Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy to "podpucha"???

    IP: 80.51.254.* 11.08.04, 20:59
    Witam. Sytuacja następująca: odbieram w pracy telefon, jakiś Pan przedstawia
    się, informuje, że ma jakąś ofertę dla mnie itp itd. Po minucie wychodzi na
    jaw, że Pan proponuje mi pracę, dzwoni z firmy rekrutacyjnej, mówi o
    warunkach itp. Przyznaję, iż lekko zdebiałam - nigdzie nie wysyłałam swojej
    aplikacji, jestem zadowolona z mojej pracy i nie mam zamiaru jej zmieniać.
    Zapytałam, skąd ma mój numer do pracy (bo dzwonił własnie do mojej pracy -
    albo był tego nieświadomy, albo na tyle...bezczelny???), a on - że ktoś mu
    mnie polecił...Dodam, że oferował pracę kilkaset km od mojego miejsca
    zamieszkania, do tego mieszkanie itp , itd. Raczej to żadnen z moich
    znajomych nie był tym "polecającym" - to nie te tereny. Czy to mogło byc
    jakieś sprawdzenie mnie? Cy mieliście kiedyś podobą sytuację?Hmmm... aj, nie
    lubię, gdy czegoś do końca nie wiem.... Pozdrawiam, M.
    Obserwuj wątek
      • losiu4 Re: Czy to "podpucha"??? 11.08.04, 21:14
        Witaj :)
        Prawda jest taka: jesli masz chodliwy na rynku fach (informacje o takich
        osobnikach szeroko się rozchodzą) to się nie dziw. Headhunterzy polują na
        takich ludzi. Znajoma osoba miala taką sytuacje. Chodziło o SAPa. Po
        prostu "rozeszło sie" po Polsce, że pewne osoby wykazaly się we wdrożeniu, to i
        telefony się pojawiły. Akutat ta osoba nie skorzystała, ale skorzystały dwie
        inne. O ochronie danych osobowych wypowiadał sie nie będę, bo wszyscy wiedzą
        jak z nia jest :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • jetbang Re: Czy to "podpucha"??? 11.08.04, 21:19
          losiu4 napisał:
          >Headhunterzy polują na takich ludzi.

          ale czy aby dzwonią do miejsca pracy ???? i czy zadają takie pytania w sposób
          otwarty ??? chyba raczej proszą o spotkanie poprzez telefon i napewno nie
          służbowy - te stacjonarne "czasem" sa na podsłuchu wrrrrrr

          acha jesli jesteś ciekawa propozycji to czemu nie dowiedzieć sie co i jak. ale
          skoro myślisz że to podpucha to cóż możesz olać i nic nie tracisz!!!

          pozdrówkaaa
          • losiu4 Re: Czy to "podpucha"??? 11.08.04, 21:25
            jetbang napisał:

            > losiu4 napisał:
            > >Headhunterzy polują na takich ludzi.

            > ale czy aby dzwonią do miejsca pracy ???? i czy zadają takie pytania w sposób
            > otwarty ??? chyba raczej proszą o spotkanie poprzez telefon i napewno nie
            > służbowy - te stacjonarne "czasem" sa na podsłuchu wrrrrrr

            akurat tak się złoyło, że telefon był do firmy :) jak najbardziej służbowy :)
            kto chciał, to skorzystał :)

            > acha jesli jesteś ciekawa propozycji to czemu nie dowiedzieć sie co i jak.

            ja tam nic nie chcę :)

            > ale
            > skoro myślisz że to podpucha to cóż możesz olać i nic nie tracisz!!!

            a ja bym, radził spróbować. Wszak to nic nie kosztuje

            Pozdrawiam

            Losiu
            • losiu4 Re: Czy to "podpucha"??? cd :) 12.08.04, 08:15
              oczywiście zachować trzeba ostrożność :) ale to chyba oczywiste :)

              Pozdrawiam

              Losiu
      • krzysztofsf Re: Czy to "podpucha"??? 11.08.04, 21:15
        Gość portalu: Majka napisał(a):


        > Zapytałam, skąd ma mój numer do pracy (bo dzwonił własnie do mojej pracy -
        > albo był tego nieświadomy, albo na tyle...bezczelny???), a on - że ktoś mu
        > mnie polecił...Dodam, że oferował pracę kilkaset km od mojego miejsca
        > zamieszkania, do tego mieszkanie itp , itd. Raczej to żadnen z moich
        > znajomych nie był tym "polecającym" - to nie te tereny.

        Raczej podpadajace.
        Jesli nigdzie nie aplikowalas, a masz telefon z drugiego konca Polski, oraz nie jestes jednym z trzech fachowcow w Polse znajacych dane zagadnienie - to radzilbym zignorowac.

      • mike_mike Re: Czy to "podpucha"??? 11.08.04, 22:52
        Ja miałem taką przygodę dwa razy. Dziwny zbieg okoliczności sprawił, że za
        każdym razem, propozycja padała 1-2 miesiące od rozpoczęcia nowej pracy...
        Firma której przedstawiciel twierdził, że nie ogłaszają się, tylko wyłąćznie
        szukają pracowników z polecenia. Oczywiście proponowane warunki były bardzo
        interesujące...
        • Gość: serwal Re: Czy to "podpucha"??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.08.04, 23:37
          Rekrutowanie przez telefon zdarza się dość często. niestety równie często
          zdarza sie sprawdzanie w ten sposób pracownika. Mnie przytrafiło się i to i to
          po dwa razy. Dlatego zalecałabym daleko idącą ostrożność w tego typu
          sytuacjach. jeśli masz pracę, z której jesteś zadowolona, to -moim zdaniem- nie
          warto ryzykować.
          Nota bene miałam zabawną sytuację w opisanym przypadku. Pan zadzwonił i
          zpaytrał czy jestem zainteresowana pracą w innej konkurencyjnej firmie.
          Niewiele myśląc odpaliłam, że oczywiście ale musieliby mi NIEZNACZNIE podnieśc
          pensję - czyli musiałabym dostawać ok. 15 tys.(eh..w normalnych warunkach to
          tyle nie zarabiam przez pół roku).Rekruter był tak zszokowany moimi zarobkami w
          firmie, że dosłownie nie wiedział co powiedziec. Po dłuższej `chwili milczenia
          zdołał tylko wybąkać, że w takim razie ONI nie są zainteresowani. A póxniej po
          mieście się rozniosło, jak to świetnie się zarabia w firmie X :-)
      • Gość: jacek Re: Czy to "podpucha"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 09:05
        >odbieram w pracy telefon, jakiś Pan przedstawia
        > się, informuje, że ma jakąś ofertę dla mnie
        Sposob działania jest dość nieskomplikowany. Jeśli headhunter jest
        zainteresowany konkretną osobą, zdobywa do niej telefon "bezpośrednio na biurko"
        >proponuje mi pracę, dzwoni z firmy rekrutacyjnej
        Oczywiście powiedziałaś, że się zastanowisz i odpowiesz. Pozostawił namiar.
        Możesz poprosić kolegę o oddzwonienie i sprawdzenie, czy rzeczywiście jest to
        firma rekrutacyjna.
        > Zapytałam, skąd ma mój numer do pracy
        Jeśli był zainteresowany "podebraniem" konkretnego stanowiska to nic trudnego.
        >dzwonił własnie do mojej pracy -
        > albo był tego nieświadomy, albo na tyle...bezczelny???),
        Dlaczego wydało Ci się to bezczelne? Sprawy zawodowe z reguły załatwia się w
        godzinach pracy. Wolałabyś telefon na numer domowy o 21:30? Dopiero tu zaczęła
        by obowiązywać ustawa o ochronie danych osobowych. W kontaktach na telefon
        służbowy nie obowiązuje.
        >ktoś mu mnie polecił
        Możliwe, że dostał zlecenie wskazujące stanowisko z konkretnej firmy.
        Zleceniodawca określił: chcę z firm x, lub y,lub z ludzi zajmujące to
        stanowisko. Więc możliwe, że właśnie w ten sposób znalazłaś się w kręgu
        zainteresowań
        >oferował pracę kilkaset km od mojego miejsca
        > zamieszkania, do tego mieszkanie
        Cóż, dobry musisz mieć zawód, jeśli chcą ściągnąć pracownika z drugiego końca
        Polski
        >Czy to mogło byc jakieś sprawdzenie mnie
        Wykluczało by to ofertę z drugiego końca Polski. Nie każdemu proponuje się
        pracę z mieszkaniem. Raczej w celu sprawdzenia zaproponowano by pracę w innej
        firmie bez konieczności przenoszenia się z miasta do miasta. Musisz być cennym
        pracownikiem, skoro nie zdziwiła Cię oferta z mieszkaniem, a zdziwiła "tylko"
        sama oferta.
        >Cy mieliście kiedyś podobą sytuację
        Zdarzało mi się podbierać pracowników.
        >nie lubię, gdy czegoś do końca nie wiem
        Do podjęcia decyzji o zatrudnieniu nie będziesz wiedzieć nawet do jakiej firmy
        pójdziesz. Dopiero kiedy warunki będą uzgodnione, poznasz pracodawcę. W
        negocjacjach będziesz prowadzona przez headhuntera, a on będzie się posługiwał
        zwrotem "my" lub "firma" lub podobnym.
        • amoremio Re: Czy to "podpucha"??? 12.08.04, 09:34
          Czesc.

          Siedze juz dlugo w Niemczech.

          Tu w takich (b.czestych)przypadkach
          mowi sie: prosze zadzwonic wieczorem
          na PRIVAT.

          Inna sprawa: po dlugiej debacie/klotni byla
          niedawno sadowa decyzja: headhunterzy MOGA
          dzwonic do pracownika podczas pracy.
          • Gość: jacek Re: Czy to "podpucha"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 09:47
            > Tu w takich (b.czestych)przypadkach
            > mowi sie: prosze zadzwonic wieczorem
            > na PRIVAT.

            Dokładnie tak to się odbywa. Ale PIERWSZY kontakt następuje do firmy. Dzwonię,
            przedstawiam ofertę i proszę o numer domowy lub gsm. Ustalam godzinę rozmowy,
            itd. Ust. o ochr. danych os. zabrania mi zadzwonić bez zgody do domu. Jeśli
            podczas pierwszej rozmowy numer domowy/gsm otrzymam, to działam zgodnie z
            prawem (najczęściej - czyt: ZAWSZE - rejestruję rozmowę, w której taki numer
            jest mi udzielany)
            • mike_mike Re: Czy to "podpucha"??? 12.08.04, 11:11
              Gość portalu: jacek napisał(a):


              > prawem (najczęściej - czyt: ZAWSZE - rejestruję rozmowę, w której taki numer
              > jest mi udzielany)

              A rozmówca wie, ze rozmowa jest nagrywana?
              • aqwert Re: Czy to "podpucha"??? 12.08.04, 12:06
                Niewie w tym jak i w wielu innych przypadkach.

                Jaki jest koń każdy widzi.
              • Gość: jacek Re: Czy to "podpucha"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 13:21
                Dzwonię z ofertą. Jak mogę na "dzień dobry" przestraszyć rozmówcę słowami: w
                związku z ustawą o ochronie danych osobowych informuję, że nasza rozmowa jest
                rejestrowana? Rejestruję z uwagi na swoje bezpieczeństwo. Jeśli ktoś poda mi
                numer domowy, a później oskarży o złamanie ustawy, mogę wtedy udowodnić, że ten
                numer został mi udzielony dobrowolnie i wszedłem w jego posiadanie legalnie w
                związku z ustawą. Nie nagrywam całej rozmowy. Nie jest mi to potrzebne.
                Nagrywam tylko potwierdzenie danych personalnych+podanie numeru. Jeszcze co
                prawda nie zdarzyło się, aby ktoś mnie oskarżył, ale "dmucham na zimne"
                • mike_mike Re: Czy to "podpucha"??? 12.08.04, 13:32
                  Gość portalu: jacek napisał(a):

                  > Dzwonię z ofertą. Jak mogę na "dzień dobry" przestraszyć rozmówcę słowami: w
                  > związku z ustawą o ochronie danych osobowych informuję, że nasza rozmowa jest
                  > rejestrowana? Rejestruję z uwagi na swoje bezpieczeństwo. Jeśli ktoś poda mi
                  > numer domowy, a później oskarży o złamanie ustawy, mogę wtedy udowodnić, że
                  ten
                  >
                  > numer został mi udzielony dobrowolnie i wszedłem w jego posiadanie legalnie w
                  > związku z ustawą. Nie nagrywam całej rozmowy. Nie jest mi to potrzebne.
                  > Nagrywam tylko potwierdzenie danych personalnych+podanie numeru. Jeszcze co
                  > prawda nie zdarzyło się, aby ktoś mnie oskarżył, ale "dmucham na zimne"

                  No kolego, popełniasz przestępstow, nagrywając rozmowę czy też jej część, nie
                  informując o tym rozmówcy... Jeśli kiedyś użyjesz takiego nagrania w celu
                  udowodnienia, że rozmówca powiedział to czy tamto - narobisz sobie problemów...
                  • Gość: jacek Re: Czy to "podpucha"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 13:40
                    Przestępstwo? Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                    • mike_mike Re: Czy to "podpucha"??? 12.08.04, 13:41
                      Gość portalu: jacek napisał(a):

                      > Przestępstwo? Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                      Odpowiem pytaniem. Na jakiej podstawie wyaje Ci się, ze nie łamiesz prawa
                      nagrywając rozmowę bez wiedzy rozmówcy?
                  • losiu4 Re: Czy to "podpucha"??? 12.08.04, 14:34
                    mike_mike napisał:

                    > No kolego, popełniasz przestępstow, nagrywając rozmowę czy też jej część, nie
                    > informując o tym rozmówcy... Jeśli kiedyś użyjesz takiego nagrania w celu
                    > udowodnienia, że rozmówca powiedział to czy tamto - narobisz sobie
                    > problemów...

                    no popatrz pan, a Michnika nie zamknęli :)

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                • amoremio Re: Czy to "podpucha"??? 12.08.04, 14:34
                  Nie jestem specem - ani od HR ani od prawa.

                  Ale czy nie moze sie zdazyc,
                  ze Twoj "dowod akustyczny" nie zostanie przez sad uznany,
                  bo zostal zdobyty nielegalna droga ?

                  Takie rzeczy chyba kiedys gdzies slyszalem/czytalem
                  o D albo o USA, choc chodzilo o cos calkiem innego (narkotyki?).
                  • Gość: jacek Re: Czy to "podpucha"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:20
                    Dlaczego nielegalną drogą?
                    • mike_mike Re: Czy to "podpucha"??? 12.08.04, 15:25
                      Gość portalu: jacek napisał(a):

                      > Dlaczego nielegalną drogą?

                      Dla tego, ze zgodnie z obowiązujacym prawem nie wolno nagrywać rozmów bez
                      wiedzy rozmówcy.
                      • Gość: jacek Re: Czy to "podpucha"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:40
                        >ze zgodnie z obowiązujacym prawem nie wolno nagrywać rozmów bez
                        > wiedzy rozmówcy.
                        Jest gdzieś to prawo zapisane? Pytam, bonigdzie takiego przepisu nie mogę
                        namierzyć, a prawa łamać nie chcę.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka