Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zakochani w pracy

    IP: *.widzew.net 11.02.14, 13:02
    Znam wiele osób, przeważnie facetów, którzy przesiadują w pracy nie dlatego, że lubią bądź chcą więcej zarobić. Po prostu, wolą siedzieć w robocie niż przebywać w domu z wiecznie niezadowoloną partnerką życiową. W miejscu pracy mają ciszę i spokój, szczególnie po godzinach, a w domu ciągłe zrzędzenie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: gołść Zakochani w pracy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.02.14, 13:42
        Artykuł zbędny, oparty na debilnym badaniu. Ankieta internetowa nie jest badaniem reprezentatywnym i kompletnie nic nie mówi. Poziom dna
        • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 21:32
          Komentarz zbędny, oparty na debilnym nastawieniu. Akcja internetowa nad badaniem takich nic nie mówi. Poziom dna.
      • Gość: wik Zakochani w pracy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.02.14, 14:11
        "... i informatycy (zwłaszcza programiści i osoby zajmujące się tworzeniem aplikacji mobilnych"

        A te osoby zajmujace sie tworzeniem appsow, to nie programisci? Czyli, oni na pytanie kim jestes z zawodu, odpowiadaja: 'jestem osoba zajmujaca sie tworzeniem aplikacji mobilnych', bo krocej sie nie da.
        zenada.
        • Gość: in Re: Zakochani w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 17:44
          może być ta osoba projektantem
      • 3jw60 Zakochani w pracy 11.02.14, 15:43
        To co piszecie nie jest żadną nowiną. Zawsze tak było. Czym praca bardziej twórcza i samodzielna więcej wciąga. To rolą kadry zarządzającej jest taka organizcja, żeby pracownicy identyfikowali się z robotą a będą siedzieć dopóki nie padną lub nie wykonają. Od lat osiemdziesiątych organizowałem w firmie "szkolenia wyjazdowe", ćwiczenia z pracy zespołowej itp. Po 2004 roku odeszliśmy z przedsiębiorstwa - zarząd i trzon fachowej kadry, założyliśmy spółkę innowacyjno-wdrożeniową. Pisaliśmy projekty UE, tworzyliśmy kadrę dla realizacji, większość projektów przekształciła się w nowe firmy i poszła swoją drogą. Nie liczyliśmy godzin pracy, nie było czasu wydawać zarobioną kasę. Pół roku temu ocknąłem się na kardiologii w szpitalu do tej pory wychodzi ze mnie powstały przez kilkadziesiąt lat "zamróz". PISZĘ TO KU PRZESTRODZE, DO WSZYSTKIEGO POTRZEBNY JEST UMIAR - SZCZEGÓLNIE DO CIĘŻKIEJ PRACY. Adrenalina daje Wam kopa, ale lądowanie jest bolesne.
        • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 21:38
          Ale wspominasz te lata jako najwspanialsze swego życia, nieprawdaż? Coś robiłeś, coś tworzyłeś, cos od ciebie zależało. I miałeś frajdę. Czy promujesz teraz jako słabiak pozycję nic nie warto robić, niczym się nie przejmować, olewać wszystko bo i tak zejdziemy? Zwłaszcza, że teraz już na nic cię nie stać? Czyli od początku udawać, że się zyje byle tylko przewegetować parę tych samych nudnych lat dłużej? To ja już wolę zejść prędko a intensywnie.
      • Gość: lodovik [...] IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 11.02.14, 16:04
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 21:40
          a praca nie chce się tym samym zrewanżować i jest ci smutno dlatego:)
          • Gość: zenek Re: Zakochani w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.14, 00:06
            chłopie ,o czym ty gadasz?
            a bliscy ,a rodzina ,przyjaciele ,a ciekawe chwile ,a podróże? świat jest taki fajny ,a on go pewnie oglądal głównie zza szyb.
      • Gość: nauczyciel_pl Zakochani w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 17:43
        " wysokość zarobków (46 proc. wskazań), dobrą atmosferę w pracy (40 proc.), lokalizację firmy (26 proc.), możliwości rozwoju (24 proc.) i realizacji celów (23 proc.) oraz dodatkowe benefity (21 proc.). Najmniejsze znacznie miał natomiast fakt, że praca pozytywnie wpływa na otoczenie (12 proc.)."

        I jak nauczyciele mają być zadowoleni ze swojej pracy:
        - wysokość zarobków: marna w stosunku do oczekiwań wobec nich
        - atmosfera pracy: nie najlepsza, czasami bardzo zła
        - możliwość rozwoju: żadna
        - realizacja celów: oczywiście tych wyznaczonych przez dyrekcję bo te nauczyciela się nie liczą
        - a że praca ma wpływ na otoczenie? Jak widać ze statystyk dla prawie wszystkich nie ma to żadnego znaczenia
        • Gość: sergijjj Re: Zakochani w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.14, 17:55
          nauczycielu jeśli tak ci źle to idź do korporacji czy dowolnej firmy prywatnej - zarobisz 200 PLN więcej albo tyle samo. Za to uzyskasz:
          -12 h codziennej pracy albo i dłużej
          - niepłatne nadgodziny (1h a nie 45 min.)
          - weekendy w pracy albo w domu z pracą bo w tygodniu nie wystarczyło czasu
          - błagania o urlop (nie ma wakacji, ferii, wolnego okresu świąt BN i W)
          - obowiązków za 5-ciu
          • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 21:57
            spoko nauczycielu, nie czytaj wypocin przedpiścy, który marzył o pracy w korpo ale go nie przyjęli:)

            Po pierwsze, większość jego marudzenia ma rację, różnica jest taka przy tym, że jeśli jesteś dobry to zarabiasz 3 średnie krajowe a nie pół. Owszem są w to wpisane niepłatne nadgodziny. Ale co wolisz, zarobić za nie 500 zł zgodnie z prawem i zasadami więcej czy 3000 zł więcej za to, że nie będziesz ich firmie wyliczał? Owszem, praca goni, ale często godzisz się na to, gdyż szkoda ci, żeby zmarnował się twój dotychczasowy wysiłek i nikt ci złego słowa nie powie ani mniej nie zapłaci, sam pracujesz by o czasie domknąć projekt, żeby tobie i wszystkim innym w niego zaangażowanym nie było żal ty 5 minut w czasie wolnym od pracy. Urlop masz, firma ma obowiązek zapewnić ci 2 tygodnie kalendarzowego w roku, jesli tego nie zrobi to prezes płaci słone grzywny z własnej kasy, więc pilnuje bys taki wybrał, nawet, jeśli nie chcesz. Masz obowiązków za 5-ciu a płacę za 3. Twój wybór. Zwłaszcza jeśli jestes tak dobry, ze czasem radzisz sobie za 10. I wtedy masz za to wysoką premię. Ten maruda nie został przyjęty bo nie był w stanie spełnić obowiązków za pół pracownika, a chciał zarabiać tyle co prezes. Za to, że w pracy nic nie robi tylko pyskuje i rozwala najlepszy zespół współpracujących lubiących się kumpli. A 3 mu w 4.
            • Gość: sergijjj Re: Zakochani w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.14, 22:10
              Tak tak...a garb sam wyrośnie :)

              • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 23:01
                Wolę garba niż lenistwo. A twoje tłumaczenie jest znane od tysiąca lat, tłumaczenia lenia, który nie zarabia tyle co ci pracowici, czuje się niedoceniany. Ale jak dać ci okazję, zebyś się wykazał, to znajdujesz tylko przeszkody.
                • Gość: sergijjj Re: Zakochani w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.14, 23:09
                  Przede wszystkim nie należy popełniać błędu pokolenia lat 90, których work life balance był nastawiony tylko na work.

                  Dla mnie najważniejsze jest wyważenie tej proporcji i nigdy nie zmieniłbym pracy, w której zarabiałbym 2 razy tyle a nie byłoby tam normalnej pracy po 8h...

                  Pracowity oznacza pracę za 5-ciu po 12h i w weekendy? Jeśli tak to naprawdę powodzenia po paru latkach. Ja tak zasuwałem jakiś czas ale z czasem zdrówko zaczęło szwankować...
                  • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 23:21
                    Ja nie robiłem tego dla obcego koncernu, tylko dla starej polskiej firmy przez ten koncern wykupionej, żeby to jej tradycje podtrzymać. Nie poświęcam się z przymusu, tylko tak się złozyło, żejestem stary kawaler i takim pozostanę i uwierz, wtedy praca może stać się rodziną. Zwłaszcza kiedy masz do czynienia z super facetami i super laskami, których cenisz i lubisz a przez codzienny kontakt zaczynasz kochać. Jeśli wtedy cos robisz to dla tej grupy.
                    • Gość: gosć Re: Zakochani w pracy IP: *.free.aero2.net.pl 13.02.14, 23:41
                      jesteś stary nieudaczny kapeć, a nie żaden super pracownik. Łazi taki z nudów po zakładzie bo niema do kogo wracać, żadnych pasji, hobby i za mało nędznej kasy na realizacje jakichś ambicji poza zawodowych. Z tych nudów udaje takiego wiernego pracownika co to po 12h /dobę pracuje i psuje rynek pracy ludziom którzy pracują żeby żyć, a nie odwrotnie.
                      Kup sobie kota i zajmij się sprzątaniem mieszkania. I nie zawracaj ludziom dupy swoją pseudoideologią tłumaczącą własne nieudane życie.
      • Gość: sergijjj Zakochani w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.14, 17:53
        Większość ludzi siedzi w pracy po godzinach i w weekendy bo zamiast 10 osób pracuje 5 osób, a potem okazuje się, że 3 osoby siedząc jeszcze dłużej też to ogarną to jeszcze bardziej przykręca się śrubę. Oczywiście nadgodziny nierozliczone, nigdy nie zapłacone itd.

        Tak działa umowa o pracę...
        • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 22:01
          ale jakie stąd wnioski, że tacy jak Ty marudy się w pracy opie...ją więc trzeba się ich pozbyć. Nie dziwię się, że ci się to nie podoba.
          • Gość: sergijjj Re: Zakochani w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.14, 22:13
            Problem w tym, że zawsze oferowano mi podwyżki, byle nadal ogarniać pracy za 5 osób.....i tak to działa. Pokaż, że coś umiesz to sam się zwolnisz z nadmiaru pracy.

            Co do zasuwania to pogadamy po 40 :) Wtedy przyjdą młodzi, zdrowi szybsi i TAŃSI i każdemu 40-latkowi podziękują...tak działa korporacja...
            • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 23:11
              Mam 55 lat i powoli wysiada i zdrowie. Nadrabiam tym, że mam cholerne doświadczenie i cwaniactwo i umiem pracować kilka razy mniej nad tym samym tematem od młodych ambitnych, którzy dopiero zaczynają. Nie uwierzysz, ale ja stary trup potrafię być kilka razy wydajniejszy od młodych, świeżych, głupich. Ale tu nie chodzi o wydajność tylko o moje doświadczenie i podejmowanie decyzji. Jako specjalista ich nie podejmuję,ale moje rady w trudnych przypadkach są obowiązujące dla moich kierowników. W tym przypadku nie chodzi mi o kasę. Ale o to, że my, Polacy, zostalićmy oficjalnie mianowani w koncernie jako rządzący tym rynkiem i wszyscy mają się liczyć z naszą opinią. Czujesz bluesa?
              • Gość: sergijjj Re: Zakochani w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.14, 23:16
                No ok ja to wszystko rozumiem. Tylko problem w tym, że parę korpo zaliczyłem i wszędzie było tak, że ludzi już po 40, po 50 nie mówiąc po prostu zwalniano pod byle pozorem (na ogół likwidacja stanowiska) a potem przyjmowano młodziaków.

                Obawiam się, że niewielu managerów ma takie podejście jak Twoi, bo oni tylko patrzą w tabelkę i młodemu dają 1500, a TY masz 4-5 razy tyle (zgaduję) i niestety myślenie dla nich staje się proste - mają za Ciebie 2-3 nowych pracowników a i tak jest taniej.

                Problem dla korpo stanowi to, że młodzi już teraz nie są tak nawini jak Wy, nawet tak naiwni jak moje pokolenie (każdy chciał pracować w korpo) - teraz chcą 8h i do domciu i ja akurat uważam, że to bardzo dobrze, bo może to pokolenie wywalczy normalny work-life balance.
                • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 23:32
                  ja nie wiem w jakich korpo pracowałeś, ale w mojej korpo, które 20 lat temu przezywało podobne zjawiska, wiem bo pracuję dla niej od prawie 30, dawno się z tego wyleczyło. Paradoks, im mam więcej lat tym mniej się boję że mnie wypie.... Inna sprawa, że ja stary cwaniak, zawsze uczyłem się rzeczy najmodniejszych w koncernie i wybiegałem przed szereg. Nie dość, że nie mieli powodów mnie zwolnić, to jeszcze byłem nauczycielem i na dodatek jedyną ostoją w sytuacjach podbramkowych:) Zwolnił byś takiego?:) Owszem douczają mlodych w tym co jestem dobry, ale ja stale znajduje sobie nisze, w których jestem jedynym co się zna. Trzeba trochę kumać.:) Wtedy cię cenią i dobrze płacą:) jestem stary trep a nadal większość młodych nie dosięga mych pięt:)
                  • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 23:39
                    inna sprawa, że to ja sam z siebie się uczyłem a rzadko kiedy byłem nauczany, że sam wybiegałem i przewidywałem, znasz wielu takich?
      • battosai Zakochani w pracy 11.02.14, 19:07
        W sumie w pewnym okresie Polacy kochali również Bieruta i Stalina...
        • Gość: Antyżyd Re: Zakochani w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 20:13
          Teraz kochają Hitlera
      • Gość: handlowcy-kłamią Re: Zakochani w pracy IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.14, 22:13
        "Od ponad dekady jest handlowcem" no i wszystko jasne ... Sorry ale kolesi wciskającym kit innym nie szanuję. Kręgosłup z masła, idealny dla pracodawcy chcącego wycisnąć pracownika jak cytrynkę. Takiego wystarczy zmotywować, minimalnie, mówiąc jaki to jest ważny, dać służbową skodę i tel. i wystarczy. Jest na smyczy lepiej niż czarnuch na plantacji bawełny w XIX wieku. Będzie nawet w weekend w napięciu sprawdzał maile "bo lubi swoją pracę" :-)
        • pawelekok Re: Zakochani w pracy 11.02.14, 23:25
          Ja jestem handlowcem od 27 lat:)
      • Gość: tata czego wyborcza jeszcze nie wymysli... IP: 79.97.188.* 11.02.14, 22:46
        "Dlaczego zostajemy po godzinach w pracy, a w weekend sprawdzamy służbową pocztę elektroniczną? Bo wymaga tego szef? Nie do końca, po prostu lubimy swoją pracę
        Paweł ma 32 lata, jest żonaty, właśnie urodziła mu się córka. Dwa lata temu kupił nowe mieszkanie w Warszawie, tuż obok planowanej drugiej linii metra."

        I ciagle powtarzanie, ze Polska to kraj mozliwosci, a tylko lenie niczego sie nie dorabiaja:)))
      • pawelekok Re: Zakochani w pracy 12.02.14, 00:05
        Jest 29 wypowiedzi. A gazeta - celowo z małej litery - cytuje najgłupszą, najbardzie chamską etc. Żadna inna wypowiedź nawet nie zniżyła się do tego poziomu, większość była z innej bajki. Ale gazeta popiera chamstwo bo ono robi dym.
        • Gość: heheh Re: Zakochani w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.14, 00:09
          masz jakąś rodzinę w ogóle? czy głównie ten "koncern".

          • Gość: ? Re: Zakochani w pracy IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.14, 06:01
            Aj waj...

            Jak wynika z "badań" najbardziej wartościowym przemysłem w Polsce
            są "projekty" sprzedaży zagranicznych proszków i podpasek ?
      • kikiolsen Zakochani w pracy 12.02.14, 09:41
        ,,NAJMNIEJ ZADOWOLENI Z PRACY SĄ LUDZIE Z PRODUKCJI" ciekawe dlaczego!!!? Pytanie do dzielnych kierowników, którzy traktują pracowników w Polsce jak niewolników. Nienawidzę - nie pracy, mogę robić wszystko - ale atmosfery, podejścia przełożonych, podkładania świń nieustannych obmów za plecami, tworzenia grup uprzywilejowanych. - to realia w polskich firmach. Aha pracuję w spółce skarbu państwa. Nie wiem jak to się dzieje, że Polak jak awansuje na szefa, robi z siebie świnię. Procedura ,,sprawowania" władzy ogranicza się do stworzenia wokół siebie wianuszka wazeliniarzy, którzy sumiennie donoszą o nastrojach w zespole i najważniejsze -bezpardonowe niszczenie każdego, kto stwarza zagrożenie, to znaczy albo sobie nie radzi i ktoś wyżej to zauważy, albo jest zbyt ambitny i dobry i ktoś wyżej to zauważy. Mając te założenia wiadomo już kogo objąć ostracyzmem. Innowacyjność firm przy takim zarządzaniu ludźmi jest niemożliwa.
        • Gość: olaf Re: Zakochani w pracy IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 12.02.14, 11:01
          Bardzo trafny i prawdziwy Twój opis sytuacji.
        • ksks3 Re: Zakochani w pracy 12.02.14, 11:50
          Opisałeś zwykle i powszechne w Polsce zjawisko "fali".
          Powszechne, bo zaczyna sie w szkole, kiedyś było w wojsku, w pracy etc, etc, My po prostu mamy to we krwi. I nie przerwą tego żadne oddolne działania. Protekcja, kumoterstwo sku...syństwo, te przykłady idą z góry
      • ksks3 Zakochani w pracy 12.02.14, 11:44
        III RP a szczególnie ostatnich parę lat, to dominacja XIX-wiecznego kapitalizmu w stosunkach pracy. Mobbing a ściślej mówiąc trzymanie pracownika za ryj to podłoże sukcesów ekonomicznych Państwa. Pracodawcy przy, naszym poziomie bezrobocia wiedzą, że mogą sobie pozwolić na bardzo wiele. Zresztą olewanie prawa w tej materii przejęły i stosują z coraz większym sukcesem pracodawcy państwowi i samorządowi. Nawet w głównych urzędach zapomniano o czasie pracy czy wynagrodzeniu za pracę "po godzinach", naturalnie dotyczy to pracowników z niższych szczebli urzędniczych
        • Gość: bolus Re: Zakochani w pracy IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.14, 13:43
          Teoretycznie można odebrać nadgodziny, tylko kiedy??? Roboty tyle, że i 48 godz. nie wystarczy. Zwalnia się pracowników a na pozostałych orze do zdarcia o potem za bramę i następny. Dlaczego nikt nie interesuje się śmieciówkami, za które pracuje co najmniej połowa pracowników urzędów centralnych.
          Dochodzić swoich praw można tylko w teorii, bo nawet inspekcja pracy doradza by najpierw się zwolnić dopiero iść do sądu pracy. Tylko taki mały szczególik - trzeba mieć za co przeżyć do rozprawy sądowej.
          Wśród moich znajomych nie znam tych zadowolonych z pracy. Każdy potwierdza, że z każdym rokiem jest gorzej i w stosunkach w pracy i w wynagrodzeniach.
      • Gość: SDC Zakochani w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.14, 14:40
        Ja tam raz zakochałem się faktycznie ale nie nie w pracy tylko w szefowej.
        I choć nie jest już moją szefową nadal ją kocham :)
      • Gość: łtor Zakochani w pracy IP: *.task.gda.pl 12.02.14, 14:49
        Artykuł sponsorowany.
      • Gość: korpo Re: Zakochani w pracy IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.14, 08:19
        Ja nie lubię swojej pracy, czasem nienawidzę!
        A TO BADANIE TO KOMPLETNA BZDURA - MYŚLĘ ŻE STOI ZA TYM TUUUUUUSK - MIT ZIELONEJ WYSPY MUSI BYĆ ŻYWY.
      • olafman22 Zakochani w pracy 14.02.14, 15:35
        wbrew pozorom wiele osób lubi swoją pracę. Moja dziewczyna pracuje w bibliotece i bardzo to lubi- taki mól ksiazkowy, ja jako programista w primesoft też jestem zadowolony :) Robić - to, co się lubi to nieatpliwie przywilej
      • Gość: świadomy Zakochani w pracy IP: *.212.164.79.krosoft.pl 15.02.14, 09:33
        i dalej mydlą nam oczy aby uwierzyć w to co piszą i myśleć że jest dobrze, a wszystko po to aby ludzie żyli w nieświadomości i się razem czasem nie zbuntowali przeciw panującemu obecnie systemowi, w końcu aby śmietanka narodu miała dobrze trzeba wykorzystać do cna pozostałe 90% ludzi, i wtedy nie ma na co narzekać żyje się szlachcie polskiej lepiej w Polsce jak za granicą...
      • Gość: ala Zakochani w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 17.02.14, 18:32
        nie lubię swojej pracy - bo szef nigdy nie da więcej a chce coraz więcej od nas. Nadgodziny ..bo szef wymaga nie bo lubię. Na początku miałam zapał pokazałam że mam olej w głowie :) a więc doszły mi nowe obowiązku za które ani złamanego grosz więcej nie mam. WNIOSEK - lepiej się nie wychylać :) zdecydowanie lepiej :) a nadmiar ambicji i pomysłów przekierować w inne dziedziny życia :) a nóż zaowocuje kiedyś :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka