czastka_elementarna
08.07.13, 00:06
Witam, za kilka dni rozpoczynam pracę "na słuchawkach", ale zaczynam mieć wątpliwości. Teoretycznie poza marnymi zarobkami ta praca to dla mnie same plusy, bo mogę pracować na 3/4 etatu i po pracy spokojnie zdążyć na zajęcia na uczelni (pierwszy raz doceniam, że na studiach dziennych mamy zajęcia wieczorami). Poza tym nigdzie indziej nie znajdę pracy mając w perspektywie jeszcze dwa lata studiów i nie mając doświadczenia.
Moje wątpliwości związane są natomiast z tym, że najwidoczniej praca w telesprzedaży do dla niektórych osób ujma na honorze. Że to niemoralne jest wciskać ludziom usługi przez telefon. Szczerze powiedziawszy to trochę się z tym zgadzam. Do dzisiaj mam ochotę zaje... konsultantkę pewnej telewizji cyfrowej, która wcisnęła mojej babci abonament z doopy wzięty na dwa lata.
Co o tym myślicie? I czy ktoś, kto ma doświadczenie w takiej pracy mógłby może podzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi np. możliwości awansu po tym, jak się zaczynało jako zwykły konsultant? (słyszałam, że możliwości rozwoju są żadne bez względu na firmę w jakiej się pracuje, ale chciałabym mieć więcej opinii)