Gość: Gra25
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.03.05, 15:25
Cześć forumowiczom :)
Pisze, poniewaz kilka dni temu byłam na pierwszej od dwóch lat rozmowie
kwalifikacyjnej. Pracuję w swojej firmie już dwa lata i dłużej nie mogę...
Zero motywacji (ani finansowej ani zadnej innej) atmosfera do bani, chaos,
zarządzanie przez szefową która własnie weszła w stan menopauzy, codzienne
krzyki na pracowników, wszystcy którzy szanują siebie i swój cenny czas już
odeszli... Dodam, że jest to firma farmaceutyczna, amerykańska korporacja...
I ja też chcę odejść, bo jak wstaję co rano to womituję... I podczas rozmowy
kwalifikacyjnej dostałam jedno pytanie: Dlaczego chcę zmienić pracę.. Wiem,
ze nie nalezy narzekać, nie mówić źle o firmie a już tym bardziej o szefie.
Powiedziałam szczerze, że chce zmienić ototczenie, że nie mam motywacji, ze
chcę robić coś nowego, wsród "normalnych " ludzi... I podziękowano mi. Nie
wiem, czy to z tego powodu, bo nie miałam mozliwości rozmowy z osobą która
mnie rekrutowała... Ale domyślam sie, ze chodzi o to, ze coś nie tak
powiedziałam na jedyne pytanie jakie mi zadali... Co w takim razie mówić?
Milczeć? Ściemniać? Przeciez człowiek idąc na rozmowe do potencjalnego
przyszłego pracodawcy chce być szczery.... Co radzicie??