Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowanie!

      • Gość: jaś Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 15:30
        Stary - czas na rodzinę i dzieci :) Dopiero one przynoszą satysfakcję.
        Zrób też coś z tym miastem - takie pieniądze są osiągalne w dużo ładniejszych
        miejscach.
        pozdrawiam :)
        tomek
      • twt1 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 08.01.06, 15:36
        Może kilka słów o mnie
        - roześmiany 3 letni syn
        - widok na morze z okna mieszkania
        - piękna rufa w ślizgu (ale to dopiero od tego roku)
        - długie spacery po plaży
        - czas na gotowanie (to jest dopiero pasja!!!)

        życie ucieka, już w tym roku 30-ka
        pzdr
        tomek
      • mumin071 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 08.01.06, 15:52
        33. Smutek po przeczytaniu postów. Zycie to dla nas kasa. Taki wniosek. Dlatego
        nie chcę mieć dzieci. Co im powiem? Ze sama nie wiem o co w tym zyciu chodzi?
        Pokolenie bez przekazu. Spadamy nie majac sie czego przytrzymac. Czy jednak
        macie swiadomosc, jak duza to strata? James Dean mial rację - "miej marzenia,
        jakbyś miał zyc wiecznie, zyj, jakbys mial umrzec dzis". I jeszcze pewien
        buddyjski mnich - "jesli masz wiecej niz siedem rzeczy to rzeczy mają ciebie".
        No to kasa nas zlapała i trzyma mocno za nasze kasiaste pyski.
        • jans1313 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 19.01.06, 13:14
          Witam muminę :)
          Smutno czytac takie posty, szczególnie od kobiety, która z regóły bardziej
          uczuciowa i o wiele doskonalsza od facetów dostrzegać powinna więcej i patrzec z
          szerszej perspektywy na świat.(wszakże męzczyzna to z woli Boga, Pana Naszego
          prototyp, i nijak mu do nr 2.).
          Jesli zycie to tylko kasa, to gdzie umieścic ludzi, którzy skromnie ale za to
          szczesliwie dokonują swego żywota? Bieszczedy wszystkich nie pomieszczą,
          zrobiłby sie tam wielki tłok...
          Czyzby przemawiały przez ciebie przykre doświadczenia, czy to jedynie jedno z
          twoich spostrzezeń??
          Stłamszona pod butem wielkich korporacji, przybita wyscigiem szczurów od którego
          nie możesz sie uwolnić.
          Pozdrawiam Szymon. :)
          p.s. e-mail: zielonygolem@gazeta.pl

      • stabiloboss4 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 08.01.06, 16:12
        Witam, rocznik 81 :)
        Skończone studia prawnicze, skończone studia podyplomoe. Obecnie aplikacja w
        sądzie i praca w świetnej kancelarii, kaska na wystarczającym poziomie, ale
        doprawdy to nie jest najważniejsze...

        Staram się chłonąć wiedzę, dokształcać, zdobywać doświadczenie, rozwijać itd.,
        ale pomału zaczynam też tracić swój entuzjazm, a nawet żałować, że nie
        przedłużyłem sobie beztroskiego okresu akademickiego i nie bawię teraz gdzieś w
        angielskich klubach :P Hmmm, moje życie zwyczajnie czasami wydaje mi się
        nudne :D

        Z drugiej strony, nie powiniem marudzić, narazie wszystko mi przychodzi dość
        łatwo. Dostałem w spadku mieszkanko (super okolica), sporo podróżowałem i
        generalnie nie jestem nieszczęśliwy. Chyba do pełni szczęścia brak mi jedynie
        fajnej dziewczyny, bo moja dotychczasowa partnerka najwyraźniej gdzieś
        zniknęła :/

        No to tyle drogie trzydziechy - pozdrawiam !!!
      • Gość: 1975 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: 87.207.113.* 08.01.06, 16:21
        ja tez zastanawialem sie nad jakims podsumowaniem, ale to jeszcze za wczesnie,
        zeby cos podsumowywac, przez ten czas, ktory uplynal nauczylem sie ze
        najwazniejsza jest milosc i szczerosc, ze kasa zawsze jakas sie znajdzie wiec
        nie ma co marnowac calej energii na gonienie za nia, ze radosci, ktora mozna
        czerpac z widoku wschodzacego slonca lub przeciagajacego sie w sloncu kota jest
        duzo wieksza niz z kupionego sobie drogiego prezentu, ze najwazniejsze jest
        poczucie bliskosc boga i ze pozostawanie w tym poczuciu wymaga wielu wyrzeczen
        i ze prawda jest ciagle tajemnica, ale jest nadzieja, ze uda nam sie do niej
        zblizyc
      • Gość: Andrew Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.system.szczecin.pl 08.01.06, 19:10
        Lat 29, pracownik średniego szczebla w bankowości, dział sprzedaży, własna
        działalnośc plus etat, mieszkanie 40m2, nowe w połowie spłacone po roku od
        zaciagniecia zobowiazania, obecnie wolny po rozstaniu z dziewczyną, żyje pracą -
        zarobki sa czasami 5 cyfrowe - plany, nie chce byc zalezny od pracoodawcy w
        korporacji gdyż jedna decyja przełozonych może zagrozić stabilizacji...
      • Gość: AW Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.system.szczecin.pl 08.01.06, 19:23
        Rocznik 76, mieszkam jednoczesnie w 2 duzych miastach, w jednym praca w drugim
        mieszkanie, na 5 dni jade do pracy w innym miescie i wracam co weekend do
        innego miasta - jest cieżko ale ... zarobki w zalezności od miesiaca sa nawet 5
        cyfrowe, nie posiadam rodziny i już nie bawie sie bo nie mam czasu, tylko
        pracuje od 9 do 20, mam mieszkanie, nowe, samochód z 2002r. niemiecki :) -
        brakuje rodziny i ukochanej kobiety :) czas cos zmienic jeszcze przed 30 :)
      • Gość: Ala Re: Rocznik 72 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 19:25
        33 lata, studia, mieszkanie-dzięki rodzicom, mąż, dziecko. Praca marna,
        najwięcej 930 na rękę za 8-10 godz dziennie. Co o jest? Właściwie zyjemy dzięki
        zarobkom męża-34 lata, też po studiach.Pracuje po 10-12 godz na dobę. Niestety
        nie pracujemy w swoich wyuczonych zawodach, więc studia właściwie skończyliśmy
        tylko dla własnej satysfakcji. Mamy 7 letnie dziecko, a dla niego czas
        własciwie tylko w weekendy. Ledwo ledwo znajdujemy czas na odrobienie z nim
        lekcji. Czasami padamy juz ze zmęczenia. Jest ciężko. Nie tak wyobrazałam sobie
        kiedyś swoje zycie. Miało być tak pięknie...
        • gabi344 33l 08.01.06, 19:40
          ...33 latka żyje tak aby każdy kolejny dzień mojego życia był niesamowity i
          wyjątkowy...każdą sekundę mojego życia wspominam z radością...czerpię energię
          ze słońca lub kapiącego deszczu i uśmiechu innych ludzi...jestem szczęśliwa że
          żyje i tego Wam wszytskim życze:))
      • Gość: gabi Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.06, 20:00
        ...33 latka...żyje tak aby każdy dzień mojego życia był niesamowity i
        wyjątkowy...każdą sekundę mojego życia wspominam z radością....energię czerpie
        ze słońca ,padającego deszczu i uśmiechu innych ludzi...jestem szczęśliwa że
        żyje na swój sposób ,ale napewno jestem spełniona i tego Wam wszystkim życze
        pozdrawiam
      • Gość: niedzielna Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 21:10
        Skończona trzydziestka, studia humanistyczne, teraz podyplomowe, doktoranckie
        przerwane, czego żałuję. Dobra praca w branży wydawniczej (sukces self-made
        woman z prowincji), nie za dużo czasu na własne pasje, ale jednak. Mąż z
        internetu. Dziecko może niedługo, ale już nie z internetu :). Małe mieszkanie w
        dużym mieście, bez kredytu.
        Cel? Nie popaść w rutynę, nie przestać czytać i myślec bezinteresownie ;),
        uczyć się ciągle czegoś, mieć się nad czym zastanawiać i o czym rozmawiać, mieć
        przyjaciół, a nie tylko znajomych, nie być zmuszanym do robienia czegoś wbrew
        sobie, nie dać się przekonać reklamom, a tym bardziej ideologom, robić coś
        pożytecznego i robić coś czasem dla innych. Oboje dążymy do tego, żeby być
        kiedys niezależni, pracowac na własny rachunek i robić dokładnie to co nas
        interesuje, za przywoite pieniądze. Miec święty spokój, czas na myślenie i na
        wyjazd gdzieś w głuszę.
        Jest dobrze, ale mimo wszystko mam poczucie, że nie do końca wykorzystałam
        swoje możliwości, i że niedługo może zacisnąć się na mnie typowa pętla
        praca/zarabianie-samorealizacja/rozwój-rodzina/dziecko, i że nie będe potrafiła
        przygotować swojego dziecka do życia - świat jest zupełnie inny niż kiedy ja
        chodziłam do szkoły.
        Dyskusja bardzo ciekawa.
        N.
        • Gość: Aneczka Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.06, 21:38
          28 lat, mezatka od 5-ciu lat, szczesliwie wciaz zakochana w swoim mezu, M-3 na
          kredyt, interesujaca praca, niezle zarobki, czas na rozwijanie hobby, mnostwo
          dobrych i bardzo dobrych znajomych, kilku wyprobowanych przyjaciol - tak,
          jestem szczesliwa, realizuje sie...

          a jeszcze 10 lat temu mieszkalam w malym miescie, wraz z megaoszczedna matka
          (po co idziesz do kawiarni, herbate mozesz wypic w domu), ojcem alkoholikiem,
          ktory nie pozwalam napalic w piecu (piec co byl w piwnicy, a przejscie do niej
          bylo tylko przez czesc domu, ktora on zajmowal...

          Warszawa dala mi szanse, za ktora bede jej zawsze wdzieczna
      • anilewel Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 08.01.06, 21:42
        Gość portalu: Rocznik 75 napisał(a):

        > Witam,
        > Skończone 30 lat to czas na pierwszy bilans życia, czas na podsumowanie tego
        > co osiągnęliśmy i tego czego nam się nie udało. Ja, jak większość skończyłem
        > studia ekonomiczne, około 1,5 roku w czasie studiów i po spędziłem pracując
        > na czarno w anglii i stanach. Skończone podyplomowe. Obecnie od kilku lat
        > pracuje w dużym Banku w Warszawie, udaje mi się systematycznie awansować,
        > robić nowe rzeczy. Moje zarobki wzrosły 4 krotnie, obecnie około 6tys. brutto
        > miesięcznie (uwzględnia premie i nagrody), własne mieszkanie 2 pokojowe w
        > dobrej dzielnicy (bez hipoteki). Mieszkam sam, mam dziewczynę, pracuje około
        > 45-50 godzin tygodniowo. Dobre perspektywy zawodowe na przyszłość. Planuję
        > założyć rodzinę w przeciągu 2-3 lat. Korzystam z możliwości jakie daje życie
        > w dużym mieście (kino, teatr, życie klubowe, choć ostatnio mniej - dużo
        > pracy). Jestem ciekawy na jakim Wy jesteście etapie? Co jest dla Was ważne, a
        > co ze starych marzeń straciło na znaczeniu. W końcu każdy z nas miał jakieś
        > wyobrażenie jak będzie żył w wieku 30lat. Dzięki za info. pozdrawiam

        no Stary, ja to na Twoim miejscu bym się już zbierała...
        • bea_bak1 Re: CHyba nie o to chodzi 09.01.06, 08:27
          A ja myślę, że wcale nie chodzi o żaden bilans. PO prostu w którymś momencie
          przychodzi taki czas zastanowienia się nad własnycm losem i dokąd zaprowadzi
          nas dotychczasowe życie. Przychodzi naturalny czas przewartościowań priorytetów.
          Przekraczanie kolejnych dekad mobilizuje nas bardziej do oceny, ale tak
          naprawdę taki BILANS można robić w każdym wieku, niezależnie od liczby lat.
          MAmy za sobą kilka lat pracy, wielu założyło rodziny, przeżywamy pierwsze
          rozczarowania, sukcesy i porażki. Właśnie dlatego, ż e wszystko
          jest 'pierwsze' przy 30stce żywiej reagujemy i głębiej odczuwamy własne
          potrzeby, odczucia, emocje.

          Osobiście dla mnie taki moment nie przyszedł wraz z 30tką, bo nie miałam co
          bilansować: nieudane małżeństwo, rozwód, zastanawiałam się tylko co mnie
          jeszcze spotka w życiu? I dopiero teraz po 4 latach od tamtego czasu mogę
          śmiało powiedzieć, że dojrzałam nie do podsumowań, ale do podejmowania decyzji
          na tyle ważnych, bo rzutujących na moje przyszłe życie najbardziej: kmatka i po
          raz kolejny żona teraz co innego jest dla mnie ważne. I mimo, że mam dobrze
          płątną pracę w dobrej firmie, kochającego i odpowiedzialnego męża, to teraz
          dopiero wiem, że są wartości na które w życiu należy postawić: wg mnie jest to
          tak jak i u wielu forumowiczów RODZINA, od której sukces zależy ile czasu i
          energii w nią się wkłada i poświęca. To jest miejsce gdzie warto się
          realizować... Stan konta, pozycja społeczo-zawodowa - owszem ważne, ale nie
          najważniejsze.
          POzdrawiam cieplutko,
          Bea
          • Gość: Aga Re: CHyba nie o to chodzi IP: *.jgora.dialog.net.pl 09.01.06, 09:03
            Bilans? Najlepszym wyznacznikiem zadowolenia życiowego jest ilość spędzanego
            wolnego czasu na tym co lubi się najbardziej ,w miejsach gdzie czuje sie
            najlepiej. I tak w głebi serca trzeba szukać na to odpowiedzi. Mój sposób to
            natura:zwierzęta,ogród ,kwiaty ... Juz dawno doszłam do wniosku ,że szamotanina
            i wyścig szczurów jest dla ludzi słabych ,zakompleksionych ,którzy muszą się
            czuć "KIMŚ" bo inaczej zycie nie ma sensu ,a wiadomo raz na wozie raz pod
            wozem ,jedynie dystans i jeszcze raz dystans uczyni nas wolnymi i
            szczęśliwymi .Wykonuję pracę ,która nie jest może szczytem moich marzeń ale
            jest dobra .Gdybym miała zarabiać zgodnie z moimi pasjami raczej byłoby kiepsko
            więc realizuję je po pracy ,na szczęście mam na to czas ,bo pracuję w spółce
            samorządowej a w takich instytucjach prawo pracy jest jeszcze
            szanowane ,urlopy,wolne itp.są zawsze. W Polsce nie jest łatwo i wiele rodzin
            umiera z głodu ,także wnioski wyciagają się same...
      • maktub Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 09.01.06, 09:49
        Skonczylem psychologie na UW - oczywiscie nie pracuje w zawodzie :) Od 6 lat w
        tej samej firmie, zarobki - obiektywnie rzecz ujmujac - bardzo dobre. Nie to
        jest oczywiscie najwazniejsze, ale ... dzieki temu w czerwcu odbieram wlasne
        (nalezace do banku) mieszkanie na Tarchominie. W grudniu ozenilem sie - czego
        sobie jeszcze do konca nie uswiadamiam :) W pracy nie mam celu - jak mozna miec
        cel w przewalaniu papierow przez 8 godzin dziennie?, ale daje mi to kase, ktora
        pozwala mi zyc (nie mam "tatusia, ktory dalby mi pieniadze na start). Dwa razy
        w roku zaliczam szczyty z Korony Gor Polskich i to jest moje "hobby". Z moim
        Szczesciem co roku staramy sie jezdzic na urlop w jakis uroczy zakatek naszej
        Ojczyzny, z ktorej co i rusz mam ochote prysnac, ale prawda jest taka, ze
        zostane tu do smierci i spoczne w rodzinnej krypcie na Powazkach. Mysle, ze za
        jakis czas zaczne robic w zyciu cos co naprawde bedzie mnie zatysfakcjonowac,
        toz 30 to dopiero poczatek prawdziwego zycia :)
        • wuthering.heights Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 09.01.06, 10:18
          76 rocznik
          fajny mąż, cudny synek prawie dwuletni, studia, praca w budżetówce, hipoteka na
          30 lat...:((((( ale jestem szczęśliwa!!!!!
          • Gość: prawie 35 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:13
            prawie 35, bez pary, brak mieszkania, kiepska praca, żadnych perspektyw, chyba
            nikt z powyżej wypowiadającyh się nie ma gorzej :))
            • raginis Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 19.01.06, 04:06
              Pozdrawiam serdecznie
              Przygotowuję telenowelę dokumnetalną (dla TVP 2) o ludziach, ktorzy szukaja
              partnera zyciowego. Czy mozemy porozmawiać.Jacek Raginis mail:
              raginis@plusnet.pl 0661024510
      • Gość: monik Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 10:45
        Hm.. rzeczywiście warto się nad tym zastanowić.
        Skończyłam studia ekonomiczne,pracowałam w dobrej firmie, wyszłam za mąż mam
        dobrego męża (ma wady ale kto ich nie ma) mam córeczkę i synka mogę z nimi
        siedzieć w domu, kupiliśmy domek (co prawda raty do końca życia ale na coś
        trzeba pracować) teraz myślę że trzeba się ruszyć z domu i chyba pomyśle o
        jakiejś firmie może sklep jeszcze nie wiem. A tak w ogóle... robiąc bilans
        zysków i strat to było warto je tak przeżyć. Pozdrawiam i życzę nam wszystkim
        udanych kolejnych 30-stu lat życia.
      • sylwiastep Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 09.01.06, 12:16
        Rocznik 76.
        Skonczone studia na uniwersytecie warszawskim.
        Piekne mieszkanie w pieknej warszawskiej dzielnicy.
        Zwiedzony kawal swiata (Ameryka, Europa, Azja, jeszcze Ameryka Poludniowa mi
        zostala).
        Cudowny maz i swietna corka. Drugie malenstwo w drodze.
        Satysfakcja, ze kiedys mialam dobra prace.
        Brak zmarszczek, a co! (cellulitis komensuje za to, ale mialo byc o
        osiagnieciach, tak?)
        Ale przede wszystkim satysfakcja, ze wszystko to osiagnelam wylacznie dzieki
        sobie. I fakt, ze jestem zadowolona ze swojego zycia, i ze nic bym w nim nie
        zmienila. NIC.
        • kotekkk mój bilans 09.01.06, 13:24
          32 lata. Posiadam ( nie posiadam):
          Chłopaka ( nawet nie narzeczony). Poprzedni chłopak jest dzisaj moim dobrym
          kolegą (przyjacielem?)Brak własnego mieszkania , dzieci równiez ,
          kupiłam rower i laptopa oraz aparat fotograficzny z tych bardziej
          wartościowych rzeczy :)))
          Przez długi czas " bawiłam sie życiem" np podróżowałam po Europie (nie tylko),
          wspinałam się w górach.
          studia uniwersyteckie ( przypadkowo prawo - zupełnie niezgodne z moimi
          zainteresowaniami)+ aplikacja = w tej chwili mało ciekawa praca ale to akurat
          zmienie w najbliższej przyszłości, w każdym razie coś tam robię w tym kierunku.
          Przyjaciele raczej się "rozmyli" każdy ma swoją rodzinę i dorabiają się .
          mało kto pielęgnuje swoje zaintersowania z młodości. Są zabiegani i patrzą pod
          kątem " kto ma jaki samochód"
          Wyglądam od nich o wiele lat młodziej i chyba lepiej- mam czas na dbanie o
          siebie.
          ale to chyba marna pociecha?
          mam się martwić, cieszyć, sytrzelić sobie w łep?
          Bo własnie najgorsze w tym wszystkim jest to że nie wiem...
          • macacz Re: mój bilans 09.01.06, 13:50
            Strzal w leb odradzam , chyba ze wierzysz w kraine wiecznych lowow....
            Przezylem w dosc podobny sposob do 44 i czasami sie zastanawiam, czy gdybym
            mogl od nowa to blah, blah, blah. I czesto dochodze do wniosku ze raczej nie,
            bo robie to co lubie a obserwujac ludzi wookolo naprawde niewielu widze
            szczesliwych wsrod tych, ktorzy wybrali bardziej tradycyjny model.
            Kolega przysla mi niedawno zdjecia z klasowego reunion, nieco spoznione 25-
            lecie matury, nie bylem osobiscie bo mam bardzo, bardzo daleko i nie chcialo
            mie sie tam jechac w listopadzie.....3/4 lysych, wygladajacych na 15 lat wiecej
            niz ja ramoli, niektorzy swietnie sobie radza podobno ale sadzac po glebokosci
            bruzd na twarzach nie jest to "latwo i lekko". No i te nieustajace gadki tych,
            z ktorym mam kontakt, o domach i samochodach, no w koncu czlowiek ma jedno
            zycie , nie szkoda go rozputac na domy, samochody?
            • kotekkk Re: mój bilans 09.01.06, 13:57
              a ja trochę tym " tradycyjnym" zazdroszcze. z tym że z mojej perspektywy widzę
              u nich te pozytywne strony " sukcesu".To co sie działo do tej pory to nie są w
              pełni świadome wybory.
          • maktub Re: mój bilans 09.01.06, 16:17
            Powiem tak, im blizej bylem 30 tym wiecej pojawialo sie we mnie optymizmu. Im
            jestem starszy tym wieksza mam pewnosc, ze ktoregos dnia odmienie swoje zycie.
            Z wiekiem jestem coraz odwazniejszy, moze byc tylko lepiej. Zycie nalezy i
            zalezy od nas - to jest ogromny kapital.
          • raginis Re: mój bilans 19.01.06, 04:04
            Pozdrawiam serdecznie
            Przygotowuję telenowelę dokumnetalną (dla TVP 2) o ludziach, ktorzy szukaja
            partnera zyciowego. Czy mozemy porozmawiać.Jacek Raginis mail:
            raginis@plusnet.pl 0661024510
      • Gość: 31 latka Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.stomil-poznan.pl 09.01.06, 13:11
        BILANS :
        skonczone studia na AWF
        5 lat malzenstwa
        1 dziecko - 1,5 roczne
        wlasne mieszkanie - ale brak funduszy na urzadzenie
        wciaz wynajmujemy kawalerke
        praca - 4 lata w jednej firmie
        zarobki - 3800zl/brutto
        NAJWAZNIEJSZY JEST NASZ SYN. TO JEST JEDNA Z NIEWIELU RZECZY JAKA NAM SIE Z
        MEZEM UDALA, HEHE.. I W DODATKU TAAAKA UDANA ;-))))
        DZIECI UCZA NAS DYSTANSU DO SWIATA - NIC NIE JEST WAZNIEJSZE OD ICH MILOSCI!
        • Gość: olik Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:14
          4800.- po awf....?

          niech zgadne...jestes pm....
          • Gość: olik.... Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:15
            ..jednak widze ip nie jest farmaceutyczne.....
            • Gość: gosc2 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:17
              prawie 35 na karku, bez pary, kiepska praca starczająca tylko na opłaty, brak
              mieszkania i perspektyw, kto ma gorzej :)
      • Gość: emilag Rocznik 78, bilans prawie 30-latki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 13:18
        Nigdy nie miałam ani charakteru ani ambicji by robić tzw. karierę, więc jej nie
        robię, choć czuję się doceniana w pracy i pomimo, że tego nie pragnę i do tego
        nie dążę, jestem coraz bardziej rozpoznawana w swoim środowisku.
        Najważniejsze jest jednak to, że jestem szczęśliwa.
        Ukochana rodzina i wspaniały mąż, który jest moją prawdziwą połówką, choć
        problemy życia codziennego i nas dopadają; własne M2 i budowa wymarzonego domku
        na wsi w toku, co prawda z hipoteką na 30 lat, ale oboje pracujemy
        w "budżetówce"; studia ekonomiczne i podyplomówka; praca w administracji
        samorządowej za 1500 na rękę, ale nie zamieniłabym jej na inną, gdyż pomimo
        rutyny bywa czasem ciekawa, na miejscu, więc nie tracę czasu na dojazdy,
        pracuję od 7 do 15, od poniedziałku i piątku i jak wychodzę z pracy, to wiem,
        że mam czas dla siebie i dla męża; w wolnym czasie luz, podróże, muzyka,
        książki- bez szaleństw, ale też bez myślenia, czy wystarczy do pierwszego; jest
        jeszcze chodzące na czterech nogach szczęście- kochana suczka Labradorka,
        spacery, natura i pozytywne myślenie;
        Podsumowując: życie 30-latki może być szczęśliwe bez kariery i "kokosów", z
        przyziemnymi sprawami i małymi przyjemnościami, spokojne, bez stresu.
        Do pełni szczęścia brakuje tylko dzieciątka- ale pracujemy już nad tym- w
        naszym nowym domku będzie miejsce dla co najmniej dwójki pociech.
        Pozdrawiam wszystkich.
        • wiggins Re: Rocznik 78, bilans prawie 30-latki 09.01.06, 13:41
          Rocznik 76'
          ukonczone studia - Ekonomia: Marketing i Zarzadzanie.
          wspaniala rodzina: zona i 20-miesieczny syn.
          mieszkanie na osiedlu chronionym w dobrej dzielnicy, obciazone kredytem
          hipotecznym
          samochodu brak
          zarobki dobre

          drzewa nie zasadzilem, ale na wiosne to uczynie.
      • Gość: maciejka Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 14:31
        '74 - studia ogrodnicze, mąż, doktorat, dziecko i praca - niby wszystko w
        odpowiedniej kolejnośći. Ale...... mieszkamy z rodzicami w 2-pokojowym
        mieszkaniu, samochód (kredyt, który jakoś dostaliśmy - dziwne, bo nie chcieli
        nawet zaświadczenia o zarobkach), za biedni na kredyt na mieszkanie (pracujemy
        w administracji państwowej, pewna pensja i zatrudnienie), za bogaci na dodatki
        socjalne (dostałam 10 zł podwyżki i nie łapiemy się na zasiłek rodzinny), życie
        od pierwszego do pierwszego (dobrze, że pożyczki pracownicze są). Myślimy o
        drugim dziecku. Ja najchętniej siedziałabym w domu i zajmowała się dziećmi
        (dzieci tak szybko rosną i całe ich dzieciństwo przelatuje przez palce),
        siedziałabym, gdyby nas było na to stać.
      • Gość: sotab Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 16:17
        rocznik 73 w sumie nie jest żle żona 2- ka dzieci własna firma ,dom ,samochód
        ale gdybym 10 lat temu miał ten rozum co teraz to by się dopiero działo ! a tak
        to trzeba kombinować bo śmierć frajerom
      • Gość: ANIA Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 16:33
        NO i masz co chciałeś!
        Ja nie mam dużo, bo ok. 1300 zł (tak tysiąc trzysta) na m-c na naszą 3-osobową
        rodzinę i psiaka. Ale jesteśmy szczęśliwi, bo mamy siebie.
        Studia mam i co z tego jak pedagogów jest full. Wyjeżdżamy do Szkocji, tam
        potrzebują nawet nauczycieli angielskiego.
        Życzcie nam powodzenia.
      • Gość: gość Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.man.poznan.pl 09.01.06, 20:03
        Mam 32lata, od 5 lat męża, od 3,5 roku synka.Zarobki przeciętne, praca, dająca
        satysfakcję.
        Wiem dziś, że najważniejsza jest RODZINA. A w życiu najważniejsze to kochać i
        być kochanym.
      • marzec7 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 09.01.06, 21:53
        A ja urodziłam dwoje dzieci, może zdecyduję się na jeszcze jedno. I jestem
        bardzo zadowolona. Poza tym mam 30 lat, ukończone studia. Myślę trochę o
        poszukiwaniu pracy, ale takiej która będzie mnie satysfakcjonować. Zobaczymy.
      • Gość: muchomor73 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 22:51
        Studia IIgi st specjalizacji, w planach studia podyplomowe i specjalizacja
        szczegółowa. Pozatym 350 godzin pracy w miesiącu. I uczucie wypalenia. To na
        polu zawodowym.
        Pieniądze; trochę oszczędności. Nie są najważniejsze ale żyć bez nich trudno.
        Osobiste osiągnięcia córka lat prawie 6. Małżeństwo wiszące na włosku. Brak
        czasu dla siebie, bliskich, przyjacół.
        • Gość: Mario Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.direct-adsl.nl 09.01.06, 22:57
          rocznik 78:
          studia (2 rok zaoczne); pensja 9 tys zł (ale w Benelux-ie), nowy samochod do
          splacenia, kawalerka w Trojmiescie. Od nikogo nic nie dostalem :)
          Jak ktos napisal kasa jest wazna gdy jej nie masz lub dazysz do niej; jesli juz
          masz to wtedy odkrywasz co sie naprawde liczy w zyciu....Milosc....

          PS. do wziecia jestem ;)
          • Gość: ellla Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.01.06, 17:05
            Oj, już skończone to 30, ale co się udało:
            - ciekawe studia
            - małżeństwo
            - praca w dobrej firmie
            - dziecko
            - utrata pracy po porodzie ;-)

            Ale jak teraz patrzę na uśmiech mojego szkraba, to nie oddałabym za go za żadną
            karierę.
            A plany na przyszłość:
            - przydały by się jeszcze ze dwa bobasy
            - i żeby nasz dom szybko się budował ...
          • raginis Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 19.01.06, 04:01
            Pozdrawiam,
            Przygotowuję telenowele dokumnetalną dla TVP 2 o ludziach szukających partnera
            życiowego poprzez internet i nie tylko [ pisał o nas ostatnio NOWY DZIEN] Szukam
            osob ktore chcialby wziąć udział w naszym projekcie.Mamy już kilka fajnych
            postaci , ale ciągle szukamy nowych nietuzinkowych bohaterów. Bede wdzięczny za
            kontakt: raginis@plusnet.pl 0661024510. Jacek Raginis
        • Gość: biedronka73 Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 08:45
          Małżeństwo po kryzysie,staż 12 lat.Dwie córki.Praca?czas by pomysleć nad jej
          zmianą.Mam dla kogo zyć i ciesze się z tego co mam.
        • raginis Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 19.01.06, 03:45
          Pozdrawiam serdecznie
          Przygotowuję film dokumentalny o syndromie 'wypalenia".Szukam osob ktore maja
          tego typu doświadczenia. Czy mozemy porozmawiać.Raginis mail: raginis@gazeta.pl
      • Gość: monia Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 08:16
        pozdrawiam wszystkich szczęśliwych 30 latków!
      • Gość: Piotr Kogut Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.06, 08:24
        A ja mam prawie 31 lat i nie mam nic, pracy, żony, majątku, oszczędnośći , 2.5
        lata na bezrobociu. Po studiach historycznych.
        • raginis Re: Rocznik 75, 30latkowie/ki czas na podsumowani 19.01.06, 04:09
          Pozdrawiam
          Przygotowuję telenowelę dokumnetalną (dla TVP 2) o ludziach, ktorzy szukaja
          partnera zyciowego. Czy mozemy porozmawiać.Jacek Raginis mail:
          raginis@plusnet.pl 0661024510
      • loco.polaco Moje sukcesy :). 10.01.06, 09:02
        Trzydziestka mi wskoczy w sobote. Dotychczas zycie jest ok. Obudzilem sie
        dzisiaj :). Golac sie (co drugi dzien - zawsze tak chcialem) z sympatia
        patrzylem na swoja facjate. Lubie ja dotychczas. Twarz dobrze miec.
        Slonce tez lubie. I je mam. Usmiecha sie do mnie. I ja do slonca :).
        Kamien znalazlem dzisiaj po drodze i lekko kopalem kamien idac.
        Zdrowko mi dopisuje i pogoda ducha. I to jest dla mnie najwazniejsze.
        Inne sprawy czasami sa wazne a czasami sa o kant doopy potluc.
        Zdrowka wszystkim zycze. Napisze za dwadziescia lat. Piecdziesiatke
        podsumuje :).
        • monami5 Re: Moje sukcesy :). 10.01.06, 20:21
          A to ładnie.... pozdrawiam Cię!....

          :-)
        • monami5 Re: Moje sukcesy :). 10.01.06, 20:25
          A to ładnie..... pozdrawiam Cię!....

          :-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka