Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    zamówienia publiczne

    IP: *.atol.com.pl 21.02.06, 22:48
    czy to trudna działka do nauki. warto się w nia pakować. co o tym myślicie
    Obserwuj wątek
      • Gość: ciewawy Re: zamówienia publiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 10:17
        up
      • Gość: re Re: zamówienia publiczne IP: 212.244.186.* 22.02.06, 10:51
        Mimo ograniczonego zakresu trudna i niewdzięczna. Zależy jeszcze czy będziesz
        występowac jako zamawiający czy jako wykonawca, no i od zakresu zamówień - ich
        wartości i przedmiotu.
        • Gość: ciekawy Re: zamówienia publiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 14:38
          A po której ze stron jest lepiej? Zamawiający czy Wykonawca?
          No i gdzie jest wieksza kasa za ten trud i niewdzięczność ;-] ???
          • Gość: re Re: zamówienia publiczne IP: *.bie.lama.net.pl 22.02.06, 18:51
            Wysokośc kasy zależy od firmy w której się pracuje - rozrzut (z mojeg
            doświadczenia bardzo duży) Ogólnie mówiąc zazwyczaj lepiej płacą wykonawcy -
            prywatne firmy. a która strona lepsza ??? hmm trudno powiedzieć - wydaje mi się
            że "bycie" zamawiającym wymaga większej wiedzy i łączy się z papierkową robotą
            nużącą. No i jako zamawiający jesteś narażony na kontrole (nik np...) a to
            zdecydowanie nic miłego. Ale zależy kto co lubi - rzadko się przy tym nudzi:))
            • Gość: ciekawy Re: zamówienia publiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 09:26
              A czy ktos wie, jakie moga byc zarobki u "dużych" wykonawców ? 6-7 tyś realne ?
              • Gość: maciek Re: zamówienia publiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 12:04
                jako radca prawny czy adwokat mysle, ze realne

                pozdrawiam
      • Gość: ? Re: zamówienia publiczne IP: *.atol.com.pl 22.02.06, 18:53
        można wybrac po której stronie chce się być .
        • Gość: ja Re: zamówienia publiczne IP: *.paiz.gov.pl 24.02.06, 15:43
          ja sie tym musiałam zajmowac jako robota dodatkowa - nie mam odpowiedniego
          wyksztalcenia i wiedzy, co gorsza - miałam mnóstwo własnej roboty. to bylo
          straszne...........
      • Gość: jfk Re: zamówienia publiczne IP: *.ino.tvknet.pl / 213.199.216.* 24.02.06, 16:44
        dzialka trudna, ale bardzo przyszlosciowa, sam w tym siedze
        • Gość: marek marecki Re: zamówienia publiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.06, 09:35
          Czy ktoś wie, na jaką pensję może liczyć specjalista ds. zam. publicz. z 3
          letnim doświadczeniem w branży? Chodzi mi pracę po stronie wykonawcy w Wawie
          lub innym dużym mieście (Poznań, Wrocek, itp)?
          • Gość: M Re: zamówienia publiczne IP: *.pixs.philips.com 02.03.06, 11:05
            hm... nie pracuję w żadnym z wymienionych miast - bo w Katowicach. W zam publ 3
            lata, duży koncern zagraniczny, branża medyczna, przetargi zawsze pow. 60 000
            euro i więcej, mam wyższe wykształcenie (zarządzanie i marketing), studia
            podyplomowe z funduszy europejskich, druga podyplomówka z zam publ na AE w
            Katowicach w trakcie, zarabiam 1600 netto (stała pensja - nie mam żadnego
            procentu od wartości przetargu - a wiem, ze są firmy, które coś takiego
            oferują!), raz na rok duża premia (ok. 3500 netto), firma płaci mi za studia i
            szkolenia z zakresu zam. publ. Praca bardzo odpowiedzialna, ale ciekwa - nigdy
            nie ma takiego samego przypadku!!! :-)
      • Gość: kilo Re: zamówienia publiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.06, 11:34
        Jakoś mi się tak dziwnie kojarzy ze lepiej jest po stronie zamawiającego bo
        wykonawca by wygrać przetarg zawsze musi odpalić jakiś procent od wartości
        zamówienia. Dlatego też w większości firm widać zawsze tych samych wykonawców, a
        odbiory zawsze oparte są o bufet.
        • Gość: M Re: zamówienia publiczne IP: *.pixs.philips.com 02.03.06, 12:00
          a mnie się wydaje, ze lepiej jest po stronie wykonawcy - składam ofertę, mam
          prawo walczyć, gdy zamawiajacy jest mi nie przychylny na dzień dobry a omija
          mnie cała papierkowa robota zwiazana z Urzędem Zamówień Publicznych (skądinąd
          bezsensowną instytucją gdzie nikt nic nie wie...) a tak przy okazji - nie jest
          prawdą, ze wykonawca by wygrać przetarg MUSI ZAWSZE odplaić jakiś procent od
          wartości zamówienia... owszem, zdarzają się propozycje mniej lub bardziej
          wprost, czasami w formie próśb o dodatkowy sprzęt dla jednostki służby zdrowia
          (sic!!). Na szczęście jednak są też UCZCIWI zamawiajacy, którzy uczciwie
          rozstrzygają przetargi, a nie unieważanija z byle powodu po raz 10 przetargu
          dlatego, ze poszedł nie po ich myśli (znaczy sie wygrała inna firma). Swoja
          drogą - gdzie tu dbałość o pieniądze publiczne?? Szpitale tracą kasę, bo pani z
          działu zam publ koniecznie musi wybrać firmę, która zaoferowała jej
          sfinansowanie rocznego kursu j. ang. jej dziecka albo 3 tygodniowy pobyt na
          Seszelach... (autentyczny przykład!)... paranoja...
          • Gość: kilo Re: zamówienia publiczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.06, 12:13
            To nie jest paranoja to jest wolny rynek, który z uczciwością niema nic
            wspólnego. Każdy stara się jak najwięcej zyskać dla siebie.
            • Gość: M Re: zamówienia publiczne IP: *.pixs.philips.com 03.03.06, 10:59
              taaaa, a w telewizji lecą reklamy społeczne: daj przykład - nie bierz, bierz
              przykład - nie dawaj czy jakoś tak... ja to chyba jedbak mam jeszcze jakieś
              ideały i wierzę w ludzi... a wracając do zamówień publicznych to jest to b.
              ciekawa i rozwijająca praca, choć czasami jest cięzko...
              • Gość: jfk arbitraz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 12:39
                a mysleliscie o arbitrazu?

                pozdrawiam
                • Gość: M Re: arbitraz IP: *.pixs.philips.com 03.03.06, 13:29
                  nie mów mi o arbitrażach! byłam na kilkunastu. Z pewną firmą zawsze
                  przegrywamy, ale przestało mnie to już dziwić, gdy pewnego razu byłam w
                  Warszawie pod UZP bladym świtem i widziałam jak prawnik reprezentujacy
                  konkurencję "cichaczem" rozmawiał z - jak się później okazało - przewodniczącym
                  Zespołu Arbitrów... brak słów... a uzasadnienie postanowienia dziwnie podobne
                  do odrzucenia protestu, jakie wcześniej sklecił szpital... ogólnie jestem
                  zrażona do całej instytucji UZP, ale mimo wszystko arbitrem chciałabym być.Jest
                  to jednak pewna nobilitacja w zawodzie... bez porównanaia była tzw. "stara
                  gwardia" arbitrów - tam można było liczyć na wyrównany poziom i konsekwencję w
                  stanowieniu wyroków, teraz arbitrażami zajmują sie ludzie, którzy często -
                  gęsto kompletnie nie znają się na zam publ...
                  • Gość: ciekawy Re: arbitraz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 15:01
                    W jaki sposób dostać się do arbitrażu? Jest to realne dla "człowieka z
                    zewnątrz"?

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka