Dodaj do ulubionych

Lekarki a pacjenci

22.09.08, 17:59
Od czasu do czasu czyta się o lekarzach nadużywających swoich kompetencji w
kontaktach z pacjentkami, zwłaszcza podczas badań sfer intymnych, gdy
pacjentki są nago lub półnago.
W związku z tym problemem miały nawet miejsca międzynarodowe sympozja!

O podobnych przypadkach ze strony kobiet lekarek jakoś nic nie słyszałem.

Jak to jest? Czy kobieta lekarz jest wolna od takich skłonności? Czy bardzo
intymny kontakt, jaki łączy lekarkę z pacjentem zawsze pozostaje wyłącznie na
płaszczyźnie zawodowej?
Czy kobieta lekarz (w przeciwieństwie do jej niektórych kolegów) jest
całkowicie wolna od emocji czy choćby przyspieszonego tętna w kontaktach ze
swoimi pacjentami płci odmiennej, nawet podczas badania inymnych sfer? Albo
choćby tylko w wyniku bardzo bliskiego kontaktu?

Z punktu widzenia faceta nie chce mi się jakoś wierzyć.
Ale może się mylę, bo nigdy do końca i tak nie zrozumię kobiet?



Obserwuj wątek
    • leptosom Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:12
      siedząc na fotelu u mojej stomatolożki czuję walenie jej serducha
      • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:23
        leptosom napisał:

        > siedząc na fotelu u mojej stomatolożki czuję walenie jej serducha

        Gdy moja lekarka ostatnio mnie "tam" badała to też jakoś szybciej i głębiej
        oddychała jak zwykle. Ale może mi się tylko zdawało albo biedula była po prostu
        zestresowana bo było jej głupio?

        Z drugiej strony miałem przez długi czas lat świetną stoamtolożkę, u której
        czułem się jak w raju a moje seanse trwały zawsze wyjątkowo długo.


        • rosa_de_vratislavia Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:25
          z7z napisał:

          > leptosom napisał:
          > Gdy moja lekarka ostatnio mnie "tam" badała to też jakoś szybciej
          i głębiej
          > oddychała jak zwykle.

          Są osobne fora do dzielenia się tego rodzaju fantazjami i
          przypuszczeniami:)
          • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:33
            Ale ja wcale nie jestem pewien czy to tylko fantazje i przypuszczenia :)
            • rosa_de_vratislavia Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:42
              z7z napisał:

              > Ale ja wcale nie jestem pewien czy to tylko fantazje i
              przypuszczenia :)

              To może spytaj na forum "Zdrowie" ( tm ludzie chenie piszą o
              lekarzach) lub "Mężczyzna" (pochwalą się z pewnością Ci, którzy
              doświadczyli czegoś/wyobrazili sobie coś)w gabinecie lekarki.
              • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:47
                rosa_de_vratislavia napisała:

                > To może spytaj na forum "Zdrowie" ( tm ludzie chenie piszą o
                > lekarzach)

                Dobry pomysł

                > lub "Mężczyzna" (pochwalą się z pewnością Ci, którzy
                > doświadczyli czegoś/wyobrazili sobie coś)w gabinecie lekarki.

                Kiepski pomysł. Mnie nie interesuje to, co ktoś tam doświadczył/wyobraźił sobie
                tylko to, jak funkcjonują kobiety lekarki w kontaktach z pacjentami?
                Czy zdarzają im się też jakieś odczucia wobec pacjenta wychodzące poza rutynę
                zawodową?

                I żeby to wjaśnić raz na zawsze: wcale nie tylko przy okazji badania PENISA!

                • rosa_de_vratislavia Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:52
                  z7z napisał:

                  > Mnie nie interesuje to, co ktoś tam doświadczył/wyobraźił sobie
                  > tylko to, jak funkcjonują kobiety lekarki w kontaktach z
                  pacjentami?

                  Na forum "Mężczyzna" znajdziesz zatem multum pacjentów - facetów.
                  Może jakaś lekarka weszła z nimi w "kontakt" i to opiszą.
                  Nie wiem czy na naszym forum jest dużo lekarek, nie wiem, czy zechcą
                  się odezwać na temat owych relacji lekarka-pacjent. Mało
                  prawdopodobne.
                  Raczej możemy tu opowiedzieć (jako pacjentki) o naszych "przygodach"
                  z lekarzami.
                  • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:02
                    rosa_de_vratislavia napisała:

                    > Na forum "Mężczyzna" znajdziesz zatem multum pacjentów - facetów.

                    Poważnie?

                    > Nie wiem czy na naszym forum jest dużo lekarek, nie wiem, czy zechcą
                    > się odezwać na temat owych relacji lekarka-pacjent. Mało
                    > prawdopodobne.

                    Tu pewnie masz rację.

                    > Raczej możemy tu opowiedzieć (jako pacjentki) o naszych "przygodach" z lekarzami.

                    Znasz jakieś? Tylko złe czy też jakieś pozytywne?
                    Ja bardzo lubiłem moją stomatolożkę ale nic poza tym.
                    • rosa_de_vratislavia Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:39

                      > > Raczej możemy tu opowiedzieć (jako pacjentki) o
                      naszych "przygodach" z lekarzami.

                      > Znasz jakieś?

                      Temat wątku sugeruje relację odwrotną, więc to nie na temat.
    • trocheprawdy Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:21
      Mysle,ze faceci zglaszaja sie do takich lekarzy w ostatecznosci.
      Czyli podstarzali impotenci badz faceci z chorobami wenerycznymi,a
      to raczej nie sprzyja wywolaniu jakiejs reakcji seksualnej.
      Nie slyszalam rowniez,zeby normalny zdrowy facet chodzil do lekarza
      zeby profilaktycznie obejrzal jego penisa (kobiety,ktore dbaja o
      swoje zdrowie niestety musza dac sie przebadac przynajmniej raz w
      roku).
      • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:32
        trocheprawdy napisała:

        > Mysle,ze faceci zglaszaja sie do takich lekarzy w ostatecznosci.

        Ale ja wcale nie mam na myśli wyłącznie „takich“ lekarzy i tylko "takich" badań.
        Sam kontakt między lekarzem i pacjentem bywa bardzo intymny. Przecież musi o
        tobie wiedzieć rzeczy, o ktorych nie wiedzą inni, często nawet w rodzinie.

        > Nie slyszalam rowniez,zeby normalny zdrowy facet chodzil do lekarza
        > zeby profilaktycznie obejrzal jego penisa

        Mogę się mylić ale nie wykluczam, że pochodzisz z jakiejś małej wioski i jesteś
        chyba za bardzo sfiksowana na penisie.
        • kitek_maly Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:36

          > Mogę się mylić ale nie wykluczam, że pochodzisz z jakiejś małej wioski i jesteś
          > chyba za bardzo sfiksowana na penisie.

          Chyba Ty jesteś 'za bardzo sfiksowany na penisie' (niezwykle ciekawa fraza),
          skoro nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, że kontakt z lekarzem nie u
          wszystkich wywołuje podniecenie. :-|
          • z7z Przestancie czepiać się tego penisa! 22.09.08, 18:39
            Czemu wy tylko o tym penisie, dziewczyny!!!??

            Penis to jedno, to ekstremum. Emocjonalna bliskość to drugie.
        • trocheprawdy Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:30
          > Mogę się mylić ale nie wykluczam, że pochodzisz z jakiejś małej
          wioski i jesteś
          > chyba za bardzo sfiksowana na penisie.

          ??????????


          Od czasu do czasu czyta się o lekarzach nadużywających swoich
          kompetencji w
          kontaktach z pacjentkami, zwłaszcza podczas badań sfer intymnych, gdy
          pacjentki są nago lub półnago.
          W związku z tym problemem miały nawet miejsca międzynarodowe
          sympozja!

          Przepraszam, zachowalam sie jak wiejska glupia baba. Nie
          wiedzialam,ze sferami intymnymi,ktore moga wywolac podniecenie
          lekarki moga byc rowniez uszy,gardlo badz zeby.
          No chyba,ze na fotelu dentystyczym kladziesz sie bez spodni wtedy to
          juz inna sprawa.
          • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:43
            Przepraszam jeśli cię uraziłem ale chodziło mi o to, że mniej lub bardziej
            regularne badania również w “tych” miejscach nie są znów czymś tak
            nadzwyczajnym, nawet wśród młodych mężczyzn. Zwłaszcza przy niektórych zawodach,
            zwłaszcza przy niektórych przypadłościach, przypadkach w roodzinie itd. a
            zwłaszcza wśród ludzi dbających bardziej o zdrowie.

            Poza tym te badania to jedno a bliskość emocjonalna między lekarzem a pacjentem
            to drugie.
    • kitek_maly Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:30

      Ale o co Ci chodzi, bo nie wiem
      Czy o to że faceci lekarze nadużywają czy nie jesteś w stanie uwierzyć, że
      kobiety lekarze nie nadużywają? :-|
      • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:36
        kitek_maly napisała:

        > Czy o to że faceci lekarze nadużywają

        To jest pewne, choć dotyczy tylko ich części.

        > czy nie jesteś w stanie uwierzyć, że kobiety lekarze nie nadużywają? :-|

        Tego właśnie nie wiem.
        Poza tym nadużycia to jedno (ekstremum) a emocjonalne zbliżenie do pacjenta to
        inna kwestia.


        • kitek_maly Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:37

          a emocjonalne zbliżenie do pacjenta to
          > inna kwestia.

          Czyli zbliżasz się emocjonalnie ze swoją lekarką?
          Ja nie. Ani z panią doktor pierwszego kontaktu, ani doktor ginekolog ani
          (kiedyś) panem ginekologiem.
          • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:42
            kitek_maly napisała:

            > Czyli zbliżasz się emocjonalnie ze swoją lekarką?
            > Ja nie.

            No to gratuluję. Ale ja tu o stosunku lekarzy/lekarek do pacjentów a nie na odwrot.
            • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 18:59
              to moze ja sie wypowiem jako studentka medycyny juz 3roku:)
              A wiec po pierwszym roku gdy miałam praktyki na chirurgii i pan ordynator kazał
              mi podstawiac basen i myć tam starszych mezczyzn poprostu się wstydziłam;)
              podobnie jak badano przy mnie niewiele wtedy młodszego chłopaka ja 19lat a on
              18;) czułam zazenowania cegłe walnełam taka ze łooo i łooooo i jak szybciej
              oddychałam i trzesły mi się rece to nie dlatego ze mnie podniecił poprostu nigdy
              w takiej sytuacji nie byłam i ja i on bylismy czerwoni no to tyle:) aha teraz
              mamy uczyc sie cewnikowania polegajacego na tym ze mamy wziąść członek w ręke i
              do przodu go pociągnąć zeby utworzył odpowiedni kat do wprowadzenia cewnika;)
              lekarz nam powiedział ze wiele młodych mezczyzn dostaje wówczas wzwód jesli
              bierze do raczki jego ptaszka mloda i atrakcyjna lekarka a jak owy wzwód
              dostanie to nici z cewnikowania:P i mamy się wtedy grzecznie uśmiechnąć aby ten
              pan się nieco uspokoił zostawic go na troszke i za chwilke sprobowac
              ponownie:P;) takie mamy instrukcje ale ja powiem ze ja naprawde nic nie czuje
              dla mnieto poprostu cos co sie nauczyc musze:) mam swojego Miska i on mi w
              zupełbnosci wystarcza napewno nie mam jakiś fantazji jak sie bada kogoś własnie
              wtedy jestem maks skupiona zeby wiele zapamietac:>:))
              • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:10
                aaa i ja rowniez nie uswiadczyłam jakiejs blkiskosci nigdy z moim ginekologiem;)
                najpierw była to kobieta i jako 12letnia dziewczynka popłakałam się jak mi przez
                per rectum badanie robiła teraz prowadzi mnie mezczyzna i tez nie czuje zadnej
                bliskości badanie jak badanie a czy to on jedną niunie widział?? ma ich
                codziennie kilkanascie i zapewniam was ze one na niego nie działają a to ze chce
                byc delikatny to normalne:) takze nie ja sie nigdy z bliskoscia l;ekarza nie
                spotkałam tak samo ja mam podejscie poprostu pacjent w tym momencie nie
                mezczyzna- pacjent z ktorego sie ucze i innym pomagam;):)
                • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:26
                  Niemniej ginekolodzy, dermatolodzy a nawet interniści “pasjonaci” to nie taka
                  rzadkość. Czytałem o sympozjum na ten temat i poradnikach dla pacjentek (czemu
                  nie dla pacjentów?) w Szwajcarii na temat molestowania pacjentek (znów nie
                  pacjentów!).

                  Istnieją nawet reguły postępowania podczas badania. Jedną z nich jest to, że
                  pacjentka przy żadnym badaniu nie musi rozebrać się całkowicie do naga. Była też
                  lista, co i przy jakim badaniu w ogóle musi zostać zdjęte lub tylko poluzowane
                  (np biustonosz).

                  Może uda mi się to jeszcze znaleźć w necie.
              • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:16
                Jakoś nie chce mi się wierzyć w te wzwody (przy czymś tak nieprzyjemnym) ale
                wszystko możliwe! Pewnie najpiękniejsza na roku zaliczy najwięcej wzwodów. Nie
                zapomnij zdać relacji ;)

                Baseny i cewnikowanie to jedno (hardcore) a bliski kontakt z pacjentem to
                drugie. Jesteś w stanie wyobrazić sobie, że ta bliskość z jakimś... szczegolnie
                sympatycznym pacjentem może poruszyć w tobie coś więcej niż tylko to, co wynika
                z twoich obowiązków jako lekarka? On przecież musi ci bezgranicznie zaufać a
                ty... musisz "stanąć do niego otworem" ;)
                • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:24
                  mówie o wzwodzie przed cewnikownaiem bierzesz do łapek ptaszka i wtedy przed
                  cewnikowaniem maja faceci wzwód no zobaczymy jak to bedzie z tym cewnikowaniem
                  ;D ja podobno baaaardzo atrakcyjna jestem to zobaczymy czy się wogole uda takie
                  badanie;):)

                  a co do dugiej czesci-nie ja naprawde nic nie czuje wiesz lekarki i studentki
                  medycyny juz po pierwszym roku widziały nie jedengo penisa i no nie dla mnie sam
                  widok "ptaszka" no nie robi wrazenia;) jak i na moich kolezankach zreszta
                  wiekszosc ma juz facetów i nie szukaja takich "przygód" w szpitalu:) chociaz
                  jakbym poznała jakiegoś fajnego pacjenta z charakteru z usmiech i z fajnym no to
                  wtedy nigdy nic wykluczyc nie mozna:) ale narazie mi mój Kotek wystrczy:) i
                  naprawde w szpitalu dla mnie istnieje tylko pacjent zaden mezczyzna:)
                  • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:33
                    a co do tych badan to wierze wierze;) rozni sa ludzie to jest tak jak z innymi
                    zawodami przeciez ile było molestowan przez nauczycieli studentek przez
                    psychologów pacjentów....naprawde od człowieka zalezy:] a co do tego ze nie było
                    molestowan pacjentów bo moze im się to podobało? i dla nich to zadne
                    molestowanie nie było?:];)hmm myśleze jak facet-pacjent zobaczy piekna młoda
                    lekarkę w upietym fartuszku to mu tam nic nie przeszkadza;D:D
                  • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:35
                    stokrotka_malenka napisała:

                    > mówie o wzwodzie przed cewnikownaiem bierzesz do łapek ptaszka i wtedy przed
                    > cewnikowaniem maja faceci wzwód no zobaczymy jak to bedzie z tym cewnikowaniem
                    > ;D ja podobno baaaardzo atrakcyjna jestem to zobaczymy czy się wogole uda takie
                    > badanie;):)

                    Ale to chyba erekcja błyskawiczna! Od złapania do wsunięcia tej rurki to
                    przecież tylko moment! Daj znać jak ci to pójdzie


                    > chociaz
                    > jakbym poznała jakiegoś fajnego pacjenta z charakteru z usmiech i z fajnym no
                    to wtedy nigdy nic wykluczyc nie mozna:)

                    A widzisz?! Czy wtedy przy cewnikowaniu nie potrzymasz mu ptaszka dłużej i
                    intensywniej? ;)

                    Studiujesz urologię czy to wszystko należy jeszcze do podstaw?
                    • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:42
                      nie, zdana urologie medycynę:D specjalizacje wybieramy po studiach:) a co do
                      tego ze mocniej intensywniej nie nie nie:P badanie to badanie:) jak mu sie
                      spodobam moze wziasc numer telefonu to wtedy mozemy pobawic się w lekarkę:))a co
                      do tego ze to moment- moze i moment dla lekarza doswiadczonego uwierz studentka
                      zrobi to w złówim tempie bo nie umie zanim włozy tam rurkę to troche minie:) a z
                      tym cewnikowaniem takie nam na 2roku dawali wskazówki chyba teraz sie bedziemy
                      tego uczyc choc pewna nie jestem czy nie na pozniejszych latach:] bo moze to
                      jest z pozoru smieszne ale jak sie coś tam zle wprowadzi to nam mowili ze mozemy
                      cos przebić wiec az takie smieszne to badanie nie jest;) mysle ze beda mi sie
                      rece trzesły jak cholera a chłopak bedzie w błogiej nieswiadomości mmmmm jak ja
                      na nia działam hyhy;D:)
                      • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:50
                        Tzn. Takie rzeczy jak cewnikowanie musi zaliczyć każdy student medycyny? Hmmm
                        Chyba trochę z tym przesadzają. Po co później interniscie albo chirurgowi coś
                        takiego?


                        stokrotka_malenka napisała:

                        bo moze to
                        > jest z pozoru smieszne ale jak sie coś tam zle wprowadzi to nam mowili ze mozem
                        > y
                        > cos przebić wiec az takie smieszne to badanie nie jest;) mysle ze beda mi sie
                        > rece trzesły jak cholera a chłopak bedzie w błogiej nieswiadomości mmmmm jak ja
                        > na nia działam hyhy;D:)

                        Nie prościej wsuwać to do sztywnego? ;)
                        • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 19:58
                          no kazdy musi zaliczyc takie cos, mamy ksiazeczkę umiejetności ktore musimy
                          zdobyc no i musimy:) moja kolezanka chce byc dermatologiemi to nie zmienia faktu
                          ze cewnikowanie tez musi umiec;)

                          > Nie prościej wsuwać to do sztywnego? ;)
                          nie, bo przy wzwodzie zamyka sie wejscie do pecherza moczowego i sie nie da:P
                          • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 20:09
                            > > Nie prościej wsuwać to do sztywnego? ;)
                            > nie, bo przy wzwodzie zamyka sie wejscie do pecherza moczowego i sie nie da:P

                            Sorry, że znów wyjadę z tym cewkowaniem ale właśnie pomyślam sobie, że u kobiet
                            jest to chyba bez porównania prostsze?
                      • z7z Re: Lekarki a pacjenci 22.09.08, 20:02
                        A mieliście już w ogóle coś takiego, jak zasady postępowania z pacjentem podczas
                        badań (zabiegów) w sferach intymnych?

                        Znalazłem coś podobnego do tego dokumentu, o którym pisałem, niestety po
                        niemiecku. Śmieszna ta lista:
                        Dermatolog musi spytać pacjentkę, czy przy badaniu okresowym życzy sobie być
                        badana w strefach intymnych czy nie.
                        Przy EKG biustonosz musi być zdjęty, majtki zostają.
                        U ginekologa musi być zdjęte jedno i drugie ale po kolei, tak, żeby pacjentka
                        nigdy nie byla naga.
                        Rentgen: Biustonosza i majtek nie trzeba ściągąć. Tylko przy mamografii trzeba
                        ściągnąć biustoniosz.

                        Przy obsłuchiwaniu klatki piersiowej lekarz może tylko spytać, czy wolno mu
                        przesunąć lub poluzować biustonosz. Tylko przy podejrzeniu o chorobę serca
                        ściągnięcie biustonosza jest konieczne :)

                        Itd. itd.

                        Ach ta niemiecka perfekcja!
                        • z7z P.S. 22.09.08, 20:04
                          Niemiecka perfekcja i chyba też dbałość o pacjenta.
                          Nie wiem, czy w Polsce ktokolwiek poważnie czymś takim się zajmuje?
                          • stokrotka_malenka Re: P.S. 22.09.08, 20:13
                            tego nie wiem, wiesz ja dopiero pierwsze dwa lata mam za soba a pierwsze 2lata=
                            nauka w ksiązkach:|, teraz mi wchodzą kliniki bo narazie kontakt z pacjentami
                            miałam tylko na praktykach wakacyjnych....nie wiem jak to jest ze stanikami
                            majtkami itd;) i czy trzeba prosic o zgode moge powiedzieć moje doświadczenie
                            tylko....mnie sie lekarz ginekolog nie pyta czy moze zdjąć majtki bo sama
                            zdejmuje przed wejsciem na fotel, a potem pyta mnie czy chce USG piersi to jak
                            sie juz ubiore to wtedy kłade sie juz ubrana w spodnie ale bez stanika tyle ale
                            mam naprawde ok ginekologa i zadnych podtekstów nie ma...zreszta jak u wiekszosc
                            lekarzy poprostu niektorzy sa przeczuleni na pewnym punkcie chociaz jak pisałam
                            rozni ludzie i jak molestowania zdarzają sie w innych grupach społecznych tutaj
                            to takze moze miec miejsce jak wszedzie...
                        • z7z P.S. 2 22.09.08, 20:06
                          I to wszystko jeszcze w kraju, gdzie na niektórych plażach albo w parkach
                          miejskich latem jest więcej golasów niż tekstylnych!
                          Ale człowiek jak widac jednak się liczy.
                          • mozambique Re: P.S. 2 23.09.08, 13:53
                            w USa podczas badania gnekolog. w publicznej słuzbei zdrowia
                            obiwazkowo w gabinecie musie byc oebcna pielegniarka , raz - do
                            pomocy ze sprzętem , dwa - jest swiadkeim w razie czego , bo oni
                            mocno przeczuleni na punkcie molestwoania seksualnego są

                            za badanie pacjentki bez obecnosci pielegnairki lekarz moze nawet
                            wyleciec z roboty , a na pewno bedzie miał neiprzyejmnosci
                        • sabrilla Re: Lekarki a pacjenci 23.09.08, 23:25
                          To nie niemiecka perfekcja tylko zwykła logika.

                          Dermatolog musi spytać pacjentkę, czy przy badaniu okresowym życzy sobie być
                          badana w strefach intymnych czy nie.
                          Badanie okresowe o dermatologa? Oj, ci Niemcy...
                          > Przy EKG biustonosz musi być zdjęty, majtki zostają.
                          To dość logiczne. Elektrody są na klatce piersiowej a nie na miednicy. W końcu
                          to badanie serca...
                          U ginekologa musi być zdjęte jedno i drugie ale po kolei, tak, żeby pacjentka
                          nigdy nie byla naga.
                          To też wydaje się logiczne. Ginekolog powinien badać piersi, ale generalnie
                          interesują go inne rejony. Tutaj raczej nie chodzi o patologicznych świrów,
                          tylko komfort pacjentki.
                          > Rentgen: Biustonosza i majtek nie trzeba ściągąć. Tylko przy mamografii trzeba
                          ściągnąć biustoniosz
                          A po kiego zrzucać bieliznę przy RTG? Promieniowaniu X majtki nie straszne. Co
                          do mammgrafii to chyba oczywiste.

                          >
                          > Przy obsłuchiwaniu klatki piersiowej lekarz może tylko spytać, czy wolno mu
                          przesunąć lub poluzować biustonosz. Tylko przy podejrzeniu o chorobę serca
                          ściągnięcie biustonosza jest konieczne :)
                          A przy podejrzeniu choroby płuc też pozwalają?
                          Generalnie przy badaniu pacjenta płci dowolnej, sfer intymnych i nieintymnych
                          obowiązują zasady poszanowania godności i intymności pacjenta. To, że zdarzają
                          się patologie to nie znaczy, że wszyscy to porąbańcy. Generalnie z męskimi jak
                          to nazwałeś rejonami intymnymi mają najczęściej do czynienia onkolodzy, urolodzy
                          i dermatolodzy. Jeśli pacjent zgłasza się do ww. wymienionych to ma powody, w
                          związku z czym trudno o przyspieszone tętno na widok człowieka np. z chorobą
                          nowotworową. A emocjonalny stosunek do pacjenta-o ile jest-oznacza po prostu
                          empatię. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie "intymną więź". To praca i tyle.
                          • mania333 Re: Lekarki a pacjenci 24.09.08, 07:55
                            > > Rentgen: Biustonosza i majtek nie trzeba ściągąć. Tylko przy
                            mamografii t
                            > rzeba
                            > ściągnąć biustoniosz
                            > A po kiego zrzucać bieliznę przy RTG? Promieniowaniu X majtki nie
                            straszne. Co
                            > do mammgrafii to chyba oczywiste

                            Miałam wiele razy prześwitlaną klatkę piersiową oraz kręgosłup i
                            zawsze musiałam zdjąć biustonosz. Nawet nie zastanawiałam się nad
                            tym wczesniej.
                          • z7z Re: Lekarki a pacjenci 24.09.08, 09:34
                            sabrilla napisał:

                            > Badanie okresowe o dermatologa? Oj, ci Niemcy...

                            A wiesz ilu ludzi rocznie umiera na raka skóry? Coroczne badania skóry w
                            Niemczech zalecane są od 30 roku życia. W przypadku ludzi z jasną karnacją nawet
                            2-3 razy do roku. 48% kobiet i 16% mężczyzn korzysta z nich.

                            > > Przy EKG biustonosz musi być zdjęty, majtki zostają.
                            > To dość logiczne.

                            Wszystko to jest oczywiście bardzo logiczne. Niemniej przypadki nadużyć i
                            elementarnego braku wyczucia u lekarzy/lekarek przy tych badaniach to póki co
                            raczej reguła.
              • staryigruby Re: Lekarki a pacjenci 23.09.08, 13:57
                Stokrotka....to masz jakiś tam widoczny "wskaźnik" swojej
                atrakcyjnosci przy cewnikowaniu. Możesz potem sie koelżankom
                pochwalić..."A ja dziś to miałam 5! na skali atrakcyjności" :)
                • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 23.09.08, 23:27
                  LOL:D:D no no wskaznik bedzie:D:) jak sie rozpocznie cewnikowanie to dam znac co
                  i jak:D:P
                  • sabrilla Re: Lekarki a pacjenci 23.09.08, 23:55
                    Skala atrakcyjności cewnikowania per se: mniej więcej tak jak badania per rectum :-)

                    stokrotka_malenka napisała:

                    > LOL:D:D no no wskaznik bedzie:D:) jak sie rozpocznie cewnikowanie to dam znac c
                    > o
                    > i jak:D:P
                    • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 24.09.08, 00:33
                      Ooo widzę ze lekarką jesteś:D:) yyy no per rectum badan jeszcze tez nie
                      mielismy:P hyhy no to zobaczymy w tym roku jak to z ta atrakcyjnością moja i
                      moich kolezanek:P:)
                      • sabrilla Re: Lekarki a pacjenci 24.09.08, 00:48
                        Dobrze będzie! Trzymaj się, fajne dziewczyny na pewno jesteście!
                        Pozdrawiam

                        stokrotka_malenka napisała:

                        > Ooo widzę ze lekarką jesteś:D:) yyy no per rectum badan jeszcze tez nie
                        > mielismy:P hyhy no to zobaczymy w tym roku jak to z ta atrakcyjnością moja i
                        > moich kolezanek:P:)
                        • stokrotka_malenka Re: Lekarki a pacjenci 24.09.08, 00:56
                          no ba! pewnie ze fajne:D;):P ja równiez serdecznie pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka