Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kiedy wychodzisz z pracy?

    22.10.01, 13:52
    Kiedy powinniśmy kończyć pracę? Wtedy, gdy minie umowne osiem godzin? Zaraz po
    szefie? A może po prostu, gdy zrobimy wszystko to, co do nas należy?
    Czytaj także artykuł "Praca po godzinach" na www.gazeta.pl/praca. Czy zgadzasz
    się z przedstawionymi w nim opiniami?
    Obserwuj wątek
      • Gość: grolsch7 Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 10.131.129.* / *.acn.pl 22.10.01, 16:53
        redakcja napisał(a):

        > Kiedy powinniśmy kończyć pracę? Wtedy, gdy minie umowne osiem godzin? Zaraz po
        > szefie? A może po prostu, gdy zrobimy wszystko to, co do nas należy?
        > Czytaj także artykuł "Praca po godzinach" na www.gazeta.pl/praca. Czy zgadzasz
        > się z przedstawionymi w nim opiniami?

        Kochano Redakcjo!
        Daj sobie spokoj z wydumanym problemem.
        Pracownik wychodzi z pracy, kiedy szef mu pozwoli,
        albo po kolegach i szefie, aby zasluzyc na
        odnowienie umowy o prace na dalsze 3 miesiace.
        Szef wychodzi z pracy kiedy chce.
        Pozdr.
        Grolsch07


        • Gość: Michał Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 2.2.STABLE* / 212.244.59.* 22.07.02, 12:23
          nie tak do końca - ja wychodzę o wiele później niż pracownicy czasami o 20-21
          • Gość: anjagi Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 213.216.83.* 29.09.02, 16:19
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > nie tak do końca - ja wychodzę o wiele później niż pracownicy czasami o 20-21
            Cty qrcze robisz tak pozno; zostajesz z sekretarka czy co?
            Co to za organizacja pracy; kto w twojej firmie za to odpowiada?
            • Gość: ed Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.160.130.* 19.09.03, 09:30
              mój kumpel jest w studenetem na praktyce w firmie consultingowej codziennie
              siedzi og 9:00 do 22:30 z przerwa na obiad koło 13tej - pół godziny, nie ma
              zmiłuj, studenci to tania siła robocza...

              ja mam praktyke w innej firmie na stanowisku mniej odpowiedzialnym... siedze od
              9:00 do 17:00 ale nie mam przerwy obiadowej
          • litwin666 Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 04.10.02, 16:29
            Nie ty jedyny. Praca normalna - 8 godzin, gdzy trzeba coś zrobic, najlepiej na
            wczoraj to do oporu, aż się zrobi.
          • Gość: sinner Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.02, 17:46
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > nie tak do końca - ja wychodzę o wiele później niż pracownicy czasami o 20-21

            I narzekasz ? Ja tak wychodze codzienne.

            • Gość: Foxy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.emu.int.pl / *.int.pl 18.09.03, 22:27
              Jak wyjde o 18, to sie czuje nie swojo, troche jak w delirce nie wiem czy mam
              zalozyc okulary sloneczne, a normalnie to miedzy 19-21, aha zaczynam o 9 rano!
          • Gość: Roman Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 62.233.181.* 02.10.03, 18:06
            Ja Cie przebijam,już parę razy siedziałem po 20 godzin w pracy (nie nie jestem
            ochraniażem). Kolega kier. pobił raz rekord pracował 36 godzin, mamy duzo
            raportów HQ.
        • 2lazy2die Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 26.08.02, 22:53
          eeee tam, sam jestem szefem kilku firm. G... mnie obchodzi, o ktorej pracownicy
          przychodza i wychodza. Moga nawet siedziec w domu, byle robota byla zrobiona na
          czas. I okazuje sie, ze jest zrobiona. A ja przychodze na 9.00 w lecie ( bo
          wakacje i nie trzeba odprowadzac dzieci do szkoly) i na 8.15 jesienia, zima i
          wiosna ( bo dzieci na 8.00 rano). I wychode ok. 18-19.00.
      • Gość: hybryda Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 216.51.32.* 22.10.01, 19:13
        Nigdy. Ja pracuje ciagle, nawet gdy spie sni mi sie praca...;)))
        • tomek_1970 Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 22.10.01, 21:01
          Wychodze, kiedy skoncze swoja dzialke na dany dzien, albo (opcja mniej
          optymistyczna), kiedy moj zespol upora sie w wlasnie co wykrytym bledem

          pozdr
          • Gość: krzycho Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.tarnobrzeg.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 21:10
            mój poprzedni boss mawiał: pracownik który zostaje po godzinach to d... a nie
            pracownik, nie potrafi zrobić swojej roboty w ciągu 8 godzin to trzeba go
            zwolnić. I co nie miał racji ?
        • Gość: misio Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 16:54
          ja tez
      • tomek0374 Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 24.10.01, 11:41
        Pragne zwrocic uwage na niedoinformowanie redakcji, gdyz zgodnie z ustawa o 5
        dniowym i 42 godzinnym tygodniu pracy, umowne moze byc 8 godzin i 24 minuty
        dziennie. No chyba, ze sie wybierze opcje 8 i 1/2 godziny od pn - cz i w pt
        umowne 8 godzin.
        • Gość: Rafal Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.tcpl.ca 24.10.01, 20:45
          Widze, ze w kraju dalej panuja stosunki-szef jest "wszystkim"-wiec trzeba sie Jego/Jej bac ?
          Czy sie myle ?

          pracuje dla b. duzej korporacji...w ktorej stosunki miedzy PRACOWNIK versus SZEF nie sa zupelnie brane pod
          uwage jako cos, co powinno byc powodem do strachu (?)...

          Do pracy przychodze kiedy chce, pomiedzy 7:30 - 9:00 rano, jedna godzina na obiad od 12-13 oraz wychodze z
          pracy pomiedzy 16:00-17:30. Powinno byc 8 godzin pracy dziennie, co nie oznacza, ze jednego dnia pracuje tylko
          6 godzin , a nastepnego 9 godzin...czyli 5 dni pracy oraz 40 godzin tygodniowo,
          poprostu etyka zawodowa mowi mi o mojej powinnosci wobec pracodawcy, kotry daje mi pensji, a tym samym
          srodki do zycia...
          ... Rocznie: w tym 6 tygodni urlopu plus 12 dni "flex days" (w ciagu roku)
          na moje prywatne zalatwianie spraw....
          (juz jestem blisko emerytury, prawie dojrzewam, 55 lat).

          Natomiast czynnik, ze po szefie wychodze...normalna bzdura. Szef jest takim samym pracownikiem jak kazdy z
          nas... natomiast etyka zawodowa nam mowi, ze powinnismy swoja prace wykonac profesjonalnie gdyz
          otrzymywane godne wynagrodzenie nas do czegos zobowiazuje!!!

          Szefa praca do pomoc nam, pracownikom w wykonaniu naszych zawodowych funkcji.
          Jego/Jej bolem glowy musi byc wspaniale zorganizowana wspolpraca pomiedzy ludzmi,
          z ktorymi sie stykam zawodowo.
          Szef musi byc odpowiedzialny za ulatwienie nam pracy.
          Inaczej nie ma predyspozycji, aby miec cokolwiek wspolnego z wsplopracownikami.

          Zauwazylem, ktos poprzednio wspomnial o poprawianiu bledow lub "skokow" w natezeniu pracy, projektow itd...
          to tylko swiadczy o bardzo zlej organizacji pracy, braku profilu oraz zarzadzania - czyli lataniu dziur na
          poczekaniu. Czy firma ma swoja wizje dzialania? Czy ma jasno postawiony cel swojej dzialanosci?

          Jak nie ma pozytywnej odpowiedzi na postawione powyzej pytnaia to firma daleko nie zajedzie,
          a tylko nie ustanne walczenie z przyslowiowymi wiatrakami....marnuje cala energie, inicjatywe wielu mozgow,
          ktore powinny byc wykorzystane w rozwoju firmy/korporacji...

          Fascynuja mnie na tutejszym Forum wypowiedzi ludzi oraz tak zwanych "ekspertow" !
          Gdzie ci "eksperci" zdobywali swoje doswiadczenia zawodowe? - to juz inny temat,
          natomiast sposob poruszania problemow swiadczy tylko,
          ze to jeszcze dluga i daleka droga przed Wami Kochani Rodacy.....zycze pwodzenia oraz sukcesow.

          Przedewszystkim kazdemu zycze uwiezenia w wlasne sily,
          przywrocenie kazdemu z osobna Jego/Jej osobistej wartosci oraz GODNOSCI
          oraz zaufania do drugiego czlowieka !!!!.
          • Gość: maja Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 157.25.86.* 25.10.01, 08:20
            Szanowny Panie Teoretyku-Idealisto!
            Jakże bym chciała, żeby Pańskie wspaniałe wizje stały się faktem! (I wcale
            sobie nie szydzę!!!). Niestety, moje obserwacje wskazują, że mają one niewiele
            wspólnego z szarą rzeczywistoscią. Nieodpowiedni ludzie na stanowiskach
            kierowniczych, niezbyt "godne" płace i siedzenie "po godzinach" wcale nie są
            takim rzadkim przypadkiem. No, i co Pan na to?
            Pozdrawiam
            • Gość: misio Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 16:58
              a ponadto siedzenie po godzinach nie jest tylko spowodow zlą ogranizacją tylko
              tym ,ze robote dla 4 ludzi robi 3 itp - proste?
          • Gość: Kuba_Wr Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.investbank.pl 25.10.01, 08:40
            Jakby to było pieknie, gdyby tak w każdej pracy człowiek wychodził wtedy, gdy
            zrobi swoje (ale dobrze), a nie tak, jak w wielu firmach w tym tej, w której
            (jeszcze) pracuję, że pracuje się od 8.00 do 16.30. Przecież nigdy nie jest
            tak, że codziennie będzie tyle samo pracy do zrobienia. Są dni, gdy o godzinie
            16.30 jestem w połowie jakiegoś zadania, a są i takie, że i o 12 - 13 tej mam
            zrobione to, co miałem na dany dzień zaplanowane, a nie mogę brać kolejnej
            rzeczy, gdyz moja praca wymaga skoordynowania pewnych działań z innymi
            pracownikami. Niestety, firma nie płaci za nadgodziny, więc niewiele miałbym
            zsiedzenia po godzinach.

            czy nie jest tak, że stały czas pracy jest najlepszym sposobem zmniejszenie jej
            wydajności?

            Jakub
          • Gość: doom Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.244.191.* 22.11.01, 11:55
            Pracuje czasami wieczorami jezeli jest od wykonanie projekt, ale do pracy
            przychodze pomiedzy 9.00 i 9.30 wiec sie wysypiam :-)

            Przerwa na lunch jest dosc plynna - zalezy jak sobie zorganizuje prace danego
            dnia.

            Jezeli jest mniejsze natezenie projektow, to moge wyjsc w ciagu dnia i
            pozalatwiac swoje sprawy.

            Generalnie jestem rozliczany, za to co robie, a nie za to ile siedze w pracy.

            Nawet jak jestem chory to poprostu dzwonie i mowie ze mam goraczke i nie
            przyjde przez dzien lub dwa i nikt nie wymaga odemnie zwolnienia lekarskiego -
            to kwastia wzajemnego zaufania i etyki.

            Nie zamienilbym tego ukladu na prace od 8.00 do 16.30 w zbiurokratyzowanej
            firmie, gdzie o byle co trzeba skladac mase druczkow - pomimo tego, ze czasami
            musze odwolac jakas impreze, bo nagle cos szybkiego przyszlo od klienta.

            A poza tym lubie swoja prace i bawi mnie to co robie - i to jest chyba
            najwazniejsze
          • Gość: Fi Re: Kiedy wychodzisz z pracy?-do Rafala IP: 10.12.136.* 21.12.01, 11:08
            Czlowieku przywracasz mi nadzieje.Myslalam ze w tym kraju nie ma takich firm w
            ktorych panuja normalne zdrowe zasady. A moze ty nie pracujesz w Polsce?
            Chetnie bede z pelnym zaangazowaniem i oddaniem pracowac w takich warunkach.
            Napisz prosze w jakiej firmie panuja takie stosunki. Bede wdzieczna za
            odpowiedz.
            fiwi@poczta.fm
          • Gość: ASZ Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 62.233.183.* 14.07.02, 17:06
            ja z kolei pracuję w instytucji państwowej. Przychodzę na 7.00 a wychodzę ...
            nie wcześniej niż o 17.00. I zdanie szefa jest takie, że sytuacja płacowa
            pracowników tak się poprawiła że nie mają nic do gadania. Oczywiście nie
            powiedział tego wprost, nie ma fizycznego przymusu zostawania po godzinach
            (nota bene niepłatnych) ale jest przymus ...psychiczny. "jak się pani nie
            podoba praca, to proszę się zwolnić. Na pani miejsce jest 1000 innych
            pracowników". To są słowa wszystkich zarządzających kadrami i bezpośrednich
            przełożonych. Po prostu nie ma innego wyjścia jak siedzenie po godzinach i
            często również przychodzenie w weekendy. Jest bardzo dużo pracy i w normalnym
            czasie pracy człowiek po prostu nie jest w stanie tego przerobić. Ale człowiek
            jest tylko człowiekiem , nie maszyną i czasami po prostu nie jest w stanie
            wytrzymać całego tygodnia pracy po 12 godzin dziennie. Zależy mi na tej pracy,
            aczkolwiek czuję do niej coraz wieksze obrzydzenie, chociaż może nie tyle do
            samej pracy ile do ludzi, którzy tą pracą zarządzają. Zero ludzkich uczuć i
            zrozumienia. Pracuję w tej instytucji już ponad 7 lat i coraz częściej boję
            się, że dłużej już nie wytrzymam.
          • Gość: ASZ Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 62.233.183.* 14.07.02, 17:07
            ja z kolei pracuję w instytucji państwowej. Przychodzę na 7.00 a wychodzę ...
            nie wcześniej niż o 17.00. I zdanie szefa jest takie, że sytuacja płacowa
            pracowników tak się poprawiła że nie mają nic do gadania. Oczywiście nie
            powiedział tego wprost, nie ma fizycznego przymusu zostawania po godzinach
            (nota bene niepłatnych) ale jest przymus ...psychiczny. "jak się pani nie
            podoba praca, to proszę się zwolnić. Na pani miejsce jest 1000 innych
            pracowników". To są słowa wszystkich zarządzających kadrami i bezpośrednich
            przełożonych. Po prostu nie ma innego wyjścia jak siedzenie po godzinach i
            często również przychodzenie w weekendy. Jest bardzo dużo pracy i w normalnym
            czasie pracy człowiek po prostu nie jest w stanie tego przerobić. Ale człowiek
            jest tylko człowiekiem , nie maszyną i czasami po prostu nie jest w stanie
            wytrzymać całego tygodnia pracy po 12 godzin dziennie. Zależy mi na tej pracy,
            aczkolwiek czuję do niej coraz wieksze obrzydzenie, chociaż może nie tyle do
            samej pracy ile do ludzi, którzy tą pracą zarządzają. Zero ludzkich uczuć i
            zrozumienia. Pracuję w tej instytucji już ponad 7 lat i coraz częściej boję
            się, że dłużej już nie wytrzymam.
          • Gość: ASZ Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 62.233.183.* 14.07.02, 17:07
            ja z kolei pracuję w instytucji państwowej. Przychodzę na 7.00 a wychodzę ...
            nie wcześniej niż o 17.00. I zdanie szefa jest takie, że sytuacja płacowa
            pracowników tak się poprawiła że nie mają nic do gadania. Oczywiście nie
            powiedział tego wprost, nie ma fizycznego przymusu zostawania po godzinach
            (nota bene niepłatnych) ale jest przymus ...psychiczny. "jak się pani nie
            podoba praca, to proszę się zwolnić. Na pani miejsce jest 1000 innych
            pracowników". To są słowa wszystkich zarządzających kadrami i bezpośrednich
            przełożonych. Po prostu nie ma innego wyjścia jak siedzenie po godzinach i
            często również przychodzenie w weekendy. Jest bardzo dużo pracy i w normalnym
            czasie pracy człowiek po prostu nie jest w stanie tego przerobić. Ale człowiek
            jest tylko człowiekiem , nie maszyną i czasami po prostu nie jest w stanie
            wytrzymać całego tygodnia pracy po 12 godzin dziennie. Zależy mi na tej pracy,
            aczkolwiek czuję do niej coraz wieksze obrzydzenie, chociaż może nie tyle do
            samej pracy ile do ludzi, którzy tą pracą zarządzają. Zero ludzkich uczuć i
            zrozumienia. Pracuję w tej instytucji już ponad 7 lat i coraz częściej boję
            się, że dłużej już nie wytrzymam.
          • Gość: sfrustrowany Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.bresa.com.pl 11.09.02, 07:57
            Godnośc godnością, ale "na moje miejsce są dziesiątki innych, którzy przyjdą
            pracować za połowę mojego wynagrodzenia" (cytat z szefostwa). Z pracy wychodzę
            tak, żeby nie płacić za dużo opiekunce do dzieci, a w tym czasie rośnie stos
            zaległości z powodu okresu urlopowego (ciągłe braki kadrowe), a już szykują się
            zwolnienia (znowu braki kadrowe).
      • mc_gregor Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 25.10.01, 02:40
        Ja pracuje srednio od 9 do 21 z godzinna przerwa na
        obiad kiedy sam o tym zdecyduje. Nigdy nie udalo mi sie
        wyjsc po szefie - on wychodzi o 23.
        Czasem moge sie zdrzemnac w pracy jesli jestem zmeczomy
        i nikt nie ma mi tego za zle.

        pzdr
        • Gość: Malgosia Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.chello.pl 26.10.01, 23:54
          Moje wyrazy goracego wspolczucia ale wiesz z pracoholizmu mozna sie
          wyleczyc,chyba ze lubisz byc cyborgiem Co za mania czy wy ludzie domow nie
          macie?!
      • Gość: Greg Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 25.10.01, 10:02
        Wiekszosc ludzi pracuje, zeby zyc. Tylko niewielka grupka zyje poto zeby
        pracowac. Czlowiek jest w stanie wydajnie pracowac umyslowo przez okolo 6
        godzin dziennie. Ciagla praca w nadgodzinach to oszukiwanie i siebie, i
        pracodawcy. Czlowiek do normalnego funkcjonowania potrzebuje odpoczynku,
        kontaktu z rodzina, a nie tylko pracy. Dlatego we wszystkich cywilizowanych
        krajach wprowadzono ustawowy czas pracy, a takze wprowadzono roczny limit
        nadgodzin jakie moze przepracowac.
        Jesli pracownik musi dzien w dzien siedziec po 12-14 godzin w pracy to znaczy,
        ze:
        - albo nie nadaje sie na dane stanowisko
        - albo jest niewydajny
        - albo jego praca jest zle zorganizowana
        - albo jego szef jest zlym szefem
        W wiekszosci zawodow nie ma potrzeby konczenia zadan z dnia na dzien. Czego nie
        skonczy sie dzis mozna skonczyc jutro i mozna to zrobic lepiej, gdy pracownik
        ma swiezy umysl. Czasami jednak trzeba pracowac w nadgodzinach, ale to tylko w
        wyjatkowych wypadkach.
        Normalny pracownik, nie mowie tu o pracoholikach, potrzebuje uregulowanego
        trybu zycia. Chce wyjsc z pracy o okreslonej godzinie i wrocic do swoich
        prywatnych zajec. Inaczej bedzie nieszczesliwy i sfrustrowany, a przez to mniej
        wydajny. Swietnie opisal to Scott Adams w swojej "Zasadzie Dilberta" w
        rozdziale OA5 (out at 5).
        Uwazam za idityzm czekanie na swojego szefa, dopoki nie wyjdzie on z pracy.
        Oznacza to, ze albo szef jest idiota, albo organizacja pracy w firmie kuleje.
        Druga sprawa to platnosc za nadgodziny.
        W Polsce w wiekszosci firm za nadgodziny nikt nie placi - jest to czysty
        wyzysk. W kraju gdzie pracuje firma za nadgodziny w dni powszednie musi placic
        150% stawki godzinowej, a w dni swiateczne 200%. Mozna rowniez odebrac sobie
        wolne godziny za prace w nadgodzinach. Praca w nadgodzinach jest calkowicie
        dobrowolna, a szef nie moze przymusic do niej pracownika. Jest to
        zagwarantowane ustawowo, a nie regulaminem firmy. Dotyczy to wiekszosci
        stanowisk, jednak od pewnego poziomu pracownik traci platne nadgodziny i jest
        zobowiazany umowa do pracy w nadgodzinach w koniecznych przypadkach bez
        dodatkowej placy. Strata ta jest jednak rekompensowana przez znaczna podwyzke
        przy awansie na takie stanowisko. Pracodawca musi sie czesto zastanawiac czy
        nie lepiej zatrudnic dodatkowego pracownika niz placic za nadgodziny.
        Mam elastyczny czas pracy. Mam sie w niej zjawic miedzy 7, a 9-ta. Obowiazuje
        tu 7.5 godzinny dzien pracy plus polgodznna przerwa na drugie sniadanie.
        • ochman Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 25.10.01, 10:39
          Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):

          > Jesli pracownik musi dzien w dzien siedziec po 12-14 godzin w pracy to znaczy,
          > ze:
          > - albo nie nadaje sie na dane stanowisko
          > - albo jest niewydajny
          > - albo jego praca jest zle zorganizowana
          > - albo jego szef jest zlym szefem

          Albo pracuje w finansach :-)))
          • Gość: Greg Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 25.10.01, 11:02
            ochman napisał(a):

            > Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):
            >
            > > Jesli pracownik musi dzien w dzien siedziec po 12-14 godzin w pracy to zna
            > czy,
            > > ze:
            > > - albo nie nadaje sie na dane stanowisko
            > > - albo jest niewydajny
            > > - albo jego praca jest zle zorganizowana
            > > - albo jego szef jest zlym szefem
            >
            > Albo pracuje w finansach :-)))
            A co do ma do rzeczy? W czym finanse sa takie wyjatkowe?

            • ochman Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 25.10.01, 11:43
              W tym ze np. w banku inwestycyjnym (w niektorych dzialach) pracuje sie od 8 do 21. Czy to lubisz
              Greg czy nie, tak juz jest. Oprocz tego inaczej pracuje sie w Norwegii, inaczej w Tokio, inaczej w
              Warszawie - czy tego chcesz czy nie. Takze z laski swojej nie uogolniaj, bo w ten sposob
              kwestionujesz postepowanie setek tysiecy ludzi. Jezeli nie odpowiada Ci taka praca dobrze, ze
              wyladowales tam gdzie wyladowales, natomiast nie masz prawa krytykowac tych, ktorzy mysla i chca
              inaczej.

              pzdr
              • Gość: Greg Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 25.10.01, 11:55
                Tylko nie dorabiaj ideologii. Nie mow, ze praca 13 godzin dziennie kazdego dnia
                to przyjemnosc. To czysty wyzysk, albo praca dla masochistow, bez normalnego
                zycia. Moge Ci tylko wspolczuc takiej pracy i takiego zycia.
                • ochman Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 25.10.01, 12:04
                  No i Greg znowu wypowiadasz sie z wyzszoscia, krytykujesz, obrazasz. Co daje Ci do tego prawo?
                  Jestes zadowolony z Norwegii - swietnie - cieszymy sie razem z Toba. Nie chcialbys pracowac po 13
                  godzin dziennie - w porzadku nikt Cie nie zmusza. Natomiast sa ludzie ktorzy tak robia, wiec prosze
                  nie krytykuj ich bezpodstawnie.
                  • Gość: Greg Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 25.10.01, 12:12
                    Ochman, gdzie uzylem jakis obrazliwych slow? Ty znowu nie rozumiesz co pisze?
                    Powiedz, ze musisz pracowac 13 godzin dziennie, ze nie masz innego wyjscia, ale
                    nie ze taka praca to twoje mazenie. Nigdy w to nie uwierze.
                    To jest sprawa raczej chorego systemu i chorego prawa pracy, czy tez lamania
                    prawa przez pracodawcow.
                    • ochman Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 25.10.01, 12:42
                      Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):

                      > Ochman, gdzie uzylem jakis obrazliwych slow?

                      Nie musisz uzyc obrazliwych slow zeby kogos obrazic. Wystarczy: "To czysty wyzysk, albo praca dla
                      masochistow, bez normalnego zycia"(!), albo "Moge Ci tylko wspolczuc takiej pracy i takiego zycia".
                      Obrazasz w ten sposob nie tylko mnie ale prawdopodobnie wielu innych ludzi na tym forum.

                      > Powiedz, ze musisz pracowac 13 godzin dziennie, ze nie masz innego wyjscia, ale
                      > nie ze taka praca to twoje mazenie. Nigdy w to nie uwierze.

                      Myslisz ze dlatego tysiace mlodych ludzi pcha sie do pracy w bankowosci inwestycyjnej - sa zmuszani?
                      Myslisz ze ci nieliczni, ktorym sie udaje dostac taka prace sa trzymani tam sila? Jezeli czegos nie
                      rozumiesz, to nie musisz od razu tego krytykowac (a robisz to bardzo czesto na tym forum). Wiecej
                      pokory Greg. To ze uwazasz iz udalo Ci sie zlapac Pana Boga za nogi nie oznacza, iz tak sie naprawde
                      stalo.

                      > To jest sprawa raczej chorego systemu i chorego prawa pracy, czy tez lamania
                      > prawa przez pracodawcow.

                      I znowu wszystko co inne niz Twoje wyobrazenie jest "chore"...

                      • Gość: Greg Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 25.10.01, 13:02
                        Ochman,
                        Ja pisze po prostu prawde, ktore Tobie z takich czy innych przyczyn nie
                        odpowiada, ale to twoja spraw.
                        Czy jest to obrazliwe, gdy mowie, ze ludzie ktorzy na stale pracuja 13 godzin
                        dzinnie nie maja miejsca na normalne zycie, rodzine itp. To prawda. Nie mow, ze
                        wytrzyma z toba jakakolwiek kobieta, jesli nie bedzie cie w domu!
                        Moze sobie nie zdajesz z tego sprawy, ale jestes zmuszony do takiej pracy, zeby
                        utrzymac sie na rynku, zeby zarobic na zycie itp Ja ci nie bronie pracowac nawet
                        i 24 godziny dobe. Jest to twoja prywatna sprawa. Ale to tez nie jest normalne,
                        czy tobie sie to podoba czy nie. Chyba, ze jestes pracoholikiem, ale to jest
                        choroba.
                        Nie krytykuje ciebi osobiscie, a raczej system, ktory wytworzyl chore mechanizmy.

                        Wcale nie uwazam, ze zlapalem Pana boga za nogi. Mam normalna prace, rodzine, mam
                        czas i na solidna prace i na swoje przyjemnosci. Robie to co lubie, ale nie
                        dorabiam zadnej ideologi i otoczki do mojego zawodu i nie mam zamiaru stac sie
                        niewolnikiem mojej pracy. Starannie oddzielam prace od zycia prywatnego. W moim
                        rozumieniu i 90% ludzi jest to normalne.

                        Jesli uwazasz, ze polskie prawo pracy nie jest nagminnie lamane przez polskich
                        pracodawcow, to naprawde nie mamy o czym rozmawiac. A gdzie ZUS placony od
                        minimalnych zarobkow, gdzie praca na czarno, gdzie BHP, gdzie traktowanie
                        pracownikow jak szmaty itp.
                        Finanse to tylko jeden z dzialow gospodarki, rozejzyj sie wokol siebie.

                        ochman napisał(a):

                        > Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):
                        >
                        > > Ochman, gdzie uzylem jakis obrazliwych slow?
                        >
                        > Nie musisz uzyc obrazliwych slow zeby kogos obrazic. Wystarczy: "To czysty wyzy
                        > sk, albo praca dla
                        > masochistow, bez normalnego zycia"(!), albo "Moge Ci tylko wspolczuc takiej pr
                        > acy i takiego zycia".
                        > Obrazasz w ten sposob nie tylko mnie ale prawdopodobnie wielu innych ludzi na t
                        > ym forum.
                        >
                        > > Powiedz, ze musisz pracowac 13 godzin dziennie, ze nie masz innego wyjscia
                        > , ale
                        > > nie ze taka praca to twoje mazenie. Nigdy w to nie uwierze.
                        >
                        > Myslisz ze dlatego tysiace mlodych ludzi pcha sie do pracy w bankowosci inwesty
                        > cyjnej - sa zmuszani?
                        > Myslisz ze ci nieliczni, ktorym sie udaje dostac taka prace sa trzymani tam sil
                        > a? Jezeli czegos nie
                        > rozumiesz, to nie musisz od razu tego krytykowac (a robisz to bardzo czesto na
                        > tym forum). Wiecej
                        > pokory Greg. To ze uwazasz iz udalo Ci sie zlapac Pana Boga za nogi nie oznacza
                        > , iz tak sie naprawde
                        > stalo.
                        >
                        > > To jest sprawa raczej chorego systemu i chorego prawa pracy, czy tez laman
                        > ia
                        > > prawa przez pracodawcow.
                        >
                        > I znowu wszystko co inne niz Twoje wyobrazenie jest "chore"...
                        >

                        • Gość: lapciuch Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.sap-ag.de 25.10.01, 13:25
                          Greg,

                          zgadzam sie z toba w czesci wypowiedzi.

                          Ale wole pracowac w Polsce za X jako konsultant X km od znajomych i rodziny niz
                          za 2 X w kazdym kraju innym niz Polska.

                          Moze z rodzina przenioslbym sie, ale na razie nie mam takiego problemu.

                          Zyje sie ciezko, na kazdym kroku trzeba wykazywac sie proaktywnoscia, ale
                          zgodzilismy sie na to. A praca?
                          W Polsce, zeby godnie zyc trzeba albo miec znajomosci i lekka prace lub byc na
                          takim stolku gdzie naturalnie wymusza on ciezka prace.

                          Bo ani spec od logistyki ani ksiegowy, ani mlody konsultancina nie zarabia
                          godziwych pieniedzy - min. 6-7 netto. Oczywiscie sa wyjatki.

                          Z drugiej strony w innych krajach moglbym zarobic 2 razy a moze i wiecej niz w
                          Polsce, ale na moim stolku tez musialbym pracowac wiecej niz 8 h/ dzien. Znam
                          realia z UK, USA, Belgii i Holandii.

                          Pozdrawiam wszystkich, ktorzy musza pracowac wiecej niz to wynika z przepisow.



                          Gość portalu: Greg napisał(a):

                          > Ochman,
                          > Ja pisze po prostu prawde, ktore Tobie z takich czy innych przyczyn nie
                          > odpowiada, ale to twoja spraw.
                          > Czy jest to obrazliwe, gdy mowie, ze ludzie ktorzy na stale pracuja 13 godzin
                          > dzinnie nie maja miejsca na normalne zycie, rodzine itp. To prawda. Nie mow, ze
                          >
                          > wytrzyma z toba jakakolwiek kobieta, jesli nie bedzie cie w domu!
                          > Moze sobie nie zdajesz z tego sprawy, ale jestes zmuszony do takiej pracy, zeby
                          >
                          > utrzymac sie na rynku, zeby zarobic na zycie itp Ja ci nie bronie pracowac nawe
                          > t
                          > i 24 godziny dobe. Jest to twoja prywatna sprawa. Ale to tez nie jest normalne,
                          >
                          > czy tobie sie to podoba czy nie. Chyba, ze jestes pracoholikiem, ale to jest
                          > choroba.
                          > Nie krytykuje ciebi osobiscie, a raczej system, ktory wytworzyl chore mechanizm
                          > y.
                          >
                          > Wcale nie uwazam, ze zlapalem Pana boga za nogi. Mam normalna prace, rodzine, m
                          > am
                          > czas i na solidna prace i na swoje przyjemnosci. Robie to co lubie, ale nie
                          > dorabiam zadnej ideologi i otoczki do mojego zawodu i nie mam zamiaru stac sie
                          > niewolnikiem mojej pracy. Starannie oddzielam prace od zycia prywatnego. W moim
                          >
                          > rozumieniu i 90% ludzi jest to normalne.
                          >
                          > Jesli uwazasz, ze polskie prawo pracy nie jest nagminnie lamane przez polskich
                          > pracodawcow, to naprawde nie mamy o czym rozmawiac. A gdzie ZUS placony od
                          > minimalnych zarobkow, gdzie praca na czarno, gdzie BHP, gdzie traktowanie
                          > pracownikow jak szmaty itp.
                          > Finanse to tylko jeden z dzialow gospodarki, rozejzyj sie wokol siebie.
                          >
                          > ochman napisał(a):
                          >
                          > > Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):
                          > >
                          > > > Ochman, gdzie uzylem jakis obrazliwych slow?
                          > >
                          > > Nie musisz uzyc obrazliwych slow zeby kogos obrazic. Wystarczy: "To czysty
                          > wyzy
                          > > sk, albo praca dla
                          > > masochistow, bez normalnego zycia"(!), albo "Moge Ci tylko wspolczuc taki
                          > ej pr
                          > > acy i takiego zycia".
                          > > Obrazasz w ten sposob nie tylko mnie ale prawdopodobnie wielu innych ludzi
                          > na t
                          > > ym forum.
                          > >
                          > > > Powiedz, ze musisz pracowac 13 godzin dziennie, ze nie masz innego wy
                          > jscia
                          > > , ale
                          > > > nie ze taka praca to twoje mazenie. Nigdy w to nie uwierze.
                          > >
                          > > Myslisz ze dlatego tysiace mlodych ludzi pcha sie do pracy w bankowosci in
                          > westy
                          > > cyjnej - sa zmuszani?
                          > > Myslisz ze ci nieliczni, ktorym sie udaje dostac taka prace sa trzymani ta
                          > m sil
                          > > a? Jezeli czegos nie
                          > > rozumiesz, to nie musisz od razu tego krytykowac (a robisz to bardzo czest
                          > o na
                          > > tym forum). Wiecej
                          > > pokory Greg. To ze uwazasz iz udalo Ci sie zlapac Pana Boga za nogi nie oz
                          > nacza
                          > > , iz tak sie naprawde
                          > > stalo.
                          > >
                          > > > To jest sprawa raczej chorego systemu i chorego prawa pracy, czy tez
                          > laman
                          > > ia
                          > > > prawa przez pracodawcow.
                          > >
                          > > I znowu wszystko co inne niz Twoje wyobrazenie jest "chore"...
                          > >
                          >

                          • Gość: Greg Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 25.10.01, 13:42
                            Gość portalu: lapciuch napisał(a):

                            > Greg,
                            >
                            > zgadzam sie z toba w czesci wypowiedzi.
                            >
                            > Ale wole pracowac w Polsce za X jako konsultant X km od znajomych i rodziny niz
                            >
                            > za 2 X w kazdym kraju innym niz Polska.
                            Tez bym wolal pracowac w Polsce w swoim zawodzie nawet za polowe moich obecnych
                            zarobkow, ale jak sam napisales nie mam znajomosci i kontaktow. Ale to nie o to
                            chodzi w tym poscie.
                            >
                            > Moze z rodzina przenioslbym sie, ale na razie nie mam takiego problemu.
                            >
                            > Zyje sie ciezko, na kazdym kroku trzeba wykazywac sie proaktywnoscia, ale
                            > zgodzilismy sie na to. A praca?
                            > W Polsce, zeby godnie zyc trzeba albo miec znajomosci i lekka prace lub byc na
                            > takim stolku gdzie naturalnie wymusza on ciezka prace.
                            >
                            > Bo ani spec od logistyki ani ksiegowy, ani mlody konsultancina nie zarabia
                            > godziwych pieniedzy - min. 6-7 netto. Oczywiscie sa wyjatki.

                            Czyli takie sa realia w Polsce, a nie ze ludzie sami chca pracowac po kilkanascie
                            godzin dziennie.
                            >
                            > Z drugiej strony w innych krajach moglbym zarobic 2 razy a moze i wiecej niz w
                            > Polsce, ale na moim stolku tez musialbym pracowac wiecej niz 8 h/ dzien. Znam
                            > realia z UK, USA, Belgii i Holandii.
                            Nie znam branzy finansowej na tyle, zeby sie wypowiadac, ale w wiekszosci zawodow
                            ludzie pracuja normalnie 8 godzin.
                            >
                            > Pozdrawiam wszystkich, ktorzy musza pracowac wiecej niz to wynika z przepisow.
                            >
                            >
                            >
                            > Gość portalu: Greg napisał(a):
                            >
                            > > Ochman,
                            > > Ja pisze po prostu prawde, ktore Tobie z takich czy innych przyczyn nie
                            > > odpowiada, ale to twoja spraw.
                            > > Czy jest to obrazliwe, gdy mowie, ze ludzie ktorzy na stale pracuja 13 god
                            > zin
                            > > dzinnie nie maja miejsca na normalne zycie, rodzine itp. To prawda. Nie mo
                            > w, ze
                            > >
                            > > wytrzyma z toba jakakolwiek kobieta, jesli nie bedzie cie w domu!
                            > > Moze sobie nie zdajesz z tego sprawy, ale jestes zmuszony do takiej pracy,
                            > zeby
                            > >
                            > > utrzymac sie na rynku, zeby zarobic na zycie itp Ja ci nie bronie pracowac
                            > nawe
                            > > t
                            > > i 24 godziny dobe. Jest to twoja prywatna sprawa. Ale to tez nie jest norm
                            > alne,
                            > >
                            > > czy tobie sie to podoba czy nie. Chyba, ze jestes pracoholikiem, ale to je
                            > st
                            > > choroba.
                            > > Nie krytykuje ciebi osobiscie, a raczej system, ktory wytworzyl chore mech
                            > anizm
                            > > y.
                            > >
                            > > Wcale nie uwazam, ze zlapalem Pana boga za nogi. Mam normalna prace, rodzi
                            > ne, m
                            > > am
                            > > czas i na solidna prace i na swoje przyjemnosci. Robie to co lubie, ale ni
                            > e
                            > > dorabiam zadnej ideologi i otoczki do mojego zawodu i nie mam zamiaru stac
                            > sie
                            > > niewolnikiem mojej pracy. Starannie oddzielam prace od zycia prywatnego. W
                            > moim
                            > >
                            > > rozumieniu i 90% ludzi jest to normalne.
                            > >
                            > > Jesli uwazasz, ze polskie prawo pracy nie jest nagminnie lamane przez pols
                            > kich
                            > > pracodawcow, to naprawde nie mamy o czym rozmawiac. A gdzie ZUS placony od
                            >
                            > > minimalnych zarobkow, gdzie praca na czarno, gdzie BHP, gdzie traktowanie
                            > > pracownikow jak szmaty itp.
                            > > Finanse to tylko jeden z dzialow gospodarki, rozejzyj sie wokol siebie.
                            > >
                            > > ochman napisał(a):
                            > >
                            > > > Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):
                            > > >
                            > > > > Ochman, gdzie uzylem jakis obrazliwych slow?
                            > > >
                            > > > Nie musisz uzyc obrazliwych slow zeby kogos obrazic. Wystarczy: "To c
                            > zysty
                            > > wyzy
                            > > > sk, albo praca dla
                            > > > masochistow, bez normalnego zycia"(!), albo "Moge Ci tylko wspolczuc
                            > taki
                            > > ej pr
                            > > > acy i takiego zycia".
                            > > > Obrazasz w ten sposob nie tylko mnie ale prawdopodobnie wielu innych
                            > ludzi
                            > > na t
                            > > > ym forum.
                            > > >
                            > > > > Powiedz, ze musisz pracowac 13 godzin dziennie, ze nie masz inne
                            > go wy
                            > > jscia
                            > > > , ale
                            > > > > nie ze taka praca to twoje mazenie. Nigdy w to nie uwierze.
                            > > >
                            > > > Myslisz ze dlatego tysiace mlodych ludzi pcha sie do pracy w bankowos
                            > ci in
                            > > westy
                            > > > cyjnej - sa zmuszani?
                            > > > Myslisz ze ci nieliczni, ktorym sie udaje dostac taka prace sa trzyma
                            > ni ta
                            > > m sil
                            > > > a? Jezeli czegos nie
                            > > > rozumiesz, to nie musisz od razu tego krytykowac (a robisz to bardzo
                            > czest
                            > > o na
                            > > > tym forum). Wiecej
                            > > > pokory Greg. To ze uwazasz iz udalo Ci sie zlapac Pana Boga za nogi n
                            > ie oz
                            > > nacza
                            > > > , iz tak sie naprawde
                            > > > stalo.
                            > > >
                            > > > > To jest sprawa raczej chorego systemu i chorego prawa pracy, czy
                            > tez
                            > > laman
                            > > > ia
                            > > > > prawa przez pracodawcow.
                            > > >
                            > > > I znowu wszystko co inne niz Twoje wyobrazenie jest "chore"...
                            > > >
                            > >
                            >

                        • Gość: dora Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 149.156.58.* 19.09.03, 10:01
                          Popieram, też tak sądzę.
                      • Gość: dd Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: POL1NT* / 157.25.99.* 21.10.02, 16:20
                        Hmm
                        Nie chce sie wypowiadac na temat tego co mowi G. ale raczej odniesc do twoich
                        slow. Pewnie inaczej interpretuje twoje slowa ale dla przecietnego czytelnika
                        z twoich slow wynika ze ty po prostu lubisz pracowac 13 godzin co chyba jak
                        sadze nie jest marzeniem wielu ludzi i o to chodzi. Pytanie wiec czy ty na
                        prawde jestes za 13 godzinnym dniem pracy i uwazasz ze to w porzadku ?
                    • Gość: Esther Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.datamonitor.com 25.10.01, 14:50
                      Wszystko jest kwestia wyboru i zaden nie moze byc nazwany 'chorym'.
                      Pracujac po 13 godzin w corporate finance wybierasz taka prace, bo daje ci ona
                      odpwiednie pieniadze. Coz chorego jest w sytuacji kiedy ja chce pracowac ile
                      moge po to aby sie szybciej dorobic i za pare lat moc pracowac o wiele mniej?
                      Roznie ludzie sobie zycie ukladaja. Co do kobiety ktora tego moze nie rozumiec -
                      kwestia umowy. jesli dwoje ludzi postanowi harowac przez jakis czas aby cos
                      tam sobie kupic, nie widze prolemu. Jakosc zwiazku wcale nie musi na tym
                      ucierpiec.
                      wszystko zalezy od tego czego sie chce w zyciu, i jesli ktos chce cos innego
                      niz my, nie znaczy ze jest to chore.
                      Ja pracuje od 7.30 do 6.30, czasami dluzej, i tak mi teraz pasuje. znajomi
                      ktorzy pracuja do 4.00 uwazaja oczywiscie ze jestem chora.
                      • ochman Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 25.10.01, 16:04
                        Greg
                        "Ja pisze po prostu prawde, ktore Tobie z takich czy innych przyczyn nie odpowiada"
                        Nie Greg - Ty piszesz SWOJE zdanie

                        "Nie mow, ze wytrzyma z toba jakakolwiek kobieta, jesli nie bedzie cie w domu!"
                        Esther pisze o tym powyzej

                        "Nie krytykuje ciebi osobiscie, a raczej system, ktory wytworzyl chore mechanizmy."
                        Znowu to slowo.

                        "W moim rozumieniu i 90% ludzi jest to normalne."
                        Skad masz takie informacje? Albo znasz naprawde wielu ludzi albo nie masz bladego pojecia o czym
                        piszesz.

                        "Nie znam branzy finansowej na tyle, zeby sie wypowiadac"
                        Czegos tu nie rozumiem... Czy nasza dyskusja nie dotyczyla branzy finansowej? A moze mowie do
                        sciany?
                        ----------------------------

                        Lapciuch
                        "Ale wole pracowac w Polsce za X jako konsultant X km od znajomych i rodziny niz za 2 X w kazdym
                        kraju innym niz Polska."

                        A jezeli chodziloby nie o 2X tylko 10X, 15X lub 20X?
                        ----------------------------

                        Esther
                        Po raz kolejny nic dodac nic ujac. Pozdrawiam (prawdopodobnie z calkiem bliska)

                        o.
                        • Gość: Esther Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.datamonitor.com 25.10.01, 18:09
                          Tez wydaje mi sie ze z bliska:)))

                          Nie rozumiem tych stwierdzen o 90% spoleczenstwa. Co to znaczy? Ja widze
                          pozostale 10% mlodych, ambitnych ludzi, np w City, ktorzy chca cos osiagnac i
                          czegos sie dorobic. Co w tym nienormalnego?
                          W tym ze za 'bezsensowna harowe' kupilam sobie domek na wsi i w wolnych
                          chwilach lepiej korzystam z zycia niz normalne 90% spoleczenstwa?
                          Dlaczego ambicja i chec dorobienia sie, polaczona z ciezka praca tak bardzo
                          niektorych denerwuje? I uwaza sie ze pracusie cos traca, nie korzystaja z
                          zycia? A moze korzystaja z niego lepiej niz pozostale 90%? Nie kazdy ma ochote
                          korzystac z zycia lezac na lace albo ogladajac TV. Niektorzy wola tworzyc. Np
                          majatek. I co w tym zlego?
                          Kobiety ktore nie rozumieja zapewne w ogole niewiele rozumieja. Decyzje
                          podejmuje sie wspolnie.
                          Prawd jest wiele, sztuka jest zrozumiec cos wiecej niz prawde kolo wlasnego
                          nosa. Wez sie w garsc Greg, wyjdz z dziupli. Czeka na ciebie wielki swiat
                          rzeczy ktorych nigdy nie widziales.
                          Pozdrawiam serdecznie, Ochman
                          • Gość: Rafal Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.tcpl.ca 25.10.01, 18:37
                            Wreszcie znalazlem chwile spokojnego czasu, aby spokojnie przeczytac wszystkich wpisy po moim ostatnim.
                            Ciesze sie, ze maja, Greg, ochman, Esther zabrali glos.

                            Zanim zabiore glos, chce jeszcze raz podkreslic moje miejsce pracy jest po za krajem.
                            Znajomosc stosunkow pracodawdca, pracownik w Polsce jest znana mi z przed 30 laty,
                            oraz z opowiadan jak rowniez tutejszych wypowiedzi na Forum.

                            Mam wrazenie, ze rozumiemy sie, ze moje spojrzenie jest z "drugiej" strony na krajowe stosunki....

                            Mysle, ze Greg najbardziej trafnie odpowiedzial w swoim pierwszym wpisie (po moim), w ktorym spokojnie i
                            madrze ujal jak wygladaja sprawy zawodowe w normalnych warunkach spolecznych, prawnie uregulowanych.
                            W krajach gdzie jest poszanowanie czlowieka, Jego/Jej pracy oraz zdrowe podejscie do sprawiedliwego
                            podzialu OWOCOW LUDZKIEJ PRACY !!!

                            Maja (powinienem napisac maja z malej litery - taki byl podpis) twierdzi, iz moj wpis to "teoretyka"...itd.
                            Natomiast ochman podobnie sie wypowiada....

                            Coz moge napisac oraz jaka dac swoja wypowiedz?
                            Tylko jedno moge powiedziec - FASCYNUJA MNIE LUDZIE w kraju oraz ich WYPOWIEDZI.
                            Cokolwiek napisze, wiecej dodam, bedzie uwazane za moja "pyszalkowatosc"
                            ...Greg to swietnie ujal ... "chore" to wszystko...

                            Od siebie tylko dodam, ze nawet podroze , ktore powinny ksztalcic, otwierac glowy
                            ...jakos nie moga tego przelomu w mysleniu dokonac...

                            Prosze pamietac, swiat potwornie szybko do przodu idzie,
                            zwlaszcza w chwili obecnej na rynku pracy, w stosunkach pracodawca versus pracownik.

                            Powtorze to samo co napisalem wczoraj - zycze powodzenia....

                            PS. prosze nie zapominac, ze zdrowy czlowiek na psychice, wypoczety, z uregulowanym,
                            stabilnym zyciem tworzy zdrowe i silne spoleczenstwo....
                            • Gość: knockout Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.piekary.oho.com.pl 25.10.01, 18:59
                              heh

                              > W krajach gdzie jest poszanowanie czlowieka, Jego/Jej pracy oraz zdrowe podejsc
                              > ie do sprawiedliwego podzialu OWOCOW LUDZKIEJ PRACY !!!

                              jak definiujesz sprawiedliwy podzial owocow pracy? jak w socjalizmie? czyli mamy
                              widelki zarobkow 'sprawiedliwych'?

                              pzdr
                              • Gość: Rafal podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.transcanada.com 25.10.01, 19:41
                                Greg w swoim wpisie ujal swietnie ile godzin powinien miec dzien zawodowy pracy
                                oraz dlaczego tak powinno byc !!!

                                Praca jaka podejmuje kaZdy z nas, jest w zaleznosci od wyksztalcenia, osobistych zdolnosci oraz checi
                                wykonywania pracy...-mozliwosci dla ludzi jest wiele.
                                Jedni chca pracowac, gdzie unie-zwiazki zawodowe reprezentuja interesy pracownikow do pracodawcy,
                                drudzy pracuja w prywatnych korporacjach gdzie pracownik jest osobiscie zainteresownay rozwojem firmy
                                gdyz jest posiadaczem jakies tam ilosci shares.
                                Jeszcze inni w prywatnych firmach, ktore prowadzone sposobem rodzinnym nie sa zainteresowane
                                dzieleniem sie swomi zyskami (nie wypuscily papierow wartosciowych na gielde)
                                ...a pracownik powinien byc chroniony wlasnie prawnie uregulowanymi sprawami pracowniczymi Jak:
                                minimum wynagrodzenia, ilosc gofdzin pracy, urlopu, swiadczen itd. itd.

                                (A czy tak jest w Polsce? sami Panstwo dajcie sobie odpowiedz!)

                                W szystkich opisanych warunkach-pracownik ma prawnie uregulowane stosunki pracownicze.

                                Podzial owocow pracy - polega na tym, ze wykonujac swoja prace uczciwie zgodzilem sie na taki, lub inny
                                godziwy zarobek. Wynagrodzenie moje za wykonywana prace zostalo uzgodnione i jest wlasciwie wyplacane.
                                Na tym polega sprawiedliwy podzial owocow pracy, gdyz obie strony ZGODZILY sie na swoje warunki.

                                Wykonuje prace i uwazam, ze jestem SPRAWIEDLIWOIE wynagradzany.
                                Jestem nie zadowolony - szukam pracy gdzie indziej lub sam zakladam firme
                                ... i jestem wtedy wspolodpowiedzialny za swoich pracownikow...

                                Poczatek wlasciwego zrozumienia tej sprawy polega na tym,
                                ze sprawy pracownicze sa PRAWNIE UREGULOWANE.

                                Obie strony placa podatki, ktore w taki czy inny sposob sa rozprowadzane wsrod spoleczenstwa na roznego
                                rodzaju rzadowe programy w rozwoju kraju....

                                Czy rozumiemy sie i jasno wytlumaczylem sprawe sprawiedliwego podzialu owocow pracy?.

                                PS. Prosze nie brac pod uwage ludzi jadacych do pracy na "czarnym rynku",
                                ktorzy zabieraja prace tubylcom, nie placa PODATKOW do wspolnej narodowej kasy.
                                Taki pracodawca, ktory zatrudnia na lewo, oszukuje pracownika
                                (gdyz okrada Jego/Ja) z uczciwych zarobkow ktore powinny byc wyplacone,
                                - nie ma umnie zadnej sympati ani zrozumienia...
                                • Gość: ochman podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.ipt.aol.com 25.10.01, 23:47
                                  Gość portalu: Rafal napisał(a):

                                  > Greg w swoim wpisie ujal swietnie ile godzin powinien miec dzien zawodowy pracy
                                  > oraz dlaczego tak powinno byc !!!

                                  Do Grega mam jedna duza pretensje - wypowiada sie jakby mowil prawdy absolutne, a
                                  nie wyrazal swoje zdanie. Tak samo Ty Rafale nie masz do tego prawa. Mozesz
                                  pisac, ze podzielasz zdanie Grega, natomiast mowienie ze to co ja czy Esther
                                  uwazamy za sluszne jest chore, jest nie tylko niepowazne ale takze niegrzeczne.

                                  Jestesmy w roznych wiekach, mamy rozne wyksztalcenie, pracujemy w roznych
                                  krajach. Dlaczego nie mozemy sie wzajemnie szanowac? My nie mowimy, ze Ty Rafale
                                  albo Greg jestescie ciezkimi frajerami poniewaz nie chcecie wiecej zarobic, przez
                                  dluzsza prace. Nie nazywamy tez niczego chorym. Dyskutujmy ale wzajemnie sie nie
                                  obrazajmy.
                                  • Gość: Greg podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 26.10.01, 07:34

                                    Ochman i Esther,
                                    To nie chodzi o to, ze wy chcecie zarobic wiecej. Zarabiajcie sobie ile chcecie.
                                    Tylko o to, ze jak juz wczesniej pisalem oszukujecie i siebie i pracodawce.
                                    Czlowiek nie jest w stanie wydajnie pracowac dzien w dzien przez 13 godzin. To sa
                                    fakty. Przeczytaj sobie troche opracowan na ten temat.
                                    Gość portalu: ochman napisał(a):

                                    > Gość portalu: Rafal napisał(a):
                                    >
                                    > > Greg w swoim wpisie ujal swietnie ile godzin powinien miec dzien zawodowy
                                    > pracy
                                    > > oraz dlaczego tak powinno byc !!!
                                    >
                                    > Do Grega mam jedna duza pretensje - wypowiada sie jakby mowil prawdy absolutne,
                                    > a
                                    > nie wyrazal swoje zdanie. Tak samo Ty Rafale nie masz do tego prawa. Mozesz
                                    > pisac, ze podzielasz zdanie Grega, natomiast mowienie ze to co ja czy Esther
                                    > uwazamy za sluszne jest chore, jest nie tylko niepowazne ale takze niegrzeczne.
                                    >
                                    > Jestesmy w roznych wiekach, mamy rozne wyksztalcenie, pracujemy w roznych
                                    > krajach. Dlaczego nie mozemy sie wzajemnie szanowac? My nie mowimy, ze Ty Rafal
                                    > e
                                    > albo Greg jestescie ciezkimi frajerami poniewaz nie chcecie wiecej zarobic, prz
                                    > ez
                                    > dluzsza prace. Nie nazywamy tez niczego chorym. Dyskutujmy ale wzajemnie sie ni
                                    > e
                                    > obrazajmy.

                                    • esther podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 26.10.01, 09:21
                                      Uwazasz ze czlowiek nie jest w stanie pracowac wydajnie dzien w dzien przez 13
                                      godzin? Pewnie tak, ale tez nie kazdy zostaje mistrzem olimpijskim. Nie kazdy
                                      porafi przebiec 100 metrow tak szybko jak mistrz swiata w bieganiu. Na ten
                                      temat tez sa opracowania.
                                      Sa ludzie ktorzy w ogole mecza sie mysleniem, sa ludzie dla ktorych praca i
                                      trening umyslu to codziennosc.
                                      Powtorze slowa Ochmana: wszystko zalezy od sytuacji i czlowieka. A ludzie sa
                                      zdolni do wiekszych rzeczy niz praca przez 13 godzin. I nie rob z ludzi w
                                      finansach jakichs praujacych maniakow. Dzien pracy oprocz siedzenia przed
                                      komputerem ma rowniez mnostwo spotkan, mniej lub bardziej intensywnych. I
                                      Zdrzemnac sie mozna. Moja kolezanka jest w 7 miesiacu ciazy, pracuje przez 10
                                      godzin, ale ucina sobie drzemki co pol godziny. Wydajna jest bardzo.

                                      Greg, nie mow o opracowaniach, ktore mierza wydajnosc czlowieka. Czlowiek
                                      zaskakuje sam siebie jesli mu na czyms zalezy. A jesli komus zalezy na pracy po
                                      13 godzin i pieniadzach, to chwala mu za to ze wie czego chce i nie marudzi.I
                                      po czesci pracuje na cale rzesze dzieci kwiatow ktore napawaja sie wolnoscia od
                                      pracy przed telewizorem.

                                      Pozdrawiam, Esther
                                      • Gość: Greg Nie gadaj bzdur, bo to sie kupy nie trzyma!!! IP: 212.187.240.* 26.10.01, 09:28
                                        esther napisał(a):

                                        > Uwazasz ze czlowiek nie jest w stanie pracowac wydajnie dzien w dzien przez 13
                                        > godzin? Pewnie tak, ale tez nie kazdy zostaje mistrzem olimpijskim. Nie kazdy
                                        > porafi przebiec 100 metrow tak szybko jak mistrz swiata w bieganiu. Na ten
                                        > temat tez sa opracowania.
                                        > Sa ludzie ktorzy w ogole mecza sie mysleniem, sa ludzie dla ktorych praca i
                                        > trening umyslu to codziennosc.
                                        > Powtorze slowa Ochmana: wszystko zalezy od sytuacji i czlowieka. A ludzie sa
                                        > zdolni do wiekszych rzeczy niz praca przez 13 godzin. I nie rob z ludzi w
                                        > finansach jakichs praujacych maniakow.
                                        Ja nie robie sami z siebie robicie i jeszcze dorabiacie do tego jakas ideologie.
                                        Dzien pracy oprocz siedzenia przed
                                        > komputerem ma rowniez mnostwo spotkan, mniej lub bardziej intensywnych. I
                                        > Zdrzemnac sie mozna.
                                        Czyli nie pracuje 13 godzin tylko pare godzin!!
                                        Ja nie mam szans zdrzemnac sie w ciagu 8 godzin pracy.
                                        Moja kolezanka jest w 7 miesiacu ciazy, pracuje przez 10
                                        > godzin, ale ucina sobie drzemki co pol godziny. Wydajna jest bardzo.
                                        Strasznie wydajna. Przeczytaj co napisalas i nie gadaj bzdur.
                                        >
                                        > Greg, nie mow o opracowaniach, ktore mierza wydajnosc czlowieka. Czlowiek
                                        > zaskakuje sam siebie jesli mu na czyms zalezy. A jesli komus zalezy na pracy po
                                        > 13 godzin i pieniadzach, to chwala mu za to ze wie czego chce i nie marudzi.I
                                        > po czesci pracuje na cale rzesze dzieci kwiatow ktore napawaja sie wolnoscia od
                                        > pracy przed telewizorem.
                                        Tylko, ze za pare lat Tworki beda pelne tych ludzi......
                                        >
                                        > Pozdrawiam, Esther

                                        • esther Re: Greg - wyjdz z pudelka:)) 26.10.01, 16:34
                                          Dyskusja przestaje dla mnie miec sens kiedy ktos uzywa argumentu "gadasz
                                          bzdury". Nie wiem gdzie Greg pracuje ale podejrzewam ze stymulacja umyslu
                                          nalezy tam do rzadkosci.
                                          Jesli ktos na moje zdania mowi ze "to sie kupy nie trzyma, gadasz bzdury" to
                                          wiem z kim mam doczynienia. To jest argument mojego wujka ktory poza koncem
                                          wlasnego nosa nic nie widzi i uwaza ze kara smierci jest lekarstwem na
                                          wszystko. Zazdroszcze takim ludziom jak Greg, Piekne uczucie miec przekonanie
                                          o wlasnej wyzszosci i wiedzy o zyciu. Niestety takie uczucie najczesciej
                                          towazyszy ludziom ktorzy bardzo niewiele widzieli i poza wlasna ulica nigdzie
                                          nie byli.
                                          Dla mnie kazda dyskusja jest rowniez nauka, w przypadku Grega to obrzucanie
                                          ludzi obrazliwymi slowami i narzucanie wlasnej opinii.
                                          nie wiem czemu ale Greg zaczyna mi sie kojarzyc z Lepperem.. obraza wszystkich
                                          ale nic konkretnego nie ma do powiedzenia.
                                          Milego weekendu,

                                          Esther

                                          • Gość: Greg Re: Greg - wyjdz z pudelka:)) IP: 212.187.240.* 02.11.01, 13:55
                                            esther napisał(a):

                                            > Dyskusja przestaje dla mnie miec sens kiedy ktos uzywa argumentu "gadasz
                                            > bzdury". Nie wiem gdzie Greg pracuje ale podejrzewam ze stymulacja umyslu
                                            > nalezy tam do rzadkosci.
                                            > Jesli ktos na moje zdania mowi ze "to sie kupy nie trzyma, gadasz bzdury" to
                                            > wiem z kim mam doczynienia. To jest argument mojego wujka ktory poza koncem
                                            > wlasnego nosa nic nie widzi i uwaza ze kara smierci jest lekarstwem na
                                            > wszystko. Zazdroszcze takim ludziom jak Greg, Piekne uczucie miec przekonanie
                                            > o wlasnej wyzszosci i wiedzy o zyciu. Niestety takie uczucie najczesciej
                                            > towazyszy ludziom ktorzy bardzo niewiele widzieli i poza wlasna ulica nigdzie
                                            > nie byli.
                                            > Dla mnie kazda dyskusja jest rowniez nauka, w przypadku Grega to obrzucanie
                                            > ludzi obrazliwymi slowami i narzucanie wlasnej opinii.
                                            > nie wiem czemu ale Greg zaczyna mi sie kojarzyc z Lepperem.. obraza wszystkich
                                            > ale nic konkretnego nie ma do powiedzenia.
                                            > Milego weekendu,
                                            >
                                            > Esther
                                            >

                                            Niestety Esther,
                                            Twojej wypowiedzi o ciezkiej pracy z drzemkami co polgodziny nie daje sie inaczej
                                            nazwac jak stekiem bzdur. Wybacz, ale sama sie kompromitujesz...
                                            • esther Re: Drzemki:) 02.11.01, 18:04
                                              Z drzemkami to mial byc akurat zart... przeczytaj jeszcze raz, moze
                                              zrozumiesz...
                                              Co do kompromitacji, to sam swietnie to zrobiles swoimi wypowiedziami ktore
                                              niedopuszczaja innego zdania.
                                        • Gość: daag Re: światełko IP: *.*.*.* 29.10.01, 08:58
                                          Gość portalu: Greg napisał(a):


                                          > > Moja kolezanka jest w 7 miesiacu ciazy, pracuje przez 10
                                          > > godzin, ale ucina sobie drzemki co pol godziny. Wydajna jest bardzo.
                                          > Strasznie wydajna. Przeczytaj co napisalas i nie gadaj bzdur.

                                          hahahaha... to mi akurat poprawiło humor na cały dzień... ;o)
                                          • esther Re: światełko 02.11.01, 18:06
                                            ile razy mam mowic ze to byl akurat zart, aczkolwiek prawdziwy!:)
                                            moze troche wiecej luzu..
                                            • Gość: daag Re: światełko IP: *.*.*.* 07.11.01, 08:53
                                              złociutka, luss to moje drugie imię...
                                    • Gość: Rafal podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.tcpl.ca 26.10.01, 19:18
                                      ...nie spodziewalem , sie az tyle bedzie energi wlozonej w kontynuowanie
                                      podjetego tematu...
                                      rowniez zauwazylem, ze ludzie maja dosc krewkie temperamenty i bardzo szybko
                                      obrazaja sie na wypowiedzi, ktore dla mnie sa "prosto z mostu" oczywiste i zrozumiale,
                                      a przez innych odbierano bardzo emocjonalnie oraz osobiscie czuja sie dotknieci.

                                      Mysle, ze musze wziasc na karb niusanse jezykowe, ktore jak w kazdym zywym jezyku sie zmieniaja,
                                      a przezemnie nie sa odbierane wlasciwie....

                                      Prosze mi wytlumaczyc jak to sie stalo,
                                      ze tak duzo ludzi w Polsce nagle przyjelo swoje imiona w formie anglo jezycznej?

                                      Gdzie sa pochowaly/ukryly polskie imona?
                                      Czyzby ludzie wstydzili sie swojego polskiego pochodzenia?
                                      lub nadajac forme anglojezyczna co usilja przez to osiagnac?
                                      Bardzo interesuje mnie ten aspekt.
                                      Prosze o odpowiedz....
                                      • Gość: Esther podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.cw-visp.com 27.10.01, 01:29
                                        Gość portalu: Rafal napisał(a):

                                        > ...nie spodziewalem , sie az tyle bedzie energi wlozonej w kontynuowanie
                                        > podjetego tematu...
                                        > rowniez zauwazylem, ze ludzie maja dosc krewkie temperamenty i bardzo szybko
                                        > obrazaja sie na wypowiedzi, ktore dla mnie sa "prosto z mostu" oczywiste i zroz
                                        > umiale,
                                        > a przez innych odbierano bardzo emocjonalnie oraz osobiscie czuja sie dotkniec
                                        > i.
                                        >
                                        > Mysle, ze musze wziasc na karb niusanse jezykowe, ktore jak w kazdym zywym jezy
                                        > ku sie zmieniaja,
                                        > a przezemnie nie sa odbierane wlasciwie....
                                        >
                                        > Prosze mi wytlumaczyc jak to sie stalo,
                                        > ze tak duzo ludzi w Polsce nagle przyjelo swoje imiona w formie anglo jezycznej
                                        > ?
                                        >
                                        > Gdzie sa pochowaly/ukryly polskie imona?
                                        > Czyzby ludzie wstydzili sie swojego polskiego pochodzenia?
                                        > lub nadajac forme anglojezyczna co usilja przez to osiagnac?
                                        > Bardzo interesuje mnie ten aspekt.
                                        > Prosze o odpowiedz....

                                        Powod jest prosty. Czasem po prostu sie ma takie imie jakie sie pokazuje, czasem
                                        uzywa sie pseudonimu, ktory np jest przezwiskiem na codzien uzywanym, aby uniknac
                                        podawania wlasnego z numerkami obok. Czasem jest to imie osoby ktora jest dla nas
                                        autorytetem i niewiele to ma wspolnego z polskoscia. Czasem jest to imie ktore
                                        nam sie po prostu podoba.
                                        CO do nadawania formy anlojezycznej, to jak kazda forma jest tylko forma i o
                                        niczym innym nie swiadczy jak tylko o tym ze jest FORMA.
                                        Sztuka polega na tym aby obojetnie gdzie sie jest, nie czuc ze wlazi sie w
                                        jakakolwiek forme. Nie byc na sile ani w formie angielskiej ani polskiej.

                                        ciekawe czemu uwazasz ze ktos usiluje cos przez to pokazac.. nie patrzylam na
                                        nicki forumowiczow z tej strony:))) Teraz chyba zaczne, pewnie od swojego:))
                                        Co na to Greg i Ochman??
                                        Pozdrawiam, juz w weekendowym nastroju po skonczonej pracy -
                                        Esther (Estera? Brzmi szczerze powiedziawszy okropnie - kojarzy mi sie z babka
                                        Estera, postrachem okolicy)
                                        • ochman podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 27.10.01, 02:06
                                          Gość portalu: Esther napisał(a):

                                          > Co na to Greg i Ochman??

                                          Musze Was zmartwic. Jestem Ochmanem od szkoly podstawowej, tak samo jak moj brat
                                          i ojciec przede mna... Jezeli kogos przez to urazilem, przepraszam... :-)))
                                      • Gość: Greg podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 29.10.01, 11:08
                                        Na mnie po prostu tak mowia tu gdzie pracuje bo nie sa w stanie wymowic mojego
                                        oryginalnego imienia.
                                • Gość: Greg podzial owocow pracy Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 212.187.240.* 26.10.01, 07:31
                                  Rafal,
                                  Jedna uwaga. Esther i Ochman wypowiadaja sie z punktu widzenia pracownika
                                  dzialajacego w szeroko pojetych finansach. Odnosze wrazenie, ze dla nich na tym
                                  zawodzie swiat sie konczy, a tematem dyskusji jest ile pracujemy/powinnismy
                                  pracowac generalnie.
                                  • ochman Greg - nie badz chamem 26.10.01, 10:47
                                    Gos´c´ portalu: Greg napisa?(a):

                                    > Odnosze wrazenie, ze dla nich na tym zawodzie swiat sie konczy, a tematem dyskusji jest ile
                                    > pracujemy/powinnismy pracowac generalnie.

                                    Greg, to Ty zboczyles z dyskusji piszac czym spowodowane jest siedzenie dluzej w pracy niz Ty to
                                    robisz (brak wydajnosci, zla organizacja, zly szef). My tylko z tym polemizujemy. Piszemy Ci ze finanse
                                    sa inne - przychodzimy do pracy kiedy dziala rynek japonski, wychodzimy kiedy dziala rynek
                                    amerykanski. I to jest powodem dlugiego siedzenia. Taka jest tego specyfika.

                                    Prosilem Cie w tym watku pare razy zebys mnie i Esther nie obrazal. Niestety robisz to w kazdym swoim
                                    poscie. Szkoda ze nie nauczyli Cie kultury w domu, szkole, czy Twojej firmie w Norwegii. Moze wtedy
                                    daloby sie konstruktywnie z Toba porozmawiac. Natomiast nie mam zamiaru wysluchiwac Twoich
                                    bredni o dorabianiu ideologii, o bzdurach ktore z Esther wygadujemy, wyzywania nas od maniakow, czy
                                    powtarzania w kolko o "chorych" systemach.

                                    Pozdrawiam wszystkich
                                    • Gość: Greg Re: Greg - nie badz chamem IP: 212.187.240.* 26.10.01, 11:31
                                      Ochman daj spokoj tym finansom. Mozesz sobie pracowac ile chcesz, jesli chcesz.
                                      Niestety w Polsce wielu ludzi nie ma tego komfortu wyboru i o tym wlasnie
                                      pisze. Oni musz pracowac za darmo w nadgodzinach, nawet jesli nie chca. I to
                                      dla mnie jest chore. Dla mnie ty mozesz pracowac i 24 godziny na dobe, ale
                                      tylko i wylacznie jesli chcesz. Zrozum to wreszcie. Temat dyskusji jest ogolny,
                                      a nie o pracy w finansach.
                            • Gość: Esther Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.cw-visp.com 25.10.01, 23:28
                              Gość portalu: Rafal napisał(a):

                              > Wreszcie znalazlem chwile spokojnego czasu, aby spokojnie przeczytac wszystkich
                              > wpisy po moim ostatnim.
                              > Ciesze sie, ze maja, Greg, ochman, Esther zabrali glos.
                              >
                              > Zanim zabiore glos, chce jeszcze raz podkreslic moje miejsce pracy jest po za k
                              > rajem.
                              > Znajomosc stosunkow pracodawdca, pracownik w Polsce jest znana mi z przed 30 la
                              > ty,
                              > oraz z opowiadan jak rowniez tutejszych wypowiedzi na Forum.
                              >
                              > Mam wrazenie, ze rozumiemy sie, ze moje spojrzenie jest z "drugiej" strony na k
                              > rajowe stosunki....
                              >
                              Tzn z jakiej? Ja pisze ze strony angielskiej (pracowalam rowniez w Stanach i w
                              Japonii) i widze roznice jedynie w Japoni. Tam nikt nie narzeka na prace po 7 dni
                              w tygodniu. Wszedzie do pewnego stopnia jest tak samo, w Polsce jedynie wiecej
                              ludzi uwaza ze wszystko im sie od panstwa nalezy, wlacznie z pewna praca i 3-
                              letnim urlopem macierzynskim. Ogolem wszedzie sa ludzie ktorzy chca sie szybko
                              dorobic, sa zdolni i ambitni, i chca pracowac po 15 godzin na dobe. Sa rowniez ci
                              dla ktorych wazniejsza od pensji jest mozliwosc pracy od 9 do 16 i luz. I oba
                              przyklady sa wlasciwe. Nie uwazam ze istnieja kraje gdzie ktores przewazaja, moze
                              poza Japonia:)


                              > Mysle, ze Greg najbardziej trafnie odpowiedzial w swoim pierwszym wpisie (po mo
                              > im), w ktorym spokojnie i
                              > madrze ujal jak wygladaja sprawy zawodowe w normalnych warunkach spolecznych, p
                              > rawnie uregulowanych.
                              > W krajach gdzie jest poszanowanie czlowieka, Jego/Jej pracy oraz zdrowe podejsc
                              > ie do sprawiedliwego
                              > podzialu OWOCOW LUDZKIEJ PRACY !!!

                              Ale co to jest poszanowanie czyjejs pracy? Chyba nie to ze ktos mi usiluje
                              zabronic albo wmowic ze nienormalna jest praca powyzej 8 godzin na dobe?
                              Dla mnie poszanowanie pracy to zwyczajnie niewtracanie sie do tego jak i ile ja
                              chce pracowac. Oczywiscie inna sprawa jest np minimalne wynagrodzienie.

                              >
                              > Maja (powinienem napisac maja z malej litery - taki byl podpis) twierdzi, iz mo
                              > j wpis to "teoretyka"...itd.
                              > Natomiast ochman podobnie sie wypowiada....

                              Bo to jest teoria, obojetnie jak na to patrzec:))

                              >
                              > Coz moge napisac oraz jaka dac swoja wypowiedz?
                              > Tylko jedno moge powiedziec - FASCYNUJA MNIE LUDZIE w kraju oraz ich WYPOWIED
                              > ZI.

                              W ktorym kraju? Z tego co widze, to towarzystwo zebralo sie raczej
                              miedzynarodowe:)))

                              > Cokolwiek napisze, wiecej dodam, bedzie uwazane za moja "pyszalkowatosc"
                              > ...Greg to swietnie ujal ... "chore" to wszystko...
                              >
                              > Od siebie tylko dodam, ze nawet podroze , ktore powinny ksztalcic, otwierac glo
                              > wy
                              > ...jakos nie moga tego przelomu w mysleniu dokonac...
                              >
                              > Prosze pamietac, swiat potwornie szybko do przodu idzie,
                              > zwlaszcza w chwili obecnej na rynku pracy, w stosunkach pracodawca versus prac
                              > ownik.
                              >
                              > Powtorze to samo co napisalem wczoraj - zycze powodzenia....
                              >
                              > PS. prosze nie zapominac, ze zdrowy czlowiek na psychice, wypoczety, z uregulow
                              > anym,
                              > stabilnym zyciem tworzy zdrowe i silne spoleczenstwo....

                              Czy biedne spoleczenstwo moze byc zdrowe i silne?

                              Pozdrawiam,
                              Esther
                          • Gość: Bianca Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.home.net.pl 11.07.02, 09:08
                            ESTER i OCHMAN to jedna i ta sama osoba????????????

                            Rozumiem Twój pęd za kasą i rzeczami materialnymi, Esther lub Ochman (jak wolisz)
                            jednakże co Ci po kasie, którą tak na prawdę solidnie wykorzystasz już nie jako
                            młoda piękna kobioeta, ale jako 40-stka z bolącym krzyżem, zmarszczkami i siwymi
                            odrostami??? Ciesz się i korzystaj z życia póki możesz i nie siedź w pracy do
                            bólu bo jest szansa, że Ci dysk wypadnie. ;-)
                            No, chyba, że zarobioną kasę wykorzystujesz na chodzenia na siłownię, kosmetyczkę
                            itp, itd, tylko kiedy miałabyś na to czas???????
                            • Gość: Kosiarz Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 217.153.118.* 07.11.02, 15:06
                              Polemika Grega z Ester i Ochmanem jest dosysc ciekawa z punktu widzenia
                              czlowieka ktory pracuje 70-80 godzin w tygodniu. Dobrze znam prawde Grega, ze
                              nie mozna efektywnie przez tyle godzin pracowac, bo czuje zmeczenie i bol glowy
                              siedzac przed swoim komputerem i zmuszajac swoj umysl do wysilku o godzinie 11
                              w nocy, ale zgadzam sie z Ester i Ochmanem, ze jest to mozliwe, szczegolnie jak
                              termin jest na jutro.

                              Dlugoterminowe wady takiej pracy sa powazne: brak kontaktow z najblizszymi,
                              ciagly znak zapytania pod sensem takiego zycia, obawa przed utrata pozycji i
                              zarobkow.

                              Sa jednakze zalety: wysoka pensja, namacalna satysfakcja z pracy - codziennie
                              potrafie powiedzic co dzisiaj stworzylem, bardzo dobre perspektywy rozwoju
                              zarowno zawodowego jak i osobistego - moze mam mniej czasu ale stac mnie na
                              eleganckie kolacje z dziewczyna, weekendowe wypady w fajne miejsca.

                              Wazna jest mozliwosc wyboru, ktora posiadam. Jestem przeciwny narzucaniu liczby
                              godzin ktore powinienem przepracowac lub jej ograniczeniu. Za okreslona prace
                              nalezy sie okreslona pensja - wiem na co sie zgodzilem podejmujac decyzje o tym
                              ze chce tu pracowac i mialem swiadomosc wyrzeczen jakie bede musial poniesc.
                              Prosta umowa kupna sprzedazy towaru pt. "praca", po co komplikowac ? Po co
                              krzyczec o prawach pracownika do 42 godzinnego tygodnia pracy ? Nie jestesmy
                              Norwegia gdzie panstwo moze zapewnic opieke od narodzin do smierci - zreszta
                              nie wierze ze bedzie robic to przez nastepne 100 lat, a obywatel niech
                              spokojnie konsumuje, oglada idiotyczne programy w telewizji i nie przeszkadza.
                              Polska jest krajem na dorobku i poboznymi zyczeniami nazwalbym ograniczenia
                              czasu pracy, dodatki typu bezplatne X, Y, Z, czekanie na pomoc z Unii itd.
                              Pracujmy, bawmy sie i korzystajmy z zycia i robmy to lepiej niz nasi nieco
                              rozleniwieni przyjaciele Skandynawowie, inaczej i za 100 lat nasze dzieci beda
                              narzekaly tak jak wielu z nas narzeka dzisiaj.
                              Pozdrawiam wszystkich pracujacych wiecej niz 42 godziny !
                          • Gość: Niuńka Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.wind.pl 01.10.02, 14:45
                            Esther a może jak byś skończyła dyskutować na forum to wrociłabyś do domku
                            troche wcześniej....?
                            • Gość: BK Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.11.02, 22:10
                              Podoba mi się ta propozycja. Ale Esther już chyba do tej chwili z niej
                              skorzystała. No, cóż. Nie wszystkich da się lubić. Ciekawe, czy w tym domku na
                              wsi sa puste ściany, czy może otoczona jest takimi samymi bezrefleksyjnymi
                              cyborgami, jak ona sama. Bo nie da się w kraju umęczonym tak wysokim
                              bezrobociem, brakiem perspektyw i wszelkimi patologiami - od korupcji począwszy
                              a skończywszy na rozbojach - głosić pseudoasertywnych racji o prawie do
                              bogacenia się. Chyba, że ktoś ma oczy wbite w czubek własnego nosa. Strach
                              pomyśleć, że tacy egoiści właściwie rządzą światem. Społeczeństwo to system
                              naczyń połączonych. To, co zarobiła Esther w swojej globalistycznej korporacji,
                              aby mogła rozkwitać w dostatku - to zostało odjęte komuś innemu, może gdzieś w
                              zapadłej wsi w Bieszczadach. Niech to kiedyś zrozumieją karierowicze nowych
                              czasów. Chcę wyrazić swoje obrzydzenie z powodu tak ekshibicjonistycznego
                              upajania się własnym powodzeniem.
                          • Gość: aholzman Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.pwn.com.pl 31.03.03, 14:16
                            Niektorzy wola tworzyc. Np
                            > majatek. I co w tym zlego?

                            Sorry, ale majątek się gromadzi, a nie TWORZY. Pojęcie twórczości jest
                            zarezerwowane dla artystów. Twórczość polega na przetwarzaniu rzeczywistości
                            (jak pisał Arystoteles).
                            Nie oznacza to, że odnoszę się krytycznie do chęci posiadania pieniędzy, ale
                            proszę nie mylić pojęć, bo proces tworzenia (dzieła) nie ma nic wspólnego z
                            procesem gromadzenia (pieniędzy).
                            Pozdr.
                      • heimer Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 03.12.02, 16:51
                        Gość portalu: Esther napisał(a):

                        > Wszystko jest kwestia wyboru i zaden nie moze byc
                        nazwany 'chorym'.
                        Oczywiscie. To wolny kraj, moge nazwac chorym kazdy system.

                        > Pracujac po 13 godzin w corporate finance wybierasz
                        taka prace, bo daje ci ona
                        > odpwiednie pieniadze. Coz chorego jest w sytuacji kiedy
                        ja chce pracowac ile
                        > moge po to aby sie szybciej dorobic i za pare lat moc
                        pracowac o wiele mniej?
                        Chore jest to ze po kilku latach takiej pracy nastepuje
                        tak zwane wypalenie (naukowo udowodnione). Byc moze po
                        kilku latach takiej pracy wylecisz na zbity pysk, bo beda
                        kolejni, mlodsi tacy frajerzy jak ty.

                        > Roznie ludzie sobie zycie ukladaja. Co do kobiety ktora
                        tego moze nie rozumiec
                        > -
                        > kwestia umowy. jesli dwoje ludzi postanowi harowac
                        przez jakis czas aby cos
                        > tam sobie kupic, nie widze prolemu. Jakosc zwiazku
                        wcale nie musi na tym
                        > ucierpiec.
                        Musi. Samo rozumowanie jest chore. Takie podejscie juz
                        szkodzi zwiazkowi.

                        > wszystko zalezy od tego czego sie chce w zyciu, i jesli
                        ktos chce cos innego
                        > niz my, nie znaczy ze jest to chore.
                        Co chcesz miec ? Pieniadze, pieniadze, pie....
                        Tylko po co. Kiedy je bedziesz wydawal ?
                        Dla kogo. Przeciesz dzieci nie bedziesz mial.


                        > Ja pracuje od 7.30 do 6.30, czasami dluzej, i tak mi
                        teraz pasuje. znajomi
                        > ktorzy pracuja do 4.00 uwazaja oczywiscie ze jestem chora.

                        Jasne.
            • Gość: Gieniu Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.01, 09:28
              GREG:
              Widać misiu, że nie pracujesz w sytuacji, kiedy zaczynasz projekt i wiesz, że
              już jesteś spóźniony o dwa dni. Czy to wina szefa? Chyba nie, tak chce klient!
        • Gość: p Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 193.0.91.* 09.09.02, 17:37
          mysle ze jestes niezlym szczesciazem
          co do twojej opinii o ludziach ktorzy pracuja dlugo moze lepiej powiedz co
          sadzisz o ich szefach
          prawda jest tak ze ludzie nad nami maja gdzies to ile ich pracownik pracuje
          w dobie dzisiejszej tzw konkurencji wszystko wszyscy chca robic jak
          najmniejszym kosztem i jak najszybciej co za tym idzie jeden czlowiek do
          wszystkiego
          czy pracownik ma wybor tak moze isc do innej pracy
          TYLKO GDZIE
        • Gość: boba Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 20:24
          Witam.
          Interesuje mnie taki ktoś jak 'Greg' lub 'norweg' tzn. e-mail, często
          pojawiaja się na forum. Chcialbym od nich coś wyciągnąć na temat platform
          wiertniczych bo mają wiedze w tym temacie i bardzo by mi to pomoglo .
        • Gość: boba Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 20:24
          Witam.
          Interesuje mnie taki ktoś jak 'Greg' lub 'norweg' tzn. e-mail, często
          pojawiaja się na forum. Chcialbym od nich coś wyciągnąć na temat platform
          wiertniczych bo mają wiedze w tym temacie i bardzo by mi to pomoglo .
          boba4@op.pl
      • waldi-opole Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 25.10.01, 22:00
        A wlasnie teraz i jestem dzisiaj od 8:10. Normalnie jest od 8:00 do 20:00 z
        godzina przerwa na obiad. Bywalo ale tez, ze bylem od 7:00 do 8:00 nastepnego
        dnia.
        W sumie wszystko zalezy od zawodu, stanowiska i nastawienia do pracy.

        pozdrawiam


        Waldi
      • caerme Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 26.10.01, 20:17
        pytanie, jak to ktos powiedzial jest zle postawione robilem w duzym koncernie i
        przychodzilem na 8 a wychodzilem nie wczesniej niz 17... a zwykle duzo pozniej,
        rekord to 18.30 a wiem ze bylui tacy co ze wzgledu na widzimisie naczalstwa
        [durna robota - zbedna] nie wychodzili wlasciwie z roboty przez dni, i to
        wszystko za gola pensje... a pracowalo sie do 16 tak dla wszej informacji.
        ktos mial racje piszac ze po szefie a uwagi tyfu "uff wreszcie" mozna oberwac...
        .... a jak sie pracuje na swoim - aktulanie [pomoc zastepstwo] - na lewo [zusy
        za duze]to teoretycznie do 16 praca ale wyjscie zaleznie od sytuaci od 16.05 do
        ostatnio o 17, ale wiem po co siedze i mam tego efekty i wiem po co i dlaczego.
        i to jest chyba pewna roznica.
        poza tym czasemn trzeba przyjechac bo cos sie dzialo albo pojawic na 6 - ale
        wiem po co... i mam tego efekty!
        I TO JEST ROZNICA...
        • Gość: Rafal nadchodzi weekend..Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.transcanada.com 27.10.01, 00:14
          ...zycze wszystkim tutaj zebranym dyskutantom dobrego odpoczynku
          podczas weekendu, aby w poniedzialek na nowo zaczac polemike w celu ....?

          PS. A tym wszystkim, ktrorzy chca pracowac dalej i poswiecic czas pracy,
          zapomniec o wlasnej rodzinie, wspolmalzonku, dzieciach oraz przyjemnosciach z
          wspolnego spedzenia czasu z rodzina zycze ...
          ..... upartosci, wytrwalosci w dojsciu do wymazonych pieniedzy, ktore dla jednych sa CELEM,
          a drugich tylko NARZEDZIEM.....

          Krotko - serdecznie pozdrawiam,
          Rafal


      • Gość: Y Zaraz IP: 213.77.49.* 08.11.01, 14:26
      • Gość: Sven Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 62.233.138.* 13.11.01, 10:11
        Pracuje od 9 do +/- 20. Jestem grafikiem. Kiedys wychodzilem
        wczesniej ale pracy do przewalenia mam na biurku coraz wiecej.
        Zawsze gdy sie wkurze slysze ze to juz ostatni raz. Zawsze gdy chce
        odejsc podnosza mi kase. Bez jakiegos "ale". Wiem ze to metoda
        marchewki i chyba jestem bezradny, bo nawet nie mam kiedy znalezc
        furtki czy zorientowac sie czy tak jest w calej branzy.

      • Gość: Anka Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 12:48
        Zwykle kończę o 16.00, po 8 godzinach. W ciągu 3 lat pracy bywało jednak
        znacznie gorzej; zwłaszcza na początku, czy w biurze, czy na delegacjach
        zagranicznych, pracowałam po 15-16 godzin.... Najgorsze,że nikt mi za to nie
        płacił. Na szczęście mam ten etap za sobą.
      • Gość: irek Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.amwaw.edu.pl 27.11.01, 14:02
        redakcja napisał(a):

        > Kiedy powinniśmy kończyć pracę? Wtedy, gdy minie umowne osiem godzin? Zaraz po
        > szefie? A może po prostu, gdy zrobimy wszystko to, co do nas należy?
        > Czytaj także artykuł "Praca po godzinach" na www.gazeta.pl/praca. Czy zgadzasz
        > się z przedstawionymi w nim opiniami?


        Często zostaję po godzinach w państwowej firmie, często jest to ponad ustawowe 4
        godziny na dobe, czesto jest to 9 godzin w sobotę, często mam tak przez cały
        tydzień, ale NIGDY MI ZA TO NIE ZAPŁACILI. Pytanie redakcji mogło by być
        sformułowane tak: Kiedy wychodzisz z pracy i czy Ci płacą za nadgodziny?.
        Zastanawiam się jak rozwizać swoją sytuacje, czy to ma być sąd pracy, czy
        przypadkiem nie przepracowałem już ponad ustawowych 150 godzin w roku, czy może
        lepiej by było poszukać czegoś normalnego... Kodeks wyraźnie mówi, że w zamian za
        pieniążki pracodawca na wniosek pracownika może mu dać dzień wolny. U nas sobie
        pracodawca tak wymyślił, że da dzień wolny zamiast pieniążków bez tego wniosku
        (szok!), tylko kiedy mam go odebrać do jasnej...
        • charissa Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 17.07.02, 19:17
          wlasnie, zgadzam sie, ze pyatnie tak powinno byc sformulowane: kiedy konczysz
          prace i czy placa ci za nadgodziny!!!!!!
          ja caly czerwiec zostawalam do ok 19. Chcialam na spokojnie przygotowac sobie
          materialy dla klienow, porobic rezerwacje ( pracuje w turystyce). w czasie
          normalnych godzin pracy nie da sie na spokojnie i dokladnie wszystkiego
          posprawdzac. Za ten czas nie dostalam ani grosza wiecej ( mam na reke 850 zl -
          mam wyzsze wyksztalcenie). W tym miesiacu juz nie zostaje, mam to gdzies. no i
          jeszcze z podwojna sila szukam nowej pracy.
      • Gość: kaszana Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.chello.pl 11.12.01, 13:34
        U mnie w pracy istnieja nadgodziny i podobno nawet sa płatne. Pracujac w dziale
        finansow kazde pierwsze dwa tygodnie kazdego miesiaca sa "wyjete z zyciorysu' i
        owocuja ok 20- 30 nadgodzinami. Z tym ze szefostwo wymyslilo sobie ze te
        nadgodziny nalezy odbierac dniami wolnymi. W efekcie urlop i wszystkie wolne
        dni odbieram z nadgodzin Byloby OK gdyby nie fakt, ze pod koniec roku jestesmy
        wzywani na "dywanik" bo mamy niewykorzystane urlopy z ostatnich np 2 lat. Moja
        kolezanka jako jedyna wymyslila na to sposob. Otoz po urlopie macierzynskim
        odebrala sobie zalegly urlop (chyba 74 dni). Ale ja jeszcze dziecka nie
        planuje..
        Pozostale dwa tygodnie miesiaca wychodze zgodnie z regulaminem 17.15 (czasami o
        18.00).
        Niedługo czeka mnie coroczny dywanik, a zbliza sie styczen i zamkniecie roku
        połaczone z mergerem.Ciekawa jak zaczne nowy rok.
        • Gość: Jac Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.gazeta.pl 12.12.01, 23:51
          Kończę pracę wtedy gdy ją skończę, kiedy mi się chcę, jak mi coś wypadnie nie
          pracuje ( chory dzieciak, niewyspanie po imprezie )- zajmuje sie projektowaniem
          ogroodów - za tę wolność - musze płacić miejszą kasą - mio znajomi z branży
          zarabiają2 alb 3 albo 4 razy lepiej - ale nie wiem czy zamieniłbym sie na pracę
          od 7 rono do kiedy się da....
      • Gość: Marsel Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.02, 19:22
        Przy taki bazrobociu i rynku pracodawcy jaki mamy obecnie w kraju, można
        zapomnieć o kodeksie pracy i przewidzianych w nim godzinach pracy, to tylko
        mrzonki. "Normalką" jest praca od godz 8.00 do 22.00, w tym także w Soboty i
        Niedziele, a o urlopie można zapomnieć (ja tak mam). Co można zrobić z takim
        stanem rzeczy? Pójść i powiedzieć szefowi: "nie będę pracował za darmo, jestem
        tylko człowiekiem, który także potrzebuje chociaż jednego dnia (w miesiącu)
        odpoczynku", oczywiście równie dobrze, można od razu spakować swoje rzeczy do
        pudełka i podpisać wypowiedzenie.
      • Gość: Pracodawca. Glupota czy niewiedza. IP: *.wprost.pl / *.zabrze.sdi.tpnet.pl 09.07.02, 21:30
        Praca winna trwac ustawowe 8 godz.
        Pozostawanie pracownikow po tym czasie wiecej
        kosztuje niz sa w stanie wypracowac.
        Woda, prad, czasami gaz, ogrzewanie kogo na to stac.
        Jezeli pracownik pracuje wiecej jak 8 godz.
        nalezy go zwolnic lub wyrzucic na bruk jego szefa.
        8 godz. intensywnej pracy i ani minuty wiecej
        przy zorganizowanej odpowidnio procesie produkcji.
        Organizm tego nie wytrzyma ani pracownika ani jego szefa.
        Kto tego nie potrafi zrozumiec to nie ma zadnego pojecia o organizacji pracy.
        A to swiadczy o tym , ze nie jest to firma produkcyjna, tylko towarzystwo
        wzajemne adoracji i obce im sa podstawowe wiadomosci z uzyskiwania maxymalnego
        zysku przy minimalnych nakladach. Wyspany i wypoczety pracownik
        to podstawa sukcesu materialnego kazdej firmy.
        Organizacja pracy to czas i pieniadze w stosunku odwrotnie proporcjonalnym.
        W krotszum czasie nalezy wypracowac wiecej pieniedzy.
        Kto tego nie rozumie to po co ta rozmowa.



      • Gość: ita Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.pf.com.pl / 10.7.4.* 18.07.02, 17:36
        Mam nie normowany czas pracy.W tej chwili właśnie staram się z niej wyjść.
      • chce_wygrac Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 23.07.02, 14:38
        natomiast ja pracuję w byłym zakładzie państwowym, ktory przekształcił się w
        sp. z o.o. przychodzę do pracy o 7 i wychodzę o 15 i mam wszystko w d... Nie ma
        żadnych nadgodzin, bo generalnie nie ma duzo pracy i jest nadwyzka pracowników.
        pozdrawiam.
        • malini Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 23.07.02, 15:30
          Ja siedzę w pracy od 8.00 do 16.00, bo takie u mnie w firmie są zasady.Jestem
          typem człowieka, który nie rozkłada zajęć równomiernie na cały dzień, a zadania
          z 8 godzin wykonuje np. w 5 godzin (nie będe przeginać, ale musze powiedzieć,
          że czasem robię to w 2).Anyway - w efekcie, po wykonanej pracy czekam na 16.00
          jak na zbawienie (tak jak w tej chwili).Oczywiście zawsze sobie coś znajdę
          ciekawego, ale system taki uważam za chory (zwłaszcza w pracy, w której mam
          konkretną robotę merytoryczną i nie musze odbierać telefonów). Nie pamietam
          dokładnego zapisu kodeksu pracy, ale moim zdaniem 8 h to maksymalna a nie
          dokładnie taka ilość godzin, którą powinien "przesiedzieć" czy przepracować
          człowiek.Obyczaj "od gwizdka do gwizdka" jest przestarzały i sztuczny.Ludzi
          powinno się rozliczać z ilości i jakości wykonanej pracy a nie z czasu
          spędzonego w biurze.Jestem za "gorącymi biurkami" To oszczędza koszty firmy i
          mój czas (jeżeli 3 godziny dziennie spędzam na innych zajęciach niż praca, co w
          skali roku oznacza jakiś miesiąc straconego życia!).Cholera...może zerwę się
          wcześniej, bo mnie deprecha opadła..
      • Gość: pracująca Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 80.48.114.* 11.08.02, 21:06
        Zaraz po szefie,ale bywa że szef się nie spieszy z wyjściem zpracy ponieważ nie
        jest kobietą nie ma obowiązków związanych z odbieraniem dzieci z
        przsdszkola ,robienia zakupów itp
      • Gość: M Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.02, 22:03
        Wlasciwie, moglbym posiedziec dluzej... Czemu nie... Robota jest... Tylko jak
        sobie pomysle ile zarabiam, to - zdaje sie - ze lepiej juz isc do domu. Lepiej
        umyc podloge, opielegnowac ogrodek, zadbac o kondycje fiz., nawet cos zjesc :)
        • Gość: agulha Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 24.08.02, 08:41
          Ja tak samo :-)). Dzieci w doomu nie płaczą, lubię dobrą robotę, mam
          przydzielonej jej tyle, że dla dwóch osób spokojnie by starczyło, gdyby chcieć
          wszystko rzetelnie, terminowo zrobić. Ale jakość pracy w całej firmie [w
          centrali za granicą] jest kiepska, pensja 2,5-krotnie mniejsza, niż inne firmy
          dają na takim stanowisku. Kiedy kosztem swojego czasu dopinam coś na ostatni
          guzik, nawet "dziękuję!" nie usłyszę, raczej manewry typu: o, pani sobie radzi,
          koleżanka niezbyt, to może Pani weźmie od niej część jej pracy. Więc...często
          zostaję 1-2h po godzinach, w delegacji dłużej, ale ile razy myślę o tym, żeby
          coś podgonić w weekend, daję sobie po łapach...nie warto, może to tylko
          zaowocować zwiększeniem obciążenia...
          Czasami przed takim nadrabianiem chroni mnie też...praca dodatkowa. Z czegoś
          trzeba do tej pensji dokładać i większość weekendów mam nią zajęte...
      • Gość: monika Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 62.233.211.* 19.08.02, 18:00
        17:00
      • Gość: kasiek Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.08.02, 19:13
        to zależy od rodzaju pracy, w moim przypadku pilnuję się terminów podatkowych -
        przed 20 każdego m-ca siedzę dłużej, czasami w soboty i niedziele, ale później
        mam możliwość odebrania sobie nadgodzin
      • Gość: dana Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.dibo.net.pl / 192.168.1.* 23.08.02, 23:12
        No cóż dzisiaj wyszłam do pracy na 8,30 i skończyłam o 21. Trochę sama z
        siebie, a tak naprawdę to jeśli nie mam efektów to siedzę w firmie ile
        popadnie, a efekty zależą od ludzi którymi kieruję. Kochani pamiętajcie każdy
        szef jest równocześnie podwładnym, chyba że szef jest właścicielem firmy.
        • Gość: pafcia Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 213.231.13.* 26.08.02, 21:54
          nie jestem szefem zadnej firmy, nie jestem takze niczyim wlascicielem. dzis zaczelam prace o 09.00, jest 21.50 a ja
          ciagle w pracy.i tak od dwoch tygodni.mowiac prawde juz prawie nie wiem jak sie nazywam., od paru dni zyje dzieki
          kawie i tabletkom przeciwbolowym. tak pracuje ja-szara myszka.nigdy nie uslyszalam nawet glupiego 'dziekuje'.
          szef dzis zaczal prace o 11.00, skonczyl o 11.30 (poszedl szukac w sklepach tabletek aspiryny w 'tych wiekszych
          opakowaniach' i juz nie wrocil). pracuje z nami jedynie wtedy, gdy z niemieckiego biura przyjezdza prezes by nas
          sprawdzic.
          dodam, ze prauje w 'mojej' frmie od okolo 2 lat.i przez te 2 lata nic sie nie zmienia.
      • Gość: robol Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: *.starachowice.sdi.tpnet.pl 25.08.02, 08:53
        motywacja do pracy?
        270 godzin miesięcznie za 3,3 zł i od 6 lat zero urlopu
        a za motywację służy lista - kto ma być pierwszy do zwolnienia
        miłe co......
      • Gość: Organizator Czas pracy a wydajność IP: *.wprost.pl / *.zabrze.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 22:54
        Czas pracy jest odwrotnie proporcjonalny do wydajności.
        Pierwsze obniżenie wydajności pracy występuje
        między 12 - 13 godz. średnio o 30 %.
        Następny radykalny spadek wydajności ok. godz 16 - 17. do 70 %
        Potem już trudno mówić o jakiejkolwiek wydajności w pracy.
        No trudno, taka jest natura matka.
      • Gość: moi Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 213.25.85.* 10.09.02, 10:14
        Jak dobrze, ze pracuję w administracji państwowej - 15.30 i mnie nie ma.
        Kolejne, nie przynoszące większych efektów, pismo mogę napisać jutro.
        • Gość: Borbel Re: Kiedy wychodzisz z pracy? IP: 62.29.248.* 19.09.02, 10:01
          W ABB siedzielismy średnio do 19:00 ale od 17 : 00 już tylko posuwaliśmy
          koleżanki z pracy
        • panica1 Re: Kiedy wychodzisz z pracy? 22.09.02, 19:57
          Gość portalu: moi napisał(a):

          > Jak dobrze, ze pracuję w administracji państwowej - 15.30 i mnie nie ma.
          > Kolejne, nie przynoszące większych efektów, pismo mogę napisać jutro.

          Ja pracuję ciągle, na "stendbaju", w dzień, w nocy, w weekend, w święta,
          siedem dni w tygodniu, 24 h/dobę i chyba to lubię :0).
          Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka