Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jestem przerażona...

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 10:35
    Nie mogę znależć pracy, bo mam dziecko 5 lat...Każdy, jak tylko usłyszy,
    to..."dziękujemy pani" :(
    Nieważne, że mam do niego opiekunkę...
    Co mam zrobić? wyrzucić, utopić, oddać do adopcji ?
    Obserwuj wątek
      • Gość: winmin Re: Jestem przerażona... IP: 81.219.* / *.grs.net.pl 18.10.05, 10:51
        I to się qwa nazywa polski rynek pracy. Pocieszę Cię szukam pracy od 4 miesięcy
        i nic. :-( Załamać się można.
        • Gość: gigi Re: Jestem przerażona... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 10:55
          ja też szukam i nic - dziecko 2,5 + mąż. Dziecko zaraz po magistrze, więc nie
          mam doświadczenia poza kilkoma praktykami w bankach i ubezpieczalniach, mała
          jest już w przedszkolu, babcia wreszcie na emeryturze, ale to nikogo nie
          obchodzi, już tracę nadzieję....:(
          --
          gigi
          • Gość: madzia a skąd jesteście ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 11:01
            może coś pomyślę
          • muzyka24 Re: Jestem przerażona... 19.10.05, 16:16
            szukam pracy od 3 lat, w tym czasie jedynie dorywcze , najdluzej przez 1 rok
            (umowa co miesiac z tyg przerwa przedluzana o miesiac)
      • Gość: poppet Re: Jestem przerażona... IP: 217.77.224.* 18.10.05, 11:06
        skłam -> dostaniesz prace -> wyda sie ze masz dzieciaka i cie zwolnią -> idzesz
        do sądu i masz przywrócony stosunek pracy.

        pozdro

        utopić, wyrzucic takiego pracodawce
      • Gość: Ewa Ja już załamana :( IP: *.jtb.pl / *.jtb.pl 18.10.05, 12:13
        Jestem w podobnej sytuacji - mam prawie 5-letnie dziecko, od roku szukam pracy.
        Właściwie straciłam nadzieję. Fakt, że nie mam doświadczenia, ponieważ zaraz po
        studiach urodził się synek i nie wyobrażałam sobie, by ktoś inny mógł go
        wychowywać. Nie żałuję tego. Teraz mam czas dla siebie, opiekę nad dzieckiem
        zapewnioną na wszelkie możliwe sposoby - nikogo to nie obchodzi. Nikogo nie
        obchodzi, że będąc w domu uczyłam się wielu nowych rzeczy (chociażby języka),
        że pracowałam charytatywnie. Uważam, że w pracy sprawdziłabym się świetnie,
        chociaż musiałabym wszystkiego nauczyć się od nowa. Jestem spragniona czegoś
        nowego, czegoś, czego jeszcze nigdy nie spróbowałam. Mam olbrzymią energię do
        pracy. ALE MAM DZIECKO. I ZERO DOŚWIADCZENIA (a coż to jest właściwie, to
        doświadczenie?).

        Pozdrawiam Was serdecznie.
        • Gość: gigi Re: Ja już załamana :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 12:30
          ja mam identyczną sytuację, jak pisałam zaraz po dyplomie urodziłam dziecko,
          sama bez niczyjej pomocy (mąż w pracy praktycznie 10 godzin, po pracy własna
          firma) wychowałam dziecko, teraz mała ma 2,5 i tez zapewnioną opiekę. Tez chcę
          wreszcie zrobić coś dla siebie, wyjść do ludzi, tez mam ogromny zapł do pracy i
          zero doświadczenia. Ale czy wychowanie dziecka to nie doświadczenie?
          Samodzielnie wychowując dziecko musisz mieć umiejętność organizacji dnia, być
          samodzielnym, systematycznym, zaradnym, umieć robic wiele rzeczy na raz. To nie
          jest czas BŁOGIEGO LEZENIA DO GÓRY BRZUCHEM I OGLĄDANIA TV. To czas cięźkiej
          harówy i pracy!!!!
          • Gość: Ewa Re: Ja już załamana :( IP: *.jtb.pl / *.jtb.pl 18.10.05, 13:00
            Wiesz, dobrze to ujęłaś. Kto kojarzy zajmowanie się dzieckiem z leżeniem
            brzuchem do góry, ten nie ma o tym najmniejszego pojęcia. Należę do osób, które
            niesamowicie angażują się w to, co robią. I to z przyjemnością. Pobyt w domu
            dał mi niesamowite doświadczenie i wiedzę. Trzeba umieć doskonale zorganizować
            sobie czas, być dyspozycyjną 24 godziny na dobę, do tego odporną na stres.
            Nawet własne dziecko (a może przede wszystkim ono) potrafi niejednokrotnie
            wyprowadzić człowieka z równowagi:) A trzeba zachować spokój. Do tego trzeba
            umieć dobrze gotować, mieć pomysły na różne sposoby zajęcia się dzieckiem.
            Trzeba być dobrą nauczycielką. Czy to jest mało? Mam znajomą, która pracuje
            zawodowo, dziecko od zawsze z opiekunką. Kiedyś musiała zostać kilka dni w
            domu. Opowiadała potem, że marzyła o chwili, w której skończy się wolne, by
            wrócić do pracy. Nie miała cierpliwości do dziecka i obiadków. Na koniec
            dodała "podziwiam cię za to, że to potrafisz i masz cierpliwość". A mam:) Tyle
            k`woli uzupełnienia.
      • an_ki Re: Jestem przerażona... 18.10.05, 12:37
        Chyba troszkę przesadzasz, fakt ze dwa lata temu, kiedy Ola miała pół roku szef
        obawiał się mnie przyjać do pracy, ale wreszcie postawił na mnie jako osobę i
        pracowałam u niego półtora roku. Teraz szukam pracy, byłam na paru rozmowach i
        naprawde tylko na nielicznych pytają o dziecko - tak na prawdę nie mają takiego
        prawa. Ale jak ktoś zapyta to mówie, jeżeli taka odpowiedź nie pasuje to znaczy
        ze u kogoś takiego i tak nie warto pracować.

        Powodzenia w szukaniu pracy.
      • Gość: acapulco Re: Jestem przerażona... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.10.05, 12:42
        I słusznie, że jesteście przerażone. Pracy nie możecie znaleźć, bo pracy nie
        ma. I nie dlatego, że macie dzieci, 20-, 40-, czy 55-lat. Nie ma i już. Nie ma
        co mieszać do tego dzieci, czy pracodawców. Jak ludzie przestaną chodzić do
        roboty za 1000 zł, to może coś się zmieni. Ale dopóki są wolontariusze,
        murzyni, czy inni dobrowolni niewolnicy, to pracę znajdziecie tylko w
        wyobraźni, albo w USA.
        • Gość: Czlowiek Re: Jestem przerażona... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 14:10
          stary lepiej bym tego nie ujal

          jest dokladnie tak

          jestesmy kolonia pracownicza za miske ryzu w srodku europy
        • zaholec Re: Jestem przerażona... 20.10.05, 07:32
          bzdury opowiadasz
      • vitmik Re: Jestem przerażona... 18.10.05, 12:48
        przepraszam bardzo ale co robi twoj facet?
        nie pracuje?
        uciekł i wychowujesz sama?
        wpadłaś?

        jesli tak to nie wiń wszystkich tylko nie siebie
        • Gość: nord zrób tak: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 12:52
          najnormalniej w swiecie skłam - na pytanie o dziecko mówi że nie masz.

          Takich pytan pracodawca nie może zadawać. Zatem on (pracodawca) robi coś "nie w
          porządku" - Ty też możesz. Wtedy jest remis 1:1

        • Gość: gigi Re: Jestem przerażona... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 13:07
          vitmik napisał:
          > przepraszam bardzo ale co robi twoj facet?
          > nie pracuje?
          > uciekł i wychowujesz sama?
          > wpadłaś?
          nie nie wpadłam (irytujące, brrrr)
          gdybys uwaznie czytał, to doczytałbyś że mój mąż pracuje, kiedyś zarabiał
          świetnie dlatego podjęliśmy decyzję o dziecku, niestety kosztem jego
          notorycznej nieobecności. Teraz jest gorzej i cięzko mu utrzymać całą rodzinę,
          dlatego szukam pracy. Nie tak łatwo utajić posiadanie dziecka, gdyż przez 2
          lata nie byłam zatrudniona, to dziura którą staram sie zapchac w CV jego firmą
          (tym że mu pomagałam - co jest prawdą) ale to nie wystarcza.

          > jesli tak to nie wiń wszystkich tylko nie siebie
          nie winię wszystkich, nie wiem skąd ta opinia.
          Jesteś facetem, masz łatwiej już na starcie. Tak, uważam że kobiety są
          dyskryminowane, nie tylko jeśli chodzi o przyjęcia do pracy, równiez finansowo.
          Jeśli nie potrafisz coś doradzić, to nie mądruj się.
          • vitmik Re: Jestem przerażona... 18.10.05, 13:40
            sorx nie chcialem cie urazic, wybacz prosze
      • Gość: Ewa Re: Jestem przerażona... IP: *.jtb.pl / *.jtb.pl 18.10.05, 13:05
        Jeszcze coś dodam:) Nie wiem, czy chodzi o sam fakt posiadania dziecka, nikt
        tego raczej otwarcie nie powie. W moim przypadku myślę jednak, że chodzi o
        czas, w którym nie pracowałam zawodowo. Nie jestem do końca pewna, jak powinno
        się to w CV. Każdy z boku kojarzy ten czas z czasem beztroski. A to, niestety,
        tak nie jest, jak pisałam wcześniej. Pewnie trochę zależy od kobiety, jej
        chęci, zaangażowania. A że pracy nie ma dla wszystkich, to swoją drogą:)
        • zaholec Dziecko w CV 20.10.05, 07:42
          Kiedyś dostałem do rąk CV kobiety, która pewien okres nazwała "Organizacja
          czasu i przestrzeni". Z ciekawości wczytałem się w ten akapit i okazało się, że
          dziewczyna opisała zakres obowiązków przy odchowaniu dzieciątka jak kolejną
          pracę. Dyspozycyjność, łatwość adaptacji, szybka reakcja, nienormowany czas,
          dźwiganie, konserwacja dziecka :), obsługa urządzeń technicznych, negocjacje i
          manipulowanie.
          Zatrudniłem ją TYLKO dlatego, że miała poczucie własnej wartości i ogromne
          poczucie humoru. I nigdy tego nie żałowałem.


          pozdrawiam i życzę nie wierzyć w bzdury typu " nie ma pracy", praca jest tyle,
          że trudno dostępna dla nie wierzących w siebie.
      • Gość: megi Re: Jestem przerażona... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 17:13
        Witajcie...
        Ja jestem samotną mamą, przed rozwodem prowadziłam firmę...mam wiele zawodów,
        ale teraz ważna jest DYSPOZYCYJNOŚĆ...Nie wiem, czy to tak już się utarło - jak
        matka małego dziecka, to pewnie będzie ciągle na zwolnieniu...Ja byłam na
        macierzyńskim 4 dni, wychowawczy - zero...Dziecko jeżdziło ze mną w
        samochodzie, bo taką miałam wtedy pracę. Skończyła się, jak "padł" pracodawca,
        i od półtora roku szukam chociaż dorywczej...Miałam kilka małych zleceń w tym
        roku, na 200 zł na umowę :( Do ręki połowa...bo zus i podatek...
        Jak wyżyć w Polsce, za polską pensję przy cenach unijnych ? /niestety mamy już
        identyczne/
        Pozdrawiam z Warszawy
        • konopielka80 Re: Jestem przerażona... 18.10.05, 20:59
          Dziewczyny - wszytskim wam bardzo współczuję. Ja akurat jestem bez pracy, mimo iż dzieci nie mam. Niestety takie są czasy, że ważne jast aby pracownik był dyspozycyjny, aby zapieprzał non stop za nędzną kasę. łatwo jest facetom- szefom wymagać od ewentualnych pracowników aby byli dyspozycyjni , bo oni sami pracują tylko dlatego, że jakaś kobieta (ich zona) siedzi w domu z dzieckiem. Gdyby sami musieli wychowywać dziecko i potem szukac pracy, to by może mieli inne podejscie do sprawy. A tak to jasnie pan tyłek grzeje w pracy za biurkiem a zonka czeka w domku z obiadkiem.
        • harfiarka Re: Jestem przerażona... 19.10.05, 18:56
          Nie mamy identycznych cen, jestem wlasnie we Francji i latwo porownac. A
          porownuje ceny warszawskie z cenami w malym francuskim miasteczku.
      • ant777 Re: Jestem przerażona... 20.10.05, 09:14
        Jak jesteś szwaczką to zapraszam do mojej wsi. Ostatnio na łamach lokalnej
        gazety żalił się jeden przedsiębiorca, że wybudował kolejną halę do produkcji
        mebli tapicerowanych i nie może znaleźć chętnych do pracy. Ludziom nie chce się
        pracować! Bezrobocie to lipa! A on w systemie akordowym najlepszym płaci 2500zł
        na rękę. Nie powiedział, że akord to nie praca przez 8 godzin. Nie zazdroszczę
        mu okazałej willi ani terenowego mercedesa, audi A8.. Wystarczyłoby płacić
        więcej ludziom i problem sam by się rozwiązał.
        • Gość: a tam cicho być Re: Jestem przerażona... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.10.05, 12:02
          Najlepszym 2500 zł. Ci nienajlepsi pewnie mają 820 zł i 12-godz dzień pracy.
          Hmmm... Po tym właśnie poznaje się, że jest bezrobocie. Najlepszy powinien mieć
          2500 EUR.
          • Gość: przerazony też ! Re: Jestem przerażona... IP: *.chello.pl 20.10.05, 12:39
            a dleczego nie 250000000 euro POWINIEŃ MIEĆ ???

            to wolny kraj, zainwestuj , otwórz firmę licząc na polską roszczeniową bandę !
      • Gość: kratka Re: Jestem przerażona...jak czytam to forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 12:43
        czy nie ma ludzi zadowolonych z roboty, płacy i całego klimatu zwiaznego z
        pracą,
        albo mobbing, bak szacunku, płace marne, brak stabilizacji, niepewnosc, szokkk!
        a ja tu prace chce zmienić, dokształacm sie i jak głupia wierze w to co piszą
        pracodawcy w ogłoszeniach, niektóre firmy to mają dobry PR bo na zewnatrz
        wyglądają tak złoto a w środku okazuje się bagno
        • Gość: kratka po prostu tutaj pisują tylko ci źle doświadczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 12:44
          przez zawodowy los i stad chyba takie wrazenie, ci szczęśliwi udzielają sie na
          forum humorum i żyją w spokoju.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka