Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu?????????

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 23:17
    Moi Drodzy.

    Powiedzcie mi jak to jest z tymi Urzędami Pracy tak naprawdę? Po co taka
    instytucja wogóle istnieje, skoro i tak nie ma z nich żadnego pożytku.
    Pożytek jedynie mają ludzie tam pracujący na tzw.”ciepłych posadkach”. Jedyny
    problem jaki mają to jaką kawę dzisiaj wypić i co zjeść w czasie swojego
    półgodzinnego śniadania w pracy. Ja jestem aktualnie osobą bezrobotną.
    Chciałam załapać się na jakiś staż, chodzę do Urzędu pracy w strócie PUP i na
    razie przez 2 lata nic nie wychodziłam, a zawsze grzecznie pytam o to czy
    może szanowni państwo proponują aktualnie jakieś staże. Zawsze jak przychodzę
    to dowiaduję się że już były,a aktualnie nie ma,i proszę chodzić i pytać. I
    tak mam nadzieję z miesiąca na miesiąc. Od koleżanki dowiaduję się że staże
    są, ale PUP trzyma je dla „swoich ludzi”. Mojej koleżance zniknął staż sprzed
    nosa przez weekend, i dostał się innej osobie, bezpośrednio jakoś powiązanej
    z osobą z PUPu. Dopiero ostra interwencja jej ojca, dokonała tego że zwrócono
    jej możliwość odrobienia refundowanego stażu. Ciężko jest o staż a o pracę to
    już wolę nie wspominać. Ostatnio jak byłam w jednym z pokoi w PUPie w
    Gorlicach, to osoba mnie obsługująca 5 minut obierała sobie pomarańczę, a na
    korytarzu kolejka że hoho. I zawsze odnoszą się bezczelnie z WIELKĄ ŁASKĄ.
    Podobno na zachodzie to szukający pracy jest klientem i o niego się dba, z
    kulturą podchodzi się do takich ludzi. Tym pracującym w Urzędach Pracy chyba
    zależy aby było jak najwięcej bezrobotnych, bo wtedy dla nich będzie stała
    praca. Natomiast jakby nie było biednych bezrobotnych to po co byłby Urząd
    Pracy?? Chyba się ze mną zgadzacie. Napiszcie tutaj swoje doświadczenia.
    Dzięki

    P.S. Ja tutaj piszę o Urzędzie Pracy w Gorlicach w woj.małopolskim
    Obserwuj wątek
      • Gość: pimka Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 23:41
        Dobre pytanie...Straciłam pracę, i tak była nudna, pomyslałam, że może
        skorzystam z jakiegoś szkolenia i się przekwalifikuję...znalazłam sobie firmę
        szkoleniową, sprawdziłam, czy jest w jakimśtam rejestrze, nadzwoniłam się,
        nałaziłam, ale znalazłam. Poszłam do PUP i mówię, jak jest i że chcę. A pani na
        to: proszę napisać podanie, JAK BĘDZIEMY ZAINTERESOWANI PRZESZKOLENIEM PANI TO
        DAMY ZNAĆ. Cholera jasna, to kto ma być zainteresowany? Ja czy ONI?
        • Gość: mamar Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 00:18
          dawno się tak nie ubawiłem!!!
          • Gość: Marta Ja mam zupełnie inne doświadczenia.... IP: 84.40.254.* 19.11.05, 09:18
            wręcz odwrotne. Muszę tu pochwalić PUP we wrocławiu :) Jesteśmy (bezrobotni)
            podzieleni na pokoje, ekonomiści w jednym, handlowcy gdzie indziej itd. Nie ma
            bałaganu jako takiego i wszystko odbywa się sprawnie i w przyjemnej atmosferze.
            Może trafiłam na miłe kobity, ludzkie i dobre - nie wiem ale tak jest naprawdę.
            Fakt, że nigdy do mnie nie zadzwonili ale jeśli zależy komukolwiek na pracy to
            trzeba się nachodzić, nie tylko po Firmach ale i po PUP też. Ja poszłam RAZ
            i....Pani wyciągnęła mi 7 ofert staży w różnych firmach na stanowiskach jakie
            mnie interesowały. Miałam wybrać jedną. Poza tym zawsze mogłąm liczyć na
            pomoco, doradzenie jaka firma, jakie stanowisko najlepsze itp. Dodam też, że
            wcześniej byłam na kursie z UP i on bardzo mi pomógł w otrzymaniu tego stażu.
            Już dzisiaj wiem, że po nim będe miała tam pracę, jeszcze nie wiem czy an
            zlecenie na początek czy od razu na umowę o pracę ale dla mnie to nie istotne
            póki co. Mam 22 lata i jak na moje oko to świetny początek zdobywania
            doświadczenia. A na stażu naprawdę PRACUJĘ, wykonuje normalną pracę i naprawdę
            się uczę (no bo nauka w szkole swoją drogą a praca swoją). A wszystko to przez
            DOBRY i trafny wybór pracodawcy i stanowiska pracy w którym pomogła mi Pani
            mnie obsługująca.
            Wszystko pewnie zależy od miasta - Wrocław jest duży i na pewno jest więcej
            ofert zarówno pracy jak i stażów. Wiem np. że na śląsku (Rybnik i Gliwice)
            ciężko jest nawet o jakikolwiek KURS, o stażu i pracy nie wspomnę. Ale ja mówię
            za siebie - Wrocławski UP jest ok, przynajmniej dla mnie :) Pozdrawiam
            cieplutko, cierpliwości i powodzenia życzę - przyda się! :)

            Marta
            • Gość: CIERPLIWA Re: Ja mam zupełnie inne doświadczenia.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 09:50
              Dzięki Marto za wyczerpującą odpowiedź, z tego co widzę to wszystko zależy od
              regionu,widocznie u Ciebie się lepiej starają, a tutaj to tylko żeby czas do 15
              uciekał. Nie wiem do kogo mam się z tym zwrócić?
            • Gość: deli Re: Ja mam zupełnie inne doświadczenia.... IP: *.kom / *.kom-net.pl 19.11.05, 11:13
              Nie zgadzam sie - mam jak najgorsze zdanie o wroclawskim PUP - a raczej o
              kompetencji urzednikow.

              Gdy chaialam skorzystac z jakies szkolenia (zwolniona po urlopie wychowawczym),
              bo moze czas sie przekwalifikowac, Pani urzedniczka powiedzila mi wyraznie, ze
              na szkolenie nie mam szans, bo mam wysokie kwalifikacje w swoim zawodzie (byc
              moze sa szkolenia dla bezrobotnych absolwentow tylko?).

              Teraz pytalam o dodatki stypendialne - nikt nic nie wie, poza kartka naklejona
              na drzwiach, zero informacji. Zapytalam o wymagania jakie nalezy spelnic - Pani
              powiedzila, ze dokladnie nie wie, jest chyba jakis Dz.U. na ten temat, ale nie
              wie, gdzie tego szukac, ani dokladnie czego... I tak wogole, zeby sobie nie
              zawracac glowy, bo jeszcze nikomu nie udalo sie takiego dodatku uzyskac...

              Rece opadaja, nawet sie nie wstydza wlasnej niewiedzy. Przeciez mogla mi
              powiedziec, ze sie dowie, zeby sie zglosic za 2-3 dni...
              Szkoda gadac...
          • Gość: b.bezrobotny Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 12:20
            Też coś do śmiechu: dawno temu, kiedy zlikwidowano mój etat w szkole (uczyłam
            rosyjskiego), w ramach prac imterwencyjnych w PUP zostałam redaktorem naczelnym
            pisma gospodarczego...
        • Gość: jacobs Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.chello.pl 09.02.06, 08:30
          To nie one są winne tylko Ci polscy pseudopracodawcy.To przez ich chciwość
          panie urzedniczki tak sie zachowują !
      • mkk13 Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? 19.11.05, 13:59
        Do wizyt w Urzędzie Pracy trzeba mieć dużo cierpliwości ;)) W wiEkszości
        korytrze pełne petentów a propozycji jak na lekarstwo, zarówno w kwestii stażu
        jak i ofert pracy. W moim przypadku deptanie tam przez pół roku zaowocowało
        propozycją stażu ale tylko dlatego że wspomniał o mnie pewien Pan (dzięki !) i
        co najciekawsze dzień przed Jego interwencją stażu nie było bo mam zbyt wysokie
        kwalifikacje ;)) Niestety i tak wszystko wzięło w łeb bo po stażu niczego nie
        obiecywano i oczywiscie "wymieniono" mnie na kolejnego stażystę. Dopiero
        szukanie przez Agencję Pracy Tymczasowej zaowocowało pracą jako tymczasowy -
        lepsze to niż nic - spróbujcie.
      • Gość: Emka Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: 62.233.195.* 19.11.05, 14:40
        Dokładnie i ja też nienawidzę tej instytucji i tych głupich bab, co tam
        pracują. Młodych ludzi tak traktują, że czasem żyć się aż odechciewa. Głupie
        krowy! Łaskę robią, że w ogóle Cię obsłużą.
        • mkk13 Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? 19.11.05, 14:46
          skąd jesteś? Jak postępy w poszukiwaniu pracy? Ja wrezszcie znalazłam, trochę
          to kosztowało wyrzeczeń np. bycie pracownikiem tymczasowym przez rok bez
          przedłuzeniania na stałe umowy ale teraz już OK bo mam dobra pracę.
          Pozdrawiam :)
          • Gość: baba Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 17:47
            Ja przynaleze do PUP w Kielcach..1-numerki:niby maja usprawnic, ale jak poszlam
            raz-numerka nie bylo, wiec sie pytam pani obok-kiedy sie przewaznie koncza itp-
            ona nic nie wie oczywiscie..2-jakies spotkanie w klubie pracy(obowiazkowe)
            prowadzaca pani byla zdziwiona wielce jak na pyt czy ktos sie orientowal co do
            instytucji stazu, ja powiedzialam ze tak(chodzilo jej o przepisy, a ze
            skonczylam prawo, to i przeczytalam sobie a co!:))dodam ze czesc osob
            zgromadzonych w sali miala problemy z przeczytaniem pytan na ankiecie-no wiec
            moze dlatego..3-wszystkie panie, ktorych pytalam sie o staz, mowily ze spoko,
            nie ma problemow-az jedna uczciwa powiedzial, ze nie da mi druczka bo i tak nie
            maja pieniedzy wiec mi nie dadza(na szczescie kiedys tez wzielam taki druczek,
            dalam pracodawcy, ktory ma sie zorientowac czy naprawde nie ma tych pieniedzy.4-
            czekam teraz na rozmowe z doradca, co mnie nauczy pisac CV-pomijajac fakt, ze
            wyslalam ich juz tyle, ze szok...
      • Gość: matka Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.aster.pl 19.11.05, 21:38
        Mój syn dostal z UP bardzo ciekawy staż i dzięki temu, potem, dobrą pracę. Może miał po prostu szczęście? Jednak to nie było w Gorlicach.
      • Gość: życzliwa Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 11:43
        Witam

        Nie chciałabym pisać, że Urząd pracy w Gorlicach jest urzedem wzorowym. W każdej
        instytucji pracują ludzie którzy dobrze znają potrzeby klienta i chca mu pomóc i
        tzw "betony", których nie zmieni żaden system.
        Wiem, że możesz czuc się pokrzywdzona, bo nie zostałaś skierowana na staż, ale
        wiedz jedno, ze PUP nie trzyma staży dla swoich ludzi!!! Na twoim miejscu tez
        czułabym się tak samo - sfrustrowana, zła,zniechecona, ale ja dzieki Urzędowi w
        Gorlicach znalazłam stałą pracę. A kto mi pomógł? - wlaśnie pracownicy pupu -
        doradca zawodowy i pośrednik pracy.
        Pamiętaj, ze Urząd Pracy ma POMAGAĆ W SZUKANIU PRACY A NIE PO PROSTU CI JĄ
        DAĆ.... Widząc po tym co napisalaś wykazujesz duże zaangazowanie w szukaniu
        pracy i właśnie tego ci zyczę - żebyś już nie musiała nigdy odwiedzać PUPu.

        życzliwa
        • Gość: Jozio Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 22:38
          Mam inne zdanie na temat PUP.
          Jestem bezrobotnym od 2.5 roku jak do tej pory nie zaproponowano mi zadnej
          pracy a dwukrotnie odmowiono mi dotacji na rozpoczecie wlasnej dzialalnosci
          gospodarczej.
          Dopiero zainteresowano sie mną jak wyslalem do nich listem polecaonym za
          potwierdzeniem odbioru pismo z zapytaniem co mają zamiar ze mna zrobic.
          Dopiero wtedy zaczelo sie cos dziać.
          Dopiero 23 listopada dowiem sie co zemna miejscowy PUP ma zamiar zrobic.
          Jak sie dowiem co mi zapropponują napisze.
          • Gość: CIERPLIWA Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.05, 17:18
            Dzięki JHozio, też mam tak zamiar zrobić, bo będę miała przynajmniej podkłądkę
            że się o coś pytałam, a tak to mogę mówić jeszcze długo długo.... i nic z tego
            pewnie nie będzie. Wyślę im list polecony, a na emaile też mi nie chcą pisać.
          • Gość: CIERPLIWA Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.05, 17:18
            Sorki miałem napisać Jozio
      • Gość: Magda Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.05, 12:46
        Czy ktos wie ile zarabia urzednik w pupie?
        • Gość: cichy Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.torun.mm.pl 20.11.05, 23:22
          urzędnik >1400 netto etat, stażysta obsługujący petentów około 600 zł, miasto
          powyżej 200 000 mieszkańców
          • Gość: sylwia Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.glinik.pl 21.11.05, 12:25
            Wiem ile zarabiają w Gorlicach, bo żona mojego kuzyna tam pracuje. Po 3 latach
            pracy ma na rękę ok 700 zł. A stażyści ok 400 zł. Mało kto tam z pracowników
            zarabia powyżej 1000. To ja juz mam więcej w sklepie.
        • Gość: kasiasta Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 18:36
          Urzędnik w pupie zarabia
          1000 zł brutto, czasem 1200 brutto - w mieście do 35000

          Kto chce tyle zarabiać???
      • Gość: ernnik Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 15:31
        U mnie było tak ,chcialem iść na jakiś kurs ,zrobili mi testy po czym
        powiedzieli ,że nie ma dla mnie odpowiedniego kursu.
        • Gość: dcio Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.cebit / *.cebit.com.pl 20.11.05, 23:08
          a takiej kobiecie ktora chciala zrobic kurs na kase fiskalna odpowiedzieli ze
          za stara a mnie ze sie nie naleza kursy bi jesten za aktywy
          .
          Nic nie mam przeciwko tym ludzioim.
        • Gość: poisongirl Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 23:22
          Ja należe do Urzędu Pracy w Gdańsku. Kiedyś przez przypadek trafiłam tam na
          jedną porządną babkę , która chciała skierować mnie na staż. Przeszłam juz
          nawet rozmowe z moim potencjalnym "pracodwaca" ktory podpisal juz dokumenty ze
          mnie chce. Mialam zrobione wszystkie badania, dokumenty itp. Czekałam juz tylko
          na skierowanie na staz. Czekalam przeszlo dwa tygodnie! (przez ten czas
          chodzilam tam prawie codziennie dowiedziec sie czy mnie wreszcie skieruja na co
          odpowiadano mi, ze to takie procedury i to zawsze tyle trwa). Az tu nagle moj
          przyszly szef zadzwonil do mnie o co biega bo urzad wysyla mu ciągle kolejnych
          kandydatow na staz na moje miejsce mimo, iz on jasno dal zrozumienia ze chce
          tylko mnie i podpisał juz moją akceptację. Nastepngo dnia poszlam do urzedu z
          ojcem. Dopiero jak poszlismy do urzedu i opieprzylismy urzedniczki az do
          trzeciego szczebla wzwyż, nagle okazalo sie ze "wlasnie mnieli mnie kierowac na
          staz". Jedna z "kierowniczek" byla na tyle bezczelna ze mi wmawiala ze ci
          ludzie wysylani na moje miejsce to nie byli przez urzad tylko pewnie jacys co
          se sami przyszli od tak z ulicy i pokazywala mi w komputerze ze tylko mnie tam
          wysylano. Tylko ze w komputerze jasno i wyraznie widnial taki napis "liczba
          wyslanych kandydatow - 3". Udało mi sie dostac na staz w koncu, a po 3 dniach
          moj szef dowiedzial "innymi drogami" ze te pozostale osoby to byli jacys krewni
          czy znajomi urzedniczek. Ale to nie koniec historii. Gdy bylam tam juz dwa
          miechy do naszego biura przyszedl mlody facet ...bo go urzad przyslal na
          rozmowe o staz. Na moje szczcescie moj szef grzecznie mu podziekowal i
          pwoiedzial, ze ma juz swoja stazystke i na razie nie potrzebuje nikogo. To
          tylko moja historia. Mogłabym jescze przytoczyc kilka podobnych historii moich
          znajomych. Na pocieszenie wszystkim walczącym z urzedami powiem, ze mimo
          wszystko warto byc wytrwalym i walczyc z wrednymi babmi z urzedow bo czasem i
          one musza przegrac. Warto tez dla samej satysfakcji zeby im utrzec nosa jak moj
          kumpel, ktoremu co dwa dni zmieniano decyzje w sprawie stazu byle tylko mu nie
          przyznac.W koncu gdy chlopak sie juz kompletnie zalamal, przyznao mu go w
          koncu. Gdy dopelnaial formalnosci urzedniczki to mu tak w d... wchodzily jakby
          byl samym Panem Bogiem. Dopiero za jakis czas okazalo sie, ze jeden z jego
          starych przyjaciol, ktory byl bardzo wysoko postawiony gdy przez przypadek
          dowiedzial co sie stalo odpowiednio zainterweniowal. Podobno do dzis moj kumpel
          pamieta głupie miny urzedniczek jak zalatwial ostatnie forlmanosci i do dzis z
          głupim uśmiechem mówi, że warto bylo tyle przejsc dla tego widoku...
          • Gość: Piotr Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.05, 12:46
            PUP Jaworzno, młode miłe panienki odfajkowują kolejne moje przyjście i tyle;
            nie mieszcze się do 27 lat to juz ni c dla mnie nie ma; po co to czy nie lepiej
            by to uprośćcic i przesyłac pieniądze na konta czlowiek by nie tracił na bilety
            bo PUP miesci się w oddalonej od mojej dzielnicy; wg mnie to oni powinni
            pomagać ludziom szukać pracy; wiekszość z nas niestety sobie z tym nie radzi ;
            może powinni dostawac premie od znalezionej pracy bo tak to ich działalność
            mija sie z celem - to tak jakby sprzedawali bilety w kolekturze i tyle; bzdurne
            również sa szkolenia aktywizujące sorry ale tu jest potrzebna raczej osoba
            która pomoże pisac listy CV, prawnik, kursy języków dla bezrobotnych itp.
            • Gość: CIERPLIWA Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.05, 17:15
              Masz racje Piotrze-BRAWO- karzą przyjeżdzać i się pytać, wręcza mówią żeby
              zawracać im głowę, a jak się przychodzi do biura z zapytaniem o staż to robią
              głupie miny i patrzą najpierw na mnie głupio a potem po sobie nawzajem.Normalne
              jaja Gorlickie.
              • Gość: niecierpliwa bezro Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 18:32
                Cierpliwa to ty jesteś faktycznie - dwa lata pukasz do drzwi urzędu a tu nic -
                nikt nie stoi z usmiechem i nie wciska ci ofert stażu - biedacwto. Nie
                pomyslałaś, ze moze za te gorlickie jaja też odpowiadasz???? Czy ty w ogóle
                keidykolwiek szukałas pracy? skłądałaś podania, wysyłałas CV do pracodawców.
                Kazdy widzi winę w urzednikach, ale nigdy w sobie samym... Jedno jest pewne -
                Freud ma rację - to typowy mechanim obronny...Nie dajesz sobie rady to zwalasz
                wine na urzedników! brawo, tak trzymaj! - może jeszcze długo bedziesz musiała
                oglądać miny głupawych urzędników z PUP... Ja nie wierzyłam nigdy w to , że PUP
                mi pomoże i dobrze na tym wyszłam... sama znalazłam pracę....
                była bezrobotna z gorlic
          • gold.fish do Poisongirl 21.11.05, 13:11
            Rowniez naleze do PUP w Gdansku i jako swiezo upieczona absolwentka mam jeszcze
            szanse na staz. Moglabys zdradzic, ktora kobitka okazala sie tak porzadna i
            skierowala Cie na staz? Jesli nie chcesz pisac tu na forum napisz mi prosze na
            maila gazetowego: gold.fish@gazeta.pl. Ostatnio rowniez zostalam skierowana na
            staz, ale w sumie bylo 10 osob na 1 miejsce i nie zostalam przyjeta.
            • Gość: poisongirl Re: do Poisongirl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 18:48
              hej. Niestety nie znam nazwiska tej babki bo to było rok temu. Ale moge ci
              powiedziec cos innego. Nowe staze mają być od nowego roku, tylko juz nie te z
              EFS tylko jakis tam samodzielny program Pupu wiec warto bys na bierzaco sie
              dowiadywala.I mam 2 rady: pierwsza to to bys o swoje prawa i oto kiedy beda
              staze pytala sie zawsze kilku urzednikow nie mowiac co ci mowil inny, bo oni
              czesto kłamią albo nie mowia wszystkiego do konca. Po drugie, wiem ze obsluguje
              tez jeden facet w Pupie i on jest raczej wporzo i jego tez sie jakby co
              wypytuj. Aha, nie wiem czy wiesz ale jak sie starasz o staż warto samemu wybrać
              sobie pracodawce. Wyglada to tak ze idziesz na pierwsze pietro do Urzedu po
              wniosek dla pracodawcy. Potem umawiasz sie z szefem firmy w ktorej chcialabys
              pracowac i mowisz mu ze moze miec od 3 do 12 miechow pracownika ZA DARMO.
              powtarzasz mu to w kółko jak zaklęcie, a jak sie już zgodzi to musi wypełnic
              wniosek ze wskazaniem na ciebie tzn. ze potrzebuje stazysty a w odpowiednich
              rubrykach wpisuje twoje dane ze ciebie wskazuje jako potencjalnego stażyste.
              Potem nalezy ten wniosek złozyć w urzędzie. Dzięki temu mozesz miec staz w
              jakimś fajnym miejscu i masz większe szanse na to by dostac staż. Aha i
              pamiętaj ze urzednicy nie mogą ci odmówic zebys wziela i zlozyla ten wniosek,
              wiec jakby cie nie wiem jak przekonywano to i tak wez wniosek i wypełnij go. W
              razie dalszych pytań poison66@poczta.onet.pl
          • Gość: jacobs Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.chello.pl 09.02.06, 08:24
            ZAchowanie urzędasów w PUP wynika z głupoty i pazerności polskich
            pracodawców !!!
            Czy wy tego nie pojmujecie ???
            Wystarczy się ich pozbyć a PUPy będą pełne ofert pracy !!!
            • Gość: a Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.chello.pl 09.02.06, 09:46
              jacobs czy wiesz że ci którzy nie
              zgineli tragicznie to umarli
              z powodu złego odżywiania ,wszyscy!!!!
              nie jedz będziesz żył dłużej.
          • Gość: jacobs Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.chello.pl 09.02.06, 08:24
            ZAchowanie urzędasów w PUP wynika z głupoty i pazerności polskich
            pracodawców !!!
            Czy wy tego nie pojmujecie ???
            Wystarczy się ich pozbyć a PUPy będą pełne ofert pracy !!!x
      • Gość: miromiro2 Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - wygląd!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.05, 21:10
        Nie będę pisać jak działa powiatowy urząd w moim mieście, opowiem jak wygląda. Mieści się na parterze 40 letniego budynku mieszkalnego. Ma piękny szyld. Z jednej strony strzałka kieruje nas do rozsuwanych drzwi, z drugiej na pobliskie tory kolejowe. W środku panuje "fantastyczny" klimat. Widać, że każdy z urzędników włożył tu coś swojego. Dosłownie.
        Poczekalnia-styl chyba góralski. Drewniane ławy i stoły, większość chwieje się na swych nogach. Gdzieś po kątach rozmieszczone dziwne pomieszczenia. Wyglądają jakby były zrobione z plastikowych okien. Przeszklone, ale całe zaklejone plakatami (o aktywizacji bezrobotnych). Na uchwycie wyje cały dzień TV, żeby się nie nudzić. Można ogladać od 7 do 15.
        Wystrój pokoi oraz pokoików to zupełnie inna sprawa. Nowoczesny sprzęt komputerowy sąsiaduje ze wszystkim. Biurka jakie kto chce. Mniej więcej utrzymane w jednym kolorze. Raczej mniej. Czajniki elektryczne w centralnym miejscu. Fotele-lepsze widziałem na śmietnikach.
        A wszystko poustawiane jakby dekorator był niewidomy.
        Zapomniałbym o roślinkach w poczekalni. Sami wyobraźcie sobie jakie.

      • Gość: stenia Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 18:22
        i po co te urzędy?
        • Gość: lalala Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.chello.pl 22.11.05, 18:49
          Ja mialam kontakt z urzedem w Warszawie dawno bo chyba z 7 lat temu... Pamiętam
          że 3 dni czekalam zeby się zarejestrowac - a bylam w ciąży i xle się czułam
          (zwłaszcza jak musiałam stać). Więc jak 3 dnia znow mialam odejsc z kwitkiem to
          zrobilam awanture i w koncu kierowniczka mnie przyjęła... Pani która generalnie
          się tym zajmowała przyjmowala interesantów przy otwartych drzwiach ,traktowała
          jak bydło, krzyczała, jakiemuś panu "darowała" mimo ze się nie stawił na jakiś
          termin bo z nią flirtował. Mi chciali zabrać zasiłek czy coś bo mialam jakąś
          sytuację której "system komputerowy nie przewidzial" (szczegółow nie pamiętem)
          ale się odwołalam i zasiłek dostałam. Generalnie upodlające przeżycie.
      • ipip Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? 22.11.05, 19:05
        LUDZIOM NIE CHCE SIE ROBIC DAWAŁEM OGLOSZENIE 2 M-CE W NECIE ZA 600 ZŁ JEDZENIE
        I SPANIE NIKT SIE NIE ZGŁOSIŁ DODAM ŻE PRACA BYŁA NA WAKAKACJACH BAR SEZONOWY
        MUZA TANCE I T D
      • ipip Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? 22.11.05, 19:11
        POLAKOM NIE TRZERBA PRACY MIAŁEM PRACE DLA LUDZI . PRZEZ 12 MIESZIECY 14
        PRACOWNIKÓW KARZDY KRADŁ TO PYTAM SIE DLA KOGO PRACA DLA CWANIAKA - CZY
        FAKTYCZNIE DLA TEGO CO POTRZEBUJE PARE ZŁ. MIAŁEM PRACE DLA 2 OSÓB HAMBURGERY
        ZAPIEKANKI I TAKIE TAM NIKT SIE NIE SPRAWDZIŁ WIEC ZAMKNOŁEM BIZNES I JUŻ NIGDY
        POLAKOWI NIE DAM PRACY BO NIE CENI TO CO MA TYLKO CHCE BRACCCCCCC
      • Gość: baba Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 16:52
        Dzis bylam na rozmowie z doradca.Na poczatku wielkie zdziwienie, ze mam studia
        magisterskie:)Potem jaki kierunek(prawo)-po czym mila pani-na oko gdzies w moim
        wieku, nie pytala sie nic wiecej poza tym co nalezalo wpisac w rubryczki.To JA
        zapytalam sie o szkolenia, co ja nieco zdziwilo, bo jak po prawie moge chciec
        isc np na kurs ksiegowosci.O tym, ze pieniedzy nie ma od razu uprzedzilam ja
        mowiac ze wiem, ale ze czekam na nowy rok.Wizyta trwala naciagane 15 min moze.
        Po poludniu zas mily-zaskakujacy tel.Firma szuka pracownika i moje dane
        znalazla w UP(mysle, ze oni im ich oczywiscie nie wyslali, ale na cos te listy
        sie przydaja)3majcie kciuki, jutro rozmowa.
        • Gość: Bartek Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 18:39
          urzędy Pracy sa po to, aby mieć się z czego smiac. Każdy lubi sobie podrwić ze
          znudzonych urzedników.... Zresztą czy urzędnik to nie jest polski stereotyp
          człowieka pijącego kawę, czytającego gazetę i od czasu do czasu przegladajacego
          papiery????
          Moźe ja faktycznie nie wiem jak praca w urzedzie wygląda, bo nigdy tam nie
          pracowałem, ale tez nie mam pozytywnego wyobrażenia o tej instytucji. Kiedys
          byłem bezrobotny, na szczęście krótko....
      • Gość: była klienta pup Re: URZĄD PRACY - IP: *.glinik.pl 29.11.05, 09:39
        widocznie dzieweczko nie umiesz rozmawiac z pracownikami pup. ja byłam krótko
        bezroobtną ale ciągłam za wszystkie sznurki - a nie za ojca - i w końcu ktoś
        sie odezwał. nie czekaj na interwencje urzędu tylko weź sie za szukanie pracy.
        a w ogóle wiesz że za 700 zł pracują w pup w Gorlicach, kiedyś pan mi opkazał
        kwitek bo sie wkurzył. jak za takie pieniądze maja utrzymac rodzinę. Ty byś
        dała radę..............?????????????
        • Gość: Agnieszka Trojawsk Re: URZĄD PRACY - IP: *.chello.pl 09.02.06, 08:26
          To niech ten Pan weżmie się za ucziwą prace a nie grzanie stłoka za nasze
          podatki
      • Gość: arek Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - skutecznie ogranicza IP: *.chello.pl 09.02.06, 07:59
        sieć UP skutecznie obniża bezrobocie
        po :1.
        ponad 360 plac. x pracownicy-kupa ludzi
        ma etaty
        :2. oferty pracy jakie mają to od firm typu krzak
        złodziej to pareset tysięcy pseudofirm UWIARY-
        GODNIONYCH -jaka wspaniała statystyka.
      • bmwariat Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? 09.02.06, 08:06
        Zanim ofery pracy pojawią się na liście wywieszonej w Urzędzie Pracy, to
        przechodzą przez ręce pracowników, a Ci wybierają najlepsze i dają je dla
        swoich rodzin, znajomych itp.. Na liście znajdują się takie, których nikt nie
        chce..Wiadomo, że gdyby nie było bezrobotnych to Urzędy Pracy by nie istniały.
        Jeśli chodzi o prace interwencyjne w moim mieście(Ostrowiec Św) pytałem się
        kiedyś czy takowe będą- odpowiedziano mi, że czekają na pieniądze które mają
        przyjść lada chwila. Jednak dowiedziałęm się , iż takie pieniądze dawno
        przyszły, ale PUP nie umie nimi rozporządzić! Śniegu nawalone tyle, że chodzić
        się nie da, nie ma kto odśnieżać! Bezrobocie w regionie około 20 %, pieniądze w
        biurku leża i na kogo czekają???Mnóstwo osób chętnie by się zgodziło by
        chociażby odśnieżać..no ale po co tracić kase..
        • bmwariat Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? 09.02.06, 08:12
          Wczoraj wysłałem do UP maila...ale nie odposali. Nie dziwię się, skoro ponad
          połowa nie umie korzystać z komputera, nie mówiąc już o internecie i poczcie.
          • Gość: jacobs Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.chello.pl 09.02.06, 08:25
            ZAchowanie urzędasów w PUP wynika z głupoty i pazerności polskich
            pracodawców !!!
            Czy wy tego nie pojmujecie ???
            Wystarczy się ich pozbyć a PUPy będą pełne ofert pracy !!!
            • Gość: Ania Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.chello.pl 09.02.06, 08:27
              W PUPie w Gańśku 2300 netto, w okienku tylko 1500-1600 netto, zgroza jak za to
              żyć ?
          • Gość: herzyna Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.devs.futuro.pl 09.02.06, 09:35
            Podobno tak jest, ze jesli wysyła im się maila to oni muszą odpowiedź wysłać
            pocztą....i mają bodajże miesiąc na to....może się doczekasz:)))

            Ja już nawet nie mam siły użalać się na mój PUP, wiem, że jak pójdę to i tak mi
            powiedzą, że nic mi sie nie należy, nie ma dla mnie żadnych ofert pracy, prac
            interwencyjnych, szkoleń itp
            Więc profilaktycznie wypijam szklankę melisy przed wizytą w tym urzędzie aby
            nie roznieść pracujących tam urzędników,i po powrocie sama aktywnie szukam
            pracy, przeklinając w duchu na bezużyteczność PUP-ów
        • Gość: jacobs Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.chello.pl 09.02.06, 08:28
          Winni są pazerni polscy pracodawcy !!!
          Sami niech se odsnieżają !
      • Gość: anitaaa Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? IP: *.4web.pl 09.02.06, 10:18
        mnie dla odmiany urzednik z pup chcial wyslac nna drugi staz, zadzwonil do mnie
        do domu z propozycja stazu ale w trakcie rozmowy jakby sie obudzil:)
      • mesmeredia Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? 09.02.06, 10:55
        Argument w postaci niskich zarobków pracowników PUP, co się wiąże z ich
        bezczelnością, niechęcią pracy i zerem kultury osobistej, jest po prostu
        śmieszny. Jak się jednej babie z drugą nie chce pracować to niech sobie znajdą
        lepiej płatną pracę a swoją posadkę zostawią osobie lepiej wykształconej,
        obrotnej i zwyczajnie miłej. Jak rozumiem lekarz narzekający na swoje zarobki
        też ma prawo do błędów w sztuce lekarskiej a marnie zarabiający policjant ma
        pełne przyzwolenie społeczeństwa na brak reakcji w przypadku przestępstw. To
        oczywiście taki skrajny przykład, dla porównania.
        Szukam pracy na własna rękę, chodzę też do PUP by się odnotować, czasem
        wyszukuję ogłoszenia w PUP. Zgroza. Pani w okienku nie ma dla mnie czasu choć
        przyszłam jedynie przejrzeć już wybrane oferty pracy, "niech się pani
        pospieszy". W okienku dostaję kserówki, z których mam sobie przepisać
        interesujące dane, na stronach internetowych pojawia się 5% ogłoszeń, które są
        dostępne w PUP, wszelakie kursy są oczywiście od dawna pozajmowane i zawsze
        przychodzę albo za późno albo za wcześnie. W każdym tygodniu mam jakąś rozmowę
        kwalifikacyjną ale nigdy przez PUP. Pup w Kielcach ma "nowoczesny system"
        wydawania numerków, który pada przy każdym zawiśnięciu Windowsa i wtedy zaczyna
        się szopka, bo panie nie wiedzą jak mają przyjmować ludzi w związku z czym nie
        przyjmują ich w ogóle.
        Na staż kilka lat temu dostałam się po znajomości. Kiedyś w desperacji przyszłam
        do PUP i zażądałam aby przy mnie przeglądnięto nowe oferty staży, co panie w
        końcu uczyniły. No ale nie miałam czasu by tak latać do nich codziennie i
        patrzeć im na ręce. Znajoma z administracji PUP ostatecznie pomogła w
        znalezieniu wolnego miejsca na staż choć pewnie ją też to kosztowało.
        W moim oddziale PUP panie odnotowujące są przeważnie miłe i kompetentne, znają
        przepisy i są w stanie udzielić mi różnych informacji. Niestety panie z okienek
        z ofertami pracy to już wręcz rodzina królewska, do której prości ludzie nie
        mają dostępu. Jedna pani wprost mi powiedziała, żebym wyjechała zagranicę. A
        kiedy spytałam za co ma tak wyjeżdżać i czy może PUP mi pomoże sfinansować taki
        wyjazd, bo pewnie uczyniłabym już to dawno tylko nie mam odpowiednich środków,
        zdziwiła się bardzo.
        Najbardziej mnie rozwala wypełnianie tysiąca papierków, wypisywanie oświadczeń i
        przysyłanie decyzji o tym, że jestem bezrobotna w 3 miesiące od zarejestrowania.
        Albo kluczem jest ostatnia ukończona uczelnia. Mnie się nie udało znaleźć pracy
        w zawodzie więc pracowałam na różnych stanowiskach nie związanych z kierunkiem
        studiów. Pani od ofert pracy nie może zrozumieć, że mogą mnie interesować także
        inne oferty pracy, np. zgodne z moim hobby. Koleżanka miała przypadek, że
        interweniowała u kierownika, bo babsztyl nie chciał jej wręcz pokazać oferty.
        Koleżanka skończyła geografię a oferta dot. nauczyciela angielskiego w
        postawówce (koleżanka ma odpowiednie uprawnienia). I co? I pracuje na tym
        stanowisku. Nie oczekuję, że ktoś będzie za mnie szukał mi pracy, ale że
        przynajmniej nie będzie mi w tym przeszkadzał albo wręcz tego mi zabraniał.
        Skoro nie mogę współpracować z PUP, to niech się zagłębią w swoje papierki i
        umożliwią dostęp do ofert pracy.
        I niestety to smutne, ale w większości urzędów, tam gdzie pracę załatwia się
        "plecami", osoby otrzymujące posadki właśnie w ten sposób, czują się
        uprzywilejowane do traktowania z góry petentów a nawet współpracowników. Ich
        kwalifikacje są nierzadko wątpliwe a czynnik gwarantujący przyjęcie (wujek,
        matka, szwagier itp) jest nie do pobicia nawet gdyby kontrkandydatem była osoba
        z 5 fakultetami i 15 latami doświadczenia w branży. Ot, Polska.
        I.
      • c.kapturek Re: !!!!!!!!!! URZĄD PRACY - po co to komu??????? 09.02.06, 14:33
        o wszystko trzeba się dopytywać, bo sami urzednicy rzadko kiedy informują np staże, kursy itp.
        miałam przygodę jak urzedniczka pomyliła moją kartę z inną-te same nazwisko i imię podobne. kartę do podpisu sami odwracają, że petent nie widzi 1 strony.
        za kilka dni dostałam wezwanie o skresleniu mnie z listy, musiałam to wyjaśniać. a tak pozatym to, żeby się odchaczyć i dostać pieczątkę do książeczki zdrowia, by móc dostać się do lekarza pierwszego kontaktu.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka