nimis
10.02.05, 00:22
Witam,
od lat zajmuje sie podatkami. Początkowo mnie to bawiło, nawet odnajdywałam
swoista satysfakcję z tej pracy, choć nigdy nie uważałam, że to jest coś dla
mnie. Z boku patrząc jest nieźle: dobry zawód, pewna praca na etacie
budżetówki, jakieś pieniądze (naprawdę źle nie mam).
Patrząc jednak na swoje zawodowe życie widzę, że to nie to. Po prostu.
Tęsknie wręcz do czegoś nowego. Może to wypalenie, trudno powiedzieć. Jedno
wiem na pewno: chcę się przebranżowić.
Robiłam rozeznanie rynku i cóż się okazuje - praca jest, owszem, tylko
że "kilkuletnie doświadczenie" w danej dziedzinie jest nieodzowne.
Czuje się skazana wręcz na te cholerne podatki do końca życia. Mała szansa na
zajęcie się inna dziedziną prawa bez wcześniejszego doświadczenia. W dodatku
całe zawodowe życie siedziałam dupą na etacie w budżetówce, co poniekąd jest
wygodne ale jak się okazuje, nie do końca...
Aplikuję tu i tam ale po prostu nie-mam-szans. Pozostaje prywatna praktyka.
Owszem, to jest pomysł, brak mi jednak zaplecza, no i co tu duzo mówić,
doświadczenia. Nie ukrywam, ze boję się tego skoku na główke do pustego
basenu.
Podjęcie studiów podyplomowych też rozważam. Wzięłam się za język obcy.
Obawiam się, że to wszystko i tak mało.
Mam nadzieje, że komuś sie udało i się odezwie.
Każdy głos w sprawie mile widziany.