Dodaj do ulubionych

0,0002 proc. PKB to za mało

17.12.06, 21:10
biznes.interia.pl/news?inf=846152
i najciekawszy fragment:


Polska na glinianych nogach
Polski sukces gospodarczy opiera się na niskich kosztach pracy; kiedy one wzrosną, pęknie mit o silnej polskiej gospodarce, ponieważ pod względem tworzenia i wdrażania rozwiązań innowacyjnych ona jest słaba - powiedział Polaczek. Według niego przewidywania dotyczące wydatków na badania i rozwój do 2014 roku są "równie pesymistyczne", ponieważ Polska w tym okresie wyda na sektor B+R 0,65 proc. PKB,
Obserwuj wątek
    • Gość: corgan Re: 0,0002 proc. PKB to za mało IP: *.chello.pl 18.12.06, 01:50
      > Polski sukces gospodarczy opiera się na niskich kosztach pracy;

      Na tym opierał się cały biznesplan wejścia Polski do UE. Polski buraczany
      biznes został po prostu zaskoczony że:

      - to nie bezrobotni wyjeżdżają tylko Ci którzy mają lub mogliby mieć pracę bez
      problemu (studenci)

      - prosty i ciemny lud ma w d... miejsca pracy jakie utworzyli dla nich nasi
      Sternicy ekonomiczno-polityczni

      - prosty i ciemny lud nie miał mieć wyboru miejsc pracy bo się mu
      wmawiało "lepsza praca za 800zł niż żadna" albo "lepiej pracować niz brać
      zasiłek"; no ale okazuje się że to we współczesnej gospodarce nie działa

      - skoro płacenie regularnie i szacunek dla pracownika to jest taki wielki
      problem dla polskiego biznesu to pracownicy postanowili odciążyć nasz biedny
      przenno-buraczany biznes od trudów i znoju prowadzenia interesów i zatrudnili
      się u zagranicznych pracodawców.

      - mamy ponoć wysokie koszty pracy + ZUS/US którzy zżerają owoce naszej pracy,
      wiec absolutnie nie można płacić ludziom więcej bo "firm na to nie stać"; tyle
      że okazuje sie że różnica między pensjami polskich zarządów i dyrektorów a ich
      odpowiednikami na Zachodzie jest minimalna. W przeciwieństwie do pensji
      robotników i pracowników najniższego szczebla. Ale jak to mówił mistrz Milton
      Friedman "kiedy wydaje się cudze lub własne pieniądze na siebie nigdy się ich
      nie żałuje"

      - po 1990 zapanował podział na sterników gospodarczych (taka nowa szlachta)
      którzy nie śpią, nie dojadają, "ciężko" pracują po nocach, w weekendy oraz
      nierobów, nieuków i niedojdy którzy "lepiej niech się cieszą że mają pracę z
      tym wykształceniem i doświadczenie", którzy powinni w kazdej chwili pójść sobie
      na bezrobocie i konieczie powinni się dostosować do "trudnych wymogów rynku"
      aby "być konkurencyjnym". Czyli jedni mają się dostosować do wymogów rynku a
      inni nie muszą. czyli taki neofeudalny podział na szlachtę i plebs, ktory ma
      same obowiązki, prawie żadnych praw ma milczeć i zap...lać a nie dyskutować.

      - dyrektorzy firm i przedsiębiorcy zaczeli grozić że wyniosą się na zachód jak
      państwo i robole nie będą im wystarczająco im ulegli; ale okazuje się że ich
      pogróżki można włożyć miedzy bajki bo to właśnie robole i pracownicy niskiego
      szczebla zwiali na zachód już dziś i teraz.

      Nagle teraz postempowcy czyli neoliberałowie uderzają w niemodne endeckie tony
      pt. "naród ginie", "Polska w potrzebie" i "sytuacja jest dramatyczna". Tylko
      kto tak naprawdę ma problem? hehe

      Swobodny i wielki dostęp do dużej ilości zasobów nie sprzyja innowacji. Tym
      zasobem może być zarówno ropa naftowa (np. Rosja a wcześniej ZSRR), gaz (casus
      Holandii w latach 60tych) jak i pracownicy (tu akurat Polska). Tak długo jak
      długo na świecie droga była ropa i szerokim strumieniem płyneły petrodolary tak
      długo trwał ZSRR. Nabrał wiatru w żagle podczas kryzysu naftowego pod koniec
      lat 70tych a rozleciał się kiedy ropa była tania jak barszcz w 1990 roku.

      Dziś tu i teraz - tak długo jak długo polski biznes ma (może miał?) dostęp do
      niewyczerpalnych zasobów młodej i wykształconej siły roboczej gdzie starą
      postsocjalistyczną wurzyciło się na śmietnik jako "niedostosowanych" a ta siła
      robocza która łaskawie pozostała mogła być tania, była spolegliwa i posłuszna
      bo "na wasze miejsca są tysiące" i "jest gigantyczne bezrobocie", gdzie można
      było ludziom nie płacić i traktować ich pensje jako kredyt bieżący z zerowym
      oprocentowaniem, gdzie każde niepowodzenie i brak organizacji (znaczy się
      bajzel) można było swobodnie przerzucić na siłę roboczą ot choćby bezkarne
      zmuszanie ludzi do bezpłatnej pracy w nadgodzinach... to tak długo ów system
      postkomunistyczny będzie tkwił nadal. To model który zakłada ze każdego można
      bezkarnie wywalić z systemu bo na jego miejsce pojawi się nowa osoba a
      tzw. "odpad" gdzieś się upcha. "Odpady" albo wyjechały albo poszły sobie na
      renty póki było można (czyt. dostali stałe zasiłki dla teraz już trwale
      bezrobotnych których nikt na rynku nie chciał) No i okazało się że kiedy tych
      odpadów jest ciut za wiele i zaczyna walić smrodek (czyt. mamy najniższy
      wskaźnik zatrudnionych ludzi w UE) bo mało ludzi pracuje a dużo tych którzy
      mogliby pracować nie mogłoby znaleść zatrudnienie.

      Więc po co było wymyślać i inwestować w wydajne rozwiązania ekonomiczne skoro
      np. można było zmusić robotników, kierowców, budowlańców, lekarzy i całą cała
      resztę do pracy ponad stan... Zresztą... po 1990 roku 'guru' biznesu stał się
      marketingowiec z trocinami we łbie a nie inżynier który był najczęściej
      postkomunistycznego sortu. Mundry mrketingowiec był od ośmieszania głupiego i
      śmiesznego 'inzynierka' a nie od tego żeby mógł się czegoś od niego dowiedzieć.
      Po co konstruować nowe rozwiązania, skoro ważna jest nowa służbowa fura i
      wczasy na Mauritiusie. Przecież jak nie daj boze zainwestuje się w ludzi i
      jakieś patenty to ludzie na pewno oni odejdą do nowych firm zabiorąc patenty ze
      sobą. Poza tym - przecież wszystko można kupić, prawda? Bo przecież jakby co
      bezrobocie "nam" czyli nowej neoszlachcie nie grozi?

      Polskie firmy do tej pory nigdy nie miały ciśnienia aby wykreować produkt który
      mogłoby podbić świat. Jeśli mój były szef mówił nam że "jak jedzie do Niemiec
      to ma straszne kompleksy że jest z Polski" to przeciez taki człowiek nie
      potraktuje Niemca jak równorzednego partnera... hehe

      "Na szczęście" otworzyliśmy rynki pracy przed Rumunią i Bułgarią bo nasz polski
      byznes zaczął sie łudzić, że jak jeden plebs mu uciekł to on ten uciekający
      ukarze ściagając sobie inny, jeszcze tańszy z Rumunii albo Ukrainy, bo "tak
      działo się do tej pory czyli Niemcy sprowadzali Polaków (ze wschodu) to i
      Polacy mogą sprowadzić sobie Ukraińców (też ze wschodu)". Ponieważ rynki są
      otwarte od 1 stycznia 2007 a na najazd Rumunów i Bułgarów się nie zanosi więc
      polski byznes zostanie chyba pozbawiony reszty złudzeń.

      Można chyba powiedzieć że "sytuacja jest dramatyczna". Tylko kto powiedzial że
      to źle? Może czasem musi być gorzej aby było lepiej? A ze będą "ofiary" tego
      procesu? Trudno... jeśli rolnicy i robotnicy mogli się dostosować do warunków
      gospodarki rynkowej to chyba biznesowi nie powinno to przyjść z wielką
      trudnością, prawda?
    • wiosnaludzikow Re: 0,0002 proc. PKB to za mało 18.12.06, 06:08
      >Polski sukces gospodarczy opiera się na niskich kosztach pracy; kiedy one
      >wzrosną, pęknie mit o silnej polskiej gospodarce,
      >ponieważ pod względem tworzenia i wdrażania rozwiązań innowacyjnych ona jest
      >słaba - powiedział Polaczek.
      Tak też właśnie jest panie Polaczek tylko co robicie aby tak nie było ? Na jaki
      czas tarczy Wam (Nam) koniunktury wynikającej ze wzrostu na świecie i kuponów w
      tytułu przystąpienia do Unii.
      Polski problem to zarżadzanie, biurokracja i korupcja. To one podwyższają
      koszty. Koszty pracy rosną i niezadługo klucz będzie w zarządzaniu i byciu lub
      nie byciu biurwokracji.
      • 1realista Re: 0,0002 proc. PKB to za mało 18.12.06, 20:37
        Pora przestac narzekać na "mityczne panstwo". Bo brak inwestycji w firmach to nie wina "państwa" tylko ludzi zarządzajacych firmą. Bo dane od jakiegoś czasu pokazują że rosna oszczędnosci na kontahc firm a podwyżek czy inwestycji nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka