Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Życie na fakturze

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 12:18
    A co będzie z emeryturą, samo zatrudnieni płacą najniższe stawki, ich emerytura będzie "głodowa". Oczywiście można płacić więcej ale kogo na to stać i kto z młodych teraz o tym myśli? Później będzie tragedia. Czy rządzący zdają sobie z tego sprawę?
    Obserwuj wątek
      • Gość: jacekplacek Re: Życie na fakturze IP: *.xz.pl 20.09.11, 12:02
        A wszystko przez to, że składka na ZUS jest horrendalna. Rządzący nie rozumieją jednej zasady, że sami swoimi decyzjami zmuszają ludzi do kombinowania. Ale skąd oni mają to wiedzieć, przecież, żaden z nich nigdy nie prowadził nawet sklepu z warzywami. Dla nich jest proste: brakuje to podniesiemy podatki, ale w takim warzywniaku jak brakuje nie da się podnieść cen bo doprowadzi to do bankructwa, a kupujących nie da się zmusić do kupowania drożej. Tak jak nas do płacenia podatków, ale jest pewna granica poza, którą ludzie zaczynają oszukiwać. Nie z własnej woli tylko z głupich decyzji naszych decydentów.
      • Gość: Aaa Życie na fakturze IP: *.net.stream.pl 20.09.11, 12:11
        Czy to ważne czy ludzie rządzący zdają sobie sprawę z tego, że za 30-50 lat Polska będzie krajem czarną dziurą, gdzie zdecydowana większość ludzi będzie grzebać po śmietnikach (już grzebią), a tylko nieliczni będą przemieszczać się opancerzonymi samochodami między swoimi willami-twierdzami? - dla większości ważne, dla ludzi u władzy - nie. Otóż cóż ich to obchodzi? Ważne jest tu i teraz. Ważne jest dla nich to, że mają rządowe posady, władzę i pieniądze. Dzięki temu mogą lokować kapitał za granicą, a swoje dzieci zatrudniać w państwowych instytucjach (np. Pawlak, Rostowski i wielu, wielu innych). Gdy system emerytalny się załamie, ci ludzie po prostu wyjadą za granicę i będą dostatnio żyć z ulokowanych wcześniej pieniędzy.
        Patologia nepotyzmu jest widoczna w całej strukturze administracji państwowej. W każdym urzędzie w Polsce można znaleźć pokrewieństwo, te same nazwiska, znajomych. Sektor prywatny też jest patologiczny, a świadczyć mogą o tym właśnie przerzucanie kosztów zatrudnienia na samego pracownika, umowy śmieciowe i marginalizacja związków zawodowych. Ale, póki jeszcze będziemy żyć, nie pozwolimy, by ludzie zamożni cieszyli się ze swego dobrobytu kosztem ludzi biednych. W powietrzu czuć cichy, ale coraz bardziej słyszalny dźwięk nadchodzącej rewolucji (nie mylić z komunizmem!).
      • wtes2 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 12:35
        Facet to co wpłacisz do ZUS i tak za 2 lata przepadnie. Byłeś w śpiączce, nic nie słyszałeś ? Fundusz Rezerwy Demograficznej rozbierają, a ty na emeryturę chcesz składać. To już jest koniec.
        • Gość: Paweł Re: Życie na fakturze IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 13:42
          > Wrzucanie w koszty wszystkiego, łącznie z jedzeniem, środkami czystości i ubran
          > iami?! W razie kontroli leżysz.

          Dokładnie. Środki czystości się obronią (o ile to jest płyn do naczyń, a nie proszek do prania), ale ubrania, kosmetyki, jedzenie - no way.

          > Praca na działalność na rzecz byłego pracodawcy i jednocześnie korzystanie z pr
          > eferencyjnych składek ZUS przez pierwsze dwa lata? Też nielegalne.

          Pewnie na ten cel powstała u pracodawcy jakaś spółka córka ;-).
      • allerune Re: Życie na fakturze 20.09.11, 13:19
        > Oczywiście można płacić więcej ale kogo na to stać i kto z m
        > łodych teraz o tym myśli?

        oj myślą, i dziękują że jest taka możliwość, żeby nie oddawać tego państwu, tylko samemu pomnażać aby mieć na GODNĄ emeryturę

        Osobiście nigdy nie wrócę na etat, gdzie tak na prawdę dostaję może z 60% wypracowanych przez siebie pieniędzy. Jako własna działalność mam 80% a może nawet więcej bo niektóre koszty, które są kosztami firmy, i tak bym ponosił.

        a jak ktoś pisze, że po przejściu na własną działalność ma niższe dochody netto niż na etacie, to oznacza że zgodził się po prostu na obniżkę pensji, bo gdyby pracodawca ponosił na niego takie same koszty brutto, to dochód netto pracownika powinien pozostać ten sam (gdy pozostanie na progresji - przy niskich dochodach to opłacalne) lub gdy zarabia więcej (powyżej 7 tysięcy z tego co pamiętam), dochód netto powinien być znacząco wyższy niż na etacie.
        • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 13:54
          allerune napisał:

          > > Oczywiście można płacić więcej ale kogo na to stać i kto z m
          > > łodych teraz o tym myśli?
          >
          > oj myślą, i dziękują że jest taka możliwość, żeby nie oddawać tego państwu, tyl
          > ko samemu pomnażać aby mieć na GODNĄ emeryturę
          >
          > Osobiście nigdy nie wrócę na etat, gdzie tak na prawdę dostaję może z 60% wypra
          > cowanych przez siebie pieniędzy.

          Poniżej 50%. Nie uwzględniasz opłat nie wliczanych do "brutto".

          > Jako własna działalność mam 80% a może nawet w
          > ięcej bo niektóre koszty, które są kosztami firmy, i tak bym ponosił.

          A ja miałem profil typowo usługowy, niewiele kosztów. Zrezygnowałem i przeszedłem na umowę o dzieło. W kieszeni zostaje mi więcej niż z działalności. Poza tym kręcisz z tymi 80%. Vat 23%, dochodowy 19% i zus. Nawet jeśli część zusu odliczysz od podatku i narobisz tyle kosztów że Vat zbliży się do 0 to i tak wychodzi sporo poniżej 80%. Chyba że prowadzisz kreatywną księgowość i w ogóle nie wykazujesz dochodu.


          >
          > a jak ktoś pisze, że po przejściu na własną działalność ma niższe dochody netto
          > niż na etacie, to oznacza że zgodził się po prostu na obniżkę pensji, bo gdyby
          > pracodawca ponosił na niego takie same koszty brutto, to dochód netto p
          > racownika powinien pozostać ten sam (gdy pozostanie na progresji - przy niskich
          > dochodach to opłacalne) lub gdy zarabia więcej (powyżej 7 tysięcy z tego co pa
          > miętam), dochód netto powinien być znacząco wyższy niż na etacie.

          W zasadzie masz rację. Nie zawsze to wychodzi tak różowo, u mnie różnica była kosmetyczna. Za to w porównaniu z umową o dzieło DG wypadła gorzej. Akurat specyfika mojej pracy idealnie pasuje do umowy o dzieło.
          • allerune Re: Życie na fakturze 20.09.11, 15:01
            > A ja miałem profil typowo usługowy, niewiele kosztów. Zrezygnowałem i przeszedł
            > em na umowę o dzieło. W kieszeni zostaje mi więcej niż z działalności. Poza tym
            > kręcisz z tymi 80%. Vat 23%, dochodowy 19% i zus

            jaki VAT ? jako przedsiębiorcę VAT ani Cię grzeje ani ziębi, jedną stroną wpływa, drugą wypływa. Właściwie to jest to nawet pozytywna rzecz - zakupy na firmę. Kupujesz laptopa za 2460 brutto, VAT sobie odliczysz, podatek dochodowy też, w sumie kosztuje Cię ten laptop 1620 zł, taniej niż szmuglowany ze stanów...

            co do umowy o dzieło, masz rację, tam jest 19% z 50% kosztem uzyskania przychodu (jeśli zrzekasz się praw autorskich!!!), ale właśnie - jeśli masz jakieś koszty, to nie możesz ich odpisać. Ja też mam działalność usługową, ale lokal, telefon, internet, sprzęt (także gadżety), rachunki różne, paliwo, podróże - wszystko wliczam w koszty. Mankamentem jest tu ZUS, ale z drugiej strony... jak trafię do szpitala, to przynajmniej się mną zajmą... można niby wykupić ubezpieczenie prywatnie, ale żadne z dostępnych na rynku nie pokrywa w pełni tego co "państwowe"
            • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 15:46
              allerune napisał:

              > > A ja miałem profil typowo usługowy, niewiele kosztów. Zrezygnowałem i prz
              > eszedł
              > > em na umowę o dzieło. W kieszeni zostaje mi więcej niż z działalności. Po
              > za tym
              > > kręcisz z tymi 80%. Vat 23%, dochodowy 19% i zus
              >
              > jaki VAT ? jako przedsiębiorcę VAT ani Cię grzeje ani ziębi, jedną stroną wpływ
              > a, drugą wypływa. Właściwie to jest to nawet pozytywna rzecz - zakupy na firmę.
              > Kupujesz laptopa za 2460 brutto, VAT sobie odliczysz, podatek dochodowy też, w
              > sumie kosztuje Cię ten laptop 1620 zł, taniej niż szmuglowany ze stanów...

              Przecież piszę że miałem działalność usługową. Czyli mi naliczają VAT od wszystkiego ale ja nie mam czego odliczyć. VAT w polskim wydaniu nie jest podatkiem neutralnym. Tym bardziej gdy masz z kimś umowę na kwotę brutto.

              > co do umowy o dzieło, masz rację, tam jest 19% z 50% kosztem uzyskania przychod
              > u (jeśli zrzekasz się praw autorskich!!!), ale właśnie - jeśli masz jakieś kosz
              > ty, to nie możesz ich odpisać. Ja też mam działalność usługową, ale lokal, tele
              > fon, internet, sprzęt (także gadżety), rachunki różne, paliwo, podróże - wszyst
              > ko wliczam w koszty. Mankamentem jest tu ZUS, ale z drugiej strony... jak trafi
              > ę do szpitala, to przynajmniej się mną zajmą... można niby wykupić ubezpieczeni
              > e prywatnie, ale żadne z dostępnych na rynku nie pokrywa w pełni tego co "państ
              > wowe"

              Ja miałem za małe koszty, zrezygnowałem z lokalu i co bardziej obciążających a nie przynoszących przychodu rzeczy. Z większości klientów też zrezygnowałem. Wyszło mi na plus. Co do ubezpiecznia to przez kilka lat nie udało mi się ani razu skorzystać z lekarza państwowo. I tak zawsze za wszystko płaciłem. Statystycznie rzecz biorąc nie ma to sensu. Chociaż rozważam zmianę umowy na zlecenie.
              W każdym razie, teraz jestem bardzo negatywnie nastawiony do własnej DG. Wiecznie problemy z kasą, ciągły stres i liczenie czy mam wystarczająco dużo zleceń żeby wyjść na plus. Jeszcze większy stres gdy zeszło kiedyś na minus (pracujesz czy nie a zus i tak trzeba zapłacić). Do tego ja jestem techniczny, ja chcę pracować a nie rozmawiać o pracy, a mnóstwo dnia pracy zajmowało mi załatwianie spraw tzw. urzędowych (miałeś już jakąś kontrolę?) czynności które można zaliczyć do marketingu, rozmowy ze zleceniodawcami, negocjacja umow, czy nawet głupie rozmowy telefoniczne. Za to sendno pracy czyli właściwe zlecenia musiałem robić później gdy przestawali w końcu dzwonić i dało się skupić. W efekcie pracowałem po 12 godzin dziennie i ciągle byłem zestresowany.
                • asmok6 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 13:37
                  Gość portalu: taka prawda napisał(a):

                  > Czyli delikatnie mówiąc nie umiesz sobie wszystkiego w życiu tak pozałatwiać, a
                  > by mieć na wszystko czas. To nie dziwne że nie lubisz działalności gospodarczej
                  > , bo to zajęcie dla osób cierpliwych i sumiennych.

                  Nie "nie umiem" tylko miałem tego dość. Przecież właśnie tak sobie załatwiłem w życiu że mam na wszystko czas :) Jeśli jeszcze otworzę działalność to już na pewno nie na małą skalę.
              • allerune Re: Życie na fakturze 22.09.11, 14:19
                > Przecież piszę że miałem działalność usługową. Czyli mi naliczają VAT od wszyst
                > kiego ale ja nie mam czego odliczyć. VAT w polskim wydaniu nie jest podatkiem
                > neutralnym. Tym bardziej gdy masz z kimś umowę na kwotę brutto.

                bzdura :)

                jeśli nadpłacisz VAT, to urząd Ci go zwraca! Ja akurat dużo usług świadczę za granicę (VAT EU - 0%) i zawsze mam nadpłatę VAT, co 3 miesiące więc piszę pismo do US aby VAT zaliczyć mi na podatek dochodowy, jeszcze nigdy nie miałem z tym problemu.

                To co mówisz jako "umowa na kwotę brutto" ma sens tylko jeśli umowę masz z osobą prywatną albo firmą nie będącą płatnikiem VAT, wtedy faktycznie, oni mają taniej. Ale szczerze mówiąc to z takim planktonem nie ma sensu współpracować...
            • Gość: gość Przy um. o dzieło też można ubezpieczyć się w NFZ IP: *.180.119.139.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.09.11, 16:11
              > Mankamentem jest tu [przy własnej działalności] ZUS, ale z drugiej strony...
              > jak trafię do szpitala, to przynajmniej się mną zajmą...
              > można niby wykupić ubezpieczenie prywatnie, ale żadne z dostępnych
              > na rynku nie pokrywa w pełni tego co "państwowe"

              Przy umowie o dzieło można opłacać "państwowe" dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne w NFZ.
              W praktyce kosztuje grosze (ok 40 PLN miesięcznie), bo większość odlicza się w PIT od podatku dochodowego.
      • Gość: cox Życie na fakturze IP: *.wobline.de 20.09.11, 13:22
        w tej biednej Polsce nigdy nie bedzie dobrze...
        kazdy tylko kombinuje i cwaniakuje, a pozniej placza ze drogi slabe, ze w przychodni trzeba czekac itp itd... zenada
        kto nie oszukuje na podatku VAT - frajer!
        duscie sie oszusci i 'frajerzy' we wlasnym sosie zwanym Polska
        przykre to ale prawdziwe
        • Gość: podatnik Re: Życie na fakturze IP: *.uznam.net.pl 21.09.11, 06:04
          Łatwizna, wyjechać i się mądrować samemu żerując na państwie pobudowanym przez innych, mądrzejszych. Polacy sami sobie swoje panstwo pobudowali w ten sposób, że stało się państwem wyzysku (tradycyjny model państwowości w katolicyzmie). Mnóstwo uprzywilejowanych: a to nie płacą ZUSu, a to ubezpieczenia zdrowotnego, odwrotnie - pobierają zasiłki, dopłaty, subwencje. I tylko te małe żuczki na własnej DG muszą na to zarobić razem z pracownikami małych i średnich firemek.

          Dziwisz się, że ludzie nie dają zgody na ten stan rzeczy? Nie chcą harować od rana do nocy na kościół, urzędników, małorolnych ze wschodu, górnicze emerytury, mundurówkę i kogo tam jeszcze władzuchna zechciała uposażyć cudzym? Sam król najjaśniejszy, hrabia Komorowski zżera codziennie całożyciowe podatki dwóch pracujących. Codziennie, "nie wyłączając świąt" - że zacytuję postać z Disneya. To więcej i drożej niż kosztuje Rosjan ich prezydent lub Anglików ich królowa. Robole z Solidarności wystrajkowali sobie feudalizm. Wałęsie władcy rzucili ochłap, reszta poszła pod nóż. Ale cóż, "robol" to nigdy nie oznaczało kogoś mądrego.
          • Gość: cox Re: Życie na fakturze IP: *.wobline.de 21.09.11, 08:40
            wcale nie jest tak latwo i rozowo. Sa niewatpliwe plusy i minusy zycia za granica. Przykro jednak z perspektywy normalnego rozwinietego trudno sie to wszystko czyta i slucha, jak ludzi rozkradaja ten biedny kraj ze wszystkich stron, a zeby to zatrzymac kazdy musialby zaczac od siebie samego i nie patrzec na innych...
            zycze tego Polsce i sobie
        • asmok6 Re: Usługi dla byłego pracodawcy. 20.09.11, 14:10
          Gość portalu: scott napisał(a):

          > Przecież nie można korzystać z preferencyjnych stawek ZUS oraz być na liniowym
          > picie 19% jeśli po odejściu z etatu świadczy się usługi na rzecz byłego pracoda
          > wcy (odpowiadające czynnościom jakie wykonywało się na etacie)...

          Pracodawca podpisuje umowę outsourcingową z jakąś firmą, najlepiej korzystającą z wszelkich możliwych zwolnień, bonusów, stref ekonomicznych i co się tylko da. Ta firma podpisuje umowy z podwykonawcami (byłymi pracownikami) na DG, zlecenia itd. a byłemu pracodawcy wystawia jedną fakturę za outsourcing. Im większy udział umów DG tym bardziej opłacalne bo VAT się równoważy, więc taka firma nie generuje dodatkowych kosztów (poza wynagrodzeniem dla kogoś kto ją oficjalnie poprowadzi).
          Były pracodawca na utrzymanie ludzi wydaje tyle samo pieniędzy ile wydawał wcześniej, ale za to jest to już koszt ovatowany, więc pomniejsza podatek. Ponadto spadają koszty związane z umowami o pracę: dział kadr, zaplecze socjalne, wszelkiego rodzaju urlopy itd.
          Zależnie od powodu z jakiego zredukowano zatrudnienie można więc albo zwiększyć nakłady na "pracowników" zwiększając produktywność albo uratować kondycję finansową firmy. Ten drugi przypadek jest chyba częstszy bo takie redukcje robi się wtedy gdy firma zaczyna być deficytowa.

          Pracownicy dostają mniej więcej to samo wynagrodzenie (czasem mniej, czasem więcej - to zależy od wielu czynników), dochodzi im za to problem martwienia się o urzędy i brak wygody jeśli chodzi o urlopy. Firma matka ma mniejsze koszty więc staje się bardziej konkurencyjna.
          Zmniejszają się za to wpływy do budżetu, bo skądś te pieniądze muszą się brać.
          Piękny samoregulujący się mechanizm. Im bardziej politycy przykręcają śrubę, tym więcej powstaje mechanizmów obronnych.
          • Gość: jarząbek Re: Usługi dla byłego pracodawcy. IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 18:58
            Dlaczego "koszt ovatowany, więc pomniejsza podatek"? Firma outsourcingowa doliczy do faktury VAT. Do wynagrodzeń nie jest doliczany VAT, do składek ZUS też nie, odliczymy sobie tyle, ile więcej zapłacimy więc skąd ta oszczędność? Chyba, że mając niższe koszty firma zewnętrzna może działać efektywniej, a to należy chwalić :-). Albo zlikwidować ulgi, strefy...
            • asmok6 Re: Usługi dla byłego pracodawcy. 21.09.11, 10:40
              Gość portalu: jarząbek napisał(a):

              > Dlaczego "koszt ovatowany, więc pomniejsza podatek"? Firma outsourcingowa dolic
              > zy do faktury VAT. Do wynagrodzeń nie jest doliczany VAT, do składek ZUS też ni
              > e, odliczymy sobie tyle, ile więcej zapłacimy więc skąd ta oszczędność? Chyba,
              > że mając niższe koszty firma zewnętrzna może działać efektywniej, a to należy c
              > hwalić :-). Albo zlikwidować ulgi, strefy...

              Bo firma outsourcingowa "zatrudnia" głównie na faktury. O tym przecież jest ten wątek, o samozatrudnieniu. Dzięki zatrudnieniu przez pośrednika samozatrudnieni nie tracą ulg na zus np.
      • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 13:44
        Gość portalu: Max napisał(a):

        > A co będzie z emeryturą, samo zatrudnieni płacą najniższe stawki, ich emerytura
        > będzie "głodowa".

        W sumie 900zł ZUS. To najniższe? Zazwyczaj i tak płacą więcej niż wynika z ich zarobków.
        • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:05
          Jeśli składki na ZUS stanowią 47% zarobków, to odpowiada to pensji ok. 1915 zł brutto (ładne mi "brutto" - tak naprawdę to brutto jest wtedy 2815 zł, przecież "składka" na ZUS to zwyczajny podatek), co odpowiada ok. 1570 zł netto (no może troszkę więcej). Tak więc, jeśli ktoś zarabiał mniej niż ok. 1600 zł na rękę, to zakładając, że były pracodawca płaci mu te same pieniądze co wynosił go bezpośredni koszt pracy przedtem, to traci na takiej zamianie, jeśli więcej, to zyskuje. Oczywiście jest to wyliczenie z pominięciem innych kosztów i ewentualnych odliczeń. Wydaje się jednak, że pracodawcy płacą im mniej niż poprzednia pensja "brutto" plus ZUS, zapewne ten ZUS pomijają i stąd te średnio tysiąc złotych mniej, na które skarżyli się rozmówcy autora artykułu. Dodatkowo przerzuca inne koszty na byłego pracownika. Który część z nich z kolei wlicza sobie w koszty i płaci mniejszy podatek dochodowy. Na tym MUSI stracić Skarb Państwa. Zyskują przede wszystkim pracodawcy, rzadko byli pracownicy, którzy zazwyczaj tracą finansowo w zamian zyskując dodatkowe godziny pracy na obsługę działalności, dodatkowe koszty, stres i niepewność jutra.

          No i zyskuje - teoretycznie - ZUS. Ale tylko teoretycznie bo spada ściągalność.

          Kto jeszcze traci? Ci przedsiębiorcy, którzy - jeszcze - nie oszukują na podatkach oraz ci pracownicy, którzy nie mają żadnych możliwości oszukiwania czy wliczania sobie w koszty działania. Bo im podnosi się podatki tak, aby zatkać dziurę wynikającą ze spadku realnych dochodów państwa. Oraz wszyscy "ostatni kupujący", którzy muszą kupować produkty za coraz wyższą cenę - podniesioną o powiększone VAT oraz akcyzy. W rezultacie mamy coraz większą szarą strefę. I to taką "półszarą" gdzie teoretycznie mamy do czynienia z legalną oficjalną działalnością i oficjalnym zatrudnieniem, ale w praktyce oficjalnie wykazywane są niskie pensje z dodatkowymi wypłatami "pod stołem". Od tych dodatków oczywiście nie ma ZUSu ani podatku dochodowego. I znowu trzeba podnieść podatki i akcyzy itd. Mamy ciekawe zjawisko - jak za komuny - gdzie znaczna część społeczeństwa wydaje więcej niż zarabia. A ZUS jest już praktycznie bankrutem. Ci co dziś płacą składki nie płacą na swoje przyszłe emerytury, tych pieniędzy już nie ma. Zostały wypłacone na aktualne zobowiązania wobec dzisiejszych emerytów. Okradzionych przez poprzednie systemy. Dlatego trzeba było wykonać skok na OFE.
          • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:10
            Dodam jeszcze, że współczuję temu pokoleniu, które dziś zaczyna pracę. Ich emerytury wyniosą kilkanaście procent zarobków. Bo gdy oni przejdą na emeryturę to jeden pracownik będzie musiał utrzymać państwo, a do tego kilku bezrobotnych i emerytów. Ciekawe jak z tego wybrną? Przedłużenie wieku emerytalnego do 75 roku życia? A może przymusowa eutanazja po osiągnięciu tego wieku?
            • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:13
              Kolega, który dziś przechodzi na emeryturę (i jest bardzo zadowolony z jej wysokości) zapewnia mnie, że nie muszę się martwić o swoją, bo nasze będą utrzymywane z wpływów za gaz łupkowy. Wydaje mi się jednak, że to będzie bardziej gaz głupkowy niż łupkowy i nie liczę na to źródło utrzymania.
          • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 14:12
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Angielskie emerytury sa tylko dla tych, ktorzy pracowali w Anglii!

            A nie dla tych którzy są _zatrudnieni_ w Anglii? Przecież można zatrudnić pracownika w UK i oddelegować go do pracy za granicą, czyli w Polsce. Prawda?
              • asmok6 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 15:51
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > A jaki w tym sens, skoro place w UK sa wyzsze niz w PL? Firmie oplaca si
                > e wiec zatrudnic kogos w PL, a oddelegowac go do pracy w UK, ale za polskie sta
                > wki...

                A dlaczego są wyższe? M.in. dlatego że koszty pracy są niższe. Napisałeś że nie da się mieć ang emerytury jeśli się tam nie pracuje więc podałem jak się da.
                W drugą stronę się zupełnie nie opłaca. Nikt się nie zgodzi pracować za polską stawkę i mieszkać w UK bo po prostu po tygodniu zabraknie mu na jedzenie.
                Za to żyć w polsce a kase brac z UK? To juz predzej. I to sie wlasnie bardziej oplaca i firmie i pracownikowi.
                  • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:22
                    hahahahah. Koszty pracy są w Polsce śmiesznie niskie. Nie wiesz co piszesz człowieku. To co pracownik dostaje do ręki to często raptem kilkanaście procent tego, co jego praca kosztuje pracodawcę (podatki, ZUS, koszty stanowiska pracy, koszty obsługi administracyjnej itd.). W UK jest odwrotnie, większość tych kosztów to pensja pracownika. I gdy porównuje się te WSZYSTKIE koszty do siebie, to koszty pracy w Polsce wcale nie są tak dużo niższe niż w UK. Zwłaszcza jak uwzględni się też niższą wydajność pracy - najczęściej nie zawinioną przez pracownika tylko przez kiepską jej organizację i niski poziom tzw. "zaplecza". Natomiast pprzedmówca mial na myśli niższe koszty utrzymania w Polsce niż w UK. W wartościach bezwzględnych oczywiście, a nie w procentach przeciętnych zarobków.
                          • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 14:59
                            > I tu lezy pies pogrzebany - w kapitalistycznym wyzysku!
                            Rzeczywiście, to pewien problem, że każdy może (po zostaniu kapitalistą) zarabiać tyle ile zechce, bo to rozleniwia - ale jakoś trzeba ten fakt przecierpieć, cierpienia będzie można na szczęście obić sobie, gdy nastąpi "bunt ludu" w czasie którego będzie można całkowicie legalnie strzelać do Kaganów.
                              • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 16:42
                                > Tyle, ze[b] kapital na zalozenie prawdziwej firmy ma mniej niz 5% Polakow
                                Ale co to mnie obchodzi?
                                Ja mam firme nieprawdziwą od lat '90 i wtedy zacząłem ok. 1000 zł, które musiałbym co miesiąc płacić ZUSowi gdybym robił to samo na etacie przeznaczać na zakupy złota - złoto trzymywało się wtedy grubo poniżej $400 za uncję, więc odkładałem po blisko 10 uncji rocznie (teraz już niestety tyle odkładać mi się nie udaje, choć zarabiam sporo więcej niż wtedy). Dziś moje oszczędności przekraczają 100 uncji, więc do szczęścia potrzeba mi jeszcze tylko "buntu ludu" w czasie którego będę mógł wyjść na ulicę i postrzelać sobie bezkarnie do Kaganów.
                                  • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:15
                                    > A powinno cie to obchodzic... Gdyz jak przyjdzie rewolucja, to twoja buzrzuj
                                    > ska tepa glowa poleci jako jedna z pierwszych...

                                    Jak już wyjaśniłem: wojsko i żołnierze będą wtedy mieli pełne ręce roboty z zamykaniem w reedukacyjnych obozach pracy i ucinaniem głów rodzinom, które zatrudniały opiekunki do swoich dzieci (w dużych polskich miastach około 50% rodzin posiadających dzieci przynajmniej raz na jakiś czas taką opiekunkę zatrudnia), pewnie nawet uda im się pewną ilość złota od tych rodzin pozyskać między innymi z ich obrączek ślubnych, więc bez problemu w takim zamieszaniu zwieję za granicę, a po drodze jeszcze "odstrzelę" z swojej broni paru Kaganów. Pisałem już, że z niecierpliwością czekam na tę rewolucję, bo po jej wybuchu będę mógł bezkarnie do Was strzelać.
                                      • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:28
                                        > [b]Rewolucja zacznie sie od eliminacji najbardziej tlustych burzujskich
                                        Historia temu przeczy. Przy okazji każdej rewolucji posiadaczom broni i złota najłatwiej było opuścić kraj, a największą grupą "wyeliminowanych" byli kułacy, lub jakiś ich odpowiednik.
                                        W przypadku naszego kraju, tym odpowiednikiem kułaków będą np. rodziny zatrudniające opiekunkę do swoich dzieci.

                                        >czyli
                                        właśnie nie będą to ludzie tacy jak ja.
                                          • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:47
                                            > Podczas prawdziwych rewolucji najwieksza szanse utraty glowy i majatku maja za
                                            > wsze ci, ktorzy byli najwyzej w przedrewolucyjnej hierarchi.
                                            Czyli sam potwierdzasz, że jestem całkowicie bezpieczny - nie zajmuję żadnego stanowiska w rządzącej krajem hierarchii (w czym powinieneś się zorientować, bo wielokrotnie tę hierarchię nazywałem oszustami podatkowymi z racji obiecywania przez nich różnych świadczeń w zamian za płacenie podatków i nie zapewniania tych świadczeń) - jedyny rejestr w którym figuruję, to rejestr rolników (którym oczywiście nie jestem, ale pozwala mi to nie płacić ZUS'u).
                                              • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 18:31
                                                > Mowa byla wstretny burzuju i oszuscie o majatkach, a nie formalnych stan
                                                > owiskach...
                                                Mylisz się. W ZSRR czy ChRL głowy poucinano tym, którzy zajmowali wysokie "formalne stanowiska" w przedrewolucyjnych władzach, Ci którzy byli poza strukturami władzy w komplecie i bez przeszkód zdołali opuścić kraj.
                                                Tak było w przeszłości i tak będzie w przyszłości.

                                                I jak już wyjaśniłem oszustami podatkowymi są Ci, którzy obiecują różne świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie zapewniają.

                                                Nie jest oszustem ktoś, kto nie zapłacił za tombakowe monety, gdy zorientował się, że nie są ze złota, jak zapewniał sprzedający.
                                                • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 19:48
                                                  W ZSRR czy ChRL głowy poucinano glowy TAKZE tym, którzy zajmowali wysokie "formalne stanowiska" w przedrewolucyjnych władzach, ale przede wszystkim roprawiono sie tam z burzuazja i ziemianstwem, z ktorych to pasozytniczych klas pochodzili ci, którzy zajmowali wysokie "formalne stanowiska" w przedrewolucyjnych władzach Rosji i Chin...
                                                  • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 20:15
                                                    > W ZSRR czy ChRL głowy poucinano glowy TAKZE tym, którzy zajmowali wysokie "form
                                                    > alne stanowiska" w przedrewolucyjnych władzach
                                                    Nie także a głównie i jeśli tak będzie i tym razem sam chętnie odstrzelę "po drodze" jakiegoś przedstawiciela dzisiejszych władz, jeśli mi się akurat szczęśliwie napatoczy - będzie to pewnie nawet przyjemniejsze od odstrzelenia śmiecia-Kagana Kagan tylko nagania by dostarczać (w postaci podatków i ZUS'u) pieniędzy dzisiejszej władzy, zaś ta władza te pieniądze konsumuje, więc jej przedstawicielom tymbardziej należy się kula w łeb
                                                    > ale przede wszystkim roprawiono sie tam z burzuazja i ziemianstwem...
                                                    ...poprzez postawienie ich de facto przed wyborem: śmierć/obóz albo opuszczenie kraju.
                                                    Dla tych, którzy mieli ziemię i nieruchomości mogło to faktycznie oznaczać problemy, dla tych którzy nie mieli ani ziemi ani nieruchomości tylko złoto nie był to wybór wiążący się z jakimiś realnymi stratami (jeśli będę musiał zostawić ten kawałek ugoru, który mam by móc figurować w spisach jako rolnik, to będzie to dla mnie strata podobna do tej jaką ponoszę przy "standardowych" zachwianiach kursu złota).

                                                    Tak było w przeszłości i tak będzie w przyszłości.
                                          • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 17:52
                                            > Podczas prawdziwych rewolucji najwieksza szanse utraty glowy i majatku maja za
                                            > wsze ci, ktorzy byli najwyzej w przedrewolucyjnej hierarchi..
                                            Okazuje się, zatem że to Ty masz całkiem sporą szansę utraty głowy jeśli wyda się, że naganiałeś do dostarczania pieniędzy (w postaci podatków i ZUS'u) w/w hierarchii.
                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:06
                  > Ciekawe, do kogo sie zwrocisz, jak nie do ZUSu, jak osiagniesz wiek emerytalny.

                  Jest kilka mozliwości:
                  1. Możesz się zwrócić do banku, aby wydał Ci złoto i srebro, które regularnie deponowałeś w skrytce bankowej
                  2. Możesz się zwrócić do gazety, aby zamieścila ogłoszenie, że chcesz sprzedać nieruchomości, które regularnie kupowałeś
                  3. Możesz się zwrócić do wynajmujących od Ciebie w/w nieruchomości aby zapłacili ci czynsz
                  itp. itd.
                  W każdym z powyższych przypadków otrzymasz więcej pieniędzy niż gdybyś zamiast kupować za nie złoto, srebro i nieruchomości oddał te pieniadze ZUS'owi
                  • Gość: kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 19:41
                    1. Zloto i srebro zostanie upanstwowione, a poza tym bank moze zbankrutowac, zostac okradziony itp. a ty nie bedziesz mial ochoty oszczedzac na starosc, wiec skrytka okaze sie pusta.
                    2. Nieruchomosci tez zostana objete kwaterunkiem, a poza tym, to skad wezmiesz na nie pieniadze?
                    3. Jak w p. 2.
                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 19:59
                      >1. Zloto i srebro zostanie upanstwowione...
                      Nie zostanie jeśli do śmieci postulujących upańswowienie będziemy strzelać.

                      >a poza tym bank moze zbankrutowac
                      Zawartość skrytek bankowych nie wchodzi w skład masy upadłościowej banku - wraca w przypadku bankructwa do właścicieli

                      > zostac okradziony
                      wtedy i tak musi zwrócić właścicielowi równowartość zawartości okradzionej skrytki

                      > Nieruchomosci tez zostana objete kwaterunkiem,
                      Nie jeśli do śmieci postulujących objęcie kwaterunkiem będziemy strzelać.

                      > a poza tym, to skad wezmiesz na nie pieniadze?
                      Przecież pisałem: zamiast płacić ZUS'owi kupię za te pieniądze złoto, srebro i nieruchomości (no może jeszcze broń i naboje aby strzelać do wyżej wspomnianych śmieci)
                        • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:19
                          > 1. Lud bedzie strzelac do wrogow upanstwowienia zlota.
                          "Lud" do nikogo nie będzie strzelać bo nie ma broni, to posiadacze złota ją mają (najczęściej nielegalnie, więc dodatkowo stoi po naszej stronie także element zaskoczenia).
                          > 2. Prawo sie moze szybko zmienic w tym wzgledzie.
                          "Szybko" czyli w kilka tygodni? Wystarczy by zabrać złoto i się ewakuować. Historia uczy, że w przypadku jakiejkolwiek zawieruchy najłatwiej "kupić sobie" ucieczkę z kraju właśnie za pomocą złota.
                                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:02
                                  > ZUS nalezy przeciez do ludu!
                                  ... co oznacza tylko tyle, że większe szanse mam przeznaczając pieniądze na zakup złota (i w razie buntu ludu kupienia sobie za to złoto ucieczki z kraju) zamiast wpłacać je do ZUS'u.
                                • pawelekok Re: Życie na fakturze 20.09.11, 23:34
                                  Gość portalu: kagan napisał(a):

                                  > ZUS nalezy przeciez do ludu!

                                  Hahahahaha. Znowu bzdet. Dowiedz się ile zarabiają jego prezesi i czy to na pewno lud. Tak samo jak marmurowe pałaace, które ZUS stawia sobie w każdej większej wsi. Ciekawe, czy kiedyś się dowiemy ile naprawdę wynoszą "koszty działania" ZUSu. Słyszałem plotkę, wiem, to tylko plotka, nie mam dostępu do prawdziwych danych, że są one na poziomie 35% wpływów. Wcale by mnie jednak nie zdziwiło, gdyby tak było naprawdę. Te pensje prezesów i dyrektorów, te pałace, te nieudane "informatyzacje", ta armia urzędników ZUSu musi kosztować niemało.
                                    • krzysiozboj Re: Życie na fakturze 21.09.11, 10:20
                                      A już kilka razy pisałem - to że mamy teraz różne patologie nie znaczy że wcześniej ich nie było, jesli będziemy mówić o tym do kogo dzisiaj władza należy to oki, jeśli mówimy o tym do kogo ZUS należy to zaryzykuję tezę że bzdury piszesz.

                                      Zresztą sprzeczność sam w sobie masz. Obecna władza kontroluje ZUS, to ona decyduje na co i jak są wydawane środki z ZUS, jeśli twierdzisz że władza działa pod dyktando bankierów to pośrednio bankierzy kontrolują także i ZUS - gdzie więc Ty widzisz ten lud kontrolujący ZUS? Bo ja idąc niejako Twoją logiką dochodzę do wniosku że bankierzy kontrolujący pzprzez rząd ZUS starają się nas okradać poprzez skłądki na ZUS i sensownym jest ucieczka przed złodziejem w tym temacie :))
                            • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 20:47
                              > 1. Wojsko i policja to w 90% lud, wiec lud bedzie mial z czego strzelac do wyzy
                              > skiwaczy i oszustow!
                              Wojska i policji jest na to za mało, wojsko i policja wystarczą by strzelać do jakiegoś odpowiednika kułaków*) , a nie do posiadaczy złota i nielegalnej broni - bądźmy realistami.

                              *) takim odpowiednikiem kułaków jest np. rodzina, która prowadziła wyzysk zatrudniając opiekunkę do swojego dziecka, albo zatrudniła faceta do pomalowania swojego mieszkania

                              > 2. A jak ta zmiana bedzie globalna? To gdzie uciekniesz i za co?
                              Za złoto Kagan, za złoto ucieknę - chętnych do przyjęcia gości mających złoto nigdy nie brakowało i nigdy nie zabraknie.
                              • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 20.09.11, 20:54
                                1. Lud zabierze zlodziejom, a wiec tez i burzujom, ich łupy. Wyzysk zas zaczyna sie wtedy, gdy placi sie za prace mniej, niz ona jest warta.
                                2. Zabraknie. Niejeden pociag czy okret z Zydami majacymi pelno zlota skierowano w ub. stuleciu z powrotem do Niemiec. A nawet jak cie przyjma, to ci zabiora to zloto, a ciebie skieruja do obozu pracy przymusowej.
                                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:27
                                  > 1. Lud zabierze zlodziejom wiec tez i burzujom, ich łupy. Wyzysk ...
                                  Zabierze odpowiednikowi kułaków: czyli np. rodzinie, która prowadziła wyzysk zatrudniając opiekunkę do swojego dziecka, albo zatrudniła faceta do pomalowania mieszkania.
                                  Lud nie zabierze posiadaczom złota i (najlepiej nielegalnej) broni.
                                  Tak to działało w przeszłości i tak będzie działało w przyszłości.

                                  > 2. Zabraknie. Niejeden pociag czy okret z Zydami majacymi pelno zlota skierowano w > ub. stuleciu z powrotem do Niemiec.
                                  Ani jednego z "mającymi pełno złoto" nie skierowano spowrotem do Niemiec - kierowano z powrotem wyłącznie te z nieposiadającymi złota.

                                  > nawet jak cie przyjma, to ci zabiora to zloto, a ciebie skieruja do obozu pracy
                                  > przymusowej.
                                  Nie było chyba ani jednego przypadku, by kogoś kto już uciekł z ZSRR'u albo z hitlerowskich Niemiec przyjmujące państwo pozbawiło przewiezionego złota i skierowało do obozu pracy.
                                  Złoto można było stracić wyłącznie w procesie kupowania sobie ucieczki z w/w krajów.
                                  Tak to działało w przeszłości i tak będzie działało w przyszłości.
                                  • qwerfvcxzasd Re: Życie na fakturze 20.09.11, 21:56
                                    Szefunio. Daj spokoj Kagan to rasowy komunista. On uwaza, ze jakakolwiek wlasnosc prywatna to zlo. Wszyscy powinnismy pracowac w kolchozie i zarabiac tyle samo. Wtedy zapanuje szczescie.

                                    To straszne, ze mielismy juz tyle przykladow czym konczy sie ta ideologia a wciaz sa na swiecie idioci i zbrodniarze, ktorzy ja propaguja.
                                    Kagan powinien byc zamkniety, tak jak zamyka sie za propagowanie ideologii faszystowskiej. Bo w sumie to jest to ta sama ideologia, zawsze prowadzaca do biedy, nieszczesc i wojen.
                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 20.09.11, 22:29
                                      > To straszne, ze mielismy juz tyle przykladow czym konczy sie ta ideologia a wci
                                      > az sa na swiecie idioci i zbrodniarze, ktorzy ja propaguja.
                                      > Kagan powinien byc zamkniety, tak jak zamyka sie za propagowanie ideologii fasz
                                      > ystowskiej. Bo w sumie to jest to ta sama ideologia, zawsze prowadzaca do biedy
                                      > , nieszczesc i wojen.
                                      Nie ma takiej potrzeby. Prawie każdy kto gromadzi złoto i srebro ma też (najlepiej nielegalną) broń, więc jeśli przyjdzie wyczekiwany przez Kagana "bunt ludu" będziemy do takich Kaganów strzelać jak do kaczek - Kagany broni nie mają, więc nawet jak będzie 10 na jednego, to oni zginą a my przeżyjemy i zabierając ze sobą swój pakiet antykryzysowy*) przeniesiemy się do innego kraju.

                                      *) a pakiet antykryzysowy wygląda tak:
                                      www.adamduda.pl/wp-content/uploads/2010/05/pakiet-antykryzysowy.jpg
                                      • Gość: Kagan Re: Życie na fakturze IP: *.dsl.telepac.pt 21.09.11, 10:20
                                        Bron ci nic nie da. Biali w RPA gromadzili bron ptrzez dlugie lata, ale oddali ja, praktycznie bez jednego wystrzalu, gdy wladze objeli tam czarni.
                                        I widze, ze nawolujesz do masowego zabijania ludzi, jak pewien facet z Norwegii. Skrajna prawica powinna byc dawno temu zakazana...
                                        • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 11:55
                                          > Bron ci nic nie da. Biali w RPA gromadzili bron ptrzez dlugie lata, ale
                                          > oddali ja, praktycznie bez jednego wystrzalu, gdy wladze objeli tam czarni.
                                          ... ale nie oddali zgromadzonego przez te długie lata złota. Właśnie dlatego, że mieli broń nie dało ich się zmusić do oddania złota.

                                          > I widze, ze nawolujesz do masowego zabijania ludzi, jak pewien facet z Norwegii
                                          Tak, ale legalnego - w obecnym systemie zabijanie ludzi jest nielegalnie, w związku z czy jestem przeciwko.
                                          Nawołuję do robienia tego po wybuchu "buntu ludu", bo wtedy zabijanie ludzi będzie już legalne.

                                          > . Skrajna prawica powinna byc dawno temu zakazana...
                                          Kagany natomiast powinny być legalne, a gdy wybuchnie "bunt ludu" powinny zostać (oczywiście legalnie) odstrzelone.
                                                • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 15:02
                                                  > Ono bylo po prostu przejete wraz z calym bankiem
                                                  Masz urojenia, po zmianie właściciela banku zawartość skrytek bankowych w RPA nadal pozostawała własnością tych samych osób co przed zmianą.
                                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 16:26
                                                      > > Masz urojenia, po zmianie właściciela banku zawartość skrytek bankowych w RPA nadal
                                                      > > pozostawała własnością tych samych osób co przed zmianą
                                                      > Tylko formalnie...
                                                      ... i skoro tak jak samo jak właściciele skrytek bankowych w RPA będę mógł pójść do banku i zabrać zawartość swojej skrytki, to wszystko pozostałe mam głęboko w d.pie. G..no mnie obchodzi czy rządził tym bankiem będzie ten czy inny oszust podatkowy (przypominam: oszust podatkowy, to ktoś kto obiecuje różne świadczenia w zamian za płacenie podatków, a potem tych świadczeń nie zapewnia), tak samo jak G..no mnie obchodzi, że zabroni taki oszust posiadania broni - ja i tak będę ją miał, tyle że nielegalnie.
                                                      Ale już się nie mogę doczekać tego "buntu ludu", bo gdy on się rozpocznie będę mógł sobie wyjść na ulicę i ze swojej broni strzelać bezkarnie do Kaganów. Może masz jakieś przewidywania kiedy ten bunt nastąpi - bo chciałbym choć w przybliżeniu wiedzieć jak długo przyjdzie mi jeszcze na ten upragniony moment czekać.
                                                    • szefunio1 Re: Życie na fakturze 21.09.11, 16:52
                                                      > Zrozum, ze rzad moze zmusic obywateli do oddania zlota, i ze to sie zdar
                                                      > zalo nawet i w USA!
                                                      Dobry przykład, jeśli dotrzesz rządowego raportu końcowego, to znajdziesz tam informację, że udało się odebrać zaledwie 20-kilka procent złota będącego w prywatnym posiadaniu. Rząd odebrał zaledwie 20% mimo, że płacił za to złoto teoretycznie pełną wartość rynkową, ile by odebrał gdyby nie płacił nic? Pewnie tyle ile ZSRR i hitlerowska Rzesza - czyli najwyżej kilka procent.
                                                      Tak to działało w przeszłości i tak będzie działać w przyszłości.