mss71
04.04.05, 18:58
Wiecie co? Tak sobie obserwuję różne firmy i dochodzę do wniosku że jeszcze długo nie będzie u nas lepiej. Chciałbym przede wszystkim zwrócić uwagę na wszelkiej maści kierowników, managerów itp. będących krewnymi i znajomymi królika. Otóż moim zdaniem jest ze wszech miar słuszne że właściciel/kadra zarządzająca firmą stawia na ludzi sobie znanych. Niemniej jednak nie można być dobrym kierownikiem nie przechodząc wszystkich szczebli pośrednich. Kierownik nie potrafi wówczas docenić pracy wykonywanej przez podległego mu pracownika. Pomijam już fakt że bardzo trudno mu jest zdobyć szacunek załogi... Dopiero wtedy kiedy firmy - obojętnie: duże czy małe - zaczną otwierać przed pracownikami ścieżkę rozwoju zawodowego, będą mogły liczyć na lojalność i zaangażowanie pracowników. Wystarczy bowiem przed pracownikiem otworzyć jakąś perspektywę, a na pewno się to opłaci. W ten sposób, moim zdaniem, należy budować od podstaw kadrę zarządzającą i w ten naturalny sposób powstaną elity doceniające wszystkich. Pozdrawiam. Zaznaczam jednocześnie że ten watek nie jest po to, aby wypisywać wszelkie żale na temat szefów "buraków". To wszystko już wiemy. Ja osobiście znam tylko dwie firmy działające według przedstawionego schematu. I - o dziwo - obydwie działają od samego początku "transformacji"