Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    MŁODZI BEZ SZANS?

    IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 15.02.05, 21:51
    MŁODZI BEZ SZANS?

    14.02.2005

    Kończą szkoły i studia, często doskonale znają języki obce. Kosztem wielu
    wyrzeczeń uczestniczą w wielu kursach podnoszących ich kwalifikacje.
    Pragnienie normalnego życia, rozpoczęcia kariery zawodowej i wejścia w
    dorosłe życie coraz częściej sprawia, że młodzi ludzie inwestują w siebie,
    chcą być najlepsi, chcą pracować i rozwijać się, zgodnie ze swymi
    oczekiwaniami. Kapitał ludzki jest uważany przez większość ekonomistów i
    socjologów za najważniejszy czynnik rozwoju kraju. Polski kapitał ludzki
    zwiększa się z roku na rok. Już dziś studiuje w Polsce prawie 1,8 min osób.

    Po zakończeniu edukacji przychodzi gorzkie rozczarowanie. Młodzi ludzie
    wracają najczęściej do domów, gdzie z bólem i wstydem przyznać muszą, że nie
    mają innego wyjścia, jak w dalszym ciągu pozostawać na utrzymaniu rodziców.
    Bezrobocie wśród ludzi młodych waha się od 32% w województwie mazowieckim do
    ponad 60% w województwie zachodniopomorskim. Absolwenci szkół i uczelni
    wyższych myślą zatem o wyjeździe. Jeszcze niedawno ich celem była
    przeprowadzka do Warszawy lub któregoś z innych dużych miast polskich. Ale
    rynek pracy i tam się wyczerpał. Przeglądając ogłoszenia, znajdują jedynie
    pracodawców poszukujących akwizytorów. Nie o tym marzyli. W końcu nie każdy
    musi być urodzonym tzw. sprzedawcą bezpośrednim. Nie po to były lata nauki i
    wyrzeczeń. Znajomi i koledzy opowiadają o tym, że komuś z ich znajomych udało
    się znaleźć dobrze płatną pracę w Anglii, Irlandii lub Hiszpanii. W warunkach
    rozpaczy i beznadziei decyzja zapada bardzo szybko, bez dodatkowego
    zastanowienia. Polska młodzież pakuje się i wyjeżdża. Emigracja zarobkowa w
    III RP przypomina już swoją skalą emigrację znajdującej się pod zaborami
    Polski XIX-wiecznej. Przy odrobinie szczęścia, znający kilka języków obcych
    absolwent uczelni wyższej znad Wisły może przecież znaleźć pracę jako
    pomocnik murarza na budowie czy niewykwalifikowany robotnik. Plany życiowej
    samorealizacji, założenia rodziny i urządzenia własnego mieszkania gdzieś się
    w takiej chwili rozpływają. Młody człowiek staje się Gastarbeiterem. Po
    powrocie jakoś to będzie - myśli większość z naszych młodych rodaków,
    harujących po 16 godzin na europejskich budowach i w tamtejszych hotelach.

    Ale tragizm sytuacji w kraju pogłębia się. Po powrocie wcale nie musi być
    lepiej. Ostatnie 15 lat transformacji zmierzać mogą do tragicznego finału.
    Coraz częściej młodzi ludzie zadają sobie fundamentalne pytania - czy jest
    jeszcze sens wracać do Polski, czy jest sens żyć w takim kraju?

    Wielu z nich nigdy nie interesowało się polityką. W wyborach startują sami
    oszuści i złodzieje, więc nie ma sensu brać udziału w ich szopce - myśleli.
    Oni nie interesowali się polityką, ale polityka zainteresowała się nimi.
    Bierność rodzi brak alternatywy. Program Społeczno-Gospodarczy Samoobrony
    jest właśnie taką alternatywą. Trzeba tylko po nią sięgnąć, a większość
    wykształconej młodzieży przekona się wtedy, że być może jest jeszcze szansa
    na budowę przyszłości tu, na miejscu, w Polsce.

    (-) Mateusz Piskorski
    Obserwuj wątek
      • Gość: Patri(di)ota Re: MŁODZI BEZ SZANS? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 07:31
        A w Samoobronie zostali ci ostatni uczciwi?! Wy już nakradliście kredyty, macie
        dopłaty do czegokolwiek wam wyroścnie czy sie urodzi, Unia też wam dopłaca do
        każdego hektara tylko dlatego że go macie, jesteście w krusie który jest jednym
        wielkim przekretem! I z czyich to pieniedzy? Samoobrony?! Moich i wszyskich na
        tym forum! Spadaj nierobie na Białoruś!
      • Gość: popieram Re: MŁODZI BEZ SZANS? IP: *.mtm-info.pl 16.02.05, 08:57
        Sa perspektywy ale dla 10% absolwentow. Dostana swietna i dobrze platna prace z
        perspektywa. Nastepne 25% wyjedzie za granice. Kolejne 25% bedzie pracowac za
        kilkaset zlotych. A reszta zostanie bezrobotnymi tak jak to jest teraz i beda
        sie utrzymywac z wysokich emerytur rodzicow i dziadkow (jesli mieszka z 4
        emerytami w domu no to i ch budzet domowy jakies 4000-6000zl na miesiac). Tak
        wiec ogromny zapal i chec zdobywania wiedzy zostanie rozmieniony na drobne.
        Józef zgadzam sie z Toba w 100%. A Polska juz nie dlugo dogoni Argentyne
        podobne bezrobocie i zadluzenie wewnetrzne.
      • losiu4 Re: MŁODZI BEZ SZANS? 16.02.05, 17:34
        Gość portalu: jozef napisał(a):

        > Kończą szkoły i studia, często doskonale znają języki obce

        jakie szkoły i studia?

        > Kapitał ludzki jest uważany przez większość ekonomistów i
        > socjologów za najważniejszy czynnik rozwoju kraju.

        ano cos w tym jest. Tyle tylko ze za bardzo ekonomistom czy innym psychologom
        bym nie ufał. Napiszą wszystko (popierając oczywista swoje tezy setkami
        statystyk), jesli tylko odpowiednio ich się zmotywuje :)

        > Polski kapitał ludzki
        > zwiększa się z roku na rok. Już dziś studiuje w Polsce prawie 1,8 min osób.

        widzisz, zdaje sie kłopot jest w tym, że owszem, jest sporo studiujących ludzi,
        tyle tylko że znaczna część z nich uczęszcza do Wyzszych Szkół Zarządzania,
        Ekologii i Wyciągania Pieniędzy. Nie ma sie co dziwić, że wieksze szanse ma
        fizyczny. Bo zrobiło sie niestety tak, że do zarządzania są tysiące ludzi a do
        roboty którą możnaby zarządzać - nikogo.

        > Przy odrobinie szczęścia, znający kilka języków obcych
        > absolwent uczelni wyższej znad Wisły może przecież znaleźć pracę jako
        > pomocnik murarza

        co do pomocnika - być moze, ale niekoniecznie (po co komu pomocnik znający 10
        języków, a nie odróżniajacy piasku od cementu). Co do stanowiska murarza:
        raczej nie, bo dość sporo polskich speców w fachu murarskim, równiewż znających
        obcy język i prócz tego swoją robote, od lat pracuje na zachodzie.

        > Ale tragizm sytuacji w kraju pogłębia się. Po powrocie wcale nie musi być
        > lepiej. Ostatnie 15 lat transformacji zmierzać mogą do tragicznego finału.
        > Coraz częściej młodzi ludzie zadają sobie fundamentalne pytania - czy jest
        > jeszcze sens wracać do Polski, czy jest sens żyć w takim kraju?

        kłopot w tym, że jesli w UE nic sie nie zmieni nie bedzie gdzie (poza Ameryką i
        Australią) roboty szukać.

        > Program Społeczno-Gospodarczy Samoobrony
        > jest właśnie taką alternatywą. Trzeba tylko po nią sięgnąć, a większość
        > wykształconej młodzieży przekona się wtedy, że być może jest jeszcze szansa
        > na budowę przyszłości tu, na miejscu, w Polsce.

        dziękuję, postoję :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: sd Re: MŁODZI BEZ SZANS? IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 17.02.05, 03:20
        Namawianie, lub pośrednie zmuszanie do wyjazdu z Polski na zachód młodzieży
        polskiej jest największą zbrodnią komuchów na własnym narodzie, wykonywaną na
        rzecz naszych wrogów. Wykształcenie kosztuje, ale każda złotówka włożona w
        wykształcenie zwraca się krajowi najmniej piętnastokrotnie. W USA od czasów
        Kennediego nawet trzydziestokrotnie.
        Wyjazd wykształconego człowieka jest rabunkiem gospodarki Polskiej i
        marnotrawieniem wielkich pieniędzy. Nasi wykształceni nie tylko nie są gorsi od
        Niemców czy Anglików, ale są lepiej i wszechstronniej wykształceni. W Polsce
        jest do zrobienia tyle pracy, że powinniśmy jak kiedyś Niemcy sprowadzać siłę
        roboczą do kraju, a bezrobotnych nie powinno być wcale. Przedsiębiorcy w
        Europie zniszczyli Zw. Zawodowe i wprowadzili bezrobocie celowo, aby obniżać
        wynagrodzenia i kazać za te same pieniądze dwa razy więcej i dłużej pracować.
        Człowiek staje się niewolnikiem absolutnie zależnym od pracodawcy. Wszelkie
        planowanie życia nie ma już sensu, bo jeżeli nawet zdecyduję się kupić
        mieszkanie, to możliwe to jest tylko na raty. Jeżeli stracę pracę, to zabiorą
        mi mieszkanie i zostanę w ciasnym przytułku dla ubogich. Tak być nie może, bo
        człowiek jest zawsze zależny od innych i nie powinien umierać ze stresu, że
        wziął samochód na raty i mu go zabiorą, a przy okazji wyleją go z zajmowanego
        mieszkania, bo nie ma żadnych środków na opłacenie komornego. Tak się żyć nie
        da i wcześniej czy później ludzie rzucą się do rabowania supermarketów i
        zabijania polityków jako bezpośrednio winnych tym warunkom. Wybuchnie
        rewolucja, która zrujnuje kraj do reszty. Popadniemy na powrót w niewolę.
        Państwo ma wielkie możliwości działania, bo przecież władza nadana jest
        urzędnikom i odpowiednio przez ludzi opłacana, aby urzędnicy służyli ludziom
        czyli społeczeństwu, aby życie było dla nas łatwiejsze i beztroskie. Urzędnicy
        po to są opłacani, aby służyć społeczeństwu, ułatwić mu życie i podnieść w ten
        sposób komfort życia. Władza państwowa może wiele rzeczy regulować, wprowadzić
        ludzkie zasady w bankach i wszelkiego rodzaju instytucjach Może ograniczyć
        wyzysk i regulować sprawiedliwy podział dochodu narodowego. Jeżeli tego nie
        robi, nie jest władzą, tylko naroślem na skórze społeczeństwa, pasożytem.
        Władza powinna być gwarantem zatrudnienia, bo ma wszelkie możliwości uruchomić
        prace. Ta sprawa to jest obowiązek władzy. Możemy psioczyć na Hitlera, ale
        Hitler dał wszystkim Niemcom pracę i zbudował w kilkanaście lat dobrobyt
        społeczeństwa. Niemcy z przegranego po pierwszej wojnie kraju obarczonego
        reparacjami wojennymi, a więc kraju bardzo biednego, uczynił dzięki pracy dla
        wszystkich kraj kwitnący i silny. To samo zrobił w tym czasie w USA prezydent
        Roosvelt, który zapoczątkował kapitalny marsz USA w górę dzięki zatrudnieniu
        prawie wszystkich obywateli. Nie posądzajmy więc Leppera, że chwali Hitlera, bo
        on tylko pokazuje, że zbudowanie dobrobytu jest możliwe nawet bez pomocy
        materialnej wrogich sąsiadów.
        Trzeba też kontrolować naszych urzędników sprawujących władzę przez zbudowanie
        specjalnych komisji opartych na ludziach cieszących się nienaganną opinią.
        Takich ludzi trzeba też wyszkolić. Trzeba koniecznie odbudować silne związki
        zawodowe, które stawały by w obronie ludzi pracujących i stanowiły równowagę
        dla działań pracodawców. W tej chwili pracodawcy i urzędnicy robią co chcą, bo
        zniszczono i okradziono silne związki Zawodowe Solidarność. Jeżeli istnieją ZZ
        w Polsce czy na zachodzie, to są przekupieni i zależni od pracodawców. Są też
        tak słabi, że władza się z nimi w ogóle nie liczy. Nie pomogą transparenty
        Solidarności, bo to urzędnicy decydują czy wolno im demonstrować. Sama
        demonstracja musi być na tyle mocna, aby urzędnicy zaczęli się jej obawiać.
        Inaczej ją lekceważą.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka