Gość: labatt Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.se.client2.attbi.com 13.07.04, 18:16 Moze jest tak dlatego,ze w Polsce latwiej skonczyc studia,niz dobrze wykonywac obojetnie jaka prace?Pracuje z emigrantami z calego swiata.Mlodzi,bardzo asertywni ludzie.Wielu z nich po studiach,ktore powinny pomoc w wykonywanej pracy...I nie potrafia sobie poradzic .Sa tacy sami -jak ludzie po sredniej szkole - a w wielu przypadkach o wiele gorsi.Mysle,ze to dobrze - ze sa na nizszym szczeblu -zanim ktos da im prawo do decydowania o czymkolwiek.Czasami smieje sie,ze asertywnosci ucza ich na lotniskach."Jestem swietny" - to juz nie amerykanskie powiedzenie.Wschodnia Europa przoduje.. W Polsce obserwuje to samo.Duzo wymagan ze stony konczacych studia - wieczny lament - a jednoczesnie nieprzystosowanie do faktu,ze jest sie po studiach.Nikt nie obieca nieinteligentnemu,nieprzystosowanemu absolwentowi pracy... Proces przystosowania rozumiem w ten sposob, ze jak sie wykonuje byle jak prace na nizszym stanowisku - to nie mozna byc lepszym na wyzszym. Codziennie place cene...........Mecze sie,trenuje.............W wielu przypadkach zupelnie bezowocnie.I czasami - w zlosci - mysle......CO ZA IDIOCI DALI TOBIE MOZLIWOSC SKONCZENIA STUDIOW.I jeszcze jedno do wszystkich,ktorzy jeszcze sie zastanawiaja.....studiow miec nie trzeba.Mozna miec jakosc zycia taka sama - wykonujac zawod,ktory sie lubi.Badz stolarzem,hydraulikiem, fryzjerem.Ale rob to dobrze.NO tak - ale w tych zawodach brak umiejetnosci wychodzi od razu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: labatt Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.se.client2.attbi.com 13.07.04, 18:31 I jeszcze jedno .Nie mozesz sie poszczycic wyksztalceniem wyzszym - a tylko ukonczeniem studiow.Wyksztalcenie Ty reprezentujesz - a Ty wyzywasz ludzi po podstawowce od robolow. Moja babcia poprawilaby Cie - Kochanie - to robotnik,czlowiek,ktory nie mial szans na nauke,to czlowiek,ktory wybral inaczej niz Ty.No tak,ale to moja babcia.Ja natomiast poradze Tobie,zebys sie zastanowil - dlaczego akurat Ty wyladowales z nimi.Ponoc nie ma przypadku.Badz dobry - a Ciebie sami znajda - mowi przyslowie.Moze nie powinienes tracic czasu na studiowanie?Nauczyc sie mozna wszedzie - nie uczyc sie i miec papier wyzszej uczelni - tez wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sfrustrowana Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 195.117.30.* 13.07.04, 20:28 > Ponoc nie ma przypadku.Badz dobry - a Ciebie sami znajda - > mowi przyslowie. Nie znałam tego przysłowia. Stwierdzam, że jest idiotyczne. Jest akurat na odwrót, przynajmniej w moim przypadku. Jestem dobra, jestem bardzo dobra. I co z tego? Wielkie G... W pierwszej pracy kierownik płacił mi najmniej choć kilka osób miało te same stanowiska i te same obowiązki. Dlaczego? Odpowiedź: przecież dobrze pracujesz, ciebie nie trzeba motywować, a XX widać że nie jest zadowolony, jak nie dostanie podwyżki to odejdzie. No to ja powiedziałam, że odchodzę. Wzruszenie ramion, proszę bardzo, droga wolna. W drugiej pracy był akord, kary za błędy - wyszło momentalnie że jestem dobra, no to za chwilę, bo zarabiałam za dużo, podnieśli mi normę raz, drugi, trzeci, nadal byłam lepsza, no to przenieśli mnie do innego działu. Roboty zwalili mi całą górę, znowu pracy najwięcej, żadnych nawalanek, zostawanie po godzinach. Robiłam takie rzeczy, na które reszta wywalała gały, dostawałam zawsze to, z czym nikt wcześniej sobie nie radził, a ja to robiłam. Wszyscy pieją z zachwytu jaka to ja jestem dobra. Moja płaca coraz mniejsza. Z obu prac odeszło mnóstwo ludzi, którzy wiedzieli że jestem dobra, przyznawali rację, że traktują mnie niesprawiedliwie i co? I wielkie G... Czemu nikt mnie nie znalazł, choć według twojego przysłowia powinien??? Szukałam i szukam sama, dosyć intensywnie zresztą, listę referencyjną mam jak złoto. I co? I wielkie G... W ciągu kilku lat poszukiwań, na kilkaset wysłanych aplikacji (nie wysyłam hurtem w ciemno, naprawdę robię rozeznanie i startuję tam gdzie ludzi mojego pokroju potrzeba) zaprosili mnie na 3 (słownie trzy) rozmowy. W dwóch firmach z tych trzech rozpytywali o mnie moich byłych przełożonych i wiedzieli, że jestem dobra. Owszem, zrobiliby mi tę łaskę i zatrudnili za płacę minimalną. No cóż, moje wymagania 1500zł na rękę były zbyt wygórowane, choć potrafiłabym udowodnić, że zyski przyniosę wielokrotnie większe - nikt nie był zainteresowany, koniec dyskusji. A w jednej z tych firm sekretarka zarabiała 2000 na rękę, magazynier (fizyczny) prawie 3000. Zadziwiające, nieprawdaż? Ponoć nie ma przypadku, więc to moja wina, że nie mogę znaleźć lepszej pracy? I mój obecny pracodawca na zewnątrz a jakże chwali się, że ma takiego geniusza u siebie, ale mi powiedział, będzie mi płacę sukcesywnie zmniejszał bo jest ciekawy kiedy odejdę, czy jak będę zarabiać 500zł czy może 100? Bo chce sobie poeksperymentować. Jakoś wcale go nie wzrusza, że ktoś nowy nie będzie potrafił zrobić tego co ja, "nie zrobi, to mu nie zapłacę". Do bani twoje przysłowie. A wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy. Ach, a może własna firma? Skoro jestem taka dobra, to powinnam odnieść sukces? Świetnie, tylko czym się różni poszukiwanie zleceń przez jednoosobową firmę od poszukiwania pracy? W końcu pracę na umowę-zlecenie czy o dzieło też byłam gotowa podjąć i wynik jak wyżej - jedno wielkie G.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.autocom.pl 14.07.04, 09:54 W czym jesteś specjalistką,co kończyłaś i gdzie mieszkasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniej sfrustrowana Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 195.117.30.* 14.07.04, 16:38 > W czym jesteś specjalistką,co kończyłaś i gdzie mieszkasz Excel, Visual Basic, SQL, bazy danych - analizy, statystyka, optymalizacja kosztów/zysków, alokacja środków, symulacje - i tak dalej. mgr matematyki. Miasto wojewódzkie w biednym regionie, dokładniej nie napiszę. Zajrzałam na stronę Twojej firmy, są oferty pracy, nawet pasuję (wymagań nie macie wygórowanych i adres wpisałam sobie do notesika, bo nigdy nic nie wiadomo :-). Z tym, że Kraków jest koszmarnie drogi jeżeli chodzi o wynajęcie mieszkania. Wiem, bo brat wynajmuje. Toteż płaca 1500 na rękę, która by mi odpowiadała u siebie, a która jak sądzę Ciebie ujęła, jest w takim układzie nie do przyjęcia. Zresztą podjęłam już decyzję, po wakacjach rzucam robotę i kombinuję. Na czarno z korepetycji spokojnie wyciągnę te 1500zł, parę innych źródełek też się znajdzie, a na poczatku i zasiłek dla bezrobotnych. Na starość nie będę mieć emerytury, może będę grzebać po śmietnikach, a może nie. Bo zarabiam na giełdzie, wprawdzie zarobek jest to mikroskopijny, bo i kapitał niewielki, ale stale rośnie... I gdyby wszystko zostało na dzisiejszym poziomie, to dałoby się na starość sensowną sumkę uzbierać. Nietety znając nasze władze na pewno coś wymyślą - może następny podatek, może w ogóle zakaz dla osób fizycznych żeby napchać kabzę funduszon a potem położyć na tym łapę, itd. Ale odchodzę od tematu. Napisałam post z wkurzeniem, bo tak jest, sytuacja u nas jest tragiczna. Ale i tak sobie dam radę. To nie perspektywa głodu mnie wkurza tylko olewajstwo i postawa "lepiej stracić, niż pozbawić się tej przyjemności kopania słabszego". No to adieu, niech inni dostaną tę szansę bycia królikiem doświadczalnym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.autocom.pl 14.07.04, 20:08 Kilka słów wyjasnienia. Firma o której myślisz tylko świadczy usługi internetowe dla mnie. Ale miło przeczytać że walczysz i masz jakiś tam pomysł na życie.Ważne jest co będziesz robić za 5 lat, 10 lat itd. Życzę powodzenia Jack P.S. Jeżeli nie obawiasz się ryzyka to zwróć uwagę na kontrakty terminowe na giełdzie.Niezłe przełożenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goska Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 81.185.147.* 13.07.04, 18:57 witam, nie jestes sam, duzo rodakow szczegolnie za granica pracuje fizycznie, zaden wstyd, wole pracowac fizycznie i byc samodzielna niz na garnuszku tatusia w ojczyznie pracowac za biurkiem pozdrawiam goska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sportowiec Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.07.04, 19:46 i za to Cie lubię pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walt "robolami" ? IP: *.sti.net.pl 13.07.04, 18:59 z takim podejsciem do ludzi zawsze bedziesz zerem ... ja mysle ze osiagnałem w zyciu wiele , ale szacunek do ludzi mam i zawsze miałem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sportowiec Re: "robolami" ? IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.07.04, 19:45 i tu sie zgadzam z Tobą !!!!!!!!!!!!pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sportowiec Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.07.04, 19:41 Na pewno ledwo ledwo przebrnełeś przez szkołe jak i pozostałych 80% studentów hahaha to sa skutki tego hahahaha.... zamiast trzymać długopis przyzwyczaj się do łopaty haha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 20:43 chyba sie troche zagalopowales. to prawda, ze autor tego watku wyrazil sie bardzo nieladnie o osobach, z ktorymi pracuje. niemniej jednak wczuj sie w sytuacje osoby, ktora chcialaby w pracy wykorzystywac wiedze, ktora zdobyla podczas studiow (a te, wbrew powszechnemu mniemaniu nie zawsze polegaja tylko na imprezach w akademiku), a nie moze. brak szczescia, brak popytu na osoby z takim wyksztalceniem - powody moga byc rozne. niemniej jednak brak mozliwosci swoich celow powoduje frustracje. ja w zadnym wypadku nie usprawiedliwiam pogardzania osobami "bez wyzszego wyksztalcenia". Uwazam, ze taki sam szacunek nalezy sie pani sprzataczce, ktora co rano moja klatke schodowa sprzata, kierowcy w autobusie jak i np. bibliotekarce. sama mam wyzsze wykszt, ale zdarzylo mi sie byc i sprzataczka, i opiekunka do dzieci i wcale sie tego nie wstydze. wyzsze wyksztalcenie nie swiadczy o klasie czlowieka. nie zapominajcie jednak, ze brak wyzszego nie swiadczy od razu, ze ktos jest super fachowcem w swojej dzialce. pogarda "magistrow" w stosunku do 'roboli" swiadczy o braku klasy tych pierwszych. z drugiej strony rownie czesto mozna zauwazyc sytuacje odwrotna. wiec dajcie juz spokoj facetowi, ktory znalazl sie w niemilej dla siebie sytuacji i zmuszony jest do pracy w towarzystwie osob, ktore (jak sam wyjasnil w jednym poscie, ale chyba niedokladnie czytaliscie) chleja wode zamiast pracowac. mysle, ze gdyby znalazl sie wsrod ludzi porzadnie pracujacych, latwiej byloby mu zniesc ta (przejsciowa, bo wierze, ze wkrotce znajdzie wymarzona prace) sytuacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sebaslk Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 20:47 Chciałbym się pochwalić że pracuję od jakiegoś czasu w swoim zawodzie, a co najciekawsze jest to moja pierwsza praca. Wcześniej mogę powiedzieć tyle że pracowałem tylko dorywczo. A jak by było tego mało mam również kontakt w pracy zludźmi którzy mają tylko podstawówkę i denerwuje mnie to jako studenta bo cięgle dogadują i niewiedzą jaki to wysiłek wyrzeczeń człowieka czeka. Co do tego Twojego komentarza jest mi z tym również źle. Ubolewam na tym że nie mogęzajmować stanowiska zgodznego z moimi kwalifikacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 84.118.141.* 13.07.04, 23:03 Chcialbym sie podzielic taka uwaga - wystarczy pod koniec kazdego roku kalendarzowego zebrac informacje z poszczegolnych galezi gospodarki narodowej o potrzebnej kadrze z wyzszym wyksztalceniem i innych kwalifikacjach (dotyczy absolwentow roznych szkol ), a rzad lub ministerstwo edukacji zobowiazac do publikacji danych w pierwszych tygodniach nowego roku . Uwazam ze wowczs jasna bedzie sytulacja ludzi na studiach jak rowniez pragnacych je podjac . Wiem w tym kraju jest to trudne do zrobienia , ale warto sprobowac to zrobic . Nikt po studiach lub po innej szkole niepowinien byc bezrobotnym . Jest to wina rzadu i jego plityki ekonomiczno-gospodarczej . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: labatt Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.se.client2.attbi.com 14.07.04, 07:28 Sebasik - czy jestes pewny/a/ co do swoich kwalifikacji?Spotykalam na swojej drodze ludzi,ktorzy mysleli,ze beda dobrymi pracownikami w hotelarstwie - bo lubili zarabiac pieniadze.Nie za bardzo lubili przebywac z ludzmi.Mieli wymagania - fajna laska - ok - starszy pan z wnuczka - stol laduje u drugiego kelnera ,pijany Amerykanin - tak,trzezwy Szkot - nie.A wszyscy mieli doliczone automatycznie 18% za serwis.Nigdy tego nie pojme........Jest tyle zawodow - dlaczego sie meczyc nie w swojej skorze? Odpowiedz Link Zgłoś
iburzynska Re: Praca dla ludzi wykształconych... 13.07.04, 20:57 Jestem po polonistyce, we Wrocławiu. Była moją pasją, ale praca w szkole pogłębiała moje problemy z głosem. Potem skończyłam dziennikarstwo, by spróbować się w dziennikarstwie. Wiecznie nie można pracować na umowę-zlecenie. Teraz jestem po dziennym technikum farmaceutycznym , ale nie dostałam pracy w aptece, bo nie mam stażu. Pracuję jako przedstawiciel medyczny. Z chęcią wróciłabym do szkoły, chciałabym też znależc pracę w aptece i zdobyć staż. Jak się nie ma , co się lubi, to się lubi co się ma. Mój znajomy jest po informatyce, fizyce, filozofii, matematyce i kolejny raz jest bez pracy. W bankach podlega redukcji, jak in. pracownicy. Nie chwal się, że masz wyższe studia, jeśli pracujesz z innymi bez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.ghnet.pl / *.crowley.pl 13.07.04, 21:46 Ja mam doktorat i ten fakt, niestety musze ukrywac, w CV i pod czas rozmowy kwalifikacyjnej. Z doswiadczenia juz wiem, ze nikt nie przyjmie do pracy osobe z tytulem doktora, kiedy to prezes ma wyksztalcenie wyzsze lub podstawowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beacia Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 23:29 Wyksztacenie daje obecnie jedynie możliwość zapoznania się z wybranymi problemami na przyszłym stanowisku pracy (które należy sobie samemu stworzyć). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 13.07.04, 23:48 Święte słowa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sebastian Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.chello.pl 13.07.04, 23:21 Nie jestes godny nawet tej pracy!!!. Gardzisz ludzmi i nazywasz ich robolami. Za to ty nie potrafisz sprzedac siebie i swoich umiejetnosci, ktore smiem watpic sa na tyle slabe, ze dyplom ci nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emeryt Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.telsten.com / *.telsten.com 14.07.04, 11:23 Podoba mi sie wypowiedz Emigranta.Ja tez przeszedlem taka droge i teraz jestem na "godnej" emeryturze.Zostawcie Polske,tu nie macie szans.Zapomnijcie o polskich fobiach,ze za samo wyksztalcenie cos sie nalezy.Zacznijcie za granica od poczatku i tam macie szanse cos osiagnac.Mowie to na podstawie wlasnego doswiadczenia zyciowego.Odwazcie sie,to wcale nie jest trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imigrant Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 204.233.240.* 14.07.04, 01:46 Od 20 lat jestem w USA.Konczylem w Polsce studia techniczne. Poczatkowo szukalem pracy wswoim zawodzie. Nie udalo mi sie znalezc takowej.Zostalem wiec robolem. Teraz jestem operatorem kotla wysokopreznego i zarabiam 80 tys. zielonych rocznie. To jest dwa razy tyle co wiekszosc inzynierow.To wyleczylo mnie zkompleksow.NIECH ZYJA ROBOLE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imigrant Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 204.233.240.* 14.07.04, 02:19 Od 20 lat jestem w USA.Konczylem w Polsce studia techniczne. Poczatkowo szukalem pracy wswoim zawodzie. Nie udalo mi sie znalezc takowej.Zostalem wiec robolem. Teraz jestem operatorem kotla wysokopreznego i zarabiam 80 tys. zielonych rocznie. To jest dwa razy tyle co wiekszosc inzynierow.To wyleczylo mnie z kompleksow.NIECH ZYJA ROBOLE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 207.236.24.* 20.07.04, 21:50 Nie musiales pocic sie na studiach to teraz pocisz sie na kotle...wysokopreznym. Za $80k. Niezla placa. Gratuluje. Ale nie zamienilbymswojej z Kanady. Gora praca biurowa, nie kurzy sie i klimatyzacja dziala na zawolanie! Przynajmniej mozna do kogos gebe otworzyc, a nie do kotla. No i wyjsc z budynku i znalezc sie w miescie a nie gdzies w polu w tzw. industrial area. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACio Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 06:39 Weź znajdź sobie staż za granicą. Ja ostatnio wszystkich do tego namiawiam, bo sam sobie załatwilem. Nie dość że w zawodzie to jeszcze płatny ok. 1000 E.Tam jest 100% łatwiej o wszystko.Od jakiegoś czasu prowadzę akcję: BUNTU MŁODYCH WYKSZTAŁCONYCH (BMW) :-). Wszystko obraca się tylko wogół górników i rolników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mihau Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 14.07.04, 08:56 Stary trochę pokory. pracuję już jakiś czas, jestrem po studiach, ale tak naprawdę to nic nie znaczy. Skończyły się czasy, gdzie po studiach nie wolno pracować fizycznie (TAK KIEDYŚ BYŁO). teraz liczą się realne umiejętnosci i predyspozycje, sam fakt ukończenia studiów nic nie znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaszczur Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 80.48.105.* 14.07.04, 09:46 Jasne że jest to normalne. Ale łatwiej jest uczyć się jeśli pracujesz w branży o której się uczysz. Wiedza wchodzi jak z wazeliną ;-> Odpowiedz Link Zgłoś
jeruba Re: Praca dla ludzi wykształconych... jest :) 14.07.04, 11:33 czytam to i wierzyć się nie chce duzo zalu i goryczy pare rozsadnych glosow a wiekszosc narzekanie tak juz jest na swiecie, ze wyksztalecenie wyzsze nie daje gwarancji pracy ono daje możliwosc lepszej pracy i wiekszego wyboru kapitalizm raptem mamy od 15 lat to niby skad mamy się nauczyć, ze raz jest praca raz jej nie ma ;) autorowi watku proponuje nauczyć się szacunku do ludzi moze kiedys bedziesz kierownikiem to przyda ci się umiejetnosc namawiania ludzi zeby pracowali dla ciebie i na twoje zyski :) po tych postach widze, ze w wiekszosci z nas siedzi komuna mentalna, smutne ale prawdziwe :( zal, frustracja pewnie jeszcze nie jednego nas dotknie warto sie nauczyc radzic z takimi sytuacjami i na koniec trochę pokory warto mieć :) sam studiowalem pedagogike i uwazam, ze to fajne studia, uczą myslec i co nie co się o ludziach można dowiedzieć a to się w życiu zawodowym przydaje i nawet nie mam pretensji ze wiedza na studiach była mocno teoretyczna to nawet lepiej, bo się człowiek myśleć uczy i nabiera nawyku uczenia się umiesz myśleć i uczyć się to poradzisz sobie ale swoje trzeba przejść moja pierwsza praca to było wynagrodzenie poniżej zasiłku :) zamiast biadolić i brać udział w strajakch :D wolałem zmienić pracę i zacząć studiować :D potem okazało się, że fizyczny z wskazaniem na wyższe wykształcenie to poszukiwany pracownik :) telefony same dzwoniły, przekop Pan działkę, przenieś coś, cała masa prac, po jakimś czasie wysyłałem kolegów i koleżanki do pracy a sam zgarniałem prowizję od ich pracy :D po drodze zaliczyłem z dwie większe firmy jedną mniejszą. dziś pracuje w małej firmie, na początku roku zrezygnowałem z pracy w dużej firmie, założyliśmy firmę i ciągniemy w parę osób mały biznes. pracuje się ciężko, ale do przodu. jest dzień kiedy człowiek dzwiga paczki, a innym razem wbijasz się w garnitur i trzeba być dyrem :D z doświadczenia wiem, że pomaga mobilność (zmiana miejsca pracy, zamieszkania), chęć uczenia się, pogodny stosunek do ludzi i świata oraz pokora. czasem trzeba przełknąć gorzką pigułę. ale jak mawia mój kolega: "co nas nie zabije to wzmocni" pzdry, j.j. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magilda Dzięki jeruba !!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 12:53 Dzięki, że są jeszcze ludzie, którzy myślą podobnie. Wszędzie tylko lamenty i "doły". Sama obroniłam dyplom rok temu, do tej pory nie mam pracy. Obmyślam i planuję działalność na własny rachunek. Hamuje mnie tylko lęk i obawa, że może się nie udać, spowodowane słyszanym wszędzie narzekaniem. Chociaż zawsze byłam optymistką. Takie słowa jak w poście jeruby przywracają mi wiarę we własne siły, w to, że warto i trzeba próbować. Wielkie dzięki !!!!!!!!!! Pozdrawiam i życzę powodzenia !!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LoLa SAMO MGR NIE WYSTARCZY !!! IP: 195.94.216.* 14.07.04, 10:55 MYSLE ZE NIE WYSTARCZY MIEC WYKSZTALCENIE WYZSZE TRZEBA BYC JESZCZE REZOLUTNYM KOMUNIKATYWNYM ... SAMO MGR NIE WYSTARCZY BYC MOZE KOLEGO MUSISZ POPRACOWAC NAD SWOJA ASORTYWNOSCIA, PSYCHIKA ITP. MASZ LATWIEJ BO MASZ JUZ WYZSZE ALE TAK JAK MOWIE TO JESZCZE NIE WSZYSTKO DZIS TRZEBA SIE WYKAZAC A NIE TYLKO OKAZAC SWISTKIEM STWIERDZAJACYM WYKSZTALCENIE ! JA PRACUJE JAKO ASYSTENTKA PREZESA W ZNANEJ MIEDZYNARODOWEJ FIRMIE I NIE MAM JESCZE MGR'A I DODATKOWO POWIEM ZE OD PAZDZIERNIKA ZACZYNAM DOPIERO TRZECI ROK, MIALAM ZA TO DOBRA PRAKTYKE ZAWODOWA , PRAWO JAZDY I ZNAM ANG. TO WYSTARCZYLO OCZYWISCIE TO ZE SIE UCZE TEZ PREZES WZIAL POD UWAGE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam K Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.miba.auc.dk / *.miba.auc.dk 14.07.04, 11:11 NAJPROSTSZYM I JEDYNYM A ZARAZEM DOBIJAJACYM WYTLUMACZENIEM SKANDALICZNIE NISKICH ZAROBKOW MLODYCH LUDZI Z WYZSZYM WYKSZTALCENIEM SA ZAROBKI POLITYKOW NA WSZYSTKICH SZCZEBLACH (patrz rozliczenia majatkowe radnych)- oni kasuja tyle i jest ich tak wielu ze dla innych juz nie starcza. W wiekszosci przypadkow Ci ludzie nic nie umieja, nic nie potrafia, maja dwie lewe rece do pracy fizycznej a minimalny ich zarobek to 10tys pln miesiecznie - za nie robienie niczego. TO SKANDAL BEZ ZADNYCH KONSEKWENCJI!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgrinz po co wojna ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 12:25 zupełnie niepotrzebnie wywiązała się jakaś wojna w stylu "nie mam szkoły więc nawyzywam wykształconych" i "powyzywam se roboli"... mi np. chodzi o to, że chorym jest fakt iż mój podwładny, może w pracy łyknąć "piwko", ma częste przerwy na papieroska, a jego jedynym zajęciem jest przewożenie na paleciaku jednego towaru z miejsca na miejsce, od czasu do czasu włożenie czegoś do kartonika i on ma 1100 na rękę oraz płacone nadgodziny, a ja będąc jego kierownikiem i mając o wiele więcej odpowiedzialności i zadań i rzeczy do zrobienia, wymagało się ode mnie 2 języjków, a ja mam 800 !!!!!!!! to jest chore, bo on niech ma i nawet 1500, ja mu nie żałuję, ale złym jest fakt iż szef moją "pracę" ceni mniej jak kogoś kto pakuje paczki, owija taśmą klejącą, ułoży na paletę... podobnie jest w dziale administracyjnym, ja muszę opracować plan remontu, zrobić rysunki, schematy, załatwić materiały, przypilnować... a koleś machnie 3 razy pendzlem i ma 2 razy więcej, bo jemu szef daje 10 zł/h, ale jak ja chciałem raz pomalować, to po stawce biurowej 4.5 zł/h.... i to mnie boli, że tak jest w coraz większej liczbie firm... :((( że "robol" może powiedzeić "nie chce mi się, mam zara fajrant" i wychodzi , ale jak ja powiem "nie mogę zostać dłużej, bo mam wążne sprawy" to mogę wylecieć !!! a tu chyba coś jest nie tak... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: po co wojna ? IP: *.igo.wroc.pl 14.07.04, 14:05 Ludzie wykształceni na stanowiskach będą zarabiać gorzej od stanowisk fizycznych dopóki będą chętni do pracy za takie pieniądze. Czy to jest chore? Raczej nie , taka jest rzeczywistość ,takie są prawa rynku. Czy praca fizyczna hańbi człowieka wykształconego? Na pewno nie. Różnie się w życiu losy układają. Przypomina mi się los krewnego, który na początku lat 80 tych po skończeniu politechniki jako mgr inżynier elektroniki zaczął pracować fizycznie jako konserwator wind i korepetytor matematyki. Po paru latach został informatykiem w banku. A teraz ma własną firmę informatyczną. Przypomina mi się też historia żony przedwojennego ministra Becka, która była niezwykle kultularną,piękną i wykształcona kobietą. Po wojnie jako starsza pani wycierała stoły w knajpie w Londynie. Ludzie którzy ją wtedy spotykali podkreślali jej niezwykłą pogodę ducha i kulturę , mimo położenia w jakim się znalazła. Odpowiedz Link Zgłoś
rafael1 Re: po co wojna ? 14.07.04, 16:25 w pełni się z Tobą zgadzam mgrinz. To ten choty kraj zmusza ludzi po studiach do zniżania swoich wymagan płacowych "Przeciez zawsze mozna znależć kogoś kto bedzie pracowało za mniejsze pieniadze". Tylko to nie odnosi sie do polityków i wszelkiego innego rodzaju nierobów. Zgadza sie że tzw. fachowcy po zawodówce mają wieksze wymagania finansowe, no ale oni maja rodziny na utrzymaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgrinz to dobrze, że się zgadzasz :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 18:07 ludzie wyzywają się to od nieudolnych albo debili, a niech ktoś (mądry, a nie stado jełopów z kompleksami) powie, dlaczego: "robol" ma płatne nadgodziny, a "biurowy" nie... dlaczego stawka gościa który pakuje paczki jest np 5.5, stawka kierowcy 12, na nadgodzinach 16, a moja stawka godzinowa wynosi 4.50, za poniżej wyszczególnione obowiązki w okresie ostatniego prawie roku... :( prowadzenie dokumentacji, plany, Autocad, sprawy administracyjne, sprawy zaopatrzeniowo-magazynowe + sporządzanie analiz i zestawień, ewentualne "dyżurne usługi informatyczne", ewentualne pisanie maili w języku obcym do klientów, kontakty z takowymi, jeśli niekt "nie goworit" albo "don't understand", nadzór nad nieruchomością techniczny, kontakty z klientami, dlaczego taka praca moja i np. kolegi z księgowości i działu napaw jest wyceniana na 4.5 ( 800 : 22 dni : 8h) bez nadgodzin ... a koleś siedzący przy maszynie i wciskający guzik stop jak się coś psuje i wciąga produkty ( są tacy co nie wciskają nawet jak wali i stuka a zamiast produktu lecą wióry ) ma 2 tysiaki miesięcznie ? nawet w ogłoszeniach o pracę często widać, że mniej się płaci "biurowemu" niż sprzątaczce, a ona nie jest osobą "mającą do opanowania wiele tematów", od niej wymaga się, zrobienia jednej rzeczy, ja muszę się rozdwajać na wiele innych rzeczy... w moim zakładzie sprzątaczki mają mniej ode mnie, ale o 50 zł... dlaczego są tacy pracodawcy, że od "wykształconych" wymagają, a "niewykształconym" płacą ??? moi kumple po zawodówie mają około 40 % więcej ode mnie, ale jak starałem się np. na magazyniera, albo nawet na sprzedawcę do sklepu, to mnie odrzucano na "rozmowie", bo "dla pana to za niska funkcja, nie odpowiada pana aspiracjom i pan by się męczył, a potem po kilku miesiącach by mi pan uciekł"... ja tu się martwię, czy za miesiąc też będę pracował, a facet ze sklepu mówi "o kilku miesiącach"... dlaczego my wykształceni (nie mówię o szkołach płcisz-zdajesz, jestem po politechnice na dziennych i miałem stypendium za wyniki) z "językami i komputerem" mamy na wejściu stawki niższe od fizycznych i jesteśmy gorzej traktowani ( drobny błąd i wylatuję, a mój podwładny po podstawówce ma już dwie nagany za pijaństwo i zniszczenie towaru po pijanemu) no i te niepłatne nadgodziny, u mnie wygląda to tak, co chwilę ktoś odchodzi , lub wylatuje, a inni przejmują obowiązki i muszą dłużej robić... na "produkcji" tak nie jest... ci co "wciskają guzik" przy maszynie nie mają dodatkowych funkcji, jeden tylko siedzi, drugi tylko podaje surowiec, trzeci tylko wozi wózkiem z magazynu, czwarty tylko wozi wózkiem do magazynu, piąty .... a ja muszę oblatywać wiele dziedzin, logistykę, magazyny, administrację, budowlankę, nawet informatykę i mailowanie... co jest takiego skurwysyńskiego w polskich pracodawcach, że jedni maja tylko obowiązki, a drudzy tylko nagrody... wiem, że są normalne firmy, gdzie wkład sił i poświęćenia, oraz efekt pracy odzwierciedla sie w wypłacie, ale jakoś do takiej nie miałem szczęścia trafić ani wielu wielu moich znajomych, włącznie z koleżanką po 2 fakultetach - ekonomicznym i inżynierskim , skończyła dwa kierunki, a teraz musi pomagać w jakiejś hurtowni (po znajomości) może sęk w tym, że "manadżerowie" się boją konkurencji i chcą zniszczyć każdego kto chociaż trochę ma we łbie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawes Politycy grabia kase wiec nie ma dla innych..... IP: *.miba.auc.dk / *.miba.auc.dk 14.07.04, 14:31 NAJPROSTSZYM I JEDYNYM A ZARAZEM DOBIJAJACYM WYTLUMACZENIEM SKANDALICZNIE NISKICH ZAROBKOW MLODYCH LUDZI Z WYZSZYM WYKSZTALCENIEM SA ZAROBKI POLITYKOW NA WSZYSTKICH SZCZEBLACH (patrz rozliczenia majatkowe radnych)- oni kasuja tyle i jest ich tak wielu ze dla innych juz nie starcza. W wiekszosci przypadkow Ci ludzie nic nie umieja, nic nie potrafia, maja dwie lewe rece do pracy fizycznej a minimalny ich zarobek to 5-10 tys pln miesiecznie (zaleznie od szczebla) - za nie robienie niczego. TO SKANDAL BEZ ZADNYCH KONSEKWENCJI!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ysy Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.sroda-wielkopolska.sdi.tpnet.pl 14.07.04, 14:46 a ja - architekt - produkuje szpinak - i sie swiat nie wali Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: 217.153.19.* 14.07.04, 20:42 Nie ma pracc hańbiących są tylko żle płatne Odpowiedz Link Zgłoś
rafael1 Re: Praca dla ludzi wykształconych... 14.07.04, 20:58 ja też skończyłem studia i pracuję za 800 zł w szkole a sprzątaczki u mnie zarabiają ok. 1100-1200 zł. netto no ale one mają przecież dużo lat pracy i muszą zarabiać więcej??? Nie będę tu porównywał pracy sprzątaczki i jej zakresu obowiązków do mojego jako nauczyciela ponieważ każdy kto choć raz w życiu pracował w szkole wie o co chodzi. Podobna sytuacja jest w wielu państwowych firmach. PS: Mam wiele szacunku dla pracy sprzątaczek i nie jest ona napewno lekka, ale jakaś hierarchia musi przecież być prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
kckk Re: Praca dla ludzi wykształconych... 14.07.04, 21:26 To czy dana osoba posiada wykształcenie podstawowe, zawodowe, średnie lub wyższe zależy od wielu czynników ale przede wszystkim od posiadanych predyspozycji i cech harakteru. Dlatego nawet "gruboskórny prostak intelektualny", który uporczywie dąży do celu może zostać profesorkiem-magisterkiem. Inny natomiast, wyznający zasadę, że na uczelni się studiuje, a nie ściąga i podkłada gotowce będzie się brzydził takimi praktykami. Osobiście przyznaję się do porzucenia SGGW po drugim semestrze z powodu niezaliczonych dwóch przedmiotów. Pracuję jako fizyczny w FSO, a zarabiam 20% mniej od współpracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mart Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 21:15 bo to jest praca dla ludzi wykRZtałconych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pikosia Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.wrzos.wroc.pl 15.07.04, 00:02 Witam!! Ja równiez mam podobne refleksje na temat pracy.Czy zatem warto studiować w naszym kraju???? Mi został jeszcze 1 rok ale na dzień dzisiejszy nie widzę perspektyw - zwłaszcza po biologii!!!!!! Czy zatem nie lepiej poświęcic lata studiów na prace za granice i wóciś po 5 latach z wypchanym kontem i zaczac zaocznie studiowac ??? U nas w Polsce mimio wykształcenia ludzie najczęscie pracują za marna kase jako przysłowiowi robole.Czy to ma jakiś sens ?? Obecnie szukam sezonowej pracy - gdyż tata ( nasz jedyny w domu pracujący) właśnie został zwolniony..Nie ważne ze szefen był jego kumpel i pracował tam prze 10 lat.To sie nie liczy!!!! I nie dziwię sie ludziom,że jada za granice i osadzaja sie tam na stałe.POLSKA TO WIELKI SZAMBO !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salmotrutta Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.compass.net.nz 15.07.04, 01:30 ...zamiast biologii mozna bylo studiowac cos praktyczniejszego, wtedy moze praca by sie znalazla?...skoro interesowala cie biologia musisz akceptowac konsekwencje swojego wyboru... ...a to ze twoj ojciec stracil prace w firmie w ktorej szefem "byl jego kumpel" mimo ze smutne brzmi zastanawiajaco...czy mial jej nie stracic dlatego wylacznie ze zwierzchnikiem byl kolega?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anmei Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.3.pl / *.3.pl 15.07.04, 08:34 A jakie to wedlug Ciebie sa studia praktyczniejsze???? Jak mozna przewidziec na kogo bedzie zapotrzebowanie za 5, 6 lat??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salmotrutta Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.compass.net.nz 15.07.04, 08:47 ...napewno nie jest nim biologia...zreszta przeczytaj moj post uwazniej...nic zlego w studiowaniu biologii, warto jednak zdac sobie sprawe z konsekwencji naszych wyborow...musimy z nimi zyc przez wiele lat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anmei Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.3.pl / *.3.pl 15.07.04, 09:10 Swieta racja, ze z tym wyborem musimy zyc przez lata. Szkoda tylko, ze trzeba go dokonywac jak sie jest dziewietnastolatkiem... Ja akurat od poczatku wiedzialam, ze nie bede prawdopodobnie nigdy pracowac w swoim zawodzie ( studiowalam orientalistyke)ale podejrzewm, ze ludzie ktorzy wybierali bardziej standardowe kierunki moga byc rozgoryczeni, ze nie moga pracowac w swoim zawodzie. Ja jestem jedyni rozgoryczona, ze nie moge znalezc zadnej pracy:-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salmotrutta Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.compass.net.nz 15.07.04, 13:13 ...ja dokonalem wyboru w wieku jeszcze mlodszym, bo 14 lat...i nie zaluje, chociaz roznie bywalo, a w tej chwili takze pracuje tylko dorywczo...ale nigdy nie dawalem za wygrana, bo gdy zamkna sie jedne drzwi otwieramy nastepne;)...a swiat bylby strasznie nudny gdyby nie bylo filozofow, biologow i orientalistow:)...glowa do gory jestem pewien ze i Ty znajdziesz drzwi ktore sie otworza tylko dla Ciebie...rowniez pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salmotrutta Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.compass.net.nz 15.07.04, 13:28 ...dopiero pozniej doczytalem ze jestes absolwentka japonistyki...prace moglabys dostac w Japonii...jesli dobrze znasz japonski i angielski, kazdy importer uzywanych samochodow japonskich z Antypodow zatrudni Cie z pocalowaniem w reke...i to na bardzo dobrych warunkach...robil to kilka lat temu moj znajomy, z zawodu tokarz co prawda, ale znajacy japonski i japonskie realia... Odpowiedz Link Zgłoś
ciiekawa Re: Praca dla ludzi wykształconych... 15.07.04, 05:28 ja mam wyzsze studia i podyplomowe, pare jezykow a pracuje jako komputerowa piszpanna. Odpowiedz Link Zgłoś
dyplomata A niby dlaczego inaczej? 15.07.04, 07:11 ciiekawa napisała: > ja mam wyzsze studia i podyplomowe, pare jezykow a pracuje > jako komputerowa piszpanna. NAJdziwniejsze jest to przekonanie ludzi na forum ze po studiach powinna czekac wysoko platna i rozwojowa praca. Jest to zupelny absurd bo: - praca wymaga sprzedazy produktu ktory tworzymy i na ktory jest zbyt - cena produktu ustala rynek na zasadzie konkurencji Komputerowa piszpanna nie ma widocznie takiego produktu w swojej ofercie za ktory moglaby wziac dobra kase. Studia sa jedynie srodkiem do nauczenia sie umiejetnosci ktore moga byc przydatne do oferowania konkurencyjnego produktu swojej pracy. Na przyklad co z tego ze ktos zna kilka jezykow jesli w stosunku do zapotrzebowania na rynku takich ludzi jest pelno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 06:57 Pociesz się. Pracuję na uczelni i też mam wyższe wykształcenie, a moim szefem jest człowiek bez zawodu i bez wyształcenia, nie mający pojęcia o pracy. Natomiast w kręgach naukowych oceniany bardzo wysoko. Układy towarzyskie. Paranoja. Taki kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robol Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.fl-miami0.sa.earthlink.net 15.07.04, 08:31 a ja jestem robolem chociaz moglem byc czyms tytul mgr mam a od 22 lat robie fizycznie po prostu bledy mlodosci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robol Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.fl-miami0.sa.earthlink.net 15.07.04, 08:34 a jeszcze jedno jestem wlascicielem firmy zatrudniam amerykanow i polakow jestem ranczerem,mam hotel itd ale przede wszystkim jestem robolem a przeciez moglem byc politykiem Odpowiedz Link Zgłoś
kckk Re: Praca dla ludzi wykształconych... 15.07.04, 10:15 Gratuluję, bo moim zdaniem jesteś bardzo szczęśliwym, zdyscyplinowanym robolem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ROBOL Re: Praca dla ludzi wykształconych... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 15.07.04, 12:02 ale politykiem nie zostałeś czyli nie masz kompleksów. A czy ważne co się robi? Byle być w zgodzie z samym sobą, Jak sobie dziś poczytalem wypowiedzi tutejsze to mnie zatrzęsło: ktos ma dyplom i musi przy łopacie, a robol to tylko wajchę przestawia i olewa wszystko... Duch socjalizmu krąży i śmieje się do rozpuku a prawdziwy robo, to ja Odpowiedz Link Zgłoś
moniczka21 Re: Praca dla ludzi wykształconych... 15.07.04, 11:52 no dobrze ze poruszyles ten temat ja rowniez koncze studia i rowniez pracuje fizycvznie zapieprzajac na trzy zmiany na tasmie produkcyjnej za marne grosze.Masakra ale to polska wiec normalka.pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś