Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety

      • bronimir Wielość fakultetów potrzebna jest celebrytom. 12.12.11, 13:03
        Równie dobrze wystarcza szkoła podstawowa. Obie grupy reprezentują ten sam poziom.
        Umiejętność taśmowego zdawania egzaminów to nie wiedza.
      • Gość: Przedsiębiorca Do oburzonych - kilka prostych prawd IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.12.11, 14:04
        1. Jak nie jesteś zadowolony z pracy - to ją zmień na lepszą.
        2. Nie możesz znaleźć lepszej ? to znaczy że się do niej nie nadajesz !
        3. Jesteś tyle wart, ile możesz zarobić dla swojego pracodawcy
        4. Nie możesz zarobić więcej ? - to znaczy że właśnie jesteś tyle wart.
        5. Dyplomy uczelni nie podparte doświadczeniem, uporem i chęcią dalszej nauki są warte tyle ile papier na którym je wydrukowano.

        Jak pojmiesz tych 5 zasad, to MOŻE odniesiesz sukces.
      • Gość: nie oburzony 27 Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.toya.net.pl 12.12.11, 14:23
        Witam

        Mam 27 lat , ukończyłem studia o kierunku informatyka, ale nie pracuję w swoim kierunku, pracuję w branż internetowej, pracuję od 5 lat ( również w trakcie studiów). Uwagi w artykule są cenne;] ale bez przesady, może i faktycznie dziewczyna zarabia 10 tyś miesięcznie, ale gdzie to jest ? Warszawa, Kraków( założę się że warszawka;) ? w innych miastach nie ma szans na takie zarobki, zapraszam przyjedź do Łodzi;] i ze swoją wiedzą i doświadczeniem poszukaj takiej pracy !;] heheh, pracodawcy zabiliby Cię śmiechem !! ;] Oczywiście można się przenieść do Warszawy, ale jak wszyscy przyjedziemy do warszawy to będziesz znowu zarabiać 2000 zł netto ;] PZDR
        • Gość: MM Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 15:55
          Oczywiście można się przenie
          > ść do Warszawy, ale jak wszyscy przyjedziemy do warszawy to będziesz znowu zara
          > biać 2000 zł netto ;] PZDR

          Miło z Twojej strony, że się poświęcasz dla reszty społeczeństwa i nie chcesz znaleźć pracy w Warszawie.
        • Gość: mm Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.11, 18:06
          Uwagi w artykule są cenne;] ale bez przesady, może i faktycznie dziewc
          > zyna zarabia 10 tyś miesięcznie, ale gdzie to jest ? Warszawa, Kraków( założę s
          > ię że warszawka;) ? w innych miastach nie ma szans na takie zarobki, zaprasza
          > m przyjedź do Łodzi;] i ze swoją wiedzą i doświadczeniem poszukaj takiej pracy
          > !;] heheh, pracodawcy zabiliby Cię śmiechem !! ;]

          czytając artykuł i wypowiedzi w tym wątku mam wrażenie, że niektórzy nie dostrzegają, że Polska to nie tylko mazowieckie i Warszawa, ale też regiony biedne. szanse nie są więc wyrównane, niestety.
          ostatnio na innym forum pojawił się wątek osoby pracującej w mazowieckiem i zastanawiającej się, "gdzie to bezrobocie", bo ona tego nie widzi. zapraszam więc panią Anię i wszystkich innych mocnych w słowach do tych biedniejszych regionów i niech sobie spróbują urobić 2 tyś na wstępie, a po 3 latach 12 tyś., powodzenia życzę.
          Polska to nie tylko Warszawa i regiony "bogate", weźcie to pod uwagę, zanim stwierdzicie "Można? Można".
      • Gość: Tirinti Oto efekt reformy łoBuzka IP: *.pl.netia.com.pl 12.12.11, 14:35
        Koleś postawił za zadanie zwiększenie ilości Polakó z wyższym wykształceniem stawiając na ilośc a nie na jakość.

        Z drugiej strony przemysł, który nażeka ba brak specialistów powinien bardziej współpracować z uczelniami fundując sprzęt do laboratorió i stypendia dla naukowców, którzy zamiast pisać bezsensowne prace naukowe prowadziliby badania dla przemysłu.

        Sam mam magistra informatyki i uważam, że połowa czasu na studiach byłą zmarnowana na beznadziejnych przedmiotach.
        • Gość: pit Re: Oto efekt reformy łoBuzka IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.12, 19:53
          nie mam dypl mgr - ale narzeka się piesze przez rz
      • Gość: Bartek_OburzonyxP Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 195.85.249.* 12.12.11, 15:30
        Użycie słowa "oburzeni" jest tutaj prowokacją na wyrost i wynika jak sądzę z nieznajomości tego, używając słowa na wyrost, "ruchu".

        Problemem "oburzonych" na Zachodzie nie jest przecież to, że po studiach nie mogą znaleźć pracy, ale to na nich, czyli zwykłych obywatelach skupia się obecny kryzys, w czasie gdy ci, którzy za niego odpowiadają tylko się na nim bogacą.

        Mamy do czynienia z sytuacją, w której bank bez żadnych problemów może stracić na inwestycji 4,5 mld euro, po czym ogłasza niewypłacalność. Władza bank ratuje, w imię stabilizacji sektora bankowego, ale płacą za to obywatele, bo rząd bierze pieniądze z podatków i z niczego innego. Ból, że ci, którzy te pieniądze stracili, wypłacają sobie wysokie prowizje i nagrody, które pochodzą z podatków zwykłych obywateli. Brak jest tu odpowiedzialności, bo o ile polityka jeszcze można rozliczyć po upływie kadencji, to członków rady nadzorczej kto odwoła? Akcjonariusze? Przecież oni też nie mają tu nic do powiedzenia, przecież bank nie wykazuje straty, więc o co chodzi?? W Polsce na szczęście nie osiągnęło to takiej skali jak na zachodzie i pewnie dlatego nie u nas prawdziwych "oburzonych-made-in-USA".

        Co do artykułu natomiast, stwierdzenie, że "szkolnictwo wyższe w Polsce nie przygotowuje do życia zawodowego" jest przerzucaniem odpowiedzialności za wybory życiowe na instytucje. Sam jestem po kierunku, który podobno nie daje pracy. I faktycznie nie pracuję w zawodzie, ale studia dały mi możliwość rozwoju w bardzo wielu kierunkach, które zapewniły mi pracę. Faktem jest jednak, że magistrów robi się teraz na potęgę i patrząc na niektórych moich znajomych ze studiów, bardzo różnej jakości. Brakuje selekcji, a i wykładowcy to rzadko najlepsi dydaktycy i naukowcy. To jest jednak długi temat.
      • mikan11 Myślę, że Gazety przekracza tym artykułem granice 12.12.11, 15:38
        dobrego smaku. Także inne publikacje wskazują na silną tendencję do stopniowego przekształcenia się z gazety w organ propagandowy.
        • Gość: :S Re: Myślę, że Gazety przekracza tym artykułem gra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 22:29
          gazetka jest taka od dawna
      • Gość: zd Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 16:06
        Rozumiem, że oburzeni na oburzonych są za podnoszeniem podatków i kierowaniem tym środków:
        do banków, w tym na premie dla zarządów, które są współodpowiedzialne za kryzys finansowy,
        do budżetów publicznych, celem załatania dziur powstałych m.in. na skutek rozdętych i nieracjonalnych wydatków.
        Nie mam pojęcia jak sklasyfikować takie idee. Ani to kapitalizm, ani socjalizm.
        Masochizm?
        Tak, proszę spełnić marzenia oburzonych na oburzonych i np. dowalić domiar podatkowy Pani Ani, a w ten sposób uzyskane środki przeznaczyć na ratowanie komercyjnego banku lub na premie dla posłów.
        • wersalnieruchomosci Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety 16.12.11, 21:32
          Ja pracuje w biurze nieruchomości, prawie nie zarabiam, ale wiem co to konkurencyjność i rozumiem mechanizmy rządzące kapitalizmem.
      • Gość: eso pani Ania IP: *.net.autocom.pl 12.12.11, 17:07
        pani Ania zakrawa na typowego trolla tylko, że pisze do gazety... Jak osoba potencjalnie bez studiów (ma 25 lat od 3 lat pracuje, w międzyczasie pół roku się zastanawiała...) dostała pierwszą pracę za 2000 netto co stanowi około 2900 brutto - to nie tak mało jak na start, a i o takiej kasie na start większość ludzi może pomarzyć.
        Jak robiąc kawę i myjąc banery można się czegoś nauczyć (poza byciem baristą i sprzątaczem) - jacy specjaliści? Który specjalista myje banery? "Pokochała to czym się zajmuje" to znaczy co z pasją myje dalej czy przerzuciła się na myjnię? I nadal nie jest ani napisane co robi ta pani, gdzie robi ani czym się zajmuje, więc obawiam się, że to tak zwany fake.

        A rady są bardzo oświecone, ciekawe skąd wynikają?
        ad 1) pani na początku miała spoko kasę więc miała się jak utrzymać - nie każdy tak ma
        ad 2) pani jest przedsiębiorcą, że się tak autorytatywnie wypowiada na takie tematy?
        ad 3) ciekawe ciekawe - jest takie powiedzenie, ale pani jakoś dalej nie opisała drogi od kawy do 10 000... ani tego czym się zajmuje i JAK tam doszła!
        ad 4) tu akurat pełna zgoda
        • Gość: Julia Re: pani Ania IP: *.146.84.21.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.03.12, 20:28
          Sama dostałam na 1 pracę 1800 zł netto a tak naprawdę mogłam więcej, tylko tyle nie żądałam...

          Studiów magisterskich nie ukończyłam, przerwałam je na poziomie 1-go stopnia i zaczęłam pracę w zawodzie. Zobaczymy co z tego wyjdzie dalej. Miałam też propozycje pracy nie w zawodzie - jako programistka i administratorka systemów Linux. Nie uczono mnie tego na studiach choć mogłam.

          > Jak robiąc kawę i myjąc banery można się czegoś nauczyć (poza byciem baristą i
          > sprzątaczem) - jacy specjaliści?

          Chodzi o to, żeby mieć pasje i rozwijać się poza pracą, a nie spędzać czas wolny na oglądaniu seriali. :P

          Jeśli ktoś ma pasje i rozwija je w czasie edukacji w szkole średniej i na studiach, lub pomysł na biznes, to sobie poradzi. Gorzej mają studenci którzy są przyzwyczajeni do "jakoś to będzie - zaliczę", a brakuje im konkretnego pomysłu...

          Moja dziewczyna to licealistka. Fascynuje się fizyką jądrową. Matematykę i fizykę zna na poziomie lepszym niż większość absolwentów studiów inżynierskich, programuje, zajmuje się elektroniką, robi doświadczenia chemiczne we własnym laboratorium. Za to pewna koleżanka jest świetną programistką, każdy dzień poświęca na robienie projektów według jej pomysłów, inny znajomy to utalentowany grafik - nikt z nich nigdy nie narzekał, że nie ma dla nich pracy. Pomimo tego, że na starcie nikt nie miał fortuny.
          • Gość: Julia Re: pani Ania IP: *.146.84.21.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.03.12, 20:42
            Z drugiej strony - wiadomo, że różnie w życiu może być i nie tak łatwo znaleźć coś szybko. Sama szukałam pracy pół roku zanim coś dostałam, bezskutecznie chodząc od drzwi do drzwi. Jeszcze gorzej mają ludzie na starcie biedni, którzy nie mogą pozwolić sobie na dobrą edukację i nie mają spadochronu gdyby coś nie wyszło. Coś się jednak zawsze da znaleźć i każdy coś umie, albo może się nauczyć - trzeba tylko mieć wiarę w siebie i być gotowym do ciężkiej pracy...

            Ja się nauczyłam, żeby brać cokolwiek i nie tracić czasu... Natomiast nie ma tak, że "nie ma pracy" dla ludzi młodych. Jeśli ktoś jest 45-letnim bezrobotnym który pracował 20 lat w jednym zakładzie - jego rozumiem. Ale nie 24-letnia osobę bez pracy.
      • Gość: eso czemu ludzie chcą dostawać dobrą kasę na starcie? IP: *.net.autocom.pl 12.12.11, 17:10
        Bo nauczyciele nie dostają wcale mało a pracują po 20 godzin, a umówmy się kierunki nauczycielskie ciężkie nie są a i nauczyciele nie muszą sie za bardzo przykładać do swojej pracy... a i tak obecny rząd daje im więcej i więcej, a badania jakości nauczania boją się jak ognia!

        www.wynagrodzenia.pl/monitor_plac_1.php/wpis.182
      • vega01 Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety 12.12.11, 17:24
        ludzie tego nie da się czytać! Każdy plecie jak to się w Polsce wszystko da tylko trzeba chcieć i że drogą do dobrej płacy jest kształtowanie charakteru i tyranie za grosze z zaciśniętymi zębami. Że mi i tobie się udało to nie znaczy że każdemu się może udać nasz rynek pracy jest "zryty" do normalności brakuje bardzo dużo .Popatrzcie po sąsiadach po znajomych czy jest tak rewelacyjnie? Zakładanie własnej firmy i prowadzenie w polskich realiach koszmar! Co nie znaczy że się nie da ale to wszystko powinno być ułatwione maksymalnie.
        • Gość: Evyn Ależ o to chodzi - kryzys to piękna wymówka IP: *.warszawa.vectranet.pl 22.12.11, 10:01
          Straszy się kryzysem, żeby ludzie pracowali za marne grosze i się z tego cieszyli. Kryzys to świetna wymówka do wszystkiego
      • Gość: r Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 62.160.76.* 12.12.11, 17:28
        Dawno nie było tu tak rozsądnej dyskusji. Krótko o mnie.

        Zaczynałem pracować na trzecim roku studiów dziennych, to było gdzieś w 1998 od sprzątania biur. Miałem fuksa, nie ukrywam, ale po kilku rozmowach z ludźmi z tamtej firmy zacząłem im pomagać w biurze (proste pisma, kawa, faksy, "zarządzanie" materiałami biurowymi :-) itp.). Pierwszą pracę na umowę dostałem w 2000, ciągle na studiach które przez to przeciągnęły się o rok. Troszkę ponad 1.800 brutto, w tamtych czasach to było coś - ale nikt inny ze znajomością angielskiego się tam nie chciał przeprowadzić, a znajomych zabrakło. Wyprowadziłem się na wioskę "somewhere in the middle of nowhere", pierwszy rok na stancji, kolejne dwa w hotelu robotniczym (wspólna toaleta i prysznic na piętrze, bajer). W pracy po 10h minimum, sporo wyjazdów a i zdarzało się wyjść o 2 nad ranem i wracać na 8:00. Mam teraz zajefajne wspomnienia z tych nocnych akcji :-)

        Po trzech latach wiedziałem w końcu co chcę robić więc przyszła pora na zmianę, takie małe przekwalifikowanie się.

        Teraz powoli zbliża się 12 lat pracy. Wynagrodzenie podniosło mi się jakieś prawie 11 razy, pracuję w piątej firmie i najważniejsze jest to, że lubię swoją pracę. Nadal czasem trzeba przysiedzieć po 12 godzin, albo z dnia na dzień gdzieś wyjechać na kilka dni. Ale taki jest urok tej roboty a ponieważ ją lubię jest ok.

        Tak, miałem szczęście. Tak, pomogłem mu trochę zostawiając kumpli, bary, imprezy i ogólnie cywilizację :-). Tak, pomogli mi rodzice tłukąc do głowy, że praca jest ważna i potrzebna. Tak, jestem zadowolony i nadal mam średnio miesięcznie po dwa telefony z propozycjami pracy. A samemu cholerne problemy znaleźć kogoś do działu. I nie chodzi o kompetencje. Chodzi o chęć do pracy i zaangażowanie w to co się robi.

        I muszę kończyć bo mija 8,5h więc trzeba do rodziny wracać..
        • Gość: hehe Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.net.autocom.pl 12.12.11, 17:42
          a my najprawdopodobniej juz wiemy gdzie pracujesz oraz ze siedzisz w czasie pracy na sieci, a to przyczynek do dyscyplinarki...
        • Gość: mm Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.11, 18:11
          A samemu cholerne problemy znaleźć kogoś
          > do działu. I nie chodzi o kompetencje. Chodzi o chęć do pracy i zaangażowanie w
          > to co się robi.

          podaj namiary na firmę
      • Gość: ja Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.play-internet.pl 12.12.11, 20:20
        DO WSZYSTKICH MĄDRALI CO TO ROZUMY POZJADALI... ZAŁATWCIE JAKĄKOLWIEK ROBOTĘ GODNĄ TO POGADAMY :)
        • Gość: xx Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.11, 18:22
          Mam dla Ciebie robotę. Sprzątanie mieszkania. W zakresie zmywanie garów, sprzątanie kibli, zmywanie okien.

          2x w tygodniu, po 3h. Wtorek 8:00 i piątek 8:00.

          Stawka 11PLN/h, na czarno.

          Oczekuję punktualności, uczciwości i dbałości.

          W okresie wiosna-jesień dodatkowo 2h tygodniowo na dbanie o ogród.

          Czy to jest godna robota? Nie wiem. Mnie uczono, że żadna praca nie hańbi, ale ja to jestem z innej epoki - trochę ponad trzydziestka.
          • Gość: ssss Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 13.12.11, 21:01
            To gdzie masz ten ogród??? w doniczce hehehe. podobno zbudowałeś dom i budujesz kolejny hehe.
      • wujeksknerus Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety 13.12.11, 00:57
        Co to ma do rzeczy ile zarabia Ania? Mamy licytowac sie majatkiem? Oburzeni pluja w ryj bankierom za chciwosc ktorych placi cale spoleczenstwo i o to tu chodzi. A nie o to ile zarabia pan lub pani x.
        • Gość: eso Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.net.autocom.pl 13.12.11, 01:00
          no oczywiście ale gazeta tego nie rozumie i myśli, że tzw. oburzeni to tylko ci którzy są nieporadni życiowo i/lub do wszystkich i o wszystko maja pretensje...
      • Gość: turan8 Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.178.stk.vectranet.pl 13.12.11, 09:55
        jeżeli ktoś szuka pracy to polecam www.ipracujemy.pl - mają ciekawe oferty pracy :)
      • Gość: OBURZONY Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.INTELINK.pl 13.12.11, 23:06
        FRAJERZY FRAJERZY FRAJERZY JA JESTEM PO STUDIACH MAM MAGISTRA PRAWA I BOLI MNIE TO ŻE PO 3 LATACH SZUKANIA PRACY ZNALAZŁEM W KOŃCU GDZIE USŁYSZAŁEM ŻE ZAROBIE 500 ZŁ A DO CZEGO TU DĄŻĘ OTÓŻ KAŻDY MATOŁ OBECNIE BEZ PODSTAWÓWKI CZY PO GIMNAZJUM DOSTAJE NA WEJŚCIE TE 1200 NA RĘKĘ WIĘC PYTAM GDZIE TU SPRAWIEDLIWOŚĆ W TYM CHORYM KRAJU
        • Gość: FFF Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 193.59.74.* 21.12.11, 00:41
          ZNAM TEN BOL, TO CO SIE DZIEJE PO PRAWIE TO M A S A K R A
      • Gość: asgialn Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.free.aero2.net.pl 14.12.11, 12:54
        Co piszą do "Gazety" Oburzeni? Tego nie wiemy. Te trzy listy to równie dobrze wypociny jakiegoś redaktora/stażysty. Pewne jest jedno - pracodawcy wykorzystują sytuację na rynku i minimalizują(dehumanizują) stawki. www.infopraca.pl/praca/asystent-senior-account-managera/warszawa/6794082.

        Ww. to żadna poważna oferta, ale za 1200 BRUTTO w Warszawie to się nie da żyć. Dla kogo jest ta praca, pytam się? Bo mi przychodzi tylko na myśl bogaty student, któremu zależy na zdobyciu doświadczenia, a pieniądze wysyłają mu i tak rodzice.

        Ruch oburzonych to medialna kpina. Realnym problemem jest sytuacja z jaką stykają się ludzie wchodzący na rynek pracy/z krótkim doświadczeniem. Ww. oferta pokazuje schemat działania rynku pracy: Pracodawca proponuje 1000 PLN i bierze studenta, który w praktyce nie oszukujmy się, ma takie same kwalifikacje jak osobo świeżo po studiach czy stażu. Za studenta nie płaci żadnych składek, a i student nie narzeka że podwyżkę by chciał, bo mu się rachunki płacą się same... Ludzie po studiach są mało konkurencyjni dla pracodawców, za dużo ich kosztują, bo taki magister to by chciał mieć umowę o pracę i może jeszcze premię raz w roku.

        Z całym szacunkiem do ludzi z wieloletnim doświadczeniem, prowadzących swoje firmy, ludzi którzy mimo braku wykształcenia osiągnęli sukces dzięki swojej ciężkiej pracy: 6-8 lat temu gdy wchodziliście na rynek pracy było na prawdę inaczej. Dziś albo godzisz się na głodową stawkę, albo wylatujesz. Znam to z autopsji. W trakcie studiów przerabiałam wszystko: praca na budowie, saksy w UK/USA/Islandii/Hiszpanii, call center, kelner, ankieter, praca w radiu, staże w gazetach. Po studiach: najpierw praca za 1000, potem za 2000, obie o dzieło. Zacisnąłem zęby: mówię zdobędę doświadczalnie, kontakty...Po 1,5 roku było bez zmian, propozycja ze strony szefostwa ta sama: 2000 i dzieło... Utrzymanie się w Warszawie za te pieniądze jest możliwe, ale to jest wegetacja(oczywiście nie mówię o opłacaniu sobie prawie 400 pln Zusu, bo wtedy już się nie da). Dla tych, którzy zaraz powiedzą, że się w dupach poprzewracało młodym mam odpowiedź: to pracodawcą się poprzewracało, bi wymagania mają kosmiczne. Chcą żeby ktoś miał kwalifikację zdobywane przez 4-5 lat doświadczenia i płacić my przy okazji 2000 o dzieło.

        Moje ulubione, zasłyszane gdzieś powiedzenie: "Życie w Polsce jest jak pływanie w kisielu, niby da się, ale ciężko". Ja wolę popływać, dlatego pozdrawiam z biletem w jedną stronę 5000 km stąd, do kraju który raz już dał mi szansę i daje mi obecnie drugą. Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł tu wrócić i godnie żyć, ale na to przyjdzie mi poczekać.


        Pozdrawiam wszystkich którym się tu udało i tych którym się nie udało, ale może są silniejsi niż ja i ciągle próbują:)

        Artek






        • Gość: vistula Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.play-internet.pl 14.12.11, 22:31
          Zgadzam się w pełni z przedmócą - da się niby, ale rzeczywiście jest trudno. Ja nie należę do żadnej z grup: ani do tej, która zarabia 10tys. i uważa, że się da, ani do tej, która twierdzi, że 8 fakultetów daje im prawo do żądania Bóg wie czego. Skończyłam studia i pracowałam 5 lat w UK na stanowiskach liniowych a potem kierowniczych (sprzedaż i marketing). Po powrocie do Polski, z którą wiązałam ogromne nadzieje, co do mojej przyszłlości zawodowej, bo w końcu doświadczenie mam dość bogate, usłyszałam, że mimo mojego "imponującego CV" mogę rozpocząć..bezpłatny staż, a potem "się zobaczy". Wiem, że mniejsze miasta na wschodzie i południu Polski nie są w stanie zaoferować tyle, ile Warszawa czy Gdańsk, ale oferowanie komuś w wieloletnim doświadczeniem zawodowym wolontariatu jest po prostu śmieszne. Dodam, że aplikowałam na stanowisko niższe niż zajmowałam w przeszłości. Jeszcze się nie poddałam, ale jak tak dalej będzie, to podobnie jak przedmówca zakupię "bilet w jedną stronę". Dobrowolnie korony cierniowej na głowę zakładać sobie nie bedę. Pojadę tam, gdzie bedzie mi się lepiej i łatwiej żyć. Przynajmniej nie będę sobie zarzucać, że nigdy nie spróbowałam w Polsce.
        • Gość: TAKA Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.11, 11:03
          Brawo. Dzięki za ten wpis. Wreszcie konkretny wpis, bez licytowania się i obrzucania błotem. Cała prawda i niestety smutna.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      • Gość: inż Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.176.c92.petrotel.pl 15.12.11, 12:20
        Uczyć się, uczyć się i jeszcze raz uczyć się
        Lenin

        Tylko po co?
        Absolwent
      • Gość: Janusz Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 06:47
        10 lat temu ukończyłem szkołę aspirantów w międzyczasie ukończyłem studia z socjologi a następnie zrobiłem MGR pedagogiki i do dziś jestem zwykłym strażakiem w porcie szczecińskim, czy w naszym kraju jest sens się uczyć myślę, że nie ponieważ ucząc się stajemy się zagrożeniem dla przełożonych a oni rządząc od 30 lat mają we krwi dyskryminację tych myślących innaczej o życiu.
        • Gość: zuwdzordz Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.ip.netia.com.pl 22.12.11, 19:55
          Widac jestes slaby. Z drugiej strony wybor kierunkow studiow tez nie dawal/daje ci wiele perspektyw:P
      • Gość: plast Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.11, 07:00
        Coś w tym jest. Trzeba lubić to co się robi i zasuwać wtedy są efekty. Aa nie dawać z siebie 50% i nażekać.
      • Gość: T Też się nie oburzam IP: *.pl.netia.com.pl 21.12.11, 18:23
        Mam 33 i zarabiam 7400.
      • blitzar_piekny_i_wspanialy Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety 21.12.11, 18:31
        Ja studiowałem 2,5 roku, aż w końcu miałem dość i przerwałem studia. Rok później zarabiam 3000 netto i jestem bardzo zadowolony z posady.
        • Gość: . po co powielac tematy na głównej? IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.11, 18:50
          Teraz będziemy pisać i czytac ile to kto nie zarabia i jaki to jest zaradny w zyciu, naprawde poziom gazety i artykułów schodzi na psy
        • Gość: Sekundo Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.play-internet.pl 20.01.12, 10:44
          Podaj namiary, może mnie też zatrudnią :)))
      • Gość: gość Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.warszawa.vectranet.pl 21.12.11, 19:37
        zgadzam się w 100% procentach z artykułem, mam 30 lat i niczego w życiu nie dostałam, na to co mam musiałam zapracować. przyjechałam do warszawy z niczym, kształciłam się i pracowałam (na początku ciężko, też poniżej kwalifikacji), ale teaz mam wszystko czego potrzeba do funkcjonowania na satysfakcjonującym poziomie. młodzi "oburzeni" chcieliby wszytko dostać od ręki, za darmo juz na starcie. jakiś czas temu jeden z nich pojawił się w DDTVN i mówił, że chciałby mieszkanie na start ... to jakaś porażka. DO PRACY A NIE NA PROTESTY
      • Gość: mak Bzdury - na pewno zarabia 1500 za proste czynnosci IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.11, 19:38
        ....administracyjne. W którym urzędzie niby tak płacą? I na pewno ma 6 dyplomówek? Pewnie jeszcze zrobiła je w rok? Fantazjują te pismaki.
      • Gość: tift7oftyftyf Wydaje mi się, że opinie zawarte w tym tekście... IP: *.direct-adsl.nl 21.12.11, 19:41
        pokazują kompletne niezrozumienie problemu "oburzonych". Najbardziej "smutna" jest opinia 25 - latki, która jak widać miała szczęście uzyskać dobrą pracę. Oczywiście uważa, że zrobiła coś czego nie zrobili inni, którzy szukają a nie znajdują. Nie wpadła na to, że może po prostu miała fart. Jak już się trafi jej wylądować na bezrobociu to może to trochę potrwać, a kolejna praca może już nie być za "dyszkę". Wtedy się z lekka oburzy na to wszystko. Jest też opinia wieloletniego nauczyciela akademickiego narzekającego na bierność i roszczeniowość
        studentów. Szkoda, że nie napisał co robi by swoich tego oduczyć (pewnie nic bo jest bierny i mu się nie chce za 1500). To przecież uniwersytet ma być miejscem gdzie nauczymy się na czym prawdziwe życie polega. Mnie osobiście nie podoba się kierunek, w którym zmierzamy. Uważam się współczesny świat opiera się na wyzysku. Ci, którzy posiadają wyzyskują tych, którzy nie mają nic (ciebie też Aniu). Sam na razie również jestem wyzyskiwany fakt, że może trochę mniej niż inni :) ale jak stracę pracę (czyli jak odmówią dalszego wyzyskiwania mnie) to z oburzenia pójdę demonstrować może nawet coś zdemoluję hehehehe.



        • Gość: zuwdzordz Re: Wydaje mi się, że opinie zawarte w tym tekści IP: *.ip.netia.com.pl 22.12.11, 19:58
          Jestes kompletnym matolem
      • Gość: miluś Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.torservers.net 21.12.11, 19:55
        Ja uważam, że spora część wypowiedzi może być dodawana przez rządowych propagandzistów. Zauważam trzy konwencje: 1) Pracuję w branży od 15 roku życia, dzięki temu jestem wielce doświadczony i ceniony na rynku i mogę bez żenady się zachwycać sam sobą i gardzić innymi; 2) Jestem wspaniałym polskim przedsiębiorcą, działam w niezwykle zaawansowanej technicznie branży i ostatnimi czasy za nic nie mogę znaleźć ani jednego chociaż średnio rozgarniętego absolwenta; 3)Ja zapierdzielał życie całe za 900 zloty to tera reszta też tak musi, w dupach się poprzewracało!
        Celem takich działań może być wg mnie, nieładnie się wyrażając kopnięcie w krocze ludzi, którzy są poirytowani obecną sytuacją gospodarczą i w tym upatrują żródła problemu. Marnacja publicznych pieniędzy, grupy uprzywilejowane, rzesza urzędników, wysokie podatki, które mają się jeszcze zwiększać i takie tam. Chodzi o zmarginalizowanie ich głosu w dyskusji. Danie im do zrozumienia, że protest poparcia szerszego mieć nie będzie.
        Zastrzegam, iż żadnym pisowcem nie jestem. Wręcz powcem byłem. W 2007 bodajże. Idea sukcesywnego obniżania podatków, zmniejszania wydatków i taniego państwa przemawiała do mnie. Pozostało z tego to co mamy.
        • Gość: zarzecze Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.182.13.61.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.12.11, 21:11
          Miluś, PiS czy PO, wszystko to po jednych pieniądzach. I tak my tracimy najwięcej ponieważ musimy tych wszystkich darmozjadów nakarmić (nie tylko PiS, PO ale także Pawlaka i inny pomiot).
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka