agata16.06
14.12.18, 10:52
Przez Polske przelewała sie, przelewa i przelewać będzie fala protestów. I trudno nie solidaryzować sie z protestującymi chociaż ich "psie, gadzie" czy inne grypy moga być uciążliwe dla Kowalskiego - chorego, mającego sprawę w sądzie czy dziecko w 8 klasie. Ale od poczatku.
Większość z nas, jesli nie wszyscy pracujemy DLA PIENIĘDZY. Satysfakcją raczej sie nie da zapłacić rachunków a nie każdy ma bogatego współmałzonka albo odziedziczył fortuję. Tu się chyba zgadzamy.
Jest pełna zgoda, jak mi sie wydaje, ze w parze z odpowiedzialnością, wykształceniem i zaangazowaniem iść powinny zarobki. A tak nie jest.
Lekarze- rezydenci. Nie jest prawdą, że są to studenci. To ludzie 30+, o duzym stopniu doświadczenia, wiedzy, zdobywający kolejne kwalifikacje. Mozna oczywiście powiedzieć- weźcie 5-7-10 dyżur, idźcie popołudniu do przychodni i zarobicie tyle, zeby jakoś utrzymać rodzinę i dwa razy w roku pojechać na konferencję. Tylko w perspektywie prowadzi to do masowej emigracji i luki pokoleniowej wśród specjalistów. A chorujemy wszyscy..... albo ucieczki do prywatnych szpitali, w których za operację czy leczenie płaci się krocie. Czy nie lepiej dac im godne zarobki ?
Pielęgniarki - to samo. Dziś to nie absolwentka liceum medycznego, ale osoba z wyższym wykształceniem, obsługująca skomplikowane urządzenia . Prestiż zawodu+ skandalicznie niskie uposażenie spowodowały, ze na każdym oddziale brakuje połowy pielęgniarek. Nie zastapią ich żadne inne osoby, bo nie maja kwalifikacji. A Ukrainki wcale tak masowo nie przyjeżdżaja do Polski. Jesli juz maja opuścic swój kraj to wybierają miejsce, w którym zarobia przyzwoicie i nie będa narażane na inwektywy "ruskie....". To samo dotyczy Azjatek . Może więc lepiej zapłacić im za trudna, niewdzięczną ( wszystkie możliwe wydaliny i wydzieliny), odpowiedzialną i potrzebna pracę?
Policjanci. Za 2500 zł nadstawianie głowy, ryzykowanie zdrowia i zycia, kontakt z elementem, nienormowany czas pracy itd. Policjanci maja zapewnić nam bezpieczeństwo ( także na drodze) i nie współpracować ze światem przestępczym, o co bardzo łatwo, gdy nie starcza na przysłowiowy chleb.
Straznicy więzienni - to samo. Mają pilnować skazanych a nie iść z nimi na układ. Maja mieć tak wysokie zarobki, zeby im się to nie opłacało. To także nasze bezpieczeństwo.
Nauczyciele - o nich stale i dużo. Tak, początkujący nauczyciel i 2000 zł to kpina. Jeżeli chcemy, żeby uczyli najlepsi trzeba oprócz dostrzegalnej i zdecydowanej podwyzki pensji zmienić zasady pracyi dać dyrektorom mozliwość wyboru najlepszych. Ktoś gdzieś napisał o rozliczaniu z pracy. Oczywiście nauczyciel w prestizowym liceum ma wyniki ( olimpijczyków) a nauczyciel w szkole, do której chodzą dzieci niezamożnych, słabo wykształconych rodziców - nie. Jego rezultatem, którego nie widać jest to, że Grażynka nauczyła się czytać, a Kamilek nie robi az tylu błedów ortograficznych. Jezeli nie chcemy, zeby dzieci biegały na korepetycje piprzyjmy strajk nauczycieli.
Personel latający- od nich zalezy nasze bezpieczeństwo. Znów - są to wykształceni ludzie, których porwie na pniu kazda konkurencyjna linia lotnicza. Zatrudnianie na umowy śmeiciowe powoduje, ze do Rzymu, Paryża czy Kairu wiezie mnie padający ze zmęczenia pilot a w razie ewakuacji stewardessa popada w histerię. A to jest jawne igranie z bezpieczeństwem.
Pracownicy sądów- znów skandalicznie niskie zarobki i ważna praca. Przyznajcie sie, ile z Was wiedziało o istnieniu asystentów sedziego i znało zakres jego obowiązków? Ani protokolantów ani wspomnianych asystentów nie zastąpi sie panią Kasią po maturze, bo ona nie ma pojęcia o tej pracy. Paraliż sądów to w pewnym sensie paraliż wielu dziedzin.
Czy zamiast "nagród, które się po prostu nalezały", jazd w kolumnach po Polsce, latania samolotem w celach prywatnych i bez opamiętania ( także do Stanów Zjednoczonych), rozdawnictwa 500+, 300+, fikcyjnych etatów dla krewnych i znajomych królika ( róznych zresztą ugrupowań), nie warto przyjrzeć się zarobkom. Tych i innych zawodów. Podobno Polska to kraj mlekiem i miodem płynący i wystarczy nie kraść a wpływy z VAT-u są ogromne, więc .... do dzieła. Póki nie jest za póxno.