altu
24.11.04, 09:22
Profesor uniwersytetu wciąż na czele. Coraz bardziej cenimy ostatnio
rolników, oficerów wojska, nauczycieli i pielęgniarki. Gwałtownie tracą
natomiast w naszych oczach politycy, przedstawiciele władzy i biznesmeni
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2407765.html
najwyższym poważaniem wciąż cieszy się profesor uniwersytetu, co oznacza, że
stosunkowo najbardziej cenimy wiedzę, a zapewne i mądrość kojarzone z nauką,
w połączeniu z intelektem i szerokością spojrzenia. Najwyższa pozycja
profesora uniwersytetu - czy ogólniej ludzi nauki - niezmiennie powtarza się
od 1958 r., tj. od początku badań nad prestiżem zawodów, i nie powinno to
nikogo zaskoczyć. Wynikałoby stąd, że społeczeństwo polskie w dalszym ciągu
najwyższą estymą obdarza pozycje, których wykonywanie związane jest z
wykształceniem wyższym, wymagające szczególnych kwalifikacji zawodowych,
mające cechy zawodów inteligenckich.
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2407658.html?nltxx=1000621&nltdt=2004-11-24-02-05