umathurman
05.09.05, 14:42
Jestem zalamana.
Dowiedzialam sie wlasnie ze po powrocie do mojego cudownego kraju bede
musiala zaplacic ok 7.000 zl podatku dochodowego.
Angielski fiskus stwierdzil, ze zarobilam tak malo, ze mi sie 100% zwrotu
nadplaconego podatku nalezy, ale polski uwaza, ze jak na PL warunki
jestem zbyt bogata.
Do tej pory bylam spokojna bo bylam swiecie przekonana, ze jestem wymeldowana
z chaty. A tu ci niespodzianka, moja rodzicielka jednak mnie nie wymeldowala,
tylko tymczasowo zawiesila zameldowanie.
Kombinowalam zeby zalatwic status rezydenta podatkowego w UK, ale musialabym
przepracowac 183 dni w jednym roku podatkowym. A ja przepracowalam 170 w
jednym i 25 w poprzednim (przelom marca / kwietnia).
Ku.. mac, nie zaplace tego podatku, przeciez to polowa tego, co przywioze po
polrocznym pobycie ;/
Wpizzdu najwyzej mnie zamkna.
orientujecie sie, czy beda sie mnie czepiac? Udawac glupka i nic nie
robic czekajac na wezwanie?
Czy macie jakis znajomych, ktorzy mieli przez to klopoty?
Czy polski urzad skarbowy dziala preznie jesli chodzi o sciaganie tych
podatkow?
No przeciez to nonsens kompletny ;(