Gość: rozgoryczony
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.12.05, 20:46
Jakoś mi się tak zebrało na wylewanie żalów. Skończyłem dobre studia na jednej
z najlepszych uczelni w Polsce, narobiłem sie przy tym jak głupi. Od 4 lat
pracuje, na nic nie mam czasu, bo w firmie siedzi się po 10 godzin, zarabiam
jakieś gó..ane pieniądze, nic mi się już zupełnie nie chce, nic mnie już
zupełnie nie obchodzi co się dzieje wokół mnie. Kazdego dnia zrywanie się
wcześnie rano, cały dzień w robocie do tego w nieciekawej atmosferze, po czym
powrót do domu kiedy jestem maksymalnie zrypany i jedyne o czym wtedy marzę to
porządnie sie wyspać. A na drugi dzień wszystko od nowa. Mam już tego
serdecznie dość. Głupio ten świat urządzony. Chyba wolałbym nigdy się nie
narodzić. Czy warto się tak męczyć. Do wszystkich młodych którym marzy się
wielka kariera - zwolnijcie trochę, odpuśćcie sobie idiotyczny wyścig
szczurów, korzystajcie z życia póki macie na to czas. Nie warto tak sie
przemęczać, zwłaszcza że w tym chorym kraju o sukces bardzo ciężko.