Gość: agatka_s
IP: *.acn.pl
07.12.02, 10:27
Prowadzę rozmowy od 7 lat więc trochę się na tym znam (co prawda ja akurat
rekrutuję tylko na same najwyższe stanowiska i moje rozmowy są ciut bardziej
merytoryczne). Z przerażeniem czytałam wątek o dziwnych pytaniach na
interview, bo z taką postawą to moim zdaniem za dużo na tych interviews nie
ździałacie....
Przecież w tych pytaniach nie chodzi o to co się odpowiada (choć są i takie
pytania, które mają na celu ustalenie suchych faktów), tylko jak się
odpowiada.
Pytanie o plany zawodowe w ciągu najbliższych 5 lat jest klasycznym
przykładem pytania na "wygadanie się" i zaprezentowanie siebie. Uwierzcie mi,
że pytającego naprawdę to nie interesuje czy za pięć lat chcecie być
Dyrektorem Działu czy może od razu Prezesem. Odpowidając nawet, że za 5 lat
chce się być wciąż na stanowisku A, ale nauczyć się X,Y,Z, mieć okazję zrobić
to i tamto itp itd, można zrobić wrażenie na rozmówcy. I to nie tylko chodzi
o bycie oryginalnym (choć trochę też). Ale do tego trzeba się przygotować i
zrobić trochę "show" pod pytającego, no niestety tak to jest. Dowiedzieć się
trochę o firmie, zastanowić się nad stanowiskiem na jakie aplikujecie,
pogadać z kimś kto pracuje w takiej firmie, na podobnym stanowisku, naprawdę
zastanowić się przed interview jaki przekaz chce się nadać.
Pytanie o 20 zastosowań młotka (które nawiasem mówiąc nie za bardzo mi się
podoba) chyba pokazuje refleks, umiejętność znalezienia się w
niekonwencjonalnej sytuacji itp., co akurat osobie z front office w banku
bardzo jest potrzebne. Jeżeli zareagujecie jak przysłowiowa "bździągwa" no
to sorry ta praca jest nie dla was, raczej idźcie pracować do biblioteki...
Często pracodawca (na tych niższych stanowiskach) wcale nie szuka waszego
doświadczenia (bo go jeszcze nie macie), wykształcenia (bo z całym szacunkiem
jest to niezbędne ale jakoś specjalnie Was wyróżniające nie jest), szuka się
często tego "czegoś", potencjału rokującego, że po nauczeniu Was wielu rzeczy
będziecie właśnie tymi idealnymi pracownikami. Dlatego pytania czasem mogą
wam się wydać dziwne. Ja wiem, że najłatwiej to mówić o tym jak dużo się
umie, jakie sie skończyło studia, kursy, od kiedy do kiedy gdzie się
pracowało, ale to jest taki bełkot, który serwują wszyscy (sorry ale tak to
jest)...trzeba więc czasem zadać pytanie, które wyciągnie te subtelne różnice.
Jasne, że jest wielu amatorów zajmujących się rekrutacją i pewnie są i głupie
pytania, ale według mnie lepiej starać się nawet na te głupie pytania
odpowiadać mądrze niż skupiać się na tym, że są one głupie. No i jeszcze
jedno: UCZYĆ się podczas interview. Zastanowić się już po, czemu akurat
takie pytanie zostało zadane ? co to znaczy ?, jakie predyspozycje miały
wyjść za pomocą takiego pytania ? I wykorzystać tę wiedzę następnym razem.
Powodzenia