Gość: zdeterminowana IP: 62.233.139.* 05.11.02, 17:12 Czy ktoś orientuje się w jaki sposób firma PLL LOT rekrutuje na stanowisko stewardessy i jakie wymagania należy spełniać? Będę wdzięczna za jakąkolwiek informację. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: camel Re: stewardessa IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.02, 11:24 Gość portalu: zdeterminowana napisał(a): > Czy ktoś orientuje się w jaki sposób firma PLL LOT rekrutuje na stanowisko > stewardessy i jakie wymagania należy spełniać? Będę wdzięczna za jakąkolwiek > informację. z tego co pamietam (kolezanka cos wspominala), trzeba znac minimum 2 jezyki bardzo dobrze. Wzrost chyba min 164 max 175. Niezly wyglad...i coz..trzeba miec dobrych znajomych. Lot robi zadko rekrutacje, ale po prostu zadzwon. camel Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: stewardessa 06.11.02, 13:58 No i minimum średnie wykształcenie i bardzo dobry stan zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Larysa Re: stewardessa IP: 213.17.166.* 06.11.02, 15:55 Nie ma teraz przyjec....raczej zwalniaja i nie przedluzaja umow na czas okreslony:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewaa Dziękuję IP: 62.233.139.* 07.11.02, 16:09 wszystkim za informację, i jeszcze napiszcie mi proszę, dlaczego podniebna kelnerka musi znać "perfekt" aż 2 języki obce?- ja znam jedem b. dobrze, jeden komunikatywnie, reszta to by się zgadzała... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Larysa Re: Dziękuję IP: 213.17.166.* 07.11.02, 16:25 Gość portalu: Ewaa napisał(a): > wszystkim za informację, i jeszcze napiszcie mi proszę, dlaczego podniebna > kelnerka musi znać "perfekt" aż 2 języki obce?- ja znam jedem b. dobrze, jeden > komunikatywnie, reszta to by się zgadzała... pozdrawiam To proste. Dlatego, zeby taka stewardessa byla dyspozycyjna do przelotow na roznych kierunkach nie tylko np. anglojezycznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: camel Re: Dziękuję IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.02, 18:24 i nie wszyscy latajacy znaja angielski. camel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewaa Re: Dziękuję IP: 62.233.139.* 07.11.02, 18:26 ... tak jak nie wszyscy mówia po chińsku, arabsku i czesku ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Dziękuję IP: 62.2.123.* 07.11.02, 22:20 Gość portalu: Ewaa napisał(a): > ... tak jak nie wszyscy mówia po chińsku, arabsku i czesku ;)) Dlatego w British Airways na linii do Japonii latają stewardessy Japonki, by klient nie musiał testować swoich (typowo marnych) znajomości angielskiego i zastanawiać się, czy go dobrze zrozumiała, tylko czuł się podczas tych 12 godzin swobodnie. To wszystko zależy od wartości rynku. Jeżeli Arab jest gotowy płacić bez gadania za business class, to bym zatrudnił na tę trasę Arabki. A jak Czechy się staną potęgą gospodarczą, to i dla nich się coś znajdzie ;-) Anyway powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laseczka Ciezko sie ucze zeby zostac stewką IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.5.* 08.11.02, 13:47 Po przyjezdzie ze stanów zdałam sobie sprawe jak j.obce sa potrzebne teraz chdze na intensywny kurs ang i niem --Musze przyznac ze czasami miałam bzika na punkcie uczenie i przez to czesto zle sie czuje dlatego dam wam rade uczcie sie aqle w miare bo -innym łatwo jest napisac "wymagana znajomosc 2 jezykow'a ile człowiek musi sie natrudzic zeby wykuc te nieszczesne słówka noi te gramatyczne zagadnienia......no cóz ide na kurs napiszcie cos jeszcze o tym zawodzie chciałabym sprawdzic sie w tej roli ,,,,,,,, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Ciezko sie ucze zeby zostac stewką IP: *.hispeed.ch 09.11.02, 00:58 Gość portalu: laseczka napisał(a): > człowiek musi sie natrudzic zeby wykuc te nieszczesne słówka no i > te gramatyczne zagadnienia Jak pisałem poprzedni list, to stało mi się jasne, że w tym zawodzie można dość dobrze zdefiniować, ci Ci z języka jest potrzebne. Faktycznie celem jest to, by klient czuł się dobrze. Załóżmy, że firmą jest LOT i latasz z Warszawy na liniach międzynarodowych. Pasażer może być angielskojęzyczny lub nie - zna angielski, ale słabo. Więc do zaliczenia języka pewnie że potrzebujesz słówka i gramatykę (pewnie do decyduje o dostaniu pracy), ale w praktyce trzeba Ci jakichś podstaw z gramatyki, dość ograniczonego słownictwa (proszę kawę, sok pomidorowy, gdzie jest toaleta, zbiera mi się na wymioty, to jest porwanie - sorry, głupi żart), ale zwłaszcza UMIEJETNOSCI POROZUMIENIA SIE z sennym, zmęczonym gościem o dowolnym akcencie (londyńskim, birminghamskim, teksańskim, paryskim, szwedzkim, kazachskim), a w końcu zachowania spokoju i uśmiechu - nawet gdy lot jest opóźniony dwie godziny i pasażerowie mieliby ochotę pobić kogoś z firmy, a Ty jesteś najbliżej. Jeszcze uwaga - pierwsza myśl: jakie to fajne. Ale potem loty do Zurychu będą jak osobowy do Mławy, a przy transatlantyckich będą Cię męczyć zmiany czasu. Ale to przyjdzie potem ;-) A jak będziesz miała bilety po 10% dla 2 osób (co mam nadzieje LOT daje), to przygruchasz sobie fajnego faceta lubiącego podróże. > chciałabym sprawdzic sie w tej roli ,,,,,,,, Jak się zaczniesz sprawdzać, to podaj numery lotów ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewaa Re: do Jana IP: *.pwsbia.edu.pl / 172.16.2.* 09.11.02, 12:42 Janie, czy Ty, przypadkiem nie masz czegos wspolnego z rekrutacja stewardess? Jesli tak, prosze o spotkanie. Pozdrawiam (peanuts26@poczta.onet.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Sorry :-((( IP: *.hispeed.ch 10.11.02, 00:34 Gość portalu: Ewaa napisał(a): > Janie, czy Ty, przypadkiem nie masz czegos wspolnego z rekrutacja stewardess? Oj nie... Mój kontakt ze stewardessami ogranicza się do lotów od czasu do czasu, poza tym mój kolega Polak miał przyjaciółkę Szwajcarkę (obecnie żonę), która pracowała w Swissairze. Latała czasem do Nairobi, itp, mi wyłaziły gały z zazdrości, a jej to z czasem powszedniało. A że miała bilety za 10%, to pojechali kiedyś do Ameryki Poludniowej, pierwszy lot do Bogoty w czasie wojny klanów (czyli kiedykolwiek), a gdy w Ekwadorze ukradli im w autobusie plecaki, postanowili wrócić. Tyle faktów, poza tym może dość dobrze obserwuję rzeczywistość, więc można czasem maśleć, że mam z czymś więcej wspólnego, niż naprawdę. Sorry, nie chciałem Cię wprowadzić w błąd. A zauważyłaś wymaganie na maksymalny wzrost? To ze względu na ograniczony metraż i może konieczność wciskania się tu i ówdzie. Tak że albo stewardessa, albo modelka (fatalne to życie). A jak już się załapiesz, to może okażesz miliarderowi, któremu się wylała kawa na ubranie, serdeczność, jakiej w swoim ciężkim biznemeńskim życiu nie doznał od lat. Ale co tam miliardy... Powodzenia! PS. Przygoda, to coś, przez co można się spóźnić na obiad ;-) Odpowiedz Link Zgłoś