Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nakręceni

      • pbanan Re: Nakręceni 05.11.05, 15:27
        Ciekaw jestem ile osob przeczytalo ten artykul siedzac w szklanych biurowcach
        stolicy, pracujac w sobote, cieszac sie, ze mogli przyjsci do pracy w swetrze i
        marzac o tym, zeby pojsc na sprace po ktoryms warszawskim parku? Jesli mieli
        czas na przeczytanie dosyc dlugiego artykulu to albo siedza bezproduktywnie
        marnujac czas i pieniadze firmy, albo beda niedlugo mieli nerwice, ze przyjdzie
        szef i zruga czy tez system kontroli pracy przypomni im, ze nie zajmuja sie tym,
        do czego zostali powolani.
        Polska jest dziwnym krajem i daleko nam jeszcze do panstw zachodnich, gdzie
        mlody czlowiek moze pracujac bez stresu w barze wynajac mieszkanie i zyc tak,
        jak mu sie podoba.
        Ja sie ciesze z tego, ze mam super szefa, robie powazne rzeczy, caly czas sie
        ucze i moja praca, za ktora dostaje <2k netto jest doceniana.
        • refugium Re: Nakręceni 05.11.05, 17:20
          Po przeczytaniu tego artykulu zrobilo mi sie ogromnie smutno i jakby zal.. Zal
          swiata, ktory nam sie wymyka z rak, w dodatku na wlasne zyczenie. Sama
          pracowalam przez kilka lat w ciaglym stresie, po kilkanascie godzin na dobe,
          bez weekendow, bo tak "nalezalo";)...I doszlam do tego, ze bezpowrotnie trace
          kolor i smak swiata..
          Mam mniej pieniedzy, ale spokojniejsze zycie.. I najwazniejsze, ze nie zaluje
          tej zmiany!
          Pozdrawiam:)
      • romulus_remulus Re: Nakręceni 05.11.05, 17:34
        sami sobie zgotowali ten los, więc nie ma ich co żałować, można się wręcz
        cieszyć, bo to właśnie tacy nakręcają ten cały wyścig szczurów. Jedyne czego
        mogę im życzyć to żeby szybko się wykończyli, skróci to ich męczarnie a
        dodatkowo, może inni to zobaczą i wyścig się skończy, albo przynajmniej mniej
        będzie chętnych do uczestnictwa w tym wyścigu.
        Jak to Kazik śpiewał "Nie ma litości dla s.. , dla s.. nie ma litości".
        • bombalinaz Re: Nakręceni 05.11.05, 23:50
          ale zdajesz sobie sprawe ze jestes naiwniutki? bo to wazne. i kazdy ma swoja
          cene. nie 3 to 30.
      • nikolaus2 WITAMY 05.11.05, 17:35
        Witamy wszystkie Panie w świecie mężczyzn... przecież tak tego pragnełyście.
        Teraz już nie ma odwrotu innego niż ucieczka. Ha ha ha.
        • kasus3 Re: WITAMY 05.11.05, 18:14
          Witamy w świecie kapitalizmu!!!!! Nie chcieliście komunizmu to macie kołchozy
          kapitalizmu:)) Wiecie kiedy, albo gdzie jest koniec???? heeee po drugiej stronie
      • jali29 Re: Nakręceni 05.11.05, 18:41
        Ludzie
        Jedno pytanie- Poco to wszystko zeby pokazac na swojej rodzinnej wsi jak to w
        warszawce jest dobrze?
        Ja mam inne problemy niz praca po 10-12 h
        Moim problemem jest to gdzie bedzie ta praca, czy bedzie to ameryka poludniowa
        czy moze bliski wschod.
        Pzdrawiam
      • verushka1 Re: Nakręceni 05.11.05, 18:43
        troche szkoda mi slow, ale jasne lepiej uzalac sie nad sobą niz wziac sie w
        garsc.. troche jeszcze poboli ale wkrotce przestanie. po modelu prlowskim
        zostaly nam jeszcze wstret do brania na siebie odpowiedzialności, postawa
        roszczeniowa niechec do ludzi ktorzy probuja wybic sie troche nad resztę (czego
        byśmy nie zrobili zeby im troche dokopac); co zlego jest w tym nomadyźmie?
        praca ktora pozwala na podroze - nie brzmi troche jak obdzieranie nas ze
        skory? - trzeba podjąć jakis wysiłek - zawalczyc z innymi - ohyda.

        tzn artykul ten moglby byc nieco zdrowszy gdyby nie nasze samouzalajace sie
        tendencje po epoce komunizmu. nie zdazylam doczytac do konca wiec sie nie
        dowiem czy nastepnym elementem starej gry nie bylo znalezienie wielkiego wroga -
        tym razem nie prezesa partii tylko wielkiego szefa, ktory nie ma nic do roboty
        tylko wykorzystywac nas do cna

        malywolter napisał:

        > do piachu z kapitalizmem! swiat jest dla ludzi, a nie dla zysku...
      • elizariusz Re: Nakręceni w Grudniu beda juz pokreceni 05.11.05, 18:54
        kropka
      • verushka1 Re: Nakręceni 05.11.05, 19:04
        "Wolny rynek domaga się samotnych, bo oni łatwiej poddają się jego dyktatowi."

        jaki wolny rynek (chyba nie u nas..:-) )? jest to jeden z popularnych sloganow
        (bzdurny ale chwytliwy), ktore lepiej sprzedawalyby sie pare lat temu.
        przemiany stlu zycia, koniecznosc rywalizowania i walki o swoje to cena jaką
        się płaci w walce o wolność

        nikt nie twierdzi ze wolnosc jest tym wlasnie co czyni nas szczesliwszymi
        (platon i paru innych szowinistow:-) zakladalo ze czlowiek nie potrzebuje
        wolnosci do szczescia), ale jesli ktos raz ja dostal to raczej jej nie zwroci.
        • elizariusz za wolnosc 05.11.05, 19:19
          mozna zostac zgnieconym
          kropka
      • leszek.sopot Czy tak samo wygląda praca w GW? 05.11.05, 19:39
        Pani Magdalena nie musiała daleko szukać przykładów, mogłaby się chyba pokusić
        także na opisanie pracy w GW, która jest ponoc jedna z korporacji najbardziej
        wyciskających wszystkie soku z pracowników (może oprócz tych mających jakieś
        indywidualne programy motywające - czy coś takiego).
      • sasrikal Re: Nakręceni 05.11.05, 20:06
        tego typu "model życia" jest bardzo czesto przedstawiany w amerykanskich i nie
        tylko produkcjach filmowych tzn komediach romantycznych itp Zapracowany
        chłopiec lub dziewczyna ktorzy oprocz zycia "firmowego" nie maja nic innego
        spotykaja kogos kto jest ich przeciwienstwem - szalonym kims zyjacym za grosze
        ale za z przerostem tresci nad forma heh jesli mozna tak to nazwac:P pełnią
        życia. I po trudnej, targanych niepewniosciami decyzji porzucaja swoja firmowa
        pozycje dla tego kogos:P (Ale wtedy film sie konczy i nie wiadomo co bylo
        dalej:/ Ze niby co? przeprowadzili sie malego mieszkania na przedmiesciach i
        zaczeli zyc z pensji kelnerki - tego juz nie pokazuja:P) Wszystkie dzieciaki
        potem chca zeby spotkalo je cos podobnego! :)
        • elizariusz Jak to??? 05.11.05, 20:15
          w POlsce by żyli w nędzy a na zachodzie przecietnie.
      • maly_ksiaze Re: Nakręceni 05.11.05, 20:22
        Elou:)
        Przerażajacy art. , kolejny z serii..Kiedy to czytam to ogarnia mnie z jednej
        strony głęboki smutek, a z drugiej nieokrzesana radość...Spedziłem 5 lat w
        wielkiej korporacji na dośc niezależnym stanowisku(technicznym), i żyłem blisko
        z całym tym światem...Potrafiłem zamienić 5000(fura i komóra:).) na 1500PLN i
        zachować szczęśliwe i pogodne relacje z osobami dla mnie ważnymi(przede
        wszystkim rodzina, choc nie tylko ofcours):)I dzis sądzę, że przez te 5 lat to
        ubogi byłem...(mimo kasy). I teraz myślę sobie, że wy tysz ubogie biedactwa
        jesteście...współczuje...

        Pozdraiwam i...(uwaga,uwaga pozostaje z modlitwą)

        MKD (rocznik1974)
      • finitooo Re: Nakręceni 05.11.05, 20:22
        a ja napisze cos zabawnego i smutnego zarazem...jakby to odpowiednio
        nazwac "sznureczki puszczaja, a na twarzy glupi usmiech"...
        pracujesz cale dnie, w ciaglym stresie, a kazdy siedzacy obok to mimo
        przyjaznej miny, twoj wrog, bo konkurent
        nie masz czasu dla przyjaciol, nie wiesz co dzieje sie w domu...w kinie nie
        byles od wiekow, ksiazka...a to jakis archaizm
        jesli juz rozmawiasz to tylko o pracy, kladziesz sie spac myslac co jutro
        zrobic w pracy
        wtajesz i jest ci niedobrze, bo idziesz do pracy
        tylko pensja o wiele wiele mniejsza
        gdzie pracowal?
        w Gazecie Wyborczej hehehhe
      • kaisy7 Re: Nakręceni 05.11.05, 20:30
        Jestem stąd. Z Warszawy. Od urodzenia, rodzice również. Dlaczego o tym piszę?
        Aby powiedzieć wszystkim karierowiczom jak cudownie w tym wyścigu jest stać z
        boku i czuć się tak bardzo normalnym. Przez fakt, że nie zarabiam kasy i nie
        mam czasu kiedy jej wydać. Przez fakt, że porzuciłem pracę w korporacji i żyję
        spokojniej. Że nie jest w moim życiu na 1. miejscu obłędny wyścig i zadowolenie
        klienta. Że moje życie nie jest puste i radość daje mi zjedzenie jabłka na
        ławce w parku, czy nakarmienie kaczek w Ogrodzie Saskim - nie zaś biznes lunch
        z klientem. Bo nie dla klienta żyję.
        Nie będę nikogo namawiał do zwolnienia obrotów - każdy ma swoje cele w życiu.
        Bycie normalnym - rzecz deficytowa? Tutaj chyba tak ...
      • t_torro Rozdwojenie jaźni.... 05.11.05, 20:50
        Z jednej strony mam ochotę to wszystko pier...ąć i jechać wypalać węgiel
        drzewny, np. w Bieszczadach.
        Z drugiej jednak: praca stanowi moje jedyne życie. Napędza mnie i trzyma przy
        życiu. I wcale nie pracuję, bo chcę być najlepszy, wygrać, zniszczyć innych...
        Lubię ją, chociaż zaczynają dopadać mnie pierwsze oznaki wypalenia.
        Taki współczesny Mr Jekyll & Dr Hyde...
        • eni64 Re: Rozdwojenie jaźni.... 05.11.05, 22:47
          Praca wypelnia niemal cale moje zycie.Mam to szczescie,ze robie to co lubie i
          jeszcze doskonale mi placa.Nie pracuje dla zadnej korporacji,nie biore udzialu
          w wyscigu szczurow,ale.....poza praca, na niewiele mam czas. Wpadlam w
          pulapke,bo jeszcze niedawno na wszystko byla pora - kiedys zaloze
          rodzine,kiedys bede miala hobby,kiedys pojade na wakacje....Mam 40 lat,wracam
          do duzego,pustego mieszkania,bo nie mam kiedy wybrac mebli,nie chodze do
          teatru,bo znajomi juz sie sie umawiaja/zbyt wiele razy ,w ostatniej chwili
          odwolywalam"... bo praca.."/,rodzina widuje mnie dwa razy w roku.Teraz wiem,ze
          nalezalo sie zatrzymac,zalozyc rodzine,zadbac o wiezi z bliskimi.Nie dajcie sie
          zagonic do naroznika.Mam kolezanki,ktorym sie udalo.Maja rodziny,przyjaciol i
          osiagaja sukcesy zawodowe-moze wlasnie dzieki temu.
        • Gość: ja Re: Rozdwojenie jaźni.... IP: *.crowley.pl 08.11.05, 09:06
          nie dałbyś rady skarbie to ciężka praca-znajomi, którzy się tym zajmują
          opowiadali jak przyjechał taki jeden z Warszawki -przetrwał 2 miesiące i
          poszedł w... (więcej sie w Bieszczadach nie pokazał) nie dała rady
          biedna "yupii kreatura"
      • tredve Re: Nakręceni 05.11.05, 20:53
        Po lekturze umocniło się we mnie jedno. Jestem szczęsliwy, cieszę się z tego co
        mam. I nie musze za tym jeździć aż do Nepalu :)
        • monami5 Re: Nakręceni 06.11.05, 03:27
          Brawo trevde
      • q_vw Re: Nakręceni 05.11.05, 21:21
        Nie dziwię się... Ludzie po studiach chcą się dorobić, najlepiej szybko, jak
        najwięcej, awansować, awansować, awansować... modne kluby, knajpy, ciuchy...
        służbowe limuzyny... Rośnie poczucie ważności i wartości, firma pochłania, jest
        Bogiem...

        Miałem swego czasu podobnie. Zakończyło się bolesnym kopem w d... Poskutkowało.
        W efekcie mam rodzinę, mieszkanie, własną firmę. Już wiem, że najważniejsza
        jest rodzina, przyjaciele, ale nie ci biznesowi... Dużo nie straciłem, wszystko
        wygrałem. Byłej firmie w sumie jestem wdzięczny... Nie samą pracą człowiek żyje.

        Mam firmę, nie jest to jakiś super hiper biznes, ale na wszystko starcza,
        najważniejsze, że czasu dla rodziny nie zabiera, wieczory w domu, weekendy
        także, jest czas na rozmowy, wspólne wypady, kłotnie itp itd... żyjemy realnym
        życiem. Myśle o doktoracie, który kiedyś przerwałem... Cieszę się teraz, że
        wróciłem do realnego świata.

        Nie jest wazne luksusowe mieszkanie, pensja, której nie mozna wydać, luksusowa
        limuzyna (kompakt też samochód), nieważny super laptop i takaż komórka... To
        tylko rzeczy...

        A swoja drogą... zawsze znajdą się chętni na miraz wielkiego świata, kariery,
        pieniędzy... Normalne.
      • burakiprlu artykul wyssany z palca 05.11.05, 22:09
        co za bzdury lewackie, praca wlasnie polega na tym zeby robic pieniadze dla
        wlasciciela, i dostawac za to wynagrodzenie, ale bez kawek, pieprzenia o niczym,
        "urywania" sie wczesniej polactwo uwaza za mordege. "oblozeni komorkami i
        laptopem", "kariera pieniadze" itp itd. co za stek egzystencjalnych dyrymalow.
        czy te opisane postacie gdyby pracowaly dla siebie majac wlasne firmy
        pracowalyby po 8 godzin dziennie, z wolna sobta i nedziela? polacy nie lubia
        pracowac a jak juz to tylko troszke zeby sie nie przemeczyc. ten glupi artykul
        to lewacki belkot jaki ten kapitalizm straszny i nieludzki. tak wasza komuna juz
        udowodnila swoja wyzszosc, banda cymbalow.
        • kaisy7 Re: artykul wyssany z palca 05.11.05, 22:40
          jasne. zasuwaj, zasuwaj. jak najwięcej. po co ci rodzina, po co najbliżsi? rób
          karierę. nie miej dla nich czasu - pnij się po szczeblach kariery. niech firma
          w siłę a sztandar dumnie łopocze na maszcie !
          twój bełkot karierowicza (doszłego czy nie) pozostaw dla siebie. a kiedy kiedyś
          wyjdziesz z firmy (w sumie po co wychodzić,co? ) i wrócisz do domu, któregoś
          dnia zauważysz, że jesteś sam.
          przepraszam, nie sam ! z zerami na koncie, hehehehehehehehehe .....!!!!!!!!!!!
      • kozaczek3 Zapomnieli zaprosić pod kołdre Jaśka II 05.11.05, 22:29
        On powiedziałby może nawet po francusku, kochajcie żabe i nie lękajcie się jej całować i lizać.
        Może po ty pocałunku i lizanku ten królewicz to właśnie Adam, a ta żaba to piękna Ewa.
        Amen
      • djsaddam naturalna kolej rzeczy... 05.11.05, 22:44
        w krajach europy zachodniej juz ten dziki ped, zwany u nas wyscigem szczurow,
        przeminal. nie znaczy ze sie duzo nie pracuje w pewnych srodowiskach, ale juz
        nie za wszelka cene. Polska jest na takim etapie. ten kto byl w lub zna osoby z
        Chin wie ze tam jest to jeszcze na wczesniejszym etapie (znam Chinke, ktora
        wstaje o 4 i robi dodatkowe zajecia, jezyki, kursy przed praca na 7 a wieczorem
        jeszcze cos studiuje itd... i nie ma weekendow, do ktorych tak tesknia nasze
        'szczurki').

        powodow pewnie jest tysiac i wiecej. czesto sa to Polscy szefowie, ktorzy chca
        sie WYKAZAC swoim szefom na zachodzie i traktuja pracownikow jak przedmioty
        zmuszajac do nieludzkiej pracy. czesc winy lezy po stronie 'niewystarczajaco
        wykfalifikowanych ale przesadnie ambitnych pracownikow', ktorzy na sile pchaja
        sie do czegos dla $$$ i slecza noce nad zadaniem.

        tak sie sklada ze sam pracuje w wielkiej korporacji (pierwsza dziesiatka na
        swiecie pod wzgledem kapitalizacji) ale nie w Polsce i nikt sie tu nie zabija,
        nikt sie niepotrzebnie nie sciga. do domu wracam kiedy chce, o 17 ok, o 19,
        jesli musze, a do pracy przychodze na 9-9.30... w pracy mamy czas i na kawe i na
        rozmowy o pie..ch. i panuje bardzo dobra atmosfera.

        zaden system nie jest doskonaly, ale zaden system nie jest zly. wszystko zalezy
        od LUDZI, czyli od Ciebie i Mnie...
        • kozaczek3 naturalna kolej rzeczy.W koło Macieju!!!!!!!!! 05.11.05, 22:49
          zaden system nie jest doskonaly, ale zaden system nie jest zly. wszystko zalezy
          od LUDZI, czyli od Ciebie i Mnie...
          A komunizm, a faszyzm???
          Też nie jest zły???????????
          Może tylko źli ludzie go wypaczyli???
          Amen
          • djsaddam eh... ludzie inteligentni o oczywistych rzeczach.. 05.11.05, 22:57
            nie dyskutuja.

            mimo wszystko pozdrawiam
      • dr.tapczan Re: Nakręceni 05.11.05, 23:28
        a ja mam mala, slodka Adele, co szesc tygodni swiat oglada dopiero zaś
        korporacje w głębokiej, czarnej dziurze
      • jansonm Trochę przerysowane ale prawdziwe 05.11.05, 23:36
        Biorąc pod uwagę fakt, że skrajne przyklady trafiaja najcelniej, trzeba Pani
        pogratulowac artykułu. Miejmy nadzieję, że zmuszą niektorych do refleksji.
        Z drugiej strony zgadzam się z niektorymi osobami na forum, ktore twierdza, że
        ostatecznie jest to wybór jednostki, który powinien być zawsze wyborem
        świadomym.

        Moim zdaniem należy też zaznaczyć, że problemy te dotyczą najczęściej ludzi
        stosunkowo młodych, ludzi którzy są na tzw. dorobku (niektórym co prawda
        zostaje to na całe życie ale to już inny wątek), tych którzy zaczęli i zostali
        wciągnięci w momencie wejścia wielkich korporacji i nierzadko stawali się
        pierwszymi polskimi "managerami" ("" - uważam, że ten tytuł jest nader często
        nadużywany w naszym kraju, niedługo dojdzie do tego, że kierownik działu
        mięsnego zmieni się nam w product managera) albo tych bardzo młodych, którzy są
        zdolnymi fachowcami o wąskich specjalizacjach lub też zwykłych szczęściarzy,
        świeżych absolwentów, którym się powiodło na rynku pracy. Ta młodość to często
        też brak świadomości zawodowej.

        Przypominam sobie podobny artykuł z Newsweeka o młodych "korporobotach"
        (cyt.Newsweek), którzy kończąc wyższe uczelnie w okresie polskiej transformacji
        stawali się łakomym kąskiem dla zachodnich korporacji. Również troszkę
        przerysowany (zmęczony Marek rzuca pracę dyrektora departamentu banku w
        Warszawie by przerzucać paczki w firmie logistycznej, w rodzinnym mieście) ale
        o podobnej tematyce.

        Pada słowo wolność. Moim skromnym zdaniem w tym zawodowym wypadku zawsze
        powinno oznaczać wolność wyboru. I od tego zależy też łatwość wyjścia z tego
        korporacyjnego świata:
        - pracujesz w fabryce, bo daje ci to satysfakcje, spelniasz sie - twoj wybór,
        - pracujesz w fabryce tylko dla pieniędzy - twój wybór,
        - pracujesz w fabryce dla zdobycia wiedzy, doświadczenia i wyspecjalizowania
        się w wąskiej dziedzinie - wyznacz sobie cel i moment, po którym dalsza droga
        to twój wybór,
        - pracujesz w fabryce dla spolecznej pozycji i uznania - nie rozumiem cie (nie
        mogę nic poradzić),
        - pracujesz w fabryce bo musisz (kredyty i zobowiązania wiszą ci nad głową) -
        no cóż, grzechy przeszłości, też twój, choć przeszły wybór.

        Czytam te opinie na forum, od wybujałych wywodów do tych krótkich, nie
        szczędzących krytyki artykułowi lub opiniodawcy. Niektórzy ludzie osiągnęli
        poziom zarobków 250.000 rocznie i są pełni zachwytu dla swoich osiągnięć, inni
        zarabiają 800 złotych miesięcznie i nie mają pomysłu jak zmienić tę sytuację.
        Jedni mają prawdziwy luz i swoje hobby, inni wmawiają to sobie uprawiając
        ekstremalne sporty w stolicy (przepraszam wszystkich dla których to jest
        prawdziwa pasja ale podałem to jako przykład "czegoś modnego"). Część pewnie
        żyje zdrowo, część połyka codziennie "kapsułkę z kompletem witamin" (wschodzące
        słoneczko dla korporacji farmaceutycznych). Jedni są świadomie szczęśliwi w
        korporacjach, inni traktują to jako zło konieczne (patrz grzechy przeszłości) a
        ci którzy jeszcze są "niewidomi" będą mogli zatrzymać się na chwilę i
        zastanowić nad swoim przypadkiem.

      • staszpio Re: Nakręceni 06.11.05, 00:01
        świetny artukul...
        przyszlosc zapowiada sie nieciekawie ,wszystkiego nei da sie pogodzic.
        ja tam wole swoje male miasto , kobiete swoją . nasza szara stolica troche mnei przeraza.
      • konwalia20 Re: Nakręceni 06.11.05, 00:13
        nie doczytalam bo wlasnie wrocilam z czarna walizka i uwazam ze kazdy moze zyc
        jak chce.smile!
      • me75 Re: Nakręceni 06.11.05, 02:45
        tematyka wazka, ale TAK FATALNIE napisanego artykulu nie czytalam chyba nigdy
      • sendivigius Re: Nakręceni 06.11.05, 03:26
        Oooooj, az sie poplakalem w srodku wiec nie wiem jak sie artykul zakonczyl. Jak
        tu zyc za nedzne 30 tysiecy na miesiac? Mysle ze to sprawa dla RPO. Jak dak
        dalej pojdzie to beda do korporacji zsylac jak na Sybir, a moze rzad wykorzysta
        to jako miejsce prac interwencyjnych, albo odbycia zastepczej kary.

        A wy ludzie korporacji tez sie nie dajcie, bierzcie przyklad z francuzow i
        gornikow. Pod URM marsz, z haslem domagamy sie godziwych plac za nasz ciezki
        trud picia kawy i przkladania papierkow! I jeszcze: renty platnej 100 % dla 35
        latkow.

        Nastepny artykul prosze GW, aby napisala o Billu G. (pod zmienionym imieniem).
        Bedzie: mam 24 000 000 000 cashu w sejfie ale zawiesil mi sie system co go
        obsluguje.
      • mickey.mouse Nie kapitalizm jest do d..., tylko ludzie 06.11.05, 05:16
        z postawionym na glowie systemem wartosci, albo naiwnoscia przekraczajaca
        poziom doswiadczenia zyciowego.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka