zalogowana19
18.02.12, 21:53
Witam! Mam pytanie dotyczące dosyć skomplikowanej sprawy. Otóż obecnie znajduję się na wypowiedzeniu (do końca lutego). Tydzień temu szef kazał mi iść na wolne i przysłał na moje miejsce dziewczynę, która ma wykonywać moją pracę na pół etatu. Dziewczyna w ubiegłym roku była za mnie na stażu. Wprowadziłam ją w tajniki pracy. I tu zaczyna się problem. Otóż, aby ułatwić sobie pracę wprowadziłam w domu, po godzinach pracy pewne tabele w excelu, które bardzo przyspieszyły wykonywane przeze mnie obowiązki. Nie musiałam robić wielu rzeczy ręcznie. Gdy szłam na urlop udostępniłam te zestawienia stażystce. Teraz, gdy odchodzę z pracy wykasowałam formuły z exela i dałam dziewce papierowe zestawienia, w które wyposażył mnie pracodawca. No i rozpętało się piekło. Młoda nagadała do szefa, że wykasowałam dane z komputera, że to za dużo pracy i ona się zwalnia, bo nie da rady, szef krzyczy, że poda mnie do prokuratury za kradzież danych. Ja jakoś się nie boję, ale chciałabym wiedzieć, jak Wy widzicie tę sytuację? Wiem o wielu innych nieprawidłowościach w firmie, które naprawdę podlegają pod nadzór prokuratora. Uważam, że nic nikomu nie ukradłam. Oddałam stanowisko w takim stanie w jakim je zastałam. A że po godzinach stworzyłam sobie opracowanie, które usprawniało mi pracę, to chyba moje. Pozdrawiam.