Gierek byl po prostu naiwny - nie mial przeciez wyksztalcenia ani stazu pracy na stanowsku powyzej robotnika czy dzialacza ZZ, i to dosc niskiego szczebla...
                            • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 20:10
                              Czasy o których piszemy to pensja ok 20$ (my jako wyzyskiwacze płaciliśmy wtedy ok 50-60$) miesięcznie po kursie rynkowym, nawet nie będę pisał co za tą pensję można było kupić w tym pewexie bo to kpina, podanie tutaj pewexu pzrez ciebie jako sklepu dobrze zaopatrzonego w PRL potraktuję jako żart raczej :))
                              • Gość: kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:18
                                Przeliczasz tylko zrobki, ale nie przeliczasz cen...
                                • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 20:23
                                  no chyba nie napiszesz mi że one były atrakcyjne w pewexie? :))
                                  • Gość: kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:27
                                    Zalezy dla kogo i za co...
                                    • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 20:29
                                      ano pełna zgoda, zależy dla kogo :)) Ale ja już pisałem o tym wześniej, jak ktoś miał dostęp do $ po kursie państwowym to pewex był dobrze zaopatrzonym i wyjątkowo tanim sklepem :))
                                      • Gość: amx Re: Do: KasHer'a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.11, 21:53
                                        oj ludzie ludzie...

                                        za komuny to było tak, że w sklepach nic nie było, a ludzie mieli wszystko

                                        nie wiem jak to było możliwe ale tak było - wszyscy narzekali że wszystkiego brakuje ale jak przychodziło co do czego to się okazywało, że wszyscy wszystko mają :)
                                        • krzysiozboj Re: Do: KasHer'a 20.09.11, 21:56
                                          pisałem to już w innym miejscu ale ... też nie do końca prawda, papieru toaletowego prawie nigdy nie mieliśmy :))
                                          • Gość: Kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:46
                                            Mozna bylo sie podcierac gazeta, lignina badz lisciami kapusty. Poza tym to bez przesady - tego papieru tylko czasem brakowalo...
                        • pawelekok Re: Do: KasHer'a 21.09.11, 02:23
                          Gość portalu: Kagan napisał(a):

                          > Mieso w PRLu bylo, tyle ze nie w sklepach panstwowych. Czyli tak jak dzi
                          > s.
                          dziś nie ma sklepów państwowych, nie zauważyłeś? I mięso w nich jest. Jest go od cholery w porównaniu z czasami PRLu. Pamiętam, że w PRL-u mięso jadałem w dzieciństwie może 2 razy w tygodniu. Dziś co najmniej 6 razy, przejada się. A szynkę na święta tylko sie jadało. Dziś tęsknię za salcesonem (notabene, salceson i flaki, kiedyś towar podły, dziś sa bardzo drogie). To co mnie dziś boli to relatywnie bardzo drogie ryby w stosunku do cen mięsa. Ale to osobny temat. Jak powiedział Twój guru stoimy plecami do morza. Ale dlaczego ryby morskie są jeszcze nie tak drogie, a tak drogie są ryby słodkowodne?
                          • Gość: Kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:48
                            Co z tego, ze mieso dzis jest, skoro Polakow na nie nie jest dzis stac?
                      • pawelekok Re: Do: KasHer'a 21.09.11, 02:13
                        Ktoś kiedyś napisał, że socjalizm to był stan wojenny wprowadzony na wypadek wojny. Tylko, że gdy wojna się skończyła zapomniano go odwołać.
                        • Gość: Kagan Re: Do: KasHer'a IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:48
                          A kiedy ty miales w Polsce socjalizm?
          • imw chcesz aby urzędas decydował 20.09.11, 15:04
            o istnieniu tych małych firemek?
            • Gość: kagan Re: chcesz aby urzędas decydował? IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:16
              Skoro rynek sie nie sprawdzil, to niech lepiej beda urzedasy a nie bedzie bezrobocia!
              • imw bzdury 20.09.11, 17:37
                to dzięki urzędasom mamy to co mamy
                • Gość: kagan Re: bzdury IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 17:48
                  Kapitalizm w Polsce oznaczal zawsze wysokie bezrobocie.
                  • imw znowu bredzisz :( 20.09.11, 20:00
                    kiedy w Polsce był kapitalizm?

                    była szansa na kapitalizm po wprowadzeniu ustawy Wilczka-Rakowskiego ale szybko wycofano się z tego,
                    i mamy biurokratyczny socjalizm
                    • Gość: Kagan Re: znowu bredzisz :( IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:06
                      W miejsce kapitalizmu panstwowego z lat PRLu, mamy dzis w Polsce kapitalizm monopolistyczny ze znaczna przewaga obcego kapitalu.
                      • imw dowcipny jesteś :)) kapitalizm w PRL?? 21.09.11, 07:14
                        te Twoje pseudo-kapitalizmy mają tyle wspólnego z klasycznym kapitalizmem co krzesło elektryczne z krzesłem
                        • Gość: Kagan Re: dowcipny jesteś :)) kapitalizm w PRL?? IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:50
                          Widze, ze wciaz wierzysz PZPRwskiej propagandzie. Ale oni twierdzili tylko, ze buduja w Polsce socjalizm, a nie ze on juz jest...
                          • imw bzdury 21.09.11, 13:12
                            mylisz socjalizm z komunizmem,
                            na szczęście nie ma kraju, w którym zbudowano komunizm ale jest wiele krajów gdzie jest socjalizm
                            • Gość: kagan Re: bzdury IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 14:58
                              Nie bylo jeszcze nigdzie socjalizmu, a takze i komunizmu (ten ostatni poza bardzo prymitywnymi spolecznosciami).
                              • imw oświeć 22.09.11, 11:32
                                czym wg Ciebie jest socjalizm
                                • Gość: Kagan Re: oświecam... IP: *.dsl.telepac.pt 22.09.11, 11:50
                                  Feudalizm i niewolnictwo - od kazdego niewolnika badz chlopa panszczyznianego wyciagac tyle, ile sie tylko da, ale nie dopuscic, aby umarl z glodu albo przepracowania.
                                  Kapitalizm - od kazdego robotnika wyciagac tyle ile sie tylko da, a jak umrze z glodu albo przepracowania, to sie przyjmie na jego miejsce innego, z tzw. rezerwowej armii pracy.
                                  Socjalizm - od kazdego wedlug jego mozliwosci, kazdemu proporcjonalnie do jego wkladu w tworzenie ogolnego bogactwa, ale nie mniej niz wynosi minimum socjalne (stad tez socjalizm).
                                  lech.keller@gmail.com
                                  • imw ale bzdety :( 07.10.11, 13:40
                                    Ty naprawdę potrzebujesz dobrego lekarza
          • Gość: Mati Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 15:18
            Skąd Ty się urwałeś? Gdzie w PL prawie masz jakikolwiek zapis o tym, że firma nie może świadczyć usług tylko jednemu podmiotowi ?
            • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 15:22
              To jest przeciez logiczne, ze jesli jednoosobowa firma swiadczy uslugi tylko jednemu klientowi, to to nie jest zadna firma, a de facto pracownik na umowie o prace.
              • Gość: Mati Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 15:38
                Nic nie jest logiczne - w każdej chwili może dorwać inny podmiot któremu też będzie świadczył usługi. Dzięki temu firmy się rozwijają i nagle z 1 FV robi się 10, 50, 100. Masz automaycznie otwartą furtkę, żeby działać dla kliku, a nie dla tylko jednego podmiotu.
                • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 16:35
                  Tu jest wyraznie mowa o jednooosbowych pseudo-firmach swiadczacych uslugi tylko jednemu klientowi, i tylko na swiadczenie takich uslug zorientowane...
              • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 16:06
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > To jest przeciez logiczne, ze jesli jednoosobowa firma swiadczy uslugi tylko
                > jednemu klientowi, to to nie jest zadna firma
                , a de facto pr
                > acownik na umowie o prace.

                Nie. Umowa o prace charakteryzuje się tym że to pracodawca wyznacza czas pracy, miejsce pracy, zakres pracy, tempo pracy. Może wydawać polecenia nie wynikające z umowy, może wyciągać konsekwencje dyscyplinarne za nieprzestrzeganie powyższych. Może Ci zabronić posiadania innych klientów i tak dalej.
                Tym się różni umowa o pracę od innych umów a nie liczbą klientów. W przypadku DG zleceniodawca może tylko probować wywierać presję ale czy się poddasz zależy tylko od twojej dobrej woli. A gdy znajdziesz lepszego klienta to mozesz staremu po prostu kazac spadac z jego pomyslami.
                • Gość: intel Re: Życie na fakturze IP: *.credit-suisse.com 20.09.11, 16:30
                  niestety Kagan ma racje. W prawie calej Europie (na pewno tzw. zachod) tepi sie osoby udajace przedsiebiorstwa a majace tylko jednego klienta. Np. w krajach niemieckojezycznych pojecie "scheinselbständigkeit".

                  ma to tez sens bo tak jak w artykule pisze jest to de facto oszukiwanie ZUSu (czytaj: wspolobywateli, ktorzy z jakichs powodow nie moga przejsc na dzialalnosc gospodarcza). Pisze to ja z dochodami "na fakturze" na 30 tys PLN/miesiac i placacy 300 PLN ZUSu -> obiektywnie jest to absurd. Nikt za granica nie chce mi wierzyc, ze jest w PL taka "flat rate" ubezpieczenia spolecznego i na tak smiesznie niskim poziomie. Jest to jeden z tzw. "tematow tabu" w polskiej polityce i szczerze jedno wielkie niesprawiedliwe q..stwo.

                  to ze w Polsce jest to tolerowane ma zwiazek z wyslokim bezrobociem lat 90, z ktorego wszelkimi sposobami sie probowalo ludzi wyciagac. Ale na dzisiaj powinno sie z tym skonczyc.
                  • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 16:42
                    Takie jednoosobowe pseudo-firmy, o ktorych tu mowa, swiadczace swe ulsugi tylko jednemu klientowi, tepi sie wszedzie na Zachodzie, np. w Australii, gdzie "wlasciciel" takiej "firmy" musi wykazac sie posiadaniem conajmniej kilku klientow, z ktorych zaden nie moze byc zrodlem ponad polowy jego obrotow...
                  • asmok6 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 11:30
                    Gość portalu: intel napisał(a):

                    > niestety Kagan ma racje. W prawie calej Europie (na pewno tzw. zachod) tepi sie
                    > osoby udajace przedsiebiorstwa a majace tylko jednego klienta. Np. w krajach n
                    > iemieckojezycznych pojecie "scheinselbständigkeit".

                    Ale my nie rozmawiamy o europie, gdzie przepisy podatkowe konstruuje się tak żeby uatrakcyjnić umowy o pracę.
                    Rozmawiamy o Polsce gdzie przepisy są tak skonstruowane że wręcz _zmuszają_ do takich działań czyniąc je jedynymi opłacalnymi.

                    I oczywiście traci na tym skarb państwa. Czasami odnoszę wrażenie że prawo tworzą "samobójcy" którzy celowo piszą je w sposób niekorzystny dla wszystkich, włącznie z samym państwem.
                    • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:00
                      Prawo jest dzis w Polsce tworzone dla ochrony zagranicznego kapitalu, a nie dla dobra Polski i Polakow.
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 16:38
                  Przeciez te pseudo-firmy, o ktorych tu mowa, swadcza uslugi tylko jednemu klientowi, a ich "wlasciciele" maja tyle samo swobody, co pracownik pracujacy w tzw. flexitime...
                  en.wikipedia.org/wiki/Flextime
          • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 16:01
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Wystarczy przeprowadzic kontrole tych mikrofirm, i jesli swiadcza one us
            > lugi tylko jednemu klientowi, to je zlikwidowac, a ich 'wlascicieli' oblozyc ta
            > ka kara pieniezna, aby ja musieli splacac do konca zycia...

            W jakim celu? Dla czyjego dobra? Kto na tym ma skorzystać i w jaki sposób?
            • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 16:44
              W jakim celu? Eliminacji oszustw podatkowych.
              Dla czyjego dobra? Uczciwych podatnikow.
              Kto na tym ma skorzystać i w jaki sposób? Wszyscy obywatele, np. przez placenie nizszych podatkow.
              • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 18:48
                Jako że dziadek a później ojciec procował na swoim to ja doskonale pamiętam czasy kiedy prywaciarz prawie z definicji oznaczał złodzieja i kombinatora, widzę że to wiecznie żywa. Ja proponowałbym likwidację wszystkich prywatnych zakładów i nastanie ogólna szczęśliwość. Pytanie tylko gdzie to się sprawdziło? Bynajmniej nie Chiny bo tam w najlepsze kwitnie kapitalizm, milionerów i miliarderów chyba najwięcej na swioecie już tam jest. Może Korea? Nie, przykład zły bo system dobry ale ludzie z głodu umierają. Kuba a może jeszcze coś innego?
                • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:00
                  Przeciez to oczywiste, ze prywaciarz to prywata, czyli inczej zlodziejstwo i pasozytnictwo... A Chiny to bardziej kontynent, niz panstwo, a obecny okres tolerancji dla bogaczy moze sie w nich bardzo szybko skonczyc (analogia do okresu NEP w Rosji Radzieckiej)...
                  • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:28
                    Chiny jednak są państwem o dość konkretnym ustroju i dość konkretnym systemie gospodarczym. Tak jak wcześniej napisałem z ogromną rzeszą bogaczy.
                    Nie podałeś niestety przykłady systemu gdzie wszystko państwowe, systemu który nie jest oparty np na ogromnych bogactwach naturalnych i w którym żyje się w miarę znośnie.

                    Takimi systemami mogą być systemy pierwotne, plemienne, gdzie nie ma presji na konsumpcję, gdzie każdy ma przypisaną jakąś rolę społeczną, gdzie o ważnych sprawach zazwyczaj decyduje starszyzna plemienia. System w zasadzie oparty na minimalizacji potrzeb, w zasadzie poza jedzeniem, kobietą/facetem do prokreacji i kawałkiem dachu nad głową wiele więcej nie potrzeba. Szczęśliwość wynikała raczej z braku innych potrzeb.
                    Ale tego nie wprowadzisz dzisiaj w skali państwa. Rola państwa może być sensowna o tyle o ile zapewni jako tako sensowną redystrybucję wspólnie wypracowanych dóbr, jako tako wolny rynek i brak monopoli korporacji.
                    • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:12
                      Chiny maja dzis sporo bogaczy, ale jeszcze wiedej biedakow. Indie tez maja dzis mase bogaczy, ale jeszcze wecej nedzarzy...
                      I podaj mi przyklad panstwa, gdzie wszystko jest prywatne i gdzie nie ma nedzy i bezrobocia.
                      Zas kapital naturalnie dazy do akumulacji i koncentracji, a wiec i do monopolizacji. I tego sie powstrzymac nie da, podbnie jak sie nie da powstrzymac przyplywow i odplywow morza ani tez wiatru, w tym niszczacych huraganow i cyklonow... Jedyne co wiec mozna zrobic, to upanstwowic kapital, a szczegolnie ten monopolistyczny!
                      • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:21
                        Są kraje gdzie jest coś pośredniego, kontrola państwa nad strategicznymi sektorami, wolny rynek i kapitalizm i minimalne bezrobocie (kto chce pracować to pracuje, każdego nie zmusisz), do tego jeszcze społeczeństwo obywatelskie. Prywatny monopol jest skrajnie chory i zgodzę się z teorią że wolna amerykanka do takich monopoli prowadzi.
                        • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:28
                          Kapitalizm nieuchronie prowadzi do monopolizacji gospodarki. Tyle, ze tego dzis w Polsce nie ucza, nawet na SGH.
              • asmok6 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 11:21
                Gość portalu: kagan napisał(a):

                > W jakim celu? Eliminacji oszustw podatkowych.
                > Dla czyjego dobra? Uczciwych podatnikow.
                > Kto na tym ma skorzystać i w jaki sposób? Wszyscy obywatele, np. przez placenie
                > nizszych podatkow.

                Jak ich zlikwidujesz to przestaną płacić podatki. Na dodatek będą bezrobotni i zaczną pobierać zasiłki. Stracą na tym wszyscy obywatele bo trzeba będzie podnieść podatki reszcie.
                Ponadto uniemożliwisz powstawanie nowych miejsc pracy, bo większość firm zaczyna właśnie od jednego klienta a później się rozwijają i zatrudniają pracowników.
                Ty chcesz żeby na rynku zostały tylko zagraniczne korporacje?
                • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 11:30
                  W Polsce licza sie dzis tylko zagraniczne korporacje. Albo masz firmę - pracowników, siedzibę, sprzęt, klientów itd,. albo jesteś pracownikiem najemnym i pracujesz dla kogoś. Tertium non datur.
        • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 16:00
          shroeder1970 napisał:

          > Interesujące, że nie jest sprawą zainteresowany ZUS.
          > W końcu wymuszane samozatrudnienie ma znamiona omijania prawa, a skutkiem takie
          > go omijania jest płacony przez samozatrudnionych niższy ZUS, wg zadeklarowanej
          > składki, czyli najniższy możliwy.

          Nieprawda. A w związku z tym że to nieprawda to reszta wywodu jest niepoprawna.

          > A przecież samozatrudnieni zarabiali więcej n
          > a etacie i więcej odprowadzali.
          > Tym samym ZUS stracił na omijaniu prawa przez przedsiębiorcę.
          > Nie mówiąc o tym, że płacenie ZUS-u od etatu a ZUS-u wg najniższej stawki w kon
          > tekście przymusu płacenia ZUS jest dyskryminowaniem jednych lub drugich na rynk
          > u ekonomicznym - w zależności od punktu spojrzenia.
          > Należałoby uznać, że ZUS powinni płacić wszyscy po równo - jak podatki.

          No właśnie. Przedsiębiorcy płacą zus od _średniej_ krajowej nawet jeśli zarobią poniżej minimalnej lub mają gorszy miesiąc i wykażą stratę. Zarobki poniżej średniej to niestety standard w przypadku mikrodziałalności. Byłoby sprawiedliwie gdyby płacili tak jak etatowcy - proporcjonalnie do dochodu.
          Tylko że wtedy ZUS byłby baaardzo w plecy.
          Generalnie jesteś całkowicie w błędzie. Przychody zusu z powodu samozatrudnienia rosną a nie maleją.
        • pawelekok Re: Życie na fakturze 21.09.11, 00:56
          ZUS jest podatkiem. Po ostatnim skoku na OFE państwo to wręcz przyznało. Jakie są cechy podatku?
          Jest przumusowy i podatnik nie ma żadnego bezpośredniego wpływu na to, w jaki sposób zostanie on wydany. Składki na ZUS spełniają oba te kryteria. Nie ściemniajmy już, ZUS jest podatkiem i tyle.
          • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:50
            OFE jest wiec tez podatkiem!
      • Gość: a Re: Życie na fakturze IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 15:58
        ... Sukienka, buty, rajstopy, płaszcz, a nawet kosmetyki? Też faktura


        1 kontrola z US i dowalą jej zalegly podatek + odestki za 5 lat. Jaki zwiazek jest z prowadzona dzialnoscia, a kupno sukienki? raczej ciezko bedzie jej to udowodnic, skoro agenci ubezp./przedstrawiciele nie moga sobie odliczyc garnitorów (bo nie maja nazwy firmy naszytej jak robol..)
      • Gość: cd Re: Życie na fakturze IP: *.gorzow.insant.pl 20.09.11, 16:43
        Rządzący teraz martwią się o własne stołki , jakby tu załapać się na następną kadencję...
      • Gość: as Życie na fakturze IP: *.toya.net.pl 20.09.11, 18:45
        Jest to oszukiwanie Skarbu Państwa,tworzenie fałszywej konkurencji dla zatrudnionych etatowo.Na tej samej zasadzie działają umowy śmieciowe
        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 18:47
          100% racja, 'as'!
          Jednoosobowe firmy majace tylko jednego klienta to jest to oszukiwanie Skarbu Państwa, tworzenie fałszywej konkurencji dla zatrudnionych etatowo.Na tej samej zasadzie działają umowy śmieciowe...
        • Gość: asII wszystko zalezy od punktu widzenia IP: 94.75.122.* 21.09.11, 08:36
          Gość portalu: as napisał(a):

          > Jest to oszukiwanie Skarbu Państwa,tworzenie fałszywej konkurencji dla zatrudni
          > onych etatowo.Na tej samej zasadzie działają umowy śmieciowe

          mozna patrzyc ze to jest oszustwo i rynek pracodawcy a mozna patrzec w ten sposób że jest to jedyna szansa parcy dla wielu osób szczególenie w działach sprzedazy przy tak ogromnej konkurencyjnosci na rynku

          jaki pounkt widzenia przyjmiesz tak bedziesz miał nastrój :)
      • kulusl To nie zostali milionerami ? 20.09.11, 18:55
        Przecież nie od dziś wiadomo, że kto ma firmę jest bogaty i wyzyskuje biednych pracowników. Tak jest opisane w każdym wątku dotyczącym firm, zwolnień grupowych itp.
        A na poważnie, to wreszcie spora grupa ludzi przekona się czym jest prowadzenie własnej działalności. Może przynajmniej część z nich doceni to co miała będąc na etacie. Zobaczą także jak są okradani na każdym kroku przez Państwo.
        A tak w gwoli wyjaśnienia to wychodzi w tym miejscu problem kosztów pracy.

        ZUS jest liczony od pensji i przy dużych kwotach wychodzi naprawdę sporo. Jednak nie on jest tutaj główną przyczyną. Z pracownikami jest masa innych "problemów", które kosztują masę pieniędzy rocznie. Obowiązkowe ubezpieczenia, szkolenia, wyposażenie, urlopy itp. rzeczy generują masę kosztów.. Do tego dochodzi odpowiedzialność pracodawcy za pracownika i za wykonywaną przez niego pracę. Taniej i lepiej (dla firmy) jest wziąć firmę zewnętrzną.
        • Gość: kagan Re: To nie zostali milionerami ? IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:12
          Raz jeszcze: koszta pracy w Polsce sa dzis smiesznie niskie. Stad wiec chciwi kapitalisci przenosza do Polski montownie z krajow, gdzie praca jest znacznie drozsza, np. z Niemiec...
        • krzysiozboj Re: To nie zostali milionerami ? 20.09.11, 19:41
          Ano właśnie, skoro mamy już ok 4 mln wyzyskiwaczy i milionerów to może by tak jeszcze kilka zachęt na samozatrudnienie i będą u nas sami milionerzy?

          I niestety z wpisem mogę się tylko zgodzić. To że system chory leży w innym miejscu niż pracodawca zatrudniający kilka-kilkanascie czy nawet kilkaset osób.
          • Gość: kagan Re: To nie zostali milionerami ? IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:19
            Kapitalizm jest chory z definicji...
            • krzysiozboj Re: To nie zostali milionerami ? 20.09.11, 20:31
              Ja też na swój sposób jestem upośledzony (podobnie jak kapitalizm) bo nie potrafiłbym pracować na etacie pod kimś, miałbym spory kłopot z tym :))
        • Gość: sss Re: To nie zostali milionerami ? IP: *.r.kbt.pl 20.09.11, 23:32
          proponuje najpierw myśleć potem pisać. Pracodawca to nie cudotwórca, każdy może nim zostać. koszty ZUS i PIT są kosmiczne przy wyższych zarobkach, a są marnowane przez państwo na urzędasów darmozjadów. Opieka zdrowotna i tak prywatnie, emerytura jak odłożę bo na państwową nie liczę.
          Na minus jest tylko ryzyko, a nie samodzielność w płaceniu ZUS, PIT i VAT (samodzielność = dorosłość więc to jest raczej plus niż minus)
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx ZUS jest liczony od pensji, ale emerytura już nie. IP: *.jmdi.pl 21.09.11, 12:13
          Maksymalna emerytura od ZUS to 250% średniego wynagrodzenia. Czyli nawet jeśli zarabiałeś b. dużo i b. dużo odprowadzałeś, to i tak nie będzie więcej. Jaki sens jest odprowadzać, skoro można te pieniądze odłożyć na emeryturę prywatnie. Samozatrudnienie opłaca się osobom zarabiającym b. dużo (dwucyfrowa wielokrotność średniej krajowej).
          • Gość: kagan Re: ZUS jest liczony od pensji, ale emerytura już IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:03
            Tak jak to juz pisalem - samozatrudnienie opłaca się tylko osobom zarabiającym b. dużo, czyli na reke (raczej na osobe w rodzinie) ponad 10 tys. zl na miesiac, czyli w praktyce tylko wzietym lekarzom i adwokatom.
            W PRLu oplacalo sie tez i niektorym wybitnym artystom, np. Lemowi...
            • Gość: uos Re: ZUS jest liczony od pensji, ale emerytura już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 15:09
              Prowadzenie firmy daje możliwość rozwoju, szukania nowych zleceń i klientów. Na etacie człowiek jest uwiązany. Etat jest dobry dla przeciętniaków bez ambicji.
              • Gość: kagan Re: ZUS jest liczony od pensji, ale emerytura już IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:12
                Uwzasz, ze zatrudnieni na etacie wysocy urzednicy korporacyjni i panstwowi to sa 'przeciętniacy bez ambicji'? Takze Einstein i inni noblisci, zatrudnieni na profesorskich etatach? Oraz Tesla, majacy etat w firmie Westinghouse'a?
                • Gość: uos Re: ZUS jest liczony od pensji, ale emerytura już IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 15:15
                  Uważam, że większość jęczących i narzekających na brak etatu to właśnie przeciętniacy bez ambicji, którzy nie potrafią sami zrobić czegoś ze swoim życiem i marzy im się ciepła posadka.
        • Gość: ;-0 Re: To nie zostali milionerami ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.09.11, 12:15
          nie tak dawno wyborcza partycypowala w sukcesie firmy wynalazcy umow smieciowych i pracy tymczasowej piejac na jej czesc i głoszac sukcesy ! w zamian tfurcy cudu gospodarczego piewcy w senacie ogłaszali sie w srodku wydania zasilajac kasa wydawnictwo! wspołpraca iscie szatanska zwłaszcza jak sie teraz czyta artykuł... troche inteligencji a rozwiaze sie zagadke! jak mam byc smieciarzem na starosc to z własna działalnoscia chocby z mikro dochodem ale na własnym... wole to niz kombinowac w ustawach i podbierajac stołki w tym co jeszcze pozostało społeczne
      • Gość: uos Re: Życie na fakturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 19:12
        Najlepsza jest praca na umowę o dzieło z prawami autorskimi - podatek niski, a żadnymi fakturami i księgowością nie trzeba sobie głowy zawracać. Chociaż nie wykluczam jednoosobowej firmy, jak kiedyś będzie mi się to bardziej opłacać.
      • truten.zenobi akcja -reakcja 20.09.11, 19:48
        biurokracja, przywileje pracownicze/socjalne/społeczne, to w praktyce oznacza ze nie opłaca się zatrudniać efekt albo firmy padają albo "optymalizują" zatrudnienie.

        wiara w cuda nie uchroni was/nas przed realiami.
        • Gość: KAGAN Re: akcja->reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:20
          Wyzysk -> Rewolucja -> Eliminacja wyzyskiwaczy
          • Gość: inżynier Re: akcja->reakcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 20:42
            nie kagan, historia świata pokazuje cos więcej :)
            Wyzysk -> Rewolucja -> Eliminacja wyzyskiwaczy -> Zajęcie miejca wyzyskiwaczy -> Wyzysk

            tak to biega, zatem przyznaj się Kagan :) chcialbyś zająć miejsce :))))
            • Gość: Kagan Re: akcja->reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 21:01
              No coz, histora kolem sie toczy, ale stare wraca tylko jako parodia (Marx).
              I zle bym sie czul, zyjac z wyzysku...
          • truten.zenobi Re: akcja->reakcja 20.09.11, 21:20
            > Wyzysk -> Rewolucja -> Eliminacja wyzyskiwaczy
            Eliminacja wyzyskiwaczy->brak konkurencji->nowi nienażarci, sfrustrowani, wyzyskiwacze->jeszcze większy wyzysk->terror

            zauważ iż bardzo często rewolucja prowadzi do jeszcze większej biedy i terroru.
            stare władze są zastępowane przez ludzi którzy swoje fobie i niekompetencje chcą ukryć najczęściej poprzez eskalację przemocy.

            oczywiście o tym powinni także myśleć przedstawiciele aktualnie będący u władzy - bo inaczej mogą znaleźć się na pozycji "starej władzy"

            z drugiej strony zwykle do przewrotu nie dochodzi w dobie największego zamordyzmu ale w czasie "odwilży"
        • krzysiozboj Re: akcja -reakcja 21.09.11, 08:39
          Pisałem to wielokrotnie, śmieciowe umowy to nie pochodna chorej chęci zysku pracodawcy (choć miejscami może tak być) a chorej sytuacji na rynku pracy. Są za wysokie koszty pracy na etacie, masa przepisów regulujących relacje pracodawca-pracobiorca to ludzie uciekają od tego. Dokładanie nowych regulacji czy obciążeń tylko pogorszy (no chyba że posłuchamy Kagana i zamkniemy wszystko co prywatne). Dopiero obniżenie kosztów zatrudnienia i uproszczenie przepisów regulujacych zatrudnianie może odwrócić trend - to tyczy kwestii zatrudnienia.

          Kwestia płac, ich wysokości to niestety pochodna wysokości bezrobocia i dostępności pracownika w głównym stopniu. Przy 20% bezrobocie to pracownik walczy o pracę, przy 3-4% bezrobociu to pracodawca walczy o dobrego pracownika. Tego nie przeskoczy. Gdyby nasi nie wyjechali na zmywak to moim zdaniem mielibyśmy w Polsce dramat i nie ze względu na przepisy a ze względu na brak pracy dla ok 4-5 mln ludzi.
          • Gość: Kagan Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:53
            Ale jak recesja dosiegnie UK, to ci Polacy beda musieli wrocic, i wtedy sie dopiero w Polsce zacznie... Przypominam, ze dlug UK jest mniejszy tylko od dlugu USA!
            • asmok6 Re: akcja -reakcja 21.09.11, 11:35
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Ale jak recesja dosiegnie UK, to ci Polacy beda musieli wrocic, i wtedy
              > sie dopiero w Polsce zacznie... Przypominam, ze dlug UK jest mniejszy tylko od
              > dlugu USA!

              Zaczną płacić składki i podatek w Polsce? Super.
              • Gość: kagan Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:04
                Podatek? Z czego? Od nurkowania w smietnikach?
          • truten.zenobi Re: akcja -reakcja 21.09.11, 12:47
            > Pisałem to wielokrotnie, śmieciowe umowy to nie pochodna chorej chęci zysku pra
            > codawcy (choć miejscami może tak być)

            z tym to akurat bym polemizował co do reszty pełna zgoda.
            bo poniekąd korupcja i przepisy gospodarcze sprzyjające monopolizacji rynku przez pewne firmy to wynik ich działań.
            pewnie jest też tak że istniejace warunki dają możliwości działania ludziom o chorej psychice czy strasznej pazerności - tyle że gdyby gospodarka opierała się na zdrowych zasadach rynek skorygował by to szybciutko
            • krzysiozboj Re: akcja -reakcja 21.09.11, 13:22
              Dlatego dałem ten nawias, część ludzi to wykorzysta bo niestety człowiek często ma taką naturę, jeśli może bezkarnie pasożytować na drugim to zrobi to, nawet jeśli to będzie niszczyło drugiego. Jeśli natomiast ofiara ma możliwość ucieczki od takiego pracodawcy a zdrowy rynek takową daje to zwyczajnie ucieka i problem sam się rozwiązuje.
              • Gość: Kagan Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:09
                Tak bylo w USA w XIX w. - ucieczka na tzw. Dziki Zachod. Ale to se ne vrati!
              • truten.zenobi Re: akcja -reakcja 21.09.11, 19:18
                człowiek często
                > ma taką naturę,
                i tu by należało to podkreślić bo pracodawcy w niczym się pod tym względem nie różnią od innych ludzi - może czasem mają większe możliwości... ale też pewnie wysoko postawieni urzędnicy pod tym względem są nie do przebicia!
            • Gość: kagan Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:05
              Monopolizacja rynku to wynik dzialalnosci praw nim rzadzacych...
              • truten.zenobi Re: akcja -reakcja 21.09.11, 19:27
                czasem tak czasem nie...

                by firma sama osiągnęła taka silną pozycję potrzeba dużo środków, czasu, przewagi technologicznej... a i taki monopol stosunkowo łatwo rozbić.

                co innego gdy monopole tworzone są przez głupie prawo, biurokrację, i skorumpowanych urzędników... tu walka z monopolem wymaga głębokich zmian systemowych a to rzadko kiedy się udaje - ba czasem rewolucja obala system a monopol zostaje (patrz to co się stało w 89!)

                tak więc może i wolny rynek może prowadzić do tworzenia się monopoli ale o wiele gorsze są te powstałe w wyniku działań urzędniczych!!!
                • Gość: KAGAN Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 19:39
                  Monopole tworza sie w kapitaliznie naturalnie, na skutek dzialania obiektywnych praw rzadzacych rynkiem, a rozbic sie ich latwo nie da, o czym swiadczy nieudana walka z monopolami prowadzona od dziesiatkow lat przez kolejne administracje US of A.
                  • truten.zenobi Re: akcja -reakcja 21.09.11, 20:04
                    hmmm.. to fakt że dążenie do osiągnięcia monopolu jest naturalnym i zdroworozsądkowym dążeniem przedsiębiorców...
                    ale nie jest tak łatwo to osiągnąć a tym bardziej utrzymać w gospodarce rynkowej - niskie ceny co prawda wykaszają konkurencję ale "realizacja zysków" czyli ich podniesienie sprawia że konkurencja zaczyna się tworzyć....

                    co innego gdy źródłem monopolu są działania urzędnicze...
                    skoro piszesz o USto spójrzmy na przykładzie działań jednego z amerykańskich gigantów w dziedzinie napojów.
                    w 89 jest wiele rożnych rozlewni napojów, tyle że zakłady polskie muszą płacić wysokie podatki w tym czasie koncern amerykański dostaje tereny pod swoje inwestycje za bezcen i do tego ulgi podatkowe dotacje itp.
                    a do tego dodajmy konieczność "spełnienia wymogów formalno prawnych" - małych firm po prostu nie stać na walkę z biurokracją duzi mają księgowe prawników i kasę na łapówki...

                    być może drobne rozlewnie mogły by się odrodzić ale trudno konkurować z gigantami którzy jeszcze dostają państwowe/unijne dotacje!

                    jak wygada rynek napojów? 2 firmy amerykańskie 3 "polskie" i.... koniec.
                    • Gość: Kagan Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 20:22
                      Dzisiejsza Polska to, po ponad 20 latach JEDYNIE SLUSZNEJ TRANSFORMACJI DO JEDYNIE SLUSZNEGO SYSTEMU to:
                      - olbrzymie bezrobocie, realnie okolo 20%,
                      - upadek przemysłu, nauki i mysli technicznej,
                      - kilka milionów Polaków zmuszonych do zycia poniżej poziomu egzystencji,
                      - conajmniej /3 polskich dzieci nie dojada,
                      - powszechna służba zdrowia już prawie nie istnieje,
                      - pomoc socjalna to mit,
                      - sprywatyzowane emerytury które za 30-40 nie starczą człowiekowi nawet na jedzenie,
                      - młody człowiek nie może dziś znaleźć w Polsce pracy nawet po technicznych studiach,
                      - anty-innowacyjna gospodarka oparta o montownie,
                      - klesza ciemnota jako główny wyznacznik wszystkich aspektów życia w tym chorym kraju,
                      - mieszkanie to luksus, a i tak tylko garstka najlepiej sytuowanych może sobie dziś w Polsce kupić normalnie mieszkanie, a przygniatająca większość staje się dożywotnio niewolnikami banków, a to i tak "szczęśliwcy" po ponad połowa rodzin niestety musi raz na zawsze zapomnieć o swoim 'M'.
                      Polska od 1989 jest we wciąż pogłębiającym się kryzysie i nic nie wskazuje na to by w przeciągu najbliższej dekady była w stanie z niego wyjść.
                      forum.gazeta.pl/forum/s,30,129062002.html?t=1&a=129065404&rep=1
                      • truten.zenobi Re: akcja -reakcja 22.09.11, 12:07
                        1. przed 89 też wypasów nie było
                        2. co do faktów się zgadzam twierdze jednak ze przyczyny leżą zupełnie gdzieś indziej.
                        3. i przed i po 89 zagraniczne firmy (a zwłaszcza koncerny) miały wiele przywilejów
                    • Gość: kagan Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 20:25
                      Monopoliste jest praktycznie zawsze stac na zniszczenie konkurencji - nie tylko cena, ale tez i przepisami, gdyz monopolista ma zazwyczaj POlitykow w kieszeni...
                      • truten.zenobi Re: akcja -reakcja 22.09.11, 12:08
                        dokładnie tak tyle że w takim przypadku trudno mówić o gospodarce rynkowej!
                        • Gość: Kagan Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 22.09.11, 12:39
                          Mylisz gospodarke rynkowa, ktora dzis jest np. w Chinach, Rosji czy w Polsce, z gospodarka wolnorynkowa, ktorej nigdy nie bylo, nigdzie dzis nie ma i nigdy oraz nigdzie nie bedzie.
                          POza tym, o czym juz nie raz PiSalem, kapital ma naturalna tencencje do akumulacji i tworzenia monopoli, gdyz wieksza masa kapitalu to takze wieksza masa i stopa zysku, chocby z tytulu kontroli rynku czy chocby 'tylko' jego znacznej czesci (oligopol).
                          lech.keller@gmail.com
                          • truten.zenobi Re: akcja -reakcja 22.09.11, 20:14
                            nie mylę ale tez nie traktuje terminu strasznie "utopijnie"
                            tak czy inaczej jeśli gro kosztów ja kie ponoszą przedsiębiorcy to koszty spełnienia wymogów formalno prawnych, jeśli są mocno ograniczeni decyzjami urzędników lub wręcz o przetrwani firm decydują decyzje urzędników a nie względy ekonomiczne to trudno mówić o gospodarce rynkowej (wolnorynkowej)

                            nie chodzi o realizacje utopii ale o proporcje, o równość wobec prawa o regulacje (a nie decyzje(!)), o nieingerowanie w sprawy jednostkowe!
                            • Gość: Kagan Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 22.09.11, 20:42
                              Male fimy i tak na ogol nie trwaja dluzej niz rok-dwa, a duze poradza sobie z kazda biurokracja. Zas rownosc wobec prawa wyklucza znaczne roznice majatkowe i wymaga, aby sedzia byl zawsze zamozniejszy od tych, ktorych ow sędzia sądzi.
                              lech.keller@gmail.com
                              • Gość: 494 Re: akcja -reakcja IP: *.dsl.telepac.pt 22.09.11, 21:33
                                Wiecej?
                              • truten.zenobi Re: akcja -reakcja 25.09.11, 20:24
                                > Male fimy i tak na ogol nie trwaja dluzej niz rok-dwa,
                                i tak i nie ... pewnie więcej małych firm upada bo państwo nie angażuje się w ich ratowanie tak jak w przypadku dużych, z drugiej strony wiele nich tak naprawdę urzędnicy (a nie konkurencja) wykończyli.

                                ale też wiele wiele z nich trwa latami bo ich właściciele mieli dobry pomysł na business ba wiele nie tylko że trwa latami ale właśnie jest pierwszym etapem z którego rozwijają się duże firmy...

                                czyli Twoja wypowiedz to nic innego jak pusta populistyczna propaganda która nic nie znaczy... bywa i tak bywa inaczej...

                                a duze poradza sobie
                                > z kazda biurokracja.
                                jak na przykład jtt i optimus?

                                rownosc wobec prawa wyklucza znaczne roznice ma
                                > jatkowe[/b] i wymaga, aby sedzia byl zawsze zamozniejszy od tych, ktorych ow sę
                                > dzia sądzi.
                                coś w tym jest... i jest to na pewno utopia. teoretycznie masz racje ale praktycznie jest to niewykonalne.
      • Gość: :) Re: Życie na fakturze IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 19:53
        Czyżbyś się chwalił tym jedynym zwrotem łacińskim, jaki znasz?
      • sselrats Jakby sie ludziom nie oplacalo to nikt by sie nie 20.09.11, 20:22
        godzil i firmy musialy by w ogole zrezygnowac z przdstawicieli.
        • Gość: Kagan Re: Jakby sie ludziom nie oplacalo to nikt by sie IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:35
          Slyszales moze o MARKETINGU, czyli sztuce wciskania ludziom tego, czego oni nie potrzebuja, co im czesto szkodzi i na co ich nie jest stac?
          • sselrats Czyli ludziom wcisnieto, ze musza zalozyc firmy 20.09.11, 20:44
            jednoosobowe chociaz tego nie potrzebowali, szkodzi im i ich nie stac? Hmmmm...
            • Gość: KAGAN Czyli ludziom wcisnieto, ze musza zalozyc firme... IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 21:02
              ...aby mozna bylo ich jeszcze bardziej wyzyskiwac. Kapitalizm polega przeciez na WYZYSKU I OSZUSTWIE...
              • sselrats Co lepsi odeszli do konkurencji 20.09.11, 21:39
                mieli lepszy marketing
            • krzysiozboj Re: Czyli ludziom wcisnieto, ze musza zalozyc fir 21.09.11, 08:43
              Tu moim zdaniem Kagan ma sporo racji, wiele z tych osób wolałoby etat i mniej nerwów ale Kagan w złym miejscu wskazuje winowajcę. Tu winny raczej nie burżuj-krwiopijca (choć zapewne i tu są patologie) a ustawodawca który niejako wymusza takie zachowania na zasadzie - albo tak zrobisz i przeżyjesz albo nie zrobisz i zdechniesz.
              • Gość: Kagan Re: Czyli ludziom wcisnieto, ze musza zalozyc fir IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:54
                Ustawodawca w Polsce jest dzis na garnuszku burzuja-krwiopijcy...
                • krzysiozboj Re: Czyli ludziom wcisnieto, ze musza zalozyc fir 21.09.11, 13:27
                  Nie małego burżuja, pisz kurde że na garnuszku korporacji czy największych firm to przynajmniej alergii inni nie dostaną na to co piszesz. Mały burżuj zazwyczaj jest taką samą ofiarą w tym mechanizmie jak pracobiorcy, nawet jeśli ten mały burżuj zatrudnia kilka osób.
                  • Gość: Kagan Re: Czyli ludziom wcisnieto, ze musza zalozyc fir IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:07
                    Maly burzyj to podoficer w karnym obozie pracy jakim jest kapitalizm, zas duzy burzuj to oficer tegoz obozu... I wiadomo, ze general opieprza oficerow, ci opieprzaja podoficerow, a oni z kolei szeregowcow...
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m-c? IP: *.jmdi.pl 21.09.11, 12:15
          Nikomu, bo nie da się za to przeżyć. A jednak ludzie się godzą. Dlaczego?
          • Gość: uos Re: A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 12:16
            Może dla tego, że lepiej zarobić 1000 niż 0?
            • Gość: Kagan Re: A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m- IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:12
              1000 zl to mniej niz powinien wynosic zasilek dla bezrobotnych!
              • Gość: uos Re: A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 15:14
                W ogóle nie powinno być zasiłków dla bezrobotnych, najwyżej roboty publiczne w zamian za wyżywienie i zakwaterowanie.
                • Gość: kagan Re: A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m- IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:15
                  Obozy pracy przymusowej?
                  • Gość: uos Re: A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 15:16
                    Nie, jak najbardziej dowolna sprawa. Obozy pracy przymusowej tylko dla przestępców.
                    • Gość: Kagan Re: A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m- IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:18
                      Dowolna? Nie slyszales o przymusie ekonomicznym?
                      • Gość: uos Re: A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 15:21
                        Owszem, mnie on zmusza do pracowania. Niektorzy, jak forumowe trolle go najwidoczniej nie mają. Zazdroszczę.
          • Gość: Kagan Re: A komu się opłaca pracować za 1000 złotych/m- IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 15:08
            Godza sie, gdyz w kapitalizmie nie maja innego wyboru.
      • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:15
        > Oszusci podatkowi, tacy jak ty,
        Oszustem podatkowym jest ten kto obiecuje określone świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie dostarcza - a więc to goście, na których rzecz prowadzisz nagonkę są oszustami podatkowymi i jesteś takim oszustem też Ty śmieciu (z racji twojego współudziału w tym procederze w roli prowadzącego nagonkę na płacenie za nie).
        Nie jest zaś oszustem ktoś, kto nie zapłacił za tombakowe monety, gdy zorientował się, że nie są złote, tak jak sprzedawca obiecywał.

        > to w Szwecji nie maja tak dobrze jak w Polsce.
        Oczywiście - o tym przecież pisałem: oszuści podatkowi - czyli goście, którzy obiecują określone świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie dostarczają mają w Szwecji "przerąbane".
        • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:29
          Znow tylko ad personam?
          • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 12:08
            > Znow tylko ad personam?
            Nazwanie oszusta (czyli kogoś kto obiecuje różne świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie zapewnia) oszustem, lub nazwanie śmieciem kogoś kto nagania by w/w oszustowi płacić nie jest "ad personam" - jest nazwaniem rzeczy po imieniu.
            Bo powtórzę:
            Nie jest zaś oszustem ktoś, kto nie zapłacił za tombakowe monety, gdy zorientował się, że nie są złote, tak jak sprzedający obiecywał.
      • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:16
        A też personalnie potrafisz pojechać widzę :))
        A ja się z tego staram leczyć i wrzucać na luz :))
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka