Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH?

      • kolo68 [...] 22.09.05, 22:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kolo68 Re: Hamstwo na forum 22.09.05, 22:22
        zaczęło się będa tu wpuszca c kolejnych graczy, dopóki pracuje w tej firmie to
        nie dam unrzec temu forum.a wesoła ukraina.........
        • mochomorex Wurth Polska ... Jakie warunki pracy ????? 22.09.05, 22:33
          Nocą gdy będę miał troszkę czasu wolnego zajmę się następnymi punktami które bolą Nas PH ...Starajcie się o ignorowanie takich oszołomów , którzy nie piszą na temat .Kilka obraźliwych postów już zgłosiłem do gazety aby je usunęli .

          Pozdrawiam Wszystkich łącznie z dyrekcją , która myślę w końcu wyjdzie naprzeciw Nam i w końcu dostrzeże że PH to też człowiek a nie stara szkapa , którą można tylko batem bić za to że się potyka .
          • kolo68 Re: Wurth Polska ... Jakie warunki pracy ????? 22.09.05, 22:36
            wszyscy ida spac .dobry pomysl
          • amanda_f Zostałam ocenzurowana 22.09.05, 23:19
            To straszne, jak w tym kraju łamana jest wolność wypowiedzi. Zaraz poskarżę sie
            mojemu Niuniusiowi. Byłam tylko chwile na moim ulubionym forum. Tu podaję link
            dla zainteresowanych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32203 a
            zaangażowany mochomorex (alias exhhs) kazał mnie ocenzurowć. Na tamtym forum to
            ja się oczywiście nazywam inaczej, bo zaraz byście mnie rozpoznali. To tak jak
            mochomorex, który wcześniej nazywał się na tym forum exhhs. I ten mochomorex
            (exhhs)to ma teraz dobrze, bo nie musi juz pracowac w Wurcie, bo musi tylko
            tyrac dla swojego nowego szefa po nocach i robic podjazdy pod Wurtha, zeby sie
            wykazać. Ale ja to nie jestem taka głupia, i powiem to swojemu Niniusiowi, co
            też w Wurcie tyra. Ja to mam czuja do ludzi, bo oni gadaja takim samym językiem
            i parę innych rzeczy mi pasuje. Każdy półkumaty to zajarzy.
            • mochomorex Wurth Polska ....... Warunki pracy 23.09.05, 03:14
              NO COMENT .........do słów Amandy
        • cu800 Re: Hamstwo na forum 22.09.05, 22:36
          kolo68 napisał:

          > zaczęło się będa tu wpuszca c kolejnych graczy, dopóki pracuje w tej firmie to
          > nie dam unrzec temu forum.a wesoła ukraina.........


          masz rację kolo próbują nac skompromitować.
          • kolo68 Re: Hamstwo na forum 22.09.05, 22:39
            proponuje za kazdego rozpoznanego podpierdzielacza rozgłośic oforum 10
            znajomym.nie mamy nic do stracenia a oceny okresowe to tylko fikcja
            • cu800 Re: Hamstwo na forum 22.09.05, 22:42
              kolo68 napisał:

              > proponuje za kazdego rozpoznanego podpierdzielacza rozgłośic oforum 10
              > znajomym.nie mamy nic do stracenia a oceny okresowe to tylko fikcja


              dobre OKi
              • Gość: gościu Re: Hamstwo na forum IP: *.elgrom.eu.org / 83.238.94.* 23.09.05, 20:28
                na tema t ocen okresowych wiele by tu pisać jaki to pic na wodę i fotomontaż
                wielkie wyliczanie
                liczba aktywnych klientów
                kupujących klientów
                ilość zamówień na dzień
                realizacja planów sprzedaży
                realizacja celów itp itd
                pamiętam swego czasu jak Turecki kazał podpisywać deklaracje do kiedy każdy z
                osobna będzie miał 80 aktywnych KTH - i co z tego wyszło przy ocenach -
                wielkie g....
                w tych chorych statystykach łapałem się powyżej 100% bez przesadzania
                oczywiście jedynie z cyfrą wyszłem na 98,7% (był po drodze miesiąc urlopowy )
                to powiedziano mi wprost że o podwyżce czy awansie mogę zapomnieć (aktywnych
                zawsze mam powyżej 80 KTH)a w grupie jest gościu który na jednym kliencie robi
                ok.95% swojego planu a aktywnych to w porywach ma może z 30KTH ale średnia z
                planu wyszła mu chyba ze 120% to Turecki wraz z KRS-em był p....rany i tego
                debila za przykład stawiał a ten uważał się za boga bo czego by nie zechciał to
                kierowniczek mu zaraz załatwiał ale powoli mu się to kończy i ciekawe co mu
                teraz Turecki powie
                podejrzewam że wiele jest takich przypadków w kraju
                • tofik07 [...] 23.09.05, 20:43
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • mochomorex Wurth Polska ... Jakie warunki pracy ????? 22.09.05, 22:39
            Nas i tak jest więcej :)
            • cu800 Re: Wurth Polska ... Jakie warunki pracy ????? 22.09.05, 22:44
              mochomorex napisał:

              > Nas i tak jest więcej :)

              Ale plomyk gasnie
      • Gość: aa2 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.inter / *.inter-c.pl 22.09.05, 23:02
        to już jarmark Panowie do konkretów.Co w warszawie -jak to odbierają
      • Gość: booster Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.it-net.pl 22.09.05, 23:08
        Jakie zarobki daja na poczatek w okresie próbnym?
        • Gość: aa2 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.inter / *.inter-c.pl 22.09.05, 23:13
          1100-1200 na prowincji
          • mochomorex Wurth Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.09.05, 10:59
            Choroba pozwoliła w końcu wyjść mi łóżka więc skreślę znów kilka słów oby nasza sprawa nie odbiegała zbytnio konkretnego tematu jakim jest „Wurth Polska. Jakie warunki pracy PH? „ . Teraz z powodu osłabienia fizycznego i pamięci przytoczę kilka słów , które napisałem już wcześniej :

            1.Wyposażenie PH w Wurth :
            - samochody różnych marek ,różniące się klasą i wyposażeniem ....takie zróżnicowanie ma motywować PH do lepszej i
            wydajniejszej pracy .
            Minus .....Pan Turecki oszczędzając na kosztach kupuje używane samochody z innych działów .
            - telefony służbowe ... numery i kontakty do klientów mają w razie fluktuacji nie uciekać z człowiekiem .
            Minus ..... telefony mają nieliczni z małym limitem inni dzwonią za swoje własne pieniądze w służbowych sprawach .
            -walizki ...... bardzo pojemne
            Minus .....Brak .
            -Teczka z cennikiem ..... Tajnos Agentos i Czarna Magia i oczywiście kalkulator .
            Minus – częste wezwania Karetki Pogotowia po wypowiedzeniu ceny cennikowej .
            -Długopis ..... ładny czerwony z logo firmy
            Minus ..... rzadko go mam i w strasznie małych ilościach .
            - Katalog ....heheheh.... cóż ....
            Minus ........ katalog z czasów przedpotopowych , najgorsze i najsłabsze narzędzie przedstawiciela Wurth , źle
            aktualizowane produkty , nieporęczny i niewygodny , niesamowicie ciężki , trudno czytelny i mało zrozumiały dla większości
            osób.

            Myślę że w tych czasach gdzie byle laptop kosztuje 18000 zł to nie taka wielka księga powinna być główną bronią PH

            Pozwolę sobie jeszcze na komentarz do tego , który połączy się między innymi z „kontrolingiem „ Droga Dyrekcjo proszę bardziej przyjrzeć tym punkom a szczególnie ostatniemu chodzi tu o katalog jak , gdyby firma zrobiła krok w przyszłość i zakupiła do pracy PH laptopy lub palmtopy zrobilibyśmy ogromny krok w przyszłość .
            Taka broń w rękach PH stwarza duże możliwości i pole manewru , począwszy od odpowiedniej prezentacji produktu a skończywszy na zamówieniu i szybkim przesłaniu go do firmy .
            Co takie rozwiązanie daje WURTH :
            1. Pełny kontrole nad poczynaniami PH
            2. Statystyki i jeszcze raz statystyki ( to jest to co tak bardzo lubicie )
            3. Dokładne planowanie
            4. Wydajniejszą prace PH
            5. Znika wiele problemów
            6. ZYSK ....ZYSK ( i co za tym idzie duże premie )

            Nie wyszczególniłem tu wszystkiego co może dać posiadanie takiego narzędzia naszej firmie . Nam Wszystkim . Ludzie , którzy zamiast pracować robią różne inne rzeczy na pewno będą narzekać ale Ci co chcą coś zrobić i dobrze zarabiać będą zadowoleni.
            Chciałbym się bardzo tu rozwijać ale mam już coraz mniejszą ochotę na prace w tej firmie bo poczynania kadry i lekceważenie Nas , prowadzi tylko do jednego .
            I aby jeszcze zawęzić domysły co do mojej osoby to jestem PH czterocyfrowym i ciągle tu pracuję . Z większością problemów tu sobie radzę sam bo praca tu nauczyła mnie że pomocy od góry nie można oczekiwać , że robicie tylko to co dla Was w danej chwili jest wygodne zapominając w tym wszystkim że jesteśmy ludźmi a nie stadem baranów .
            Jak na razie wykazuję tu błędy i staram się dawać rozwiązania ....NIE narzekam bo od tego zawsze będą inni . NIE jestem też rozgoryczony , rozżalony bo nie mam o co .
            Jestem tylko zawiedziony bo mieliśmy być firmą tak nowoczesną i tak rodziną a faktycznie jest zupełnie odwrotnie !!!!

            Popieram kolegów , którzy tu pracowali i mają dużo żalu do firmy , między innymi do sposobu rozstawia się firmy z pracownikami jak już jest pewne że ten człowiek nie będzie na pewno tu pracował .
            Widzę co się dzieje jak pracownik zmienia miejsce zatrudnienia , który ledwie robi kilka tysięcy obrotu i dostaje podwyżkę i różne obietnice aby pozostał tylko po to aby nie rósł wskaźnik fluktuacji i ktoś przez to nie dostał po miękkim miejscu a co za tym idzie po premii . ( teraz chyba narzekałem )

            Zmierzyłem gorączkę 38 stopni znów rośnie .....Może to się nie dzieje naprawdę może to tylko moje majaki a może marzenia aby w tej formie było lepiej aby ludzie tu na co dzień chodzili uśmiechnięci aby każdy problem był rozwiązywany i aby nikt nie był pozostawiony samemu sobie ..... Marzenie ........ Majaki ..........Echhhh ..... A za oknem świeci słońce i tak naprawdę życie jest piękne :)
            Wracam do łóżka ..aspiryna , pyralgina , witaminki chyba pooglądam sobie gorące dziewczynki .

            Pozdrawiam :)

        • Gość: były pracownik Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:22
          na początek 800 zł z groszmi, a może uda ci się na małą zrobić plan w
          pierwszych paru miesiącach np. 6, to moze ci się uda coś wziąść
          • Gość: booster Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.it-net.pl 23.09.05, 13:28
            Widzę że niema żadnej rewelacji jeśli chodzi o kaskę na początek myślałem że w
            takiej firmie 1200 zł netto to podstawa!
            Pozdrawiam!
            • Gość: cindy Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 17:16
              No i tak przyglądam się... Dlaczego żaden z RKSów nie zajmie stanowiska. Jak
              widać są to problemy tylko ph i innych pracowników najniższego szczebla. A może
              tak Wam mózgi wyprano....na tych szkoleniach.?Czy może obawa, że się
              skompromitujecie- no...bądźcie lojalni wobec firmy..., czy może jednak lepiej
              stanąć po stronie handlowców? Co zbyt ciężkie pytanie- czy zależy jak wiaterek
              powieje?Tak naprawdę to nikt z Was nie zajął konkretnego stanowiska no
              oczywiście wobec "firmy". A myślę, że powinniście, bo to Wy (niestety może o
              tym nie wiecie) ale jesteście jak organ "Public Relations" Waszych dyrektorków,
              do tego Was stworzyli, aby sobie Wami twarze wycierać, a Wy co- tak pomiędzy,
              jak zawsze. A wiatr wieje......
              • Gość: Pan Turecki Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.server.ntli.net 23.09.05, 18:11
                jestescie poprostu smieszni?? Przedstawiciele :) buhahahah
              • kolo68 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.09.05, 21:36
                brawo cindy.kierownik w tej firmie to jedynie figura calkowity brak
                uprawnień .przedłużenie... super menagerow.brak wlasnej inicjatywy, akoszt to
                ogromny.spróbujmy porachować .
                pensja 5000-6000zł.
                auto eksploatacja +paliwo-1500
                wyjazdy do warszawy+jedzenie taksowki hotele-500
                telefon-500
                razem ponad 8000 chyba że o czyms zapomniałem?
                pomnóżmy przez 40=320000 nieżle
                przyptrzcie sie gdzie jest motłoch tzn.Ph
                nie wiem jaka wielokrotnoscia jest supercantero, templariusz z samochodem,oraz
                kawka po turecku o cygarze to nawet nie myślę.czy ktoś ma jakies inne
                rozmyslania
                • cu800 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.09.05, 22:21
                  kolo68 napisał:

                  > brawo cindy.kierownik w tej firmie to jedynie figura calkowity brak
                  > uprawnień .przedłużenie... super menagerow.brak wlasnej inicjatywy, akoszt to
                  > ogromny.spróbujmy porachować .
                  > pensja 5000-6000zł.
                  > auto eksploatacja +paliwo-1500
                  > wyjazdy do warszawy+jedzenie taksowki hotele-500
                  > telefon-500
                  > razem ponad 8000 chyba że o czyms zapomniałem?
                  > pomnóżmy przez 40=320000 nieżle
                  > przyptrzcie sie gdzie jest motłoch tzn.Ph
                  > nie wiem jaka wielokrotnoscia jest supercantero, templariusz z samochodem,oraz
                  > kawka po turecku o cygarze to nawet nie myślę.czy ktoś ma jakies inne
                  > rozmyslania

                  Nie. Te są bardzo trafne.
                  • Gość: Goguściu Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 22:49
                    To jest niestety wbrew stwierdzeniu "duży może więcej".Im więcej
                    dyrektorów,kierowników, ph, tym większy mnożnik, czyli koszty a to są właśnie
                    pensje.Ale wydaje mi się że to jest problem całego systemu wynagodzeń, czyli
                    głębszy problem.
                    • mochomorex Wurth Polska. Jakie warunki pracy PH? 24.09.05, 08:18
                      Wciąż zapominacie że to nie kierownicy zmienią Nam warunki pracy , to nie od kierowników zależy większość problemów tutaj poruszanych . Dajecie w tej chwili doskonałe narzędzie do ręki dyrekcji do dalszej „spychoterapii” Jeżeli jednak czytają nasze forum to powinni to doskonale wykorzystać i na końcu stwierdzić że zaistniałej sytuacji wszystkiemu winni są KIEROWNICY REGIONALNI .
                      Zastanówcie się na czym WAM tak naprawdę zależy co chcecie osiągnąć , a potem dopiero piszcie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      W innej sytuacji lepiej nie zajmujcie tutaj głosu , niech lepiej będzie cisza.

                      Pozdrawiam :(
                      • Gość: ph Gdzie jest KIWErOwNIK??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 08:27
                        Już go zwolnili? ktoś coś wie?
                      • Gość: wawa Re: Wurth Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 19:48
                        Cześć i pamięć temu Forum.Nakrzyczeli ,ponarzekali i dali sobie spokój.A
                        karawana idzie dalej.A dla "góry" fragment nagrania grupy Virgin - "Już
                        dosyć.Świat nie jest zły lecz warto wiedzieć,że są łzy ,bo żli jesteśmy MY.
                        MIŁEGO KOŃCA MIESIĄCA
                        CZY TY DOTRZYMASZ SWOJEJ "DEKLARACJI" NA KONIEC MIESIĄCA?
      • Gość: w-wa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.inter / *.inter-c.pl 22.09.05, 23:29
        Koledzy napiszcie w jaki sposób najerzdzają was RKsi-czy jest to zapowiedziane
        czy kryje się taki palant za drzewem i zjawia się znienacka.
        • mochomorex Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.09.05, 03:20
          Gość Wa-wa problemem PH nie są RKSi .....oni starają się jak mogą i czynią wszystko w ramach swoich umiejętności . Problemem jek kompletny brak komunikacji i zrozumienia z Dyrekcją i Kadrami i Księgowością .

          Pozdrawiam :)
        • Gość: hhs2000 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.acn.waw.pl 23.09.05, 18:16
          nikt sie nie chowa za drzewem, dzwonią do ciebie tego samego dnia i sie
          zapowiadają. pamietajcie o krawatach i katalogach!!!!!!!
        • hhs2000 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.09.05, 18:27
          cze
      • j_a_z_z_y Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.09.05, 07:23
        amanda_f napisała:

        > Ciekawe co mój Niuniuś o tym
        > myśli, bo cały jest w nerwach, zaraz mu to powiem.

        Jest w nerwach bo jest z zarzadu taaak???
        • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.09.05, 08:19
          Oj, Jazziku, jakby Niuniuś w zarządzie siedział, to by mnie zamiast do Tunezji,
          to przynajmniej do Loret de Mar w Hiszpanii zabral. Zaraz powiem Niuniusiowi,
          ze mochomorex (alias exhhs) to nawet o w pół do czwartej tu na forum wypisuje,
          taki jest zaangazowany, to pewnie może w tej nowej pracy długo spać, bo o
          której to on musi zaczynać,żeby się wyspać. Ja też bym tak chciała, żeby
          Niuniuś później wstawał, bo tak to mnie budzi i mnie denerwuje, a sklepy z
          ciuchami to dopiero o 10 są otwarte, więc po co on mnie budzi o wpół do siódmej.
          Dzisiaj też mnie obudził, ale to dobrze, bo się z moją koleżanką Klaudią na
          manikir przedzakupowy wybieramy.
      • zzocha Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 24.09.05, 21:09
        " MIAŁEŚ CHAMIE ZŁOTY RÓG..."
        • Gość: ANONIM Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: 217.97.140.* 24.09.05, 23:37
          Mimo to że wykszyczeli mi że jestem z konkurencji nie zostawie was, dopuki nie
          zmieni sie zarzad i ci pseudo menadzerowie, nie liczcie ze bedzieci mieli
          normalna prace. Nie powinienem pisac takich rzeczy bo juz nie pracuje, ale nie
          podaruje DJ tych zmarnowanych lat, tej nerwowki, ktora mi zrobiles wiesz o czym
          czmowie!!!! Zaznasz upokorzenia z reki najwyzszego. Nie bedziesz zalatwial
          interesow na Bialorusi czy Ukrainie, tylko zaczniesz od SYBERII. To ze mydliles
          oczy tanim mydełkiem FA przez ostatnie dni ludziom, myslisz ze wyjdzie ci na
          dobre, mylisz sie, jak stracisz posade to wtedy ludzie twoi odetchna i wezna
          sie do roboty, ale nie pod twoim dowodctwem. Nie zapomne jak zwolniles A.D.
          jest to zwykle hamstwo, brak sumienia, tak sie nie robi!!!! PAMIETAM
          • Gość: szopen Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: 206.73.209.* 26.09.05, 05:41
            Tak sobie ten watek przejzalem.
            Najpierw wielki krzyk i nadzieje, plany wyslania informacji gdzies tam na gore
            do wszechmocnych szefow firmy a teraz cos cichutko.

            Ja nie mam wiele z firma Wurth wspolnego, czasem/zadko cos tam kupimy czyli
            jestem powiedzmy to klientem. Ale w innym kraju.

            Tak wiec nie mam zadnych zwiazkow z tym co sie z wami dzieje.

            Ale jako czlowiek po prostu uczynny i widzac ze wam troche brakuje jaj by owego
            maila wyslac dam wam nastepujaca propozycje.

            Prosze uzgodnic sobie tekst, podac adres do wyslania i ja go wam tam wysle.

      • Gość: bezogon Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: 213.25.198.* 26.09.05, 10:23
        Witajcie,
        tak żeby dolać oliwy to zapytam czy o pałacyku Prezesa ktoś coś wie ??

        pozdrawiam
      • Gość: rep Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.pronet.lublin.pl 26.09.05, 21:31
        Jak się stad szybko zwolnić?
        • Gość: ANONIM Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: 217.97.140.* 26.09.05, 22:37
          Wypowiedzenie, w ostatnim dniu miesiąca od tego momentu Ci się liczy, ale
          pamiętaj o podpisie, może ci niepodpisać, więc bezpieczniej jest wysłać jeszcze
          poleconym do Warszawy. Jak masz okres trzymiesięczny i nie chcą cie puscic
          wczesniej, nie rob cyfry wcale tylko to co musza klienci dostac bez wychylania
          sie, jak zobacza ze i tak z ciebie nie bedzie porzytku moze ci sie uda opuscic
          szeregi, pamietaj zebys mial wszystkie faktury rozliczone, czysty bagaznik,
          kalkulator, cennik, teczuszke wypastowana, i sprawny fax.
          • exhhs Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 28.09.05, 15:29
            pozdrawiam po paru dniach. los tego forum był jak życie motyla piękne
            intensywne ale krótkie. wazne żeby to coś zmieniło- podobno kawosz zrobił
            turplan (skrot od tureckiego plan) i robi objazd regionów z programem caffe
            zbig schow. z tego co mi donosi wywiad jest do rany przyłóż. ale nie dajcie się
            zwieść. tak samo było jak region nie robił planów. poczeka aż przycichnie i
            wyjdzie jego prawdziwa natura. nie ma powodów na odpisywanie na oskarżenia ze
            jestem kims innym w tym forum- główna idea się rozmywa. powalczcie o imprezę
            firmową bo wam się to należy. prezesowstwo może wystąpi w jakiejś nowej
            kreacji. jak by to czytał zółty to teraz są modne (oczywiście w kręgach
            towarzyskich na podobnym jemu pziomie wyrobienia estetycznego) oczojebne
            zielenie typu roboty drogowe, a halinka może coś turkusowego i niech korali nie
            zapomni. napewno znowu zadacie szyku. coby nie pisać jaki prezes taka firma. to
            daje do myślenia co robi w firmie ripnięta. forum umiera śmiercią naturalną ale
            można je traktować jako swoistą książkę skarg i wniosków wpisujcie tu wszyskie
            nieprawidłowości i skur.....stwa panujące w wurthcie. wasza góra na pewno to
            monitoruje i jezeli w ziązku z mozliwością opisu ich chamskich czy debilnych
            poczynań dwa razy się zastanowi nad kolejną szykaną to to forum spełni swoje
            zadanie. nie można też dawać się podpuszczać- obligatoryjnie należy ignorować
            każde czy to prymitywne czy też bardziej inteligentne zaczepki. nie ma też
            sensu wpisywać swoich aktualnych(w chwili pisania) stanów emocjonalnych bo tak
            naprawdę co to kogo...
            pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę zmian na lepsze

            P. S. dla tych którzy lubią oskarżać lub wietrzyć spisek dodam, że głównie
            papier z wurtha pomógł mi w przyjęciu do nowej pracy. jeżeli nie możecie
            zmienić pracy to zmieńcie chociaż trochę waszą firme
            • kolo68 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 28.09.05, 16:34
              GÓRA NAS CZYTA,ALE MOGLIBY PRZYSPIESZYC SWOJE MYSLENIE.CHOWANIE GLOWY W PIASEK
              NIC NIE DA.NAJGORSZE JEST TO ZE ZACZYNAJA NAS CZYTAC NASI KLIENCI.MYSLE ZE
              MADRE POSUNIECIA Z GÓRY MOGLY BY OSTUDZIC TROCHE WYPOWIEDZI NA FORUM.NIESTETY
              BRAK IM ODWAGI A MOZE JAJ.CZAS ZROBIC RACHUNEK SUMIENIA PANIE I PANOWIE
              MENAGEROWIE. JESLI KTOS CZUJE ZE NIEJEST NIC W STANIE WIECEJ ZROBIC TO
              ODEJDZ.APEL DO PREZESA CZY ZASTANAWIAA SIE PAN JAKO STERNIK TEJ LODZI NAD
              PRZEWIETRZENIEM KADRY NAJWYZSZEGO SZCZEBLA.NIECH PAN POKAZE ZE NIE PRZYPADKOWO
              RZADZI PAN W PRAWIE 500 OSOBOWEJ FIRMIE
            • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 28.09.05, 20:25
              exhhs czy inny tam , jestem wzruszona do łez twoją bezinteresownością i
              poświęceniem. Każdy durny widzi, że albo masz jakieś porachunki osobiste, albo
              siedzisz na garnuszku konkurencji.
              • Gość: HaHaesik Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 20:48
                Czy przed końcem miesiąca, który czasami ma 31,32,33,...dni, nie macie żadnych
                dylematów.To milczenie, chyba oznacza stratę sił na duszeniu klienta!!!!??
                • Gość: gość-żona Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.crowley.pl 30.09.05, 14:03
                  Duża firma fakt ale ci mali kierownicy którym brak kwalifikacji i dyplomacji i
                  kultury do zajmowania kierowniczego stanowiska powinni zostać zwaleni z tych
                  stołków.Dostali się na nie z marszu z ulicy gdzie zostawili torby akwizytorkie
                  ze stadionu pełne cymbałek.A taka firma powinna dbać o swój wizerunek poprzez
                  obsadzanie osób na właściwych miejscach, czyli może ci kierownicy jako
                  pracownik magazynowy.
                  Brak motywowania w tej firmie i dbałości o tych którzy przykładają się do pracy
                  i chcą coś osiągnąć.Bez motywacji nawet najlepszy pracownik spocznie na laurach
                  a chyba wszystkim świętym z wurtha powinno zależeć na "przodownikach
                  pracy".Tym bardziej tak jak już wcześniej wspomniano dzięki papierkowi z wurtha
                  w innych firmach oferują dużo więcej.I nie jest tak że pracownicy nie odchodzą
                  bo ciężko z pracą tylko dlatego że ludzie boją się zmian .Tylkko nie wiem czy
                  to dobrze bo paru tych Przodowników powinno odejść może wtedy by się świętym
                  rozjaśniło.
                • jumbo75 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 30.09.05, 18:12
                  a plan do wykonania i skad tu wziąść cyferke bo za chwile zadzwoni kierownik
      • cu800 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 30.09.05, 23:46
        WSZYSCY JUZ SPIA .PLANY ZROBIONE.TO FAJNIE.FORUM OBUMIERA TO KIEPSKO.KADRA
        MENAGERSKA ŚWIECI TRIUMF.TEGO CHCIELISMY?CZEKAJA AŻ TO FORUM PRZEJDZIE DO
        LAMUSA.BRAK IM ODWAGI.MIJAJA DZISIAJ DWA TYGODNIE OD NASZEGO POWSTANIA,ICO?CO
        ŻESMY ZMIENILI?NIC.CZEGO NAM BRAKUJE ŻE NIE POTRAFIMY ODNIESC SUKSESU?ODPOWIEDZ-
        WIARY I SKUTECZNOSCI.MAM PROPZYCJE DAJEMY IM TYDZIEN NA SPRECYZOWANIE SWOJEGO
        STANOWISKA A PÓZNIEJ W PRZYPADKU JEGO BRAKU WYSYŁAMY WIADOMOŚĆ O FORUM DO
        NASZYCH ZNAJOMYCH A ONI DO SWOICH ZNAJOMYCH ITD.CO MAMY DO STRACRNIA.TYLKO
        PRACE.DO ZYSKANIA GODNOŚĆ I SZACUNEK. JEŻELI KOMUS JESZCZE ZALEŻY NA TEJ
        FIRMIE,NA PRACY W NORMALNYCH (NIE CHINSKICH WARUNKACH0 TO PROSZE O
        WPISY.POZDRAWIAM OBIECJĘ ZE BEDE WALCZYŁ DO KOŃCA
        • Gość: ADM Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: 62.29.165.* 01.10.05, 14:12
          Kiedyś ktoś napisał na forum,że najważniejszą osobą w firmie, zaraz po
          kliencie, jest jej przedstawiciel handlowy, który ją na zewnatrz reprezentuje i
          stanowi jej swoistą wizytówką.Trudno się z tym nie zgodzić bo wydaje się to
          takie oczywiste.Ale czy aby napewno? Czy wszystkim? Jeśli ktokolwiek ma
          wątpliwości co do tego jakie zajmuje obecnie miejsce w szeregu niech spojrzy w
          schemat organizacyjny firmy, który jako żywo przypomina ten, według którego
          działają pszczoły w ulu.W funkcjonowaniu mechanizmu pod tytułem Wurth jest i
          inne podobieństwo do świata przyrody.Wszechobecnie funkcjonujący instynkt
          samozachowawczy.Z niego to własnie bierze się owa presja i ciśnienie
          przekazywane z góry na sam dół.No bo kto chciałby stracic dobra posadkę? Nikt i
          to jest oczywiste."Góra", podobnie jak i "dół" rozliczana jest za cyfry.Ale jej
          cyfry wynikaja bezpośrednio z pracy "numerów ADM" więc koło się zamyka.
          I tak długo aż nie zaczniemy być drużyną oraz funkcjonować będzie podział
          na "my" i "oni" tak nie ma czego oczekiwac jeśli idzie o poprawę sytuacji.Tym,
          którym się zdaje, że taki podział jest jedynym słusznym rozwiązaniem polecam
          lekturę wrześniowego numeru Forbes.Inni już dawno zrozumieli,że pracownik wtedy
          jest produktywny i kreatywny jeśli współtworzy wielkość swojej firmy i bierze
          czynny udział w budowaniu jej strategii.Ktoś kto pracuje pod presją i w strachu
          szybko się zniechęci i wypali.Jeśli jednak jedynym doradcą naszego Zarządu w
          kwestiach budowania miedzyludzkich relacji w firmie jest pan psycholog o którym
          tu wspominano, to przestaję się wszystkiemu dziwić.Nie znane mi są mechanizmy
          ani układy panujące w Centrali więc nie zamierzam się w tej kwestii
          wypowiadać.Jedno jest pewne.Dwie sprawy powinny zostać załatwione od zaraz.Po
          pierwsze powinno się w trybie natychmiastowym zwolnić osobę,która doprowadziła
          do zlikwidowania forum funkcjonującego na firmowym serwerze.Podobno prawdziwa
          cnota krytyki się nie boi. Ale nie miało to powiedzenie w tym wypadku
          zastosowania.Wątpliwa cnota nie potrafiła ani na poważnie ani na wesoło podejśc
          do wypowiedzi pracowników i teraz pranie brudów odbywa się publicznie na oczach
          świata i z pewnościa nie przynosi chluby firmie.Doskonałą pożywkę ma też
          konkurencja.No bo jeśli jej naczelnym hasłem do działanie jest to które
          przyświeca naszym workout-om: "tępimy miernotę"? A powinniśmy ją tępić najpierw
          we własnych szeregach! A po drugie zastanowić się nad tym jak spowodować aby
          ten organizm zaczął funkcjonować sprawniej i stał się bardziej przyjazny dla
          wszystkich.Ci którzy innym dokopują,że są "bez jaj" niech pokażą, że sami je
          posiadają.Tyle słów komentarza na temat firmy i forum.Może nie wszyscy
          zabieraja na nim głos ale prawie wszyscy je odwiedzaja i czytaja
          posty.Szkoda ,że nie tylko ci najbardziej zainteresowani!


          • Gość: novy Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 18:53
            Wpisuję się poraz pierwszy. Wczesniej nie zamierzałem tego robić,bo więcej było tam żółci ludzi przegranych niż konkretów. Teraz się nie pojawiają bo jak zawsze przy wszystkim co się robi trzeba "mieć jaja", a nie orzeszki, i kończyć jak się zaczęło a nie uciekać z placu boju. A tak dla informacji tych nieudaczników, którzy potrafią tylko narzekać, jest nas sporo w tej firmie, którzy radzą sobie pomimo tych kłód, które rzuca nam część "góry", a w szczególności p.A.R.
            Pozdro dla wszystkich, szczególnie dla "twardzieli". Piszcie konkrety !
            • zzocha Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.10.05, 19:05
              novy, wpisujesz sie po raz pierwszy i nazywasz ludzi tutaj przegranymi, ze nie
              maja jaj. wiec dlaczego pojawiasz sie dopiero teraz, bo bezpieczniej, bo jak
              jest spokojnie to sie mozna odezwac na bezpieczny temat, "pomimo klod.."
              itd..., wlasniue zauwazylem ze jestes w tej "sporej gropie" ktora sobie radzi a
              jak przyjdzie zeby sie odezwac to siedzisz sobie cichutko i pokatnie czytujesz
              posty. kto dal ci prawo nas oceniac. nie chcemy twoich pozdrowien, a
              tzw "twardzieli" poszukaj sobie gdzie indziej.
              • Gość: Robin Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.plusgsm.pl 01.10.05, 19:27
                Można by długo dyskutować na temat, kto jest w firmie najważniejszy, w tym
                względzie nigdy nie osiągnie się jednomyślności, więc szkoda czasu na te
                rozważania. Myślę, że warto raczej zastanowić się nad tym, co sprawia, że firma
                dobrze się rozwija, a ludzie w niej pracujący, są zadowoleni. Cóż z tego, że
                stajemy do wyścigu mając pojazd o najlepszych osiągach, gdy dysponujemy
                kiepskim kierowcą, lub cóż nam po mistrzu kierownicy, gdy nie mamy dobrego
                pojazdu, a obsługa? Jeżeli ekipa techników i mechaników nie stanowi jednego
                zgranego zespołu o najwyższych kwalifikacjach, zdolnego czasem do rzeczy
                nadzwyczajnych, kreatywnych w chwilach trudnych, dbających o to by w pojeździe
                wszystko grało jak w zegarku, też nie osiągnie sukcesu i nie stanie na podium.
                Używając tej prostej metafory, szybko można pojąć, że w jednym organizmie jakim
                jest firma, wszystkie jego elementy są ważne. Złe działanie któregokolwiek,
                prowadzi do zakłóceń w jego funkcjonowaniu. Nie można generalizować mówiąc, że
                ludzie pracujący na najniższym szczeblu firmy, w tzw. polu, są najważniejsi, bo
                to oni zarabiają pieniądze dla firmy. Pracujemy w zespole i wszyscy jego
                członkowie są równie ważni. Jesteśmy uzależnieni od siebie, każdy odpowiada za
                część realizowanego planu w drodze do celu. Jeżeli ktoś nawali, reszta z
                pewnością to boleśnie odczuje. Ważne jest, by każdy członek zespołu doskonale
                rozumiał powierzone mu zadania i w poczuciu odpowiedzialności do jakiej się
                zobowiązał umową o pracę, wykonywał je z pełnym poświęceniem i zaangażowaniem.
                Oczywiście gotowość do poświęcenia się czasem jeżeli wymaga tego sytuacja,
                powinna być zrozumiana i akceptowalna przez wszystkich członków zespołu.
                Skupmy się teraz na naszej firmie. R. Würth miał wspaniały pomysł, wizję,
                odwagę i ogromną determinację, powołując do życia swoją firmę, która dziś jest
                międzynarodowym koncernem. Każdy z nas, jeżeli posiada podobne cechy charakteru
                jak On, może podjąć się takiego dzieła, żyjemy już w wolnym kraju. Wielu jednak
                uznało, że pomysł jest dobry i można na nim nieźle zarobić, w związku z tym
                postanowili się przyłączyć do zespołu. Praca zespołu to jednak nie narzucanie
                innym swojej woli. Zespół pracuje nad realizacją projektu, który ktoś inny
                wymyślił. To On twórca projektu, ma przemyślane wszystko i wie jakich narzędzi
                potrzebuje by realizować swój plan. On wyznacza cele i czuwa nad ich
                realizacją. On najlepiej rozumie to co chce osiągnąć. Członkowie zespołu dzięki
                swemu wykształceniu, umiejętnością i kreatywności, winni wręcz przedkładać
                pomysły i sugerować rozwiązania, które w ich ocenie mogą wpływać na skuteczność
                i polepszenie warunków realizacji celu. Trzeba jednak mieć w tym wszystkim
                świadomość, że ostatecznie to On (twórca projektu) jest władny podejmować
                ostateczne decyzje i tak jest dobrze i tak musi być, by nie doszło do chaosu.
                Jeżeli podpisujemy umowę o pracę (o udział w projekcie), rozumiemy ją i
                świadomie bierzemy na siebie pewne zobowiązania i odpowiedzialność, za w
                gruncie rzeczy realizację projektu w którym jesteśmy jedynie małym ogniwem, nie
                mamy prawa upominać się o zmianę warunków, na które świadomie wcześniej się
                zgodziliśmy. Jeżeli ktoś uzna, że jego wyobrażenie o pracy w Würth Polska było
                inne, niż zastana rzeczywistość, nie odpowiada mu z różnych powodów praca w tej
                firmie, powinien odejść tam, gdzie będzie czuł się dobrze i mógł się
                realizować. Użalanie się na tym forum na warunki pracy, ujadanie i opluwanie
                kadry kierowniczej nie prowadzi do niczego dobrego i z pewnością nie rozwiąże
                problemów jakie niewątpliwie firma ma do rozwiązania. Uważam, że każdy póki
                pracuje w tej firmie jest zobowiązany do lojalności wobec tej firmy. Wypisywane
                na tym forum niektóre teksty są bardzo szkodliwe, nie powinno się podcinać
                gałęzi na której się siedzi. Nie gryzie się też ręki, która karmi. Możemy
                jedynie akceptować lub nie, warunki istniejące w tej firmie i od tego
                uzależniać to czy będziemy nadal w niej pracować. Prawdą jest, że tylko ta
                firma osiąga sukcesy, w której jest zdrowa i dobra atmosfera, stąd jestem
                spokojny o przyszłość tej firmy. Ufam, wręcz jestem tego pewien, że jeżeli
                atmosfera w firmie będzie na tyle zła, że przełoży się to na wysokość
                osiąganych wyników, właściwa osoba podejmie odpowiednie decyzje, które uzdrowią
                sytuację. Ja robię swoje i staram się robić to dobrze, to samo zalecam innym,
                którzy chcą nadal mieć swój udział w sukcesach firmy Würth. Nadal podtrzymuję
                swoją propozycję, by powstało coś w rodzaju biuletynu, w którym można by
                zamieszczać informacje z życia firmy, jej sukcesy na rynku i móc jawnie
                porozmawiać o problemach jakie trzeba wspólnie rozwiązywać, by pracowało nam
                się lepiej. Myślę, że potrzeba nam jest większej otwartości na siebie w dążeniu
                do wspólnego sukcesu. Na zrozumienie, ogromny wpływ ma dobra komunikacja,
                niezależnie już od jej formy.
                Pozdrawiam wszystkich pracowników z zespołu.
                • Gość: Robin Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.plusgsm.pl 01.10.05, 19:53
                  I jeszcze słów kilka. Trzeba być bardzo naiwnym by sądzić, że nasi klienci
                  czytając to forum, będą stać po naszej stronie. Przecież to jest konflikt
                  interesów. Nie jesteśmy rzecznikami klientów w tej firmie. Zdumiewa mnie sposób
                  myślenia niektórych handlowców, którzy pracując dla naszej firmy, stają po
                  stronie klienta, wiją się i knują jak tu zabrać firmie, by zadowolić klienta
                  (max. rabaty). Nie rozumieją, że nie dając zarobić firmie, nie dają zarobić
                  sobie. Jesteśmy przede wszystkim firmą handlową, normalną rzeczą jest, że
                  funkcjonujemy w wielu przypadkach na zasadzie – kupujemy taniej by sprzedać
                  drożej. Na tych różnicach zarabiamy. Co ważne, jest to etyczne, wbrew temu co
                  niektórzy sądzą. Cena jest rzeczą umowną, tyle produkt jest wart ile klient
                  jest w stanie za niego zapłacić. Nie wszyscy to rozumieją. Würth jest firmą,
                  która prócz bogatej oferty produktowej, oferuje szybki dostęp do nowych
                  technologii stosowanych na świecie, doradztwo techniczne, solidność,
                  terminowość dostaw w każde miejsce w Polsce, dzięki sprawnemu systemowi
                  logistycznemu. Wykonujemy ogromną pracę a to wszystko kosztuje i za to klient
                  musi zapłacić, jeżeli chce, podkreślam jeżeli chce, skorzystać z naszych usług.
                  Do handlowca należy zapoznać klienta z ofertą, powiadomić go jak współpraca ta
                  przekłada się na jego korzyści i powiadomić ile usługa ta kosztuje. Nie dziwię
                  się jednak klientowi, jeżeli ma do czynienia z niekompetentnym
                  przedstawicielem, nie mającym wystarczającej wiedzy produktowej, nie znającym
                  zasad funkcjonowania firmy, z człowiekiem nieodpowiedzialnym, niesolidnym i nie
                  raz nieuczciwym, że buntuje się, gdy przychodzi mu dużo zapłacić za tak fatalną
                  obsługę. To jak klienci reagują na podaną przez nas cenę, w dużej mierze zależy
                  od tego jak wykonujemy naszą pracę Panowie.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: motor Re: Do ROBINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 20:49
                    mówisz że można żądać każdej ceny? Jeżeli klient raz da sie nabrać to następnym
                    razem albo Cię wygoni, albo będzie Cię unikał
                    • Gość: Robin Re: Do ROBINA / do motora IP: *.plusgsm.pl 02.10.05, 21:15
                      chyba mnie nie zrozumiałeś „motor”. Jeżeli nie masz klientowi nic więcej do
                      zaoferowania prócz produktu, a cena jest znacznie wyższa niż cena podobnych
                      produktów na rynku, to fakt – klient może poczuć się naciągany. Jeżeli zaś
                      dodasz do tego swoją wartość (jeżeli ją posiadasz) i umiesz przedstawić
                      korzyści jakie odniesie klient handlując właśnie z Tobą, wartość produktu jaki
                      oferujesz, znacznie wzrasta i będzie doskonałym usprawiedliwieniem ceny jaką
                      oferujesz.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: ph Re: Do ROBINA / do motora IP: *.pkp.kielce.msk.pl 02.10.05, 21:38
                        Co ty chłopie gadasz to znaczy że w Niemczech sprzedają sami nieudacznicy bo
                        ceny są cztery razu niższe. A u nas nic się nie zmieni dopóki znajdują się
                        naiwni na towar w tej cenie.A jest ich coraz mniej...
                        • Gość: Robin Do ph IP: *.plusgsm.pl 02.10.05, 22:14
                          nie nazwałbym swoich klientów naiwnymi, wiedzą za co płacą, między innymi za
                          spokojną głowę, że towar będzie dobrej jakości, na czas i jak tylko pojawi się
                          coś nowego na rynku, ja z tym w pierwszej kolejności przyjdę do nich. Na tym
                          właśnie polega problem niektórych handlowców w naszej firmie, że nie potrafią
                          handlować, prócz oferowanego produktu nie mają nic więcej do zaoferowania. To
                          żadna sztuka sprzedawać towar najtańszy na rynku, do tego można zatrudnić ludzi
                          z ulicy oszczędzając koszty.
                          • Gość: motor Re: Do ROBINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:47
                            znajdz sobie inne forum dla "akwizytorów" bo takie poglady i sugetie tu
                            proponujesz i tam sie wypowiadaj.
                  • Gość: motor Re: Do ROBINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:01
                    albo nie znasz produktów konkurencji, albo udajesz że nie znasz. wurth to numer
                    1 na rynku, ale z takim podejściem będzie spadał w dół. Jeżeli podobnej jakości
                    produkt będzie 10-15% procent droższy od konkurencji to dobry handlowiec jest w
                    stanie powalczyc. Niestety gdy produkt jest dwókrotnie droższy to trzeba mieć
                    rodzinę w firmie do której sprzedajemy. pozdrawiam
                • zzocha Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.10.05, 20:00
                  robin, malo nie zwymiotowalem czytajac twoj post, najpierw o samochodzie, potem
                  o wizji reinholda na te firme a potem ze jesli juz cos podpisalem to mam sie na
                  wszystko godzic bez wzgledu na sytuacje ktora zastaje. wyobraz sobie ze kiedy
                  tu przychodzilem bylo swietnie, pracowalem na najwyzszym biegu, teraz
                  sugerujesz mi ze jesli cos mi nie odpowiada to mam odejsc lub sie na to godzic
                  bo podpisalem umowe. o nie kolego, jesli mi cos przeszkadza w mojej pracy to
                  mam zamiar sie na ten temat wypowiedziec, zlikwidowano forum firmowe wiec niech
                  was w warszawie nie dziwi ze wyszlismy z tym na zewnatrz. robin, robie dalej
                  swoje najlepiej jak potrafie, nie mysl sobie, a biuletyn o ktorym mowisz dla
                  nikogo nie bedzie wygodny tak jak forum ktore zlikwidowano wiec nie mow nam o
                  rzeczach ktorych nierozumiesz bo jestes na gorze jak sadze. zastanawiam sie
                  jaki zespol reprezentujesz, bo mam wrazenie czytajac twoj post ze jestes
                  oddalony od naszych problemow jak ziemia od plutona dlatego belkoczesz cos w
                  przenosni nie mowiac nic wprost. pozdrawiam
                  • Gość: Robin Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.plusgsm.pl 01.10.05, 20:36
                    zzocho, by rozmowa miała jakiś sens potrzebne jest zrozumienie. Na poziomie na
                    którym chcesz prowadzić rozmowę drogi kolego, jest ono nieosiągalne Nie podejmę
                    więc dialogu traktując to jako pewien element mojej osobistej walki z
                    miernotą, co zresztą bardzo pokrywa się z ideą firmy. Ufam jednak, że dla wielu
                    pracowników tej firmy posty które pisałem są czytelne i zrozumiałe.
                    • zzocha Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.10.05, 20:59
                      twoj brak dialogu poparty idea walki z miernota moze nie byc znany przez tzw
                      repow gdyz ten rodzaj walki jest znany tylko jako haslo ktore rozpoznaja ludzie
                      zarzadu i rks ktorzy byli na ostatnim spotkaniu w warszawie. dla nas, ludzi na
                      dole twoja postawa to brak zrozumienia tematu i chec przypodobania sie
                      zarzadowi ktory jak domniemam wie pod jakim nikiem wystepujesz i jaki masz cel.
                      zapewniam cie iz dla wszystkich pracownikow ( ph ) twoje posty sa czytelne i
                      zrozumiale, maja na celu sprowadzenie tematu tego forum do rangi
                      nieporozumienia i niezrozumienia motywow jakim kieruje sie zarzad wprowadzajac
                      nowa formule dzialania i kierowania firma.
                      Zapytam wiec wprost: masz nas tutaj za idiotow?
        • nico2 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.10.05, 18:44
          BRAWO!!!TO PODSUMOWANIE WIRTOWSKIEJ WIOSNY LUDÓW JEST BARDZO TRAFNE.SZKODA,ŻE TO
          WSZYSTKO WYGASA. "NADLUDZIE" Z WARSZAWKI ZACIERAJĄ RĘCĘ I MYŚLĄ SOBIE TAK:PLEBS
          Z POLA MARUDZI NA TYM FORUM I MARUDZI, ALE CO Z TEGO SKORO I TAK ROBIĄ TO CO MY
          SUPER DYREKCJA SOBIE WYMYŚLIMY.POSTRASZYMY KONSENKWENCJAMI PRAWNYMI KILKU
          KIEROWNIKÓW I PH I BĘDZIE PO SPRAWIE.JESZCZE TYDZIEŃ I ZAPOMNIMY CO TO FORUM"
          MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE WSZYSTKIM TO PASUJE.
          MYŚLĘ, ŻE "WŁOSKI" SPOSÓB SPRZECIWU BYŁBY BARDZO BOLESNY, A MOŻE I SKUTECZNY?
          CO WY NA TO?
        • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE... 02.10.05, 12:11
          Witam Kolegów

          i z góry przepraszam, za objętość tekstu :)))))

          Postanowiłem dołączyć do Was i podzielić się niektórymi moimi spostrzeżeniami
          dotyczącymi naszej firmy…myślałem o tym wcześniej, ale jakoś trudno było mi
          znaleźć wolną chwilę czasu na pisanie:)
          Zaznaczę od razu na wstępie, że nie robię tego w celu „obrzucania błotem” firmy
          lub „dokopaniu” komukolwiek z pracujących w niej osób, lecz po to by zwrócić
          uwagę na istotne, moim zdaniem, problemy oraz zasugerować rozwiązanie.
          Podobnie jak Wy liczę, że wypowiedzi na tym forum (te merytoryczne) przyczynią
          się do POZYTYWNYCH zmian w firmie Wurth Polska. Może to i złudne, choć WIELKIE
          NADZIEJE, ale myślę, że warto spróbować. Nawet, jeśli ja i niektórzy z Was tego
          nie doczekają (zwalniając się wcześniej), to Ci, którzy zostaną i co przyjdą
          pracować w tej firmie będą mieli lepiej…OBY!

          DROGA DO ZATRACENIA

          Wurth Polska odkąd sięgnąć pamięcią zawsze była firmą, która uważała się za
          lidera w branży i tak też była (może nadal jest(?)) postrzegana na rynku. Z
          dumą i na każdym kroku podkreślało to kierownictwo…jacy to jesteśmy „naj” można
          było usłyszeć przy każdej okazji. Dobrze mówić o firmie, w której się pracuje
          to nie grzech a wręcz przeciwnie. Jeszcze lepiej, gdy jest to szczera prawda.
          Niektórzy z Was pamiętają te wspaniałe czasy, kiedy Wurth na rynku polskim był
          faktycznie pionierem, liderem, niemal monopolistą i mógł dyktować warunki…to
          już jednak historia. Czasy się zmieniły, rynek jak i jego otoczenie również…
          wzrosła świadomość klientów, poszerzyła się ich wiedza, poprawił dostęp do
          informacji (za sprawą Internetu), przybyło konkurentów i to takich, którzy nie
          tylko dorównują już firmie Wurth, ale i ją przewyższają na wielu płaszczyznach.
          Nasza firma trwa jednak uparcie w przekonaniu o swej potędze i słuszności raz
          obranej strategii, realizując ją konsekwentnie tyle, że głównie
          przez „wymachiwanie kijem” nad głowami pracowników i śrubowanie planów. Dokąd
          to prowadzi, wszyscy wiemy...
          Szanowni Decydenci! Czas już chyba najwyższy poważnie zastanowić nad zmianami w
          firmie, dzięki którym zachowałaby ona „żółtą koszulkę” lidera a jednocześnie
          mogła poszczycić się gronem zadowolonych, pełnych szacunku i oddanych
          pracowników!!!
          To przykre i żenujące, że aż potrzebne było forum publiczne, by kierownictwo
          naszej firmy przyznało, że „źle się dzieje”. Pytanie tylko czy faktycznie
          zrozumiało powagę sytuacji i wyciągnie jakieś wnioski czy też te „pielgrzymki”
          po regionach Dyrektora .Z.T. i „spowiedź” PH mają na celu jedynie „rozładować
          napięcie” lub/i „zamydlić” nam oczy…oby nie.

          LUDZIE HONORU

          Handlowcy i klienci…to oni ostatecznie spotykają się by „ubić interes” i to od
          tych dwóch stron zależy w bardzo dużej mierze byt firmy. Nie będzie wcale
          przesadą stwierdzenie, że to my, handlowcy jesteśmy największym „kapitałem”
          naszej, jak i zresztą każdej innej firmy handlowej. Niestety Wurth Polska zdaje
          się o tym zapominać lub też ma inne poglądy na ten temat, bo ”lekką ręką” na
          przestrzeni lat „pozbywa się” ze swych szeregów najlepszych (robiących
          największe obroty) handlowców. Przy tym należy zaznaczyć, że ich nie zwalnia…
          sami odchodzą z powodu „chorego” systemu, nieodpowiedzialnych i
          niekompetentnych ludzi, których w firmie nie brakuje. Słowa jednego z
          dyrektorów, że „nie ma ludzi niezastąpionych” (miał przede wszystkim na myśli
          PH) oraz czyny wprowadzające w życie tę maksymę są tego przykładem. Firma na
          tym tylko traci…zatrudnia handlowców, szkoli ich, oni nawiązują i utrzymują
          kontakty z klientami by później ten dorobek zaprzepaścić odchodząc pracować w
          innej branży lub jeszcze gorzej, zabierając go ze sobą do konkurencji…Czy tego
          Pan chciał Panie Dyrektorze?
          Ta, delikatnie mówiąc, nierozważna polityka firmy „uderza” co gorsza również w
          klientów, naszych partnerów handlowych, dla których częste zmiany
          przedstawicieli są bardzo denerwujące, źle świadczą o firmie i wpływają
          negatywnie na współpracę. Trzeba pamiętać, że klienci są coraz bardziej
          wymagający nie tylko, jeśli chodzi o jakość produktów ale i o poziom cen a te w
          firmie Wurth, jak sami wiecie, nie należą do najniższych…ale to już temat na
          inną dyskusję :) Dlaczego mimo to wciąż kupują akurat w naszej firmie? Choć
          oczywiście nie jest to jedyny powód współpracy ma on jednak niebagatelne
          znaczenie…bo przez lata odwiedza go TEN SAM człowiek - sympatyczny, zaufany no
          i kompetentny (miejmy nadzieję:)) …PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY!!! A gdy go zabraknie
          (?) Nie muszę chyba pisać!
          MOJA SUGESTIA: Stworzyć równie dobrą „ofertę” zarówno dla swoich pracowników
          jak i klientów, bo jedni i drudzy są tak samo ważni i potrzebni. Szczegóły do
          negocjacji…najlepiej przy okrągłym stole:))))

          PIRAMIDA STRACHU

          Co się stanie, jeśli nie będziesz miał motywacji do pracy…nie będziesz
          należycie wynagradzany, doceniany a wręcz przeciwnie, kiepsko opłacany, ganiony
          a wszelka inicjatywa będzie postrzegana jako atak na „najwyższą instancję” i
          tępiona? Prędzej czy później ODEJDZIESZ z takiej firmy!!! Nie można pracowników
          głównie straszyć, opier…, „wyciskać jak cytrynę”, wmawiać im, że są wrzodami i
          pasożytami, bo to przyniesie dokładnie odwrotny skutek, nie mówiąc już o tym,
          że uwłacza godności człowieka a w skrajnych wypadkach może odcisnąć swe piętno
          na psychice. Jaki pożytek będzie miała firma z takich pracowników? W Wurth
          Polska nie tylko poziom wynagrodzenia jest nieadekwatny do wykonywanej pracy,
          ale i sposoby zarządzania (brzydkie słowo) PH są dalekie od ideałów. Są to w
          mojej ocenie główne powody nieustających „przetasowań” w „szarych szeregach”
          tej „organizacji”.
          MOJA SUGESTIA: Bardziej doceniać handlowców (przede wszystkim finansowo, ale i
          pozamaterialnie), bo tylko wtedy będą oni zadowoleni z siebie jak i z firmy, co
          będzie miało odzwierciedlenie w wynikach pracy. Można to osiągnąć poprzez
          redukcję zbędnych kosztów (m.in. zrezygnowania z zatrudniania kolejnych PH)
          oraz zmianami w metodach zarządzania i motywowania a może i
          personalnych „ruchach” (także w kadrach managerskich)


          MŁODE WILKI

          Ambitni, pełni entuzjazmu i zapału do pracy…„młode wilki” (nowi PH). Myślisz
          sobie, dam radę, będę się starał ze wszystkich sił, musi się udać…Rzeczywistość
          okazuje się zupełnie inna…nie zarobisz, bo nie wykonasz odpowiedniego obrotu
          (planu)…nie wykonasz go (chociaż się bardzo starasz), bo jest zbyt wielu PH a
          Ty jesteś kolejnym w tym „wyścigu szczurów” tyle, że jakby z góry na straconej
          pozycji.
          Przerost zatrudnienia jest moim zdaniem kluczowym (choć nie jedynym) powodem,
          że osiągnięcie wymiernych sukcesów w tej firmie, szczególnie przez młodego
          handlowca, jest praktycznie niemożliwe. „Młody” nie ma szans, bo tak naprawdę
          zostały mu tylko „ochłapy” z rynkowego tortu a tymi niestety nie „pożywi się”.
          Zdecydowana większość „atrakcyjnych” firm jest już „obsługiwana”
          przez „starszych” (dłuższych stażem) PH a tych mniej „atrakcyjnych” klientów
          też już coraz mniej. Mimo, że Dyrektor, RKS, przekonuje „młodego”, że kariera
          przed nim świetlista i ma jeszcze góry do zdobycia przytaczając mu statystyczne
          brednie to i tak ten „żółtodziób” sam szybko weryfikuje te „mądrości” i
          przekonuje się, jaka jest prawda a ta jest bolesna. Czyż nie lepiej oszczędzić
          mu czasu, stresu, upokorzenia, skoro zamiast satysfakcji i materialnych
          korzyści praca w Wurth Polska
          • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...ciąg dlaszy 02.10.05, 12:17
            ...ciąg dlaszy...

            ma być dla niego źródłem frustracji, niezadowolenia i braku wiary we własne
            siły…(?)


            UTALENTOWANY PAN…
            Firma Wurth jest swoistego rodzaju ewenementem, bo wciąż zatrudnia się nowych
            PH, mimo iż już wielu pracujących w firmie jest nierentownych!!! Redukcja tych
            etatów pozwoliłaby wygospodarować fundusze na chociażby większe wynagrodzenia
            dla tych już pracujących. Ktoś powie…ale sprzedaż spadnie. Może tak (choć
            niekoniecznie) jednak ZYSK WZROŚNIE, bo zmniejszą się koszty a firma istnieje
            m.in. by generować zyski i tworzyć miejsca pracy…ale z głową!!! Nie ma mowy,
            abyśmy dobrze zarabiali, jeździli furami z klimą:), aby nie brakowało tak
            pożądanych, czerwonych długopisów o innych giftach nie wspominając, póki wciąż
            będą pojawiać się nowi PH!!!
            Nie jest tajemnicą, że „wizje” prof. R. Wurth’a są jednak diametralnie inne…wg
            niego wciąż jest nas za mało!!! Wydaje się to przeczyć nie tylko ekonomii, ale
            i logice, bo przecież w ten sposób „zjadany” jest zysk. To prawda, ale gdy
            spojrzeć na to z punktu widzenia koncernu i „Profesora” cała sprawa
            nabiera „sensu”. Nie zapominajmy, że nie jest on „dobrym tatusiem”, lecz już
            prędzej „złym kapitalistą” szczególnie zainteresowanym wypychaniem forsą
            kieszeni i to przede wszystkim własnych żeby była jasność. Mamy sprzedawać jak
            najwięcej, jak najdrożej a liczba sprzedawców w Polsce ma być…chyba tylko
            sam „Profesor” wie jak wielka;) Dzięki słynnej multiplikacji (trudne słowo),
            już jest nas (PH) jak mrówek w mrowisku. Po co? To proste! Każda mrówka (PH)
            jakąś tam „zdobycz”(obrót) przyniesie tym bardziej, że firma będzie się o
            to „troszczyć” (czyt. poganiać i opier…), żeby były to jak największe „kąski”.
            To, że koszty utrzymania każdej dodatkowej mrówki (nowego PH) zaczynają być
            (są?) niewspółmierne do efektów jej pracy (wartości sprzedaży) to
            już „szczegół”, który akurat Niemców zdaje się nie specjalnie interesować, bo i
            czemu, skoro Wurth Polska jest nazwijmy to samodzielną spółką (jedną z wielu
            jakie „Profesor” ma na świecie)…niech więc „kombinuje” jak wyjść na swoje.
            Najważniejszy cel „bosów zza Odry” to sprzedawać nam do Polski jak najwięcej
            towaru!!! Będzie on realizowany z tym większym skutkiem im więcej
            będzie „mrówek”, które czując nad głową wszędobylski „kij” w pogoni za każdą
            złotówką wlezą nawet w „mysią dziurę”:) Oczywiście żeby „cyrk się odpowiednio
            kręcił” „Wielki Brat” narzuci nam solidne targety do wykonania, które będzie
            stopniowo zwiększał…Sprytne? Bardzo!
            MOJA SUGESTIA: Wynegocjować z „Profesorem” przede wszystkim by nie zatrudniać
            nowych PH, skoro Ci, którzy już pracują mają problemy z osiąganiem
            satysfakcjonującego (zarówno ich samych jak i firmę) poziomu obrotów, bo
            skutkuje to szeregiem konsekwencji, o których wspomniałem już wcześniej.
            Niech „Profesor” łaskawie zwróci uwagę na sytuację ekonomiczną Polski a Niemiec
            a dopiero później formułuje swoje cele:)
            Między nami mówiąc nie liczyłbym specjalnie na zmianę poglądów „Profesora”
            akurat na tę kwestię jak i na „pomoc”…kto uważnie słuchał jego wystąpień przy
            okazji wizyt w Polsce ten o tym powinien dobrze wiedzieć…”nie opier… się
            obiboki” w „międzywierszowym” tłumaczeniu:)
            Pamiętacie jego „genialny” pomysł z numerkiem 6? No to chyba wszystko
            jasne…:)))))))


            ZIEMIA OBIECANA
            Kolejnym „kwiatkiem” tyle, że znów „kaktusem” w firmie Wurth Polska jest brak
            ścisłej rejonizacji działania, czyli „przydzielenia” do konkretnego
            przedstawiciela określonego obszaru (terenu), na którym będzie pracował
            (sprzedwał). Następstwem tego są sytuacje, że w ciągu jednego dnia do tego
            samego klienta może przyjechać nawet kilku PH!!! Jak taka „inwazja” jest
            postrzegana przez klientów nie muszę chyba pisać a i praca PH
            przypomina „parszywą robotę”. Całą sytuację komplikują dodatkowo podziały na
            dywizje...coś jakby firmy w firmie, które nie bardzo potrafią (lub nie chcą) ze
            sobą współpracować i mają trudności w porozumieniu się (znów daje o sobie
            znać „chora” rywalizacja). Nie będę pisał o szczegółach, bo każdy pracownik
            wie, o co chodzi.
            Proszę wyobrazić sobie sytuację, kiedy zatrudniany jest NOWY PH i rusza on w
            teren, bez informacji, które firmy są już „zajęte”. Firma jak na złość nie ma
            zamiaru ułatwiać mu zadania:) „Młody” traci, więc czas na nieświadome
            odwiedzanie klientów swoich kolegów (także z innych regionów i dywizji),
            wzbudzając przy tym zdumienie jednych i drugich a sam dostaje „białej gorączki”
            odbijając się po raz n-ty od firmy jak piłeczka. Parę takich meczy i jest
            jak „kapeć”. To nie pojęte? A jednak!!!
            W zdecydowanej większości firm handlowych przestawione powyżej przykłady z
            życia PH Wurth Polska nie tylko nie mają miejsca, ale byłyby nawet nie do
            pomyślenia!!!
            MOJA SUGESTIA: Choć „karty już rozdane” i jest troszkę za późno to mimo
            trudności można spróbować poprawić organizację firmy na wspomnianym gruncie
            poprzez uporządkowanie terenów działania poszczególnych regionów i
            przedstawicieli…Sprawa ciut skomplikowana, ale możliwa, chociaż po części.

            PLUS MINUS ZERO
            Zaczyna nas dzielić coraz większa przepaść w stosunku do innych firm pod
            względem oferty (szerokości asortymentu) i jest to niepokojący fakt. Jako PH
            doświadczam tego często podczas wizyt u kth...nie raz było mi wręcz głupio, że
            nie mamy tak banalnego artykułu a nawet jeśli już mamy w ofercie to i tak nie
            ma jej na magazynie…to osobny, choć równie skandaliczny, temat. Co gorsza
            asortyment jest stale zmniejszany i niedługo zostanie chyba samo mydło i
            papier;) 56 000 produktów w Niemczech vs 8000 w Polsce (wg info z www) daje
            pogląd na sprawę, choć nie należy się zbytnio podniecać tymi cyframi, bo
            liczony jest każdy rozmiar wkręta, śruby, podkładki:) A propos jedna z
            wiodących polskich firm handlujących elementami złącznymi ma na stanie 20 000
            art. a dalszych 50 000 oferuje na zamówienie!!! Przepraszam, kto tu jest
            liderem? Slogan w stylu „najbogatsza oferta na rynku”…mimo, że fajny i szumny
            jest „pusty”, bo nieprawdziwy…albo ”mistrz techniki montażu” to chyba jakiś żart
            (?)…kilka podstawowych kołków i kotew!!! Aż nadto widać, że Wurth Polska to
            bardzo ubogi krewny niemieckiego „kolegi”:)
            MOJA SUGESTIA: Stopniowo, jeśli nie od razu rozszerzać asortyment produktów,
            udostępniając bez ograniczeń (lub z „małymi” (realnymi) ograniczeniami)
            możliwość zamawiania produktów z koncernu Wurth. Można zainteresować się
            również niszami rynkowymi (oferując wysoko specjalistyczne produkty), na
            których można dobrze zarobić.

            OCZY SZEROKO ZAMKNIĘTE
            Panowie Decydenci! Ograniczacie się do „narzucenia” nam planów do wykonania,
            wręczenia, co miesiąc „cyrografu” do podpisu a później „upierdliwiej” kontroli
            jego realizacji oraz na każdym kroku „szpiegowania” naszej pracy. OK., ale
            wyobraźcie sobie, że to nie jest szczyt naszych marzeń!! :) Oczekujemy abyście
            wreszcie „otworzyli oczy” i dostrzegli w nas partnerów do gry a nie
            jedynie „roboli”. Zacznijcie proszę słuchać, co mamy do powiedzenia!!!
            Wiele opinii, tych tłumionych w sobie, jak i wyrażanych (i to od dawna) przez
            zdecydowaną większość PH jest (w mojej ocenie) słusznych, choć krytycznych. To
            zrozumiałe, bo człowiek zawsze będzie mówił o tym, co go boli. I dobrze!!!
            Tylko nie
            • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 02.10.05, 12:20
              ...ciąg dalszy

              Tylko niech odpowiedzią na krytykę nie będzie reakcja typu „ja Ci gó..arzu
              pokarzę, kto tu rządzi”, bo w ten sposób nigdy nic się nie zmieni i nie będzie
              lepiej.
              Wbrew pozorom to, co każdy z pracowników ma do powiedzenia jest bardzo cenne
              dla firmy, może być pomocne w jej rozwoju, poprawie efektywności pracy, itd.
              Jest jeden warunek…trzeba nie tylko udawać, że nas słuchacie, ale naprawdę
              słuchać, wspólnie rozwiązywać problemy, wspólnie działać.
              Po co tworzyć Systemy Aktywnej Komunikacji skoro nikt nie wykorzystuje w
              praktyce tego, co szepczemy do słuchawki telefonu Paniom, które do nas dzwonią
              (pozdrawiam). Po co to? Bo „Niemiec” kazał? Bo chcemy być nowocześni, „trendy”?
              Jeśli mają istnieć dla samej tylko idei to nie ma to najmniejszego sensu…
              tracimy tylko czas nie mówiąc o kosztach tej „zabawy”.
              I już na sam koniec…Może warto od czasu do czasu zapomnieć, że jest
              się „ważnym” dyrektorem czy kierownikiem i „zniżyć się” do poziomu handlowca,
              spojrzeć na funkcjonowanie firmy „jego oczami”, wysłuchać co ma do powiedzenia.
              Choć to nie mieści się pewnie niektórym Panom w głowach, pomysły i sugestie
              wypływające od nas, handlowców, mogą być niczym wskazówki „jak dotrzeć do
              skarbu”:) Wy wprawdzie trzymacie stery, ale czy aby żeglujecie, we właściwym
              kierunku(?) Proszę się nad tym łaskawie zastanowić…
              Na początek to tyle:)

              Zapraszam wszystkich pracowników firmy do dyskusji, pisania o konkretnych
              problemach i pomysłach na ich rozwiązanie. W miarę możliwości i czasu będę
              pisał na forum i postaram się odpowiedzieć na każdy interesujący post:)

              Pozdrawiam
              • mochomorex Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 02.10.05, 13:53
                Popieram Cię w całej mierze ..... może tylko wyhamuj z atakiem na „Profesora” bo moim zdaniem nie tu tkwi problem .... A i jeszcze jedno widze że jesteś jednym z niewielu osób , z kórymi można by porozmawiać o przyszłości Wurth i coś zrobić a nie tylko narzekać . Pozdrawiam:)
                • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 02.10.05, 15:02
                  mochomorex napisał:

                  > Popieram Cię w całej mierze ..... może tylko wyhamuj z atakiem na „P
                  > rofesora” bo moim zdaniem nie tu tkwi problem .... A i jeszcze jedno wid
                  > ze że jesteś jednym z niewielu osób , z kórymi można by porozmawiać o
                  przysz
                  > łości Wurth i coś zrobić a nie tylko narzekać . Pozdrawiam:)

                  Dziękuję za słowa poparcia:)
                  Jeśli chodzi o „atak” na naszego chlebodawcę prof. R. Wurth’a to po części mogę
                  zrozumieć Twoją „obronną postawę”, ale mimo wszystko pozwól, że póki co obstanę
                  przy swoim zdaniu.
                  Myślę, że właśnie „problem” w dużej mierze tkwi w tym Panu, bowiem to on tak
                  naprawdę ustala misję firmy, jej strategię a ta jeśli chodzi o nasz kraj nie do
                  końca jest, moim zdaniem, właściwa. Mam wiele szacunku dla Jego osiągnięć i
                  wcale nie staram się podważyć jego zdolności i zmysłu do biznesu, bo widać,
                  że ”chłop ma głowę na karku”:) Staram się jedynie zauważyć pewne zastanawiające
                  i jednocześnie niepokojące poczynania, jeśli chodzi o Wurth Polska.
                  Widzę dwie możliwości…albo ma On mylne wyobrażenie o naszym kraju, jego
                  sytuacji jak i aktualnym potencjale gospodarczym (w co raczej wątpię) lub też
                  doskonale wie, jak jest i poprzez swą strategię maksymalizuje swoje własne
                  (koncernu) korzyści, nie zważając na to, że „cierpią” na tym handlowcy(poza
                  wyjątkami:).
                  Zastanów się proszę czy mając na względzie sytuację naszego kraju i widoczne aż
                  nadto różnice w zasobności portfeli „zwykłych ludzi” jak i większości firm,
                  dążył by tak uparcie i za wszelką cenę do wzrostu zatrudnienia w Wurth Polska
                  (?) Przecież to nie są drugie Niemcy i tylu handlowców co tam nie racji bytu!!!
                  O skutkach tej „polityki” już pisałem i każdy je odczuwa na własnej skórze.
                  Oczywiście są to tylko moje spostrzeżenia i hipotezy bo z Panem tym nie miałem
                  okazji porozmawiać:) Jednak to co widać „gołym okiem” wystarczy uważnemu
                  obserwatorowi spostrzec, że coś tu jest nie tak.
                  Jeśli jesteś w stanie racjonalnie wytłumaczyć i przekonać mnie, że się mylę to
                  zapraszam…jestem otwarty na wszelkie argumenty:)

                  Pozdrawiam:)
                  • jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 02.10.05, 17:01
                    do jerry_maguire
                    Trudno się z Tobą nie zgodzić niestety polityka czy też wizja naszej firmy jest
                    właśnie taka. Trudno porównywać gospodarkę naszego kraju do gospodarki państw
                    zachodnich. Nie jestem alfą i omegą nie umiem rozwiązywać wszystkich problemów
                    acz pracuję w W. dość długo. Wiele z naszych PH pomysłów powinno być
                    akceptowane przez naszych zwierzchników. Ale czy Oni napewno zechcą Nas
                    wysłuchać i wykorzystać nasze pomysły w celu zreformowania firmy. Tego nie wiem
                    aczkolwiek należy próbować. Aby nie było to puste gadanie oto jeden z nich:
                    można w każdym z regionów ustalić osoby, które zbadają rynek danego regionu na
                    kilka artykułów z naszej oferty - cena zapotrzebowanie i od kogo klient to
                    kupuje. jeżeli zrobimy to w każdym regionie otrzymamy dość pokażną bazę
                    informacji o danym produkcie. Dane te powinny być wykorzystane przez Product
                    Managera do ewentualnego wprowadzenia danego produktu do celów zwracając uwagę
                    na jego cenę rynkową w myśl zasady im większa ilość tym niższa cena. Może to
                    będzie lepsze niż odgórne narzucanie produktów. Co do artykułów z poza cennika
                    to faktycznie jest dużo do zrobienia jednak jak się chce to można to zrobić.

                    Najbardziej jednak smutne jest to, że "góra" lekceważy to co ty piszemyi udają,
                    że nic się nie dzieje.

                    A my czekamy .......na rzetelne podejście do sprawy i zmiany, zmiany - czy to
                    tak wiele.....Wystarczy tylko z nami rzeczowo porozmawiać i wysłuchać naszych
                    propozycji nierzadko mądrych i ciekawych
                    • Gość: Robin Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III IP: *.plusgsm.pl 02.10.05, 17:22
                      Wciąż mam wrażenie, że niektórzy koledzy nie rozumieją w jakiej firmie pracują
                      i kto w niej jest szefem. R. Würth jest kapitalistą, wymyślił i założył biznes,
                      stworzył miejsca pracy na całym świecie oferując warunki, na które zatrudnieni
                      w firmie ludzie wyrazili zgodę. Normalną rzeczą jest, że zrobił to dla kasy,
                      nie z potrzeby serca. Zrobił to dla kasy, dzięki której stać go na filantropię,
                      wspieranie sztuki i sportu, czy ekstrawaganckie hobby. Do realizacji swego
                      pomysłu na biznes, potrzebni są mu ludzie. By dobrze i wydajnie pracowali, musi
                      ich odpowiednio wynagradzać, stosownie od kwalifikacji. Tak jest na całym
                      świecie, również w Polsce. W biznesie nie ma sentymentu, tu żądzą twarde prawa,
                      na każdym szczeblu hierarchii. Handel, to podstawa egzystencji tej cywilizacji.
                      Każdy człowiek na ziemi, niezależnie od tego czym się zajmuje, jaki wykonuje
                      zawód jest handlowcem. Handlujemy negocjując od najmłodszych lat, jedni robią
                      to lepiej, inni gorzej, jedni robią to świadomie inni nie mają tej świadomości,
                      jednak są handlowcami, którzy na każdym odcinku swej egzystencji, sprzedają
                      siebie, swą wiedzę, umiejętności, predyspozycje ect. Jedni posiadając coś co
                      dla innych stanowi określoną wartość, potrafią wynegocjować satysfakcjonującą
                      ich cenę, inni nie posiadają takich zdolności, lub swą wartość wyceniają zbyt
                      nisko, przez co po jakimś czasie czują pewien dyskomfort, który przeszkadza im
                      w pracy. Są jeszcze i tacy, którzy wartość swą przeceniają, żądając zbyt wiele
                      i odchodzą bez niczego. Wypisz wymaluj, obraz naszej codzienności z jaką
                      spotykamy się podczas wizyty u klienta. Szczerze mówiąc nie dziwią mnie słabe
                      wyniki niektórych kolegów, skoro negocjacje ze swoimi klientami prowadzą w
                      podobny sposób jak próbują negocjować swoje warunki pracy na tym forum.
                      Podstawową cechą negocjacji jest dialog i umiejętne przedstawienie korzyści
                      jakie odniesie druga strona, z układu jaki proponujemy.
                      Mając tę świadomość, dziwię się nawoływaniom niektórych uczestników tego
                      forum, do buntu wobec pracodawcy. Trzeba umieć dostrzec pewne oczywiste
                      różnice, miedzy pracodawcą a pracobiorcą. Nie jesteśmy niewolnikami, jeżeli nie
                      potrafimy sprostać stawianym w tej firmie wymaganiom, spokojnie możemy odejść.
                      Ale możemy też spróbować inaczej, podobnie jak z naszymi klientami negocjujemy
                      warunki współpracy, tak i my mamy prawo negocjować w sprawie warunków
                      zatrudnienia. A to sprowadza się do dialogu z pracodawcą. Niczego nie da się
                      załatwić krzykiem, groźbami i chamskim zachowaniem. Pracodawca widząc, że
                      wydajność spada, zapewne zastanowi się nad jej przyczyną i podejmie jakieś
                      decyzje, które zmienią i uzdrowią sytuację. Wszak zależy mu na kasie. Jeżeli
                      wśród pracobiorców znajdą się ludzie mający dobry pomysł na to jak sytuację
                      uzdrowić, powinni podjąć dialog (negocjacje) z pracodawcą. Tylko wtedy można
                      liczyć na poprawę warunków pracy i płacy. W postach jakie są tu zamieszczane,
                      zarzuca się niekompetencję kadry kierowniczej, sam nieraz obserwuję jej
                      przejawy. Jeżeli doświadczyłeś drogi kolego, że rozmowa z RKS-em nie przyniosła
                      żadnych rozwiązań, idź z problemem wyżej i wyżej, zachowując kolejność drogi
                      służbowej. Jednak ostrzegam, do negocjacji trzeba zawsze być przygotowanym,
                      dysponować twardymi argumentami, żeby druga strona, miała podstawy by traktować
                      Cię poważnie.
                      Pozdrawiam dobrych negocjatorów
                      • Gość: DO ROBINA Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III IP: 213.241.40.* 03.10.05, 14:26
                        Wszystko pięknie brzmi. Skończyłem zarządzanie na renowmowanej uczelni i
                        przypominają mi się podreczniki. Bo Twoje wypowiedzi takie własnie są: teoria
                        sobie a praca w Wurth Polska sobie.
                        Zacznę skromnie.
                        Znana jest sytuacja przepakowywania tanich produktów konkurecji (wg. Ciebie
                        słabszej jakości) w opakowania "WURTH-a", które później kosztują o niebo więcej
                        bo są firmowane marką "Wurth". Kiedyś taki produkt nie przepakowany (ktoś z
                        magazynu zapomniał) trafił do mojego strategicznego klienta. Więć nie mów że
                        jesteśmy słabymi handlowcami, bo ciężko jest sprzedać "kota w worku".
                        Może nie powinienem pisać takich rzeczy bo być może czytają to nasi klienci,
                        ale trzeba zacząć pisać o konkretach.
                        • amanda_f Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 03.10.05, 16:03
                          Skoro skończyłeś zarządzanie na renomowanej uczelni, to rozumiem twoją
                          frustrację. Chciałbyś być dyrektorkiem, a tu tylko po klientach trzeba jeździć.
                          Zresztą wątpię czy ty wogóle jesteś sprzedawcą i masz jakichkolwiek klientów,
                          skoro z twojego IP zawsze nadawane są posty w dzień roboczy w godzinach pracy.
                          Który ph ma na to czas, a jeżeli ma, to chyba te kontrole są do niczego.
                          • Gość: GOŚĆ Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III IP: 213.241.40.* 03.10.05, 16:20
                            TAK. DOBRA DEDUKCJA. NIE JESTEM SPRZEDAWCĄ, CHCĘ BYĆ DYREKTORKIEM. TO SAMO
                            MOŻNA POWIEDZIEĆ O TOBIE.
                            A MOŻE RÓWNIE TRAFNIE POTRAFISZ ODPOWIEDZIEĆ NA KONKRETNE "ZARZUTY" STAWIANE
                            PRZEZE MNIE?!
                            • amanda_f Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 03.10.05, 16:37
                              Witaj pod swoim starym nickiem - następny podszywający się tu pod kilka osób.

                              Odnośnie moich aspiracji, to się mylisz, ja nie chcę być żadną dyrektorką,
                              myślę, że byłabym dobrą prezydentową, ale to jeszcze nie prędko.

                              Nie wiem o jakie zarzuty Ci chodzi, bo na razie mam wrażenie, że chodzi ci
                              tylko o jątrzenie, obrażanie i rzucanie jak najwięcej kłamstw.



                              Gość portalu: GOŚĆ napisał(a):

                              > TAK. DOBRA DEDUKCJA. NIE JESTEM SPRZEDAWCĄ, CHCĘ BYĆ DYREKTORKIEM. TO SAMO
                              > MOŻNA POWIEDZIEĆ O TOBIE.
                              > A MOŻE RÓWNIE TRAFNIE POTRAFISZ ODPOWIEDZIEĆ NA KONKRETNE "ZARZUTY" STAWIANE
                              > PRZEZE MNIE?!
                              • zzocha Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 03.10.05, 19:21
                                no to mamy, ja takze ukonczylem ekonomie i to naprawde na dobrej uczelni.
                                kolega robin i amanda f myla podreczniki panow begga i fischera z
                                rzeczywistoscia jaka zastajemy w dzikim kapitalizmie z ktorym mamy miedzy
                                innymi w naszej firmie. co do terminowosci dostaw to wiemy ze bywa roznie, cos
                                co ma byc na jutro jest pojutrze a cos co ma byc na za 3 dni jest na drugi
                                dzien, zamiana towaru jest zadka ale sie zdaza i to zazwyczaj w najmniej
                                odpowiednich momentach i to zazwyczaj do klientow ktorzy wiedza o co chodzi i
                                znaja produkty wurth. zdaza sie czesto ze przychodza produkty w opakowaniach
                                oryginalnych innych producento tzw art no 1 lub np wycofane ostatnio z 4. wurth
                                nie jest idealny, mozna powiedziec ze nie ma firm idealnych - tylko ze to my
                                mamy w nazwie der montage profi, przetlumaczylismy to na polski jako mistrz
                                techniki montazu ale zdaje sie ze nasi ludzie na gorze i tzw obroncy zaciekli
                                na tym forum zapomnieli lub nie znaja transkrypcji slowa - profi - z jezyka
                                niemieckiego. - profi - to doskonalosc, mistrzostwo - mam nadzieje ze nasze
                                glosy tutaj pomoga komus uzmyslowic ze jesli ktos z zarzadu zrozumie o czym tu
                                piszemy to bedziemy o jeden krok blizej do - profi.
                                • amanda_f Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 03.10.05, 20:06
                                  Nie mam pojęcia, o jakich tam podręcznikach mówisz, bo nie studiowałam akurat
                                  ekonomii. Potrafię mimo to kojarzyć to i owo. Zzocho w swoim poście z 16.09
                                  napisałeś, że ci siada psycha, ale masz już gdzie odejść do innej pracy. Czy
                                  aby przypodować się nowemu pracodawcy, (o ile już tam nie pracujesz) musisz
                                  trochę poujadać i powrzeszczeć na Wurtha?
                            • amanda_f Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 03.10.05, 16:54
                              Aha i jeszcze jedno, hipokryto, nie mam pojęcia, jakiej konkurencji towary tam
                              niby przepakowywano, ale jak mi powiesz, to już będę wiedziała, dla kogo
                              pracujesz.
                        • Gość: Robin Do Gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 22:39
                          Piszesz, że skończyłeś zarządzanie na renomowanej uczelni a za nic masz teorie.
                          Po co traciłeś tam tyle czasu, skoro teorie, które wtłaczano Ci do głowy w
                          życiu nie mają żadnego zastosowania, to jakaś gruba afera. Zastanów się nad
                          tym. Piszesz o rzeczach oczywistych jak o czymś czego należy się wstydzić.
                          Pisałem już o tym wcześniej i nie będę się powtarzał, powiem tylko tyle, że
                          jesteśmy przede wszystkim firmą handlową, tanio kupujemy, drogo sprzedajemy.
                          Marka Würth na produkcie zobowiązuje nas do brania pełnej odpowiedzialności za
                          to co jest w paczce i za to klient między innymi płaci. Jednostkowy przypadek,
                          którego stałeś się ofiarą urósł do rangi powtarzającej się normy. Sam masz
                          wątpliwości czy powinieneś o tym pisać a jednak nie wytrzymałeś i
                          nieodpowiedzialnie nas…..łeś w swoje gniazdo. Jeżeli nie potrafisz wyjaśnić
                          klientowi tego co zawiera cena produktu, który oferujesz, nie wróżę Ci
                          zrobienia kariery jako sprzedawcy a tym bardziej, jako osoby zarządzającej.
                          Cała nauka poszła w diabły
                      • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 05.10.05, 18:34
                        Gość portalu: Robin napisał(a):

                        > Wciąż mam wrażenie, że niektórzy koledzy nie rozumieją w jakiej firmie
                        pracują
                        > i kto w niej jest szefem. R. Würth jest kapitalistą, wymyślił i założył
                        biznes,
                        >
                        > stworzył miejsca pracy na całym świecie oferując warunki, na które
                        zatrudnieni
                        > w firmie ludzie wyrazili zgodę. Normalną rzeczą jest, że zrobił to dla kasy,
                        > nie z potrzeby serca. Zrobił to dla kasy, dzięki której stać go na
                        filantropię,
                        >
                        > wspieranie sztuki i sportu, czy ekstrawaganckie hobby. Do realizacji swego
                        > pomysłu na biznes, potrzebni są mu ludzie. By dobrze i wydajnie pracowali,
                        musi
                        >
                        > ich odpowiednio wynagradzać, stosownie od kwalifikacji. Tak jest na całym
                        > świecie, również w Polsce. W biznesie nie ma sentymentu, tu żądzą twarde
                        prawa,
                        >
                        > na każdym szczeblu hierarchii. Handel, to podstawa egzystencji tej
                        cywilizacji.
                        >
                        > Każdy człowiek na ziemi, niezależnie od tego czym się zajmuje, jaki wykonuje
                        > zawód jest handlowcem. Handlujemy negocjując od najmłodszych lat, jedni robią
                        > to lepiej, inni gorzej, jedni robią to świadomie inni nie mają tej
                        świadomości,
                        >
                        > jednak są handlowcami, którzy na każdym odcinku swej egzystencji, sprzedają
                        > siebie, swą wiedzę, umiejętności, predyspozycje ect. Jedni posiadając coś co
                        > dla innych stanowi określoną wartość, potrafią wynegocjować satysfakcjonującą
                        > ich cenę, inni nie posiadają takich zdolności, lub swą wartość wyceniają zbyt
                        > nisko, przez co po jakimś czasie czują pewien dyskomfort, który przeszkadza
                        im
                        > w pracy. Są jeszcze i tacy, którzy wartość swą przeceniają, żądając zbyt
                        wiele
                        >
                        > i odchodzą bez niczego. Wypisz wymaluj, obraz naszej codzienności z jaką
                        > spotykamy się podczas wizyty u klienta. Szczerze mówiąc nie dziwią mnie słabe
                        > wyniki niektórych kolegów, skoro negocjacje ze swoimi klientami prowadzą w
                        > podobny sposób jak próbują negocjować swoje warunki pracy na tym forum.
                        > Podstawową cechą negocjacji jest dialog i umiejętne przedstawienie korzyści
                        > jakie odniesie druga strona, z układu jaki proponujemy.
                        > Mając tę świadomość, dziwię się nawoływaniom niektórych uczestników tego
                        > forum, do buntu wobec pracodawcy. Trzeba umieć dostrzec pewne oczywiste
                        > różnice, miedzy pracodawcą a pracobiorcą. Nie jesteśmy niewolnikami, jeżeli
                        nie
                        >
                        > potrafimy sprostać stawianym w tej firmie wymaganiom, spokojnie możemy
                        odejść.
                        > Ale możemy też spróbować inaczej, podobnie jak z naszymi klientami
                        negocjujemy
                        > warunki współpracy, tak i my mamy prawo negocjować w sprawie warunków
                        > zatrudnienia. A to sprowadza się do dialogu z pracodawcą. Niczego nie da się
                        > załatwić krzykiem, groźbami i chamskim zachowaniem. Pracodawca widząc, że
                        > wydajność spada, zapewne zastanowi się nad jej przyczyną i podejmie jakieś
                        > decyzje, które zmienią i uzdrowią sytuację. Wszak zależy mu na kasie. Jeżeli
                        > wśród pracobiorców znajdą się ludzie mający dobry pomysł na to jak sytuację
                        > uzdrowić, powinni podjąć dialog (negocjacje) z pracodawcą. Tylko wtedy można
                        > liczyć na poprawę warunków pracy i płacy. W postach jakie są tu zamieszczane,
                        > zarzuca się niekompetencję kadry kierowniczej, sam nieraz obserwuję jej
                        > przejawy. Jeżeli doświadczyłeś drogi kolego, że rozmowa z RKS-em nie
                        przyniosła
                        >
                        > żadnych rozwiązań, idź z problemem wyżej i wyżej, zachowując kolejność drogi
                        > służbowej. Jednak ostrzegam, do negocjacji trzeba zawsze być przygotowanym,
                        > dysponować twardymi argumentami, żeby druga strona, miała podstawy by
                        traktować
                        >
                        > Cię poważnie.
                        > Pozdrawiam dobrych negocjatorów


                        Zdaje się, że „piłeś”do mnie”, więc odpowiem we własnym imieniu…
                        Wiem doskonale Robinie, kto jest szefem i w jakiej firmie pracuję, zapewniam
                        Cię:) Czy fakt, że jest się pomysłodawcą, założycielem oraz szefem firmy musi
                        oznaczać, że jest się równocześnie człowiekiem wszechwiedzącym, nieomylnym, a
                        skoro tak to „głuchym i ślepym”? Czy „boss” nie może już wysłuchać, co mają do
                        powiedzenia jego pracownicy, zmieniać swoich poglądów, strategi(?) Otóż moim
                        zdaniem nie tylko może, ale nawet POWINIEN, bo gdy nie będzie reagował na
                        zmieniające się otoczenie (w tym na pojawiające się problemy) to raczej dobrze
                        na tym nie wyjdzie. Pytanie tylko czy chce, czy jest otwarty na sugestie i
                        zmiany w firmie, konkretnie w Wurth Polska(?)
                        Masz rację, do realizacji pomysłów (biznesu) potrzebni są ludzie…powiem więcej
                        są NIEZBĘDNI i dlatego TYLKO ludzie NALEŻYCIE TRAKTOWANI, zadowoleni z warunków
                        pracy (w tym z wynagrodzenia) zapewnią długofalowy sukces przedsięwzięciu!!! A
                        ilu jest tych zadowolonych w Wurth Polska, jak sądzisz? Moim zdaniem mało i
                        powinno to dawać do myślenia.
                        Jasne, że R.Wurth jest kapitalistą i zależy mu na „kasie”. Spróbuj jednak
                        dostrzec tą istotną różnicę pomiędzy „dobrym” kapitalistą, który oprócz
                        własnych interesów ma też na względzie interesy i potrzeby swoich pracowników,
                        bo dobrze wie (i daje tym samym wyraz szacunku), że to właśnie, dzięki nim
                        realizuje ten swój biznes a tym „złym”, który swoich pracowników traktuje
                        wyłącznie jak „tanią siłę roboczą”. To na co R. Wurth przeznacza zarobione
                        pieniądze mnie osobiście mało interesuje…to jest jego „kasa” i może z nią
                        robić, co tylko chce.
                        Jak się Panu coś nie podoba to won”…zdanie to najłatwiej wypowiedzieć i bardzo
                        często ono pada…mało kto jednak z kierownictwa zastanawia się nad skutkami
                        jakie ze sobą niesie…No bo po co? Zatrudni się po raz 10-ty „nowego”, mało to
                        bezrobotnych. Nie tędy droga!
                        Wybacz, ale nie nazwałbym nawoływaniem do buntu jedynie swobodnego wyrażania
                        swojego zdania, proponowania zmian, które zresztą wyszłyby tylko firmie na
                        dobre. Nie jestem zwolennikiem „prania brudów” na forum publicznym, ale
                        skoro „geniusze” z naszej firmy zlikwidowali miejsce „w sieci”, gdzie
                        moglibyśmy dyskutować to…no cóż mamy to, co mamy. Fakt ten świadczy, że firma
                        nie chce, aby mówić…szczególnie, jeśli byłaby to „bolesna” (dla niej) prawda.
                        Podstawą negocjacji Szanowny Kolego jest przede wszystkim OBUSTRONNA CHĘĆ jej
                        prowadzenia!!! Wystarczy, że jedna ze stron takiej chęci nie wyraża i
                        możesz „odejść w pokoju”. Odnosi się to zarówno do negocjacji warunków pracy
                        jak tych handlowych. Tak się składa, że z nami (PH) nikt z kierownictwa firmy
                        nigdy nie chciał poważnie rozmawiać a jeśli już to przypominało to bardziej
                        monolog i nie muszę chyba pisać z czyich ust płynał:) Czekamy cały czas
                        na „wyciągnięcie do nas dłoni” przez pracodawcę…jeśli to nastąpi bardzo chętnie
                        bym uczestniczył w takich rozmowach:) Jak na razie była jedynie „bezowocna
                        spowiedź” przeprowadzona przez Dyrektora, który nadal uparcie przekonywał nas,
                        że białe jest jednak czarne.
                        Doświadczyłem nie raz niekompetencji i „olewki” ze strony pracowników tej
                        firmy. Masz rację, że w takim wypadku należy „zapukać” do innych drzwi, wyżej…
                        gorzej jednak, gdy dotrzesz aż do drzwi z napisem „PREZES” a ten nawet nie
                        wpuści Cię za próg:) Nigdy nie mówiłem, że wszyscy są „be”, bo to nie prawda.
                        Są w tej firmie porządni i znający się na rzeczy ludzie, ale niestety nie
                        należą oni raczej do grona osób, które mają wpływ na podejmowanie tych
                        najważniejszych, strategicznych decyzji. Jeśli chodzi o Regionalnych
                        Kierowników Sprzedaży to niestety niewiele mogą oni zdziałać w sprawach, o
                        których pisałem. Akurat do swojego RKS’a nie mam większych zastrzeżeń i choć
                        nie jest ideałem to uważam
                        • j_a_z_z_y Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 05.10.05, 22:06
                          jerry_maguire napisał:

                          > Gość portalu: Robin napisał(a):
                          >
                          > > Wciąż mam wrażenie, że niektórzy koledzy nie rozumieją w jakiej firmie
                          > pracują
                          > > i kto w niej jest szefem. R. Würth jest kapitalistą, wymyślił i założył
                          > biznes,/ ciach...



                          Witajcie!

                          Tak sobie czytam to co Robin wypisuje i nie moge uwierzyc, ze jest taki
                          obeznany we wszystkim a nie wie o tym, ze firme zalozyl nie R.Wurth tylko jego
                          ojciec A.Wurth. Tak tak kolego PLAMA!!! A tyle wiesz i tak ładnie piszesz
                          dostaniesz za to premie czy sam ja sobie przydzielisz?
                          A tak w ogóle to firmę będzie przejmowało już trecie pokolenie. Czas leci... To
                          tak z wiadomosci podstawowych o firmie. A w naszej firmie terror nadal nie
                          ustaje. Ręce opadają.
                          • Gość: Robin Do jazzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 23:16
                            Rozwinął tę firmę R. Wurth kolego i tylko jemu można przypisać sukces jaki
                            firma ta osiągnęła. Poczytaj troszke więcej i do końca.
                        • Gość: Robin Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 23:18
                          jerry, kiedy do Ciebie dotrze, że to właśnie szef i założyciel ma tylko i
                          wyłącznie prawo decydować co zrobi z własną firmą i w jakim kierunku będzie
                          chciał ją rozwijać. Sam stwierdziłeś, że ma prawo robić ze swymi pieniędzmi co
                          chce, a firma to właśnie pieniądze. Doskonale rozumiem co masz na myśli i jakie
                          idee Ci przyświecają, nie można jednak mylić pewnych pojęć. Mnie też zależy na
                          tym, by praca w tej firmie prócz satysfakcji pieniężnej dawała pewien komfort
                          jej wykonywania i zadowolenie. Musisz jednak zrozumieć Ty i wielu naszych
                          kolegów, że pewne procesy przebiegają w określonym czasie i że istnieją pewne
                          mechanizmy, które te procesy uruchamiają. Ustaliliśmy, że Szef zakłada firmę po
                          to by przynosiła zyski, w jego interesie jest, by jak najmniejszym nakładem
                          kosztów osiągać jak największe zyski, tak działa kapitalizm. Domyślam się, że
                          wielu czytelników tego forum nie lubi czytać długich tekstów, więc nie będę
                          przeprowadzał tu dokładnej analizy mechanizmów jakimi można osiągać sukces,
                          prowadząc politykę wyzysku lub politykę wzajemności gdzie wszystkie strony są
                          zadowolone z osiąganych zysków. Zacznę od tego, że nie istnieje podział jaki
                          sugerujesz i mocno w niego wierzysz jerry, na dobrych kapitalistów i złych. To
                          jakieś poplątanie z pomieszaniem. Kapitalistów można podzielić jedynie na
                          mądrych i głupich. Mądry będzie negocjował warunki pracy z pracobiorcą,
                          prowadził analizy na temat wpływu warunków pracy na jej wydajność, by osiągać
                          większy zysk i zapewnić firmie stabilizację. Głupi zaś będzie liczył tylko
                          kasę. To jest czysty biznes w którym nie ma miejsca na filantropię. Zakładam,
                          że w naszym przypadku Pan R. Würth jest tym pierwszym, postawił na zysk
                          wynikający z wysokiej jakości oferowanych usług. Zatrudnił osoby na stanowiska
                          managerskie wg. niego kompetentne i przygotowane do prowadzenia biznesu.
                          Analizy rynku prowadzą mu wykwalifikowani ludzie, którzy są w stanie bardzo
                          precyzyjnie wyliczyć ile da się wycisnąć z obsługiwanego rynku. Te obliczenia w
                          dużej mierze opierają się na założeniu, że dysponujemy kadrą na wszystkich
                          szczeblach wykwalifikowaną w zależności od pełnionej funkcji i racjonalnie
                          wynagradzaną. Jeżeli w całej tej machinie któreś z ogniw jest słabe, plan i
                          wszystkie jego założenia zaczynają brać w łeb. To w czym zawalił przysłowiowy
                          Jaś, musi nadrobić ktoś inny, wykonując podwójną pracę, by plan się nie
                          zawalił. Im więcej błędów i niekompetencji u części niewłaściwych osób, tym
                          więcej obowiązków i kłopotów z realizacją planów mają Ci właściwi i
                          kompetentni. Rodzą się frustracje, pracy przybywa, ale w żaden sposób nie
                          przekłada się to na zwiększenie zarobków a o komforcie pracy zupełnie już nie
                          można mówić. Chcę powiedzieć tylko tyle, że nic się w naszej firmie nie zmieni,
                          póki założone zyski będą realizowane, a ludzie godzić się będą na co raz gorsze
                          warunki pracy. Nie nawołuję do buntu polegającego na tym, że im gorzej tym
                          lepiej, ktoś musi się wreszcie zorientować, że coś jest nie tak. Straty
                          poczynione takim postępowaniem mogą być nie do odrobienia. Nawołuję do pewnej
                          refleksji wszystkich aby przyjrzeli się jakością wykonywanej przez siebie pracy
                          i jeżeli trzeba coś w niej zmienić, to bez zastanawiania się, zmienili to. To
                          jest czysty handel, nieustanne układanie się z pracodawcą. On wymaga i wyciska
                          ile się da od pracownika, mając do tego pełne prawo, pracownik zaś mówi mu ile
                          to będzie kosztować. Ale by móc negocjować dobre warunki z pracodawcą, trzeba
                          mieć argumenty (odpowiednie kwalifikacje i predyspozycje, dające gwarancję, że
                          potrafimy wykonywać pracę na wymaganym poziomie i mała konkurencja wśród
                          ubiegających się o taką pracę). Rynek sam wszystko reguluje. Nasza sytuacja
                          jest taka, że w niektórych działach i regionach, mamy do czynienia z
                          przekroczeniem pewnej bezpiecznej granicy niekompetencji, zarówno po stronie
                          kadry kierowniczej jak i po stronie pracowników podstawowego szczebla. Myślę,
                          że tu jedno wynika z drugiego. Jak to mówią – ryba psuje się od głowy. Tych
                          głów na poszczególnych pionach jest sporo. Ktoś nie dopilnował, ktoś przymknął
                          oko, źle przeprowadzona rekrutacja, zła jakość prowadzonych szkoleń, brak
                          rzetelnej oceny wykonanych zadań, brak czynników motywujących. Brak czujności,
                          wielość popełnionych błędów i zaniedbań sprawiła, że liczba zadań i obowiązków,
                          które na siebie zaczęli brać ludzie rzetelni i odpowiedzialni, przekroczyła
                          dopuszczalne granice ich możliwości. Część godzi się nadal na pracę ponad siły
                          w nadziei, że może wreszcie ktoś to zauważy i zareaguje. Część odchodzi z firmy
                          rozgoryczona, część się buntuje, staje się agresywna i zaczyna swą agresję
                          wyładowywać np. na forum. Wśród tej części niezadowolonych są też i Ci
                          nieudacznicy, o których już wspominałem we wcześniejszych postach, często
                          krzycząc najgłośniej, starają się odwrócić uwagę od siebie wskazując winnych z
                          dala od siebie. Panowie i Panie, nadszedł najwyższy czas by uderzyć się mocno w
                          pierś i zacząć zmieniać chorą sytuacje, tam gdzie jest chora. Mamy wielu
                          wartościowych ludzi w naszej firmie, jeżeli nie uporamy się z naszymi
                          problemami sami a czasu mamy już nie wiele, bo zbliżamy się do niebezpiecznej
                          granicy, gdzie wyniki przestaną być satysfakcjonujące. Pan R. przyśle tutaj
                          swoich ludzi jak to już było wcześniej, zamiotą wszystko po swojemu nie tracąc
                          czasu na długotrwałe analizy, czy ktoś dobry jest czy nie. Zawsze ofiarami
                          takiego zamiatania, stają się też ludzie wartościowi, tu nie ma sentymentu
                          live is brutal. Oszczędźmy sobie tego, uzdrówmy ten chory organizm, wprowadźmy
                          radykalne zmiany tam, gdzie jest to niezbędne, dialog tam gdzie go brakowało, a
                          wszystko wróci do normy i będziemy cieszyć się sukcesem. Jestem przekonany, że
                          jeżeli będą to zmiany konkretne, nie zwykłe mydlenie oczu, wielu ludzi
                          wartościowych, lecz zniechęconych dostrzeże to i z nową nadzieją ruszy ostro na
                          podbój rynku.
                          Na koniec jeszcze taka mała uwaga do Panów wawy i motora. Czytając Wasze
                          wtręty, trudno oprzeć się wrażeniu, że bardziej potrzebujecie igrzysk niż
                          naprawy m. in. waszym zdaniem, złej sytuacji w naszej firmie. Nieodpowiedzialna
                          to postawa.
                          • Gość: motor Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 07:49
                            nie potrzebuje igrzysk, sam piszesz ze pewne chore rzeczy trzeba naprawic,a
                            wedlug mnie jedna z tych chorych rzeczy jest trzymanie wysokich cen i jeszcze
                            usprawiedliwianie ich "wykwalifikowana" obsluga (gdzie szkolenia!!??). ceny
                            bedziemy musieli obnizac i juz to robimy moze jeszcze tego tak dobrze nie widac
                            wystarczy spojrzec na wsad wszystkich dewizji, bo tak wlasnie dziala wolny
                            rynek.
                          • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...do Robina Ad.1 07.10.05, 19:26
                            Gość portalu: Robin napisał(a):

                            > jerry, kiedy do Ciebie dotrze, że to właśnie szef i założyciel ma tylko i
                            > wyłącznie prawo decydować co zrobi z własną firmą i w jakim kierunku będzie
                            > chciał ją rozwijać.


                            Robinie, nie zrozumiałeś mnie albo nie chcesz:) Ja nie kwestionuję i nigdy tego
                            nie robiłem, że szef jest od rządzenia i podejmowania decyzji (szczególnie tych
                            najważniejszych, strategicznych) w swojej firmie. Chodziło mi o to i wyraźnie
                            to zaznaczyłem, że może a nawet POWINIEN przy podejmowaniu decyzji brać pod
                            uwagę bardzo wiele czynników i „głosów”, nie wykluczając opinii i sugestii
                            swoich pracowników. To tyle i mam nadzieję, że teraz już jest wszystko jasne(?)


                            > Sam stwierdziłeś, że ma prawo robić ze swymi pieniędzmi co
                            > chce, a firma to właśnie pieniądze.


                            Tak, ma prawo jak każdy z nas. Zarobił i wydał…tak jak Ty czy ja. Nie wiem
                            jednak czy rozróżniasz pieniądze prywatne od tych firmowych, bo dla mnie jest
                            to istotna różnica(?)
                            Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że firma to wyłącznie pieniądze. Każda firma
                            przypomina trochę rodzinę a „firmy rodzinne” są nawet nimi w dosłownym tego
                            słowa znaczeniu. Jeśli komuś „kasa” przesłania horyzonty, przestaje widzieć, że
                            najważniejsi są ludzie to firma taka będzie przypominała „wilka” i niestety
                            większość dużych zachodnich koncernów "uprawia zbójowanie”;)


                            > Doskonale rozumiem co masz na myśli i jakie
                            >
                            > idee Ci przyświecają, nie można jednak mylić pewnych pojęć. Mnie też zależy
                            na
                            > tym, by praca w tej firmie prócz satysfakcji pieniężnej dawała pewien komfort
                            > jej wykonywania i zadowolenie.
                            > Musisz jednak zrozumieć Ty i wielu naszych
                            > kolegów, że pewne procesy przebiegają w określonym czasie i że istnieją pewne
                            > mechanizmy, które te procesy uruchamiają. Ustaliliśmy, że Szef zakłada firmę
                            po
                            >
                            > to by przynosiła zyski,


                            Między innymi po to, ale jeśli uzyskiwanie tych zysków staje się celem samym w
                            sobie a w dodatku mają one nie przekładać się m.in. na nasze (PH) odpowiednie
                            wynagrodzenia to mnie osobiście a sądze, że i moim Kolegom taka idea nie bardzo
                            się podoba.


                            > w jego interesie jest, by jak najmniejszym nakładem
                            > kosztów osiągać jak największe zyski, tak działa kapitalizm.


                            Owszem, masz rację. Zwróć proszę jednak po raz kolejny na subtelną różnicę…
                            trzeba optymalizować koszty (wprowadzać oszczędności), ale nie należy tego
                            robić kosztem pracowników i to tych „z linii frontu”, żeby nie było
                            wątpliwości, że nastanie taki dzień, że Dyrektorzy lub Prezes zmniejszą sobie
                            gażę!!!:) Na temat znaczącej roli oraz wagi człowieka (pracownika) w każdej
                            firmie już się dość opisałem i pozwolisz, że nie będę się powtarzał.


                            > Domyślam się, że
                            > wielu czytelników tego forum nie lubi czytać długich tekstów, więc nie będę
                            > przeprowadzał tu dokładnej analizy mechanizmów jakimi można osiągać sukces,
                            > prowadząc politykę wyzysku lub politykę wzajemności gdzie wszystkie strony są
                            > zadowolone z osiąganych zysków.


                            Nie wiem czy czytelnicy lubią długie teksty (wypowiedzi), trzeba by spytać, ale
                            wiem już, że niektórzy lubią konkrety:)


                            > Zacznę od tego, że nie istnieje podział jaki
                            > sugerujesz i mocno w niego wierzysz jerry, na dobrych kapitalistów i złych.
                            To
                            > jakieś poplątanie z pomieszaniem.


                            Ależ ISTNIEJE, Drogi Robinie, podobnie jak dziesiątki innych…kapitalista może
                            być np. ”krajowy” lub „zagraniczny” (w zależności od kraju
                            pochodzenia), „bogaty” lub „ubogi” (w zależności od kapitału jakim dysponuje),
                            itd...podziały takie, jak i przymiotniki je określające każdy może sam do woli
                            wymyślać:))) Umowny podział, którego ja użyłem zawierający słowa „dobry”
                            i „zły” jak i kontekst ich użycia, miał na celu lepiej zobrazować różnicę w
                            podejściu do pracowników (ich traktowaniu) przez tego "naszego kapitalistę”.


                            > Kapitalistów można podzielić jedynie na
                            > mądrych i głupich. Mądry będzie negocjował warunki pracy z pracobiorcą,
                            > prowadził analizy na temat wpływu warunków pracy na jej wydajność, by osiągać
                            > większy zysk i zapewnić firmie stabilizację. Głupi zaś będzie liczył tylko
                            > kasę.


                            Powyżej udowodniłem, że „Twój podział” nie tylko nie jest jedyny, ale i nie
                            jedynie słuszny. Widzisz, w przeciwieństwie do Twojego stanowiska w tej
                            sprawie, mnie „Twój podział” się jak najbardziej podoba :)


                            > To jest czysty biznes w którym nie ma miejsca na filantropię.


                            Pewnie, że nie i nie bardzo rozumiem po co ten tekst. Filantropia jest to
                            BEZINTERESOWNE wsparcie finansowe potrzebujących a żaden z nas jak tu piszemy
                            nigdy nie oczekwiwał (a tym bardziej nie żądał) tego typu „pomocy”!!! Nie
                            chcemy, aby R.Wurth rozdawał kasę za nic. Przypomnę Ci, że my tu wszyscy
                            pracujemy i chcemy jedynie godziwego za tą pracę wynagrodzenia jak i należytego
                            traktowania, jako człowieka (pracownika)


                            > Zakładam,
                            > że w naszym przypadku Pan R. Würth jest tym pierwszym, postawił na zysk
                            > wynikający z wysokiej jakości oferowanych usług.


                            A mnie fakty dotyczące firmy dają podstawy przypuszczać, że jednak chyba tym
                            drugim:)

                            Zysk nie wynika z tego, że R. Wurth a raczej jego firma oferuje wysoką jakość
                            usług!!! Jeśli już to przychody, bo "wysoka jakość usług" może być atutem
                            firmy, co z kolei wpływa na popyt wśród klientów i w efekcie sprzedaż, ale nie
                            ma bezpośredniego wpływu na zysk. Zysk firmy jest bowiem wynikiem różnicy
                            przychodów i kosztów. W firmie Wurth (marża) ma szczególne znaczenie,
                            zważywszy „rozbuchane” koszty, które trzeba przecież jakoś zrekompensować.
                            Jeżeli koszty nie będą zmniejszane to zyski mogą malać, bo nie da się uzyskiwać
                            lepszych wyników (wzrostu sprzedaży) jedynie ciągłym podnoszeniem (i tak
                            absurdalnie wysokich) cen, co niestety w firmie Wurth Polska ma miejsce. Co
                            prawda nasza firma zaczęła również „walczyć” z kosztami, ale zabrała się do
                            tego z niewłaściwej strony, bo jak już wspominałem szuka oszczędnośći na swoich
                            pracownikach (np. „gorszy” system wynagradzania dla PH, potrącenia za
                            płatności) oraz na „narzędziach” ich pracy (np. limity na paliwo, kiepskie
                            auta, brak służbowych telefonów a jeśli już to ze śmiesznym limitem) Za to
                            ZWIĘKSZA KOSZTY zatrudniając wciąż dodatkowych handlowców (PH), którzy jednak
                            nie są i wszystko wskazuje, że nie będą rentowni…no, ale jak „Pan” (R. Wurth)
                            każe to „sługa” (Wurth Polska) musi…cierpią na tym tylko pracownicy, którzy
                            faktycznie chcieli by tu pracować jak najdłużej!
                            Drogi Robinie to nie zysk, jak piszesz a WYSOKIE KOSZTY są wynikiem
                            owej „wysokiej jakości usług” a w Wurth Polska będą jeszcze wyższe, bo
                            zmierzamy do tego, że już niedługo każda firma w Polsce będzie miała swojego
                            osobistego przedstawiciela;))))) Pytanie tylko czy klienci będą chcieli nadal
                            płacić za tą "wysoką jakość usług"(?)


                            > Zatrudnił osoby na stanowiska
                            > managerskie wg. niego kompetentne i przygotowane do prowadzenia biznesu.


                            Nie mam zamiaru podważać oraz kwestionować jego personalnych wyborów. Jedno
                            jest pewne…w obawie o swój „stołek” Ci „wybrańcy” są niezwykle stanowczy i
                            konsekwentni, w realizacji wizji R.Wurtha oraz poleceń (wytycznych, planów)
                            jakie im (i tym samym nam) narzuca, kompletnie nie zważając czy są wykonalne a
                            jeśli nawet to jakim i czyim kosztem. Po prostu…”ma być i kropka”. W związku z
                            tym mam podstawy wątpić w jakieś „rewolucyjne” zmiany w tej firmie, póki jej
                            właściciel tego sam nie uczyni.

                            c.d.n
                            • amanda_f Do Jerry'ego 07.10.05, 20:00
                              Hej Jerry, zarzucasz Wurtowi, że zatrudnia pracowników. Jak myślisz, co myślą o
                              twoich argumentach ludzie, którzy nie mogą znaleźć żadnej pracy. Albo ci,
                              którzy dzięki W. przynajmniej po szkole mogli zdobyć jakieś szlify i dzięki
                              temu i brakowi luki w CV znaleźli pracę bardziej odpowiadającą ich aspiracjom?
                              • jerry_maguire Re: Do Amandy 07.10.05, 20:40
                                amanda_f napisała:

                                > Hej Jerry, zarzucasz Wurtowi, że zatrudnia pracowników. Jak myślisz, co myślą
                                o
                                >
                                > twoich argumentach ludzie, którzy nie mogą znaleźć żadnej pracy. Albo ci,
                                > którzy dzięki W. przynajmniej po szkole mogli zdobyć jakieś szlify i dzięki
                                > temu i brakowi luki w CV znaleźli pracę bardziej odpowiadającą ich aspiracjom?


                                Witam Cię Amando:)

                                "Zarzuty" moje dotyczące "polityki personalnej" są wydaje mi się merytorycznie
                                uzasadnione. Pisząc swoje posty patrzyłem na firmę przde wszystkim z punktu
                                widzenia obecnych pracowników, ich interesów jak i firmy oraz przyszłości
                                obojga. Jedni i drudzy ucierpią na tym, jeśli Wurth Polska będzie wciąż
                                zatrudniał dodatkowych przedstawicieli (PH)oraz jeśli będzie duża "rotacja"
                                wśród obecnych PH...jeśli czytałaś moje posty to szczegoły znasz.
                                Co do Twojego pytania to jeśli spojrzeć na firmę z punktu widzenia rynku pracy
                                i poszukujących jej ludzi to firma ta może być (a nawet jest)jak
                                najbardziej "wybawcą", "przystanią" czy też "mistrzem" nadającym "szlify", o
                                których wspominasz:)
                                Istotne jest jednak, żeby decydując się na zatrudnienie w tej czy innej firmie
                                wiedzieć o niej mozliwie dużo (i taki był zapewne cel autora postu,
                                który "niechcący" rozpętał tą "burzę, jakie warunki oferuje, jaka panuje w niej
                                atmosfera, itp. Decyzję "wchodzę na pokład czy też nie, jak długo będę pływać i
                                kiedy opuszczę łajbę" pozowiam już każdemu zainteresowanemu "marynarzowi":)

                                Pozdrawiam
                                • amanda_f Re: Do Jerrego 07.10.05, 22:08
                                  Dzięki za odpowiedź, Jerry. Czytałam twoje wypowiedzi w miarę dokładnie, z
                                  wieloma uwagami się zgadzam, ale w kilku przypadkach myślę inaczej.
                                  Z pewnością wysoka rotacja pracowników nie świadczy o tym, że, firma jest
                                  zdrowa. Ale przy bardzo intensywnym zatrudnianiu (o ile się z tym nie przegina,
                                  a Wurth chyba trochę przegina z tym werbowaniem) do pewnego stopnia normalna.
                                  Zraziła mnie tylko twoja wypowiedź odnośnie niemieckiego kapitalisty (czy jakoś
                                  tam podobnie). Ja myślę, że lepiej jest jak ten Niemiec zatrudnia Polaków w
                                  Polsce, niżby dawał zarobić swoim Niemcom np. w zachodniej Polsce, gdzie ludzie
                                  z byłego NRD mogliby śmiało obsługiwać firmy w Polsce. Przecież mógłby to
                                  robić, tak jak Francuzi likwidują miejsca pracy w Polsce (np. TP) po to aby dać
                                  tę pracę Francuzom. Hm, wpadłam chyba w ogólnopolityczne nastroje, bo właśnie
                                  obejrzałam debatę prezydencką. Pozdrawiam!!!
                            • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...do Robina Ad.2 10.10.05, 22:46
                              Gość portalu: Robin napisał(a):
                              >
                              > Analizy rynku prowadzą mu wykwalifikowani ludzie, którzy są w stanie bardzo
                              > precyzyjnie wyliczyć ile da się wycisnąć z obsługiwanego rynku.

                              Powiadasz precyzyjnie wyliczyć, wycisnąć…hmm, widziałeś może te wyliczenia,
                              wiesz w jaki sposób to policzono?...bardzo mnie to ciekawi.


                              > Te obliczenia w
                              >
                              > dużej mierze opierają się na założeniu, że dysponujemy kadrą na wszystkich
                              > szczeblach wykwalifikowaną w zależności od pełnionej funkcji i racjonalnie
                              > wynagradzaną. Jeżeli w całej tej machinie któreś z ogniw jest słabe, plan i
                              > wszystkie jego założenia zaczynają brać w łeb. To w czym zawalił przysłowiowy
                              > Jaś, musi nadrobić ktoś inny, wykonując podwójną pracę, by plan się nie
                              > zawalił. Im więcej błędów i niekompetencji u części niewłaściwych osób, tym
                              > więcej obowiązków i kłopotów z realizacją planów mają Ci właściwi i
                              > kompetentni.


                              W tej „machinie” jest wiele słabych ogniw. Ty jednak dopatrujesz się jak widzę
                              źródła wszelkich problemów jedynie w niekompetencji, błędach pracowników (w tym
                              handlowców) zapominając chyba, że jest to przecież tylko jeden z bardzo wielu
                              elementów „układanki” i nawet najlepsza kadra na niewiele się zda, jeśli
                              pozostałe elementy nie będą pasowały do siebie.
                              Jeśli wielokrotna zmiana PH w pewnym regionie nie spowodowała, aby któryś z
                              kolejnych zatrudnionych tam Panów „popisał” się lepszymi wynikami niż jego
                              poprzednik to przyczyna tego stanu rzeczy leży chyba gdzie indziej, poza „winą”
                              handlowców. Nie sądzisz? A może Ci wszyscy handlowcy to też byli „nieudacznicy”
                              a przy rekrutacji „pomylono się” 8-krotnie!!!?
                              W mojej ocenie fundamentalne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania tej
                              firmy mają przyjęte przez R. Wurth’a założenia przy formułowaniu celi i
                              strategia zastosowana do ich realizacji. Jeśli choć jeden z tych elementów
                              będzie niewłaściwy (w tym niedostosowany do polskich realiów) to realizacja
                              celi (w tym przez PH) może być bardzo trudna lub wręcz niemożliwa. Ani praca
                              Jasia ani Stasia nie przyniesie oczekiwanych (zakładanych) efektów poza takimi,
                              że chłopaki „padną na pysk”, będą kląć w duchu (a niektórzy i na głos)
                              tą „wspaniałą” firmę a jaki będzie finał można się bez trudu domyśleć.


                              > Rodzą się frustracje, pracy przybywa, ale w żaden sposób nie
                              > przekłada się to na zwiększenie zarobków a o komforcie pracy zupełnie już nie
                              > można mówić. Chcę powiedzieć tylko tyle, że nic się w naszej firmie nie
                              zmieni,
                              >
                              > póki założone zyski będą realizowane, a ludzie godzić się będą na co raz
                              gorsze
                              >
                              > warunki pracy.


                              Dokładnie tak jak piszesz, poza ostatnim zdaniem…nic się nie zmieni, jeśli
                              R.Wurth nie podejmie stosownych działań, bo raczej „warszawka” tego sama nie
                              zrobi.


                              > Nie nawołuję do buntu polegającego na tym, że im gorzej tym
                              > lepiej, ktoś musi się wreszcie zorientować, że coś jest nie tak. Straty
                              > poczynione takim postępowaniem mogą być nie do odrobienia. Nawołuję do pewnej
                              > refleksji wszystkich aby przyjrzeli się jakością wykonywanej przez siebie
                              pracy
                              >
                              > i jeżeli trzeba coś w niej zmienić, to bez zastanawiania się, zmienili to.


                              Ciekawe, co po takiej autorefleksji mają zmienić handlowcy (szczególnie
                              Ci „nowi”), którzy dwoją się i troją a zarabiają kilkaset zł. Może firmę?
                              Po Twoich postach Robinie, trudno się oprzeć wrażeniu, że ze "stołka", na
                              którym siedzisz, praca w Wurth Polska wygląda chyba "trochę" inaczej, lepiej.
                              Ba, a zza biurka prezesa to już jest pewno raj:))))


                              > To
                              > jest czysty handel, nieustanne układanie się z pracodawcą. On wymaga i
                              wyciska
                              > ile się da od pracownika, mając do tego pełne prawo, pracownik zaś mówi mu
                              ile
                              > to będzie kosztować.


                              „Wyciska” i owszem, ale za cholerę się nie układa i jak widać nie ma zamiaru!!!


                              > Ale by móc negocjować dobre warunki z pracodawcą, trzeba
                              > mieć argumenty (odpowiednie kwalifikacje i predyspozycje, dające gwarancję,
                              że
                              > potrafimy wykonywać pracę na wymaganym poziomie i mała konkurencja wśród
                              > ubiegających się o taką pracę).


                              Wyobraź sobie, że możesz mieć kwalifikacje większe nawet niż sam prezes i co z
                              tego?! Niczego to w gruncie rzeczy nie zmienia (przynajmniej w tej firmie). A
                              może „wskoczysz” na jego miejsce?:) Obawiam się, że jednak nie! Handlowiec,
                              który zdecydował się na pracę w Wurth Polska podjął wyzwanie, mając wiarę i
                              nadzieję, że odniesie sukces, którego miernikiem dla naszej firmy jest
                              realizacja postawionych planów i celów a dla PH wynagrodzenie na koncie.
                              Zastaje jednak rzeczywistość, która jest ponad jego (nie jest to odosobniony
                              przypadek) siły i możliwości i ma ona niewiele wspólnego z jego umiejętnościami
                              czy pracowitością. Liczą się tylko „cyfry” a tych nie ma i handlowiec
                              słyszy…„jest Pan do d…”…nie będzie dobrego wynagrodzenia, podwyżki, awansu,
                              lepszego autka też nie. Jakie ma on szanse w negocjacjach z kierownictwem, że
                              tak grzecznie spytam(?)

                              c.d.n
                        • Gość: jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III IP: *.proton.net.pl 05.10.05, 23:53
                          Popieram i dzięki że nadal jesteś z nami.
                          • Gość: KTUSIKTAKI [...] IP: *.crowley.pl 06.10.05, 00:14
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 07.10.05, 17:16
                          ...nie zauważyłem, że moja odpowiedź została "ucięta", więc kończę...:)

                          Akurat do swojego RKS’a nie mam większych zastrzeżeń i choć nie jest ideałem to
                          uważam, że jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu :) Dziękuję za
                          ostrzeżenie…ja jestem przygotowany do negocjacji, argumentów mi nie brakuje i
                          nigdy nie brakowało a mimo to jakoś wątpię by ktokolwiek z firmy Wurth Polska
                          traktował mnie i podobnych mi ludzi poważnie…

                          Pozdrawiam chętnych do negocjacji:)
                    • Gość: ANIA Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III IP: *.sfc.pl 02.10.05, 17:40
                      Pozdrawiam wszystkich, którzy zabierają głos w słusznej sprawie. Jestem osobą
                      stojącą z boku waszej FIRMY, tz. nie pracuję w niej, nie mniej mam z nią
                      kontakt.Chciałabym zauważyć, że każdy , albo prawie każdy, który tutaj zabiera
                      swój głos liczy na to, że kierownictwo zmieni postępowanie wobec swoich
                      pracowników. Liczy, że coś się zmieni. Uważam, że powinniście zrobić oficjalną
                      petycję do zarządu firmy, tak naprawdę to wszystko co jest tutaj napisane to
                      tylko nieoficjalne żale i nadzieje, że może coś się zmieni. Zrozumcie, że do
                      momentu kiedy zarząd nie będzie miał oficjalnego pisma nie zrobi nic, albo
                      zrobi niewiele,żeby coś się zmieniło. Rozumiem, że wielu z was się boi, macie
                      przecież rodziny, zobowiązania, możecie stracić pracę, ale bez oficjalnych
                      zarzutów wszyscy nadal będą uważać, że nic sie nie dzieje, nic się nie stało.
                      Nie chcę tutaj nikogo krytykować, uważam że macie rację. Należy tylko pamiętać
                      o tym, że kij ma dwa końce.
                      • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 05.10.05, 19:22
                        Gość portalu: ANIA napisał(a):

                        > Pozdrawiam wszystkich, którzy zabierają głos w słusznej sprawie. Jestem osobą
                        > stojącą z boku waszej FIRMY, tz. nie pracuję w niej, nie mniej mam z nią
                        > kontakt.Chciałabym zauważyć, że każdy , albo prawie każdy, który tutaj
                        zabiera
                        > swój głos liczy na to, że kierownictwo zmieni postępowanie wobec swoich
                        > pracowników. Liczy, że coś się zmieni. Uważam, że powinniście zrobić
                        oficjalną
                        > petycję do zarządu firmy, tak naprawdę to wszystko co jest tutaj napisane to
                        > tylko nieoficjalne żale i nadzieje, że może coś się zmieni. Zrozumcie, że do
                        > momentu kiedy zarząd nie będzie miał oficjalnego pisma nie zrobi nic, albo
                        > zrobi niewiele,żeby coś się zmieniło. Rozumiem, że wielu z was się boi, macie
                        > przecież rodziny, zobowiązania, możecie stracić pracę, ale bez oficjalnych
                        > zarzutów wszyscy nadal będą uważać, że nic sie nie dzieje, nic się nie stało.
                        > Nie chcę tutaj nikogo krytykować, uważam że macie rację. Należy tylko
                        pamiętać
                        > o tym, że kij ma dwa końce.


                        Dziękuję Aniu za pozdrowienia w imieniu własnym i kolegów:)

                        Twój pomysł, aby sformułować na piśmie "konkrety" jest moim zdaniem bardzo
                        dobry. Ewentualna petycja nie wyklucza jednak pisania na forum, które "żyje" i
                        ciągle mogą pojawiać się nowe propozycje zmian, ulepszeń. Jeśli tylko
                        kierownictwo interesuje się tym co mają do powiedzenia pracownicy firmy to
                        czyta, co piszemy a przynajmniej powinno:) Na podstawie zawartych tu opinii,
                        spostrzeżeń jak również konkretnych rozwiązań sami mogą "wybrać" te, które
                        uważają za możliwe do realizacji i stopniowo "wprowadzać je w życie"...nic nie
                        stoi na przeszkodzie. A jeśli będzie trzeba to zasiądziemy "przy okrągłym
                        stole:)

                        Dzięki za udział w dyskusji i podsunięcie pomysłu...na pewno z niego
                        skorzystamy!

                        Pozdrawiam
                  • Gość: wawa Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.05, 20:15
                    Jeżeli mogę dodać coś od siebie to wyobrażenie o potencjale w Polsce niestety
                    idzie od naszych PH.
                    Przykład :
                    Przyjeżdza ekipa z Niemiec ( razem z R.Wurth i jego córką )i do jazd zostają
                    przydzieleni najlepsi handlowcy ( aby pokazać jacy jesteśmy świetni ).
                    Skutkuje to tym,że ci PH jadą do najlepszych klientów i w ciągu 10-12 wizyt
                    zbierają 6-8 zamówień średnio po około 500 pln ( a bywa,że i więcej ).
                    Rachunek dla Niemców jest prosty 8x500=4000 pln X 20 dni roboczych co daje
                    min.80000 pln w miesiącu.To jeszcze pomnożyć przez ilość PH i daję im pełny
                    obraz możliwości ( czytaj potencjału ) w Polsce.Oczywiście może trochę
                    generalizuje ale fakty mówią same za siebie.
                    Czekam na Wasze sugestie.
                    • jerry_maguire Re: Wurth-Polska...WIELKIE NADZIEJE...część III 03.10.05, 00:13
                      Gość portalu: wawa napisał(a):

                      > Jeżeli mogę dodać coś od siebie to wyobrażenie o potencjale w Polsce niestety
                      > idzie od naszych PH.
                      > Przykład :
                      > Przyjeżdza ekipa z Niemiec ( razem z R.Wurth i jego córką )i do jazd zostają
                      > przydzieleni najlepsi handlowcy ( aby pokazać jacy jesteśmy świetni ).
                      > Skutkuje to tym,że ci PH jadą do najlepszych klientów i w ciągu 10-12 wizyt
                      > zbierają 6-8 zamówień średnio po około 500 pln ( a bywa,że i więcej ).
                      > Rachunek dla Niemców jest prosty 8x500=4000 pln X 20 dni roboczych co daje
                      > min.80000 pln w miesiącu.To jeszcze pomnożyć przez ilość PH i daję im pełny
                      > obraz możliwości ( czytaj potencjału ) w Polsce.Oczywiście może trochę
                      > generalizuje ale fakty mówią same za siebie.
                      > Czekam na Wasze sugestie.


                      Bardzo słuszna uwaga i trafny przykład (tylko o tym słyszałem, bo nie jestem z
                      W-wy a chyba tylko tam jeździł(?))...no cóż jest to klasyczne "malowanie trawy
                      na zielono":) Takie "wycieczki" R.Wurtha jak najbardziej mogą mieć wpływ na
                      jego wyobrażenie o "możliwościach handlowych" PH)oraz sile
                      nabywaczej "przeciętnego polskiego klienta. Mała korekta do Twojej
                      wypowiedzi...wspomniany "zdeformowany obraz" nie idzie od jak to
                      napisałeś "naszych PH" (a jeśli to pośrednio), lecz jest wynikiem
                      przemyślanych, zaplanowanych i to z premedytacją działań kierownictwa Wurth
                      Polska:

                      Pozdrawiam
                      • Gość: stary REP Re: Wurth-Polska... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 12:56
                        ROBINIE czytając Twoje wypowiedzi nachodzi mnie wielka refleksja iż Ty nadal
                        nie wiesz na czym polega praca Ph w tej firmiei nadal Ph traktujesz jako
                        baranów Więc Cię informuję My naprawdę jeździmy po naszych klientach,
                        rozmawiamy z nimi i handlujemy - bo jak inaczej byśmy robili obroty. TY nie
                        jesteś wogóle zorientowany ile zarabiają pracujący na Ciebie ludzie wstyd i
                        żenada (wcześniej poddawałeś i to dwukrotnie zarobki ludzi przy danym obrocie)
                        jeszcze raz powtarzam wstyd. I Ty się dziwisz że ludzie są sflustrowani że po
                        pewnym czasie nic im się nie chce, bo za każdym razem czeka na nich zjoba. My
                        jako PH chcemy być tylko godnie traktowani i wynagradzani za naszą pracę chcemy
                        w spokoju pracować MY to potrafimy bardzo dobrze ale bez bzdurnych promocji
                        i "rewelacyjnych" pomysłów i konkursów "góry". Po ostatnich ich pomysłach
                        brakuje tylko aby pani Repperowa wprowadziła ksero i komputer na pieniądze -
                        jakie to oszczędności na nowy wozik w sam raz a PH niech jeżdżą starymi
                        przecież to tylko repy...
                        pozdrawiam piszcie co Was boli jakie macie problemy i jak je rozwiązać może
                        wreszcie "góra" zacznie nas słuchać a nie słuchej teorii
                        '
                        • Gość: Robin Do starego REPA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 22:00
                          Stary REPIE, jeżeli czujesz się baranem to pewnie tak jest i pewnie dobrze Ci z
                          tym, skoro nie robisz nic by przestać nim być. Nie mam na to wpływu, więc nie
                          zajmę się twym problemem. Ubawiłeś mnie kolego stwierdzeniem, że ty i podobni
                          do ciebie pracujecie na mnie, cóż za nadużycie, musisz mieć wielkie mniemanie o
                          sobie. Nigdy nie uzależniłbym swej egzystencji od ludzi twego pokroju, nie
                          miałbym nawet na suchy chleb. Sam solidną i uczciwą pracą zarabiam na siebie. O
                          zarobkach na tym forum nigdy nie pisałem, to że nawet nie zadajesz sobie trudu
                          by czytać dokładnie to co ludzie piszą, a wdajesz się z nimi w polemikę, też
                          jest przejawem niechlujstwa i arogancji. (sflustrowani, pisze się sfrustrowani,
                          nie Repperowa tylko Rippelowa) i nie nawołuj bojówkarzu do pisania o problemach
                          i ich rozwiązywaniu, skoro sam nie potrafisz przedstawić żadnego rozwiązania.
                          Taka rada na koniec – zawsze wypowiadaj się w swoim imieniu, no chyba, że masz
                          papier na rzecznika całego stada.
                          • Gość: XXX Re: Do starego REPA IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 20:14
                            Traktowanie podwładnych "jak śmieci" nazywasz solidną i uczciwą pracą???
                            Powinieneś się wstydzić! Przedstawiciele handlowi to fundament firmy Wurth i
                            gdyby nie oni Ty i Tobie podobni po prostu by nie istnieli. Tak więc trochę
                            szacunku dla ich pracy, drogi kolego. Przemyśl to sobie.
          • Gość: motor Re: do Jerry maguire IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:22
            brawo, solidnie i na temat podpisuje sie dwoma rekami, oby ktos z dyrekcji to
            przeczytal
            • jerry_maguire Re: do Jerry maguire 05.10.05, 18:47
              Gość portalu: motor napisał(a):

              > brawo, solidnie i na temat podpisuje sie dwoma rekami, oby ktos z dyrekcji to
              > przeczytal

              Dzięki za słowa uznania:)
              Mam nadzieję, że nie tylko przeczyta, ale i wyciągnie jakieś wnioski, choć
              jestem na 100% pewien, że nie podobało się im tak bardzo jak Tobie:)))))Nie
              piszę bowiem dla przyjemności, zabawy lub też po to aby coś komuś "na siłę"
              udowodnić, ale po to by w "naszej firmie" zaszły jakieś zmiany na
              lepsze...pożyjemy zobaczymy...:)

              Pozdrawiam
      • kolo68 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 30.09.05, 23:55
        Niezłe cu800..Rośniesz na lidera.Jestem z Tobą.Ciekawe spostrzeżenia.Jeżeli
        czujesz sie na siłach to zrób cos.Supercantero dzisiaj pewnie opija swój
        plan,mi sie nie udalo ale nie odbieram tego jako porazki.Chciałbym w tej firmie
        zrobis kariere ale nie bardzo jest sie od kogo uczyc , nawet pani z ładnym
        nazwiskiem(ktos kto łapie w mig)staneła w rozwoju.A propo czy w aucie i metalu
        sa jeszcze trasówkarze?
        • nico2 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.10.05, 17:47
          Zgadzam się w 100%. Wreszcie mamy lidera tego forum. To bardzo ważne.Mam nadzieję
          że potrafi przebudzić resztę towarzystwa.
          • adm.ele Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.10.05, 19:59
            Z calym szacunkiem Robin to RMA.
            Prosze spojrzec z jakiego adrsy pisze IP: *.plusgsm.pl

            Tylko sie domyslam ze to sluzbowy laptop.
            • kolo68 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.10.05, 22:11
              Niestety nie trafiłes ,Robin to nie R.M.Ten gość stoi w drugim szeregu duzo by
              mógł ale on nie chce nikomu zaszkodzic.Pseldonim też nie przypadkowy.Ciemny wąs
              dodaje mu powagi.Jest bardzo sprawnym rozmuwcą, w porównaniu do niektórych KRS
              bardzo wiele wyniósł ze szkoleń.Tylko jezeli jest tak fajnie to czemu jest tak
              zle?Robin wali Supercantro,Samochodzika i Kawke na glowe ale zawsze bedzie w
              ich cieniu.W przeciwieństwie do trenera wszystkich trenerów ,z ktorym tak
              naprawde nie wiadomo co zrobic(znany ze szkolen z młodymi, zawsze ten sam zart
              po ktorym tylko on sie smieje)pozycja Robina w firmie jest silna.Dobre słowa
              powiedziałes Robinie "Komu nie jest po drodze z wytycznymi firmy niech
              odejdzie'Pytanie tylko ilu handlowców musi odejść zeby pseudomenagerowie z MBA
              zrozumielize ich droga w postepowaniu z ludzmi jest zla.Strzelam 50 z kazdej
              dewizji w ciagu roku.
              • zzocha Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.10.05, 22:31
                zgadzam sie z toba kolo, wbrew pozorom rozumiem przeslanie robina jednak jego
                pryncypialnosc mnie powala. zeby do nas dotrzec trzeba jednak zejsc troche na
                ziemie, rozumiem ze chcialby wcielic sie w role mentora tego forum.
                Pytanie nie powinno brzmiec "ilu chandlowcow musi odejsc ", ale ile firma jest
                w stanie poswiecic handlowcow.
                Dojdzie do tego ze zostana miernoty z obrotem kilku tysiecy lub nieudacznicy
                godzacy sie na kazde warunki pracy bo nie maja innego wyjscia. wiem ze to
                gorzkie slowa, ale nie kieruje je do sprzedawcow tylko do zastepu sterujacego
                firma, moze chwila refleksji cos zmieni. naprawde nie interesuje was to co mamy
                wam do powiedzenia, na zebraniach regionalnych wytykacie nam najmniejsze
                uchybienia, wrecz szukacie "niedoskonalosci", a w tej chwili jest wam tak
                ciezko przelknac gorzka pigulke?. jaka przedstawiamy dla was wartosc, oprocz
                wskaznika fluktuacji oczywiscie?
                • Gość: Robin Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.plusgsm.pl 02.10.05, 00:05
                  Pragnę coś wyjaśnić. To, że piszę dość obszerne teksty nie czyni mnie w żadnym
                  wypadku najważniejszą osobą tego forum, jego mentorem. Nie zabiegam o to i nie
                  zależy mi na tym. Ponieważ pracuję w tej firmie kilka ładnych lat, identyfikuję
                  się z nią, zależy mi na tym by firma dobrze się rozwijała i była w co raz
                  lepszej kondycji. Chcę mieć poczucie, że pracuję w dobrym zespole ludzi
                  potrafiących osiągać sukcesy, zależy mi na stabilizacji i zarobkach
                  pozwalających godnie żyć. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasem to co piszę,
                  może wydawać się mało popularne. Człowiek ma naturę taką, że lubi upraszczać
                  sobie życie, chodzić na skróty, lubi robić sobie tzw. „święto lasu”. Póki to co
                  robi, nie ma wpływu na innych jest ok. w razie czego sam poniesie konsekwencje.
                  Jednak w pracy zespołowej, każde ogniwo bierze na siebie odpowiedzialność za
                  powodzenie całego zespołu. Bardzo zależy mi na tym by każdy miał tego pełną
                  świadomość. Ktoś powie, to utopia, co ten nawiedzony gość wypisuje. Jestem o
                  tym przekonany, jestem pewien, że tylko odpowiedzialna praca zespołowa może
                  sprawić, że firma taka jak nasza, będzie odnosić na rynku sukces, a my będziemy
                  mieli satysfakcję z dobrze wykonanej roboty i wreszcie więcej czasu dla swych
                  rodzin. Jeżeli ktoś zna firmę w której jest wspaniale, firma osiąga sukcesy,
                  ludzie są zadowoleni, to z całą pewnością w firmie tej nie pracują malkontenci
                  lecz ludzie kreatywni, potrafiący pracować zespołowo, mający odpowiednie
                  kwalifikacje i gotowi do poświęceń, pracowici. Jeżeli chce się dobrze zarabiać,
                  trzeba dobrze pracować. I jeszcze jedno, by rozwiać wszelkie pojawiające się
                  domysły, nie jestem członkiem zarządu i nie jestem tzw. warszawka. Ciężko
                  pracuję w tej firmie jak wielu i boli mnie to, że wśród moich kolegów są tacy,
                  którzy widzą jedynie czubek własnego nosa, nie zdając sobie sprawy z tego jak
                  wiele szkody czynią firmie w której pracują, pisząc nie raz prymitywne posty i
                  dopuszczając się zdrady pewnych tajemnic firmy, które mogą być wykorzystywane
                  przez konkurencję. Dają tym samym świadectwo braku odpowiedzialności, własnego
                  niskiego poziomu i właśnie miernoty.
                  Mam też nadzieję, że nadal udaje mi się być jedynie anonimowym głosem tego
                  forum. Potrafię zadbać o siebie i nie potrzebuję budować swojej pozycji w
                  firmie wykorzystując do tego obecnego forum. Gdyby każdy w tej firmie robił
                  sumiennie to, co do niego należy , to forum nigdy by nie powstało.
                  • mochomorex Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 02.10.05, 13:48
                    Ale się uśmiałem ....nawet słów mi zabrakło ..i tylko śmiech ....śmiech :))
                    • Gość: HaHaesik Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:43
                      Rewelka, okopać się po uszy w swoich i tylko swoich argumentach , które są
                      naj.... nie do obalenia, tylko co to daje szanowna "Góro"!!!!!!??????
                  • Gość: motor Re: Do ROBINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:13
                    jestes RKS-em ale chyba nigdy nie pracowałeś w tej firmie jako handlowiec,
                    • Gość: Robin Do motora IP: *.plusgsm.pl 02.10.05, 22:24
                      "motorze" nie jestem RKS-em a jako handlowiec w tej firmie przepracowałem już
                      przeszło osiem lat, z tzw. wsadem nie miałem nigdy problemu, więc wiem o czym
                      piszę. Pozdrawiam Cię i zapewniam, że można handlować w cenach jakie proponujemy
                      • Gość: wawa Re: Do motora IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.05, 22:38
                        Niestety od momentu jak przestałeś "sprzedawać" trochę się pozmieniało.A uczyć
                        bez sprzedaży bezpośredniej to nie to samo.Ucz dalej bo podobno jesteś w tym
                        dobry.
                        • Gość: Robin Do wawa i motora IP: *.plusgsm.pl 02.10.05, 22:59
                          Panowie błagam, po co te domysły. Pozwólcie zostać mi anonimowym uczestnikiem
                          tego forum. Wiem o sprzedaży wiele, bo od wielu lat mam z nią do czynienia i
                          nadal sprzedaję. Lubię to robić, bo umiem czerpać z tego przyjemność i
                          satysfakcję. Zgoda, praca ta wymaga dużej odporności psychicznej i wielu innych
                          predyspozycji, nie wszyscy potrafią być skutecznymi sprzedawcami, tak jak nie
                          wszyscy są dobrymi muzykami np. Ważne by każdy robił to co lubi i to co potrafi
                          robić dobrze.
                          Dobranoc
                          • amanda_f Re: Do wawa i motora 02.10.05, 23:12
                            Tak sobie to czytam i czytam i nie rozumiem nizadowolonych. Dochodzę do
                            wniosku, że "mądrale" powinni założyć własne firmy i zobaczyć, jak sprawdzają
                            się ich mądrości w praktyce i jak sami będą traktowali i kontrolowali swoich
                            pracowników. Skoro jesteście tacy mądrzy, to po co się męczycie i poddajecie
                            torturom psychicznym jak piszecie. Załóżcie własne firmy, no chyba, że nie
                            jesteście tacy mądrzy, jak silni w gębie (anonimo oczywiście!), albo jednak nie
                            jest tak źle, jak piszecie.
                          • Gość: wawa Re: Do wawa i motora IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.05, 23:13
                            Masz do tego prawo aby byc anonimowy ale patrz na to jako PH i jako "ktoś" kto
                            jest wyżej.Od jutra nowe pranie mózgu zaczynając od spotkań RKS do spotkań z PH.
                      • Gość: motor Re: Do ROBINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 23:06
                        mozna handlowac w cenach jakie proponujemy ale, w ten sposob po malu lecz
                        systematycznie tracimy rynek. zasada jest prosta i jasna: im drozej sprzedajemy
                        tym mniej sprzedajemy i pozwalamy konkurencji coraz wiecej sprzedawac.Jezeli
                        nie zgadzasz sie ze mna to znaczy ze nie rozumiesz praw rynku
                        • Gość: motor Re: Do ROBINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 23:33
                          rozszyfrujmy Robina. jezeli piszesz ze pracowales w naszej firmie jako
                          handlowiec to znaczy ze nie jestes dyrektorem. piszesz takze ze nie jestes RKS-
                          em. wiec pozostaje rola trenera, lub regionalnego Dyrektora. Co chcesz
                          udowodnic swoja "gadka" ze mozna sprzedac produkt za kazda cene? Można tylko do
                          czego to prowadzi
                          • Gość: wawa Re: Do ROBINA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.05, 23:38
                            Motor dajmy może spokój tym domysłom bo nie o to chodzi na tym forum.Kazdy ma
                            prawo do wypowiedzi ,a jeżeli ktoś się z tym nie zgadza to niech ignoruje te
                            wypowiedzi.
                          • Gość: Robin Do motora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 22:52
                            Do motora i podobnych jemu:
                            Potraficie jedynie narzekać i ubolewać nad swym losem. Wcale się nie dziwię, że
                            nie potraficie odnieść sukcesu w tym zawodzie. Gdybyście pojawili się u mnie
                            jako handlowcy chcący coś sprzedać, prezentując jedynie butę i arogancję, nawet
                            nie spytałbym o cenę
                            • Gość: motor Re: Do ROBINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 23:24
                              gdy bys ty pojawil sie u mnie i chcial cos sprzedac, z ta swoja akwizycyjna
                              gadka to bym cie wygonil za drzwi. Ty mógl bys sprzedawac zegarki na ulicy. A
                              czytac tez nie umiesz nigdy nie narzekalem na swoj los
                              masz chyba zly dzien, tyle jadu dzis wyplules
                              • Gość: Robin Robin do motora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 23:50
                                Drogi motorze, jestem tylko człowiekiem, nie doskonałym, mam swoje słabości i
                                nerwy czasem puszczają ;-))

                                Re: Do ROBINA IP: *.internetdsl.tpnet.pl
                                Gość: motor 03.10.05, 23:24 + odpowiedz
                                gdy bys ty pojawil sie u mnie i chcial cos sprzedac, z ta swoja akwizycyjna
                                gadka to bym cie wygonil za drzwi. -
                                • Gość: Robin Re: Robin do motora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 00:01
                                  razi mnie to nie doskonałym hi, powinno być niedoskonałym he, no właśnie
                                  przecież piszę, żem niedoskonały ;-))
                                • Gość: motor Re: motor do robina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 00:06
                                  mowimy tu o problemach ktore ciebie nie dotycza, moze jestes wyjatkiem , a
                                  moze nie jestes sprzedawca. nie wiem. pisz czlowieku co chcesz ja juz twoich
                                  postow nie bede czytal
                                • Gość: motor Re: motor do robina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 00:28
                                  nie przytoczyles jeszcze tego:
                                  "mozna handlowac w cenach jakie proponujemy ale, w ten sposob po malu lecz
                                  systematycznie tracimy rynek. zasada jest prosta i jasna: im drozej sprzedajemy
                                  tym mniej sprzedajemy i pozwalamy konkurencji coraz wiecej sprzedawac.Jezeli
                                  nie zgadzasz sie ze mna to znaczy ze nie rozumiesz praw rynku" takze nie
                                  odpowiedziales czy sie zgadzasz czy nie?


                                  • Gość: Robin Robin do motora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 16:45
                                    Ech motorze, motorze, przeczytałem bo zwykłem czytać to co moi adwersarze
                                    (trudne słowo) mają do powiedzenia, lecz nie chciałem kontynuować tej wymiany
                                    ciosów, bo jak to już ktoś zauważył, bodaj wawa, do tego powinniśmy spotkać się
                                    na udeptanej ziemi a nie na tym forum. Ponadto sporo już powiedziałem,
                                    wyrażając obszerną dość opinię na temat naszej pracy, jak też złożyłem pewne
                                    propozycje, które niektórzy obśmiewają, sami nie mając nic do zaproponowania.
                                    Ile jeszcze można pisać, skoro wszystko to jak groch o ścianę. Piszesz, że nie
                                    rozumiem praw rynku. Doskonale je rozumiem drogi kolego. Im drożej sprzedajemy,
                                    tym więcej zarabiamy, im taniej sprzedajemy, tym większą dystrybucją musimy się
                                    zając, walcząc z powierzchnią magazynową, problemami logistycznymi i potrzebą
                                    zwiększenia zatrudnienia, by jakoś utrzymać się na rynku. Drogie sprzedawanie
                                    jest z punktu widzenia ekonomicznego rozsądniejsze, wiąże się z mniejszymi
                                    problemami, wymaga tylko większego wysiłku intelektualnego, ale jak widać nie
                                    wszyscy są do niego zdolni ;-)) . Trzeba zdjąć klapki z oczu i objąć cały
                                    horyzont, przestać myśleć o sobie jak o pępku świata. Do pewnych rzeczy trzeba
                                    dojrzeć, dorosnąć, coś przeżyć, by korzystając z bogactwa tych doświadczeń, móc
                                    rzetelnie i rzeczowo wyrażać swoje opinie, trzeba nauczyć się rozmawiać z
                                    ludźmi, prowadzić z nimi dialog. Na forum tym, mamy wiele przykładów braku
                                    dojrzałości zabierających głos. Jest mi niezmiernie przykro, że kolejne
                                    pokolenia młodych ludzi nie potrafią wyzwolić się z ograniczonego
                                    socjalistycznego myślenia swoich rodziców, wychowanych w czasach, kiedy
                                    większość miała po równo, niezależnie od włożonej pracy i zaangażowania. Czasy
                                    się zmieniły i co było nie wróci (mam nadzieję), trzeba zacząć od siebie więcej
                                    wymagać, a to nie każdemu odpowiada. Im szybciej to się zrozumie, tym szybciej
                                    i łatwiej osiągnie się sukces w tym nowym świecie, zarówno w życiu prywatnym
                                    jak i zawodowym. Miarą wartości człowieka nie jest staż pracy na który tak
                                    ochoczo powołują się tu niektórzy, ani ukończone renomowane uczelnie. Trzeba
                                    sobie jasno powiedzieć, że na tym forum w dużej mierze, zebrała się garstka
                                    sfrustrowanych ludzi pokrzykujących, pohukujących jedynie, nie mających niczego
                                    do zaproponowania. Krzycząc głośno pragną odwrócić uwagę innych, od swej
                                    ułomności i nieudolności, by móc nadal spokojnie zbijać bąki. Zgadzam się, i
                                    pisałem już o tym wcześniej, że nie pracujemy w idealnej firmie. W kadrze
                                    menedżerskiej zdarzają się ludzie, nie mający pewnych predyspozycji i
                                    kwalifikacji, podobnie jak wśród handlowców, godność ludzka jest tu też czasem
                                    naruszana. Jednak forum nie jest miejscem na rozwiązywanie takich problemów.
                                    Jeżeli widzimy brak kompetencji, piętnujmy to ale w inny sposób, nie szkodząc
                                    firmie, która daje nam zatrudnienie i zawsze na czas wynagrodzenie. Miejmy
                                    odwagę mówić głośno o tym co nas boli ale w we własnym gronie, mówmy to do
                                    osób, które mogą nam pomóc, mają wpływ na dokonanie pewnych zmian. Ale przede
                                    wszystkim sami bądźmy ok.
                                    Kadro menedżerska, zwracam się do Ciebie, bądź bardziej otwarta na podległych
                                    sobie ludzi, wysłuchuj co mają do powiedzenia, udzielaj wyjaśnień, pomagaj i
                                    doradzaj, bądź ze swoimi ludźmi a nie zamykaj się we własnej skorupie, tworząc
                                    sztuczną kastę ludzi nietykalnych, lepszych od innych. Do tego co czytamy na
                                    tym forum, wcale nie musiało dojść. Waszym zadaniem jest kierowanie zespołem
                                    ale wiąże się to też z wychowywaniem. Oddzielajcie plewy od chwastów, ale
                                    bądźcie zdolni też do wyciągnięcia ręki w kierunku tych, którzy tego
                                    potrzebują, którzy liczą na Waszą pomoc. W naszej firmie pracuje wielu
                                    wartościowych ludzi, na różnych stanowiskach, trzeba ich dostrzec, docenić,
                                    wykorzystać ich zdolności i umiejętności, uczyć się od nich. Jestem przekonany,
                                    że sami potrafimy sobie poradzić z naszymi problemami, trzeba tylko dużo dobrej
                                    woli i zaangażowania po obu stronach. Trzeba odizolować się od krzykaczy nie
                                    mających prócz postaw roszczeniowych, nic innego do zaproponowania. Skończmy z
                                    narzekaniem i generalizowaniem uogólniając wiele spraw. Bądźmy kreatywni w tym
                                    co zrobić, by było nam tu lepiej. Gramy w jednym zespole, jednej drużynie,
                                    bądźmy lojalni wobec siebie i odpowiedzialni za siebie.
                                    • Gość: gościu [...] IP: *.elgrom.eu.org / 83.238.94.* 06.10.05, 20:46
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: ANONIM Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: 217.97.140.* 03.10.05, 23:34
                    Obraziłeś mnie Robinie!
                    • Gość: Robin do ANONIMA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 23:54
                      nie zgadzam się, ANONIMA nie da się obrazić. Zastanów się, jak można obrazić
                      kogoś anonimoweg...
                      • Gość: wawa Re: do ANONIMA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.10.05, 00:02
                        PAX PAX MIĘDZY ATEISTY.O co w tym chorym forum chodzi.Szlak mnie już
                        trafia.Umówcie się na udeptanej ziemi.Dajcie się wypowiedzieć innym , bo przez
                        te Wasze kłótnie to nikt juz nie pisze konkretów.
                        • Gość: Robin Do wawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 00:27
                          Drogi wawo, masz rację, pofolgowałem sobie dziś trochę. Zwróć jednak uwagę na
                          to, że na tym forum rzadko pojawiają się konkrety. Jak tak czytam to forum, to
                          mam wrażenie, że to jakaś dzika internetowa strona pisma „super expres”. Tu
                          ludzie głównie nastawieni są na sensacje, judzą się jedni na drugich, poniżają,
                          wyciągają jakieś stare zakurzone historie i sądzą, że są zabawni. Może jedynie
                          trzy, czy cztery osoby wyszły z jakimś pomysłem, szukając rozwiązań. Jeżeli
                          ludzie przestali już pisać, może to oznaczać: zrozumieli, że na forum nie da
                          się rozwiązywać poważnych problemów firmy a brudy lepiej prać w swoim domu, lub
                          chwilowo się zmęczyli a i temat się wyczerpuje i staje monotonny. Mam nadzieję,
                          że jednak to pierwsze.
                          Dobranoc
                      • Gość: ANONIM Re: do ANONIMA IP: 217.97.140.* 04.10.05, 00:11
                        No to obraziłeś Sebastiana, wystarczy Ci! Nawet Sobie nie wyobrażasz jak można
                        wziąść wolne w ostatnim tygodniu miesiąca i pojechać: np. do Pragi pozwiedzać,
                        dowiedzieć się ciekawych rzeczy, zjeść niezłe kolono zapić zimnym piwem i
                        zapomnieć o problemach, jak pracowałem w firmie Wurth nie mogłem nawet pomażyć
                        żeby odwiedzić Siostrę bo nie było takiej możliwości, teraz mam szefa, który
                        wyznaje zasadę wypoczęty i odstresowany pracownik przynosi więcej korzyści niż
                        pracoholik bez urlopu, albo pracownik który poprostu musi tyrać bo wrzesień
                        jest dobrym miesiącem. Ja mam to już za sobą i rzyczę wszystkim takiego takiego
                        szefa oraz wypoczynku psychicznego, który naprawdę by się przydał wszystkim PH.
                  • Gość: XXX Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 19:57
                    Człowieku! I Ty pracujesz w firmie Wurth??? To weź ty się kochany w końcu do
                    roboty, a nie tworzysz elaboraty na forum internetowym. Nie jesteś zapewne
                    uczciwym pracownikiem tej firmy, bo gdyby tak było to po pracy byłbyś tak
                    wyczerpany, że na pewno nie miałbyś ochoty na "tworzenie wypracowań".
      • Gość: co jest grane Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 10:44
        Robin - a może mamy zwracać się Panie Jacku (z Krakowa)? Brawo za podtrzymywanie dobrego wizerunku firmy... Ciekawe czy się mylę...
        • zzocha Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 03.10.05, 20:21
          amando f, nie odszedlem ale kazdy powinien dbac przede wszystkim o siebie wiec
          jak kazda jednostka ludzka normalnie zabezpieczam sie. jesli jeszcze tego nie
          zrobilas to znaczy ze masz posadke tak ciepla ze nie dotycza cie problemy ludzi
          w polu, nie mam zamiaru nikomu sie przypodobac i jesli nadal nie rozumiesz po
          co powstalo to forum to zastanawiam sie w jakim celu zabierasz w nim glos.
          jesli jestes sprzedawca - to rozumiesz, jesli jestes na gorze to sie dziwisz ze
          w takim niebie jaki sobie stworzyliscie moze byc zle.
          widze ze dokladnie sledzisz wszystkie wypowiedzi i podejrzewam ze nie tylko
          moje, zastanawiam sie do czego ci to potrzebne i w jakim celu to robisz.
          widocznie masz swoj cel.
          • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 03.10.05, 20:29
            Już pisałam, jestem związana (b. blisko) z kimś, kto pracuje w W. Lubię forum
            gazety i forum praca nie jest jedynym, na którym się udzielam.
          • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 03.10.05, 20:35
            Aha i wcale nie śledzę tego forum dokładnie, bo wolę inne. Ale bardzo lubię
            tępić "gnomy" forumowe i na innych forach też to robię. A że potrafię kojarzyć
            to i owo, no cóż... Ale teraz szkoda mi czasu na dyskusję z masochistą (boże po
            co ty się tak męczysz w tym W.?) bo zaraz przychodzi do mnie moja koleżanka
            Wioletta, (ona też pisze na forum, ale nie tu tylko forum kobieta) i będziemy
            piły wino.
            • Gość: motor Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 21:36
              Droga amando_f, pij sobie winko z koleżanką i nie pisz o rzeczach o których
              nie masz pojęcia.
              pozdrawiam
              • exhhs Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 04.10.05, 14:12
                moja wypowiedz znowu wywoła reakcję amandy która podobno nie pracowała i nie
                pracuje w w. a uważa ze ma większe prawo do wypowiedzi od człowieka, który
                przepracował tam ok 5lat a jest już gdzieś indziej. ona jest związaqna z kims w
                firmie i poucza byłych i obecnych pracowników- pozostawiam to bez komentarza.
                jeśli chodzi o zarzut osobistych porachunków to zgadza się w 100%- nie moge
                wybaczyć tym chamom choćby tylko tego ze pozwalali sobie na żarty z mojej
                rodziny w obecności całej grupy. każdy przynamniej przeciętnie inteligentny i
                kulturalny człowiek wie ze rodzina to rzecz święta i nie można sobie nawet
                wśród dobrych znajomych pozwalać za dużo w tej materii.
                chciałbym się odniesc do robina a raczej do jego tych -ciężko mi znależć
                odpowiedni przymiotnik- wypocin. człowieku to co piszesz to chyba jakiś
                odpowiednio zmieniony dla wurtha poradnik dla sekciarzy. jak w każdej pracy są
                lepsi i gorsi, tylko gdzie jest kryterium oceny? dlaczego uważasz ze ktoś kto
                nie zgadza się z twoim poglądem nie nadaje się do pracy repa? powiedz mi w czym
                jest gorszy rep który wszystkich klientów zdobywa i utrzymuje dzięki swojej
                ciężkiej pracy mając obrot ok 30tys od gościa (powiedzmy szwagra lub kuzyna
                kierownika) który przychodzi na gotowe i robi 0k 50tys nie potrafiąc zdobyć
                nawet kilku nowych? może robinie potrafisz odpowiedzieć na tak proste pytanie?
                w czym jest lepszy ktoś kto ma kumpla czy znajomego w jakiejś dużej firmie i
                tam wciska wszyskie chore promocje czy cele po cenniku od kogoś kto z tym
                g...em musi nachodzić wszystkich swoich klientów. napiszrobinie kto jest
                lepszy. wiele razu tu już pisano że w. jest to firma handlowa której celem jest
                zysk. ale jest jeszcze coś co nazywa się (świadomie nie piszę przyzwoitość)
                zdrowy rozsądek. wiadomo ktoś ma szczęście a ktoś nie ale nie można dawać za
                przykład superhandlowca kogoś kto ma tylko farta i nawet nie chce mu się
                rozwijać bo ma protektora. i co zatkało kakao robinie? może znowu napiszesz
                jakieś brednie i ogolniki, które nijak mają się do poruszanych tu kwestii.
                jeżeli ktoś pisze ze w innych firmach jest gorzej, nie płacą na czas itp to
                tutaj też możemy sobie zadać pytanie jaki przyjmiemy punkt odniesienia. jeżeli
                porównamy w. do jakichś lokalnych hurtowni to fakt może być lepiej. jeżeli
                jednak zestawimy to, co dzieje się w w. z innymi międzynarodowymi koncernami
                handlowo-produkcyjnymi to jest jeden wielki obciach i wstyd. jeżeli robi się
                łachę z samochodu, telefonu (darmowe minuty haha) to najlepiej świadczy o
                traktowaniu ludzi. mam kontakt z wieloma repami z różnych firm głownie
                przemysłowych i takich warunków jak w w. nie ma nigdzie indziej. nawet w be lub
                fo. znam warunki panujące w wurt doskonale i zmiana pracy jest jedną z moich
                lepszych decyzji życiowych- przy całym szacunku dla moich kolegów jeszcze i już
                nie pracujących.
                już pisałem że dla góry najlepsi byliby pracownicy bezwolni, bezmyślni i
                szczęśliwi z każdego rzuconego im ochłapu- dlatego takie reakcje amandy czy
                robina wywołują każde konkretne i przemyślane wpisy. przecię każdy kto jest
                zainteresowany tym aby coś zmienić na lepsze nie będzie zaczepiał i obrażał
                innych uczestników forum.
                dlatego też aby nie było tak miło może powspominamy? pamiętacie rewelacyjną
                promocję tureckiego na te zawijaki foliowe co wyglądały jak te niemieckie
                granaty. kawosz tak się na spotkaniu tym podniecił, że opluł siebie i
                wszystkich w pobliżu mówiąc o tym kolejnym g...nie. nakupił tego za firmowe
                pieniądze, ludzie jak zwykle musieli robić wiochę u klientów, a ciekawe ile
                tego teraz się sprzedaje? ale kreatywna księgowość wykazała to jako kolejny
                sukces handlowy. i tu tkwi problem, że góra traktuje firmę jak prywatny folwark
                i nie jest odpowiedzialna za swoje poronione pomysły. tak to jest żółty
                prostak, kawosz oszołom, o kierowniku nie piszę z litości ale niech uważa bo
                jak przegnie (a dowiem się o tym) to będzie tu druga kariera nikodema dyzmy- i
                nikt nie będzie miał wątpliwości o kogo chodzi.
                NIECH ŻYJE INTERNET
                pozdrawiam wszystkich i powodzenia
                • Gość: Robin Do exhhsa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 20:09
                  Nie wiem w jakim dziale pracowałeś hhs-iku, w dziale w którym ja pracuję nie
                  słyszałem nigdy o tak chorych układach. Miałem nie odpisywać na Twój post, bo
                  ciężko jest mi zniżyć się do poziomu na jakim zwykłeś prowadzić polemikę,
                  ubliżając ludziom i poniżając ich. Z uwagi jednak na to, że forum to czytają
                  inni koledzy oraz wrogowie, odpowiem na te bardzo chaotyczne, nieprecyzyjne,
                  pisane w emocjach pytania. Nikogo nie zmuszam by zgadzał się z moimi poglądami.
                  Lubię ludzi i lubię z nimi rozmawiać, wymieniać poglądy i dla takich, nawet
                  kiedy się z nimi nie zgadzam, mam ogromny szacunek. Szacunku zaś nie mam dla
                  ludzi, którzy krzyczą, poniżają innych, samolubnych, głupich w swym
                  zacietrzewieniu, po prostu szkoda na nich czasu. Moje poglądy są takie, że
                  jeżeli ktoś się męczy wykonując pracę, ma poczucie krzywdy, powinien dla dobra
                  swego i innych poszukać innej, lżejszej, będącej w zasięgu jego możliwości
                  pracy. Trudno jest jednak nie zgodzić się z tym co tu pisałem na temat pracy
                  handlowca. Opisywałem często idealne warunki i idealne postawy, cóż w tym jest
                  złego, czyż nie powinniśmy dążyć do doskonałości? No ale nie da się dążyć do
                  doskonałości z człowiekiem, prymitywnym, bez kręgosłupa i wiary w to co robi,
                  nazywającego produkty, które ma zaoferować klientowi gównem. Piszesz o
                  przyzwoitości he. Fakt trudno jej szukać u handlowca próbującego sprzedać drogi
                  produkt w gó..anej oprawie (buta, bezczelność, niewiedza, niekompetencja
                  ect.), niechlujnie ubrany i posługujący się wymiętą broszurą, miast katalogu
                  handlowiec, budzi odrazę. Rzygać się nie raz chce, patrząc na takiego handlowca
                  a cóż dopiero dać mu jeszcze zarobić więcej niż innym. Warto zastanowić się nad
                  tym jakim tak naprawdę handlowcem się jest, nim o swe niepowodzenia zacznie się
                  obwiniać innych. Jeszcze raz powtarzam, patologia jaką opisałeś w swoim poście
                  powinna być napiętnowana i wyjaśniana ale nie na forum a w gabinecie nawet
                  dyrektora, jeżeli z kierownikiem się nie da. Superhandlowiec w moim pojęciu to
                  ktoś ambitny, kreatywny, posiadający wiedzę, umiejący się zachować w każdej
                  sytuacji, o wysokiej kulturze osobistej, otwarty na ludzi i gotowy do
                  udzielania pomocy tym, którzy jej potrzebują, koleżeński, zdecydowany,
                  potrafiący jasno i precyzyjnie wyrażać myśli, lojalny wobec pracodawcy i
                  ochoczo realizujący cele. Można by jeszcze wiele wyliczać, taki handlowiec nie
                  istnieje ale jest doskonałym przykładem handlowca jakim chciałoby się być do
                  jakiego można dążyć. Ktoś, kto egzystuje dzięki układom, cwaniactwu i fartowi,
                  jest tylko tzw. ślizgaczem i jest plewą w zespole, którą powinno się
                  eliminować.
                  exhhsie, jeżeli swój post i podobne jemu nazywasz przemyślanym wyrażeniem myśli
                  to dzięki bogu, że opuściłeś nasze grono. Sam nie wiesz co piszesz, jakaś chora
                  nienawiść narobiła spore spustoszenie w Twoich zwojach. Oto twój cytat „każdy
                  kto jest zainteresowany tym aby coś zmienić na lepsze nie będzie zaczepiał i
                  obrażał innych uczestników forum” , lub ta pseudo wesoła końcówka postu, jak to
                  się ma do tekstu jaki tu wymęczyłeś, ręce opadają. No tak, faktycznie, Tobie
                  już nie zależy na tym by w naszej firmie zmieniło się coś na lepsze. Pracujesz
                  przecież w konkurencji, więc daj sobie spokój i zacznij żyć swoim własnym
                  życiem, dając tym samym żyć innym tak jak chcą.
                  • Gość: Gość żona Re: Do Robina IP: *.crowley.pl 05.10.05, 12:11
                    Nie czytałam Pana wszystkich postów ale wydaje mi się że nie jest Pan
                    handlowcem, ale "zamieszkuje Pan górę"
                    Znam paru pracowników firmy W i z przykrością muszę stwiedzić iż obsada na
                    stanowiskach handlowców, trenerów stawia firmę w złym świetle.Ważne jest by w
                    firmie nie było zawiiści i szacunek a tego nie będzie jeśli handlowcem jest
                    osoba kulturalna a jego przełożonym dno, któremu brakuje kultury osobistej i
                    liczą się dla niego tylko jego własne zyski.Mój mąż jest uczciwy, pracy
                    poświęca dużo czasu nawet wtedy gdy jest w domu.Czasami mam żal do niego że
                    zbyt mało poswieca go rodzinie.W firmie ma wzloty i upadki i powiedziałabym że
                    czasami z własnej winy. Wiem że gdyby dano mu szansę i klimat mógłby osiągnąć
                    więcej.Ale szanse czsami są jednak bez klimatu.A te ciemne chmury niestety
                    zasłaniają mu szczyty i ciągle musi schodzić niżej.Brak otwartości i pomocy ze
                    strony przełożonych nie mobilizuje do działania.Przecież przełożony nie jest
                    tylko do wydawania poleceń. A większość z nich tylko to przez swoje stanowisko
                    rozumie.BŁĄD
                    • Gość: Robin Do Żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 16:45
                      Żono handlowca, fakt że po przeczytaniu moich postów, tak wiele osób nie może
                      uwierzyć w to, że jestem handlowcem, stawia tych handlowców w dość kłopotliwej
                      sytuacji. Trudno im uwierzyć, że handlowcem może być osoba świadoma tego, na
                      czym polega praca handlowca i za co handlowiec tak naprawdę w firmie odpowiada,
                      jakie ma prawa i obowiązki. Smutne to i daje wiele do myślenia. Nie
                      zrozumiałem jednego zdania w Pani poście, „Znam paru pracowników firmy W i z
                      przykrością muszę stwierdzić iż obsada na stanowiskach handlowców, trenerów
                      stawia firmę w złym świetle.” proszę mi wyjaśnić co miała Pani na myśli. Widzę,
                      że mocno identyfikuje się Pani z handlowcami, rozumiem to, mąż jest handlowcem
                      z którego jest Pani dumna. Jednak czy wszyscy handlowcy są tak kulturalni jak
                      Pni mąż. Wypowiedzi wielu handlowców na tym forum dobitnie świadczą o tym, że
                      nie. Co do reszty podzielam Pani zdanie i sugestie, pisałem o tym w poprzednich
                      postach. Ja osobiście nigdy nie doświadczyłem złego lub nieuczciwego
                      traktowania mojej osoby, przez swojego kierownika w tej firmie. Byłem jednak
                      świadkiem takich złych sytuacji w innych działach. Niektóre zachowania kilku
                      członków kadry kierowniczej, były wręcz żenujące i przykre, nawet dla stojących
                      obok. Jak wspomniałem, ja szczęśliwym zrządzeniem losu trafiłem na kierowników,
                      potrafiących wyciągnąć pomocną dłoń kiedy jej potrzebowałem i wiem, że na
                      podobne zachowania mogą liczyć moi koledzy, bo muszę tu z całą mocą podkreślić –
                      nie jestem pupilkiem kierownika i potrafię mieć swoje zdanie. Tak więc jest to
                      dowód na to, że w tej firmie nie pracują jedynie ludzie niekompetentni, nie
                      rozumiejący problemów handlowca i nie chcący mu pomagać. Można mieć tylko
                      nadzieję, że Ci z kadry kierowniczej jak też handlowcy, których problem
                      niekompetencji i niewłaściwego zachowania dotyczy, po lekturze tego forum,
                      wezmą sobie to wszystko do serca i zweryfikują swoje postawy tak, by kolejne
                      forum na temat firmy Würth, poświecone było temu, jak wspaniała atmosfera tu
                      panuje i z jaką ochotą codziennie rano chce się iść do pracy.
                      • Gość: żona Re: Do Robina IP: *.crowley.pl 06.10.05, 09:17
                        Mam na myśli to co pisałam.Brak ogłady , wykształcenia brak cech zewnętrznych i
                        wewnętrznych predysponujących do zajmowania stanowiska.Kierownicy lub inne
                        wyższe stanowiska niestety niewiem jakie są szczeble w WURTH-CIE są nimi często
                        przez zasiedzenie.Wizytówką firmy jest pracownik i nie chodzi o to czy ma
                        krawat czy nie.I jak sam wiesz Twoja dobra opinia na temat firmy gdzie
                        współpraca z przełożonymi układa się jak należy widzisz zaangażowanie w Twoje
                        sprawy i możesz liczyć na pomoc przełożonych a wyobraź sobie gdybyś był w
                        sytuacji w jakiej jest wielu handlowców gdzie szefowie myślą o sobie a epitety
                        które wygłaszają i które mają mobilizować do pracy są na poziomie kopacza rowów
                        (nikomu nie ubliżając bo poziom jaki sąbą każdy reprezentuje zależy od
                        człowieka).Zresztą widzę że się ze mną zgadzasz dlatego też dyrektorzy powinni
                        zastanowić się nad odpowiedniaą obsada stanowisk bo sukces budują ludzie.
                        Kierownicy powinni motywować do pracy i nawet nie finansowo bo to samo
                        przyjdzie jeśli tylko współpraca będzie odbywała się zna zasadzie partnerstwa i
                        i wzajemnej uczciwości.
                        Pozdrawiam
                        A zarządowi WURTH życzę wyciągnięcia odpowiednich wniosków z tego forum i
                        podjęcia działań w kierunku polepszenia wizerunku firmy przede wszystkim w
                        oczach handlowców bo to oni mają bezpośredni kontakt z klientem i oni przenoszą
                        swoje smutki i obawy do klientów.
                • Gość: wawa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.10.05, 20:05
                  Muszę przyznać ,że Twoje spostrzeżenia są niestety bardzo trafne ( coś o tym
                  wiem ).Czekam na Twoje kolejne rewelacje pisane w równie ciętym tonie.
                  • Gość: motor Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 21:47
                    brawo jerry maguire, takie posty az milo sie czyta, cala prawda, bez
                    oszolomstwa. cos Robin nie pisze, pewnie musi sie porozumiec z dyrektorem
                    • jerry_maguire mała PROŚBA (sugestia) DO PISZĄCYCH na forum 05.10.05, 23:12
                      Gość portalu: motor napisał(a):

                      > brawo jerry maguire, takie posty az milo sie czyta, cala prawda, bez
                      > oszolomstwa. cos Robin nie pisze, pewnie musi sie porozumiec z dyrektorem


                      Jeszcze raz dzięki_MOTOR_:)

                      Mimo różnicy poglądów zawsze szanuję mojego „przeciwnika” (a przynajmniej
                      staram się, bo jak mi „puszczą nerwy to może być różnie:), bo widzę w nim
                      człowieka nawet, jeśli jest „świnią”:))) SUGERUJĘ wszystkim udzielającym się na
                      forum, aby nie kierować się zbytnio emocjami i co najważniejsze „ODDZIELAĆ
                      LUDZI OD PROBLEMU”. Innymi słowy skupiać się na „przedmiocie sporu” (na
                      meritum) nie zaś na osobie, z którą dyskutujemy (spieramy się) Używajmy
                      racjonalnych argumentów zamiast siebie nawzajem obrażać, poniżać i ranić…w ten
                      sposób raczej nic dobrego nie osiągniemy, nie mówiąc już o porozumieniu!!!

                      Z góry dziękuję i pozdrawiam:)
                      • zaq28 Re: mała PROŚBA (sugestia) DO PISZĄCYCH na forum 06.10.05, 12:25
                        Witam,

                        Z ust, a raczej z pod palców mi Pan to wyjął. Właśnie chciałem prosić o
                        zachowanie umiaru. Będę bardzo wszystkim wdzięczny jeśli zastosują się do
                        prośby Jerr'ego.

                        Pozdrawiam

                        ZAQ
                        • zaq28 Re: mała PROŚBA (sugestia) DO PISZĄCYCH na forum 06.10.05, 12:31
                          Przy okazji jeszcze bardzo proszę o nie pisanie z włączonym Caps Locki'iem i
                          proszę: bez danych osobowych.
      • Gość: Jakub Galczak Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 06.10.05, 09:07
        Pracowałem u Wurtha 2 lata. Oficjalnie zwolnili mnie dyscyplinarnie za
        niezgodność mojego raportu dziennego z raportem zainstalowanego w moim
        samochodzie GPS'a(o zainstalowaniu którego nikt mnie nie poinformował).Tak
        naprawdę powodem była moja "duża buzia" i głośne stawianie problemu czasu pracy
        i nędznego wynagrodzenia.
        Niestety nie dałem za wygraną i skierowałem sprawę do Sądu Pracy, a następnie
        pofatygowałem się po roku na rozprawy. Sprawę wygrałem i Wurth Polska Sp. z o.o.
        wypłacił mi nędzne 3-miesięczne odszkodowanie(o tyle tylko mogłem się ubiegać)
        i sprostował świadectwo pracy.
        To tyle tytułem wstępu.

        Pozytywy:

        Wurth nauczył mnie wie wielu nowych rzeczy, zarówno z dziedziny sprzedaży,
        organizacji pracy, rzetelności. Dał mi sporo wiedzy o swoich produktach, którą
        mogę w przyszłości z powodzeniem wykorzystać w innej firmie chociażby.
        Najważniejsza jednak lekcja u Wurtha, to lekcja pokory.

        Negatywy:

        Jest tego całe mnóstwo. Począwszy od nędznych w stosunku do nakładu pracy
        wypłat oscylujących u większości sprzedawców na poziomie 700-900zł.
        Dochodzi jeszcze telefon komórkowy, za który sam płacisz mimo, iż 95% połączeń
        to Twoja praca.
        Ciekawym wątkiem jest czas pracy, który zgodnie z regulaminem jest zadaniowy i
        praca w ciągu jednej doby to 8 godzin. Pracodawca prowadzi(zgodnie z
        regulaminem) ewidencję czasu pracy pracowników. Spisuje godziny z Waszych
        rraportów(innej możliwości rzetelnej ewidencji nie widzę). Szkoda tylko, że w
        narzucaniu ilości obowiązków i zadań nie był w stanie ustalić czy pisanie
        raportów, robienie trasówek, ewentualnie ofert dla klientów i wpisywanie
        zamówień w system za pośrednictwem internetu ma nastąpić pomiędzy godziną 8 a
        17, które tak umiłował, czy też w późniejszych godzinach, kiedy to będzie już
        Waszą 9 i 10 godziną pracy danego dnia, a on sam, czyli Wurth Polska Sp. z o.o.
        wypłaci Wam kasę za nadgodziny????
        Tak więc wyjściem z sytuacji niewłaściwej ewidencji czasu pracy jest zażądanie
        od Pracodawcy dodatkowej wykładni na powyższy temat.
        Proszę pamiętać, że sami prowadzicie kartę sprzedaży dziennej, na której
        podajecie godziny pracy. Wystarczy je poszerzyć chociażby o czas robienia
        raportów, trasówek, ofert czy spotkania cotygodniowego(ale nie można wliczać
        czasu od zakończenia spotkania do powrotu do domu).
        Zacznijcie liczyć swój czas, tak jak Wurth liczy swój.
        Wurth liczy Wasze tankowanie jako stracone 10min. Mnoży razy 3 (3 tankowania w
        tygodniu) potem razy tygodnie w miesiącu, dalej razy miesiące w roku i
        twierdzi, że marnujecie jego czas. Dlaczego więc on nie płaci Wam za nadgodziny
        i tym samym marnuje Wasz czas???
        Podobnie sprawa ma się z pracującymi sobotami. Jak Pracodawca każe Ci pracować
        w sobotę(a może tak kazać), to powinien dać Ci za to dzień wolny w danym
        okresie rozliczeniowym(najczęściej jest to okres 1 miesiąca).
        Nie daje Wam?
        Zażądajcie!!

        Jakiś czas temu Wurth wprowadził system umożliwiający przesyłanie zamówień
        przez internet. Przy okazji internetu zażyczył też sobie przesyłanie raportów
        mejlem. Szkoda, że ustalił kiepską formę zapłaty -tylko za konkretną ilość
        zamówień przez internet. Za raport wysłany mejlem - płać sobie sam.

        Dopóki pracowałem w Bydgoszczy u Waldka B. nie dręczyły mnie żadne telefony w
        stylku: zapierd..aj, musisz zrobić plan.
        To odrobinę tylko się zmieniło, gdy przeszedłem pod Warszawę. Tu niestety
        zetknąłem się z niedouczonym i słabo piśmiennym Markiem T., który robi karierę
        za pomocą wazeliny. Wazeliny zresztą w firmie jest dużo. Szczególnie na lini
        RKS-dyrekcja.

        Wróćmy jednak do warunków pracy.
        Dają samochód, katalog, kalkulator bloczek zamówień, szkolenia(czasami
        bezsensowne szkolenia-przypomnienia ale zawsze). Dodatkowo dorzucają też
        powiedzonko: "noga-dupa-brama". Chyba każdy wie o co chodzi.
        Mnie osobiście bardzo "spodobał" się tekst pana dyrektora dywizji Auto Roberta
        M. wypowiedziany zimą 2002/2003 w Bydgoszczy na spotkaniu z grupą 525:
        "Panowie! Tu trzeba zapier..ać!"
        Cóż, brawo panie M., szkoda tylko, że miewał Pan problemy z poprawnym
        formułowaniem zdań w comiesięcznych pisemkach do pracującego ludu, o czym
        zresztą swego czasu informowałem panią dyrektor Małgorzatę T.

        Bardzo nieprzyjemne jest realizowanie na tak zwanego "rumuna". Żeby chociaż
        jeden odrdzewiacz Pan kupił. Rozumiem logikę pana Roberta M. co do tego. Jest
        ona słuszna patrząc globalnie na ilość sprzedawców, a następnie na ilość
        klientów. Znów się mnoży (tak jak przy tankowaniu). Ale oprócz tego, że jest
        słuszna dla firmy, jest obrzydliwie poniżająca dla sprzedawcy, który ma być dla
        klienta partnerem, a nie żebrakiem.
        Nigdy nie prosiłem się i nie poniżałem, żeby zdobyć jakiekolwiek zamówienie.
        Miałby jeszcze może parę wątków, ale muszę kończyć.
        Jeśli ktoś chciałby pogadać, podaję mejla:
        jgalczak@wp.pl
        • Gość: poinformowany Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 11:33
          chłopie, pisz CAŁĄ PRAWDĘ, ALBO WCALE.....
          1. Skoro zwolnili cię za gps, to na 100% nie za jedną niezgodność, ale za
          totalne olewanie jazd do klientów wg planu.
          2. Skoro dostałeś gps tzn, że byłeś na cenzurowanym już wcześniej i nic nie
          pomagało;
          3. Jeżeli dowodem na czas pracy ma byś raport wypełniony razem z godzinami to
          dlaczego nie umieszczałeś w nim:
          - przerw w pracy;
          - wizyt w sklepie w dodz pracy;
          - odwiedzania znajomych samochodem służbowym w godz pracy;
          - np. wizyty u dentysty w godz pracy;
          - wyjazdu do pracy o godz 9.00;
          - bezsensownych podróży do klientów tylko na kawę;
          itp, itd.

          Żeby była jasność, jestem zdania że kilka z tych spraw, a przy naszym
          charakterze pracy, czasem musi być zrobione w godzinach pracy. Rolą handlowca
          jest takie zoorganizowanie sie, aby zrobić co do niego należy i jeżeli trzeba
          skoczyć do dentysty (lub załatwić sprawę w jakimś urzędzie) to powiadomić np
          rks i załatwić problem.
          • Gość: Rafał Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: 212.160.157.* 06.10.05, 12:20
            Panie poinformowany!
            Wiesz ze dzwoni ale nie wiesz w ktorym kosciele. pracowalem w Wurthcie 2,5 roku
            i tek sie slkada ze historie kolegi zwolnionego za GPSa znam bardzo dobrze.
            Nikt nie zabraniał spotykać sie z kth poza jego siedziba a dzial kontolingu
            zapomnial chyba o tym... Z firma rozstalem sie bo interes grupy 525 nie byl
            moim życiowym priorytetem, choc współpraca RKS 89należała do ciekawych,
            szczególnie godzinami trwajace wysłuchiwanie telefonicznych monologów - On mial
            telefon sluzbowy.
            Takich historii sa tysiace ale nasuwa mi sie taka refleksja: niemieckie obozy
            pracy przeksztalcily sie w duze koncerny, a my dalej pracujemy pod hasłem
            ARBEIT MACHT FREI!!!!!!
          • Gość: XXX Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 20:10
            Szanowny Panie. Może i jest Pan w sprawie Pana Jakuba G."poinformowany", ale na
            pewno nie jest Pan zorientowany. Wszystko zależy od tego, od kogo pochodzą
            te "informacje" i kim Pan jest w firmie, ale sądząc po problemach z poprawnym
            stylistycznie formułowaniem myśli i zdań, to pewnie jakimś kierownikiem, bo w
            tej firmie to dla nich typowe...:-) Tak się składa, że znam całą tę historię od
            początku do końca i niestety, finisz tej sprawy i racja w sporze należy do Pana
            Jakuba G.
            I nie jest to jakieś "widzi mi się", tylko finał sprawy, jaka odbyła się przed
            Sądem Pracy w Warszawie i decyzja Sądu. Z tego, co się orientuję, Pan Jakub G.
            nie miał nawet adwokata, w przeciwieństwie do Was, a mimo to dostał wszystko, o
            co wnosił w pozwie. Nie sądzę, aby taka duża firma jak WURTH odpuściła przed
            Sądem Pracy jakiemuś handlowcowi, który nie miałby racji i wypłaciła mu
            odszkodowanie oraz sprostowała Świadectwo Pracy, a tak stało sie w przypadku
            Pana Jakuba G. Mylę się??? Tak więc proszę Pana Panie "poinformowany", by
            emocje i ewentualną niechęć do Pana Jakuba odstawił Pan na bok. Bo fakty, jakie
            zostały tu opisane mówią same za siebie. Panu Jakubowi G. należy się szacunek i
            uznanie za to, że miał cywilną odwagę stawić Wam czoła i wygrał.
            Tak więc Panowie: czapki "wirtki" z głów!!!
            • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 06.10.05, 20:39
              cos jest na rzeczy koledzy. kolege jakuba zwolnili w sposob dosyc
              kontrowersyjny a teraz powracaja osoby ktory swojego czasu zostaly uznane za
              niepotrzebne. jestem z polnocnego regione i jak sie dowiedzialem nasza firma
              przekroczyla limit fluktuacji na ten rok i jesli zwolnia kogokolwiek to lby
              poleca. tak podobno stawiaja sprawe niemcy, czyli oni tez kalkuluja i dobrze
              wiedza ze ciagle zmiany sprzedawcow nie sa najlepszym sposobem na poprawe
              sprzedazy i nie tworza dobrego klimatu dotyczacego wizerunku firmy.
              Podobno w katowicach sa nawet sytuacje gdzie przywraca sie na stanowiska osoby
              ktore zostaly zwolnione i byly na okresie wypowiedzenia, musza im sie palic
              troche tyleczki bo podobno daja nawet niezle podwyzki byleby tylko osiagnac
              wskaznik tak fluktuacji na bezpiecznym poziomie (czytaj: nie dostac kopa z
              niemiec). macie jakies podobne informacje z terenu.

              jakub, czy mozesz powiedziec jak wygladala sama rozprawa i jakie miales dowody
              i w jaki sposob probowal je obalic wurth?
              • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 06.10.05, 21:00
                wypowiedz kolegi goscia zostala wykasowana gdyz naruszyl regulamin, moze cos go
                to nauczy.

                zdazylem jednak przeczytac, gosciu twierdzi ze robin to super trener dywizji
                holz.
                zgadzacie sie z nim?
                ja mam dylemat gdyz uwazam iz jest to kawka, chociaz holz super trener tez by
                mi pasowal.
                • Gość: gościu Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.elgrom.eu.org / 83.238.94.* 06.10.05, 21:20
                  nie wiem kim jesteś kawka ale nie doczytałem sie w regulaminie że nie wolno
                  podawać nazwiska super trenera z dawnego drewna Katowice, wiec jak nie wiesz o
                  co chodzi to sie nie wtrącaj
                  • Gość: wawa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 21:45
                    Witam . Widzę ,że robi się ciekawie ( te domysły,szpiegostwo i w końcu jakieś
                    konkrety ).Nowi ludzie na forum i nowe fakty ale wciąż ten sam Robin ( szkoda ).
                    Zachęcam osoby które czytają Aby dać znać ilu nas jest "on line" ( nie bójcie
                    sie rozpoznania )to nie jest karalne,bo jak do tej pory to byly te same osoby (
                    typu Robin do Motora i na odwrót).

                    Do Robina
                    Uważam Cię na spoko gościa ale nie krytykuj wypowiedzi innych ( od tego jest
                    forum )bo wszyscy powinni mieć swoje zdanie nawet jeżeli TY się z tym zdaniem
                    nie zgadzasz.
                    • Gość: Robin Do wawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 22:06
                      Jeżeli jeszcze tego nie zauważyłeś wawo, to zwracam Ci uwagę, że nie mam nic
                      przeciw swobodnym wypowiedziom, napiętnuję jednak arogancję i niepotrzebną
                      agresję, a Tobie wyraźnie wciąż mało jest krwi na tym forum. Ty i kilku innych
                      jeszcze kolegów, próbujecie podsycać atmosferę sensacji, czy to jest postawa,
                      która ma sprawić iż „Góra” potraktuje Was poważnie? Wyciąganie zakurzonych
                      historii i naigrywanie się z ludzi, to jest sposób na rozwiązanie problemów
                      które nas dotyczą? Z takim nastawieniem, niczego się nie osiągnie.
                      • Gość: wawa Re: Do wawy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 22:13
                        Niestety nie zgodzę się z Tobą ( jeżeli pozwolisz ).Interesują mnie zarówno
                        negatywy jak i pozytywy wyciągnięte z pracy ( albo na odwrót bo znowu mnie
                        posądzisz o wampirze skłonności ).
                        • Gość: Robin Re: Do wawy IP: *.plusgsm.pl 06.10.05, 22:38
                          Jednak lepsza jazda jest, gdy ktoś wyskoczy z nową jeszcze bardziej jajeczną
                          historią. Ubawić się można do rozpuku. Fajnie tak obmawiać szefów i kolegów jak
                          się występuje anonimowo. Szkoda, że brak odwagi przychodzi wtedy, gdy nadarza
                          się możliwość wyjaśnienia wprost, w bezpośrednim kontakcie tego, co rodzi
                          nieporozumienia i poczucie krzywdy. Sporo już powiedziałem na tym forum, może
                          komuś dało to coś do myślenia. Myślę, że wyczerpałem temat a powtarzać się nie
                          ma sensu. Życzę mądrości i roztropności w dalszych decyzjach.
                          • cu800 Re: Do wawy 07.10.05, 00:13
                            brawo robin ,odpuść
                          • j_a_z_z_y Re: Do wawy 10.10.05, 23:28
                            Gość portalu: Robin napisał(a):

                            > Jednak lepsza jazda jest, gdy ktoś wyskoczy z nową jeszcze bardziej jajeczną
                            > historią. Ubawić się można do rozpuku. Fajnie tak obmawiać szefów i kolegów
                            jak
                            >
                            > się występuje anonimowo. Szkoda, że brak odwagi przychodzi wtedy, gdy nadarza
                            > się możliwość wyjaśnienia wprost, w bezpośrednim kontakcie tego, co rodzi
                            > nieporozumienia i poczucie krzywdy. Sporo już powiedziałem na tym forum, może
                            > komuś dało to coś do myślenia. Myślę, że wyczerpałem temat a powtarzać się
                            nie
                            > ma sensu. Życzę mądrości i roztropności w dalszych decyzjach.



                            A kadra kierownicza to niby kto???
                            Trzeba Wam tlumaczyc???
                            Przeciez jestescie inteligentni (podobno) i wyksztalceni ludzie.
                            Po pierwsze
                            Chodzi o wasze CHAMSTWO!!! w rozmowach z nami. (podobno teraz na rane przyloz)
                            czyli jakis skutek odnioslo to forum. Ciekawe tylko czy ze strachu przed utrata
                            posady (za....sta fluktuacja) czy szczerze doszli do tego ze tak nie mozna.
                            Po drugie
                            Zawsze jestesmy podejzani. Jestesmy gnojami, ktorzy tylko patrza jak oszukac
                            swoja firme. Tak dobrze napisalem SWOJA bo dzieki takim jak ja mieliscie do
                            czego przyjsc i mial kto na poczatku waszej kariery w naszej firmie ciagnac ten
                            zafajdany woz.
                            Wyzej wymienilem dwa punkty, ktore mnie osobiscie najbardziej przeszkadzaja ale
                            wyliczanki nie koniec zachecam innych do dopisywania kolejnych punktow
                    • Gość: 3-cyfrowy [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 23:21
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: wawa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 23:41
                        No i mają Gościa. Dobranoc!!!
                  • zaq28 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 06.10.05, 21:50
                    forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476438.html
              • Gość: Jakub Galczak Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 06.10.05, 22:26
                Jasne, że mogę. Jedyny problem , że tylko "na żywo".
          • Gość: Jakub Galczak Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 06.10.05, 22:59
            1. Jesteś słabo poinformowany.
            2. Nie rozumiesz tego co czytasz albo czytasz nieuważnie (powód bycia
            na "cenzurowanym" jest zawarty w mojej wypowiedzi).
            3. Prawo do przerwy ma każdy pracownik w każdej firmie. Najczęściej jest to
            przerwa zwana przerwą śniadaniową. Dyrekcja Wurth Polska życzyła sobie aby
            praca sprzedawcy zawarta była w godzinach 8-17 i aby w tym czasie zrobić sobie
            godzinną przerwę. Nie dano wytycznych co do konkretnej godziny rozpoczęcia
            przerwy, ani też czy można ją podzielić, bo nie każdy potrzebuje naraz 1h
            wypoczynku.
            4. Za wszystkie jazdy prywatne płaciłem z własnej kieszeni.
            5. W raportach podawałem właściwy czas pracy. Ponadto pracodawca na karcie
            dziennej ADM nie umieścił rubryki przeznaczonej na ewidencję przerw.
            6. Dziwi mnie sformułowanie: "bezsensownych podróży do klientów tylko na kawę".
            Tu dokładnie widać jak kiepsko jesteś CHŁOPIE poinformowany. GPS nie jest w
            stanie pokazać czy piłem kawę, czy herbatę, a może wodę mineralną. Również
            żaden z trenerów ani KRS nie był w stanie w owym czasie tego stwierdzić,
            ponieważ nikt ze mną przez kilka miesięcy nie jeździł. Może wiesz to z autopsji?
            Jeśli uważasz, że możesz robić w firmie Wurth Polska Sp. z o.o. coś innego niż
            praca w godzinach pracy(np. pójście do dentysty), to musisz wiedzieć, że
            konkurencja w tym czasie nie śpi, a dentysta może poczekać do godz. 18-tej.
            A dlaczego nie podpisałeś się prawdziwym imieniem i nazwiskiem skoro jesteś
            POINFORMOWANY?
            Nie muszę się już nikomu tłumaczyć, z GPS i niezgodności, bo zrobiłem to przed
            sądem. Miałem niestety odwagę mówić normalnym głosem o "rewelacyjnych"warunkach
            pracy w Wurth Polska i dlatego nie pasowałem do stada niewolników, z których
            część w ogóle nie ma świadomości o swoim niewolnictwie. Odnoszę wrażenie, że
            pasujesz tam jak ulał.
        • Gość: gościu Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.elgrom.eu.org / 83.238.94.* 06.10.05, 21:03
          witaj Jakubie szkoda że nie wiem jak się z Toba skontaktować żeby nie narobić
          zamieszania ale całkowicie cie popieram , ja również skierowałem sprawe do Sądu
          Pracy i wszystko jest na dobrej drodze do odszkodowania.chodziłoby mi o
          uściślenie argumentów i podparcie sie wynikiem Twojego wyroku - chyba że można
          to inaczej ustalić?

          • oko59 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 06.10.05, 21:56
            Witam Wszystkich . Po przeczytaniu wszystkich tych postów i widząc jakie są warunki pracy mam dla Was propozycje . Załóżmy Związki Zawodowe !!!!!!!
            Osobiście szukam już porady i materiałów a także jakiegoś wsparcia ze strony już istniejących związków , które pozwoli nam na rozwinięcie skrzydeł .
            Jestem pracownikiem Wurth i uważam że musimy mieć swojego rzecznika w postaci Związków Zawodowych , które będą walczyć o nasze prawa , o każdą osobę w tej firmie pracującą i zwalnianą czy zwalniającą się . A co najważniejsze o zmianę warunków naszej pracy tak aby były optymalne dla wszystkich stron .
            Proszę Was o wypowiedź w tej w tej sprawie . Ewentualnie o kontakt ze mną oko59@gazeta.pl .
            Chyba już najwyższy czas aby w tej firmie w końcu coś zrobić a nie biadolić nad swoim losem i czekać na reakcje , które prawdopodobnie nigdy nie nadejdą .
            Pozdrawiam OKO --
            • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 06.10.05, 22:41
              witam robina, wnioskuje z twoich postow iz nie docieraja do ciebie zadne
              argumenty. sprawy o ktorych tu mowimy nazywasz zakurzonymi. wyobraz sobie ze po
              to jest wolnosc wypowiedzi aby mowic o tym co sadzimy na dany temat wszedzie (
              np na tym forum) i wtedy kiedy nam sie to podoba. nie zamkniesz tych ust ktore
              wylewaja tyle goryczy na te firme. mimo twojej elokwencji tak naprawde nie
              podales dotad zadnego konkretnego rozwiazania. twierdzisz iz nalezy prac swoje
              brudy na swoim podworku. a wiesz dobrze jedyne wolne media w postaci forum
              firmowego zlikwidowal dyr "karol" bo uwazal ze rzeczywistosc o ktorej tam
              pisano jest nie do przyjecia.
              proponujesz cos w rodzaju biuletynu firmowego gdzie opisywano by problemy.
              zastanawiam sie tylko kto mialby go redagowac, kto cenzurowac a kto wprowadzac
              korekty przed oddaniem do druku. myslisz ze powolano by redakcje ktora by
              opisywala problemy sprzedawcow za pieniadze wurtha. watpie, gdyz nasza firma
              nie lubi prawdy taka jaka znamy z autopsji i ja opisujemy.

              rzeczywiscie, wiele z tych postow zawiera w sobie pewna forme porachunkow,
              czasami jest przesmiewcze ale duza ilosc faktow tu opisywany nie jest
              zakurzonych.
              robin, jesli nie masz problemow z produktami, wszystkie dostawy sa u ciebie na
              czas, twoj szef jest super i wspaniale cie motywuje, szkoli i jest dla ciebie
              autorytetem - to zastanawiam sie w jakim ty wircie pracujesz. zapewne siedzisz
              sobie w pokoiku 1x1 na przeciwko COK i jest ci tam cieplutko i milo, mozesz
              powymieniac swoje poglady chyba juz tylko z trenerem wszystkich trenerow bo
              zapomniales razem z nim jak wyglada zycie sprzedawcow i razem ze szczepionka
              przeciwko grypie wszczepiono ci kolejna dawke umoralniacza made in wurth.
              wiedz tylko ze te twoje moraly sa jak nasze byle produkty zaczynajace sie na
              4..., mam nadzieje ze ktoregos dnia skonczysz swoj wspanialy zywot jak owa
              grupa produktow gdyz nie zauwazasz rzeczywistosci ktora zaczela cie otaczac.

            • cu800 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 00:11
              co wtedy z panią toczek?masz jakąś posadkę dla niej przeciez to ona stoi na
              straży ?
            • Gość: klebfix Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.xtreme.net.pl 07.10.05, 09:17
              Oko uwazam ze to swietny pomysl .Czas cos zrobic bo sa tu jeszcze osoby co im
              zalezy na pracy i na tym jak sie im pracuje .Czekam od na konkrety z Twojej
              strony . A do reszty zamiast biadolic i gadac o D.... Maryny lub zachodzic w
              glowe kim jest Robin i wdawac sie w utarczki slowne lepiej wezcie sie do
              dzialania .
          • Gość: Jakub Galczak Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 06.10.05, 22:29
            Kontakt:
            Jakub Galczak
            tel. 0502-241-114
            e-mail: jgalczak@wp.pl
          • Gość: booster Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.it-net.pl 06.10.05, 22:51
            Czy w każdym samochodzie jest GPS?
            Jezeli to prawda to w waszej firmie jest bardziej do dupy niż myślałem!
            A te zarobki pozostawiaja wiele do życzenia szczególnie te na początku nedzne 800zł!
            Bardzo dużo dowiedziałem się o firmie dzieki wam a nie ukrywam miałem plany co
            do tej firmy!Dzieki za wyprowadzenie mnie z życiowego błędu!P.S.
            • Gość: Jakub Galczak Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 06.10.05, 23:01
              Rok temu tylko wybrańcy mieli instalowane GPS w dodatku po kryjomu.
              Pierwsze wypłaty to nie 800 tylko 750 minus obowiązkowe ubezpieczenie (40zł) i
              Twój telefon.
            • cu800 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 00:16
              nie jest tak żle jak masz szerokie plecy i umiesz przyjąć wszystko na gardę
              • klient-wirta Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 15:05
                Jestem klientem Państwa firmy a jednocześnie właścicielem własnej dużej firmy i
                poprostu przypadek sprawił, że odnalazłem do forum gdyż szukałem firmy w
                internecie. No i zacząłem czytać, gdyż zainteresowało mnie po co powstało forum
                takiej firmy. Po przeczytaniu przeraziły mnie wypowiedzi kogoś kto podpisuje
                się Robin - ten Pan napewno nie jest handlowcem gdyż u żadnego u odwiedzających
                mnie handlowców nie widziałem takiego zadufania we własne najmądrzejsze
                wypowiedzi. Jak Pan może pisać na forum że handlowcy przez to nie zarabiają iż
                nie jeżdżą do klientówi i są źle ubrani. Nie tędy droga po pierwsze piszę pan
                to z pozycji dyrektora posługując się przy tym wyświechtanymi analizami
                psychologicznymi mającymi pokazać że wszystko jest cacy tylko ludzie na dole są
                żli. Następna genialna myśl że sprawę trudną należy przedstawić wyżej i wyżej -
                cudowna teoria tylko czy Pan nie widzi że w tej firmie nie ma komunikacji
                pionowej. Po co człowiek ma coś mówić jak i tak Pan tylko ma rację. Może Pan
                być pewny że jak ludzie są zadowoleni to identyfikują się z firmą. Nie uwierzę
                że to forum pisane jest przez konkurencję lub przez grupkę osób - Robinie
                przecież tu jest ok. 600 wpisów//// więć źle się dzieje w Pana firmie.
                Teraz może trochę z mojego podwórka, zamawiam u Państwa towar za duże
                pieniądze/Robin napewno przypnie mi łatkę że 100 zł to też duże pieniądze ale
                za ile zamawiam niech pozostanie tajemnicą/ i często powtarzam często zdarza
                się a to przyjdzie błędny towar a to faktura nie ta, a rzecz która miała być
                super psuje się i nie ma gdzie naprawić / robi to handlowiec za własne
                pieniądze/i jeszcze wysłuchuje moich pretensji na temat firmy i co on robi...
                przeprasza za firmę "staje na głowie" i załatwia sprawę - takich macie Państwo
                handlowców których należy doceniać a nie straszyć.
                Forum to może spowodować jeszcze jedno, że handlowcy którzy wpiszą w CV pracę w
                Wirth łatwiej znajdą pracę u konkurencji bo są dobrzy niż kadra managerska
                która nie nadaje się do rozwiązywania problemów. Panowie rozwiązanie problemu
                nie polega na chowaniu głowy w piasek i uwagi wszysko jest OK.
                Pozdrawiam
                • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 16:59
                  Mam do klienta-wirta następujące pytania:
                  1. Po co kupuje w W. skoro W. jest tak zły i ciągłe z nim kłopoty? Następny
                  masochista?
                  2. Skoro sam ma dużą firmę i tak wspaniale rozumie swoich pracowników, to czemu
                  jest anonimowy - przecież może się zareklamować (a może nie jest wcale tym za
                  kogo się podaje - no na pewno nie jest konkurencją, bo przecież to napisał,
                  hehe, a może boi się konfrontacji ze swoimi pracownikami, jeżeli ich ma)?
                  • jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 17:10
                    co amando_f znudziło Ci się forum kobieta jeżeli jesteś tak za ujawnianiem
                    danych to podaj swoje i wróć do swojego partnera i upajajcie się jak to
                    wspaniale jest w W. i zostaw to forum ludziom którzy w tej firmie pracują a Ty
                    masz niestety za skąpą i wypatrzoną wiedzę na ten temat. Pozdrawiam
                    • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 17:16
                      no chyba żartujesz, sam się ujawnij. Nie mogłabym się obgonić od adoratorów.
                      Skoro panuje tu wolność wypowiedzi, to jak mi się nudzi i mam ochotę to będę
                      robiła i mówiła co uważam za stosowne i już.
                      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxx [...] IP: *.pronet.lublin.pl 08.10.05, 09:12
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: Jakub Galczak Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 17:24
                    Kupuje u Wurtha, bo nie dotarła do niego konkretna konkurencja Wurtha.
                    • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 17:28
                      Tak z ciekawości, a ty Jakubie gdzie pracujesz, skoro już tyle o sobie
                      napisałeś, to może i to zdradzisz.
                      • Gość: Jakub Galczak Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 17:32
                        To moja tajemnica.
                        • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 17:36
                          Szanuję tajemnice, też ich mam mnóstwo:)
                          • jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 17:47
                            piękna amando_f masz rację co do aspektu zachowania twojej anonimowości tym
                            bardziej iż wypowiedzi twoje przepełnione są pychą i butnością i musisz uważać
                            abyś nie dostała oferty pracy od "łowców głów" jako zadymiasz forów chyba że
                            już ją wykonujesz. Pa
                            • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 17:53
                              Mój drogi, zadymiaczem to raczej chyba ty jesteś. Być może jestem pyszna i
                              butna (pyszna napewno!) ale potrafię też co nieco myśleć. A to że tobie się nie
                              podoba, co mówię - cóż mama to głęboko w nosie.
                              • jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 18:10
                                amando_f wcale mnie to nie dziwi że "mama" to w nosie z uwagi na to że masz w
                                nim wszystko poza własnymi "jedynie słusznymi" opiniami a dla twojej informacji
                                pycha i pyszna to nie to samo a jak coś to mogę być zadymiarzem a nie
                                zadymiaczem
                                Z uwagi na fakt że szkoda odpisywać na twoje posty możesz być pewna iż podaruję
                                sobie tę wątpliwą przyjemność. Żegnam
                                • Gość: cromvell Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 18:16
                                  amanda pewnie napisała zadymiacz bo twój klega Golczs napisał zadymiasz hi hi,
                                  ale grafoman
                                  • Gość: Jakub Galczak [...] IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 18:30
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: cromvell Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 18:46
                                      tak dalej Galczas he he. Jak widac na twoim przykładzie, stara miłośc nie
                                      rdzewieje - do firmy Wurth oczywiście
                                      • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 19:22
                                        Galczas cosik zaniemógł hi hi
                                • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 18:21
                                  No cóż "jeszcze!!! ph". Skoro już się mentalnie pożegnałeś z firmą (bo jeszcze
                                  oznacza, że nie długo już nie), to twoje opinie z pewnością są tymi jedynymi
                                  słusznymi. Masz już pewnie ciepłą posadkę gdzieś indziej? Proszę ujadaj dalej!!!
                                  • Gość: No coż Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 20:47
                                    Hmm tak sobie czytam i czytam, ludzie umówcie sie na jakis czat abgo za
                                    stodołe. Ja ma coś ważne go. A więc na dowód tego jak posrane są klimaty w
                                    firmie Wurth powiem wam taka bajeczke. Gdzieś w Polsce pracuje PH opie.. sie
                                    nie jeżdzie siedzi w domu, przylapuje go kierowniki i co wyperdala z pracy. I
                                    jest ok ma prawo. Ale uwaga po 2 tygodniech dzwoni do niego dyrektor personalna
                                    i prosi by PH wrócil do firmy, proponuje podwyżke i lepsza bryke. PH w trakcie
                                    swojej pracy nie dochodził do 10 tys. O co chodzi o fluktuacje ludzie sie
                                    zwalniaja Rainhold sie denerwuje. Czy to nie chore. Ja zapie..m nikt tego
                                    nie raczy docenic a tu jakis filip z konopi lizany jest po tyłku. Mało tego bo
                                    koleś dostal wyzszą podstawe,mega deprymujacy przykład. Jeszcze tu pracuje ale
                                    krew sie gotuje zeby zucic papierami a moze dyrcio wyciagnie podwyzke z
                                    rekawa.Stanowczo odradzam prace w tej firmie chyba ze sie wskoczy na miejsce
                                    innego przedstawiciela ktory najlepiej jak robil 50 tys.
                                    • Gość: wawa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.05, 20:56
                                      I to jest konkret.Co Wy na to? Wszystkim po równo czy tylko dla wybranych.
                                      • jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 21:13
                                        koledzy handlowcy każdy dyrektor w naszej firmie ma pewne zadania do wykonania ustalone przez władze w Niemczech i tak dyr. personalna fluktuacja nie większą niż .... /z uwagi na to że jest zbyt duża a stołek ciepły /pojawiają się takie propozycje dla PH , dyr magazynu jak największa rotacja towaru stąd coraz mniejszy asortyment sprzedazy /czytaj towary najlepiej rotujące/ można by wymieniać wszystkie po kolei metal drewno auto - odpowiednia cyfra roczna oraz wsad /i na to wszysko zgodziła się władza Wurth Polska w myśl cytowanej już dziś zasady jerry_maguire po prostu…”ma być i kropka”
                                        • jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 21:28
                                          cd
                                          wynika z tego jak Wam dobrze wiadomo iż nie liczy się PH jako pracownik gdy zagrożone jest stanowisko pracy "góry" lub RKS-u w myśl zasady po trupach do celu
                                    • Gość: Andersen Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.05, 21:35
                                      A bajka ma tytuł "B...a -Reaktywacja",i dzieje sie na południu
                                      • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 21:39
                                        koledzy, z ta reaktywacja to jest tak. gdyby wam zajrzeli do d..py z powodu
                                        utraty klientow (nie wazne jakich)tez byscie spyniali i ich reaktywowali, nawet
                                        za blitza lub rostofika z dwojka. no i tak teraz turek musi reaktywowac w kolo
                                        kogo popadnie :)
                • Gość: cromvell [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 17:21
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • Gość: Jakub Galczak Re: do klienta IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 17:34
                    klient ma rację, a Ty chyba z choinki się urwałeś.
                    • Gość: cromvell Re: do klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 17:43
                      Galczas, a może to ty podajesz się za tego klienta he he
                      • Gość: Jakub Galczak Re: do klienta IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 17:50
                        Nie "Galczas", chłopku. Mnie stać na podanie prawdziwego imienia i nazwiska.
                        • Gość: cromvell Re: do klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 17:55
                          dla mnie jesteś Galczas chłopcze
                          • Gość: Jakub Galczak Re: do klienta IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 18:03
                            Jesteś zwykłym tchórzem. Spalantalaj
                            • Gość: KTOŚ Re: do klienta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 21:46
                              może zaczniecie mowic o problemach kąkretnych które was bolą w tej firmie
                              zacznijmy?
                          • Gość: świadomy Re: do klienta IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 20:51
                            No i proszę bardzo, nawet po tak krótkiej wypowiedzi od razu można się
                            zorientować, jaki stosunek ma kierownictwo do reszty stada. Nikomu nie życzę tu
                            pracować i jak tylko będę miał szansę zmienić pracę (a wszystko na to wskazuje)
                            zrobię to bez chwili zastanowienia.
      • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 19:52
        mam wrazenie ze po rozpracowaniu robina zrobila sie troche lepsza atmosfera.
        czekamy na jego powrot.nadzieja w tym ze nie zmieni nika.
        • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 19:59
          mamy godnego nastepcę hi hi jerry, to jest gość. Te analizy hi hi. Ale jeja
          • Gość: cromvell Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 21:03
            he he, widzę że jeszcze się męczycie, dochodzą nowe postacie hi hi. Jest tak jak myslałem. Forum to stało się jednym wielkim zbiorem napisów na murach w biednych dzielnicach dużych miast. Inwektywy, krzyki, kłutnie, puste hasła, z których jednoznacznie nie wynika , co autor miał na myśli. Zabawni jesteście wy powstańcy hi hi. Ale jaja, ale jazda. To forum trzeba zgłosić do Joe Monster - dział dla masochistów.
            • Gość: były PH Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.chello.pl 12.10.05, 20:51
              Mam wrażenie ,że w tym forum biorą też udział "lizacze" lub ludzie z kadry
              kierowniczej (może CROMWELL?) - z szyderczymi uwagami. Ciekawe co by taki dyr.
              lub kier. powiedział jakby obecni i byli pracownicy wnieśli zbiorowy pozew do
              sądu pracy o wypłatę należnych - zaległych wynagrodzeń za godziny nadliczbowe
              (przemnożone przez ilość PH*miesiące*lata*50% i 100% znacie to panowie?) trudno
              byłoby tłumaczyć się przed najjaśniejszym i pewnie długo nie byłoby firmowych
              darmówek dla kadry więc może mniej tej buty w stosunku do szaraczków. Pa pa
              wszystkim psychiatrom.
              • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 12.10.05, 21:20
                kukielka wie o czym mowi, o dukajacym kierowniku juz po polsce kraza dowcipy :)
              • akrapuk [...] 12.10.05, 23:14
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: były PH Re do akrapniuczka IP: *.chello.pl 14.10.05, 01:59
                  Przechodząc szkolenie w tej firmie wszyscy najmądrzejsi powtarzali, że
                  najlepsze efekty sprzedaży uzyskuje się przez bezpośredni kontakt z klientem
                  i.t.d. czyli B2B. Mam więc prawo sądzić, że tą firmą żądzą polglowki, którzy
                  wypuścili na rynek w ciągu ostatnich kilku lat może nie setki ale już tysiące
                  zatrudnionych, przeszkolonych, zapoznanych z cenami i marżami, a następnie
                  zwolnionych (lub sami odeszli) niezadowolonych pracowników, którzy bardzo
                  skutecznie i fachowo -jestem przykładem- wyrabiają markę firmie jako pazernej,
                  naciągającej klientów na towar o wariackich marżach, wcale nienajlepszej
                  jakości -znajomemu nie polecę bo jak kupi gdzie indziej to zaoszczędzi choćby
                  na piwo , które razem wypijemy.A ty akropniaczku przypominasz mi
                  takiego "dziobatego" fałszywca z metalu co to mu tyłek kryłem przed psychicznym
                  bo udawał ,że mnie kontroluje. Jesteś na tym forum jedynie zjadliwy jak psinka
                  co to ujada za nogą pana bo boi się ugryść - żałosnyś. Ja swoje opinie i
                  poglądy powtórzę zawsze i przed każdym ,a chciałbym zobaczyć cie mówiącego mi
                  boczku w twarz - co ujadaczu?
                  • akrapuk Re: do PH zdrobniaczka 14.10.05, 10:58
                    jeżeli już zabierasz głos na tym forum gamoniu, to najpierw naucz się czytać, potem pisać, następnie przeczytaj ze trzy razy, wprowadź korekty i jak już wszystko będzie czytelne i zrozumiałe wtedy, ale dopiero wtedy kliknij na wyślij. A najlepiej idź na to piwo z tym oszczędnym klientem, najlepiej sami je uważcie, będzie zapewne taniej ;-)))
                  • Gość: ADM Odpowiedź IP: 62.29.165.* 15.10.05, 12:42
                    Kiedy rozpoczynałem pracę w firmie wyraźnie odczułem na swojej skórze skutki
                    takich wypowiedzi jak Twoja. Musisz zdać sobie kolego sprawę z tego, że po
                    tobie przychodzą do pracy inni ludzie i skazani są często na zamiatanie
                    podwórka po poprzedniku.Nawet jeśli masz ogromny i uzasadniony żal do
                    pracodawcy to zdaj sobie sprawę z tego, że "szyjąc buty" firmie nie szkodzisz
                    jej samej ale Twojemu koledze, który chce się sprawdzić i zmierzyć z nowym
                    wyzwaniem.Nie utrudniajmy naszym następcom zadania! Nie rzucajmy im na starcie
                    kłód pod nogi.W końcu wszyscy jedziemy na tym samym wózku! Pod wieloma
                    wypowiedziami na tym forum mógłbym sie podpisać i bardzo często rozumiem ich
                    autorów.Ale nie potrafie pojąc jednej rzeczy! Dlaczego zamiast pomagać sobie
                    wzajemnie, zwyczajnie sobie szkodzimy! Czemu i komu mają służyc np.wypowiedzi o
                    cenach, marżach, jakości? Jeśli ktoś ma tu do załatwienia prywatna sprawę niech
                    robi to w ten sposób aby nie zaszkodzic innym ,którzy chcą pracować w miarę
                    normalnie.Musimy siegać wzrokiem dalej niż do czubka własnego nosa.I jeśli ktoś
                    jest już tylko byłym PH, niech pomyśli o tych którzy aktualnie pracują.
                    • Gość: wawa Re: Odpowiedź IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.05, 12:59
                      Popieram.W końcu jakaś konkretna wypowiedż.
                    • Gość: cromvell Re: Odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 13:16
                      widzisz ADM-ie, tu nie ma miejsca dla ludzi którzy chcą pracować, szanują siebie i innych. To forum to dobre miejsce w którym bezkarnie bo anonimowo mogą sobie poszczekać ci którzy na zebraniach podsumowujących miesiąc, siedzą cichutko w kątku z podkulonym ogonkiem.
                      • jerry_maguire Re: Odpowiedź 15.10.05, 13:56
                        Gość portalu: cromvell napisał(a):

                        > widzisz ADM-ie, tu nie ma miejsca dla ludzi którzy chcą pracować, szanują
                        siebi
                        > e i innych. To forum to dobre miejsce w którym bezkarnie bo anonimowo mogą
                        sobi
                        > e poszczekać ci którzy na zebraniach podsumowujących miesiąc, siedzą cichutko
                        w
                        > kątku z podkulonym ogonkiem.

                        Miejsce na forum jest dla wszystkich a przede wszystkim Drogi Kolego dla tych
                        MAJĄCYCH SZACUNEK dla innych…przeczytaj swoje posty, choć to będzie trudne, bo
                        sporą ich część usunął już „admin” i odpowiedz sobie na pytanie czy sam nie
                        jesteś, aby czasami jednym z tych, których tak potępiasz- bezkarnie,
                        anonimowo, „szczekających”…Tylko szczerze!

                        Pozdrawiam
                        • Gość: cromvell Re: Odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 14:06
                          drogi jerry, mylisz troche pojęcia, ja nie sram na firmę i nie zdradzam jej tajemnic. Naigrywam się a i owszem ale jedynie z tych żałosnych du..ów co to potrafią tylko szczekać w swej domowej kaltce, gdzie nie musza ponosic odpowiedzialności za słowa. Żałośni są ci prostaczkowie więc nadal będą moją pożywką. Będe ich tu w miarę czasu i możliwości tępił. To jest moja walka z miernotą, zgodnie z ideologią Wurtha
                          • jerry_maguire Re: Odpowiedź 15.10.05, 14:33
                            Gość portalu: cromvell napisał(a):

                            > drogi jerry, mylisz troche pojęcia, ja nie sram na firmę i nie zdradzam jej
                            taj
                            > emnic. Naigrywam się a i owszem ale jedynie z tych żałosnych du..ów co to
                            potra
                            > fią tylko szczekać w swej domowej kaltce, gdzie nie musza ponosic
                            odpowiedzialn
                            > ości za słowa. Żałośni są ci prostaczkowie więc nadal będą moją pożywką. Będe
                            i
                            > ch tu w miarę czasu i możliwości tępił. To jest moja walka z miernotą,
                            zgodnie
                            > z ideologią Wurtha

                            Wybacz, ale raczej nie pomyliłem pojęć. Być może się po prostu nie do końca
                            zrozumieliśmy...miałem na myśli przede wszystkim Twój stosunek oraz formę w
                            jakiej dyskutujesz, odpowiadasz ludziom-to że ich obrażasz. Masz prawo się nie
                            zgadzać z kim tylko chcesz, przedstawiać swój punkt widzenia-po to jest
                            forum...absolutnie tego nie kwestionuję. Jednak forma jak i treść Twoich
                            odpowiedzi nie niosą "nauk" dla owych "prostaczków" (jak ich nazywasz), lecz
                            głównie obelgi skierowane pod ich adresem, dotykające ich jako ludzi. Nie mam
                            zamiaru Cię pouczać, ale zastanów się proszę czy w ten sposób wskurasz coś
                            więcej oprócz obrażenia rzeszy swoich kolegów nie mówiąc już o świadectwie
                            jakie wystawiasz w ten sposób sobie(?)

                            Pozdrawiam
                            • Gość: cromvell Re: Odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 14:49
                              jerry, gdy ktoś taki jak Robin, chyba najbardziej zapamiętany na tym forum, który próbował merytorycznie dyskutować został obśmiany, zwymyślany, to co można sądzić o ludziach którzy to czynią. Trzeba zejść do ich poziomu i pojeździc sobie po prostaczkach he he, bo na chamstwo mozna odpowiedzieć tylko chamstwem
                              Pozdrawiam
                              • zzocha Re: Odpowiedź 15.10.05, 15:59
                                Gość portalu: cromvell napisał(a):

                                > jerry, gdy ktoś taki jak Robin, chyba najbardziej zapamiętany na tym forum,
                                któ
                                > ry próbował merytorycznie dyskutować został obśmiany, zwymyślany, to co można
                                s
                                > ądzić o ludziach którzy to czynią. Trzeba zejść do ich poziomu i pojeździc
                                sobi
                                > e po prostaczkach he he, bo na chamstwo mozna odpowiedzieć tylko chamstwem
                                > Pozdrawiam



                                gosc robin wielkim wieszczem byl i zapewne mial racje. rzecz polega na tym ze
                                ty go uwielbiasz za jego wypowiedzi na forum, a my go znamy z pracy ktora
                                wykonujemy dla tej firmy.
                                kiedy byl jeszcze handlowcem zapewne by do nas dolaczyl.
                                niestety od kiedy zajal gabinet metr na metr w wawie przyjal stanowisko jakie
                                reprezentuje nasze szefostwo
                                nie wspomne o tym iz ciagle sobie zaprzeczal iz powinnismy rozmawiac o tym
                                wszystkim co tu piszemy we wlasnym gronie a nie na forum. potem zaproponowal
                                cos w rodzaju biuletynu firmowego opisujacego problemy a zaraz potem...
                                ZAMKNIETO FIRMOWE FORUM KIEDY ZACZELISMY MOWIC O NASZYCH PROBLEMACH.

                                niestety o tym wiedza tylko pracownicy naszej firmy, osoby z zewnatrz ktore
                                POUCZAJA nas na tym forum wiedza tylko tyle co tu przeczytaja z mniej lub
                                bardziej madrych wypowiedzi a potem bawia sie w ekspertow od naprawiania swiata.
                                ja osobiscie dziekuje im za pomoc, ale niestety nie skorzystam - gdyz zeby cos
                                o nas wiedziec trzeba byc jednym z nas.


                                • akrapuk Re: Odpowiedź 15.10.05, 18:32
                                  nooooooo, widzę, że forum znów ożyło. zzocho zastanawia mnie kogo masz na myśli pisząc o robinie, że gość jest z W-awy i siedzi w pokoju metr na metr. W W-awie nie ma tak małego pokoju. Może jakieś inicjały bo chciałbymblizej zorientowac się o kogo chodzi. Tu już tyle domysłów było, że jestem zdezorientowany
                                  • zzocha Re: Odpowiedź 15.10.05, 21:14
                                    akrapuk napisał:

                                    > nooooooo, widzę, że forum znów ożyło. zzocho zastanawia mnie kogo masz na
                                    myśli
                                    > pisząc o robinie, że gość jest z W-awy i siedzi w pokoju metr na metr. W W-
                                    awi
                                    > e nie ma tak małego pokoju. Może jakieś inicjały bo chciałbymblizej
                                    zorientowac
                                    > się o kogo chodzi. Tu już tyle domysłów było, że jestem zdezorientowany


                                    zamiast pokrzykiwac uwazniej musisz czytac posty, bylo to juz wiele razy
                                    opisane lacznie z tym o co pytasz.
                                    • akrapuk Re: Odpowiedź 15.10.05, 21:24
                                      czytam i sam juz nie wiem, raz piszą super trener z Katowic, raz ktoś z dyr. auto czy metal a moze sam Andrzej M ?
                                      jest ktos jeszcze brany pod uwagę?
                              • jerry_maguire Re: Odpowiedź 15.10.05, 18:23
                                Gość portalu: cromvell napisał(a):

                                > jerry, gdy ktoś taki jak Robin, chyba najbardziej zapamiętany na tym forum,
                                któ
                                > ry próbował merytorycznie dyskutować został obśmiany, zwymyślany, to co można
                                s
                                > ądzić o ludziach którzy to czynią. Trzeba zejść do ich poziomu i pojeździc
                                sobi
                                > e po prostaczkach he he, bo na chamstwo mozna odpowiedzieć tylko chamstwem
                                > Pozdrawiam


                                Robin reprezentował tę grupę ludzi, z którymi można było merytorycznie
                                dyskutować, choć praktycznie niemożliwym było przekonać go do zmiany zajętego
                                przezeń stanowiska, ale to już zupełnie inna sprawa;) Pytasz przekornie, co
                                można sądzić o ludziach, którzy nie tylko nie „kochali go” za poglądy, ale
                                wręcz „opluwali” przy każdej nadarzającej się okazji. Oczywiście nic dobrego. A
                                ja zapytam...Czy jest to powód by „traktować ich tak, jak oni potraktowali
                                nas”? Co to da? Czy rozwiążemy dzięki temu jakiś problem? Nie sądzę.
                                Mimo, że nie zgadzałem się z Robinem w wielu kwestiach cenię go jako partnera
                                do rozmowy. Wiesz dlaczego? Bo podobnie jak ja, unikał obrzucania
                                swojego „przeciwnika” epitetami, nawet wtedy, gdy sam tego doświadczył. To moim
                                zdaniem cenna, godna naśladowania zasada w przeciwieństwie do tej, której
                                miedzy innymi Ty hołdujesz….”oko za oko, ząb za ząb”. Wybacz, ale nie mogę się
                                z Tobą zgodzić Cromvell. Nie tylko nie trzeba a wręcz nie powinniśmy zniżać się
                                do „poziomu” swojego rozmówcy szczególnie, kiedy sięga on dna. Na chamstwo
                                najlepiej nie odpowiadać wcale a już na pewno nie tym samym.

                                Pozdrawiam
                                • Gość: cromvell Re: Odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 18:58
                                  nie moge sie z Tobą zgodzić jerry, Robin w moim przekonaniu starał się pomagac i wyjasniać, tał po naszej stronie choc smagał też i nasze szeregi ostrym słowem ale jak sam zauwazyłeś z kulturom i co? Nic. Z chamstwem trzeba po chamsku a wiesz dla czego? bo forum to czytają różni ludzie, boję się że nasi klienci też, jeżeli nie zareagujesz na chamstwo tylko pozwolisz mu się plenić jaki obraz mają klienci o naszej firmie? bardzo zły. Póki będę tu pracował będę identyfikował się z tą firmą i będę chamstwo to tępił z całą stanowczością. Nie pozwolę na jednostronną jazdę po całości. Są czasem takie sytuacje, które powodują, że dobre wychowanie trzeba włożyć do szfy, zejść na dno i tam się potykać z chołotą, by nie mogła pławić się bezkarnie w swej głupocie. Też myślę, że nasze wewnętrzne forum byłoby bezpieczniejsze dla nas i przyłączam się do apelu - Panie Robercie K. niech Pan przywróci nasze forum jednak tak, by mogli z niego korzystać jedynie pracownicy Wurth po zalogowaniu się.
                                  • Gość: XXX Re: Odpowiedź do cromvella IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 16:08
                                    I ty (celowo pisane z małej litery), człowieczku przez małe "c" chcesz się
                                    zabierać za tępienie chamstwa??? Przecież ty jesteś jego najlepszym przykładem!
                                    Tak więc najpierw ciebie należałoby konkretnie nauczyć kultury. No i przydałaby
                                    ci się też konkretna dawka podstawowej wiedzy szkolnej, bo z edukacją to u
                                    ciebie cieniutko... Widocznie na lekcjach języka polskiego nie robiłeś nic
                                    oprócz swojego prymitywnego "haha,hihi", a teraz masz problemy m.in. z użyciem
                                    wyrazu "kultura" w narzędniku i piszesz "z kulturom" zamiast "z kulturą"(wstyd
                                    na całą Polskę!). Wyraz "dla czego" piszesz osobno, czym kompromitujesz się
                                    tak, że bardziej już nie można. Zdania kończysz kropką, a rozpoczynasz małą
                                    literą. To tylko gafy w jednej wypowiedzi, a na tym forum jest ich duużo duużo
                                    więcej. Kim ty u licha jesteś w tej firmie? Sprzątaczką? Wszem i wobec wiadomo,
                                    że kierownictwo firmy Wurth jest z kulturą i edukacją "na bakier" (na co
                                    niejednokrotnie dawało dowody w różnych sytuacjach), no ale żeby obnosić sie z
                                    tym na forum?
                                    No a już najbardziej godny politowania jest ten twój śmieszny "apel do Pana
                                    Roberta K." i pomysł przywrócenia forum firmowego, co niesamowicie zatrąca
                                    dulszczyzną i wazeliną.
                                    • Gość: cromvell Re: do miernoty xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 16:27
                                      jeżeli chcesz miernoto pouczać innych sam nie popełniaj błędów.

                                      Re: Do jazzy IP: *.netpoint.pl
                                      Gość: XXX 14.10.05, 22:52 + odpowiedz


                                      Kolego cromwell, Ty naprawde

                                      PISZE SIĘ NA PRAWDĘ gamoniu. Przyganiał kocioł garnkowi hi hi hi.

                                      I ty miernoto zamierzasz uczyć mnie ojczystego języka? bua ha ha ha!!!!!
                                      • Gość: XXX Re:polecam slownik ortografficzny IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 18:13
                                        I znowu PUDŁO, kolego NAPRAWDĘ pisze się razem!!! Najwyraźniej ty nawet nie
                                        umiesz czytać informacji w słowniku ortograficznym!! "hahha" A tak na
                                        marginesie - skoro już tam zaglądałeś ( a wiem, że tak było), to musisz
                                        wiedzieć, że skoro wyraz jest napisany w postaci "na/prawdę", to nie oznacza to
                                        absolutnie, ze piszemy go oddzielnie , bałwanie, tylko zupelnie coś innego, ale
                                        tego nie warto ci tłumaczyć, bo za ciasny masz móżdżek.
                                      • Gość: XXX Re: do miernoty xxx IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 18:18
                                        Zapamięttaj GAPO!!! "Naprawdę" na pewno piszemy razem!
                                        "Na pewno" naprawdę piszemy osobno! I jak już wertujesz słownik ortograficzny,
                                        to czytaj ze zrozumieniem, co tam jest napisane, analfabeto. O ku..., ale sie
                                        kompromitujesz!!!
                                    • jerry_maguire Re: Odpowiedź do cromvella 16.10.05, 19:09
                                      Gość portalu: XXX napisał(a):

                                      > I ty (celowo pisane z małej litery), człowieczku przez małe "c" chcesz się
                                      > zabierać za tępienie chamstwa??? Przecież ty jesteś jego najlepszym
                                      przykładem!
                                      > Tak więc najpierw ciebie należałoby konkretnie nauczyć kultury. No i
                                      przydałaby
                                      >
                                      > ci się też konkretna dawka podstawowej wiedzy szkolnej, bo z edukacją to u
                                      > ciebie cieniutko... Widocznie na lekcjach języka polskiego nie robiłeś nic
                                      > oprócz swojego prymitywnego "haha,hihi", a teraz masz problemy m.in. z
                                      użyciem
                                      > wyrazu "kultura" w narzędniku i piszesz "z kulturom" zamiast "z
                                      kulturą"(wstyd
                                      > na całą Polskę!). Wyraz "dla czego" piszesz osobno, czym kompromitujesz się
                                      > tak, że bardziej już nie można. Zdania kończysz kropką, a rozpoczynasz małą
                                      > literą. To tylko gafy w jednej wypowiedzi, a na tym forum jest ich duużo
                                      duużo
                                      >
                                      > więcej. Kim ty u licha jesteś w tej firmie? Sprzątaczką? Wszem i wobec
                                      wiadomo,
                                      >
                                      > że kierownictwo firmy Wurth jest z kulturą i edukacją "na bakier" (na co
                                      > niejednokrotnie dawało dowody w różnych sytuacjach), no ale żeby obnosić sie
                                      z
                                      > tym na forum?
                                      > No a już najbardziej godny politowania jest ten twój śmieszny "apel do Pana
                                      > Roberta K." i pomysł przywrócenia forum firmowego, co niesamowicie zatrąca
                                      > dulszczyzną i wazeliną.


                                      Po pierwsze, chciałbym zauważyć, że w środowisku internatów (zresztą nie tylko)
                                      publiczne wytykanie błędów ortograficznych jest delikatnie mówiąc niezbyt
                                      dobrze widziane i zdecydowanie gorzej świadczy o wskazującym niż popełniającym
                                      takowe błędy. Podobnie piętnowane jest obrażanie innych uczestników forum,
                                      które jest niestety nagminne na tym forum:/ Sugeruję zapoznać się z netykietą.
                                      Po drugie, propozycja przywrócenia forum firmowego nie wyszła od cromvell’a
                                      lecz ode mnie. Nie tylko nie uważam tego pomysłu za zły a wręcz przeciwnie im
                                      dłużej „żyje” niniejsze forum tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że
                                      jest to propozycja jak najbardziej na miejscu. Godnym politowania jest Drogi
                                      Kolego nie pomysł przywrócenia forum firmowego, lecz jego zamknięcia przez
                                      wspomnianego Pana Roberta K. Dulszczyzna i wazeliniarstwo?! Uznam, że tego nie
                                      czytałem;)

                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: xxx Re: Odpowiedź do cromvella IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 20:41
                                        Pozostawmy błędy innym.
                                        Muszę pogratulować ci trafnego pomysłu przeniesienia forum w bardziej ustronne
                                        miejsce. Najlepiej na serwer Wurtha, żeby każde IP komputera mogło zostać
                                        zlokalizowane. Szkoda tylko, że wówczas nikt nie będzie anonimowy. A jak nie
                                        będzie anonimowy, to nie będzie pisał tego co myśli z obawy przed FIRMĄ. A jak
                                        nie będzie mógł pisać tego co myśli, to nie będzie pisać. I w ten oto sposób
                                        chcesz zabić to forum.
                                        Czyż nie prościej było je po prostu zostawić samopas?
                                        Sprzedawcy by sobie popisali, popisali, popisali. Gdyby kadra od kieraka w górę
                                        była inteligentna, to zapewne tak by się stało. Ale nie. Dali się wpuścić w
                                        maliny i podjęli grę.
                                        Można na tym forum prowadzić sensowną dyskusję. Trzeba tylko izolować
                                        chamowatych "cromvell'i", którzy nie wiedzą, że "cromvell" to "cromwell".
                                        O Robercie K niestety nie mam zbyt dobrego zdania. Brzydko odnosi się do
                                        sprzedawców.
                                  • jerry_maguire Re: Odpowiedź 16.10.05, 17:54
                                    Gość portalu: cromvell napisał(a):

                                    > nie moge sie z Tobą zgodzić jerry, Robin w moim przekonaniu starał się
                                    pomagac
                                    > i wyjasniać, tał po naszej stronie choc smagał też i nasze szeregi ostrym
                                    słowe
                                    > m ale jak sam zauwazyłeś z kulturom i co? Nic. Z chamstwem trzeba po chamsku
                                    a
                                    > wiesz dla czego? bo forum to czytają różni ludzie, boję się że nasi klienci
                                    też
                                    > , jeżeli nie zareagujesz na chamstwo tylko pozwolisz mu się plenić jaki obraz
                                    m
                                    > ają klienci o naszej firmie? bardzo zły. Póki będę tu pracował będę
                                    identyfikow
                                    > ał się z tą firmą i będę chamstwo to tępił z całą stanowczością. Nie pozwolę
                                    na
                                    > jednostronną jazdę po całości. Są czasem takie sytuacje, które powodują, że
                                    do
                                    > bre wychowanie trzeba włożyć do szfy, zejść na dno i tam się potykać z
                                    chołotą,
                                    > by nie mogła pławić się bezkarnie w swej głupocie. Też myślę, że nasze
                                    wewnętr
                                    > zne forum byłoby bezpieczniejsze dla nas i przyłączam się do apelu - Panie
                                    Robe
                                    > rcie K. niech Pan przywróci nasze forum jednak tak, by mogli z niego
                                    korzystać
                                    > jedynie pracownicy Wurth po zalogowaniu się.


                                    Nie wątpię w dobre intencje Robina, chęć pomocy, ale w mojej ocenie
                                    źródeł „problemów” upatrywał NIE TAM, gdzie faktycznie „biją” i dlatego trudno
                                    mi jednoznacznie stwierdzić, po której stał stronie. Proponuję już jednak
                                    zostawić Kolegę w spokoju chociażby z uwagi na jego „nieobecność” na forum;)
                                    Wracając do meritum. No cóż reprezentujemy dwie diametralnie różne filozofie
                                    dotyczące sposobu dyskutowania jak i traktowania rozmówców. Jeśli nie czytałeś
                                    polecam wątek „mała prośba (sugestia) do piszących na forum, gdzie przedstawiam
                                    w max. skrócie zasady jakimi moim zdaniem należy się kierować prowadząc m.in.
                                    dyskusję. Przytoczone przez Ciebie argumenty by na chamstwo odpowiadać
                                    chamstwem absolutnie mnie nie przekonują. A wręcz przeciwnie. Muszę Ci
                                    powiedzieć, że fakt ewentualnego czytania tego forum przez postronnych ludzi z
                                    zewnątrz w tym i klientów powinien TYM BARDZIEJ wpłynąć na złagodzenie tonu
                                    wypowiedzi. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że zamiast poprawić
                                    wizerunek firmy jak i jej pracowników, propagowaną postawą niestety tylko go
                                    POGARSZASZ. Dobre maniery, wysoka kultura osobista wbrew pozorom jest naszą
                                    mocną stroną a nie słabością. Jeśli chcesz STANOWCZO „walczyć o swoje” sugeruję
                                    ASERTYWNOŚĆ a nie chamstwo, „pojedynek” na argumenty nie zaś na obelgi. Z
                                    człowiekiem, który wysyła komunikaty w stylu: „jesteś głupkiem”, „mam cię w d…”
                                    nie ma nawet sensu dyskutować…jeśli bowiem NIE SZANUJESZ swojego rozmówcy jako
                                    człowieka to ten NIE BĘDZIE nawet słuchał tego co masz do powiedzenia nt.
                                    meritum sporu i zresztą vice versa. A skoro tak to nie ma szans na zmianę
                                    poglądów, stanowisk, którejkolwiek ze stron, nie rozwiążecie żadnego problemu!
                                    Czy o to Ci chodzi? Zastanów się nad tym proszę.
                                    Cieszę się, że zgadzamy się chociaż w kwestii przywrócenia forum firmowego:)

                                    Pozdrawiam
                          • Gość: XXX Re: Odpowiedź do cromvell IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 10:13
                            Gdyby było więcej ofert pracy na rynku pracy, to zapewne takie forum nie byłoby
                            potrzebne, a wszyscy kierownicy i dyrekcja usłyszeliby o problemach prosto w
                            twarz. Jeśli nie potrafisz zrozumieć, dlaczego jest inaczej, to znaczy, że w
                            100 procentach nadajesz się do zaganiania bydła u kiepskiego farmera.
                            • Gość: cromvell Re: do xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 13:14
                              buntowniku spod znaku xxx, nie chcesz być murzynem a zachowujesz się jak murzyn w tym złym znaczeniu ( przepraszam prawdziwych murzynów którzy mogą czuć się dotknięci)Ja nie narzekam na warunki swojej pracy jak ty mimo, że ndal pracuję w dziale sprzedaży. Sam sobie je kształtuję, idealnie nie jest ale nie czuje się ubezwłasnowolniony w tej firmie i choć czasem dostałem po nosie za swój pysk to godności jak dotąd nikt nie był w stanie mi odebrać. Mógłbym nawet z powodzeniem zaganiać takie ubezwłasnowolnione bydło jakiego ty jesteś reprezentantem. Pozdrowienia dla akrapuka, dobrze gościu prawisz hi hi hi
                              • Gość: XXX Re: co to jest cromvell??? IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 16:17
                                Znów piszesz od rzeczy. Totalnie nie na temat. Nie jesteś w stanie podjąć
                                konkretnej polemiki z kimkolwiek na tym forum. Jedyne co potrafisz, to zaganiać
                                bydło, jak sam o tym wspominasz. Mnie niestety nikt nie ubezwłasnowolnił, mam
                                mózg, potrafię myśleć i dość logicznie w przeciwieństwie do ciebie. W ogóle
                                pisanie do ciebie jest bez sensu, bo powinieneś na "dzień dobry" zostać wycięty
                                razem z łbem przy samej dupie.
                                Jeśli uważasz, że w tej firmie nikt nie odbiera ci godności, to oznacza to to,
                                że jej w ogóle nie masz i nie miałeś.
                          • kawka16 Re: Odpowiedź 16.10.05, 11:25
                            Gość portalu: cromvell napisał(a):

                            > drogi jerry, mylisz troche pojęcia, ja nie sram na firmę i nie zdradzam jej
                            taj
                            > emnic. Naigrywam się a i owszem ale jedynie z tych żałosnych du..ów co to
                            potra
                            > fią tylko szczekać w swej domowej kaltce, gdzie nie musza ponosic
                            odpowiedzialn
                            > ości za słowa. Żałośni są ci prostaczkowie więc nadal będą moją pożywką. Będe
                            i
                            > ch tu w miarę czasu i możliwości tępił. To jest moja walka z miernotą,
                            zgodnie
                            > z ideologią Wurtha



                            ideologia pod tytulem walka z miernota zostala zastosowana tylko co do
                            przypadku pracownikow pionu sprzedazy. mam nadzieje ze wiesz pod czym sie
                            podpisujesz
                            tak sie sklada ze wiem co to za projekt i czego dotyczy. mam wrazenie ze tylko
                            o nim slyszales i cos tutaj pobakujesz.
                            walka z miernota powinna sie zaczac od rozwiazania spraw wadliwego
                            funkcjonowania poziomu komunikacji w naszej firmie. do tego zostala zobligowana
                            nasza pani dur prsonalna. rzecz polega na tym czy bedzie chciala sie tym zajac
                            i czy komus nie jest na reke ze brak komunikacji to idealne rozwiazanie w
                            sytuacji kiedy sprzedawcy nie wiedza co sie dzieje w firmie, jakie sa
                            podejmowane decyzje, jakie projekty i czy wogole wnosza cos madrego.

                            skoro cromvell walczy z miernota powinien zaczac od siebie, przede wszystkim
                            zmienic nastawienie i slownictwo.
                            jesli naprawde znasz projekt walki z miernota to wiesz ze sam bys na niego nie
                            przystal bedac na poziomie sprzedazy.

                            robin juz palna cos na temat tego projektu i tym ujawnil sie ze nie jest
                            sprzedawca o czym dobrze wiedzielismy od poczatku.
                            ja znam projekt osobiscie gdyz zostalem z nim zapoznany, nie zgadzam sie w nim
                            w wielu kwestiach dlatego stanolem po tej stronie barykady.
                            kolego cromvell, oby projekt walki z miernota nie dosiegnal ciebie skoro nim
                            tak szafujesz tu na forum - pamietaj ze ta miotla jest dosc szeroka i zamiata
                            bez wzgledu na to po ktorej stronie sie opowiesz. wiec wybralem moich chlopcow,
                            bo to oni robia cyfry i pracuja na nasz chleb a nie odwrotnie.
                            pozdrawiam, i tak juz wiele powiedzialem
                            • Gość: cromvell Re: Odpowiedź kawce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 14:12
                              drogi RKS-sie z tego co piszesz wnioskuję,że swego czasu sporo kawki się nałykałeś by wreszcie za zasługi dostać stanowisko. Jak widać lojalność wobec pracodawcy jest ci obca i należysz do tych osób, które dobrze czują się w tłumie. Uważaj, bo stanąłeś między młotem a kowadłem. Brak lojalności wobec swych przełożonych szybko może zakończyc twą wielka karierę, dla swoich chłopców jak ich nazywasz zawsze będziesz tylko RKS-esem, w dodatku bez kręgosłupa. Bez kręgosłupa dlatego, że nie potrafisz wykorzystać swego stanowiska by o problemach które dostrzegasz tu na dole rozmawiać tam na górze. Wolisz przyłaczyć sie do sfory ujadaczy, żałosne to hi hi. RKS dowodzący sforą ujadaczy. Jesteś tak słaby, że przestraszyłeś się tych buntowników liczac na co?, że może wybiorą cię na nowego prezesa? hi hi hi. Zastanawia mnie tylko to, że tak zajadle atakujesz biednego Robina zarzucajac mu iż nie jest handlowcem i ma wypaczone spojrzenie. A Ty nim jesteś? skąd ta pewność, że ty lepiej rozumiesz pracę handlowców niż Robin. Pewnie nawet nigdy nie pracowałeś w polu, lub było to tak dawno, że zahacza o prehistorię. Ty nawet nie szanujesz swojej pracy, bo twierdzisz, że to twoi chłopcy robią cyfre i zarabiają na ciebie, skoro nic nie robisz darmozjadzie to sie nie dziwię, że trzymasz z tymi od których jestes tak bardzo uzależniony. Ciekawi mnie też skąd u ciebie taka pewność, że Robin to ten o którym myślisz. To wogóle jakaś dziwna postać, tyle już teorii krąży na jego temat, że sam mam wątpliwości, czy on wogóle istnieje hi hi. Powiem ci jedno kawuszko, jak ktoś robi swą robotę dobrze i sumiennie, nie ma sobie nic do zarzucenia to może spać spokojnie, żadna miotła go nie zamiecie a jeżeli nawet ktoś popełni błąd i padnę ofiarą czystek to zawsze będę miał poczucie, że to nie moja wina, to czego tu się nauczyłem przeleję do nowej firmy i tam będę się nadal spełniał. Jestem wolnym człowiekiem i zawsze mówię otwarcie o tym co mnie niepokoi niezależnie czy jest to kolega handlowiec czy sam prezes i nie potrzebuję do tego pieprzonego forum, tym się różnimy.
                        • Gość: ADM Re: Odpowiedź IP: 62.29.165.* 15.10.05, 14:23
                          Zgadzam się z tym,że miejsce to jest dla wszystkich i obowiązuje w nim swoboda
                          wypowiedzi.Ważmy jednak czasami słowa we własnym interesie i w interesie
                          wszystkich pracujących z klientami kolegów.Budujemy na codzień ich zaufanie do
                          nas i do firmy, często ze świadomością ,że za firmę świecimy oczami.Ale to
                          zaufanie jest jak by na to nie patrzeć podstawą do utrzymywania udanych
                          kontaktów handlowych i międzyludzkich. Nie chciałbym,aby ktoś przez swoje
                          wypowiedzi na forum wystawiał wypracowane przez wielu z nas takie właśnie dobre
                          kontakty na próbę.Nie twierdzę, że klienci stadami garną się do czytania forum
                          pracowników Wurth, ale wstydem dla firmy jest to , że maja taką możliwość. O
                          tych wszystkich sprawach powinniśmy rozmawiać we własnym gronie i nie prać tych
                          brudów na oczach świata.Czy ktoś nie powinien ponieść za to odpowiedzialności i
                          konsekwencji?
                          • jerry_maguire PROŚBA DO ZARZĄDU O PRZYWRÓCENIE FORUM FIRMOWEGO 15.10.05, 14:41
                            Gość portalu: ADM napisał(a):

                            > Zgadzam się z tym,że miejsce to jest dla wszystkich i obowiązuje w nim
                            swoboda
                            > wypowiedzi.Ważmy jednak czasami słowa we własnym interesie i w interesie
                            > wszystkich pracujących z klientami kolegów.Budujemy na codzień ich zaufanie
                            do
                            > nas i do firmy, często ze świadomością ,że za firmę świecimy oczami.Ale to
                            > zaufanie jest jak by na to nie patrzeć podstawą do utrzymywania udanych
                            > kontaktów handlowych i międzyludzkich. Nie chciałbym,aby ktoś przez swoje
                            > wypowiedzi na forum wystawiał wypracowane przez wielu z nas takie właśnie
                            dobre
                            >
                            > kontakty na próbę.Nie twierdzę, że klienci stadami garną się do czytania
                            forum
                            > pracowników Wurth, ale wstydem dla firmy jest to , że maja taką możliwość. O
                            > tych wszystkich sprawach powinniśmy rozmawiać we własnym gronie i nie prać
                            tych
                            >
                            > brudów na oczach świata.Czy ktoś nie powinien ponieść za to odpowiedzialności
                            i
                            >
                            > konsekwencji?


                            Uważam, że nie jest problemem treść (merytoryczna) wypowiedzi, ale miejsce,
                            gdzie się na te tematy (szczególnie „poufne”) wypowiadamy. Tak naprawdę sprawy,
                            o których tu piszemy nie powinny być poruszane na forum publicznym i może nie
                            miałoby to miejsca gdyby nie zlikwidowanie forum firmowego. Moim zdaniem dla
                            dobra firmy Wurth Polska zarząd powinien jak najszybciej przywrócić forum
                            firmowe, na które moglibyśmy przenieść się z dyskusją.
                            NINIEJSZYM ZWRACAM SIĘ Z PROŚBĄ DO ZARZĄDU FIRMY WURTH POLSKA O PRZYWRÓCENIE
                            FORUM FIRMOWEGO!!!
                            Moim zdaniem było, jest i będzie potrzebne takie „miejsce”.

                            Osoby, które są za tym pomysłem mogłyby wysłać „oficjalnego maila” w tej
                            sprawie do wszystkim chyba znanego „likwidatora”…to tak na wszelki wypadek, bo
                            może jednak nie czyta(ją) tego forum;) Jeśli chcecie pozostać „anonimowi” to
                            nie korzystajcie z firmowego maila:)
                            Co o tym sądzicie?

                            Pozdrawiam
            • Gość: XXX Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 14.10.05, 22:37
              Te wszystkie Twoje wypowiedzi, kolego, są monotonne i "na jedno kopyto". Cały
              czas zatrącasz pustosłowiem, a juz te prymitywne i bezustanne "hihi, hehe" w
              Twoim wykonaniu są godne rozpaczy. No cóż, z tego wynika, że albo jesteś jakimś
              żałosnym i niezbyt elokwentnym kierowniczkiem, albo jego wazeliniarzem. Prosimy
              o konkrety, a nie o polemikę.
              • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 14.10.05, 23:14
                pozdrawiam kolege xxx. jak juz zauwazyles rzeczywiscie " hi hi hi" przechodza w
                ilosc co nie zawsze ma wiele wspolnego z jakoscia. niestety nie ma sensu z nimi
                polemizowac.

                napewno osiagneli jedno, sa zauwazalni szczegolnie jesli chodzi o widocznosc
                nikow na stronie i odwrocnie uwagi od glownego tematu. "hi hi hi"

                pozdrawiam admina, on wie jak dac umiar glupocie niektorych piszacych " hi hi
                hi"

                • akrapuk Re: do kawki 14.10.05, 23:56
                  kawko hi hi, powoli stajesz sie liderem tego forum, pewnie taki jest cichy zamiar kogos kto nie potrafi byc liderem w swojej grupie, bo strach ściska mu ją..ra, gdy trzeba zabrać odważnie głos, podczas spotkania w realu z tymi do których ma tyle pretensji. Sciska cię wtedy w gardle stary, więc by dać upust temu co w tobie siedzi, wygłaszasz te wszystkie brednie na tym załosnym forum
                  • Gość: cromvell Re: akrapuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 23:58
                    brawo akrapuk, przejrzałeś tych gości hi hi hi ha ha ha ha
                  • akrapuk Forum Wurth 15.10.05, 00:10
                    Robin miał rację, że forum nie jest miejscem do załatwiania takich spraw. Mądrze chłop prawił ale oczywiscie nie wielu stać na objecie tego wszystkiego co pisał rozumkiem. A chłopina tyle sie naprodukował. Doszło do tego że sam zrozumiał iż sensu nie ma zabieranie tu głosu bo to jak krzyk wołającego na puszczy. Pozdrawiam Cie Robinie kimkolwiek Jesteś
                    • kawka16 Re: Forum Wurth 15.10.05, 00:25
                      akrapuk napisał:

                      > Robin miał rację, że forum nie jest miejscem do załatwiania takich spraw.
                      Mądrz
                      > e chłop prawił ale oczywiscie nie wielu stać na objecie tego wszystkiego co
                      pis
                      > ał rozumkiem. A chłopina tyle sie naprodukował. Doszło do tego że sam
                      zrozumiał
                      > iż sensu nie ma zabieranie tu głosu bo to jak krzyk wołającego na puszczy.
                      Poz
                      > drawiam Cie Robinie kimkolwiek Jesteś



                      cale szczescie ze jednak was stac na ogarniecie tego o czym pisal robin.
                      rzeczywiscie niewielu zrozumialo przeslanie robina, pewno on sam go nie
                      rozumial i tkwi do dzis w swoim przekonaniu o swej nieomylnosci i slepej
                      milosci ktorej na imie wurth.

                      skoro tak bardzo bierzesz sobie slowa robina do serca podazaj jego sladem i sam
                      oposc forum w ktorym tylko odpowiadasz na posty uczestnikow i prosisz o
                      konkrety ktorych sam nie proponujesz.

                      bawisz sie wypowiedziami kolegow, obrazasz ich, na tyle cie stac. jestes tak
                      samo plytki jak niejaki robin... napisal sie, napisal i wreszcie zrozumial ze
                      nikt nie potrzebuje jego monologow - tak samo jak twojego i cromvella.


                      • akrapuk Re: Forum Wurth 15.10.05, 10:00
                        ciebie jak widać kawka nie stac na ogarnięcie swym móżdżkiem treści jakie zawarte były w tekstach Robina. Czegóż jednak można się spodziewać po kawce, jak wszyscy ornitolodzy i nie tylko wiedzą, kawka mały móżdżek ma więc nie jest w stanie przetrawić więcej niż jeden wers, twoje posty na tym forum dobitnie o tym świadczą. Jak widać faktycznie niewielu stać na ogarnięcie tekstów Robina, niektórzy nawet próbują rozbierać je na części pierwsze, przeprowadzać analizy ale i tak nic nie rozumieją i dalej błądzą. Ja droga ptico, nie biorę udziału w tym forum by pomagać rozwiązywać wasze problemy, ja tu się czasem dobrze bawię czytając jak prymitywni bywają ludzie i jak niskie instynkty nimi kierują. Najlepsze jest to, że są tak zakłamani iż udają, ze jest zupełnie inaczej i obsrywają to swoje gniazdo, są już tak ufajdani, że na odległość ich czuć. Wracając do Robina myślę że doszedł chłopina w końcu do wniosku że poziom jaki reprezentują jego adwersarze jest tak niski sięgający rynsztoku że nie chciał siorbać tego gó..na które nim spływa.
                        A propos konkretnych propozycji, nie doczytałem się żadnych w twoich postach, jeżeli zarzucasz komuś coś z czym się nie zgadzasz, sam daj dobry przykład
                • Gość: gościu Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.elgrom.eu.org / 83.238.94.* 15.10.05, 10:13
                  mam prośbę do kawki16 abyś przytoczył jakiś ostatni dowcip o tym "super
                  kierowniku" z metalu i jego jak słyszałem ostatnich konwulsji
                  • Gość: cromvell Re: Do goscia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 11:57
                    chyba sobie linki polyliłeś, humor jest na www.humor.pl hi hi hi/ ha ha ha posmiac się mozna do rozpuku
                    • Gość: karen szukam handlowców m.in z Wurth IP: *.3.pl 20.06.06, 13:23
                      Witam wszystkich, poszukuje handlowców z chemii przemysłowej (mile widziane
                      osoby z Wurth). Zainteresowanych szczególami prosze o kontakt badalamenti@wp.pl
              • akrapuk Re: xxx 14.10.05, 23:44
                widzę, że masz jakis kompleks, podpisywać się xxx hi hi. Co nazywasz konkretem - obsmarowanie du.y komuś - taak, to jest konkret na jaki stać jedynie tych żałosnych skrzywdzonych ph, którzy tak bardzo przywiązali się do firmy, że mimo iż krzywda im się dzieje, nadal tkwią w tym chorym systemie, bo doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie stać ich na jakiekolwiek zmiany. Jesteście słabi!!! i nie potraficie tego przyjąć do swych małych móżdżków. Gdyby było inaczej nawet na tym forum, potrafilibyście zaproponować jakieś mądre rozwiazania waszych problemów. Załosny i małoelokwentny jesteś ty xxx i tobie podobni.
                • Gość: XXX Re: xxx do akrapuk IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 10:09
                  To kierownictwo i dyrekcja bierze kasę za wszelkiego rodzaju rozwiązania, tyle
                  tylko, że im nie zależy, żeby przekształcić obóz pracy w normalną firmę. Na
                  zachodzie Europy nikt na takich warunkach jak u Wurtha nie poszedłby do pracy!!!
                  Jesteś bardzo prymitywny czepiając się mojego nicka. Widocznie nie masz niczego
                  sensownego do powiedzenia. A problemy z elokwencją to raczej Twoja
                  domena, "kolego" i nie powtarzaj pod moim adresem tego, co zostało powiedziane
                  przeze mnie do kogoś innego, bo to bardzo prymitywne. To "ha ha hi hi" też
                  zaczerpnąłeś od innego uczestnika tego forum, co świadczy, że nasiąkasz
                  przedstawianymi tu tekstami do szpiku kości. Czy uczysz się ich na pamięć???
                  Jeżeli chcesz sobie poodbijać piłeczkę, to zapraszam na kort tenisowy.
                  Wracając do Wurth Polska.
                  Pomysłów mam wiele, ale nikt taką problematyką się nie interesuje. Góra czeka,
                  aż forum zgaśnie i znów będzie gnoić szaraków-niewolników jakimiś obłędnymi
                  planami, telefonami i "kontrolą pracy".
                  Ktoś, kto w tej firmie wyrabia plan, to albo ma jakąś sensowną produkcję w
                  rękawie, albo ma plan na tyle mały, że jest go w stanie zrobić (jeszcze
                  na "cienkich bolkach). Gdyby w Polsce była trochę inna sytuacja gospodarcza i
                  nieco szerszy rynek pracy, to w Wurth Polska musiałoby być tak, jak w tej
                  lepszej Europie, bo tu nikt by nie zechciałby pracować.
                  Tak, bo co to za wynagrodzenie: 800netto i 3% od obrotu 35000??
                  Raptem 1850pln. To nędza za taką pracę, a każdy wie ile trzeba się napocić,
                  żeby choć za tyle sprzedać. A są takie regiony, że ludzie mają problem ze
                  zrobieniem 10000pln. I nie jest to kwestia ich braku zaangażowania, tylko
                  sytuacja ekonomiczna danego regionu i braku konkretnych klientów, rozerwanych
                  już wcześniej przez "kolegów" z niższym numerem obozowym.
                  • akrapuk Re: xxx do akrapuk 16.10.05, 12:44
                    no tak, riposta godna kogoś kto podpisuje się xxx. Tak może nawet masz rację, boję się że faktycznie czytając niektóre bzdurne wypowiedzi mogę tym przesiąknąć, dzięki za ostrzeżenie, będę uważał. kolego zaczynałem pracę w tej firmie zarabiając 600PLN podstawy a o jakości komunikacji wówczas w firmie nawet nie warto wspominać. Praca była koszmarem, już sobie wyobrażam was narzekaczy pracujących w tamtych warunkach. A jednak firma cały czas się rozwija i wiele na przestrzeni lat zmieniło się na lepsze, dzięki jakości ludzi wówczas i nadal tu pracujących . Przez sześć lat w pracy używałem prywatnego telefonu nim dostałem służbowy. Dziwię się takim ludziom którym wydaje się, że mogą oczekiwać warunków pracy i płacy na poziomie jaki funkcjonuje na zachodzie. Widać, że wielu nie rozumie prostej zasady, aby coś wyjąć trzeba najpierw włożyć. Zachód przez dlugie lata pracował na to by dzisiaj mieć standardy o jakich marzymy a tobie się one po prostu należą? Zakłamani i próżni jesteście oczekując i wymagając od innych wiecej niż od samych siebie. Tak, najlepiej gdyby klienci pchali się do nas drzwiami i oknami a my łaskawie decydowali byśmy komu dziś coś łaskawie sprzedamy. Ponoszenie wysiłku w drodze do sukcesu nie jest dzisiaj modne, dzisiaj wszysto sie należy i powinno zostać podane na tacy. Życzę powodzenia w oczekiwaniu na taki stan hi hi hi. Prymitywny jesteś ty i tobie podobni ze swoim nastawieniem do życia.
                    • Gość: XXX Re: xxx do akrapuk IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 16:39
                      Przede wszystkim, jeśli muszę włożyć, to w mojej prywatnej firmie, a nie u
                      kogoś.
                      Następne.
                      Jeśli sam płaciłeś za swój telefon przez 6 lat, to znaczy, że byłeś naiwnym
                      niewolnikiem.
                      Ja zaczynałem pracę od 700pln i nie jest to powód do dumy.
                      Owszem, firma się rozwija, ale czyim kosztem?
                      Zachód rozwijał się głównie dzięki temu, iż w Europie Wschodniej dominował
                      realny socjalizm(ale to pewnie nieznane ci wyrażenie), ta informacja tak na
                      marginesie.
                      Od nikogo nie wymagam więcej niż od siebie samego. Nie toleruję jedynie tego,
                      iż ktoś próbuje mnie bezlitośnie wyciskać jak cytrynę. Tak było w Wurth Polska.
                      I jest nadal, co widać na tym forum.
                      Powinieneś zdawać sobie sprawę, że MERCEDES, to bardzo drogie auto. W Europie
                      Zachodniej w odniesieniu do Polski, na MERCEDESA stać większy odsetek ludzi,
                      więc jeździ ich tam więcej. Logiczne prawda?
                      Ciekawe, że Wurth mieni się Mercedesem narzędzi i chemii technicznej itp., ale
                      chciałby żeby sprzedaż w cenach Mercedesa była liczona w ilości Fiata Seicento
                      (w czasach świetności).. Zaje..sta teoria!
                      Wracając do klientów.
                      Oni rzeczywiście się pchali drzwiami i oknami, trzeba jedynie spełnić kilka
                      warunków ku temu. No ale ja nikomu nie będę poddawał żadnych teorii na ten
                      temat. Jest od tego jakiś prezesunio, dyrektorek, kierowniczki i inne.
                      • Gość: cromvel Re: do xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 17:04
                        i ty nie jesteś ubezwłasnowolniony ? to co tu jeszcze robisz w tej firmie z takimi teoriami. Śmierdzisz tchurzem i cwaniactwem, bezczelny krzykaczu. A jeżeli jesteś już poza nią to pewnie na tym własnym wikcie zbytnio ci się nie wiedzie, skoro tracisz czas na tym forum, zamiast zająć się odpoczynkiem po całotygodniowej pracy.
                        O tempore o mores
                        • Gość: cromvell Re: do xxx - co to jest cromvell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 17:10
                          nie co to miernoto, tylko kto to. Oliver Cromvell,tworca potęgi brytyjskiej. Podobał mi się ten gość, więc przyjąłem takiego nicka.
                          • Gość: XXX [...] IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 17:16
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • Gość: cromvell Re: do uczestników forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 17:18
                            najmocniej przepraszam za tego xxx, widać koleś ma juz tak zszargane nerwy, że zaczynam obawiać się o jego najbliższe otoczenie. Przepraszam wszystkich też za swoje prostackie teksty. Sądziłem że by prowadzić dialog z prostakiem, należy używać jego języka. Myliłem się, wzmogłem tylko agresję bestii. Jeszcze raz przepraszam wszystkich.
                            • Gość: xxx Re: do kiepskiego flociarza IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 17:23
                              Lepiej zrobisz jak spłyniesz, ot, tak, po prostu.
                            • jerry_maguire Re: do uczestników forum 16.10.05, 18:03
                              Gość portalu: cromvell napisał(a):

                              > najmocniej przepraszam za tego xxx, widać koleś ma juz tak zszargane nerwy,
                              że
                              > zaczynam obawiać się o jego najbliższe otoczenie. Przepraszam wszystkich też
                              za
                              > swoje prostackie teksty. Sądziłem że by prowadzić dialog z prostakiem,
                              należy
                              > używać jego języka. Myliłem się, wzmogłem tylko agresję bestii. Jeszcze raz
                              prz
                              > epraszam wszystkich.

                              Oj, cromvell, cromvell...chciałoby się napisać "A nie mówiłem":)
                              Bardzo mnie cieszy i napawa optymizmem na przyszłość Twoje "wyznanie". Mam
                              nadzieję, że faktycznie w końcu zrozumiałeś swój "błąd", wyciągnąłeś wnioski na
                              przyszłość i kolejne dyskusje w których będziesz uczestniczył odbędą się w
                              zgoła odmiennych klimatach czego Tobie, sobie i innym uczestnikom forum życzę:)

                              Pozdrawiam

                              P.S. Jeśli chodzi o mnie to przeprosiny przyjęte;))))
                              • Gość: cromvell Re: do jerryego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 18:49
                                cóż jerry, muszę przyznać Ci rację, choć czynię to niechętnie, trudno jest czasem przyznać się do błędów. Było to jednak ciekawe doświadczenie, myślę, że nawet dobry materiał dla psychoanalitycznych analiz hi hi hi.
                                • jerry_maguire Re: do jerryego 16.10.05, 19:36
                                  Gość portalu: cromvell napisał(a):

                                  > cóż jerry, muszę przyznać Ci rację, choć czynię to niechętnie, trudno jest
                                  czas
                                  > em przyznać się do błędów. Było to jednak ciekawe doświadczenie, myślę, że
                                  nawe
                                  > t dobry materiał dla psychoanalitycznych analiz hi hi hi.

                                  Ależ doskonale wiem jak trudno jest przyznać się do błędu...ot taka nasza
                                  ludzka natura;) Tym bardziej chylę czoła, że zdobyłeś się na ten krok i to
                                  publicznie. Wiem też jak trudno czasami wytwać w swych postanowieniach, dlatego
                                  mam nadzieję, że Twoja "przemiana" nie będzie chwilowa i znajdzie
                                  odzwierciedlenie nie tylko w tekstach pisanych na forum, ale i w codziennym
                                  życiu:)

                                  Pozdrawiam
                                  • akrapuk Re: do jerryego 16.10.05, 19:54
                                    he, ale jazda a niech mnie. Nooooooooo to jutro w firmie będzie o czym dyskutować i z czego się pośmiać. jerry uważaj bo zaraz pękniesz z dumy, skończ z tym kaznodziejskim tonem. Nie licz, na to że zapanujesz nad tym co tu się dzieje. Zawsze znajdą się prymitywy, które będą ujadać i obrażać innych jego uczestników. Stąd nadal twierdzę, że forum to nie miejsce do omawiania problemów z jakimi mamy do czynienia w naszej firmie. Te problemy powinno się omawiać na spotkaniach regionalnych i spotkaniach zarządu. Wkurza mnie jak na tym forum zabierają głos ludzie nie pracujący w naszej firmie, lub ludzie z konkurencji i wymądrzają się obrażając często nas tu pracujących. Nie dawajmy im pożywki, prowadząc tak jawne dyskusje o naszej firmie.
                                    • jerry_maguire Re: do jerryego 16.10.05, 20:50
                                      akrapuk napisał:

                                      > he, ale jazda a niech mnie. Nooooooooo to jutro w firmie będzie o czym
                                      dyskutow
                                      > ać i z czego się pośmiać. jerry uważaj bo zaraz pękniesz z dumy, skończ z tym
                                      k
                                      > aznodziejskim tonem. Nie licz, na to że zapanujesz nad tym co tu się dzieje.
                                      Za
                                      > wsze znajdą się prymitywy, które będą ujadać i obrażać innych jego
                                      uczestników.
                                      > Stąd nadal twierdzę, że forum to nie miejsce do omawiania problemów z jakimi
                                      m
                                      > amy do czynienia w naszej firmie. Te problemy powinno się omawiać na
                                      spotkaniac
                                      > h regionalnych i spotkaniach zarządu. Wkurza mnie jak na tym forum zabierają

                                      > os ludzie nie pracujący w naszej firmie, lub ludzie z konkurencji i
                                      wymądrzają
                                      > się obrażając często nas tu pracujących. Nie dawajmy im pożywki, prowadząc
                                      tak
                                      > jawne dyskusje o naszej firmie.


                                      Dziękuję za „troskę”, ale wyobraź sobie, że dumny się nie czuję a i nie pękam
                                      tak łatwo;) Pozwolisz, że pozostanę zarówno przy swoim tonie wypowiedzi jak i
                                      opiniach, bo uważam, że ani jednego ani drugiego wstydzić się chyba nie muszę.
                                      Jeśli chodzi o kwestię obrażania, szydzenia i poniżania innych to spójrz na
                                      swoje wypowiedzi i zrób „rachunek sumienia” podobnie jak uczynił to cromvell.
                                      Nie mam ochoty ani ambicji „opanowania” forum i nie wiem skąd ten, całkowicie
                                      przecież nierealny, pomysł przyszedł Ci do głowy(?) Zgadzam się, co było
                                      zresztą już wielokrotnie poruszane, że forum publiczne nie jest i nie będzie
                                      dobrym miejscem do dyskusji na tematy związane z wewnętrznymi sprawami naszej
                                      firmy. Stąd m.in. propozycja by zostało przywrócone forum firmowe. Jeśli chodzi
                                      o inne miejsca, które wymieniłeś to na spotkaniach regionalnych oczywiście
                                      dyskutujemy również. Na temat spotkań zarządu z oczywistych względów nie
                                      wypowiem się.

                                      Pozdrawiam
                                      • akrapuk Re: do jerryego 16.10.05, 21:18
                                        daruj jerry, ale nie będę tu czynił szopek z biciem się w piersi.
                                        Niektóre osoby zabierajace głos na tym forum zasługiwały
                                        czasem na solidne zmycie głowy.
                                        Jestem zdania, że błędem była likwidacja naszego
                                        firmowego forum, ale kazdy ma prawo do popełniania
                                        błędów, ważne by w porę wyciągał wnioski i zmieniał
                                        błędne decyzje. To czego bylismy świadkami na tym forum
                                        niewątpliwie chwały nam nie przysporzyło a jedynie
                                        w oczach czytajacej to konkurencji staliśmy się
                                        śmieszni. Szkoda, można było tego uniknąć, cóż stało się.
                                        Teraz ważne jest by zacząć wreszcie pracować nad tym,
                                        by zacząć naprawiać to co jest złe, lub zostało popsute.
                                        Kadro kierownicza, trzeba wyciągnąć wnioski i wziąć się
                                        do roboty, zmienić swoje postawy wobec nas handlowców,
                                        zacząć rzeczowo z nami rozmawiać. Oczywiście wszędzie tam
                                        gdzie tego nie czyniono, bo oddać trzeba sprawiedliwość
                                        tym RKS-om i nawet dyrektorom, którzy byli i nadal są w porządku.
                                        Aż się boję, że zaraz znów ktoś nazwie mnie wazeliniarzem.
                                        Tak, są w tej firmie managerowie, którzy doskonale sprawdzają się
                                        na swych stanowiskach i trzeba oddać im sprawiedliwość
                                        po tych pomyjach, którymi zostali pobrudzeni, siłą rzeczy
                                        podlegając odpowiedzialności zbiorowej.
                                        Nadal liczymy na Waszą pomoc i zrozumienie.
                          • Gość: XXX Re: do xxx - co to jest cromvell IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 17:18
                            Pomyliłeś bajkę. "CROMWELL" nieuku, "CROMWELL".
                            • Gość: cromvell [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 17:24
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • Gość: XXX Re: do xxx IP: *.netpoint.pl 16.10.05, 17:44
                                Bredzisz...
                    • kawka16 Re: xxx do akrapuk 16.10.05, 20:58
                      akrapuk napisał:

                      > no tak, riposta godna kogoś kto podpisuje się xxx. Tak może nawet masz rację,
                      b
                      > oję się że faktycznie czytając niektóre bzdurne wypowiedzi mogę tym
                      przesiąknąć
                      > , dzięki za ostrzeżenie, będę uważał. kolego zaczynałem pracę w tej firmie
                      zara
                      > biając 600PLN podstawy a o jakości komunikacji wówczas w firmie nawet nie
                      warto
                      > wspominać. Praca była koszmarem, już sobie wyobrażam was narzekaczy
                      pracującyc
                      > h w tamtych warunkach. A jednak firma cały czas się rozwija i wiele na
                      przestrz
                      > eni lat zmieniło się na lepsze, dzięki jakości ludzi wówczas i nadal tu
                      pracują
                      > cych . Przez sześć lat w pracy używałem prywatnego telefonu nim dostałem
                      służbo
                      > wy. Dziwię się takim ludziom którym wydaje się, że mogą oczekiwać warunków
                      prac
                      > y i płacy na poziomie jaki funkcjonuje na zachodzie. Widać, że wielu nie
                      rozumi
                      > e prostej zasady, aby coś wyjąć trzeba najpierw włożyć. Zachód przez dlugie
                      lat
                      > a pracował na to by dzisiaj mieć standardy o jakich marzymy a tobie się one
                      po
                      > prostu należą? Zakłamani i próżni jesteście oczekując i wymagając od innych
                      wie
                      > cej niż od samych siebie. Tak, najlepiej gdyby klienci pchali się do nas
                      drzwia
                      > mi i oknami a my łaskawie decydowali byśmy komu dziś coś łaskawie sprzedamy.
                      Po
                      > noszenie wysiłku w drodze do sukcesu nie jest dzisiaj modne, dzisiaj wszysto
                      si
                      > e należy i powinno zostać podane na tacy. Życzę powodzenia w oczekiwaniu na
                      tak
                      > i stan hi hi hi. Prymitywny jesteś ty i tobie podobni ze swoim nastawieniem
                      do
                      > życia.


                      zaintrygowala mnie twoja wypowiedz
                      wyobraz sobie ze takze pracuje od momentu kiedy jeszcze jezdzilo sie
                      cinquecento ( nie seicento !!!) a fiat uno z zaklejonymi tylnymi szybami byl
                      luksusem. byly dwa wurthy w polsce i tego typu sprawy.
                      masz racje, nic nam sie nie nalezy, mamy dokladnie tyle na ile sobie
                      zapracaujemy. nic wiecej ani mniej.
                      powolujesz sie na fakty ze na zachodzie potrzeba bylo wiele lat zeby ojni mieli
                      to co maja w tej chwili a my chcielibysmy wszystko na tacy.
                      zgadzam sie z toba
                      zauwazylem tylko ze masz o to do ludzi pretensje - o to ze czegos oczekuja.
                      oczekuja bo wyobraz sobie maja prawo.
                      jestesmy juz 15 lat po transformacji, wurth polska ma 15 lat a na swiecie 60.
                      caly czas uzywamy sie za profesjonalistow, walczymy z miernota.
                      we wszystkim jestesmy najlepsi. mlodzi ludzie na szkoleniach w wawie widza te
                      piekne samochody, mowi im sie o tym ile lat mamy dorobku, ze mamy mnostwo
                      pieniedzy jako firma i ze jestesmy w stanie pokonac kazda konkurencje (slowa
                      prezesa MS).
                      Potem nastepuje zderzenie z rzeczywistoscia, nie ma skroconych katalogow,
                      trzeba zjechac z wsadem w dol na maksa zeby byc w miare konkurencyjnym, nie
                      zawsze da sie podpisac ceny itp.

                      wierz mi, patrze na tych mlodych ambitnych chlopakow jak walcza, jak udaje im
                      sie wspaniale radzic, ale przychodzi moment, zazwyczaj po 6 msc kiedy sie
                      wypalaja bo nie ma narzedzi do pracy, rynek jest obstawiony starszymi
                      chlopakami, do tego inne dzialy, rynek sam wyregulowal ceny na wiele rzeczy.
                      pomagam im jak moge, staram sie motywowac i pomagac - ale klientow i pieniedzy
                      im nie dam.

                      zauwazylem ze ciagle traktujesz wypowiedzi na tym forum i ludzi ogolnie z
                      naszej firmy jak nierobow i skonczonych przedstawicieli nastawionych
                      rzyczeniowo.
                      masz do tego prawo, bo kiedy przychodzilismy do tej firmy to ja razem
                      budowalismy od podstaw i widzielismy jak rosnie. to nas cieszylo.
                      teraz nasza firma ma marke, prestiz i szacunek klienta.
                      wiec nie dziw sie ze kiedy ludzie widza ogloszenia do pracy z naszej firmy to
                      wierz... wymagaja od nas i to wiele. dokladnie tyle ile my jako pracodawcy od
                      nich.

                      stad moim zdaniem biora sie rozczarowania.
                      wiec prosze cie nie oceniaj nikogo w tak prosty sposob jak to robisz bo
                      swiadczy to tylko o twoim braku i checi zrozumienia sytuacji jaka zaszla.
                      pozdrawiam
                      • Gość: były pracownik Re: xxx do akrapuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 21:20
                        Cześć. Troszkę śmieszy mnie to forum. A w szczególności ludzie którzy popierają
                        działania tej firmy. Ja też swoje przeżyłem w tej firmie. Od czasów jak pan
                        dyrektor przywiózł kawę za skandynawi do czasów wizytacji niemców i uwagi do
                        zarządu że mają zmniejszyć fluktuację bo jak nie to ich wywalą. Czyli w sumie
                        ponad 2 lata. Wiem że praca w tej firmie zależy w dużej mierze od kierownika.
                        Ja miałem fajnego gościa z jajami na tym stanowisku, który nie raz opowiadał
                        jak zbych dzwonił do niego w sobotę rano jak był na rybach i przez godzinę
                        gadał jak ma wyglądać strategia firmy na następne lata. No i facet zrobił
                        najlepiej i odszedł. Z mojego regionu na ten czas z 40 osób zostało może z 10
                        razem z kierownikami którzy jeszcze pracują. Dla mnie najgłupsze wtej firmie
                        były i będą układziki i kopanie pod soba dołków a jak komuś szło to był
                        wyklętym diabłem. Nie czarujmy się taką atmosferę w firmie stworzyli sami
                        pracownicy. A jak już ktoś awansował to dopiero się z niego robił "jeszcze nie
                        kierownik a już ch.j. Wywalanie wyszkolonej kadry a raczej zmuszanie ich do
                        odejścia bo ludzie mieli w pewnym momencie dość i walili papierami zamiast
                        walka żeby tych bądź co bądź specjalistów zostawić jest dla mnie chora. Młodzi
                        nie wytrzymują bo na ich terenie nie ma już dużych firm bo wszystko zabrali
                        starsi sprzedawcy. Taki człowiek się wypala i ma wszystko gdzieś. Nie zrozumcie
                        mnie źle wurth to świetna szkoła życia jeśli wytrzymasz tam dłużej niż rok to
                        wytrzymasz wszędzie. Firmy biją się o pracowników z stażem pracy w tej firmie
                        ponad 2 lata. Warszawa nie wie nic co się dzieje. Pamiętam jak dyrektor
                        przyjechał i mówił że odwiedzi nas prezes i nie ma mu nikt nic nie mówić że coś
                        szwankuje bo nas z roboty wywalą. Cały ten układ jest chory. Odwiedziłą nas
                        kiedyś delegacja kierowników z niemiec. Chwalili nas za kontakt z klientem bo u
                        nich tego nie ma. My na odchodne poprosiliśmy o katalogi bo jak zwykle ich nie
                        było i jakieś materiały jak mogliby nam wysłać. Jak dyrektor się dowiedział to
                        nas zjeb.. że mamy czelność prosić o katalogi a niemcom powiedział że nie
                        potrzeba nam materiałów bo dostaniemy od niego. Jak łatwo się domyślić nic nie
                        dostaliśmy. Tak właśnie wygląda praca w tej firmie. Jeśli masz jakiś wybór to
                        się tu nie pchaj dopóki układ warszawski nie wyleci na zbity pysk bo niemcy się
                        wreszcie kiedyś obudzą. A jeśli nie masz pracy i tylko ta ci pozostaje to życzę
                        stalowych nerwów. Pozdrawiam
                  • Gość: trzycyfrowy Re: xxx do akrapuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 14:48
                    zgadzam sie całkowicie z Twoją opinia. Zarząd tej firmy okopał się w Warszawie i
                    nie wielkie ma pojęcie o tym co dzieje się w terenie. Inwigilacja
                    przedstawicieli (kontroling gps i inne bzdury) robia z tej firmy obóz pracy.
                    Pomysły typu: kup 10 brzeszczotów, a 11 dostaniesz za złotówkę, to chwyt dla
                    czytelniczek "Chwili dla Ciebie"..... naprawdę brak słów....
                    • Gość: SILIKON SPRAY Re: xxx do akrapuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 18:42
                      Pozdrawiam kolegę , zarząd oraz panowie dyrektorzy stwierdzili że cyferki w tym
                      roku raczej nie zrobią więc stwierdzili że trzeba się wziąść za inny parametr
                      jakim jest zyskowność , zawsze będzie tłumaczenie przed Niemcami że cyferka
                      mniejsza ale
                      za to jak zyskowność, ale nad jedną rzeczą się nasza szanowna dyrekcja nie
                      zastanowiła a mianowicie jak już wypadniemy z produktami od naszych kth tymi
                      poniżej cen minimalnych to już nigdy tam nie wrócimy , bo i tak nasze miejsce
                      zajmie konkurencja z cenami jeszcze niższymi niż nasze minimalne, i już tam
                      niestety w niektórych przypadkach wypadniemy ze sprzedażą i stracimy kth na
                      stałe bo z cenami narzędzi raczej już tam nie wrócimy.

                      I jeszcze drugi temat , dotyczący wyrywania sobie zerowych kth po nowych
                      zasadach segmentacji , druga głupota, kth mają już dość zmiany przedstawicieli
                      na nowych a tu fluktacja 30 %, to jeszcze trzeba roszady między starymi
                      przedstawicielami robić, ustanowienie definicji dla kth zerowego 3 - miesięcy i
                      390 pln to jest chore. Relacje między handlowcami którzy pracują kilka lat i
                      handlują z tymi kth są na takiej stopie koleżenskiej że kiedy przyjedzie nowy to
                      już naprawdę ma dość i przestaje kupować i do tego wie że ph nie odszedł z
                      Wurtha tylko będzie przyjeżdzał pan X, relacje kilkuletnie są nie do
                      przeskoczenia , a przypadek że akurat kth kupił mniej niż 390 przez 3 miesiące
                      może się zdarzyć , ale często jest tak że ten kth kupował wcześniej za naprawdę
                      duże pieniądze, ZROZUMCIE DROGI ZARZĄDZIE I DYREKCJO KTH PRAWIE ZAWSZE KUPUJĄ
                      NIE DLATEGO ŻE JEST TO WURTH TYLKO DLATEGO ŻE MY PRZEDSTAWICIELE TAM JEŹDZIMY
                      MÓWIĘ O TYCH Z DŁUŻSZYM I KRÓTSZYM STAŻEM.
                      I jak my mamy robić plany Panowie Dyrektorzy jak robić wzrosty jak nam się tylko
                      utrudnia w tej firmie pracę a nie ułatwia, stopniowanie cen !!!!!!!!!!!!!,
                      zabieranie Kth !!!!!!!!!!!!!!!!! i co jeszcze wymyślicie.

                      PH WURTH nie śpijcie nie pozwólcie aby to forum umarło
                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • kamil999919 Re: xxx do akrapuk 06.08.06, 22:23
                        ... ci co zakladali to forum juz nie pracuja w tej firmie bo bylo im szkoda na
                        nia czasu. kiedys szkola zycia i prawdziwa przygoda z prawdziwym koncernem
                        stala sie farsa i zenada.

                        klienci nie sa glupi, takze czytaja to forum i orientuja sie co sie dzieje w
                        tej firmie, zreszta widza jak sami sie motamy w tym wszystkim. w wielu
                        przypadkach to sami klienci pomogli starszym sprzedawca przejsc do konkurencji
                        z miekkim ladowaniem.
                        kiedy ta firma zrozumie ze klienci sa handlowcow a nie wurtha.

                        a tak wogole to forum stoi bo zostali sami nowi ktorzy nic nie kumaja i ukrywa
                        sie przed nimi fakt istnienia tego tematu.
                        ale niech zarzad wie ze sami w koncu tu trafia a wtedy prawda odbije sie echem
                        na gorze.

                        ... w katowicach znowu zwolnily sie trzy osoby w tym jeden pracujacy 1,5
                        miesiaca. brawo zarzad, brawo kierownicy katowic.
                        • Gość: trzycyfrowy-były Re: xxx do akrapuk IP: *.pronet.lublin.pl 07.08.06, 09:27
                          myslisz że tylko w Katowicach się zwalniają?
                          • Gość: benedykt Re: xxx do akrapuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 10:08
                            Ale jazda w Katowicach,BRAWO BRAWO !!! tak trzymać.Ciekawe co na to kawka z
                            lajkonikiem:)
                            • Gość: ktoś Re: xxx do akrapuk IP: 80.48.237.* 07.08.06, 20:58
                              Akrapuk skoro tak bijesz brawo to może sam się zwolnisz co???? Wurth nie jest
                              firmą dobrą ale dużo ludzi ma tu pracę .....ale są wyzyskiwani ,,,,czytaliście
                              gazetkę która dzisiaj przyszła??? Nawet prezes nie wie czym rządzi!!!!!!!!!!
                            • kamil999919 Re: xxx do akrapuk 07.08.06, 23:20
                              kawka juz peka i nie ma pomyslu na to co sie dzieje, do tego okres wakacyjny a
                              cyfra jeszcze gorsza niz w tym miesiacu.

                              co do lajkonika - czyli tomaszka to facet poki robi plany to ma spokoj i
                              blogoslawienstwo kawki. najgorsze jest to ze facet mysli ze to on jest tak
                              zajebistym menago ze robi plany - zupelnie nie kuma ze ma zdolnych chlopakow i
                              zamiast ich po rekach calowac to ich jeszcze deprymuje. poza tym to jego
                              dyrektorowanie to tylko chwilowy przystanek na wyzsza polke. przeciez to widac
                              ze robi wszystko zeby tylko wyladowac w warszawce - bez skrupulow podkablowal
                              julka ze ten biedny chlopak ktory jest z nami od lat i ma w glowie poukladane
                              dostal nagne. dyrektor na dyrektora kabluje - zjadaja wlasne ogony juz i tyle.
                              • kamil999919 Re: xxx do akrapuk 07.08.06, 23:21
                                "kawka juz peka i nie ma pomyslu na to co sie dzieje, do tego okres wakacyjny a
                                cyfra jeszcze gorsza niz w tym miesiacu."

                                - errata- :::)

                                oczywiscie chodzi o cyfre gorsza niz w zeszlym roku :)
                      • Gość: ja1 Re: xxx do akrapuk IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.08.06, 18:32
                        wymyślili nowe zasady segmentacji i znowu nagonka na zerowych i szczucie
                        jednego działu na drugi poranoja..... panowie nie dajmy się zwarjowac....
                        • Gość: XXXX Re: xxx do akrapuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 19:04
                          Olejmy nowe zasady segmentacji niech dyrowie sobie sami jeżdzą po zerowych kth,
                          tyłki w samochody i do boju , pokażcie na co was stać , w ankiecie za dobrze
                          wyszła komunikacja między PH to trzeba to popsuć , zaszczuć jednych drugimi ,
                          chory zarząd z dyrekcją , ludzie co wy robicie !!! Firma to jedność a nie każdy
                          sobie !!
                          • Gość: johny Re: xxx do akrapuk IP: *.starnettelecom.pl 10.08.06, 12:14
                            Powiem krótko
                            żygać mi sie chce na tą obsraną firme, jaka k..rwa jedność w firmie wurth ?
                            powodzenia wszystkim
                            • Gość: XXX Re: xxx do akrapuk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 17:01
                              Ta firma ma raka złośliwego i nawet jak się go wytnie to i tak będą przerzuty ,
                              Cały WURTH, pozabijajmy się o kth , dyrekcji o to chodzi bo w grupie siła a tak
                              to będzie chaos !!!!!! Zamotanymi w tym bałaganie przedstawicielami łatwiej
                              manewrować. Cześć
        • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 07.10.05, 20:00
          po czynach (czytaj po tekstach ) go poznacie (robina) hi hi
          • Gość: XXX Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 07.10.05, 20:16
            Nie ma go na forum? Widocznie zastosował sie do mojej rady i wziął sie w końcu
            do roboty-ku chwale firmy Wurth oczywiście...
            • Gość: wawa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.05, 20:53
              Zyczę wszystkim "forumowiczom" ( trudne słowo ) owocnego ( w pisaniu )i
              słonecznego weekendu.
              Mniej jadu ,więcej działania.
              Pa
              • Gość: KTOŚ Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 22:08
                panowie widze ze brak odwagi zacząć tematy powarzne,zacznijcie mówic co was
                boli naprawdę.
                • amanda_f [...] 09.10.05, 22:20
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 09.10.05, 22:36
                    amando, Jestes boska w swych trafnych ocenach. Twe riposty sprawiają, że
                    przednio się bawię. Brawo!!!
                    • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 09.10.05, 22:46
                      Kochany, niestety nie mogę się tu rozwinąć:) Administrator tego forum jest
                      strasznie ostry i już kilkakrotnie mnie brutalnie ocenzurował, no ale to jego
                      prawo. Może dlatego, że moje wypowiedzi są raczej krótkie, a tych długich nie
                      czyta tak uważnie, a w nich regulamin tego forum jest naruszany wręcz namiętnie.
                • akrapuk [...] 09.10.05, 22:32
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 09.10.05, 22:42
                    oczywiscie akrapuk i amanda ze swoja retoryka znowu beda zdziwieni ze ich posty
                    zostana usuniete.

                    jestescie troche jak te gadajace glowy, nic ciekawego byle poklapac

                    zaczynacie byc razem juz meczacy i klopotliwi, moze czas odejsc ze zacytuje
                    amande "zera".
                    • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 09.10.05, 22:52
                      Ta kawka z 16cm (biedactwo!) jest doprawdy zabawna. Najpierw każe mi się
                      wynosić bo nie mam takiego samego zdania jak on. Ale wcześniej krzyczał, że
                      jest wolność wypowiedzi i można tu reprezentować każde pogląd. Potem wytykał,
                      że nie powinno się ludzi wyzywać od zer a sam to robi. Kawuszko, czy ty masz
                      jakieś stałe poglądy?
                      • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 09.10.05, 23:08
                        droga amando, może trzeba machnąć jakiś poemacik pietnijący martyrologie tych biednych ludzików, co to chcieliby, ale sie boją hi hi. Może to będzie dobry sposób na admina i zadziała orzeźwiająco na co niektórych
                        Pozdrawiam Cię serdecznie
                        • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 09.10.05, 23:22
                          Akrapuku, nie wiem czyją martyrologię masz na myśli. Podjudzaczy? to ok. Jeżeli
                          chodzi o zwykłych pracowników, to nie będę się naśmiewać z mobingu lub skarg na
                          niewłaściwe traktowanie przez przełożonych, chociaż myślę, że część rzeczy tu
                          przedstawionych jest być może wyolbrzymiona i specjalnie rozgłośniona przez
                          ludzi z konkurencji i innych byłych pracowników, po to aby się odegrać.
                          Natomiast zupełnie za głupie uważam gdakania (bo inaczej nie mogę tego nazwać)
                          na niską pensję, zły samochód do dyspozycji, przyjmowanie ludzi do pracy itd.
                          Jeżeli komuś się takie rzeczy nie podobają, to jest przecież tyle pracy na
                          rynku, gdzie od ręki dostaje się 5000 zł, bmwicę a szef cały czas się pyta, czy
                          może pracownikowi zrobić kawę itp. Pozdrawiam!!!
                          • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 09.10.05, 23:37
                            tak amando, miałem na myśli właśnie martyrologię tych podjudzaczy. Jestem pracownikiem w tej firmie i swiadom jestem, że nie wszystko jest tak jak być powinno. Jednak nie mogę ścierpieć tej sfory ujadaczy, którzy nigdy pewnie nie zhańbili sie uczciwą i rzetelną pracą. Ich nastawienie roszczeniowe sprawia, że są niezdolni do kreatywnego myślenia, by zmienić swą sytuację.
                            • Gość: dziadek dobra rada Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: 193.24.201.* 09.10.05, 23:52
                              Zbiera mnie na wymioty jak czytam takiego kre..na jak ten pajac akrapuk-nij
                              sobie w łeb lepiej, oszczedzisz wtedy nerwy paru set ludzi w tym kraju.
                            • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 17:48
                              ... no i mozna sie bylo tego spodziewac, Robin wrocil i to w wielkim stylu,
                              troche sie ukrywal, probowal zmienic troche retoryke, ale mimo wszystko zostal
                              rozpoznany. kolega holz super trener wiecznie zywy - tylko belkot ten sam.

                              zastanawiam sie tylko jaki interes ma amanda uczestniczac w tym forum, twierdzi
                              ze nie jest pracownikiem, kogos tam ma znajomego kto pracuje w firmie.
                              wspanialy adwokat sie znalazl. coz to za gra ktora prowadzi

                              a pro po 16, to widze ze tobie sie to kojarzy tzlko z jednym 16 cm. tylko
                              widzisz, co dla ciebie jest sufitem dla mnie jest podloga.
                              • exrep Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 18:44
                                Kawka musisz zrozumieć amande i innych "ściemniczy" na tym forum,może bronią
                                własnych stołków, a może amanda była bezrobotna, a misiu wlaz, komu trzeba do
                                d... i załatwił jej prace na forum, wiesz, przecierz, że kariere w tej firmie (
                                z pewnymi wyjątkami) robią "wazeliniarze", czego nie robi sie dla wiernych
                                giermków.
                                • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 19:16
                                  tak, zaczynam ich rozumiec nawet. zastanawiam sie tylko czy oni aby napewno sa
                                  pracownikami na poziomie sprzedazy. ich ograniczony horyzont myslowy pozwala im
                                  zauwazac tylko konkurencje w postaci fo lub be. uwazaja ze pisza tu ludzie
                                  ktorym sie nie chce robic i "nie skalali sie porzadna robota".

                                  Amandi i Akrapuku, odpowiem wam tak: kiedy przyniesiecie do firmy pierwszy
                                  milion i nadal bedziecie traktowani na rowni z g... to zrozumiecie o czym
                                  mowie.

                                  widze z waszych wypwiedzi ze jestescie daleko od tej cyfry. macie spoko
                                  kierownika, nie angazujecie sie w nic ciekawego, przyjeliscie postawe -
                                  jestescie a wlasciwie to jaby was niebylo - to mozna tu sobie spokojnie zyc.

                                  i wypraszam sobie akrapuk twoje inwektywy bo twoje wypowiedz i atakiludzi tutaj
                                  wskazuja ze skoro jestes juz pracownikiem naszej firmy, to powiem ci szczerze
                                  ze pomimo calego bajzlu jaki tu mamy to jak ty sie u nas znalazles to tez jest
                                  kosmos.
                                  podejzewam ze jestes przypadkiem potwierdzajacym regule.

                                  jak zauwazyles wypowiadaja sie tutaj ludzie ktorzy robili lub robia duze cyfry
                                  w tej firmie. ludzie ktorzy chcieli cos osiagnac ale podcieto im skrzydla.

                                  wcale sie nie dziwie ze pozostale osoby nie zabieraja glosu. nie robiac nic lub
                                  niewiele trudno podnosic krzyk i o cos walczyc. przeciez jest tak fajnie. nie
                                  widac nas, przezimujemy sobie kolejny sezon a i tak ktos za nas zrobi ten plan.

                                  kierownik zadzwoni, powie ze trzeba dozucic z x, za y , za z bo plan sie nie
                                  zamknie. kazdy kto tu troche pracuje wie kto to zrobi... te repy ktore tu tak
                                  krzycza bo maja juz dosc pompowania planow do granic absurdu.

                                  tylko czy takie osoby jak amanda ktora tu nawet nie pracuje, akrapuk ktory nie
                                  wiem w imie czego broni tu pewnego ukladu to zrozumia

                                  • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 22:19
                                    Kawko, odnośnie powodu mojego udziału na tym forum pisałam wielokrotnie. Nie
                                    jestem osobą zupełnie postronną i wiele o waszej firmie wiem. Jeżeli ty nic nie
                                    wiesz o pracy twojej żony i stosunkach tam panujących lub nie potrafisz tego
                                    zrozumieć, to tylko źle o tobie świadczy. Każdy może stwierdzić, że jestem na
                                    tym forum dłużej niż ty. No chyba, że wcześniej używałeś innego nicka, a jeśli
                                    tak, to dlaczego?
                                    Jeżeli uważasz, że na tym forum są tylko ludzie pracujący w Wurth, to chyba
                                    masz zaćmę na oczach albo notorycznie kłamiesz, tylko w jakim celu?
                                    Wielokrotnie wykazałam, że wiele osób, które się tu wypowiadają, to osoby,
                                    które już w W. dawno nie pracują. Wiele osób zresztą też to przyznało. Nie
                                    zastanawiają cię długie godziny spędzone przez te osoby na tym forum?

                                • exrep Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 19:27
                                  A teraz już na temat, można zauważyć, że jednak to forum zaczyna działać,i
                                  budzić spore obawy góry skoro, dyrekcja chce "rozmawiać" o problemach (ruszyli
                                  wreszcie tyłki z Warszawy) pojawiło sie tyle podstawionych osób (nie muszę ich
                                  wymieniać bo nie trudno je zidentyfikować, a nie chce wdawać sie z nimi w
                                  polemikę, strata czasu,a to nie czat, tylko forum dotyczące poważnego tematu),
                                  przywraca sie do pracy ludzi, których wcześniej spektakularnie sie "wylało", a
                                  których obroty były naprawdę mierne, a póżniej bo jeszcze nie odebrali
                                  świadectwa pracy, prosi sie ich by zostali, przywraca się ich do pracy na
                                  lepszych warunkach. Jak nie trudno się domyślić "przegieli" niektórzy z
                                  fluktuacją i teraz mają problem ( a jeszcze nie dawno trąbiono,że pierwszy dał
                                  wolną rekę,i można wylać kogo się chce-widocznie niektórzy ,zbyt dosłownie
                                  wzięli to do siebie). Niemcy zaczęli sie czepiać bo jest to sprzeczne z
                                  wizerunkiem firmy. Po takim sygnale, każdy, kto uważa, że uczciwie pracuję,
                                  osiąga wyniki ponad przecietną, a czuje sie w jakiś sposób niedowartościowany
                                  powinien zwrócić sie wyżej mijając swoich przełożonych ( bo czasem oni są
                                  problemem ),z konkretnymi zarzutami (teraz na pewno taki sygnał nie pozostanie
                                  bez odzewu ), upomnieć sie o to co sie mu należy,lub poszukać sobie innej
                                  pracy, bo trzeba jasno powiedzieć,że korzystniejszej sytuacji na poprawę
                                  warunków pracy całego poziomu sprzedaży w Firmie WURTH
                                  Polska nie będzię. Za jakiś czas sprawa ucichnie, forum też. Wtedy już nic nie
                                  uzyskacie i pozostanie wam tylko plucie w brodę, że kiedyś mogliście osiągną
                                  to, że mogliście pracować w normalnych wawunkach. Pozdrawiam
                              • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 18:54
                                może coś więcej o tym super trenerze szesnasta kawko i o jego stylu. Widać, że
                                ta kawa poczyniła spore spustoszenie pod kopółką.
                                amando! a ty wytłumacz się jaki masz interes zabierania głosu na tym forum, bo
                                kawka ma problem z czytaniem. To pewnie jest były policjant z dochodzeniówki,
                                ten umiejący jedynie pisać hi hi. Jednak pisanie a PISANIE to nie to samo.
                                • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 18:59
                                  tak exrepie, nie tyle stołków brobimy ale poszła fama, że mają je wyściełać
                                  delikatną tkaniną z podbiciem gąbkowym. Na twardym dupa boli a jak obiją to by
                                  sie jeszcze posiedziało. Tylko na tym forum jazgot sie podniósł i nie wiadomo
                                  czy znajdzie się budżet
                                  • exrep Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 19:34
                                    Uderz w stól, a nożyce ... Jak zapalą sie stołki to gąbka nie pomoże, a d.. sie
                                    poparzą, i pospadają.Ale tylko sobie możecie za to podziękować. Zegnam
                                    • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 19:52
                                      exrepie, nie ma sensu polemizowac i wdawac sie w dyskusje z osobami ktore nie
                                      pracuja w naszej firmie badz to wyrazaja sie o uczestnikach forum vel nieroby.

                                      sa strasznie oburzeni ze nie chce sie rozmawiac z osobami ktore maja odmienne
                                      zdanie, rzecz polega na tym ze oni nawet nie wiedza co mowia bo nie maja
                                      pojecia o sytuacji.

                                      oczywiscie, wolnosc slowa i wypowiedzi ktora tak ciezko wywalczylismy nie
                                      upowaznia nikogo do inwektyw - vel akrapuk ( uklony dla admina )ani pisania o
                                      sprawach o ktorych sie nie ma pojecia vel amanda.

                                      zauwazylem ze amanda i akrapuk celowo wypelniaja posty na tym forum bzdurami
                                      aby odwrocic uwage od istoty tematu.

                                      rzeczywiscie, od ostatniego czasu niewiele sie tu dzieje, byc moze jest tak ze
                                      wszystko zostalo powiedziane a teraz dolanczaja tylko ludzie ktorzy zauwaza
                                      nowe nieprawidlowosci.

                                      ci ktorym to forum sie nie podoba zapewne boja sie o swoja posadke, lub maja
                                      cos do ukrycia.

                                      moim zdaniem gdyby bylo ok to, to forum by nie powstalo.

                                      jesli umilknie, moze bedzie to oznaczac ze ludzie poczuli sie choc troche
                                      szczesliwsi.

                                      na jedno tylko nie mozna pozwolic, aby niektore postacie nie obrazaly
                                      uczestnikow gdyz do momentu pojawienia sie kilku osob w ostatnim czasie nie
                                      mialo to miejsca.

                                      coz to za ciekawe indywidua mysle ze widac po wpisach i pustych miejscach jakie
                                      pozostaly po jakze ciekawych wypowiedziach na ktore nie bedziemy musieli
                                      marnowac czasu.

                                      • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 20:41
                                        Kawka reprezentuje nowe pojęcie wolności słowa i wypowiedzi. Głos zabierać mogą jedynie Ci którzy
                                        Piszą źle o firmie. Jeżeli natomiast skrytykuje się postawę jakiegoś żałosnego bał….na, post
                                        natychmiast jest kasowany. kawka pewnie lwią część swojej wielkiej cyfry o której tu wspomina zanosi
                                        adminowi na kolanach, by dokonywał tu czystek. Adminie wstydź się takiego postępowania, szkoda że
                                        nie reagowałeś tak sumiennie na obelgi i bluzgi tych żałosnych d….ów, co zdania złożonego nie
                                        potrafią napisać poprawnie w ojczystym języku. I to ma być ten wysoko, ba nawet lepiej wykształcony
                                        od kadry kierowniczej lud pracujący? Żałosne.
                                      • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 20:54
                                        Najbardziej wkurza mnie to, że sam muszę zap…..ć jak oszalały robiąc tzw. górki, by cyfra w zespole w miarę grała, podczas gdy banda nieudaczników trwoni czas na forum narzekając jak bardzo im jest źle, bo karzą im pracować, luzaczki popaprane. Mamusi się poskarżcie!!!
                                        • Gość: nowy stary Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 11:41
                                          Koleś wes sie i sie... Takich ja ty znam osobiści przejołes po kims klientów na
                                          50 tys. ze cwaniakujesz, bo nie wierze ze sam to robisz. Postaw sie na miejscu
                                          ludzi ktozy pracuje w tej firmie na skutek polityki dlaszego zatrudniania i
                                          zageszczania przedstawicieli na dany teren. Co oni maja robic jak zaczyna
                                          pracować czlowiek od 0 i gdzie jezdzi to wszczystko jest przeczesane po
                                          parerazy to tak jakby ci ktos kazal zbierac grzyby w lesie gdzie wczesniej
                                          chodzila wycieczka autokarowa. Dla nowych pracownikow takich jak ja, zostalem
                                          zatrudniony na teren gdzie juz jezdzi paru kolesi i przecesali wszystko a
                                          wczesniej przeczesali to ich poprzednicy to raca w tej formie nie ma sensu i
                                          jest beznadziejna. Dam przyklad z mojego naboru a pracuje 1 rok 70 % juz nie
                                          pracuje bo olali marne 800 zł i stres i 5 telefonow dziennie. Juz wole
                                          sprzedawac atlasy pod marketem. Jakbym wszedl na miejsce na kogos z jakims
                                          rynkiem na poziomie powiedzy 30 tys albo nawet 15 nie bede wybrzydzaj to bym
                                          zachwalal tą firme pod niebiosa a tak mam to w du..... jak czytam toforum i
                                          czytam wypowiedzi ludzi ktozy maja wyprade mozgi to az mi ich szkoda. skoncza
                                          jako dupolizacze w wieku 50 lat beda wygladac na 70tke blizna od krawata bedzie
                                          i nie beda pamietac co to oznacza pelen luz. tylko firma firma cyfry liczby
                                          plany, powodzenia..Ja stad spadam
                      • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 09.10.05, 23:16
                        amando, nie dziw się kawce, gość ma zszarpane nerwy, od dwóch lat pije tylko kwkę, facet pewnie jest tak roztrzęsiony, że kżde siku, jest dlań jedyną przyjemnością jakiej doświadcza
      • akrapuk [...] 09.10.05, 23:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • amanda_f Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 10.10.05, 00:05
          Bardzo trafne!
          A przykłady z Kaczora podałam tylko, aby ludzie zaczęli myśleć, i zauważyli,że
          nie każdy, kto mówi białe i podaje się za przyjaciela jest nim naprawdę. Tak
          jak wiele osób na tym forum, chce ugrać tylko swoje interesy lub załatwić stare
          porachunki kosztem de facto obecnych pracowników. Ale zawsze będzie mnóstwo w
          istocie dobrych ludzi, którzy będą poddani manipulacjom różnych polityków jak w
          wyborach albo manipulatorów jak na tym forum.
      • Gość: KUKIELKA Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.cable.ubr09.azte.blueyonder.co.uk 12.10.05, 10:46
        witam wszystkich!!!
        mam ndzieje ze ktos przeczyta pare slow ode mnie...

        pracowalem w wurth-cie.dzial i region ....mniejsza o to!!!
        na rozmowie kwalifikacyjnej ktorych mialem kilka!!!dowiedzialem sie od pana
        dyrektora /ktory wiecznie trzepie noga jak cos mowi/ ze dostane klientow,cala
        baze danych itd....
        dostalem....podupadajace firmy albo juz nie istniejace...
        sam w ciag u kilku miesiecy znalazlem firmy do ktorych wurth nie dotarl /
        obroty rzedu 5 - 8 tys na miesiac wiecej z tych ludzi sie nie wycisnelo /
        oczywiscie w zyciu nie widzialem na koncie kasy za nowych klientow a na pseudo
        szkoleniu o ktorym potem mowiono nam ze dostaniemy 25 zl od kazdego.....
        atmosfera w grupie jak w szkole podstawowej...zazdrosc o kazde nawet
        najmniejsze zamowinie o kazdego nowego klienta wieczne kablowanie do pana
        kierwonika ktory nie potrafi- POWTARZAM !!!!NIE POTRAFI CZYTAC PO POLSKU
        PLYNNIE PODCZAS ZEBRANIA!!! to co wyswietlal na rzutniku bylo dla niego czyms
        nie do przeskoczenia....gosc skladal literki!!!!!!!!
        oczywiscie bylo i jest nadal paru PH ktorym wiedzie sie dobrze...wchodza sobie
        do tylka dziela sie obrotami i klientami...a ty jak nowy jestes to zapieprzaj i
        szukaj czegos dla siebie a i tak bedzie malo!!!!!normalna klika.

        pewnego pieknego dnia jeden nasz ''starszy'' kolega dostal klientow na okolo 40-
        50 tys. sam nie potrafil wczesniej zrobic 10.000 i co???
        pan dyrekor TRZEPIACA NOZKA zapytal : ile pan pracuje?
        rok- padla odpowiedz!!!
        jest pan naszym najlepszym ruchem personalnym ostatnich lat- powiedzial pan
        dyrektor!!!!!i co wy na to????
        papierologia w tej firmie nie jest az taka straszna ...jak ktos robi to
        regularnie to nie ma kloptow...fakt jest taki ze tabelki i inne rubryczki
        zmieniaja sie co miesiac!!!!

        szkolenie w warszawie smiechu warte cos tam pokaza czegos tam mozna dotkanc
        czegos nie ma na magazynie ....itd
        jedzienie najtansze wiec trzeba po calym dniu nasiadowy walic do Auchan obok
        hotelu.

        imprezy firmowe nie maja nic wspolnego z integracja!!!
        wszyscy jada po to zeby sie nachlac jak polskie swinie!! wyrzygac i zobaczyc
        kto z kim pije a kto z kim sie nie napije zeby potem mozna bylo miec wroga i
        kablowac panu kierownikowi...na czarna owce!
        a teraz punkt programu na wyjazdach w Wurth-cie:

        MUSISZ SAM PRZYWIEZC WLASNA WODKE!!!!!!!!!!!

        paranoja !!!!firma ktora uwaza sie za taka bogata nie moze skombinowac kartonu
        wodki????????
        zero jakichkolwiek propozycji na spedzenie czasu aktywnie tylko chlanie chlanie
        i chlanie!!!!

        co wiecej o pracy i warukach???
        musisz miec wlasny telefon zeby miec kontakt z klientem... a to kosztuje!!!ale
        nie wurtha tylko ciebie.jak przekroczysz limit paliwa- tankuj za wlasna kase.

        towary sa naprawde dobrej jakosci- szczegolnie chemia technicza...a co do
        narzedzi to wtajemniczeni wiedza ze mozna ten sprzet kupic w specjalistycznych
        sklepach z logiem tez znanych firm ale z normalna cena!!!czesto jest to
        dokladnie ten sam /POWTARZAM TEN SAM IDENTYCZNY MODEL/ wiertarki mlota pn albo
        czegokolwiek roznica polega tylko na zamiszczonym znaczku firmy WURTH!!!!
        tyczy sie to tez wiertel tarcz do ciecia oraz wszelkiego rodzaju srubek!!!
        a ceny sa takie ze czasami balem sie podawac klientowi...podawalem cene dwa a
        czasem trzy razy nizsza i zawsze mnie wysmiali!!!!!

        prawda jest taka :praca w tej firmie to naprawde duze doswiadczenie
        zyciowe,jezeli nie wchodzisz w tylek panu kierwonikowi nie ma tam dla ciebie
        miejsca.
        jezeli nie potrafisz kombinowac ze zrobieniem planu na lewo przez spreparowane
        zamowienia a chcesz pracowac uczciwie - nie ma tam dla ciebie miejsca.
        mnie osobiscie nie dziwi ze dzieje sie tak jak sie dzieje.
        jedyna przyczyna takiego obrotu sprawy jest menntalnosc polaka - warszawiaka-
        ktory wszystko wie najlepiej i nigdy nie da ci dojsc do glosu!!!!


        reasumujac:

        firma WURTH szuka GLUPICH zeby dla niej pracowali i byli upokarzania a TY
        szukaj GLUPICH zeby cos od ciebie kupili....


        mimo wszystko mozna sie tam zakotwiczyc na kilka lub kilkanascie miesiecy
        zawsze masz samochod zeby sobie pojechac na zakupy albo na weekend....a w
        miedzyczasie mozna szukac czegos normalnego....

        pozdrawiam

        • Gość: opie..cz Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 11:31
          To wszystko prawda
          hmm kolega ma racje chyba znam tego kierownika
          • Gość: gościu Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.elgrom.eu.org / 83.238.94.* 15.10.05, 10:07
            witam po przerwie
            też znam tego kierownika to chyba metal I z Katowic
            naprawdę ciężki przypadek
            pozdrowienia dla kukiełki
            • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 15.10.05, 10:09
              daruj sobie gościu, nikt tu na ciebie nie czekał
              • Gość: wawa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.05, 12:32
                Mam prośbę czy możecie być albo bardziej beznadziejni albo pisać na tematy
                ciekawe ( opinie na temat firmy,swoje odczucia,błędy albo dobre strony PH ,
                RKS , DD i innych ludzi z firmy ) bo juz nie ma co czytać .
                Pozdro dla wszystkich "gablociarzy" ( ten kto sprzedaje wie o co chodzi ).
                • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 15.10.05, 12:50
                  gabloty to je to. czyzby kolejny sukces na miare nitownic PN ? :)
                  • Gość: wawa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.05, 12:58
                    Nie ciesz się .Zostało ich sporo w magazynie ( zgadnij kiedy będa znowu w
                    celach ? ) :) :) :)
                  • Gość: cromvell Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 13:08
                    kawka, niczego nie potrafisz pojąć i zrozumieć. Jak masz problem ze sprzedania gabloty czy nitownicy to podsuwam Ci pomysł na twoją miarę.
                    Dzienniekarz pyta akwizytora jak udało mu się sprzedać dużą ilość trylogii Sienkiewicza. On mu odpowiada:
                    - M.. mówi... mówiłem: "K..kupi...pa...pan k... k... książ... książkę cz... czy m... mam j... Ją prze... przeczyt... Przeczytac n... na g... głooo... głos?"
                    Mam nadzieję, że nie napiszesz w kolejnym poście o braku propozycji i rozwiazań z mojej strony. :-))
      • Gość: wirtek Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.cable.ubr09.azte.blueyonder.co.uk 12.10.05, 13:11
        czesc wszystkim!!!
        • j_a_z_z_y Do naszych klientów 12.10.05, 18:20
          W firmie tej zarządzanie i kontroling urosły do rangi absurdu.
          Drodzy klienci!
          Jeżeli zadzwoni ktoś do Was i zacznie wypytywać o to czy pracownik był, a kiedy
          czy systemetycznie czy jesteście zadowoleni z obsługi i.t.d. i.t.p. znaczy to,
          że dzwoni do was osoba biorąca pieniądze za nic. Nie pozwólcie wykazywać się
          takim osobom na naszych karkach. Przecież przyznacie mi rację DRODZY KLIENCI,
          że lepiej byłoby przeznaczyć wynagrodzenie tych kilku kontrolujących na to,
          żeby przyjeżdżający do was przedstawiciel miał ze sobą jakieś produkty do
          wypróbowania nie prawdaż???
          Reasumując. Rzućcie słuchawką lub skomentujcie i tyle. WY NA ŻADNE PYTANIA
          jakiegoś kolesia lub koleżanki z firmy Wurth NIE MUSICIE ODPOWIADAĆ!!!
          Dziękuję zainteresowanym :)
      • Gość: wirtek [...] IP: *.cable.ubr09.azte.blueyonder.co.uk 12.10.05, 13:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: były PH Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.chello.pl 12.10.05, 20:25
        Dodam do koszyka fakt , iż otrzymałem w tej firmie naganę za nieprzestrzeganie
        godzin pracy (obdzwaniałem z domu klientów - z tel. stacjonarnego bo nie
        wyrabiałem już na komórkę).Miałem zamontowanego GPS-a. Naganę od gł.kadrowej z
        pouczeniem , że w firmie pracuje się w godz. 8.00 do 16.30 (wtedy przynajmniej)
        otrzymałem na OBOWIĄZKOWYM COTYGODNIOWYM ZEBRANIU o godz.!!!! 19.00 ha ha. Tego
        typu historii mógłbym opisać więcej i glupoty kadry kierowniczej ale szkoda
        czasu na "PROVIDENTA" branży nażędziowej.
      • zzocha Re: Do jazzy 12.10.05, 21:16
        od jakiegos czasu sie temu przygladam. mialem nie zabierac juz glosu, ale co
        tam.
        widze ze nadal uczestniacza w tym forum ludzie szydzacy z pracownikow i
        forumowiczow.

        hi hi hi

        jaki smieszny ten cromvell

        hi hi hi

        jest tak zabawny jak pozal sie boze supercantero, pan samochodzik i ten od
        kawki

        hi hi hi
        • cu800 Re: Do jazzy 12.10.05, 23:44
          coś ci się zocha nie podoba?
      • Gość: XXX Re: Do jazzy IP: *.netpoint.pl 14.10.05, 22:52
        Kolego cromwell, Ty naprawde, albo jesteś na etapie rozwoju przedszkolaka,
        potrzebujesz pomocy specjalisty. Te ciągłe "hihi hehe" i na dodatek bez powodu
        są naprawdę niepokojace. Zapraszam na specjalistyczne forum medyczne, może tam
        Ci ktoś pomoże, bo my tu czekamy na konkrety, a nie na Twoje "ecie pecie".
      • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 15.10.05, 16:16
        zzocha pewno i ma racje. ale z drugiej strony bezinteresownie nikt z zewnatrz
        by sie tu nie angazowal tak dlugo. jestem ciekaw czy nie sa to nasi
        pryncypalowie pod malo ciekawymi nikami jak np cromvell lub akrapuk co do
        ktorych nie ma sie jak przyczepic.

        rzeczywiscie nawet sam sie nie zastanawialem czy kawka16 to kawa po turecku czy
        ptak z malym morzdzkiem. ale skoro to kogos zastanawia to chyba rzeczywiscie
        nie ma wiekszych problemow w domu.
        pozdrawiam kosmitow na tym forum
        • elegancko Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 15.10.05, 17:46
          LUDZIE. PISZCIE NA TEMAT. PROSZE...
          • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 16.10.05, 21:32
            panowie, to co ostatnio tu cztam, te pyskowki, obrazania, wyzwiska i w koncu
            nauki ortografii i etykiety nie przystoja ludziom czy to bylym nie mowiac juz o
            pracujacych kiedys.

            utrzymajm jakis poziom tego forum.
            niski bo niski, ale niech bedzie.

            zastanawiam sie czy nawolywania o przywrocenie firmowego forum maja sens . pan
            RK nie po to je zamknal ignorujac tym samym nasze glosy zeby teraz przyznawac
            sie do bledu.
            znam go troche, ph nie zauwaza, krs-ow ignoruje, marketing w naszej firmie to
            panstwo w panstwie, zreszta jak wszedzie. liczy sie tylko z prezesm, pozostali
            musza sie liczyc z marketingiem. ten dzial jest decyzyjny. pamietajmy o tym
            • akrapuk Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 16.10.05, 21:52
              kawko, znów generalizujesz. Daj człowiekowi trochę czasu,
              czy ty nigdy nie dajesz człowiekowi sznsy na poprawę.
              Jasnowidzem jesteś czy co, że z góry zakładasz jak
              potoczą się sprawy. Zniechęcasz i podjudzasz tylko do nic
              nie robienia. Jeżeli uznajesz, że jednak można na tym
              forum prowadzić dyskusję nad poprawą sytuacji, to daj
              czas na to, lub przedstaw jakieś nowe ciekawe propozycje.
              Osobiście stawiam na wspólną pracę w regionach nad poprawieniem
              wzajemnych relacji i lepszą komunikację i zrozumienie z górą
              • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 16.10.05, 23:24
                zawsze masz postawe atakujaca? zrozum ze twoja postawa wzbudza agresje.

                mam nadzieje ze twoje slowa sie spelnia i forum zostanie przywrocone.
                zastanawiam sie tylko czy po tej ilosci czary goryczy jeszcze ktos bedzie
                chcialdyskutowac na kolejnym forum. ja bym chcial.

                a co do RK. znam go jak juz mowilem kupe lat. ego ma wieksze niz statua
                wolnosci. ci co liczyli na jego pomocna dlon srogo sie zawiedli.
                ale nie zmienia to faktu ze nie chcialbym aby sie zmienil. powiem tak, nie
                licze na to ale bylbym mile zaskoczony.

                moja propozycja jest jak juz kiedys mowilem wspolny program w postaci ankiety
                jakich zmian oczekujemy. uwazam ze temat powrotu forum jest nierealny a to z
                tego wzgledu ze nadwyrezono i to bardzo zaufanie pionu sprzedazy co do
                mozliwosci wyrazania spontanicznych opinii na temat problemow w firmie.

                moja propozycja jest internetowa skrzynka kontaktowa na ktorej bylyby
                zapisywane nieprawidlowosci lub propozycje zmian, pomysly. byloby to widoczne
                dla wszystkich logujacych sie na serwerze wurtha. jest takze potrzebna osoba
                ktora w sposob merytoryczna potrafila odniesc sie do tych propozycji i na nie
                odpowiadac.
                ale to tylko propozycja, prosze o inne lub opinie na ten temat
                pozdrawiam
                • Gość: słodka kotka Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 00:11
                  noooo,pogratulować panom! Dawno nie miałam takiej zabawy po pachy,jak tej
                  niedzieli:))
                  Brakuje tylko,zeby sie ku.. na tym forum zaczęły wyzywać i będzie komplet.
                  Buziaczki na dobrą noc,panowie...paciorek siusiu i spać bo rano przed wami
                  bój....no to pa i ch..j
                  • Gość: były PH Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.chello.pl 17.10.05, 01:26
                    Miła niespodzianka: akrapuk potrafi cokolwiek pisać poza obelgami, crom"v"ell
                    się nawrócił. Jakieś inne sensowne wypowiedzi - wyraźnie idzie ku lepszemu.
                    Pytanie dla kogo?
                    1)Starym PH jest dobrze w takim układzie: przyjdzie młody obleci przez pare
                    miesięcy kilkuset pt klientów dopuki się lub go nie zwolnią, z czego stary
                    wybierze sobie kilku (kilkunastu) sensownych i czarną robotę młody za niego
                    odwalił ,efekt - cała banda negatywnych akwizytorów dla firmy WURTH czy Wam się
                    to podoba czy nie idzie " w świat".
                    2)Kierownictwu wydaje się , że robiąc ciągły nabór nowych pracowników trafią
                    chociażby na 1 z 20 cudotwórcę, który będzie wspaniałym PH i zwiększy obrót
                    SZ.P. DYREKCJO (jeśli tu bywacie) - TAK TO MOŻNA MAKARON W SKLEPACH SPOŻ.
                    SPRZEDAWAĆ , rynku jest tyle ile jest - NIE OSZUKUJCIE TYCH 19 NA ROZMOWACH
                    WSTĘPNYCH ,ŻE ZAROBIĄ PIENIĄDZE bo nie ma tyle rynku i najlepsi z naboru
                    odchodzą sami najszybciej bo widzą oszukaństwo.
                    3)Cudowne programy naprawcze ? Chyba ok. 3 lata temu taki był i nie pomógł?
                    skoro słyszę ,że już jest następny (nie miał prawa pomóc bo dzielił to czego
                    nie było)
                    4)Są ludzie w firmie robiący duże obroty (ale nie wyrabiają kretyńskich limitów
                    ilościowych np w nowych klientach i.t.p.) jak traktuje ich DYREKCJA OD
                    MAKARONU -wiecie, to niech ich ktoś przekona że się mylą ;)))
                    5)Podejście niektórych dyr. że PH powinni wchodzić na czyjeś rejony, jeżeli są
                    bardziej efektowni , efekt - niektóre firmy słysząc WURTH zamykają bramę bo
                    entego handlowca WURTH-a już nie chcą widzieć na oczy, a fama upierdliwców z
                    firmy idzie w świat. Dzięki temu PH nie są doradcami tylko ŻEBRAKAMI (kup pan
                    chociaż spray :(( ) - normalnie łzy w oczach.

                    I tak by było można 6) 7) 8) i.t.d. i t.p.
                    A dopuki nie zmieni się w tej firmie DYREKCJA OD MAKARONÓW to wy będziecie
                    niestety w większości ŻEBRAKAMI.
                    • wuerth Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 17.10.05, 09:12
                      widze ze juz emocje całkiem opadaja i nie piszecie na temat tylko walicie do siebie błotem....zapraszam na prywatne forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34421 oczywiscie tematyka niezmieniona...byłem kiedys pracownikien tej "szacownej " firmy
                      • Gość: słodka kotka Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 10:54
                        widzę panowie, że lubicie tkwić w toksycznych związkach.
                        A na pewno nie potraficie zapomnieć o tej kochance jaką był dla
                        was ,niewątpliwie, wurth.
                        Bo czym wytłumaczyć ten gremialny wysyp byłych ph,byłych pracowników i innych
                        byłych...
                        Skoro dobrze wam tam, gdzie teraz jesteście to jakie koszmary budzą was po
                        nocach i każą pisać o tej "niewdzięcznej" ?
                        Pewnikiem i ta następna (praca,oczywiście) nie jest tak idealna jak mogłoby się
                        wydawać.
                        papa robaczki,pracujcie dzielnie ku chwale....no właśnie, ku czyjej chwale?
                        pozdrawiam wszystkie "zadziory" na forum
                        • Gość: były PH Re: do słodkiej IP: *.chello.pl 17.10.05, 16:26
                          Jeżeli nie wiesz skąd wysyp , to zapytaj p. kadrowej na temat "fluktuacji"
                          zatrudnienia (trudne słowo) - o czym wcześniej pisałem i jakie są tego skutki.

                          Koszmarem była kadra kierowniczo dyrektorska, do której bardziej adekwatne było
                          określenie KLAWISZE niż handlowcy.I nie wysilaj się na gdybanie - do tego
                          trzeba mieć wyobraźnię.

                          A przede wszystkim sprawdź jaki jest temat tego forum i to już wszystko Ci
                          wyjaśni.
                          pozdrawiam
                          • Gość: słodka kotka Re: do słodkiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 18:51
                            być może fluktuacja to słowo trudne dla ciebie,mój drogi,były ph:))
                            i może dlatego,że dla ciebie istnieją takie trudne słowa, jesteś już "były".
                            A wystarczy słownik, jeden albo drugi, a w waszym przypadku również mile
                            widziana jest znajomość asortymentu i jakoś to można pchać do przodu.
                            Acha,dodaj koniecznie wyobraźnię,której mi osobiście nie brakuje,a ciebie chyba
                            zawodzi skoro wszystko traktujesz ze śmiertelną powagą.
                            I jeszcze jedno,nick może mam mylący ale pazurki owszem,owszem.Poza tym słodkie
                            kotki ,wbrew obiegowej samczej opinii mózg posiadają również i w odróżnieniu od
                            niektórych potrafią z niego zrobić niezły użytek.
                            Nie siedź zatem dzisiaj na forum,nie trac czasu na płacz nad wylanym
                            mlekiem.Zabierz swoją osobistą koteczkę na kawę piwo mleko do kina do teatru na
                            koncert albo do łóżka i rano pełen sił idź budować swoją potęgę:))
                            buziaczki
                            • Gość: były PH Re: do słodkiej IP: *.chello.pl 17.10.05, 20:43
                              Czytając twoją "odpowiedź" przypomina mi się scenka z piaskownicy w przedszkolu
                              dwóch psetskolaków:jesteś głupi,- to ty jesteś głupi,-nie to ty jesteś głupi. I
                              jak nie zrozumiesz sugestii to już nie będę ci tłumaczyć , bo szkoda czasu.
                              Gdzie ta błyskotliwa inteligencja ? (trudne słowo) nawiązywało do tekstu
                              kabaretu MUNIO z reklamy dla PLUSA-a (ktoś coś mówił o powadze i robieniu
                              użytku z mózgu ?) Najbardziej o błyskotliwości rozmówcy świadczy fakt
                              zachwalania swojego własnego móżdżku.
                              I po co znowu gdybasz : może to ,może tamto? Zmęczysz się tylko , a i tak
                              strzelasz samymi ślepakami.
                              Może ja pogdybam :może jesteś kocurem podszywającym się pod kogoś innego, ale
                              nie fanatykiem? Nawet jak jesteś faktycznie kobitką to nie może, a na pewno z
                              rodu blondynek. Może masz zarost na twarzy i jesteś paskudna jak noc stąd
                              kompleks , że nikt cie nie zabiera gdziekolwiek.
                              A na pewno nie będziesz mi prawić gdzie mam siedzieć i kiedy.
                              • Gość: he he hi hi Re: IP: *.chello.pl 17.10.05, 20:58
                                he he hi hi
                              • Gość: słodka kotka Re: do słodkiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 21:08
                                hahahahaha
                • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 18.10.05, 23:17
                  kawka16 napisał:

                  (ciach)
                  > mam nadzieje ze twoje slowa sie spelnia i forum zostanie przywrocone.
                  > zastanawiam sie tylko czy po tej ilosci czary goryczy jeszcze ktos bedzie
                  > chcialdyskutowac na kolejnym forum. ja bym chcial.
                  >
                  > a co do RK. znam go jak juz mowilem kupe lat. ego ma wieksze niz statua
                  > wolnosci. ci co liczyli na jego pomocna dlon srogo sie zawiedli.
                  > ale nie zmienia to faktu ze nie chcialbym aby sie zmienil. powiem tak, nie
                  > licze na to ale bylbym mile zaskoczony.
                  >
                  > moja propozycja jest jak juz kiedys mowilem wspolny program w postaci ankiety
                  > jakich zmian oczekujemy. uwazam ze temat powrotu forum jest nierealny a to z
                  > tego wzgledu ze nadwyrezono i to bardzo zaufanie pionu sprzedazy co do
                  > mozliwosci wyrazania spontanicznych opinii na temat problemow w firmie.
                  >
                  > moja propozycja jest internetowa skrzynka kontaktowa na ktorej bylyby
                  > zapisywane nieprawidlowosci lub propozycje zmian, pomysly. byloby to widoczne
                  > dla wszystkich logujacych sie na serwerze wurtha. jest takze potrzebna osoba
                  > ktora w sposob merytoryczna potrafila odniesc sie do tych propozycji i na nie
                  > odpowiadac.
                  > ale to tylko propozycja, prosze o inne lub opinie na ten temat
                  > pozdrawiam


                  Ja również mam nadzieję, że forum zostanie przywrócone i oczywiście jestem
                  chętny do dyskusji:) W przeciwieństwie do Kolegi nie uważam jednak, że temat
                  powrotu forum jest nierealny a wręcz przeciwnie, jego przywrócenie tak naprawdę
                  jest bardzo proste i szybkie…trzeba tylko chcieć (to do kierownictwa)! W części
                  swojej wypowiedzi uzasadniającej nierealność powrotu forum firmowego piszesz,
                  cyt.” …Nadwyrężono i to bardzo zaufanie pionu sprzedaży, co do możliwości
                  wyrażania spontanicznych opinii na temat problemów w firmie.” Nie bardzo
                  rozumiem, co miałeś na myśli…możesz napisać trochę jaśniej i szerzej, kto
                  nadwyrężył czyje zaufanie i dlaczego ma to mieć wpływ na przywrócenie „starego”
                  forum?
                  Nie znam Pana R.K. tak dobrze jak Ty, ale mam nadzieję, że jednak „zdarzy się
                  cud” i ów Pan zrozumie, iż popełnił błąd oraz zechce go jak najszybciej
                  naprawić.
                  Co do propozycji, które przedstawiłeś to moim zdaniem dobrze skonstruowana
                  ankieta miałaby sens, bo dostarczyłaby od każdego z nas konkretnych informacji
                  i to „jak na tacy”. Mimo wszystko jestem zdecydowanie za ciągłym
                  funkcjonowaniem forum. Jest to „żywe medium”, dynamiczne, nadążające za
                  zmianami (wydarzeniami), mogące służyć wielu celom. Uważam, że nie byłoby w
                  ogóle dylematu „czy forum ma być, czy nie być”, gdyby kierownictwo naszej firmy
                  dostrzegało jego prawdziwą wartość, „morze” cennych informacji, „narzędzie”
                  pożyteczne dla nas wszystkich. Niestety problem w tym, że widzi jedynie
                  zagrożenie, źródło buntu i zamętu w szeregach swych „poddanych”.
                  Dopóki „decydenci” nie pojmą, że wszelkie próby „zamykania nam ust” (zresztą z
                  góry skazane na niepowodzenie), samemu zaś „chowanie głowy w piasek” to zła
                  droga, doputy forum nie zostanie przywrócone, ani co bardziej istotne w firmie
                  nie będzie żadnych zmian na lepsze.
                  Abstrahując już od metody „zbierania” informacji bardziej martwi mnie co innego
                  a mianowicie, że firma dysponując wiedzą „co nas boli”, „co tu nie gra” nie
                  podejmie i tak żadnych działań by te informacje wykorzystać i cokolwiek
                  poprawić, ulepszyć. Istnieje od jakiegoś już czasu SAK (System Aktywnej
                  Komunikacji), który właśnie m.in. w tym celu powstał. Nie wiem jak Wy, ale ja
                  mam odczucia, że te przekazywane przez nas co miesiąc informacje w żaden sposób
                  nie przekładają się na jakieś konkretne zmiany w firmie. Obawiam się, że
                  niestety właśnie taki sam los spotka wszelkie podobne „projekty”.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Robin Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 01:12
                    cd.
                    Drodzy czytelnicy niezorientowani w rzeczywistości, by sprawdzić czy tak jest w istocie, trzeba zadać sobie tylko jedno pytanie. Czy firma, której zły obraz przedstawiany na tym forum, w czasach wolnego rynku, zatrudniająca blisko 600 osób, przy tak wielkiej skali popełnianych błędów, niekompetencji i niedociągnięciach tu opisywanych, potrafiłaby nadal utrzymać się na rynku, przy wciąż rozwijającej się konkurencji oferującej usługi, na co raz wyższym poziomie, w co raz niższej cenie? Pytam więc, jakie siły nadprzyrodzone sprawiają, że z roku na rok, generujemy wzrosty sprzedaży, zwiększamy zatrudnienie, podnosimy podstawy płac, rozwijamy nowe działy handlowe, podnosimy jakość floty samochodowej, ponoć 80% handlowców posiada już telefony służbowe (niebawem posiadać będą wszyscy) znam wiele przypadków, gdzie firma nasza pomogła i nadal pomaga pracownikom w trudnych sytuacjach życiowych, wspierając ich finansowo jak też wykorzystując swoje kontakty w kraju i za granicą, pomaga w inny sposób, czego z oczywistych względów się nie rozgłasza itd., itd. Czy te niezaprzeczalne fakty, to typowy obraz firmy można by powiedzieć, wręcz upadającej, w której wszystko jest złe, warunki pracy beznadziejne, obozowe, jak niektórzy to przedstawiają?
                    NIE!!!, to nie żadne nadprzyrodzone siły, to lojalność, oddanie i wysokie kompetencje większości ludzi tu zatrudnionych. Ktoś w jednym z ostatnich postów, wyrażając się negatywnie, użył takiego zdania „Jednak droga dyrekcjo możecie teraz zobaczyć co zdecydowana większość osób myśli o waszych pomysłach na sprzedaż.” Pytam, jaka zdecydowana większość? Zadałem sobie trud i policzyłem nicki we wszystkich przeszło siedmiuset postach, ktoś może to sprawdzić, jest ich 158, w tym wyraźnie da się to odczytać, są ludzie niepracujący nigdy w naszej firmie i dawno już nie pracujący. Od tej nie dużej tak liczby, trzeba odjąć jeszcze te osoby, które wpisywały i nadal się wpisują pod kilkoma nickami. W naszej firmie zatrudnionych jest blisko 600 osób, kto jest tu większością pytam?
                    Pisałem już o tym i nie będę się znowu rozpisywał, powtórzę tylko to, Würth nie jest firmą idealną, takie zresztą nie istnieją, wciąż jest tu wiele do poprawienia i ulepszenia. Nic się jednak nie da zmienić, jeżeli nie będzie odrobiny dobrej woli i chęci ze wszystkich stron. Jeżeli w naszym wielkim zespole, będą dwa różniące się od siebie obozy, jeden obóz ludzi pracowitych, pomysłowych i kreatywnych reformatorów, oraz drugi obóz ludzi, czekających aż ktoś zrobi coś za nich, bez wiary w sukces i bez kręgosłupa, potrafiących jedynie obśmiewać i wytykać błędy innych. Do póki istnieć będą takie dwa obozy, proces jakichkolwiek zmian, będzie przebiegał bardzo długo. Dobrym przykładem tu, jest sytuacja panująca w naszym kraju. O ile szybciej przeszlibyśmy ten mozolny proces naszej transformacji, gdyby nie ciągłe kłótnie i nieporozumienia naszych sławnych polityków. Jestem przekonany, że Zarząd niebawem zajmie jakieś stanowisko w sprawie, dajmy mu jeszcze trochę czasu i przestańmy na tym forum wreszcie szkodzić naszej firmie i sobie nawzajem. Ja nauczyłem się już cierpliwości w oczekiwaniu na dobre zmiany. Z perspektywy minionych lat dostrzegam ich wiele, nie wszystko można zmienić zaraz, w tym momencie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Pewne procesy wymagają określonego czasu, nieraz trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale przede wszystkim, nie można stać z boku, trzeba być aktywnym i jeżeli, masz człowieku jakiś dobry pomysł na to, by praca była efektywna a jednocześnie lekka i przyjemna, zgłoś go, zaangażuj siebie i innych w jego realizację. Kilka ciekawych pomysłów padło na tym forum, jestem przekonany, że Prezes i cała Dyrekcja wykorzysta te pomysły do tego, by poprawić to co jest złe i wprowadzić to czego nie ma a jest tak potrzebne i oczekiwane.
                    Pozdrawiam Wszystkich
                    • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 21.10.05, 23:33
                      …ciąg dlaszy…

                      Po pierwsze nie przypominam sobie, aby ktoś zarzucał firmie, że jest
                      bliska „upadku” jak też twierdził, że wszystko w firmie Wurth jest złe, bo to
                      nieprawda. Po drugie to, na co handlowcy głównie narzekają, czyli warunki pracy
                      nie przeszkadzają w tym by firma osiągała sukcesy (zwiększała sprzedaż) a wręcz
                      przeciwnie…ciągłe „podkręcanie śrubki”, „wyciskanie niczym cytrynkę” sprawia,
                      że biznes lepiej się kręci…maksymalizacja wartości sprzedaży i efektywności
                      pracowników przy jak najmniejszych kosztach pracy.
                      Fakty, które przytaczasz, dotyczące dobrej kondycji firmy, wzrostów sprzedaży,
                      jej rozwoju, liczby osób zatrudnionych świadczą o tym, co już napisałeś a z
                      czym się CAŁKOWICIE zgadzam…że to zasługa pracowników a ja uściślę, że
                      HANDLOWCÓW (bo to głównie dzięki nim) firma ta odnosi wciąż sukcesy. Uważam, że
                      uwypuklenie właśnie tej grupy pracowników nie jest ani przypadkowe ani też
                      przesadne, bo tak się składa, że produkty Wurth’a nie „sprzedadzą się same” i
                      np. postawione na sklepowej półce pokryłyby się jedynie grubą warstwą kurzu;)
                      Handlowcy pracują na te sukcesy nie tylko dzięki swojej wiedzy i umiejętnościom
                      handlowym, ale również kontaktom przyjacielskim, konotacjom rodzinnym czy w
                      końcu różnym „bonusom”, którymi „obdarowują” co „hojniejszych” klientów;) Śmiem
                      nawet twierdzić, że na sukcesy sprzedażowe wspomniane czynniki mają dużo
                      większy wpływ niż sama „wartość” produktów z logo Wurth.

                      Rozumiem, że chciałeś „skarcić” i udowodnić niejakiemu Panu „były metal”, że
                      wyciągnął zbyt pochopne wnioski, ale naprawdę nie musiałeś w tym celu zadawać
                      sobie trudu liczenia nicków, no chyba, że tylko po to, aby dysponować jakąś
                      cyfrą;) I bez arytmetyki wiadomym jest, że na forum nie wypowiadają się wszyscy
                      pracownicy firmy i nigdy tak nie będzie …jedni nie mają Internetu a innym się
                      nie chce zabierać głosu lub nie mają czasu, itd. Nie jest to też większość, jak
                      trafnie zauważyłeś a co również widać „gołym okiem”. Sama znajomość liczby
                      pracowników udzielających się na forum może świadczyć, co najwyżej np. o
                      stopniu zaangażowania pracowników w sprawy firmy. Forum może „sygnalizować”
                      jakieś problemy i ich rozwiązania, zaś aby uzyskać („zmierzyć”) reprezentatywne
                      dla całej grupy wyniki trzeba najpierw postawić konkretne pytanie(a) i uzyskać
                      nań odpowiedź(i). Do tego celu moim zdaniem bardziej nadaje się ankieta.

                      Pracujesz w Wurth długo…to wiele wyjaśnia i jednocześnie pozwala zrozumieć
                      Twoją postawę i stanowiska wobec pewnych poruszanych tu tematów. Wszyscy dobrze
                      wiemy jak różne poglądy na sprawy, o których tu dyskutujemy ma „stary”
                      a „młody” handlowiec, kierownik czy dyrektor…sugeruję tym „starszym” oraz
                      tym „z góry” częściej spoglądać na tą „machinę” z innej niż własna perspektywy…
                      to może być bardzo cenne i pouczające doświadczenie, które pozwoli bardziej
                      obiektywnie oceniać wiele spraw, dostrzec istnienie i wagę problemów, które nas
                      samych mogą nie dotyczyć.
                      Powolny proces zmian jak i ich kierunek nie ma nic wspólnego z handlowcami a
                      tym bardziej z „obozami”, na które pozwoliłeś sobie podzielić naszą
                      społeczność, ponieważ my (bez względu, do którego „obozu” należymy) i tak nie
                      mamy żadnego wpływu na decyzje dotyczące firmy i to nawet te najprostsze.
                      Przepraszam bardzo, czy ktoś się pytał, któregoś z nas handlowców o zdanie
                      zanim wprowadzono jakieś nowe, „rewolucyjne”, ale niekoniecznie dobre zmiany?
                      NIE!!! Bo handlowiec w tej firmie jest od TYLKO od sprzedawania!!! Brak
                      porozumienia Robinie jest przede wszystkim na linii ZARZĄD-->HANDLOWCY i
                      zresztą nie powinien dziwić, bo jak już kiedyś pisałem, wynika z faktu, że nikt
                      ze strony kierownictwa firmy nie chce nas nawet wysłuchać, dyskutować, więc
                      chyba rozumiesz, że trudno o jakieś porozumienie, rozwiązania, skoro nie ma
                      nawet dialogu a jest to przecież PODSTAWOWY WARUNEK nie tylko by firma lepiej
                      funkcjonowała, ale również by jej pracownicy mieli w tym swój udział (wkład).
                      Starałem się zawsze przedstawić, ogólnie rzecz jasna, przykładowe rozwiązanie
                      problemu, który wskazywałem, więc i w tym miejscu, jeśli ktoś tylko chce
                      znajdzie kolejne sugestie.
                      Na koniec przyłączę się do Twojego „politycznie poprawnego” podsumowania,
                      powtórnym apelem by firma zrobiła pierwszy mały kroczek ku nam i przywróciła
                      forum firmowe. Od czegoś trzeba zacząć a na dobry początek uważam to za
                      konkretną, jak najbardziej realną decyzję korzystną zarówno dla firmy jak i dla
                      nas, pracowników. Jeśli w najbliższym czasie forum nie powróci to dla mnie
                      osobiście, ten drobny acz wymowny „gest” będzie „złą wróżbą” na przyszłość i
                      jednocześnie impulsem do opuszczenia szeregów firmy Wurth. Oczekuję, zresztą
                      nie tylko ja, jak najszybszej decyzji zarządu w tej sprawie.

                      Pozdrawiam
                  • Gość: Robin Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 01:13
                    Drodzy czytelnicy forum, przez długi czas nie zabierałem głosu, gdyż uznałem, że wyraziłem swoją opinię na temat forum, problemów tu poruszanych itd. Nie zrezygnowałem jednak ze śledzenia tego co tu się dzieje. Podzielę się więc z Wami swoimi spostrzeżeniami, gdyż nadal jako długoletniego pracownika tej firmy, bolą mnie wypowiadane na tym forum, często krzywdzące i nieprawdziwe opinie.
                    Często rozmawiam z kolegami w zespole o forum i zawartych tu treściach, a nawet czasem przy okazji załatwiania różnych spraw telefonicznie z pracownikami centrali tzw. warszawką, wymieniamy swoje uwagi na temat tego co tu się dzieje. Generalnie większość moich rozmówców jest zdania, że źle się stało i źle się dzieje, że na światło dzienne, wychodzą sprawy, które powinny zostać tajemnicą firmy, bo dotyczą m.in. strategii firmy, aktualnych akcji itp. sprawy które nasza konkurencja skrupulatnie wykorzystuje, by osłabić naszą pozycję na rynku. O ile zrozumiałe są dla mnie ataki ludzi z konkurencji, o tyle zdumiewają mnie, negatywne komentarze ludzi, którzy w tej firmie nadal pracują i zobowiązani są do lojalnego i sumiennego wykonywania swoich obowiązków. Jeżeli nie zależy Wam na realizacji swoich planów, lub planów zespołów którymi zarządzacie, to chociaż uszanujcie ciężką pracę swoich kolegów, którzy dwoją się i troją by ten swój plan wykonać, sprzedając to wg. was g….no, którym gardzicie i obśmiewacie. Strategia firmy jest narzucona z góry, obliczona jest na generowanie zysków. My tu na dole, na jej kształt nie mamy wpływu. Możemy jedynie ją zaakceptować, identyfikując się z nią, pracując nadal w firmie, robiąc wszystko by odniosła sukces, lub możemy jej nie akceptować, ale wtedy powinniśmy odejść. Innego wyjścia nie ma. Mam wrażenie, że część osób wypowiadających się na forum, myli pojęcia. Mylona jest ogólna strategia firmy z narzędziami służącymi do jej realizacji. To na co możemy wszyscy mieć wpływ i z czego powinniśmy korzystać, to właśnie odpowiedni dobór narzędzi i sposoby ich wykorzystania (pomysły na promocje, jak je sprzedawać, nowe produkty, sposoby badania rynku, układanie efektywnego planu pracy, poprawianie komunikacji, wzajemnych relacji, itp.). Jeszcze raz podkreślam to o czym pisałem już dużo wcześniej, Würth nie jest naszą własnością, my jesteśmy tu niejako pracownikami najemnymi. Podejmując pracę w tej firmie, zapoznaliśmy się ze strategią tej firmy, zgodziliśmy się na wykorzystanie naszych kwalifikacji w celu realizacji tej strategii i tyle, tylko tyle. To nie nasz prywatny folwark. Stąd jest dla mnie proste, jeżeli ktoś uznał, że się pomylił, coś mu przeszkadza, lub nie jest w stanie z różnych powodów grać w zespole, realizując cele i strategie firmy, powinien ją opuścić dla dobra swego i innych. Dorosły człowiek ma potrzebę spełniania się, samorealizacji, dążenia do czegoś. Jeżeli czuje, że coś go ogranicza, powinien umieć podjąć właściwą decyzję, która ten stan rzeczy zmieni.
                    Wiele osób załatwia tu swoje stare porachunki, wyciągane są sprawy dawno już zakurzone i zapomniane, przedstawia się sytuacje i fakty, często bardzo wyolbrzymione, nie mające już dawno miejsca w naszej firmie. Ktoś niezorientowany, może odnieść mylne wrażenie, że w naszej firmie poziom logistyki, dostęp do informacji, liczba pomyłek, niekompetencji i wiele innych nieprawidłowości, jest na poziomie wręcz katastrofalnym.
                    • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 20.10.05, 21:14
                      witam
                      pozdrawiam takze kolege Robina ktory w sposob ogolny przedstawil nam sytuacje
                      firmy, jej zalety niestety nic nie wspominajac o wadach.
                      Widze ze Twoja misja jest wytlumaczenie przygodnemu czytelnikowi tego forum jak
                      bardzo myla sie osoby ktore dotychczas opisywaly w swoich postach to co nie
                      podoba im sie w naszej firmie.
                      Oczywiscie pomijam osoby ktore znalazly sie tutaj przypadkowo i staraly sie
                      robic wpisy zupelnie nie rozumieja tematu.

                      Kolega Robin przedstawil wurtha od strony swoich spostrzezen i doswiadczen.
                      kazdy ma do tego prawo. szanuje jego glos w tej sprawie na tym forum.
                      jednakze jest to tylko jedna strona medalu.

                      To forum powstalo z jednej prostej przyczyny. my, ludzie pionu sprzedazy
                      przestalismy od jakiegos czasu rozumiec strategie firmy.

                      mysle ze zauwazylismy iz nasza firma zmierza w zlym kierunku, aby zrozumiec co
                      mam na mysli zapraszam wszystkich i ciebie Robinie do Manager Magazin Polska
                      Edycja numer 10/05.
                      W artykule punkt widzenia Chris Daffy - Brytyjski autorytet w dziedzinie
                      obslugi klienta - zwraca uwage jakie bledy popelniaja wielkie korporacje w
                      zarzadzaniu personelem i baza klientow.
                      zapraszam do artykulu, dla tych ktorzy nie maja mozliwosci zdobycia numeru
                      zacytuje fragmenty ktore odnosza sie wprost do naszej firmy.

                      "Przedsiebiorstwa nagminnie popelniaja podobne bledy. Przede wszystkim -
                      koncentruja sie na doraznych celach i zyskach. W konsekwencji, wiele
                      organizacji wydaje sie bardzo malo lub wrecz wogole nie zainteresowanych
                      tworzeniem trwalej wartosci, poprzez zarzadzanie dlugotrwalymi relacjami z
                      klientami. [...] Managerowie zdecydowanie bardziej sa przejeci tym, by
                      przyciagac nowych klientow, odbierac ich konkurencji, niz sprawiac, by zyski
                      ich przedsiebiorstw rosly dzieki tym ktorych juz u siebie maja."

                      ten fragment idealnie odnosi sie do akcji ktora zostala przeprowadzona na
                      slasku aby odzyskac klientow ktorym zabrala na konkurencja - za wszelka cene.
                      kosztem wsadu i cen. w tej chwili mamy sytuacje ze nie mozemy miec
                      podpisywanych cen ze wzgledu na wysoki wsad. co teraz powiedziec klientom
                      ktorych odzyskalismy dajac im tylko niska cene?

                      "Kolejny problem - to zle zarzadzany personel. Ujme to tak: pracownik
                      przekazuje klientom, kontrahentom, swoje doswiadczenie osoby zatrudnionej.
                      Zwiazane z tym emocje i podejscie. Tymczasem wiele firm o to nie dba, po prostu
                      nie troszcza sie o swoich ludzi. W rezultacie, czuja sie oni w pracy
                      nieszczesliwi i wcale nie marza aby o tym, by ze swoim pracodawca nawiazac
                      trwale relacje. [...] Nawet jesli ludzie czuja sie w pracy dobrze, wielu z
                      nich, zbyt wielu, stwierdza, ze znalezli sie w sytuacji, w ktorej nie moga
                      robic tego, co najchetniej by uczynili by budowac relacje z klientami. Z powodu
                      obowiazujacych w danej organizacji procedur czy innych regulacji, albo wskutek
                      presji ze strony managerow, ktorzy utrudniaja pracownikom samodzielne dzialanie
                      i gasza ich kreatywnosc. Cos takiego zawsze sprawia ze ludzie uznaja ze im sie
                      nie ufa, czuja sie niedocenieni, niedowartosciowani, spada ich morale. A potem
                      po prostu robia to, co nalezy robic, aby uplynal kolejny pracowity dzien, nie
                      poswiecajac wiekszej uwagi czemus takiemu jak wyjatkowa obsluga klienta"

                      jak widzisz Robinie, nowe samochody, dluzsze, czy telefony dla wszystkich nie
                      sa lekiem na cale zlo. chcemy aby firma w koncu nam zaufala, nie traktowala jak
                      zlodzieji czychajacej na jej dobro. potrzebujemy wsparcia, szkolen i pozytywnej
                      motywacji.

                      ...zapraszam dalej
                      • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 20.10.05, 21:37
                        cd.

                        "Za malo jest dobrych liderow. Zawsze powtarzam: to nie firmy cos knoca, tylko
                        ludzie. Jezeli serwis przedsiebiorstwa szwankuje, problem z reguly dotyczy jego
                        pracownikow, a najpowazniejsze problemy zaczynaja sie na szczycie organizacji,
                        jesli usadowili sie tam kiepscy lub zdezorientowani liderzy. [...]
                        Jesli organizacja chce poprawic swoje wyniki sprzedazy lub jakosc obslugi
                        klientow, musi zdefiniowac nowe cele i na nich sie skoncentrowac. Przeniesc
                        uwage z celow krotko- i srednioterminowych na dlugoterminowe. Zamiast mierzyc
                        rzeczy latwe do obliczenia, jak wielkosc sprzedazy i zysku, zabrac sie za
                        sprawy trudniejsze, jak poziom satysfakcji pracownikow i klientow. A to oznacza
                        zaakceptowanie faktu, ze doprawdy to nie liczby stanowia sedno ich pracy. Zbyt
                        wielu managerow spedza o wiele za duzo czasu, zarzadzajac liczbami, zamiast
                        biznesen.
                        Prawdziwa praca to przyciagniecie i utrzymanie zyskownych klientow,
                        rekrutowanie i rozwijanie wspanialych pracownikow, ktorzy sa w stanie stworzyc
                        wspaniale produkty i uslugi"

                        ostatnie zdanie podoba mi sie najbardziej. rzecz nie w fluktuacji ale w jakosci
                        pracownikow. wielu mamy, wielu odeszlo i nieraz kadra dyrektorow i kierownikow
                        pozniej zalowala.

                        zainwestujmy w tych ktorych mamy, ktorzy przynosza zyski, maja wiedze i jeszcze
                        chec do rozwoju.

                        wielu sposrod forumowiczow apelowalo aby zamiast pyskowek, wyciagania
                        zakurzonych historii zaproponowalo rozwiazania. to nie jest moje. ja jestem za
                        maly, ale postanowilem skorzystac z propozycji autorytetow biznesu.

                        Firmo wurth polska, wsluchaj sie w glos ludzi z dolu a wszyscy bedziemy
                        szczesliwsi i znajdziemy rozwiazanie. to nie jest tak ze kazdy kto tu pisze
                        jest zly i ma zle zdanie o firmie.

                        na koniec ostatnie slowo z artykulu ktory w calosci mozna przeczytac w prasie
                        ktora jest moim przewodnikiem

                        ...pytanie redaktora do pana Duffiego

                        "Co jednak firma powinna juz u siebie miec, jak powinna byc prowadzona, aby moc
                        te zmiany wprowadzac? "

                        ...odpowiedz

                        "To przede wszystkim kwestia kierowania nia przez liderow, ktorzy rozumieja, ze
                        obsluga klienta jest urzyteczna przy budowaniu trwalej wartosci
                        przedsiebiorstwa i zdaja sobie sprawe, ze ludzie na pierwszej lini,
                        bezposrednio kontaktujacy sie z klientami, zazwyczaj swietnie wiedza co
                        nalezaloby zrobic, aby ich zadziwic."
                        "No wlasnie, zadziwic. To chyba nie jest takie trudne zadanie, sadzac z tego co
                        pan mowi. Pod warunkiem, ze szef firmy jest liderem, ktory to rozumie."



                        zapraszam do rozmowy na temat naprawy firmy a nie tylko opisywania co w niej
                        jest super lub do niczego.
                        • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 22.10.05, 00:42
                          Dzięki "Kawko16" za pouczającą i pasjonującą lekturę...może przyda się (mam
                          nadzieję) szczególnie niektórym "opornym" na zmiany managerom w naszej firmie;)
                          Zgadzam się z sugestiami Pana Daffy, choć jego wypowiedzi, które zacytowałeś
                          nie są jakimiś specjalnymi "odkryciami", bo z podobnymi opiniami osobiście już
                          się wcześniej spotkałem, co więcej, wiele spośród tych "mądrości" jest wręcz
                          oczywistych;) Wierzcie mi, że każdy z nas może mieć wiele ciekawych pomysłów na
                          zmiany (ulepszenia) w firmie. Dla przykładu z naszego podwórka…ponieważ to my,
                          handlowcy mamy bezpośredni kontakt z klientami a oni są tak naprawdę
                          najważniejsi dla nas i dla firmy, więc wystarczy dużo pytać, bardzo uważnie ich
                          słuchać by uzyskać cenne informacje, które pozwolą poprawić (lepiej dostosować)
                          naszą, szeroko rozumianą, ofertę do ich potrzeb, co z kolei stopniowo zaowocuje
                          lepszymi wynikami handlowymi i długofalową współpracą. Jednak podstawowym
                          warunkiem, aby pracownicy (w tym handlowcy) w ogóle angażowali się w tego typu
                          działania jest „zielone światło” (przyzwolenie, poparcie) ze strony firmy oraz
                          WPROWADZANIE ewentualnych zmian w życie. Problem w tym, że niestety
                          kierownictwo naszej firmy lub „Niemiec”, bo należałoby wreszcie ustalić, kto w
                          niej tak naprawdę „pociąga za sznurki”, nie oczekuje jak widać naszej „pomocy”…
                          no cóż, szkoda:/…pozostaje mieć nadzieję, że jednak zmieni zdanie…

                          Pozdrawiam
                          • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 22.10.05, 01:16
                            dziekuje jerry za zrozumienie. celowo zacytowalem jednego chyba z najwiekszych
                            guru Kirowania i Zarzadzania. jak sam zauwazyles nie ma w tym nic odkrywczego
                            co pan Daffy powiedzial. zarzad to nie beton ktory nie przyjmuje zadnych
                            argumentow, nie wsluchuje sie w glosy ludzi pracujacych w terenie. wydaje mi
                            sie iz menadzerowie zapominaja ze ich wykresy, slupki i cyferki nie biora sie z
                            postawy zyczeniowej (niech sie stanie plan) tylko z rzeczywistej naszej pracy w
                            terenie.

                            dla mnie rowniez jest upokazajace nazywanie handlowcow wyrobnikami, sam nie
                            zdobyl bym sie na cos takiego. samo slowo rep juz jest upadlajace mimo iz jest
                            to prosty skrot z jez angielskiego sales representative. choc na zachodzie jest
                            to szacowny tytul, byc reprezentantem konkretnej firmy to u nas slowo rep to
                            obelga.
                            no ale coz, jaka kadra takie slownictwo. jak ktos juz tu wspomnial nie nalezy
                            ona do wysokich lotow. nie chodzi mi o wyksztalcenie ale o kulture osobista.
                            bedacy w temacie wiedza o czym mowie.

                            zastanawiam sie dlaczego kolega Robin prosil o wybaczenie gdyz juz nie bedzie
                            zabieral glosu na tym forum. z calym szacunkiem, ale twoje zachowanie
                            przypomina mi troche dyrektorow ktorzy przyjezdzaja na zebrania regionalne.
                            postawa zyczeniowa, zadnej pozytywnej motywacji, zero zrozumienia problemow, ok
                            godz 20 suche pozegnanie i jeszcze raz przypomnienie o uplywie czasu.
                            tak samo ty, zajales pewne stanowisko, nie zamierzasz go zmieniac dopuki zarzad
                            sam sie nie opamieta i nie zrobi jakiegos ruchu.
                            no i wyobrazmy sobie ze nie zrobi bo tak wygodnie, bedziesz dalej sobie czekal,
                            po pol roku stwierdzisz ze skoro nic w tym temacie nie zrobiono to znaczy ze
                            wszystko jest ok tylko ta garstaka 1/3 pracownikow wurtha cos tam na forum
                            nawywijala.
                            uwazam ze nie powinnismy biernie czekac i przygladac sie rozwojowi sytuacji,
                            gdyby zarzadowi naprawde zalezalo na rozwiazaniu sytuacji jednym kliknieciem
                            uruchomilo ponownie forum i przygotowalo debate na temat rozwiazania problemu.

                            uwazam ze zycie tego forum nie przeszkadza w uruchomieniu programu naprawy
                            sytuacji a wrecz przeciwnie, powinno pewne procesy przyspieszyc.
                      • Gość: Robin Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 23:48
                        Kawko16, chcę wyjaśnić na wstępie, że moje wypowiedzi na tym forum, nie są żadną misją, tym bardziej nie są misją zleconą przez zarząd, co niektórzy na tym forum mi zarzucają. Jak już nie raz pisałem, jestem długoletnim pracownikiem w tej firmie, wiele widziałem, przeżyłem w niej i jeszcze więcej słyszałem, mam dość szeroki ogląd tego co firma robi a czego nie, dla swych pracowników. Wypowiedzi moje są jedynie troską o to by zachować pewną równowagę w opisie sytuacji panującej w naszej firmie, gdyż póki w niej pracuję i póki firma ta pozwala zarobić mi na utrzymanie siebie i swojej rodziny, będę lojalnie wspierał ją i dbał o jej dobre imię i rozwój. O wadach naszej firmy wspominałem nieraz, w ostatniej wypowiedzi też przyznałem, że firma ta ma wady. Więc mijasz się drogi kolego z prawdą. Czyż nie masz jeszcze dość mówienia o tym co jest złe w zarządzaniu tą firmą ?, czy nadal uważasz, że zbyt mało pomyj tu wylano? Czy w końcu nadal uważasz, że to właśnie forum, jest najlepszym miejscem na rozmowę o zmianach? Jeżeli odpowiedź Twoja jest twierdząca, to mam wrażenie, że niewiele zrozumiałeś z tego co pisałem i nie zależy Ci tak bardzo na rychłej naprawie złej sytuacji, która niewątpliwie zła jest i odzyskaniu dobrego imienia przez firmę w której pracujesz, a której dobre imię zostało tu naruszone. Piszesz Kolego o braku zaufania i traktowaniu pracownika jak złodzieja w naszej firmie, postaraj się być obiektywny w swych wypowiedziach. Wystarczy zastanowić się tylko chwilkę, co sprawiło, że system kontroli w naszej firmie został tak bardzo zaostrzony. Trzeba byłoby być szalonym, podejmując taką decyzję, nie mając żadnych podstaw mówiących o tym, że efektywność pracy pionu handlowego jest zastraszająco niska. Bynajmniej nie wynika ona z nadmiernie wysokich cen oferowanych produktów, które mogłyby być barierą nie do przeskoczenia dla klienta. Jeżeli potrafisz spojrzeć na pracę handlowca z pewnego dystansu i zachęcam do tego wszystkich handlowców, to wyraźnie okaże się, że marnujemy sporo czasu na niepotrzebnie częste wizyty u klienta, na marnowanie czasu podczas długich przerw na kawę u klientów i różnego rodzaju punktach gastronomicznych. Wreszcie ile czasu nieraz marnuje się na załatwianie swoich prywatnych spraw. Myśląc o tym cofając się wstecz, obraz jest bardzo rozmydlony i nie wygląda tak, by mógł budzić jakiś nadmierny niepokój sumienia. Jednak zaręczam, gdyby każdy z nas sumiennie prowadził notatki z takich przerw przez cały miesiąc, obraz jaki wyłoniłby się po podsumowaniu, mógłby wzbudzić pewien niepokój i poczulibyśmy się trochę nieswojo. Powiem krótko, za stan kontroli jaki obecnie mamy w naszej firmie podziękować możemy naszym kolegom, którzy nieraz pewnie chwalili się nam jak to wspaniale radzą sobie z układaniem czasu pracy, gdzie połowę tego czasu poświęcają na swoje prywatne sprawy. Sytuację tę zawdzięczamy naszej biernej postawie, wobec takich nagannych zachowań. W firmie takiej jak Würth, gdzie pracuje się zespołowo, zespołowo też ponosi się odpowiedzialność, pracujmy na to, by udowodnić, że potrafimy być uczciwi wobec siebie i pracodawcy, a szybko przełoży się to na odzyskanie ograniczonej wolności. Przecież w biznesie nikt o zdrowych zmysłach nie będzie wyrzucał pieniędzy na coś, co jest zupełnie zbędne i bez czego można nadal robić dobrą kasę w zdrowej i miłej atmosferze.
                        Jest wiele racji w tym co piszesz o akcji na Śląsku i o czasem złym samopoczuciu handlowca odwiedzającego swoich klientów, nie pozwalającym nawiązywać dobrych relacji z nimi. Bardzo podobają mi się przytoczone przez Ciebie cytaty z Manager Magazin Polska, wiele w nich trafnych spostrzeżeń i sugestii. Jednak uparcie pytam, czy to właśnie forum jest najlepszy miejscem na otwartą dyskusję o tym co dzieje się i dziać będzie w naszej firmie? Czy to dobre miejsce by omawiać naszą strategię na przyszłość, robić to na oczach całego świata? Czy to forum według Ciebie ma być tym najlepszym lekarstwem na całe zło? Nie sądzę, z całym szacunkiem, ja poczekam jednak na ruch ze strony firmy i tam w formie zaproponowanej przez naszych managerów wezmę się do naprawy tego co zostało popsute. Dam im szansę, bo wiem, że im też zależy na stabilnej i pewnej pracy. Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia w pracy.
                        • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 21.10.05, 16:40
                          Musze przyznac Robinie ze chetnie odpisze na Twoj post. Mowiac szczerze jestes
                          zdaje sie jedynym na tym forum z kilkoma wyjatkami ktory dosc merytorycznie
                          podszedl do tematu. Mowiac szczerze mam przyjemnosc z toba polemizowac. Mam
                          szacunek dla Ciebie i Twoich wypowiedzi mimo ze nie w kazdym punkcie sie z nimi
                          zgadzam.
                          Jak juz zapewne zauwazyles z historii tych wypowiedzi razem pracujemy w tej
                          firmie kilka sporych lat, jestesmy zapewne z podobnego rocznika i taki sam
                          usmiech mielismy na ustach kiedy rozwijalismy te firme, rozkrecalismy klientow
                          i wrecz bawilismy sie praca.
                          Jednak mimo ze idziemy w tym samym kierunku mamy odmienne zdanie na temat
                          zarzadzania nasza firma. Sam pewno zauwazyles ze od okolo poltora roku sytuacja
                          w niej jest nie do zniesienia. Nie mowie juz o ludziach w polu, bo oni mowia to
                          glosno. Rzecz polega na tym ze czara goryczy przepelnia sie nawet wsrod
                          pracownikow warszawy. wiemy o tym oboje bo spedzamy tam podobna ilosc czasu.
                          Traktowanie przedstawicieli w sposob ktory przedstawilem nie moze byc
                          usprawiedliwiane tym ze wykryto przypadki oszustw naszej firmy.
                          Trzeba sobie jasno powiedziec, nie mozemy z gory zakladac ze wszyscy sa zli bo
                          wtedy jaki sens mialoby zatrudnianie pracownikow. Jestem za tym aby znane
                          przypadki z cala stanowczoscia eliminowac i karac, po to zeby inni ktorzy maja
                          moze podobne pomysly wiedzieli ze to sie nie oplaca. Ale powtorze to jeszcze
                          raz, dopuki ktos jest uczciwy nie mozna mu insynuowac roznych okreslonych
                          zachowan.
                          Piszesz Robinie takze o tym ze niektorzy z przedstawicieli zbyt duzo czasu
                          poswiecaja na kawce u klienta, spedzaja czas w lokalach i ogolnie na nic
                          nierobieniu. Robinie, aby komus powiedziec zeby nie spedzal czasu w restauracji
                          trzeba mu udowodnic ze ptrzesiaduje tam dluzej niz wskazywalaby na to
                          przyzwoitosc. Poza tym jak sam dobrze wiesz typowych przesiadywaczy barowych
                          mozna zazwyczaj poznac po cyfrach. Mowiac szczerze wole kiedy chlopak siedzi u
                          klienta na kawie bo ktoregos dnia to zaprocentuje niz marnuje czas w zupelnie
                          inny sposob. Zreszta kwestie zachowan przedstawicieli pozostawmy dlatego ze
                          osoby ktore sa wobec firmy nieuczciwe byly, sa i beda eliminowane i zadne
                          nawolywanie o uczciwosc tu nie pomoze.

                          Odmienne zdanie mam takze na fakt iz na sile probuje sie tworzyc zespoly ktore
                          odpowiadaja za plan. Uwazam ze czasy realnego socjalizmu sie skonczyly i
                          odpowiedzialnosc zbiorowa takze. Problem wlasnie jest w tym ze gdyby kazdy byl
                          rozliczany z osobna mielibysmy jasnosc sytuacji, w odpowiedzialnosci zbiorowej
                          jaka mamy w firmie mierni pracownicy moga sie wspaniale ukrywac bo maja
                          swiadomosc ze lepiej operujacy obrotem handlowcy nadrobia brakujaca cyfre, do
                          czego takze sa mobilizowani (zeby nie nazwac motywowani) przez kierownictwo i
                          dyrekcje. O ile do planu trzeba dozucac jako zespol, tak w sytuacji kiedy
                          braknie ci do planu kilkaset zlotych, zespol nage gdzies znika i zaczyna sie
                          szara rzeczywistosc.

                          Ciagle pytasz czy to miejsce jest dobre do spraw o ktorych tutaj mowimy. Wiec
                          pozwol ze poraz kolejny odpowiem ci ze tak. Z prostego wzgledu, forum firmowe
                          zamknieto bo uwazano ze handlowcy zaczynaja podwazac cos co zarzad sobie tak
                          wspanialomyslnie zbudowal i nie zauwaza juz bledow ktore popelnia. To forum
                          pokazalo ze problemy istnieja i zamkniecie forum firmowego nie bylo
                          rozwiazaniem problemu tylko zamieceniem go pod dywan.

                          Skoro Robinie zauwazasz wady systemu i mowisz ze kiedy firma podejmie jakies
                          kroki zaradcze to sam osobiscie wezmiesz sie za naprawe tego co zepsuto.
                          Zastanawiam sie tylko, skoro masz jakis wplyw na to, to dlaczego nie zrobiles
                          nic wczesniej. dlaczego nie powiedziales stop w momencie kiedy zaczelo byc zle.

                          Powiem ci dlaczego. Dlatego ze tak jak ja nie mamy na to wplywu bo nikt nas nie
                          slucha. slowa ze strony kierownictwa na temat wad systemu sa bardzo zle
                          odbierane. kazda aluzja, czy nawet konstruktywna krytyka konczyla sie
                          sprowadzeniem do parteru, grozbami i konsekwencjami. Bywalo tak ze osoby ktore
                          wskazaywaly niedociagniecia i probowaly je naprawiac zegnaly sie ze
                          stanowiskami jak nasi znani koledzy ktorzy wracajac z urlopu wracali z warszawy
                          pociagiem. A nie byly to postacie ktore mialyby jakies problemy z planami i
                          deklaracjami. Byly poprostu niewygodne.
                          pozdrawiam


                          • Gość: Robin Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 18:56
                            Kolego Kawko, mam wrażenie, że na polemicznym polu zostało nas już tylko dwóch, muszę przyznać, że cieszy mnie taki stan rzeczy. Mam ogromną nadzieję, że Ci którym na sercu leży to by zła sytuacja w naszej firmie uległa wreszcie poprawie, czekają teraz w nadziei na dobre owoce jakie przyniesie, ten co tu dużo mówić forumowy wybuch protestów. Mam nadzieję, że wiele osób zrozumiało to o czym pisałem w poprzednich postach o publicznym praniu brudów i teraz zdobyło się na gest pokoju, dając tym samym do zrozumienia Członkom Zarządu, że potrafią być cierpliwi w oczekiwaniu na dobre propozycje zmian, które pozwolą wrócić nam do normalności. Zawsze miałem wiele szacunku do ludzi, nawet tych o innych poglądach, ale ludzi potrafiących w sposób jasny, czytelny i kulturalny przedstawiać swoje rację. Mam też wiele szacunku do tych osób, które w chwilach emocji, wypluli z siebie całą gorycz a teraz zdobyli się na milczące wyczekiwanie zmian. Mam też ogromny szacunek do ludzi, którzy potrafią spokojnie argumentować swoje racje, nie posługując się uogólnieniami, które często spłycają omawiany problem sztucznie podwyższając jego wartość. Tylko dyskusja spokojna, oparta na merytorycznych treściach może sprawić, że ktoś z ulgą odetchnie z poczuciem, że został dobrze zrozumiany a jego racje okazały się słuszne i że ktoś drugi będzie zadowolony z faktu, że coś pojął, zrozumiał i nie będzie dłużej tkwił w błędzie. Mam nadzieję, że przed nami jest właśnie taki okres. Pamiętajmy, zawsze łatwiej jest oskarżać. Jeżeli już decydujemy się na to, warto przed tym sprawdzić wszystkie fakty, kto, gdzie, jak i kiedy, by nie krzywdzić po drodze niewinnych. Poczułem się źle, czytając Twój dość pochopnie postawiony zarzut cytat „Skoro Robinie zauwazasz wady systemu i mowisz ze kiedy firma podejmie jakies
                            kroki zaradcze to sam osobiscie wezmiesz sie za naprawe tego co zepsuto.
                            Zastanawiam sie tylko, skoro masz jakis wplyw na to, to dlaczego nie zrobiles
                            nic wczesniej. dlaczego nie powiedziales stop w momencie kiedy zaczelo byc zle.” W mojej ocenie choć oczywiście jest to subiektywna ocena, robię wiele i z ogromnym zaangażowaniem, by wreszcie zaczęło być lepiej, normalniej i rozsądniej. Jestem zdania, że każdy z nas może mieć i ma ogromny wpływ na wiele aspektów dotyczących atmosfery i jakości życia w naszej pracy, nie tylko zarządzający managerowie. Wszyscy gdzieś tam po drodze w pracy i w życiu, wcześniej czy później wpadamy w sidła rutyny, ważne by w porę się ocknąć, wyciągnąć wnioski z naszego postępowania i pozbyć się jej. Zacząć żyć treściwie, szanując przy tym siebie i otaczających ludzi, którzy też mają prawo do dobrego i godnego życia. By zacząć od nowa bez ograniczającego ruchy bagażu, potrzebny jest czas i spokój, który jak sądzę został właśnie udzielony jako kredyt naszego zaufania. Jestem przekonany, chcę w to wierzyć, że zaufanie to, nie zostanie zmarnowane. Jednak w naprawie tego co złe, muszą wziąć udział wszyscy, bez względu na zajmowane stanowisko.
                            Kawko, drogi kolego, mam nadzieję, że zrozumiesz moje intencje i wybaczysz mi to, że więcej głosu nie zabiorę już na tym forum, w tej właśnie sprawie, poczekam a może stanie się tak, że będziemy mogli wymieniać się poglądami na naszym, już firmowym forum.
                            Pozdrawiam i życzę cierpliwości
                        • Gość: motor Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:06
                          witam wszystkich takze tych z ktorymi sie nie zgadzam, jak widac forum nie
                          milknie i stalo sie 16 wizyta handlowca wurth polska. Robinie ze ci sie chcialo
                          liczyc wszytkie nicki jestem pelen podziwu, ale po co to bylo robic? To , ze na
                          tym forum nie wszyscy z firmy sie wypowiadaja to jasne, ale zakladanie ze ten
                          kto sie nie wypowiedzial w pelni popiera polityke firmy jest juz smieszne.
                          Wypowiadajac sie na tym forum ja przynajmniej , a takze wielu mojch kolegow nie
                          mowi o swoich problemach czy spostrzezeniach, ale o problemach i
                          spostrzezeniach swoich i swoich kolegow, jak juz kiedys pisalem byc moze jestes
                          handlowcem, byc moze nie masz tych samych problemow co my, byc moze zarabiasz
                          niezle i nie martwisz sie za co kupisz ksiazki dziecia, ale w takim razie
                          jestes WYJATKIEM OD REGULY.
                          Napisales tu cytuje:
                          "Strategia firmy jest narzucona z góry, obliczona jest na generowanie zysków.
                          My tu na dole, na jej kształt nie mamy
                          wpływu. Możemy jedynie ją zaakceptować, identyfikując się z nią, pracując nadal
                          w firmie, robiąc wszystko by odniosła sukces, lub
                          możemy jej nie akceptować, ale wtedy powinniśmy odejść. Innego wyjścia nie ma"
                          Czy, aby na pewno nie mamy wplywu? czy walenie glowa w mur bo tak nakazala nam
                          gora jest dobrym pomyslem? to nie klienci i rynek bedzie dostosowywal sie do
                          naszej polityki, ale to my bedziemy dostosowywac sie do nich. a najwazniejsze
                          zeby szybko na ten zmieniajacy sie rynek reagowac i to wlasnie my handlowcy
                          musimy przekazywac te informacje dyrekcji. Jestesmy jak pisze Robin
                          pracownikami najemnymi, ale wielu z nas oddaje tej firmie serce i traktuje ja
                          jak swoja wlasna. jesli chodzi o kontroling to roznie to wyglada w roznych
                          firmach, faktem jest ze nasza dyrekcja zaufania do swoich handlowcow nie ma,
                          dlaczego warto postawic takie pytanie? odpowiedz jest bardzo prosta, poniewaz w
                          naszej firmie tak jak za komuny w wjekszosci polskich zakladow pracuje za duzo
                          ludzi, jedna polowa handlowcow (przynoszaca firmie zysk) musi pracowac na ta
                          druga polowe. tej polityki podobno sie nie zmieni, a niezadowoleni sa wszyscy
                          starzy handlowcy bo zarabiaja malo, mogli by wiecej ale musza pracowac takze na
                          mlodego sprzedawce, mlodzi bo zarabiaja jeszcze mniej i po jakims roku czasem
                          krocej orientuja sie ze jak tak dalej pojdzie beda tak zarabiac do konca zycia.
                          wiec zaczynaja olewac sprawe, ale trzeba przyznac ze na poczatku sa pelni
                          optymizmu i im sie chce, ale dochodza do momentu ze juz im sie nie chce i
                          zaczynaja szukac roboty. jezeli w danej okolicy jest ciezko o prace to pracuja
                          ale firma zadnego pozytku z nich nie ma. i tu dochodzimy do jednego z plusow
                          tej firmy: beda tak mogli pracowac do emerytury.

                          Pozdrawiam
                          przepraszam za bledy
                          milego weekendu
                          • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 21.10.05, 22:32
                            witam kolegow
                            kolego Robinie, ciesze sie ze udalo nam sie porozumiec w pewnych kwestiach.
                            Jednak nie zgodze sie z toba pod jednym wzgledem. Owszem, licze na jakis znak
                            dobrej woli ze strony zarzadu w sprawie mozliwosci wypowiedzenia sie na temat
                            problemow w firmie. Jednak sumienie nie pozwala mi czekac w nieskonczonosc do
                            momentu az ktos odwazy sie podjac decyzje i podwazyc rych pana RK i wypomni mu
                            temat zamkniecia forum, nie mowiac juz o propozy7cji otwarcia go na nowo.
                            Jak zauwazylismy, minal ponad miesiac od spotkania zarzadu w sprawie forum
                            Gazety.pl. Byly jakies zdawkowe rozmowy, podchwytliwe pytania dotyczace temtow
                            itp. minal miesiac - zadnego ruchu. zadnej decyzji.
                            Kolego robinie, skoro sola w oku jest dla firmy to forum, przynosi zapewne
                            czarne PR dla kazdego kto to czyta nie mowiac juz o klientach i konkurencji to
                            pytam sie - dlaczego do tej pory nic nie zrobiono? Ktos zna odpowiedz?
                            • elegancko Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 21.10.05, 23:25
                              Jestem dobrej mysli. Wierze ze bedzie lepiej. Wszyscy placza. W kazdej firmie.
                              Ostatnio spotkalem kumpla. Pracowal w Wurth. Teraz jezdzi w spozywce. Mowi ze
                              pieniazki ciut lepsze, ale szefa ma okropnego! I nie to ze mam male ambicje,
                              ale zdecydowanie zostaje w Wurth. Pracuje w firmie 3 lata, i 3 lata sie
                              rozwijam! I mialem kilka wpadek ze sprzedaza, choraoba, urlop etc. Ale z
                              miesiaca na miesiac jest lepiej. Jest kilka spraw ktore mogly byc lepiej
                              rozwiazane, ale nie wale ich na forum, lecz zglaszam do rksa. Mam ok rksa.
                              Utozsamia sie z grupa. Serio. Rozumie problemy. Ale pamietaj o jednym - masz
                              problem - podaj lekarstwo. Ja podaje, i nigdy, uwierzcie NIGDY nie bylo zadnego
                              problemu w jego realizacji. Mam zajebiscie elastyczna prace, zajebiscie
                              elastyczne godziny pracy, coraz fajniejsza pensje, i czuje sie bezpieczny w tej
                              firmie! ZAJEBISCIE BEZPIECZNY! W 100% zgadzam sie z wypowiedziami Robina. Wiem
                              ze bedzie lepiej.
                              • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 22.10.05, 01:26
                                kolego elegancko, gratuluje zadowolenia. czyli okazuje sie ze jeszcze sa
                                normalni kierownicy w tej firmie. mysle ze powinienes napisac jak wam sie udaje
                                rozwiazywac wiele problemow i sporow.
                                musze przyznac ze twoj rks musi miec niezly kregoslup skoro tak godnie znosi
                                wszelkie uderzenia na klate. wierz mi, z doswiadczenia wiem ze nie wielu ma
                                tyle odwagi aby byc w jednej grupie z handlowcami. zazwyczaj to jest tak ze
                                dostaje sie ultimatum, albo pan jest z nami albo z nimi.
                                podpowiedz co to za czesc polski i jaki dzial. tyle przynajmniej mozesz.
                                pozytywne przylkady tez sa potrzebne. nie jestesmy tu jednostronni. nikt z nas
                                nie jest betonem nastawionym tylko na szkalowanie firmy.
                                pozdrawiam, wiecej odwagi.
                                • Gość: Astrus Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.05, 07:45
                                  Bardzo dobra inicjatywa Kawka.Stworzyć nie tylko czarna ale i złotą listę osób,
                                  które w tym domu wariatów zachowały nie tylko rozsądek, ale i zależy im na
                                  prwade na stworzeniu mocnego zespołu, z doświadczonych i pozytywnie
                                  nastawionych ludzi. Może oni niech sie wypowiedzą jak to robią,że ich podwładni
                                  ich szanują,i nie obrzucająich błotem, ale priowadza z nimi otwarty dialog.
                                  Tylko dwa pytania.
                                  1. Ja na to zareaguje zarząd i czy nie bedzie tepił dobrych przykładów, w myśl
                                  zasady jesteś z nami lub z nimi
                                  2. Czy "liderzy"i "reformatorzy", których najcześciej sie tu obrzucało błotem(
                                  zresztą w pełni na to zasłużyli), jak samotny lider "Turecki" vel Kawiarz,
                                  Alicja R. lub Robert.K wykaża na tyle samokrytycyzmu, aby nie podstawiać swoich
                                  podwładnych jako "zadowolonych", z faktu że mają takiego szefa.

                                  Bo na prawde nie wszyscy w tej firmie, którym podlegają inni pracownicy
                                  niższego szczebla zasłużyli na stawianie ich w jednym szeregu z tymi, których
                                  własne "ego" nie uwaględnia współpracowników tylko wyrobników
                                  • Gość: wawa Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.10.05, 19:59
                                    Witam.Popieram inicjatywę ale nie piszcie o tym ,że "góra" podstawia tutaj
                                    swoich ludzi.Sądze,że nic by na tym nie zyskali.
                                  • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.10.05, 18:18
                                    Gość portalu: Astrus napisał(a):

                                    > Bardzo dobra inicjatywa Kawka.Stworzyć nie tylko czarna ale i złotą listę
                                    osób,
                                    >
                                    > które w tym domu wariatów zachowały nie tylko rozsądek, ale i zależy im na
                                    > prwade na stworzeniu mocnego zespołu, z doświadczonych i pozytywnie
                                    > nastawionych ludzi. Może oni niech sie wypowiedzą jak to robią,że ich
                                    podwładni
                                    >
                                    > ich szanują,i nie obrzucająich błotem, ale priowadza z nimi otwarty dialog.
                                    > Tylko dwa pytania.
                                    > 1. Ja na to zareaguje zarząd i czy nie bedzie tepił dobrych przykładów, w
                                    myśl
                                    > zasady jesteś z nami lub z nimi
                                    > 2. Czy "liderzy"i "reformatorzy", których najcześciej sie tu obrzucało błotem
                                    (
                                    > zresztą w pełni na to zasłużyli), jak samotny lider "Turecki" vel Kawiarz,
                                    > Alicja R. lub Robert.K wykaża na tyle samokrytycyzmu, aby nie podstawiać
                                    swoich
                                    >
                                    > podwładnych jako "zadowolonych", z faktu że mają takiego szefa.
                                    >
                                    > Bo na prawde nie wszyscy w tej firmie, którym podlegają inni pracownicy
                                    > niższego szczebla zasłużyli na stawianie ich w jednym szeregu z tymi, których
                                    > własne "ego" nie uwaględnia współpracowników tylko wyrobników


                                    Nie widzę sensu w tworzeniu jakichś list osób zarówno „czarnych” jak
                                    i „złotych”, tym bardziej w tym miejscu, czyli na forum publicznym. Moim
                                    zdaniem zdecydowanie bardziej interesujące i pożyteczne od oceny „personaliów”
                                    jest poruszanie (komentowanie) istniejących w naszej firmie problemów
                                    (konkretnych decyzji ludzi) oraz przedstawianie różnych sposobów na ich
                                    rozwiązanie.
                                    Piszesz, cyt. „Może oni niech sie wypowiedzą jak to robią,że ich podwładni ich
                                    szanują,i nie obrzucająich błotem, ale priowadza z nimi otwarty dialog”.
                                    Po pierwsze, nie rozumiem po co Tobie (handlowcowi, jeśli nim jesteś) takie
                                    informacje(?!) Po drugie, czy uważasz, że RKS’i będą wypowiadać się na ten
                                    temat i to w dodatku na forum? O sposobach (pomysłach) dotyczących kierowania
                                    zespołem ludzi (grupą handlowców), ich motywowania, powinni oni wymieniać
                                    uwagi, ale raczej między sobą. Jeśli istnieją takie sytuacje (a wiemy, że tak)
                                    gdzie podwładni, czyli handlowcy nie mogą porozumieć się ze swoim przełożonym
                                    to jest to oczywiście problem, ale moim zdaniem leży bardziej po stronie RKS’a
                                    i może wynikać z jego braku wiedzy, umiejętności czy nawet predyspozycji do
                                    tego, czym się w tej firmie zajmuje…taki człowiek nie powinien w ogóle
                                    piastować tego stanowiska!
                                    Na koniec…Nie wszyscy w tej firmie są źli i było to już jasno powiedziane, więc
                                    moim zdaniem tylko niepotrzebnie wracamy do tego tematu.

                                    Pozdrawiam
                              • Gość: xxx Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 23.10.05, 00:25
                                Czy mógłbyś powiedzieć konkretnie na czym polega Twój rozwój w firmie Wurth?
                                Elastyczne godziny? Przecież musisz wykonywać pracę w godzinach 8-17(zgodnie z
                                zaleceniami dyrekcji)?
                                Na czym polega Twoje poczucie bezpieczeństwa?
                                Masz jakieś argumenty, czy tylko wykrzyczałeś jakieś hasła?
                                • Gość: Nr.1 Dr Jekyll i Mr Hyde w Firmie Wurth IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 23:38
                                  Wszystkich zaintersowanych problemem Naszej Firmy odsyłam na stronę

                                  kadry.nf.pl/artykuly/artykul_6016.htm
                                  sądzę że to da wielu kolegom pewien obraz problemu tej Firmy
                                  • jerry_maguire Re: Dr Jekyll i Mr Hyde w Firmie Wurth 02.12.05, 19:37
                                    Gość portalu: Nr.1 napisał(a):

                                    > Wszystkich zaintersowanych problemem Naszej Firmy odsyłam na stronę
                                    >
                                    > kadry.nf.pl/artykuly/artykul_6016.htm
                                    > sądzę że to da wielu kolegom pewien obraz problemu tej Firmy


                                    Artykuł, choć przyznaję interesujący, nie jest specjalnie odkrywczy
                                    (przynajmniej dla mnie) a szczególnie, jeśli chodzi o „puentę”. Potwierdza to,
                                    co na tym forum wielokrotnie było sygnalizowane i nie jest nawet konieczna
                                    specjalistyczna wiedza na temat zarządzania by zorientować się, że to kadra
                                    managerska jest w przeważającej mierze odpowiedzialna za „chorą” sytuację, jaka
                                    ma miejsce w tej firmie - skutki konkretnych decyzji i postępowania wobec
                                    pracowników wszyscy odczuwamy przecież na własnej skórze! Moim zdaniem
                                    należałoby jeszcze uściślić, że managment Wurth Polska nie jest
                                    jedynym „winnym”, bo nie jest w 100% autonomiczny, jeśli chodzi o zarządzanie -
                                    pewne wytyczne są narzucone odgórnie przez właściciela R. Wurth’a, co niesie za
                                    sobą określone konsekwencje, choć oczywiście i tak nie usprawiedliwia to
                                    m.in. „stylu kierowania”, jaki upodobali sobie nasi „władcy” z W-wy. O ile
                                    uświadomienie a tym bardziej przekonanie „Profesora” o problemach i
                                    konieczności zmian w tej firmie może być trudne lub nawet niemożliwe to pewne
                                    działania „naprawcze” dotyczące i leżące w kompetencjach naszego kierownictwa
                                    są jak najbardziej do wdrożenia, choć jakoś trudno mi uwierzyć bym tego
                                    doczekał;)

                                    Pozdrawiam
                            • exrep Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 21.10.05, 23:40
                              Robin zwrócił uwage ile osób zabrało zdanie na forum (policzył )i wypowiada
                              swoje uwagi, ale powinien także zwrócić uwagę na to ile osób z firmy nie czyta
                              tego forum ( przypuszczalnie niewiele), i to powinno być niepokojące .To, że
                              nie każdy kto czyta to forum, wypowiada się na nim nie oznacza, że jego te
                              problemy nie dotyczą. Gdyby każdy z nich wyraził swoje zdanie to byłoby
                              kilkadziesiąt postów na każdy z istotnych problemów, a to zagmatwało by to
                              forum do reszty. Uważam, że jest tu zbyt dużo fliozoficznych wywodów,
                              elaboratów i lania wody. To jest forum na konkretny temat a nie jakiś hydepark,
                              a tu coraz wiecej słów o niczym.Jeżeli ktoś ma takie potrzeby to niech sie
                              realizuje w polityce tam sie będzie mógł wygadać. Pozdrawiam
                              • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 22.10.05, 00:32
                                chcialoby sie powiedziec, retoryka to je to.
                                jeden z nas uwaza iz wypowiadanie sie na tym forum nie sprzyja firmie i zle
                                swiadczy o naszej lojalnosci.
                                prawda jednak jest taka ze jak Robin policzyl uczestniczy i uczestniczylo w nim
                                ok 160 osob. z tego co wiem pozostali nie zabieraja glosu bo: "los firmy ich
                                nie obchodzi", "maja gdzies wurtha", "boja sie ze zostana rozpoznani po IP".
                                Tyle przeprowadzonej mojej ankiety.
                                jak zauwazylem po wylaniu pomyj, zalatwieniu swoich porachunkow w koncu doszlo
                                do merytorycznej rozmowy na temat poprawy sytuacji w firmie. Mysle ze o taka
                                polske walczymy.
                                jak juz powiedzialem jestem starym pracownikiem i los naszych handlowcow lezy
                                mi na sercu.
                                kolego jerry, jestesmy po tej samej stronie i jak widzisz po latach pracy,
                                przygladaniu sie wszystkiemu nie popadlem w rutyne i hurra optymizm dotyczacy
                                naszej firmy. moze wlasnie dlatego udalo mi sie z sukcesem pracowac w niej tyle
                                lat. jako stary wyga widze zmiany i to zmiany na gorsze. tylko nagla reakcja
                                moze cos zmienic. sytuacja wyglada tak ze sa regiony gdzie juz prawie wogole
                                nie ma trzycyfrowych a wiadomo ze to oni generuja zyski nie mowiac o obrocie bo
                                dwie rozne sprawy. starzy jeszcze trzymaja wsady. mlodsi pracownicy owszem
                                dzialaja z roznym sukcesem ale z moich obserwacji jest to okupione koszmarnym
                                wsadem.
                                patrze na moje lata pracy i uwazam ze to czego sie tu nauczylem jest
                                niewatpliwie zasluga Firmy Wurth Polska. Nie chce przygladac sie temu dzikiemu
                                kapitalizmowi jaki ostatnio zapanowal w firmie, profesjonalnie nazywa sie to
                                kultura organizacyjna. sami zadajmy sobie pytanie na jakim ona jest poziomie w
                                tej chwili?
                    • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 21.10.05, 23:28
                      Witam Kolegę Robina…po przerwie:)

                      Na wstępie zacznę od uwag „technicznych”…po pierwsze poruszasz w jednym poście
                      zbyt wiele różnych tematów. Utrudnia to odpowiedź nie mówiąc już o ilości
                      wygenerowanych znaków-proponuję poruszać pojedynczo jakąś konkretną sprawę
                      (temat). Po drugie nieco powtarzasz się, więc z góry przepraszam, że i ja w
                      paru miejscach jestem zmuszony na „repley”;)
                      Ale do rzeczy i na temat…
                      Zdajesz się nadal ignorować, zresztą podobnie jak „warszawka” fakt, że
                      pracownicy firmy CHCĄ (i powinni) mieć prawo do własnych opinii nawet, jeśli są
                      krytyczne wobec pracodawcy!!! Każdy człowiek ma do tego prawo. Piszesz, cyt. „O
                      ile zrozumiałe są dla mnie ataki ludzi z konkurencji, o tyle zdumiewają mnie,
                      negatywne komentarze ludzi, którzy w tej firmie nadal pracują i zobowiązani są
                      do lojalnego i sumiennego wykonywania swoich obowiązków”. Wybacz, ale dla mnie
                      niezrozumiałe jest Twoje zdumienie. Sumienne wykonywanie obowiązków przez
                      pracowników absolutnie NIE WYKLUCZA możliwości komentowania (oceny) przez nich
                      poczynań firmy, włącznie z wyrażaniem negatywnych opinii a wręcz przeciwnie.
                      Nie oczekuj proszę, że będziemy naśladowali trenera Jarząbka z filmu Miś?;)
                      Ogólnodostępne forum dyskusyjne istnieje po to, aby KAŻDY, kto tylko zechce
                      mógł się w tym miejscu podzielić z innymi użytkownikami swoimi opiniami,
                      uwagami czy w końcu sugestiami i pomysłami. To czy ktoś „prawi” mądrze czy
                      głupio, prawdę czy nieprawdę, ma dobre pomysły czy też złe jest oczywiście
                      kwestią sporną, ale całkowicie naturalną, bo każdy wyraża jedynie SWOJE
                      prywatne zdanie. Oczywiście publiczne forum nie jest dobrym miejscem do
                      prowadzenia dyskusji na tematy, które są tu poruszane-co do tego od samego
                      początku była zgoda. Rozumiem Twoje oburzenie z powodu „prania brudów” przy
                      wszystkich i wyciągania „tajemnic” firmy na światło dzienne. Podzielam je, ale
                      pragnę przypomnieć, że to kierownictwo firmy jest odpowiedzialne za zaistniałą
                      sytuację, bo to ich decyzją „zlikwidowano” forum firmowe a jak widać potrzeba
                      istnienia takiego miejsca jak i chęć wypowiedzi była, jest i będzie. Co gorsza
                      do tej pory nasze forum nie zostało przywrócone ani zarząd nie zajął nawet
                      żadnego stanowiska w tej sprawie…no chyba, że milczenie i oczekiwanie, aż
                      obecne forum „umrze śmiercią naturalną” ma być w domyśle odpowiedzią(?)…wstydź
                      się firmo!
                      Dalej piszesz. cyt. „Strategia firmy jest narzucona z góry, obliczona jest na
                      generowanie zysków”
                      Znów muszę się powtórzyć i nie do końca zgodzić z tym stwierdzeniem…owszem
                      strategia jest narzucona z góry, ale nie jest nastawiona na zysk, lecz na
                      przychody (swoją hipotezę, dlaczego tak jest już przedstawiłem wcześniej).
                      Jedno z drugim mimo, że ściśle związane nie ma „liniowej” zależności.
                      Można „generować” duże przychody, jednocześnie ponosząc nieracjonalnie duże (bo
                      zbędne) koszty i w efekcie zysk będzie marny a w każdym razie mniejszy niż
                      mógłby być. Gdyby, tak jak piszesz, nasza firma była „nastawiona na zysk” to
                      jej strategia wyglądałaby zupełnie inaczej (już o tym pisałem i wybacz, ale nie
                      chce mi się nawet tego powtarzać skoro i tak moja argumentacja do Ciebie nie
                      przemawia).
                      I dalej piszesz, cyt. „My tu na dole, na jej kształt nie mamy
                      wpływu. Możemy jedynie ją zaakceptować, identyfikując się z nią, pracując nadal
                      w firmie, robiąc wszystko by odniosła sukces, lub możemy jej nie akceptować,
                      ale wtedy powinniśmy odejść. Innego wyjścia nie ma.”
                      Moim zdaniem to zbytnie uproszczenie, takie trochę „myślenie czarno-białe”.
                      Założę się, że nie ma w firmie osoby zarówno takiej, która w 100% akceptuje
                      firmę, zgadza się z jej wizją i działaniami jak i takiej, która jest jej
                      przeciwieństwem, czyli całkowicie firmy nie akceptuje. Zmierzam do tego, że ta
                      druga grupa niekoniecznie musi odejść. Przeciwnie, jeśli firmie zależy na
                      dobrej, zgranej i trwałej drużynie może wsłuchać się w jej głosy i dokonać
                      stosownych zmian by poprawić, np. warunki pracy, nastroje wśród załogi. Jeśli
                      chodzi o mnie Robinie to nie mylę strategii z narzędziami do jej realizacji…
                      uważam, że jako handlowcy możemy mieć wpływ na jedno i drugie, choć na to
                      pierwsze z oczywistych względów w mniejszym stopniu i jedynie pośrednio;)
                      Nie odpowiada mi i bulwersuje zarazem Twoje porównanie jak i sprowadzenie roli
                      pracownika do „najemnika”, który nie tylko nie może mieć żadnego wpływu na
                      firmę, w której pracuje, ale nie ma nawet prawa do wyrażania własnej opinii.
                      Jak już pisałem moim zdaniem pracownik powinien być bardziej „partnerem w
                      interesach” niż „robolem”, który ma jedynie „tyrać” i trzymać gębę na kłódkę.
                      Jeśli tak właśnie ma wyglądać dalej praca w tej firmie to zgodzę się z Tobą, że
                      czas odejść…
                      • Gość: xxx Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 23.10.05, 00:37
                        Odnoszę wrażenie, że nie rozumiesz jednego wątku:
                        PRACOWNIK (SPRZEDAWCA - KONSULTANT) JEST W TEJ FIRMIE ROBOLEM!!!
                        W dodatku za bardzo kiepskie wynagrodzenie.
                        Oczywiście za taki stan rzeczy nie można obwiniać tylko i wyłącznie WURTH
                        POLSKA Sp. z o.o., ale również bandę politycznych nieudaczników, którzy fundują
                        nam bezrobocie i brak wyższej płacy minimalnej.
                        • Gość: motor Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 08:58
                          xxx napisal ze za place w naszej firmie po czesci odpowiada banda politykow.
                          Nie zgadzam sie nikt nie powiedzial ze handlowiec w wurth polska musi zarabiac
                          place minimalna, sa firmy gdzie przedstawiciel dostaje od razu podstawy 3000zl
                          brutto, trzeba oczywiscie miec skonczone studia, znacz angielski, a wiec
                          wymagania sa wieksze niz w naszej firmie, jezeli chcemy juz kogos obwiniac za
                          taki stan rzeczy to wlasnie zarzad wurth polska, ktory ustalil dosc niskie
                          wymagania i dotych wymagan ustalil place, a ze przychodza ludzie ktorzy
                          ukonczyli studia wyzsze, to jest wlasnie efekt bezrobocia panujacego w polsce
                          • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.10.05, 15:13
                            panowie, rozmawiajmy o propozycjach zmian, jak to wyglada w roznych regionach.
                            jakie sa kontakty pracownik - przelozony.
                            nie rozmawiajmy o pieniadzach a tym bardziej nie opowiadajmy ze za kwote wyplat
                            w naszej firmie odpowiadaja politycy - to smieszne.
                            na wyplate jaka dostaniemy w 90% decydujemy my sami wykonujac okreslony obrot i
                            cele zadaniowe. problemem jest komunikacja i sposob w jaki traktue sie
                            procownikow.
                            • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.10.05, 19:08
                              jerry ma racje, nie ma sensu tworzyc zadnych list. wiemy osobiscie jakie osoby
                              prezentuja soba okreslone zachowania i czy zasluguja na szacunek lub nie.

                              jaka atmosfera przed koncem miesiaca. cisnienia, cos sie zmienilo? jakie sa
                              glosy na temat forum w roznych regionach. jak jest odbierane?
                              • jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.10.05, 22:02
                                koledzy
                                po dłuższej nieobecności postanowiłem zabrac głos, wydaje mi się iż wielu z nas przysparza problemu sprzedaż artykułów tzw. "spoza cennika" również dla mnie jest to kłopot a konsekwencje tego znamy, można by pokusić się o rozwiązanie tego zagadnienia poprzez bezpośrednią wysyłkę towaru do klienta z głównego magazynu w Niemczech jak to ma miejsce z kilkoma produktami, oczywiście pod warunkiem iż będzie to na realnych zasadach sprzedaży a nie kupuj 20 szt. gdyż brak wymaganej kwoty,
                                • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.10.05, 22:34
                                  jeszczeobecnyph napisał:

                                  > koledzy
                                  > po dłuższej nieobecności postanowiłem zabrac głos, wydaje mi się iż wielu z
                                  nas
                                  > przysparza problemu sprzedaż artykułów tzw. "spoza cennika" również dla mnie
                                  j
                                  > est to kłopot a konsekwencje tego znamy, można by pokusić się o rozwiązanie
                                  teg
                                  > o zagadnienia poprzez bezpośrednią wysyłkę towaru do klienta z głównego
                                  magazy
                                  > nu w Niemczech jak to ma miejsce z kilkoma produktami, oczywiście pod
                                  warunkie
                                  > m iż będzie to na realnych zasadach sprzedaży a nie kupuj 20 szt. gdyż brak
                                  wy
                                  > maganej kwoty,

                                  Witamy ponownie Kolegę i bardzo dobrze, że zabrałeś głos tym bardziej, że mądre
                                  rzeczy napisałeś:)Wąski asortyment w Wurth Polska uważam za słabą stronę firmy
                                  (już to poruszałem na tym forum) dlatego ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ!

                                  Pozdrawiam
                                  • jeszczeobecnyph Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.10.05, 22:57
                                    jerry_maguire
                                    trudno się nie zgodzić z opinią o przeroście zatrudnienia ale podejrzewam że
                                    jest to narzucone z Niemiec, jak o tym pisałeś, plotki dopnoszą iż ma powstać
                                    kolejny dział a co za tym idzie kolejni nierentowni PH będą puszczeni w Polskę,
                                    oby to było tylko moje krakanie życzę im samych sukcesów, jednocześnie
                                    podziwiam a zarazem szanuję pracę nowych handlowców bo faktycznie rynek jest
                                    spenetrowany i żeby zrobić większą cyfrę to trzeba zedrzeć kilka par butów i tu
                                    apel do działu marketingu aby pomóc w obrocie i zarazem docenić drobnych
                                    klientów Organizujcie Więcej Promocji dostosowanych do nich np. klient wydaje
                                    80 zł a w zamian otrzymuje możliwość wybrania art. za symboliczną 1
                                    zł/cennikowo jest to za 30zł/ gdy klient wyda 130zł ma prawo za 1zł kupić
                                    art /cennikowo do 60 zł/ i tak dalej
                                    • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 28.10.05, 22:32
                                      jeszczeobecnyph napisał:

                                      > jerry_maguire
                                      > trudno się nie zgodzić z opinią o przeroście zatrudnienia ale podejrzewam że
                                      > jest to narzucone z Niemiec, jak o tym pisałeś, plotki dopnoszą iż ma powstać
                                      > kolejny dział a co za tym idzie kolejni nierentowni PH będą puszczeni w
                                      Polskę,
                                      >
                                      > oby to było tylko moje krakanie życzę im samych sukcesów, jednocześnie
                                      > podziwiam a zarazem szanuję pracę nowych handlowców bo faktycznie rynek jest
                                      > spenetrowany i żeby zrobić większą cyfrę to trzeba zedrzeć kilka par butów i
                                      tu
                                      >
                                      > apel do działu marketingu aby pomóc w obrocie i zarazem docenić drobnych
                                      > klientów Organizujcie Więcej Promocji dostosowanych do nich np. klient wydaje
                                      > 80 zł a w zamian otrzymuje możliwość wybrania art. za symboliczną 1
                                      > zł/cennikowo jest to za 30zł/ gdy klient wyda 130zł ma prawo za 1zł kupić
                                      > art /cennikowo do 60 zł/ i tak dalej


                                      Dołączam się do Twojego apelu by dział marketingu organizował również akcje
                                      skierowane do „małych firm” - promocji tego typu praktycznie nie ma! Osobiście
                                      jednak nie czekałbym aż „marketing” weźmie się za to, bo mam podstawy
                                      przypuszczać, że może to w ogóle nie nastąpić:/ Namawiam Was do tworzenia
                                      własnych „promocji regionalnych”, co nie jest wcale takie trudne…w moim
                                      regionie radzimy sobie z powodzeniem sami;)
                                      Dział marketingu Wurth Polska skupia się na promocjach adresowanych przede
                                      wszystkim do dużych i średnich klientów i po części rozumiem nawet motywy,
                                      którymi się kieruje. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na dwie sprawy argumentując
                                      tym samym potrzebę tworzenia również promocji dla „małych klientów”. Po
                                      pierwsze, spora część handlowców „obsługuje” niemal wyłącznie firmy małe a Wy
                                      Panowie „marketingowcy” zostawiacie ich tym samym bez żadnego wsparcia, co może
                                      mieć odzwierciedlenie w wynikach tych PH. Po drugie, „małych klientów” jest
                                      więcej niż „dużych” a zatem to właśnie promocje skierowane do tych pierwszych
                                      mogą ZNACZĄCO WPŁYNĄĆ na wzrost, np. liczby klientów kupujących, aktywnych nie
                                      mówiąc już o „pomocy” w zdobywaniu NKTH. Może ktoś z kierownictwa a najlepiej z
                                      marketingu wyjaśni, jak działania tegoż działu (a raczej ich brak) mają się do
                                      ww. „wskaźników”, które przez Pana Dyrektora wymieniane są m.in.
                                      jako „priorytety” w niemal każdym „planie działania”?!

                                      Pozdrawiam
                                      • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 01.11.05, 20:14
                                        no i chcialoby sie powiedziec uderz w stol a nozyczki sie odezwa...

                                        mysle ze tym ktorym to forum i wypowiedzi na nim tak bardzo przeszkadzaja
                                        najbardziej zalezy na zachowaniu status quo w naszej firmie.

                                        dokladnie tak jak do tej pory, my robimy swoje, oni swoje, jak sie komus nie
                                        podoba to wynocha itp, itd. rzecz polega na tym ze swiadomosc nasza jest troche
                                        wieksza niz sie komus wydaje.

                                        "wymadrzanie" sie na forum i wypowiedzi incognito sa przywilejem a zarazem
                                        srodkiem do przekazania pewnych informacji ktore zastajemy.

                                        wypowiadamy sie w ten sposob nie dlatego ze ta forma nam odpowiada ale dlatego
                                        ze pozostale srodki zostaly wykorzystane a nasze pomysly, propozycje zmian
                                        pozostaly bez echa.

                            • Gość: xxx Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 23.10.05, 23:12
                              Po Twojej wypowiedzi widzę, że bardzo dobrze nadajesz się na najemnika dla
                              Wurth Polska.
                            • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 27.10.05, 23:16
                              kawka16 napisał:

                              > panowie, rozmawiajmy o propozycjach zmian, jak to wyglada w roznych
                              regionach.
                              > jakie sa kontakty pracownik - przelozony.
                              > nie rozmawiajmy o pieniadzach a tym bardziej nie opowiadajmy ze za kwote
                              wyplat
                              >
                              > w naszej firmie odpowiadaja politycy - to smieszne.
                              > na wyplate jaka dostaniemy w 90% decydujemy my sami wykonujac okreslony obrot
                              i
                              >
                              > cele zadaniowe. problemem jest komunikacja i sposob w jaki traktue sie
                              > procownikow.


                              Mój RKS jest naprawdę w porządku;) Cenię go szczególnie za to, że mimo nazwijmy
                              to „presji celi” traktuje wszystkich swoich ludzi (handlowców) PO PARTNERSKU
                              zyskując tym naszą akceptację i szacunek-to bardzo ważne. Mamy świetny kontakt,
                              dzięki temu, że nie eksponuje on w sposób ostentacyjny swojej pozycji
                              (stanowiska) jak również nie jest osobą konfliktową, lecz raczej nastawioną na
                              rozwiązywanie problemów. Sam ma pomysły, ale nawet bardziej oczekuje inicjatywy
                              od nas, „ograniczając się” do ewentualnej pomocy w ich realizacji – to znacznie
                              lepszy „układ” niż podejście „ja wiem najlepiej”. Warto w tym miejscu
                              przypomnieć, że nawet doskonałe zrozumienie i współpraca handlowców ze swoim
                              RKS’em, choć bardzo istotne nie załatwią i tak pewnych problemów poruszanych na
                              tym forum z tego prostego powodu, że „regionalny” ma ograniczone kompetencje a
                              niestety jego przełożony (Dyrektor) może nie być już tak otwarty na sugestie
                              (pomysły) swoich podwładnych:/

                              Wspomniałeś o komunikacji, która jest zresztą podstawą sprawnego funkcjonowania
                              firmy. W Wurth Polska moim zdaniem pozostawia ona, co nieco do życzenia.
                              Chciałbym zwrócić uwagę na aspekt „pionowego przepływu informacji”,
                              szczególnie „z dołu do góry” (np. na linii HANDLOWCY->ZARZĄD). Daje się
                              odczuć „barierę komunikacyjną” (choć nie tylko) między tymi „komórkami”
                              struktury organizacyjnej. Z ostatnich wydarzeń przykładem może być BRAK zajęcia
                              stanowiska w sprawie przywrócenia forum firmowego a tym samym odpowiedzi na
                              nasze zapytanie, co prawda „nieformalne”, ale jestem przekonany, że dobrze
                              znane „w warszawce”. I jeszcze jeden, tym razem „osobisty” przykład „kulejącej”
                              komunikacji sensu stricte…napisałem kiedyś maila z zapytaniem do pewnego pana
                              zajmującego kierownicze stanowisko w naszej firmie (w W-wie). Jakież było moje
                              zdumienie, kiedy będąc bądź co bądź pracownikiem tej samej firmy, NIE
                              OTRZYMAŁEM żadnej odpowiedzi!!! Zdarza mi się nie rzadko korespondować z
                              całkowicie obcymi osobami z różnych firm i powiem Wam, że taka sytuacja jak „u
                              nas” nigdy nie miała miejsca a wręcz przeciwnie, gdy np. wysłałem zapytanie
                              do „regionalnego” pewnej firmy handlowej, następnego dnia człowiek odpowiedział
                              na mojego maila i to z samego rana. Aż tak wzorowego zachowania nie oczekuję od
                              naszego kierownictwa, ale w ogóle należałaby się jakaś odpowiedź, choćby przez
                              grzeczność;)
                              Innym uchybieniem w komunikacji wewnętrznej, jakie dostrzegam jest
                              NIEDOSTATECZNE informowanie pracowników nie tylko o bieżących wydarzeniach, ale
                              również o planach firmy, kierunku rozwoju, projektach, słowem o przyszłości.
                              Uważam, że nie jest „zdrowe”, gdy pracownicy w wyniku braku rzetelnej,
                              wiarygodnej i pełnej informacji zmuszeni są snuć domysły, „żywić się” plotkami.
                              Co prawda istnieje wiele kanałów komunikacyjnych w naszej firmie takich jak np.
                              tablica ogłoszeń (u nas w regionie akurat jej nie ma), strona internetowa,
                              skrzynki mailowe czy w końcu spotkania regionalne, ale co z tego skoro są one
                              niedostatecznie wykorzystane i winę za to ponoszą konkretni ludzie. Mój RKS,
                              którego chwaliłem wcześniej pod względem przekazywania nam informacji już tak
                              nie „błyszczy”, bo nie wszystko i/lub na czas dociera do każdego z nas;) A
                              propos niezłym nośnikiem informacji mógłby być np. „Firmowy Biuletyn
                              Informacyjny” (FBI – co za skrót wyszedł;)), który „marzył się” Robinowi;)
                              Panie Dyrektorze, może warto byłoby przekształcić (lub rozszerzyć)
                              istniejący „miesięcznik”, pt. „Plan działania” w publikację o charakterze mniej
                              autorskim i „pedagogicznym” a bardziej informacyjnym no i obiektywnym (bo
                              redagowanym również przez nas)(?);)
                              Przypominam, że czekamy cały czas na zajęcie stanowiska w sprawie forum
                              firmowego!!! Ech i jak tu mówić o właściwej komunikacji i poważnym traktowaniu
                              pracowników(?!):/

                              W kwestii wynagrodzeń, mimo Twojej awersji do tego tematu, już się
                              wypowiedziałem;)

                              Pozdrawiam
                              • jerry_maguire WZÓR IDEALNEGO SZEFA... 30.10.05, 19:06
                                …opracowany przez amerykańskie Ministerstwo Pracy na podstawie badań oczekiwań
                                pracowników wobec przełożonego. Pewno wielu z Was odnajdzie wśród tych punktów
                                własne przemyślenia na temat stosunków przełożony-podwładny i nie będzie to
                                niczym dziwnym, bo wszak ludzie na całym świecie są pod pewnymi względami
                                jednakowi. Mam nadzieję, że "wszelkiej maści" kierownicy śledzą mimo wszystko
                                to forum i przeczytawszy poniższe "sugestie" zweryfikują swoje "managerskie
                                umiejętności" i dotychczasowe postępowanie wobec podległych pracowników na
                                rzecz lepszej współpracy i osiągania lepszych efektów już w niedalekiej
                                przyszłości:)

                                1. Być lojalnym, inspirować i kontaktować się z pracownikami.
                                2. Być twórczym, optować za innowacjami, zachęcać do tego pracowników.
                                3. Interesować się blisko kwalifikacjami ludzi i pomagać przy ich podnoszeniu.
                                4. Systematycznie sprawdzać czy pracownicy wykonują polecenia.
                                5. Starać się zrozumieć ich intencje i decyzje.
                                6. Stawiać potrzeby pracowników ponad swoje własne.
                                7. Umieć decydować i wybierać szybko najwłaściwszy wariant bez jałowych
                                dyskusji i pytania wszystkich o zdanie.
                                8. Słuchać, co mówią pracownicy, nie lekceważyć ich sądów i sugestii.
                                9. Skłaniać ludzi do maksymalnego wysiłku, ale bez przesadnych nacisków.
                                10. Interesować się osobistymi problemami pracowników, na pierwszym jednak
                                miejscu stawiając pracę.
                                11. Być reformowalnym, elastycznym, iść z duchem czasu.
                                12. Zabiegać o szacunek podwładnych, bo szef bez autorytetu to żaden szef.

                                Pozdrawiam
                                • kawka16 Re: WZÓR IDEALNEGO SZEFA... 30.10.05, 20:04
                                  ...Urodzeni Przywodcy przyciagaja wszystkich. Gokadkolwiek zmierzaja, ludzie
                                  ida za nimi.
                                  Nie musza rozkazywac, krzyczec ani straszyc.
                                  Nie musza, bo sa liderami.

                                  W Polsce poczatki demokracji i wolnego rynku wyksztalcily model przywodctwa
                                  oparty na wydawaniu polecen i sprawowaniu kontroli. To model przestarzaly,
                                  ktory nie ma prawa w dluzszej perspektywie sprawdzic sie w cywilizowanym
                                  biznesie.

                                  [...] Wypowiedz George'a Johnstone'a, prezesa PricewaterhouseCoopers w Polsce -
                                  przesłanie dla wszystkich prezesow firm w Polsce:
                                  "Najwiekszym wyzwaniem pozostaja dla nas ludzie - utrzymanie wysokiego poziomu
                                  zadowolenia z pracy naszych pracownikow oraz motywowanie ich do osiagania jak
                                  najlepszych wynikow".

                                  cytaty pochodza z Forbes Edycja Polska listopad 2005

                                  ... drogi zarzadzie, panowie menadzerowie, kierownicy - prosze o zastanowienie
                                  sie nad powyzszymi tezami. jestesmy juz w Unii, Polska to nie kraj murzynow (za
                                  przeproszeniem), my czytamy prase, wiemy jak kieruje sie firmami na zachodzie,
                                  jakie sa priorytety, o co sie dba najbardziej.
                                  Cyfra nie bierze sie sama z siebie, nie ma na nia takze wplywu postawa
                                  zyczeniowa dyrekcji i zarzadu. To jednak my ja wykonujemy, pozwolcie sie nam
                                  cieszyc z pracy ktora wykonujemy.
                          • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 23.10.05, 22:19
                            Gość portalu: motor napisał(a):

                            > xxx napisal ze za place w naszej firmie po czesci odpowiada banda politykow.
                            > Nie zgadzam sie nikt nie powiedzial ze handlowiec w wurth polska musi
                            zarabiac
                            > place minimalna, sa firmy gdzie przedstawiciel dostaje od razu podstawy
                            3000zl
                            > brutto, trzeba oczywiscie miec skonczone studia, znacz angielski, a wiec
                            > wymagania sa wieksze niz w naszej firmie, jezeli chcemy juz kogos obwiniac za
                            > taki stan rzeczy to wlasnie zarzad wurth polska, ktory ustalil dosc niskie
                            > wymagania i dotych wymagan ustalil place, a ze przychodza ludzie ktorzy
                            > ukonczyli studia wyzsze, to jest wlasnie efekt bezrobocia panujacego w polsce


                            A ja się z Kolegą „xxx” mogę zgodzić:) Na ile złotóweczek wycenia naszą pracę
                            firma zależy wprawdzie od niej, ale ustawowy poziom płacy minimalnej także MA
                            WPŁYW na wynagrodzenie GWARANTUJĄC „minimum”, jakie otrzymasz od pracodawcy-
                            gdyby ta kwota była większa to także niektórzy z nas zarabialiby lepiej niż
                            obecnie…to tak gwoli ścisłości. Przy okazji pozwolę sobie jako ciekawostkę
                            przytoczyć fragment artykułu z miesięcznika „Płaca” …”Europejskie Biuro
                            Statystyczne z siedzibą w Brukseli - Eurostat - przygotowało opracowanie na
                            temat płacy minimalnej w Europie, zarówno krajach członkowskich Unii
                            Europejskiej, jak i krajów kandydujących. Z opracowania wynika, że ustawowa
                            płaca minimalna stosowana jest w 9 spośród 15 krajów członkowskich (nie stosują
                            jej Austria, Dania, Finlandia, Niemcy, Szwecja oraz Włochy) oraz 12 spośród 13
                            krajów kandydujących (odpowiednio Cypr). Opracowanie to ukazało się w styczniu
                            2003 roku. Wynika z niego, że rozpiętość płacy minimalnej w rozpatrywanych
                            krajach jest kolosalna - waha się ona od 56 euro (Bułgaria) do 1369 euro
                            miesięcznie (Luksemburg). W najbardziej rozwiniętych krajach 15-ki płaca
                            minimalna kształtuje się na poziomie 1000 euro osiągając pułap w przypadku
                            krajów Beneluksu. W opracowaniu zaprezentowano również kraje kandydujące.
                            Okazuje się, że w ich przypadku płaca minimalna jest niższa nawet
                            dziesięciokrotnie. Dotyczy to przede wszystkim Łotwy, Słowacji, Litwy oraz
                            Estonii. Natomiast najniższa płaca minimalna spośród wszystkich krajów
                            kandydujących notowana jest w Bułgarii oraz Rumuni. W czterech krajach
                            kandydujących - Turcji, Czechach, Polsce oraz Węgrzech wysokość tej płacy jest
                            dwukrotnie wyższa od wcześniej wymienionej grupy. Jednak prawdziwymi liderami
                            wśród krajów kandydujących są Słowenia oraz Malta, których płace minimalne
                            ustanowione są na poziomie porównywalnym z Portugalią oraz Hiszpanią. Dla
                            porównania ustawowa płaca minimalna w USA wynosi 877 euro, jednak trzeba mieć
                            na uwadze, że poszczególne stany mogą ją ustalać na poziomie wyższym, co też
                            czynią”.
                            Wymagania, co do wykształcenia i umiejętności wcale NIE MUSZĄ przekładać się „z
                            automatu” na lepszą płacę, szczególnie w firmie handlowej, której zależy przede
                            wszystkim na jak najlepszych wynikach (efektach) pracownika (poziomie
                            sprzedaży) i za to właśnie firma płaci handlowcom. Moim zdaniem gdyby Wurth
                            Polska nawet i zwiększył wymagania, co do zatrudnianych osób to niekoniecznie
                            zwiększyłby jednocześnie oferowane wynagrodzenie, chociaż z drugiej strony,
                            jeśliby tego nie uczynił to przy zbyt wygórowanych wymaganiach w stosunku do
                            oferowanej płacy firma mogłaby mieć trudności z pozyskaniem pracowników o
                            takich kwalifikacjach.
                            I na koniec jeszcze parę słów przy okazji poruszenia tematu wynagrodzeń. W
                            coraz większej liczbie firm handlowych daje się zaobserwować tendencję
                            ZMNIEJSZANIA w wynagrodzeniu udziału pensji stałej na rzecz dodatkowej
                            (motywacyjnej) jego części („prowizji” od obrotu). Jest to zresztą działanie
                            logiczne, ponieważ, tym samym firma nagradza lepiej tych handlowców, którzy
                            starają się i osiągają wyniki. Pomijając fakt, że w firmie Wurth Polska
                            podstawa wynagrodzenia (pensja stała) jest rzeczywiście niska to ZNACZNIE
                            WIĘKSZYM PROBLEMEM są trudności z osiągnięciem takiego poziomu sprzedaży
                            („obrotów”) przez PH by prowizja (wraz z „podstawą”) dała SATYSFAKCJONUJĄCĄ
                            PŁACĘ (adekwatną do poświęconego czasu i wysiłku). Wiecie doskonale, że są w
                            naszej firmie handlowcy (szczególnie dotyczy to tych z krótkim stażem, ale
                            niekoniecznie) i NIE SĄ TO JEDNOSTKI, którzy „robią tak niskie obroty”, że
                            prowizji za sprzedaż w ogóle nie otrzymują a jeśli już są to „śmieszne sumy”…
                            jest to moim zdaniem efekt „przerostu zatrudnienia”, korzystny jedynie
                            dla „Niemca” i już o tym wcześniej pisałem jak również o „lekarstwie”-
                            rozsądnej polityce zatrudnienia. Szczerze mówiąc nie znam drugiej takiej firmy,
                            gdzie takie KURIOZUM istnieje(!) Może Wy znacie(?)

                            Pozdrawiam
                            • Gość: xxx Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.netpoint.pl 23.10.05, 23:17
                              Widzę wreszcie jakiś sens wypowiedzi.
                              • Gość: obserwator_2 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.plusgsm.pl 24.10.05, 21:15
                                xxx, twoje zaś wypowiedzi nic a nic tzw. kupy się nie trzymają. Jeżeli kierujesz do kogoś słowo, odpisując na post, to zaznacz z łaski swojej, do kogo go kierujesz.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: typ Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 18:42
                                  co się dzieje?? forum umiera?!dajcie znać.czekamy.
                                  • Gość: yyy Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 21:17
                                    typ - Ty podglądaczu
                                    • Gość: obserwator_2 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.plusgsm.pl 27.10.05, 21:22
                                      no co jest?, lud rząda krwi, żeru, igrzysk!!!
                                      • Gość: jeszcze jestem Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.unregistered.media-com.com.pl 27.10.05, 21:35
                                        wurth jest niereformowalny. nie ma juz nawet o czym mowic. nic sie nie
                                        zmienilo. powieksza swoj stan osobowy, byle duzo chlopa, byle kogo, szwagrow na
                                        trenerow, liczy sie kazde dwa tysiace na miesiac, mierny ale wierny. znacie
                                        kogos kto szuka pracy, dawajcie go do przechowalni. :)
            • jerry_maguire Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 17.10.05, 22:28
              kawka16 napisał:

              > panowie, to co ostatnio tu cztam, te pyskowki, obrazania, wyzwiska i w koncu
              > nauki ortografii i etykiety nie przystoja ludziom czy to bylym nie mowiac juz
              o
              >
              > pracujacych kiedys.
              >
              > utrzymajm jakis poziom tego forum.
              > niski bo niski, ale niech bedzie.
              >
              > zastanawiam sie czy nawolywania o przywrocenie firmowego forum maja sens .
              pan
              > RK nie po to je zamknal ignorujac tym samym nasze glosy zeby teraz przyznawac
              > sie do bledu.
              > znam go troche, ph nie zauwaza, krs-ow ignoruje, marketing w naszej firmie to
              > panstwo w panstwie, zreszta jak wszedzie. liczy sie tylko z prezesm,
              pozostali
              > musza sie liczyc z marketingiem. ten dzial jest decyzyjny. pamietajmy o tym


              Moim zdaniem nawoływanie do przywrócenia forum ma jak najbardziej sens. Powiem
              więcej…zlikwidowanie go było błędem firmy, ale chyba jeszcze większym było to,
              że nie zostało przywrócone i to zaraz po lawinowym rozwijaniu się wątku na
              publicznym „forum gazety”. Uważam, że przywrócenie forum firmowego i to
              niezwłocznie po ww. „wydarzeniach” byłoby najlepszym z możliwych posunięć firmy
              wobec zaistniałej sytuacji i jestem pewien, że tak właśnie zareagowałaby każda
              dbająca także o sferę PR (public relations) firma. Każda, ale nie w Wurth
              Polska. Jest to dla mnie kolejny dowód (merytoryczny), że kierownictwo firmy,
              które tak ochoczo „wiesza psy” na handlowcach, samo pozostawia wiele do
              życzenia. Wprawdzie nie znam tak dobrze jak Ty Pana R.K. ale, jeśli nawet
              faktycznie uważa się za „góru” nie oznacza to, że nie może przyznać się do
              popełnienia błędu i zmienić zdania, choć rozumiem doskonale, że to może być dla
              Niego trudne. Jeśli z jakichś powodów nie jest zdolny by „zawrócić ze źle
              obranej drogi” to ma jeszcze swoich zwierzchników, którzy być może „pomogą mu”
              w podjęciu właściwej decyzji;) Skoro dotknąłeś już roli marketingu w firmie to
              jest to zdecydowanie jeden z najważniejszych i najbardziej „wpływowych” działów
              w każdej firmie i moim zdaniem taki właśnie być powinien. Sęk w tym, że w Wurth
              Polska dział marketingu niestety nie ma nic wspólnego (a jeśli to bardzo
              niewiele) z marketingiem a już na pewno nie ma kompletnie wpływu na strategię
              firmy, w każdym razie tego jakoś nie widać. Można się tylko domyślać, że
              przyczyną takiego stanu rzeczy są jak zawsze wytyczne R. Wurth’a. Dział
              marketingu zajmuje się głównie „produkcją promocji”, które takimi są jednak
              tylko z nazwy. Należy od razu zaznaczyć, że ewentualny „sukces” tych „promocji”
              jest zasługą przede wszystkim handlowców, którzy pod presją RKS, „czując
              ciężar” swoich planów i celi zrobią wszystko by „upchnąć” gdzieś
              te „perełki”!!! Rzecz jasna, gdy „akcja wypali” zasługi zbiera „marketing”:/

              Pozdrawiam
              • kawka16 Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? 17.10.05, 22:52
                teoria mowi ze marketing to dzial odrebny od kazdego dzialu w firmie. na
                przykladzie naszej firmy widac ze jest "odrebny" nawet od rzeczywistosci.

                przykladem moze byc akcja "gablota". nie wiem na czym polega ta promocja. czy
                promocja ma byc wsad :), cena czy sam fakt stworzenia tego projektu.

                nie chce mi sie o tym mowic ale skoro pytasz czy wyjda z blednie obranej drogi
                to masz odpowiedz marketingu - akcja gablota. nie chcesz obrotu decyduj sie na
                kase. tylko co to za propozycja - czytaj biuletyn.
                pozdrawiam
                • Gość: były metal Re: Wurth-Polska. Jakie warunki pracy PH? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 22:01
                  Nie wiem co mam sądzić o tym forum. Z jednej strony ludzie którzy skaczą sobie
                  do oczu i wymieniają pyskówki z drugiej pare osób na poziomie. Rozmawiałem
                  ostatnio z osobą jeszcze pracującą w tej firmie. Wiem że dalej splendor ląduje
                  na warszawie i tam dyrektorzy jeżdzą coraz to lepszymi furami. Pamiętam jak
                  kiedyś na punkcie zastanawialiśmy się czy my jesteśmy dla warszawy czy ona dla
                  nas. I nie chodzi mi tylko o dyrekcję ale też o inne działy. Niestety nawet
                  produkt menadżerowie są wyjęci z rzeczywistości cenowej. Ściągają produkty
                  które nie mają się prawa sprzedać w tej cenie bo rynek ma już ten produkt i
                  ustalił już cenę.
                  Nie jestem człowiekiem który z uporem maniaka próbuje udowodnić że DYREKCJA to
                  zło wcielone ale są oni oderwani od rzeczywistości sprzedażowej i racej się to
                  nie zmieni. Jeżeli dalej będą siedzieć w swoich słupkach sprzedaży i tylko to
                  będzie ich obchodzić. A wiem że zaglądają na te forum i wpadają we wściekłość
                  co to niektórzy wypisują na ich temat. Jednak droga dyrekcjo możecie teraz
                  zobaczyć co zdecydowana większość osób myśli o waszych pomysłach na sprzedaż.
      • akrapuk Re: do xxx 16.10.05, 20:41
        wyłącz się pajacu
      • kawka16 jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? 30.10.05, 20:22
        Przywodce poznamy po tym, jakie emocje budzi w ludziach. Rozmawiajac z nim,
        pracownik nigdy nie poczuje paralizujacego strachu, natomiast zyska gleboka,
        pozytywna motywacje do teg, by dac z siebie wszystko.

        Nawet jesli popelni blad lub nie dopatrzy obowiazkow, kontakt z liderem wzbudzi
        w nim raczej wstyd i szczera wewnetrzna chec naprawienia przewinienia niz obawe
        czy zniechecenie.

        Wlasnie ta cecha liderow - umiejetnosc wzbudzania w ludziach silnych
        pozytywnych emocji - uznawana jest za kluczowa dla przedsiebiorstwa w drodze do
        sukcesu. Zarowno w aspekcie efektow, jak i wyzszego morale, motywacji i
        zaangazowania pracownikow.

        Nie bez przyczyny wiec mowi sie, ze o "byc albo nie byc" firmy decyduje jakosc
        panujacego w niej przywodctwa.

        Forbes PL list 2005


        ... a jak to jest u nas?
        • jerry_maguire Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? 31.10.05, 23:32
          kawka16 napisał:

          > Przywodce poznamy po tym, jakie emocje budzi w ludziach. Rozmawiajac z nim,
          > pracownik nigdy nie poczuje paralizujacego strachu, natomiast zyska gleboka,
          > pozytywna motywacje do teg, by dac z siebie wszystko.
          >
          > Nawet jesli popelni blad lub nie dopatrzy obowiazkow, kontakt z liderem
          wzbudzi
          >
          > w nim raczej wstyd i szczera wewnetrzna chec naprawienia przewinienia niz
          obawe
          >
          > czy zniechecenie.
          >
          > Wlasnie ta cecha liderow - umiejetnosc wzbudzania w ludziach silnych
          > pozytywnych emocji - uznawana jest za kluczowa dla przedsiebiorstwa w drodze
          do
          >
          > sukcesu. Zarowno w aspekcie efektow, jak i wyzszego morale, motywacji i
          > zaangazowania pracownikow.
          >
          > Nie bez przyczyny wiec mowi sie, ze o "byc albo nie byc" firmy decyduje
          jakosc
          > panujacego w niej przywodctwa.
          >
          > Forbes PL list 2005
          >
          >
          > ... a jak to jest u nas?


          No cóź…lepiej lub gorzej, ale niestety chyba częściej to drugie:/
          Chciałbym w uzupełnieniu do przytoczonych przez Ciebie fragmentów „Forbsa”,
          zresztą interesujących, dodać, że ich treść „dotyka” jedynie jednej z ról
          managerów, tzw. przywódczej. Nie umniejszając jej wagi pozostaje jeszcze wiele
          innych, które musi (powinien) on realizować i to właściwie by takiego managera
          ocenić wysoko a warto przy okazji wspomnieć, że „cenzurkę” wystawiamy mu m.in.
          my, pracownicy…tak, tak to nie pomyłka!
          Jak wiesz ludzie zajmujący kierownicze stanowiska (również w naszej firmie)
          reprezentują bardzo różny poziom wiedzy w tym również na temat zarządzania i
          kierowania co można ocenić (szczególnie samemu znając te zagadnienia) po
          podejmowanych przez nich decyzjach i szeregu zachowań, m.in. wobec podwładnych.
          O ile wiedzę „managerską” można i powinno się pogłębiać to cechy osobowościowe
          pożądane u managera (kierownika) znacznie trudniej „nabyć” a niektóre z nich
          albo się ma albo nie a są one przecież nie mniej ważne niż poziom przygotowania
          merytorycznego. Mimo wszystko warto „pracować nad sobą”;)

          Pozdrawiam
          • kawka16 Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? 01.11.05, 11:38
            nasi kierownicy sadzai sa o tym przekonani ze kierownikiem jak sie uz zostalo
            to sie nim jest i juz.
            moze to zbyt krzywdzace co mysle, ale widze co sie dzieje. brak szkolen
            merytorycznych dotyczacych motywowania i kierowania zespolem.
            brak dobrej woli do wspolpracy, bycie kierownikiem wystarcza. jesli ktos ma z
            tym problem to jego sprawa.
            jestem sobie kierownikiem - tak ja to widze, a czasami trzeba cos poczytac,
            podszkolic sie, tylko po co? u nas nie trzeba. bycie kierownikiem wystarcza.

            kiedys nawet wpadlem na pomysl aby kazdy z kierownikow nosil wielki
            identyfikator przypiety do marynarki z napisem " KIEROWNIK" zeby go nikt nie
            pomylil. mam nadzieje ze rozumiecie dygresje :)
            • Gość: akrapuk Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? IP: *.plusgsm.pl 01.11.05, 13:55
              he widzę, że forum przerodziło się w towarzystwo wzajemnej adoracji, gratuluję. Stanowicie dobry zespół Panowie i tyle wiecie o roli menagera w firmie... . Ciekaw jestem ile na co dzień wymagacie od siebie. Łatwo jest ganić i pouczać innych, zwłaszcza anonimowo. Zastanawiam się czemu służyć ma to wymądrzanie się, co jeden, to drugi, wciąż nowe "ciekawe" spostrzeżenia i opinie. Kiedy my Polacy pozbędziemy się tych fatalnych cech gadulstwa, miast brać się do roboty i realizacji szczytnych celów o jakich potrafimy tyle rozprawiać? ech.........
              • jerry_maguire Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? 01.11.05, 19:29
                Gość portalu: akrapuk napisał(a):

                > he widzę, że forum przerodziło się w towarzystwo wzajemnej adoracji,
                gratuluję.
                > Stanowicie dobry zespół Panowie i tyle wiecie o roli menagera w
                firmie...
                > . Ciekaw jestem ile na co dzień wymagacie od siebie. Łatwo jest ganić i
                pouczać
                > innych, zwłaszcza anonimowo. Zastanawiam się czemu służyć ma to wymądrzanie
                si
                > ę, co jeden, to drugi, wciąż nowe "ciekawe" spostrzeżenia i opinie. Kiedy my
                Po
                > lacy pozbędziemy się tych fatalnych cech gadulstwa, miast brać się do roboty
                i
                > realizacji szczytnych celów o jakich potrafimy tyle rozprawiać? ech.........


                Może się mylę, ale mam wrażenie, że zgoda (porozumienie), działa na Kolegę
                jak „czerwona płachta na byka” i chyba celem samym w sobie jest oponować i
                negować każdy przejaw „solidarności”. Nie bardzo tylko rozumiem, dlaczego?
                Insynuację „wzajemnej adoracji” potraktuję jako kolejny przejaw uszczypliwości,
                bo fakty nijak się mają do definicji tego słowa. Wątpię także w szczerość
                pochwał i gratulacji, choć mimo wszystko dziękuję;) Zaspokoję Twoją ciekawość…
                od siebie wymagam sporo, choć zdaję sobie sprawę, że to ocena subiektywna.
                Zwróć proszę łaskawie uwagę, że nie rzadko krytyka ma uzasadnione podstawy a
                używane argumenty są racjonalne oraz merytorycznie poprawne i to ją właśnie
                odróżnia od zwykłej „nagonki i szczekania”. Ujawnianie swoich personaliów na
                forum jest przywilejem a nie wymogiem i dopóki tak jest pozwolisz, że pozostanę
                anonimowy. Zapewniam Cię, że poglądy, które tu przedstawiam z taką samą
                otwartością i przekonaniem przedstawiam swoim przełożonym, również Dyrektorowi,
                o czym doskonale wiedzą Ci, co mnie znają. Ja bym dyskusji, dzielenia się
                opiniami czy też wiedzą nie nazwał „wymądrzaniem”, ale skoro już użyłeś takiej
                definicji na wspomniane czynności to przypomnę Ci „akrapuk’u”, że forum jest
                miejscem, gdzie każdy może się „wymądrzać” do woli, również Ty:) Różnica między
                nami polega na tym, że ja Ci tego nie wypominam a nawet w ten sposób nie
                postrzegam Twoich wypowiedzi! Spójrz może na to tak, że od drugiego człowieka
                można się czegoś ciekawego (bez cudzysłowa) dowiedzieć i nauczyć. Widzisz w tym
                coś złego?
                A kiedy my Polacy pozbędziemy się fatalnych cech takich jak zazdrość, zawiść,
                szydzenie z innych? Gadulstwo wobec wymienionych cech można uznać za „niewinną
                słabość;) Widzisz tak się składa, że nie zawsze działanie jest podparte
                odpowiednią wiedzą, bo nie każdy ją ma lub też odwrotnie posiadana wiedza nie
                może zostać wykorzystana w działaniu, bo nie każdy, kto ją posiadł ma
                stosowną „władzę” (stanowisko) by ją w pełni wykorzystać. Uważam jednak, że
                zawsze istnieje szansa i możliwość, że ten, kto akurat „kieruje” skorzysta z
                sugestii (podpowiedzi) innych ludzi, na co m.in. liczę udzielając się na tym
                forum;)

                Pozdrawiam
                • Gość: akrapuk Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? IP: *.plusgsm.pl 03.11.05, 00:17
                  Jerry, drogi przyjacielu, o jakim porozumieniu i zgodzie piszesz,
                  bo chyba czegoś nie jarzę. Nie rozumiem też posądzenia
                  o uszczypliwość. Panowie, po prostu nie widzę większego
                  sensu w waszym „przebijaniu” się cytowanymi fragmentami
                  tego co ktoś napisał lub powiedział. Wzajemna adoracja
                  wzięła się z tego, że mierzi mnie to wzajemne lizanie
                  sobie tyłków – te wzajemne podziękowania z kawką.
                  Skoro dzielisz się swymi mądrościami z kadrą kierowniczą
                  to czegóż szukasz z tymi mądrościami na tym forum?
                  Chyba jedynie poklasku, a to już jest próżność.
                  Mam wrażenie, że to właśnie próżność i szukanie poklasku
                  stoi u podstaw Waszych działań na tym forum.
                  Staracie się wykazać za wszelką cenę nieudolność
                  i niekompetencje kadry kierowniczej, co jak mniemam
                  zgodne jest w Waszej opinii z oczekiwaniami handlowców,
                  podczas gdy zupełnie zapominacie o często wysokiej
                  niekompetencji i braku podstawowej wiedzy i totalnej
                  ignorancji tychże handlowców. Nie wszyscy oczywiście,
                  ale tak jak części kadry kierowniczej należy się
                  zasłużona cześć i szacunek, tak i wielu handlowców
                  na to zasługuje. Nie zgadzam się na Wasze stawianie
                  wszystkich pod jedna ścianą, nie zgadzam się
                  na ciągłe generalizowanie. Nie zgadzam się na
                  szukanie winnych tylko po jednej stronie.
                  Z tego co piszesz Jerry można wnosić, że Ci
                  w których stajesz obronie, to nieuki i głupki,
                  nie potrafiący czytać i myśleć. Masz się za lepszego?
                  mądrzejszego? bardziej oczytanego od innych?
                  Mylisz się. Wielu z nas umie czytać prasę i nie tylko,
                  wielu też potrafi myśleć. Zastanów się nad tym,
                  bo zaczynasz przesadzać. I jeszcze jedno, bądź pewny
                  – nie wyedukujesz nikogo udzielając lekcji na forum.
                  Nawet jeżeli ktoś poczuje się niekompetentny czytając
                  Twoje cytaty sławnych ludzi, to z pewnością się do tego
                  nie przyzna i nic w sobie nie zmieni.
                  Z edukacją jest podobnie jak w tangu, trzeba dwojga
                  i oboje muszą tego chcieć. By kogoś czegoś nauczyć,
                  lub uzmysłowić mu jego niekompetencje, wykazać mu,
                  że powinien coś zmienić w sobie,
                  trzeba ogromnego wyczucia, taktu i poszanowania jego godności.
                  Trzeba by przyjął postawę otwartą i obdarzył Cię zaufaniem
                  wierząc, że chcesz mu pomóc. Jeżeli czujesz się na siłach
                  i wierzysz w swe kompetencje, to zaproponuj swą osobę
                  do dyspozycji dyrektorowi. Jeżeli faktycznie tak jest
                  a On tego nie dostrzeże, szkoda w tej firmie Twego czasu,
                  zmień firmę na taką gdzie menagerowie dostrzegą Twe atuty
                  i pozwolą Ci się wykazać i nadal rozwijać.
                  Powodzenia
                  • kawka16 Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? 03.11.05, 19:40
                    Gość portalu: akrapuk napisał(a):

                    > Jerry, drogi przyjacielu, o jakim porozumieniu i zgodzie piszesz,
                    > bo chyba czegoś nie jarzę. Nie rozumiem też posądzenia
                    > o uszczypliwość. Panowie, po prostu nie widzę większego
                    > sensu w waszym „przebijaniu” się cytowanymi fragmentami
                    > tego co ktoś napisał lub powiedział. Wzajemna adoracja
                    > wzięła się z tego, że mierzi mnie to wzajemne lizanie
                    > sobie tyłków – te wzajemne podziękowania z kawką.
                    > Skoro dzielisz się swymi mądrościami z kadrą kierowniczą
                    > to czegóż szukasz z tymi mądrościami na tym forum?
                    > Chyba jedynie poklasku, a to już jest próżność.
                    > Mam wrażenie, że to właśnie próżność i szukanie poklasku
                    > stoi u podstaw Waszych działań na tym forum.
                    > Staracie się wykazać za wszelką cenę nieudolność
                    > i niekompetencje kadry kierowniczej, co jak mniemam
                    > zgodne jest w Waszej opinii z oczekiwaniami handlowców,
                    > podczas gdy zupełnie zapominacie o często wysokiej
                    > niekompetencji i braku podstawowej wiedzy i totalnej
                    > ignorancji tychże handlowców. Nie wszyscy oczywiście,
                    > ale tak jak części kadry kierowniczej należy się
                    > zasłużona cześć i szacunek, tak i wielu handlowców
                    > na to zasługuje. Nie zgadzam się na Wasze stawianie
                    > wszystkich pod jedna ścianą, nie zgadzam się
                    > na ciągłe generalizowanie. Nie zgadzam się na
                    > szukanie winnych tylko po jednej stronie.
                    > Z tego co piszesz Jerry można wnosić, że Ci
                    > w których stajesz obronie, to nieuki i głupki,
                    > nie potrafiący czytać i myśleć. Masz się za lepszego?
                    > mądrzejszego? bardziej oczytanego od innych?
                    > Mylisz się. Wielu z nas umie czytać prasę i nie tylko,
                    > wielu też potrafi myśleć. Zastanów się nad tym,
                    > bo zaczynasz przesadzać. I jeszcze jedno, bądź pewny
                    > – nie wyedukujesz nikogo udzielając lekcji na forum.
                    > Nawet jeżeli ktoś poczuje się niekompetentny czytając
                    > Twoje cytaty sławnych ludzi, to z pewnością się do tego
                    > nie przyzna i nic w sobie nie zmieni.
                    > Z edukacją jest podobnie jak w tangu, trzeba dwojga
                    > i oboje muszą tego chcieć. By kogoś czegoś nauczyć,
                    > lub uzmysłowić mu jego niekompetencje, wykazać mu,
                    > że powinien coś zmienić w sobie,
                    > trzeba ogromnego wyczucia, taktu i poszanowania jego godności.
                    > Trzeba by przyjął postawę otwartą i obdarzył Cię zaufaniem
                    > wierząc, że chcesz mu pomóc. Jeżeli czujesz się na siłach
                    > i wierzysz w swe kompetencje, to zaproponuj swą osobę
                    > do dyspozycji dyrektorowi. Jeżeli faktycznie tak jest
                    > a On tego nie dostrzeże, szkoda w tej firmie Twego czasu,
                    > zmień firmę na taką gdzie menagerowie dostrzegą Twe atuty
                    > i pozwolą Ci się wykazać i nadal rozwijać.
                    > Powodzenia



                    twoja wypowiedzia akrapuku poczulem sie wywolany do odpowiedzi.
                    nie wiem skad przybywasz, ale w naszym towarzystwie nie mamy zwyczaju "lizania
                    sobie tylkow". mam wrazenie ze pojecie to towarzyszy ci w pracy ktora wykonuesz
                    w stosunku do swoich przelozonych.

                    idea forum internetowego jest taka jesli jeszcze tego nie zrozumiales, ze
                    mozemy tu pisac pod swoimi pseudonimami i o ile nie lamiemy zasad forum mozemy
                    pisac o swoich pogladach, spostrzezeniach i pomyslach na zycie. jesli tobie
                    taka forma wypowiedzi nie odpowiada nie musisz sie z nami meczyc. zreszta my
                    takze tesknic nie bedziemy specjalnie.

                    nie szukamy poklasku, nie chcemy takze zmieniac firmy ani ludzi w niej
                    pracujacych na sile. jedynie chcemy wskazac ze sa ludzie madrzejsi od nas, w
                    wiekszych firmach i na wyzszych stanowiskach ktozy rozumieja czym jest
                    kierowanie zespolem ludzi i od nichpowinnismy sie czegos uczyc. jak na razie
                    trwamy przy swoim i czerpiemy garsciami z technik ktore owszem mialy swoje piec
                    minut w okresie transformacji a pochodza z lat 70.
                    od dziesieciu lat trendy i standarty w zarzadzaniu i kierowaniu wygladaja
                    zupelnie inaczej, trzeba tylko chciec siegnac po wiedze a nie polegac tylko na
                    intuicji i gdzies tam zaslyszanym pomyslom na prowadzenie zespolu.

                    Ci kierownicy i menadzerowie ktozy zasluguja na szacunek w naszej firmie wiedza
                    ze jest cos nie tak z nasza sztuka zarzadzania, nasza kultura organizacyjna
                    upadla i to bardzo nisko.
                    staramy sie to zmienic, proponujemy nowe i ciekawe pomysly, ale jak to
                    zazwyczaj w zyciu bywa trafiamy na betonowy opor materii osob ktorym nie zalezy
                    na zmianch bo to wymagaloby przyznania sie do popelnionych bledow a czasami
                    wrecz wykazaniu swojej niekompetencji.

                    • Gość: akrapuk Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? IP: *.plusgsm.pl 03.11.05, 22:03
                      wyobraź sobie drogi kawko, że d....pą szefa zniesmaczyłbym się na całe życie, tfu, tfu........ lubię lizanko ale gdy jestem w intymnym kontakcie z kobietą. Nie wywoływałem Cię specjalnie do odpowiedzi, ale dziwnie przeczucie mnie nie myliło, że odezwiesz się pierwszy. Masz silną i nieodpartą potrzebę bycia liderem tego forum, to widać od samego początku he, he, bądź nim ale jak widać chyba już nie wielu interesuje się tym forum, poklask słabnie. Co do twej wypowiedzi, hm..., wyglada kawko, iż jesteś masochistom, skoro rozpisujesz się na tym forum wiedząc, że i tak trafiasz na beton. No cóż, w dziesiejszym świecie ludzie wymyślają różne formy rozrywki...
                      Baw się dobrze
                      • kawka16 Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? 03.11.05, 23:30
                        mysle ze raczej nie chodzi tu o poklask tylko brak pomyslu na sytuacje ktora
                        zastalismy.
                        moze rzeczywiscie zainteresowanie tym forum spadlo, wiem nawet dlaczego.
                        kiedy mozna bylo pokrzyczec, powytykac, pozalatwiac pare porachunkow, do tego
                        tlum sprawial ze mozna bylo cokolwiek napisac i byfo fajnie bo sie wurthowi
                        doje...lo.
                        teraz kiedy atmosfera sie przezedzila, postawione zostalo pytanie co zrobic aby
                        bylo lepiej ci ktorzy tak krzyczeli zeby cos z tym zrobic nagle przestali
                        interesowac sie forum.

                        widzisz akrapuku, nalezysz takze do tej grupy osob, nie wnosisz nic nowego,
                        jestes kolejna gadajaca glowa mowiaca o liderach forum, masochizmie i poklasku.
                        widac ze tobie takze nie zalezy na zmianach, nie masz nawet ich propozycji,
                        jest tak ze to co pisze tutaj mowie na swoich spotkaniach w regionie i nie
                        jestem osoba anonimowa bowiem moje poglady sa znane.
                        a co do tytulu lidera, masz troche racji, brak lidera powoduje brak wiary i
                        zbaczanie z drogi ktora sie kiedys obralo.

                        proponujesz mi odejscie z firmy skoro nikt nie slucha i znalezienie miejsca na
                        swiecie gdzie zostane doceniony.
                        widzisz, sprawa wyglada tak ze pomimo braku wyraznego lidera i nieudolnosci w
                        zarzadzaniu ja trwam na swojej drodze bo jestem silna jednostka i wierze w to
                        ze moge cos zmienic. ze w koncu trafie na kogos kto zrozumie ze nie jestem
                        koniem z klapkami bezmyslnie wykonujacym polecenia.
                        i dziekuje za rzyczenia, wierz mi ze bede sie bawil dobrze, tak jak dobrze sie
                        bawie swoja praca bo zwyczajnie ja lubie i lubie to co robie i skoro tak jest
                        to jestem przekonany ze moge miec wplyw na otoczenie w ktorym pracuje.

                        pozdrawiam i zapraszam do rozmowy
                  • jerry_maguire Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? 04.11.05, 00:00
                    Pisząc o zgodzie i porozumieniu miałem na myśli moją aprobatę pewnych
                    wypowiedzi Kawki i przyznam, że troszkę się zdziwiłem, że „nie jarzysz”, bo
                    przecież właśnie to tak Cię „akrapuku” raziło. Jeśli się zgadzam z kimś, z jego
                    wypowiedziami na dany temat to nie widzę nic złego w tym, aby tą „zgodę” okazać
                    czy też podziękować za informacje i chęć podzielenia się nimi. Nazwanie
                    tego „lizaniem tyłków” jest kolejnym i to z jeszcze niższej pólki
                    niż „towarzystwo wzajemnej adoracji” określeniem, równie „niesmacznym”, co
                    niestosownym. Cóż, jest mi przykro, że nie potrafisz uszanować cudzych
                    wypowiedzi i to w miejscu do tego specjalnie stworzonym, jakim jest forum. Fakt
                    dzielenia się moimi spostrzeżeniami nt. firmy z kadrą kierowniczą nie
                    przeszkadza, abym dyskutował o tym również z innymi osobami, jeśli tylko są ku
                    temu chętni-wspomniałem już o celu i potencjalnych korzyściach płynących z
                    takich rozmów i posądzanie mnie (nas) o szukanie poklasku, jest
                    nieporozumieniem. Gdybyś czytał uważnie moje wypowiedzi, to może nie
                    napisałbyś, cyt. „Staracie się wykazać za wszelką cenę nieudolność
                    i niekompetencje kadry kierowniczej…”, że „stawiamy wszystkich pod jedną
                    ścianą”, bo jest to nieprawda – wielokrotnie pisałem, że w naszej firmie są
                    również „wartościowi” ludzie i to zarówno po stronie handlowców jak i kadry
                    zarządzającej, np. jako pozytywny przykład stawiałem człowieka, którego znam
                    najlepiej, swojego RKS’a. Sugeruję bardziej wnikliwie zapoznać się z moimi
                    postami zanim zaczniesz mnie „kopać” i „opluwać”. Napisałeś, cyt.” Z tego, co
                    piszesz Jerry można wnosić, że Ci w których stajesz obronie, to nieuki i
                    głupki, nie potrafiący czytać i myśleć. Masz się za lepszego? mądrzejszego?
                    bardziej oczytanego od innych?” Po pierwsze nie wyciągaj proszę wniosków za
                    innych, szczególnie, że mogą być błędne - jeśli już to rób to wyłącznie za
                    siebie akcentując to. Po drugie nie staję w niczyjej obronie – wypowiadam się
                    we własnym imieniu a jeśli ktoś się ze mną zgadza lub/i ja z kimś to fajnie,
                    ale o niczym to jeszcze nie świadczy. Po trzecie nie uważam się za kogoś
                    lepszego, mądrzejszego. Po prostu, jeśli mam coś do powiedzenia to mówię. Czy
                    ja komukolwiek zabraniałem dyskutować, wypowiadać się? NIE! Wprost przeciwnie,
                    zachęcałem do tego i NIGDY nie „atakowałem” swojego rozmówcy jako człowieka,
                    lecz zajmowane przezeń stanowiska a i to stosując rzeczową i merytoryczną
                    argumentację. Czyżbyś miał jakieś kompleksy?
                    Nie poczuwam się do roli „nauczyciela” i nie zamierzam nim być. Moje intencje
                    świadomie lub też nie po raz kolejny zostały chyba opatrznie prze Ciebie
                    zrozumiane –rzekome „nauki” są JEDYNIE moimi prywatnymi sugestiami, (co w mojej
                    wypowiedzi wyraźnie zaznaczyłem) zaś wszyscy zainteresowani mogą z nich
                    skorzystać lub nie i to do nich należy wybór. A tak gwoli ścisłości ja nie
                    cytowałem żadnych „sławnych ludzi”.
                    Dziękuję Ci za „pedagogiczne uwagi”, choć pewność siebie z jaką wyrażasz się
                    o „niemożliwości” zmiany postaw pod wpływem forum troszkę mnie „przeraża” i
                    rodzi moje obawy co do słuszności, szczególnie wspomniawszy
                    Kolegę „cromvella”;) Co do autorekomendacji swojej skromnej osoby Dyrektorowi,
                    to widzisz tak się składa, że On (jak i inne osoby w firmie) niestety tego
                    rodzaju „pomocy” nie oczekuje i w ciągu mojej kilkuletniej pracy miałem okazję
                    przekonać się o tym niejednokrotnie. Twoje ostatnie zdanie a zarazem rada jest
                    identyczna z moimi odczuciami i przemyśleniami, dlatego postanowiłem ODEJŚĆ z
                    tej firmy.

                    Dziękuję i również życzę Ci powodzenia

                    Pozdrawiam
                    • Gość: trzycyfrowy Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? IP: *.pronet.lublin.pl 06.11.05, 12:05
                      Ja też odchodzę. Wysłałem dwie aplikacje i zostałem przyjęty do obu Firm, teraz
                      muszę tylko wybrać lepszą, obie są bardzo znane i nie jest to konkurencja.
                      Poprostu trzeba przestać się bać i uwierzyć...
              • kawka16 Re: jakich mamy kierownikow i dyrektorow dywizji? 01.11.05, 20:22
                Gość portalu: akrapuk napisał(a):

                > he widzę, że forum przerodziło się w towarzystwo wzajemnej adoracji,
                gratuluję.
                > Stanowicie dobry zespół Panowie i tyle wiecie o roli menagera w
                firmie...
                > . Ciekaw jestem ile na co dzień wymagacie od siebie. Łatwo jest ganić i
                pouczać
                > innych, zwłaszcza anonimowo. Zastanawiam się czemu służyć ma to wymądrzanie
                si
                > ę, co jeden, to drugi, wciąż nowe "ciekawe" spostrzeżenia i opinie. Kiedy my
                Po
                > lacy pozbędziemy się tych fatalnych cech gadulstwa, miast brać się do roboty
                i
                > realizacji szczytnych celów o jakich potrafimy tyle rozprawiać? ech.........


                tak sie sklada ze wiem co nieco o roli menadzera w naszej firmie i wiem co
                pisze. bylem swojego czasu swiadkiem zebrania kiedy to jeden z nowo mianowanych
                kierownikow wstal i powiedzial ze przyjechal na spotkanie bo dyrektor go
                wskazal, no wiec jest.
                a co do najlepszych cech narodowych akrapuku to widze ze mowisz o gadulstwie
                chyba z wlasnej autopsji bo czytalem twoje poprzednie posty i procz inwektyw
                nie znalazlem w nich niczego konkretnego, nie mowiac juz o szczytnych idealach
                na ktore sie powolujesz.
                pozwolisz ze do momentu kiedy nie bedziesz mial naprawde niczego ciekawego do
                powiedzenia u mnie masz ignora.

                a co do towarzystwa wzajemnej adoracji, to raczej sobie wypraszam.
                • elegancko MOBBINNG RKSA 10.11.05, 07:35
                  Mam pytanie. Chcialbym poruszyc bardzo wazny problem. Czy kierownik moze kazac
                  isc w sobote do do pracy? Bo u nas sie to zdarza bardzo czesto! Za najmniejsze
                  przewinienie ( np brak terminowo wyslanego raportu) mowi: Nie obetne Ci premii
                  ale w soboty do roboty. Czy powinienem taki fakt zglosic do dyr. personalnego?

                  Czy w Waszych regionach tez jestescie zastraszani??
                  • kawka16 Re: MOBBINNG RKSA 10.11.05, 17:46
                    jesli wiesz ze bedziesz mial taka sytuacje to zostaw sobie jedno zamowienie z
                    tygodnia i zaraportuj je baranowi w sobote spedzajac sobie gdzies milo czas.

                    zawsze mnie takie rzeczy wkorzaly, wiele razy taka propozycja wychodzi od
                    dyrektora regionu ale ja juz przekazalem chlopakom jak maja podchodzic do tego
                    typu kwestii.

                    pracodawca moze cie poprosic w wyjatkowej sytuacji o prace w sobote, wtedy
                    dostajesz za to wynagrodzenie lub odbierasz dzien wolny..

                    pozdrawiam
                  • jerry_maguire Re: MOBBINNG RKSA 12.11.05, 17:13
                    elegancko napisała:

                    > Mam pytanie. Chcialbym poruszyc bardzo wazny problem. Czy kierownik moze
                    kazac
                    > isc w sobote do do pracy? Bo u nas sie to zdarza bardzo czesto! Za
                    najmniejsze
                    > przewinienie ( np brak terminowo wyslanego raportu) mowi: Nie obetne Ci
                    premii
                    > ale w soboty do roboty. Czy powinienem taki fakt zglosic do dyr. personalnego?
                    >
                    > Czy w Waszych regionach tez jestescie zastraszani??


                    Kazać??!! Może, co najwyżej poprosić i to grzecznie a Ty i tak nie musisz się
                    zgadzać!!! Zgodnie z umową o pracę obowiązuje nas zadaniowy system czasu pracy,
                    ale musi on i tak uwzględniać normy czasu pracy (8 godzin na dobę i przeciętnie
                    40 godzin w pięciodniowym tygodniu pracy)- kwestię tą reguluje Kodeks Pracy
                    (art. 129). Każdy z pracowników otrzymał od firmy „papier”, tzw. informację o
                    warunkach zatrudnienia (zgodnie z obowiązkiem narzuconym na pracodawcę przez KP
                    art. 29 par.3) gdzie widnieje „czarno na białym”, jaka norma czasu pracy nas
                    obowiązuje. Podsumowując sobota nie jest w naszej firmie dniem roboczym.
                    Praktyki stosowane przez Twojego RKS’a świadczą zaś, że minął się on
                    najwyraźniej z powołaniem-być może sprawdziłyby się w kierowaniu, np. taczką,
                    ale nie ludźmi;) U mnie w regionie problem anormalnych pomysłów jak i „złego”
                    traktowania przez RKS’a na szczęście nie istnieje…szerzej o tym już pisałem na
                    forum. Jeśli już mieliśmy pracować w sobotę to była to „propozycja nie do
                    odrzucenia” rodem z „warszawki”, w celu „poprawienia cyfry”, która była
                    niepokojąco odległa od planów;) Zapewne dla naszej firmy każdy dzień bez pracy
                    jest dniem straconym, ale taki dodatkowy „dzień roboczy” i tak nie przełoży się
                    na poprawę wyników sprzedażowych regionu (patrz „patent” Kolegi Kawki16;)) za
                    to ZDECYDOWANIE pogorszy morale handlowców, stosunki interpersonalne z
                    kierownictwem, a o znaczeniu tych spraw już wielokrotnie tu pisaliśmy.
                    Handlowiec wypoczęty i pozytywnie nastawiony dzięki wolnemu weekendowi będzie
                    znacznie bardziej chętny do pracy i efektywny w „normalnym” czasie pracy niż
                    pracownik zmęczony, zestresowany, zmuszany do pracy w nadgodzinach, za które w
                    dodatku nikt mu nie zapłaci a bywa, że nawet nie podziękuje:/ Czy to tak trudno
                    zrozumieć?
                    Moim zdaniem o praktykach stosowanych przez Twojego kierownika powinieneś na
                    początek poinformować np. Dyrektora Dywizji lub/i Personalnego. Nie wiem czy
                    coś to da, ale mimo wszystko warto to zrobić. Jeśli nie pomoże to pozostaje
                    poinformować o tym fakcie Państwową Inspekcję Pracy a ściślej Okręgowy
                    Inspektorat Pracy w Warszawie. A na mobbing też już są „paragrafy”.

                    Pozdrawiam i życzę jak najszybszej zmiany RKS’a lub…pracy;)
                    • Gość: motor Re: MOBBINNG RKSA IP: *.devs.futuro.pl 12.11.05, 20:54
                      Moze kazac, a ty powinienes sie zgodzic inaczej mozesz stracic prace.
                      Oczywiscie przysługuje Ci za to dzien wolny od pracy. Do tego co napisal Jeery
                      maguaier dodam jeszcze, ze w polsce obowiazuje 5 dniowy tydzien pracy, a to
                      oznacza ze pracodawca nie moze Ci kazac pracowac w kazdy dzien tygodnia np. po
                      5 godzin, prez caly miesiac. Na pewno musisz wypelniac rapor, proponuje Ci go
                      wypelnic nawet w Sobote.
                      • kawka16 Re: MOBBINNG RKSA 12.11.05, 22:37
                        mysle ze kolega jerry i motor wyczerpali odpowiedz w tym temacie. jednak
                        chcialbym nadmienic iz aby z tym problemem udac sie do dyrektora dywizji nie
                        jest nalepszym pomyslem.
                        wiem dokladnie skad przychodza decyzje i wyjscie z nia wprost do osoby od
                        ktorej ona wyszla nie jest najlepszym pomyslem.
                        poza tym skoro kierownik grozi ci pojsciem do pracy w sobote a ty pominiesz
                        droge sluzbowa i od razu udasz sie z problemem do dyrektora moze miec spore
                        klopoty ze strony ich obu.
                        po pierwsze dostaniesz zjebke za to ze nie mozesz czegos ustalic ze swoim
                        kierownikiem, a kierownik dostanie zjebke ze nie radzi sobie z handlowcami -
                        patrz punkt pierwszy, znow dostaniesz zjebke. wiemy ze rozni kierownicy maja
                        rozne kompleksy. szczegolnie na punkcie "sterowania personelem".

                        ciekawe kiedy rzeczywiscie ktos z zarzadu zrozumimie ze szczesliwy pracownik to
                        efektywny pracownik?
                        • jerry_maguire Re: MOBBINNG RKSA 13.11.05, 12:10
                          kawka16 napisał:

                          > mysle ze kolega jerry i motor wyczerpali odpowiedz w tym temacie. jednak
                          > chcialbym nadmienic iz aby z tym problemem udac sie do dyrektora dywizji nie
                          > jest nalepszym pomyslem.
                          > wiem dokladnie skad przychodza decyzje i wyjscie z nia wprost do osoby od
                          > ktorej ona wyszla nie jest najlepszym pomyslem.
                          > poza tym skoro kierownik grozi ci pojsciem do pracy w sobote a ty pominiesz
                          > droge sluzbowa i od razu udasz sie z problemem do dyrektora moze miec spore
                          > klopoty ze strony ich obu.
                          > po pierwsze dostaniesz zjebke za to ze nie mozesz czegos ustalic ze swoim
                          > kierownikiem, a kierownik dostanie zjebke ze nie radzi sobie z handlowcami -
                          > patrz punkt pierwszy, znow dostaniesz zjebke. wiemy ze rozni kierownicy maja
                          > rozne kompleksy. szczegolnie na punkcie "sterowania personelem".
                          >
                          > ciekawe kiedy rzeczywiscie ktos z zarzadu zrozumimie ze szczesliwy pracownik
                          to
                          >
                          > efektywny pracownik?


                          Zwrócenie się do Dyrektora Dywizji może i nie jest najlepszym pomysłem, ale
                          wtedy, kiedy pomysł pracy w sobotę rzeczywiście wyszedł od niego. Pragnę jednak
                          zauważyć, że Kolega „Elegancko”, jeśli dobrze zrozumiałem, pisał o fakcie
                          nadużyć ze strony samego RKS’a, cyt. „Za najmniejsze przewinienie ( np brak
                          terminowo wyslanego raportu) mowi: Nie obetne Ci premii ale w soboty do
                          roboty.” W takim wypadku „Kawko” dyskusje ze swoim kierownikiem nie mają raczej
                          większego sensu i moim zdaniem trzeba pominąć ten „spróchniały” szczebel w
                          strukturze organizacyjnej i „zapukać” wyżej a jeśli będzie trzeba szukać pomocy
                          poza firmą.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: karabin;-) Re: MOBBINNG RKSA IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 13.11.05, 14:40
                            panowie tak sledze to forum i powiem szczerze ze Pan jerry to jest ktos z gory
                            i ta cala polemika ma na celu wyprowadzenie tego forum na "normalny"tor
                            • jerry_maguire Re: MOBBINNG RKSA 13.11.05, 15:21
                              Gość portalu: karabin;-) napisał(a):

                              > panowie tak sledze to forum i powiem szczerze ze Pan jerry to jest ktos z
                              gory
                              > i ta cala polemika ma na celu wyprowadzenie tego forum na "normalny"tor


                              Nie mam pojęcia skąd te podejrzenia, ale mylisz się Kolego-jestem handlowcem
                              pracującym w terenie. Jeśli śledzisz, jak napisałeś, to forum to przyznam, że
                              bardzo zaskakujące wnioski wyciągasz. Na "normalny tor" staram(y) się przede
                              wszystkim wyprowadzić pewne "chore" sprawy w tej firmie zaś dbałość o
                              kulturalną i merytoryczną dyskusję na samym forum jest warunkiem by miała ona w
                              ogóle jakiś sens.

                              Pozdrawiam
                      • jerry_maguire Re: MOBBINNG RKSA 13.11.05, 11:59
                        Gość portalu: motor napisał(a):

                        > Moze kazac, a ty powinienes sie zgodzic inaczej mozesz stracic prace.
                        > Oczywiscie przysługuje Ci za to dzien wolny od pracy. Do tego co napisal
                        Jeery
                        > maguaier dodam jeszcze, ze w polsce obowiazuje 5 dniowy tydzien pracy, a to
                        > oznacza ze pracodawca nie moze Ci kazac pracowac w kazdy dzien tygodnia np.
                        po
                        > 5 godzin, prez caly miesiac. Na pewno musisz wypelniac rapor, proponuje Ci go
                        > wypelnic nawet w Sobote.


                        Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą…zgodnie z prawem NIE MOŻE KAZAĆ pracować
                        nam w sobotę, szczególnie, że u nas i tak nie „odbierzesz” sobie za to dnia
                        roboczego w tygodniu ani też nie zapłacą Ci za nadgodziny. W takim razie nie
                        musisz się zgadzać. Rozumiem obawy o utratę pracy, ale Szanowni Koledzy, jeśli
                        nie będziemy „walczyć” o należne nam prawa to będzie tylko gorzej, bo
                        pracodawca nie widząc sprzeciwu może coraz śmielej łamać prawa pracownicze i
                        nie tylko. Chcecie tego?

                        Pozdrawiam
                        • Gość: motor Re: MOBBINNG RKSA IP: *.devs.futuro.pl 13.11.05, 18:00
                          Pracodawca nie moze kazac nam pracowac w sobote, nie dajac nam nic w zamian np.
                          dnia wolnego od pracy. Uwazam, ze nie powinnismy sie dawac wykorzystywac,
                          szczegolnie jezeli taka sytuacja sie powtarza co tydzien. Tak jak nie
                          powinnismy pracowac np: od 8 do 16 30, bo pracodawca mowi ze te 30 min jest na
                          przerwe. Przerwa przysluguje nam juz przy osmio godzinnym dniu pracy, i powinna
                          zostac ujeta w tych osmiu godzinach. A najbardziej smieszy mnie to tankowanie
                          po godzinach pracy i wyjasnienia dyrektora dlaczego tak a nie inaczej.
                          • kawka16 Re: MOBBINNG RKSA 13.11.05, 19:43
                            tankowanie po 16.30, propozycje pracy w soboty, praca od 8 do 16.30, dorabianie
                            do planu, robienie gorek, zebrania o godz 16 bo zebranie musi byc po pracy - bo
                            zebranie nie jest praca.

                            macie jeszcze jakies absurdy ktorymi karmi sie ta firma?
                            piszmy o tym.
                            • Gość: Nuk Re: MOBBINNG RKSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.05, 21:06
                              Witam
                              Tak sobie czytam Wasze posty i myślę czy zjawić się jutro na rozmowie
                              kwalifikacyjnej w Katowicach, uciekłem z jednej firmy przed mobbingiem ale tu
                              będzie tak samo???
                              • kawka16 Re: MOBBINNG RKSA 13.11.05, 21:10
                                co ty, przychodz. u nas nie ma mobbingu. wogole.
                              • Gość: motor Re: MOBBINNG RKSA IP: *.devs.futuro.pl 13.11.05, 21:46
                                mobing mobingiem, ale czy umiesz sprzedac Mercedesa dwa razy droszszego od BMW?
                                • cu800 Re: MOBBINNG RKSA 13.11.05, 21:58
                                  Gość portalu: motor napisał(a):

                                  > mobing mobingiem, ale czy umiesz sprzedac Mercedesa dwa razy droszszego od
                                  BMW? JA UMIEM I SIE NIE PRZECHWALAM ,NIEDŁUGO ODKRYJE KARTY.WE WROCŁAWIU
                                  ODSZEDŁ KIERO Z METALU Z NAJLEPSZYM SPRZEDAWCA . W SZCZECINIE GOŚĆ Z DREWNA
                                  PODOBNO GRUBY?????? MOBING????? NAGRYWAJCIE ROZMOWY JUŻ W POLSCE SA PRAWNICY CO
                                  POTRAFIA NIEZLE ŻYC Z TAKICH SPRAW.ŻYCZE POWODZENIA W SPRZEDARZY GOBLOT.
                              • jerry_maguire Re: MOBBINNG RKSA 13.11.05, 21:57
                                Gość portalu: Nuk napisał(a):

                                > Witam
                                > Tak sobie czytam Wasze posty i myślę czy zjawić się jutro na rozmowie
                                > kwalifikacyjnej w Katowicach, uciekłem z jednej firmy przed mobbingiem ale tu
                                > będzie tak samo???
                              • jerry_maguire Re: MOBBINNG RKSA 13.11.05, 22:01
                                Gość portalu: Nuk napisał(a):

                                > Witam
                                > Tak sobie czytam Wasze posty i myślę czy zjawić się jutro na rozmowie
                                > kwalifikacyjnej w Katowicach, uciekłem z jednej firmy przed mobbingiem ale tu
                                > będzie tak samo???

                                Jeśli przeczytałeś uważnie wszystkie posty na tym forum to wiesz wszystko co
                                powinienieś wiedzieć, aby podjąć decyzję, ta zaś należy już wyłącznie do
                                Ciebie;)

                                Pozdrawiam
                  • Gość: motor Re: MOBBINNG RKSA IP: *.devs.futuro.pl 13.11.05, 00:18
                    Co do soboty pracujacej, to wiadomo skad pochodza pomysly, od dyrektorow,
                    kierownik chodz nie wiem jak byl by nadgorliwy sam boji sie podjac taka decyzje
                    bo jest to lamanie prawa pracy.
                    • Gość: sabesto Re: MOBBINNG RKSA IP: *.ccc.de / *.ccc.de 14.11.05, 21:02
                      Wiecie co, wkurza mnie, jak ktos usprawiedliwia jakiekolwiek dzialanie
                      opresyjne (mobbing) tym, ze on sam tez jest pod presja. ..uwa mac, ja pod
                      prasja RKS, on pod prasja jakiegos DD, ten znowu pod presja prezia, a ten to
                      juz ma przesrane, no wiadomo jaki jest drSpecht, ale on - zeby nie bylo - tez
                      ma przerabane. Wychodzi, ze moze tylko R.W. ma w miare, a moze i nie, wezcie
                      sobie wyobrazcie jakie raty za samolot musi placic ; ]]], ktoz na to wyrobi.
                      Teraz wiemy dlaczego jest takiwazny ten wsad ;]]
                      A na dole my, zuczki. Noralnie, jakbym tak sie odezwal do klienta, jak do mnie
                      czasem przemawia RKS to ... nie chce myslec. Do zony tez sobie tak nie powiem,
                      do dzieci... nie tez nie, w koncu dzieci kocham a zone szanuje... Nawet do
                      tesciowej nie moge, ale mam przej... Nic tylko wrzody mnie czekaja!

                      Jakie jest wyjscie? Mysle sobie, ze nie przejmowac sie, robic swoje. A jak nie
                      pasuje to slubu z firma nie bralem, nikogo tez tam nie kocham (odkad jedna
                      pieeeekna blondi postanowila wyjsc za maz ; ]]]]]) I, jak j e b n e papierami
                      kiedys, to sie ... nic nie stanie ...uwa A co!!
                      • Gość: trzycyfrowy Re: MOBBINNG RKSA IP: *.pronet.lublin.pl 14.11.05, 23:00
                        Gość portalu: sabesto napisał(a):
                        I, jak j e b n e papierami
                        > kiedys, to sie ... nic nie stanie ...uwa A co!!

                        A nic! myslisz,że ktoś będzie płakał za Tobą??? Ja to własnie zrobiłem po 4
                        latach pracy, wyniki dobre (od 01.01.05 do teraz około 460000 wsad 0,38) i
                        myslisz, że ktoś się przejmuje? że ktoś cokolwiek powiedział, że próbował
                        zatrzymać, negocjować, dać trochę wyższą podstawę czy premię??? Jak z
                        terrorystą - nikt nie negocjuje, kop w dupe i spadaj, będzie następny, nawet
                        już jest (ciekawy układ i sposób zatrudniania) Zero rozmów, zero próby
                        zatrzymania. Więc nie myśl że jak j....esz papierami to się coś zmieni i nagle
                        Cię docenią.
                        • jerry_maguire Re: MOBBINNG RKSA 14.11.05, 23:55
                          Gość portalu: trzycyfrowy napisał(a):

                          > Gość portalu: sabesto napisał(a):
                          > I, jak j e b n e papierami
                          > > kiedys, to sie ... nic nie stanie ...uwa A co!!
                          >
                          > A nic! myslisz,że ktoś będzie płakał za Tobą??? Ja to własnie zrobiłem po 4
                          > latach pracy, wyniki dobre (od 01.01.05 do teraz około 460000 wsad 0,38) i
                          > myslisz, że ktoś się przejmuje? że ktoś cokolwiek powiedział, że próbował
                          > zatrzymać, negocjować, dać trochę wyższą podstawę czy premię??? Jak z
                          > terrorystą - nikt nie negocjuje, kop w dupe i spadaj, będzie następny, nawet
                          > już jest (ciekawy układ i sposób zatrudniania) Zero rozmów, zero próby
                          > zatrzymania. Więc nie myśl że jak j....esz papierami to się coś zmieni i
                          nagle
                          > Cię docenią.


                          "Trzycyfrowy" ma rację i sam jest nie pierwszym i chyba niestety nie
                          ostatnim „żywym” dowodem na to, że to niektórzy ludzie na kierowniczych
                          stanowiskach w tej firmie powinni odejść, bo ich postępowanie wobec
                          pracowników, decyzje, które podejmują wskazują dobitnie i jednoznacznie, że
                          są „pomyłką”, która firmę bardzo drogo kosztuje…

                          Pozdrawiam
                          • Gość: motor Re: MOBBINNG RKSA IP: *.devs.futuro.pl 15.11.05, 07:57
                            marudzimy o paczkach, za pare zloty. Sa to dobrze , bo moglo by ich nie byc i
                            nie mieli bysmy nic do powiedzenia. Jest to pewnego rodzaju gest w nasza strone
                            od firmy.
                          • Gość: trzycyfrowy Re: MOBBINNG RKSA IP: *.pronet.lublin.pl 15.11.05, 22:24
                            mam rację bo się o tym przekonałem. Tu się nie szanuje dobrych ludzi i nie
                            zatrzymuje sie ich. Po tylu latach pracy i naprawdę starałem się i odniosłem
                            sukces w tej Firmie. Ale nic to nie jest ważne, będą nowi ....
                            • Gość: rep Re: MOBBINNG RKSA IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.05, 22:10
                              bo teraz trzeba nowych sprzedawców co będa za mniejszą kase robić. I może
                              jeszcze trzeba przyjąć na Twoje miejsce jakiegość siostrzeńca rksa albo
                              dyrektorka jak to sie czesto praktykuje (RMA) dobrze o tym wie bo daje
                              przykład. A najlepiej dwóch albo trzech na Twoje miejsce bo plan zatrudnienia
                              trzeba wykonać!! Tylko co na to klienci??????????
      • kawka16 a moze w tym roku bony na swieta? 13.11.05, 20:07
        • Gość: sabesto Re: a moze w tym roku bony na swieta? IP: *.ccc.de / *.ccc.de 14.11.05, 20:45
          O wlasnie! Zamiast tych beznadziejnych paczek, lepsze bylyby bony, nawet jesli
          w porownaniu z innymi koncernami WURTH wypadnie jak skapiec, to i tak jest to
          lepsze rozwiazanie. Chodzby z tego powodu, ze nie kazdy ma ten sam gust i np ja
          ani moja rodzina kabanosow nie jadamy!
          Pozdr.

          P.S. Ale swieta obchodze, zeby ktos nie pomyslal, ze nie jadamy bo nie sa
          koszerne ; ]]
          • Gość: trzycyfrowy Re: a moze w tym roku bony na swieta? IP: *.pronet.lublin.pl 14.11.05, 21:02
            no co Wy z tymi bonami????? Te superpaczki są warte 500pln hehehehehehe
            • Gość: sabesto Re: a moze w tym roku bony na swieta? IP: *.ccc.de / *.ccc.de 14.11.05, 21:30
              owy, albo ta czapka Mikolajowa, kuzwa, dzieci za male, zeby toto nosic, zona
              nosic nie chce, ja mam leb wielki - w tym roku juz wiem, ze jak gablota ; ]]] -
              i tak wisi i sie marnuje, a pare zlotych kosztowalo. Mozna bylo zamiast tej
              czapeczki na spotkanie wigilijne dla grupy jakis grosz rzucic... Sam transport
              tych paczek kosztuje zapewne sporo, koszty magazynowania, nikt tego za darmo
              nie pakuje, wiec po co to robia, skoro wszyscy pracownicy, a znam sporo osob,
              sa zdecydowania za bonami. Nawet niewielkiej wartosci...
              Ale, albo nasza firma to takie dziady, albo ktos robi gruby przewal i to od
              lat...
              • kawka16 Re: a moze w tym roku bony na swieta? 14.11.05, 22:42
                chyba nie tylko ja mam wrazenie ze te paczki to niezly walek :) ... i to od
                lat :)
                • Gość: trzycyfrowy Re: a moze w tym roku bony na swieta? IP: *.pronet.lublin.pl 14.11.05, 22:51
                  kawka a co małrze i kabanosik nie smakował z ostatniej paczki w pudełku po
                  butach? heheeh. zapomnij o bonach bo bony to są w normalnych firmach a tutaj to
                  eeeech nie chce mi się gadać
                  • jerry_maguire Re: a moze w tym roku bony na swieta? 14.11.05, 23:14
                    Gość portalu: trzycyfrowy napisał(a):

                    > kawka a co małrze i kabanosik nie smakował z ostatniej paczki w pudełku po
                    > butach? heheeh. zapomnij o bonach bo bony to są w normalnych firmach a tutaj
                    to
                    >
                    > eeeech nie chce mi się gadać


                    Są firmy, gdzie są bony, są takie jak nasza, gdzie są paczki a są i takie gdzie
                    jest g...guzik z pętelką. Jeśli spojrzeć na to z pelnej perspektywy to chyba
                    należałoby stwierdzić obiektywnie, że najgorzej nie mamy;)

                    Pozdrawiam
                    • kawka16 Re: a moze w tym roku bony na swieta? 14.11.05, 23:20
                      jerry_maguire napisał:

                      > Gość portalu: trzycyfrowy napisał(a):
                      >
                      > > kawka a co małrze i kabanosik nie smakował z ostatniej paczki w pudełku p
                      > o
                      > > butach? heheeh. zapomnij o bonach bo bony to są w normalnych firmach a tu
                      > taj
                      > to
                      > >
                      > > eeeech nie chce mi się gadać
                      >
                      >
                      > Są firmy, gdzie są bony, są takie jak nasza, gdzie są paczki a są i takie
                      gdzie
                      >
                      > jest g...guzik z pętelką. Jeśli spojrzeć na to z pelnej perspektywy to chyba
                      > należałoby stwierdzić obiektywnie, że najgorzej nie mamy;)
                      >
                      > Pozdrawiam


                      przestan bronic tych dziadow, guzik z petelka to maja w dziadoskich firmach i
                      szmatlawych hurtowniach krzakach.
                      ...no tak, ale my mianujac sie mistrzem techniki, gazela biznesu mamy swoje
                      techniki... roman nam wyczysci hurtownie na koniec roku. spoko gosc z niego,
                      zaprosmy go gdzies na fajnego sylwka - moze pod wieze we francji :)
                      • jerry_maguire Re: a moze w tym roku bony na swieta? 14.11.05, 23:40
                        kawka16 napisał:
                        >
                        > przestan bronic tych dziadow, guzik z petelka to maja w dziadoskich firmach i
                        > szmatlawych hurtowniach krzakach.
                        > ...no tak, ale my mianujac sie mistrzem techniki, gazela biznesu mamy swoje
                        > techniki... roman nam wyczysci hurtownie na koniec roku. spoko gosc z niego,
                        > zaprosmy go gdzies na fajnego sylwka - moze pod wieze we francji :)

                        Rozumiem Twoje rozgoryczenie "Kawko", ale ja nie bronię nikogo, lecz stwierdzam
                        tylko fakty...najgorzej nie mamy co nie znaczy, że nie moglibyśmy mieć lepiej-
                        zgodnie stwierdziliśmy, że wolelibysmy by bony. A propos "szmatławych hurtowni"
                        to nasza bezpośrednia konkurencja B...R w ubiegłym roku zdaje się nie miała nie
                        tylko bonów, ale i paczek;)

                        Pozdrawiam
                        • marzyciel_to_ja Re: a moze w tym roku bony na swieta? 15.11.05, 22:27
                          Ja również przyłączam się do dyskusji o bonach na święta bo nie tylko ja ale
                          również moi koledzy chętnie by takowe dostali zamiast tych "zajefajnych paczek"
                          i to najlepiej w kwocie jaką nam sugerują że wydali na paczki (chba że to RW
                          produkuje i nam na odpowiednim wsadzie sprzedaje he he). Mając talony możemy
                          kupić co chcemy a nie co góra narzuci (u nas małży się nie jada dziękujemy więc
                          za tą wątpliwą przyjemność a bombki z logo firmy chyba po to aby było się na
                          kim wyrzyć bo u mnie nie wiszą a chcę mieć normalne święta)

                          motor napisał
                          marudzimy o paczkach, za pare zloty. Sa to dobrze , bo moglo by ich nie byc i
                          nie mieli bysmy nic do powiedzenia. Jest to pewnego rodzaju gest w nasza strone
                          od firmy.
                          słuchj czlowieku każdemu pobierana jest miesięczna danina na koszt świadczeń
                          socjalnych i co my z tego mamy:raz do roku marną kwotę na wczasy pod gruszą i
                          nie pisz że firma robi gest - bo to nasze moje też pieniądze a za te jak
                          nazywasz marne grosze dzieciom coś praktycznego bym kupił, więc nie próbuj
                          wmawiać że po wczasach reszta funduszu idzie na świadczenia socjalne chyba na
                          górę na super podróże na koniec roku w nagrodę za cięężżką pracę
                          No tak Panowie mamy 15lat firmy w Polsce 60lat w Niemczech i wzrosty sukcesy
                          tylko co my z tego mamy nawet imprezy nam żadnej nie zrobili czyli rób rób
                          plany wsady bo od tego jesteś - przecież firma nie będzie na Ciebie tracić
                          pieniędzy
                          więc marzyciel marzy może nagrodzą nas bonami na święta marzę:):)
                          pozdrawiam



                          • Gość: motor Re: a moze w tym roku bony na swieta? IP: *.devs.futuro.pl 16.11.05, 23:00
                            Powinnismy walczyc o lepsza pensje, wtedy mozna cos dziecia kupic. A paczki czy
                            talony? Pewnie talony sa lepsze bo mozna samemu wybrac co sie chce, myslicie ,
                            ze dyrekcja ma takie dylematy? Oni zarabiaja kilka tysiecy i czy dostana to czy
                            to i tak jest im wszystko jedno. Walczmy o lepsze pieniadze , ktore nam sie
                            naleza, a wtedy paczke bedziemy mogli oddac ubogim.

                            Pozdrawiam
                          • jerry_maguire Re: a moze w tym roku bony na swieta? 16.11.05, 23:25
                            marzyciel_to_ja napisał:

                            > Ja również przyłączam się do dyskusji o bonach na święta bo nie tylko ja ale
                            > również moi koledzy chętnie by takowe dostali zamiast tych "zajefajnych
                            paczek"
                            >
                            > i to najlepiej w kwocie jaką nam sugerują że wydali na paczki (chba że to RW
                            > produkuje i nam na odpowiednim wsadzie sprzedaje he he). Mając talony możemy
                            > kupić co chcemy a nie co góra narzuci (u nas małży się nie jada dziękujemy
                            więc
                            >
                            > za tą wątpliwą przyjemność a bombki z logo firmy chyba po to aby było się na
                            > kim wyrzyć bo u mnie nie wiszą a chcę mieć normalne święta)
                            >
                            > motor napisał
                            > marudzimy o paczkach, za pare zloty. Sa to dobrze , bo moglo by ich nie byc i
                            > nie mieli bysmy nic do powiedzenia. Jest to pewnego rodzaju gest w nasza
                            strone
                            >
                            > od firmy.
                            > słuchj czlowieku każdemu pobierana jest miesięczna danina na koszt świadczeń
                            > socjalnych i co my z tego mamy:raz do roku marną kwotę na wczasy pod gruszą i
                            > nie pisz że firma robi gest - bo to nasze moje też pieniądze a za te jak
                            > nazywasz marne grosze dzieciom coś praktycznego bym kupił, więc nie próbuj
                            > wmawiać że po wczasach reszta funduszu idzie na świadczenia socjalne chyba na
                            > górę na super podróże na koniec roku w nagrodę za cięężżką pracę
                            > No tak Panowie mamy 15lat firmy w Polsce 60lat w Niemczech i wzrosty sukcesy
                            > tylko co my z tego mamy nawet imprezy nam żadnej nie zrobili czyli rób rób
                            > plany wsady bo od tego jesteś - przecież firma nie będzie na Ciebie tracić
                            > pieniędzy
                            > więc marzyciel marzy może nagrodzą nas bonami na święta marzę:):)
                            > pozdrawiam


                            Choć to może niejednego z nas wkurzać, że są paczki a nie bony to jednak
                            zgadzam się z „motorem”… znając realia nie ma co marudzić, lecz zwyczajnie
                            trzeba brać, co dają i cieszyć się, że w ogóle dają ponieważ decyzje również w
                            tej kwestii są zależne wyłącznie od kierownictwa firmy i my mamy na nie
                            praktycznie żaden wpływ…niestety.
                            Przy okazji „paczek” poruszyłeś temat świadczeń socjalnych, który jest ściśle z
                            nimi związany, bo jest to źródło ich finansowania podobnie jak „wczasów pod
                            gruszą”. Na ile nasza firma jest „hojna” możecie Koledzy ocenić sami…zgodnie z
                            przepisami art. 5 ustawy z 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń
                            socjalnych (Dz. U. z 1996 r. nr 70, poz. 335 z późn. zm.) do obliczenia
                            wysokości odpisów na ten fundusz w bieżącym roku przyjmujemy wysokość
                            przeciętnej płacy z drugiego półrocza ubiegłego roku (2004). Zatem podstawowy
                            odpis na ZFŚS w tym roku wynosi na jednego zatrudnionego - 733,25 zł (37,5
                            proc. podstawy wynoszącej 1955,32 zł). Jednak zgodnie z art. 4 wymienionej
                            ustawy pracodawca może ustalić u siebie inne wysokości odpisów bądź zwolnić się
                            z obowiązku tworzenia ZFŚS. Wszelkie zmiany w tej kwestii powinny być znane
                            pracownikom. Czy komuś są Was są znane?! ;) Czy ktoś się orientuje jaką kwotę w
                            przeliczeniu na jednego pracownika „potrąca” z naszych pensji Wurth Polska na
                            ZFŚS? Konfrontacja sumy potrąconej na wspomniany fundusz z tym, co „oferuje”
                            nam firma (paczki na święta, dofinansowanie do wypoczynku, imprezy, wyjazdy)
                            pozwoli ocenić w jakim stopniu te pieniądze „wracają do nas” w postaci
                            wspomnianych „bonusów”. Zanim zaczniemy podnosić krzyk i lament proponuję
                            najpierw rozwiać te wątpliwości…FAKTY przede wszystkim i merytoryczna dyskusja!

                            Pozdrawiam
                            • kawka16 Re: a teraz o kurtkach na zime !!! 17.11.05, 21:27
                              > Choć to może niejednego z nas wkurzać, że są paczki a nie bony to jednak
                              > zgadzam się z „motorem”… znając realia nie ma co marudzić, le
                              > cz zwyczajnie
                              > trzeba brać, co dają i cieszyć się, że w ogóle dają ponieważ decyzje również
                              w
                              > tej kwestii są zależne wyłącznie od kierownictwa firmy i my mamy na nie
                              > praktycznie żaden wpływ…niestety.

                              jerry, mam wrazenie ze zachowujesz sie jak pracownik biedronki. brac co daja i
                              sie cieszyc.
                              zgadzalem sie z toba w wielu kwestiach ale to co w tej chwili piszesz zadziwia
                              mnie.
                              ja za swoja prace mam zamiar byc doceniany i nie interesuja mnie gesty ze
                              strony firmy podrzucajace nam smieszne paczki.
                              ale dosc o bonach i paczkach bo widze ze kazdy z nas ma inne podejscie do tego
                              i nie widac zadnego postepu w tej kwestii.

                              a co powiecie na nowe kurtki... ludzaco podobne do tych z marketow?
                              >
                              • Gość: motor Szansa awansu IP: *.devs.futuro.pl 17.11.05, 23:03
                                Co sie czepiasz kurtek, jak mamy o czyms gadac to juz podaje temat: Czy
                                widzicie w tej firmie szanse awansu, rozwoju,podnoszenia kwalifikacji?
                                • kawka16 Re: Szansa awansu 17.11.05, 23:41
                                  kiedy zostalem kierownikiem zorientowalem sie po 3 msc jaki blad popelnilem.
                                  jako trener mialem jeszcze cos do powiedzenia, troche sie nawet mnie bali bo
                                  mialem znaczacych klientow wiec nie mogli mi ublizac, ponizac i manipulowac. w
                                  tej chwili niekonczace sie telefony, maile, raporty od raportow, w wawie co
                                  pokoj to inne panstwo, kazdy chce o czyms decydowac a kiedy pytasz na kiedy to
                                  moge dostac, co sie z tym stalo - nikt za nic nie odpowiada i dopisuje
                                  sobiebajke do odpowiedniej historii.
                                  dyrektorzy, w zasadzie poznalem kazdego, z nielicznymi wyjatkami to ludzie bez
                                  serca i checi do pozytywnej motywacji. tak jak ktos kiedys napisal,
                                  menadzerowie ze spozywki i innych cukierkow nigdy nie zrozumia ze tu sie nie
                                  jest handlowcem zapychajacym polki tylko doradca klienta.
                                  wiecie, trzeba tu przezyc kilka lat, wtedy mozna cos powiedziec.
                                  ... a mnie sie juz nie chce o tym mowic.

                                  ku uciesze niektorych zegnam was, nie chce mi sie uczestniczyc w tym forum, nie
                                  chce mi sie nowic juz o firmie wurth.

                                  jeszcze dwa lata temu wspaniale mi sie tu pracowalo, w tej chwili walcze juz
                                  tylko z systemem, procedurami ktorych nie mozna przeskoczyc bo sami je
                                  stworzylismy, np zakladanie nowych art i zakladanie kartotek itp itd.

                                  jeszcze niedawno bylismy na dnie, w tej chwili uwazam ze dno zaczyna sie
                                  obrywac a ja nie mam zamiaru byc wtedy na pokladzie. sory, mam rodzine, swoje
                                  plany, marzenia i nie podrodze mi z wami.

                                  pozdrawiam kolegow i zyczliwych mi ludzi w tej firmie.

                                  walczcie o lepsze jutro, mnie sie juz nie chce.

                                  wybacz jerry, nie mam zamiaru brac co daja. mam swoja wartosc, nie jestem z
                                  wyprzedazy.
                                  • Gość: wawa Re: Szansa awansu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.11.05, 18:25
                                    Kawka jeżeli jesteś jednym z tych o których pisał CU 800 to rozumię Ciebie i
                                    życzę powodzenia ( mam nadzieję,że nie trafisz do firmy sprzedającej kawę ).
                                  • Gość: motor Re: Szansa awansu IP: *.devs.futuro.pl 20.11.05, 10:54
                                    Wychodzi na to, ze kierownicy maja w firmie bardzo zle. Powinien jeszcze
                                    odezwac sie jakis Dyrektor i napisac jak jemu jest zle, a na samym koncu Prezes
                                    napisze , ze i tak on ma tu najgorzej i rzuca te robote ;)
                                    • Gość: cromvell Re: Szansa awansu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 13:12
                                      he, he, fajnie tak czasem wpaść na to forum i ubawić się nie co jak się nie ma
                                      co do roboty.
                                      Żegnaj kawka, widzisz stary, nie wszystscy nadają się do tej roboty. Wcale się
                                      nie dziwię, że z takimi poglądami i nastawieniem do wykonywanej funkcji i
                                      obowiązków z nią zwiazanych, nie sprawdziłeś się. By być RKS-em trzeba mieć
                                      jaja a nie orzeszki.
                                    • jerry_maguire Re: Szansa awansu 20.11.05, 15:26
                                      Gość portalu: motor napisał(a):

                                      > Wychodzi na to, ze kierownicy maja w firmie bardzo zle. Powinien jeszcze
                                      > odezwac sie jakis Dyrektor i napisac jak jemu jest zle, a na samym koncu
                                      Prezes
                                      >
                                      > napisze , ze i tak on ma tu najgorzej i rzuca te robote ;)

                                      Kierownik to może brzmi i dumnie, ale nie popadałbym w „dziki zachwyt” nad
                                      prestiżem jak i lukratywnością tego stanowiska w tej firmie…opinia „Kawki” nie
                                      jest jakaś wyjątkowa i odosobniona. Jak jest wszystko „cacy” to „tatuś głaszcze
                                      po główce i częstuje cukierkami”, lecz swoje prawdziwe „ja” ujawnia, gdy
                                      pojawiają się problemy a jak wiadomo jest ich coraz więcej, więc i coraz
                                      częściej w ruch idzie kij. Jak długo można to znosić zależy od paru
                                      rzeczy…„Motorze”, gdybyś zarabiał jak Dyrektor nie mówiąc już o Prezesie to
                                      raczej nie narzekałbyś przynajmniej finansowo (a już na pewno nie „oficjalnie).
                                      Wtedy nawet wątpliwą przyjemność codziennego wysłuchiwania porcji obelg,
                                      chamskich odzywek z ust swojego przełożonego jakoś byś ścierpiał, jeśli tylko
                                      chciałbyś nadal pracować w tej firmie a spoglądając na stan konta pod koniec
                                      miesiąca jestem pewien, że byś chciał;)

                                      Pozdrawiam
                                  • jerry_maguire Re: Szansa awansu 20.11.05, 15:04
                                    kawka16 napisał:

                                    (ciach)

                                    > ku uciesze niektorych zegnam was, nie chce mi sie uczestniczyc w tym forum,
                                    nie
                                    >
                                    > chce mi sie nowic juz o firmie wurth.
                                    >
                                    > jeszcze dwa lata temu wspaniale mi sie tu pracowalo, w tej chwili walcze juz
                                    > tylko z systemem, procedurami ktorych nie mozna przeskoczyc bo sami je
                                    > stworzylismy, np zakladanie nowych art i zakladanie kartotek itp itd.
                                    >
                                    > jeszcze niedawno bylismy na dnie, w tej chwili uwazam ze dno zaczyna sie
                                    > obrywac a ja nie mam zamiaru byc wtedy na pokladzie. sory, mam rodzine, swoje
                                    > plany, marzenia i nie podrodze mi z wami.
                                    >
                                    > pozdrawiam kolegow i zyczliwych mi ludzi w tej firmie.
                                    >
                                    > walczcie o lepsze jutro, mnie sie juz nie chce.
                                    >
                                    > wybacz jerry, nie mam zamiaru brac co daja. mam swoja wartosc, nie jestem z
                                    > wyprzedazy.


                                    Rozumiem, że możesz mieć już Wurtha po „dziurki w nosie” jak i tego forum, ale
                                    muszę przypomnieć Ci, że postępujesz tak, jak „Robin”, któremu nie tak dawno,
                                    gdy „dawał drapaka” z tego forum, wytykałeś i krytykowałeś podobne zachowanie:/
                                    Moim zdaniem dopóki tu jeszcze pracujesz nie należałoby się poddawać. Powiem
                                    więcej…„stanie z boku” i czekanie z założonymi rękami na „lepsze jutro” jest
                                    bardzo złudne - taka obojętna postawa wobec problemów, które nas wszystkich
                                    dotyczą z całą pewnością nie pomoże zmienić tego, co złe w tej firmie.
                                    Oczywiście należałoby zapytać czy jeszcze komuś tak naprawdę zależy na firmie
                                    Wurth Polska? Cóż, szanuję Twoją decyzję „Kawko”, chociaż jej nie popieram i
                                    mimo wszystko liczę, że to tylko chwilowy „kryzys”;)

                                    Pozdrawiam
                              • jerry_maguire Re: a teraz o kurtkach na zime !!! 17.11.05, 23:32
                                kawka16 napisał:

                                > jerry, mam wrazenie ze zachowujesz sie jak pracownik biedronki. brac co daja
                                i
                                > sie cieszyc.
                                > zgadzalem sie z toba w wielu kwestiach ale to co w tej chwili piszesz
                                zadziwia
                                > mnie.
                                > ja za swoja prace mam zamiar byc doceniany i nie interesuja mnie gesty ze
                                > strony firmy podrzucajace nam smieszne paczki.
                                > ale dosc o bonach i paczkach bo widze ze kazdy z nas ma inne podejscie do
                                tego
                                > i nie widac zadnego postepu w tej kwestii.
                                >
                                > a co powiecie na nowe kurtki... ludzaco podobne do tych z marketow?
                                > >


                                No cóż nikt nie powiedział, że musimy się zgadzać we wszystkim;) A tak bardziej
                                serio to myślę, że Twoje zdziwienie moimi wypowiedziami na temat „paczek” jest
                                wynikiem tego, że patrzysz na nie (wypowiedzi) jak i na całą tą sprawę zbyt
                                wąsko i chyba nie do końca obiektywnie. Nie chciałbym się powtarzać, ale wobec
                                powyższego muszę…jak już pisałem ja też wolałbym bony, ale jeśli tak się
                                składa, że w naszej firmie dostajemy paczki to i tak DOBRZE, bo mogłoby nie być
                                nawet i tego (np. jak w B…E) a nie należy zapominać, że to
                                kierownictwo „rozdaje karty” również w tej „grze”. Gdybyśmy nie dostawali nic a
                                FZŚS by istniał i „składki” byłyby nań potrącane to wtedy oburzenie a może i
                                zbiorowy protest byłyby jak najbardziej uzasadniony. Wprawdzie nie jest
                                idealnie, ale i tragicznie też nie jest…takie są fakty i jeśli ktoś twierdzi,
                                że jest do d… to zwyczajnie „przegina”. Przedstawiliśmy swoje opinie,
                                oczekiwania i pozostaje jedynie liczyć na to, że ktoś „na górze” wyciągnie z
                                nich wnioski i zamiast paczek będą kiedyś bony…innego wyjścia osobiście nie
                                widzę…jeśli masz jakiś sensowny pomysł „Kawko” to podziel się nim z nami na
                                forum. Co więcej możemy zrobić, poza narzekaniem oczywiście?;)
                                Napisałeś, cyt. „ja za swoja prace mam zamiar tyc doceniany i nie interesuja
                                mnie gesty ze strony firmy podrzucajace nam smieszne paczki.” Ośmielam się
                                zauważyć, że mylisz wynagrodzenie za swoją PRACĘ z „socjalnymi bonusami” (do
                                jakich należą świąteczne paczki), które to należą się każdemu pracownikowi
                                jak „psu buda”…to tak gwoli ścislości.

                                Co do kurtek to mogą być „jak z marketu”…ważne aby klientom się one (jak i
                                cena) podobały i je kupowali…jeśli chodzi o mnie specjalnego zainteresowania
                                wśród moich klientów nie obserwuję, choć może jest jeszcze za wcześnie by mówić
                                o sukcesie lub porażce. Być może ktoś z Kolegów ma inne doświadczenia(?)

                                Pozdrawiam
                        • kawka16 Re: a moze w tym roku bony na swieta? 15.11.05, 23:04
                          jerry_maguire napisał:

                          > kawka16 napisał:
                          > >
                          > > przestan bronic tych dziadow, guzik z petelka to maja w dziadoskich firma
                          > ch i
                          > > szmatlawych hurtowniach krzakach.
                          > > ...no tak, ale my mianujac sie mistrzem techniki, gazela biznesu mamy swo
                          > je
                          > > techniki... roman nam wyczysci hurtownie na koniec roku. spoko gosc z ni
                          > ego,
                          > > zaprosmy go gdzies na fajnego sylwka - moze pod wieze we francji :)
                          >
                          > Rozumiem Twoje rozgoryczenie "Kawko", ale ja nie bronię nikogo, lecz
                          stwierdzam
                          >
                          > tylko fakty...najgorzej nie mamy co nie znaczy, że nie moglibyśmy mieć lepiej-
                          > zgodnie stwierdziliśmy, że wolelibysmy by bony. A propos "szmatławych
                          hurtowni"
                          >
                          > to nasza bezpośrednia konkurencja B...R w ubiegłym roku zdaje się nie miała
                          nie
                          >
                          > tylko bonów, ale i paczek;)
                          >
                          > Pozdrawiam

                          jasne jerry, tylko czy kierownicy z be lataja co roku do egiptu na podsumowanie
                          roku? tez pewno nie.
                          wiec skoro oni nie lataja, nie dostaja paczek a nam sie wmawia ze jestesmy pod
                          kazdym wzgledem lepsi od fo, be i lu to dlaczego nie byc lepsi takze pod tak
                          prozaicznym wzgledem.
                          wiemy jakie mamy marze, jakie wsady osiagaja njlepsi sprzedawcy i jaki maja
                          wklad pracy, wiec sadze ze caly rok nalezy nam sie jednak cos bardziej
                          motywujacego niz ocena okresowa i paczka z ktora nie wiadomo jak ugryzc.


                          • jerry_maguire Re: a moze w tym roku bony na swieta? 17.11.05, 00:15
                            kawka16 napisał:

                            > jasne jerry, tylko czy kierownicy z be lataja co roku do egiptu na
                            podsumowanie
                            >
                            > roku? tez pewno nie.
                            > wiec skoro oni nie lataja, nie dostaja paczek a nam sie wmawia ze jestesmy
                            pod
                            > kazdym wzgledem lepsi od fo, be i lu to dlaczego nie byc lepsi takze pod tak
                            > prozaicznym wzgledem.
                            > wiemy jakie mamy marze, jakie wsady osiagaja njlepsi sprzedawcy i jaki maja
                            > wklad pracy, wiec sadze ze caly rok nalezy nam sie jednak cos bardziej
                            > motywujacego niz ocena okresowa i paczka z ktora nie wiadomo jak ugryzc.
                            >

                            Kierownicy z B…A z tego, co wiem nie latają…przynajmniej na razie;) Nie
                            mieszałbym jednak i tak „Kawko” Egiptu ze sprawą paczek na święta,
                            bo „wycieczki” naszych bossów raczej nie są finansowane z pieniędzy socjalnych,
                            czyli potrącanych nam, co miesiąc na ZFŚS. Nie zmienia to faktu, że nie
                            specjalnie podoba mi się, że kierownictwo serwuje sobie tygodniowe eskapady
                            w „ciepłe kraje” a my „żebrzemy” o pieniądze na 2 dniowy integracyjny wypad w
                            Polskę:/ Nie oczekuję, że będziemy jeździć w te same miejsca, ale mogłoby być
                            odrobinę lepiej. Napisałeś, cyt. „wiec skoro oni nie lataja, nie dostaja paczek
                            a nam sie wmawia ze jestesmy pod kazdym wzgledem lepsi od fo, be i lu to
                            dlaczego nie byc lepsi takze pod tak prozaicznym względem”. Pod każdym względem
                            z całą pewnością lepsi nie jesteśmy, ale w kwestii zwiedzania świata przez
                            kierownictwo firmy i otrzymywania paczek na święta to mamy miażdżącą przewagę;)
                            A tak przy okazji nie należy wierzyć ślepo w to, co mówi RKS, Dyrektor czy
                            nawet sam Prezes, bo nie musi to być zaraz prawda…”propaganda” jest
                            wszechobecna w naszej firmie;) Zgadzam się, że jesteśmy jako pracownicy
                            niedoceniani i to nie tylko materialnie - było to już wielokrotnie akcentowane
                            na tym forum. Pamiętajmy jednak, że jako „szeregowi pracownicy” możemy
                            najwyżej „podpowiedzieć” jakich zmian oczekujemy, a wprowadzenie ich w życie
                            zależy już od kierownictwa firmy. Niestety bierność a wręcz awersja managmentu
                            wobec sugestii pracowników świadczy moim zdaniem o jego „miernej jakości”, więc
                            i marne są szanse na jakieś pozytywne dla nas zmiany:/

                            Pozdrawiam
                    • Gość: trzycyfrowy Re: a moze w tym roku bony na swieta? IP: *.pronet.lublin.pl 14.11.05, 23:20
                      a zapytaj jakie masz potrącenie za tą paczkę
                      • kawka16 Re: a moze w tym roku bony na swieta? 14.11.05, 23:31
                        Gość portalu: trzycyfrowy napisał(a):

                        > a zapytaj jakie masz potrącenie za tą paczkę


                        comiesieczna danine skladam. zastanawiam sie czasami czy to nie jest taki
                        wewnetrzny program emerytalny, tylko jeszcze o tym nie wiemy bowiem zostaniemy
                        o tym poinformowani przy odbiorze druku RP7 :)
                  • kawka16 Re: a moze w tym roku bony na swieta? 14.11.05, 23:22
                    Gość portalu: trzycyfrowy napisał(a):

                    > kawka a co małrze i kabanosik nie smakował z ostatniej paczki w pudełku po
                    > butach? heheeh. zapomnij o bonach bo bony to są w normalnych firmach a tutaj
                    to
                    >
                    > eeeech nie chce mi się gadać


                    ty, nie wyjezdzaj mi tu z pudelkiem po butach.
                    ...to byly pudelka po butach sliży, do dzisiaj je mam a kiedys moze je na
                    aukcje wystawie i za te pieniadze kupie sobie odrzutowiec ja sam RH :)
                • jerry_maguire Re: a moze w tym roku bony na swieta? 14.11.05, 23:11
                  kawka16 napisał:

                  > chyba nie tylko ja mam wrazenie ze te paczki to niezly walek :) ... i to od
                  > lat :)

                  A nie masz wrażenia, że ta firma to jeden wielki "wałek"(?!);)

                  Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka