Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    brak dystansu

    16.07.02, 13:17
    Mam ze sobą taki problem (jeden z wielu): nie potrafię zachować minimalnego choćby dystansu do tego, co
    mówię. Może nawet inaczej - reaguję nadmiernym pobudzeniem emocjonalnym (a mówiąc szczerze -
    poirytowaniem) w sytuacjach, kiedy mój rozmówca prezentuje odmienny od mojego punkt widzenia. Owszem,
    czasami udaje mi się powiedzieć sobie, żebym się wyluzował, a z reguły po rozmowie widzę, że próbowałem
    innym narzucić swoje zdanie, ale w trakcie dyskusji "zapominam", że każdy może mieć swój punkt widzenia i nie
    musi akceptować mojego, nawet jesli to ja mam rację. Dosć często nawet - analizując później to, co powiedziała
    druga strona - dochodzę do wniosku, że mój pogląd na daną sprawę wymaga rewizji czy choćby przemyslenia.
    Nie jest więc tak, nigdy nie zmieniam swojego zdania, tylko bardzo często nie umiem "zmusić się" do
    nabrania dystansu do samego siebie podczas rozmowy. Chyba zbyt smiertelnie poważnie traktuję
    samego siebie. Dotyczy to głównie rozmów w gronie towarzyskim czy szeroko rozumianym rodzinnym.
    Obserwuj wątek
      • e1441 Re: brak dystansu 16.07.02, 18:05
        Dlugo mialam to samo;-)) a teraz wiem, ze czasem lepiej przemilczec bo mozna
        wiecej zyskac. Mozesz tez sprobowac sobie wyobrazic, ze musisz bronic
        stanowiska Twojego oponenta. Tylko nie mow ze jest tak glupie ze nie mozesz w
        zaden sposob znalesc argumentow za. No i moze naucz sie relaksu, powsciagania
        emocji, badz asertywny(b.modne). Pomysl dlaczego zawsze musisz "wygrac" a
        ktos "przegrac". Sproboj pomyslec, ze istnieje kompromis i obydwoje mozecie
        wygrac;-)
        • bbona Re: brak dystansu 26.07.02, 00:36
          e1441 napisała:

          > Dlugo mialam to samo;-)) a teraz wiem, ze czasem lepiej przemilczec bo mozna
          > wiecej zyskac.
          ---Nie przemilczaj! Wczesniej czy później taki przemilczany problem wylezie i
          wybuchnie ze zdwojoną siłą! Wtedy nawet mozesz nie wiedzieć, że to ten problem.
          Bo pretekst bedzie inny:)

          Mozesz tez sprobowac sobie wyobrazic, ze musisz bronic
          > stanowiska Twojego oponenta. Tylko nie mow ze jest tak glupie ze nie mozesz w
          > zaden sposob znalesc argumentow za. No i moze naucz sie relaksu, powsciagania
          > emocji, badz asertywny(b.modne). Pomysl dlaczego zawsze musisz "wygrac" a
          > ktos "przegrac". Sproboj pomyslec, ze istnieje kompromis i obydwoje mozecie
          > wygrac;-)
          ---Tu nie chodzi o wygrywanie. I nie o asertywność. To zupełnie inna bajak! Tu
          chodzi o empatię:) Nie o zwalczanie oponenta, lecz o zrozumienie patrnera.
          Jesli taki cel sobie wytyczysz i go osiągniesz - dalsze nieporozumienia mogą
          wynikać tylko z odmiennej motywacji. Mając jednak jakąś wyrozumiałość i
          zrozumienie dla drugiej strony - łatwiej będzie dojść do porozumienia. W końcu
          musisz sobie odpowiedzieć, czy chodzi Ci konstruktywne wnioski zgodne z nimi
          działanie, czy o wykazania za wszelka cenę, czyje jest na wierzchu???
      • elzbieta.soltys Re: brak dystansu 24.07.02, 14:22
        Cieszę się,że masz świadomość siebie i tego co się dzieje z Tobą i innymi kiedy
        rozmawiasz. To pierwszy krok do zmiany.Zwykle kiedy się odzywamy
        mówimy "czterema ustami".Pierwsze to chęć prezentacji siebie tego co daję do
        wiadomości innym o sobie samym w Twoim przypadku zapewne informację jestem
        stanowczy i silny. Drugie "usta" to chęć skłonienia kogoś do czegoś , czyli
        apel, chcemy wywrzeć wpływ na drugą osobę spowodować aby się zmieniła i tu
        pwenie masz silne tendencje do wywierania nacisku.Trzecie "usta" to treść
        dbanie o to o czym mówię czy jest to czytelne zrozumiałe ciekawe jak o tę częśc
        wypowiedzi dbasz a czwarte "usta" to relacja przekazywanie w wypowiedzi tego co
        sądzę i rozmówcy jaki mam do niego stosunek wygląda na to, ze w ogóle go
        pomijasz. Choć mówimy jednymi ustami to w przekaźie kładziemy nacisk na jadną z
        tych sfer, czasmi nieświadomie.Co możesz zrobić aby złapać dystans w
        przyjmowaniu argumentacji? Wygląda ,że kiedy ktoś ma mocne argumenty lepsze od
        Twoich podskórnie boisz się, że udowodni Ci, iż jesteś mało wart. Popracuj nad
        własnym poczuciem wartości. Wypisz wszystkie Twoje mocne strony w czym jesteś
        dobry. Następnie zastosuj metodę "Judo"przyjmij argumenty drugiej strony,i
        wykorzystaj ich siłę. Powiedz sobie " być może jest tak jak myślisz" przypomnij
        sobie w międzyczasie Twoje mocne strony i zastanów się co w jego wypowiedzi
        możesz wykorzystać by uwzględnić to co mówił. Bedziesz ćwiczył aspekt relacji
        pokazywał szacunek do rozmówcy i większą troskę przykładał do treści.
        Harmonijna stanie się Twoja wypowiedź i tym samym przekonywująca a nie
        napastliwa. Proponuję zaobserwować, czy przypadkiem nie przyjmowanie argumentów
        dotyczy może głównie mężczyzn gdyż naturalnie w procesie komunikacji kiedy
        rozmawaiają ze sobą mężczyźni rywalizują gdyż każdy chce wykazać,że jest
        mądrzeszy od poprzedniego

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka