z7z
22.09.08, 17:59
Od czasu do czasu czyta się o lekarzach nadużywających swoich kompetencji w
kontaktach z pacjentkami, zwłaszcza podczas badań sfer intymnych, gdy
pacjentki są nago lub półnago.
W związku z tym problemem miały nawet miejsca międzynarodowe sympozja!
O podobnych przypadkach ze strony kobiet lekarek jakoś nic nie słyszałem.
Jak to jest? Czy kobieta lekarz jest wolna od takich skłonności? Czy bardzo
intymny kontakt, jaki łączy lekarkę z pacjentem zawsze pozostaje wyłącznie na
płaszczyźnie zawodowej?
Czy kobieta lekarz (w przeciwieństwie do jej niektórych kolegów) jest
całkowicie wolna od emocji czy choćby przyspieszonego tętna w kontaktach ze
swoimi pacjentami płci odmiennej, nawet podczas badania inymnych sfer? Albo
choćby tylko w wyniku bardzo bliskiego kontaktu?
Z punktu widzenia faceta nie chce mi się jakoś wierzyć.
Ale może się mylę, bo nigdy do końca i tak nie zrozumię kobiet?