mijka
04.11.02, 19:28
Nie mam już sił. Gdyby nie to, że nie mam nic na oku odeszłabym z pracy od
razu. Moja szefowa mnie nie lubi (jestem dla niej w pewien sposób
konkurencją), a jedna z moich pseudoprzyjaciółek podkłada mi co rusz świnię w
pracy. Żeby był śmieszniej to właśnie ona najbardziej "pyszczy" za plecami na
nią, a ta tego nie zauważa. Co więcej pozwala jej na dużo, a ja staram się
nie dać wciągnąć w jej gierki. Gdy nagaduje na szefową - milczę. Najgorzej
jest podczas mojego urlopu czy w ogóle, gdy mnie nie ma w pracy. Nie wiem już
co mam robić. Każde "złe słowo" na mnie jak się później okazywało nie miało
konkretnego uzasadnienia i przyjmowane było (bo wobec faktów musiało) przez
moją szefową na moją korzyść. Mimo to koło kręci się dalej, a tą złą osobą w
firmie jestem ja... Nie mam już sił.. Co byście mi poradzili oprócz zmiany
pracy? Czy można coś z tym zrobić czy sprawa jest już naprawdę beznadziejna?