malywolter 04.11.05, 22:24 do piachu z kapitalizmem! swiat jest dla ludzi, a nie dla zysku... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
frank_drebin Dosc, ze tak powiem oderwany od zycia 05.11.05, 00:18 artykul cytat: "Ewa Chalimoniuk: - Im nie jest łatwo wyjść, skoro przyjaciele w Kielcach czy Radomiu patrzyli dotąd na nich z podziwem, jak na ludzi sukcesu. Rodzice chwalili się nimi przed sąsiadami. Jak teraz powiedzieć, że cały ten sukces ma gliniane nogi? Jak bezboleśnie zamienić pensję 30 tys. zł na 3 tysiące?" Hmm te pensje 3 tys to chcialoby miec tak z 99,9 % Polakow. To tylko uwaga techniczna. Takie "problemy" jak opisane w artykule dotycza moze z pol promila osob w Polsce, a tu sie z g....... robi problem. Zreszta jakies te mlode wilki slabowite sa - to raczej szczeniaki, a nie wilki - 3-4 lata pracy i juz leca do psychologa. Leca do psychologa bo to pewnie modne i tyle. Post mojego poprzednika pod tym artkulem uwazam za dosc niemadry (to delikatne okreslenie). Z drugiej strony jak sie zgodziles za psa to szczekaj (to dla bohaterow tego artykulu). Szczekaj, a nie narzekaj ze ci zle. Trzeba ponosic konsekwencje swoich wyborow i tyle. Wiec to artykul o szczeniakach, a nie o wilkach. Odpowiedz Link Zgłoś
grzepien Re: Dosc, ze tak powiem oderwany od zycia 05.11.05, 09:22 Witam, wcale nie tak oderwany od zycia, fakt ze 30 000 pensji to marzenie, ale problem wystepuje i przy tych 3 000. Tak wyglada moje zycie 10-12 godzin w pracy, pozniej zeby dorobic jeszcze 1-2 godziny na wlasna dzialalnosc. Czuje sie wypluty. Spotykam sie ze znajomymi i nie mamy innych tematow poza praca. Na ostatnim szkoleniu 80% uczestnikow stwierdzilo ze nie ma hobby. Kiedys uznalbym ze taka pensja, sluzbowy samochod i komorka to szczyt marzen a teraz mam tego dosc. Zaczely sie problemy ze snem, jestem wiecznie rozdrazniony. Czasami mam ochote rzucic to wszystko i kiedys tak zrobie... Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania i dlatego kluczem do skucesu personalnego firmy... 05.11.05, 12:22 jest wypieprzenie wszystkich pracoholików, którzy siedzą w biurze po 10-14 godzin spędzając efektywnie i tak te zwykłe 6-8 h. Widzę, że większość dyskutujących ma małe pojęcie, ze względu pewnie na doświadczenie (nie traktujcie mnie jak zarozumialca ;-) i traktuje ten model życia jako zło konieczne życia w "świecie". Otóż tak nie jest. Koniecznością życia na wyższym poziomie jest stały rozwój własny poprzez krytyczne czytanie lektur, a nie zaliczanie szkoleń. Ja nie zatrudniam ludzi, którzy nie maja własnych zainteresowań lub pasji. Rzecz tak w uproszczeniu sprowadza się do przeciwstawnych modeli rozwoju czegoś co nazywa się zasobem ludzkim (ludzie dla firmy to zasób, jak nieruchomość, czy maszyna - nie czarujmy się). Amerykańskie korporacje od lat 60-tych rozwijają model śmietanki - ścigąją najlepszych oferując za pracę nawet 50% więcej niż daje rynek, a potem doją tych ludzi ,jak się da, zmuszają do rywalizacji wiedząc, że wielu z nich sprzeda swoją duszę, i że w ciągu 2-4 lat, albo się zwolnią, albo pójdą do konkurencji awansując, albo zaniemogą na zdrowiu (psych, czy fizycznie). Przeciwstawny to model zespołowy ceniący stabilność, mniejszą rywalizację, wyższą etykę, ale i mniejszy indywidualizm. W Polsce jest też trzeci model, którego też doświadczyłem - model feudalny. Charakterystyczny dla części z polskich prywatnych właścicieli, którym wmówiono, że ich właściwa decyzja założenia firmy we właściwym momencie, czy bezczelność wobec społeczeństwa w wykorzystaniu luk w prawie, pozwalają im czuć się ojcami założycielami III RP. Wymagają oni tego co model korporacyjny, ale oczekują, że człowiek będzie się cieszyć, iż w ogóle dostaje wynagrodzenie, choćby inne niż umówiono. Na szczęście ci stajją się marginesem i powoli wypadają już z rynku. I muszę się w tym miejscu pochwalić sukcesem. Od 3 lat wprowadzam bardziej skandynawski model firmy. Udało mi się przekonać właściciela, który jest mądrym człowiekim, iż przyniesie to firmie długofalowo większy sukces, a przede wszystkim trwałość jego firmie, gdy on sam już nią nie zawiaduje. W ciągu roku od wprowadzenia kodeksu postępowania w firmie powiązanego z wprowadzeniem procesowo-macierzowych zasad współpracy,konsekwentnie śledziłem rodzące się konflikty powierzając różnym odobom zadania mediacyjne. W ten sposób udało mi się znaleźć grupę ludzi, którzy nie chcieli/nie potrafili tworzyć wspólnoty, a żywili się konflikatami i dominacją nad innymi; tym codziennym uprzykrzaniem innym życia. W ciągu kolejnego roku wyeliminowałem ich z firmy, tracąc troche ze zdolnych jednostek. Ale ten rok pozwolił mi to już odbudować wraz ze wzrostem efektywnosci, a przede wszystkim morale innych. Ważne - i wymagające indywidualnego nadzoru - jest jednak, by nie dopuścić do stłamszenia jednostek niepokornych, tzw. burzycieli, którzy są w firmie niezwykle cenni, ze wzgledu na inne spojrzenie. Ważne jest kryteriu ich oceny jakim jest sławetne publico bono. Nie doscyć chwalenia - należę od 3 lat do tych z grona pracowników najemnych z brutto powyżej 250 tys rocznie, czyli ELYTA. Jakieś 0,3% podatników? Pracowników jeszcze mniej. Każdy by pewnie tak chciał, ale Polakom w większości się to przejadło. W mojej ocenie Polacy zdecydowanie przestali być narodem indywidualistów. Wskutek reform staliśmy się zdecydowanie bardziej kolektywistyczni, niż się nas ocenia. Indywidualizm i frustracje pokazujemy na ulicach siedząc w samochodach. Myślę, że zaczynamy zdawać sobie sprawę, że pieniądze to nie wszystko. Co ważne z materii w życiu tak naprawdę ważne, to mieć na kredyt na mieszkanie i samochód od firmy. A to się bez problemu ma przy pensjach już od 5000 na osobę. Sam kiedyś spadłem z 12 tys misięcznie na 5 tys, gdy moja żona wychowuje naszego syna. Pewnie, że ciężko. Ale pracoholicy nie zapominajcie, że żyją przyzwoicie w tym naszm biednym kraju i ludzie z 2000 brutto tysiącami na rodzinę. Tylko wtedy trzeba mieć odwagę zrezygnować z kosztownych klubów, czy drogich kart kredytowych. Na szczęście się ten cywilizowany model już się w Poznaniu upowszechnia. Choć często spotykam się z właścicielami, czy menedżerami, którzy pracoholizmem się dopiero zachłysnęli. Refleksji i sukcesu bez zaprzedania siebie wszystkim życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
autumn_mist BRAWO dla Pana Włodka!!! 05.11.05, 13:07 Jestem pod wrażeniem! Niestety z moich obserwacji wynika, że takie podejście do organizacji pracy to nadal rzadkość. Zwłaszcza w małych firmach. Niestety cały czas króluje tam wspomniany model "feudalny", usprawiedliwiany potrzebą liberalizacji gospodarki i jej rozwoju. Nasi przedsiębiorcy traktują pracowników jak niewolników, nie szanują, płacą minimalne pensje albo w ogóle nie płacą. Gdy mówi się o potrzebie polityki prospołecznej, pomocy socjalnej, z miejsca wyzywają od lewaków. Cały czas narzekają, że muszą płacić podatki, że im się źle dzieje. Próbują "urobić" opinię, że sytuacja jest normalna. NIE DAJMY SIĘ OKŁAMYWAĆ LIBERAŁOM!!! To, co proponują nie jest normalne i na pewno nie jest jedyną drogą rozwoju gospodarczego! Jest to tylko metoda na zarabianie przez nich znacznie większych pieniędzy niż zarabialiby stosując cywilizowane podejście do pracownika. Całe szczęście są menedżerowie tacy jak Pan Włodek, wprowadzający cywilizowane standardy pracy. Mam kolegę, który pracuje w amerykańskiej dużej firmie, nieźle zarabia, firma zapewnia mu opiekę medyczną, dofinansowanie obiadów, samochód służbowy, praca 8-16, nadgodziny płatne co do minuty. Firma ma się nieźle, ludzie są zadowoleni, dobrze pracują, rozpiętość zarobków między szeregowcami i kierownictwem kilkukrotna, a nie kilkudziesięciokrotna, więc nie ma zawiści. Inny kolega pracuje w podobnym zarkesie obowiązków (już chyba niedługo, bo ma dość) u "prywaciarza" i co? Pensja minimalna, praca 10-11 godzin, a płatne jak za 8, zero dodatków socjalnych. Sam właściciel "wyciąga" z interesu bajeczne pieniądze. Żeruje na bezrobociu i fakcie, że po studiach ludzie łapią się za każdą pracę, byle jakoś przeżyć. Miejmy tylko nadzieję, że niedługo się to zmieni... Odpowiedz Link Zgłoś
piternet BRAWO dla Pana Włodka!!! Podrecznik dla autumn... 05.11.05, 16:33 > miejsca wyzywają od lewaków. Cały czas narzekają, że muszą płacić podatki, że > im się źle dzieje. Próbują "urobić" opinię, że sytuacja jest normalna. NIE > DAJMY SIĘ OKŁAMYWAĆ LIBERAŁOM!!! To, co proponują nie jest normalne i na pewno > nie jest jedyną drogą rozwoju gospodarczego! Jest to tylko metoda na > zarabianie Liberalizm gospodarzczy nie narzuca obowiazku bycia chamem. Tacy sa ludzie niezaleznie od ustroju gospodarczego. A tylko najwieksze swinie probuja to zrzucic na karb liberalizmu (mylac go z "libertynizmem"). A ludzie latwo lykaja bajki, bo nie chce im sie zaglebiac w istote problemu. > socjalnych. Sam właściciel "wyciąga" z interesu bajeczne pieniądze. Żeruje na > bezrobociu i fakcie, że po studiach ludzie łapią się za każdą pracę, byle >jakoś przeżyć. Duze bezrobocie i brak konkurencji na rynku pracy (czyli ustroj socjalny dzis nazywany "solidarnym"), to cos co doskonale wspomaga pracodawcow. Bo wysokie koszty pracy to cos co napedza bezrobocie, dzieki ktoremu to wlasnie mozna lepiej przebierac w ludziach i mniej im oferowac. > przeżyć. Miejmy tylko nadzieję, że niedługo się to zmieni... Przy podejsciu socjalnym (lub "solidarnym", jak kto woli) rzeczywiscie pozostaje tylko nadzieja... A od siebie to gratuluje Panu Wlodkowi i jego firmie, ze mimo (i to chcialem zaakcentowac MIMO) klod pod nogi, jakie rzuca sie przedsiebiorcom, udalo im sie zrealizowac taki projekt. BRAWO ! Odpowiedz Link Zgłoś
autumn_mist Re: BRAWO dla Pana Włodka!!! Podrecznik dla autum 05.11.05, 17:03 > Liberalizm gospodarzczy nie narzuca obowiazku bycia chamem. Tacy sa ludzie > niezaleznie od ustroju gospodarczego. A tylko najwieksze swinie probuja to Może wprost nie narzuca, ale budzi w ludziach najgorsze instynkty, antagonizuje i dzieli społeczeństwo, rodzi patologie. Może jest wydajny ekonomicznie, ale destrukcyjny społecznie. Pytanie: co jest ważniejsze? > nazywany "solidarnym"), to cos co doskonale wspomaga pracodawcow. Bo wysokie > koszty pracy to cos co napedza bezrobocie, dzieki ktoremu to wlasnie mozna > lepiej przebierac w ludziach i mniej im oferowac. Mit kosztów pracy. Nie wierzę, że liberalizując m.in. prawo pracy uda się bezrobocie zmniejszyć. Obniżenie minimalnej płacy i ZUS-u skłoni pracodawców do podniesienia pensji? Nie wierzę. Po prostu da im to dodatkowe zyski. A najbardziej w ogóle by się cieszyli z przywrócenia niewolnictwa. W tej sytuacji sprawę rozwiąże tylko odpływ pracowników na rynki pracy innych krajów, już teraz dość znaczący oraz nadchodzący niż demograficzny. Kiedy naprawdę nie będzie rąk do pracy, pracodawcy się ucywilizują. A pomoc przedsiębiorcom powinna polegać na uproszczeniu bzdurnych procedur biurokratycznych, niskim podatku CIT, zapewnieniu przez państwo infrastruktury A NIE NA obniżaniu poziomu płacy minimalnej, ZUS-u, czy podatku PIT! Cywilizowane państwo musi narzucać i wymagać przestrzegania norm społecznych, oprartych na tej wyśmiewanej solidarności. Przedsiębiorcy nie mają w przestrzeganiu tych norm żadnego interesu, pracownicy natomiast mają. Cywilizowane społeczeństwa już dawno odpowiedziały na pytanie, po czyjej stronie tego konfliktu jest racja. Odpowiedz Link Zgłoś
lub_czasopismo Bycie singlem ma zalety.... 05.11.05, 20:57 nawet całkiem wiele. Pierwsza i najważniejsza..... nie ma się teściowej..... Odpowiedz Link Zgłoś
verushka1 Re: BRAWO dla Pana Włodka!!! Podrecznik dla autum 05.11.05, 18:53 nasza cwizlizacja przezwa kryzs juz od dluzszego czasu - kapitalizm, nie mylic z libertynizmem i czym tam jeszcze .. jest jednym z rownoleglych zjawisk, nie bezpośrednią przyczyną, organizacje troche sie zmieniają, ale to nie tutaj tkwią źródła kryzysu, nas za to czeka przejsciowa depresja i szok związany z koniecznością przejęcia odpowiedzialności za siebie i najbliższych Odpowiedz Link Zgłoś
yaloo Re: i dlatego kluczem do skucesu personalnego fir 05.11.05, 13:39 przebrnąłem przez Twój przydługi post i myślę że jesteś bardzo doświadczony. Może nawet ZA BARDZO. Niektóre z Twoich złotych myśli w zestawieniu z najlepszymi praktykami zarządzania nie nadają się na prawdy objawione. Stąd mój post - kilka uwag - abyś nie wprowadzał innych (mniej doświadczonych) w błąd. 1) "wypieprzenie pracoholików." Są ludzie którzy lubią pracować, robią to z pasją i ich zaangażowanie/styl życia wcale nie musi być taki sam jak innych, przychodzących na 8 godzin. Sam zatrudniam i takich i takich, można to pogodzić uzyskując efektywną organizację, która nie składa się z klonów. 2) "przeciwstawne modele rozwoju czegoś co nazywa się zasobem ludzkim" Firmy zwykle powstają i rozwijają się nie w oparciu o modele ale dzięki przedsiębiorczości założycieli/pracowników oraz umiejętności kadry zarządzającej do godzenia różnych osobowości w miarę jak firma rośnie czy zmienia się. Niektórzy - być może tak jest w Twoim przypadku - potrzebują do tego jakiegoś własnego "cywilizowanego modelu". A może trochę za mało KRYTYCZNIE czytają lektury? 3) "eliminowanie konfliktów". Konflikt jest socjologicznie rzecz biorąc stałym elementem KAŻDEJ organizacji i budowanie na nim gridów/modeli do których ktoś nie pasuje sprawdza się może w kibucach albo na łodziach podwodnych - margines zarządzania. To jest osobista kompetencja kierownika, aby rozwiązywać konfikty. 4) Jakie reformy zmieniły indywidualizm Polaków... To jest śmieszne. Czy indywidualizm to dla Ciebie tylko priorytety (pieniądze to nie wszystko). W moim przekonaniu (własna kilkudziesięcioosobowa firma i wykładowca akademicki, dochody na Twoim poziomie) Polacy nie przestali być (niestety a może stety) narodem indywidualistów. Na pewno nie informatycy. Można się tego nauczyć tylko pokaż jedną polską szkołę wyższą która _uczy współpracy zespołowej. Pozdrawiam i życzę sukcesów. Odpowiedz Link Zgłoś
stoney Re: i dlatego kluczem do skucesu personalnego fir 05.11.05, 20:42 Jestem w wieku ludzi opisanych w arytkule. Jestem po studiach w dobrej szkole, mam pasję. Niby mieszkam sam, ale zarabiam tyle co na waciki i gdyby nie rodzice pewnie nawet tego luksusu bym nie miał. Co można mieć z pensji 1100 zł miesięcznie? Można być facetem dającym oparcie? A system motywacyjny w pracy jest feudalny - my stawiamy wymagania i robimy z Tobą trybiku co chcemy, a jak Ci się nie podoba to pamiętaj, że czeka na to miejsce 2000osób. Praca jak w supermarkecie tylko trochę inny wystrój wnętrza. Też trzeba mówić, że się do toalety wychodzi. Znam inne prace - (miałem kiedyś umowę o zastępstwo, z porównywalną pensją) a mimo to chciałem tam chodzić i byłem dumny że tam pracowałem. Ta sama branża dodam. Odpowiedz Link Zgłoś
goodnightsunshine Re: i dlatego kluczem do skucesu personalnego fir 06.11.05, 00:05 a dlaczego utozsamiasz "oparcie" z kasa? znalezienie pracy, ktora daje satysfakcje, jest trudne. ale mozliwe. widze, ze juz zaczynasz wpadac w panike - na to jeszcze za wczesnie! sprobuj porobic cos ze swoja "pasja". niestety, narzekanie na system nic nie da, bo sie system od tego nie zmieni. system - mozna co najwyzej wykorzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
janitor2 Re: i dlatego kluczem do skucesu personalnego fir 05.11.05, 23:55 1. Polecam książkę Daniela Golemana "Inteligencja emocjonalna w praktyce". Pisze on tam właśnie o modelu firmy doceniającym potrzeby emocjonalne pracowników. W owej książce za przykład podana jest firma Egon Zendher, gdzie pracownicy łowią talenty. Otóż wynagrodzenie każdego(?), a może większości, z nich liczone jest następująco: wpływy/liczba_pracowników. Pensje i tak mają wysokie (nie jestem pewien, czy pensja przeciętna nawet nie wyższa niż u innych firm tego typu, a to znaczy, że po prostu lepiej pracują), a model przynosi jeszcze lepsze rezultaty klientom, a zadowolenie oznacza skorzystanie z oferty również następnym razem. W klasycznym modelu łowca dostaje procent od przyszłego wynagrodzenia człowieka znalezionego na stanowisko. To oznaczało wybieranie osób żądających najwięcej, niekoniecznie posiadających odpowiednie kwalifikacje na dane stanowisko. Inne firmy za obsadzenie danego stanowiska wzięłyby kilkakrotnie więcej, ale wyobraźmy sobie, że nie są zadowolone z dyrektora-rekruta :), to może skorzystają z oferty innej firmy? A tymczasem Egon Zendher wziął parę razy mniej, za to dostał parę innych zleceń i suma wyszła taka sama. Właśnie, a przecież kontakty można dalej utrzymywać... Klienta trzeba trzymać. Choćby nie wiem jak duże sumy oferowano pracownikom Egon Zendher, nieliczni się na to decydują. Mają normalne życie rodzinne, pensja średnia wyższa, zdrowie psychiczne zachowane. Raj :) Prawdziwy przywódca, dowódca to nie ten, co umie wrzeszczeć, jest brutalny, lecz człowiek mający odpowiednie kompetencje emocjonalne. Kodeks etyczny, zasady firmy rozmijające się z rzeczywistością tylko burzą, powodują rozdarcie pracowników. 2. Przesadą IMHO jest stwierdzenie, że kapitalizm nie ma racji bytu. Różne są modele kapitalizmu. 3. Nie mogę sobie odmówić przytyku, związanego z treścią artykułu, w kierunku firm produkujących sprzęt komputerowy chcących zachować dobre układy z Microsoftem. Linuksa i innych wolnych systemów operacyjnych nie widać, a klient traci. To nie jest służenie klientom. Polecam artykuły: Intel, a Linux w Chinach. Dlaczego w USA nie można? Ktoś zostanie z tyłu wyścigu ...: lxer.com/module/newswire/view/46808/index.html Polityka sprzedaży komputerów w USA. Kupujący jako oglądacz reklam: lxer.com/module/forums/t/19538/ Odpowiedz Link Zgłoś
janitor2 Re: i dlatego kluczem do skucesu personalnego fir 05.11.05, 23:59 >Choćby nie > wiem jak duże sumy oferowano pracownikom Egon Zendher, nieliczni się na to > decydują. Oczywiście chodziło mi o decyzję o odejściu z firmy Egon Zendher. Przepraszam za pomyłkę. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Cz to Browary Lekarza Jana? 06.11.05, 00:53 Z jednej strony to b. ciekawe dlaczego tak dobrze opłacany specjalista od optymalizacji kadrowej w ogóle czyta, ba, komentuje wybiórczy artykuł będący formą kobiecego pisania o marginesie marginesu pracującej populacji? Z drugiej ciekawe, cóż to za firma w Poznaniu wykłada tyle pieniążków na optymalizację kadr, bo chyba nie browary lekarza Jana? Z trzeciej strony gratuluję (i to akurat już nie sarkastycznie) czesania z kasy frajerów w zarządach firm na często ssanych z palca teoriach klasyfikacji pracowników na typy osobowościowe, które niby to podlegają jeszcze bardziej oddalonym od rzeczywistości relacjom. Życzę wszystkim absolwentom socjologii i psychologii tak dobrego pomysłu na życie zawodowe. Slajdy Twoich prezentacji muszą wyglądac olśniewająco - wszędobylskie ludziki i strzałki mienią się wszystkimi kolorami tęczy. Na szczęście tego typu usługi chwytają głównie w firmach, gdzie zarządzanie już dawno szwankuje bo stało się hajpem i podniesione zostało do rangi religii, a wdrażanie tego typu policies w zasadzie nie pogłębia już i tak głębokiego chaosu, a jedynie uspokaja wszystkich i wprowadza pozór nowego porządku. Dlatego nie mogą to być chyba jednak browary lekarza Jana, bo na produkcji w FMCG religią jest zestaw procedur ISO i BHP ;), a pracownicy, są jak części zamienne, od zaraz do wymiany. Odpowiedz Link Zgłoś
burakiprlu wlodzio widze ze jestes kompletnym bucem 06.11.05, 01:50 moze i przeczytales jakas ksiazke o zarzadzaniu, ale twoje komentarze jak " trzeba zrezygnwac z drogich klubow" dyskwalfikuja cie do jakiejkolwiek pracy oprocz sprzatania kibli. ja bym cie wypieprzyl na zbita morde slyszac twoje opinie. pamietaj bucu ze jakosc zycia wynika z tego nie ile sie zarabia ale jak sie wydaje. jestes glupkowatym szpanerem polskm, zaslugujesz na ciezkiego kopa w dupe. Odpowiedz Link Zgłoś
shvedoo Re: i dlatego kluczem do skucesu personalnego fir 06.11.05, 13:21 Cóż, pozostaje Panu pogratulować i życzyć dalszych sukcesów. Sam również wierzę w wydajność takiego modelu zarządzania ludźmi, i mam nadzieję w przyszłości znaleść pracodawcę (gdyż jestem na etapie kończenia studiów), który będzie rozumiał, że stabilność jest podstawą długofalowego wzmacniania pozycji firmy na rynku. Miałem kilka lat temu okazję pracy (w charakterze wolontariusza) w zespole młodych lodzi, który był wyjątkowo efektywny tak długo, jak długo udawało się zachować właściwą komunikację w grupie - rozpadł się gdy zdolność rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie z indywidualnymi ambicjami zanikła, a ludzie przestali sobie wzajemnie ufać. Myślę że można szukać porównań np. w sporcie, drużyna piłkarska stabilna kadrowo, w której zawodnicy potrafią przewidywać swoje zachowania, wzajemnie sobie ufają bo wiedzą, ze pewnie schematy mają ograne zwykle przez wiele lat ma swoją stałą mocną pozycję. A co do zainteresowań i pasji: człowiek bez pasji jest człowiekiem bez charakteru, jest nijaki, szary więc jak dla mnie tym samym mało kreatywny. Jeżeli nie ma dba os woje wnętrze, szybko stanie się tylko zlepkiem wchłoniętych informacji i zatraci w dłuższym czasie zupełnie zdolność twórczego myślenia i świerzego spojrzenia na problemy, jakie stawia przed nim życie czy praca. A gdy będzie pochłonięty jedynie robieniem kariery szybko zacznie rozbijać grupę w której pracuje przez próby dostosowania bieżącej sytuacji do tego by jak najszybciej poprawić swoją pozycję. I jeszzce jedno - w naszym kraju od czasu transformacji pokutuje (i chyba na szczęście powoli zamiera) wizja "american dream" - szybkiego zysku, który niekoniecznie musi iść w parze delikatnie mówiąc) z etyką czy nawet podporządkowaniem się regulacjom natury prawnej, gdy tymczasem we wszystkich wysoko rozwiniętych krajach, wielkie foruny buduje się latami, podobnie jak latami buduje się pozycję firmy, czy marki na rynku (a wyjątek na rzecz "szybkiego skoku" to tylko wdrożenie wysoce innowacyjnej technologii, modelu zarzadznia czy też wprowadzenie innowacyjnego produktu na rynek). Pozdrawiam, ciesząc się na widok głosu w tym tonie, co Pański - oby to była jaskółka zmiany w mentalności polskich managerów i prezesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smycz Re: i dlatego kluczem do skucesu personalnego fir IP: *.acn.waw.pl 14.11.05, 15:06 i tylko szkoda ze jestes jednym z nielicznych w tym zakresie takich szefow sa sladowe ilosci, bo jak to widze na swoim przypadku z aindywidualizm sie nie placi, Pani nie lubi pracy zbiorowej w haosie i spychologii o to sory to nie zatrudnimy pani..., zycze dalszych sukcesow wraz z brakiem ropy ludzie sie wyzwola, oby Odpowiedz Link Zgłoś
ply_mouth a ja jezdze tym expresem o 18:05 z centralnego 05.11.05, 14:23 wczoraj, w piatek jak zwykle, czyli ciasno. krakowek wraca z pracy do domu. jakis gosc na korytarzu pier..lil caly czas o pracy z jakims innym kolesiem, mniej "successful", jak wynikalo z rozmowy. 30 tys. pewnie nie zarabia, ale mowil bardzo glosno. wydaje mu sie, ze jest k..wa CEO w HP. mialem ochote isc i zwymiotowac na niego. ja gapilem sie na dziewczyne, ktora siedziala naprzeciwko. zeby ich nie slyszec. to ciekawsze zajecie niz rozmowa o pracy w piatek wieczor. zastanawiam sie, czy jej sie to podobalo. chyba tak, wiekszosc kobiet to lubi, jesli tylko nie gapi sie na nie zbyt nachalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
adam_l27 Re: a ja jezdze tym expresem o 18:05 z centralneg 05.11.05, 19:09 Dobry post, napisz książkę ;) Może się sprzeda. Odpowiedz Link Zgłoś
nett1980 Dosc, ze tak powiem oderwany od zycia 05.11.05, 09:36 Moze w sprawie pensji nie moge sie wypowiadac ,ale moja mlodsza siostra tak wlasnie zyje ,tyle ze jest w stalym zwiazku od 10 lat ,przez dlugi czas byl to zwiazek weekendowy .Teraz kupuje mieszkanie w W-wie ,byla na zagranicznej wycieczece po 3 latach bez porzadnego urlopu ,taaaak ale nie planuje dzieci, na to nie ma czasu ,czasem zazdrosici mi siedzenia w domu z 3-latkiem .. Odpowiedz Link Zgłoś
bombalinaz Re: Dosc, ze tak powiem oderwany od zycia 05.11.05, 15:11 rozmiar twojej glupoty poraza. cwoku. Odpowiedz Link Zgłoś
finitooo smieszne 05.11.05, 20:20 a ja napisze cos zabawnego i smutnego zarazem...jakby to odpowiednio nazwac "sznureczki puszczaja, a na twarzy glupi usmiech"... pracujesz cale dnie, w ciaglym stresie, a kazdy siedzacy obok to mimo przyjaznej miny, twoj wrog, bo konkurent nie masz czasu dla przyjaciol, nie wiesz co dzieje sie w domu...w kinie nie byles od wiekow, ksiazka...a to jakis archaizm jesli juz rozmawiasz to tylko o pracy, kladziesz sie spac myslac co jutro zrobic w pracy wtajesz i jest ci niedobrze, bo idziesz do pracy tylko pensja o wiele wiele mniejsza gdzie pracowal? w Gazecie Wyborczej hehehhe Odpowiedz Link Zgłoś
eofek Re: smieszne 05.11.05, 22:47 to dobry przyklad - sam znam paru ex-gazeciarzy. zabawne w tym swietle staje sie produkowanie rozmaitych tekstow w tym rodzaju - a jeszcze bardziej - tych o standardach narzucanych przez oswieconych pracodawcow, publikowanych w gazecie praca hhyhy ale tak to juz jest, jak z przyslowiowym szewcem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sasza Re: Dosc, ze tak powiem oderwany od zycia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 17:28 nie ma to jak krytykować coś, o czym się nie ma pojęcia. To jest post typowego sfrustrowanego nieudacznika niewiadomo skąd i tyle. Praca w korporacji wysysa z człowieka wszystko - i doprawdy nie wiem, czy jest to warte jakiejkolwiek ceny. co do takich problemów z pensją, to nie dotyczy on promila Polaków. Podtrzymując Twój ton postu - jak sobie pościelesz tak się wyśpisz. Odpowiedz Link Zgłoś
roy1 Re: Nakręceni - zwolnij 05.11.05, 09:05 czesc, oj artykul o mnie. w wieku 23 lat wyjechala do wawy, przez dwa lata w rodzinnym miescie byla 2 razy na swiata tamtem swiat wydawal mi sie lepszy, inny, wycieczki zagraniczne, delegacje szkolenia, duza firma. dwa lata pozniej uleglam wypadkowi, jedno przejscie przez ulice i lezenie w szpitalu przez 6 miesiecy. koniec pracy, koniec intensywnosci, odwiedziny kolegow byly coraz rzadsze, moglam liczyc tylko na rodzine. po 180 dniach wyszlam ze szpitala, pojechalam na rehabilitacje, kuleje troche, mam duzo blizn nie tylko na ciele ale i na psychice. wrocilam do swojego rodzinnego miasta i znalazlam prace za 2 tys. gdzie jak przychodze do pracy moj szef sie pyta jak sie czuje? i to nie codziennie wypowiada formulka ale normalne pytanie o kogos o kogo on sie troszczy. zwolnilam i nie zaluje, Odpowiedz Link Zgłoś
toytoyek Re: Nakręceni - zwolnij 05.11.05, 09:15 I tylko pozostaje pytanie, dlaczego gdyby nie trafił Ci się ten wypadek dalej byś w tym tkwiła? Bzdura a nie kapitalizm. To ludzie są dziś niestety w znacznej mierze nienormalni i nie znają umiaru (dla jasności: z zazdrości nie piszę, bo nie mam problemów, które wcześniej jeden z przedmówców określił mianem problemu 99,9% Polaków). Odpowiedz Link Zgłoś
kumer Własne doświadczenia 05.11.05, 09:21 Witam. Mam 21lat i jestem w samym środku walki szczurów. Mając 20 lat zarabiałem 5tys netto. Zdradze tylko ze w handlu i po znajomosci. Oprocz pracy angielski 3xtyg, itf 3xtyg, cotygodniowe imprezy z używkami pozwalające mi zapomnieć choć na chwile o codziennosci. Poza tym studiuje wieczorowo 2xtyg. Nie mam czasu na nic doslownie. Zyje weekendami. Wlasnie przeszedlem ciezkie zapalenie miesnia sercowego. Ludzie nie mozemy zyc tylko pieniedzmi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mietek6661 Re: Nakręceni - zwolnij 05.11.05, 09:19 no właśnie, najgorsze jest to że młodzi ludzie, na studiach ale i starsi raczej ze sobą konkurują, a się nie wspierają. Odpowiedz Link Zgłoś
sagittarius954 Re: Nakręceni - zwolnij 05.11.05, 11:20 Czy samo pisanie że jest mi źle wystarczy? Co zrobić aby zmienić sytuację? Odpowiedz Link Zgłoś
greg2111 Re: Nakręceni - zwolnij 05.11.05, 09:20 Tendencyjny artykuł. Tak jakby 3 trójka dzieci i praca za 800 zł gdzieś na prowincji dawały szansę na godne, wolne i pełne życie. Charówa w sklepie spożywczym przez 10 godzin na nogach. Dzieci z których wtrastają dresy i na starość wyrzucają starych z domu i nie potrzebne im są uczucia tylko kasa. I nie jest to żadna kwestia nowych czasów. To problem stary jak świat wystarczy przeczytać "Chłopów" Reymonta. To rób co umiesz i lubisz najlepiej - może w przypadku ludzi z artykułu to nie to czym powinni sią zajmować w życiu. Jest wiele zajęć innych niż praca w korporacji. Ale nie jest to wybór korporacjia albo prowincja. To jest zwykłe chamskie uproszczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
enatasha Re: Nakręceni - zwolnij 05.11.05, 12:52 Tylko,ze ci ludzie co maja po 800 zl na wsi nie maja potrzeb i nie chca sie rozwijac.Eystarczy im to,ze raz w tyg pojda do kosciola, bo tak wypada a poza tymczesto ze swojej dziury nosa nie wystawia.I jak P.B. przykazał płodza dzieci, bo baran jeden przyjdzie do domu nachlany i dupczyc mu sie chce. Takie sa realia i ja takich ludzi nie zaluje!!!!!!To ich wybor!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Nakręceni - zwolnij 05.11.05, 13:34 Gwarantuję ci, ze można zarabiać 1000 zł, miec skończone dwa kierunki studiów, znać 2 języki i mieszkać w mieście, oraz miec potrzeby odmienne zgoła niż koscioł czy wódka...I to nie jest mój wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
hermina5 Re: Nakręceni - zwolnij 05.11.05, 13:43 I jeszcze jedno - jesli jest im , ku.. , tak żle , to niech się zwolnią - nikt nie każe zaiwaniać w korporacji . Z moich znajomych dwójka ludzi wyjechała do Warszawy - oboje własnie podjęli pracę w czymś takim, jedna prawnicza, druga ekonomiczna. Po 3 latach z nimi nie da się już normalnie rozmawiać- człowiek , z którym nie da się rozmawiać przez pół godziny bez komórki, siedmiu głupich angielskich odzywek, traktowania cie jak smiecia, bo zarabiam 5 razy więcej niż ty,totalnej próznosci nigdy nei znajdzie drugiego człowieka , bo nie ma rady...Człowiek to nei pies , żeby go tak traktować, a naprawdę te zmiany widzą tylko ludzie , którzy cię znają , bo ty ich nie zobaczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
curious2003 oj, Teresa 05.11.05, 09:56 "W dniu swoich urodzin wychodzi z biura o dziesiątej wieczorem", to sie nazywa wykorzystywanie naiwnego pracownika necac ja piekna przyszloscia, zrobieniem kariery, powszechne "..... Z chłopakiem, dla którego tu przyjechała, zamienia parę zdań przy śniadaniu. Oddalają się." to sie nazywa sponsoring, wniosek: znajdz sobie najpierw sponsora, a pozniej wyjezdzaj "Obserwowałam naciski jednych, żeby zwolnić innych..." podpieprzanie niewygodnych "To jest system zamknięty, świat kompletny. Machina" fabryka w ktorej pracuja trybiki, wkreceni w role murzynow "Tkwią w kleszczach kredytów" najlepszy sposob, zeby sie dowiedziec czy murzyn ma duze, niesplacone kredyty. Sa na to sposoby. nie chce sie tego czytac Odpowiedz Link Zgłoś
autumn_mist Bardzo dobry artykuł! 05.11.05, 09:57 Artykuł bardzo dobry, choć oczywiście jednostronny i miejscami przejaskrawiony, ale to OK. Niestety Polacy są cały czas wyposzczeni latami siermiężnego socjalizmu i cały czas większość z nas marzy o dobrach materialnych. Domek z ogódkiem, samochód, telewizor plazmowy, nowe meble, jacuzzi... Póki tego nie mamy, wydaje nam się, że dorobienie się tych dóbr sprawi, że nasze życie będzie 100 razy lepsze i szczęśliwsze. Jak już się tego dorobimy to okazuje się, że jest takie, jak było wcześniej... A często gorsze, bo płacimy za to samotnością, nerwicami, brakiem wolnego czasu. Nawet nie mamy jak się nacieszyć naszymi zdobyczami. Niestety mało kto rozumie to, zanim sam tego nie doświadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
salomeasobkowiak Re: Bardzo dobry artykuł! 05.11.05, 10:33 Myslę ze to nie wyposzczenie Polaków. Tak jest wszędzie na świecie - liczy się sukces i pieniądze. To kultura konsumpcji spłyca nasze życie do poziomu zarabiających robotów. Odpowiedz Link Zgłoś
kowal75 Re: Bardzo dobry artykuł! 05.11.05, 11:27 zgadzam sie w pełni. pęd za kasą i ambicja bycia na "szczycie" omamiła ludzi. co ciekawe, refleksja nad tym przychodzi dopiero kiedy dotyka ich coś strasznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matti Re: Bardzo dobry artykuł! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 00:19 Artykuł super, ale kiedy i ja dostane taka szanse aby sie wbic w ten swiat i zobaczyc jak to jest w realu. Narazie jedynym miejscem mojej "pracy" jest PUP (uczad pracy) i tablic ogłoeszń:))) Odpowiedz Link Zgłoś
fromagreatheight Re: Nakręceni 05.11.05, 10:01 >> Ale nie jest to wybór korporacjia albo prowincja. To jest zwykłe chamskie uproszczenie. <<< A co to jest korporacja ? Problem dotyczy każdej firmy, w której jesteś zmuszony : - zostawać po godzinach, - lub brać pracę do domu, - lub przychodzić do biura, gdy jesteś chory - lub nie brać urlopu częściej niż raz na 3 lata - lub taka, po której musisz szukać w innym mieście, co oznacza porzucenie dotychczasowego środowiska, przyjaciół, związków, nawyków etc. - lub taka, którą musisz przyjąć bez względu na wyznawane przez siebie wartości (vide : nadmieniona w artykule praca w "niemiecko-kanadyjskiej firmie"). Ogólnie rzecz biorąc chodzi o każdą firmę, której postrzeganie pracownika nie wykracza poza wzorzec kółka zębatego w mechaniźmie. Może to być zarówno kancelaria audytowo-podatkowa, jak i zakład fryzjerski. Odpowiedz Link Zgłoś
greg2111 Re: Nakręceni 05.11.05, 16:23 Ale przecież napisałem, że nic nie jest czarno białe czyli fałszywe jest przeciwstawienie korporacji i prowincji. Oczywiście, że korporacja jest tu w znaczeniu tych wszystkich firm i form pracy wyciskającej z pracownika maksimum. Wiem z obsewacji, że są ludzie, którzy to akceptują i lubią. Tak już mają. Zwykle nie robią tego bezinteresownie. To że komuś to nie odpowiada i nie daje sobie rady nie znaczy, że inny tę źle się tam czuje. Poeta będzie nieszczęśliwy w miejscu gdzie istnieje tylko kasa i władza. Ale człowiek z kompleksami naładuje i dowartościuje się. Może po prostu ktoś lubi furę i komurę. Ja na przykład nie. Ale innym daję wolny wybór. Jak nie chcę żeby mnie oceniali nie oceniam innych. Odpowiedz Link Zgłoś
welcometopoland CHORY KRAJ, CHORA WARSZAWA... 05.11.05, 10:09 Za parę lat będzie to kraj zmanierowanych, wypalonych, chamskich egoistów Odpowiedz Link Zgłoś
bromba10 A ja pracuje sobie w domku... 05.11.05, 10:15 przez internet, mieszkam na wsi, mam dopilnowane dzieci i wszystkie wieczory i weekendy spędzam w gronie najbliższych. I dostałam propozycję pracy w Komisji Europejskiej. Czy warto rzucić to życie, zmienić życie najblizszym? Odpowiedz Link Zgłoś
anulac Re: A ja pracuje sobie w domku... 06.11.05, 07:40 nie warto ! Udane zycie rodzinne to dzis skarb. Odpowiedz Link Zgłoś
sewa1 prowincjonalny kapitalizm 05.11.05, 10:20 Mysle, ze styl pracy opisany w artykule jest typowy dla kapitalizmu Europy Srodkowej/Wschodniej. Niska kultura pracy wynikajaca z niskiej kultury kadry zarzadzajacej oraz niskiej kultury pracownikow, ktorzy podkopuja siebie nawzajem - a wszystko za stosunkowo niewielkie (w porownaniu do nakladu pracy) pieniadze. Mam nadzieje, ze za kilka lat, gdy otworzy sie dla nas zachodnioeuropejski rynek pracy, zacznie sie to zmieniac. Odpowiedz Link Zgłoś
qawsedrftg słaby artykuł, "pod tezę", opisuje jednak niszę 05.11.05, 10:20 mieszkam w W-wie od urodzenia a nie znam nikogo podobnego do opisanych tu osobistości. Klub gejowski? I "średniaków" których jest zdecydowana większość, w ogóle tu pominięto. Ale to nie jest prawdziwy kapitalizm. Kapitalizm to przede wszystkim setki małych i średnich przedsiębiorstw, które w USA czy zachodniej Europie zajmują całe dzielnice miast. Tam się pracuje za mniejsze pieniądze, ale w normalnej atmosferze, i nierzadko robiąc naprawdę ciekawe rzeczy. Korporacje takie jak opisane w artykule działają wszędzie, ale jeżeli kapitalizm ogranicza się do nich, to mamy republikę bananową. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek_warszawa Re: Nakręceni 05.11.05, 10:39 To jest o mnie troche - tak znam to 10 lat po 12 godz dziennie tez w soboty (po 7-8 godzin i tez jestem naplywowy + studia za granica Teraz ju dosc duzy szmal (troche mniej niż 30 ale duzo duzo wiecej niz 3)Pierwsza pensja byla wieksza niz srednia krajowa ...Wlasna firma - wspolnik - chyba dalsz pieniadze Dwa mieszkania , kredyt, dwa samochody - co prawda mam wakacje - inaczej wariatkowo (ale pierwsze byly po 5 latach!!!). Zwiazek jeszcze istnieje ...ale czy dlugo? Zakupy w niedziele - nie patrze ile kosztuje po prostu kupuje... Wyscig, nowi klienci, nowe wyzwania, nowe perspektywy, nowe kontakty, telefon komorkowy - srednio po godzine dziennie, laptop na urlopie (na wszelki wypadek). Zastanawiam sie jak jeszcze to długo wytrzymam... Odpowiedz Link Zgłoś
ezpa7z9 Warszawiacy wyrzućmy ,,warszawian'' do gnoju.. 05.11.05, 11:36 Niech Warszawa znowu stanie się Warszawą a nie ,,warszawka''.Zburzyć biurowce a ,,menagerów;''do pługa.Oni nic nie robią dla miasta tylko pasożytują. Odpowiedz Link Zgłoś
wlodekzpoznania coś z Warszawą trzeba zrobić inaczej będzie ... 05.11.05, 12:25 Paryżem polski, czyli miastem gdzie bez pieniędzy nie da się godnie i przyjemnie żyć. A reszta Polski (jak np. aglomeracje w Niemczech) nie będzie się przyczyniać do wzrostu Polski w rywalizacji z Warszawą, lecz skazana będzie na rolę podporządkowania. Ale nie ma co liczyć na decentralizację z obecnym rządem i prezydentem. Odpowiedz Link Zgłoś
sumatra39 Re: Nakręceni 05.11.05, 11:39 Kariera: Przez kilka lat tak pracowałam we Wrocławiu (5 lat) Stan posiadania: urodziłam dziecko (1992 rok, zarabiałam 3 500 zł netto + premia). Facet był beznadziejny (tylko wg mnie), więc odeszłam z dzieckiem! Kupiłam mieszkanie (miałam oszczędności) (jak urodziłam) ......cały czas pracowałam!! Kariera znowu: Wyjechałam do Warszawy (po znajomości) z 5 miesięcznym dzieckiem. Znalazłam pracę!(po 2 tygodziach) wspomnienia : cudowne miasto! Stan posiadania: Szyko wynajęłam mieszkanie (po 1 tygodniu), szybko praca (po tygodniu), szybko opiekunka-gosposia (po tygodniu)- na wszystko pieniądze :)(od razu dostałam na zagospodarowanie (5000 zł netto) Przyjaźnie do dzisiaj się nie utrzymały .....później wróciłam do Wrocławia..nie z powodu pracy , ale dziecko chciało miec dom rodziny, (4 przeprowadzek w trakcie 3 lat pobytu). bilans: Skończyłam 40 lat. Dziecko: problemy w szkole, zaniedbana edukacja wczesnoszkolna! (bo pracowałam) Zdrowie: nerwica lękowa (bo ciągle byłam "zosia samosia", teraz się boję podejmowania decyzji) Najbardziej przeklinam swoją decyzję o samotnym macierzyństwie (pomimo, że dziecko ma 13 lat i jest już wspaniałym partnerem do rozmoawy) Rady: załóż rodzinę !! we dwoje łatwiej!! naucz się kompromisów!! nie rezygnuj z macierzyńskiego!! bądż baaaaaaaaaardzo dobry dla rodziny, bo tylko oni Ci pomogą i zawsze przyjdą na Twoje urodziny czy wpadną na święta!! bądź dobry dla ludzi, bo sam człowiek nic nie jest wart!! Co mam: mam wspaniałą pracę od 8 do 16 mam świetną pensję też 3 000 zł netto + premie kwartalną 4 000 netto czego nie mam: ........nie mam do kogo się przytulic, ........nie mam z kim iśc do teatru bo będąc aktywna zawodowo, dbam o siebie i koleżanki, które maja rodziny mnie nie zaproszą do siebie na kawę, a te które są same, są skąpe i tracą czas na seriale. ale ponoc warto całe, życie czekac na ten 1 rok szczęścia , a ja w przciągu swojego dorosłego życia miałam pare takich fajnych roków, więc przynajmniej wspomnienia pozostaną na starośc (hi, hi) .....więc może nie jest tak do końca źle ?? Odpowiedz Link Zgłoś
onda Re: Nakręceni 05.11.05, 13:40 "..każdy konkretny układ.. znajduje się w nieustannym poszukiwaniu równowagi doskonałej.." masz swoją ścieżkę do błogości pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ardal Re: Nakręceni 05.11.05, 11:56 To nie kapitalizm, tylko ludzie. Sprawa jest stosunkowo prosta: przy dużym bezrobociu i dużel ilości chętnych do pracy właśnie tak to wygląda, i nie tylko w firmach prawniczych czy doradczych. Również w przemysłowych, które robią wszystko, by ich wizerunek na zewnątrz był świetny, pracownikom płacą znacznie mniej niż 30000 ( nie mówiąc o 3000), a gdy uznają, że trzeba kogoś zwolnić, to robią to z dnia na dzień. Odszukajcie na stronach GW artykuł o łódzkim Indesicie, to jest praktycznie to samo. Po prostu wyciskamy, ile się da, a potem do widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
annika5 Re: Nakręceni 05.11.05, 12:39 ........ :) ...........wszystko pieknie ............korporacje......sukcesy.......problem jak zyc za 3 zamiast 30 tys.. .... :) hej.. a moze ktos z tych wyksztalconych, ambitnych, z tych ktorzy osiagneli sukces... spojrzy z wyzyn na innych ludzi??? ... moze warto choc troszke z wlasnej przedsiebiorczosci ;) , asertywnosci ;) i innych takich tam poswiecic innym ludziom ???? .............. żałosne!!!! no i dobrze. niech wracaja pozneij an swoje prowincje zalamani, samotni, opuszczeni, ze swoja schizofrenia! Odpowiedz Link Zgłoś
hermoso [...] 05.11.05, 13:07 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
macio25 Re: Nakręceni 05.11.05, 13:09 Ciekawy artykuł o życiu tych, którzy chcą coś osiągnąć! Daje do myślenia! Odpowiedz Link Zgłoś
prof_dr_hab Hahahahahahahaha...... 05.11.05, 13:19 Ludzie sukcesu? Chyba niewolnicy kredytów i swoch szefów. Pewnie już nawet przestalo im sie wydawac, ze mają kontrole nad swoi zyciem, bo nie mają zadnej prawie. Smutne, tak bardzo smutne.... Moglbym jescze sporo powiedzieć na ten temat, ale poczekam.. O prawdziwych ludziach sukcesu nie pisze sie artykulow, gdyż ci ludzie o sobie nie beda opowiadać, ot chociazby po to, aby nie drażnić i wywoływać zlych mysli. Ja nawet nie powiem co jest prawdziwym sukcesem - do tego musi kazdy dojśc sam, a poza tym nie chce zapeszać.... Odpowiedz Link Zgłoś
batafuko Re: Hahahahahahahaha...... 05.11.05, 13:45 Dla mnie , prawdziwym sukcesem, byłoby być na tzw. "swoim". Odpowiedz Link Zgłoś
militaryskin Re: Nakręceni 05.11.05, 13:39 Hmm... Chciałbym mieć takie problemy!!! Dla mnie jest problemem czy przed wypłatą kupić swoją gazetę czy też raczej 30 dkg żółtego sera. Podziwiam problemy samotnych (ja też jestem sam). Na szczęście nie moje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olen Re: Nakręceni 05.11.05, 14:07 Uwaga do autorów artykułu, średnie place menadżerskie w Polsce to 3000-5000 zł brutto! Gdzie wy znależliście te posady za 30 000 zł ? Odpowiedz Link Zgłoś
hegatra Koszmar 05.11.05, 14:17 Świadomie zostałam na prowincji, czyli w mieście liczącym ponad 100 tys. mieszkańców. Przez kilkanaście lat pracowałam za mniej niż 3 tys. zł brutto. W niedzielę i święta - zawsze. Po kilkanaście lub więcej godzin. Bywały dni, że od 9.00 rano do piątej nad ranem. Efekt? Bardzo ciężka choroba nowotworowa, samotność i alkoholizm. Dziś firma ma mnie gdzieś. Nawet nikt nie spyta, co z moim zdrowiem. Wypowiedzenia jeszcze nie przysłali, ale już spakowali mi zawartość biurka. Przykre to strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś
unmasked1 Popieram 05.11.05, 14:55 Życie osobiste jest bezcenne. Kiedyś Ci frajerzy to zrozumieją. Tyle, że będzie za późno... Odpowiedz Link Zgłoś
bebert007 nudni frajerzy o których mało kto się przejmuje 05.11.05, 15:25 z ograniczonymi marzeniami i horyzontami- gdzie mało ciekawa Wa-wa jest dla nich synonimem sukcesu.... poza tym jakim trzeba być czereśniakiem by zamieniać Kraków na stolicę... heh Odpowiedz Link Zgłoś
cookie8 Re: Nakręceni 05.11.05, 15:18 Czy nie można zwyczajnie,ot tak po prostu żyć? Brac od losu to co daje? Czy trzeba wszystko zaprogramować,przanalizować ? Odpowiedz Link Zgłoś