Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Praca za darmo

    IP: *.is.net.pl 07.04.06, 16:42
    Czy ktoś zaczynając karierę zawodową podjąłby się pracy bez wynagrodzenia
    W zamian za nabyte w ten sposób doświadczenie?
    Obserwuj wątek
      • annajustyna Chyba kazdy nie przymierajacy glodem... 07.04.06, 17:19
        jw.
        • Gość: gość Re: Chyba kazdy nie przymierajacy glodem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 17:29
          ludzie to robią np. na stażu
      • Gość: m Re: Praca za darmo IP: *.brama.prenet.pl 07.04.06, 18:54
        w zyciu bym sie na cos takiego nie zgodzil na czas dluzszy niz tydzien pod
        warunkiem ze moglbym zrezygnowac w kazdej chwili i byloby to na zasadzie
        przyuczenia do pracy (szkolenia) - w przeciwnym przypadku nie
      • Gość: Adrian Re: Praca za darmo IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 07.04.06, 19:38
        Zależy jaka firma, jakie stanowisko, itd.
        • Gość: gosc Re: Praca za darmo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.06, 22:12
          Praca w duzym uproszczeniu jest to taki sam towar jak chleb czy masło. Jakbys
          nazwal wlasciciela sklepu, ktory kazdemu rozdaje swoje towary za darmo?
          • Gość: karacz86 Re: Praca za darmo IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.06, 00:31
            niedługo dojdzie do tego że ludzie licytować się będą (w dół) za jaką stawkę
            godzą się pracowac :/
            • Gość: m Re: Praca za darmo IP: *.brama.prenet.pl 08.04.06, 07:51
              i niestety pozniej ci wielcy pracodawcy na tym korzystaja, a na forum placza ze
              nikt im nie chce pracowac za 400zl przeciez tak dobrze placa - tfu skurw... jak
              sobie pomysle to mnie trzesie.

              nie dajcie sie robic w balona ludzie, za darmo umarlo razem z socializmem,
              prawda jest jednak taka, ze trzeba miec szczescie by dobrze trafic do firmy
              gdzie dbaja o pracownikow i wtedy nie ma darmowych miesiecy probnych.
              Raz bylem na tygodniu za darmo - oczywiscie szkolenie - ale bylem pewny ze bede
              pracowal wiec sie zgodzilem - teraz zaluje ale tego, ze tam pracowalem ( no ale
              pierwsza praca - czlowiek byl mlody naiwny). od tamtego czasu przebolalem 2
              miesiace na bezrobociu nie dajac sie zatrudnic za 650zl i wyszlo mi to na dobre
              - trzeba sie cenic ludzie.

              Jak przez to, ze nie znajdzie taki "pracodawca" pracownika za 400zl dostanie po
              dupie ze 3 razy tracac kontrakt itp. to oprzytomnieje. Dlaczego narzekaja tylko
              malutcy prywaciarze na brak pracownikow ? Bo nie chce im sie placic, bo im sie
              nie oplaca i kazdy dzien przepracowany przez ciebie za darmo to zysk. Tylko, ze
              oni nie dbaja o pracownika. Dlaczego wieksze firmy daja praktycznie 70% wiecej
              absolwentom wyzszych uczelni na start i przyuczenie, na staz ? bo ich wyszkola,
              dobrze zaplaca to nikt im nie ucieknie, a taki pracodawca sie chwali ze pracuja
              u niego sami magistrzy prawa przy tokarkach, ale za 2 dni juz nie ma wogole
              pracownikow.

              sory ze sie rozpisalem tak mnie cos przycisnelo.
      • seth.destructor Re: Praca za darmo 08.04.06, 11:20
        Praca=wynagrodzenie. Wolontariat to co innego.
      • Gość: arleka Mało to lekarzy pracuje za darmo? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.04.06, 12:04
        Zarabiają w inny sposób. Wszędzie tam, gdzie na etatach można zyskać dodatkowe
        pieniądze, pensja staje się tylko dodatkiem. Ja sama poszłam do spedycji do
        takiego wstrętnego, grubego oszusta, wiecznie pijanego i zawalającego zlecenia.
        Potem założyłam swoją spedycję, opartą na know-how grubasa. I nie narzekam.
        • Gość: Bartek Re: Mało to lekarzy pracuje za darmo? IP: *.is.net.pl 08.04.06, 13:03
          Otworzyłem ten wątek, bo byłem ciekaw, czy ktoś traktuje pracę jako pańszczyznę,
          czy także jako inwestycję. Większość z was odpowiedziała negatywnie, co zresztą
          przewidywałem.
          Pytanie było skierowane do ludzi zaczynających karierę, w zasadzie bez stażu
          zawodowego. Czy ktoś zastanawiał się, co oferuje pracodawcy w zamian za
          pieniądze, które ma otrzymywać? Kto mogłby objąć stanowisko samodzielne zaraz po
          studiach?
          Nie znam specyfiki zawodów ekonomicznych, prawniczych i wielu innych. Sam jestem
          po studiach inżynierskich, przyjmując się do pracy, po jakimś czasie,
          stwierdziłem, że studia nie dały mi tego, co oczekiwał ode mnie mój pracodawca.
          Wdrożenie trwało w miom przypadku parę miesięcy, w tym czasie pracodawca nie
          miał ze mnie wielkiego pożytku. Tu rodzi się pytanie, czy płacić za ten okres
          czy też nie? Z drugiej strony, czy pracować za darmo, czy nie?
          Uważam, że nie ma się co obrażać na pracodawców, że płacą mało na początku.
          Trochę samokrytyki nikomu jeszcze nie zaszkodziło.
          • Gość: marcin_r Re: Mało to lekarzy pracuje za darmo? IP: *.21.pl / *.21.pl 08.04.06, 17:53
            Czyli co ? Chcesz nam wmówić że przez te kilka miesięcy, kiedy byłeś zielony
            spałeś pod mostem i spijałeś wodę z rzeki ? Nie żartuj sobie proszę. Osoba po
            studiach, która studiowała z zamiłowania, a nie "bo dobrze płacą to sobie
            postudiuje" ma potencjał. Jeśli chce się uczyć i jest otwarta na nowe rzeczy to
            się jednocześnie uczy w pracy i wykonuje swoje obowiązki (na razie na tyle, na
            ile ma umiejętności). Jeśli pracodawca kogoś po studiach zatrudnił to widzi w
            nim osobę, która będzie przynosić korzyści, a nie li tylko pasożytować. Sam na
            początku pracowałem przez ok. 3 miesiące za najniższą krajową, ale na Boga nie
            za darmochę. Mało umiałem, ale miałem wiedzę, szybko się uczyłem i zostałem
            zauważony.
            Jest różnica między "nie ma się co obrażać na pracodawców, że płacą mało na
            początku" a pracą za darmo. Byłem krytyczny wobec siebie, gdy zaczynałem
            pierwszą poważną pracę, ale nie aż tak by być niewolnikiem, który zupełnie nie
            ma do siebie szacunku.
            • Gość: Bartek Re: Mało to lekarzy pracuje za darmo? IP: *.is.net.pl 08.04.06, 22:35
              Przecież nigdzie nie pisałem, że pracowałem za darmo.
              Przeczytaj jeszcze raz, to co napisałem.
              Z szybką oceną potencjału są problemy, po to m. in. są okresy próbne, staż, itd.
              Tobie może się wydawać, że masz potencjał, a twój pracodawca może stwierdzić, że
              dla niego jest zbyt mały. I tu rodzi się rozbieżność.
              Poza tym praca za darmo nie jest niewolnictwem. Nikt cię do pracy nie zmusza.
              Wracając do meritum. Chodzi mi o zachowanie ludzi w skrajnym przypadku, którym
              jest praca bez wynagrodzenia.
              • Gość: marcin_r Re: Mało to lekarzy pracuje za darmo? IP: *.21.pl / *.21.pl 09.04.06, 19:00
                Gość portalu: Bartek napisał(a):

                > Z szybką oceną potencjału są problemy, po to m. in. są okresy próbne, staż, itd
                > Tobie może się wydawać, że masz potencjał, a twój pracodawca może stwierdzić,
                > że dla niego jest zbyt mały. I tu rodzi się rozbieżność.

                Są i tacy, którzy wyznają zasadę "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść". Dla
                niego po wykonaniu roboty też jesteś za mały. I dlatego powinno się płacić za
                okres próbny, staż. Jeśli ktoś niewłaściwie ocenia kandydatów na rozmowie
                kwalifikacyjnej i później ma pretensję do całego świata to niech się popuka w
                czułko.

                > Poza tym praca za darmo nie jest niewolnictwem. Nikt cię do pracy nie zmusza.

                Trochę się zagalopowałem, ale sytuacja na rynku pracy jest taka, że niektórzy
                myślą, że znajdą sobie białego murzyna.
          • Gość: m Re: Mało to lekarzy pracuje za darmo? IP: *.brama.prenet.pl 09.04.06, 09:48
            >>>Tu rodzi się pytanie, czy płacić za ten okres czy też nie?

            Tak placic, mniej ale placic - za cos musze jesc, dojechac do pracy itp. dla
            mnie odpowiedz jest prosta placic, ale po okresie probnym powiedzmy 3
            miesiecznym podniesc place.

            >>>> Z drugiej strony, czy pracować za darmo, czy nie?

            Za darmo nie pracowac, za darmo to sa praktyki w trakcie studiow, pozniej sa
            staze (gdzie sie pracuje prawie za darmo). Jestem w stanie zrozumiec darmowy
            dzien probny ale nie np pol roku.

            >>>>Czy ktoś zastanawiał się, co oferuje pracodawcy w zamian za pieniądze, które
            ma otrzymywać?

            co moge zaoferowac ? swoja wiedze, przygotowanie teoretyczne, zapal i w
            przypadku dobrej placy lojalnosc.

            Własnie jestem na etapie okresu probnego za ktory mam placone, przed podjeciem
            pracy nie mialem zadnego praktycznie doswiadczenia zawodowego (zwiazanego z
            wyksztalceniem) ale aby mnie przyjac wystarczyla, wiedza teoretyczna z ktorej
            mnie troche odpytano, znajomosc jezyka obcego i chyba to ze nie wypalilem z 2000
            netto jakie bym chcial zarobic od razu (a i tak dostalem wiecej niz chcialem) i
            pierwszy raz od prawie roku nie mysle nawet o szukaniu pracy jak to robilem
            dotychczas podczas poprzedniej pracy, a pozniej stazu z UP - tylko sie ucze,
            ucze i ucze by za jakies 2-3 tyg moc wypelniac obowiazki samodzielnie bez pomocy
            bardziej doswiadczonych kolegow.
            • Gość: Aga Re: Mało to lekarzy pracuje za darmo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 14:05
              .......Jestem w stanie zrozumiec darmowy
              dzien probny ale nie np pol roku.........

              W życiu. A kto powiedział, że ryzykuje tylko pracodawca. Po co te rekrutacje i
              profesjonaliści na rozmowach kwalifikacyjnych, którzy decydują
              kogo przyjąć a kogo nie.
              • Gość: km Re: Mało to lekarzy pracuje za darmo? IP: *.chello.pl 11.04.06, 11:47
                Gdy słysze o darmowym dniu próbnym, czy nawet darmowym 3-dniowym szkoleniu, to nie kontynuuje takiej rozmowy... Firma z prawdziwego zdarzenia postępuje zgodnie z prawem pracy, a tam nie ma takich rozwiązań.
          • 1realista Re: Mało to lekarzy pracuje za darmo? 09.04.06, 10:57
            > Wdrożenie trwało w miom przypadku parę miesięcy, w tym czasie pracodawca nie
            > miał ze mnie wielkiego pożytku. Tu rodzi się pytanie, czy płacić za ten okres
            > czy też nie? Z drugiej strony, czy pracować za darmo, czy nie?

            To sie wzięło z błędnego zrozumienia historii. Bo ludzie myślą że kiedyś to brano takiego ucznia i pracował za darmo przez kilka miesięcy/lat. A prawda jest taka że mistrz nie placił uczniom ale ich utrzymywał i ponosil koszty szkolenia. Tak więc nigdy wcześniej nie bylo pracy za darmo. Ktoś kto proponuje pracę za darmo to zwyczajny złodziej.
      • radek_pln Re: Praca za darmo 08.04.06, 12:50
        Gość portalu: Bartek napisał(a):

        > Czy ktoś zaczynając karierę zawodową podjąłby się pracy bez wynagrodzenia
        > W zamian za nabyte w ten sposób doświadczenie?

        W definicję pracy wpisane jest wynagrodzenie. A że czasy są ciężki niektórzy
        zdają się o tym zapominać i wykorzytują sytuację oferując coś, co w świetle
        prawa i tak się pracownikowi należy.
        Można zapłacić mniej, niż doświadczonemu pracownikowi, ale nie płacić nic się
        nie godzi.

        Pozdr,
        Radek
      • Gość: Aga Re: Praca za darmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 13:35
        Gratuluję bardzo "rozsądnego" podejścia do pracy. Już widzę te ogłoszenia
        pracodawców, którzy pod przykrywką zdobywania doświadczenia, a może jeszcze na
        byle jaka umowę przyjną ludzi do pracy. Od zdobywania doświadczenia to są staże
        i praktyki. Każdy kiedyś był nowicjuszem i rozpoczynał pracę. Czasem jest
        lepiej przyjąć mniej doświadczonego pracownika i wykszkolić go od początku, niż
        przerobić na nowo starszego pracownika ze swoimi nawykami i nie daj Boże
        rutyną.
      • ksiazemaly Re: Praca za darmo 08.04.06, 23:26
        Lepiej poczytaj statystyki... Czy wiesz ilu pracodawców zatrudnia osoby, po odbyciu u nich stażu refundowanego przez Urząd Pracy? Znikomy procent... Mają pracownika za darmo na kilka miesięcy i co?? Chcą kolejnego darmowego, a z dotychczasowymi się żegnają... Więc może udoskonalmy system praktyk studenckich, a pracodawców utwierdzmy w przekonaniu, że nie ma zysku bez inwestycji. A jeśli ktoś się boi wyszkolić specjalistę dla konkurencji, to może podpisywać umowę lojalnościową (i za nią płacić).
        • Gość: ja tu tylko na chw Re: Praca za darmo IP: *.acn.waw.pl 09.04.06, 12:43
          na chwile (po 2 latach nie obecności) :)
          widze że watki się powtarzają :)
          otóż, sam byłem kiedyś pracownikiem refundowanym z urzędu, przedemną było iluś, po mnie iluś
          ci "pracodawcy" którzy biorą takich dofinansowywanych nigdy nikogo (statystyki to mówia) nie zatrudniają
          taki półdarmowy niewolnik ma odwalić brudną robotę a potem odejść
          biznes centre club swoim lobby w sejmie i ministerstwie gospodarki załatwił takie przepisy, że wy młodzi musicie zapieprzać na czyjegoś lexusa, jacht i urlop w tropikach
          wy zapieprzacie za 400 zł, a on sobie do domku na działce 30 calową plazmę kupuje a potem mówi, że ze względu na trudną sytuację firmy nie przedłuzy umowy, za tydzień jest kolejny stażysta do którego urząd lub starostwo jeszcze dopłaci
          sam to przeżyłem, to wiem co mówię
          problem z wami młodymi tu w kraju polega na tym, że dajecie się oszukać, bo wam mówią, że polska to kraj w którym jest za dużo socjalu, za mało liberalnych rozwiązań
          oszukują was
          poznałem trochę przepisów i praktyki z innych krajów i zapewniam: niemcy, francja, finlandia, szwecja, kanada, nowa zelandia, norwegia - tam dopiero jest socjal
          a to co wasi "pracodawcy" chcą osiągnąć to praktyki z trzeciego świata ; brazylia, rpa, sri lanka
          poczytajcie trochę innej prasy, podowiadujcie się jak jest naprawdę na świecie
          bo inaczej kolejny pan z biznes center klubu wmówi wam, że jeszcze za praktyki praktykant powinien firmie dopłacać :)
          jak 2 lata temu powiedział pewiem mądry forumowicz (realista) - dokładnie nie zacytuję:
          praca to jest transakcja handlowa, ty coś dajesz, wypracowujesz zysk firmy, a firma za to płaci, praca to wymiana usługa za pieniądz

          pracodawcy chcą abyście zgodzili się na układ - wy nam wszystko , my wam nic
          skoro macie pracować za darmo (a firma ma zysk i pan prezes ma kolejnego mercedesa) to czy również za darmo macie czynsz, bilety, prąd, ubrania ?
          w końcu jesteście na stażu, więc niech spółdzielnia, miejskie przedsiębiorstwo transportowe, sklep spozywczy to zozumie :)
          ciekawe, czy zrozumie i da za darmo to co wam do życia potrzebne ?

          a wiecie co jest najlepsze ?
          nam wykształconym i wysoko wykwalifikowanym każą iść na darmowe staże
          a ciekawe czy chociaż jeden malarz, spawacz, hydraulik, tynkarz zrobił coś za darmo ?
          zaproście do siebie do domu młodą ekipę remontową na staż :)))

          bo ja pamiętam czasy, 3 lata temu, kiedy ja jako specjalista w firmie (na refundowanej umowie) zarabiałem mniej niż mój niewykształcony kumpel jako cieć
        • Gość: Aga Re: Praca za darmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 23:02
          Skoro orientujesz się w tym temacie. To ciekawe czy te firmy zgłaszałyby się do
          Urzędu pracy po ludzi na staż gdyby nie refundacja.
          • Gość: ja na chwile Re: Praca za darmo IP: *.acn.waw.pl 10.04.06, 20:48
            myślę AGA że jest taka grupa firm, które bazują na tym rozwiązaniu prawnym
            pracodawca jest z założenia osobą, której zależy na maksymalizacji zysku, a jeżeli przepisy pozwalają nie płacić, to nie płaci, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia, a w końcu ktoś na zegarki Patek (po 10-20 000) musi pracować , nie ?
      • Gość: Adrian Re: Praca za darmo IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.04.06, 13:05
        Najpierw 1 miesięczna praktyka w firmie, bo trzeba było - bezpłatna.
        Potem ok. 6 miesięcy praktyki na 3 roku studiów
        po ok. 15-20 h/tyg. - bezpłatna, nie licząc napojów i jedzenia,
        które dostawałem.
        A po 3 roku studiów propozycja pracy na stanowisku kierownika.
        Opłacało się mieć tą bezpłatną praktykę czy też pracę.
        Bez niej pewnie nie dostałbym oferty pracy.
        • garraretka Najpierw praktyka. 09.04.06, 13:53
          Podobnie jak wyżej - jeszcze będąc na studiach zaczęłam darmowe praktyki, po ich
          skończeniu zaproponowano mi umowę o pracę.
          Ale to było na studiach.
          Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłabym pracować za darmo - ale tylko dlatego, że
          mam już spore doświadczenie i nie uważam, żeby pracodawca miał prawo mnie
          "testować" za friko.
          Ale jak napisałam - gdyby nie wcześniejsza darmowa praktyka nie wiem jak
          wygladałaby obecnie moja ścieżka rozwoju.
          Dlatego - jeśli jest ktoś studentem i może sobie pozwolić na praktyki /
          wolontariat - to ja zachęcam bo to naprawdę skutkuje :)
          • Gość: karolina Re: Najpierw praktyka. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.04.06, 14:12
            Bylam w podobnej sytuacji. W czasie studiow odbylam 3 bezplatne praktyki(kazda
            trwala 1 misiac). Potem zaproponowano mi umowe o prace najpierw na
            trzymiesicezny okres probny a potem na stale.
            Ale nigdy nie zgodzilabym sie na prace bez wynagrodzenia. Taka sytuacja rodzi
            naturalna frustracje i poczucie niesprawidliwosci. Dlaczego kolega zza biurka
            za taka sama prace dostaje pensje a ja nie?
            • Gość: aa Re: Najpierw praktyka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 20:50
              praktyka to chyba coś innego niż praca za darmo jesteś studentem i poznajesz
              specyfike firmy
              • garraretka Re: Najpierw praktyka. 09.04.06, 21:19
                a w czasie praktyki to niby co robisz? bąki zbijasz albo kawę parzysz? jeśli tak
                to wcale się nie dziwię, że nie wiesz o czym mowa.
      • Gość: księżyc Re: Praca za darmo IP: *.pradnik.net 11.04.06, 16:01
        przepracowałam tak 2 miesiące.
        to było na zasadzie stażu, ale w UP nie było pieniędzy na staże.
        dosyć miałam siedzenia w domu, wolałam więc ten sam czas siedzieć w pracy,
        podpatrywać, przysłuchiwać się, uczyć, poznawać ludzi z branży i klientów....
        czasem może trochę frustrowało, ale traktowałam to, jako inwestycję.
        tym bardziej, że była to firma zajmująca się dokładnie tym, co chciałam robić.
        miałam tę komfortową sytuację, że nie musiałam zarabiać na życie.
        i jestem b. zadowolona. Dzięki nabytemu doświadczeniom dostałam znacznie lepszą
        propozycję - i odeszłam.
        nie uważam jednak, żeby taki proceder był w porządku.
        nie miałam żadnego doświadczenia i chciałam go nabyć, bo to jest
        najistotniejsza kwestia w znalezieniu pracy.
        A młodej mężatce, absolwentce bez doświadczenia, po studiach humanistycznych
        znalezienie dobrze płatnej, godnej i satysfakcjonującej pracy jest bardzo
        trudne.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka