Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      "Poznaj Swiat" nie placi dziennikarzom

    IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.02, 12:25
    od roku walcze o nalezne mi honorarium za nadeslany i opublikowany artykul w
    w/w magazynie. umowa o dzielo zostala zawarta ustnie, pozniej przyslano mi
    tekst umowy, ktory mam podpisac in blanco. nikt jednak nie orientuje sie w
    redakcji, ani w ksiegowosci, ani w wydawnictwie kto taka umowe ma podpisac, tj.
    kim jest zleceniodawca. po rozmowie z inspekcja pracy dowiedzialam sie, ze
    jedyne wyjscie do wyegzekwowania pieniedzy ta sad cywilny. czy ktos z was mial
    podobna sprawe? czy istniej inne sposoby, by otrzymac nalezne wynagrodzenie?
      • Gość: Rybka Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 06.04.02, 04:21
        Gość portalu: emka napisał(a):

        > od roku walcze o nalezne mi honorarium za nadeslany i opublikowany artykul w
        > w/w magazynie. umowa o dzielo zostala zawarta ustnie, pozniej przyslano mi
        > tekst umowy, ktory mam podpisac in blanco. nikt jednak nie orientuje sie w
        > redakcji, ani w ksiegowosci, ani w wydawnictwie kto taka umowe ma podpisac, tj.
        >
        > kim jest zleceniodawca. po rozmowie z inspekcja pracy dowiedzialam sie, ze
        > jedyne wyjscie do wyegzekwowania pieniedzy ta sad cywilny. czy ktos z was mial
        > podobna sprawe? czy istniej inne sposoby, by otrzymac nalezne wynagrodzenie?



        Nie martw się - po prostu kasa jest już stracona... Zresztą za je den artykuł nie
        będzie jej tyle, aby ponosić koszty postępowania...

        Ja napisałem kiedyś artykuł do turystycznego dodatku w Rzeczpospolitej, to go w
        ogóle wydrukowali pod innym nazwiskiem (imię facet miał takie samo imię jak ja,
        ale nazwisko już się nie zgadzało).
        Pod moim nazwiskiem puszczono tylko zdjęcie, które zrobiłem i które ilustrowało
        artykuł, ale nawet za to zdjęcie nie zobaczyłem ani grosza, choć z tego co się
        orientowałem, wtedy za opublikowane zdjęcie od kogoś z ulicy płacono około 100 zł
        (o ile go oczywiście nie oszukano)...

        Mój kolega, który pracował kilka lat we Wprost powiedział, że lepiej po prostu
        uważać. Szanse na wygraną są słabe, choć w twoim przypadku chyba większe, jeśli
        nie oszukali cię aż tak do końca i puścili tekst pod twoim nazwiskiem...

        Nota bene za inny mój artykuł w innym czasopiśmie turystycznym, tez ze zdjęciem i
        też z moim podpisem w Gazecie (to było uczciwsze) też nie dostałem pieniędzy...

        Natomiast kiedyś dawno już dosyć pojawił się mój artykuł we Wprost i kasę
        dostałem jakieś 4 dni po publikacji....

        Zapewne zależy to od redakcji i uczciwości... To się podobno zdarza, z tego co
        wiem od znajomych, któzy co nieco robili w prasie....

        • Gość: emka Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.02, 16:35
          dzieki za odzew. zrobilam "wywiad srodowiskowy" i wydaje mi sie to nagminne
          zjawisko. dlatego wlasnie nie chce dac im za wygrana. chcialabym jakos ta
          sprawe naglosnic, tylko kto mi wydrukuje opis moich staran o wyegzekwowanie
          pieniedzy, jezeli "wszyscy" maja taka polityke, a odpowiedzia na takie, a nie
          inne traktowanie dziennikarzy jest "fatalna sytuacja na rynku wydawniczym"?
          jednak nie wszyscy. z mojego doswiadczenia "mniejsze" gazety bardziej dbaja o
          swoja reputacje od tych, ktore uzyskaly juz jakas pozycje na rynku. nie mialbys
          ochote na wspolprace i opisanie o tego co sie dzieje? jak sobie radza inni
          freelance writers? czy mozna wyzyc z pisania, czy jest to utopia? jak sie
          uchronic przed oszustwami tego typu, skoro o ile mi wiadomo umowe o dzielo
          podpisuje sie nierzadko po publikacji artykulu. dlaczego nikt nie walczy o
          swoje? moze nikt nie chce podjac ryzyka i rozpoczac procesu w sadzie cywilnym.
          sama nie wiem. na razie mam dwa pomysly, choc nie wiem czy odniosa zamierzony
          skutek. pozdrawiam, emka
          • Gość: Rybka Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 07.04.02, 05:44
            Gość portalu: emka napisał(a):

            > dzieki za odzew. zrobilam "wywiad srodowiskowy" i wydaje mi sie to nagminne
            > zjawisko. dlatego wlasnie nie chce dac im za wygrana. chcialabym jakos ta
            > sprawe naglosnic, tylko kto mi wydrukuje opis moich staran o wyegzekwowanie
            > pieniedzy, jezeli "wszyscy" maja taka polityke, a odpowiedzia na takie, a nie
            > inne traktowanie dziennikarzy jest "fatalna sytuacja na rynku wydawniczym"?
            > jednak nie wszyscy. z mojego doswiadczenia "mniejsze" gazety bardziej dbaja o
            > swoja reputacje od tych, ktore uzyskaly juz jakas pozycje na rynku. nie mialbys
            >
            > ochote na wspolprace i opisanie o tego co sie dzieje? jak sobie radza inni
            > freelance writers? czy mozna wyzyc z pisania, czy jest to utopia? jak sie
            > uchronic przed oszustwami tego typu, skoro o ile mi wiadomo umowe o dzielo
            > podpisuje sie nierzadko po publikacji artykulu. dlaczego nikt nie walczy o
            > swoje? moze nikt nie chce podjac ryzyka i rozpoczac procesu w sadzie cywilnym.
            > sama nie wiem. na razie mam dwa pomysly, choc nie wiem czy odniosa zamierzony
            > skutek. pozdrawiam, emka

            W następnym poście się zaloguję to będzie widzać mój adres...
            Na razie tylko powiem, że tacy pisarze mają ciężko, chyba, że są już znani.. Jest
            kilku takich...
            Nie wiem czemu w Polsce panuje takie złodziejstwo...
            Mój kolega przebywał kiedyś w Indiach przez 11 miesięcy i aby coś tam zarobić
            pisał artykuły do indyjskiego dziennika anglojęzycznego - właśnie jako taki free
            lancer i oni tam w Indiach płacili mu niemal od razu. Nie wiem czemu w Idiach
            płacą, a w Polsce nie. Wiesz jak to u nas jest...
            Ok.. odezwe się niedługo jako zalogowany, to może się jakoś będziem kontaktować,
            gdyż sprawa nie też interesuje...
            Pa pa

            Aha.. byłem kiedyś na koncercie w Mielnie i Koszalinie... (bez związku ta
            impresja, ale... ;-)
            • Gość: he Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 16:19
              Rybko - cipko: a za coż ci niby płacić? Za te pierdoły? to ty powinieneś im
              zapłacić, pipo. A rzeczpospolitą to ty może widziałeś - na wystawie w kiosku.
              Tępię cię, co nie cioto?
              • ryba2002 Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... 08.04.02, 16:18
                Gość portalu: he napisał(a):

                > Rybko - cipko: a za coż ci niby płacić? Za te pierdoły? to ty powinieneś im
                > zapłacić, pipo. A rzeczpospolitą to ty może widziałeś - na wystawie w kiosku.
                > Tępię cię, co nie cioto?


                A czy szczekające kundelki tępią przechodniów na ulicach?
                • Gość: he Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 19:09
                  kundelki mogą chociaż ucapić za dupsko, a ryby jak wiadomo - głosu nie mają, he
                  he
                  • ryba2002 Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... 08.04.02, 19:41
                    Gość portalu: he napisał(a):

                    > kundelki mogą chociaż ucapić za dupsko, a ryby jak wiadomo - głosu nie mają, he
                    >
                    > he


                    Kundelki mają za nisko pyszczek....
                    • Gość: he Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 03:37
                      zależy jakie kundelki, i zalezy jakie rybki. na taką cipkę jak ty - wystarczy,
                      he he
            • Gość: emka Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.02, 18:01
              > Nie wiem czemu w Polsce panuje takie złodziejstwo...
              > Mój kolega przebywał kiedyś w Indiach przez 11 miesięcy i aby coś tam zarobić
              > pisał artykuły do indyjskiego dziennika anglojęzycznego - właśnie jako taki fre
              > e
              > lancer i oni tam w Indiach płacili mu niemal od razu. Nie wiem czemu w Idiach
              > płacą, a w Polsce nie. Wiesz jak to u nas jest...

              otoz to. sa gazety, gdzie w stopkach redakcyjnych jest napisane: "za nadeslane
              artykuly nie wyplacamy wynagrodzenia", a w "poznaj swiat" widnieje: "redakcja
              (...) wyplaca honoraria wedlug stawek redakcyjnych oraz zastrzega sobie prawo
              redagowania nadeslanych tekstow".
              hmmm... daleko nam jeszcze do europy... ba, nawet do Azji! :-)
              • ryba2002 Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... 08.04.02, 19:40
                Gość portalu: emka napisał(a):

                > > Nie wiem czemu w Polsce panuje takie złodziejstwo...
                > > Mój kolega przebywał kiedyś w Indiach przez 11 miesięcy i aby coś tam zaro
                > bić
                > > pisał artykuły do indyjskiego dziennika anglojęzycznego - właśnie jako tak
                > i fre
                > > e
                > > lancer i oni tam w Indiach płacili mu niemal od razu. Nie wiem czemu w Idi
                > ach
                > > płacą, a w Polsce nie. Wiesz jak to u nas jest...
                >
                > otoz to. sa gazety, gdzie w stopkach redakcyjnych jest napisane: "za nadeslane
                > artykuly nie wyplacamy wynagrodzenia", a w "poznaj swiat" widnieje: "redakcja
                > (...) wyplaca honoraria wedlug stawek redakcyjnych oraz zastrzega sobie prawo
                > redagowania nadeslanych tekstow".
                > hmmm... daleko nam jeszcze do europy... ba, nawet do Azji! :-)


                Nie wiem, może to zależy od mentalności. U nas ludzie idą się wyspowiadać albo w
                ogóle ich to nie obchodzi, a azjaci wierzą w karmę, czyli że złodziejstwo do nich
                powróci, tylko że to oni będą okradzeni.. he he... no może nie wierzą do
                końca...
                Zresztą to zależy raczej od redakcji i ogólnej demoralizacji społeczeństwa, a nie
                od narodowości.
                W Polsce takie rzeczy jak płatności opóźnione czy zgubione nie są ogólnie
                potępiane, a tylko jednostkowo.
                Jest takie przyzwolenie i tyle. Ale niektóre gazety płacą (wspomniane Wprost)
                tylko, że do tych, które płacą trudno się dostać.

                Nota bene: dla wydawnictwa w Trójmieście przetłumaczyłem jakieś 3 lata temu 3
                książki i do dziś pieniędzy jak nie było tak nie ma, ale w tym przypadku
                wydawnictwo samo cienko przędzie, więc nie ma z czego im zabrać, choć oczywiście
                o tym nie zapominam, bo mam wciąż umowę... Tak to jest z takimi pracami. Nawet
                wieloletni tłumacze skarażą się, że płaci im się z opóźnieniem, a czasem trzeba
                się wykłócać o swoje, bo tak naprawdę redakcje mają nadzieję, że taki tłumacz
                albo redaktor albo freelancer po prsotu zapomni i sprawa przyschnie.
                Musisz się u nich upominać.
                Jeśli opublikowali twój artykuł to najlepiej zacząć od oficjalnego pisma z prośbą
                o zapłatę wynagrodzenia wg ogólnych stawek panujących w Poznaj Świat (nie wiem,
                czy z odsetkami, a jeśli tak to od kiedy) i zobaczyć jak zareagują.
                Najlepiej też zaznaczyć w piśmie, jakie kroki zamierzasz podjąć w przypadku nie
                zapłacenia i potem skontaktować się z nimi telefonicznie i spytać czy pismo
                doszło i w jaki sposób redakcja zamierza się wywiązać...
                No a jeśli nic to nie przyniesie to dalsze kroki już musisz pewnie sama
                zaplanować... Nie wiem co by to doradzić... Najlepiej się zorientować. Może
                poinformować stowarzyszenie dziennikarzy również...
                itp itd..... hmm.. niełatwo będzie, jak oni się uprą...
                W sumie tu już nawet nie chodzi o pieniądze, ale o jakąś uczciwosć...
                Czy to nie jest demoralizujące, że pracujesz i nic za to nie dostajesz? W ten
                sposób daje się do zrozumienia, że praca jest nic nie warta.....

                NO nic... ja dziś krótko, bo wracam do pisania - sa muszę coś teraz napisać...
                zaraz... ale tu wrócę..
                • Gość: emka Re: nie tylko poznaj swiat, rzeczpospolita tez... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 21:09
                  > W sumie tu już nawet nie chodzi o pieniądze, ale o jakąś uczciwosć...
                  > Czy to nie jest demoralizujące, że pracujesz i nic za to nie dostajesz? W ten
                  > sposób daje się do zrozumienia, że praca jest nic nie warta.....

                  droga rybo (jesli moge sie tak zwrocic do pana) ;-) co tu duzo mowic, you
                  speak my language. nie chodzi o pieniadze, gdybym wiedziala od poczatku, ze nie
                  redakcja nie placi, i tak bym sie zgodzila na publikacje. pismo z upomnieniem
                  zostalo dzisiaj poslane do szefa, poleconym. w redakcji kazali slac na skrytke
                  pocztowa, sprytnie... zadzwonie, upomne sie, a jakze. (mala dygresja: wlasnie
                  mi sie przypomnial komisarz ryba i stuhr...) jesli jeszcze moge zapytac jak
                  dotrzec do stowarzyszenia dziennikarzy, bylabym wdzieczna. problemy z agencjami
                  tlumaczeniowymi tez nie sa mi nieznane...
                  jednak jest, tak jak myslalam. trzeba miec jakies stale dochodowe zajecie a
                  artykuly i tlumaczenia traktowac hobbistycznie. a szkoda.... a moze jestem w
                  bledzie? jesli tak, prosze mnie oswiecic, bede nie tylko wdzieczna ale i
                  dozgonnie dzwieczna :-)
            • Gość: emka PS IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.02, 21:18
              W następnym poście się zaloguję to będzie widzać mój adres...
              > Na razie tylko powiem, że tacy pisarze mają ciężko, chyba, że są już znani.. Je
              > st
              > kilku takich...
              PS. nie zawsze jednak nazwisko jest kluczem do sukcesu. w jednej ze swoich
              ksiazek manuela gretkowska opisuje znana nam sytuacje. mimo ze juz zaistniala na
              rynku wydawniczym, nie udalo jej sie wygrac naleznego wynagrodzenia. jezeli
              wszyscy znaja powyzsze sytuacje i akceptuja oszustwa, to ja chyba jeszcze nie
              wyroslam z idealizmu mlodzienczego badz jestem przerazliwie, wrecz chorobowo
              uparta. a moze i jedno i drugie. a moze i nie. ;-)
              • Gość: polishAM Re: PS IP: *.nas20.new-york1.ny.us.da.qwest.net 09.04.02, 07:51
                Musze przyznac, ze z zainteresowaniem czytalem wasza konwersacje i cos mi
                przyszlo do glowy. Np. w takim Wprost wielokrotnie pisli felietony znani ludzie
                polityki jak Falandysz, Walesa, Mikke. Niektorzy z nich nie potrafia poprawnie
                zformulowac swoich mysli, ale ze wzgledu na ich slawe tygodnik poswieci im
                kolumne. Moze najlepszym sposobem jest po prostu zaangazowanie sie w partii
                politycznej i tam szukac kontaktu z politykiem regionalnym lub ogolnopolskim.
                Taki polityk zglosi chec pisania felietonow i pewnie zalapie szybciej kontrakt
                z obopolna korzyscia dla gazety, polityka, organizacji. A Wy pisalibyscie te
                felietony. To taki szalenczy pomysl if You get my drift, ale akurat nie mialem
                nic innego do roboty wiec wypowiedzialem sie co mialem na mysli.
                • Gość: Rybka Re: PS IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 10.04.02, 02:38
                  Gość portalu: polishAM napisał(a):

                  > Musze przyznac, ze z zainteresowaniem czytalem wasza konwersacje i cos mi
                  > przyszlo do glowy. Np. w takim Wprost wielokrotnie pisli felietony znani ludzie
                  >
                  > polityki jak Falandysz, Walesa, Mikke. Niektorzy z nich nie potrafia poprawnie
                  > zformulowac swoich mysli, ale ze wzgledu na ich slawe tygodnik poswieci im
                  > kolumne. Moze najlepszym sposobem jest po prostu zaangazowanie sie w partii
                  > politycznej i tam szukac kontaktu z politykiem regionalnym lub ogolnopolskim.
                  > Taki polityk zglosi chec pisania felietonow i pewnie zalapie szybciej kontrakt
                  > z obopolna korzyscia dla gazety, polityka, organizacji. A Wy pisalibyscie te
                  > felietony. To taki szalenczy pomysl if You get my drift, ale akurat nie mialem
                  > nic innego do roboty wiec wypowiedzialem sie co mialem na mysli.


                  Rozumiem... to chodzi o to tak jak u muzyka, który pisze muzykę, dostaje kasę,
                  ale jego sławniejszy kolega się podpisuje, aby to w ogóle mogło pójść...
                  Kolega oczywiscie też dostaje kasę...
                • Gość: emka Re: PS IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.02, 10:54
                  Moze najlepszym sposobem jest po prostu zaangazowanie sie w partii
                  > politycznej i tam szukac kontaktu z politykiem regionalnym lub ogolnopolskim.
                  > Taki polityk zglosi chec pisania felietonow i pewnie zalapie szybciej kontrakt
                  > z obopolna korzyscia dla gazety, polityka, organizacji. A Wy pisalibyscie te
                  > felietony. To taki szalenczy pomysl if You get my drift, ale akurat nie mialem
                  > nic innego do roboty wiec wypowiedzialem sie co mialem na mysli.

                  pomysl jest swietny, chyba zza oceanu :-) mozna byloby napisac opowiadanie na
                  temat:jak zaproponowac wspolprace politykowi delikatnie insynuujac, ze jego forma
                  wypowiedzi pozostawie wiele do zyczenia... any ideas?
                  • Gość: Rybka Re: PS IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 10.04.02, 18:19
                    Gość portalu: emka napisał(a):

                    > Moze najlepszym sposobem jest po prostu zaangazowanie sie w partii
                    > > politycznej i tam szukac kontaktu z politykiem regionalnym lub ogolnopolsk
                    > im.
                    > > Taki polityk zglosi chec pisania felietonow i pewnie zalapie szybciej kont
                    > rakt
                    > > z obopolna korzyscia dla gazety, polityka, organizacji. A Wy pisalibyscie
                    > te
                    > > felietony. To taki szalenczy pomysl if You get my drift, ale akurat nie mi
                    > alem
                    > > nic innego do roboty wiec wypowiedzialem sie co mialem na mysli.
                    >
                    > pomysl jest swietny, chyba zza oceanu :-) mozna byloby napisac opowiadanie na
                    > temat:jak zaproponowac wspolprace politykowi delikatnie insynuujac, ze jego for
                    > ma
                    > wypowiedzi pozostawie wiele do zyczenia... any ideas?



                    Problem w tym, że ci politycy już mają takich pisarczyków, którzy piszą za nich
                    różne artykuły, eseje itp. Koleżanka z GDańska (wcześniej dziennikarka w
                    Warszawie) wspominała kiedyś, że Wałęsa miał takiego właśnie korektora, który to
                    stylistycznie przepisywał a właściwie pisał od nowa. Znaczy dostawał surowy tekst
                    i pisał artykuł. Ale co tam, przecież polityk nie musi być dziennikarzem, więc
                    nie ma się co czepiać,że nie potrafią oni pisać po polsku. Zresztą w każdej
                    redakcji jest korektor i redaktor, który lubi czasem namącić coś od siebie.

                    Aha... na takiego współpracownika polity to trudno, bo oni już mają swoich. Może
                    zapisać się do partii i porobić naprawdę znaczące znajomości. Potem wystarczy
                    telefon i artykuł pójdzie na pewno. Róznie bywa...

                    Albo wysłać wąglika do Poznaj Świat...
                    • Gość: polishAM Re: PS IP: *.nas20.new-york1.ny.us.da.qwest.net 10.04.02, 23:13
                      Ja patrze na to z tej strony, ze pisarzowi jest bardzo ciezko zdobyc
                      popularnosc. Dla politykow jest to profesja. Oni zdobywaja popularnosc,
                      poniewaz stykaja sie z przedstawicielami wielu warstw spolecznych, maja
                      kontakty z prasa i mediami. Zatrudniaja przeciez ludzi od public relation wiec
                      sa w centrum informacji. Sytuacja jezeli chodzi o partie polityczne to ciagla
                      zmiana i przetasowania. Moim zdaniem (wielu sie nie zgodzi) duza przyszlosc ma
                      PSL wokol ktorej powinny sie skupic partie chlopskie oraz narodowe. Ta partia
                      ma doskonala infrastrukture i jest niedoceniana. Kandydat wcale nie musialby
                      byc znany, ale raczej ten ktory dopiero zaczyna kariere i ma dobry potencjal.
                      Kto jeszcze kilka lat temu stawialby na Giertycha ? Oczywiscie stabilna partia
                      jak SLD nie bedzie goscinna dla nowoprzybylych. Ale zdecydowanie uwazam, ze
                      pisarz powinien brac czynny udzial w procesie politycznym.
                      Ja oceniam polskie felietony i artykuly jako bardzo dobre, tu w Stanach raczej
                      dretwe i skierowane do tepego Amerykanina. Czyli tania sensacja, ale zadnej
                      substancji. Poza tym dominuje propagowanie zydowskiego punktu widzenia co mnie
                      doprowadza do szalu. Jedynie artykuly poswiecone nowej technologii i nauce to
                      wielka klasa.
                      • _ryba2002 Re: PS 10.04.02, 23:33
                        a co ty masz do Żydów, cwelu?
                        • Gość: polishAM Re: PS IP: *.nas20.new-york1.ny.us.da.qwest.net 11.04.02, 00:16
                          _ryba2002 napisał(a):

                          > a co ty masz do Żydów, cwelu?

                          www.ummah.com/inewsletter/massacres/palestine/index.htm

                          • _ryba2002 Re: PS 11.04.02, 01:28
                            fajne zdjątka. trzepiesz sobie przy tym konia, czy jak?
                            • Gość: polishAM Re: PS IP: *.nas20.new-york1.ny.us.da.qwest.net 11.04.02, 01:32
                              jakos dlugo nie mogles dojsc do siebie. co sie stalo. problemek z zoladkiem.
                              • Gość: Rybka Re: PS IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 19.04.02, 02:29
                                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                                > jakos dlugo nie mogles dojsc do siebie. co sie stalo. problemek z zoladkiem.

                                Cześć.. ja tylko chciałem przeprosić za tego idiotę z Krakowa... Nawet go nie
                                znam, a on pospisuje się nickiem, który wygląda niemal tak samo jak mój... :-)

                                • Gość: polishAM Re: PS IP: 65.149.124.* 20.04.02, 23:26
                                  Czesc. A szkoda, bo ten ignorant przerwal ciekawy watek. Zawsze jestem
                                  zainteresowany jak sie przedstawia rzeczywistosc dziennikarza w Polsce. Mysle,
                                  ze zainteresowani z checia przeczytaja jakie wybiegi stosuja wydawcy i w ten
                                  sposob unikna sytuacji w jakiej znalazla sie Emka.
                                  • Gość: emka Re: PS IP: *.as3.adl.dublin.eircom.net 25.04.02, 15:15
                                    a no wlasnie czytaja, czytaja i nic sobie z tego nie robia. a moze byli w
                                    podobnej sytuacji, a nie chca sie podzielic przezyciami. Tylko Rybka co nie co
                                    napisal. A ja sie tak zastanawiam nad takimi mlodymi ludzmi, ktorym marzy sie
                                    kariera w mediach, czy to graniczy z cudem, zaistniec i wyzyc z tego? czy bycie
                                    bardzo dobrym w swoim fachu moze byc dobrym poczatkiem, czy trzeba dodac do
                                    tego silne poparcie...
                                    • Gość: Rybka Re: PS IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 25.04.02, 23:13
                                      Gość portalu: emka napisał(a):

                                      > a no wlasnie czytaja, czytaja i nic sobie z tego nie robia. a moze byli w
                                      > podobnej sytuacji, a nie chca sie podzielic przezyciami. Tylko Rybka co nie co
                                      > napisal. A ja sie tak zastanawiam nad takimi mlodymi ludzmi, ktorym marzy sie
                                      > kariera w mediach, czy to graniczy z cudem, zaistniec i wyzyc z tego? czy bycie
                                      >
                                      > bardzo dobrym w swoim fachu moze byc dobrym poczatkiem, czy trzeba dodac do
                                      > tego silne poparcie...


                                      Ehh... kiedyś pewnie trzeba stąd wyjechać... może do Irlandii ;-)
                                      • Gość: emka10 Re: PS IP: *.as3.adl.dublin.eircom.net 26.04.02, 12:08
                                        rybenko, ja juz jestem w irlandii :-) (zapraszam na guinessa), co prawda
                                        charakter mej pracy daleko odbiega od pisania, ja raczej gadam 8h dziennie non
                                        stop z klientami, w kolko o tym samym...
                                        • Gość: Rybka Re: PS IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 26.04.02, 20:20
                                          Gość portalu: emka10 napisał(a):

                                          > rybenko, ja juz jestem w irlandii :-) (zapraszam na guinessa), co prawda
                                          > charakter mej pracy daleko odbiega od pisania, ja raczej gadam 8h dziennie non
                                          > stop z klientami, w kolko o tym samym...


                                          No właśnie tak coś czułem podskórnie :-)) i ten Guiness... kóól...
                                          Ja na razie plączę się tutaj, robię zlecone tłumaczenie, szukam pracy nie
                                          zleconej, lecz stałej i uczę się do sesji zaocznej, ale nie mniej ważnej niż
                                          dzienna... (oby to juz mieć za sobą...)
                                          Ale masz fajnie :-) - też bym tak chciał... Dostanę kartkę z Irlandii? :-)

      • Gość: gosiek Re: "Poznaj Swiat nie placi" IP: *.eich.swh.uni-giessen.de 26.04.02, 19:54
        Czesc emka:

        jestem w podobnej sytuacji jak ty i tez bardzo mnie wkurza taka nieuczciwosc,
        jezeli masz jakis konkretny plan walki to chetnie cie wespre




        Gość portalu: emka napisał(a):

        > od roku walcze o nalezne mi honorarium za nadeslany i opublikowany artykul w
        > w/w magazynie. umowa o dzielo zostala zawarta ustnie, pozniej przyslano mi
        > tekst umowy, ktory mam podpisac in blanco. nikt jednak nie orientuje sie w
        > redakcji, ani w ksiegowosci, ani w wydawnictwie kto taka umowe ma podpisac, tj.
        >
        > kim jest zleceniodawca. po rozmowie z inspekcja pracy dowiedzialam sie, ze
        > jedyne wyjscie do wyegzekwowania pieniedzy ta sad cywilny. czy ktos z was mial
        > podobna sprawe? czy istniej inne sposoby, by otrzymac nalezne wynagrodzenie?

        • Gość: emka10 Re: IP: *.as1.adl.dublin.eircom.net 27.04.02, 18:57
          plan mam, jest w fazie wykonywania, jak odniesie skutek powiem jaki, jak nie
          odniesie, zapraszam do wspolpracy, great minds think alike :-) dam znac jak
          poszlo, gosiek i rozpoczniemy wojne
    Pełna wersja