Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE

    IP: *.teldom.pl 03.11.02, 00:14
    Pomimo zaawansowanego wieku (26 lat) ja nadal nie mam stałej pracy. Mam
    doświadczenie w różnych zawodach od sprzedawcy po asystentkę dyrektora. Nie
    udało mi się jednak nigdy popracować dłużej niż pół roku. W większości
    przypadków trafiałam na nieuczciwych pracodawców. Muszę zebrać siły i jednak
    znaleźć tę pracę. Pomóżcie mi! Jestem na III roku dziennikarstwa.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 00:24
        Gość portalu: Desperatka napisał(a):

        > Pomimo zaawansowanego wieku (26 lat) ja nadal nie mam stałej pracy. Mam
        > doświadczenie w różnych zawodach od sprzedawcy po asystentkę dyrektora. Nie
        > udało mi się jednak nigdy popracować dłużej niż pół roku. W większości
        > przypadków trafiałam na nieuczciwych pracodawców. Muszę zebrać siły i jednak
        > znaleźć tę pracę. Pomóżcie mi! Jestem na III roku dziennikarstwa.

        A gdzie szukasz i jak dlugo? Czy wykorzystalas juz wszystkie mozliwosci?
      • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 00:24
        Gość portalu: Desperatka napisał(a):

        > Pomimo zaawansowanego wieku (26 lat) ja nadal nie mam stałej pracy. Mam
        > doświadczenie w różnych zawodach od sprzedawcy po asystentkę dyrektora. Nie
        > udało mi się jednak nigdy popracować dłużej niż pół roku. W większości
        > przypadków trafiałam na nieuczciwych pracodawców. Muszę zebrać siły i jednak
        > znaleźć tę pracę. Pomóżcie mi! Jestem na III roku dziennikarstwa.

        A gdzie szukasz i jak dlugo? Czy wykorzystalas juz wszystkie mozliwosci?
        • Gość: Desperatka Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.teldom.pl 03.11.02, 00:40
          Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
          Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
          tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
          wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
          próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.
          • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:08
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):

            > Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
            > Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
            > tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
            > wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
            > próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.

            Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
            kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
          • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:08
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):

            > Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
            > Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
            > tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
            > wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
            > próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.

            Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
            kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie w Polsce nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
          • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:09
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):

            > Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
            > Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
            > tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
            > wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
            > próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.

            Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
            kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
          • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:10
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):

            > Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
            > Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
            > tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
            > wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
            > próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.

            Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
            kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie w Polsce nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
          • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:11
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):

            > Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
            > Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
            > tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
            > wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
            > próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.

            Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
            kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
          • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:11
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):

            > Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
            > Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
            > tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
            > wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
            > próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.

            Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
            kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie w Polsce nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
        • Gość: Desperatka Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.teldom.pl 03.11.02, 00:41
          Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
          Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
          tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
          wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
          próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.
        • Gość: Desperatka Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.teldom.pl 03.11.02, 00:43
          Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
          Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
          tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
          wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
          próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.
          • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:11
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):

            > Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
            > Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
            > tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
            > wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
            > próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.
            Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
            kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie w Polsce nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
          • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:13
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):

            > Trudno powiedzieć jak długo bo właściwie cały czas pracuję, tylko że dorywczo.
            > Ostatnio na umowę o pracę byłam zatrudniona około 2 lata temu. Potem były już
            > tylko prace czasowe. A szukam przez prasę, znajomych, sama odwiedzam firmy i
            > wysyłam cv. Wykorzystuję wszystkie możliwości i czuję się jakbym trafiała w
            > próżnię. Jak bym nagle przestała istnieć.
            Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
            kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie w Polsce nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
      • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:10
        Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
        kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie w Polsce nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
      • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:11
        Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
        kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie w Polsce nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
      • Gość: Maksym Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 03.11.02, 01:13
        Zatem, nie moge Ci nic poradzic, czego bys juz nie wiedziala. Jedyna moja rada, ktora sam zastosuje za 3 miesiace:
        kiedy juz nic nie poskutkuje i nic Cie w Polsce nie trzyma, ucieknij do przodu i wyjedz z tego kraju.
        • forward Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE 03.11.02, 09:46
          Nie ty jedyna, jakieś 3 mln ludzi w Polsce, młodych i starych, wykształconych i
          niewykształconych wierzy w to że w Polsce nigdy nie będzie lepiej. A za jakiś
          czas dołączy do nich kolejny milion może dwa.







          Forward
        • Gość: Desperatka Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.teldom.pl 03.11.02, 12:22
          Jeśli tylko trafi się okazja, na pewno tak zrobię.
      • Gość: dradam Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.direcpc.com 03.11.02, 22:52
        Gość portalu: Desperatka napisał(a):

        > Pomimo zaawansowanego wieku (26 lat) ja nadal nie mam stałej pracy. Mam
        > doświadczenie w różnych zawodach od sprzedawcy po asystentkę dyrektora. Nie
        > udało mi się jednak nigdy popracować dłużej niż pół roku. W większości
        > przypadków trafiałam na nieuczciwych pracodawców. Muszę zebrać siły i jednak
        > znaleźć tę pracę. Pomóżcie mi! Jestem na III roku dziennikarstwa.

        To znaczy co naprawde umiesz ? Jezyki ?

        Pozdrawiam

        dradam
        • Gość: Ewaa Re: DO DRADAMA IP: 62.233.139.* 05.11.02, 18:27
          Dradamie, dlaczego twoim pierwszym (i jedynym) pytaniem o umiejętności jest
          zapytanie o języki?? Ja znam b. dobrze angielski (jestem po filologii i
          pobytach w UK i USA) i nikt mnie nie chce bo nie mam doświadczenia innego niż
          nauczanie, chociaż nie boje się komputera i mam dobrze poukładane w głowie!
          Pozdrawiam.
          • Gość: dradam Re: DO DRADAMA IP: *.direcpc.com 06.11.02, 03:09
            Gość portalu: Ewaa napisał(a):

            > Dradamie, dlaczego twoim pierwszym (i jedynym) pytaniem o umiejętności jest
            > zapytanie o języki?? Ja znam b. dobrze angielski (jestem po filologii i
            > pobytach w UK i USA) i nikt mnie nie chce bo nie mam doświadczenia innego niż
            > nauczanie, chociaż nie boje się komputera i mam dobrze poukładane w głowie!
            > Pozdrawiam.

            Moje pytanie brzmialo " To co naprawde umiesz ? Jezyki ?"

            A wiec skladalo sie z dwoch czesci :
            -pytanie o wiedze, doswiadczenie i umiejetnosci
            -pytanie o posiadane jezyki.

            Odpowiedz na pierwsze pytanie wyznacza w jakich zawodach szukac mozna pracy ( u
            jakich pracodawcow).
            Odpowiedz na drugie pytanie wyznacza (mniej wiecej) kierunek geograficzny
            przesiedlenia. Jak ktos nie zna jezyka niemieckiego to do Niemiec i Austrii nie
            ma sie co pchac. A bez znajomosci angielskiego nawet do Chin nie ma jak wjechac
            (chyba ze ktos zna dialekt szanghajski).

            Pytania wiec nie byly takie bezsensowne/przypadkowe.

            Czy zgadzasz sie ze mna ?

            dradam
            • Gość: ewaa Re: DO DRADAMA IP: 62.233.139.* 07.11.02, 16:05
              Tak jest, Dradamie :)) Pozdrawiam
      • Gość: Marysia Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.wave.net.pl 04.11.02, 14:35
        Kochana,
        nie tylko Ty jesteś w takiej sytuacji...
        Ale trzeba miec troche godnosci :)
        pozdrawiam
        • Gość: desperatka Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.teldom.pl 04.11.02, 23:28
          Piękne słowa mądra mowa mowa-trawa. Wszyscy jesteście tacy mądrzy...
          Przepraszam że żyję i daję znać o sobie. Nawet się już wyżalić nie można bo to
          też kurwa komuś przeszkadza.
          • Gość: desperatka Re: STRACIŁAM WIARĘ W SIEBIE IP: *.teldom.pl 04.11.02, 23:48
            JESTEM TAKA JAKA JESTEM CZY SIĘ TO KOMUŚ PODOBA CZY NIE. CI KTÓRZY MNIE
            ZAAKCEPTUJĄ BĘDĄ MOIMI PRAWDZIWYMI PRZYJACIÓŁMI. I to właśnie uważam za godność
            a brakiem godności jest udawanie kogoś kim się nie jest żeby się tylko
            przypodobać. Może dlatego właśnie nie mam pracy. Ale czy chcę to zmienić? Czy
            chcę udawać, mizdrzyć się i poniżać po to żeby zarobić jakieś marne grosze?
            NIE!!! I o to właśnie chodzi! Żeby zachować godność nawet wtedy gdy do głowy
            przychodzą takie desperackie myśli. Przepraszam że mnie poniosło
          • Gość: Jan Bez desperacji! IP: 62.2.123.* 05.11.02, 00:01
            Droga desperatko,

            Więc chciałaś się tylko wyżalić?

            Pytanie o to, co naprawdę umiesz, jest jak najbardziej sensowne, jeżeli
            oczywiście oprócz wyżalenia chcesz jeszcze coś zmienić.

            Ja bym dodał pytanie, co naprawdę lubisz robić, bo w Twoim młodym wieku - oops,
            podeszłym ;-) – jest jeszcze wiele otwartych opcji. A jak coś lubisz, to robisz
            to lepiej, więc masz większe szanse na pracę, Twoje starania są bardziej
            przekonywujące.

            Tak przynajmniej mówi teoria (a i praktyka). Powiedziałem też „masz większe
            szanse”, nie „dostaniesz na pewno”.

            Nie jest też dla mnie jasne, jak masz zamiar łączyć studia z pracą – nie
            wszystko da się robić w niepełnym wymiarze. Najlepiej, by praca miała jakiś
            związek ze studiami, ale to pewno sama wiesz.

            Co do wyjazdu na Zachód, to chyba wiesz, że tu jest kryzys i dostać „z doskoku”
            przyzwoitą pracę jest – delikatnie mówiąc – trudno.

            W każdym razie – powodzenia!
            • Gość: desperatka Re: Bez desperacji! IP: *.teldom.pl 05.11.02, 11:50
              Otóż ja dobrze wiem co potrafię naprawdę robić i lubię: bawi mnie pisanie i
              robię to, z tego żyję. Problem w tym że szukam pracy "na etacie" i tu już jest
              znacznie trudniej chociaż dobrze znam swe zalety i wady, pracuję nad sobą,
              wyciągam wnioski z każdej rozmowy kwalifikacyjnej po to, żeby być jeszcze
              lepszą. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy, jak i gorszy. Pewnie że nikt mi nie
              zagwarantuje pracy choćbym była nie wiem jak dobra. Myślę że naprawdę
              najbardziej brak mi jednego - dobrych znajomości. I tu leży pies pogrzebany.
              Czuję że życie przechodzi obok a ja je marnuję. Wiem, że nie jestem jedyną
              osobą w tej sytuacji ale cóż to za pocieszenie? Chcę coś robić, czuć się
              potrzebna. Nie liczę na jakieś cudowne odpowiedzi które wybawią mnie z kłopotu.
              Tak naprawdę to jest głos wołającego na pustyni. Ale pragnę chociaż w ten
              sposób zaznaczyć swoją obecność żeby powiedzieć Wam że JESTEM i ŻYJĘ chociaż
              nie dajecie mi prawa do życia. Chociaż tej przyjemności nie mogę sobie odmówić.
              • Gość: akaWill Re: Bez desperacji! IP: *.229.252.64.snet.net 05.11.02, 19:09
                Gość portalu: desperatka napisał(a):

                > Otóż ja dobrze wiem co potrafię naprawdę robić i lubię: bawi mnie pisanie i
                > robię to, z tego żyję. Problem w tym że szukam pracy "na etacie" i tu już
                jest
                > znacznie trudniej chociaż dobrze znam swe zalety i wady, pracuję nad sobą,
                > wyciągam wnioski z każdej rozmowy kwalifikacyjnej po to, żeby być jeszcze
                > lepszą. Zawsze znajdzie się ktoś lepszy, jak i gorszy. Pewnie że nikt mi nie
                > zagwarantuje pracy choćbym była nie wiem jak dobra. Myślę że naprawdę
                > najbardziej brak mi jednego - dobrych znajomości. I tu leży pies pogrzebany.
                > Czuję że życie przechodzi obok a ja je marnuję. Wiem, że nie jestem jedyną
                > osobą w tej sytuacji ale cóż to za pocieszenie? Chcę coś robić, czuć się
                > potrzebna. Nie liczę na jakieś cudowne odpowiedzi które wybawią mnie z
                kłopotu.
                >
                > Tak naprawdę to jest głos wołającego na pustyni. Ale pragnę chociaż w ten
                > sposób zaznaczyć swoją obecność żeby powiedzieć Wam że JESTEM i ŻYJĘ chociaż
                > nie dajecie mi prawa do życia. Chociaż tej przyjemności nie mogę sobie
                odmówić.
                >

                Droga Desperatko! Ty wiesz czego chcesz, a to duzo. Poza tym wiesz jak
                dzialac. Potrzeba Ci troche szczescia, a poniewaz wiesz jak temu szczesciu
                pomagac, powinno w koncu w Ciebie prasnac. A wyzalic Ci sie tu pozwolimy,
                natomiast stracic wiare i poprasc w depresje - nie.

                Piszesz, ze chcesz stala prace "na etacie". To zrozumiale. A czy nie byloby
                ciekawiej (i moze prosciej) nastawic sie na "wolnego strzelca"; to sie chyba
                nazywa "staly wspolpracownik"? Wtedy naprawde moglabys pisac co chcesz i jak
                chcesz. Na poczatku byloby trudno, ale z czasem moglabys sobie wyrobic stala
                klientele. Nie nazywaloby sie to "praca dorywcza" bo bylabys firma sama w
                sobie. (Nie znam tematyki i realiow, wiec mozliwe jest ze bredze.)
              • Gość: Jan Bez desperacji! (ale chyba sam w nią wpadnę) IP: *.hispeed.ch 06.11.02, 01:01
                Gość portalu: desperatka napisał(a):

                > Otóż ja dobrze wiem co potrafię naprawdę robić i lubię:
                To świetnie!
                > bawi mnie pisanie i robię to,
                Wow! A co piszesz?
                > z tego żyję.
                Zazdroszczę Ci.
                Mnie też bawi pisanie, robię to, tylko nie mam pojęcia, jak z tego żyć.

                > Tak naprawdę to jest głos wołającego na pustyni. Ale pragnę chociaż w ten
                > sposób zaznaczyć swoją obecność żeby powiedzieć Wam że JESTEM i ŻYJĘ
                Wiem, że jesteś i żyjesz.
                > chociaż nie dajecie mi prawa do życia.
                Pół Polski Cię słucha i popiera - to mało?

                Jak tak piszesz, to w tej listopadowej pogodzie i mi zaczyna się robić ponuro.
                Napisz mi coś miłego :-)
                Pozdrawiam.
                • Gość: Desperatka Re: Bez desperacji! (ale chyba sam w nią wpadnę) IP: *.teldom.pl 06.11.02, 01:35
                  Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Niektóre bardzo podniosły mnie na duchu.
                  Sytuacja jest niewesoła ale nie jestem sama i to się liczy. Może rzeczywiście w
                  końcu los się odmieni? Muszę wierzyć bo inaczej nie ma po co żyć i się starać.
                  Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
      • Gość: karolina do deperatki IP: 195.94.218.* 07.11.02, 18:21
        Hej,
        Jak Ci się udało to zrobić, że w jakiś sposób żyjesz z pisania. Ja mam
        doświadczenia zawodowe związane z binzesem (negocjacje). Też mam 26 lat i
        chciałabym tę branżę zmienić właśnie na pisanie. Czy mogłabyś mi poradzić w
        jaki sposób to zrobić, żeby przynajmniej na zasadzie pracy dodatkowej albo
        dotywczej zając się pisaniem? Może jest już za późno?
        Też szukam już bardzo długo i sytraciłam nadzieję? Beż doświadczenia w danej
        dziedzienie znaleźć dzisiaj pracę po prostu nie sposób!. Czy do końca żcyia
        będę musiała robić, coś czego nie znoszę????
        • Gość: Desperatka Re: do deperatki IP: *.teldom.pl 09.11.02, 09:15
          Cześć Karolino. Jeśli masz stałą pracę, to lepiej jej nie zmieniaj tak
          pochopnie. To fakt, że lepiej robić to, co się lubi ale zawsze możesz pisać
          dorywczo np. artykuły do gazet. Piszę że z tego żyję ale nie piszę że na życie
          mi starcza. Raczej takie zajęcie daje satysfakcję niż pieniądze. Chociaż nie
          wątpię że są tacy którzy mają z tego całkiem niezłe pieniądze. Jeśli lubisz
          pisać po prostu spróbuj w dowolnej redakcji - jako wolny strzelec masz szeroki
          wybór. Trudniej jest z otrzymaniem etatu. Nawet bardzo dobrzy dziennikarze
          pracujący po kilka lat w znanej gazecie często pracują tylko na zasadzie
          współpracy.
          • Gość: Jan Re: do desperatki IP: *.hispeed.ch 09.11.02, 12:33
            Gość portalu: Desperatka napisał(a):
            > Cześć Karolino. Jeśli masz stałą pracę, to lepiej jej nie zmieniaj tak
            > pochopnie. To fakt, że lepiej robić to, co się lubi ale zawsze możesz pisać
            > dorywczo np. artykuły do gazet. Piszę że z tego żyję ale nie piszę że na
            życie
            > mi starcza.

            Wiesz, czego chcesz i to robisz - nie tak źle. Wiem, że ta cholerna forsa...
            Ale jak już zaczęłaś, to jesteś na dobrej drodze, może ktoś Cię doceni.
            Zawsze twierdzę, że jak ktoś robi to co lubi, ma większe szanse robić to
            dobrze. A nienawidzić pracy to pierwszy krok do wrzodów i nerwic.

            A masz jakieś namiary (internetowe) na Twoje teksty? Chętnie bym przeczytał.

            Miłego listopadowego weekendu :-)
            • Gość: Desperatka Re: do desperatki IP: *.teldom.pl 09.11.02, 21:14
              Nie mogę zdradzać tylu szczegółów, bo na tym forum wolę być anonimowa.
              Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka