pracus5
11.02.06, 21:34
Najpierw karze mi pisać do kogoś e-maila, że ma nam coś zapłacić. Ja do tej
osoby już wcześniej pisałam, że ma to zapłacić i gtne ktoś nie odpowiedział,
a potem się usprawiedliwiał, że nie zapłacił bo nie dostał faktur (o które
mógł był wszak poprosić). Szefowa kazała mi tego e-maila wysłać do wiadomości
kogoś jeszcze wyżej, co też uczyniłam. Następnie otrzymała od tej osoby
odpowiedź żebym nie robiła takich "głupich" rzeczy jak pisanie do wiadomości
kogoś wyżej bo to o nas źle świadczy. Poczułam się potraktowana okropnie,a
moja szefowa....... wysłała facetowi piękne przeprosiny, że nie dostał faktur
dając tym dośc wszak jednoznacznie do zrozumienia, że nie musi się przejmować
tym co ja wypisuję.
Dodaje, że jeszcze wcześniej kazała mi z tą samą firmą ustalić saldo za
koniec roku (to nasza spółka siostrzana hiszpańska). Ja je ustalałam z taką
kobietką z ich księgowości. W pewnym momencie ona sama usaliła saldo z tym
gościem. mi o tym nie powiedziałą (oczywiście perfidnie poprosiła mnie o
pomoc w tym, nie wiedziałam oczywiście że w tym pomagam. A ja jak idiotka
wysłałam do tej babki potwierdzenie jeszzcze raz.
Jak ją załatwić w takiej sytuacji? Proszę o ciekawe pomysły! Co mogłabym
zrobić/napisać żeby jej dopiec?