Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wypowiedzenie a ciąża

    IP: *.tcz.pl / *.tcz.pl 06.09.04, 16:29
    Dosatłam 3 m-ne wypowiedzenie z pracy jeżeli w tym okresie zajdę to
    pracodawca nie może mnie zwolnioć(mam racje ?).A jeżeli będąc już na zasiłku
    będe w ciąży to ... i powiedzmy w 7 m-cu ciaży skończy mi się zasiłem to czy
    coś mi przysługuje ?
    Obserwuj wątek
      • ewik-78 niestety... 06.09.04, 17:36
        Mam dla Ciebie same złe wieści...
        Pracodawca owszem nie może Cię zwolnić w ciąży, ale tylko pod warunkiem, że
        jesteś w ciąży powyżej 3m-ca, a Ty jak sądzę dostałaś już wypowiedzenie, a w
        ciążę dopiero planujesz zajść.
        A jeżeli chodzi o zasiłek ... to ja właśnie tak miałam, ale zasiłek
        macierzyński z PUPracy przysługuje Ci tylko wtedy, jeżeli podczas pobierania
        zasiłku urodzisz dziecko. Jeżeli Ci się zasiłek skończy wcześniej niż
        urodzisz ... to nic Ci się nie należy.PUP nie daje zasiłków wychowawczych.
        Z mojego punktu widzenia, nie powinnaś zahodzić w ciążę, zwłaszcza teraz, gdy
        nie masz pracy i żadnych perspektyw. Znajdź najpierw pracę i dopiero pmyśl o
        dziecku. Pozdrawiam Ewa.
        • szkodnik ewik-78, to nie zupełnie tak... 07.09.04, 07:45
          Ponieważ koleżanka dostała wypowiedzenie nie będąc jeszcze w ciąży, nie
          przysługuje jej okres ochronny i nawet gdyby zaszła w ciążę w okresie
          wypowiedzenia, nic jej to nie pomoże - chociaż to muszę jeszcze sprawdzić.
          Inną sprawą jest to, że okres ochronny obowiązuje od pierwszego dnia
          udokumentowanej ciąży. Inaczej mówiąc - jeżeli lekarz wystawi zaświadczenie, że
          np. Pani Iwonka zaszła w ciążę dnia 20 września, od tego dnia firma może
          jej "skoczyć".
          • altu Re: ewik-78, to nie zupełnie tak... 07.09.04, 13:20
            Jeżeli to coś pomoze - wycinek z kodeksu pracy:


            Art. 177. § 1. Pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w
            okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że
            zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy
            i reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na
            rozwiązanie umowy.
            § 2. Przepisu § 1 nie stosuje się do pracownicy w okresie próbnym, nie
            przekraczającym jednego miesiąca.
            § 3. Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania określonej
            pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która uległaby
            rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia
            porodu.
            § 31. Przepisu § 3 nie stosuje się do umowy o pracę na czas określony zawartej
            w celu zastępstwa pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności w
            pracy.
            § 4. Rozwiązanie przez pracodawcę umowy o pracę za wypowiedzeniem w okresie
            ciąży lub urlopu macierzyńskiego może nastąpić tylko w razie ogłoszenia
            upadłości lub likwidacji pracodawcy. Pracodawca jest obowiązany uzgodnić z
            reprezentującą pracownicę zakładową organizacją związkową termin rozwiązania
            umowy o pracę. W razie niemożności zapewnienia w tym okresie innego
            zatrudnienia, pracownicy przysługują świadczenia określone w odrębnych
            przepisach. Okres pobierania tych świadczeń wlicza się do okresu zatrudnienia,
            od którego zależą uprawnienia pracownicze.
            • altu i jeeszcze.. 07.09.04, 13:22
              Art. 185. § 1. Stan ciąży powinien być stwierdzony świadectwem lekarskim.
              § 2. Pracodawca jest obowiązany udzielać pracownicy ciężarnej zwolnień od pracy
              na zalecone przez lekarza badania lekarskie przeprowadzane w związku z ciążą,
              jeżeli badania te nie mogą być przeprowadzone poza godzinami pracy. Za czas
              nieobecności w pracy z tego powodu pracownica zachowuje prawo do wynagrodzenia.

      • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 07.09.04, 09:39
        Zacznij szukac innej pracy a nie probowac naciagnac pracodawce. Przestaje sie
        dziwic, ze pracodawcy nie chca zatrudniac mlodych kobiet, jezeli kazda
        myslalaby Twoimi kategoriami to pracowaliby sami mezczyzni. Przez takie
        kombinatorki jak Ty reszta uczciwych dziewczyn i Pań nie moze znalezc pracy, bo
        pracodawcy boja sie, ze zaraz zajda w ciaze.
        • Gość: T E R E S A Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.tcz.pl / *.tcz.pl 07.09.04, 17:07
          kombinatorki ???Zostałam zwolniona bo pracodawca dowiedział się że próbuje
          zajść w ciążę(Pracuje w tej firmie 4 lata) raz już poroniłam a wiadomo że taki
          pracownik jest dla pracodawcy niewygodny.Także przestań pisać bzdury bo jeszcze
          mało wiesz o tym co tak naprawdę dzieje się na rynku pracy.Duża część
          tzw.prywaciarzy wykorzystują ludzi max jak się da a jeżeli nie doświadczyłaś
          tego to jesteś szczęściarą i życze ci żebyś nie zaznała tego uczucia.
          Ciao
          • szkodnik TERESO 08.09.04, 08:08
            Pracodawca nie musi wiedzieć, że próbujesz zajść w ciążę, to jest Twoja
            prywatna sprawa. Zwolnił Cię na Twoje własne życzenie, po co tyle językiem
            machasz ?? Zgadzam się, że kobieta w ciąży jest pewnego rodzaju ciężarem dla
            pracodawcy i dlatego powinno się w tym okresie dbać o pracę.
            Powinno to wyglądać tak.:
            zachodzisz w ciążę, idziesz do lekarza który to stwierdza, wystawia
            zaświadczenie, zanosisz ją do pracodawcy....pracujesz dalej.
            Pozdrawiam i życzę powodzenia.
            • Gość: Ewa Re: TERESO IP: *.tele2.pl 08.09.04, 12:02
              > zachodzisz w ciążę, idziesz do lekarza który to stwierdza, wystawia
              > zaświadczenie, zanosisz ją do pracodawcy....pracujesz dalej

              Dokładnie!!!! Tylko, że ogromna liczba kobiet zaraz na początku ciązy idzie na
              zwolnienie lekarskie. I nie mówice, że mają problemy z ciążą. Oczywiście są
              takie, ale większości nie chce się po prostu pracowac.
          • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 08.09.04, 11:45
            Kochana, ja mam dziecko (5 letnie)i w firmie pracuje 10 lat, ale jakos nie
            mialam problemow ani w ciazy ani po urlopie macierzynskim a firma nie jest z
            tych propracowniczych. Kombinatorek w naszej firmie pełno, co tylko ktora
            zajdzie w ciaze to od razu sie rozklada na 9 miesiecy (troche to dziwne, ze
            wszystkie maja problemy, nie uwazasz ?), wiec nie dziw sie pracodawcy. Jak na
            razie to rynek pracy jest taki, ze chetnych jest wielu tylko do pracy jakos
            nikt sie nie nadaje, a mnie nie usmiecha sie z moich pieniedzy utrzymywac
            kobiety na lewych zwolnieniach.
            • wlud2 Re: Wypowiedzenie a ciąża 13.09.04, 11:30
              To tylko Ci pogratulować, że w ciąży nie miałaś żadnych problemów. Widać nie
              orientujesz się ile mają dzisiejsze kobiety problemów, żeby szczęśliwie
              donosiłć ciążę. Poszłam na zwolnienie dopiero od 4 miesiąca ciąży i z przerwami
              przebywam na nim nadal ale nikt nie wie ile mnie kosztowało żeby codziennie
              rano przy bardzo złym samopoczuciu jechać do pracy i przesiedzieć tam 8 godzin
              dziennie. Poza tym po podpisaniu dalszej umowy o pracę dowiedziałam się, że
              jestem w ciąży. I co mialam zrobić? Nie mogłam się zaraz po tym przyznać, że
              jestem w ciąży. Ile się dało tyle ukrywałam ten fakt, dopiero jak
              przekroczyłam 12 tygodni dostarczyłam zaświadczenie od lekarza ale nie od razu
              poszłam na zwolnienie.To nie jest tak, że kobietom się nie chce pracować,
              chcą,tylko po prostu źle się czują. A co mają powiedzieć kobiety, które muszą
              leżeć przez całe 9 misięcy, żeby potem urodzić taką madralę jak Ty??? Ciesz
              się, że w ciąży czułaś się dobrze i kwitnąco, że mogłaś pracować. Przy
              pierwszej ciąży tez pracowałm do ostatniej niemalże chwili ale teraz niestety
              nie mogłam aż tak długo. Mój pracodawca nie zatroszczył się o to, czy nie za
              długo siedzę przy komputerze, czy mam wygodne stanowisko pracy. Więc tak ich
              nie broń bo i Ty (czego Ci nie życzę ) możesz się kiedys przejechać. Pozdrawiam.
              • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 14.09.04, 12:37
                Moze nie zauwazylas, ale moja wypowiedz dotyczyla Pan/dziewczyn, ktore
                kombinuja nawet jezeli nie maja problemow z ciaza (poczytaj jeszcze raz).
                Gdybym byla taka wredna jak zapewne o mnie sadzisz to napisalabym, ze moze w
                ogole nie powinnas miec dziecka, skoro juz od poczatku byly problemy to znaczy,
                ze cos bylo nie tak (normalna zdrowa kobieta nie ma problemow z donoszeniem
                ciazy) i teraz dalej bedziesz przenosic slabizne genetyczna na nastepne
                pokolenia, ale tak wredna nie jestem. Po prostu uwazam, ze dziecko to moja
                sprawa a nie mojego pracodawcy. Moj pracodawca nie jest aniołem i nawet jezeli
                ktoregos pieknego dnia mnie zwolni to ja juz o tym mysle i zabezpieczam
                odopowiednie sumy na koncie bankowym tak, zeby starczylo przynajmniej na dwa
                lata zycia bez pracy.
        • Gość: ola Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.aster.pl 07.09.04, 17:41
          beznadziejny ten twój post. Kobieta ma prawo rodzić dzieci kiedy chce. Dla mnie
          praca do niedawna była najważniejsza - najpierw ważne projekty, zadania na trzy
          kwartały na przód zaplanowane do wykonania a potem ewentualnie ja - moje
          potrzeby. Nie zdążyłam pomysleć o sobie - zwolniono mnie po uprzednim
          wyeksploatowaniu. Teraz szukam pracy aby po okresie próbnym zrealizować swoje
          marzenia. Szczera do bólu? Polska rzeczywistość. Zadzwoń do ZUS-u - panie same
          ci doradzą gdy zapytasz kiedy urodzic dziecko - po matczynemu, po ludzku. One
          wiedza jakie sa realia - ty jeszcze nie? Współczuję
          • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: 195.150.115.* 07.09.04, 19:06
            Ja przez panie które miały prawo rodzić dzieci kiedy chcą o mało nie zawaliłam
            studiów. W ciągu 3 lat miałam 5 lektorek z języka obcego. KAżda kolejana
            zachodziła w ciążę, potem szła na zwolnienie, macierzyński, itp. My w tym
            czasie prawie nie mieliśmy zajęć. Na IV roku przyszła nowa kobieta, która
            zaczęła wymagać wszystkiego tego czego powinny nauczyć wszystkie poprzednie
            lektorki. Nie obchodziło jej to, że poprzednie panie prawie nie pojawiały się
            na zajęciach. Na prywatne lekcje nie było mnie stać. Jakims cudem zdałam
            egzamin na dostateczny. Do dzisiaj wspominam te lektoraty jako koszmar.
            Oczywiście z języka nie umiem nic.
            Nie dziewię się pracodawcom, że nie chcą zatrudniac kobiet które planują
            dzieci.
            Oczywiście, że kobieta ma prawo rodzić kiedy chce. Ale..... ja miałam prawo
            wynieść ze studiów znajomość języka obcego. Zostałam tego prawa pozbawiona.
            • Gość: agnieszka Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.aster.pl 07.09.04, 22:54
              Jakoś mnie ten Twój post nie przekonuje- widać baletnicy...Czyżby cała klasa
              była zagrożona z lektoratu? Możemy mówić o pechu, fakt, ale żeby zaraz winić
              nauczycielki którym zachciało się bachorów. W dobie obecnej techniki, dostępu
              do kased, dvd, programów eduk w tv? Zastanawiam się, czy byłabyś w stanie
              odłożyć plany posiadania dziecka na pięc lat aby doprowadzić rocznik do końca.
              A potemco złozyć wymówienie na czas ciązy? Żeby było lojalnie? Zastanawiam
              jakimi Ty bedziesz kierować się czynnikami.Czyim dobrem? Przede wszystkim
              swoim, swojego meza czy pracodawcy. Zastanów się i odpowiedz sobie - kiedy
              zatem zamierzasz urodzić dziecko aby "nie zaszkodzić". Pewnie już wiesz...
              • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 08.09.04, 11:52
                Dziecko to Twoj problem a nie pracodawcy. Nie chodzi o skladanie wymowien w
                ciazy, ale naginanie prawa przez kobiety w ciazy (zwolnienia lekarskie nawet
                wtedy kiedy nie sa one potrzebne a potem placz, ze pracodawca po urlopie
                macierzynskim rezygnuje z nich jako pracownic). Pracodawca to nie firma
                charytatywna, chcesz miec dziecko to Twoja decyzja i takze wszystkie zwiazane z
                tym konsekwencje. Zanim zajdziesz w ciaze pomysl czy jezeli nie daj Boze w
                trakcie ciazy cos sie bedzie dzialo to po urodzeniu bedziesz miala za co sie
                utrzymac (oszczednosci, pensja meza czy partnera) jezeli Twoj pracodawca po
                Twoim powrocie nie bedzie Ciebie chcial (nie idzmy na zywiol tylko myslmy przed
                a nie po).
                • Gość: ola Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.aster.pl 08.09.04, 19:15
                  Gdyby w ten sposób myslała większość kobiet to Polska w krótce by się
                  wyludniła, JUŻ TEMU NIE MA KOMU RODZIĆ DZIECI
                  • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 09.09.04, 08:10
                    No pewnie najlepiej "narobic" sobie dzieci i niech sie inni martwia za co je
                    wychowac. Prawie codziennie w TV pokazuja takie rodziny, ona, on i 5 dzieci
                    albo i wiecej razem skladaja blagalnie dlonie przed kamera, zeby ktos im
                    pomogl, bo nie maja na jedzenie, ubranie, leki dla dziecka itp. A niby dlaczego
                    ja mam placic na cudze dzieci tylko dlatego, ze ich rodzice to bezmózgi. Ja
                    chce swoje pieniadze przeznaczyc na swoje dziecko a nie na cudze (oczywiscie z
                    malymi wyjatkami np. w przypadku chorych dzieci).
                    • Gość: ola Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.aster.pl 10.09.04, 21:33
                      Nie bądź taka mundra Anka. Ja mam 35 lat i nie dorobiłam się dziecka wlaśnie
                      przez swoja głupotę - praca najważniejsza, wszystko inne potem. Teraz jestem
                      bez pracy i jak tylko ją znajdę zaraz przystapimy z mężem do dzieła. Nie chce
                      pięciu - jedno wystarczy - cofnęłabym czas aby tylko urodzić wcześniej. Teraz
                      nawet nie wiem czy zajdę w ciążę. Nie odpowiadam za -jak to określasz -
                      bezmyslność wieloródek. A może Ty nie chcesz miec dzieci?
                      • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 14.09.04, 12:52
                        Gdybym nie chciala to bym nie miala, ale mam (urodzilam w wieku 30 lat). Ja po
                        prostu wyszlam z zalozenia, ze w pierwszej kolejnosci chce zapewnic dziecku
                        wlasciwy poziom zycia a potem przystapilam do dziela tworzenia. Wczesniej i tak
                        bym szans nie miala, bo pozno (jak na polskie warunki) wyszlam za maz.
                      • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 14.09.04, 12:53
                        A tak w ogole to powodzenia, na pewno zajdziesz :)
                • Gość: o. Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.crowley.pl 16.09.04, 15:19
                  KARIERA przedewszystkim????A potem dla własnego dziecka będziesz ztetryczałą
                  babcią?????
                  • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 16.09.04, 15:36
                    A co Ciebie to obchodzi, ja akurat na pewno nie bede stetryczala babcia, daj
                    Boze Tobie tyle energii i taki wyglad w wieku 35 lat jaki ja mam.
                    • Gość: 0. Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.crowley.pl 16.09.04, 15:48
                      MAM 35 lat i dwoje dzieci, a wygladam na dwadzieścia pare i nigdy niczego sobie
                      nie PLANOWAŁAM.Moim zdaniem wszystko zależy od tego co się (z domu WYNOSI)
                      Pewnie jestem niemodna(bo modą jest byc beszczelnym za wszelka cenę)W pracy
                      stykam się na codzień z takimi ludżmi!!!!
                      To Bóg Dał mi obydwoje i chwała mu za to, a pracodawcy patrzą tylko na swój
                      zysk i oby Ci właśnie Bóg pobłogosławił to co robisz i piszesz
                      • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 17.09.04, 09:23
                        A ja jestem inna i planuje (w miare mozliwosci oczywiscie), bo nie chce spotkac
                        sie z sytuacja, ze nie bede miala co dac dziecku zjesc albo w co ubrac. No coz
                        wole byc wyszczekana jak to nazwalas, bo w wielu przypadkach to pomaga (np.
                        kontakty z urzedami), ale w wielu tez przeszkadza, trudno. Co do Boga nie bede
                        sie wypowiadala, bo akturat do tego tematu jest mi bardzo bardzo daleko.
                        Pozdrawiam.
                      • miang Re: Wypowiedzenie a ciąża 17.09.04, 11:33
                        > To Bóg Dał mi obydwoje

                        hmmmm a myslalam ze ostani taki przypadek byl ponad 2000 lat temu....
                        • Gość: 0. Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.crowley.pl 17.09.04, 13:59
                          gdybys dobrze i madrze pomyślała to byś wiedziała, że to Bóg jest naszym
                          stwórcą i to On decyduje czy i kiedy zajdziesz w ciążę za pośrednictwem męża
                          • miang Re: Wypowiedzenie a ciąża 17.09.04, 15:41
                            Bóg tworząc mnie dał mi rozum i pozwolił z niego korzystać, widocznie w Twoim
                            przypadku musi działać bardziej bezpośrednio ;)
                          • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 21.09.04, 10:27
                            O kurcze powiało Radiem Maryja.
                    • Gość: 0. Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.crowley.pl 16.09.04, 16:22
                      I bardzo, bardzo Cię proszę!!! Nie szczekaj na ludzi zgoszkniałym jezykiem , bo
                      brzmi on jak syk jadowitej żmiji.
              • Gość: antypojeb Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 11:56
                Kasety, DVD, programy? To na chuj po co w ogóle te lektoraty i zatrudnanie
                panienek, które nie chcą pracować?
                • Gość: pracuś Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 13:12
                  Jeszcze pare miesiecy temu tez uwazalam, ze trzeba byc w porzadku do
                  pracodawcy, tzn pracowac jak najdluzej w czasie ciazy, jak najwczesniej wrocic
                  do pracy (chcialam nawet czesc maciezynskiego przerzucic na meza). Do tej pory
                  praca w firmie byla dla mnie ogromna przyjemnoscia, poswiecalam jej wiecej niz
                  trzeba bylo, ale sytuacja sie radykalnie zmienila gdy pojawilo sie nowe
                  kierownictwo z nowymi osobami do obsadzenia. Nagle okazalo sie, ze moje
                  udokumentowane wyniki nic nie znacza,a moj wysilek i poswiecenie byl nikomu
                  niepotrzebny.Dlatego rozumie Terese i jej podejscie do tego wlasnie pracodawcy.
                  On zachowal sie nie w porzadaku to dlaczego ona ma byc uczciwa. Nie oceniajcie
                  dziewczyny zbyt pochopnie, bo nie wiecie sami czego jeszcze w zyciu
                  doswiadczycie.
                  • wlud2 Re: Wypowiedzenie a ciąża 13.09.04, 14:29
                    Jak tak to czytam to zastanawiam się kto wychował te "puste" kobiety,
                    dziewczyny? Mam na mysli te autorki tekstów, które tak nieprzychylnie
                    wypowiadają się o dzieciach i ciążach. A gdyby tak wasze matki myślały jak wy
                    teraz nie byłoby was na świecie z pewnością!Dla mnie jesteście okrutnymi
                    kobietami, nastawionymi na kariery i na kasę. Zobaczymy tylko kiedy i wam
                    pracodawca da kopa w dupę, niekoniecznie ze względu na ciążę.Ciekawe kto wam
                    wtedy poda przysłowiową szklankę wody. Czasem ciąża przychodzi bardzo
                    nieoczekiwanie i też możecie zostać z kolejną np. 3 ciążą na lodzie. Może wtedy
                    coś zrozumiecie???
                    • yvona73pol Re: Wypowiedzenie a ciąża 14.09.04, 10:29
                      kazda sytuacja jest inna i wiadomo, kombinatorki, jak je tu nazywacie, sa
                      rowniez, ale na przyklad nie nazwalabym kombinatorka mojej znajomej, ktora
                      zdecydowala sie na macierzynski tylko daltego, by nie zostac bez srodkow do
                      zycia; zapowiedziano jej, ze jak tylko sie stawi do pracy, to tylko po to, by
                      odebrac wymowienie....
                      jest to osoba, ktora jesli juz pracuje to solidnie i zazwyczaj za kilka osob, o
                      sobie mysli na koncu i jest naprawde wartosciowym pracownikiem, bo myslacym; ma
                      to nieszczescie mieszkac w miescie, gdzie oficjalnie jest jakies 25%
                      bezrobocia, ale to wierzcholek gory lodowej.... wlasciwie to powinnam napisac
                      mieszkala, bo za praca przeniosla sie do wiekszego miasta i haruje jak wol za
                      srednio ciekawe pieniadze, zeby zapewnic jakas przyszlosc dziecku; o sobie juz
                      zapomniala.....
                      w tej chwili na polskim rynku pracy czesto panuje tzw. wolna amerykanka, kto
                      kogo pierwszy "wyroluje" i takie niezdrowe sytuacje sie tworza....
                      • wlud2 Re: Wypowiedzenie a ciąża 14.09.04, 12:12
                        Zgadzam się, każdy jest w innej sytuacji ale nie można tak od razu z góry
                        wszyskich oceniać jednakowo. Właśnie w dziejszych czasach, szczególnie, trzeba
                        mieć dzieci, nie mowię, żeby rodzić tabunami ale przynajmniej dwoje lub troje
                        dzieci powinno być w rodzinie. Dzieci uczą nas innego spojrzenia na świat,
                        zmieniają nasze wartości, sens życia. W końcu dla dzieci kobiety przechodza
                        prze turdy porodu, chce im się żyć, mają cel. Mężczyzna może odejść do
                        młodszej, ładniejszej a dziecko czy dzieci zostają,kochają matkę bez względu na
                        to czy jest gruba, czy starsza.
                        Mnie jest żal kobiet które stawiają sobie za cel karierę i forsę. Znam kilka
                        takich przypadków, to nieszczęśliwe kobiety. Owszem żyją dniem dziejszym chodzą
                        do pracy. Żeby nie siedzieć w pustym mieszkaniu biorą dodatkową pracę w soboty
                        kiedy inne matki ze swoimi dziećmi wychodzą na spacer. Co z tego że stać je na
                        mieszkanie, lepszy samochód czy wyjazd za granicę ale tak naprawdę nie mają z
                        kim tego dzielić, są same. Nawet ukochany mężczyzna nie zastąpi im miłości do
                        dziecka. Nie znają uczucia jak miło wziąć w swoją rękę taką małą rączkę, poczuć
                        jej ciepło i miękkość. tego sie nie da niczym zastąpić, nawet najlepiej płatną
                        pracą. Założe się że w głębi serca zazdroszczą kobietom które maja dzieci i
                        zazdroszczą ,że ich coś w życiu ominęło. Ale niech pracują do upadłego,
                        przyjdzie dzień kiedy i w pracy szef zastąpi ich młodszą i bardziej
                        wykształconą.
                        • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 14.09.04, 12:40
                          A mnie zal takich kobiet, ktore posiadaja dzieci tylko po to, zeby na starosc
                          podaly im szklanke wody. Ja nie po to mam dziecko, zeby robic z niej sluzaca na
                          stare lata.
                          • Gość: innaTeresa Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.net-serwis.pl 14.09.04, 13:05
                            beznadziejna jestes, masz trudnosci z rozumieniem tekstu?
                            poprzedniczka napisala, ze matka ma dla kogo zyc, komu sie poswiecac, a nie ze
                            powoluje na swiat dziecko dla wlasnej wygody
                            • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 14.09.04, 13:44
                              Poswiecac to sie moze zakonnica Bogu w klasztorze albo ksiadz w kosciele a nie
                              matka. Faktem jest, ze przy dziecku jest dla kogo zyc i tylko z tym sie zgodze.
                              Twoim zdaniem jestem beznadziejna, bo mysle i mam odmienne spojrzenie niz inne
                              osoby w tym watku. No coz nie kazdy za motto zyciowe uwaza narobienie sobie
                              gromadki dzieci, sterczenie w kuchni albo przy pralce dodatkowo bedac
                              calkowicie zalezna od pana i wladcy czyli meza.
                              • Gość: mixin Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.rivrw2.nsw.optusnet.com.au 14.09.04, 15:10
                                e no, nie badz taka jednostronna, sa osoby z dziecmi i niezalezne, sa i bez
                                dzieci i wiszace na partnerze.... sa matki bardziej aktywne (zawodowo i nie
                                tylko) od niejednej bezdzietnej.... wszystko zalezy od osobistej sytuacji...
                                a co do poswiecenia, to kazdy w jakis sposob sie poswieca w zyciu, i nie chodzi
                                tu o wielkie rzeczy, ale zwyczajnie, o ustapienie czasami komus, zrobienie
                                czegos, odstapienie czegos... to tez rezygnowanie z pelnej ekspansji swojego
                                ego (jakze przyjemne uczucie) na rzecz drugiego czlowieka;
                                niekoniecznie beznadziejna, moze tylko nieco kategoryczna i nie liczaca sie ze
                                zdaniem innych?...
                                • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 14.09.04, 15:29
                                  Dzieki i za te slowa. Fakt jestem raczej stanowcza i w wiekszosci przypadkow
                                  bardzo mi to pomaga w zyciu, ale rozumiem, ze komus moze to przeszkadzac,
                                  poniewaz odczuwaja oni, ze nie licze sie z ich zdaniem, ale to nie do konca tak
                                  jest. Ja po prostu czasami nie rozumiem ludzi i ich decyzji. Nie maja pieniedzy
                                  na swoje utrzymanie a ładują się w dziecko, dlatego tak ostro potraktowałam
                                  Teresę (chociaż życzę jej jak najlepiej), bo widzę co się dzieje u mnie w
                                  firmie. Dziewczyny uciekają na zwolnienia (wiem, że lewe, bo parę razy je
                                  widziałam na mieście obładowane zakupami a jedną nawet w knajpie przy barze) a
                                  potem się dziwą, ze po powrocie pracodawca nie chce nie tylko ich, ale i innych
                                  dziewczyn, ktore byc moze za jakis czas tez zechca zajsc w ciaze i pracodawca
                                  bedzie sie bał je zatrudniać.
                              • wlud2 Re: Wypowiedzenie a ciąża 15.09.04, 15:27
                                Nie napisałam o narobieniu sobie gromadki dzieci i sterczeniu przy garach,
                                rzeczywiście nie potrafisz czytać. Zastanawiam się tylko skąd w Twoich
                                wypowiedziach jest tyle złości i agresji skoro sama (jak twierdzisz ) masz
                                dziecko??? Nie wszystkie kobiety są tak przebiegłe i mądre jak Ty. Nie każdą
                                stać jest na kupienie środków antykoncepcyjnych, nie maja też czasu na zabawę w
                                naturalne środki zapobiegania ciąży. czasem jest tak, że mężczyzna domaga się
                                spełnienia "obowiązku" mimo, że kobieta stanowczo odmawia ale ulega bo boi się,
                                że facet ją np. zostawi a tu okazuje się znienacka ciąża( oczywiście to tylko
                                przykład, wcale nie musi tak być) i co? Na pewno są i naciągaczki i
                                wykorzystują zwolnienia, takie mamy w tej chwili przepisy, które pozwalają na
                                branie zowlnień lekarskich. A dlaczego nie patrzysz odwrotnie? Dlaczego nie
                                pburza Cię fakt, że został skrócony urlop macierzyński z 6 do 3 miesięcy?
                                Uważasz, że to jest w porządku? Co mają zrobic kobiety? zostawić 4 miesięczne
                                niemowlę i wrócić do pracy?? Nie każda ma babcię , mamę czy siostrę. Być może
                                dlatego coraz więcej kobiet decyduje się tylko na jedno dziecko ( tak jak Ty
                                właśnie.) Co do kwestii podania szklanki wody, to nie kwestia wykorzystywania
                                dziecka tylko wychowania, chyba powino sie od dziecka wymagać aby pomagało w
                                domu i było podporą dla rodziców a nie tylko od nich brało bo mu sie tak
                                należy. A co do poświęceń. Nie poświęcałaś się kiedy musiałąś w nocy wstawać i
                                karmić, przewijać albo zbijać dziecku temperaturę? To też jest poświęcenie -
                                jakże oczywiste. Nie wiem skąd u Ciebie jest tyle złośliwości w stosunku do
                                kobiet w ciąży. Oby Ciebie nigdy taka sytuacja nie spotkała i obyś nigdy nie
                                była źle osądzona ani przez pracodawcę ani przez innych.
                                • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 15.09.04, 16:31
                                  Rzeczywiscie jestem chyba beznadziejna albowiem: stac mnie na srodki
                                  antykoncepcyjne i nie wyobrazam sobie spelniania obowiazkow malzenskich na sile
                                  (po probie czegos takiego facet zostal by bez swojego narzedzia i z obita
                                  buzka), moje dziecko ma tylko jedna babcie i to 500 km od nas, wiec ta pomoc
                                  odpadla po prostu byla opiekunka do dziecka, nie oburzyl mnie fakt skrocenia
                                  urlopu, bo i tak w mojej firmie 6 miesiecy by nie przeszlo, raczej sie nie
                                  poswiecalam dla dziecka, poniewaz mialam to szczescie, ze ani razu w nocy nie
                                  musialam do niego wstawac w sensie udreki nocnej(po prostu spalo cala noc z
                                  przerwami na karmienie, ale bez krzykow) i nie jest z tych chorowitych, wiec
                                  goraczki nie musialam zbijac (pare razy sie trafilo 37 z kreskami nie wiecej a
                                  lekarze mowia, zeby zbijac powyzej 38 i tego sie trzymam). Skad u mnie tyle
                                  zlosliwosci, ano stad, ze ja nie mialam zadnych problemow i nie robilam z
                                  siebie sieroty, ktora nie postoi w kolejce tylko wpycha sie bez kolejki i
                                  normalnie funkcjonowalam a nie jak inwalidka - jeszcze raz podkreslam nie mam
                                  nic do zarzucenia dziewczynom, ktore naprawde musza siedziec w domu lub lezec w
                                  szpitalu, bo takie sa zalecenia lekarskie czego zdajesz sie nie zauwazac w
                                  swoich postach. Co do gromadki dzieci, garow, podawania wody itp to nie
                                  zarzucaj innym, ze nie rozumieja tego co napisalas tylko licz sie z tym, ze
                                  ktos moze interpretowac Twoje wypowiedzi inaczej niz to co Ty mialas na mysli
                                  piszac to.

                                  • wlud2 Re: Wypowiedzenie a ciąża 15.09.04, 17:44
                                    Dla mnie jedyną osobą, która źle interpretuje moje wypowiedzi to jesteś tylko TY
                                    Może przyjść taki czas, że zajdziesz ponownie w ciąże ( mimo środków
                                    antykoncepcyjnych - bo i tak się zdarza)i nie wiadomo czy ta druga ciąża będzie
                                    przebiegać tak prawidłowo. Może być i tak, że będziesz chciała drugie dziecko a
                                    nie będziesz mogła zajść w ciążę. Różnie w życiu bywa. Zobaczysz wtedy jak to
                                    jest przyjemnie.Nie dziwię się, że masz dziecko nie z tych chorowitych skoro
                                    miałaś opiekunkę do dziecka. Wyobraż sobie, że ja miałam dwie, którym też słono
                                    płaciłam ale wtedy było mnie na to stać. Mimo to dziecko mi chorowało bo w
                                    przerwach między jedną a druga opiekunką chodziło do żłobka - ja musiałam
                                    pracować. A Ty uważasz że w swojej firmie będziesz pracować do emerytury??
                                    Daj Ci Boże.
                                    Może za dobrze w życiu Ci się układa i nie potrafisz tego docenić? Za mało masz
                                    w sobie pokory, za dużo złośliwości i pewności siebie. Możesz się kiedyś na tym
                                    przejechać. W każdym razie, nie chciałabym z Tobą współpracować, musisz być
                                    bardzo konfliktową osobą w pracy, tyle, że jesteś wyszczekana i pewnie ludzie
                                    sie Ciebie boją, ale czy na tym ma polegać wyrobienie sobie szacunku???
                                    Szkoda mi czasu na polemikę z Tobą, nie potrafisz przyjąć racji innych
                                    tylko "bo Ja tak uważam, bo Ja tak myślę" . Z Twoich wypowiedzi wynik, że
                                    jesteś egoistką i osobą apodyktyczną, nie zazdroszczę Twojemu dziecku takiej
                                    mamusi. Chyba nie czerpiesz żadnej radości z bycia matką - nie wszystko jednak
                                    jest u Ciebie tak w porządku, jak sie przechwalasz. Mimo wszystko, życzę Ci
                                    powodzenia i więcej pokory i szacunku dla innych.
                                    • Gość: Ania Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: *.k.mcnet.pl 15.09.04, 18:18
                                      Kurcze kobieto a Tobą co kieruje, że tak oceniasz innych ludzi, którzy mają
                                      odmienne zdanie niż Ty?? Nie kwestionuję Twoich racji tylko dlatego, ze masz
                                      inne zdanie niż ja, tylko dziwię się, że nawet nie próbujesz mnie zrozumieć.
                                      Nie zamierzam pracować w firmie do końca moich dni, bo aż taka chora na umyśle
                                      nie jestem, więc zabezpieczam sobie tyły inwestując zarobione pieniądze.
                                      Rzeczywiscie jestem osobą stanowcza, znam swoja wartosc, ale ludzie sie mnie
                                      nie boja (wspolpracuja ze mna 10 lat i jakos nie widze, zey narzekali a w koncu
                                      kazdy ma swojego szefa, wiec predzej czy pozniej cos by wyszlo)a juz na pewno
                                      nie moje dziecko dla ktorego zrobilabym wszystko, wiec nie oceniaj mnie jako
                                      egoistycznej czy wrecz wyrodnej matki zostaw takie oceny dla tych kobiet, ktore
                                      porzucaja albo morduja czy głodzą swoje dzieci. Mimo wszystko pozdrawiam i
                                      zycze powodzenia.
                                    • Gość: Ewa Re: Wypowiedzenie a ciąża IP: 195.150.115.* 15.09.04, 18:20
                                      Chyba Ty tu troszkę przesadzasz. Ania wyraźnie pisze, że nie chodzi jej o
                                      kobiety, które rzeczywiście są w potrzebie i MUSZĄ zostać w domu lub w szpitalu.
                                      Niestety... większośc kobiet nie ma takiego przymusu, a tylko wykorzystuje
                                      sytuację i żyje na koszt podatników.
                                      Zajmuję się obsługą finansowo-księgową kilkunastu firm i wiem jak to wygląda: w
                                      praktyce. Nawet nie wiesz ile kobiet zatrudnia się u znajomych na miesiać czy
                                      dwa a potem bierze zwolnienie lekarskie i do samego porodu pobiera zasiłek
                                      chorobowy, a następnie macierzyński. Wiele do tej pory normalnie pracujących
                                      kobiet jak tylko dowie się o ciązy idzie na zwolnienie i nie pokazuje się
                                      więcej w firmie. I wcale nie są to kobiety które były jakoś żle traktowane
                                      przez pracodawcę. Bardzo często są to kobiety, które na codzień nie stanowią
                                      wzoru pracownika.
                                      • Gość: Ewa A tu przykład tego o czym piszę....... IP: *.aine.pl 15.09.04, 21:11
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=15809160
                                        Tylko potem miłe kombinatorki... nie miejcie do nikogo pretensji.
                                        • szkodnik Re: A tu przykład tego o czym piszę....... 16.09.04, 11:30
                                          Wątek o którym piszesz był jawną prowokacją.
                                          Pozdrawiam.
                                          • Gość: Ewa Szkodniku.......... IP: *.tele2.pl 16.09.04, 11:53
                                            ... ten może był prowokacją. Ale takich watków pojawia się na forum mnóstwo.
                                            Zaglądnij sobie np. na Prawo i pieniądze na eDziecku. Tam to dyzurny temat.

                                            Pozdrawiam
      • Gość: wojtek Re: przerażające te posty kobiet tutaj :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 18:35
        i nie tylko na tym wątku.

        A tak poważnie, jak zwykle generalizują tutaj prawie wszyscy, są jedynie bardzo
        źli pracodawcy i jedynie pokrzywdzone pracownice, które uważają, że jak one nie
        zdążą wykiwać pracodawcy, to pracodawca zrobi to samo w przypadku pracownicy.

        Zatrudniając młodą kobietę, szczególnie świeżo upieczoną mężatkę, po studiach
        itp., zawsze liczę się z tym, że kiedyś zajdzie w ciążę.
        Ale nie jestem filantropem - jeżeli mam wybór (przy podobnych kwalifikacjach i
        referencjach, stażu...), to wybieram pracownicę, która już ma dziecko i
        ustabilizowaną sytuację rodzinną. W innym przypadku bardzo długo zastanawiam
        się, czy zatrudnić młodą pracownicę - musi się to ryzyko opłacać.

        pozdrawiam
        pracodawca
        z 10 letnim stażem
        • wlud2 Re: przerażające te posty kobiet tutaj :))) 16.09.04, 10:29
          Podatki płacimy również na chorobowe, wypadkowe i inne. I co z tego mamy? W
          większości przypadków musimy sie leczyć prywatnie wydając ok.100-200 zł za
          wizytę. I jakoś nikogo to nie oburza i nikt się przed tym nie buntuje. A z
          pensji leci ok.400 zł miesięcznie.( w zależności od zarobków). Wszyscy tylko
          się złoszczą , że najgorsze są kobiety w ciąży bo mając taką możliwość biorą
          zwolnienie. Chodzę do Przychodni - (jestem w 9 miesiącu ciąży), na moją prośbę
          o zwolnienie na 5 dni, żeby odpocząć, pan doktór odpowiedział mi, że bardzo
          chętnie ale należy się 100 zł. Od początku ciąży tj. od 6 tygodnia ani razu nie
          zostałam zbadana ginekologicznie, (ciąża została stwierdzona przez badanie
          krwi)Dostać się na wizytę w Przychodni do lekarza to termin 1 - 2 miesiące.
          Poza tym przyjdziesz do Przychodni to przyjdziesz, nie przyjdziesz, jeszcze
          lepiej. A tak samo moje podatki jak i Wasze płacimy i na tych psedo lekarzy.
          Jakoś nikt z nas nie protestuje, jakoś uważamy że to jest normalne, i wszystko
          w porządku ,najbardziej tylko kością w gardle stoją dziewczyny lub kobiety,
          które korzystają ze zwolnień lekarskich bo są w ciąży.
          Jeśli są takie "naciągaczki" to los sie z nimi szybko roprawia bo jak sami
          piszecie pracodawca nie chce ich później z powrotem do pracy. Zresztą nie
          chcieć może też z tego powodu, że kobieta po porodzie bierze urlop macierzyński
          i też jej nie ma w pracy ok. 3- 4 miesięcy.
          Przynajmniej później nie jest zagrożona pozycja w pracy każdego z Was.
          A poza tym jakoś te świeże mężatki (jak piszesz Wojtku) nie zachodzą tak od
          razu w ciążę. Też chcą jak najdłużej pracować, zdobyc doświadczenie zawodowe,
          najpierw chcą się czegoś dorobić a później rodzą dzieci. Nie można też tak od
          razu skreślać młodych mężatek. W dzisiejszej dobie ponad 20% bezrobocia, młoda
          kobieta, która znajdzie pracę nie pcha się tak od razu w pieluchy.
          Jak świat światem, kobiety rodziły, rodzą i będą rodzić czy się to podoba
          pracodawcy czy nie lub innym bardzo "życzliwym" koleżankom.
          • Gość: Ania Re: przerażające te posty kobiet tutaj :))) IP: *.k.mcnet.pl 16.09.04, 11:05
            A tutaj w pełni się z Tobą zgadzam. Mnie też szlag trafia, że z mojej pensji
            zabieraja mi prawie 1 tys zl na państwowa opieke medyczna, z ktorej nie
            korzystam od 13 lat (sama opłacam karte rodzinna w prywatnym centrum medycznym)
            a jak ide do szpitala to jeszcze musze dodatkowo placic. Ja wcale nie uwazam,
            ze to jest normalne, zeby placac podatki przy wizycie u lekarza placic po raz
            drugi. Na Twoim miejscu przy takiej Pani doktor udalabym sie do jej
            przelozonego ze skarga na nia a w ostatecznosci do innego lekarza. A tak
            marginesie calej sprawy to bedzie chlopiec czy dziewczynka ???? :)
          • Gość: wojtek Re: do wlud2: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 16:25
            Nie dyskutujemy tutaj n/t marnej jakości polskiej służby zdrowia - to już
            reklamacje do polityków, których wymagana większość społeczenstwa wybrała kilka
            lat temu. Dodam jedynie, że ja też, podobnie jak Ania, płacę te cholerne
            składki na służbe zdrowia, a wogóle nie korzystam z państwowej służby zdrowia.

            Co do "świeżych mężatek" mam inne rozeznanie z mojego podwórka (i znajomych,
            kolegów, klientów - którzy tez zatrudniają m.in. młode mężatki): 75% młodych
            mężatek (3 na 4) ucieka najpóźniej po roku w macierzyństwo.
            To są dla nas, pracodawców, dodatkowe koszty związane z przyuczeniem do zawodu,
            różne szkolenia, pensja płacona przez okres próbny kiedy pracownik (pracownica)
            dopiero się uczy, etc.

            Ja, i wielu moich znajomych i kolegów, nie bronię rodzić dzieci, "chodzenia"
            na "macierzyński" itd. - tylko nie żądajcie od pracodawców ponoszenia kosztów
            decyzji, którą same (z mężami) podjęłyście. Utrzymanie rodziny, zapewnienie
            godziwych warunków życia nalezy do rodziców, a nie do pracodawców.

            I nie oczekuj od pracodawcy, który kilka razy się sparzył, że następnym razem
            nie będzie chciał dmuchać na zimne.

            pozdrawiam
            i szczerze życzę
            powodzenia, również
            na sali porodowej :)
            • Gość: ag. Re: do wlud2: IP: *.crowley.pl 16.09.04, 16:32
              A jaka branzą się zajmujesz?
              • Gość: wojtek Re: do wlud2: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 16:37
                To takie istotne ? Mogę podać, że zatrudniam zarówno kobiety jak i mężczyzn:
                biuro+trochę informatyki etc.

                pozdrawiam
                • Gość: ag. Re: do wlud2: IP: *.crowley.pl 16.09.04, 16:56
                  Może potrzebujesz do pomocy w biurze? Ja chętnie się przyuczę(wybacz , ale
                  niemam odpowiedniego papierka) Chciałabym się przyuczyć-trochę umiem na
                  komputerze.
                  • Gość: wojtek Re: do wlud2: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 17:10
                    A wiesz z jakiego miasta ?:)

                    A tak poważnie (i bez urazy) nie szukamy pracowników na forach dyskusyjnych -
                    zbyt dużo na nich (tych forach) nienawiści lub zgryźliwości,
                    stawiania "szubienic", opluwania itp.

                    Życzę powodzenia
                    i pozdrawiam
                    • Gość: ag. Re: do wlud2: IP: *.crowley.pl 16.09.04, 18:26
                      Właśnie czytam niektóre i włos na głowie się jeży.
                      Podobno to jest teraz na topie.
                      Wojtku!!! jeśli to możliwe, to powiadom znajomych o tym ,że szukam pracy w
                      okolicach Grodziska M. lub Żabiej Woli.
                      Poważnie proszę!
                      Jestem 35 letnią kobietą, matką 2ki dzieci(jeszcze podstawówka).
                      Może być praca związana z twórczością artystyczną.
                      Pozdrawiam.

                      • wlud2 Re: do wlud2: 16.09.04, 19:46
                        Drogi Wojtku, nie przesadzaj, przy takiej pracy jaką oferujesz nie trzeba aż
                        nie wiadomo jakich szkoleń i ponoszenia w związku z tym kosztów. Chyba jest w
                        Twojej firmie ktoś kto może przyuczyć młodą osobę, młodzi ludzie szybko się
                        uczą, wystarczy im pokazać co i jak i na pewno "złapią" o co chodzi. Poza tym
                        mnóstwo osób w tej chwili zna doskonale komputer, Internet i przynajmniej jeden
                        język choćby komunikatywnie.Sam widzisz ile osób zgłasza Ci ofertę pracy na
                        łamach tego forum. Jeśli masz takie przykre doświadczenia z młodymi mężatkami
                        to nie zatrudniaj ich. Jest tyle innych ludzi po 30- tce, 40- tce, które są w
                        tym wieku bardzo wydajne i naprawdę dyspozycyjne. To wszystko co w tej chwili
                        sie dzieje właśnie związane jest z bardzo trudną sytuacją na rynku pracy.
                        Ponadto pracodawcy zatrudniają tylko albo na okres próbny albo na 1 rok i
                        ciągle żyje się w stresie czy przedłuża czy nie. Każdy więc robi wszystko ,żeby
                        tą pracę utrzymać ile się da. Sam widzisz ile ludzi z pocałowaniem w rękę
                        podjęłoby u Ciebie pracę od zaraz. Ja też długo szukałam pracy i byłam już
                        bliska załamania bo mieszkam w Warszawie a jednak znalezienie pracy nie było
                        taką łatwą sprawą. Zdecydowalam się na drugie dziecko bo zawsze chciałam mieć 2
                        dzieci. Umowę mam tylko do końca roku i nie wiem czy pracodawca będzie chciał
                        ją ze mną przedłużyć. Podejrzewam, że nie. Jestem nastawiona na najgorsze ale
                        będę próbować i walczyć o pozostaniu przy tej pracy. Jeśli nie będzie szansy to
                        będę zmuszona szukać innej, też nie wiem jak długo ale czy to ma oznaczać, że
                        nie mogę mieć dziecka bo ciągle mam się zamartwiać pracą? Nie dajmy się
                        zwariować. Jak nie ta to znajdzie się inna, może nie od razu ale pewnie coś w
                        końcu znajdę. A powodzenia na sali porodowej mozesz mi życzyć faktycznie bo
                        wiadomo jak to dzisiaj jest również i w szpitalach, jak nie zapłacisz to nie
                        wiadomo czy wrócisz do domu żywy.


                        • Gość: wojtek Re: do wlud2: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.04, 22:42
                          A skąd wiesz jaką pracę bym oferował ?:)

                          Nie chcę polemizować z Tobą, ale np. kikudniowe, profesjonalne szkolenie dla
                          5-8 pracowników działu handlowego to koszt ok. 10-15 tys. zł; potem warsztaty
                          szkoleniowe co 4-6 miesięcy też prawie tyle samo. W mojej branży trwa to około
                          roku czasu, nim pracownik (pracownica) okrzepnie, sprawdzi się lub nie.
                          Wyuczenie dobrej sekretarki (albo dobrej szefowej sekretariatu), nawet ze
                          stażem, to kres kilku miesięcy itd.
                          Wbrew temu co piszesz, ja wierzę w młode pokolenie, u mnie ok. 40% z
                          kilkudzięcioosobowej załogi to osoby maks. 30-32 lata. Doceniam ich besporne
                          zalety: nabytą wiedzę, zimną krew, trzeźwe (bez sentymentów) podejście i ocenę
                          klientów - w końcu do nich należy przyszłość, również mojej firmy :).
                          Po prostu napisałem, że mając do wyboru, wybieram mniejsze ryzyko.

                          Ale tego "dobrego" młodego pokolenia jest tak ok. 15-20% - i tych staramy się
                          wyłapać niezależnie od "np. groźby" urlopu macierzyńskiego. Pozostali (bez
                          urazy dla nich) zostali zmanierowani przez starsze pokolenie, przez pracę w
                          instutucjach budżetowych itd.

                          Co do zatrudniania na okres próbny lub czas określony - żaden pracodawca będący
                          przy zdrowym umyśle, nie zatrudni na początek, bez oceny i sprawdzenia, nowego
                          pracownika na czas nieokreślony -> nie my wymyślamy coraz to "ciekawsze"
                          przepisy, obciążenia, odszkodowania, dłuższe urlopy, więcej i więcej dni
                          wolnych.., można o tym pisać długo.

                          Życzenia więcej optymizmu,
                          nie tylko na sali porodowej,
                          od młodego stażem "tatusia" :)



                          • wlud2 Re: do wlud2: 17.09.04, 12:45
                            Tobie też, Wojtku przydałoby sie więcej optyzmizmu w prowadzeniu firmy.Widać
                            trudno Ci dogodzić, młode mężatki nie za bardzo, młode pokolenie też nie. Po 40-
                            tce też nie chcesz. Uważasz, że tylko przedział wiekowy 30 - 32 lata jest
                            najlepszy? W tym wieku np. coraz więcej kobiet zachodzi właśnie w ciąże. To co
                            Ci pasuje? A poza tym , jak się zakłada własna firmę to niestety, trzeba liczyć
                            się ze wszystkimi przepisami, procedurami, odszkodowaniami itd.itp.
                            Nie wiem jak szybko udało Ci sie założyć firmę ale ja pracy szukałam bardzo
                            długo, wiem co to znaczy bezrobocie, wysyłanie ofert, chodzenie na głupie
                            rozmowy kwalifikacyjne ( gdzie bardzo różnie jesteś traktowany i oceniany przez
                            np. chłopca 20 -paroletniego z 2 rocznym stażem), mogłabym wymieniać bez końca.
                            Przyjęłam pracę, która wiele mi nie obiecywała bo zatrudnienie tylko na kilka
                            miesięcy ale nie kreciłam nosem i nie marudziłam. Byłam szczęśliwa, że choć
                            parę miesięcy popracuje. Stało sie tak szczęśliwie, że przejęto naszą
                            instytucje i podpisano z nami dalsze umowy. A Ty masz firmę, zatrudniasz
                            ludzi , i prosperujesz, więc nie narzekaj. Masz pracę, na pewno nie jest łatwo
                            ale trzeba się cieszyć z tego co się ma. Mnie już teo życie nauczyło.
                            • Gość: wojtek Re: do wlud2: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 15:20
                              i nie narzekam, tylko staram się trochę usprawiedliwić i obronić "tych żądnych
                              krwi i pieniędzy zimnych kapitalistów" :)

                              p.s.: pracowałem ładnych parę lat "na państwowym", potem 5 lat w prywatnej
                              firmie ("od pucybuta do dyrektora"), a teraz już ładnych parę lat własna firma
                              z róznymi latami: i tłustymi i bardzo chudymi, w tym pierwsze dwa lata bez
                              urlopów, bez zycia rodzinnego i towarzyskiego, z jednym weekendem wolnym w
                              miesiącu itd. - ale tutaj też nie narzekam :).

                              pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka