Gość: pracodawca Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 128.72.181.* 21.12.11, 20:31 Drodzy państwo, jedna uwaga - zcznicie żyć w realnym świecie i spojrzyjcie czasem na świat nie tylko z własnej perspektywy. 1. Pracę można dostac tylko po znajomości - mit. Jeśli mam do wyboru osobę poleconą, która moim zdaniem mniej nadaje się na dane stanowisko niż osoba nie polecona - nie wybiorę tej poleconej. Dlaczego? Dlatego, że jestem eoistą - i dbam o interes MOJEJ firmy. 2. Jełi ktoś jest po studiach to powinien dostać pracę - utopia. Dlaczego "dostać"? e czasy dano za nami. Dlaczego ktoś ma ci dac pracę, jeśłi ty sam jej sobie nie dasz? Nie ma zapotrzebowania na twoje uslugi w zakresie "Zarzadzanie i marketing" - mimo, ze tki kierunek skonczyles? No cóż - cas zacząć robic cos, na co będzie zapotrzebowanie, choćby to miały byc usługi dla osób z osiedla. Ja tęz chciałbym grać w Realu Madryt. Czy fakt, że codziennie trenuję ma mi zapewnić miejsce wpodstawowym składzie? Będę moł napisać - "powinienem się dostać"? Wolny rynek i tyle. Maja prawo nie chciec mnie jako pilkarza i ciebi ekolego na to stanowisko na jakie ty chcesz. Wiec jesli chcesz, zebym cie zatrudnil - dostarczaj to, czeo ja potrzebuje. 3. Zatrudnienie konkretnej osoby ma przyniesc firmie wymierny zysk. Dziwczyna, ktora przychodzi do pracy jko asystentka, zna świetnie języki i jest po świetnych studiach, ale o 17.30 wybiga z pracy jak oparzona przera z ta, ktora bedzie otowa zostawac dluzej, zalatwiac sprawy nawet wykraczajace poza jej obowiazki - z zaangażówaniem. Takie życie - ona ma ulatwiac managerowi pracę. Sam fakt, ile to ona skonczyla podyplomowek czy posiadania doktoratu - niewiele dla nas znaczy. Konkret - dzieki dobrej asystentce oszczedze codziennie 0,30 godz czasu - wiec jesli chcesz byc wybrana - zglo gotowosc zostawac dluzej i nie marudz. 4. Jesli juz masz prace - nie czekaj jak robot, az cie zaprogramuja a potem sprwdza wykonanie pracy. Miej inicjatywe - patrz na ogolny rozwoj firmy. Z takiego pracownika kazdemu bedzie trudno zrezygnowac. Ale podkreslam z praconika ktory GENERUJE WARTOSC DODANA! Anie z robota z dyplomem. Obchodzi mnie to - ile dzieki Tobie zyska firma, a nie to - co i jak skonczyles. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prcodawca Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 128.72.181.* 21.12.11, 20:34 i jeszcze jedna rzecz - dlaczego wlasciciel zarabia duzo wiecej niz praconik - proste - bo ja ryzykuje, mam inicjatywe - a pracownik najcesciej chce przyjsc, odbebnic zadania - pod rygorem ich sprawdzenia i wyjsc. Nie mam racji? Myle sie? Nie zgadzasz sie? Po co szukasz pracy? Dlaczego oczekujesz zatrudnienia przez kogos? Załóż swoją firmę i zarabiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.11, 20:50 Sorry ale już dłużej nie moge czytać tego wątku. Ludzie tu nie chodzi o artykuł, który moim zdaniem jest z d... wyjęty, jakies bzdury, naciągane fakty, które mają pokazać, że cos jest albo białe albo czarne. Historyjki są wymyslone, zwłaszcza te 6 podyplomówek, ale mniejsza o to. artykuł miał sprowokować do dyskusji i to zrobił, tylko wiele osób go źle odbiera. Bynajmniej dla mnie sytuacja wygląda w ten sposób ,ze młodzi ludzie, którzy ukończyli studia nie wychodzą z założenia, że im się praca należy i już i to za grubą kasę, za sam fakt istnienia, tylko chodzi tu o fakt braku możliwości zdobycia pracy, doświadczenia, to, że sie uczyli z myślą o pracy i teraz w pewien sposób czują się rozżalenie. Pamiętacie teksty rodziców, żeby sie uczyc bo dzięki temu można coś osiągnąc?Potem dochodzi do konfrontacji tego z rzeczywistością, bardzo okrutną i to, że wiele osób potrafi robic pewne rzeczy a nie ma doświadczenie, czy też nie dostają szansy udowodnienia swoich umiejetności, jest irytujący i stąd żal, że jest się zdrowym, chętnym do pracy, ma się umiejetności, ale nie ma się możliwości zaprezentowania. O to tu chodzi, o brak szansy zaistnienia!!!!Bo jak człowiek ma pokazać, że jest się lepszym od pana x, skoro nikt nie zaprosi na rozmowe, albo, że jest się bardziej uprzejmym i zrobiłoby sie wiele rzeczy lepiej i szybciej niż pan y?Prosty przykład: dziewczyna na studiach średnio rozgarnięta, na proste pytania brak odpowiedzi, po studiach brak doświadczenie i od razu etacik w budżetówce po kierunku?(brak konkursu, mamusia załatwiła posadkę- potwierdzony fakt), inny przykład dziewczyna super wygadana , bogate doświadczenie, liczne szkolenia, kursy, podyplomówki i co?tyra za najniższą krajową, bo nikt nie odpowiedział na zostawione cv- powiedziana prawda w oczy- brak znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracodawca Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 128.72.181.* 21.12.11, 21:43 Pretensje w takim razie do rodziców - a nie ruchy oburzonych zakładać. Jak się wykazać? Robić to, na co jest zapotrzebowanie, a nie skonczyc stdia i oczekiwac, ze ktos ma obiwiazek dac pracę. Nie ma pracy w moim zawodzie, trudno - pracuję w takim w jakim jest - jeżeli naprawe chodzi mi o pracę i zarabianie. Zawsze narzekania, zawsze te same argumenty wśród ludzi - nie orszych, leniwych its ale bez inicjatywy, odwagi i umiejętności lub chęci wzięcia na siebie ODPOWIEDZIALNOŚCI za siebie co najmniej. Jak ty sobie nie dasz pracy, to jakim prawem oczekujesz, że ma to zrobić ktoś? Wykaż się sam - dlaczego ktos ma CI dawać szansę? To Twój brat, swat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.205.21.88.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.12.11, 20:41 oburzeni w Londynie wlasnefinanse.pl/?p=153 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.home.aster.pl 21.12.11, 20:41 Skończyłem studia inżynierskie na prywatnej uczelni, zacząłem tam też magisterkę zaoczną ale po 1 semestrze stwierdziłem że nie ma to sensu, bo uczę się samej matmy mimo że w mojej specjalizacji nie jest to aż tak bardzo ważne. Zamiast tego skupiłem się na samodzielnej nauce i zrobieniu specjalistycznych certyfikatów. Już od 1-go roku studiów udało mi się załapać nie najgorzej płatną pracę dorywczą - poszedłem na wakacyjne praktyki polegające na wklepywaniu danych, a po nich firma szukała akurat kogoś do nieco bardziej wymagających zleceń i tak się załapałem. Potem dostałem pracę gdzie indziej na pół etatu, trochę po znajomości, trochę z przypadku w każdym razie nie umiałem się w niej dobrze wykazać, więc szukałem czegoś innego, mimo że stawkę godziwą miałem bardzo dobrą. Po pół roku udało mi się znaleźć (z ogłoszenia, bez znajomości) pracę interesującą dla mnie, ale za marne pieniądze (1500 na miesiąc). Ponieważ byłem jeszcze młody, bez rodziny itp, bez wahania ją przyjąłem. Ponieważ była dla mnie ciekawa, szybko się rozwijałem i co kilka miesięcy dostawałem mała podwyżkę. Po roku pracy doszedłem do 2500 tysiąca + co 2 miechy premia 500 zl. Mogłem się już pochwalić wiedzą i doświadczeniem, więc znalazłem również z ogłoszenia i bez znajomości pracę w średniej wielkości korporacji. Mimo że po rzuceniu papierem szef proponował mi 2x tyle (i6 tysi + samochod) poszedłem do nowej firmy. Zacząłem od 4 tysi (wszystko podaję brutto), ale ponieważ bardzo się przykładałem i dobrze mi szło dostawałem średnio co pół roku jakąś niewielką podwyżkę, po dwóch latach miałem jakieś 6 tysięcy brutto. Ponieważ miałem bardzo dobrą opinię, to zostałem zaproszony do pracy u konkurencji, gdzie na start dostałem 10 bruttp. Tutaj też się wykazuję i tak przez kolejne 3 lata doszedłem do 14 tysiecy brutto i niezłych premii, lubię to co robię. Wystarczyło dużo zaagnażowania, trochę szczęścia i odwaga do zmian. Inni koledzy ze starych firm siedzą w starych pracach nadal za 5-6-7 tysięcy i marudzą że nie ma ciekawych ofert a firma nie daje im podwyżek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwertyska Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 82.160.125.* 21.12.11, 23:19 tak z ciekawości, co to za kierunek? jakim cudem tyle zarabiasz nie mając uprawnień bez ograniczeń?? o ile dobrze mi wiadomo, na większości kierunków inżynierskich trzeba mieć uprawnienia, dlatego większośc jednak tego mgr robi. zakładam, że to budownictwo.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.play-internet.pl 22.12.11, 23:11 Nie, to nie budownictwo. Tam rzeczywiście trzeba mieć mgr i uprawnienia, bez tego nie przebijesz się do większej kasy czyli ponad ok 6 tysi. A ja robię w szeroko pojętym IT, tam na szczęście liczy się tylko wiedza i zaangażowanie. No i trzeba trafić do firmy, która docenia powyższe, a nie siedzieć w skostniałej korporacji gdzie liczą się tylko układy (a jest takich kilka w tej branży). Mniejsze i średnie firmy potrafią docenić wartościową pracę. No i banki też dobrze płacą, ale tam to najlepiej się wkręcać jako absolwent za 1500 zł i piąć się po szczebelkach, bo wątpię żeby np. mnie teraz wzięli "z ulicy" za dobrą kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.182.115.141.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.12.11, 21:01 Typowy artykuł, który ma na celu spowodowanie lawiny komentarzy. Podane przykłady są wyssane z palca i zajeżdżają "stereotypami". Druga strona to komentarze... są jakie są i pewnie nigdy nie będą inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enedue A co z oburzonymi w innych krajach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 21:53 u nich takie same problemy? Poza tym ta cała pani Ania...pewnie lubi z góry patrzeć na innych bo się wybiła, a może nie myciem bannerów a np. urodą albo co gorsza tym co się zwykle zakrywa Odpowiedz Link Zgłoś
fenek278 Ale durny artykuł. 21.12.11, 21:58 Myślicie że pisząc takie wyssane z palca bzdur młodzi w Polsce nie dołączą do ruchu oburzonych? Hehe naiwniacy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Właściciel firmy Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.home.aster.pl 21.12.11, 22:31 Czytając zamieszczony artykuł pojawiła się u mnie jedna podstawowa refleksja. Tak wielu ludzi narzeka na swoje życie, a z mojego punktu widzenia jest bardzo trudne znalezienie chętnych do pracy, pełnych zaangażowania młodych ludzi, którzy będą chcieli dużo osiągnąć zawodowo przy jednoczesnym zrozumieniu, że ich rozwój zawodowy musi być w zgodzie ze strategia firmy i właścicielowi powinien przynieść korzyści biznesowe. Jeżeli, wśród osób czytających ten artykuł są takie osoby, które rozumieją powyższe zasady, proszę o kontakt na prywatnego maila, bo jestem w stanie zaoferować ciekawą pracę w IT. mail: locust6@me.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Mam ci to przesłać na prywatnego maila? IP: *.jmdi.pl 21.12.11, 22:37 "którzy będą chcieli dużo osiągnąć zawodowo przy jednoczesnym zrozumieniu, że ich roz > wój zawodowy musi być w zgodzie ze strategia firmy i właścicielowi powinien prz > ynieść korzyści biznesowe" Napisz od razu, cwany prywaciarzu, że szukasz frajerów, którzy będą u ciebie jebać za gruszki na wierzbie. Powodzenia, bo nie ty jeden jesteś cwany. Odpowiedz Link Zgłoś
old.european Tylko ja sie licze? 21.12.11, 22:31 "Mam 25 lat. Zarabiam 10 tys. zł brutto w międzynarodowej korporacji." A moze powinien zarabiac 10 tysiecy euro? Wykorzystywanie ma miejsce nie tylko na najnizszym poziomie plac. A poza tym: ja mam obie nogi i nie rozumiem, po co ludziom wozki inwalidzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Egocentryzm to choroba narodowa Polaków. IP: *.jmdi.pl 21.12.11, 22:39 Krawędź mojej michy to mój horyzont. W normalnych krajach wyrasta się z tego najpóźniej w początkach podstawówki. U nas każdy rozumuje jak dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
lemon-grass Re: Tylko ja sie licze? 29.12.11, 15:11 Po 6 latach pracy w IT mam 9.5k brutto plus premie kwartalne i roczne. Co do tych premii to wiem, po zmianie właściciela mojej korporacji, że zostaną drastycznie zmniejszone. Pal to sześć ja mogę mieć te 9.5 brutto bez premii, choć Niemiec ze średnią pensją zjada mnie na śniadanie, ale chcę mniej stresu w pracy i żeby nie było notorycznych nadgodzin. Dlaczego radość z moim małym synkiem mogę mieć tylko podczas urlopu. Nadgodziny i stres w korporacjach to efekt nieudolnego zarządzania. A jako ciekawostkę - nowy właściciel w żaden sposób nie odezwał się do swoich nowych pracowników, nie życzył nam też nic z okazji świat czy nadchodzącego Nowego Roku. W sumie ciekawe jak na człowieka, który zrobił jedną z większych transakcji w tym rejonie Europy. Wiadomo 18 miliardów kredytu ale drobne słowo pracowniko, którzy ostatnio paraliżują się strachem przed restrukturyzacją, by nikomu krzywdy nie zrobiło. Nowoczesne zarządzanie powinno być zorientowane na pracownika, nawet jeśli chodzi tylko o słowa. O nowym właścicielu wiemy tylko jaki ma podpis bo każdy dostał zeskanowany PDF z nowym, gorszym, regulaminem premiowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były manager "Anna" robi karierę na dupie, póki jest młoda. IP: *.jmdi.pl 21.12.11, 22:33 Znam ja takie cipy. Za 10 lat nikt jej już nie będzie chciał i "kariera" skończy. Taka nabzdyczona pi... to może laskę zrobić, a nie prawdziwą karierę. Sam taką wyjebałem na zbity pysk, jak próbowała mnie podrywać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxx Re: "Anna" robi karierę na dupie, póki jest młoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.12, 17:55 zwykły prostak, jak wielu tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwertyska totalna ściema IP: 82.160.125.* 21.12.11, 23:05 oczywiste jest, że Ania jest postacią fikcyjną, reszta osób z artykułu pewnie też. co ten artykuł ma na celu? laska myła szklanki i benery(?), podawała kawkę i nagle zarabia 10 k - a przepisem na sukces jest oczywiście determinacja, upór i właściwie nie wiadomo co. ciekawe czemu nie napisała czym się zajmuje - tak jak wiele osób wypowiadających się tutaj. jestem ciekawa czy macie/mieliście czas na sen pracując na pełen etat(przypomiam, że to 8 godzin dziennie) i jednocześnie studiując(chyba, że zajęcia trwały 2 godziny) - zakładając, że wstawaliście o 7, zajęcia były na 8(a często chyba różnie to bywa?), trwały załóżmy do 12-13, godzinę na dojazd do pracy i pełen etat kończyliście 21-22? bardzo ciekawe, a jak zajęcia trwały do 15, to w domu byliście grubo po północy - jestem zainteresowana, co to za kierunki, na których chyba nie trzeba się uczyć... napiszcie proszę, bo to, że wszyscy, którzy tak robili mają 3 domy, 2 samochody i po 10 latach pracy już nie muszą pracować - a może są już na rencie, bo normalny człowiek nie jest w stanie funkcjonować, myśleć i być wydajnym śpiąc po kilka godzin dziennie, albo ja jestem jakaś inna, albo u niektórych doba ma więcej godzin niż 24. naprawdę nie ma tu sarkazmu - jestem ciekawa jak to zrobiliście! co do tematu, sama wybrałam studia zaoczne - głównie z powodu takiego, że nie mieszkam w Warszawie, dojazdy komunikacją miejską sporo kosztują, utrzymanie ogólnie też, a moi rodzice nie są w stanie mi pomóc finansowo - ja musze pomagać im. tak się złożyło. no i jestem na 2 roku(studia techniczne), przez rok pracowałam w call center(wcześniej też jakoś dorywczo), bo tam przyjmują wszystkich, jednak zmieniły mi się warunki finansowe, zmieniła się również atmosfera w firmie, no i postanowiłam być ambitna - pieniądze nieważne, ale jakieś musza być - znaleźć pracę w zawodzie lub chociażby obok niego. wysłałam dużo,dużo CV i niestety nikt się nie odezwał - szczerze mówiąc nie wiem, co mam zmienić w CV, liście motywacyjnym - nie umiem nic napewno, jedynie się oreintuję, ale szybko się uczę, chcę rozwoju i chcę się uczyć, znam angielski na poziomie komunikatywnym, ale rodzice nie dali mi kasy na certyfikat, moge pokazać maturę, pracowałam już wcześniej - wiem co to odpowiedzialność, punktualność, umiem dogadać się z ludźmi, a nawet często ich przekonać - co więcej można napisac w cv i liście motywacyjnym?? czeka mnie dość trudny semestr, więc pewnie uderzę do jakiegoś supermarketu, bo w pracy biurowej też trzeba mieć jakieś ponadprzeciętne zdolności(ktoś mi powie jakie?), a będąc na 3 roku zacznę zasypywać cv i listami motywacyjnymi potencjalnych pracodawców(niektórzy tak robią i się udaje)... jestem zdeterminowana, nie boję się pracy - czemu nie zarabiam 10 k??? moim zdaniem to co decyduje o sukcesie zawodowym to... szczęście i tyle. ja szczęśliwie trafiłam do call center, w którym za 5 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu potrafiłam wyciągnąć 2000-2500 zł, w dodatku na umowę o pracę. nie mam żadnych nadprzyrodzonych zdolności, po prostu tak się trafiło. teraz nie mogę znaleźć pracy, z tym, że szukam bliżej siebie, żeby nie dojeżdżać 2 godziny, bo ja na swoim kierunku jednak muszę posiedzieć nad książkami. dla porównania moja koleżanka raz nie zdała w liceum, 2 razy nie zdała matury z matmy, nie zna języków, ale miała znajomego znajomego, który ma firmę i ma ciepłą, spoko posadę jako fakturzystka. mnie niestety nawet w takim charakterze nie chcą przyjąć, mimo dobrze zdanej matury z matmy, kierunku pośrednio związanego z matmą. mam też taką koleżankę , która w wieku nastoletnim próbowała być modelką, nie spodobało jej się to za bardzo, za to podłapała kontakty, zrobiła kursy fryzjerskie, a teraz pracuje przy pokazach i czesze, stylizuje gwiazdy. zarabia kupę kasy, nie przepracowuje się, a ma 22 lata. po prostu znalazła się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie - miała szczęście + pewne cechy charakteru jak np. odwaga. ja tam nie jestem oburzona, wole zarabiac mniej, miec troche czasu da siebie, mieć czas dla rodziny znajomych, bo w sumie po co mi 10 k, jak nie będę miała nawet czasu ich wydać? żeby się mnożyły na lokatkach? wystarczy mi mieszkanie, samochód - nie jakiś super, ważne, żeby jeździł, dla mnie to środek transportu, a nie obiekt kultu, od czasu do czasu pozwolić sobie na jakieś przyjemności, pojechać na wakacje i nie zastanawiać się czy starczy na przeżycie, brakuje mi perspektywy stabilizacji. osobiście nie muszę zarabiać 10k, wystarczy 4-5. chodzi o to, że nie każdy musi być najlepszy, gdzie miejsce dla szaraczków? w PUPie? to jest podstawowy problem - zbyt wysokie wymagania. sprzątaczka musi mieć doświadczenie, a sprzedawca w sklepie musi już umieć obsługiwać kasę fiskalną - logicznie rzecz ujmując - jakim trzeba być tumanem, żeby nie nauczyć się jej obsługiwać w ciągu maksymalnie kilku godzin? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwertyska Re: totalna ściema IP: 82.160.125.* 21.12.11, 23:16 poza tym: kto w ogóle zwraca uwagę na wypłatę brutto? nie wiem co to za nowa moda podawania swoich zarobków brutto? mnie raczej najbardziej interesuje ile mogę wydać, więc nie mam do tej pory pojęcia jak moje zarobki kształtowały się brutto? serio gapicie się w paski wypłaty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: długi netto Podawanie zarobków brutto IP: *.jmdi.pl 22.12.11, 00:14 to jak podawanie długości fiuta razem z kręgosłupem. Jak ktoś ma kompleksy, to pragnie sobie dodać, wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yacop To tak jak z PKB a nie z PNB. Lepiej wygląda. IP: 193.59.173.* 22.12.11, 08:43 Nie widać jak biedne jest społeczeństwo i można dzięki temu nałożyć na ludzi większy haracz. Odpowiedz Link Zgłoś
lemon-grass Re: totalna ściema 30.12.11, 23:47 Podeślij cv na j.m.jackowski#gmail.com Zrobię Ci obiektywną ocenę i może poradzę. Odpowiedz Link Zgłoś
gozal do tych wszystkich panienek i paniczy z korporacji 22.12.11, 00:14 taaaaaa, każdy może zarabiać 10.00 w korporacji. niech się ta panienka nie zachłystuje swoją rzeczywistością, bo jak ją kiedyś pojadą w głębszym kryzysiku, to się podwójnie zdziwi. i też się oburzy. wszelkie uogólnienia mnie wkurzają, bo są po prostu niesprawiedliwe. jak ktoś nie ma dobrze płatnej pracy, to według takiego prostaka jest bierny, mierny, leniwy i sam sobie winny. a przecież każdy normalnie myślący człowiek wie, że istnieje tysiące wyjątków. przypominam: świat nie może się składać jedynie z topmanagerów, dyrektorów firm, superwziętych projektantów itp., którzy gie wiedzą o prawdziwym życiu większości społeczeństwa, a się będą mądrzyć. na świecie potrzebni są też murarze, sprzedawcy, pielęgniarki, salowe, które podetrą ci d.pę, jak wylądujesz w szpitalu, przedszkolanki, które przypilnują rozpuszczonego, krzykliwego, roszczeniowego bachora, opiekunki, które zajmą się twoją sparaliżowaną matką, podczas gdy ty nie będziesz mieć czasu, żeby ją odwiedzić raz na miesiąc na dłużej niż godzinę, nauczyciele czy sprzątaczki, które zmyją brud, który zostawiłeś na klatce schodowej, rzucając papierek po gumie, lub na ulicy du.ą swojego psa, a ci - jak wiadomo - dużo nie zarobią. no przynajmniej nie tyle, aby, posiadając dzieci na utrzymaniu, w rozsądnym wieku kupić sobie mieszkanie w dzisiejszych chorych cenach bez wsparcia rodziny i bez strachu pt. "co będzie, jeśli nadejdzie głębszy kryzys i stracę pracę. nakryję się nogami, nie spłacę rat, bank mnie wyrzuci z chałupy i tyle". przedstawiciele takich zawodów, jak i wielu innych, też są potrzebni, a nierzadko wykonują swoją pracę z zamiłowania i nie zasługują na to, aby byle gie z korporacji po nich jechało (a czasem widzę takie wielkopańskie śmieci przy kasie, jak drą swoje wypielęgnowane ryje na biedne kasjerki, bo pani prosi, np. żeby przysunąć bliżej kosz albo mówi, że pan jest ostatni, choć i tak ich przerwa na siku była pół godziny temu). jakby kto pytał, to sama jestem w miarę zadowolona ze swojej pracy i płacy, wykonuję zawód wyuczony, od dzieciństwa wymarzony - do niedawna w kilku podmiotach, od niedawna - w jednym na umowę o pracę. i mam własne mieszkanie, które jednak kupiłam jeszcze przed erą obłędnych cen, nieprzystępnych dla normalnie zarabiających ludzi (2004 r., początki kredytów hipotecznych na dużą skalę, chałupa w centrum szczecina za 100.000 zł - kto to dzisiaj słyszał, tak tanio za komórkę bez prundu nawet?...). na uczelni byłam aktywna, na całe pięć lat trafiła mi się tylko jedna poprawka, a od drugiego roku studiów już pracowałam - do tej pory bez przerwy przez kilkanaście lat. tylko się z tego powodu nie wywyższam i nie wymądrzam, bo troszkę sytuacji i losów ludzkich w życiu widziałam i wiem, że takimi pochopnymi ocenami można kogoś skrzywdzić, wrzucając ich do jednego wora wraz z bezdomnymi pijaczkami z wyboru czy bezrobotnymi na socjalu z wyrachowania. po prostu miałam szczęście, któremu leciutko pomogłam i tyle. ale nie każdy ma tak lekko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masz mózg Po prostu jesteś mądra. IP: *.jmdi.pl 22.12.11, 00:19 Dlatego nie musisz robić kariery na dupie, jak te roszczeniowe paniusie z korpo. Nie od dziś wiadomo, że najbardziej wielkopańską i roszczeniową klientką będzie ku.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sly Re: do tych wszystkich panienek i paniczy z korpo IP: *.strefa.com 22.12.11, 00:30 I to chyba najlepszy spośród tych 300-stu komentarzy:) Pamiętajcie że i tak wszyscy skonczymy kiedyś w piachu i nie ma się co tak podniecać ilością zer na koncie Odpowiedz Link Zgłoś
gozal jeszcze artykuł o szansach młodych na rynku pracy: 22.12.11, 00:33 aha, a dla wszystkich, którzy twierdzą, że młodzi są bierni i tylko oni sami są sobie winni, że nie mają pracy lub dobrze płatnej pracy - ciekawy artykuł-niespodzianka: biznes.onet.pl/szukamy-frajera,18563,4936945,1,news-detal siostrę też niedawno takie suczydło naciągnęło na cały miesiąc pracy za frajer, choć wcześniej obiecywała jej forsę, ale oczywiście przy pileniu o rozmowę w sprawie pieniędzy, podziękowała jej ta suczyna za pomoc, wymigując się brakiem zleceń (taaa, w dobrze prosperującym biurze rachunkowym przed zamknięciem roku rozrachunkowego nie ma zleceń...) dała jej na odczepnego 70 zeta, to nawet na papier toaletowy potrzebny do otarcia łez ledwie starczyło. jeszcze co innego, gdyby uczciwie powiedziała, że nie ma zamiaru płacić za pomoc. niestety tak wygląda życie początkujących na rynku pracy i rzeczywistość polskiego pseudobiznesu nastawionego nie na zysk, a na wyzysk. więc nie pi.przta mi tu o 10.000... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sly Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.strefa.com 22.12.11, 00:26 Mam wrażenie, że wśród komentujących, którzy złapali pana Boga za nogi aż roi się od infromatyków mieszkających w wielkich miastach. Ale to nie jest chyba super wyczyn zrobić super karierę w tej branży zaczynając ją 5-10 lat temu, kiedy zaczynał się też internetowy boom, a konkurencja nie była jeszcze taka duża? Chciałbym też, aby drodzy forumowi informatycy uświadomili sobie, że ich umiejętności nie są jedynym wyznacznikiem inteligencji. Oprócz inteligencji matematycznej istnieje jeszcze kilka innych jej wymiarów. Dzięki temu informatycy mają czym jeździć, mają w co się ubrać, ma im kto leczyć zęby, mają czego posłuchać, mają co poczytać, mają co pooglądać itd itp Wiem, że aby zrobićkarierę przewaznie trzeba być bezwzględnym, ale troszkę więcej szacunku nikogo jeszcze nie zabiło. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszebe12 Propagandowy artykul... 22.12.11, 06:29 W Ruchu slowo "praca" jest jednym z elementow calosci , bo w Ruchu chodzi , przede wszystkim , o SYSTEM. -Coz...-wypada "odpowiednio" naswietlic Oburzonych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miiso Taa... 10 tysi po 3 latach. Nieźle musi d... dawać IP: 193.59.173.* 22.12.11, 08:37 on comment Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cdn Korporacyjny szczur spłodził smętny IP: *.compower.pl 22.12.11, 09:10 Jeśli takie teorie lęgną się w głowie to pozostanie już korporacyjną miernotą. Odpowiedz Link Zgłoś
mirafas Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety 22.12.11, 09:21 Niech się ci "oburzeni" za robotę wezmą lepiej, bo pracy starczy dla każdego. Jasne, nie od razu będą kokosy i trzeba parę lat zapierniczać żeby zdobyć jakąś pozycję na rynku. Skarżą się tylko ci, którzy nic nie robią. Ci którzy cokolwiek próbują zmienić w swoim życiu i zapierniczają od rana do nocy na narzekanie po prostu nie mają czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobita bzdury opowiadasz IP: *.dynamic.chello.pl 26.12.11, 20:59 g... prawda. uwielbiam takie kretyńskie uogólnienia :/ zobacz, jak się dzisiaj zdobywa doświadczenie zawodowe i co z tego młody ma: biznes.onet.pl/szukamy-frajera,18563,4936945,1,news-detal i wyborcza.biz/biznes/1,101562,9290549,To_idzie_mlodosc__na_bezrobocie_.html . artykuły napisali mądrzejsi i bardziej doświadczeni od ciebie. jedynie część oburzonych nie nadaje się do jakiejkolwiek pracy, tylko czeka na gołąbki prosto do gąbki. reszta ma mniej szczęścia i trafiła na takie, a nie inne warunki na rynku pracy i nieruchomości oraz takich, a nie innych pracodawców. marzy przy tym o normalności w tych dziedzinach. może na początek poczytaj trochę o NAJCZĘŚCIEJ STOSOWANEJ PŁACY (a nie jakaś tam średnia krajowa, czy wynagrodzenia dla ok. 5 % najlepiej zarabiających) na NAJCZĘŚCIEJ STOSOWANE ŚMIECIOWE UMOWY lub wręcz NA CZARNO losach mało zarabiających, poszukujących od miesięcy pracy, mieszkających przy tym kątem u rodziców czy na sublokatorce, a potem się mądrzyj i wypowiadaj o sprawach, o których póki co w ogóle nie masz bladego pojęcia, bufonie. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: bzdury opowiadasz 26.12.11, 21:08 Oburzonych oburza jeszcze coś innego. Mianowicie rozwarstwienie. Dlaczego niektórzy ciężko harując zarabiają grosze podczas gdy inni pierdząc w stołki przed monitorem zarabiają krocie? Bo tak? Tak zaczynały się rewolucje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zed Popaprany system IP: *.lukman.pl 22.12.11, 10:09 Zgadzam się z Bartkiem, studia w Polandzie niewiele dają. Odpowiedz Link Zgłoś
adamwlondynie Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety 22.12.11, 10:13 Serdecznie gratuluję tej laluni co zarabia 10 tys., ale ona chyba mieszka na innej planecie. Swego czas wrzuciłem na swojego bloga "oburzony" wpis, który był szalenie popularny i właśnie w tej tematyce. Zapraszam: adamwlondynie.cba.pl/?p=276 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prztyk Alez, bycie oburzonym w Polsce to jakas pomylka IP: *.zoominternet.net 06.01.12, 16:23 Oburzeni to ruch jaki powstal na Zachodzie, zwlaszcze w USA, gdzie mialy miejsce niesamowite przewalki finansowe w latach 2000tych, i gdzie sektor finansowy zrobil w konia miliony ludzi. Zrobil to poprzez wciagniecie ich w roznego rodzaju "szalone" pozyczki (za przyzwoleniem rzadow), przez co zbankrutowal gospodarki krajow, i siebie, po czym poprosil o ogromne dofinansowania od rzadow, ktore dostal. Zgodnie z tym scenariuszem sektor finansowy przetrwal dosc dobrze kryzys, ktory sam stworzyl, ale zbankrutowal gospodarki i obywateli. I dlatego tez bezrobotni i biedni dzis obywatele sa oburzeni i protestuja. Ale taki scenariusz w Polsce w latach 2000 przeciez w ogole nie mial miejsca. PL, oswobodzona z komunizmu i przylaczona do UE, ekonomicznie parla dosc zdecydowanie do przodu, z PKB rosnacym 4-5 procent rocznie. Masowe przewalki sektora finansowego wlasciwie nie mialy miejsca, sytuacja ekonomiczna poprawia sie z roku na rok, chociaz place nadal sa dosc niskie w porownaniu z Europa (ale, nie oszukujmy sie, jest to bez watpienia nadal zapoznienie komunizmu). Zatem, na kogo i dlaczego ktokolwiek mialby byc oburzony w Polsce ? Kazdy kraj ma swoja specyfike. Nie malpujmy slepo tego co sie dzieje w USA, czy GB. Oni maja swoje problemy, a my swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Falubaz Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.180.15.141.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.02.12, 20:15 Popieram ten artykuł!!! nieudacznicy wyjechali z Polski..taka jest prawda.. ja nie zhańbiłem się myciem garów angoli, skończylem studia, wzięlem się do roboty i zarabiam więcej niż ta ,,lalunia'' i niczego od nikogo nie dostałem, wręcz przeciwnie utrzymuje nawet rodziców... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twoj szef Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 109.95.234.* 20.06.12, 22:24 Jesteś zwykłym malkontentem. Ta lalulnia zarabia ok 5,5 tys netto, nie ma sie czym chwalić. Ja robię swoją robotę, bo ją kocham(jestem ratownikiem medycznym), zaczynałem za 3 zł/godz 10 lat temu. Teraz mam własną firmę, dwa kontrakty dyżurowe, szkolenia, sprzedaż sprzętu. Wszystko robię sam, ale zarobie więcej. Moi koledzy ratownicy, którzy uciekli na saksy, przyjeżdżają jakimiś 10 letnimi audi i faktycznie szpanują! A to że jesteś zwykłym narzekaczem widać najlepiej po twoim stosunku do dzieci. To jest dowód, że wszystko Ci będzie przeszkadzać. Dziecko jest motorem napędowym. Chcesz wszystko robić dla niego i Z NIM - wakacje, wyjścia do restauracji, weekendy, chcesz mu pokazać świat i wszystko co dobre! Jednak czy człowiek, któremu dziecko przeszkadza, będzie dobrze pracował kiedy przez dwa dni w biurze będzie buczeć zepsuty wentylator...?W życiu bym takiego pesymisty, jak Ty, nie zatrudnił, a nawet nie przyjął na wolontariat, bo byś zepsuł atmosferę. Jak to mówią, głowa do góry i go work! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nonsens Polak cieszy sie z 10 tys brutto? IP: *.zurich.com 22.12.11, 11:17 Szkoda. W krajach Europy Zachodniej tyle zarabia pielegniarka albo sprzedawca w sklepie. Z przykroscia przygladam sie sytuacji, kiedy ciagle jestesmy tania sila robocza Europy. Mam nadzieje, ze w przyszlosci ta sytuacja sie zmieni, poniewaz nie rozumiem, dlaczego za ciezka prace zarabiamy grosze. Czekam na Polske, w ktorej bedziemy mogli godnie zyc i nie bedziemy musieli brac kredytow, zeby wyjechac na wakacje nad polskie moze. Kraj, w ktorym, tak samo jak Niemcy czy Szwajcarzy, bedziemy wymieniac sie zdjeciami z wycieczek na Malediwy, Mauritius czy na Karaiby. Nie jestesmy w niczym gorsi. To powinno wyrazac sie w naszych zarobkach Pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody/oburzony Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.cdma.centertel.pl 22.12.11, 12:17 Każdy pieprzy tutaj jak potłuczony. Młodzi nie są roszczeniowi. Ja od trzech lat szukam pierwszej pracy, bez powodzenia. 3 lata temu skończyłem liceum i zacząłem studia zaoczne bo moich rodziców nie stać żeby utrzymywać mnie przez kilka lat w obcym mieście, a stypendium nie mogę dostać z różnych względów, głównie formalnych. I wcale nie mam dużych wymagań. Poszedłbym do pierwszej lepszej pracy, dzięki której mógłbym się przenieść z zadupia, w którym mieszkam. Ale jedyne co mi proponują to parę złociszy/h przez agencję pracy tymczasowej a za to się nie utrzymam w jednym z wojewódzkich miast. Gdyby ktoś zaoferował mi te 1300-1500 zł do ręki poszedłbym bez gadania. Jeżeli to ma być roszczeniowa postawa to ten kraj zszedł już na psy. Jeżeli pieniądze, za które ledwo się wyżyje mają być luksusem to niech będzie - jestem roszczeniowy. Problem w tym, że nawet do takiej pracy ciężko jest się załapać. Nikt nie wymaga kokosów. Młodzi chcą tylko tego, co powinno być standardem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... Święte słowa IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 13:35 Zaraz i tak pewnie odezwą się Ci, którzy zarabiają kupę kasy, a udało im się wkecic do pracy x lat temu, bo oni wiedzą lepiej jak jest teraz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marian Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: 195.245.213.* 22.12.11, 13:37 Stary, lepiej bym tego nie ujął... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiking Re: Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.ias.bredband.telia.com 17.06.12, 12:54 Drogi mlody oburzony. Mlodzi sa rozczeniowi ale nie wszyscy. To ze chcialbys zarabiac ciut lepiej niz placa minimalna to jeszcze nie rozczenia. Ale to ze od 3 lat szukasz pracy pokazuje ze cos jest nie tak. Musialbys powiedziec, skad jestes do jakiego miasta chcesz sie udac bo inaczej to bedziemy mowic bardzo teoretycznie. Kolejna rzecz - czy szukasz pracy blisko profesji ktora chcialbys wykonywac czy moze jakiejkolwiek pracy? Praca jest w handlu i uslugach: 1500 na reke dostaje telefoniczny konsulatant w jednej z sieci komorkowych - miasto 400tys mieszkaniow. Niestety to ciezka i bardzo niewdzieczna praca, pranie mozgu, itd wielu nie wytrzymuje. Ale praca jako taka jest. Posady sprzedawcy zazwyczaj skutkuja najnizsza krajowa a wiec ciut ponizej twoich oczekiwan. Ale praca jest. Wierz mi. Wiec musialbys powiedziec gdzie i czego szukasz.... Rozumiem twoje rozgoryczenie - ale trzeba brac sie zyciem za bary! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AI Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.play-internet.pl 22.12.11, 13:42 Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Stara prawda, aktualna jak nigdy. Jak bym zarabiał 10 000, też bym się nie oburzał. A temu co się nie oburza, można powiedzieć: " wszystko przed Tobą ". :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oburzony Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.unknown.vectranet.pl 22.12.11, 16:03 Pani Annie gratulujemy! Dedykując historię Pani Doroty. Boże błogosław korporację :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.dynamic.chello.pl 22.12.11, 17:53 "3) Żadna praca nie hańbi!" I dlatego murarz na cmentarzu bierze od pogrzebu tysiąc złotych, bez studiów, męczenia się do egzaminów, lat nauki, ośmiu godzin. To za otwarcie istniejącego wymurowanego grobu , położenie paru płyt, ochlapanie tych że zaprawą i zamknięcie. Ile bierze za wykopanie świeżego lepiej nie myśleć. tak więc ta dycha to dla niego drobne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mak75 Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 19:06 Od zarobków 10000zł na miesiąc to ile wynosi składka emerytalna??? Możliwe że sama utrzymujesz jednego emeryta. Jednym słowem 5000zł na ręke to może masz, ale na sex to ty już czasu nie masz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuwdzordz Oburzeni do odzysku - piszą czytelnicy Gazety IP: *.ip.netia.com.pl 22.12.11, 19:53 Brawo, brawo i jeszcze raz brawo dla Pani Ani i Pana Seweryna. Mnie po prostu mierzi jak czytam, ze ludzie sie zala, ze po studiach wyzszych nie moga znalesc pracy. Nie moga po sa lewi. Byli w 95% studentow, o ktorych wspomnial Pan Seweryn, ktorzy na studiach nie mieli sie w planie niczego nauczyc a po prostu zdobyc papier, bo mysleli, ze to im otworzy drzwi do robienia kariery. Tylko, ze tacy ludzie nawet nie wiedza w czym chca robic kariere. Powiem wiecej z tych 95% i tak ponad polowa znajduje dobrze platna prace, bo zeby zarabiac przyzwoite pieniadze (4-5 tys) w miedzynarodowej firmie naprawde nie trzeba blyszczec. Pozostala czesc absolwentow to po prostu matoly, czy to dlatego, ze nic nie potrafia lub dlatego, ze mysla, ze potrafia wiecej niz naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś