Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy u ...

    18.11.05, 00:38
    > Podoba mu się, że we Wrocławiu jest mnóstwo barów, bistro i klimatyczne
    > knajpki

    W ktorych nie (jeszcze) door-selekszyn :)

    Rozumiem, że facet jest tak zajęty że nie próbował pójśc po pracy na basen
    (we Wrocławiu nadal awykonalne no chyba że w poniedziałek o 6 rano), pójść na
    siłownię lub do klubu fitness (jest kiepsko, choć lepiej niż kilka lat temu),
    pojeżdzić rowerem (ulice wąskie, brukowane, za wejście do tramwaju z rowerem
    motorniczy wywala na zbitą twarz), bo terenów rekreacyjnych wokół Wrocławia z
    jak np. warszawski LasKabacki albo Puszcza Kampinoska ni ma. Jest trochę
    parków (kilka dużych) z czego 2 to byłe cmentarze zaorane i obsiane :) A
    ciekawe co ze słynnymi korkami? :) hehe

    Straszna lipa z tą reklamą Wrocławia. Sugeruję poczytac najpierw wrocławskie
    forum, aby się nie nabrac na tę kampanię :)
    Obserwuj wątek
      • gekkon Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy 18.11.05, 01:04
        Pojedz, pomieszkaj - zmienisz zdanie.
        • corgan1 mieszkałem 10 lat :) wiec wiem o czym mówię 18.11.05, 01:25
          Wiem, wiem... na koń, szabkli dobywac bo naszych biją, 1000lat historii,
          wenecja północy i 5mln cegieł wywiezionych wiadomo gdzie.

          No ale jak się myle to mnie oświeć - są normalne baseny w centrum miasta oprócz
          Teatralnej czy nie ma? Wiem że buduje się aquapark na WzgórzuPolskim i co
          jeszcze? kiedy wszystkie wioski dookoła (Jelcz, Brzeg, Oleśnica) dorobiły się
          krytych basenów coś przybyło ostatnio we Wrocławiu czy nie bardzo? korki są
          mniejsze czy większe? gdzie i czym za miasto można pojechac rowerem bez
          samochodu? pod Ślęże? 40km w 1 stronę i wąską ruchliwą "35"? jest park
          Szczytnicki i Południowy, super no a co poza tym? są fajne tereny na zachodnich
          obrzeżach Wrocławia. no fajnie ale jak tam doejchac rowerem bez samochodu?
          tramwajem? haha

          Nie masz wrażenia że ta kampania jaka wyszła z wrocławskiego ratusza jest co
          najmniej denna i kłamliwa? no ale może jakiś jelonków złapiecie hyhy Nie
          kwestionuję pubów czy fajnych klimatów na starówce no ale to nie wszystko.

          Proponuję poczytać wrocławskie forum co ludzie piszą o tej kampanii.
          • Gość: w Re: mieszkałem 10 lat :) wiec wiem o czym mówię IP: *.kom / *.kom-net.pl 18.11.05, 08:41
            A powiedz mi czy te atrakcje nie sa dla Ciebie chociaz cos warte: Gory sowie (50
            min od Wroclawia), wysokie sydety (1:45), rezerwat stawy milickie (1 godz),
            oborniki slaskie z calym ich inwentarzem (przepiekne lasy), przeogromna ilosc
            zamkow i palacow z zalozeniami parkowymi. Generalnie radzilby poczytac o Dolnym
            Slasku, ktory z cala pewnosci jest atrakcyjniejszy noz Mazowsze. Co do Wroclawia
            to pobadz tutaj troche i zobacz. Sciezek rowerowych jest tylko kilka kilometrow
            mniej niz w Warszawie, a porownaj wielkosci miast. A co najwazniejsze liczy sie
            klimat miasta, tutaj sie inaczej zyje. A co do forum wroclawskiego, to pewnie
            juz jak zauwazyles, na forach wypowiadaja sie wiecej ludzi ktorzy delikatnie
            mowiac marudza. Pogadaj z ludzmi we Wroclawiu, takimi ktory ma zdanie a nie che
            sie wdawac w dyskusje na forum.

            Proponuje krotka przeprowadzke.
            • Gość: w Re: mieszkałem 10 lat :) wiec wiem o czym mówię IP: *.kom / *.kom-net.pl 18.11.05, 08:46
              A co do basenow to jezeli chcesz miec basen blisko Rynku, to masz tylko jeden,
              ale pomyslisz zeby pojsc na basen troce dalej to jest ich znacznie wiecej, ja
              korzystam z basenu na Baudina i nie ma problemu, jestem zadowolony. Rozumiem ze
              w Warszawie masz wszystkie basenu pod nosem. A co do Akwaparku, mowisz on nim
              jakby to bylo co malego. To bedzie najwiekszy akwapark w Polsce i jedne z
              najwiekszych w Europie. Zamin ktos sie do Wroclawia przprowadzi to ten akwapark
              juz bedzie:)
        • Gość: grzes Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.eranet.pl 25.11.05, 20:49
          Byłem , mieszkałem 5 lat i jestem zdania ze nie należy przesadzać z tymi
          pochlebstwami na temat Wrocławia. Poza pięknym Rynkiem, klimatycznym Ostrowem
          Tumskim i Ogrodem Japońskim nie ma wielu ładnych miejsc. Z pracą jest problem,
          zarobki marne a koszty utrzymania porównywalne z Warszawą - NIE ŻARTUJĘ!!! W
          pracy mogą przebierać jedynie informatycy (Siemens, Volvo IT, Comarch). Choć
          nie odmawiam Wrocławiowi uroku suma wszystkich plusów i minusów wypada na
          korzyść Warszawy - to moje zdanie, może za kilka lat kto wie ...
      • Gość: Nexo Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.lot.pl 18.11.05, 07:08
        Mi się perspektywa Wrocławia podoba, ale obecnie mam inne plany, dotyczące
        innego miasta. Jedno jest pewne, na pewno chcę wyjechać z Warszawy, bo to miasto
        jest zwyczajnie puste, bez prawdziwego nocnego życia i klimatu. Nawet ludzie są
        tutaj specyficzni, w większości świeżo napływowi ze wschodu, nie przyzwyczajeni
        do spędzania czasu poza domem, a prawdziwi warszawiacy są za to sztywni, dziwni
        i w złym tego słowa znaczeniu "elitarni". Prawdziwe życie w Polsce znaleźć można
        w Poznaniu czy właśnie we Wrocławiu, nawet dziewczyny są tam ładniejsze,
        przystępniejsze i nie tak zmanierowane. :)
        • Gość: Kamilus Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.pzl.swidnik.pl / 212.182.108.* 18.11.05, 07:46
          Pisz co chcesz, ale nie rozpędzaj się. Nie umniejszając wrocławiankom, ale to
          nie one są najpiękniejsze. NIe twierdzę, że nie ma pięknych, ale mówię o
          globalnym odczuciu. Najpiękniejsze, i to wielu mi potwierdza, są dziewczyny z
          lubelszczyzny i ogólnie ściany wschodniej. O Piaskach i jeździe 40 km/h gdy
          ograniczenie było 60 km/h krążą legendy.
          • Gość: mike Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.ppp.dion.ne.jp 19.11.05, 04:43
            Moze i tak jest, ale gir nie myja przed spaniem (nie wspominajac o innych
            detalach) ;(
        • Gość: Olek Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: 193.108.78.* 18.11.05, 13:04
          Niestety, jak większość narzekających na Wawę, przemawia przez ciebie
          frustracja. Może nie znalazłes tu dziewczyny, może nie udało ci się z pracą i
          nie stać cię na piwo za 7 zł a nie za 3 zł. NIEPRAWDA ŻE W WAWIE NIE MA ŻYCIA
          NOCNEGO - jest tu b. dużo klubów i to NAJLEPSZYCH W TYM KRAJU. W WAWIE JEST
          NAJWIĘKSZY WYBÓR KIN, TEATRÓW, KONCERTÓW, IMPREZ KULTURALNYCH. Rzeczywiście,
          nie ma tu tzw. "klimatu" jak w Krakowie czy Wrocławiu, cokolwiek ten "klimat"
          oznacza - bo jeżeli snucie się po tanich knajpach i upijanie się tanim piwem
          albo zabawa w tłumie "przepoconych swetrów", jak kiedyś mi się przydażyło w
          Krakowie (jak rozumiem to byli studenci właśnie..), czy też inne zabawy
          małomiasteczkowe, to wybacz, ale może nie wszystkim to odpowiada. Tobie też,
          rozumiem. A piwo w Wawie jest droższe, bo to droższe miasto. W Paryżu i
          Londynie jest jeszcze droższe, bo to jeszcze droższe miasta. Dlaczego? Bo tam,
          gdzei ciągną ludzie, tam rosną ceny, a ludzie ciągną tam, gdzie jest dla nich
          atrakcyjne życie. Uciążliwe, w zabieganiu, to fakt, ale atrakcyjne, z
          perspektywami.
          • Gość: Nexo Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.lot.pl 18.11.05, 13:57
            Nie dotyczy mnie żaden z powodów, o których piszesz. Bez problemu stać mnie na
            większość rzeczy w tym mieście, a i na powodzenie u kobiet również nie narzekam.
            Przeciwnie, to kobiety z tego miasta mnie raczej nie interesują, gdyż naprawdę
            nie ma tu wiele ciekawych i wyjątkowych. Moja obecna pochodzi z Bydgoszczy, była
            z Zielonej Góry, obie biją warszawianki na głowę swoją urodą i inteligencją.
            Pisząc o braku życia nocnego nie mam bynajmniej na myśli tanich, śmierdzących
            barów. Chodzi tu o atmosferę zabawy i podejście ludzi do tego. Warszawiacy są
            nadęci i sztywni, w innych miastach tego nie ma. W dodatku wszelkie miejsca
            rozrywki są w Warszawie rozproszone, nie ma czegoś takiego jak wędrówka od klubu
            do klubu po jakiejś ładnej okolicy, co np. możliwe jest we Wrocławiu czy
            Poznaniu. Tutaj ma się wrażenie, że miasto swoje, życie swoje, a nocą w centrum
            tylko śmiecie fruwają.
            Co do atmosfery, warszawskie kluby można właśnie porównać do Londynu, z ciężką,
            specyficzną muzyką i lansowaniem się. Ja wolę Amsterdam czy Hamburg, a do tych
            miast można porównać atmosferę Poznania czy Wrocławia.

            Bynajmniej nie jestem żadnym frustratem, zwyczajnie mam tylko ochotę mieszkać
            tam, gdzie ludzie są pogodniejsi, a zabawa prawdziwa. Nic do tego nie mają ceny
            (te w wymienionych miastach są podobne), powodzenia i niepowodzenia miłosne czy
            praca. Aby nie było niedomówień, jestem rodowitym warszawiakiem i moja rodzina
            mieszkała tu od kilku pokoleń. Nie zmienia to jednak faktu, że są miasta, które
            bardziej mi odpowiadają.

            Na zakończenie pozostaje mi zaprosić Cię do Poznania czy Wrocławia, byś
            spróbował spędzić weekend w tych miastach, pochodził nocą po Starym Mieście,
            wstąpił do tamtejszych lokali i pobawił w tamtejszych klubach. Nic tak nie
            podziała, jak przekonanie się na żywo.
            Zobaczysz, tam zabawa jest dużo lepsza, kluby mają swój niepowtarzalny klimat, a
            płeć piękna jest dużo przyjemniejsza!

            Ps. Radzę pozbyć się stereotypów dotyczących innych miast w Polsce. Traktujesz
            to jako prowincję, gdzie rozrywką jest picie taniego piwa i śmiganie po klubach
            w swetrze. Proponuję wystawić nos poza rogatki Warszawy i sprawdzić jak jest w
            rzeczywistości, możesz się baaaardzo zdziwić. Masz podejście typowe dla
            mieszkańców tego miasta, jeśli coś jest najlepsze, to może być tylko w
            Warszawie, a wcale tak nie jest!
            • Gość: maksik Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.atman.pl / *.atman.pl 19.11.05, 13:57
              hmmm dziwne. wszystkie telewizje większość aktorów i gwiazd mieszka w warszawie!! ciekawe dlaczego??????
            • Gość: Olek Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 18:04
              Niestety, muszę cie zmartwić - wystawiłem już nie raz nos za rogatki Wawy. O
              wrażeniach z Krakówka pisałem (choć nie o wszystkich, bo np. o sfrustrowanych
              cudzoziemcach, którzy pytali się na rynku, czy wreszcie ktoś może im pokazać
              fajny klub w tym mieście to nie pisałem). Jednak Krakówek jest bardzo
              sympatyczny, ma coś wyjątkowego w sobie, i chociaż nie prepadam za Krakowianami
              (przykro mi, ale są bardziej aroganccy niż Warszawiacy i, jak to się mówi,
              wywyższają się ponad wszystko i wszystkich, nie tylko z całą POlską ale i z
              Paryżem włącznie, a to już przesada).Poznań, który tak chwalisz, to niestety
              przy Wawie dziura. Wrocław jest fajny generalnie, ale i taknie zmieni to faktu,
              że w Wawie jest więcej możliwości spędzenia wolnego czasu, czy
              to "kulturalnie", czy "na sportowo". Zaletą Wrocławia nad Wawą jest na pewno
              jego lokalizacja. Ale jeszcze lepsza jest lokalizacja Londynu czy Hamburga,
              albo Pragi.

              Gdzieś tutaj przeczytałem utyskiwanie na warszawskie korki. In że podobno we
              Wrocku ich nie ma. Z przykrością zawiadamiam, że są. Niestety, choć to miasto i
              aglomeracja mniejsze od Wawki znacznie.

              A co do Warszawianek, toż już, bracie, pojechał! Może twoje dziewczyny są
              (były?) i piękne, ale żeby tak od razu jednoznacznie twierdzić, że biją we
              wszystkich aspektach WSZYSTKIE Warszawianki? Przeprowadziłeś jakieś badania na
              ten temat? Poznałeś wszystkie Warszawianki? Bo widzisz, ja poznałem wiele, i
              tych rodowitych, i tych przyjezdnych, i poznałem też dziewczyny z Krakówka, z
              Wro, z Poznania niestety nie, i nie mogę tak jednoznacznie stwierdzić, że z
              którychś tam miejscowości czy regionów są lepsze. Są różne. Ale skoro grasz
              takimi a nie innymi kartami, to powiem ci, jak to zrezygnowałem z dziewczyny z
              Poznania. Otóż kiedyś chciałem i w tym celu poszedłem, za radą rodowitych
              Poznaniaków, razem z nimi zresztą, do jednej z topowych ponoć dyskotek w
              POznaniu, rzeczywiście, dziewoje tam były wspaniałe - plastik był dla
              nich "fantastic", uwielbiały łysą szerokokarkową kawalerkę, a te, które nie
              miały swojego łysego księcia, czy raczej po prostu - opiekuna, aż dyszały
              chęcią zawarcia nowych znajomości bez silenia się na jakąś "intelektualną
              gadkę". Dwa-trzy drinki, i plastikowa panienka była twoja! Take fajne
              dziewczyny! Więc takie właśnie mnie nie interesowały, i nie interesują, ale
              ciebie chyba tak, skoro uwielbiasz Hamburg (Skt Pauli) czy Amsterdam (Czerwone
              Światła). Tam może bardziej światowo, ale jednak też łatwo tzw. towar łyknąć.
              Mam nadzieję, że jednak twoje dziewczyny z Bydgoszczy i jeszcze skądś tam
              takimi łatwymi towarkami nie były, i w plastikach też nie chadzają, bo jeśli są
              takie i mają bić na głowę wszystkie Warszawianki, to... czas pomyśleć, bracie,
              o jakimś kursie nauki estetyki, może z jakimś stylistą dłużej porozmawiaj, a
              może z psychoanalitykiem (przecież chuć do takich dziewek może tkwić w tobie
              głęboko).

              Zresztą, byłem w Poznaniu też w klubie studenckim, ponoć również jednym z
              najlepszych - no po prostu żenada tam była - dziewczyny brzydule takie,
              kolesie jeszcze gorsi - pobili sie nie wiadomo o co, przecie nie o wino w
              plastikowych kubkach... I tak w Poznaniu, a tkaże w Krakowie najlepiej mi szło
              poznawanie dziewczyn, gdy mówiłem, że jestem z Warszawy. Podobnie jak na
              Polskim wybrzeżu. Nozdrza tym dziewczynom chodziły z sapania, że może wreszcie
              złapały tą okazję by poznać kogoś z Wawy, może tam się dostać, jak mniemam. Ot,
              jak to wszyscy chcą wyjechać z Warszawy i broń Boże do niej nie przyjeżdżać!

              A mimo wszystko, rozumiem, że tak ci było źle w tej Wawce, że już dawno z niej
              wyjechałeś i niech cię prowadzi Bóg, los, allach, karma czy co tam jeszcze.
              Twoje miejsce zajmą dziesiątki mniejszych frustratów. Tylko nie jedź do Londynu
              czy Paryża, bo to za duże są miasta dla ciebie. Ruszaj nach Pozen albo i
              Breslau. Powodzenia!
              • Gość: thebutcher A ja jestem z Wrocka! IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 00:26
                Studiuję w Warszawie i powoli zaczyna podobać mi się to miasto, ale Wrocław to
                jednak inna klasa...

                Pozwolicie, że nie będę porównywał Wrocławia do Warszawy, tylko wymienię
                (całkowicie subiektywnie) co najbardziej podoba mi się we Wrocławiu.
                1. mnóstwo zieleni - Parków jest mnóstwo, w centrum miasta jest masa
                zalesionych skwerów, a przy bardzo wielu ulicach rosną całe szpalery drzew. No
                i oczywiście mamy Ogród Botaniczny (150-letni) i Ogród Japoński (projektowany
                przez prawdziwych japońskich architektów krajobrazu). W sumie to najstarsze i
                najbogatsze pod względem ilości gatunków polskie ZOO też mozna zaliczyc do
                terenów zielonych, wiec wymienię i je. :)
                2. zabytki - Ostrów Tumski, Rynek, Hala Ludowa, setki kościołów ( Tego też
                macie pełno u siebie, z tą jednak róznicą, że nasz Rynek jest 8-10 razy większy
                od waszego, a nasze kościoły starsze.)
                3.rzeki i mosty - Pierwszych mamy 5 a drugich 117 (nad rzekami jest mnóstwo
                wspaniałych terenów spacerowych i ścieżki rowerowe)
                4.kluby, puby i dyskoteki - Są ich setki i nie ma żadnej debilnej selekcji,
                przypakowanych buców na bramkach, a poza tym wszystkie najfajniejsze lokale
                koncentrują się w okolicy Rynku i Pasażu Niepolda, wiec nie trzeba płacić za
                taksówkę przy każdej zmianie lokalu. Tylko we Wrocku można naprawdę pouprawiać
                clubbing.
                5.atmosfera luzu - We Wrocławiu jest około 120 tys. studentów! W Warszawie jest
                oczywiście więcej, ale Wrocław na tylko 800 tysiecy mieszkańców... To studenci
                i młodzież sprawiają, że każdy kto był, chociazby tylko na weekend, we
                Wrocławiu mówi poźniej o "niepowtarzalnej atmosferze".
                6.lokalizacja - na narty do Czech 2 godz., na narty do Austrii 7 godz., do
                Berlina 4 godz.(autostradą, której do Wawki nie zbudują jeszcze długo) itp.

                Te sześć punkcików to mój typ na główne zalety Wrocławia, ale jest ich więcej.
                A poza tym poczytajcie sobie jak bylibyście zadowolenie ze swojego miasta,
                gdybyście byli Wrocławianami:
                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3024010.html
                • Gość: thebutcher www.terazwroclaw.pl IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 00:29
                  www.terazwroclaw.pl
                  www.wroclaw.pl

                  tak powinien wyglądać internetowy serwis europejskiego miasta...
                • Gość: p od kiedy to Wrocław ma aż 800 tys, mieszkańców? IP: *.chello.pl 21.11.05, 01:54
                  • diopsyd1 Re: od kiedy to Wrocław ma aż 800 tys, mieszkańcó 21.11.05, 12:54
                    odkąd do zameldowanych 640 tysięcy dodaje sie 160 tysięcy studentów z importu
                    • Gość: thebutcher Re: od kiedy to Wrocław ma aż 800 tys, mieszkańcó IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 16:16
                      Zameldowanych 640 tys + 100 tys przyjezdnych studentów + wszyscy mieszkancy
                      okolicznych satelickich miejscowości (Mirków, Kobierzyce)= coś koło 800 tys.
              • Gość: kr Jak to warszawiacy budzą niechęć do siebie. IP: *.chello.pl 21.11.05, 01:52
                To wam się udaje.
          • Gość: inny Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.europe.hp.net 18.11.05, 14:07
            Ja myślę, że sprawa rozbija się o ludzi. Ja jestem przyjezdny i od 6 lat
            mieszkam w Wawie. Kilka lat temu można było tutaj jeszcze wytrzymać, nawiązać
            nowe znajmomości, czerpać z zalet tego miasta. Teraz jest dużo przyjezdnych z
            jakiegoś "marsa" - nie można się z nimi dogadać, brak im kultury osobistej, nie
            chcią się integrować. Jak tak dalej będzi to ja też się przenoszę do Breslau,
            tam mam bliżej do rodziny.
      • Gość: anonim Zalety Wrocławia?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:39
        Ma jedną niewątpliwą, po ekonomicznym (nie zbrojnym) rozbiorze naszego kraju
        (prędzej, czy później on nastąpi)teoretycznie Wrocław wróci do macierzy. A tak
        nawiasem corgan1 to chyba z tych powojennych wrocławian?
        • wiksadyba1 Re: Zalety Wrocławia?! 18.11.05, 11:35
          A ilu "przedwojennych wrocławian" tam dziś mieszka?
        • Gość: eurofanatik Re: Zalety Wrocławia?! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.11.05, 10:40
          Do "macierzy"? Ciezko bedzie go do Ukrainy przylaczyc bo lezy pod drugiej stronie kraju... Ale kto wie. :)
      • Gość: climec Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 18.11.05, 08:47
        > W ktorych nie (jeszcze) door-selekszyn :)

        No właśnie ... my we Wroclawiu nie chcemy selkszyn, nie chcemy zamkniętych
        osiedli w centrum. Mamy lokale w ktorych bawia sie swietnie studenci, aktorzy,
        muzycy, artysci i biale kolniezyki. Wszyscy na jednym parkiecie, bez negatywnych
        emocji.

        Climec
        Wrocławianin
        • Gość: ja1 Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:56
          to sie zmieni, jak zaczniecie importowac studentow z wawy :)
        • Gość: Nexo Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.lot.pl 18.11.05, 14:00
          Właśnie tak jest i w takich miejscach jest prawdziwa zabawa!
          Brawo!
      • Gość: PW Czy ilość knajp na m2 jest najważniejsza? IP: *.polskieradio.pl 18.11.05, 08:57
        Czytając te posty mam wrażenie, że ilość fajnych knajp na m2 i dostępność
        łatwych dziewek do psucia są najważniejszymi kryteriami wyboru miejsca do życia.
        Jak często można chodzić do knajpy i się bawić?
        Jest tyle innych atrakcji pozwalających na wygodne życie i codzienny
        odpoczynek, składających się na klimat miejsca - parki, skwery, bulwary,
        baseny, kina, teatry, centra handlowe itd. Ważny jest też sposób i struktura
        zabudowy w mieście - kamienice, bloki, a może osiedla domków jednorodzinnych.
        Na ten temat nic nie przeczytałem.
        To, że w zasięgu 50-200km są jakieś atrakcje nie stanowi oferty na miłe
        spędzenie czasu po pracy.
        • Gość: oki Re: Czy ilość knajp na m2 jest najważniejsza? IP: *.itc.pw.edu.pl 18.11.05, 09:08
          Pani Redaktor,
          na Politechnice Warszawskiej jest Wydział Inżynierii (uwaga trudne słowo)
          Środowiska (nie środowiskowej), a na Uniwersytecie - Wydział Ekonomii.
          Dodatkowo nazwy piszemy z wielkich liter - bowiem to własne nazwy są.
          pozdrawiam
          • Gość: Osek Re: Czy ilość knajp na m2 jest najważniejsza? IP: *.chello.pl 18.11.05, 13:30
            też chciałem napisać nt. "inżynierii środowiskowej", ale mnie uprzedziłeś
            :)ciekawe czym by się zajmował "inżynier środowiskowy" ;D
            • Gość: oki Re: Czy ilość knajp na m2 jest najważniejsza? IP: *.itc.pw.edu.pl 19.11.05, 16:03
              a może to tak jak pielęgniarka środowiskowa?
      • Gość: Misiu Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.inforia.net / *.inforia.net 18.11.05, 10:37
        WHOOOAH Wojcieszku dajesz rade - nie dosc ze powiedziales jedno zdanie to
        jeszcze jestes na fotce :D _ pozdrówka z Poznania od Michała
        • Gość: 44 Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:53
          wrocław wcale nie jest taki zły, ale wątpie by był atrakcyjny jeśli chodzi o
          zarobki dla ludzi którzy znają warszawę
        • Gość: Osek Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.chello.pl 18.11.05, 13:32
          Zaraz, zaraz, czy to nie słynny Wojcieszek :D LOL
      • Gość: dd 30 lat we Wrocławiu, 7 w Warszawie, jest różnica IP: 217.153.132.* 18.11.05, 14:19
        ale nie zawsze na korzyść Wrocławia. Płace trochę niższe (20-30%) ale koszty
        utrzymania porównywalne. Mieszkania w dobrych punktach niewiele tańsze niż w
        Wawie. Na plus dla Wrocławia ... na pewno piękne kobiety, których w Warszawie
        średnio jest zdecydowanie mniej. Poza tym Wrocław to kulturalne miasto.
        Warszawa jest bardziej dzika i ludzie prymitywniejsi. Terenów rekreacyjnych
        rzeczywiście mniej niż w Wawie i klimat jak dla mnie zdecydowanie gorszy. Ale
        za to latem nad jezioro do Sławy Śląskiej 120 km a nie jak na Mazury 200 km.
        Zimą Zieleniec 90km, Szklarska, Karpacz 120 km, Czechy też nie wiele dalej. A
        na prawdziwe zakupy Berlin (autostrada) czy Wiedeń. Basenów fakt nowych, dużych
        nie ma. Stary duży Śląska na Racławickiej od dawna się sypie. Ale Wrocław ma
        swój klimat, Rynek, knajpki i ludzie są bardziej przyjaźni dla siebie.
        • zepik Re: 30 lat we Wrocławiu, 7 w Warszawie, jest różn 18.11.05, 17:43
          spędziłem po weekendzie we Wrocławiu i poznaniu i wcale nie jestem taki
          zachwycony. faktycznie fajne jest nagromadzenie knajp w jednym miejscu, super
          jest park Szczytnicki. tyle ze przerazaja mnie bandy dresow w poblizu rynku w
          Poznaniu i korki we Wrocławiu. Poza tym gdzie wy chodzicie we Wrocku do kina? z
          tego co wiem to jest u was jedno normalne kino.
          P.S. internaucie który zachwyca się centrami handlowymi dziekujemy za uwagę:)
          P.S. komentowanie urody dziewczyn jest jakims totalnym nieporozumieniem.
          • Gość: climec Re: 30 lat we Wrocławiu, 7 w Warszawie, jest różn IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 18.11.05, 18:37
            > korki we Wrocławiu

            Jak korki sa w Wawie to nadaja miastu charakter metropoli, jak we Wroclawiu to
            przerazaja :)

            Co do kin to jeśli pod pojęciem porządne rozumiesz super extra plex to są dwa
            takowe, a w ciągu roku przybędą kolejne dwa. W dalszej perspektywie jeszcze jedno.

            Z resztą stwierdzenie że Wrocław oprócz knajp nie ma nic do zaoferowania po
            pracy jest wręcz żałosne. Jestem przekonany że większość czynności które
            realizują po pracy Warszawiacy są realizowalne we Wrocławiu. Paintball? Nie ma
            sprawy, Quady? Ok! Ścianka? Bez problemu. Kultra? Sztuka? Też jest (oczywiści
            intensywność inna, ale w granicach zaspokojenia zdecydowanej większości). Może
            nie można sobie pójść jeszcze do Czułego Barbażyńcy na kawe, ale i to się
            niedługo zmieni ;)

            Nie twierdzę że każdy z Warszawy bezwzględnie ma kochać Wrocław, ale oferujemy
            konkurencyjne warunki życia. I na pewno stanowimy ciekawą alternatywę dla
            absolwentów warszawskich uczelni.
            • Gość: Inter Re: 30 lat we Wrocławiu, 7 w Warszawie, jest różn IP: *.os.kn.pl 19.11.05, 00:53
              Otóż to! Tak naprawdę każde miasto ma jakiś klimat! Także Warszawa, w końcu jest
              reprezentacyjnym miastem, z pięknymi dzielnicami, z ośrodkami władzy i
              ambasad... Można być z tego dumnym będąc mieszkańcem tego miasta, owszem. Co do
              korków, w Warszawie nie jest przecież o wiele lepiej... Taki piątek po
              południu... Nie oszukujmy się że tego tu nie ma, w końcu większe miasto, mimo że
              może i szersze ulice, to jednak przecież i więcej samochodów. Jest duży plus dla
              Warszawy - metro, usprawniające jednak komunikację, we Wrocławiu ten środek
              nigdy nie będzie możliwy. Ale za to wywołane do tablicy baseny - jest ich sporo,
              niektóre nowocześniejsze niż wspomniany basen WKSu Śląsk, np. kompleks
              ogólnosportowy Redeco.
          • Gość: mike O Wroclawiu IP: *.ppp.dion.ne.jp 19.11.05, 04:51
            Prosze zajrzyj tutaj i sprawdz to jedyne kino jak piszesz. Polecam tez inne
            informacje.
            pl.wikipedia.org/wiki/Wroc%C5%82aw
            Pzdr
            • Gość: mike O Wroclawiu 2 IP: *.ppp.dion.ne.jp 19.11.05, 05:08
              A to strona, ktora ma najwspanialszy zbior fotografi Wroclawia i Dolnego Slaska.
              Dawniejszego i dzisiejszego. Zbior zdjec jest obiektywny. Przedstawia wszystkie
              aspekty mista i rejonu, nawet te niezbyt mile.

              wroclaw.hydral.com.pl/
              Polecam te strone nie tylko milosnikom tej ziemi, ale takze wszystkim milosnikom
              odwiedznia ciekawych miejsc, ktore wcale nie sa tak dobrze znane jakby sie
              wydawalo.

              Zapraszamy na Dolny Slask i do Wroclawia!
              Pzdr
              • senior_cohones Re: O Wroclawiu 2 19.11.05, 10:08
                hehehe Wiecie że pierwszym zarejestrowanym oficjalnie powojennym Polakiem
                urodzonym już we Wrocławiu był.....dzieciak powstańców warszawskich wysiedlonych
                przez Niemców?
                to nie argument do przyjazdu, ale jeśli ktoś chce to zapraszamy, nie jest źle a
                moim zdaniem "okolica" 50-100 km. od miasta jest bardzo ok.
                • Gość: Lodzianin Re: O Wroclawiu 2 IP: 59.81.140.* 19.11.05, 15:15
                  a w sumie to o co chodzi? zeby Wroclaw byl jak Warszawa, czy Warszawa jak
                  Wroclaw? ja oba miasta lubie za ich niepowatarzalny charakter. Oba z pewnoscia
                  maja wiele zalet i jak kazde miasto maja tez i swoje wady. Ja w kazdym razie
                  zostaje u siebie- choc w modzie jest plucie na moje miasto.
                  Pozdrowienia dla Warszawiakow i Wroclawian od Lodzianina (tymczasowo w Chinach:)
                  • Gość: Marcin z Wrocławia Re: O Wroclawiu 2 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.05, 10:28
                    Twoje miasto wcale nie jest takie złe. Masa ciekawych miejsc (nie tylko
                    Piotrkowska), przyjemni, uczynni ludzie.
                    • rocco-siffredi Re: O Wroclawiu 2 20.11.05, 10:37
                      heh to ja wasz stary znajomy Rocco. Kłaniam się szanownym Warszawiakom i pięknym
                      Warszawiankom. Podobno moje urzędasy tłuką się za moje pieniądze po Polsce i
                      polują na ludzi. ;-)
                      Co jak co ale PR u nas działa. Mam nadzieję że kilka przesympatycznych
                      Mazowszanek da się skusić. Następnym razem w tym autobusie po Polsce będę
                      jeździł ja.;-)
          • Gość: thebutcher Re: 30 lat we Wrocławiu, 7 w Warszawie, jest różn IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 00:37
            Kin z prawdziwego zdarzenia jest rzeczywiście tylko dwa (mówię o czymś w
            rodzaju Multikina). Wkrótce dojdzie jeszcze I-max, ale to rzeczywiście trochę
            mało...
            • rocco-siffredi Re: 30 lat we Wrocławiu, 7 w Warszawie, jest różn 21.11.05, 09:35
              hej /Panie rzeźnik
              ;-)
              ja bym radził olać multikina bo w mniejszych przybytkach nożna znaleź o niebo
              ciekawsze propzycje. wczoraj zakończył się festiwal kina niemieckiego a "gegen
              die wand" czy "nur martha" to produkcje którym 99% propozycji multikin nie
              dorasta do pięt. i wcale nie musi być to prdukcja "offowa" po prostu dobre
              europejskie kino.
              A wracając do tematu, popatrzmy na działania promocyjne władz miast w Polsce, i
              przyznamy że te z Wrocławia pozytywnie się odróżniają od reszty.
              Generalnie bardziej byłbym zainteresowany we Wrocławiu jakimiś Mazowszankami
              niż studentami( pryszczatymi) informatyki czy innej księgowości.... ale co
              będzie to będzie
              • Gość: thebutcher Re: 30 lat we Wrocławiu, 7 w Warszawie, jest różn IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 16:15
                Ależ oczywiście zgadzam sie z szanownym przedmówcą! Olać multikina! Napisałem o
                nich, gdyż ktoś maiał wątpliwości co do możliwości spędzania wolnego czasu we
                Wrocławiu, a dokładniej do braku kin wielosalowych...

                O jakich Mazowszankach we Wrocławiu piszesz? Rzadko takowe spotykam.
                Najcześciej widuje miejscowe, którym niczego nie brakuje.
      • potomar Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy 21.11.05, 11:40
        No i bardzo dobrze. Czym więcej stąd wyjedzie do Wrocławia, tym łatwiej będzie
        Warszawiakom znaleźć pracę w Warszawie.
      • diopsyd1 Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy 21.11.05, 12:47
        wrocławskie korki? chłopie, przez całe miasto w godzinach szczytu w godzinę.
        kraków - co najmniej 2 a o warszawie nie wspomnę
        • Gość: thebutcher jasssssne IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 16:19
      • Gość: lili We wroclawiu wcale nie ma sciezek rowerowych IP: 62.29.248.* 21.11.05, 17:30
        Wroclaw to mile miasto ale nie ma tam wielu 'atrakcji' o ktorych pisza.
        Np. zupelnie nie ma tam sciezek rowerowych.
      • Gość: gulakov W-w oczami pomorskiego studenta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.05, 20:25
        W-w ma perspektywy najlepsze w Polsce (okok Poznania) nie ma co tego
        zaprzeczac! ale z niektorymi stwierdzeniami bym sie nie zgodzem,np. z
        otwartoscia. Ludzie sa wyrozumiali, mili wobec obcokrajowcow(nie to co w W-
        wie), ale brakuje tu goscinnosci i zyczliwosci, ktora wywiazlem z Powisla...No
        i komuniakacja w miescie. takich korkow nie spotkalem jeszcze nigdzie(no moze w
        Kijowie i Minsku,ale nie w Polsce). Sam jezdze rowerem i brakuje sciezek
        szczegolnie w centrum, ale dlatego ze sa waskie jednokierunkowe ulice. Nie ma
        problemu z praca, ale chocby w 3miescie zarabia sie wiecej...Jest tu kolorowo i
        nowoczescie. Sam niestety jestem zwiazany juz warszawska centala firma, cieszy
        mnie kierunek odwrotny. Moze W-wa pozbedzie sie paru cwaniaczkow i tam tez
        bedzie lepieh
        • rocco-siffredi Re: W-w oczami pomorskiego studenta 22.11.05, 00:38
          Hej Panie Rzeźnik
          ;-)
          Mówię o międzyregionalnej wymianie kobiet po kursie 1:1, ewentualnie za 4
          studentów informatyki albo innej ekonomii , dajemy jedną Ładną Wrocławiankę.
          ;-)
          Co do tras rowerowych , jest ich tylko o kilka kiolmetrów mniej niż w Warszawie
          ,a jak wiadomo warszawaj jest "nieco" większa od Wrocławia, więc proporcjonalnie
          tych tras widać więcej, takie moje wrażenie jest.


          co do gościnności i innych takich to każdy ocenia jak mu się podoba, jak mu się
          nie podoba to jego sprawa.
          ;-)

          Jeżeli w Warszawie są jacyś cwaniaczkowie(albo jakieś cwaniaczki), a jestem
          przekonany że nie ma( ale gdyby byli to po co mają niszczyć podwozia samochodów
          na fatalnej drodze do Wrocławia, niech lepiej siedzą u siebie)
          ;-)

          gadanie że w Warszawie ludzie nie są mili dla obcokrajowców to juz bajki ,panie
          kolego z Pomorza, ludzie są jak wszędzie tacy i siacy


          a
          i krasnele mamy hehehhee

          • Gość: eurofanatik Re: W-w oczami pomorskiego studenta IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.11.05, 10:49
            rocco-siffredi napisał:

            > gadanie że w Warszawie ludzie nie są mili dla obcokrajowców to juz bajki ,panie
            > kolego z Pomorza, ludzie są jak wszędzie tacy i siacy

            Dokladnie. Akurat w Warszawie mieszka sporo obcokrajowcow, na pewno wiecej niz gdziekolwiek indziej, i ludzie zaczynaja nie tylko sie przyzwyczajac ale takze lubic te dosyc minimalna ale jednak "wielokulturowosc" swojego miasta. Moze jak do Kraka czy Wrocka obcokrajowcy wpadna na weekend zwiedzic starowke to faktycznie pada sie przed nimi na kolana aby jak najwiecej na nich zarobic. W Wawie nie traktuje sie ich jak bogow ale jak zwyklych ludzi. Moze o to chodzilo temu gosciowi ktory stwierdzil, ze gdzie indziej traktuje sie ich lepiej. W Warszawie rosnie nam metropolia z prawdziwego zdarzenia. Nie oszukujmy sie, zadno inne miasto nie ma takich perspektyw.
      • corgan1 ktoś tu zachwalał "Pasaż Leopolda" hehe 22.11.05, 01:39
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3021919.html
        Studenci Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych są wstrząśnięci: ich koledzy
        zostali bez powodu zaatakowani i dotkliwie pobici w klubie Niebo w centrum
        miasta. W knajpie nie było ochroniarzy, a jedyny pracujący w pasażu nie pomógł
        im, bo zna napastników.

        Do pobicia doszło w czwartek nad ranem w pubie Niebo w pasażu Niepolda. Grupa
        młodych ludzi siedziała przy stoliku naprzeciwko baru. Tuż po czwartej do klubu
        weszło trzech napakowanych mężczyzn.

        - Wyglądali na naćpanych. Chodzili po sali, krzyczeli, zaczepiali ludzi, byli
        bardzo agresywni. Było widać, że chcą się na kimś wyżyć - opowiada świadek
        zajścia.

        W pewnej chwili podeszli do stolika, przy którym studenci Akademii Sztuk
        Pięknych świętowali obronę pracy magisterskiej swojego kolegi. I zaatakowali
        bez uprzedzenia.

        - Bili ich i kopali, nawet gdy chłopaki leżały już na ziemi. Wokół było pełno
        ludzi, ale nikt nie pomógł. Nawet ochroniarz - opowiada kobieta, która
        zawiadomiła policję.

        Obsługa lokalu wezwała pracowników firmy ochraniającej pasaż. Ochroniarz
        pojawił się na miejscu w chwilę po napadzie. Stanął z boku, nie zareagował.
        Świadkowie widzieli, jak wcześniej witał się z napastnikami. Przybili
        sobie "piątkę", rozmawiali jak dobrzy znajomi.
        [...]
        ---------------------------------------------------------

        Ciekawe co by było, gdyby podobne zdarzenie miało miejsce w Warszawie? A
        studenciakom współczuję.

        Do Wrocławian byłych, obecnych i przyszłych - sugeruje zanim znowu zareklamuje
        się Wrocław jako Wenecje i Nadrenię północy, doline krzemową albo klimat
        Szampanii proponuję trochę wiecej samokrytycyzmu i dystansu. Do siebie, do
        miasta itp. Tym bardziej, ze strategia oblężonej twierdzy ma się nijak do
        szarej wrocławskiej rzeczywistości, o czym mozna się bez problemu przekonać
        czytując wyrywkowo, ale regularnie forum "Wrocław".
        • Gość: thebutcher Niepolda IP: *.acn.waw.pl 23.11.05, 15:07
        • jb.wroc Re: ktoś tu zachwalał "Pasaż Leopolda" hehe 26.11.05, 06:43
          corgan1 napisał:
          > Ciekawe co by było, gdyby podobne zdarzenie miało miejsce w Warszawie? A
          > studenciakom współczuję.
          > Do Wrocławian byłych, obecnych i przyszłych - sugeruje zanim znowu
          zareklamuje
          > się Wrocław jako Wenecje i Nadrenię północy, doline krzemową albo klimat
          > Szampanii proponuję trochę wiecej samokrytycyzmu i dystansu. Do siebie, do
          > miasta itp. Tym bardziej, ze strategia oblężonej twierdzy ma się nijak do
          > szarej wrocławskiej rzeczywistości, o czym mozna się bez problemu przekonać
          > czytując wyrywkowo, ale regularnie forum "Wrocław".

          corgan1 Ty masz ze sobą jakiś wielki problem. Dlaczego tak sie czepiasz jednego
          miasta. Nie akceptowali Cie tutaj, wszystkie dziewczyny Cie odrzuciły, czy też
          nie wpuścili Cie w różowych stringach na basen. Cytujesz artykuł o pobiciu w
          centrum miasta, o czym to ma świadczyć??? Chyba tylko o Twoim kompleksie
          związanym z Wrockiem. Przeczytaj sobie kroniki policyjne do ilu pobić dziennie
          dochodzi w Polsce w centrum miast. Poza tym wszędzie znajdą się sterydy
          szukające zaczepki. Dlaczego kpisz sobie z tego, że tutaj ludzie identyfikują
          się z miastem i są dumni z miejsca, w którym mieszkają. Co w tym złego, że
          czujemy się dobrze tu gdzie mieszkamy, zresztą nie tylko mieszkańcy wro!
          Poza tym zanim zaczniesz następnym razem wypisywać swoje _mądrości_:

          Pierwsza > Wiem że buduje się aquapark na WzgórzuPolskim i co
          jeszcze?<
          To się najpierw upewnij, bo piszesz głupoty, co nie stawia Cie w dobrym
          świetle, jeśli chodzi o znajomość miasta.

          Druga >Jest trochę parków (kilka dużych) z czego 2 to byłe cmentarze zaorane i
          obsiane<
          Jeżeli park o pow.100ha z 400 gatunkami drzew i krzewów 10min. od centrum wg
          Ciebie jest _duży_, to gratuluje.
          I co z tego, że zaorane i obsiane? Miały straszyć doszczętnie zniszczone w
          czasie IIWŚ do dzisiaj. Chyba dobrze, że je zagospodarowano przenosząc to, co
          zostało w inne miejsce.

          Trzecia >jest park Szczytnicki i Południowy, super no a co poza tym?<
          Poza tym jeszcze 11 parków plus wały i tereny nad Odrą/oczywiście nie wszędzie/
          plus 12 wysp.

          Czwarta >kiedy wszystkie wioski dookoła (Jelcz, Brzeg, Oleśnica)<
          Te _wioski_ maja prawa miejskie geniuszu.


          Generalnie w Twoich wypowiedziach jest 5%prawdy, 50% kłamstwa, reszta to
          manipulacja.
          I na koniec, jesli szara wrocławska rzeczywistość wynika z czytania forum, to
          gratuluje Tobie tak obiektywnej opinii.
      • Gość: robol Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 08:11
        Stracone złudzenia?
        Wabik dla nielicznych , a warunki są nieznane.
      • Gość: eurofanatik Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.11.05, 10:32
        "Ma siedzibę w samym centrum Wrocławia, które zdaniem Maliszczuka jest bardziej kameralne i przyjazne niż śródmieście Warszawy."

        Nic nie ujmujac Wroclawowi, bo to bardzo fajne miasto, ale jest w miare oczywiste, ze miasto trzy razy mniejsze od Wawy bedzie mialo bardziej "kameralna i przyjazna" atmosfere w srodmiesciu. Jednak nie wszystkim pasuje bardziej zrelaksowany tryb zycia; ja na przyklad lubie jak cos sie dzieje i zawsze jest gdzie pojsc. Dlatego dla mnie Warszawa pewnie bylaby lepsza opcja niz Wrocek.
        • Gość: marco-van-basten Re: Wrocław łowi warszawskich studentów do pracy IP: *.media4.pl 23.11.05, 10:54
          hmm, jeśli chodzi o architekturę, K. Przedmieście, Nowy Świat i Starówkę, to
          jednak warszawska jest dużo bardziej "kameralna"- poważnie. Co do klubów i
          knajp, tutaj też lepsze są we Wrocławiu. Mam wrażenie że najlepsze imprezy w
          warszawie odbywają się w ....domach. to nie żaden przytyk, ale może taka
          specyfika, a może skutek dooorselekszyn rodem z faweli, kiedy do co ciekawszych
          lokali wejścia pilnuje jakiś baran albo studentka zaocznej socjologii? Za każdym
          razem kiedy jestem u Was, najlepsze imprezy odbywają się u kogoś w domu. i jest
          naprawdę super.

          a co do pracy...zarobki są ok 20-30% mniejsze, przy czym pewnie kilka rzeczy
          jest tańszych, wynajęcie mieszkania, takie tam.
          jeśli zaś chodzi o inżynierów i elektroników to jest to raczej ten sam poziom
          zarobków.
          co do sławnych ścieżek rowerowych, to jest ich faktycznie tylko o kilka
          kilometrów mniej , (jak to ktoś ładnie napisał) niż w Warszawie, co przy
          wielkości Warszawy(nie wiem sam 3X większa??) jest plusem Wrocławia.
          Miasto ładnieje
          ( moim oczywiście nieobiektywnym zdaniem jest najładniejsze w Polsce, mimo że
          było po wojnie rozpier.. w 70 % tak jak Warszawa, i będzie juz tylko lepiej)
          słąwne "złe drogi" za 3 lata będą historią, w końcu zrobią wylot na Warszawę i
          Poznań, za 3 lata będzie już obwodnica autostradowa.
          a ilość parków , naprawdę pięknej zieleni to też plus. co do pogody to jak kto
          lubi, przez miasto płynie 5 rzek co ma wpływ na łagodniejsze zimy i lato ale też
          miasto leży w nicce więc jest jak jest.
          Pozdrawiam więc Warszawiaków i Warszawianki

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka