Gość: SlipKnot
IP: *.retsat1.com.pl
29.11.02, 13:31
Jestem z Łodzi. Miesiąc temu złożyłem swoje CV etc. w biurze Tempservice`u na
Piotrkowskiej. Miła panienka w czerwonych spodniach obiecała mi iż "firma"
zgłosi się do mnie w przeciągu 14 dni z informacją co dalej. O dziwo zgłosili
się już po ok. 35 minutach i zaprosili następnego dnia na rozmowę.
Rozmawiałem z bardzo miłym panem, który zaproponował mi pracę w BRE banku,
przedstawił wszystkie warunki, wymagania itd. Ofertę oczywiście przyjąłem po
czym usłyszałem iż mam czekać na telefon. Z przyczyn zależnych wyłącznie od
banku mogłem czekać nawet do 2-3 tygodni.
Po upływie 2go tygodnia zadzwoniłem z zapytaniem czy oferta jest nadal
aktualna?
Panienka przy telefonie (mam poważne podejrzenia że to ta sama przemiła
panienka w czerwonych spodniach która odbierała moje CV :-) ) zapewniła mnie
iż wszystko jest na jak najlepszej drodze i nie pozostaje mi nic innego jak
poczekać jeszcze trochę, bowiem rozwiązanie jest tuż tuż.
Dziś mijał miesiąc od momentu złożenia przez moją skromną osobę dokumentów w
biurze Temp`u i nic. Chcąc uświetnić ten swoisty jubileusz pozwoliłem sobie
ponownie zadzwonić do "firmy".
Cóż za niespodzianka...
Oferta banku BRE dawno została zrealizowana, a wszyscy potencjalni pracownicy
zatrudnieni. Ci którzy z różnych względów nie zostali zatrudnieni, proszeni
są o dalsze oczekiwanie.
1. Nie mam żalu iż nie jestem pracownikiem Banku Rozwoju i Eksportu.
Widocznie się nie nadawałem
2. Nie mam żalu iż poproszono mnie abym czekał dalej
3. Ale do chuja miłości, przez te pierdolone w odbyt dziwki z Tempservice`u i
ich alfonsów straciłem CAŁY miesiąc na bezsensowne czekanie na NIC. Miesiąc,
który mogłem poświęcić na cokolwiek innego niż oczekiwanie na telefon.
Powtórzę 1 (słownie: raz) jeszcze: nie mam żalu z powodu nie otrzymania
pracy. Jestem za to totalnie wkurwiony z powodu w jaki ze mną (myślę iż nie
tylko) postąpiono. Za to że nikt nie raczył powiedzieć mi po prostu: sorry,
nie nadajesz się. Nie miałbym o to pretensji. Ale za to że ten ochujały
bydlak, który przeprowadzał ze mną tą rozmowę kwalifikacyjną dał mi (wiem że
to głupio zabrzmi :-| ) nadzieję, która nie istniała, jak tylko go spotkam
wyciągnę mu serce i płuca przez jego pierdolony odbyt!!!
Drobna uwaga: jeżeli jesteście z Łodzi i okolic, potrzebujecie pracy... nie
idźcie do temp`u. Może wam się uda (niektórym się udaje), ale może też nie...
Na pewno poćwiczycie cierpliwość.
Pośrednictwo pracy w temp`ie przypomina egzamin na prawo jazdy.
Nie ważne czy umiesz jeździć...
To od nas (egzaminatorów) zależy czy je dostaniesz.