Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    State Street Kraków

    IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.12, 13:22
    Witam,
    Poprzedni wątek jest zamknięty, więc rozpoczynam nowy.
    Mam pytanie. Dostałem zaproszenie na testy, które trwać mają półtorej godziny. Z wątku na tym forum wiem, że jeszcze do niedawna testy trwały 45 minut.
    Coś się zmieniło ostatnio? Czy obecnie testy wyglądają inaczej?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Baby jane Re: State Street Kraków IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.12, 22:45
        a z czego konkretnie sa te testy w State Street? sama mialam test do innej firmy w krakowie- AON, ale niestety nie przeszlam. W AON byl test z angielskiego, myslenia analitycznego (proste zadania z matmy i na logike) i test z Excela(praktyczny na kompie, wykonac 15 zadan) - wersja uwaga - z 2003roku!!!
            • Gość: nie_udalo_sie Re: State Street Kraków IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.12, 19:44
              Testy trwają 45 min. Myślę, że te 1,5 h to jest gdyby im się obsunęło. Zadania w większości proste, wszystkie w języku angielskim, ja miałam ok. 2 sprawdzające znajomość angielskiego (typu wybrać another, other itp., a drugie to trzeba było określić ile osób jest w zdaniu). Kilka zadań to były typowo matematyczne, na dużych liczbach. Test stosunkowo prosty, ale czasu jest mało, ponoć zawsze byłam szybka z matmy, a tu nie wyrobiłam się z dwoma. Zadania z poprzedniego forum się powtarzają. Jedyne przygotowanie, jakie bym radziła, to porozwiązywać dużo zadań z netu, żeby poćwiczyć szybkość (dodawanie, odejmowanie, mnożenie) Naprawdę! Ja nie miałam żadnego wykresu. Z testu uzyskałam nie więcej niż 25 punktów (2 nie zdążyłam, 3 na pewno miałam źle) Po pozytywnym zaliczeniu testu następnego dnia dzwonią. Ja wyłożyłam się na rozmowie telefonicznej - dwa dni temu. Miła Pani pytała o CV, doświadczenie zawodowe, fundusz inwestycyjny. Głównie po angielsku. Rozmowa max 10 min.
              Ciekawe, czy zadania i pytania zależą od stanowiska, na które aplikujemy? Ja chciałam FA.
            • Gość: ciekawe Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.12, 18:46
              Dzięki za konkretną i szybką odpowiedź. Podsumowując na szybko. Za chwilę mija pięć lat odkąd firma SS otworzyła swoje centra w Krakowie. Zgodnie z informacjami podawanymi przez GUS (do sprawdzenia na stronie internetowej) średnie wynagrodzenie w gospodarce w tym okresie wzrosło o 24%. W tym samym czasie wynagrodzenie w SS wzrosło o 100 zł czyli 3%. Aby zrównoważyć skutki inflacji i UTRZYMAĆ siłę nabywczą wynagrodzenia z początków 2008 roku, najniższe wynagrodzenie powinno wynosić 3300 zł x 1,24 = 4092 zł. I tyle w tym temacie :(
                • Gość: ciekawe Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.12, 14:18
                  Odnośnie wyliczeń - są prawidłowe, dane brałem ze strony www.stat.gov.pl/gus/5840_1825_PLK_WAI.htm. W swoim wpisie nie odnosiłem się do tego czy ktoś dopiero rozpoczyna pracę czy jest to jego kolejna robota. Zwracam jedynie uwagę na fakt, że firma SS ewidentnie wykorzystuje finansowo swoich pracowników - obowiązków przybywa (wiem od pracowników), pensje nie rosną. Ważna jest również postawa - a postawa "nie mogę nic zrobić bo to korporacja" czyni z nas chińczyków Europy. Pracownicy w Europie Zachodniej za dokładnie tą samą pracę dostają 3500 euro a u nas przez prawie 5 lat podwyżka o 3%. Musimy w końcu zacząć szanować siebie - wtedy inni też będą się odnosili do nas z szacunkiem. Jeżeli pytasz mnie jaka praca po studiach - odpowiadam całkiem szczerze. Znajdź pracę w sprzedaży gdzie pracuje się na prowizji i poleceniach. Tylko od twojego zaangażowania i skuteczności zależy ile będziesz zarabiać. Może się okazać, że kwoty 3400 czy 4092 możesz zarabiać na jednym kliencie.
                  • Gość: SS-Fuhrer Re: State Street Kraków IP: *.ksi-system.net 23.11.12, 20:13
                    To prawda, jednak wynagrodzenie (czyli CENA pracy) jest wypadkową popytu ze strony pracodawcy i podaży potencjalnych pracowników. Wysoka podaż w stosunku do popytu to w efekcie niska cena. Co roku tysiące absolwentów trafiają na rynek pracy, więc SS nie musi się starać gdyż przeciętny absolwent przyjmie propozycję pracy za 3400 z pocałowaniem ręki. Jeśli do tego dodać zalety takiej pracy (za wygodnym biureczkiem, mało męcząca i (przy odpowiednich cechach osobowości) dość ciekawa, do tego socjal, wesołe towarzystwo, brak parcia na wyniki i fakt że klientów firmy masz gdzieś i samą firmę po 8 godzinkach też masz gdzieś to nie dziwi fakt, że to SS składają CV tysiące osób. Dodam, że o możliwość pracy w SS pytała mnie nawet pracownica banku (BNP zdaje się) z 12-letnim doświadczeniem, zdając sobie sprawę że zacznie od najniższego szczebla. A przecież w banku tyle zarabiała na jednym kliencie... ;)
                    • Gość: ciekawe Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.12, 14:01
                      W świecie doskonałej konkurencji rynkowej (świat ten występuje przeważnie w podręcznikach do mikroekonomii) o cenie decyduje prawo podaży i popytu. Niestety w realnej gospodarce występują te paskudne zmowy cenowe, które wypaczają sens podanego wyżej prawa. Ze sytuacją zmowy cenowej mamy do czynienia gdy rynek ma postać oligopolu i kilka dużych przedsiębiorstw ustala cenę minimalną tego samego produktu.
                      I z taką właśnie sytuacją mamy do czynienia w Krakowie. Kilka dużych krakowski przedsiębiorstw BPO, offshore, itd. "panuje" na rynku ustalając cenę pracy czyli inaczej wynagrodzenie. Niestety w tym wypadku ustawianie następuję "w dół". Oczywiście jest to niepisana "umowa", której każdy się wyprze bo nawet nie ma świadomości jej istnienia ale proszę zauważyć, że gdy nowe przedsiębiorstwo wchodzi na rynek dostosowuje poziom wynagrodzenia do średniej rynkowej, nie stosując żadnych zachęt.
                      Co do ciepłej posadki nie będę się wypowiadał - mnie zależy na zarabianiu pieniędzy a nie ciepłej posadzie. Mogę pracować 12h / dobę pod warunkiem, że będę za to odpowiednio wynagrodzony.
                      Jeżeli chodzi o Panią z BNP - współczuję braku ambicji. Po 12 latach przepracowanych w banku nigdy nie zacząłbym myśleć o starcie w SS. Całe szczęście żyjemy w wolnym kraju i każdy może robić co chce w ramach obowiązującego prawa.
                      A co do wysokości zarobków na jednym kliencie w sprzedaży - kwoty podałem orientacyjnie, byłem świadkiem sprzedaży, w których doradcy zarabiali wielokrotności tych kwot na jednym kliencie: 10k, 15k, 20k zł. Ale ci ludzie nie szukali ciepłej posadki i nie mieli gdzieś klientów firmy - szanowali ich bo oni byli źródłem ich przychodów.
                      • Gość: SS-Fuhrer Re: State Street Kraków IP: *.ksi-system.net 30.11.12, 18:57
                        Polemizowałbym jeśli chodzi o spojrzenie na rynek pracy od strony teorii ekonomii - mianowicie żadne przedsiębiorstwo nie działa w próżni - musi zwracać uwagę na dane rynkowe, między innymi także na wysokość wynagrodzeń na rynku. Oczywiście sytuacją idealną byłoby, gdyby decyzje o wysokości wynagrodzenia w danej firmie były uwarunkowane zyskiem jaki pracownik wytwarza jednostkowo dla firmy. Ale skoro na tym samym stanowisku, za te same umiejętności i wartość dodaną inne firmy płacą mniej, to czemu moja firma ma dawać dużo więcej? To nieracjonalne z ekonomicznego punktu widzenia.
                        Nie bronię SS jeśli chodzi o (nie)podnoszenie wynagrodzeń, ale spójrzmy na to z innej strony - wchodząc na rynek krakowski 5 lat temu SS musiał znaleźć pracowników, którzy poradzą sobie z przeniesieniem procesów do PL, dlatego musiał ich wynagradzać dobrze (jak na warunki z przed 5 lat). Oni teraz są TL czy officerami - taka kolej rzeczy. Jednocześnie można obniżyć wymagania new hire'om, bo potrzeba ludzi którzy będą wykonywać proste zadania, a im mniejsze ambicje na menedżment tym lepiej, bo mniejsze kłopoty. Spadek jakości pracowników + wzrost ich ilości = utrzymanie tej samej ceny ich pracy, czyż nie?
          • Gość: majka Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.t-mont.net.pl 26.10.12, 16:04
            No to mam jeszcze tydzień ;) zobaczymy... a z pytań to myślę że nie ma się co martwić i uczyć za bardzo. Głównie pytania osobowościowe (CV, praca w grupie, stres związany z deadlinami ) o instrumenty finansowe to tylko czy jakieś znam bez głębszego opisu. Rozmowa z HR trwała 40 minut, a z managerami 45. Obie rozmowy bardzo sympatyczne.
            • Gość: bart Re: Czy poziom ang B2 wystarczy?? IP: *.zax.pl 09.11.12, 21:29
              Hej, wybieram się na testy w najbliższy wtorek, co do testów, będzie co ma być, ale gdybym je przeszedł zaczynają się rozmowy po ang. Czy znajomość na poziomie B2 wystarczy?? Obawiam się, że to, że nie miałem ostatnio okazji używać często języka w konwersacji może mnie pogrążyć :/ Dajcie znać jak wyglądają te rozmowy. Pzdr
              • Gość: były stejtstrit Re: Czy poziom ang B2 wystarczy?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.12, 18:16
                Hej,

                Wszedłem z ciekawości na forum, żeby zobaczyć jak ma się obóz pracy zwany ss. Jako były pracownik mógłbym napisać książkę o tym syfie mimo, że pracowałem tam "tylko" 1 rok.
                Jedna rzecz mi się spodobała jak ktoś przytomnie zauważył, nie podnieśli wynagrodzenia od 5 lat idioci. Nie wiem jak jest w innych miastach Europy ale w UK pracują tam głównie ludzie bez wykształcenia, robią 3 razy mniej niż Polacy i kiedyś dostawali niecałe 2000 funtów. Wiem to od naszego menago, który kiedy ja tam pracowałem był z Anglii, a że koleś był spoko, z nami imprezował i miał w dupie ten syf to nam mówił dużo rzeczy, chociażby jak to było z wyjazdami 3 miesięcznymi. W głównej mierze wybierali fajne laski, czasem kilku gości dla niepoznaki. Szef kołchozu w Polsce Scott ma laskę polkę, kolejny manager ma laskę polkę, vice szef Marcin, nasz ziomal w sumie spoko koleś często urywa we franticu:).
                Co do samej pracy, mówiąc bez ogródek, jest to praca dla debili. Odrazu zaznaczam, że nie chcę nikogo obrażać, bo rozumiem ciężką sytuację w kraju i to że lepiej pracować i robić cokolwiek niż nic jest oczywiste i rozsądne, mam na myśli samą pracę.
                Jeśli chodzi o rozmowy to się pewnie coś zmieniają ale nie przejmujcie się menadżery to przygłupy, których wiedza sprowadza się co najwyżej do podstaw Wikipedii. Szukają ludzi podobnych do siebie czyli bez ambicji, jak jesteś inteligentny/a nie okazuj tego, tak samo jak macie większą wiedzę, zachowajcie dla siebie w ss macie tylko na czas klepać w klawiaturę nawet nie będziecie wiedzieć co i po co, tylko trzeba szybko naciskać guziki. Co do wcześniejszych komentarzy zgadzam się że robi się tam tylko gorzej.
                Ścieżka kariery to jest dobre! 1stopien klepacz, 2stopień zakreślacz, trzeci stpoien nanago czyli call center - odbiera bezosobowe rozkazy z kraju macierzystego przekazuje wam i się modli żeby nie wpuścić funduszu z błędem. Ogólnie niczego się tam nie nauczycie, zresztą nie dziwi Was, że oni się reklamują na bilbordach w Krakowie???!!!!!!!!!! Jaka wartościowa firma robi coś takiego??????? Teraz mniej przyjemna sprawa: otóż im dłużej tam pracujecie tym głupsi się stajecie i maleją wasze szansę na normalną pracę i godziwe życie w przyszłości. Normalnie powinno być zgoła na odwrót, niestety prawda jest brutalna. Będziecie zaszufladkowani jako tania siła robocza i będą do was wydzwaniać z RBS, CITI, NY mellon itd itp, ogólnie wszyscy wyzyskiwacze..... . Nie chce mi się więcej teraz pisać, jak sobie coś przypomnę to tu wrzucę. Pozdro dla myślących
                • Gość: zeus Re: Czy poziom ang B2 wystarczy?? IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.12, 11:00
                  Ja opisze moje pierwsze spostrzeżenia. Zastanawiało mnie dlaczego na forum tak mało szczegółów. Dlaczego ludzie nie dzielą się swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami. Byłem na testach w SS i już wiem dlaczego.
                  Testy są i to dość łatwe. Ja sam nie miałem do czynienia z matematyką od liceum, ale nawet dla mnie nie były one jakoś przesadnie trudne.
                  Problem w tym, że nie wiadomo kiedy testy są zdane, a kiedy nie. Nie ma żadnego progu procentowego. Nie wiadomo, czy wystarczy 60, 70 czy może więcej %, by zdać. Nie wiadomo, czy tylko 5 najlepszych zalicza testy, czy 5 najsłabszych odpada, czy może najlepsza 8 przechodzi dalej. A może gra się w najsłabsze ogniwo? Po testach dostajecie od ludzi przeprowadzających testy informację, że odpowiedź przyjdzie mailem, ale żeby nie odpowiadać na te maile, bo i tak do nikogo wasza wiadomość nie dojdzie.
                  To samo jeśli chodzi o angielski na B2. Kto to wie? Ktoś pójdzie z angielskim na poziomie C1 i będzie gadał za dużo, lub za mało. Ktoś pójdzie z angielskim na B2 i będzie mówił tyle i to co trzeba i przejdzie dalej.
                  Ludzie, na forum jest tak mało wiadomości, bo nikt nic nie wie, nawet po wizycie w tej korporacji.
                  Moja rada. Zero stresu i sprzedajcie siebie takimi jakimi jesteście. Bez niepotrzebnej spiny.
                  Jeśli oczywiście chcecie tam pracować.
          • Gość: ciekawe Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 28.11.12, 13:35
            Pod warunkiem oczywiście, że będzie chciał pracować za kilka bananów oraz poczucie, że pracuje dla dużej amerykańskiej korporacji z tradycjami. I te pytania - czemu chce Pan/Pani pracować w naszej firmie: bo k...a marzyłem o tym od dziecka, moje pierwsze wypowiedziane słowa to były Slave Street.
              • Gość: łee Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 01.12.12, 22:33
                miałem rozmowę we wtorek, a w czwartek zadzwonili, że wynik rekrutacji jest pozytywny:)
                co do rozmowy z hr: dotyczy ona głównie informacji zawartych w cv + ogólne informacje dot. funduszy (co to są fundusze inwestycyjne, rodzaje funduszy, rodzaje instrumentów finansowych, derywatywy, akcje, obligacje, kredyt, debet itp.)
                rozmowa z managerami jest bardziej merytoryczna, więcej pytań z funduszy, ale też bardzo ogólnie. dużo pytań o doświadczenie, o pracę w grupie, sytuacje stresowe, i pytania typu: co byś zrobił, gdyby... przypomnijcie sobie też podstawowe funkcje excela
                  • Gość: Alutka Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 11:27
                    ja miałam rozmowę z HR... poczatek po polsku, potem angielski, koniec tez po polsku.
                    ogolnie mila rozmowa, ale pytania o fund accounting, czym sie zajmuje, jakie sa elementy składowe NAV,jakie znasz sprawozdania finansowe i ich elementy - po angielsku, troche miażdżyły....
                    Jeśli zwracają uwagę głównie na merytoryczna strone rozmowy, to nie sądzę,że mnie zaproszą na finałową rozmowę : /
                      • Gość: Alutka Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 15:19
                        testy, rozmowa z HR i na koniec "finałowa" rozmowa z managerem, albo czesciowo po polsku a częściowo po angielsku, jeśli jest on Polakiem; jeśli obcokrajowiec - cała rozmowa po angielsku -tak powiedziala mi Pani rekrutująca.
                        Pytania typu - co wiem o SSC, czym się zajmuje SSC w PL i na świece, co to jest wg mnie fund accounting, na czym ta praca wg mnie polega, jak wyliczamy NAV (biorąc po uwagę fund accounting/investments) - to po angielsku, te pytania to nie pytanie co to NAV, co to stock/bond- byly skonstruowane bardziej szczegolowo; po polsku - dlaczego zglosilam sie do rekrutacji, opisac jakies konfliktowe sytuacje w zespole, jak sobie poradzilam kiedy mialam b.duzo pracy i malo czasu itp.... (zaznaczam, ze ja mam kilkuletnie doswiadczenie w pracy w korporacji, wiec pewnie dlatego pytali o takie sprawy), jakie znam rodzaje sprawozdan finansowych i ich elementy...

                        Chyba przeprawadzaja teraz jakas duza rekrutacje, bo caly czas ktos przychodzi na rozmowe.
                        Ja przyznam, ze troche poleglam na wiedzy merytorycznej, nie bylam wstanie bez zajakniecia odpowiedziec na wszystkie kwestie; no coz - pozostaje mi czekac na jakis feedback.

                        Zycze powodzenia kolejnym kandydatom.
                        • Gość: paw Re: State Street Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.12, 18:32
                          Alutka mogłabyś sobie przypomnieć o jakie szczegółowe informacje pytali się w sprawach merytorycznych ?? mój mail rafa28@wp.pl Będę bardzo wdzięczny za jakiekolwiek informacje :) Alutka jeszcze nic straconego, a do kiedy mają Ci dać odpowiedź po rozmowie z HR ? , aha i jeszcze jedno jak nazywała się ta Pani ? :) Pozdrawiam
                            • Gość: Alutka Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 22:57
                              Nikita - jeśli zapamiętaz 30 zadać testowych, to napisz :] bo pewnie się wybierasz w najblizszym czasie.
                              Testy są łatwe, ale i podchwytliwe, trzeba czytać ze zrozumieniem i myśleć!
                              Wydaje mi się, że trudność może byc taka, ze większość pytań jest tzw "otwarta" - nie ma odpowiedzi a/b/c, tylko jest pytanie i nalezy wpisac samemu poprawna odpowiedz w okienko.
                          • Gość: Alutka Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 22:52
                            Pav - poczytaj o fund accounting, derivatives, assets, liabilities - wszystko w odniesieniu do fund accounting. nie jestes w stanie dokladnie przewidziec o co Cie zapytaja, ale myslę, ze kazda rozmowa obraca sie w tym obszarze.
                            nie udzielę natomiast informacji o osobie, która mnie rekrutowala, bo mysle, ze niczego to nie wniesie, a chyba wiesz, ze takich informacji się nie podaje.

                            Po pierwszej rozmowie (z HR) mają 2 tyg na odpowiedz; jesli zaproszą Cie na "final", to dzwonia; jeśli nie - wysylaja maila z informacja o negatywnym wyniku....
                            Mysle, ze takiego telefonu to trzeba sie spodziewac w przeciagu 2-3 dni po rozmowie; wydaje mi się, że jak są kimś zainteresowani, to "biorą" od razu, a nie czekają z telefonem az 2 tygodnie.
                            • Gość: paw Re: State Street Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.12, 13:07
                              Alutka Podaje się to są osoby publiczne rekrutujace do firmy więc wszyscy maja prawo znać imie i nazwisko :) Przygotowywałas sie na rozmowe z jakiś konkretnych materiałów ?? Jesli tak to prosze podeślij mi rafa28@wp.pl Bede bardzo wdzieczny :) Pozdrawiam i zycze powodzenia czuje ze sie do Ciebie odezwa, wydaje mi sie ze jak jest duza rekrutacja to duzo ludzi przyjma ale moge sie mylic ;)
                              • Gość: Alutka Re: State Street Kraków IP: *.dynamic.chello.pl 10.12.12, 23:23
                                Nie miałam konkretnych materiałów; poczytalam troche o firmie, czym się zajmuje...na forum dużo przewijało sie o tym, czego można spodziewwać się na rozmowie.
                                bazowalam głównie na internecie - fund accounting, derivatives (futures/forward/option/swap), mutual funds, hedging, assets/liabilities; bonds, stocks.... najlepiej przygotowac się po polsku i angielsku.

                                a co do osob rekrutujacych - jest tam ich wiele, mysle, ze nazwisko nic nie wniesie do dyskusji ;]
                                • xavio28 Re: State Street Kraków 12.12.12, 00:52
                                  DRodzy forumowicze;), Prosze o pomoc. ubiegalem sie o prace fund accountant przez strone State Street 15 listopada 2012 roku. Ponownie aplikacje wyslalem 1 grudnia na fund accountant i graduate/student finance pozycje. Do tej pory nikt sie do mnie jeszcze nie odezwal- cv mysle ze nie mam zle- obecnie pracuje w anglii, skonczylem business w anglii i mam tam jakies minimalne doswiadczenie z pracy chocby ze bylem takim analitykiem prognozy sprzedarzy produktow firmy. Zalezy mi na tej pracy gdyz slyszalem ze mozna tamn robic kariere i jest praca stabilna. Czy jest jeszcze szansa ze sie do mnie odezwa? Jak dlugo wy czekaliscie na telefon od nich?
                                  • Gość: Alutka Re: State Street Kraków IP: 193.24.32.* 12.12.12, 12:03
                                    Pav -wciaz czekam na feedback ze strony SSC... przyznam, ze nie oczekuje na maila, bo nie otrzymalam maila ani po testach ani maila dotyczacego zaproszenia na rozmowe, a jedynie telefon (mimo, ze zapewniali, ze wysylaja maila z wynikiem testu, a po telefonie z zaproszeniem na pierwsza rozmowe Pani powiedziala, ze wysle mi jeszcze maila z zaproszeniem na rozmowe , zebym to miala "na pismie" - a nic takiego nie dostalam).

                                    Zgdonie z ich warunkami maja 2 tygodnie na odpowiedz, tak pozytywna jak i negatywna.
                                    Slyszalam od kilku osob, ktore nie przeszly dalej, ze otrzymaly takiego maila po mniej wiecej dwoch tygodniach od rozmowy, z podziekowaniem za udzial w rekrutacji i odpowiedzia, ze 'wybrali innego kandydata'.
                                    Tak jak pisalam, oni teraz prowadza duza rekrutacje, wiec te maile pewnie schodza na dalszy plan, poza tym czesciowo wyslane sa one z automatu (po testach) i Pani rekrutujaca tlumaczyla mi, ze zdarza sie, ze te maile nie dochodza - do mnie nie doszedl.....

                                    czekam, czekam, zobaczymy.... w pierwszej kolejnosci ida najlepsi , potem zastanawiaja sie pewnie nad tymi sredniakami i dlatego tak dlugo to schodzi ;)

                                    • xavio28 Re: State Street Kraków 12.12.12, 16:32
                                      Alutka, a kto wedlug Ciebie sa ci ludzie 'najlepsi' i sredni kandydaci? jak bys ich odroznila?a ty jak widzisz szanse w State Street?, do mnie jeszcze nie zadzwonili od momentu zlozenia aplikacji w State Street, wiesz moze jak dlugo musialbym czekac?;) POzdrawiam.
                                      • Gość: Alutka Re: State Street Kraków IP: 193.24.32.* 12.12.12, 17:25
                                        najlepsi to ci, ktorzy sie najbardziej spodobaja :) nie wiem na ile wazna jest dla nich wiedza merytoryczna (ktorej mozna sie nauczyc, nawet jesli nie jest sie bieglym w funduszach walutowych :]) - jesli jest wazna, to najlepsi beda ci, ktorzy bezblednie i bez zajakniecia odpowiedza na wszystkie pytania zwiazane z fund accounting.... jesli ktos kompletnie nic nie bedzie wiedzial na ten temat, to watpie, ze zaprosza go na finalowa rozmowe :]

                                        nie wiem jak jest z oczekiwaniem na zaproszenie na testy.
                                        do mnie zadzwonili chyba dzien lub dwa po zlozeniu aplikacji - bo skladales na stronie SSC, tak? jesli przez firme rekrutacyjna, to nie wiem, ile to moze trwac.
                                        Btw- to Twoja pierwsza aplikacja tam? bo jesli nie przejdzie sie raz testow, to aplikowac ponownie mozna dopiero po pol roku, maja to wszystko w systemie.
                                        • Gość: krakowianka Re: State Street Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.12, 20:35
                                          Jeśli odpadłeś za pierwszym razem to z ponową aplikacją musisz czekać pół roku. Nie ma znaczenia, czy odpadłeś na testach, rozmowie telefonicznej czy rozmowie z biurze. Pół roku jest terminem stałym. Inaczej pewnie by ludzie co chwilę ich zasypywali aplikacjami, a nuż się uda, bo może się trafi na mniej wymagającego rekrutera.
                                          • Gość: xavio28 Re: State Street Kraków IP: *.as13285.net 12.12.12, 21:11
                                            Piwrszy raz skladem aplikacje w lutym, oddzwonili 2 dni po zlozeniu aplikacji i mialem taka krotko rozmowe o tym co to jest fund accounting, dlaczego sie staram o prace, co wiem o firmie state street, co ta sa assets, liabilities i podobne no i nie moge sam uwierzyc ze sie na tym podtknalem. Zlozem teraz ostatnio aplikacje przez internet na nowo w listopadzie i czekam na ich telefon, juz tym razem jestem przygotowany na rozmowe;) ale nikt sie do mnie nie odezwal od tamtej pory dlatego sie zastanawiam co sie moglo stac. dzieki za pomoc forumowicze. A jak Tobie poszlo?. Oczywiscie ubiegam sie o prace bezposrednio przez firme Statte Street
                                            • Gość: ktos z wewnatrz Re: State Street Kraków IP: *.ghnet.pl 12.12.12, 21:58
                                              hej, sami widzicie ile luda sie probuje do nas dostac... Dziewczyny w TA robia co moga... jak nie zadzwolili - podniescie telefon i wykonajcie ruch. To nie boli :-) Powodzenia wszystkim rozsadnym i nie sluchajcie frustratow, ktorzy tu "popdpluwaja". Praca moze byc ciekawa (zalezy jak do niej sie podejdzie), atmosfera fajna, awansowac mozna, zarobic mozna :-) Korporacja. Ot co :-) Pamietajcie - nie szukamy superstars. Szukamy ludzi myslacych i dzialajacych rozsadnie. No i do rozmowy choc troche sie przygotujcie - na tym forum jest wystarczajaco informacji zeby nie wyjsc na rozmowie na morona. powodzenia!
                                              • Gość: ww Re: State Street Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.12, 14:49
                                                ktos ze wnatrz, niby dlaczego ktoś jak pisze negatywnie na temat SS nie moze byc prawdą ?? zresztą od byłego pracownika mogę potwierdzić wszystkie złe opinie dotyczace tej firmy, jakoś za granica nawet nie trzeba miec wykształcenia zeby pracowac w SS .. poza tym ile ludzi ucieka z stamtad po roku, pozdrawiam inteligentnych :)
                                              • Gość: Kario Re: State Street Kraków IP: *.alior.pl 13.12.12, 15:31
                                                " ...jak nie zadzwolili - podniescie telefon i wykonajcie ruch. To nie bo
                                                > li :-)..." - masz rację ktosiu z wewnątrz :) zadzwoniłam 2 razy przemiła Pani kazała mi jeszcze czekać pomijam że od pomyślnego przejścia testów minął miesiąc... :) a cała rekrutacja trwa już 2 miesiące... Hmmmm...:P
                                                Pozdrowienia :)
                                                • xavio28 Re: State Street Kraków 13.12.12, 15:59
                                                  Kario, to mi daj ten telefon do dzialu rekrutacji to z przyjemnoscia przedzwonie, szukam wlasnie numeru do dzialu rekrutacji, ale nigdzie go nie moge znalesc. Jak was do was dzwonily panie z rekrutacji moglibyscie mi podrzucic ten wlasnie numer z ktorego dzwonily te panie do was?.
                                                  A co do negatywnych opinii o State Street moge tylko skomentowac ze bylo by fajnie zaczac od State Street jak sie nie mam wcale albo ma sie slabe doswiadczenie w finansach. Zawsze to cie moze w jakis sposob nakierunkowac, bo slyszalem ze jak sie idzie do BBH w Krakowie na fund accountant to pytaja o wiele bardziej szczegole pytania, wiec tam watpie zebym sie mogl dostac. Prosze o wasze wszelkie komentarze i podrzuccie mi ten telefon od HRu drodzy Forumowicze!
                                                  • Gość: insider Re: State Street Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.12, 16:50
                                                    Generalnie to dużo zależy od "podejścia do pracy". Jeśli liczycie, że przełożeni będą patrzyć na Waszą wiedzę, a nie bycie "proaktywnym", branie udziału we wszystkich mniej lub bardziej sensowych wewnętrznych inicjatywach, conference callach i siedzenie po godzinach, to się delikatnie mówiąc rozminiecie. Nie ma też co liczyć na wzrost kompetencji/umiejętności w tej pracy, może poza obsługą excela. Żadna inna firma nie korzysta z firmowego software'u, więc 90% tego, co dowiecie się w pracy nie będziecie mogli przełożyć na kartę przetargową na kolejnej rozmowie o pracy (poza korpo w krk, gdzie doświadczenie w innym korpo jest mile widziane). Jako pierwsza praca OK - rynek w krk jest taki jaki jest, ale jak ktoś aplikuje z nadzieją, że będzie specjalistą w dziedzinie funduszy, to mocno odradzam. Polecam ludziom w kryzysowej sytuacji, absolwentom kierunków humanistycznych albo tym z dużą tolerancją na absurd, rutynę i klepactwo. Pozdrawiam!