Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jestem stary...

    IP: 212.191.69.* 14.12.04, 18:25
    Jestem facetem po 50 roku życia. Humanistą, po studiach,
    żonatym,niepotrzebnym na dzisiejszym rynku pracy. Chce pracowac, bo czuje się
    silny intelektualnie, radzę sobie z szeroko rozumianą biurokracją,dobrze
    zarządzam ludźmi, a jednak bariera wieku jest dla mnie nie do przejścia.
    Pracodawcy słysząc, że jestem w "tym" wieku nie mają dla mnie nic. Nie ma
    nic gorszego jak śmierć społeczna, HELP!!!!!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: andi Re: Jestem stary... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 22:10
        Skąd ja to znam... A jestem "tylko" po 40-tce. I ten sam problem. Dokładnie.
        Tylko przyszedł trochę wcześniej. Jakbyś znalazł jakieś HELP, to daj znać.
        Pokrzepisz mnie!
        Trzymam kciuki!!!
      • Gość: leniuch102 jak w American Beauty IP: *.Jaracza.K.PL 15.12.04, 15:42
        no, szczęściarz z Ciebie. Wszyscy wiedzą, że jesteś bez szans na zatrudnienie,
        więc możesz robić cokolwiek ! I tak rodzina będzie Cię całować po rękach, że nie
        tkwisz z puszką przed Polsatem, do czego masz pełne prawo.
        Bohater "American Beauty" poszedł do McDonalda: darmowe żarcie i młodzież żeńska
        do upojenia. U nas to raczej niemożliwe, spróbuj, piszę z czapy, jako ochroniarz.
        Na wiosnę sugeruję prace w zieleni miejskiej: zieleń, słońce, piwko.
        Chyba, że rzeczywiście interesuje Cię tylko "zarządzanie ludźmi w warunkach
        szeroko pojętej biurokracji".
        pozdrawiam
        leniuch.blox.pl
        • Gość: baardzo smieszne Re: jak w American Beauty IP: *.dint.wroc.pl 15.12.04, 15:58
          sądzisz, że zawsze będziesz mieć pracę?! że Ciebie to nie czeka?

          do całego tego problemu dodam tylko, że kobiety są za młode na pracę przed
          30tką, bo będą mieć dzieci, po 30tce mają małe dzieci, więc do pracy się nie
          nadają, bo zwonienia itd, po 40tce są za stare... to kiedy mają pracować?!

          facet ma przynajmniej ten czas przed...
          potem przychodzi czas na własną firmę, tak myślę.
          powodzenia!
          • Gość: leniuch102 Re: jak w American Beauty IP: *.Jaracza.K.PL 15.12.04, 16:24
            Pisałem całkiem poważnie. A Ty kompletnie nic nie rozumiesz. Nic.
            leniuch.blox.pl
            • Gość: ewa Re: jak w American Beauty IP: *.zax.pl / *.zax.pl 15.12.04, 18:36
              czym zajmowałeś się do tej pory?
              wiesz, że Cię na coś stać, to już połowa sukcesu
              pozostała ta druga połowa...niestety
              trochę optymizmu i zakładasz własną firmę,
              nie szukasz po ogłoszeniach, ale wybierasz kilka firm, gdzie Twoje
              doświadczenie jest atutem i stanowczo twierdzisz, że jesteś niezbędny...do
              skutku, aż Cię zatrudnią
              pomyśl, szeroko pojęta biurokracja to nie tylko urzędy...to też prywatne
              firmy!!! nadal...
            • Gość: baardzo śmieszne Re: jak w American Beauty IP: *.dint.wroc.pl 16.12.04, 13:48
              Leniuch, jeśli to są Twoje poważne rady dla kogoś, kto całe życie pracował i
              nagle dowiaduje się, że już nie jest potrzebny, to mój podziw dla ogromu Twej
              empatii jest zaiste WIELKI!
              Zdajesz sobie sprawę, że dla niektórych wypowiedzenie i brak pracy jest taki
              szokiem, że w pół roku stres potrafi ich zabić?

              Ludzie w wieku 40-60 lat zaczęli pracować w starym systemie, zostali wychowani w
              przekonaniu, że nigdy nie będą bezrobotni, bo tego słowa nie było w słowniku
              tamtych czasów, potem przyszły zmiany i wielu sobie z tym nie poradziło i nie
              poradzi nigdy.

              A Ty zupełnie POWAŻNIE wyjeżdżasz ze ścinaniem trawy do 50-letniego człowieka,
              zastanów się...
              • Gość: leniuch102 Re: jak w American Beauty IP: *.Jaracza.K.PL 16.12.04, 17:51
                chyba jesteś z osób które pochylają się nad dzieckiem na wózku i z empatią
                głaszczą je po główce "moje ty kalekie biedactwo". rzeczywiście, stres w ciągu
                pół roku potrafi zabić ludzi, których "życzliwi" utwierdzą w "nędzy ich
                położenia". To co dla jednych jest tragedią, dla innych może być szansą na
                zmianę stylu życia. O tym, że pracy nie ma i będzie o nią trudno Kos już wie, ja
                proponuję mu obejrzenie fajnego filmu i wyluzowanie. Całkiem poważnie.

                leniuch.blox.pl
                • Gość: andi Do leniucha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 22:01
                  Leniuchu, chyba jesteś z innej bajki. Całkiem poważnie. Zapewne Kosowi
                  obejrzenie fajnego filmu nie pomoże (choć nie wykluczam, że mu nie zaszkodzi).
                  Ja szansę na zmianę stylu życia, jak to nazywasz, mam już od 5 miesięcy. I
                  wiem, jakie to jest wszystko niełatwe. Skoro jesteś taki wyluzowany i potrafisz
                  zamienić tragedię w szansę, to ubolewam jedynie, że nie Ciebie to spotkało
                  zamiast mnie. Mówię poważnie - Ty byś sobie skorzystał z szansy, ja miałbym
                  nadal pracę i bylibyśmy obaj zadowoleni.
                  Pozdrawiam
                • Gość: baardzo śmieszne Re: jak w American Beauty IP: *.dint.wroc.pl 17.12.04, 10:45
                  Jak dotąd nie powiedziałeś nic konstruktywnego. Twoje rady nie przedstawiają
                  żadnej wartości. Pleplanie dla pleplania. Wybacz...
                  • Gość: leniuch102 "Słowa uczą, przykłady pociągają". IP: *.Jaracza.K.PL 17.12.04, 12:17
                    Gość portalu: baardzo śmieszne napisał(a):

                    > Jak dotąd nie powiedziałeś nic konstruktywnego. Twoje rady nie przedstawiają
                    > żadnej wartości. Pleplanie dla pleplania. Wybacz...

                    Jeżeli Kevin Spacey jako podpora McDonalda jest dla Ciebie mało przekonujący
                    pozwolisz że przytoczę inne przykłady, tym razem polskich humanistów w wieku
                    męskim, którzy nie poczytywali sobie za dyshonor podejmowania pracy poniżej
                    kwalifikacji:
                    - Gombrowicz - urzędniczenie w Pekao SA na zadupiu.
                    - Bobkowski ("Szkice piórkiem") - sklep (własny) z modelami samolotów na jeszcze
                    większym odludziu
                    itp.
                    Ja wolałbym zieleń miejską. Najważniejsze, żeby nie wiązać poczucia własnej
                    wartości z wykonywaną pracą, bo to w dzisiejszych warunkach prosta droga do
                    zawału. Tak samo zresztą jak pielęgnacja nienawiści do "systemu", który "odrzucił".
                    Pomysł z własną firmą jest niezły, pod warunkiem, że ma się własnych klientów,
                    albo widoki na nich. Sam jestem samozatrudniony odkąd straciłem pracę na
                    Mikołaja 2 lata temu.
                    pzdr
                    leniuch.blox.pl
                    • Gość: baardzo śmieszne Re: "Słowa uczą, przykłady pociągają". IP: *.dint.wroc.pl 17.12.04, 12:46
                      Leniuchu, niewiele firm powstało z dużego kapitału lub od razu z bazą klientów.
                      Wiem, bo jestem wolnym strzelcem i też na początku było mi ciężko.

                      Są jednak pewne rzeczy, których nie można wymagać od ludzi.
                      Nie każdy jest na tyle elastyczny, by przesiąść cię z fotela kierownika, dyra,
                      czy prezesa, na kosiarke lub inny sprzet będący atrybutem pracy fizycznej.
                      Nie każdy też odważy się założyć sam stworzyć swoje stanowisko pracy, bo ryzyko
                      jest spore. Trzeba to zrobić z głową.

                      Przykro mi, że straciłes prace i to jeszcze w takim dniu. Cieszę się, że
                      poradziłeś sobie. Ale podobno niektórzy muszą spaść na samo dno, żeby móc się od
                      niego odbić. Jak dla mnie, im dłużej człowiek pozostaje bez pracy, tym trudniej
                      mu się w z tej sytuacji wydobyć.

                      Jedno jest pewne, TRZEBA CHCIEĆ WALCZYĆ!
                      • Gość: Andy mialem fart.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.05, 18:20
                        W wieku 55 lat zwinela sie moja firma - po 35latach pracy w Polsce zostalem bez
                        niej.Kilka miesiecy wytrwale szukalem.G.W., ogloszenia /z ktorych wiekszosc
                        byla tylko formalnie wydana / szukanie po firmach rekrutujacych itp.
                        Mam dobry j.angielski, wykszt.techniczne i lata praktyki za granicami.Trudno
                        bylo, lecz znalazlem.Nie najlepiej platna ale satysfakcjonujaca.Nie poddawac
                        sie i szukac az do skutku - to moja rada.Byc humanista to wielka sprawa -
                        moze "human relations"?
                        • Gość: gs Re: mialem fart.... IP: *.chello.pl 30.01.05, 00:24
                          HUMANISTA = NIERÓB i PASOŻYT
                          • Gość: teba Re: mialem fart.... IP: *.kg.net.pl / 80.51.254.* 05.04.05, 00:23
                            Czy Ty masz jakiś zawód? Pochwal się 0 zapewne lepszy od humanisty.
                            • Gość: remek Re: mialem fart.... IP: *.chello.pl 03.08.05, 01:18
                              "Jestem facetem po 50 roku życia. Humanistą, po studiach,
                              żonatym,niepotrzebnym na dzisiejszym rynku pracy. Chce pracowac, bo czuje się
                              silny intelektualnie, radzę sobie z szeroko rozumianą biurokracją,dobrze

                              Humanistą, po studiach ====radzę sobie z szeroko rozumianą biurokracją

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka