Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Staż czy wyjazd? Pytanie do absolwentów

    19.06.06, 13:38
    Skończyłam politologię. Pracy szukam już z pół roku, bo politologów nigdzie
    nie potrzebują. Zastanawiam sie nad stażem, ale nie mogę sie jakoś przekonać
    do pracy za 500 zł. To upokarzające. Zastanawiam sie, co robią świeżo
    upieczeni absolwenci. Idziecie na staż czy wyjeżdżacie za granicę do pracy za
    normalne pieniądze?
    Obserwuj wątek
      • Gość: odp Re: Staż czy wyjazd? Pytanie do absolwentów IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 19.06.06, 15:27
        Opowiem Ci swoja historie.
        Studia skonczone w lutym br.
        Tez politologia. Trafiłam do urzedu wojewódzkiego, pomagam w przygotowywaniu
        umow i takie tam duperele. Taki sam dylemat miałam jak Ty. Mając doświadczenie,
        które "nabyłam" drugi raz takiego błędu bym nie popełniła. Nie pakuj się w żadne
        staże. Większość ludzi to kopiści = obsługiwacze kserokopiarek. Strata czasu.
        Niczego sie nie nauczysz.

        Zastanów się więc. Czy lepiej obsługiwać ksero przez 8 godzin dziennie za 461,23
        netto czy np. zmywac szklanki w irlandii za 3000 zlotych netto. Nie popelnij
        tego bledu co ja. Staz koncze za miesiac. Uwierz mi, dawno o niczym innym tak
        nie marzylam.

        Jesli sie wahasz poczytaj komentarze osob do artykułu "Niewolnik na stażu". Na
        prawdę fascynująca lektura studia.interia.pl/id/sg/www/n/wys?chinf=684901
      • Gość: Pixi Re: Staż czy wyjazd? Pytanie do absolwentów IP: *.futuro.pl 19.06.06, 17:09
        Mysle ze wyjazd jest najlepszym rozwiazaniem i nie tylko ze wzgledow
        finansowych. Podszkolisz jezyk, z czasem tez moze zrobisz jakies szkolenia,
        ktore umozliwia Ci podjecie lepszej pracy niz zmywak. Staze tak na prawde to
        przerost formy nad trescia. Stazysta nie zdobywa zadnego konkretnego
        doswiadczenia ktore umozliwi podjecie pracy w przyszlosci.
      • Gość: Michał Re: Staż czy wyjazd? Pytanie do absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 20:29
        Jesli masz mozliwość wytzrymania finansowo przez te pół roku to może jednak
        jeszcze poczekaj z wyjazdem. Zresztą teraz i tam byłoby Ci trudno znaleźć
        pracę, bo w wakację jest pełno studentów. Ja jestem po Stosunkach
        Międzynarodowych i jestem w dokładnie takiej sytuacji jak Ty, tyle że jestem na
        stażu w Urzędzie Miasta. Oczywiście po jego skończeniu nie mam szans na
        podjęcie pracy w tym urzędzie (liczą się TYLKO ZNAJOMOŚCI, pracują tu ludzie,
        którzy mają całe rodziny rozsiane po różnych wydziałach), ale mimo wszystko
        będę miał pół roku doświadczenia na stanowisku referenta. Nawet jeśli się
        zdecyduję na wyjazd za granicę, to już z jakimś doświadczeniem i łudzę się, że
        może dzięki temu nie będę musiał pracować na zmywaku...
      • Gość: luna Re: Staż czy wyjazd? Pytanie do absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 22:01
        Ja zrobiłam tak: po studiach pojechałam na 4 miesiace do Anglii, tam zarobiłam
        trochę. po przyjeździe od razu poszłam na staż, który naprawdę bardzo dobrze
        wspominam, przede wszystkim dużo się nauczyłam i po stażu nie miałam problemu
        ze znalezieniem normalnej już pracy. a pieniądze stażowe nie były takie dla
        mnie straszne bo miałam oszczędności z pracy w Anglii...polecam takie
        rozwiązanie.
        • Gość: Mike Re: Staż czy wyjazd? Pytanie do absolwentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 22:11
          Ja mialem szczescie dostałem prace w banku zarobki bede nienajgorsze , roboty w
          brud jak sie nie sprawdze wyjade pozwiedzać niema co sie sie łamać nie jest zle
          i bez znajomości ludzi oraz angielskiego ;)
      • Gość: ma-ryja Staż czy wyjazd? Polityka! IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.06, 22:40
        "Skończyłam politologię. Pracy szukam już z pół roku, bo politologów nigdzie
        nie potrzebują".
        To idz do polityki. Glupi politycy wszystko kupia i nie skojarza tak szybko
        "politologii". Niedlugo wybory, wiec sie pare miesc zwolni, niektorzy juz
        popelnili kilka politycznych samobojstw...
        A tak naprawde - jak trzeba byc naiwnym, aby zaczynajac takie studia myslec, ze
        potem sie dostanie ciepla posadke magistra politologii. Na ten pomysl to nawet
        jeszcze ani Samabrona ani LPR nie wpadlo? Szkoda tylko, ze cie na studiach
        myslenia nie nauczyli, bo bozia ci go poskapila! Wiec nie pozostaje ci nic
        innego, jak gary zmywac na obczyznie i psioczyc, ze magistrom pracy w Polsce nie
        daja. O rety!
        • Gość: qqqq Do :ma-ryja IP: *.acn.waw.pl 19.06.06, 23:06
          Wyskakujesz do obcego z takim tekstem, może ty masz jakiś kompleks? może cię Tatuś i Mamusia jak byłes mały za bardzo kochali???


          Nie baw się etykietkowaniem obcych ci ludzi. Co mają studia do życia?
          Studiujesz dla siebie. Praca to inny fragment twojego życia. Puki ludzie o tym tak niepomyślą badą się dziwić.
          • kierunek_zachod Re: Do :ma-ryja 20.06.06, 01:00
            > Puki ludzie o tym tak niepomyślą badą się dziwić.
            ^^^^^^^ oraz "niepomysla"

            Tjaaaa ... ale do rzeczy :

            > Studiujesz dla siebie. Praca to inny fragment twojego życia

            Wiesz, zgodze sie z Toba - pod warunkiem, ze Twoim wujkiem jest Billy Gates.
            Nie rozumiem podejscia ludzi, ktorzy nic nie umiejac, chca isc do pracy i
            zarabiac kupe szmalcu. To znaczy ich podejscie rozumiem - nie rozumiem tylko
            frustracji wynikajacej z czolowego zderzenia z rzeczywistoscia.

            Powiem Ci tylko tyle : jesli nie masz umiejetnosci, ktore Twoj pracodawca uwaza
            za cenne - swoj dyplom mozesz powiesic na scianie. Nawet jesli sa na nim same
            piatki. Powiedz mi, co *konkretnego* umiesz i co ja jako pracodawca bede miec z
            faktu zatrudnienia Cie w swojej firmie - wtedy mozemy porozmawiac o konkretach.
            Ale jesli przychodzi do mnie politolog z dyplomem i poza tym nie ma nic do
            zaoferowania - to za co niby mam mu placic ? Podobnie jest na Zachod od Odry -
            jesli wybierasz "sofciarski" kierunek studiow, to dlatego, ze albo masz
            bogatego wujka, albo lubisz jezdzic na taksowce ...
            • Gość: Mart Re: Do :ma-ryja IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.06.06, 14:54
              niektórzy z Was chyba na prawdę lubią sobie tworzyć niepotrzebnie problemy, jestem mgr długo szukałem pracy, w pewnym momencie po 5 miesiącach doszlem do wniosków że lepiej coś robić niż po prostu siedzieć w domu, tak dla psychiki nawet lepiej, pracowałem przez 3 miesiące na tzw. "stażu" na umowę o dzieło za śmieszne pieniądze w pewnej firmie. Faktycznie spędzałem tam dużo czasu. I m.in. to na co niektórzy z was na pewno nie zdecydowalibyście się bo nawet zastanawiacie się nad "normalnym" stażem z UP, m.in. ten fakt spowodował że właśnie znalazłem jak dla mnie dobrą pracę za dosyć dobre pieniądze w innej firmie. A zagranica Wam nie ucieknie przez 3 miesiące lub 6 no nie? Można wyjechać tam zawsze, choćby za 3 lata. Taka przykładowa data. Trzeba to chyba zważyć po prostu na szali, co ważniejsze pieniądze za granicą czy doświadczenie w kraju zakładając że za granicą to praca fizyczna. Jedno i drugie mogą pomóc w naszej przyszłości. Pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka