Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ile chcielibyście zarabiać na poczatek?

    IP: *.aerostrada.com.pl 03.12.12, 18:49
    Właśnie skończyłam studia i szukam pracy. Rozsyłam swoje CV. Dostałam zaproszenia na kilka rozmów. Dostaje jednak oferty na 800zł, max. 1000zł. Nie spodziewałam sie tak mało zarabiać, ale chyba to norma. Co byście powiedzieli na takie pensje na poczatek? Mam nie wybrzydzać i brac to co dają dopóki nie zdobędę doświadczenia? :-( Mieszkam z rodzicami i teoretycznie jest to mozliwe, ale liczyłam na 2-3 tys na pocżtątek, zwłaszcza, że skończyłam studia techniczne. Minus jest taki, że wszędzie szukają ludzi z minimum 2 lata doświadczenia.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Zuzza Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? IP: *.opera-mini.net 03.12.12, 19:41
        To ja ci odpowiem. Byłam na rozmowie o pracę niedawno na stanowisko biurowe. Jestem po studiach, po filologii germańskiej.Znana firma w mieście-wydaje si ę, że prestiż, że zależy im na fachowcach i doświadczeniu.Wymagania jak to wymagania, praca za trzech, odbieranie poczty, odpowiadanie na maile, pisanie pism, tworzenie reklam, wysyłanie upomnień itd.....na koniec castingu kazano nam napisać za jaką najniższą kwotę na rekę jesteśmy gotowi pracowac? Wychodziłoby na to,że w tej pracy mam pracować za mniejsze pieniądze niż w pizzerii na kasie-tzn nie pracuje tam, ale znam zarobki. Szok i bezczelność do czego posuwają się pracodawcy. Casting na najtańszego łosia. Wypadało by chyba napisać, żę chcę pracować za darmo? Do tego to zmierza- zresztą już mamy te tzw. bezpłatne staże. Ostatnio widziałam ogloszenie w reklamie w tym jeden język biegle w mowie i piśmie za 1200 brutto- tak brutto!
        Współczuje takim jak Ty wchodzącym na ten rynek. Jedynie wyjazd. Pozdrawiam.
        • Gość: Zuzza Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? IP: *.opera-mini.net 03.12.12, 19:43
          Oczywiście "Ci" z dużej litery-literówka, ale napewno opadłoby mnie tu stado, że skoro nie wiem z jakiej litery pisać zwrot grzecznościowy w liście, to się nie dziwią, że tylko takie oferty zarobku mam ;)
          • tomeczek_44 Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? 04.12.12, 12:19
            Gość portalu: Zuzza napisał(a):

            > Oczywiście "Ci" z dużej litery-literówka, ale napewno opadłoby mnie tu stado,
            > że skoro nie wiem z jakiej litery pisać zwrot grzecznościowy w liście, to się
            > nie dziwią, że tylko takie oferty zarobku mam ;)

            No pewnie! A do tego to karygodne i wołające o pomstę do nieba "napewno" zamiast "na pewno"... Ty naprawdę nie masz większych problemuf? :)
            Ważne, żebyś po niemiecku pisała grzecznościowo "Sie" zamiast "sie" bo chyba Niemcy bardziej zwracają na to uwagę...
        • Gość: olka 2-3 tys?? IP: *.static.chello.pl 03.12.12, 19:44
          na początek?zapomnij.Nawet po studiach technicznych.Pracy nie ma,a jeśli już to za tysiaka z groszami,a i o to mega ciężko.
          • blahblahblah1 Re: 2-3 tys?? 15.12.12, 15:26
            Zależy od studiów - znam ludzi po informatyce, którzy w pierwszej pracy po studiach dostawali 10k (ale byli wybitni). Ci po prostu "dobrzy" bez problemu dostaną 5k.

            (w większych miastach, jak Warszawa/Kraków)
      • Gość: cc Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.12, 19:55
        Na początek, bez dzieci, rodziny, zobowiązań, to można mniej.
        Ale szukając po przerwie (dziecko), chciałabym mieć przynajmniej tyle, żeby pokryło opiekunkę, dojazdy i zostało na rachunki. 1500 brutto - nie chce wystarczyć.
      • pawell87 Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? 03.12.12, 20:54
        Ja po Polibudzie (mechanika) chciałem 3 tys. netto na początek i dostałem 2600. Teraz po roku mam niecałe 4000 w sumie to niewiele z tego odkładam będąc bezdzietnym kawalerem mieszkającym u rodziców i szczerze mówiąc, to nie mam pojęcia jak Polacy żyją za te 2500 czy ile tam... Jak miałem 2600 to pod koniec miesiąca byłem bez kasy... Naprawdę, nie wiem na co ta kasa idzie, ale nie jestem w stanie założyć rodziny bez co najmniej 7-8 tys. netto...
        • tomeczek_44 Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? 04.12.12, 12:20
          pawell87 napisał:

          > Teraz po roku mam niecałe 4000 w sumie to niewiele z tego odkładam będąc
          > bezdzietnym kawalerem mieszkającym u rodziców

          Twoja rozrzutność woła o pomstę do nieba...
          • vag-auto Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? 05.12.12, 18:39
            Dlaczego? Co jest złego w rozrzutnym/nierozsądnym wydawaniu własnych pieniędzy?
            • tomeczek_44 Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? 14.12.12, 10:35
              vag-auto napisał:

              > Co jest złego w rozrzutnym/nierozsądnym wydawaniu własnych pieniędzy?

              Wg mnie złe jest każde nierozsądne wydawanie pieniędzy, tak już mam. :) A z postu autora zrozumiałem, że wydawał 'nierozsądnie' bo do zera, nic nie odkładał (teraz się poprawił bo zarabia więcej) i w dodatku nie wiedział na co wydaje:
              "Teraz po roku mam niecałe 4000 w sumie to niewiele z tego odkładam będąc bezdzietnym kawalerem mieszkającym u rodziców (...) Jak miałem 2600 to pod koniec miesiąca byłem bez kasy... Naprawdę, nie wiem na co ta kasa idzie," (podkreślenia moje)

              Jeśli wydajesz np. tysiące własnych zł na głupoty ale zostaje ci jeszcze na życie i oszczędności to wg mnie nadal rozrzutność ale tak jak piszesz - to tylko twoja sprawa. Ale jeśli wydajesz tysiące własnych zł na głupoty w ten sposób, że nie starcza ci na normalne wydatki i nic nie odkładasz, to wg mnie złe, bo brak umiejętności gospodarowania własnymi pieniędzmi może się źle skończyć.
        • Gość: Demografista Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? IP: *.coopervision.eu.com 17.12.12, 12:36
          nie jestem w st
          > anie założyć rodziny bez co najmniej 7-8 tys. netto...

          Darwina teoria dziala nawet w 21 wieku, to dobra wiadomosc. Tylko najzaradniejsze jednostki powinny plodzic potomstwo i przekazywac geny.
          Czyli np. 4-osobowa rodzina co z trudem, ale daje radefunkcjonowac za 3,000 zlotych na miesiac - tacy ludzie sa potrzebni, bo dadza sobie rade w kazdej sytuacji, nawet nielekkiej- i nie ma przyczyny dla ktorej te zachowania mialby by nie przejsc na kolejne pokolenia.
          Tak lepiej dla cywilizacji.
      • Gość: JanKran Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? IP: *.opole.hypnet.pl 03.12.12, 20:57
        więc startuj do korporacji

        jeśli jesteś za cienka aby dostać się do dużej firmy, nie znasz biegle angielskiego, nie jesteś dość bystra i przebojowa, nie masz potencjału to się ciesz że ktoś w ogóle chce ci płacić za to, że będzie cię uczył życia. absolwenci bez doświadczenia zaczynają od bezpłatnych staży i nie unoś się tak tymi studiami technicznymi, tylko głupek wierzy w propagandę o kokosach po politechnikach.
      • Gość: Zuzza Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? IP: *.opera-mini.net 04.12.12, 09:43
        Zacytuję pawell "Jak miałem 2600 to pod koniec miesiąca byłem bez kasy... Naprawdę, nie wiem na co ta kasa idzie, ale nie jestem w stanie założyć rodziny bez co najmniej 7-8 tys. netto..."

        I ma rację. Przed chwilą podliczyłam wszytkie niezbędne koszty minimum minimorum czyli zakładam, że mieszkanie mamy już własnościowe po rodzicach lub babci, bez kredytu na cokolwiek, bez dzieci. Jest jakiś tam stary samochód bo trzeba czymś jeździć(ale bez szaleństw-praca w Twoim mieście plus jakiś wypad na zakupy raz w tygodniu do marketu, zakładając,że bieżace zakupy robię w sklepie pod nosem typu chleb, wędlina, warzywa) i minimum poziomu czyli jakie takie jedzenie i ciuchy nie z lumpeksu ale bez rozrywek typu kino, teatr, książki, jakaś knajpa w weekend itd. Naprawdę nie masz się co dziwić, gdzie te pieniądze są.
        Jesteśmy młodzi, chcemy żyć a nie wegetować, mieć dzieci, cieszyć sie życiem a nie żyć jak emeryci po 3 tygodniach nie majać już nic. Nie ma też pewności zatrudnienia, na Twoje miejsce czekaja "tłumy", w każdej chwili możesz wylecieć. Kredyt to drut na szyję.
        Tak więc obliczyłam te podstawowe i minimalne koszty życia, w moim przypadku:
        Mieszkanie i media 700zł, benzyna 300-400 zł, ciuchy jakieś aby wyglądać- zakładam że pracuję w miejscu gdzie trzeba się jakos ubrać-200 zł, jedzenie 500zł, komórka na kartę 50 zł,-czyli już 1200 zł poszło się dawno bujać, a gdzie reszta? Odłożyć coś w miesiącu też by wypadało np na ubezpieczenie i utrzymanie samochodu czyli kolejne ABSOLUTNE minimum-300 do 500 zł.
        Czy o czymś zapomniałam?Powiedzmy,że niespodziewane wydatki typu leki, wymiana czegoś w domu itd pokrywam z tych odłożonych. Jeśli się uda odłożyć to ewentualnie jakieś małe wakacje.Ale to raczej teoria, bo zawsze "coś" jest. Takie minimum dla jedej osoby to około
        2,5 tyś na ręke. A przecież nie podawałam tu kosmicznych kwot typu sam czynsz 800 zł albo kredyt na mieszkanie, drogie kosmetyki.Nie napisałam nawet,że odłożone pieniądze mają być również na czarną godzinę w razie utraty pracy lub niemożności pracowania.
        Czyli podstawa.
        A ja się na rozmowie dowiedziałam,że ,mam napisac na kartce za jaką najmniejszą kwotę jestem w stanie pracować?? Za taką za jaką muszę mieć abym była się w stanie sama utrzymać. Chyba nie wymagam zbyt wiele a dodam,ze nie wchodzę dopiero na rynek pracy i w mojej dotychczasowej pracy miałam 1600 na rękę, wiec nie mogę powiedzieć mniej. Proponuję koniec z dawaniem się upokarzać, trzeba się cenić. Piszmy i podawajmy realne kwoty a nie minimum. Za 5-10 lat nie bedzie już tłumów pod drzwiami na rekrutacjach.
        Ostatni wyjadą a wraz z nimi ich dzieci i potencjalne dzieci. Byłam w Anglii, widziałam, co się działo jak znajome rodziły dziecko a potem zaraz następne. Do tych 2 milionów młodych, płodnych Polaków należy doliczyc urodzone lub dopiero mające się urodzić dzieci, zakładając, że tylko co 2 para bedzie mieć 1 dziecko. A przeważnie mają 2.
        I nie piszcie tu,że robią to dla zasiłków.Zasiłek pomaga, daje poczucie pewności, że masz co dać dziecku. Należy się, bo w życiu różnie bywa. U nas to wstyd i wręcz wyłudzanie. W Anglii państwo uzupełnia minimalną kwotę. Ja nie miałam tej sytuacji, bo oboje pracowalismy i nie "wykorzystałam" ani jednego benefitu, niemniej tylko raz załatwiłam zwrot podatku, bo przepracowałam niepełny rok. W urzędzie poradziłam sobie bez trudu- język znam na średnim poziomie- niemniej wszytko zostalo załatwione z usmiechem, urząd sam wysłał pisma, dał znaczki a pani zapytała czy jeszcze w czymś może pomóc, czy już wszytko wiem-to tak na marginesie. Wracając do tematu:
        U nas na razie brakujące pieniądze dodadzą rodzice, bacie. A co potem? Wszyscy wyjdzeniemy?Co by było gdyby nie wentyl bezpieczeństwa w postaci otwartych granic?
        I ta propaganda,ze jesteśmy w Unii, możemy pracować gdzie chcemy. Za granicą o czymś takim nie słyszeli. My dla nich to Imigrants, którzy aby się tam dostać, tak jak rumuni musieli za sporą kasę kombinować paszport. Jak powiedziałam, że ja tu wjechałam machając przed nosem na odprawie ID, to się dziwili ale jak to?? I nie dziwie sie im. Tabuny Turków, Muzułmanów i hordy ich dzieci oczywiście na zasiłkach. Bo Polacy tam pracuja a te nacje nie.
        Na szczeście mieszkałam w mniejszej miejscowości i tego nie było, ale jak widziałam Londyn to sama się dziwnie czułam wśród tych ludzi, głośnych i roszczeniowych.
        Żeby coś u nas zmienić trzeba to najpierw zrozumieć.A państwo jest po to by wspomóc a nie zarżnąć. Dobrze, w Chinach nie ma tego, ale my to nie Chiny-podobno środek Europy?
        Te pieniądze i tak wracają do państwa, koniec końców nie są to jakieś kokosy za które można wybudowac dom- to tylko zasiłek, ma pomóc- niemniej ruch w interesie jest. Są wydawane na bieżąco, na jedzenie, ubranka, inne potrzeby. Krew krąży w żyłach, tam to rozumieją u nas nie. To tam setki Polek zasila przedsiębiorców i państwową kasę. U nas sami przedsiębiorcy podcinają sobie gałąź. Mało zarobie-mało wydam, nie kupię ich produktu. Być może część upadnie ale to też nie reguła.
        A swoją drogą co się porobilo,że zasiłek w Anglii jest dla nas atrakcyjny.
        Niestety problem jest bardziej złożony i nie chodzi o to jaka partia rządzi. W pewnym radiu w rozmowach wykończonych uczestniczą (ględzą) senatorowie VII kadencji. Mówią jak jest,a ale to wszyscy wiemy. A ja się pytam, skoro VII kadencji to co zrobili przez ostanie sześć? GG.
        Polska ma być niszczona- to odgórne założenie. Szanse znikome.... Pozdrawiam.
        • Gość: Tom33 Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.12, 18:07
          > Niestety problem jest bardziej złożony i nie chodzi o to jaka partia rządzi. W
          > pewnym radiu w rozmowach wykończonych uczestniczą (ględzą) senatorowie VII kade
          > ncji. Mówią jak jest,a ale to wszyscy wiemy. A ja się pytam, skoro VII kadencji
          > to co zrobili przez ostanie sześć? GG.

          Tjaa, najbardziej winne "pewne radio" bo tam ględzą. Nie są winni ci co kradną i niszczą, tylko ci co o tym "ględzą".
          A potem pobiegnij na wybory i trzeci raz zagłosuj na ojca Józefa Amber-Bąka który nie ględzi tylko opowiada pijarowskie bajeczki o zielonej wyspie. Haha
        • Gość: matja Re: Ile chcielibyście zarabiać na poczatek? IP: *.ptim.net.pl 17.12.12, 19:13
          OK, sytuacja, którą opisujesz jest słaba. Pisanie na kartce "za ile najmniej" jest żenującym postawieniem sprawy. Jednak w praktyce nie różni się zbytnio od pytania "Ile chciałaby Pani zarabiać?". Od dorosłej, rozsądnej osoby oczekiwałbym na takie pytanie odpowiedzi realnej. Oczywiście, jeśli taka odpowiedź przekraczałaby budżet, to można wtedy spytać, czy jest pole do manewru, etc. Ale zasada jest taka sama. Na pytanie jakie są moje oczekiwania finansowe, w pierwszej pracy (takiej na pełny etat, wcześniej pracowałem na pełny etat ale jako stażysta, w innej firmie) odpowiedziałem, że "przy obecnej sytuacji życiowej nie byłbym w stanie utrzymać się za mniej niż 3 tysiące złotych i tyle chciałbym zarabiać po zakończeniu okresu próbnego".
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka