Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    praca w XXI wieku

    11.09.04, 12:44
    przejrzałem to forum i czuję potrzebę wyrażenia własnego zdania na temat pracy

    mam wrażenie że piszący tu na forum ludzie mają do pewnego stopnia zawężone
    horyzonty intelektualne (nie obrażając nikogo personalnie) i mentalne

    chciałbym wam powiedzieć, że w tzw. bogatym swiecie zachodnim (bogate kraje
    anglosaskie plus kilka azjatyckich) przeciętna osoba pracuje w czasie swojego
    życia w kilku lub nawet kilkunastu różnych miejscach i jest to uważane za coś
    zupełnie naturalnego

    więcej! przeciętna osoba w czasie swojego życia zawodowego znajduje
    zatrudnienie w kilku różnych, czesto zupełnie ze sobą niezwiazanych
    dziedzinach!!! to także jest uważane za coś naturalnego

    w społeczeństwach o długiej tradycji kapitalistycznej (której Polska nie
    posiada) oczywistą sprawą jest fakt u nas bagatelizowany:

    *praca ludzka jest potrzebna i zawsze znajdzie się wolne stanowisko, tyle
    tylko że pracownik musi dostosowywać się do potrzeb rynku; na zachodzie
    bardzo dobrze rozumieją znaczenie lekceważonego u nas wyrazu "popyt"

    taka własnie jest prawda... w Polsce w ciągu ostatnich 10 lat tysiące osob
    zyskały wykształecenie typu np. zarządzanie, marketing, ekonomia, bankowość
    itp itp a przecież popyt na tego rodzaju fachowców nie jest nieograniczony

    w Ameryce w takiej sytuacji bezrobotny marketingowiec zamiast biadolić,
    wziąłby się za jakąkolwiek pracę, choćby nawet fizyczną(w polskich warunkach
    może to być choćby wyjazd do pracy za granicę na 2-3 miesiące; u nas opcją tą
    wiele osób pogardza) aby zarobić na własne utrzymanie i podstawowe potrzeby a
    także aby mieć środki na dokształecenie i przekwalifikowanie się zamiast
    oczekiwania na pracę której nie ma, która nie jest na rynku aktualnie
    potrzebna

    innym polskim mitem jest przekonanie że specjalista od finansów powinen
    zarabiać dużo więcej od robotnika itp

    otóż na całym zachodnim świecie dobrej klasy mechanicy, robotnicy, malarze
    stolarze itp są bardzo dobrze opłacani, czesto lepiej niż jeden z tysięcy
    przeciętnych "wypalonych" speców od pracy przy biurku; jakby nie patrzeć
    ludzie zawsze będą potrzebowali fachowców od wykończenia mieszkań, aranżacji
    ogrodów itp - wraz ze wzrostem bogactwa społeczeństwa fachowcy tego rodzaju
    są coraz bardziej potrzebni i coraz lepiej opłacani;

    w Polsce idea ciągłego doksztalcania się i poszerzana kwalifikacji rozwija
    się dopiero od niedawna, na zachodzie jest to oczywiste[choć tutaj przepaść
    między np. USA a Francją powiększa się, na niekorzyść francuskich
    socjalistów]

    inna ważna kwestia którą chciałbym poruszyć: rynek pracy w krajach
    rozwiniętych ewoluuje coraz bardziej w kierunku usług (u nas więc za kilka
    lub kilkanaście lat nastąpią te same przemiany)

    proste: aby dostarczać jakiejś usługi wystarczy krótki kurs, praktyka,
    samodzielne doszkalanie - nie trzeba do tego kończyć pięcioletnich studiów

    coraz mniej osób zatrudnionych jest w przemyśle ponieważ jest on coraz
    bardziej wydajny i coraz bardziej zautomatyzowany; nie warto nawet wspominać
    o rolnictwie który czy tego chcemy czy nie chcemy będzie ewoluowało w stronę
    modelu amerykańskiego(duże zautomatyzowane farmy o bardzo dużej wydajności
    pracy)

    coraz mniej osób do pracy(czego najlepszym przykładem USA) potrzeba także w
    różnego rodzaju administracji i wszelkiego typu przybytkach niechlubnej
    ideologii socjalizmu [tu oczywiście możemy sie pokłucić że OCH! ACH! przecież
    UNIA potrzebuje urzędasów itp spoko! na razie teoretycznie UE potrzebuje dużo
    urzędników, ale jak długo jeszcze? max 20 lat! w obliczu katastrofanej klęski
    inicjatywy tzw. "strategii lizbońskiej" coraz bardziej nieuniknione wydaje
    się odejście Europy od modelu socjalistyczno-demokratycznego państwa
    opiekuńczego [dzięki Bogu!]
    wydaje mi się że ta kwestia nie wymaga nawet dyskusji, przepaść między
    rozwojem UE a krajów liberalnych gospodarczo-społecznie powiększa się nie
    pozostawiając wyboru: młode pokolenie nieuchronnie zdemontuje antyrozwojowy
    socjalistyczno-urzędniczy model państwa opiekuńczego

    jak już wspomnialem w przyszlości wiekszość osób będzie pracowała w usługach
    i będzie musiała zmieniać branżę/dywersyfikować swoje usługi w zależności od
    zapotrzebowania rynku

    dlatego drodzy bezrobotni, szukający pracy, studenci, pracujący i wszyscy
    inni zainteresowani: zrzućcie z siebie brzemię epoki realnego komunizmu i
    socjalizmu mentalnego

    zamiast biernie czekać na oferte pracy w swojej "wyuczonej" branży
    dostosujcie się do zapotrzebowania rynku[czyli jakby nie patrzeć zwykłych
    ludzi którzy potrzebują różnorodnych usług-towarów i są za nie skłonni
    zapłacić], wykorzystujcie swoje zdolności, wiedzę, predyspozycje

    zrzućcie z siebie socjalistyczną przywarę jaką jest pogarda dla tzw "fizoli" -
    społeczeńtwo nie moze przecież skladać sie z samych bankierów
    żadna praca nie hańbi a praca na którą jest zapotrzebowanie wręcz powinna być
    dumą pracującego

    miejmy też na uwadze że w przyszlości proste codzienne zawody które niby nie
    wymagają wielu umiejętności ale są społeczeństwu potrzebne, będą tak jak na
    zachodzie zapewniały godne życie (np. na zachodzie
    sprzedawczynię/sprzątaczkę/opiekunkę do dzieci z łatwością stać na
    mieszkanie, samochód, życie, wyjazdy itp itp to jest w cywilizowanym swiecie
    zupełnie normalne)

    nie zdawajcie na studia które zupelnie was nie interesują(z perspektywą
    lepszego zatrudnienia)! po co komu słaby i niezmotywowany finansista, chemik
    czy anglista??? studiujcie to co was interesuje ale studiujcie to naprawdę,
    całym sobą, z zaangażowaniem i poswięceniem; nie ograniczajcie sie jednak
    tylko do ściśle określonej dziedziny; poszerzajcie swoje umiejetności, byle w
    ramach tego co lubicie!

    wiecej: przełamujcie kretyńskie zaściankowe stereotypy odnośnie osób o
    umysłach ścisłych i humanistach!!! to są całkowite bzdury, wykute u nas w
    naszym zaściankowym wschodnioeuropejskim grajdole naukowym;
    przy dobrym nauczycielu i dobrej metodzie nauczania nawet przysłowiowy
    dwójkowy uczeń może poznać piękno i wspaniałą logikę nauk matematycznych
    choćby był zupełnie przekonany ze to niemożliwe - nie wolno ulegać słabosci
    systemu postkomunistycznego który opiera się na przeciętności i słabości,
    pośledniości

    coraz mniej osób pracować będzie w pracy związanej bezpośrednio z własnym
    kierunkiem studiów...
    co np. ze studentami kierunów ogólnych, nietechnicznych: socjologii,
    archeologii, kulturoznawstwa, filozofii, etnografii itp? przecież filozofowie
    w tradycyjnym znaczeniu nie są dziś nikomu potrzebni... ale jakby nie patrzeć
    na zachodzie abslwenci tego typu wydziałów sa rozchwytywani do bardzo różnych
    zawodów; za humanistami stoi niezależnosć intelektualna i zdolność
    dokształcenia praktycznie w każdym kierunku; mobilnośc i wszechstronność są
    cechami przyszłości

    wyzwólcie się(wyzwólmy się!) z okowów naszej mentalności, która chć trudno
    się przyznać jest gorzką mieszanką świadomości chłopa pańszczyźnianego z
    robochłopem socjalistycznym

    odrzućmy wreszcie bzdurne przekonanie że człowiek raz zatrudniony powinien
    pracować na 1 stanowisku aż do śmierci/emerytury (często słyszę takie opinie,
    zwłaszcza z ust ludzi wychowanych w komunizmie); popatrzmy na to choć raz z
    perspektywy konsumenta! po co nam człowiek wyrabiający nierynkowy produkt? po
    nic... ale przecież ten sam człowiek po 2 miesiącach przekwalifikowania może
    wykonywać inną pracę na którą jest duże zapotrzebowanie; trzeba tylko chęci a
    nie rządowych dopłat do górników!!!

    kolejna uwaga z zachodu: w cywilizowanym świecie prawie nie patrzy się na
    innych ludzi jak na pie***ch konkurentów czy rywali do 'posadki' (a w każdym
    razie takie tendencje są słabsze) - w kapitalizmie chodzi o to aby ludzie
    najlepiej jak mogą służą innym ludziom swoją pracą; człowiek w kapitalizmie
    nie jest wrogiem ale potencjalnym klientem, dostawcą, odbiorcą, wspólnikiem,
    dostawcą itp itp

    kapitalizm jest
    Obserwuj wątek
      • marcingishon cd 11.09.04, 12:46
        kapitalizm jest samonapędzającą się maszyną - perpetum mobile - która zapewnia
        całemu społeczeństwu dobrobyt i pomyślność - byle tyko nie zatruwać tego
        wspaniałego organizmu śmiercionośnym wirusem - SOCJALIZMEM - który niszczy
        wszystko z czym wejdzie w kontakt

        i ostatnie ale najważniejsze - coś czego nauczylem się w Ameryce od tamtejszych
        prostych ale wspaniałych ludzi: bądźmy optymistami!
        miejmy do siebie i swojego życia dystans, traktujmy życie jako dar który możemy
        dobrze wykorzystać lub zmarnować pracując w pracy której nienawidzimy i będąc
        zgorzkniałym i zgrzytliwym frustratem; nie pozwólmy się urabiać kluturze
        masowej która ma to do siebie że opiera się na najpowszechniejszych gustach i
        odruchach społeczeństwa (a to co najpowszechniejsze, zazwyczaj jest najniższe,
        najbardziej prymitywne)

        w gorszych chwilach pamiętajmy że cierpienie jest integralną i najważniejszą
        obok radości częścią ludzkiego życia - świat nie jest taki jak reklama w
        telewizji, gdzie każdy sie szeroko uśmiecha i gdzie kupa nie śmierdzi a błoto
        nie brudzi butów

        bądźmy uczciwi, bądźmy dobrymi ludźmi
        "idźmy wyprostowani wsród tych co na kolanach"


        • Gość: zainteresowana Re: cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 13:32
          Dzięki za tego długaśnego maila. Wydaje mi się, że wiele osób studiuje dla
          samego wyższego, nie idzie za tym wiedza ani zainteresowanie przedmiotem
          studiów ale robią to dla samego mgr a na studiach się męczą, byle zaliczyć,
          byle do przodu. Wiele osób wybiera studia, bo są modne. Potem wielu takim
          pseudospecjalistów narzeka, ze nie ma pracy w zawodzie, bo oni skończyli studia
          a etatów nie ma.

          Drobna uwaga dla kończących marketing i zarządzanie. Jak jesteście tak dobrzy w
          marketingu i zarządzaniu, to ruszcie głową i załóżcie własne firmy
          (wykorzystajcie wiedzę jaką nabyliście podczas studiów z marketingu) i
          zarządzajcie własną firmą, dajcie innym przykład, ale praktyka pokazuje, że
          większość osób studiujących ten kierunek, liczy potem na dochodowy etat z
          tytułem, a własnej inicjatywy brak i poszerzają takie osoby rynek bezrobotnych.
          Nie znam dokładnych danych ale ostatnio mówiło się, że uczelnie wyprodukowały
          ponad dwadzieścia tysięcy bezrobotnych (po tym właśnie kierunku).

          Uwielbiam ludzi, którzy mają pasję i studiują wybrany kierunek ale potem są
          naprawdę specjalistami w swojej dziedzinie, mają wiedzę specjalistyczną a nie
          ogólną. Otoczenie zarzucało mi, że przerwałam studia niezgodne z moimi
          zainteresowaniami, może chodziło o tę niepraktyczną wiedzę, której nie będę w
          pracy w stanie wykorzystać, dlaczego ktoś ma się męczyć na studiach, których
          nie lubił. Na początku lubił, ale potem się okazało jak te studia wyglądają, że
          to studiowanie tylko dla pasjonatów tematu albo sztuka dla sztuki a przedmioty
          tam wykładane nijak się mają potem do rynkowej rzeczywistości ale wiele osób
          tak studiuje dla samego mgr, bo w wielu środowiskach liczy się tylko wyższe,
          niektórzy ludzie mają wtedy podwyższone poczucie własnej wartości, nawet jak
          studia sobie olewali, ledwo co zaliczali, nie uczyli się lub niewiele umieli a
          i niewiele wynieśli. Ale cel osiągnęli. Co wy na to?
      • Gość: gorgoniowa Re: praca w XXI wieku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 13:15
        otóż to panie kolego! otóż to!
        zresztą pomijając ludzi z małych mieścinek którzy nigdy nosa nie wychylili poza
        ową mieścinkę - tu w warszawie jest mnóstwo takich - ba, z wyższym
        wykaształceniem, nawet lekarzy którzy mają takie właśnie zawężone horyzonty!

        swego czasu jak nie miałam pracy w swoim zawodzie i próbowałam się dostać do
        innej - miałam kwalifikacje - i co najważniejesze podobało mi się to - budziłam
        konsternacje w innym srodowisku - albo w najlepszym przypadku podejrzenie,
        pytania, inwigilacja - no zabite te ludzie w tej polszcze i zacofane jak jasny
        gwint!!!
        pozdrawiam
      • Gość: taaa łatwo gadać IP: 62.233.188.* 11.09.04, 22:58
        tyle że trzeba jakos dożyć tych czasów kiedy u nas będzie mozna godnie żyć z
        pracy w restauracji czy barze

        teraz często jest tak jak za komunizmu: 3 osoby składaja swoje pensje to akurat
        wystarcza na żarło i opłaty

        niestety
        • marcingishon temat jest warty przypomnienia 12.09.04, 22:33
          mam nadzieję że sie nie obrazicie jak go podniosę parę razy
          może ktoś skorzysta cokolwiek

          nawet 1 człowiek się liczy
      • Gość: taaa w Polsce więcej ludzi żyje z rent i remetór IP: 62.233.188.* 13.09.04, 16:29
        niż z pracy



        i co tu wogóle gadać
      • Gość: fifa Re: praca w XXI wieku IP: *.sympatico.ca 16.09.04, 00:15
        wow .niezly text
        • marcingishon Re: praca w XXI wieku 18.09.04, 11:50
          bardzo mi miło
          • a444 Re: praca w XXI wieku 18.09.04, 13:25
            Marcinie,

            przeczytaj proszę nowy wątek pt."wszystko poza mną". Jeśli liczy sie nawet jeden
            człowiek,to proszę o skrzydła.

            Pozdrawiam
            • marcingishon Re: praca w XXI wieku 20.09.04, 12:51
              OK

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka