Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nuda w pracy

    IP: *.marcopol.com.pl / *.marcopol.com.pl 26.01.05, 15:31
    Nie wiem czy tylko mnie dotyczy ten problem (pewnie nie). Od pewnego czasu
    strasznie nudzę się w robocie. Firma dobra, stanowisko niezłe, pensja możliwa
    tylko nie ma co robić. Myslałem,że w tych czasach wszyscy są przepracowani i
    zabiegani. Zacząłem wątpić w sens pobytu w tej firmie (potrzebuje żeby coś
    się działo w moim życiu, potrzebuję rozwoju) i od jakiegoś czasu rozsyłam
    swoje CV do innych firm.
    Napiszcie czy też macie takie problemy.
    Obserwuj wątek
      • Gość: riada Re: Nuda w pracy IP: 62.29.137.* 27.01.05, 15:21
        czasem jestm zdesperowana. Nie wiem, co robić. Mam dobre warunki pracy w dużej
        korporacji, pieniądzy tyle, ze wystarczy. Średnio pracuję 2,3 godziny dziennie
        (w sezonie przez mniej więcej 1 8 godzin). Resztę czasu spędzam na czytaniu
        bzdur w internecie i nie daj Boże, jak już nie ma czego czytac, to wpadam w
        depresję. Jestm po studiach ekonomicznych, znam 2 języki i pracuję jako
        sekretarka. Chcę to zmienić, bo to żaden zawód. Ale jak czytam, te rozpaczliwe
        posty, jak w niektórych firmach traktuje sie pracowników jestm przerażona. Nie
        mówiąc o tym, że zwykle nie ma reakcji na moje podania w profilu, jaki mnie
        interesuje. Mogę co najwyżej kontynuowac karierę asystentki. Wstyd mi przed
        ludźmi, którzy nie mają pracy lub za marne grosze, a ja, choć bardzo sie staram
        nie potrafię docenić, tego co mam. Tylko, że mam też ambicje.Tylko, że również
        oprócz tego, że chcę pracowac, chcę też żyć. Klasyczny przykład kryzysu wieku
        średniego. A mam 30 lat

        pozdrawiam

        riada
        • Gość: riada Re: Nuda w pracy IP: 62.29.137.* 27.01.05, 15:24
          w sezonie 8 nie 18, sorry
          • mageillusionist Re: Nuda w pracy 23.07.07, 04:11
            A ja pracuję w domu i czasem patrzę w monitor i już mi się nie chce, nikt mnie
            nie kontroluje to nudzę się na własne życzenie. Nie można przecież cały czas
            pracować :P
            A swoją drogą, mój dziadek jak pracował na kopalni (kilka lat temu jeszcze) to
            zawsze mi mówił, że do pracy potrzebuje świeże gazety i żeby mu nikt nie
            przeszkadzał jak zaśnie =] Potem wraca taki człowiek do domu wypoczęty i może
            pracować :PPP
            -
            Rozrywka po pracy czy może w pracy?
        • amatil Re: Nuda w pracy 31.01.05, 16:37
          Mam podobnie. A są też dni, kiedy nie mam nic do roboty. Pewnie, nadmiar pracy
          jest jeszcze gorszy (miewałem) ale i nuda potrafi być mordercza. Niby wszystko
          jest w porządku, pensja wpływa na czas - ale człowiek chciałby z siebie coś dać
          a nie marnowac osiem godzin bez żadnej satysfakcji czy pożytku.
          • Gość: Agnieszka Re: Nuda w pracy IP: *.ksiezyc.pl / 80.51.247.* 02.02.05, 12:03
            Ostatnio dowiedziałam się, że jestem wypalona zawodowo, to choroba
            cywilizacyjna. Człowiek swtorzony jest, aby działać, tworzyć, dążyc do
            samodoskonalenia, co daje mu poczucie szczęścia... tego szukam: połączenia
            pasji z pracą, jednak teraz wypalam się, oby nie na wieczność....
            • Gość: thed Re: Nuda w pracy IP: *.mofnet.gov.pl 23.07.07, 12:11
              Ale nuda...
              siedze w robocie na kompie i tak mysle co tu robic bo obecnie nic nie trafia do
              naszego pokoju wiec w googlach wipisalem nuda w pracy nio i pisze tu z nudow....
              mam poblokowane niektore stronki jak kurnik itp pogral bym w karty albo na gg
              pogadal albo jakis czat alenie moge poblokowane wszystko...wiec zostaja mi
              niektore fora wiadomosci pogoda itp ale juz wszystko przejzalem...
              Pewnie ktos ma ten sam problem co ja moze macie jakis pomysl co robic??(ojj
              jak ja nie lubie poniedzialków)
              pozdrawiam wszystkich znudzonych w pracy :)
          • saan1 Re: Nuda w pracy 29.09.05, 16:12
            I u mnie też tak samo, zapewniam Was, że nuda w pracy jest gorsza niż nadmiar
            roboty. Wiem, bo przerabiałam i to, i to. Pracuję juz ładnych parę lat.
            Zastanawiam sie, dlaczego tak sie dzieje, tzn. czemu jest taki niesprawiedliwy
            podział pracy, ja naprawdę chciałabym robić coś sensownego!! A tu - ZERO. Macie
            na to jakąś radę? Bo ile można siedzieć w Internecie?
            • Gość: dudus Re: Nuda w pracy IP: *.dyn.iinet.net.au 12.10.05, 11:39
              znam problem. jak mam "sezon" to zaiwaniam bez opamietania. ale teraz nic nie
              robie. . Ale mam na to pomysl. wraz z kumplami w pracy gramy w KRYKIETA:). kij
              zrobilismy z kartonu, starego kijka narciarskiego i duzej ilosci tasmy
              klejacej.
              pilka z torby foliowej i tasmy. Polecam. . zasady dostosowalsmy do
              warunkow "boiska"
              Gry ruchowe w ramach pracy bardzo dobze wplywaja na zdrowie psychicznie oraz
              zgranie zespolu.
              pozdrawiam nudzacych sie:)
        • Gość: MariaMagdalena Re: Nuda w pracy IP: 194.42.116.* 08.09.05, 16:26
          doskonale Cię rozumiem, jestem oczywiście po studiach, 2 jezyki, pracuję jako
          asystentka w 4 z kolei firmie.
          Zaczęłam pracować na takim stanowisku podczas studiów i teraz nie mogę się
          uwolnić od sekretarsko-asystenckich posadek, na których pupa rośnie, cofasz się
          w rozwoju (pomimo kilkukrotnych zmian firm i branż)zastanawiam się, czy kiedy
          będę miała lat 50 w dalszym ciągu będę asystetką w butkach na obcasach,
          miniobciachowych spódniczkach, z długachnymi czerwonymi pazurami - w moim
          wyobrażeniu 50-letnia sekretarka tak właśnie wygląda
        • Gość: backspace Re: Nuda w pracy IP: 5.3.1R* / *.abnamro.nl 12.10.05, 08:40
          Witaj w klubie. Zaczelam prace w wieku 20 lat jako recepcjonistka. Miala to byc
          praca przejsciowa, zeby zarobic sobie na ciuszek, miec swoja kase. Zmienilam,
          bo malo płacili i nie widzialam szans rozwoju. Dzis po 6 latach pracy i
          skonczonych studiach nadal pracuje na recepcji.. i mam juz tego serdecznie
          dosyc. Pracowalam w kilku firmach, w obecnej 3 rok! Pracuje srednio 2-3 godz.
          dziennie, reszta to internet, kawka, pogaduchy i nudy..Szukam pracy jako
          asystentka - i nie jest to szczyt moich marzeń, ale chyba nie mam innego
          wyjscia po 6 latach bycia recepcjonistka! Na moje ogloszenia 0 odzewu! Mam
          ambicje, chce się rozwijać, zmienić swoje życie, żeby cos się w nim działo,
          robic cos innego! I mam tez marzenia, bo nie interesuje mnie wyścig szczurów,
          robienie kariery po trupach, nie jestem typem bussines woman i nie chce
          pracowac w tych krwiożerczych korporacjach. Marzę o pracy w administracji
          publicznej: policja, abw, więziennictwo - tam mogłabym odwalić kawał dobrej
          roboty, do której włożyłabym dużo serca i zaangażowałabym sie w to na maxa, bo
          wiem, ze własnie to chcialabym robic! Niestety poprzeczka jest wysoka, a ja mam
          kiepskie znajomosci:-( To wszystko sprawia, ze od kilku miesiecy znajduje sie w
          stanie załamania psychicznego i nierzadko zaglądam do kieliszka.. nie tak
          wyobrażałam sobie swoje życie:-(
          • pluteq Re: Nuda w pracy 12.10.05, 10:42
            Zapisz się na stiudium psycho/socjologi, samoobrony, szlifuj języki i próbuj, próbuj, próbyj :)
            • Gość: backspace Re: Nuda w pracy IP: 5.3.1R* / *.abnamro.nl 12.10.05, 13:37
              Dzięki... ja jestem socjologiem:-) angielskim posługuje sie swobodnie.
              Chcialabym bardzo chodzic na kurs językowy, ale to troche kosztuje a ja mam
              jeszcze kredyt mieszkaniowy na głowie. U mnie w pracy są zajęcia z
              angielskiego, ale niestety nie dla recepcjonistek (!) od których -
              paradoksalnie i jednoczesnie zupełnie niepotrzebnie wymaga się angielskiego
              perfect!.
          • Gość: lucusiaa Re: Nuda w pracy IP: 212.244.186.* 14.10.05, 16:18
            Ja tez to znałam. Ale mi sie jakoś udało. Co prawda zainwestowałam w to jakis czas życia i własciwie stracilam kasę, bo przyjełam sie do pracy takiej jak chciałam, ale za strasznie marne pieniądze. Przeczekałam, wpis do zyciorysu mam, dowód, że potrafię robić to co robie też. Teraz robie to co mi sprawia przyjemność za przyzwoitsze pieniądze. Jak się nie boisz zaryzykować spróbuj.
          • fortuna2068 Re: Nuda w pracy 19.07.07, 21:27
            Backspace napisała: <Mam
            ambicje, chce się rozwijać, zmienić swoje życie, żeby cos się w nim działo,
            robic cos innego! I mam tez marzenia, bo nie interesuje mnie wyścig szczurów,
            robienie kariery po trupach, nie jestem typem bussines woman i nie chce
            pracowac w tych krwiożerczych korporacjach. Marzę o pracy w administracji
            publicznej: policja, abw, więziennictwo - tam mogłabym odwalić kawał dobrej
            roboty, do której włożyłabym dużo serca i zaangażowałabym sie w to na maxa, bo
            wiem, ze własnie to chcialabym robic!>
            Słuchaj, większość z tego umieść w swoim liście motywacyjnym.Skutek gwarantowany
            :) Ja napisałam podobny list i ciągle mam rozmowy, a to już coś! Pozdrawiam
        • mazzzi1 ZAŁÓŻCIE WŁASNA FIRMĘ 12.10.05, 18:02
          wtedy nie będzie nudno, a raczej brak czasu na hobby i sińce pod oczami, a
          także siwe włosy od stresów z uopierdliwymi urzednikami:)
        • Gość: Pracownik HR Re: Nuda w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 15:09
          Dobra Kobieto,
          zacznij czytac oferty pracy i wysylac cv - w ten sposob moze cos zmienisz.
          Ew. polecam jakies rozwijajace (nie pupe) hobby.
          Powodzenia
        • Gość: gryyyy Re: Nuda w pracy IP: *.man.bydgoszcz.pl 15.10.05, 16:24
          to sobie pograjcie :)

          www.start24.pl/gry/

          • Gość: Stefek Re: Nuda w pracy IP: 212.32.80.* 04.06.07, 21:17
            Hej, podobały mi się 3 kubeczki :) Dotarłem do 39 poziomu za 1szym podejściem:)
            Kto lepszy?
      • skreem Re: Nuda w pracy 04.02.05, 14:55
        Też tak mam, niestety. Naprawdę, wolę solidnie (a nawet ciężko) pracować przez
        cały dzień niż to fatalne uczucie gdy nie mam nic do roboty. To tak jakbym był
        niepotrzebny, a przecież stanowisko mam niezłe, na pensję też nie narzekam...
        Echhh.

        Czy zmienilibyście taką pracę na inną, na gorszych warunkach, gdybyście mieli
        pewność że nie będziecie się nudzić, będziecie mieli mnóstwo zadań, projektów
        itp.? Czy w ogóle jest taka praca i takie stanowisko? Ja w sumie doszedłem do
        wniosku że w gruncie rzeczy pracuje się dla kasy, satysfakcja z pracy to rzecz
        wtórna i dobrze jeśli jest, ale jak sobie przypomnę za jaką kaskę (dużo
        mniejszą, żeby było jasne) pracowałem wcześniej to chyba miałem jednak gorszego
        stresa niż teraz. Także ja chyba bym na razie nie zmienił.
      • Gość: ENAJA Re: Nuda w pracy IP: *.555.pl / *.electronic.pl 07.02.05, 14:53
        Hmmm... wstyd się przyznać, ale zazdroszczę Wam, ludzie, tego problemu :)))
        Ja miałam odwrotnie: dużo roboty, dużo ambitnych wyzwań, tylko kasy mało i
        czasu. Zaręczam, że nawał pracy nie jest lepszy.
        A, nawiasem mówiąc, nie chcecie pogadać z Waszymi szefami,i zaoferować się, że
        jeszcze coś chętnie byście wzięli na swoje barki? :) Może jednak okaże się, że
        sytuacja wynika tylko ze złej organizacji pracy w firmie i po Waszej interwencji
        wszystko się unormuje?
        BTW, a ktoś narzekał, że ludziom się nie chce robić :))))))))))
        • Gość: mi$ Re: Nuda w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:36
          a u mnie nawał pracy, często pracuje się po 12-14 godzin, i to nie tylko ja ale
          cały zespół, przez ostatnie 2 miesiące nie wyszedłem wcześniej niż po 10
          godzinach pracy, jedyny plus z tego wszystkiego, że uczciwie płacą za nadgodziny
          co jest rzadkością w tym kraju. marzę, pragnę, pożądam nierubstwa. choćby przez
          chwile - tak miesiąc.
          • Gość: Bulk Re: Nuda w pracy IP: *.aster.pl 15.04.08, 20:59
            No, tez tak mialem. Tez marzylem o spokojnej robocie. I jak ja mam to szlag mnie
            trafia z nudow. Na koncu jezyka mam pytanie do szefa czy moglbym wrocic na stare
            stanowisko, do tego kotla od ktorego chcialem uciec. :)
        • Gość: .psd Re: Nuda w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.07, 20:14
          Gość portalu: ENAJA napisał(a):

          > Hmmm... wstyd się przyznać, ale zazdroszczę Wam, ludzie, tego problemu :)))

          Typowe dla kogoś, kto zawsze ma zajęcie. Pojęcia nie masz, jak to jest okropnie
          nudzić się w pracy. Ja wolę cały dzień zap..ać, i żeby mi brakowało czasu, niż
          siedzieć i umierać z nudów. Paradoksalnie nicnierobienie jest bardziej męczące
          (przynajmniej umysłowo - przymula).
          Moja praca jest bardzo nieregularna - pracuję w drukarni. Gdy jest dużo zleceń,
          nie ma nawet czasu, by zjeść kanapkę. Ale gdy nie ma co drukować, siedzisz i
          nudzisz się całymi godzinami - udając jeszcze przed szefem, że coś robisz.
          Zaręczam, że to dopiero jest męczące! Na szczęście jutro idę ostatni raz do tej
          pracy. Co dalej? Jeszcze nie wiem:)
      • Gość: gosc123 Re: Nuda w pracy IP: *.greenet.pl 15.02.05, 21:38
        no wiec nie tylko Ciebie dotyczy ten "problem". Mam to samo, na szczescie nie
        ciagle, sa dni, jak dzisiejszy, kiedy sie nie wyrabiam, nawet kawy nie zdaze
        wypic. ale takie dni sa coraz rzadziej. Wszystko jest kwestia organizacji
        czasu. A ze w tym jestem niezla, to ustawiam co trzeba i czekam na efekty. Ale
        masz racje - czlowiek chcialby cos wiecej, jakies wyzwania, zadania, a tu nic -
        ile mozna siedziec na inecie albo grac w pasjansa??
        • Gość: norbi Re: Nuda w pracy IP: 5.5R* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 16.02.05, 01:02
          moze to dziwnie zabrzmi ale ja rozrywke w takich momentach znalazlem w
          klotniach z szefem. biorac pod uwage ze tak jak u przedmowcow, ani na zarobki
          ani na posade w firmie narzekac nie moglem, klotnie z szefostwem staly sie dla
          mnie nielada rozrywka. kolo sie zamykalo, gdzyz czlowiek ladnych pare lat temu
          obrywal od pracodawcy i po uchu i po kieszeni za popelniane bledy lub
          niedociagniecia. po latach nastapilo zupelnie odwrotnie, gdyz to mi sie juz nie
          podobalo podejscie szefa do pracy... zaczelo sie! codziennie wieczorem
          obmyslalem plan nowej awantury, na kolejny dzien. znudzony monotonia w firmie
          po cichu liczylem na fakt, iz moge zostac zwolniony! ba ! i to z wyprawka!!!
          stal za mna arsenal klientow firmy, ktorym szef juz rowniez zaczynal podpadac.
          niestety moje rozczarowanie nastapilo w momencie kiedy, szef stwierdzil ze nie
          mam na co liczyc, jesli chce sie z nim klocic to sie klocmy, abym robil swoje
          jak do tej pory, bo on nie zamierza sie pozbyc pracownika! zalamalem sie
          doglebnie, piszac podanie o rozwiazanie umowy, nie rozumialem juz niczego,
          mianowicie , dlaczego nie mozna zostac normalnie wyrzuconym z pracy, w obliczu
          takiego bezrobocia i chetnych na me miejsce. wyjechalem z kraju, zaczalem od
          nowa walke z nowymi wyzwaniami. teraz jestem szczesliwy. za wyjatkiem momentow
          kiedy dostaje maila od bylego pracodawcy, : "jesli ci sie nie uda to wiesz ze
          zawsze mozesz wrocic..." co Wy na to?
          • Gość: :) Re: Nuda w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 18:43
            It must be love.
      • knockout Re: Nuda w pracy 16.02.05, 19:30
        hehe gdybm pracowal w "dyblach do materialow pelnych" oraz "wkretach typu Unix
        (wy w hackingu pracujecie?!?!?!)" to tez bym sie nudzil. Puscilem juz maila do
        marcopolu, zeby Cie znalezli... ;)

        pzdr
        • Gość: Bania Rany u mnie o samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 15:30
          U mnie to samo... Fajna pensja, fajna firma, a ja mam dni, że nie mam DOSŁOWNIE
          NIC do roboty. Przejrzałam już chyba wszystkie możliwe fora. Myślę nawet, żeby
          może sobie coś wziąć dodatkowego i w godzinach pracy robić... Tylko co. Poraża
          mnie to nicnierobienie...
          • Gość: karol Re: Rany u mnie o samo IP: *.sulechow.sdi.tpnet.pl 25.02.05, 10:33
            miałem straszną pracę w TP, bez chwili wytchnienia, gdzie każda chwila przerwy
            była kontrolowana teraz udało sie zmienic- jest spokój, ale tych przerw za
            dużo - jak skończe odreagowywać TP moze bedzie czas na zmiany
            • mamakamila1 Re: Rany u mnie o samo 01.03.05, 11:33
              Jakie to znajome.Faktem jest, że moja pensja jest nieznacznie większa od
              zasiłku, więc powinnam się cieszyć,że nic nie robię, ale to jest
              dobijające.Cały dzień odbieram telefony,czasem wsadzę jakiś list lub fakturę do
              koperty.Rozrywką jest jak przyjdzie szef i chce coś do picia.Prosiłam
              dziewczyny z księgowości żeby dały mi coś do roboty jakby im sie nie chciało
              albo si z praca nie wyrabiały, ale trafi mi się raz na miesiąc coś bo u mnie na
              kompie nie ma Probita.Prosiłam informatyka o Probita to powiedział żebym sie
              nie wygłupiała, bo poprzednia sekretarka kilka lat spędziła nic nie robiąć, a
              ja się wychylam, jak jest tyle ciekawych rzeczy w internecie.Możę się komuś
              wyda że jak sekretarka to mam dlatego tak mało do roboty,ale mam w pracy
              pewnego dyrektorka(eksport)zarabia 6 razy tyle co ja i powinien mieć tyle pracy
              ( na około mówi wszystkim a szczególnie szefom że tak jest)ale widzę go jak się
              gość obija.To jest z serii tych co migają się jak mogą.I jak może być dobrze w
              kraju, gdzie jedni chcą pracować jak najwięcej ale im się nie daje, a drudzy
              powinni ale wciąż leżą
              • Gość: manuell Re: I jak tu osiągnąć sukces? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 10:04
                Dobrze wiem, o czym mówicie.
                Nuda jak się patrzy. Zarabiam tak sobie, ale i tak pracuję więcej od mojego
                szefostwa. Dyrektor, zarabiający 7000 na rękę (!) pojawia się raz na 3 tygodnie
                w pracy, a pensyjka wpływa na konto. Zastępca jest częściej, ale za to zajmuje
                się takimi bzdurami, że czasami śmiem powątpiewać, czy ta Polska jest
                normalna...
                Czasami sobie mówię, że mam więcej niż inni, ale czy chęć satysfakcji z pracy i
                zadowolenie z samego siebie to za dużo? Czy ja czasami nie wymagam za wiele?
                Jestem na skraju przemyśleń i obmyślania nad własną przyszłością. I jedyny
                rozsądny argument, który powstrzymuje mnie przed wyjazdem stąd za granicę, to
                rodzina i przyjaciele, których kocham ponad zycie. I jak tu coś osiągnąć???
              • Gość: Justyna Re: Rany u mnie o samo IP: 83.141.66.* 23.05.07, 17:54
                mamakamila1 - jakbym o sobie czytala... fajna praca, wszyscy mi zazdroszcza,
                niezle mi placa i w dodatku na czas... a moja rozrywka jest drukowanie
                firmowych naklejek i robienie szefowi herbaty. :(
                • Gość: Dziubell Re: Rany u mnie o samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 16:34
                  identycznie mam i ja
                  codziennie pracuje przez ok 2 godziny, a reszta to siedzenie w necie
                  z nudów oglądam juz najdziwniejsze rzeczy
                  ostatnio zaczęłam codziennie oglądać 10am.tv bo fajne ale co można robić przez
                  pozostałe godzinny?
                  czekam na propozycje:)
          • Gość: mi$ Re: Rany u mnie o samo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:40
            gdzie są te firmy co dobrze płacą, ba w ogóle płacą za nicnierobienie ?? dajcie
            znać chętnie się przyjmę i was zastąpie.
      • Gość: Gosia Re: Nuda w pracy IP: *.radom.pilickanet.pl 23.03.05, 16:21
        Mam podobne doznania,staram się ze wszystkich sił i to chyba jest problem,bo
        robię wszystko za szybko.Potem mi się nudzi bo zadanie przeznaczone na cały
        dzień wykonuję dwa razy szybciej. I co dalej?? nuda i tyle!
      • Gość: madga Re: Nuda w pracy IP: 157.25.31.* 24.03.05, 14:25
        o rany!, siedząc w pracy czytam te Wasze posty i aż się znudziłam tą
        wszechobecną nudą...
        Od niedawna siedzę na infolinii w dużej firmie finansowej, myślałam, że
        telefony będą się urywały i miałam wiele obaw przed tą pracą...
        w ciągu tych kliku godzin moja komórka dzwoni kilka razy częściej niż klienci...
        pozdrawiam Znudzonych :)
      • kingakunowska Re: Nuda w pracy 26.03.05, 14:03
        O, kochany, jak ja bym tak chciala! Dostawalbym pensje, a calymi dniami pisala
        powiesci :-)))
      • Gość: gosc Re: Nuda w pracy IP: 213.76.139.* 30.03.05, 11:55
        nie iwedzialam ze problem tak powszechny
        u mnie to samo???
        dobra pensja, wyrabiam sie w 3 godz
        gdyby tak mozna bylo wyjsc wczesniej...
      • Gość: chili Re: Nuda w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 09:24
        musze wam podziekowac za ten watek. Ja mam dokladnie to samo i czasami juz
        naprawde miewam mysli depresyjne. Internet nudzi mi sie po jakis 3 godzinach i
        co dalej? Ale z drugiej strony zarabiam grosze i nie powinienem miec zbytnich
        wyrzutow sumienia ze tak niewiele robie. Ale najwiekszym problemem jest to ze
        TO MI SIE RZUCA NA MOJA PSYCHE I PO TAKICH 8h JESTEM KOMPLETNIE ZNIECHECONY DO
        ROBIENIA CZEGOKOLWIEK. TRACE JAKIKOLWIEK ZAPAL I ANIMUSZ I JESTEM ZFLACZALY CO
        ROBIC?
        • Gość: Arth Może zacząć działać samodzielnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 22:34
          Mam to szczęście, że sam organizuję sobie pracę. Mogę nie robić nic albo wdrażać
          swoje pomysły. Dodam, że nigdy nie zdarzyło mi się nudzić, czasem aż szkoda
          wyjść ;) (pracuję 8h i tego się trzymam).
          Jednak myślę, że w razie nudy w pracy można:
          1. Spróbować samemu zorganizować sobie pracę nawet jeśli nie ma się szans na
          realizację wymyślonych projektów. Jesteśmy skłonni nie doceniać swoich szans i
          wartości pomysłów.
          2. Postarać się jednak zrealizować swoje pomysły :)
          3. Uczyć się, np. angielskiego, niemieckiego, francuskiego, (zawsze się przyda,
          a w domu nie zawsze się chce)
          4. Spróbować wyłowić z szarego tłumu kolegów z pracy postacie wartościowe,
          posłuchać czasem co mają do powiedzenia prywatnie.
          4. Przemyśleć wszystko, tak na poważnie. Można dojść do ciekawych wniosków na
          temat swój, otaczającej rzeczywistości, i wiele wiele innych (uwaga, czasem
          wyłącza się świadome postrzeganie ;)
          5. Jeśli wszystko zawiedzie:
          - założyć własny biznes (mamy już strategię opracowaną w chwilach nudy)
          - zmienić pracę (ciężko, ale nie wykluczone, że się uda, poszukiwania zabiją
          nudę w dotychczasowej pracy.
          • Gość: kass Re: Może zacząć działać samodzielnie? IP: *.bci.net.pl 27.04.05, 10:26
            Przez niemal cztery ostatnie lata pracowalam jako asystentka prezesa banku, i
            dostalam w koncu depresji z powodu ciaglej nudy i poczucia ze nie jestem
            potrzebna. Mysle, ze praca asystentki/sekretarki w gruncie rzeczy polega
            na "byciu w dyspozycji", w dodatku wazne jest aby asystentka byla super
            wizytowka swojego szefa/firmy, czyli wyksztalcona, ladna, inteligentna, z
            doswiadczeniem i znajaca jezyki. Stad wysokie wymagania w ogloszeniach.
            Mialam/mam wysoka pensje starczajaca na wygodne zycie, fitness, dwa-trzy razy w
            roku wakacje zagranica, markowe ciuchy i generalnie zero problemow finansowych.
            Zmienilam prace miesiac temu (ta sama branza i to samo stanowisko). Mialam
            nadziej, ze w innej korporacji bedzie moze lepiej, moze wiecej zajec, moze ta
            firma bedzie dynamiczniejsza, moze ciekawsza. O swoich planach i checiach
            rozwoju i ciekawej pracy powiedzialam na rozmowie kwalifikacyjnej. I znowu sie
            nudze
            • Gość: młoda Re: Może zacząć działać samodzielnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 21:09
              Ja mam podobna sytuację, może z tą różnicą, ze stanowisko inne i pensja nie taka super. No ale wstrarcza na miche i na podróże i na dobre ciuchy.
              Co z tego skoro wogóle się nie realizuję. Praca, którą jeszcze do niedawna wykonywałam z prawdziwą satysfakcją obecnie jest dla mnie bez sensu i nie wiem jak mogę się realizować zawodowo. Znam języki, mam ukończone studia no ale co z tego skoro po około dwóch latach każda praca mnie zaczyna nudzić i szukam kolejnej zmiany (to juz moja 4-ta posada). Wydaje mi się, że odżyję dopiero wtedy jak wezmę swój los we własne ręce i będę na swoim, brakuje mi tylko odpowiedniego pomysłu i kasy na start, mam nadzieje, ze to uchroni mnie przed zewsządogarniającą nudą na ciepłej posadce.
              • Gość: Arth Re: Może zacząć działać samodzielnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 22:22
                Tu rozwiązanie jest proste. Masz jasno określony cel - być na swoim. Bierz się
                za to, byle nie na łapu-capu i metodycznie, z głową.
            • Gość: Arth Re: Może zacząć działać samodzielnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.05, 22:46
              Sytuacja jest"złożona". Trudno mi zgadywać, ale sądzę, że Twoje aspiracje są
              wyższe niż przyznajesz się przed pracodawcą. To stanowisko, które piastujesz nie
              daje Ci możliwości pokazania na co Cię tak na prawdę stać. Mści się na Tobie
              określenie celu w tym co robisz, zatrudniasz się tam gdzie można zarobić,
              zamiast tam gdzie znajdziesz to czego szukasz. Wiem, że trudno zrezygnować z
              pracy nie mając nic w zamian. Może trzeba przygotować "przedpole"? Przecież nie
              chcesz być całe życie nieszczęśliwa. Nie potrafię dać Ci recepty na sukces. Sama
              wiesz, że jest on w zasięgu ręki. Pozostaje tylko :) :
              1. Zastanowić się co chcesz robić
              1'.Pogadać z pracodawcą, powiedzieć, że widzę się tam i tam, bo ...
              2. Wymyśleć sposób żeby zrobić to samej. Po tym co napisałaś sądzę, że potrafisz
              to zorganizować :)
              3. Sformułować cele pracy i dobrać stanowisko, na które chce się dostać. Np.
              jestem świetną specjalistką w organizowaniu i znam się np. na sprzedaży
              (czegokolwiek). Aplikuję więc na regionalnego koordynatora sprzedaży w regionie,
              w którym mieszkam. (to najtrudniesza droga do sukcesu).
              4. Usiąść i pomyśleć, czego tak na prawdę chcę, zaczynając od oczekiwanych
              efektów swojej działalności w tym temacie, a nie od analizy "co może pójść nie
              tak" - podpowiem - zawsze wyjdzie, że wszystko może pójść nie tak.
              • Gość: fredka Re: Może zacząć działać samodzielnie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.07, 15:27
                a ja tak sie nudzę w pracy, że czytam psoty w necie, żeby nie zwariować....
            • crapachino Ja już to zrobiłem - polecam każdemu!!! 11.10.05, 23:46
              Moja sytuacja była dość podobna do tej, w której znajdowałaś się Ty, kass.
              Miałem ciepłą posadkę w dużej firmie informatycznej (nie będąc informatykiem),
              może nie nazbyt wygórowaną pensję wystarczającą na tę osławioną michę i kąt do
              spania. Miałem też zadania do wykonania; cóż z tego jednak, skoro po ich
              zrealizowaniu w 40-godzinnym tygodniu pracy zostawało mi średnio 35 godzin
              nudy? Zabijałem ją co prawda dość skutecznie, ale nie o to przecież w pracy
              zawodowej chodzi. Musiało minąć pięć lat, bym pojął, że tracę czas w firmie,
              która nie daje mi żadnych perspektyw rozwoju czy choćby awansu i w której
              ogarnia mnie przejmujący marazm. W tym właśnie momencie wstałem zza biurka i
              zaniosłem wymówienie do działu kadr.

              Przyznaję, że miałem inne widoki na zarabianie pieniędzy - wiele osób ich nie
              ma i mieć nie może albo co gorsza mieć nie chce. Ale zawdzięczam to tylko
              sobie: starałem się bowiem w okresach "bezzadaniowych" nauczyć czegoś nowego.
              Teraz jestem wolnym strzelcem w zupełnie innej branży, zarabiam lepiej niż na
              ciepłej posadce i mam wreszcie motywację do pracy, której nie spodziewałem się
              już odnaleźć w sobie nigdy - do tego już niemal doprowadziło pięć nudnych lat.
              Jestem panem swojego czasu, nie stoi mi nad głową żaden szef (mniejsza z tym,
              czy dobry, czy durny). Mam więcej chęci nie tylko do roboty, ale i życia w
              ogóle. Nagle marzenia, które wcześniej wydawały się niemożliwe do
              zrealizowania, zaczynają się spełniać. Jednym z nich była przeprowadzka z
              Warszawy do ukochanego przeze mnie Krakowa - nie minęło pół roku, a jestem tam
              już jedną nogą (to nie oznacza, że nie lubię swego rodzinnego miasta:). Po raz
              pierwszy od lat wyjechałem spontanicznie za granice Polski; zaś podróżnicze
              plany, które już snuję, mają o wiele większy rozmach. Nie muszę już nikogo
              prosić o udzielenie urlopu, nikt też nie może mi go cofnąć - czy wiecie, jak
              wspaniale to smakuje? Pracuję wtedy, gdy tego chcę; poza tym wiem, że ta praca
              ma głęboki sens - po prostu przynosi żywe pieniądze.

              Uważam, że każdy - kto tylko ma taką możliwość - powinien zaryzykować i zacząć
              działać według własnego planu; a może nawet nie tyle wedle planu, ile gwoli
              spełnienia własnych pragnień. Ja to uczyniłem, choć w dalszym ciągu zdaję sobie
              sprawę z tego, na jak kruchych podstawach opiera się teraz moje życie. Ale wolę
              to, niż zależność od humorów wszystkich szefów tego świata, koniunktury na
              rynku pracy, komunikacji miejskiej, pogody i chorych zasad rekrutacji w
              przytłaczającej większości firm. Jak na razie wszystko przemawia za tym, że
              podjąłem najlepszą możliwą decyzję - choć niezwykle ryzykowną. Powoli buduję
              swoje nowe życie i naprawdę trudno mi samemu uwerzyć, jak wiele może to dawać
              satysfakcji.

              Pozdrawiam Cię, kass - jak i innych, którzy stoją przed tym wyborem. I powiem
              juz tylko jedną rzecz - choćby w końcu miało mi nie wyjść, nigdy nie będę
              żałował tego kroku.


              crap
              • mamuciamama1 Re: Ja już to zrobiłem - polecam każdemu!!! 24.06.08, 09:04
                Popieram, praca tam gdzie nie ma możliwości rozwoju i nie ma co
                robić jest męcząca. Trzeba podejmować wyzwania!!!!
        • Gość: nora Re: Nuda w pracy IP: 62.69.73.* 12.10.05, 10:42
          Chili! ja czuje dokladnie to samo...zdazylo sie nawet, ze z tej bezsilnosci
          plakalam w domu, bo moim jedynym zajeciem jest pieprzony internet, ktory juz
          znam na pamiec. W kolko to samo, onet, interia, gazeta itd. A pozniej nagle w
          polowie dnia, mam wyrzuty sumienia, ze nic nie robie, ale co mam do cholery
          robic, jak nie mam zadnego zadania. Co jakis czas zastanawiam sie czy moj
          dyrektor tego nie widzi? ludzie, nie wiem jak trzeba byc uposledzonym, zeby
          tego nie zauwazyc? Miewalam juz takie mysli, ze az strach:-) Ze wstaje nagle od
          biurka i w porywach nerwow wypowiadam wszystkie czarne mysli na temat ich
          glupoty, ze zatrudnili mnie niewiadomo po co. Innym marzeniem bylo to, zeby
          sami mnie zwolnili, bo ja na razie nie mam odwagi sama tego zrobic. Ale
          obiecuje sobie, ze przyszly rok przyniesie cos lepszego i podejme decyzje o
          odejsciu. Tak nie mozna zyc!!!
          Pozdrawiam wszystkich, ktorzy przezywaja to samo i dzieki za te pozytywne
          wypowiedzi, ktore budza wiare i poniekad motywuja:-)
          Nora
      • forum1973 Re: Nuda w pracy 18.05.05, 10:36
        też sie nudzę, ale tak długo byłam bez pracy, że wolę się nudzić tutaj, niz w
        domu.
        nie przeginajcie, tylko ceńcie swój stołek z pensją na czas. a jak komuś sie
        bardzo nudzi na smierć, to niech szuka innej pracy i już.
      • bushido Re: Nuda w pracy 19.05.05, 09:25
        Gość portalu: Ambitny napisał(a):

        > Nie wiem czy tylko mnie dotyczy ten problem (pewnie nie). Od pewnego czasu
        > strasznie nudzę się w robocie. Firma dobra, stanowisko niezłe, pensja możliwa
        > tylko nie ma co robić. Myslałem,że w tych czasach wszyscy są przepracowani i
        > zabiegani. Zacząłem wątpić w sens pobytu w tej firmie (potrzebuje żeby coś
        > się działo w moim życiu, potrzebuję rozwoju) i od jakiegoś czasu rozsyłam
        > swoje CV do innych firm.
        > Napiszcie czy też macie takie problemy.


        Stary, wyświetla Ci się nazwa firmy Marcopol. :-)
      • zebra_bez_hulajnogi Re: Nuda w pracy 23.05.05, 15:25
        I znów dziś od rana
        Siedzę sobie w biurze.
        Nie chce mi się robić –
        Więc tak sobie bzdurzę.
        Bzdurki zapisuję,
        Notuję cierpliwie,
        Gdy szef mnie opieprzy –
        Wcale się nie zdziwię.
        Bo taki już los mój
        I biurowa dola,
        Bo mam ja za szefa,
        Niestety, ramola;
        Zrozumieć nie może
        Ramol zramolały
        Że chęci do pracy
        Dziś mnie odleciały,
        Że mierzi i nudzi
        Mnie dziś biurowanie,
        I skupić na pracy
        Nie jestem się w stanie.
        Lecz jeśli tu będę
        Bzdurzył sobie sprytnie,
        Możliwe, że szef mi
        Numeru nie wytnie;
        Może z aprobatą
        Pokiwa szef głową,
        Myśląc, że zajmuję
        Się pracą biurową;
        I z taką nadzieją
        Dalej sobie bzdurzę,
        Czekając, aż skończy
        Się dzień pracy w biurze...
      • iza2306 Re: Nuda w pracy 24.05.05, 10:35
        zaczęłam powtarzać niemiecki
      • Gość: m.m.m.m Re: Nuda w pracy IP: 195.187.133.* 31.05.05, 11:29
        Jak ja to rozumiem. Bezrobocie w pracy to najgorsze co może mnie spotkac i
        ciągle mnie dotyka. A najgorsze, że też mam przekonanie, że mam lepiej niż inni
        więc Bóg mnie skarze jak będę narzekać. Doprowadziło mnie to do takiego
        poczucia winy, ze w ostatniej pracy w której dzial sę po prostu sajgon (burdel
        i syf, wszystko zaraz, obietnice nigdy nie spełnione itp) zaciskałam zęby i
        mówiłam sobie: Bądż odpowiedzialna, inni nie mają pracy a robią co moga itd.
        Doprowadzilam się do deprechy. Urodziłam dziecko po paru miesiącach szajby z
        powodu siedzennia w domu poszłam do nowej , znalazłam się tu. I co???? Super
        praca, ale nie mam co robić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: gk Re: Nuda w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.05, 14:03
          ja jestem na emeryturze i tez się nudzę, ale pracować mi się juz niechce,
          zresztą kto by przyjął starego człowieka.
      • Gość: fatalos Re: Nuda w pracy IP: *.devs.futuro.pl 13.06.05, 12:42
        mam ten sam problem i dlatego wlasnie siedzie na forum.
        dzis jest fatalny dzien!!! wstalam z mysla, ze nie mam ani jednej rzeczy do
        zrobienia!!! mam juz dosyc dlugich lunchow, zakupow, spacerow. potrzebuje
        zeby :"cos" sie dzialo. kasa dobra, duza firma, tylko kurde nic do roboty nie
        ma! a tyle mi tu obiecywali, a jak sie mialam roziwjac!! o ho ho!! no
        faktycznie! bardzo sie rozwijam - szczegolnie w dziedzinie kreatywnych
        rozwiazan na nude...

        • Gość: pomocny Re: Nuda w pracy IP: *.stonewell.pl 27.06.05, 15:29
          DO WSZYSTKICH ZNUDZONYCH i NIE REALIZUJACYCH SIE W PRACY ITP - NICZEGO NIE
          ROZUMIECIE O BIZNESIE.
          Ktos slynny kiedys powiedzial 'nothings happens in business until the sale is
          made'
          Wnioski mozecie w wolnym czasie wyciagnąc.

          Powodzienia!
      • Gość: pani XXX Re: Nuda w pracy IP: *.kon.tvknet.pl / *.tvknet.pl 28.06.05, 02:00
        Miałam super prace ,ale się w niej nudziłam pracowałam 8 godz.a pracy było na 3-
        4godz. i co dalej .Przez następne 4-5 godz.musiałam walić głupa.Pracowałam tam
        5 lat .Jak przychodziłam do domu to byłam taka zmęczona ,tym siedzeniem za
        biurkiem .To udawanie że pracuje w jakimś momencie mnie wnerwiło i powiedziałam
        do widzenia.A teraz masz babo placek nudziłaś się to musisz teraz nadrobić
        stracony czas .Nowa praca jest straszna (może nie do końca ,bardziej
        zarobki),ale roboty jest tyle że w ciągu 8 godzin nie można się wyrobić a kasy
        tyle jak kot napłakał.MĄDRY POLAK PO SZKODZIE.
        • Gość: barah Re: Nuda w pracy IP: 57.66.193.* 15.07.05, 15:10
          A już myślałam, że tylko mnie to dopadło. Roboty mam co prawda po uszy, ale
          bardzo mnie ona nudzi. Wykorzystuję około 30% moich mozliwości intelektualnych
          choć w 8 godzin czasem trudno sie wyrobić. Wypalenie zawodowe - napewno. A
          firma jest międzynarodową korporacją i stanowisko też na poziomie europejskim...
        • Gość: Pegaz Re: Nuda w pracy IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 15.07.05, 18:17
          > pracowałam 8 godz.a pracy było na 3-4godz. i co dalej.
          > Przez następne 4-5 godz.musiałam walić głupa.
          [...]
          > Nowa praca jest straszna (może nie do końca ,bardziej
          > zarobki),ale roboty jest tyle że w ciągu 8 godzin nie można się wyrobić

          a już myślałem, że stare przysłowie pszczół o tym, że nic w przyrodzie nie
          ginie przestało obowiązywać ;)

          pozdro
          Pegaz.
      • tumoi Re: Nuda w pracy 28.06.05, 15:05
        Przyłączam się do do nudzących się w pracy, ale ja już dawno przestałam się tym
        przejmować. Realizuję się po 15.30...
        • Gość: tokarz Re: Nuda w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 14:58
          ja mam najgorzej, nie dosc, ze sie nudze, to jak okaze oznake nudzenia czy
          bezczynnosci to zbieram ochrzan, wiec musze sie nudzic, ale zawsze udawac, ze
          cos robie, bo takie wymagania postawil szef ;-)
          pozdrawiam,
          tokarz
      • Gość: Zelda Re: Nuda w pracy IP: *.chello.pl 28.07.05, 13:28
        Przez 4 lata pracowalam jako przedstawiciel handlowy - od rana do nocy, w
        weekendy takze. I przeprowadzilam sie do innego miasta, ustabilizowalam
        rodzinnie, tesknilam za praca biurowa. I masz babo placek: Mecze sie od 9 do
        17.00. Moje obowiazki to moze 15 minut zebranych w calosc. Wymyslam sobie rozne
        zadania, ale ile tak mozna? Kazda branza ma swoj poczatek i koniec - juz nic
        ponadto nie stworze. Dziwie sie - czy moj szef nie widzi tego? Nie przeszkadza
        jemu moja garstka obowiazkow? Tu nikt inny nie chce mojej pomocy. Casem cos
        fajnego wyszperam w necie. Ale dobija mnie nuda, samotnosc i bezczynnosc - nie
        mam wokol siebie wspolpracownikow, nie moge wyjsc na papierosa, nie mam miejsca
        do rozprostowania nog. Siedze 8h za biurkiem. Oh jak czasami tesknie za praca
        przedstawiciela i telefonami od 6 rano do polnocy!
      • Gość: anula Re: Nuda w pracy IP: 80.51.227.* 17.08.05, 12:08
        Kilka rad co zrobić kiedy się nudzisz w pracy:
        - poczytaj książkę
        - poucz się języka
        - poszperaj w necie
        - przemebluj swoje biurko - w zależnosci od humoru
        - pogadaj z kolegami z pracy
        - porozwiązuj krzyżówki
        - pośpij
        • Gość: tinomen Re: Nuda w pracy IP: 217.77.224.* 29.08.05, 13:34
          U mnie jest też nudno, a pracuję w hipermarkecie. Moja praca polega na pisaniu
          umów kredytowych i siedze tak i siedze czasem np. w niedziele po 12 godzin i
          nienawidzę tego, a zanosiło sie ze bedzie pracowicie i stosunkowo dobrze
          płatnie ale wraz z zakonczeniem promocji na otwarcie skonczyla sie klientela i
          punkt nie wyrabia na moja premie. Najgorsze jest to ze pracownicy lataja w
          pocie czola a ja nie wiem co z czasem zrobic i nie moge teoretycznie nigdzie
          isc bo przeciez musze byc dostepny nonstop dla klienta. A klientów jest moze 2
          dziennie co daje 15 min pracy w zwolnionym tempie. Dodatkowo atmosfera
          hipermarketu nie sprzyja czytaniu ksiazek i nauce......ehhhhh i wracam do domu
          z mysla straty czasu i ogolnym poczuciem braku spelnienia....nic po mnie nie
          zostanie ;(
      • Gość: Kasia Re: Nuda w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 23:58
        Nie wiedziałam że tak dużo osób ma ten problem. U mnie w pracy nuda jest ale
        nie ma netu! Tzn jest ale nie dla pracowników.I chociaz są dni że jest bardzo
        dużo roboty ale większość jest takich że trzeba sobie wymyślać zajęcia.Ale
        najbardziej to ja się boję że szefostwo w końcu zauważy bezcelowość
        zatrudniania paru osób ktorych pracę z powodzeniem mogłyby wykonywać inne osoby
        i w końcu zrobi redukcję etatów.A ja już wiem jak okropnie jest szukać pracy i
        nie chce tego znowu przechodzic tym razem z własnej woli.Nie zarabiam dużo ale
        1200 zl na konto za pracę od 7-15 nie jest też najniższym wynagrodzeniem.Co wy
        na to?
      • Gość: pani od kredytów Re: Nuda w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 10:48
        Mam tak niemal codziennie od jakis 3 lat.... Sama w biurze, sąsiedztwo do bani
        (nudziarze), czytam, starałam sie uczyc.... na nic, tylko internet w sporej
        mierze pomaga zabijać czas, oby mi nie poblokowali <olaboga>.
        Pozdrawiam wszystkich cierpiacych :)
        • line.zludzilodu Re: Nuda w pracy 30.08.05, 16:48
          Heh, więc i ja się przyłączę. Niedawno odeszłam z jednej pracy po roku - gdy ją
          zaczynałam, było super, dużo nowych rzeczy na nauki itp. Niestety po 2
          miesiącach już wszystko, co mogłam się w niej nauczyć, opanowałam. Pocieszeniem
          malutkim byłaa koleżanka - gaduła w pokoju. Teraz zaczęłam inną pracę w
          wymarzonym, jak mi sie zdaje zawodzie. I co? Jest to samo - pracy jednego dnia
          jest więcej, innego mniej. Ale ileż można ciągle księgować te same faktury?
          Dobija mnie to, gdyż moja ścieżka zawodowa jest ściśle związana z księgowością,
          a tu taka klapa. Jak to zmienić...Nie mogę, np. "spać" czy "czytać książki", bo
          jest nas kilka w pokoju, więc ktoś mpoże górze donieść. Dobrze,że ten net.Ale
          muszę przyznać, iż zaczyna mnie już nudzić...
          • agata_s2 Re: Nuda w pracy 31.08.05, 12:17
            Jak się cieszę, że nie jestem sama. Tyllko, że ja mam trochę inaczej. Są dni
            kiedy nawet nie wiem w co ręcę włożyć, są takie jak ostatnie dwa tygodnie,
            gdzie chyba przeczytałam wszystkie wątki na forum i już naprawdę nie wiem co
            robić. A nie mogę pokazać, że się nudzę. Wymyślam sobie obowiązki, ale ile
            można. Zaczęłam nawet służyć jako pogotowie prawnicze na jednym wątku.
            Ale mam plan, poszukać takiej roboty, w której będę od 8 do 16 miała
            maksymalnie dużo obowiązków. Już zaczęłam...życzcie mi powodzenia.
            • Gość: ona Re: Nuda w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 13:36
              Z tym poszukiwaniem 'pracowitej' pracy, to się lepiej zastanów. O mnie można
              powiedzieć, że popadam z skrajności w skrajność. Moja pierwsza praca po
              studiach to był zapierdziel od 8. do 21. plus robota do domu na weekend, bo się
              nie wyrabiałam. Niby ciekawa, ale wysysająca wszystkie soki, niszcząca zdrowie,
              ciągły stres, walka z czasem. System odpornościowy zaczął szwankować, ciągle
              byłam przeziębiona, wściekła, w zimie przeszłam 2 anginy i powiedziałam dość.
              Zarabiałam mnóstwo, ale nie miałam czasu ani siły wydawać tych pieniędzy.
              Rzuciłam robotę, co ciekawe nie chcieli mnie stamtąd puścić, ale się zaparłam,
              przez 2 tygodnie leżałam w łózku i doleczałam te wszystkie anginy. Później
              wybrałam się na zasłużony 3-tygodniowy urlop do ciepłych krajów-to była stara
              nagroda za świetne wyniki, ale wcześniej nie miałam czasu jej wykorzystać. W
              ogóle co to za pomysł torturować pracowników takimi nagrodami, skoro nie było
              mowy o jej odebraniu. Phi, głupi szef. Wróciłam i żyjąc z odłożonych pieniędzy
              zaczęłam rozglądać się za jakąś normalną pracą. Okazało się, że pewien stary
              klient,który wiele mi zawdzięcza, zna prezesa, który szuka asystentki, prawej
              ręki i doradcy w jednym. Wcześniej nawet bym o 'takiej poniżającej'robocie nie
              pomyślała, ale teraz przemyślałam sprawę i ostatecznie zostałam nią. Czasami
              rzeczywiście mam sporo pracy, ale nieraz, tak jak dzisiaj, totalna pustka.
              Mając zwyczaj robić dobrze 5 rzeczy na raz, tyrać jak robot teraz robotę
              przeznaczoną dla mnie wykonuję w 3 godziny. Poza tym zawsze ktoś wpadnie, jacyś
              goście do szefa, coś ciekawego się dzieje, jakiś wyjazd się kroi. Oprócz tego
              dużo czytam, uczę się francuskiego,w weekendy robię podyplomówkę i w godzinach
              pracy się uczę, siedzę w necie, dzisiaj wymyślałam gdzie by tu się wybrać na
              jesienne wczasy, gadam godzinami z kumpelkami przez telefon, tyle że po
              niemiecku (szef niemieckiego nie zna, poza tym i tak mam swój gabinet),
              wyskakakuję w godzinach pracy do kosmetyczki, fryzjera (osobista asystentka
              prezesa musi o siebie dbać, a co ;) ), mam darmową opiekę medyczną, więc
              reperuję swoje zdrowie i zaliczam lekarzy niemal każdej specjalności), udzielam
              się na kilku forach dyskusyjnych( to świetny kiler czasu), czytam masę
              dzienników ogólnokrajowych, lokalnych, zagranicznych, prasę babską, firmową,
              branżową i śmiem twierdzić, że jestem najlepiej poinformowaną osobą w promieniu
              stu mil, chętnie wyskakuję z roboty załatwiać sprawy nawet jeżeli nie są w 100
              % moje, służę pomocą i dobrą radą innym pracownikom, wyrabiam sobie opinię
              niezastąpionej, niepowtarzalnej, wykwalifikowanej profesjonalistki i dbam o to,
              by nikt mnie z obecnego miejsca pracy nie wykurzył czego i Wam życzę.
              • Gość: niuuuda Re: Nuda w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 11:57
                Dobrym sposobem na nude sa roznego rodzaju kwalifikacje zawodowe, ktore mozna
                eksternistycznie realizowac. nie ma co robic w robocie to sie mozna pouczyc pod
                kontem egzaminu i niekoniecznie trzeba targac ksiazki do pracy. wiele
                materialow do nauki jest dostepna online i offline z roznych systemow home
                study / distance learning. dla ksiegowych i finansistow warto sie zastanowic
                nad tytulem doradcy podatkowego, bieglego rewidenta albo mozna zaczac sie bawic
                w ACCA. jestem b rewidentem i troche z niuuudow poza sezonem zaczalem zabawe z
                ACCA.
        • livia19 Re: Nuda w pracy 12.10.05, 07:40
          Ja mam to samo. Od 3 lat ta sama praca, sama w biurze, czasami żywej duszy
          przez 8 godzin nie widze. Czas wlecze sie strasznie. Większosć czasu tak jak Ty
          spedzam w necie,a le ileż można. Wracam do domu zmeczona tym nicnierobieniem
          gorzej niż bym cały dzień rowy kopała. Przynajmniej byłby to inny rodzaj
          zmęczenia. Na razie wzięłam duży kredyt na mieszkanie i nie mam możliwosci
          zmiany pracy. Tu mam umowę na stałe i przyzwoite pieniadze. Tylko poczucie
          wartosco jakos tak spada...
          • Gość: bakcspace Re: Nuda w pracy IP: 5.3.1R* / *.abnamro.nl 12.10.05, 08:59
            ja tez mam kredyt na mieszkanie a z obecnej pracy ucieklabym gdzie pieprz
            rosnie. Niestety w tej sytuacji nie moge tego zrobic, dopoki nie znajde nowej i
            lepszej! Poczucie wartosci zbliża sie do 0:-((
      • Gość: xyz Re: Nuda w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 13:41
        Mam podobnie, sa okresy ze czas jest wypełniony prawie w 100%, ale w wiekszości
        pracy na dzień jest ok. 2 h jak sie go dobrze "rozciagnie", ale u mnie dochodzi
        do tego chyba tzw. wypalenie zawodowe, bo może miałabym wiecej zajec i zleceń
        do realizacji gdybym sie o nie postarała, ale brak mi:
        1. motywacji
        2. chęci
        3. zaangażowania
        czuję się zmeczona, a przedtem wszystko było odwrotnie.
        • cheri-bibi Re: ja robię to tak... 03.10.05, 09:57
          oczywiście mam to samo, ale non stop, pracuję tu od roku i czuję, że się
          uwstewczniam, robię coś przez jakąś godzinę w ciągu dnia, a jak nie mam nic do
          roboty to:
          - uczę się, np. do obrony, ktora mam w te sobote czy przypominam sobie
          francuski z czasow szkolnych...
          - czytam, pochlaniam ksiazki hurtowo, te po 9,9 z kiasku :)
          - robię coś np. zaproszenia ślubne
          - planuję podróże (dzięki temu i Paryż i Egipt miałam zorganizowane wzorowo!)
          - szukam innych ofert pracy...

          jest ciężko i już sie boję co to bedzie jak zrobię zaproszenia i znudzi mi sie
          czytanie, ale moze do tej pory znajda jakas ciekawa oferte pracy...
      • Gość: patrych Re: Nuda w pracy IP: *.udn.pl 11.10.05, 20:21
        ludzie o czym wy mowicie! chcialabym sie "nudzic" w pracy, miec czas na
        czytanie ksiazek i nauke jezyka, nauke innych programow graficznych, a tak
        nawet w domu nie moge tego robic bo co mozna jeszcze chciec po 12 godzinach
        ZAPIE..-bo tylko tak moge tak to okreslic, 16 godzin najdluzej. Jak chce
        wyjsc o 17 tej, to szef mruczy cos pod nosem ze potem sie chce 1.500 zl pensji
        i w sumie to powinnam go jeszcze po dupie calowac ze jak na radomskie warunki
        to i tak duzo - co z tego ze odwalam robote za dwie osoby i ze jestem
        samodzielnym pracownikiem.... mam dosyc kreatywnej roboty (jestem grafikiem
        komputerowym - plastykiem) i tak mojej kreatywnosci szef nie docenia tylko
        cigle mu MALO MALO MALO
        PS ZNAJDZCIE MI TAKA PRACE GDZIE BEDE MOGLA ROBIC JEDEN PROJEKT NA DZIEN

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka